Nie ma nic ważniejszego dla uniwersum PLiO od "Wichrów Zimy" i "Snu o Wiośnie". Cała reszta to jest pył na wietrze. Można tworzyć tysiące historyjek o bohaterach czasów miodnych, którzy tak jak Dunk i Jajo zapełniali świat Westeros, ale żadna z nich nie ma znaczenia gdy na horyzoncie majaczy największe zagrożenie w dziejach ludzkości (od czasów Długiej Nocy) a gdzieś tam żyje Książe Którego Obiecano, który jest tytułową Pieśnią Lodu i Ognia. Cały ten wywód autora jest kuriozalny i niedorzeczny.
Claude już teraz pisze prozę na poziomie bardzo dobrych pisarzy gatunkowych, więc to kwestia czasu jak ludzie sami sobie będą generować "Wichry zimy" napisane stylem Martina. Na razie LLM nie radzą sobie w dłuższych formach, ale za parę lat pewnie nie będzie to już wąskim gardłem.
Handheldy Asusa to nisza w porównaniu ze stacjonarnymi konsolami. Zarabiają tylko na sprzedaży sprzętu, więc nie mogą oferować go w zaniżonych cenach. Samo granie na handheldzie jest natomiast bardzo przyjemne, o wiele bardziej komfortowe niż siedząc na kanapie przez TV i gdybym nie miał Rog Ally na pewno bym rozważył kupno jego następcy.
Dla mnie to mocno przereklamowana seria, zamysł powieści bardzo dobry, początek wciągający ale im dalej w las tym niestety gorzej. Popularność "Pana Lodowego Ogrodu," wynika raczej ze słabości innych powieści w tym gatunku wydawanych na przestrzeni lat. Może teraz poziom polskich autorów jest wyższy (nie czytam już polskiej fantastyki), ale kiedyś gdy wydawano tylko parę nazwisk z Komudą, Pilipiukiem, Grzędowiczem i Piekarą na czele (nazywanych nie bez powodu dziadami polskiej fantastyki) poziom był żenujący.
Ja bym wolał, żeby się nie rozdrabniali i rzucili całe siły na Thorgala. Komiksy są niesamowicie klimatyczne, z ciekawą przemyślaną fabułą i bohaterami, marka ma większy, europejski fanbase. Niebawem w różnych wersjach językowych wychodzi na podstawie "Thorgala" polski system RPG który został z dużym sukcesem ufundowany na portalach crowfundigowych.
Pierwsze miejsce bezapelacyjnie należy się Joffreyowi Baratheonowi. Po egzekucji Neda Starka i Krwawym Weselu jego śmierć była, cudownym oczyszczającym przeżyciem. Na YouTube są kompilacje z ludzi którzy skakali z radości i wiwatowali gdy Joffrey konał w męczarniach, to są emocje nie do podrobienia, w skali globalnej. W końcu widzowie dostali na ekranie namiastkę sprawiedliwości, którą Lanninsterom miał wymierzyć Robb Stark.
Trafiłeś w punkt. Bardziej żałosne od zadawania głupich pytań jest chyba tylko oglądanie jak inni ludzie grają w gry i płacenie za subskrybcje ;)
Uderz w stół, nożyce się odezwą. Tak jak pisałem, nie mam czasu grać, życie to nie tylko praca,.ale dzieci, rodzina, obowiązki. Gdybym jednak dysponował tą cenną walutą jaką jest czas, doba trwała 36 godzin pierwszą rzeczą jaką bym zrobił to odpalił szlagiery z mojej kupki wstydu. Do głowy by mi nie przyszło żeby tracić czas oglądając jak inni się dobrze bawią przed komputerem/konsolą, kiedy sam mam taką sposobność. Aż mi się przypominają czasy kolonii nad morzem gdy w salonach z automatami starsi żerowali na młodszych i przechodzili za nich gry. Za żetony sponsorowane przez młodych naiwniaków. Dorosły człowiek widząc takiego Pewdiepie i jemu podobnych bezbekowych żartburgerów co najwyżej się uśmiechnie z politowaniem, gołowąs taki jak SieXan napisze płomienną przemowę do hejterów w obronie swojego ulubionego "twórcy" który nic sobą nie reprezentuje. Prawdziwymi idolami powinni być ludzie pokroju Kojimy a nie jakiś streamujący gry pajac, żerujący na kreatywności, talentowi i ciężkiej pracy ludzi tworzących nie rzadko sztukę. A nawet jeśli nie będzie to ktoś z branży gier, to na litość boską, są jeszcze raperzy, rockmani, aktorzy. Ale nie bezbekowy przeciętniak streamujący gry.
Z jednej strony ci zazdroszczę, bo dla mnie czas to najcenniejsza waluta a ty tak beztrosko marnujesz na oglądanie youtuberów, z drugiej współczuję bo ty masz czas a ja pieniądze więc wszystkie gry ogrywane przez youtuberów mam na pstryknięcie palca. Taki paradoks. Ciebie nie stać na granie więc oglądasz gry przez szybkę w komputerze a mi brakuje czasu na takie rozrywki.
Tak, bo oglądanie ludzi, którzy grają w gry to takie elitarne. Rozrywka dla inteligentów i przyszłych milionerów. Gdyby ten Pewdiepie był scenarzystą albo grafikiem Wiedźmina 3, to sam bym chętnie poogladał jak zdradza swoje tajniki pracy. Ale nie. On gra w gry i okrasza to sucharami godnymi Karola Hamburgera. I nazywa siebie twórcą. To jak jakby tasiemiec albo inny pasożyt nazywał siebie gospodarzem a hiena lub sęp myśliwym.
Może ty, ja chciałbym pograć w 4k i 60 k/s na najwyższych ustawieniach graficznych i jeśli jakaś konsola mi to kiedyś umożliwi mam w poważaniu exy. Co roku wydawanych jest tyle gier że jakiś God od War czy TLOU nie robi mi różnicy. Może ty masz czas ogrywać każdą nowość, mnie nie stać na taki luksus. Gry wydawane na PC które można ogrywać na Xboxie w zupełności mi wystarczą.
Ja to widzę tak. Na początku Superman mierzy się z Doomsdayem. Gracz ma okazję polizać cukierek, sprawdzić jak się będzie grało Kal-Elem z całą gamą jego mocy - siła, latanie, superszybkość, promienie optyczne, mroźny oddech. W prologu Superman umiera w wyniku ran odniesionych w starciu z Doomsdayem. W Metropolis pojawiają się jego następcy noszący symbol Supermana. Gracz może wcielić się w Henrego Ironsa vel. "Steel" lub Superboya, oprócz nich jest jeszcze rosnący w siłę Superman-Cyborg, który będzie głównym bossem gry oraz Eradicator. Steel lub Superboy walczą z kolejnymi przestępcami którzy po śmierci Supermana próbują panoszyć się po Metropolis. Tymczasem w Twierdzy Samotności Kal-El budzi się z hibernacji w której znajdował się po swojej rzekomej śmierci. Wciąż pozbawiony potęgi pokonuje kolejnych przeciwników odzyskujac kolejne umiejętności i poziomy mocy. Wraca do Metropolis by zmierzyć się z Supermanem-Cyborgiem, który zamierza dokonać eksterminacji miasta.
Podejrzewam że jemu bliżej do Leonardo niż mi czy tobie. To jest wirtuoz pióra, eruduta, poliglota, twórca postaci która popularnością w szranki może stawać z innymi ikonami współczesnej popkultury na czele z Grą o tron czy filmami Marvela. Skromnością nie grzeszy ale jego megalomania zupełnie mi nie przeszkadza. Wręcz przeciwnie, dzięki temu Sapkowski to postać nietuzinkowa. Ale to moja opinia, ja mam po prostu słabość do geniuszy i wiele im wybaczam.
Wiedźmin ma tą przewagę nad Grą o tron, że saga Sapkowskiego została ukończona więc jest z czego czerpać pomysły. Cały cykl nie licząc najnowszej powieści liczy 7 tomów.
W PUBG Mobile na telefonie z doczepianymi triggerami i uchwytami do pada gra się mega wygodnie, lepiej niż na klawiaturze i myszce, więc nie zawsze te mobilki są takie złe.
Tak szczerze, nie uchodzisz chyba w towarzystwie za osobę zbyt inteligentną prawda? Jeśli tyle wyniosłeś z tego filmu szczerze współczuję. To straszne kiedy nie potrafi się czytać nawet tak prostych kodów kulturowych.
Koyocisko, jakby przez te pięć lat pisał chociaż stronica dziennie to by miał dziś ponad 1800 stron powieści. No ale jak w międzyczasie wydaje się nikomu niepotrzebne kroniki Targaryanów i robi wszystko tylko nie to na co czekają fani...Choć kto tam wie, istnieje teoria że George już dawno skończył książki. Oby to była prawda.
Nigdy nie grałem i nie będę grał w Warcrafta, ale przyznam, że ciekawie się to czytało. To konkretna lektura a nie jakieś wysrywy o Cyberpunku. (Pozdrawiam konkurencyjny portal o grach, konsolach i...Cyberpunku).
Kolega @TobiAlex ładnie cię wyjaśnił a ty zamiast z pokorą posypać głowę popiołem domagasz się jeszcze argumentów. Nie trzeba mieć wielkiego pojęcia o świecie, żeby się domyśleć, że zapalonych graczy jest mniej niż kierowców, których chciałbyś oskubać na paliwie. Twoje postulaty "darmowe gry i upgrade komputera" dla każdego cieszyłby się wzięciem co najwyżej u dziesięciolatków, a ci jak się domyślasz głosować jeszcze nie mogą, więc twój elektorat wynosiłby jakieś 0,000000000000000000000000001% a ty stałbyś się pośmiewiskiem typu Kononowicza. Obowiązkiem premiera jest tak rządzić krajem, żeby ludzi było stać na godne życie i rozrywkę a nie za darmo rozdawać prezenty.