Wszystko się zgadza, ale ..... NIKT BY SIĘ TYM NIE PRZEJMOWAŁ gdyby firmie szło dobrze.
Jednak BARDZO CZĘSTO BYWA, że to zarząd poprzez kretyńskie decyzje doprowadza firmę na skraj bankructwa.
Jeśli tka się dzieje, to wtedy szuka się winnych i kto jest ZAWSZE winny ?
Oczywiście pracownicy i ich zakupy kanapek czy innego papieru do drukarek.
Wyłania się z tego dość smutny obraz technologicznego zacofania naszego kraju i łupienia klienta za naprawdę fatalne usługi.
Za to may "jakże potrzebne" hale sportowe w każdej, nawet najmniejszej miejscowości, biblioteki (gdzie istnieje tylko 1 piętro) z windami za 2 miliony za sztukę, parki kulturowe (HGW po jaką cholerę) , singletracki, pomniki ku czci, remonty kościółków i synagog, Centra Informacji Turystycznej w miejscowościach gdzie NIE MA NIC co mogłoby kogokolwiek zainteresować, prawie puste baseny, marketów na metr kwadratowy więcej niż ludzi, ..... tak więc .... kto by się tam przejmował jakimś wkluczeniem informatycznym ? .... To jest dobre wtedy, kiedy zbliżają się wybory, czyli tłucze się o tym jak kraj długi i szeroki, a po wyborach .... znowu budujemy w/w kompletnie pierdoły.
Moja miejscowość - ok 15 tyś mieszkańców.
Od jakichś 15 lat, co rok odwiedzają mnie (i innych również) przeróżni operatorzy i co rok pytają (ankieta/badanie) czy jestem zainteresowany ogólnie mówiąc szybszym netem, czyli światłowód.
Przypominam, co rok ... albo i kilka razy w roku.
Od 15 lat pytają i ... KOMPLETNIE NIC SIĘ NIE DZIEJE w temacie.
Prawdopodobnie chodzi TYLKO o pozyskanie informacji w celach marketingowych i o nic więcej, więc od około dwóch lat jak przychodzą, to (jak zwykle) miło sobie gadamy tak długo, jak długo nie chcą ode mnie jakichkolwiek danych.
Jak chcą, to równie miło się żegnamy, czyli spuszczam to towarzystwo na drzewo mówiąc, że jak zobaczę konkrety, to pogadamy poważnie, a póki co ... bye :)
Panie i Panowie.
Dyskusja jest cokolwiek (par excellence) dyskusyjna, bo na końcu tzw. artykułu czytamy:
ZASTRZEŻENIE
Firma GRY-OnLine S.A. otrzymuje prowizję od wybranych sklepów i usług, których oferty prezentowane są powyżej.
Albo ogromne zamykanie oddziałów i masowe zwolnienia.
Przerabiałem to kilka razy czyli pracowałem w dużych firmach, w których jeśli zaczynały się kłopoty, to ZAWSZE z roboty lecieli ci .... UWAGA ... najlepsi w swoim fachu, a lecieli dlatego, że to głównie oni "pyskowali" , czyli niemal jawnie nie zgadzali się z "polityką" firmy, wskazując od czasu do czasu, że .... należałoby zmienić politykę firmy, bo nie wygląda to dobrze i grozi katastrofą.
Co więcej ... wskazywali kierunki w jaki sposób można zapobiec tej katastrofie.
Tzw. zarząd uważał jednak, że to właśnie przez tych "pyskujących" firma zalicza zjazd po równi pochyłej, więc .... tak dla przykładu dla reszty, ci "pyskujący" dostają uroczystego kopa w d_pę.
Od tego momentu, firma już nie stacza się po równi, a pikuje dół niczym kamikadze, co ZAWSZE kończy się spektakularną klapą, albo w najlepszym przypadku, firma która była potentatem na rynku, staje się jedną z tysięcy innych, niczym nie wyróżniających się producentów.
kaagular napisał/a:
Taki komunikat to jest eleganckie weźcie się do pracy bo jak nie, to będą zwolnienia bo nie będzie kasy na wypłaty
Problem w tym, że w dzisiejszych firmach najczęściej W OGÓLE nie słucha się uwag pracowników.
Kierownictwo na spółkę z księgowymi "wiedzą lepiej" jak ma wyglądać produkt.
Pracownicy zwracają uwagę na nieprawidłowości i wskazują jak można uniknąć zbliżającej się katastrofy która wynika wprost z idiotycznych posunięć kierownictwa.
NIKT TEGO NIE SŁUCHA i nie analizuje .... kierownictwo zpierd_ala z uporem osła prosto na ścianę, w dodatku roześmiane od ucha do ucha, bo im w Excelu wyszło że zarobią.
Jak już porozbijają mordy w zderzeniu z tą ścianą, to .... winni są ZAWSZE pracownicy i to oni mają, cyt:
/// weźcie się do pracy bo jak nie, to będą zwolnienia bo nie będzie kasy na wypłaty ///
Tymczasem oni robili DOKŁADNIE to czego oczekiwała banda idiotów zwana eufemistycznie zarządem.
kaagular napisał/a:
Wiadomo, że w takich dużych strukturach liczba godzin na jakiś FB, fajeczkach, pogaduszkach, udawaniu pracy jest astronomicznie wielka
To prawda, ale .... CO TO ZMIENIA ?
Przecież gdyby robili rzeczy sensowne (czyli to na co zwracali uwagę), to tzw. zmarnowane godziny nie miałyby żadnego znaczenia, bo produkt wyszedłby bardzo dobry i wszyscy by zrobili.
Poza tym, pracowników znających się na tworzeniu gier nie bierze się z ulicy.
To nie kopanie rowów czy wypiekanie ciasteczek.
Tu trzeba specjalistycznej wiedzy którą posiada mała grupa osób na świecie, czyli .... każdy właściciel firmy powinien zdawać sobie sprawę z tego, że np.kodowanie przez 8 godzin non-stop nie jest (delikatnie pisząc) specjalnie relaksującym zajęciem, więc od czasu do czasu trzeba zobaczyć co tam na FB, zapalić fajkę czy pogadać o pogodzie.
Prawda jest niestety taka, ze gamedev jest przefinansowany i przekarmiony pieniedzmi, co sprawiło, że zdechli twórczo, zaczęli wydawać gier mniej, olewać ich jakość, optymalizację,
Wydaje mi się, że jest nieco inaczej, ale ... tylko nieco.
Otóż moim zdaniem, gamedev NIE MA NAJMNIEJSZEGO WPŁYWU na to co się ostatecznie pojawi w sklepach.
Gry to teraz już po prostu przemysł, którym (jak każdym przemysłem) zarządzają księgowi i to oni decydują (pośrednio, ale jednak) jak gra będzie wyglądać, kiedy wyjdzie itp. itd.
Gdyby to zależało od twórców gier (programiści, graficy i cała reszta), to obserwowalibyśmy TYLKO PROGRES pod każdym możliwym względem.
Co więcej, twierdzę, że wtedy gry byłyby ... TAŃSZE, a przy tym wszystkim dodatkowo szybciej wydawane.
Niestety, nie wróżę świetlanej przyszłości, bo w/w księgowi prędzej całkowicie pogrzebią rynek niż wyciągną jakiekolwiek wnioski.
DOKŁADNIE .
Brave jest (moim zdaniem oczywiście) FENOMENALNA.
Czasem tylko irytujące jest jak zostaję zdyskryminowany przez strony, które żyją wyłącznie z agresywnych reklam.
No ale ... przecież ... można sobie ustawić Brave-a, czyli sam ustalasz jak mocno blokuje reklamy, abo ... wyłączasz blokowanie, po czym wskazujesz który element na danej stronie ma się pojawiać, a który nie.
Skorzystałem i kupiłem fajną klawiaturę w promocyjnej cenie. Gdyby nie te artykuły to nadal grałbym na starej, bo nie chciałem kupować byle czego a z drugiej strony środków też mało.
Czyli .... całe szczęście że istnieje GOL, bo gdyby zepsuła ci się klawiatura, to po prostu przestałbyś grać :)))
Spróbuj zrozumieć.
Artykuł jest SPONSOROWANY, więc kupiłeś klawiaturę nie dlatego że jest fajna i w promocyjnej cenie, a dlatego że sklep zapłacił portalowi Gry Online za umieszczenie reklamy, czyli GOL ma w głębokim poważaniu czy coś (tu klawiatura) jest dobra i czy jest tania.
Sklep zapłacił za wygenerowanie artykułu w którym redaktor (czy kto tam) pieje z zachwytu nad przedmiotami które chce sprzedać sklep zlecający artykuł, a Ty jak dziecko myślisz, że skoro GOL coś napisał, to to jest święta prawda.
No i co jest złego we współpracy tej strony ze sklepem? Nie widzę tu nic niemoralnego, czysty układ.
Ja też nic w tym złego nie widzę.
Niech się dogadują jak chcą.
Po prostu nie rozumiem, jak można się sugerować wyborem tego czy innego sprzętu, wiedząc że pisanina o nim JEST OPŁACONA, więc z definicji nie może być obiektywna i rzetelna.
.... ale na normalną współpracę, która jest w ich interesie już narzekają...Niepojęte...
Ta współpraca jest TYLKO w interesie zainteresowanych stron, czyli sklepem płacącym za artykuł zachwalający ich towar i GOL-em który wziął za to pieniądze.
Z punktu widzenia biznesu ... WSZYSTKO GRA, ale ... dlaczego uważasz, że to jest w Twoim interesie, to doprawdy nie mam pojęcia, bo przecież jawnie jesteś robiony w bambuko i jeszcze się z tego cieszysz.
Nigdy w życiu bym nie kupił karty za 2000 zł bo grafika
OK, to Twoja opinia, ale .... wierz lub nie, jest całkiem spora grupa osób (do której i ja należę) która kupiłaby kartę za nawet 4000zł gdyby gry wyglądały na niej WYRAŹNIE LEPIEJ niż na takiej za 2000zł, ale .... jeśli przy okazji byłyby grywalne i z klimatem, bo jeśli gra TYLKO wygląda bardzo dobrze, to ..... przynajmniej dla mnie ... nadal za mało żeby kupować kartę za 4000zł lub droższą, chociaż nie mam problemu z zakupem kart nawet za 6000zł.
okazało się że Far Cry 6 mi tak chrupie że mam spadki z 60 fps do 0. I co? I nic.
No ale .... to znaczy że Ubisoft ma robić gry pod Twoją konfigurację sprzętową ?
Jeszcze raz napiszę, że stać mnie w tej chwili na zakup kompa do grania nawet za 10000zł (samego kompa) , ale .... NIE KUPUJĘ takiego, bo .... moim zdaniem nie ma takiej potrzeby, a nie ma, bo po prostu (tu znowu moja opinia) NIE MA GIER które wykorzystywałyby taki sprzęt, czyli powodowały opad szczęki.
W tej chwili mam kompa:
-- Intel Core i7 7700K
-- 32 GB RAM
-- Płyta MSI Tomahawk Z270
-- Geforce 1070 (8GB RAM)
Czyli .... NA PEWNO nie jest to najnowszy sprzęt, a mimo to wymieniony prze Ciebie Far Cry 6 na wysokich ustawieniach nawet się nie zająknie.
To samo z innymi grami.
Jednak .... jeśli pojawi się gra (choćby nawet jedna) która spełni w/w warunki, a która do odpalenia będzie wymagała mocnego sprzętu, to .... NA PEWNO kupię nowy sprzęt i podejrzewam że nie będę odosobniony w takiej decyzji.
Nie rozumiem. Co jest niby złego w takich artykułach?
Może wzmianka na końcu artykułu, cyt:
ZASTRZEŻENIE
Firma GRY-OnLine S.A. otrzymuje prowizję od wybranych sklepów i usług, których oferty prezentowane są powyżej.
Inaczej pisząc, gdyby to był rzetelny artykuł mający na celu pomóc czytelnikom w wyborze najlepszej/najtańszej ofert, to nie ograniczałby się do tych sklepów które zapłaciły za pisanie sponsorowanych artykułów .
Poza tym, naprawdę potrzebujesz artykułu żeby się zorientować gdzie co jest najtańsze lub w ciekawej ofercie ?
Proponuję ponownie przeczytać to co napisałem.
Tym razem ze zrozumieniem.
Ja nie pisałem o grach które posiadasz, a o grach które mogą i powinny być na tyle dobre, czyli wykorzystujące potencjał karty, żeby ludzie mieli ogromną chęć na kupno nowej karty pomimo tego że jest droga jak cholera.
Mili Państwo.
To nie ceny kart graficznych (swoją droga idiotyczne) wpływają na niską sprzedaż.
Po prostu NIE MA W CO GRAĆ, czyli nie ma sensownych gier które gdy się zobaczy, to ... mimo drożyzny kupi się dla nich nową kartę.
Nowe gry, wcale jakoś mocno nie powalają grafiką + połowa kontentu nowych gier to .... FILMY wstawione w grę.
Gry kupuje się DLA GRANIA, a nie oglądania filmików.
Moim zdaniem, karty zaczną się sprzedawać (bez względu na cenę) jeśli będzie po co je kupować, czyli jeśli będą powstawały gry do grania, z klimatem, fizyką i grafiką np. na Unrealu 5.
W innym przypadku sprzedaż kart graficznych będzie TYLKO SPADAĆ.
U mnie w domu akurat łapie sygnał 7-8 sieci sąsiadów, z czego 3 są niezabezpieczone. Więc jednak ludzie nie zawsze dają hasło.
To nie do końca tak jak myślisz, tzn. te otwarte sieci, najczęściej są "otwarte" , bo router rozgłasza sieć "dodatkową" o nazwie usługi lub podobną (Np. UPC czy Orange tak mają) i jest to niestety włączone domyślnie, czyli przykładowo Hotspoty wifi UPC Wi-Free.
Działa to tak, że wszyscy widzą sieć OTWARTĄ, ale ... skorzystać z tego mogą tylko klienci UPC i tylko ci którzy nie wyłączyli sobie tego na swoim routerze, czyli przykładowo masz neta z UPC + nie wyłączyłeś u siebie UPC Wi-Free, a znajdziesz się gdziekolwiek, gdzie inny klient UPC nie wyłączył tego u siebie, to będziesz mógł podłączyć się do jego routera, czyli od niego będziesz brał neta.
Oczywiście inni klienci UPC będą mogli brać neta od Ciebie.
Sieć widnieje jako otwarta, ale ... połączyć się do niej mogą tylko klienci UPC.
Bardzo podobnie jest w Orange.
Oczywiście możliwe, że ktoś gdzieś celowo zostawił otwartą sieć "pro publico bono", ale .... moim zdaniem są to rzadkie przypadki.
Jakby tylko się łączył bez pytania, to wystarczyłoby zahasłować Wi-Fi
Wydaje mi się, że nikt normalny nie ma w domu otwartej sieci.
Zresztą, jeśli chociaż raz TV połączy się z siecią (czyli musisz podać hasło) , a następnie wyłączysz WiFi w TV, to .... może się okazać (jak w smartfonach) , że .... WiFi jak najbardziej nadal jest aktywne i jak najbardziej łączy się z netem, tyle tylko, że użytkownik o tym nie wie.
Gorzej, że już parę lat temu był jakiś smart Tv, zdaje się, że Samsunga czy Sony, który bez podłączenia do sieci po prostu nie funkcjonował i nie pozwalał oglądać nawet zwykłej telewizji.
No przecież takie coś mamy już od dawna w .... GRACH, czyli nawet gry single potrzebują dostępu do neta żeby w ogóle można je było uruchomić i coś mi się wydaje, że DOKŁADNIE tak samo będzie w przypadku telewizorów, chociaż ..... możliwe że jeśli do tego dojdzie, to ludzie w ogóle porzucą telewizory na rzecz .... wyświetlaczy/monitorów albo .... jeśli nawet tych sprzętów nie będzie można odpalić bez dostępu do neta, to .... zacznie się kombinacja na poziomie sprzętu, czyli ... wszelkiej maści elektronicy zaczną zarabiać na usunięciu tego czy owego, żeby sprzęt można było odpalić bez neta.
Ja oczywiście wiem, że powyższe brzmi jak teoria spiskowa, ale .... jeszcze całkiem niedawno, jak ktoś wspominał o tym że nie będzie już w ogóle produkcji samochodów spalinowych, to ... obśmiewano takie poglądy, a tymczasem dzisiaj, eurokołchoz ZUPEŁNIE NA POWAŻNIE wprowadza ZAKAZ produkcji samochodów spalinowych od 2035 roku i to wcale nie chodzi o tzw. ratowanie planety, a o PEŁNĄ KONTROLĘ nad pospólstwem, czyli .... samochód MA BYĆ ELEKTRYCZNY i jeśli nie spełni jeden z drugim warunków, to po prostu nie tylko nie kupi takiego samochodu, ale nawet jeśli kupi, a przestanie spełniać warunki, to najzwyczajniej w świecie WYŁĄCZY MU SIĘ zdalnie samochód i tyle.
Pozostaną samochody spalinowe (raczej starsze niż młodsze) których wyłączyć zdalnie się nie da, ale ... i one kiedyś w końcu się popsują.
To samo z wszelkiej maści monitorami czy wyświetlaczami.
Te starsze będą działać tak długo jak długo pozwoli na to ich "kondycja fizyczna", a jak się "skończą", to ...... witaj Matrixie , gdzie koncerny będą decydować o tym jak mamy żyć i czy w ogóle żyć.
ale jednak następne tv, to będzie bez smart. Nie potrzebuję tego.
No to witamy powoli w czasach, gdzie będzie się płaciło nie za to co chcesz mieć, ale za to czego nie chcesz mieć.
Po prostu, wszystkie nowe TV (niestety) będą SMART i kto wie czy nie z "obowiązkową" kamerką.
Oczywiście, zawsze będzie można (chyba, bo to też nie jest pewne) kamerkę zasłonić fizycznie, a do TV nie podłączać neta.
Napisałem, że nie jest to pewne, bo o ile kamerkę jeszcze zasłonisz, to już BARDZO MOŻLIWE, że pomimo nie podłączonego neta w TV, on sam sobie nawiąże łączność z Twoim netem, zupełnie bez Twojej wiedzy.
Dodatkowo może być gdzieś druga (ukryta za małą dziurką) kamerka o której nie będziesz wiedział.
Zapewne pojawią się wtedy producenci, którzy będą oferowali TV w tzw. "oldscool-owym" stylu, czyli pozbawione zarówno funkcji smart jak i kamerek wszelakich, ale .... wtedy (jak pisałem na początku) trzeba będzie zapłacić WIĘCEJ za to, że ... czegoś nie ma, a nie że jest.
Oczywiście co bardziej kumaci, będą sobie mogli poskładać swój własny TV z monitora i jakiegoś np. Rapsberry Pi i w takim sprzęcie będzie TYLKO TO, co sami będziemy chcieli + dodatkowo to czego nie oferują producenci TV.
Mili Państwo.
Przecież ta gala nie różni się zupełnie niczym od innych tego typu, czyli JEST NUDNO JAK CHOLERA, a jest tak dlatego, że gry (czy filmy) już dawno przestały być połączeniem artyzmu i biznesu.
Pozostał TYLKO biznes ... nie różniący się jakoś szczególnie mocno od produkcji gwoździ.
Dlatego mamy gry z klimatem i oprawą przypominającymi właśnie .... kilogram gwoździ.
Takie gry nie są tym co można nagradzać, więc mamy takie gale które są tylko towarzystwem wzajemnej adoracji gdzie każdy każdemu wręczy jakąś kompletnie nic nie znaczącą nagrodę, po czym towarzystwo się napije, nażre, popitoli coś o złych czasach, a następnie rozejdzie się do domów by wrócić do rzeczywistości, czyli ... produkcji "gwoździ".
Trzeba sobie po prostu uświadomić, że NIE BĘDZIE już gier które wbijały w fotel pod każdym względem, ze szczególnym uwzględnieniem klimatu i grywalności.
Gry (i filmy) to już po prostu przemysł i NIC WIĘCEJ.
Mili Panowie (albo Panie) .
Otóż zdaje się nie doczytaliście treści artykułu, albo macie problem ze zrozumieniem.
Otóż poruszana tu była kwestia zwolnienia z pracy kobiet, TYLKO DLATEGO ŻE SA KOBIETAMI.
Otóż fakt że ktoś jest lub nie jest kobietą, w żaden sposób nie wpływa na decyzję o zwolnieniu lub przyjęciu do pracy jeśli przyjmowana osoba jest przyjmowana bo firma potrzebuje umiejętności i wiedzy potencjalnego przyszłego pracownika.
To samo w przypadku zwolnień.
Firma już kogoś nie potrzebuje, to go po prostu zwalnia nie patrząc w ogóle czy to kobieta czy mężczyzna czy inna osobopostać. i TAK POWINNO BYĆ.
... ale ... nawet gdyby kryterium zwalniania lub przyjmowania opierało się na płci, rasie, znajomości języka, orientacji seksualnej, poglądów politycznych czy ładnym wyglądzie , to NADAL UWAŻAM, że firma (właściciel) MA PRAWO stosować takie kryteria nie tłumacząc się komukolwiek ze swojego postępowania.
Po prostu ... masz firmę i TO TY decydujesz kogo zwolnić lub przyjąć i dlaczego, a rynek pracy (tudzież rynek ogólnie) sam ustawi taką firmę na w/w rynkach.
Inaczej pisząc, każdy sam decyduje czy gdzieś pracować czy nie, wiedząc jakie są warunki przyjmowania do pracy tudzież zwalniania z niej i albo te warunki przyjmuje albo nie.
Jeśli tak, to idzie do pracy znając warunki i nie płacze że mu się krzywda stała jeśli zaprzestał spełniać te warunki.
Jeśli nie, to po prostu nie zatrudnia się w takie firmie albo sam zakłada swoją firmę.
Natomiast Wy chcielibyście, żeby to jakieś lewactwo decydowało co ma się dziać w nie ich firmach i na jakich zasadach mają działać.
=========
... i żeby nie było, to kilka razy byłem pracodawcą i pracownikiem, więc wiem jak to wygląda z obydwu stron.
To o czym piszesz, czyli Twoje podejście do tematu, już dawno zostało nie tylko zdefiniowane, ale nawet wdrożone w życie i nazywa się .... KOMUNIZM.
Możliwe iż jesteś bardzo młodym człowiekiem i po prostu nie wiesz jak się kończy wprowadzanie komunizmu gdziekolwiek na świecie.
Ale ..... są materiały i są jeszcze kraje, gdzie komunizm "kwitnie" .
Przyjrzyj się im .... a zobaczysz, że Twoja wizja idealnego świata wygląda cokolwiek (jak piszesz) przerażająco .
Podpowiem, że warto przyjrzeć się takim krajom jak Korea Północna, Wenezuela, Kuba .... a prześledzić historię chociażby naszą, polską ... + innych "bratnich narodów" zrzeszonych przymusowo w tzw. bloku wschodnim pod "światłym przywództwem" ówczesnej Rosji czyli ZSRR jak i samej Rosji.
Zobaczysz wtedy, do czego prowadzi to o czym piszesz, czyli ...komunizm po prostu.
.... ale ... na pocieszenie:
//// Kto za młodu nie był socjalistą, ten na starość będzie świnią, ale kto na starość socjalistą pozostał, ten jest po prostu głupi. ///
Napisał te słowa niemiecki cesarz Oto von Bismarck
Twitter, to PRYWATNA firma.
Właściciel może zatem zwolnić kogo chce, nawet bez żadnego powodu i TAK POWINNO BYĆ, czyli powinien mieć takie prawo, a już tym bardziej, jeśli taki powód istnieje.
W tym przypadku, podejrzewam że powodem nie było o iż pracownicy to kobiety, a po prostu NIE WIDZIAŁ POTRZEBY utrzymywania większej ilości pracowników, podczas gdy mniejsza ilość nadal może robić to samo o żadna krzywda firmie się nie stanie.
Jednak nawet gdyby powodem był fakt, że to są kobiety, to nadal nie widzę problemu.
Jeśli ja w swojej firmie nie chcę kobiet (bez względu na powód), to po prostu je zwalniam i nie widzę w tym nic dyskryminującego, a to dlatego, że zatrudniając je nie zatrudniałem ich bo są kobietami, a dlatego ze były pracownikami do czegoś potrzebnymi.
Nie są już potrzebne, to po prostu zwalniam, bez jakichkolwiek innych kryteriów, albo .... zwalniam właśnie dlatego że są kobietami, czyli ich kobiecość powoduje problem.
Problemy nie są mi potrzebne, więc .... pozbywam się problemu.
Jednak to są USA, więc podejrzewam, że gdyby załogę Twittera stanowiły w 100% kobiety, to po zwolnieniu 70% z nich i tak darłyby japę, że to ... "dyskryminacja" ze względu na płeć.
To właśnie tam, czyli w USA, do głosu dochodzi coraz częściej tzw. kobieca logika, a najgorsze jest to, że brana jest (ta "logika") na poważnie.
//// Firma GRY-OnLine S.A. otrzymuje prowizję od wybranych sklepów i usług, których oferty prezentowane są powyżej. ////
To by było na tyle.
Pierwsze trzy części Indiany Jonesa wciąż trzymają się bardzo dobrze
No nie sądzę.
Oglądałem wszystkie części tuż po premierze każdej z nich i ..... wtedy ... podczas premiery, rzeczywiście był to extra film z bardzo dobrymi efektami i formułą.
Jakieś dwa tygodnie temu w którejś telewizorni puścili wszystkie 3 części.
Zacząłem oglądać i ..... no niestety, widać już, że postarzało się to w każdej możliwej formie.
To samo miałem przy oglądaniu pierwszych Gwiezdnych Wojen, czyli w kinie, podczas premiery ..... dosłownie wbijało to w fotel i nie było (moim zdaniem) nic lepszego wtedy, ale .... jak czasem gdzieś to powtórzą w TV, to ..... strasznie się to postarzało i widać KAŻDY mankament tej produkcji i już tak nie jara, a nawet rzekłbym ... czuć lekką żenadę oglądają to.
Generalnie, tak jeśli chodzi o gry jak i o filmy, robi się (HGW po co ?) remastery czy remake-i znanych produkcji i ..... po prostu to NIE WYCHODZI.
Wyżej wymienione filmy dlatego zdobyły taką sławę, że na owe czasy były absolutną nowością i porywały efektami, akcją, fabułą .... po prostu był to powiew świeżości w znakomitym stylu.
Teraz NIE MA NICZEGO co by chociaż stało obok w/w produkcji, a przecież i pieniędzy jest więcej i efekty znacznie lepsze.
No ... może Avatar .
Iphone (i generalnie Apple) to zamknięty system dla idiotów, do tego drogi TYLKOE DLATEGO, że ma logo jabłuszka na obudowie.
---------
W te wakacje, przyleciała do nas koleżanka z USA, oczywiście z Iphonem.
Ani mnie to ziębi, ani grzeje, czyli zupełnie mam to gdzieś czy ma Iphone-a, Samsunga, czy innego Huaweia.
Po prostu, smartfon jak smartfon.
Ja mam Samsung, żona Realmi i .... chciała nam (mnie i mojej pani) przesłać cokolwiek na nasze telefony.
Nie udało się .... cokolwiek byśmy nie robili .
W końcu poszło ... mailem :)
Wtedy zaczęła się dyskusja na temat telefonów, czyli ogólnie, że w USA, to 80% Apple i że ona (ta koleżanka) nie narzeka w ogóle na swojego Iphone-a, czyli dla nie jest OK i robi co ma robić.
My podobnie, że nasze (z Androidem) tez robią co mają robić, ale .... tak dla jaj, wymieniliśmy się na chwilę telefonami, bo ona nigdy nie miała telefonu z Adroidem, a my Iphone-ów .
Po prostu chcieliśmy zobaczyć jak to działa i co ciekawego może być tu i tam.
My nie znaleźliśmy w tym jej Iphonie (Iphone 12 Pro) niczego co by nas jakoś zachwyciło, lub czego nie widzieliśmy wcześniej na naszych telefonach.
Natomiast ona była po prostu zszokowana, jak dużo i jak ciekawych jest aplikacji na Androida których za cholerę nie uświadczy się na Iphonie.
W ogóle zdziwiona była, że ten Android działa, ... i to jak działa, bo zawsze była przekonana, że Android to coś gorszego, bardziej awaryjnego, wolniejszego i w ogóle że Apple, to najlepsza platforma na świecie.
Pokazaliśmy jej jeszcze kilka rzeczy których nie znaleźliśmy na jaj Iphonie , a które już od lat są normą na Androidzie.
Była w autentycznym szoku, ... no jak to ? ..... Iphone gorszy od jakiegoś Realmi ? ... i do tego ten Realmi (7 PRO) jest ze dwa razy tańszy ?
Owszem, Iphone na pewno robi lepsze zdjęcia i filmy (obydwoje z żoną jednogłośnie tak stwierdziliśmy), ale cała reszta .... jest po prostu gorsza od Androida, z zamkniętym systemem ograniczającym się właściwie do Apple-owych aplikacji.
Zresztą, mój Samsung to BACZNOŚĆ .... Galaxy S7 ... SPOCZNIJ, czyli staruszek, ale ... swego czasu flagowiec.
Mimo wszystko nadal działa i nadal nie widzę powodu żeby go wymieniać na coś lepszego, bo NICZEGO MU NIE BRAKUJE.
Co więcej, jak w/w koleżanka miała go w rękach, to nawet nie wiedziała, że to tak stary telefon, była przekonana, że ma najwyżej rok, bo .... wszystko płynnie działa i w miarę szybko.
Reasumując, przynajmniej ja nie widzę najmniejszego powodu, żeby płacić za coś dużo więcej, tylko dlatego że nazywa się Apple.
Zresztą, w/w koleżanka, po tym "teście" też stwierdziła, że może następny telefon to będzie coś na Androidzie.
Cytacik z artykułu:
/// Okazuje się, że wydarzenia toczyć się będą w 1969 roku, a Jones’owi znowu przyjdzie walczyć ze swoimi odwiecznymi wrogami – nazistami. Tym razem jednak główny bohater będzie musiał pokrzyżować ich plany w erze wyścigu kosmicznego pomiędzy ZSRR i USA. ///
Jak zwykle ... JAK OGNIA unika się tu słowa NIEMCY.
Redakcja nie ma problemu z wymienieniem ZSRR i USA, za to prze gardło nie przejdzie im słowo Niemcy ..... to ZAWSZE są naziści .
To może inaczej.
Je nie twierdzę, że Cyberpunk się źle skaluje i że źle wygląda, ale że w żaden sposób nie jest czymś co spowodowałoby, że widzimy grę z grafiką klika lub kilkanaście razy lepszą niż wszystko co jest w danym momencie na rynku.
Fabułą i klimatem również nie powala.
Co do pytania, to tak ... grałem w Cyberpunka, na naprawdę mocnym sprzęcie (nie moim dla jasności) ... wszystko na full bez zająknięcia i ..... no nadal to nie jest to, a poza tym, kompletnie nie leży mi to uniwersum.
Pamiętasz pierwszego FarCray-a ?
Wyszedł bez jakiegokolwiek hype-u (jak to miało miejsce w przypadku Cyberpunka) i zmiażdżył pod względem grafiki (ale też innych elementów) wszystko co było wówczas na rynku.
Co więcej, wyszedł na ówczesne karty graficzne, czyli żadne tam potwory technologiczne.
Przez dłuuugi czas, żadna gra nawet się nie zbliżała pod względem grafiki do FarCray-a, a i nawet dzisiaj nie wygląda odpychająco.
Reasumując wątek FarcCray-a .... wtedy kiedy w niego zagrałem pierwszy raz (a zawsze mam sprzęt z górnej półki, chociaż nigdy najdroższy możliwy) to miałem efekt o którym napisałem w pierwszym poście, czyli .... opad szczęki, jaka ta grafika jest EXTRA i jak potrafi zrobić klimat, właśnie dlatego że jest tak dobra + JAK ONI TO ZROBILI ?, czyli jak udało się braciom Yerli (założycielom Cryteka) stworzyć tak dobry silnik.
W tzw. międzyczasie, wychodziły lepsze kary graficzne, a FarCray odpalany na nowych kartach, wreszcie pokazał pełnię możliwości, co przecież nie oznacza, że na słabszych kartach wyglądał źle.
Dokładnie o tym piszę mając na myśli RTX-a 4090 / 4080 , czyli sprzęt to jedno, ale trzeba jeszcze gry (silnika) która będzie tak dobra, że ludzie będą (pomimo ceny) kupować drogie (za drogie) karty, żeby tylko zagrać w taką grę.
Grę która graficznie, ale również pod innymi aspektami, wyprzedzi swoje czasy o 10 lat.
Co do UE5, to ... ja obaw nie mam.
Silnik jest dość łatwy w obsłudze + mało zasobożerny i moim zdaniem, nawet na kartach pokroju GTX 1070 / 1080 pokaże na co go stać, a już na takim RTX-ie 4090 to ..... miazga będzie, chociaż .... akurat UE5 .... działa na innej zasadzie niż RayTracing (i całe szczęście) , więc to nie karta graficzna będzie wąskim gardłem.
Zresztą, pełny RayTracing z obsługą w czasie rzeczywistym, to jeszcze pieśń przyszłości i to raczej tej dalszej niż bliższej.
Jeśli w końcu powstanie sprzęt, który będzie w obsługiwał RayTracing w czasie rzeczywistym, w 4K, w nie mniej niż 60 klatkach/s , to dopiero to będzie początkiem prawdziwej rewolucji graficznej, a to dlatego, że ZNACZNIE (moim zdaniem) zmniejszy to kosztu wytworzenia gier na naprawdę wysokim poziomie graficznym.
Na razie (na szczęście) mamy UE5 i zamiesza on na rynku, oj zamiesza.
AlienShooter napisał/a:
/// Czasy są jakie sa i nikt normalny nie będzie przepłacał i kupował rzeczy, która realnie nie powinna być warta więcej niż 4 tys. ///
Będzie, a to dlatego że .... NIE MA KONKURENCJI i to jest największym problemem rynku.
Niemniej jednak, nawet za takie zupełnie durne pieniądze ludzie i tak kupowaliby te karty jeśli byłoby w co na nich grać, a po prostu NIE MA.
Cyberpunk (moim zdaniem oczywiście) nie jest żadną wybitną grą, a już pod względem graficznym W OGÓLE nie miażdży.
Zmiażdżyłoby coś, co fruwałoby np. na Unreal Engine 5 + miało zaawansowaną fizykę która w dodatku była w grze istotna, czyli do czegoś by w grze służyła (jak np. w Hlaf-Life 2), a wszystko to w 4K i nie mniej niż 60 FPS.
Moim zdaniem cena ... taka czy inna, nie ma większego znaczenia.
Najważniejsze było i jest, czy na takim sprzęcie można odpalić coś (chodzi o gry oczywiście) co miażdży, nie tylko pod względem graficznym, ale i grywalności.
Inaczej pisząc, żeby te karty się sprzedawały, trzeba do nich zaoferować coś co spowoduje opad szczęki i to taki, że cena choć wysoka, nie będzie czynnikiem najważniejszym.
Tymczasem ... po prostu nie ma w co grać, czyli nie ma gier (póki co) które WYRAŹNIE pokazywałyby, że .... cholera ... karta droga, ale i tak ją kupię, bo muszę zagrać w to czy tamto.
... hmmm .... czy ja wiem ?
Jakoś akurat w tej grze rosyjskie dialogi nie pasowałyby za bardzo .. przynajmniej moim zdaniem.
Rosyjskie dialogi były znakomite w Stalkerze, bo budowały dodatkowy klimat związany z Czarnobylem ... były jakby ... na miejscu.
Zresztą Stalker nawet bez rosyjskich dialogów ociekał klimatem.
Natomiast w Atomic Heart chyba zepsułyby zabawę, bo jakoś ... nijak nie pasują do uniwersum.
Poza tym, rosyjskie ... cokolwiek... kojarzy się dzisiaj z wojną na Ukrainie i tym co Rosjanie tam robią, czyli delikatnie pisząc, niezbyt pozytywnie.
==========
Sam subskrybuję kanał na YouTube z rosyjskimi pieśniami ludowymi, bo po prostu bardzo mi się podobają, ale ... jak zazwyczaj czekałem na nowy filmik, tak teraz, chociaż muzyka nadal mi się podoba, to jednak jakby słucha mi się jej gorzej.
Wiem że nie ma to uzasadnienia, ale ... jest jak jest, czyli .. rosyjskie cokolwiek kojarzy mi się źle i nic na to nie poradzę.
DOKŁADNIE .
Ta gra wygląda fenomenalnie, a i sama rozgrywka zapewne dostarczy sporo radości.
Od dawna nie kupowałem żadnej gry.
Ta będzie NA PEWNO grą którą kupię.
Sinic napisał/a:
// Cudo bo "oryginalna"? bo pomysl gdzies tam, cos tam z sredniowiecznych rycin? //
Pamiętasz taki film .... Twój Vincent
krótki przypomnienie:
to pierwsza pełnometrażowa animacja malarska, która zachwyca widzów na całym świecie. Każda z 65 000 klatek filmu została ręcznie namalowana, w projekcie wzięło udział 125 zawodowych malarzy z całego świata, którzy świat znany z obrazów van Gogha ożywili na ekranie.
... ileż to było ochów i achów ... nominacji do Oskara .... telewizornie pompowały to na maxa ... zachwytom nie było końca .
No niestety .... widzowie nie podzielili tej "oryginalnej" wizji i film poniósł spektakularną klapę finansową.
Twórcy ... czy to filmu czy gry ... zdaje się dość często zapominają, że nie tworzą dla siebie.
Hipokryzja małego miękkiego sięga gwiazd.
Poza tym, zwróćcie uwagę, że WSZYSTKIE te ekologiczne bzdety są nastawiona na ... oszczędzanie.
Nikt z tzw. wielkich nawet się nie zająknie, że zamiast oszczędzać, można stworzyć nowe technologie mogące dostarczyć znacznie więcej energii i przy tym nie wytwarzać CO2.
Zresztą, takie technologie są znane i nazywa się to ... elektrownie atomowe.
Do tego wszystkiego, czepili się tego CO2, podczas gdy CO2 ... JEST POTRZEBNE przyrodzie i nie jest to żadne nowe odkrycie.
Do tego wszystkiego NADAL OBOWIĄZUJE zasada zachowania energii, czyli wszystko w przyrodzie reguluje się samo, BEZ JAKIEGOKOLWIEK UDZIAŁU CZŁOWIEKA.
Nie było ludzi na ziemi, a epoki lodowcowe i ocieplenia występowały.
Reasumując, tej bandzie osłów W OGÓLE nie chodzi o klimat, a po prostu (jak zawsze) o pieniądze i kontrolę nad nami wszystkimi.
Oczywiście rozumiem, że zawsze znajdzie się ktoś kto z tego korzystał, ale .... pomylę się jeśli stwierdzę, że ludzie korzystali z tego TYLKO DLATEGO, że było to preinstalowane (bloatware) w nowych smartfonach ?
.... i teraz ręka w górę .... kto z tego w ogóle korzystał ?
/// Był. No i co z tego? ///
Czy to nie Ty napisałeś, że, cyt:
___ partia nazistów, na której czele stał Adolf Hitler rządziła w III Rzeszy, którą zamieszkiwali Niemcy. ___
No więc właśnie o to chodzi, że niby wszyscy wiedzą, ale nie wiadomo dlaczego unika się jak ognia słowa NIEMCY, stosując eufemizmy typu naziści czy hitlerowcy.
OK, byłoby to (od biedy) uzasadnione, gdyby armie innych narodów nie były wymieniane z nazwy narodów właśnie, a np. że w wojnie brali udział ... naziści, hitlerowcy, Torysi (angielska partia konserwatywna) czy też The Labour Party .. również angielska, albo ... inne partie z innych krajów.
Tymczasem z uporem godnym osła używa się eufemizmu pod nazwą naziści, podczas gdy chodzi po prostu o Niemców, ale już nie ma kłopotów z nazywaniem Polaków Polakami , czy Anglików Anglikami.
Poza tym, partia nacjonalistyczna (inaczej narodowa) sama w sobie, gdziekolwiek by nie występowała, nie ma (moim zdaniem) złej konotacji , bo tu po prostu chodzi o przedkładanie interesów narodowych ponad interesami innych nacji, co (znowu moim zdaniem) jest jak najbardziej uzasadnione, a że Hitler dodał do tego rasistowski podtekst, to nie jest już wina nazwy (narodowa), a samego Hitlera.
Tymczasem w kółko tłucze się ... naziści, naziści, naziści .... niejako utożsamiając to pojęcie z NSDAP i wizją Hitlera czystej rasowo nacji ....notabene ... niemieckiej właśnie.
starkillah64 napisał/a:
/// Początkowo nie sprzeciwiał się dyskryminacji Żydów w życiu publicznym, lecz zmienił poglądy po pogromach w czasie nocy kryształowej w listopadzie 1938///
Main Kampf opublikowano w 1925 roku (I część) i 1927 (II część), w której poddano w sposób oficjalny zamierzenia ideologiczne późniejszego dyktatora.
Tam JAK BYK jest napisane jaki stosunek do Żydów miał Hitler.
starkillah64 napisał/a:
///Jakieś źródło które mówiłoby o tej "większości"? ///
Oficjalne dane niemieckich archiwów.
Określenie bolszewik powstało na długo przed drugą wojną, to po pierwsze.
starkillah64 napisał/a:
///To prawda. Ale co z tego niby ma wynikać? ///
No właśnie ... nie wiem, bo to Ty przywołałeś to określenie jako pierwszy.
starkillah64 napisał/a:
///No niestety nie widzę tego. Dlatego proszę, oświeć mnie i podziel się źródłami takich publikacji które stwierdzają że Niemcy nie brali udziału w II WŚ.///
Czytanie ze zrozumieniem się kłania.
Zacytuj proszę mojego posta w którym stwierdzam, że Niemcy nie brali udziału w II WŚ.
Każdy kto skończył przynajmniej podstawówkę powinien wiedzieć że Dolf Hitler był wybrany w demokratycznych wyborach przez przytłaczającą większość Niemców.
Ta sama większość NIE BYŁA członkami NSDAP, a Hitlera wybrali, bo jego program wyborczy wprost nawoływał do wojny, likwidacji niektórych narodów i podbój Europy, a Niemcy mieli być tymi Übermensch-ami zarządzający tym wszystkim/ (tysiącletnia rzesza).
Jeżeli to nie jest dla Ciebie oczywiste, to być może trzeba nadrobić trochę wiedzy z historii powszechnej.
Zdecydowana większość Niemców powoływanych do wojska szła tam z radością, a nie z konieczności.
starkillah64 napisał/:
/// Jestem ciekaw czy słowo "bolszewik" uwiera Cię równie mocno że oczekujesz by na każdym kroku podkreślać że chodzi o "Ruskich", czy akurat to określenie jest już dla Ciebie akceptowalne. ///
Określenie bolszewik powstało na długo przed drugą wojną, to po pierwsze.
Po drugie, wszelkie publikatory które traktują o wojnie w zdecydowanej większości piszą, że w wojnie brały udział Polacy, Rosjanie, Amerykanie, Włosi, Anglicy, Francuzi i .... inne narody, ale .... nie wiadomo dlaczego nie wymienia się tam Niemców, a .... nazistów lub hitlerowców właśnie.
Nie widzisz tego czy udajesz ?
Z tymi Francuzami, to .... prawda, ale ... Francuzi jednak inaczej "podpalali" Europę.
Nie wiem czy wiesz, ale TYLKO dzięki Napoleonowi, a właściwie faktowi że to był mężczyzna istnieje nasze państwo, czyli Polska. ... to tak gwoli ścisłości.
Poczytaj trochę o tym, bo to ciekawe jest nawet.
Po drugie, francuska armia nigdy nie miała trendu by mordować ludność w podbijanych krajach, tzn .. oczywiście (jak to na wojnie) ofiary były wśród ludności cywilnej, ale ..... NIGDY nie były to zorganizowane masowe zbrodnie jak w przypadku Niemiec właśnie.
Poza tym, pierwszą wojnę światową owszem ... zaczęły Austro-Węgry, ale ... czy ktoś przymusił Niemców, żeby już na drugi dzień wypowiedzieli wojnę Rosji i Francji ?
No i ... ten ksenofob, że niby ja nim jestem ?
Rozumiem, że gdyby to np. Rosja wypowiedziała wojnę Niemcom, to już nie byłaby to ksenofobia ?
Dodatkowo Twój nick .... nazihunter
Brzmi cokolwiek .... "ksenofobicznie" ?
Pytam z ciekawości, bo zapewne należysz do "zacnej" grupy ludzi którzy uważają, że naziści to jakaś narodowość, a już NA PEWNO nie mają i nigdy nie mieli nic wspólnego z Niemcami.
28 lipca 1914 Austro-Węgry wypowiedziały wojnę Serbii.
31 lipca Niemcy wypowiedziały wojnę Rosji, a 1 sierpnia sprzymierzonej z nią Francji
Kilka dni później niemiecka agresja na Belgię spowodowała włączenie się do konfliktu Wielkiej Brytanii. Tak rozpoczęła się I wojna światowa.
Tak że ... Niemcy .. "jak zwykle" były zupełnie niewinni .....
To Ci inni "zmusili" ... "biednych" Niemców do wojny.
Natomiast Druga wojna światowa, to ... przez kosmitów reprezentujących dwie rasy, czyli nazistów i hitlerowców.
NA PEWNO żadnych Niemców tam nie było, a jeśli już, to ..... tylko ci przerażeni chłopcy idący na wojnę na siłę przymuszeni przez Hitlera.
Owszem, sam (że się tak wyrażę) aspekt "techniczny" wojny jest jednakowy dla każdej ze stron konfliktu, czyli żołnierze każdej armii to (póki co) ludzie, więc się boją, chorują, umierają, głodują, odczuwają zimno itp. itd.
Jednak już patrząc na aspekt moralny, to w Europie niemal ZAWSZE wojna wychodziła od Niemców i ZAWSZE oznaczało to dla Europy katastrofę, przy czym jak się patrzy na te nieliczne oryginalne filmy z pierwszej wojny, to jakoś ci Niemcy ZAWSZE tryskają butą i wręcz widać, że oni po prostu lubią wojnę.
Jeszcze gorzej jest na filmach z drugiej światowej.
Tam już widać wyraźnie ... "panów świata" gdzie w całej okazałości widać niemieckie pojmowanie przyszłego "ordnungu" .
Teraz mamy podobnie, czyli Niemcy chcą już nie militarnie, a poprzez mechanizmy gospodarcze i polityczne, zmusić kraje zrzeszone w UE do przyjęcia "kierowniczej roli Niemiec" i jestem przekonany ponad wszelką wątpliwość, że skończy się to (niestety) jak zwykle, czyli katastrofą dla Europy.
Ale w sumie lata mi to. I tak kupuję jedną - dwie gry w roku bo po prostu są gówniane i niewarte swoich pieniędzy.
DOKŁADNIE
Bez problemu stać mnie na kupno każdej nowej gry w dniu premiery.
Co z tego, skoro .... NIE MA W CO GRAĆ.
Cytat z artykułu:
/// Dzisiaj to film szczególnie ważny, bo przypomina nam podstawowe prawdy o wojnie – pozbawionej poszanowania dla ludzkiego życia ///
Wojna Z DEFINICJI służy do .... pozbawiania życia.
Poza tym, jest to chyba pierwszy tekst na GOL-u o wojnie, gdzie wymienia się narodowość, czyli ... Niemców.
Zapewne dlatego, że film traktuje o 1 wojnie światowej, a nie drugiej, bo WSZYSTKIE artykuły na GOL-u traktujące o drugiej wojnie światowej, z uporem godnym osła, jak ogni unikają określenia narodowości tych którzy tę wojnę wywołali, czyli Niemców.
ZAWSZE są to albo naziści albo hitlerowcy ... NIGDY Niemcy.
OK, ale .... to nadal firma Arkane.
To tak jakbyś napisał, że np. Volkswagen wyprodukował jakieś dziwadło którego nikt nie chce kupować, ale to nie ich wina, bo samochód był wyprodukowany nie w Niemczech + projektowany był np. w kanadyjskim oddziale firmy.
Niemniej jednak na samochodzie jak byk widać logo VW.
Obejrzałem ten trailer i ..... ANI TROCHĘ nie poczułem chęci zagrania w to.
To już niestety nie jest Dishonored który ociekał klimatem i wspaniałą mechaniką.
Jakieś to takie "komiksowe" i cukierkowate.
No i te wampiry które niezmiennie przypominają mi filmy klasy B.
Zupełnie (jak dla mnie) bez klimatu.
Kto by pomyślał, że to Arkane stworzył to coś.
Każda gra ma swój czas.
Jeśli bardzo dobra gra nie doczeka się kontynuacji w rozsądnym czasie, to NIKT JUŻ NA NIĄ NIE CZEKA.
Taki Half-Life przykładowo.
Wszyscy czekali na kontynuację, czyli Half-Life 3 , bo dwójka była bardzo dobra, a Valve na to, że mają to w d_pie i że nie będzie HL3.
Teraz już nikt na to nie czeka.
To samo ze Stalkerem 2.
Stalkery wszystkie poprzednie ... BARDZO DOBRE gry, ale .... cyrk ze Stalkerem 2 powoduje, że jeszcze rok - dwa i .... nikt już nie będzie na to czekał.
Inaczej pisząc, jeśli nawet bardzo dobre gry, nie doczekają się kontynuacji w sensownym czasie, to nawet jeśli już w końcu wyjdą i będą .... przepiękne i grywalne, to i tak zainteresowanie nimi będzie bardzo małe albo wręcz żadne.
/// obecnie już chyba niemożliwe jest wywołanie takiego efektu wow jaki był między generacjami naście lat temu. ///
Ależ (moim zdaniem oczywiście) jak najbardziej jest możliwe, tyle tylko, że tworzenie gier przestało być ich tworzeniem, a stało się PRODUKCJĄ niczym nie różniącą się od produkcji gwoździ czy krzeseł.
Po prostu, korpoludki zarządzające studiami od gier, NIE INTERESUJĄ SIĘ W OGÓLE co i jak się produkuje.
Liczy się tylko jak najszybszy zysk, nawet jeśli w konsekwencji takiego postępowania jedno czy drugie studio padnie.
Dlatego mamy te niby gry, będące w 70% właściwie filmami do oglądania z gdzieniegdzie wrzuconym kawałkiem grania, z beznadziejną grywalnością, z wtórną grafiką, z dźwiękiem który nie zmienił się od lat 80-tych, a do tego wszystkiego z wbudowaną polityczną poprawnością, gdzie np. czołg obsługuje czarna kobieta ubrana w tęczowego T-shirta mówiąca po czesku.
W efekcie po prostu NIE MA W CO GRAĆ, więc .... po co komu karta z 5 czy 7K ?
Niestety pomału zaczyna się dziać to co w Filmach i serialach czyli wciskanie na siłę masy różnorodnych postaci, które są totalnie nieciekawe, źle napisane, czy zagrane tylko w imię różnorodności, czyli współczesnego rasizmu.
Toż waść nie wiesz, że już od jakiegoś czasu obowiązują (przynajmniej w USA) przepisy, które jasno stwierdzają, że w produkcjach medialnych MUSZĄ BYĆ uwzględnieni przedstawiciele wszelakich tzw. mniejszości ?
Tzn. .... nie muszą, ale ... wtedy (według tych przepisów) produkcja która nie uwzględnia w/w "prawa" nie może liczyć np. na Oskara, że o pomniejszych nagrodach czy w ogóle prezentacji nie wspomnę.
Z drugiej strony, idiotyzm politpoprawności doszedł już do takiego absurdu, że spokojnie można by obsadzić w roli żeńskiej mężczyznę w dodatku białego Amerykanina , a w uzasadnieniu dodać, że to jest jak najbardziej czystej krwi kobieta ... w dodatku czarna lesbijka o żydowskim pochodzeniu, tyle tylko że ona identyfikuje się jako w/w mężczyzna i ..... PO SPRAWIE :)
Jeden Alyx roboty nie zrobi.
Gra oczywiście bardzo dobra, ale .... to VR, czyli żeby cieszyć się z grania w 4K z max detalami, to trzeba nie tylko (jak pisałeś) najlepiej dwóch mocnych kart, ale do tego headseta też raczej najlepszego z możliwych + do tego kompa który to wszystko uciągnie i .... już robi się cena raczej zaporowa dla zdecydowanej większości graczy.
Po prostu, mało kto kupi w/w sprzęt dla .... jednej gry.
Zresztą, nawet gdyby gier VR o jakości i grywalności HL Alyx było więcej, to cena w/w zestawu nie przestaje być zaporowa dla większości.
Co innego pojedyncza karta (nawet bardzo mocna i droga)
Jeśli pojawiałyby się sensowne gry (np. na Umrealu 5) które miażdżyłyby graficznie + miały chociaż znośną grywalność, to wtedy nawet cena 6 czy 7K za kartę, byłaby oczywiście wysoka, ale .... mimo wszystko do przełknięcia.
Reasumując, moim zdaniem obniżka cen kart nie spowoduje masowych zakupów, bo po prostu nie ma po co ich kupować.
Mili Państwo.
Przecież tu w ogóle nie chodzi o ceny, bo te mogłyby być nadal wysokie (i tak by schodziły) gdyby tylko było co odpalać na tych drogich kartach.
Po prostu nie ma sensownych gier + dobrze wyglądających, żeby rynek kart graficznych w ogóle się ruszał.
Kiedyś właśnie dobre gry + extra grafika były powodem dla którego ludzie kupowali droższe karty.
Teraz .... PO CO ?
Nawet jeśli np. taki 3070 RTX spadłby do poziomu np. 1600zł, to .... po co kupować jak nie ma powodu, a nie ma go, bo nie ma gier które wykorzystywałyby potencjał takiej karty + były dobre jako gry.
Ludzie siedzą nadal na 1060 - 1070 GTX, bo .... spokojnie wystarczają, a nie ma na rynku nic (pisze o grach) co powodowałoby efekt wow, czyli .... MUSZĘ mieć lepszą kartę, bo chcę zagrać w tą czy tamtą, nieziemsko piękną i grywalną grę.
Moim zdaniem, to właśnie z uwagi na powyższe, rynek kart graficznych stoi i ... będzie stał tak długo, dopóki nie pojawią się gry dla których warto je kupować.
Pamiętam jak dla tej gry, pożyczyłem od kumpla kartę graficzną RTX, bo inaczej się jej nie da zainstalować.
Z kartą RTX instalka poszła, po czym zamontowałem swoją (GTX 1070) i .... wszystko fruwało aż miło.
Co z tego, skoro gra zanudziła mnie na śmierć już po godzinie grania.
Tym samym dołączam do grona tych którzy twierdzą, że to po prostu symulator chodzenia.
Kompletnie nie trafiają do mnie argumenty, że gra ma ciekawą i rozbudowaną fabułę.
Ja kupuję gry w które się gra, a nie zachwyca się fabułą.
Od zachwycania się fabułą są książki.
Panowie od Nvidii zdaje się nie zrozumieli jednej rzeczy.
Otóż TO NIE CENY nowych kart były przyczyna spadku sprzedaży, a .... BRAK SENSOWNYCH GIER w które można by pograć.
Po co komuś karta graficzna za 7000zł, jak i tak nie pokaże się na niej gra która wykorzysta jej potencjał i do tego będzie grywalna.
... i w drugą stronę .... czyli nawet te 7000zł nie wystraszyłoby potencjalnych nabywców, gdyby były gry dla których warto kupić taką kartę.
Oczywiście, że Musk ma rację.
Pierwsza sensowna konsola do grania, czyli pierwsze Playstation, dlatego zrobiła taką wielką karierę, że najzwyczajniej w świecie, w momencie premiery generowała znacznie, znacznie lepszą grafikę 3D niż jakikolwiek PC, a do tego nie kosztowała fortuny .
Sam pamiętam, że swoją Playstation kupiłem tylko dlatego, że zobaczyłem na niej grę Forsaken.
Dzisiaj ta gra wygląda wręcz fatalnie, ale wtedy ... po prostu szczęka mi opadła.
Reasumując, moim zdaniem, to właśnie z uwagi na grafikę, jej płynność, oraz to że było dość dużo gier 3D, a także bardzo dobrych gier 2D, ta konsola odniosła tak oszałamiający sukces.
Każda kolejna konsola do grania, obojętnie jakiej firmy, już nie tylko nie prześcigała PC-tów, ale nawet ich nie doganiała, aż w końcu, dzisiejsze konsole to po prostu PC zamknięty w innej obudowie i do tego gorszy niż przeciętny PC do grania.
Konsola jako taka, miałaby jeszcze rację bytu, ale właśnie pod warunkiem, że byłaby sprzętowo lepsza o 3-4 generacje od najmocniejszych dzisiejszych PC-tów i kosztowałaby tyle co średniej klasy PC.
Obawiam się, że masz rację.
Lema czytałem i .... on jest świetny, ale .... CZYTANY.
Zwróćcie uwagę na nieliczne (ale jednak) próby ekranizacji jego dzieł.
Nie porywały ... delikatnie pisząc.
Czytane .... SĄ ŚWIETNE.
Obym się mylił, ale uważam, że gra na podstawie jego książki, będzie przypominać (niestety) Death Stranding, czyli ..... jak zauważyłeś .... będzie to kolejny symulator chodzenia.
Bardzo możliwe, że tak jak Death Stranding, gra będzie miała bardzo dobra fabułę, ale .... coś mi się wydaje, że w grach NIE O TO CHODZI, a przynajmniej nie fabuła powinna być tym co określa się grywalnością.
Inaczej pisząc, ta gra ... moim zdaniem ... skończy DOKŁADNIE tak samo jak Death Stranding, czyli .... po pierwszych ochach i achach (jakie to ładne i ciekaw) będzie już tylko zjazd po równi pochyłej.
Skąd Ty wziąłeś te dane ?
_Żaden rząd tego nie ruszy, bo dla nich liczy się dopchanie do koryta, więc nie wyjdzie przeciw związkom._
To prawda, ale .... jeśli im nie zapłacisz, to będzie po polskim górnictwie .... przynajmniej przez jakiś czas, a ten czas to może być kilka lat.
Moim zdaniem, lepiej zapłacić górnikom (nawet jeśli wiemy, że to nieekonomiczne) niż zarżnąć przemysł wydobywczy.
Poza tym, od lat dotuje się całe rolnictwo w całej UE i ..... jakoś nikt nie płacze z tego powodu, a nie płacze, bo wszyscy dobrze wiedzą, że albo będzie się dotować rolnictwo, albo nie będzie komu pracować w tej branży, a co za tym idzie ... będzie głód.
Dokładnie tak samo jest z górnictwem, czyli wszyscy wiedzą, że jest drogo i dlaczego tak jest, a mimo wszystko pcha się tam pieniądze, bo jak nie, to będzie po górnictwie, a nie łatwo odbudować raz porzucony przemysł.
Nie ma sprawy, takie osoby też nie chcą mieć z Tobą nic wspólnego.
Zresztą, podczas kolejnej rozpierduchy zwanej potocznie wojną, albo gdy zabraknie prądu i gazu, owiń się po prostu tęczowymi flagami, na pewno przeżyjesz.
To Ty dalej żyjesz w tej PiS-owskiej propagandzie ?
Przecież oficjalne dane są dostępne, czyli jakie spółki węglowe (prywatne i państwowe) kiedy i ile wyeksportowały polskiego węgla.
Rząd tłumaczy się, że owszem ... no ... rzeczywiście eksportujemy, ale ... wicie rozumiecie .... nie można zerwać kontraktów długoterminowych, czyli ..... wszyscy dookoła robią co chcą, zrywając kontrakt jeśli uznają że na tym stracą, nawet jeśli trzeba będzie zapłacić na zerwanie kontraktu, a nasze rządowe osły gotowe są zaryzykować brak węgla w Polsce dla Polaków, bo .... kontrakty obowiązują.
Inaczej pisząc, gdyby w Polsce podpisano jakiś kontrakt długoterminowy z zagranicznym podmiotem na dostawę żywności, a z jakiegoś powodu nastałby kryzys żywnościowy, to .... oni realizowaliby kontrakt, a Polacy .... NIECH ZDYCHAJĄ Z GŁODU.
Jeszcze raz .... oficjalne dane (rządowe również) są dostępne.
Przyjrzyj się im i zobaczysz, że to o czym piszę ... TO PRAWDA.
No właśnie że ..... trzymani jesteśmy na siłę w tej UE.
Robią to kolejne rządy w najjaśniejszej pomrocznej.
Pamiętasz referendum akcesyjne ?
Przecież WE WSZYSTKICH telewizorniach były TYLKO ZACHWYTY, ochy i achy.
ŻADNEJ DYSKUSJI, żadnej debaty, żadnego za i przeciw ..... UE, piękna, bogata i młoda i ..... wtedy rzeczywiście nie wyglądało to źle.
Teraz UE (czytaj Niemcy) mają w d_pie jakiekolwiek traktaty akcesyjne.
Kierunek jest taki, że ma być pełna federalizacja UE pod kierowniczym zarządem Niemiec, a poszczególne kraje mają zostać niemieckimi landami ..... a już Polska czy inne Bułgarie, mają być dalekowschodnimi prowincjami dostarczającymi siły roboczej i co najwyżej surowców.
Nie do takiej Unii wstępowała Polska.
Anglicy w porę się zorientowali i opuścili tego ekonomicznego i politycznego trupa .
Owszem, Anglia teraz jest rządzona przez idiotów i dlatego mają trudności, ale gdyby byli w UE, to zostaliby w końcu zmarginalizowani tak jak Polska teraz.
Nie rozumiesz, że UE, to już nie jest ta bogata kraina z wolnym rynkiem, a ZSRR bis ?
To po prostu kołchoz i to kołchoz coraz biedniejszy idący na dno, bo kilku idiotom wydaje się, że unijne dyrektywy wystarczą (jak w PZPR) żeby prawa fizyki i prawa wolnego rynku przestały obowiązywać.
Czy my jako Polska koniecznie musimy uczestniczyć w tej ... pięknej katastrofie ?
Jednak .... ZAPRAWDĘ POWIADAM CI, że jak Polacy zobaczą, że właściwie nie mają już nic do powiedzenia, a bieda będzie taka jak za komuny, to piękne drogi, aquaparki, boiska i stadiony, czyli tzw. igrzyska, zaczną być znacznie mniej potrzebne niż chleb i szybciutko powiążą fakty, czyli że albo UE i coraz większa bieda, albo .... bieda, ale już nie większa, z możliwością (bardzo realną) na pozbieranie się po Unijnym zaczadzeniu i nareszcie odklejeniu się od wszelkich tzw, większych braci o "przyjaciół" z UE.
Co do energii, to elektrownia atomowa JAK NAJBARDZIEJ.
Problem będzie jednak (moim zdaniem) IDENTYCZNY jak teraz z gazem, czyli co z tego że masz elektrownie atomowe jak trzeba będzie kupować paliwo do nich + pozbywać się gdzieś odpadów radioaktywnych i ..... tu znowu polityka, czyli albo Polacy robicie tak jak (my sprzedawcy paliwa) wam każemy, albo .... nie kupicie od nas paliwa i nie będziecie mieć prądu ...... DOKŁADNIE TAK jak teraz Ruscy grają gazem.
Dlatego uważam, że mając własne zasoby energetyczne, nie ma co się oglądać na kogokolwiek, tylko wykorzystywać to co się ma własnego.
Planeta spokojnie to przeżyje, tym bardziej, że już istnieją technologie filtrów które nie tylko ograniczają emisję pyłów i innych gazów o 80%, ale jeszcze z tych pyłów produkować można (i produkuje się) gips i inne materiały budowlane.
Reasumując:
Można i NALEŻY mieć zdywersyfikowane źródła energii, ale najpierw w oparci o własne surowce + oczywiście dwie trzy elektrownie atomowe + indywidualne fotowoltaiki czy wiatraki, a jak na przestrzeni lat ktoś kiedyś wymyśli tani, ekologiczny i stały sposób na wytwarzanie energii, to .... JAK NAJBARDZIEJ porzucić wszystko to co nie jest tanie, ekologiczne i stałe.
Póki co, nikt nic takiego nie wymyślił, a mając bardzo duże zasoby węgla powinniśmy korzystać właśnie z tych zasobów ..... przede wszystkim z nich.
Jak ceną za wolność energetyczną będzie wyjście z UE, to nie zastanawiać się tylko wyjść.
/// Zwrócimy uwagę na fakt, ze w naszym kraju nawet węgla nie opłaca się wydobywać, mimo że jest stosunkowo łatwo dostępny i w dużych ilościach ///
Ależ .... JAK NAJBARDZIEJ SIĘ OPŁACA i co więcej .... wydobycie idzie PEŁNĄ PARĄ.
Co się zatem z tym węglem dzieje ?
Otóż 80% wydobycia idzie .... na eksport ... powtórzę .... na eksport.
Niestety mamy akurat socjalistyczny rząd, więc zamiast przekierować wydobycie na potrzeby krajowe (a nikt nie zaprzeczy że takowe są) to idioci z PiS ... UWAGA .... importują węgiel z RPA czy innej Australii , co jest nie tylko surrealistyczne i głupie, ale przede wszystkim kompletnie nieopłacalne.
Mamy więc jako krak w ch_j węgla którego starczy NA PEWNO na kolejne 500 lat, a mniej na pewno na około 800 lat, a mimo to zamykamy nasze kopalni i likwidujemy elektrownie, bo .... UE (czytaj Niemcy) tak powiedziała.
Ci sami Niemcy przy tym UWAGA ... otwierają kolejne kopalnie i budują elektrownie węglowe, bo im gazowy deal z ruskimi nie wyszedł.
Jaki osłem trzeba być (tu mowa o naszym rządzie) żeby w ogóle oglądać się na jakąś UE (czytaj Niemców) ?
Robić swoje jak wszyscy, a nie klęczeć przed UE, a jeśli będą fikać, to POLEXIT i zobaczymy kto na tym lepiej wyjdzie.
Czy ktoś może wie, czym różni się fotel "gamingowy" od fotela nie gamingowego ... oprócz wyższej ceny i lampek choinkowych wokół ?
Nasza "współpraca" z USA wygląda dokładnie tak samo jak niegdyś "współpraca" z ZSRR.
Najlepiej niech zobrazuje to wierszyk Andrzej Waligórskiego który poniżej:
Raz ordynarny niedźwiedź kucnąwszy na łące
W dość niewybredny sposób podtarł się zającem.
Zając się potem żonie chwalił po obiedzie:
- Wiesz stara, nawiązałem współpracę z niedźwiedziem!
OMG napisał/a:
/// dlaczego mówi sie streamerka, a nie streamer, przecież nie ma czegoś takiego jak księgowa czy kasjerka, precz z UE ///
No to ... że się powtórzę:
Jaki odpowiednik żeński będzie dla ... komputerowca ?
Jaki dla szlifierza ?
Jaki dla Stolarza ?
Odpowiesz ?
Nie rozumiesz, że te feminatywy KOMPLETNIE NICZEMU NIE SŁUŻĄ i są po prostu idiotyczne ?
Przyjrzyj się językowi np. angielskiemu.
Tam NIE ISTNIEJĄ feminatywy w OGÓLE.
Dlaczego na siłę próbuje się ten idiotyzm wprowadzić w języku polskim ?
Jak masz taką "twarz" jak Twój awatar, to .... ja się nie dziwię :)
Seksizm w CS:GO wciąż problemem; dziewczyny odchodzą z gry przez przykre doświadczenia
Czyli .... przykre doświadczenia mogą się przytrafiać męskiej części graczy, a tej żeńskiej już nie ?
Podobno mamy równouprawnienie, więc .... o co chodzi ?
Została potraktowana jak każdy inny gracz którego nie lubi grupa.
Co w tym dziwnego ?
Poza tym, skąd się bierze ta idiotyczna nowomowa ... gamerka, streamerka.
No to jaki odpowiednik żeński będzie dla ... komputerowca ?
Jaki dla szlifierza ?
Jako dla Stolarza ?
Tzw. poprawność polityczna galopuje na lewackim ośle przez cały świat.
//// ukazała kilka sytuacji, w których została wyrzucona z turniejowego meczu Counter-Strike’a, ponieważ reszta uczestników nie chciała być w jednej drużynie z dziewczyną. ////
No i ? ..... co w tym złego ?
Czy istotny jest powód dla którego ktoś nie chce się bawić z kimś innym ?
Jeszcze całkiem niedawno, przez świat fruwał politpoprawny idiotyzm pod nazwą ... PARYTETY PŁCI, czyli nieważne czy coś umiesz czy nie, połowa zespołu MUSIAŁA być płci żeńskiej.
=========
Info z dnia 08.06.2022
Szykuje się prawdziwa rewolucja. Unia chce więcej kobiet we władzach firm
Unijni urzędnicy przekonują, że tak zwana dyrektywa "Kobiety w zarządach" ma na celu wprowadzenie przejrzystych procedur rekrutacji w firmach, tak aby co najmniej 40 proc. stanowisk dyrektorów niewykonawczych lub 33 proc. wszystkich stanowisk dyrektorskich było zajmowanych przez kobiety. Według projektu nowych przepisów firmy muszą zrealizować ten cel do 30 czerwca 2026 roku.
Czy widzicie ten KRETYNIZM ?
Z drugiej strony, ciekawe dlaczego ta "równouprawniona" UE chce więcej kobiet TYLKO w zarządach, a już cisza na temat parytetów w zawodach górnika, drogowca, budowlańca, generalnie przy fizycznej robocie .
Jak równouprawnienie, to równouprawnienie.
Jeszcze chwila i przy grach online będzie trzeba skanować dowód i pokazywać facjatę do kamerki, żeby system wpuszczał do gry po równo osobników płci żeńskiej i męskiej, a jak nie będzie wystarczająco chętnych płci żeńskiej, to .... zero grania, bo kobiety są dyskryminowane ?
CZYSTY IDIOTYZM.
//// ale świat dishonored ma w sobie to coś czego nic nie podrobi ////
... i tak i nie.
Otóż to coś, to design poziomów i ten ciągły niepokój wytwarzany przede wszystkim właśnie prze ten design ..... nie strach, a .... niepokój właśnie, co dawało świetną atmosferę.
To samo było w Half-Life 2.
Level dsigner w obydwu tych grach, to Viktor Antonov (Bułgaria) .
To moim zdaniem głównie jego zasługa, dlaczego te gry są tak dobre.
Wracając jednak do decyzji Arkane, to ZAWSZE mnie bawi, jak te wszystkie firmy od gier ubijają własne tytuły które są świetne (i na kontynuację których czekają gracze), promując na siłę co innego i ZAWSZE są później zdziwione ..... no jako to ... przecież my jesteśmy tacy znakomici, a nasza nowa gra genialna, a tu .... taka klapa sprzedażowa.
Dlaczego nie rozumieją, że kolejna odsłona bardzo dobrej, znakomicie sprzedającej się gry, w dodatku gr na którą czekają gracze, to kura znosząca złote jajka, pod warunkiem że będzie to KONTYNUACJA tego samego i więcej tego samego.
Masz rację, ale jak będą podejmować takie kroki to ta ich firma przestanie szybko być ich lub przestanie być w ogóle.
Czyli ? .... klasyka gatunku pod tytułem, ... co by tu jeszcze zrobić żeby nasza firma upadła jak najszybciej.
Inaczej pisząc, ... firma (tu Netflix) sprzedaje towar lub usługę, a jak jej produkt przestaje się sprzedawać, to nie podnoszą jakości tudzież nie obniżają cen, tylko .... WRĘCZ PRZECIWNIE .... bo skoro sprzedaje się mniej towaru (bo jest goowniany) , to ... podnieśmy ceny za to goowno i ... "na pewno pomoże" :)
Takich "kroków ratunkowych" podejmowano już tysiące w przeróżnych firmach i ZAWSZE kończyło się tak samo, czyli .... piękną katastrofą.
Nie inaczej będzie i teraz w przypadku Netflixa.
Tak ... masz rację ... to dopiero początek i zaczyna się od takich pierdół jak ... gry właśnie.
Cała sprawa to taki "beta test" przed wprowadzeniem (PRZYMUSOWO) tylko elektronicznego pieniądza.
Nie bez przyczyny powstała np. w Polsce fundacja pod "przepiękną" nazwą:
Polska begotówkowa
Finansowana wspólnie ze środków banków i .... UWAGA ... polskiego rządu.
Poniżej tzw. rada fundacji:
Bartosz Ciołkowski -- Mastercard
Przewodniczący Rady Fundacji -- Jerzy Bańka Związek Banków Polskich
Wiceprzewodniczący Rady Fundacji -- Barbara Borgieł-Cury Rada Wydawców Kart Bankowych
Paweł Bułgaryn -- Ministerstwo Finansów
Rafał Gołębiewski -- Komitet Agentów Rozliczeniowych
Jakub Kiwior -- Visa
Wszyscy oni (ale zapewniam że nie tylko oni) chcą odebrać Wam jedyny oręż jaki macie w walce z potężnymi korporacjami finansowymi, a mianowicie ... GOTÓWKĘ.
Jeśli im się uda, to .... pozamiatane, czyli będziemy tylko numerem konta i NICZYM WIĘCEJ .
To oni będą decydować ile, kiedy, na co i czy w ogóle będziemy mogli wydać zarobione pieniądze które w dodatku NIE BĘDĄ NASZE.
Jednym przyciśnięciem klawisza będą mogli zrobić to co dzisiaj usiłuje zrobić Ubisoft , czyli po prostu was okraść, a wszystko w świetle tzw. prawa i wszystko to TYLKO DLATEGO, że większości z was płatności gotówką wydają się anachronizmem lub są mniej wygodne od płatności elektronicznych.
Owszem ... płacenie gotówką jest swoistego rodzaju anachronizmem i rzeczywiście jest mniej wygodne, ale .... mając gotówkę przy sobie RZECZYWIŚCIE macie SWOJE pieniądze przy sobie i to Wy decydujecie ile, kiedy, na co i czy w ogóle je wydacie.
Reasumując, takich "kwiatków" jak zaserwował Wam Ubisoft będzie ZNACZNIE, ZNACZNIE więcej i jeśli pozbędziecie się (dla wygody) fizycznego pieniądza, to już możecie czuć się jak numer konta, a nie człowiek który sam decyduje o sobie.
kAjtji napisał/a:
/// Uważam też, że w wielu momentach pańskiego komentarza nie mają one żadnego zastosowania ///
OK, każdy ma swoje zdanie w jakiejś sprawie.
Ja uważam inaczej.
Czy w związku z tym, powinienem przyjąć Twój punkt widzenia ?
kAjtji napisał/a:
/// można byłoby niektóre z nich całkowicie wyrzucić lub zastąpić czymś innym ///
Może jakiś przykład w Twoim wykonaniu ?
Też mam TV LG i ... owszem ... ma wsparcie, ale ..... lepiej z tego nie korzystać, bo KAŻDY nowy firmware do TV LG zamiast coś poprawiać, to psuje.
Przykładowo, mój 7 letni TV LG ostatnio (jakoś miesiąc temu) otrzymał aktualizację i okazało się, że TV jako sprzęt działa DOKŁADNIE TAK SAMO, ale za to aplikacje typu YouTube czy inne, działają ZNACZNIE GORZEJ niż przed aktualizacją i coś mi się wydaje, że jest to CELOWY zabieg LG żeby kupować nowe TV, a nie siedzieć na starszych które za cholerę nie chcą się popsuć lub znudzić użytkownikowi.
Otóż moim zdaniem, systemy nie umierają same z siebie, bo np. znudziły się użytkownikom, a najzwyczajniej w świecie brakuje dla nich "pożywienia" czyli sterowników i oprogramowania.
Gdyby nie brak powyższych, czyli gdyby producenci sprzętu i oprogramowania nadal wspierali starsze systemy, to coś mi się wydaje, że taki Win10 czy Win11 miałby bardzo, bardzo niewielki udział w rynku.
Kompletnie nie wiem o co Ci chodzi.
Przykre trochę, że nie rozumiesz funkcji wielokropka, ale ... OK ... odpowiem.
Otóż wielokropki pełnią funkcje pauzy / zastanowienia się.
Spróbuj skopiować ten mój tekst (z tymi wielokropkami) , wkleić gdzieś w jakiś edytor, po czym wytnij/zlikwiduj wszystkie wielokropki i zobaczysz, że sens wypowiedzi jest zupełnie inny, a może być nawet nie zrozumiały.
Wielokropek to znak diakrytyczny i służy do tego samego celu jak przecinek, nawias, kropka, myślnik.
Ja używam ich w roli pauzy .
Owszem, można zamiast wielokropka użyć np. wielokrotnej spacji, ale wydaje mi się, że mało kto odczyta szereg spacji jako pauzę, a niektóre fora wprost z automatu wycinają spację jeśli występuje jedna po drugiej.
Poza tym, zdaje się komentujemy gry AAA, a nie moją pisaninę, więc .... z całym szacunkiem .... jeśli masz coś w tym względzie do napisania, to chętnie przeczytam.
Tyle tylko, że ... raczej mało kto się tym przejmie, bo w tzw. międzyczasie zostanie wychowane pokolenie które zadowoli się byle MULTI-goownem i jeszcze będzie piać z zachwytu jakie to wspaniałe, przynosząc w zębach kasę na preordery w wersji ALFA.
===========
Ja już jestem wiekowym graczem i dla mnie gry single, to jedyne gry w które gram, bo NIE ZNOSZĘ multi .... są .... dla mnie .... po prostu nudne i bez sensu.
... ale .... pamiętam jak jakieś 7 lat temu wszedłem do pokoju mojego syna (wówczas miał 14 lat) gdzie akurat byli jego koledzy i grali w jakiegoś MULTI .
Wszyscy mocno przeżywali rozgrywkę, ale ... skoro wszedłem, to .... na chwilę przerwali .... powiedzieli dzień dobry i .... już mieli wracać do gry kiedy zapytałem ich ... jak mogą w to grać ? .... przecież tu O NIC NIE CHODZI ... po prostu idzie się przed siebie i kosi kolejne fale przeciwników niczym trawnik przed domem.
Jeden z nich odpowiedział, .... no OK, ale ... skoro to jest (czyli to w co grali) takie durne, to co zaproponowałbym do grania ?
Odpowiedziałem wtedy, że np. grę ROBBO .... czyli baaardzo już wiekową grę zręcznościowo-logiczną z naciskiem na logiczną.
OK, odpowiedzieli wszyscy z leciutkim, ale jednak zainteresowaniem.
Przyniosłem wtedy płytę z grą i jak zobaczyli okładkę, to o mało się nie po_srali ze śmiechu .... naprawdę ... był jeden wielki ryk .
OK, powiedziałem ... pośmialiśmy się zdrowo, a teraz spróbujcie zagrać.
Tak na ... próbę ... co wam szkodzi ... najwyżej będzie okazja do kolejnego śmiechu.
W porządku .. odpowiedzieli i już po chwili ... rzeczywiście ... kolejne salwy śmiechu jak zobaczyli coś nazwałem grafiką.
Powiedziałem ..... ale .... zagrajcie ... wiecie ... tak na próbę .... najwyżej będziecie mieli dzisiaj jeszcze lepszy humor ryjąc ze śmiechu z tej (dziadkowej) gry.
Zgodzili się, bo pośmiać się zawsze można, więc ... pokazałem sterowanie (banalnie proste) i .... wyszedłem z pokoju nie licząc na nic.
Po około godzinie czasu ...w pokoju syna .... ABSOLUTNA CISZA.
Myślałem że towarzystwo po prostu wyszło znudzone zabawą, a tu się okazuje .... że oni wszyscy nadal tam są i .... UWAGA .... nadal grają w tę grę, wyraźnie, ale to wyraźnie zainteresowani rozgrywką.
Zagadnąłem do nich .... panowie ... no jak to ? ... gracie w to goowno ?
Usłyszałem tylko ..... cicho , cicho i ..... wyszedłem ponownie z pokoju.
Po kolejnych 3 godzinach w ciszy ..... przychodzą i mówią, że .... gra jest świetna, ale .... źle zrobiona, bo jednego z etapów nie da się przejść w żaden sposób.
Powiedziałem tylko, że ... panowie ... ja tę grę przeszedłem w całości, więc .... da się.
Powiedzieli OK, ale .... po kolejnej godzinie stwierdzili, że ... no jednak nie da się i koniec, ale zapowiedzieli że wrócą do tematu i ..... w kolejnym dniu znowu przyszli do syna i .... grali próbując przejść ten nieszczęsny etap którego "nie da się" przejść.
Powiedziałem, że podpowiem co i jak w tym konkretnym etapie, ale .... MOWY NIE MA odpowiedzieli, bo nie po to męczą się już drugi dzień żeby się ot tak poddać.
W końcu .... po kolejnych kilku godzinach .... UDAŁO SIĘ, czyli .... da się :)
Zapytałem ich wtedy, czy nadal twierdzą, że ta gra to goowno i czy śmieszy tak samo jak na początku ?
Nie odpowiedzieli nic .... zapadła cisza , po czym .... jeden z nich zapytał .... UWAGA .... a zna pan jeszcze jakieś podobne gry do tej ?
No na litość boską ... chłopie (albo babo) czy Ty naprawdę wierzysz w tą tzw. "pandemię" ?
Przecież to pic jakiego dawno nie było w dziejach ludzkości.
Pomijając wszelkie dyskusje które przetoczyły się przez net na ten temat, to wystarczy popatrzeć co się stało, a mianowicie np. w Polsce .... pojawiła się niemal 3-milionowa rzesza Ukraińców (w 80% niezaszczepieni) i ...... z dnia na dzień .... PO PANDEMII .
Po prostu przyszedł prikaz z USA, że póki co .... masz rząd może (a w zasadzie musi) sobie odpuścić cyrk z "pandemią" bo USA rozpoczęło wojnę z Rosją na terenie Ukrainy, więc na razie kończymy z tym pandemicznym cyrkiem.
Poza tym, jak tzw. "pandemia" (nawet gdyby była prawdziwa) miałaby wpłynąć na produkcję gier ?
Czy programiści MUSZĄ chodzić do studia (jak robotnicy) żeby klepać kod ?
Czy wystarczy praca zdalna ?
Sam pracuję zdalnie już 3 rok nie pojawiając się w tym czasie w firmie ANI RAZU (i to jest notabene jedyny plus tej całej "pandemii" .) , a praca idzie normalnie tak jakbym był fizycznie w firmie.
Co do gier AAA, to ... podtrzymuję to co napisałem w innym poście w tej dyskusji, czyli .... mamy okazję obserwować (że się tak wyrażę) downgrade gier AAA, ze szczególnym uwzględnieniem singla i ta tendencja będzie się tylko umacniać, aż do całkowitego "wymarcia" gier AAA, po czym ..... możliwe ... że po jakimś czasie .... powoli zaczną wracać gry AAA .... ze szczególnym uwzględnieniem singla.
Niemniej jednak (moim zdaniem) cały proces potrwa około 15-20 lat.
Mili Państwo.
Czasy w których gry robione owszem, dla zarobku, ale PRZEDE WSZYSTKIM z pasji już minęły i NIE WRÓCĄ.
Teraz produkcja gier nie różni się kompletnie niczym od produkcji gwoździ czy worków foliowych.
To przemysł jak każdy inny.
Liczą się TYLKO PIENIĄDZE ... i ... NIC WIĘCEJ.
Studiami tworzącymi gry zarządzają po prostu księgowi i nawet gdyby mieli w końcu zarżnąć studio dla bardzo krótkotrwałego zysku, to .... ZROBIĄ TO bez mrugnięcia okiem, bo dla nich to kolejna "fabryka" która zbankrutowała.
Tłucze się więc albo odgrzewane już 10 razy kotlety, albo ... wszelkiego rodzaju MULTI gdzie nie trzeba się wysilać nad niczym, bo wystarczy kilka map i .... to w zasadzie wszystko, bo na tych mapach tłuką się gracze.
Dlatego MULTI, to najtańsze gry w produkcji , a ta kasa która miałby pójść na stworzenie singla, idzie na marketing i tak to się kręci jeśli chodzi o tzw. gry AAA dostępne dzisiaj.
Możliwe, że jak już księgowym uda się CAŁKOWICIE zarżnąć rynek (co jest bardzo prawdopodobne) , to po kilku/kilkunastu latach bez jakichkolwiek gier AAA w końcu zaczną się pojawiać, ale .... to tylko takie gdybanie.
Bardziej prawdopodobny scenariusz to taki, że to już DEFINITYWNY koniec gier AAA, a już singli to na pewno.
Piszesz, że, cyt: /// twoi przodkowie tez nie rozumieli dlaczego jakimiś śmierdzącymi ryczącymi maszynami chcą zastąpić ich konie.///
To prawda, ale .... NIKT ICH NIE ZMUSZAŁ do wymiany koni na samochody.
To co teraz się dzieje, to PRZYMUS.
Zwróć uwagę, że nikt nie zmuszał kogokolwiek do wymiany starych Nokii na nowe smartfony, czy tez PC (w sensie duże blaszane pudło) na laptopy.
Ludzie zrobili to sami, bo sami stwierdzili czy to dla nich lepsze czy nie.
Natomiast eurokołchoz chce PRZYMUSU.
Po co przymuszać ? ... przecież jeśli samochody elektryczne okażą się lepsze, to ludzie sami porzucą spalinowe na rzecz elektrycznych.
Zresztą, ... pamiętasz jeszcze takie kwiatki jak telewizory 3D ? ... albo ... zakrzywione ekrany ?
Wszyscy krzyczeli ... przyszłość, przyszłość .... nie ma odwrotu i co ? .... i nic .
Nie chwyciło, bo było po prostu do d_py, ale .... nikt nie ZAKAZYWAŁ produkcji płaskich TV czy TV 2D.
Teraz chcą ZAKAZU spalinowców.
OK, mogą to wprowadzić jak się uprą, czyli firmy europejskie produkujące samochody przejdą na produkcję TYLKO elektryków i będą usiłowały to sprzedawać.
Problem w tym, że nawet jeśli osiągną swój cel, czyli wyeliminują całkowicie samochody spalinowe poprzez nie rynkowe mechanizmy czy naturalną ewolucję, a NAKAZEM, to skończy się to tak samo jak każda rewolucja, czyli w najlepszym wypadku degrengoladą i zupełnie bezsensownym zubożeniem narodów europejskich, a w najgorszym (czyli tym bardziej moim zdaniem realnym) całkowitym paraliżem gospodarczym Europy, a wszystko tylko z powodu jednego "drobiazgu" , a mianowicie .... FIZYKI którą oczywiście "postępowa" Europa (jak kiedyś komuniści) mają za nic nie znaczącą fanaberię.
Zaprawdę powiadam Ci, że jeśli nikt nie wymyśli sensownej technologii produkcji, ładowania i recyklingu akumulatorów, to cały ten (idiotyczny w tej chwili) projekt zaliczy SPEKTAKULARNĄ KLAPĘ ku uciesze Chińczyków czy innych myślących mózgiem.
1. Co za bzdury ....
Po pierwsze, to producenci próbują się dostosować do unijnych głupot, a nie sami cokolwiek proponują, a po drugie, zasoby surowców potrzebnych do produkcji akumulatorów w dzisiejszej technologii, na całym świecie wynoszą zaledwie 10% ewentualnego zapotrzebowania i to licząc TYLKO zapotrzebowanie producentów europejskich, więc chcieć to oni sobie mogą, trzeba jeszcze mieć z czego produkować.
2. OCZYWIŚCIE że będą w Polsce samochody spalinowe i ŻADNE unijne bzdety, czyli utopijne pomysły, KOMPLETNIE NICZEGO NIE ZMIENIĄ, bo po prostu Polacy będą jeździć tym co mają, a nie tym co przewiduje UE.
3. Pełna zgoda .... PiS, to SOCJALIZM , a nawet komunizm, no i LEŻĄ I KWICZĄ pod niemieckim butem, a nie robią polską politykę.
4. to jest ZUPEŁNIE NIE ISTOTNE ..... po prostu elektryki w tej technologii, NIE MAJĄ NAJMNIEJSZEGO SENSU.
5. Wielka Brytania może sobie tak samo wyznaczać jak wszyscy inni i TAK SAMO NIC Z TEGO NIE BEDZIE.
6. NIE BĘDZIE, ale ... to ... dłuuuga pisanina byłaby z uzasadnieniem dlaczego.
7. Gdyby nie UE, to mielibyśmy dzisiaj w pełni rynkową gospodarkę, opartą na rachunku ekonomicznym i zdrowym rozsądku, a tak mamy socjal rozdawany na lewo i prawo + IDIOTYCZNE unijne prawo z ich kretyńskimi pomysłami na przyszłość.
Przypomnę tylko, że ZAWSZE kiedy Niemcy biorą się za "ulepszanie" świata, kończy się to katastrofą.
Może przypomnę koledze, że to UE (czytaj Niemcy) blokowali WSZELKIE polskie inwestycje w energetykę opartą o węgiel, jednocześnie sami budując nowe elektronie WĘGLOWE.
Czy to nie UE nakazała zamknąć Turów ?
Czy to nie UE maczała łapki w zaniechaniu budowy w Polsce elektrowni w Ostrołęce ?
Na koniec powtórzę, że ja jestem JAK NAJBARDZIEJ ZA elektrycznymi samochodami, ale .... JEST ZA WCZEŚNIE, bo .... NIE MA SENSOWNEJ TECHNOLOGII .... dlatego .... jeśli ten idiotyzm zostanie przez UE jednak przeforsowany, to .... będzie to ... taka PIĘKNA katastrofa.
No niestety, ale ta banda kretynów w tym zidiociałym eurokołchozie najwyraźniej musi doprowadzić do katastrofy gospodarczej na niespotykaną dotąd skalę, żeby się przekonać, że jednak są kretynami.
Piszesz, cyt:
/// Nie mogę się doczekać aż ekolunatycy zderzą się z rzeczywistością. ///
Ja też .... szkoda tylko, że odbędzie się to kosztem całych narodów i KOMPLETNIE NIC NIE ZMIENI.
Ta utopia padnie DOKŁADNIE tak samo jak swego czasu inna utopia, czyli komuna.
Jako że UE, to wypisz wymaluj kopia ZSRR, to padnie tak samo jako ten twór, ciągnąc niestety za sobą miliony ludzi na dno gospodarcze i na dłuuugie stulecia czyniąc z Europy coś w rodzaju bantustanu.
Cytat z artykułu:
//// Jeśli każdy ma prawo głosu, co z tymi, którzy wykorzystują je, by krzywdzić innych? Czy świadome rozpowszechnianie fałszywych wiadomości pozwala na odebranie komuś możliwości wypowiedzi? Gdzie kończy się opinia, a zaczyna dezinformacja? To ciężkie tematy, które wstrząsają obecnie naszym postrzeganiem wolności słowa. Dlatego niepokoi mnie skrajnie uproszczony sposób, w jaki przedstawia ją nowy właściciel Twittera. ////
.... i pomyśleć, że powyższe piszą ludzie z portalu (GRYOnline.pl) którzy najpierw usuwają niepoprawne politycznie komentarze użytkowników, a jak co się nie przestraszą i piszą nadal, to banują konta TYLKO DLATEGO, że ośmielają się mieć inne zdanie w różnych kwestiach niż to przedstawiane w tzw. "redakcji" w tzw. "artykułach"
Przy tym wszystkim, usuwane komentarze o których wspomniałem wyżej nie zawierały wulgaryzmów czy innych treści niezgodnych z regulaminem, a PO PROSTU ODWOŁYWAŁY SIĘ DO PRAWDY ogólnodostępnej w Internecie na przeróżnych portalach (nawet oficjalnych rządowych) i bynajmniej nikt tych treści nie usuwa.
Natomiast GOL usuwa i banuje konta z sam fakt chociażby przytoczenia (przypomnę, ogólnodostępnych) treści które NIE ZGADZAJĄ SIĘ z politpoprawnymi bzdetami którym hołduje GOL.
i oni (czytaj GOL) chcą kogoś pouczać, o wolności słowa ?
Rzygać się chce po prostu.
Jestem już dość wiekowym graczem i ... coraz mniej gram, ale .... mam syna który nadal gra i to często.
Kupowałem swojemu synowi nowe słuchawki mniej więcej raz na rok.
Nigdy nie były o jakieś dziadowskie słuchawki, ale też nie te z najwyższej półki.
Taka .... "średnica" .
Kupowałem co rok przez około 10 lat i ZAWSZE były to inne słuchawki, bo też mój syn ma wybitny talent do psucia wszystkiego.
Nie inaczej było ze słuchawkami, czyli .... jakoś zawsze udawało mu się zepsuć, połamać, urwać cokolwiek i to zawsze tak że w zasadzie nie było co zbierać.
Zawsze były inne, bo była nadzieja, że te kolejne wytrzymają dłużej.
NIC Z TEGO :)
Talent to talent :)
Wreszcie ... bez większych nadziei, ale zachęcony recenzjami kupiłem HyperX Cloud II, ale przewodowe.
Napiszę tylko jedno:
Ma te słuchawki już 5 lat.
Nie traktuje ich wcale lepiej niż poprzednich i ...... jedyne co się z nimi dzieje, to nieco wytarte już nauszniki.
Nie zliczę już ile razy spadały z biurka na podłogę, dlatego że zahaczył nogą (lub fotelem) o kabel.
Czasami spadały (zahaczone np. nogą) z dużym hukiem i ..... NIC .... KOMPLETNIE NIC, czyli kabel nie wyrwany, słuchawki nadal całe.
Co więcej .... wcale, ale to wcale (poza tymi wytartymi nausznikami tu i tam) nie wyglądają jak po wojnie, a powinny.
Do tego (moim zdaniem) całkiem przyzwoita jakość dźwięku, a nawet miejscami więcej niż przyzwoita.
Generalnie, są to NAJLEPSZE SŁUCHAWKI tzw. .... gamingowe jakie kiedykolwiek miał mój syn.
==========
Tak na marginesie, to sam mam beyerdynamic dt 770 pro 80 ohm które są oczywiście lepsze pod względem dźwięku, ale .... śmiem twierdzić że .... UWAGA ... mniej wygodne niż te HyperX Cloud II.
Jeszcze mam douszne Westone UM2 (starszy model, kupione jakieś 12 lat temu) które uważam pod względem dźwięku za DUŻO LEPSZE od tych syna i moich beyerdynamic .
To oczywiście moja subiektywna opinia.
user Lukdirt napisał/a:
ale geneza jest taka sama jak w przypadku telewizji.
Nie dla KAŻDEJ telewizji.
Tak mogłoby być (i powinno) w przypadku telewizji publicznej, czyli opłacanej z budżetu państwa, czyli np. TVP.
Natomiast prywatne telewizje żyją z reklam, więc muszą lawirować pomiędzy ilością zleceń na reklamy, a oglądalnością, czyli jeśli reklam będzie za dużo, to oglądalność spada, a co za tym idzie ilość zleceń również.
Nie napisałeś ANI SŁOWA o artykule tudzież jego treści.
Czyli .... jesteś TYPOWYM przedstawicielem tych komentujących, którzy komentują NIE TEMAT, a ... innych komentujących.
Jeśli jeszcze nie wiesz, to przypomnę, że jest to najniższa forma wypowiedzi na wszelakich forach czy dyskusjach.
Poza tym, skoro twierdzisz że cyt: pisownia w tym zdaniu jest celowa to warto korzystać z polskiej ortografii z którą ewidentnie masz kłopot.
Powyższe dotyczy .... Twojego sposobu komentowania (czyli poniekąd też komentarz ad personam), ale ... skoro Ty możesz, to dlaczego nie ja ? .... szczególnie jeśli w pierwszym swoim wpisie odniosłem się do tematu.
Tobie wystarcza sama pyskówka.
OK ... każdy ma prawo komentować co chce i jak chce, ale ... skoro próbujesz mnie oceniać, to warto również odnieść się do treści artykułu tudzież tez w nim zawartych.
Przeczytałem Twój komentarz i .... mógłbym przysiąc, że jest po polsku .... no .. prawie.
Czyli ... stosując twoją "logikę" jesteś .... debilem poziom maximum.
============
Co do meritum, czyli tych abonamentów, to .... JA NIE WIDZĘ PROBLEMU z dwóch względów:
Powód pierwszy -- Przestanie się to opłacać (a przestanie NA PEWNO) użytkownikom, to po prostu wróci piractwo, albo ..... poziom tych produkcji (i tak już teraz denny) spadnie poniżej mułu i .... nikt tego nie będzie chciał za darmo.
Zresztą, już teraz zdarzają się produkcje (gry i filmy) których NIKT NIE PIRACI, bo .... NIKT nie chce tego nawet za darmo, a co dopiero płacić za te tragedie.
Można więc zaryzykować tezę, że ... osiągnięto "spektakularny" sukces na polu walki z piractwem, bo produkuje się takie goowna, że nikt tego nie piraci, bo nikt tego nie chce.
Powód drugi -- abonamenty mogą okazać się na tyle tanie, że .... będzie to pozycja w budżecie domowym równa np. zakupowi ... chusteczek higienicznych, czyli .. niezauważalna, więc ... większość zapłaci bez względu na to czy będzie korzystać czy nie.
Niemniej jednak .... już szykują się "ciekawsze" zmiany, a mianowicie najwięksi światowi macherzy od pieniędzy przebąkują coś o pieniądzach z data ważności, czyli nie wydasz pieniędzy w określonym czasie, to .... PRZEPADAJĄ.
Jeśli to wejdzie w życie, to .... trzeba się będzie pożegnać z WSZELKĄ WŁASNOŚCIĄ albo .... stety/niestety będzie światowa rewolucja wywracająca wszystko co do tej pory było i ..... POWRÓT DO TRADYCJI. .... szkoda tylko że OGROMNYM kosztem dla większości z nas.
Wszystko fajnie, tylko jest jeden problem.
NIE MA W CO GRAĆ .
Dożyliśmy czasów, w których miłe słowo skierowane w stronę kobiety, jest uznawane za niepożądane zaloty.
Tym pozwem, te panie, jeśli wygrają osiągną trzy rzeczy:
-- Mało który facet będzie chciał z nimi mieć cokolwiek wspólnego.
-- Zrobią niedźwiedzią przysługę tym paniom, które być może chciałyby usłyszeć jakieś miłe słowo, ale nie usłyszą, bo może to zostać uznane za niepożądane zaloty.
-- Potencjalni pracodawcy będą JAK OGNIA unikać zatrudniania pań w ogóle.
Doprawdy .... "wspaniałe" osiągnięcia.
Problem w tym, że ja tego "małżeństwa" nigdy tam nie widziałem.
Patrzę na FAKTY, a te są takie, że DUŻE mocarstwo (Rosja) napadło zbrojnie na znacznie mniejszy kraj (Ukraina) który NIE NAPADŁ na nikogo.
Jednak .... fakty są też takie, że inne duże mocarstwo (USA) również napadało ... wielokrotnie .... na inne kraje (Irak, Afganistan, Wietnam) które nie napadały na USA.
Inaczej pisząc, owszem .... Rosja zachowuje się (delikatnie pisząc) niezbyt kulturalnie, ale .... USA nie jest ANI TROCHĘ lepsze, a poucza, puszy się i rżnie głupa jacy to oni pokojowi.
HIPOKRYZJA leje się z ust jednych i drugich jak gnojówka.
Za wszystko, (jak zwykle) zapłacą ci ... napadnięci + ci którzy opowiedzieli się po stronie napadniętej.
Moim zdaniem .... ZDECYDOWANIE ZA MAŁO.
Poza tym, jeszcze przedwczoraj logo GOOGLE była w barwach ukraińskiej flagi.
Czyżby komuś się to nie spodobało ?
Tak w ogóle, to ..... Niemcy nie nałożyły ŻADNYCH sankcji na Rosję.
Pieniądze nadal płyną z Niemiec do Rosji, za rosyjski gaz, węgiel i ropę i to z wykorzystaniem systemu SWIFT.
W pewnym sensie, jestem w stanie to zrozumieć, bo odcięcie się od tych paliw z Rosji, oznacza po prostu biedę w Niemczech, ale .... inni jakoś mogli, a Niemcy nie.
Włosi .... to samo .
Inni .. to samo.
Nawet my, czyli Polska .... to samo, bo .... nadal mamy kontrakty z których trzeba się wywiązać.
Generalnie, wszyscy krzyczą sankcje, sankcje i takie tam, a fakty są jakie są.
Jeśli Rosja wygra tą wojnę, to Niemcy NA PEWNO wrócą do interesów z Rosją.
Jeśli wygra Ukraina, to Niemcy .... też .. po jakimś czasie, ale ... wrócą do interesów z Rosją.