Skrytykowanie Bioshocka za prymitywną rozgrywkę, po czym usytuowanie Wiedźmina na 1 miejscu, gdzie mechanika walki polega dosłownie na klikaniu lewego przycisku myszy gdy celownik zmieni ikonkę sprawia, że Twoja opinia nie ma dla mnie żadnej wiarygodności :D
Bioshock to jedna z najbardziej wpływowych produkcji, której wiele późniejszych gier próbowało dorównać. Fabuła ma nie tylko mocny twist, ale całościowo porusza wiele ciekawych problemów skłaniających do filozoficznych rozmyślań, np. moralność wyboru typu korzyść własna czy cudza; problem utopii czyli świata pozornie idealnego, który mimo wszystko upada; albo etyka człowieczeństwa kontra ulepszenia ciała. Z tego co pamiętam są tam takie ciekawe fragmenty nad którymi można sobie po prostu rozmyślać, jak ten o tym, że mała dziewczynka przeraziła się drzewa jabłkowego, bo nigdy w życiu nie widziała czegoś takiego. Zdecydowanie nie jest to fabuła podawana w przystępny sposób, bo trzeba się faktycznie wsłuchiwać w nagrania audio, ale niepodważalnie jedna z ciekawszych w grach.
Co do rozgrywki natomiast nie zgadzam się, że jest prymitywna. Mamy szeroki arsenał broni, pułapek i plazmidów, które stopniowo ulepszamy, a każde ulepszenie jest widoczne wizualnie, co podbija poczucie progresji. Dodatkowo nie są to ulepszenia typu "zadaj 5% więcej obrażeń", tylko na przykład "zmień całkowicie sposób przeładowania strzelby". Wrogowie zwłaszcza na początku są nieprzewidywalni i możemy do nich podchodzić na różne sposoby. Walka z tatuśkami wymaga szczególnego przygotowania i zużycia sporej ilości amunicji, przez co jest faktycznie wymagająca.
Generalnie uważam, że gra zasłużyła na swoją renomę :D
Haha, ludzie są niemożliwi jeśli chodzi o jakąkolwiek większą zmianę interfejsu :D Za każdym razem jest to samo w przypadku każdego większego serwisu czy systemu operacyjnego na mobilkach - pierwsze 2 tygodnie narzekanie i marudzenie, a potem większość się przyzwyczaja i dochodzą do wniosku, że w sumie to nawet zmiana ostatecznie na plus. To samo przed chwilą było z iOS 26. Nie rozumiem dlaczego wszyscy popadają od razu w takie skrajne emocje zamiast dać sobie trochę czasu na oswojenie się i poznanie nowego układu.
Dla mnie zmiana jak najbardziej na plus. Widzę, że poszliście w zgodzie z aktualnymi trendami - minimalizm i pionowe rozłożenie informacji, podobnie jak inne serwisy jak np. x-kom. Podoba mi się szczególnie nowy widok gry w encyklopedii - bardzo fajnie, że są obecne oceny z innych serwisów jak Steam. Na listingu podobnie - od razu screenshoty i ocenki obok. Recenzje od razu awatar recenzenta i logo platformy. Newsroom pogrupowany od najpopularniejszych na górze, reszta na spodzie.
Prawie wszyscy w tym wątku narzekają na to, że trzeba więcej scrollować, ale jednak najwięksi giganci z topowymi psychologami i projektantami jak TikTok czy Instagram właściwie cały swój design mają oparty na scrollowaniu, więc jednak coś w tym scrollowaniu musi być, nawet jeśli to coś, czego nie jesteśmy świadomi :D
Podpisuję się pod tą opinią rękami i nogami :D Też zastanawiałem się kiedy Epic w końcu pójdzie po rozum do głowy i doda funkcje społecznościowe do swojej platformy. Osiągnięcia? Manager zrzutów i nagrań? Sensowne oceny, które wpływają na filtry i sposób prezentacji gier w sklepie? Po co, wystarczą darmowe gry, które dodaję do biblioteki i nigdy w nie nie zagram :P
skończ nazywać remake silent hill 2 grą japońskiej firmy, to nie jest gra japońskiej firmy, to jest polska gra
Przebudowany rozkład i design pomieszczeń na statku, od nowa zrobione tekstury i udźwiękowienie, na nowo nagrane dialogi ze względu na to, że główny bohater, w przeciwieństwie do oryginału, mówi; przebudowany system poruszania się w zerowej grawitacji na wzór tego z drugiej części tym samym przebudowane lokacje, które posiadają zagadki środowiskowe w zerowej grawitacji. Przebudowane walki z bossami.
No faktycznie hehe remaster, gupie EA
Myślę, że pora, żebyś wymienił swój kineskopowy monitor na taki, na którym możesz oglądać YT w jakości wyższej niż 360p.
Usuń ten komentarz albo chociaż oznacz jako spoiler. To jeden z większych plot-twistów w grze, więc super, że chcesz się pochwalić znajomością fabuły, ale nie psuj innym jej poznawania.
Ja chyba do teraz nie rozumiem całej tej nienawiści do fabuły. Czy ktoś mógłby mi wyjaśnić (ale tak bez plucia jadem najlepiej) co jest w niej tak złego, że tyle osób jej nienawidzi? Trochę moich przemyśleń:
Moim zdaniem twórcy bardzo dobrze ukazali morał jaki był sednem całej drugiej części - a) pozornie nic nie znacząca akcja może mieć ogromne konsekwencje (nie mówiąc już o przekładaniu dobra jednostki nad dobro ogółu) i b) nieposkromiona żądza zemsty nie prowadzi do wyzwolenia, jedynie do większej destrukcji (też samego siebie i swoich bliskich).
spoiler start
Czy uważam, że końcówka byłaby lepsza, gdyby wybór należał do gracza? Zdecydowanie tak. Ale też nie uważam, że wybór jaki narzucili twórcy był kompletnie bez sensu. Przypomnijcie sobie jak wyglądała i w jakim stanie była Abby, kiedy Ellie ją znalazła. Moim zdaniem nawet kiedy dotyczy to największego wroga jednak nasuwa jakieś refleksje, czy czasem ten wróg już nie dostał za swoje. Zwłaszcza, jeśli te refleksje pojawiały się już wcześniej, kiedy Ellie miała swoje „bezpieczne miejsce”, ale ciągła chęć zemsty nie dawała jej spokoju. Sam koniec dodatkowo pokazuje, że nawet zabicie Abby nie wyzwoliłby Ellie, bo nie przywróci Joela do życia, a jedynie odbiera jej ostatnią rzecz, dzięki której mogła trochę wrócić do czasów kiedy jeszcze żył.
spoiler stop
Co do wątku LGBT faktycznie przyznaję, że może i jest wpleciony trochę na siłę, ale też jego wpływ na kręgosłup fabuły jest tak znikomy, że totalnie mi nie przeszkadzał.
Z moich obserwacji hejt na fabułę wynika z tego, że ci ludzie nie chcą się tak naprawdę zastanowić co te osoby czułyby, gdyby ta historia wydarzyła się naprawdę i jak sami postąpiliby, gdyby byli wtedy w butach takiej osoby. Zamiast tego wszystko jest przez pryzmat gry, która jest fikcją, więc zasada jest prosta - ty odbierasz coś mojego, ja muszę zabrać coś twojego.
spoiler start
Ale żebym musiał jeszcze grać jakimś umięśnionym gorylem, który zabił mojego bohatera z poprzedniej części, moją ukochaną postać?
spoiler stop
Ta zniewaga krwi wymaga! Review bombing!!!
10 mln kopii sprzedanych w 3 dni i najwyższe noty w recenzjach od większości serwisów. Czemu to dowodzi? Pewnie temu, że świat oszalał i tylko ty jedyny ostałeś się ze zdrowymi zmysłami.
Kolejne części z głównych serii Nintendo to od zawsze „to samo, tylko lepiej”, więc nie wiem jak jeszcze dziwi cię to, że Link na początku traci swoje moce i progress zaczyna się od nowa. Na Mario też plujesz, jak musi znowu lecieć ratować księżniczkę do innego zamku?
Mechanika łączenia broni rozwiązuje problem ich niszczenia, bo z byle czego można zrobić coś dobrego, a kombinacji jest wiele. Z resztą co w tym złego, że te bronie się niszczyły. Dużo bardziej wole eksperymentować z nowymi rodzajami broni niż latać z jednym mieczem przez kolejne 40 godzin w Skyrimie.
Obozy są rozwinięte w stosunku do poprzedniczki, widać to było już chociażby w zwiastunie. Dla mnie to nigdy nie było nudne, wolę takie niż przejmowanie setnej kopii obozu w 20-stej części Far Cry :)
Ale czego naprawdę nie czaję, to tego hejtu na zagadki. Moim zdaniem to ciekawe, oparte głównie na fizyce i nowych mechanikach łamigłówki.
A co do aktywności pobocznych - czy ty w ogóle grałeś w BotW? Naprawdę uważasz, że aktywności uwzględniające real-time topnienie lodu na słońcu, wyścigi pustynnmi fokami, ogromne labirynty, czy wielowymiarowe leczenie wielkich maszyno-zwierzaków nie ma podejścia do wybitnie urozmaiconych skoków wiary z AC i pokonywania wylatujących z wyrw grupek wzmocnionych przeciwników z GoW? Czy po prostu trullojesz? XD
To moja UCZCIWA opinia, skrajnie przeciwna do twojej, no i mamy impas, wielki wybuch i rozszczep atomów. Nie wiem, co teraz zrobić, może pójdę się poocierać o moją opinię, która jest mojsza od twojej.
Od dwóch lat prawie wcale nie kupuję gier na premierę, bo to się po prostu nie opłaca, biorąc pod uwagę, że po 1-2 miesiącach gra jest o połowę tańsza.
Cena konsoli (oczywiście cena producenta, a nie scalperów) była i tak zaniżona do wartości, Sony dopłacało do konsol, próbując sobie odbić cenami gier na premierę i tutaj nastąpił zwrot akcji, bo słupki nie zgadzają się z przewidywaniami (wnioskuję, że więcej ludzi postepuje tak jak ja z grami na premierę).
PS plus jest chyba kwestią gustu, dla mnie na przykład nie jest biedne i wciąż wolę zapłacić jego cenę (nie bazową, tylko przecenioną w Black Friday albo na święta ;)), żeby pograć w to co oferuje, bardziej niż w to co oferuje Game Pass.
Płatne upgrade to się zgadzam, że przy podbiciu 60 fps jest faktycznie słabe. Ale też ani ja, ani ty nie wiemy ile to faktycznie pracy deweloperów zajmuje, może to nie jest zwykła zmiana numerka w kodzie. Więc te 40 zł nie są jeszcze taką tragedią (dla mnie).
Podsumowując, jesli już ktoś o czymś zapomina, to nie o tym, że Sony go bierze od tyłu, tylko zapomina, żeby nie dawać się brać od tyłu (komukolwiek) :D
+1 do wypowiedzi powyżej. Faktycznie recenzją tego nie można nazwać, mimo że miniaturka ewidentnie przygotowana pod prawdziwą recenzję :v
Co do tematu - też odczuwam zawód związany z kampanią fabularną. Pierwszy zwiastun bardzo mocno podkręcił atmosferę, przez prawdopodobieństwo wprowadzenia prawdziwego trybu fabularnego, możliwe, że z otwartym światem, zamiast klasycznych etapów zręcznościowych z poprzednich części. Niemniej, to mój pierwszy Splatoon, więc na pewno kupię i chociaż kampanią dla jednego gracza ten tytuł nie żyje, to jestem pewien, że bawić będę się dobrze :)
Beyond Good and Evil to jedna z moich ulubionych gier. Kupiłem ją w kiosku w papierowym pudełku wraz z jakimś śmiesznym plastikowym gadżetem w postaci latarki, nie wiedząc totalnie z czym mam do czynienia. Ta gra ma jeden z najlepszych klimatów pod słońcem i fabuła wciąga już od samego początku, przez to, że czuje się, że z tym światem jest coś nie tak. Świetnie napisane postaci (Pey'j i Double H <3), rewelacyjna jak na te czasy animacja wody, bardzo dobra muzyka, sporo świetnych mechanik, które nie są katowane do bólu przez całą grę (jest trochę walki, trochę skradania, trochę wyścigów i sporo robienia zdjęć lokalnej faunie).
Podsumowując, naprawdę warto zagtrać :)
+1. Jeśli Epic chce sprawdzić ile osób zaloguje się do gry po informacji o wywaleniu budowania, żeby zbadać zainteresowanie casuali, to ja wbijam. Niech te maniaki grają sobie na osobnym trybie, gdzie mogą oddawać się konkursowi mierzenia swoich wież. Zwłaszcza na konsoli jak ktoś wykorzystuje specjalny myszkopodobny sprzęt i je napieprza w kilka sekund.
Co do studiów, które wymieniłeś akurat nie zgodzę się, że to ta sama sytuacja :D Przed premierą Spider-Mana odniosłem totalnie inne wrażenie. Owszem, ludzie obawiali się, że gra może wyjść słaba, ale to bardziej przez to, że od Spider-Man 2 na PS2 nie było dobrej gry z tego uniwersum. I to właśnie Insomniac, które znane było wtedy ze Spyro, wielu części Ratchet & Clank, Resistance i Sunset Overdrive stanowiło jakiś solidny argument, że to może być świetny Spider-Man. A Naughty Dog poza Crashem zrobiło jeszcze serię Jak & Daxter :D
W czasach, gdzie finalny produkt może całkowicie różnić się od przedpremierowych pokazów, ba, nawet recenzje na kilka dni przed premierą coraz częściej są absurdalnie przekłamane, bardzo mocno stawiam na studia z dobrą reputacją. Chociaż przykład CD Projekt RED pokazuje, że nawet reputacja bywa zdradliwa :/
Obejrzałem pokaz i... tak średnio. Liczba czerwonych flag jaka była tutaj widoczna jest zbyt wysoka, żeby jarać się czymkolwiek. Wymienię kilka z nich:
- grę robi nieznane studio, które ma na koncie kilka mobilnych gierek (pachnie trochę jak Grove Street Games i ich remaster trylogii GTA :P), mimo to postawili swoją nazwę nad tytułem gry jakby to był jakiś wyznacznik dobrej jakości, czytaj studio bardzo chce wykorzystać licencję na uniwersum do własnego rozgłosu
- gra aż pękała od dostępnych aktywności, czy to nie brzmi trochę zbyt pięknie by było prawdziwe? Albo skończy się na tym, że wytną połowę z nich, albo będzie ich nasrane jak w grach Ubi i nie będą miały żadnego polotu. Tego jest po prostu za dużo, żeby było wystarczająco ciekawe
- pokaz najbardziej skupiał się na siedzibach domów, które aż pękały od detali otoczenia, ale realnie nie było pokazane co takiego niby można by w tych siedzibach robić. Same ładne wyglądanie nie daje żadnej rozrywki
- farmienie składników na zasadzie odliczania 30 minut? Co to jest, Plemiona? XD "bitch please", widać, że twórcy wynieśli ze swojego doświadczenia same najlepsze praktyki
- walka - widać, że to prędzej będzie jakaś sekwencja przycisków na padzie, niż dynamiczna zmiana zaklęć, na które gracz ma wpływ, nic ciekawego IMO
- zwróccie uwagę, że w momencie jak główny bohater rzuca Avada Kedavra, to w momencie zetknięcia priomieni z przeciwnikiem jest cięcie - ups, chyba coś nie działa jeszcze do końca, ale pokażmy na pokazie, że to co mamy wygląda fajnie, najwyżej się wywali z finalnej wersji
- w momencie, gdy główny bohater leci na gryfie, odbicie w rzece w oddali zmienia się tak, że fruwają w nim wielkie skrzydła gryfa, co wygląda komincznie i dziwię się, że w ogóle pokazali ten fragment
- latanie na miotle - oczywiście jesteśmy oczarowani na myśl w pełni dowolnego zwiedzania świata gry latając na miotle, ale ja osobiście zbyt wiele razy zostałem zrobiony butelkę, gdy ostatecznie okazało się, że to tylko ograniczona do pojedynczych momentów w grze, oskryptowana do granic możliwości aktywność. Takie coś jest łatwo spieprzyć i boję się, że będzie tak i w tym przypadku
- grafika - tak jak sporo osób zauważyło, jest mocno średnio i prawdopodobnie nie będzie lepiej
Oczywiście to tylko moje spekulacje. Bardzo kibicuję twórcom, żeby im się udało zrobić z tej gry coś ciekawego. Polecam tylko nie nastawiać się na rewelacje, przygotować się na jeszcze jedno przesunięcie premiery, a już na pewno za nic w świecie nie składać preorderu (Cyberpunk, pamiętamy [*]) :)
To niezła aktualizacja do PS5. Spodziewałem się trybu 60fps z ray traycingiem, bo dla mnie to jedyny słuszny tryb, tymczasem zostanę przy tym, co miałem w bazowej wersji we wstecznej kompatybilności.
To chyba żart, że nie ma tutaj wymienionego 2 sezonu Euforii. Premiera 9 stycznia.
Dokładnie, codziennie sprawdzam, czy jest gameplay, a ci nic nie pokazują nawet na 5 dni do premiery XD Grę portuje Groove Street Games, które wcześniej przeportowało te same gry na mobilki (na które większość narzekała, z tego co pamiętam), więc nie nastawiałbym się na fajerwerki i w tym przypadku. Czuję, że jest tam u nich jakaś kabała, potencjalnie crunchują, żeby przed premierą załatać bugi wciąż na tyle duże, że nawet teraz gameplay nie wyglądałby dobrze.
Kurcze pograłem w tego Hadesa parę godzin i naprawdę nie rozumiem tych zachwytów. Nikogo nie chcę zaatakować, tak samo jak i samej gry, chciałem tylko zapytać - ile czasu trzeba by grać, żeby rozgrywka stała się tak ciekawa jak wszyscy ją opisują? Czy jest szansa, że ci, którzy określają ją jako najlepsza gra typu rogue-like nie mieli wcześniej styczności z innymi grami tego typu? Bo dla mnie te bronie w Hadesie nie zmieniają tak diametralnie stylu walki jak np. w The Binding of Isaac (Rebirth), gdzie połączenie kilku itemów może ją kompletnie zmienić (np. Brimstone + The Ludovico Technique = sterowanie wielkim kołem piekielnego laseru zamiast początkowe strzelanie kroplami łez). Spędziłem z Isaaciem masę czasu i nadal lubię do niego wracać czasami, właśnie przez tą unikalność każdego runa. Mocno wciągnął mnie też Dead Cells, tak samo Enter the Gungeon, a tutaj jakoś widzę tylko bieganie, unikanie i atakowanie broniami, które różnią właściwie tylko zasięgiem/promieniem/prędkością + drobne ulepszenia co jakiś czas.
Nie kupujcie tego czasami na tę konsolę. Co prawda tylko za 18 zł, ale popełniłem ten błąd i otrzymałem koszmarnie działający port z PS2, gdzie tekstury rozmazane, cienie robią jakieś turbo fikołki, a gra przez 80% czasu działa w 15-20 FPS. Zróbcie sobie przysługę i grajcie w to na PC, można z padem również i tam.
Ja także byłem sceptycznie nastawiony po obejrzeniu zwiastunu na pokazie gier nowych generacji i zobaczyłem coś co wygląda jak gra z 2005 roku. Ale o Bugsnax trzeba wiedzieć, że jest to gra tych samych twórców co co zrobili Octodad, który również na swoje czasy nie wyróżniał się oprawą.
Trzeba do tego podejść po prostu jak do takiego Minecrafta - jak pominie się oprawę to gra oferuje zaskakująco przyjemną fabułę, ciekawe mechaniki i generalnie jest taką jakąś przyjemną odskocznią od wszystkich wymagających indie i wybuchowych AAA. Jest też spoko wykorzystanie nowego pada. Również zrobiłem platynę grając po kilka godzin w jakiś tydzień.
Jedynie co mi dokuczało, to moim zdaniem wrzucone na siłę elementy "równości", tj. lista do odhaczenia: heteroseksualne małżeństwo? - jest, homoseksualna para lesbijek, gdzie jedna z nich jest robiącą wszystko samodzielnie kozakiem? - jest, homoseksualna para gejów, gdzie jeden to kaleka, a drugi to dopakowany muskulaturą aczkolwiek wrażliwy w środku chad? - jest. Jest nawet postać o nieokreślonej na podstawie głosu i wyglądu płci, stąd rodzajniki w polskich napisach są tłumaczone, np. "robiłum", "byłum". Dla mnie niezłe jaja, totalnie nie mam nic przeciwko takim aspektom w rzeczywistości, ale dobrze widzę kiedy coś takiego jest wrzucane do tekstów kultury tylko po to, żeby twórcy mieli święty spokój, a kiedy to stanowi integralną cześć świata i fabuły.
Mam to samo. Kupiłem w premierę, bo myślałem, że na PS5 nie będę mieć żadnych problemów, tymczasem po 3h względnie bezproblemowego grania (raz musiałem zrestartować grę bo quest się zawiesił) co 20 minut dostaję crasha na twarz, w takim wypadku dla mnie to żadna rozgrywka. Jeśli nawet na PS5 ta gra nie jest w stanie normalnie działać to nawet nie chcę wiedzieć co czuje w tym momencie posiadacz bazowego PS4. Dla mnie takie coś zalicza się pod zwrot na gwarancję, no bo jak to inaczej nazwać, jeśli nie wadliwym produktem. Orientuje się ktoś z was jak wygląda pod tym względem aktualne prawo?
Jasny szlag mnie trafia jak widzę takie komentarze. Od jakiegoś czasu ludzie przyjęli sobie za cel krytykować każdy jeden post na GOLu. Owszem też zauważyłem, że ogólny poziom artykułów i newsów spadł w porównaniu do tego co było kilka i więcej lat temu, ale potem dochodzi do takich absurdów, że typ przywala się do 1 (słownie jednego) słowa, bo narusza dziennikarską konstytucję i krystaliczną czystość słowa pisanego. Ten news nie ma w sobie nic złego, ot zwykła informacja o tym, że SNL parodiuje aktualną dostępność PS5. Jak chcesz doświadczać perełek języka polskiego to poczytaj sobie jakąś poezję czy inne prace naukowe.
Fantastyczny start PS5! Gra jest dosłownie przeładowana super easter eggami z wielu ikonicznych gier, a także modelami akcesoriów z całej historii PlayStation. Pomijając główny cel stworzenia tej gry, czyli pokaz możliwości nowego pada, jest to naprawdę solidnie zrobiona platformówka. Polecam spróbować każdemu, chociaż jestem przekonany, że zrobi to każdy nowy posiadacz konsoli bez specjalnych zachęt :D
Dlatego dalej napisałem: a nawet jeśli się da, jest to po prostu nieopłacalne. Nie jestem administratorem, ale obserwując takowych w swojej firmie zauważyłem, że przygotowanie serwera (mówię tutaj o serwerach postawionych lokalnie, a nie o AWS i innych podobnych rozwiązaniach) do pełnej funkcjonalności nie jest robotą na 5 minut. Może chcesz mi powiedzieć, że w momencie jak Wy otwieracie rejestrację na Gry-Offline to rozszerzacie infrastrukturę o 10 dodatkowych serwerów żeby obsłużyli ewentualny ruch, który w razie wypadku przerósł by wasze oczekiwania? ;)
Jeśli się mylę i istnieje rozwiązanie, które łatwo i niskim kosztem pozwala na rozszerzenie infrastruktury na takie okoliczności to chętnie zapoznam się z tematem z czystej ciekawości jeśli zarzucisz linkiem.
Chciałbym tylko wytłumaczyć jak działa niewystarczająco rozbudowana infrastruktura sklepów, przez którą redaktor naczelny Krystian Smoszna odczuwał "himalaje żenady" - nie da sie na 2 godziny tak po prostu wynająć sobie nie wiadomo ile dodatkowych serwerów, na które będzie można przekierować tak ogromny ruch, a nawet jeśli się da, jest to po prostu nieopłacalne. Trzeba zrozumieć, ze postawienie systemu sklepu na każdym takim serwerze i zaimplementowanie komunikacji miedzy nimi ze wspólną bazą danych towarów i klientów to nie jest robota na 5 minut. Sklepy były doskonale świadome, że o tej 10 wywali im się stronka i normalnym zachowaniem w takiej sytuacji jest restartować usługę i czekać aż wykres zapytań się wypłaszczy.
Poza tym to fajny news, spoko zebrane relacje kupujących.
Cieszę się, że jednak rynek weryfikuje tego typu wydmuszki i nawet kolosalny budżet na marketing ich nie uratuje. Od samego początku mówiłem, że to będzie crap i zagranie w betę tylko potwierdziło, że jest to crap najgorszego sortu. Śmiałem się z kolegi - fana Marvela - który zamówił grę w preorderze i nadal śmieje się z ludzi, którzy zachowują się jakby sam Jezus zesłał im ten crap na ekrany monitorów. Nie wiem, naprawdę chyba trzeba przenieść się z grania ograniczonego tylko do Sapera i Pasjansa, żeby uważać, że ta gra ma cokolwiek ciekawego do zaoferowania.
Zagrałem w betę na PS4 Slim i tylko potwierdziły się moje oczekiwania po obejrzeniu pierwszego gameplay trailera - ta gra to tragedia. Współczuję ludziom, którzy kupili w preorderze ten składający się w 95% ze skryptów, nudny i brzydki crap. Zabawa polega praktycznie na wciskaniu dwóch przycisków ze sporadycznym użyciem jednej spośród trzech specjalnych umiejętności, które mają nieziemsko długi czas ładowania. Iron Man może latać (po lokacjach ograniczonych do granic możliwości, ale jednak), Hulk może skakać i chwytać się podłożonych nam pod nos fragmentów ścian, Ms. Marvel może chwytać się krawędzi w sposób, który próbuje naśladować ten ze Spider-Mana od Insomniac. I to tyle XD. Co jakiś czas pojawia się nowy przeciwnik, który oprócz wyglądu niczym się nie różni, bo walka z nim dalej polega na okładaniu go lekkimi lub ciężkimi atakami, a raz na jakiś czas unikaniu jego ataku. Nuda, nuda i jeszcze raz nuda. Serio, jak ktoś chce zagrać w dobrą grę o superbohaterach niech skieruje wzrok na w.w. Spider-Mana, serię Arkham od Rocksteady, czy chociażby InFamous od Sucker Punch, o których znowu głośno przez Ghost of Tsushima. A niech mnie - nawet LEGO Marvel jest lepsze od tego. Płakać i śmiać mi się chce na myśl ile pieniędzy wpompowali w marketing tej gry, gdy okazuje się że to co najwyżej 4/10.
Ogólnie trochę nie ma się co dziwić, że takich artykułów jest co raz więcej. Serwis musi jakoś zarabiać pieniądze, skoro pewnie zdecydowana większość użytkowników korzysta z adBlocka :x
Chciałem powiedzieć to samo co
Jak coś jest za darmo i nie jest open-source to ty jesteś produktem ;) Przypominam o całkiem niedawnej aferze na temat sprzedaży danych użytkowników przez firmę Avast. Tak jak większość już napisała, wbudowany Defender jest chyba aktualnie najpewniejszym i najprostszym wyborem.
Mega podoba mi się wbudowany mikrofon, może w końcu będę mógł pogadać na EarPodsach (Apple jak to ma w zwyczaju na złość zamieniło kolejnością porty mikrofonu i uziemienia, przez co można jedynie na nich odtwarzać dźwięk). Wygląda na to też, że zmieni się mechanika przycisków Share (nowego Create) i Options na taki jaki mamy w padzie od Xboxa, co dla mnie też jak najbardziej jest na plus, bo w niektórych grach, gdzie co chwilę odpalasz mapę albo ekwipunek wciskanie tego opornego Options jest denerwujące.
Moją ulubioną serią na mobilki jest Kingdom Rush - dopracowana w każdym calu i idealna na małe ekrany. Potem byłyby obie części Monument Valley, a zaraz po nich Alto's Adventure, Alto's Odyssey, Downwell i Lara Croft GO. Mobilki wbrew pozorom są bogate w dobre gry pay-once-and-play, z tym, że często, ze względu na długość, nie są warte swojej standardowej ceny, lepiej poczekać na jakieś przeceny. Jeśli chodzi o multiplayer, to od kilku miesięcy naparzam z dziewczyną w Brawl Stars, gierka się nie nudzi, jest wciąż rozwijana i dobrze zbalansowana. Wcześniej sporo czasu spędziłem nad King of Thieves.
O tak! Gra dzieciństwa, w którą grałem ze starszym bratem na jego kolanach :D Czasem puszczam sobie główny motyw z dwójki, żeby powróciły wspomnienia :')
https://www.youtube.com/watch?v=BFOp3E17-hY
Uderzyłeś się w głowę? To jest przetłumaczony cytat, nienaruszony, Musk tak samo napisał to bez przecinka, czy kropki. Jak starasz się na siłę do czegoś przyczepić to znajdź coś naprawdę sensownego :/
W końcu będę miał okazję nadrobić resztę tytułów studia Ghibli. Na razie widziałem tylko Ruchomy Zamek Hauru (polecam polski dubbing) i Spirited Away - obie animacje polecam z całego serca (zaznaczam, że nie jestem fanem anime, ale doceniam takie hity jak Ghost in the Shell), studio Ghibli ma nadzwyczajną umiejętność tworzenia animacji, z których wypływa jakaś nieopisana magia. Bajki mogą wydawać się z początku mocno dziwne, ale po obejrzeniu zawsze pozostaje poczucie, że obejrzało się coś wyjątkowego.
Do Zakopanego zabrałbym swojego serdecznego kumpla do tańca i do różańca - Nathana Drake'a. Ja i Nathan już kilkuktrotnie (chyba będzie ze 4 razy) wybieraliśmy się na wspólne wycieczki do wielu równie egzotycznych zakątków świata. Prawie zawsze sielankowa wyprawa zamieniała się, oczywiście przez Nathana (cały on!), w ryzykowną pogoń za starożytnymi skarbami z jednoczesnym unikaniem kul, które wystrzeliwali do nas bez przerwy siedzący nam na ogonie najemnicy. Zawsze zastanawiałem się, kto wynajmuje tych wszystkich najemników, ale kiedy pytałem o to Nathana, on zawsze odpowiadał "Ja sam już się w tym gubię!". Dobra, ale wracając do tematu - kiedyś, podczas pobytu w Londynie, Nathan i ja przygotowywaliśmy się do pewnej wymiany z jednym biznesmenem. Przed rozpoczęciem całej akcji stałem oparty o biurko ze szklanką whisky i zapytałem Nathana - "Ej, co powiesz na to, żebyśmy następnym razem wybrali się do Zakopanego, w Polsce?". Sam o Zakopanem słyszałem niewiele, jedynie tyle, że jest to miejsce potencjalnie warte naszej uwagi, ale Nathan najwyraźniej słyszał jeszcze mniej, bo odpowiedział - "To tam jest ten legendarny, zaginiony naszyjnik? Jak on się nazywał... Morskie oko!" - a ja mu od razu na to - "Haha, to nie żaden skarb, to tylko jezioro!". Jednak to, co powiedział Nathan, wprowadziło mnie w stan głębokiego wyobrażania sobie, jak taka wyprawa mogłaby wyglądać. Kiedy przyjedziemy do Zakopanego, oczywiście najpierw zwiedzimy Krupówki, wiadomo, na dobry początek trzeba sobie pojeść i popić. Po długiej uczcie zakropionej rozsądną ilością wina, pójdziemy przejść się na spacer po Gubałówce. Nathana, ze względu na jego zadziorny charakter, od razu zainteresują liczne zaproszenia do gry w 3 kubki. Gość, który będzie ją prowadzić nie wzbudzi we mnie zbytniego zaufania, więc powiem Nathanowi - "Daj spokój, jeszcze nikt w to nigdy nie wygrał." - na co Nathan odpowie - "Zaufaj mi. Wiem co robię.". No dobra, w sumie on też całkiem nieźle oszukuje. Jak można się było spodziewać, Nathan udowodni, że tamten koleś nie gra fair, więc zgarnie wygraną, ale w efekcie chwilę później będziemy mieli na głowie, zgadnijcie kogo, całą ekipę góralskich najemników! Powiem - "No kto by się spodziewał!" - ale Nathan tylko szybko krzyknie - "Chodu!". No więc będziemy uciekać ile sił w nogach, tak daleko, że dobiegniemy do tego całego Morskiego Oka. Nathan powie - "Świetnie, dotarliśmy, zakładaj to." - i wyciągnie z plecaka dwa zestawy do nurkowania. Pomyślę sobie, że w sumie czemu nie, nurkowanie zawsze spoko. Jak się później okaże, to co słyszał Nathan o Zakopanem okaże się prawdziwe, bo na samym dnie jeziora będzie znajdować się ukryty uchwyt, który otwiera właz kierujący nas jeszcze głębiej. Znajdzie się tam jaskinia, a w niej naszyjnik, o którym mówił Nathan! Powiem - "A niech mnie Nathan, ty stary byku! - a Nathan tylko rzuci krótkim - "He he he." Gdy wypłyniemy z jeziora, będzie na nas czekać komitet powitalny, składający się z ekipy góralskich najemników i zadowolonego z siebie gościa od gry w 3 kubki. Nathan krzyknie - "Pewnie ci się już nie chce, ale chodu!". No więc będę uciekać, bo przecież nie dam się złapać jakiemuś gościowi od gry w 3 kubki. Natrafimy na pewien dom, którego oczywiście wykorzystamy jako kryjówkę. Jednak po wejściu okaże się, że jest z nim coś nie tak. Wszystko będzie do góry nogami! Do domu wbiegną góralscy najemnicy i gość od gry w 3 kubki, którzy szybko stracą orientację w terenie przez niecodzienny układ mebli w tym domu. My to wykorzystamy, żeby wymknąć się tylnym wyjściem. W trakcie, gdy ja będę szukać kolejnej kryjówki, Nathan zadzwoni do tego swojego partnera z wąsami i cygarem, żeby pakował się raz-dwa-trzy do jeepa i odebrał nas między Myszogrodem, a aquaparkiem. Potem, gdy będziemy jechać... - "Hej, jesteśmy gotowi do wymiany, idziesz?" - zapytał Nathan. Popatrzyłem na szklankę whisky, którą trzymałem w swojej dłoni, a potem na okno, z którego było widać londyńskie budynki. "Jasne, idziemy!" - odpowiedziałem i pomyślałem, że kiedyś jeszcze będę musiał mu przypomnieć, żebyśmy wybrali się do Zakopanego.
W praktycznym sensie nie ma żadnej różnicy, Epic nie ma swojego studia, tylko kupuje gotowe produkty.
Tak jak przedmówca powiedział, chyba długo byłeś odcięty od internetu. Zweryfikuj swoją wiedzę zanim zaczniesz jakąkolwiek dyskusję, bo inaczej twoja opinia jest bezwartościowa.
Gry AAA określa się takim terminem właśnie dlatego, że reprezentują (a przynajmniej powinny reprezentować) najwyższą jakość w każdym z najważniejszych aspektów, czytaj grafiki, fabuły, ścieżki dźwiękowej i gameplayu. Jeśli kuleją w chociaż jednym z nich, padają ofiarą krytyki. Jest to jak najbardziej normalne, przykładem jest np. The Order 1886 - grafika na najwyższym poziomie, ale gameplay marny, co daje nam ocenę na Metacritic zaledwie 63. Takie gry jak The Last of Us albo Red Dead Redemption 2 spełniają oczekiwania w każdym aspekcie, dlatego ich oceny są znacznie wyższe. Cyberpunk 2077 jest grą AAA, więc jeśli grafikę ma słabą, to z oczywistych względów będzie za to krytykowana i nie jest to kwestią doboru narracji do własnego "widzimisię". Jeśli już zwracać na coś uwagę ludziom, to właśnie na to, żeby wstrzymali się z ocenami do faktycznej premiery, bo do tego czasu grafika pewnie zaliczy jakiś upgrade.
Człowieku, nie możesz tak po prostu zero-jedynkowo podchodzić do tej kwestii. Oczekiwania są różne w zależności od budżetu przeznaczonego na produkt oraz jego kategorii. Jeśli grę tworzy firma, która pompuje w nią kolosalną ilość pieniędzy, to z oczywistych względów ludzie oczekują od niej największych fajerwerków graficznych i pokazów technologicznych. Gry tej kategorii najczęściej cechują się dobrą grafiką, bo to aspekt, który wstępnie najmocniej przyciąga uwagę, na czym zależy takim korporacjom jak CDP. Z kolei kiedy mały zespół przygotowuje grę indie, to wiadomo, że nie ma co się spodziewać wybitnej grafiki, więc należy skupić się na pozostałych cechach takiej gry - wtedy można powiedzieć, że grafika nie ma znaczenia, bo liczy się grywalność. Także przestań cwaniakować, że jesteś taki "ponad to", a ludzie dyskutujący na temat grafiki to błazny, bo w tym przypadku ta dyskusja jest jak najbardziej uzasadniona. Na ostateczny efekt trzeba i tak poczekać do premiery.
@Sok_Pomidorowy
Poczytaj o tym jakie życie prowadzi Keanu Reeves. To, że jest jednym z najlepiej opłacanych aktorów nie oznacza, że wydaje wszystkie pieniądze na takie przyjemności jak Ferrari 488. Często jeździ metrem i ma tendencję do wchodzenia w bardziej złożone interakcje ze swoimi fanami niż dawanie podpisów i pozowanie do zdjęć.
Brednie piszesz. Chcesz konkretnego RPGa - patrz Pillars of Eternity, Tyranny albo Torment: Tides of Numenera. A jeśli chodzi o dobre shootery to masz chociażby serię Wolfenstein z bardzo świeżą dwójką na czele albo ciut starsze Shadow Warrior 2 :)
Na razie to wygląda jak kupa XD Animacje i tekstury jak z 2010 roku albo dalej. Rozumiem, że pre-alpha itp, ale bez przesady, po co pokazywać coś tak ohydnego.
Klasyczny problem nieznajomości różnicy między producentem, a wydawcą. Kolega wyżej choć niekonstruktywnie, skrytykował słusznie, bo powiedz mi gdzie jest napisane, że to gra od EA.
Czy ktoś jeszcze doświadcza niewyobrażalnie powolnego instalowania triala na PS4? Nie wiem czy to jest normalne, czy tylko w tym przypadku, bo konsolę mam od wczoraj.
Motyw z linką zerżnięty całkowicie z serii Batman. Ogólnie ta seria stała się jedną wielką kupą... Każda część polega na tym samym, a rażące w oczy błędy nadal nienaprawione (np. przewracanie się na cienkiej lince zawieszonej między kolumnami i wstawanie poprzez "odpychanie" się od powietrza...)