Forpoczta Dzikiego Gonu
485 107 wyświetleń
(10:30)
15 stycznia 2016
Geralt to jeden z naszych największych towarów eksportowych. Wiedźmin zawojował świat i zdobył ogromną rzeszę fanów. Dziki Gon pozamiatał i zostawił za sobą zgliszcza. Jednak, to Wiedźmin 2: Zabójcy Królów przecierał szlaki. Wracamy do drugiej części przygód Geralta i zastanawiamy się dlaczego odniósł większy sukces za granicą.
GRYOnline
Gracze
Steam
Pewnie poczujecie się staro, ale od wielkiego finału przygód Geralta z Rivii minęła już okrągła dekada! Równo 10 lat temu zadebiutował dodatek Krew i Wino, zabierając nas na zasłużone, wirtualne wakacje do bajkowego Toussaint. Z tej okazji wpadliśmy do krakowskiej siedziby CD Projekt RED, by porozmawiać z Tomaszem Marchewką – jednym ze scenarzystów tego absolutnie kultowego rozszerzenia. W dzisiejszym materiale sprawdzamy przepis na sukces tej niesamowitej opowieści.
tvgry
29 maja 2026
W najnowszym materiale Łosiu i T_bone wzięli na tapet najciekawsze nowinki z głębokiego gamedevowego podziemia. Głównym bohaterem ich dyskusji stało się Battlestar Galactica: Scattered Hopes – tytuł, który według nich mistrzowsko łączy elementy roguelike’a, tower defense oraz strategii menedżerskiej. Gra idealnie oddaje mroczny, ciężki i mocno zmilitaryzowany klimat kultowego serialu z 2004 roku. W trakcie audycji Łosiu i T_bone rzucili światło na kilka kluczowych mechanik, w tym twarde zarządzanie zasobami, dbanie o lojalność załogi i w końcu polowanie na Cylonów, czyli detektywistyczna robota w poszukiwaniu ukrytych tosterów... Po ucieczce przed Cylonami przyszedł czas na zmianę klimatu. Łosiu i T_bone podzielili się wrażeniami z Running Train – japońskiego symulatora pociągów napędzanego przez Unreal Engine 5, który od strony wizualnej po prostu rzuca na kolana. W luźnej rozmowie przewinęły się też inne obiecujące projekty indie, takie jak Subway Service Driver oraz Pitman Panic. Przy tej okazji chłopaki przesłali globalne „chapeau bas” w kierunku czeskich deweloperów, zauważając, że tamtejsze studia mają talent do dostarczania wyjątkowych produkcji.
tvgry
8 czerwca 2026
Zapnijcie pasy i odpalajcie nitro, bo zabieramy Was w nostalgiczną podróż po jednej z najstarszych i najważniejszych serii wyścigowych w historii gier wideo! W dzisiejszym materiale bierzemy pod lupę pierwszą połowę historii cyklu Need for Speed - od klasycznej jedynki z 1994 roku, aż po mocno krytykowanego Undercovera z 2008. Przypominamy, jak to się stało, że symulator tworzony we współpracy z magazynem motoryzacyjnym ewoluował w królestwo neonów, szerokiego tuningu i nielegalnych wyścigów.
tvgry
29 maja 2026
Powrót do Górniczej Doliny to dla wielu polskich graczy jak powrót do domu. W dzisiejszym materiale na tapet bierzemy wersję preview i sprawdzamy, czy remake zachował ducha kultowego RPGa. Zastanowimy się, czy kultowe drewno da się w ogóle dobrze oszlifować.
tvgry
19 maja 2026
Batman to ikona popkultury, która doczekała się już kilku gier w klockowym uniwersum. LEGO Batman: Dziedzictwo Mrocznego Rycerza zapowiadane było jako ta ostateczna, najbardziej kompletna i filmowa przygoda Gacka. W dzisiejszym materiale sprawdzamy, czy TT Games sprostało wyzwaniu! Bierzemy pod lupę grę, która świetnie żongluje estetykami – od kiczowatych lat 90., przez mroki Tima Burtona, aż po brutalniejsze (choć wciąż klockowe) nawiązania do Arkham Asylum i blockbusterów Nolana.
tvgry
26 maja 2026
Kiedy wydawało się, że Playground Games osiągnęło mistrzostwo w tworzeniu piaskownic dla automaniaków, na rynku ląduje Forza Horizon 6. Z jednej strony zabiera nas do wspaniałej, klimatycznej i przepastnej Japonii, a z drugiej – pozostawia spory niedosyt.
tvgry
19 maja 2026
Przez lata Ubisoft kompletnie nie wiedział, co zrobić z marką Heroes of Might and Magic, wygląda jednak na to, że Olden Era to w końcu powrót, na który czekaliśmy dwie dekady. W dzisiejszym materiale sprawdzamy „trójkę na sterydach”, która zamiast wymyślać koło na nowo, sensownie rozwija kultowe mechaniki i porzuca przekombinowane rozwiązania z poprzednich części. Deweloperzy ze studia Unfrozen wyciągnęli to, co najlepsze z trójki i piątki oraz dorzucili coś od siebie, ale czy to wystarczyło, żeby stworzyć najlepszą odsłonę serii od 20 lat?
tvgry
13 maja 2026
Kiedy wydawało się, że James Bond na dobre zniknął z ekranów naszych monitorów, wkraczają Duńczycy z IO Interactive i robią istne trzęsienie ziemi! W dzisiejszym materiale na tapet wjeżdża 007: First Light – produkcja, która pokazuje nam zupełnie nieznaną twarz młodego Agenta 007 u progu kariery w MI6.
tvgry
9 czerwca 2026
W dzisiejszym materiale cofamy się do 2013 roku, by wziąć na warsztat oryginalną historię Edwarda Kenwaya i sprawdzić, co sprawiło, że gracze aż tak pokochali karaibskie wojaże na pokładzie Kawki. Opowiemy, jak z zaledwie dwugodzinnego dodatku do „trójki” narodził się jeden z największych hitów w historii Ubisoftu - Assassin's Creed IV: Black Flag. Przeanalizujemy świetnie napisaną przemianę porywczego oportunisty w dojrzałego bohatera i sprawdzimy, jak po latach broni się genialna mechanika żeglugi oraz kultowe szanty. Zastanowimy się też nad ograniczeniami pierwowzoru, misjami ze śledzeniem i wreszcie spróbujemy odpowiedzieć na pytanie: czy nadchodzący remake na silniku Anvil, zatytułowany Resynced, jest nam w ogóle potrzebny?
tvgry
13 maja 2026
Rayman wreszcie wychodzi z cienia, ale czy w formie, na którą liczyliśmy? Po 13 latach od debiutu kultowej platformówki Ubisoft niespodziewanie serwuje nam Rayman Legends Retold. Odwiedziliśmy twórców, by na własnej skórze sprawdzić, czy ten projekt to pełnoprawny remake, czy tylko rozbudowany remaster. Czy sentyment będzie wystarczającym powodem do zakupu?
tvgry
9 czerwca 2026
Bzdura, bzdura, bzdura... Książki mają tyle słowiańskiego klimatu, co nordyckiego, czy germańskiego... dopiero gry wyeksponowały ten element.
" i mistrzowskie użycie staropolszczyzny, obyczaje we wsiach i miastach itd itp."
Tam było tyle staropolszczyzny ile jest obecne teraz na ulicach, zwykle w wyrazach na k, ch... Sapkowski, gdy któreś z wydawnictw powiedziało mu żeby trzymał się bardziej klimatów średniowiecza, w przypadku dialogów, parsknął śmiechem i powiedział że jego książki z naszym średniowieczem nie mają nic wspólnego.
Gdzie w książkach jest ten "słowiański klimat"? Wszyscy się nim podniecają a ja szukam odpowiedzi na pytanie, gdzie on jest
Może powinieneś czytać dokładniej, albo nie masz pojęcia o kulturze słowiańskiej. Nazwy, masa nawiązań do starosłowiańskiej mitologii (choćby potwory takie jak strzyga), i mistrzowskie użycie staropolszczyzny, obyczaje we wsiach i miastach itd itp. Pewnie by się znalazło jeszcze parę argumentów ale sagę czytałem parę lat temu, ale to chyba powinno ci wystarczyć.
Dla mnie zdecydowanie Wiedźmin 1, przed 3 zrobiłem sobie maraton całej serii i muszę powiedzieć że takiego cudownego klimatu słowiańskiego to nawet wioski w Velen nie miały. Muzyka też o wiele bardziej mi się podobała niż ta z 3 części, a tym bardziej z drugiej. Myśle że gdyby w i tak genialnym Wiedźminie 3 można było wybrać bardziej posępną kolorystkę niż te ostre kontrasty to fani Wiedźmina 1 byli by bardziej udobruchani.
Zabawne jest to, że "słowiańskość" przypadkowo albo naumyślnie stworzono w pierwszym Wiedźminie. Bo Sapkowski, pomijając garść nawiązań i nabijania się z zabobonów ma negatywne podejście do "fantastyki słowiańskiej". Gdzie słowiańskość w Oxenfurcie, Novigradzie, Toussaint, Kovirze?
A co, szukałeś dresów Adidasa i słowiańskich przykuców?
Głupie pytanie... czy się zestarzał? Na pewno nie, jeśli dalej są gracze którzy grają np. w Gothica 1 czy też przechodzą po raz któryś z kolei Mafię, to myślę że i nasza rodzima produkcja Wiedźmin 2 (czy tam też 1) w oczach graczy się nie zestarzeje, a z roku na rok będzie rosła kultowość tej serii. Patrząc po tym jaki sukces na rynku ŚWIATOWYM osiągnęła trójeczka, to myślę że coraz więcej osób będzie odświeżać poprzednie części. Ja sam zanim zasiadłem do 3, to rozpocząłem całą trylogię od nowa żeby sobie to wszystko ładnie poukładać w głowie.
Pierwsza część, choć dobra pod względem fabuły, jest dzisiaj toporna. Inaczej jest z drugą, którą przed premierą Dzikiego Gonu ukończyłem po raz czwarty i grało mi się świetnie!
Co? Wiedźmin 2 podbił Zachód? Wam już całkiem od tych propagandowych pieniędzy od Redów się pomieszało w głowach? Pamiętacie taką grę jak Skyrim? Skyrim, który sprzedał się w ponad 20 mln a Wiedźmin 2 w zaledwie 2 czy 3? Baaa, nawet Oblivion sprzedał się lepiej. Dziki Gon jak i część 2 to gówno w porównaniu z choćby Wiedźminem 1, tam wszystko było idealne, to był prawdziwy Wiedźmin, pamiętam jak zaraz po przeczytaniu całej sagi przystąpiłem do grania w jedynkę to poczułem się jak w domu! Wiedźmin 2 to nie wiem co to jest, prawdziwy fan sagi tego nie polubi, to jest dziwne. Wiedźmin 3 pod względem klimatu jest w miarę ok, ale zawiodły inne elementy, jak historia chociażby. Wiedźmin 1 będzie zawsze najlepszą częścią i to co stało się później, rozczarowująca druga część jest powodem dlaczego nienawidzę Redów. Zawiedli mnie wtedy okropnie, ja, jako fan tej Sagi czułem się okropnie i długo nie mogłem dojść do siebie po premierze Wiedźmina2.
Cześć Arasz,
Też zdecydowanie wolę dwójkę od jedynki. Jeżeli w walce przeszkadza Ci skakanie Geralta i szukasz alternatywnego sposobu poruszania się to polecam Ci z ręką na sercu tego moda:
http://www.nexusmods.com/witcher2/mods/697/?
Mod stworzony został z pomocą techniczną CPR i nawiązuje bezpośrednio do prozy Sapkowskiego - zamiast skoku nasz ulubiony Wiedźmin wykonuje tzw. piroutte dodge. Ruch ma mniejszy zasięg i całkowicie zastępuje dotychczasową funkcję spacji (więc trzeba zrezygnować z ulepszania zasięgu "skoku"). Walka staje się trochę trudniejsza ale da się spokojnie przejść grę na mrocznym bez wsparcia OP setów bratobójcy itp więc wierzę, że dasz sobie radę :)
Moim zdaniem wiedźmin 1 jest lepszy ale nie pod względem systemu walki czy grafiki, zamiata pod względem trudności gry i smaczkami. Wystarczy spojrzeć na motyw samej alchemii, w grze na najtrudniejszym poziomie jest to niejako wymóg, a do tego tworzy ten klimat kiedy przed walka usiadało się przed ogniskiem, wybierało potrzebne smarowidła, eliksiry i używało ale tak, aby nie przesadzić z toksycznością, a kiedy się już to zrobiło, trzeba było pić odpowiednie specyfiki aby się jej pozbyć. Pamiętam jak pierwszy raz wszedłem do grobowca i było ciemno jak w D... i nagle zaczęło mnie atakować niezidentyfikowane coś, a ja nic nie widziałem bo nie wypiłem "kota", albo jak go wypiłem, a wizyta w grobowcu się przedłużyła i nagle zapadła ciemność w 70% drogi do celu. W W3 "kot" mi tylko przeszkadzał. Samo zbieranie odpowiednich składników aby za każdym razem zrobić ten sam eliksir było czymś co podchodziło po realizm. W Wiedźminie 2 i 3 to kuleje i to aż za bardzo jeżeli chodzi o mnie. No bo co to za motyw, że w trakcie walki nagle pije sobie eliksir, który mnie leczy albo daje mi jakiś bonus i to bez żadnej animacji, dodatkowo, po zaniknięciu działania eliksiru, brak jakichkolwiek skutków ubocznych, że już nie wspomnę o tym, iż za każdym razem kiedy się odpoczywało w W3 wszystkie eliksiry, smarowidła etc. odnawiały się. To burzyło ten wiedźmiński klimat, tę chwilę pauzy, aby przemyśleć co użyć przed walką i co mi brakuje aby dany eliksir zrobić. W W2 wystarczyło ładować wszystko w walkę mieczem plus znaki, a jak doszło się do znaku który tworzył pole ze slow-mo, gra była twoja. W2 do ostatniego rozdziału doszedłem rozdając może ze 6 pkt w umiejętności aby grę sobie choć trochę utrudnić, a i tak nie stanowiła jakiegoś wyzwania i to nawet na Mrocznym Poziomie trudności, dodatkowym minusem jest fakt, iż gra jest strasznie krótka. Dochodząc do ostatniego rozdziału (jeszcze wtedy nie wiedziałem, że jest ostatni) miałem wrażenie, że gra dopiero się rozkręca, a tu nagle koniec... W W3 również na najtrudniejszym poziomie z 17lvl zniszczyłem archegryfa z 39LVL, fakt zajęło mi to prawie 3h, bez zdychania, bo jak dodać do tego czas ze zdychałem to będzie z 6h, ale po tym większość gry była zbyt prosta, no może prócz topielców w liczbie min. 3 nie zależnie na jaki poziomie... Walka mimo, że dopracowana i dobrze zrobiona pod względem animacji, wyglądała na zasadzie, dwa kroki w przód jeden w tył, a przy silniejszych przeciwnikach na odwrót, plus na ewentualną pomyłkę znak Quen (bez konieczności używania alchemii). Takie rzeczy mimo, że drobne, psuły u mnie ogólny wizerunek gry, odbiegały o Wiedźminowego wzorca Sapkowskiego. Gościa, który jest profesjonałem w swoim fachu i przed każdą walką odpowiednio się przygotowywał. W W3 jeszcze na początku, może to to jakoś grało ze sobą, ale im dalej w grę tym coraz mniej. Tu pewnie pójdzie hate bo w W1 walka nie była jakaś wymagająca pod względem uników, ale bez odpowiedniego przygotowania nie było szans, aby ją wygrać. Dobrym przykładem jest Bestia z Rozdziału 1, plus samo używanie znaku Aard było ciekawsze bo było dodatkiem taktycznym do walki gdzie W2 i W3 prawie go nie używałem. Podsumowując, gry świetne pod względem fabuły i kontynuacji dzieła A. Sapkowskiego i jak najbardziej 10/10, ale jeżeli chodzi o trudność i drobne smaczki związane z Wiedźmińskim fachem, to Wiedźmin 1 jest na przodzie, chociaż Wiedźmin 3 klimatem i w wielu aspektach góruje nad W1, ale te drobne niedociągnięcia go szpecą jak blizny na ciele Geralta. Wiedźmina 2 traktuje jak takiego "Uma", było dobrze(W1), coś gdzieś poszło nie tak(W2), znowu jest dobrze(W3). Let's the Hate Begin.
Jak dla mnie, to się prawie w ogóle nie zestarzał, szczególnie graficznie i nadal las wokół Flotsam powoduje u mnie opad szczęki.
Zgadzam się z Tobą Arasz, miałem podobnie, w oczekiwaniu na Dziki Gon w celu podbudowania klimatu zacząłem czytać sagę i chciałem przejść 1 i 2, o ile dwójkę zjadłem jednym tchem, jedynka po tylu latach nie dała rady. No ale cytat "Zapraszam Panie Magister" mam w głowie do dzisiaj potem jak w trójce na licytacji kupiłem jego okulary i w nich chodziłem kilka dobrych dni zabawę i wspomnienia miałem super.
Z drugą częścią Wiedźmina mam tego typu problem że mimo iż fabuła w ostatecznym rozrachunku jest co najmniej dobra i poprzez wracającą pamięć Geralta stanowi genialne wprowadzanie do część trzeciej to jak dla mnie jest też nierówna. Prolog i pierwszy akt stanowią świetny początek, natomiast drugi akt mogę określić jako polityczna powieść i ciągle obracanie się w temacie spisków, intryg i zdrad. Szczerze powiedziawszy na dłuższą metę taka tematyka mnie porostu nużyła i traciłem zainteresowanie aż do końcówki tego aktu gdzie bieg wydarzeń znacznie zyskał na atrakcyjności. Akt trzeci był zauważalnie lepszy, bardziej skondensowany i konkretny bez zbędnego przedłużania, a samo finałowe spotkanie z Letho stanowi kapitalne dopięcie na ostatni guzik wszystkich niewyjaśnionych kwestii. Również oprawa artystyczna która względem świetnej pod tym względem pierwszej części zdecydowanie poszła w kierunku klasycznego zachodniego dark/heroic fantasy zamiast trzymać się tego charakterystycznego słowiańskiego klimatu nie do końca do mnie przemówiła. A jeśli chodzi o starzenie się to o ile sama oprawa wizualna trzyma się bardzo przyzwoicie tak już ograniczenia silnika graficznego w postaci wielu wielu niewdziewanych ścian, ekranów ładowania niemal za każdymi drzwiami i braku swobodnego wspinania się, skakania i omijania niewielkich przeszkód terenowych już dość mocno daje się we znaki. Co do kreacji bohaterów to w pełni zgadzam się z Araszem że pod tym względem jest bardzo dobrze. Podsumowując Wiedźmin 2: Zabójcy Królów pod względem opowiadanej historii stanowi znakomite przygotowanie gruntu po Dziki Gon jednak jest to część która najmniej przypadła mi do gustu z całej trylogii, co oczywiście nie oznacza że jest grą słabą, według mnie po prostu ustępuje miejsca dwóm pozostałym częścią.
Zgadzam się w pełni z autorem. Wiedźmin 1 był po prostu słabą grą, mocno przehype'owaną, ja się od niej odbiłem jeszcze w roku premiery z tych samych powodów - mechaniki.
Wiedźmin 2 był już bardzo dobry, mocne 8,5/10. Choć faktycznie odeszli tam od klimatu słowiańszczyzny, no i było potwornie liniowo wbrew pozorom.
Wiedźmin 3 zmienił oczekiwania wobec gatunku cRPG raz na zawsze i 10/10 :)
***
Natomiast pomimo tak wysokich not uważam, że Wiedźmin jako seria miał spor problem z fabułą. Jak widać fabuła może stworzyć wielką grę (Baldur's Gate), ale nie musi być wybitna żeby było doskonale (Red Dead Redemption). Podobnie przy Wiedźminach, gdzie ten wątek główny od samego początku jest jakiś taki... Bo ja wiem, trudno się w niego zaangażować, ta polityka bezpośrednio nas nie dotyka (jak w BG1) i trochę tego nie kupuję. Ale nie czytałem książek, może dla fana literatury to zupełnie inna bajka.
Serio, o niespełna 5-letniej grze taki materiał? To co mam powiedzieć o trzy razy starszych Gothicach do których wciąż wracam i bawię się lepiej niż przy wielu współczesnych grach?
Co do W2 to uważam, że jest to najsłabsza odsłona serii, co nie znaczy, że sama gra jest słaba, bo seria trzyma wysoki poziom. To nadal bardzo dobra gra ze sporą dozą nieliniowości i rozbudowaną polityczną warstwą fabularną. Ale "jedynka" wygrywa u mnie świetnym słowiańskim klimatem i fantastyczną muzyką Adama Skorupy. To było też pierwsze spotkanie z Geraltem, postaciami oraz światem znanymi z książek, nic więc dziwnego, że milej ją wspominam, bo początki zawsze najlepiej zapadają w pamięć. Fakt, w pierwszej części jest trochę dłużyzn, a "dwójka" jest skondensowana do minimum, więc pewnie wielu graczy częściej woli wracać właśnie do W2.
We wszystkich grach z tej serii jednak mi czegoś brakuje co by skłaniało mnie do ciągłych powrotów. Jeśli chodzi o dwie pierwsze części to pewnie brakuje bardziej otwartego świata, lokacje są korytarzowe, małe, a Geralt mało mobilny. W "trójce" otrzymaliśmy ogromny, otwarty świat, ale znowu przeładowany powtarzalnym contentem, zaś sama gra nie jest jakoś znacznie nieliniowa, więc współczynnik replayability jest niższy niż się spodziewałem. Świat jest otwarty, ale jesteśmy ograniczani sugerowanymi poziomami questów. Nie zaczniemy sobie poszukiwań Ciri np. od Skellige i ten wybór nie wpłynie na przynajmniej niewielką część fabuły. Jestem po pierwszym przejściu W3, gram w dodatek i czekam na Krew i wino. Jakoś nie mam przemożnej ochoty by zacząć od nowa "trójkę" i pewnie sporo czasu minie nim ona nadejdzie. Pewnie winą po części należy obarczyć mechanikę opartą na poziomowaniu i ograniczeniach poziomowych wszystkiego.
Wiedźmin 1 zdecydowanie. Brudny i ciężki świat z mroczną i intrygującą fabułą oraz niesamowicie napisanymi postaciami (fabularnie 1 > 3 >>>> 2, jeśli mówić o zamkniętej fabule, ale jednak w "trójce" przewagą jest to, że bardziej korzysta z książek i jest rozwinięciem całej sagi). No i to co było ważne w jedynce to, że mamy mnóstwo nawiązań do literatury polskiej i różnych wydarzeń (czyli to co robił Sapkowski). W dwójce świat był bardziej cukierkowy i taki kolorowy, a wygląd niektórych lokacji niezbyt realny (np. las, który wyglądał bardzo dziwnie jak grałem) i bardziej wchodzący w klimaty zachodnich RPGów fantasy. Jedynka to drugi najlepszy RPG w jaki grałem (zaraz po Wiedźminie 3), a jednak Wiedźmin 2 jest gdzieś o wiele niżej. Mimo, że gra świetna to dla mnie była sporym zawodem po tym co dostałem w jedynce. No i pamiętam do dziś jak przechodziłem demo pierwszej części chyba z 10 razy jak tylko w gazecie była płytka z nim.
Dokładnie, też tak na sprawę patrzę
Dopiero pre-order trzeciej części zmusił mnie do przebrnięcia przez drugą odsłonę. Nawet pierwszą jakoś tak lekko udało mi się ukończyć, a do dwójki zabierałem się chyba z trzy razy. Pierwszy akt w tej wsi, to jakaś porażka - niesamowicie nudny fragment, który sprawiał, że pierwsze wrażenia (nie licząc świetnego prologu) były negatywne.
Wiedzmin 2 w DX9 (bo przypomne że DX10/11 ta gra nie wspiera) wygląda jak w DX11..CDR stworzyli genialną bazę z silnikiem cienieowania i oświetlania który w tak ubogim środowisku jak DX9 potrafi zdziałać cuda !Na prawdę !Gra rusza na wysokich na Core2Duo 4GBRam DDR2 i Radeonie 4870 i wygląda świetnie...
Postaci faktycznie bardzo fajne, ale dla mnie Zabójcy Królów to najsłabsza odsłona trylogii. Fabuła przez większość czasu mnie nie porywała, klimat momentami wręcz mdły. Strasznie ciężko było mi się "wczuć" i wkręcić w grę oraz zawarty w niej świat i historię. Do tego te przejaskrawione kolorki wszędzie :/ Gra bardzo dobra, ale gorsza od jedynki i Dzikiego Gonu.
W Wiedźminie 3 zabrakło mi właśnie tak wyrazistych i dobrze napisanych postaci jak w W2. Do dziś pamiętam występy Foltesta, Henselta, Roche'a, Iorwetha, Loredo, Letho, Saskii, Ves czy Detmolda. W "trójce" z tych bardziej wyrazistych, kojarzy mi się tylko Dijkstra i Filip Stenger (Krwawy Baron), reszta jak przez mgłę, a grałem przecież ze 4 miesiące temu...
Historia w drugim Wiedźminie moim zdaniem nieznacznie tylko ustępuje "jedynce" (ma jednak mniej znaczących wyborów i zaskakujących zwrotów akcji), ale jest zdecydowanie lepsza niż ta z ostatniej części. Niby większość skupia się na sprawach politycznych, ale koniec końców cała intryga bardzo przypadła mi do gustu. Fabuła "trójki" jak dla mnie jest miałka, przewidywalna i zbyt mocno oparta na książkowym motywie przewodnim - Ciri i jej mocy.
Żałuję też, że w grze nie pojawiła się lokacja w stylu lasu we Flotsam - mroczna, prastara knieja, pełna potworów, zagadkowych ruin i dziwnych mocy. Strasznie podobał mi się klimat tego miejsca - mało światła (nawet za dnia), dużo mgły, złowrogie odgłosy, ciągłe poczucie osaczenia i zagrożenia. W3 ma co prawda dużo pięknych lokacji (np. Krzywuchowe Moczary albo góry wokół Kaer Morhen), ale to jednak nie to samo.
W pozostałych aspektach W3 bez wątpienia góruje.
Wciąż mam zainstalowany na kompie.... Magia
Wiedźmin 1 trzymał się bliżej wyobrażenia o bohaterze z sagi książkowej. Tam dało się być neutralnym, zaś w 2 jest to już niemożliwe. Co o dwójce jeszcze warto dodać, a zabrakło w materiale? Przynajmniej dwa świetnie zrobione Cinematicsy. Oraz... ostatni akt wyhamowuje z wysokim poziomem w porównaniu do reszty. A i żeby poznać całą grę trzeba ją przejść przynajmniej dwa razy. Jest całkiem sporo zawartości widocznej tylko dla jednej ze ścieżek wyboru.
Arash do obu starszych części jest patch na system walki.
Jeżeli ktoś lubuje się w dźwiękowej polskiej wersji językowej, to serdecznie polecam superprodukcję Fonopolis. Zrobili mistrzowskie audiobooki Wiedźmina i Trylogii husyckiej.
Tak jeszcze odnośnie grafiki to gra ma tragiczny LOD. Chyba najgorszy jaki widziałem w grach albo przynajmniej w tej grze się na to zwraca uwagę. Taka optymalizacja sprawiła, że gra działa dobrze na wielu pecetach.. no i jeszcze można to określić jako.. 'wina konsol'. Dotyczytywanie tekstur i terenu widać już niestety też(po ciągłych zmianach) w W3.
Co do wyglądu Geralta, to w tej częsci wygląda najlepiej(tzn najbardziej odpowiednio) jak na niemal stale brodzącego w brudzie Wiedźmina przystało. Oczywiście w W3 wygląda świetnie, ma więcej detali i jest przystojniaczkiem... no ale jednak chyba zbyt ale to już takie growo/filmowe aspekty ;)
Walka natomiast jest fajna ale styl jest nieco trochę chaotyczny, powiedziałbym, że to taka brutalna walka i pasuje do Szkoły Kota. Geralt trochę 'macha jak cepem' ze sporą siłą i nienawiścią do przeciwników. Nadawało to ciekawego efektu nowemu trybowi walki. W W3 jego styl jest już dużo bardziej profesjonalny. Dokładny i finezyjny. Ciosy są zadawane z precyzją a ruchy też bardziej opanowane. Stwarza to bardzo ciekawą immersję w każdej grze z osobna.
Jak dla mnie to W2 był najmniej udaną częścią z całej trylogii...W ogóle nie przypominał świetnego W1 prawie w żadnym aspekcie...I jak dla mnie było to na duży minus...Za to w W3 było już lepiej.
Do pierwszego wiedźmina podchodziłem ze 3 razy, za każdym razem odbijałem się po około 2h, NUDY. W Wiedźmina 2 też pograłem z 2h i NUDY, aż strach po trzeciego wiedźmina sięgać, taki chwalony a ja się pewnie znowu odbije, a z tego co wiem odosobniony nie jestem, bo większość moich znajomych ma podobne odczucia co do tej serii.
spoiler start
Łapki w dół przybywajcie
spoiler stop
Może później by się dla ciebie rozkręciło, radzę spróbować przebić się jeszcze raz, do trzech razy sztuka ;)
@Grave
Dlaczego uważasz, że Biały Sad jest gorszy? Ma świetny słowiański, swojski klimat. A to, że jest mniejszy niż pozostałe HUBy to nawet jest plusem. Lokacja prologu jest przez to bardziej spójna według mnie, nie jest tam tak pustawo jak w Velen lub Skellige. Do tego w Białym Sadzie zaimplementowano moim skromnym zdaniem jedno z najlepszych oświetleń w tej grze ;)
A teraz dopiero zobaczyłem jak stary jest ten materiał...
W sumie na początku też tak po części pierwszej podchodziłem do tej krytycznie, że krótka, że mało słowiańska...
...ale po jakimś czasie okazało się, że w sumie nie jest źle. A z każdą godziną było coraz lepiej. Jednak gdy za drugim podejście ujrzałem całkiem inny epizod drugi to wręcz się w tej grze zakochałem. Ta gra jest po prostu genialna. Mała, która gra w ostatnich latach do czasu W3 zrobiła na mnie takie wrażenie.
Z wad, faktycznie nie jest za długa, i po tych dwóch przejściach do trzeciego ciągnie dopiero po latach. Ale nie zmienia to w niczym faktu, że biorąc pod uwagę śmiesznie niską cenę, jest to obowiązkowy must-play. W przeciwieństwie do Skyrimów, W3 itd. ta gra może krótka i z małym światem jednak wyciska z każdej spędzonej z nią minuty ile się da. Nie ma dłużyzn, nie ma momentów zagubienia, gdy nie wiemy co robić w zasadzie, bo wszystko się zlewa w jedno.
Gorąco polecam, gra jest wybitna.
Największą wadą 2 był jej początek. Ten kto wymyślił, że gra która ma słaby i do tego trudny system walki (po ulepszeniu znaku quen i odblokowaniu ataków obszarowych mieczem gra robiła się bardzo łatwa), to cholerny geniusz xD.
Pomyśleć, że za 3 miechy dostaniemy dodatek do W3, który będzie wielki niemal jak W2 a co do fabuły i reszty urozmaiceń to prawdopodobnie nawet będzie lepiej :)
Osobiście milej wspominam część pierwszą, darzę ją większym sentymentem mino kilku jej problemów które i tak tracą znaczenie przy niesamowitym klimacie. Druga część też miała swój urok aczkolwiek duża część tego ciężkiego, szaro burego klimatu gdzieś z tej produkcji wyparowała, a szkoda, chociaż to i tak bardzo dobra gra.
Wiedźmin 2 Zabójcy Królów to moim zdaniem 2 najlepsza gra 2011. Do dziś kopie większość gier pod względem fabuły, dialogów, postaci, grafiki czy świata. Dziki Gon to po prostu Zabójcy Królów XXXXXXL. CDR zrobiło sobie dobrą bazę pod najlepszą grę w historii. Nawet po 5 latach:9/10.