Forpoczta Dzikiego Gonu
485 107 wyświetleń
(10:30)
15 stycznia 2016
Geralt to jeden z naszych największych towarów eksportowych. Wiedźmin zawojował świat i zdobył ogromną rzeszę fanów. Dziki Gon pozamiatał i zostawił za sobą zgliszcza. Jednak, to Wiedźmin 2: Zabójcy Królów przecierał szlaki. Wracamy do drugiej części przygód Geralta i zastanawiamy się dlaczego odniósł większy sukces za granicą. (6013)
GRYOnline
Gracze
Steam
No One Lives Forever to stylowy FPS inspirowany szpiegowskimi filmami, którego próżno dziś szukać w cyfrowych sklepach. Choć agentka Cate Archer wylądowała w licencyjnym piekle, trudno zapomnieć o jej humorze i gadżetach godnych konkurentki samego Jamesa Bonda. | Tekst: Krzysztof Kałuziński, Czyta: Szymon "Rusnar" Rusnarczyk | TEKST: https://www.gry-online.pl/newsroom/za-jednym-z-barwniejszych-fps-ow-w-historii-stoi-zaskakujaca-hist/zc2fa12
tvgry
30 grudnia 2025
Call of Duty to seria praktycznie nieskończona. Postanowiliśmy zebrać w tym filmie wszystkie jej odsłony. | #reklama #współpraca Materiał powstał we współpracy z firmą SHARP. Sprawdź telewizor SHARP: https://www.sharpconsumer.pl/tv/55hr8265e/
tvgry
1 stycznia 2026
Kuba i Rusnar wspominają (tym razem nieco podcastowo) co się działo w giereczkowie przez cały 2025 rok.
tvgry
2 stycznia 2026
W latach 90., gdy Polacy jeszcze uczyli się robić gry na światowym poziomie, królowały strzelanki, tak sci-fi, jak i drugowojenne. Mortyr od Mirage Media szału nie robił, ale wstrzelił się w niszę graczy wychowanych na Wolfensteinie. | Tekst: Hubert Sosnowski, Czyta: Szymon "Rusnar" Rusnarczyk | TEKST: https://www.gry-online.pl/newsroom/wkurzal-i-wciagal-mortyr-to-prawdziwa-polska-guilty-pleasure-i-ma/z52fb29
tvgry
29 grudnia 2025
Potrafisz myśleć jak Sherlock Holmes? Oto kilka najlepszych w naszej opinii gier detektywistycznych, które wystawią na próbę Twoją zdolność łączenia poszlak i pozwolą wziąć udział w rozwiązywaniu intrygujących spraw kryminalnych. | Tekst: Mateusz Ługowik. Czyta: Szymon "Rusnar" Rusnarczyk | TEKST: https://www.gry-online.pl/opinie/najlepsze-gry-detektywistyczne-top-10-tytulow-w-ktorych-obudzicie/z9488e
tvgry
28 grudnia 2025
Już niedługo rok 2026 a wraz z nim nowe gry. Oto produkcje na które czekamy! | #reklama #współpraca | Materiał powstał we współpracy z firmą ASUS. Sprawdź ASUS ROG Xbox Ally X: https://www.asus.com/pl/store/mobile-handhelds/gaming-handhelds/
tvgry
23 grudnia 2025
Clair Obscur: Expedition 33 pobiło rekord na TGA, ale jednocześnie pojawiła się masa komentarzy, że te nagrody się grze nie należą. Oskar postanowił przyjrzeć się sprawie.
tvgry
24 grudnia 2025
Nie każda gra może liczyć na drugą szansę. Czasami zdarza się jednak, że kiedy wydawcy rozkładają ręce, do akcji wkraczają sami gracze. Oto pięć tytułów, które po katastrofalnej premierze zostały uratowane dzięki pasji i uporowi fanowskiej społeczności.
tvgry
21 grudnia 2025
Są święta. Czyli jest czas na granie. Oto gry które kojarzą nam się ze świętami. Przedstawione zupełnie niepoważnie, jak to w święta bywa.
tvgry
27 grudnia 2025
Seria Assassin’s Creed to nie tylko duże gry na dziesiątki lub nawet setki godzin, lecz także szereg mniejszych projektów. Wśród tych ostatnich wyróżnia się Assassin’s Creed Chronicles, które miało zadatki na zostanie udaną podserią.
tvgry
22 grudnia 2025
Bzdura, bzdura, bzdura... Książki mają tyle słowiańskiego klimatu, co nordyckiego, czy germańskiego... dopiero gry wyeksponowały ten element.
" i mistrzowskie użycie staropolszczyzny, obyczaje we wsiach i miastach itd itp."
Tam było tyle staropolszczyzny ile jest obecne teraz na ulicach, zwykle w wyrazach na k, ch... Sapkowski, gdy któreś z wydawnictw powiedziało mu żeby trzymał się bardziej klimatów średniowiecza, w przypadku dialogów, parsknął śmiechem i powiedział że jego książki z naszym średniowieczem nie mają nic wspólnego.
Gdzie w książkach jest ten "słowiański klimat"? Wszyscy się nim podniecają a ja szukam odpowiedzi na pytanie, gdzie on jest
Może powinieneś czytać dokładniej, albo nie masz pojęcia o kulturze słowiańskiej. Nazwy, masa nawiązań do starosłowiańskiej mitologii (choćby potwory takie jak strzyga), i mistrzowskie użycie staropolszczyzny, obyczaje we wsiach i miastach itd itp. Pewnie by się znalazło jeszcze parę argumentów ale sagę czytałem parę lat temu, ale to chyba powinno ci wystarczyć.
Dla mnie zdecydowanie Wiedźmin 1, przed 3 zrobiłem sobie maraton całej serii i muszę powiedzieć że takiego cudownego klimatu słowiańskiego to nawet wioski w Velen nie miały. Muzyka też o wiele bardziej mi się podobała niż ta z 3 części, a tym bardziej z drugiej. Myśle że gdyby w i tak genialnym Wiedźminie 3 można było wybrać bardziej posępną kolorystkę niż te ostre kontrasty to fani Wiedźmina 1 byli by bardziej udobruchani.
Zabawne jest to, że "słowiańskość" przypadkowo albo naumyślnie stworzono w pierwszym Wiedźminie. Bo Sapkowski, pomijając garść nawiązań i nabijania się z zabobonów ma negatywne podejście do "fantastyki słowiańskiej". Gdzie słowiańskość w Oxenfurcie, Novigradzie, Toussaint, Kovirze?
Gdzie w książkach jest ten "słowiański klimat"? Wszyscy się nim podniecają a ja szukam odpowiedzi na pytanie, gdzie on jest
A co, szukałeś dresów Adidasa i słowiańskich przykuców?
Tak, ale niestety nie znalazłem. Hociasz krasnolódy muwio moim jenzykię
Głupie pytanie... czy się zestarzał? Na pewno nie, jeśli dalej są gracze którzy grają np. w Gothica 1 czy też przechodzą po raz któryś z kolei Mafię, to myślę że i nasza rodzima produkcja Wiedźmin 2 (czy tam też 1) w oczach graczy się nie zestarzeje, a z roku na rok będzie rosła kultowość tej serii. Patrząc po tym jaki sukces na rynku ŚWIATOWYM osiągnęła trójeczka, to myślę że coraz więcej osób będzie odświeżać poprzednie części. Ja sam zanim zasiadłem do 3, to rozpocząłem całą trylogię od nowa żeby sobie to wszystko ładnie poukładać w głowie.
Pierwsza część, choć dobra pod względem fabuły, jest dzisiaj toporna. Inaczej jest z drugą, którą przed premierą Dzikiego Gonu ukończyłem po raz czwarty i grało mi się świetnie!
Co? Wiedźmin 2 podbił Zachód? Wam już całkiem od tych propagandowych pieniędzy od Redów się pomieszało w głowach? Pamiętacie taką grę jak Skyrim? Skyrim, który sprzedał się w ponad 20 mln a Wiedźmin 2 w zaledwie 2 czy 3? Baaa, nawet Oblivion sprzedał się lepiej. Dziki Gon jak i część 2 to gówno w porównaniu z choćby Wiedźminem 1, tam wszystko było idealne, to był prawdziwy Wiedźmin, pamiętam jak zaraz po przeczytaniu całej sagi przystąpiłem do grania w jedynkę to poczułem się jak w domu! Wiedźmin 2 to nie wiem co to jest, prawdziwy fan sagi tego nie polubi, to jest dziwne. Wiedźmin 3 pod względem klimatu jest w miarę ok, ale zawiodły inne elementy, jak historia chociażby. Wiedźmin 1 będzie zawsze najlepszą częścią i to co stało się później, rozczarowująca druga część jest powodem dlaczego nienawidzę Redów. Zawiedli mnie wtedy okropnie, ja, jako fan tej Sagi czułem się okropnie i długo nie mogłem dojść do siebie po premierze Wiedźmina2.
Cześć Arasz,
Też zdecydowanie wolę dwójkę od jedynki. Jeżeli w walce przeszkadza Ci skakanie Geralta i szukasz alternatywnego sposobu poruszania się to polecam Ci z ręką na sercu tego moda:
http://www.nexusmods.com/witcher2/mods/697/?
Mod stworzony został z pomocą techniczną CPR i nawiązuje bezpośrednio do prozy Sapkowskiego - zamiast skoku nasz ulubiony Wiedźmin wykonuje tzw. piroutte dodge. Ruch ma mniejszy zasięg i całkowicie zastępuje dotychczasową funkcję spacji (więc trzeba zrezygnować z ulepszania zasięgu "skoku"). Walka staje się trochę trudniejsza ale da się spokojnie przejść grę na mrocznym bez wsparcia OP setów bratobójcy itp więc wierzę, że dasz sobie radę :)
Moim zdaniem wiedźmin 1 jest lepszy ale nie pod względem systemu walki czy grafiki, zamiata pod względem trudności gry i smaczkami. Wystarczy spojrzeć na motyw samej alchemii, w grze na najtrudniejszym poziomie jest to niejako wymóg, a do tego tworzy ten klimat kiedy przed walka usiadało się przed ogniskiem, wybierało potrzebne smarowidła, eliksiry i używało ale tak, aby nie przesadzić z toksycznością, a kiedy się już to zrobiło, trzeba było pić odpowiednie specyfiki aby się jej pozbyć. Pamiętam jak pierwszy raz wszedłem do grobowca i było ciemno jak w D... i nagle zaczęło mnie atakować niezidentyfikowane coś, a ja nic nie widziałem bo nie wypiłem "kota", albo jak go wypiłem, a wizyta w grobowcu się przedłużyła i nagle zapadła ciemność w 70% drogi do celu. W W3 "kot" mi tylko przeszkadzał. Samo zbieranie odpowiednich składników aby za każdym razem zrobić ten sam eliksir było czymś co podchodziło po realizm. W Wiedźminie 2 i 3 to kuleje i to aż za bardzo jeżeli chodzi o mnie. No bo co to za motyw, że w trakcie walki nagle pije sobie eliksir, który mnie leczy albo daje mi jakiś bonus i to bez żadnej animacji, dodatkowo, po zaniknięciu działania eliksiru, brak jakichkolwiek skutków ubocznych, że już nie wspomnę o tym, iż za każdym razem kiedy się odpoczywało w W3 wszystkie eliksiry, smarowidła etc. odnawiały się. To burzyło ten wiedźmiński klimat, tę chwilę pauzy, aby przemyśleć co użyć przed walką i co mi brakuje aby dany eliksir zrobić. W W2 wystarczyło ładować wszystko w walkę mieczem plus znaki, a jak doszło się do znaku który tworzył pole ze slow-mo, gra była twoja. W2 do ostatniego rozdziału doszedłem rozdając może ze 6 pkt w umiejętności aby grę sobie choć trochę utrudnić, a i tak nie stanowiła jakiegoś wyzwania i to nawet na Mrocznym Poziomie trudności, dodatkowym minusem jest fakt, iż gra jest strasznie krótka. Dochodząc do ostatniego rozdziału (jeszcze wtedy nie wiedziałem, że jest ostatni) miałem wrażenie, że gra dopiero się rozkręca, a tu nagle koniec... W W3 również na najtrudniejszym poziomie z 17lvl zniszczyłem archegryfa z 39LVL, fakt zajęło mi to prawie 3h, bez zdychania, bo jak dodać do tego czas ze zdychałem to będzie z 6h, ale po tym większość gry była zbyt prosta, no może prócz topielców w liczbie min. 3 nie zależnie na jaki poziomie... Walka mimo, że dopracowana i dobrze zrobiona pod względem animacji, wyglądała na zasadzie, dwa kroki w przód jeden w tył, a przy silniejszych przeciwnikach na odwrót, plus na ewentualną pomyłkę znak Quen (bez konieczności używania alchemii). Takie rzeczy mimo, że drobne, psuły u mnie ogólny wizerunek gry, odbiegały o Wiedźminowego wzorca Sapkowskiego. Gościa, który jest profesjonałem w swoim fachu i przed każdą walką odpowiednio się przygotowywał. W W3 jeszcze na początku, może to to jakoś grało ze sobą, ale im dalej w grę tym coraz mniej. Tu pewnie pójdzie hate bo w W1 walka nie była jakaś wymagająca pod względem uników, ale bez odpowiedniego przygotowania nie było szans, aby ją wygrać. Dobrym przykładem jest Bestia z Rozdziału 1, plus samo używanie znaku Aard było ciekawsze bo było dodatkiem taktycznym do walki gdzie W2 i W3 prawie go nie używałem. Podsumowując, gry świetne pod względem fabuły i kontynuacji dzieła A. Sapkowskiego i jak najbardziej 10/10, ale jeżeli chodzi o trudność i drobne smaczki związane z Wiedźmińskim fachem, to Wiedźmin 1 jest na przodzie, chociaż Wiedźmin 3 klimatem i w wielu aspektach góruje nad W1, ale te drobne niedociągnięcia go szpecą jak blizny na ciele Geralta. Wiedźmina 2 traktuje jak takiego "Uma", było dobrze(W1), coś gdzieś poszło nie tak(W2), znowu jest dobrze(W3). Let's the Hate Begin.
Jak dla mnie, to się prawie w ogóle nie zestarzał, szczególnie graficznie i nadal las wokół Flotsam powoduje u mnie opad szczęki.
Zgadzam się z Tobą Arasz, miałem podobnie, w oczekiwaniu na Dziki Gon w celu podbudowania klimatu zacząłem czytać sagę i chciałem przejść 1 i 2, o ile dwójkę zjadłem jednym tchem, jedynka po tylu latach nie dała rady. No ale cytat "Zapraszam Panie Magister" mam w głowie do dzisiaj potem jak w trójce na licytacji kupiłem jego okulary i w nich chodziłem kilka dobrych dni zabawę i wspomnienia miałem super.
Z drugą częścią Wiedźmina mam tego typu problem że mimo iż fabuła w ostatecznym rozrachunku jest co najmniej dobra i poprzez wracającą pamięć Geralta stanowi genialne wprowadzanie do część trzeciej to jak dla mnie jest też nierówna. Prolog i pierwszy akt stanowią świetny początek, natomiast drugi akt mogę określić jako polityczna powieść i ciągle obracanie się w temacie spisków, intryg i zdrad. Szczerze powiedziawszy na dłuższą metę taka tematyka mnie porostu nużyła i traciłem zainteresowanie aż do końcówki tego aktu gdzie bieg wydarzeń znacznie zyskał na atrakcyjności. Akt trzeci był zauważalnie lepszy, bardziej skondensowany i konkretny bez zbędnego przedłużania, a samo finałowe spotkanie z Letho stanowi kapitalne dopięcie na ostatni guzik wszystkich niewyjaśnionych kwestii. Również oprawa artystyczna która względem świetnej pod tym względem pierwszej części zdecydowanie poszła w kierunku klasycznego zachodniego dark/heroic fantasy zamiast trzymać się tego charakterystycznego słowiańskiego klimatu nie do końca do mnie przemówiła. A jeśli chodzi o starzenie się to o ile sama oprawa wizualna trzyma się bardzo przyzwoicie tak już ograniczenia silnika graficznego w postaci wielu wielu niewdziewanych ścian, ekranów ładowania niemal za każdymi drzwiami i braku swobodnego wspinania się, skakania i omijania niewielkich przeszkód terenowych już dość mocno daje się we znaki. Co do kreacji bohaterów to w pełni zgadzam się z Araszem że pod tym względem jest bardzo dobrze. Podsumowując Wiedźmin 2: Zabójcy Królów pod względem opowiadanej historii stanowi znakomite przygotowanie gruntu po Dziki Gon jednak jest to część która najmniej przypadła mi do gustu z całej trylogii, co oczywiście nie oznacza że jest grą słabą, według mnie po prostu ustępuje miejsca dwóm pozostałym częścią.
Zgadzam się w pełni z autorem. Wiedźmin 1 był po prostu słabą grą, mocno przehype'owaną, ja się od niej odbiłem jeszcze w roku premiery z tych samych powodów - mechaniki.
Wiedźmin 2 był już bardzo dobry, mocne 8,5/10. Choć faktycznie odeszli tam od klimatu słowiańszczyzny, no i było potwornie liniowo wbrew pozorom.
Wiedźmin 3 zmienił oczekiwania wobec gatunku cRPG raz na zawsze i 10/10 :)
***
Natomiast pomimo tak wysokich not uważam, że Wiedźmin jako seria miał spor problem z fabułą. Jak widać fabuła może stworzyć wielką grę (Baldur's Gate), ale nie musi być wybitna żeby było doskonale (Red Dead Redemption). Podobnie przy Wiedźminach, gdzie ten wątek główny od samego początku jest jakiś taki... Bo ja wiem, trudno się w niego zaangażować, ta polityka bezpośrednio nas nie dotyka (jak w BG1) i trochę tego nie kupuję. Ale nie czytałem książek, może dla fana literatury to zupełnie inna bajka.
Serio, o niespełna 5-letniej grze taki materiał? To co mam powiedzieć o trzy razy starszych Gothicach do których wciąż wracam i bawię się lepiej niż przy wielu współczesnych grach?
Co do W2 to uważam, że jest to najsłabsza odsłona serii, co nie znaczy, że sama gra jest słaba, bo seria trzyma wysoki poziom. To nadal bardzo dobra gra ze sporą dozą nieliniowości i rozbudowaną polityczną warstwą fabularną. Ale "jedynka" wygrywa u mnie świetnym słowiańskim klimatem i fantastyczną muzyką Adama Skorupy. To było też pierwsze spotkanie z Geraltem, postaciami oraz światem znanymi z książek, nic więc dziwnego, że milej ją wspominam, bo początki zawsze najlepiej zapadają w pamięć. Fakt, w pierwszej części jest trochę dłużyzn, a "dwójka" jest skondensowana do minimum, więc pewnie wielu graczy częściej woli wracać właśnie do W2.
We wszystkich grach z tej serii jednak mi czegoś brakuje co by skłaniało mnie do ciągłych powrotów. Jeśli chodzi o dwie pierwsze części to pewnie brakuje bardziej otwartego świata, lokacje są korytarzowe, małe, a Geralt mało mobilny. W "trójce" otrzymaliśmy ogromny, otwarty świat, ale znowu przeładowany powtarzalnym contentem, zaś sama gra nie jest jakoś znacznie nieliniowa, więc współczynnik replayability jest niższy niż się spodziewałem. Świat jest otwarty, ale jesteśmy ograniczani sugerowanymi poziomami questów. Nie zaczniemy sobie poszukiwań Ciri np. od Skellige i ten wybór nie wpłynie na przynajmniej niewielką część fabuły. Jestem po pierwszym przejściu W3, gram w dodatek i czekam na Krew i wino. Jakoś nie mam przemożnej ochoty by zacząć od nowa "trójkę" i pewnie sporo czasu minie nim ona nadejdzie. Pewnie winą po części należy obarczyć mechanikę opartą na poziomowaniu i ograniczeniach poziomowych wszystkiego.
Wiedźmin 1 zdecydowanie. Brudny i ciężki świat z mroczną i intrygującą fabułą oraz niesamowicie napisanymi postaciami (fabularnie 1 > 3 >>>> 2, jeśli mówić o zamkniętej fabule, ale jednak w "trójce" przewagą jest to, że bardziej korzysta z książek i jest rozwinięciem całej sagi). No i to co było ważne w jedynce to, że mamy mnóstwo nawiązań do literatury polskiej i różnych wydarzeń (czyli to co robił Sapkowski). W dwójce świat był bardziej cukierkowy i taki kolorowy, a wygląd niektórych lokacji niezbyt realny (np. las, który wyglądał bardzo dziwnie jak grałem) i bardziej wchodzący w klimaty zachodnich RPGów fantasy. Jedynka to drugi najlepszy RPG w jaki grałem (zaraz po Wiedźminie 3), a jednak Wiedźmin 2 jest gdzieś o wiele niżej. Mimo, że gra świetna to dla mnie była sporym zawodem po tym co dostałem w jedynce. No i pamiętam do dziś jak przechodziłem demo pierwszej części chyba z 10 razy jak tylko w gazecie była płytka z nim.
Dokładnie, też tak na sprawę patrzę
Dopiero pre-order trzeciej części zmusił mnie do przebrnięcia przez drugą odsłonę. Nawet pierwszą jakoś tak lekko udało mi się ukończyć, a do dwójki zabierałem się chyba z trzy razy. Pierwszy akt w tej wsi, to jakaś porażka - niesamowicie nudny fragment, który sprawiał, że pierwsze wrażenia (nie licząc świetnego prologu) były negatywne.