Dalej kręćcie tego bata. Si was zeżre a dziękować nie będzie mial kto i komu.
Ciekawe kiedy zakaz reprodukcji stanie się rzeczywistoscią.
Przeciez steam już zbiera dane o sprzęcie graczy. Wystarczy dodać je do recenzji po otrzymaniu zgody użytkownika.
Czyli, autorze, nie zwrot a co najwyżej rekompensata. Zwrot występuje wtedy gdy otrzymujesz poniesione koszta w formie i miejscu, w ktorym je poniosleś.
Gdy dasz mi samochód a ja ci zwrócę ale bedziesz mogl go uzywac tylko tam gdzie ja ci wskażę, jak to potraktujesz? Poczujesz to jako zwrot czy moze jednak np. jak użyczenie na okreslonych warunkach.
Po to jest prawo by obowiązywało (pomijam wiadomo jakie przypadki), i żaden sklep/sprzedawca tego nie przeskoczy.
Gdyby bylo inaczej wszędzie mialbyś regulaminy/umowy pozbawiające ciebie praw wszelakich.
Nie, gra wyjdzie tego dnia, który określacie jako "czyery dni wcześniej" i jesli ktoś wybuli cebuliony za frajer to zagra już wtedy. Biedniesi i rozsądni gracze, ktorzy kupią gre cztery dni później, zagrają o cztery dni później.
Ludzie, nie dajcie sie dymać. Kupcie grę po premierze, te czyery dni później. Nic wam sie zlego nie stanie, a jeśli zrobi tak zdecydowana większość to korposzczury przestaną was okradać na wasze życzenie bo slupki przestaną im się zgadzać.
To nie wcześniejszy tylko opoźniony dostęp. A płaćcie dalej za te cztery dni grania, to kolejnym krokiem będzie ich osiem za trzy razy wiekszą stawkę.
The last ninja z kasety ładowała sie ok. 11 minut. Wszystko zależalo od wielkości gry. 2-3 minuty to nie była zbyt rozbudowana gierka.
Dostrajać głowicę trzeba było do każdej gry ale miało to swój ogromny plus.
Posiadając jakikolwiek magnetofon dwukieszeniowy mozna bylo skopiować każdą grę , z każdej kasety i comodor to łykał. Atarynka stroiła się sama i tutaj juz nie było takiej możliwości kopiowania.
Strojenie do kazdej gry wynikalo z tego że nisnikiem byla taśma, która ulegała degradacji mechanicznej, roznie układała się w kasecie podczas przewijania, itp. więc jakieś różnice w odczycie zapisanego materiału zawsze były i trzeba było je korygować.
Atarynka robiła to sama ale miała ograniczenia, które w przypadku ręcznego strojenia na C64 znikały.
Tylko że najdroższa karta w tym zestawieniu nie jest i nigdy nie była kartą graficzną.
Żadna wersja voodoo nią nie była. Jeden napisał a reszta powtarza bzdury.
Ewentualnie to wy jesteście autorem tych bzdur.
Akceelerator graficzny to nie karta graficzna.
Gdyby voodoo nią była, nie wymagalaby obecności w drugim slocie komputera karty graficznej właśnie.