Matt, jest wiele jadu u mnie do Blizarda, za to co robi z D4. Bardzo wiele rzeczy związanycxh z D4 mi się nie podoba - pisze to jako fan serii. Jednak ostatni sezon, kiedy 3 dnia gry miałem już chyba wszystko i nie miałem co dalej robić chyba przeważył szalę goryczy. Skasowałem grę z dysku i nawet, kiedy kupiłem dodatek, to nie chcialo mi się jej nawet instalować. Szczególnie po tym jak poczytałęm recenzje (pseudo runewords). Lubie lore Sanctuarium, jego klimat, a ta wciskana na siłe ideologia woke do gry spowodowała, że nawet nie chciało mi się kampani sprawdzić, bo wiedziałem, ze żadnej imersji z tym światem nie będzie. Pograłbym w D4, bo w party grało się nam świetnie, ale D4 jako gra na 5dni w każdym sezonie do mnie nie trafia.
Słowem wstępu. Wcześniej niewiele czytałem o PoE2 i może zaliczyłem parę minut filmów z gameplaya. Stąd też, są to takie świeże wrażenia gościa oderwanego ledow co od jedynki, który nie ma pojęcia co go zaraz spotka.
Powoli kończę 1 akt. Bardzo przypomina ten z jedynki. Wrażenie trochę jakby to był jego remake/reskin? Jest dużo analogii. Układ poziomów, struktura zadań itd. Wszystko niby takie podobne, a jednak inne. Ogólne wrażenie pozytywne - gracz poe od razu poczuje się tu swojsko. Taka trochę nowa liga. I ten mini-boss na starcie przy bramie miasta.. no deja-vu ..jak już przy nim jestem, to od razu mi unikatowa zbroje wyrzucił.. stąd też może późniejsze wrażenie, że jest nieco za łatwo..
W końcu podoba mi się PoE od strony graficznej. Nie jest to rewolucja, a ewolucja. Lepsze modele, animacje, kolorystyka i mroczniejszy i klimat. Taki trochę w darsoulsowym stylu. A co najważniejsze w końcu grafika poziomów wygląd dobrze od strony artystycznej. Ma się wrażenie eksploracji kawałka jakiegoś świata, a nie układu „kwadratowych” poziomów. Piszę oczywiście w kontekście kampani, ale ten styl artystyczny powinien rzutować też na mapki w endgame. Swoją drogą nie mam 100% pewności, czy ten system mapek zostaje.. mam nadzieje, że Labirynt w jakiejś formie zostanie.. :)
Efekty dźwiękowe i muzyka świetna. Trochę mi to przypomina Diablo 1 i 2. Wszystko tu pasuje i tworzy klimat. Przydało by się więcej ambientowych elementów, ale oceniam tylko po a1.
Walka.. mega przyjemna. Daje dużo satysfakcji na moim obecnym, niskim etapie gry i przypomina mi Diablo 2. Chodzi mi głównie o tempo gry. Domyślam się, że niestety, później ,to będzie jak w PoE1. Przyjemność z siekania mobków jest w moej opini na podobnym poziomie, co w D3 czy D4 – czyli bardzo dobra. Do tego mobki maja świetnie animowane ataki i śmierć. WSAD to całkowity gejmczendzer. Swoją drogą, to przy tradycyjnym modelu sterowani walka z bosami może być bardzo cięzka. Powiedzmy to głosno, nie ma już tego drewna z PoE1.
Rozwój postaci i system gemów jak na moje oko, to niewiele się zmienił. Jest wygodniejszy, bardziej intuicyjny – ogólnie lepszy. Takie rozwinięcie do wersji 3.0 powiedzmy Autorzy podeszli tylko do tego z innej strony. Podobnie z drzewkiem postaci. Obecnie chyba brakuje balansu. Gram łucznikiem w oparciu o build z czapy i łuk z patyka. Czyli, wybrałem sobie skille, którymi się mi dobrze gra, a w drzewku wyszukałem nody pod dmg skilla. Jest za łatwo.. niewiem, może poison jest zbugowany albo pozionm trudnosci jest taki, by zachecić nowych graczy, ale to EA.. no nie wiem..
Dla jasności. Tak mi się podoba, że aż się boję. :) Na chwilę obecną chęć do gry psuje potężny lag, więc póki co daje sobie spokój. I mam wrażenie, że do tej gry dobra mysz i klawiatura, to będzie podstawa sukcesu w endgejmie. W G604 już mam wszystkie przyciski zajęte i chyba stary keypad Tartarus V2 z szafy wyciągne.
Zresztą, ja to jestem jeszcze lepszy. Kupiłem dodatek i jeszcze ani razu go nie włączylem. Bojkotuje, to co Blizz robi z D4. :)
Urzaell#3737
Aope, a Ty będziesz grał, czy dalej się będziesz dzieciakiem wykręcał? :)
Obejrzałem w weekend trzy ostatnie odcinki Mandolariana. Postępuje taka wiedźminowa netliksacja tego serialu. Więcej tu męskich kobitek niż Mando. Disney... Do tego ten odcinek z piratami tak bzdurny, że aż żenujący. Te trzy ostatnie odcinki wpisują się u mnie w poczet 5 najgorszych w całym serialu. Dodam, że to moja pierwsza krytyczna ocena Mandolariana i dotychczas ogólnie wszystko mi się podobało.
System itemizacji z bety wydaje się dość ubogi. Stawiam, że to nie jakieś negatywne przyjęcie testerów - bo system słów runicznych jest banalny, mega miodny i bardzo urozmaicający grę, a jest to kwestia planów biznesowych Bliz-Act i dojenia graczy, którzy kontent dodający te słowa kupią bez mrugnięcia okiem. Takie dodanie wykastrowanego systemu SR do tej alfy, który nie spełnia swoich założeń, to traktowanie graczy jak idiotów - oni niczego nie muszą wymyślać, tylko zaadoptować już gotową mechanikę.
Tarzana mógłby czarny zagrać. I te oburzenie w recenzjach po tym jak taki postmodernistyczny Tarzan skacze z małpami po drzewach. Coś pięknego, ale to się nie zdarzy. :)
Niektórzy chyba nie doceniają lub nie wiedzą co stoi za tymi proceduralnie generowanymi fabułami, czy światami w grach, o których się obecnie sporo mówi. Myślę, że jesteśmy przededniu rewolucji w procesie tworzenia gier. Tym przełomem będzie AI. Obecnie dostępne (ujawnione) oprogramowanie na rynek konsumencki jest dość wyspecjalizowane i ograniczone, ale jest cały czas rozwijane i jest kwestią krótkiego czasu, gdy pojawi się oprogramowanie AI z przeznaczenie stricte do gier. Może wbudowane jako element jakiegoś kolejnego silnika do tworzenia gier - np. UE6. Jeżeli ktoś interesuje się tematem lub zna chociaz wypowiedzi lub książki niejakiego Klausa Schwaba, to powinien sobie zdawać sprawę, że znajdujemy się na starcie rewolucji przemysłowej, która niektórzy oceniają nawet jako nieporównywalnie większej niż wynalezienie koła lub rozszczepienie atomu.
Wkleję jeden film, ale obecnie pojawia się co chwila ogromna ilość niesamowicie ciekawych informacji dotyczących AI. I to jest coś, co już zaraz zmieni także gry.
https://www.youtube.com/watch?v=WLehkWESDJ8
Coś jest na rzeczy. Od startu ligi grałem może z 30min i w tym miałem 3 dc. Frankfurt, a potem zmieniłem chyba na amsterdam i tam tak samo 3 raz mnie wyrzuciło po chwili.
Wiele osób narzekało, że barb w closed becie byłza słąby. Moim zdaniem był właśnie idealnie zbalansowany. Później jak oglądałem jak na przykład ludzie grają czarodziejem, to bym ocenę za przyjemność płynącą z walki obniżył nawet o 3/4. Mam tylko nadzieje, że w finalne wersji zostanie zachowany taki wysoki poziom trudności w end-game, bo przynajmniej w mojej ocenie drastycznie to wpływa na ogólną ocenę całej gry. Teraz gram necro i jest śmiesznie łatwo – brak tej satysfakcji z pokonywania przeciwników i kombinowania z umiejętnościami i przedmiotami.
Polecam poniższy filmik z walki postacią melee z butcherem.
https://www.youtube.com/watch?v=9dOmJystgmA
Cały czas balans na granicy śmierci i życia. Wymóg stałej mobilności postaci. Konieczność ciągłego używania wszystkich pięciu umiejętności. Satysfakcja z pokonania takiego przeciwnika musi być bardzo duża. Czegoś takiego chce w D4, przynajmniej z co większymi przeciwnikami i bosami.
Tego mi właśnie zaczęło brakować w PoE, kiedytą gre parę lat temu całkowicie znerfili. Przecież większość bywalców tego wątku każda lige grałą samograjami. Buildami gdzie używało się jednego skila, bądź w zasadzie żadnego i tylko przechodziło te kwadratowe mapki i zabijało wszystko na dwa ekrany jednym kliknięciem. Natomiast to, co widać w tym filmiku to moim zdaniem cel, ktyóry powinni sobie postawić twórcy hns i do niego zmierzać. Cały czas pisałęm o samym aspekcie walki.
Moce z dungów będą miały slaby roll. Te z najlepszymi znajdziemy na hi-lvl przedmiotach. Ogólnie jednym z głownych cełow będzie szukanie dobrych baz itemów do nasycania tymi aspektami. Podobno będzie trudno wylosować dobry roll pod baze, ale tą trudnośc pewnie zniweluje możliwość handlu bazami. Co raczej jest na minus. Wolałbym już, żeby to zostało jak w D3 - czyli przypisywanie wszystkiego do postaci, amożliwośc wymiany tyllko pomiędzy graczami robiącymi razem dane podziemie.
FSBZN, powyłączaj wszelkie aplikacje działające w tle podczas grania. Nawet przeglądarke. Do tego granie bez alt-tab itd. Mi to pomogło
8x w kolejce... Zmienieli coś, czy wybór postaci nadal z domyślną personalizacją w myśl idei różnorodności rasowej? ;) https://coub.com/view/3axuga
LE ma super feeling walki, D3 również, o POE nawet nie wspomnę :). Tak przy okazji, gdzie Ty tego Grim Dawn 2 znalazłeś :)
Muszę w końcu sprawdzić LE, bo widzę wszyscy się nim tak zachwycacie. Można to sobie gdzieś przetestować, czy trzeba kupić grę w EA?
No D3 ma świetny, ale POE to już bez przesady. Do dzisiaj, to jeden ze słabszych elementów tej gry. Napisałbym, że to kwestia gustu, ale naprawdę nie wiem jak można obiektywnie napisać, że ma dobry feeling walki. Nie ujmując całej masie fenomenalnych mechanik, które ta gra posiada i itemizacji.
GD2, pomyliło mi się z dodatkiem.
Też spotkaliście Butchera? :) Mi go chyba w pierwszym podziemiu wylosowało. Udało się zwiać. Na sc nawet zabawny żart. ;)
https://www.youtube.com/watch?v=WczkUiMNYxw
Ta gra, to graficzna wydmuszka. I to w zasadzie z dobrą grafiką tylko podziemi. Po przejściu miałem tylko uczucie straconego czasu. Polecam Grim Dawn 2 jak nie grałes. To jest obecnie chyba najlepszy hns z otwartym światem.
Co mnie martwi to długowieczność gry, ale tego dowiemy się dopiero w przyszłości.
Niestety, mam przeczucie graniczące z pewnością, że będzie ja kw D3. W max tydzień będziesz w stanie robić end-gejmowy kontent, a po miesiącu zostaną tylko najbardziej zatwardziali fani serii. I do kolejnego sezonu. Mam tam jakąś nadzieje na powstanie dodatkowych trybów gry na wzór PoE – takich nie dla masowego odbiorcy, ale to jest teraz Activision Blizzard i ich priorytety... Po tej becie widać, że seria Diablo ma ogromny potencjał na wielkość i ponownie odzyskać koronę króla gatunku. :)
Za to nie mogę się wypowiedzieć pozytywnie o feelingu walki.
A która gra z tego gatunku ma według Ciebie bardzo dobry feeling walki?
Nie napisałem nigdzie, że D4, to jakieś rozwinięcie wymienionych tytułów, tylko, że czerpie z nich pomysły. Może nie czerpie i twórcy sami wpadli na podobne rozwiązania, ale mi ewidentnie przypomina to, co widziałem w tamtych grach. I prawda, D4 bardziej przypomina D3 niż którąkolwiek inną grę. Nie pisałem, że jest inaczej i nie ma w tym nic złego. Wielokrotnie już w tym wątku pisałem, że możliwość modowania D3, zrobiłoby z niej świetną grę – co najmniej kilka klas lepsza niż to, co jest obecnie.
Wracając do meritum:
- Sacred i Grim Dawn. Eksploracja i otwarty świat. Mapa jest podobnie usiana masą różnych ciekawych miejscówek i znajdziek. Podoba mi się też dbanie o takie do niczego nie przydatne szczegóły jak zwierzęta skubiące ziemie w miejscach gdzie znajdujemy składniki do craftu albo przy podziemiu znajdziemy nagrobek z epitafium postaci, która zginęła wraz postępami fabuły. To są rzeczy do niczego nie potrzebne, szczególnie h&s, ale podobnie jak w tych wymienionych tytułach takie rzeczy cieszą. Skalowanie poziomu, to też (chyba o ile mi się już nie pomieszało) Grim Dawn, które się tam świetnie sprawdza. Ołtarze lilith rozsiane pomapie i zwiększające współczynniki, to dokładnie to samo co mamy też w GD. Ogólnie przemierzając tą mapę Sanktuarium miałem bardzo podobny feeling eksploracji jak podczas gry w GD, czy Sacred. W sumie Sacred jest znacznie starsze od GD i nie zdziwiłbym się gdyby tu była podobna analogia. :)
- Wolcen. strona graficzna – styl oraz budowa podziemi. Przemierzając dungi w D4 miałem deja-vu Wolcena. Szczególnie te mięsne i pałacowe. Ogólnie grafika jakaś podobna. Sam Wolcen, to moim zdaniem kiepska gra.
- PoE. Drzewko postaci. Tak, cholernie ubogie, ale podobne. PoE w moim odczuciu, to ogólnie taka gra, gdzie wszystko jest potraktowane trochę po macoszemu i jest otoczką pod rozwój postaci i itemizacje, która jest genialna i gra pierwsze skrzypce. Druga sprawa, że PoE to takie bardzo twórcze rozwinięcie Diablo 2 i siłą rzeczy trudno, żeby nie kojarzyła się z serią Diablo. Nawet z tym najbardziej heretyckim D3, który feeling walki ma chyba najlepszy ze wszystkich gier z tego gatunku.
Tak naprawdę, to wszystkie te gry są bardzo podobne, a szczególnie te z otwartymi światami. Z prostego powodu – raczej trudno tu coś nowego jeszcze wymyślić. A może łatwo, tylko z perspektywy Blizzarda bezpieczniej zmałpować coś, co się przyjęło.
Ale jakbyś miał tak opisać odczucia z bety w jednym zdaniu – fajne, czy nie fajne? ;)
Co do tej przyjemności płynącej z walki, to z perspektywy gry barbarzyńcą uważam, że wyszło im to doskonale. Świetne udźwiękowienie i synchronizacja audio z animacją powoduje, że ma się wrażenie łażenia kilkuset kilogramowym, opancerzonym klocem. Świetnie to współgra z dźwiękiem wymachów samą bronią, które nadają atakom wrażenie ciężkości. Miałem wrażenie, że basy są nawet trochę przesadzone. Sam ten wir walki nie jest tak widowiskowy jak w D3 z uwagi na może większe nastawienie na realizm, lub może tak jak napisałeś, z powodu ograniczenia obciążeń serwerów. Jednak sama walka, to w mojej ocenie jeden z największych atutów D4.
Napisałem:
Gra dużo dobrych pomysłów czerpie z innych popularnych gier z tego gatunku (Grim Dawn, Sacred, Wolcen, PoE)
Weź wyjaśnij, jak to zrozumiałeś, bo w kontekście tego co napisałeś, to ja się pogubiłem i nie chcę przypadkiem urazić niewinnego człowieka bardziej się rozpisując.
Chociaż z drugiej strony, to nie widzę sensu kontynuowania wymiany zdań, jeżeli dla ciebie nazywanie D4 hack’n’slash’em jest naciągane w kontekście przytoczonych tytułów. Może więc, to symulator lotu? A w ogóle, to jaki sens i cel ci przyświecał by wypunktować te aspekty wymienionych gier, które są dla tych gier właśnie unikatowe (czegoś takiego nie ma żadna inna gra) i się głupio zapytać, czy D4 ma to samo?
No i wyjaśnij z czym wprowadzam w błąd? Chodzi tylko, o te zdanie z początku, czy coś jeszcze?
aope, ale ta beta D4, to jest tylko pierwszy akt kampanii, gdzie postać można rozwinąć maksymalnie do 25 poziomu. Takie skalowanie jest chyba w większości gier, a potem wbijasz max poziom postaci i skalowanie nie ma sensu. Tak jest w D3, Grim Dawn i wielu innych grach i to zdaje egzamin. Chyba za bardzo się zainspirowałeś tym, co pisał kolega wyżej.
Co do otwartości świata, to w becie D4 możesz swobodnie biegać po całym akcie. Czy po wszystkich aktach – nie wiadomo. Raczej nie miało by to sensu i domyślam się, że niektóre podziemia pewnie będą miały jakieś restrykcje. Natomiast poziom „piekło” pewnie będzie opierał się na podobnych zasadach, co poprzednie części.
D4 na świeżo i szybko.
Uważam, że D4 ma spory potencjał, by stać się najlepsza grą z serii Diablo. Zaliczyłem i zobaczyłem raczej większość z tego, co ta beta oferuje i jeżeli miałem jakieś obawy, co do gry, to się już się ich pozbyłem. Zakładając, że pozostałe akty będą trzymać podobny poziom. Nie do końca też wiem – nie śledzę informacji o grze – jak będzie wyglądać kwestia end-gejmu, ale zakładam, że będzie coś na wzór riftów i g-riftów z D3 plus jakieś rozbudowane, losowo generowane podziemia do farmienia konkretnych przedmiotów i już będzie dobrze. Liczę też na jakieś specjalne end-gejmowe podziemia.
Pozytywnie też zaskakuje klimat gry i fabuła. Ciekawa historia w polewie gore dark-fantasy. Oczywiście prosta z tekstami na miarę klasycznego h&s, a nie na przykład Wiedzmina 3, ale nie odrzuca jak w większości gier tego typu i chętnie się czyta te teksty. Swoją drogą cały ten graficzny aspekt gore wyszedł im mega dobrze. Te trupy, flaki, mięso, potwory, lochy itp. – wszystko jest od strony artystycznej tak ładne i plastyczne, że aż czuć tą zgniliznę i zepsucie. :) D3 przy tym, to jak bajka dla przedszkolaków. Swoją drogą zabawne, że w grze (chyba) nie uświadczymy żadnej golizny – nawet kawałka cycka, ale bez problemu można pokazać obdartego żywcem ze skóry człowieka zawieszonego na łańcuchach niczym Hellraiserze i fantazjującego o kolejnych dawkach bólu i cierpienia, którego dobijamy na życzenie jego żony. Ogólnie jeżeli chodzi o budowanie klimatu przez oprawę audio-wizualną, to jest świetnie. Te sanktuarium Rahmy mega klimatyczne. Aż się zapomina, że to zwykły h&s. Oczywiście podobnie jak w Scornie znajdą się ludzie, którzy oceniają grafikę, tylko od strony technicznej i będą pisać, że: gra ma grafikę jak sprzed 5 lat, a ja mam 30fps i co to za badziew w ogóle w XXI wieku i tak dalej. A od strony artystycznej ta gra jak na h&s to ma grafikę po prostu piękną. Gra ma miejscami takie miejsca widokowe, gdzie po aktywowaniu kamera przechodzi z rzutu izometrycznego na widok plenerowy i trudno wtedy grafiki nie docenić pomimo że technicznie może (nie wiem - nie znam sie) silnik gry nie jest jakiś specjalnie zaawansowany. Z drugiej strony na moim średniaku (komputer) wszystko chodziło na ultra 1440p na stałym 60fps.
Jednak, co mnie od razu i całkowicie kupiło, to przyjemność płynąca z eksploracji, zabijania przeciwników oraz samodzielnego tworzenia buildu. Oczywiście na tą chwilę, jest to efekt poznawania czegoś nowego, ale o ile nie zrobią z D4 samograja na najwyższym poziomie trudności, to ten aspekt gry baardzo długo będzie mi się podobał. Ostatecznie przejdę na HC, bo mam przeczucie, że to będzie świetny tryb w tej grze. Gra dużo dobrych pomysłów czerpie z innych popularnych gier z tego gatunku (Grim Dawn, Sacred, Wolcen, PoE), więc może zawita do niej tryb gry solo z PoE, który bym przyjął z otwartymi rękami. Ogólnie planuję pierwszy sezon D4 grać solo, bez znajomości dobrych build’ow i handlu – nawet ołtarze znajdywać samemu. Przyjemność z gry i poznawania wszystkiego samemu jest niesamowita. Aż mi się przypominają czasy z początków z Diablo 2.
A z minusów, to to, co na pewno będzie, ale w becie trudno to ocenić. Czyli niemal na 100% mechanika progresu postaci na wzór D3, gdzie od zera do bohatera anihilującego wszystko na ostatnim poziomie trudności, to tydzień maksymalnie. Nie mam złudzeń co do tego, że będzie inaczej. Na prawdę, dałbym chętnie drugie tyle za D4 z możliwością gry offline i pełnym wsparciem dla modów.
A w becie. Ciągłe wywalanie na pulpit – głównie w tym największym mieście (hubie) lub przy alt-tabowaniu i robieniu coś w przeglądarce – crash u mnie na 100%.
Na minus może jeszcze bardzo prosty rozwój postaci – przynajmniej w kontekście samego drzewka. A przynajmniej z perspektywy 25-cio poziomowej postaci. Barbarzyńca (tylko nim grałem) ma jeszcze mistrzostwa broni (7 klas broni), które się rozwija tak jak w serii TES przez używanie danej broni. Tam dochodzą jeszcze jakieś specjalizacje, które się dostaje chyba w 2 akcie.. ok, w sumie nie ma co od razu krytykować, ale te główne drzewko rozwoju jest bardzo biedne i do takiego PoE, czy nawet Grim Dawn 2 ,nie ma na chwilę obecną co porównywać.
Dobra, bo mógłbym tak pisać i pisać. Podsumowując, w mojej ocenie ta beta to 10/10 i nie sądzę by finalnie gra mogła moją ocenę jakoś drastycznie zmienić. A myślę, że raczej mnie jeszcze pozytywnie zaskoczy. Jeżeli macie jakieś pytania, szczególnie z perspektywy gracza w PoE, to piszcie.
Nieliniowo budowane podziemia nie nadają się do h&s. Takie miało na początku D3 i była tragedia w GR. O tym, jak szybko go zrobiłeś decydował układ wylosowanego poziomu. Gracze wpadali w ślepe zaułki i wychodzili z gry, bo czasowo już nie dawało rady nadgonić. Zresztą takie ukłądy map gdzie musisz się wracać, to w tym gatunku ogólnie się nie sprawdzają, więc nie narzekaj. Zresztą wszystkie dobre gry z tego gatunku są mega liniowe. D4 to jeszcze otwarty świat z generowanymi podziemiami, a takie D2? - mapy kwadraty i liniowe podziemia. PoE? - same otwarte kwadratowe mapki. GD2? Otwarty świat i liniowe mapy. TQ, Wolcen itd. - wszystko tak samo.
edit. PoE sie trochę broni mega fajnym labem. :)
Ten skalowanie poziomu w niczym nie przeszkadza, a powoduje, że gra cały czas jest wyzwaniem i na weteranie grało się świetnie, bo cały czas było trudno. Ewentualnie źle zbudowałem postać. :) Poza tym nie wiadomo jak będzie finalnie. Kolejna sprawa, że w becie był dostęp tylko do kampanii. I w sumie, to nie wiem jak w tego typu grze rozwiązać dobrze kwestie poziomu przeciwników. To jest mapa z otwartym światem i bez skalowania gra będzie całkowicie liniowa. Według mnie skalowanie w danym przedziale od x do y to idealne rozwiązanie.
To jeden z tych rzadkich przypadków, gdy z czegoś złego, wynika coś dobrego. :) Tytuł wątku przykuł moją uwagę i obejrzałem świetny film, który jakimś cudem pominąłem. Może nie arcydzieło – dla mnie akurat filmy Denisa są arcydziełami, ale bardzo ciekawy i dobry film. Przypomina fabularnie trochę historię Kyle’a i Johna z Terminatora 1.
Wyszedł ostatnio ciekawy mod do D2:R - nazywa się BT Mod. Wprowadza end-game do gry i ma masę fajnych, przydatnych ulepszeń. Taka ulepszona edycja D2:R, która powinna zawitać w oryginalnej wersji gry. Choć może w trochę łagodniejszej formie, ponieważ obecna mocno zawyża poziom trudności i by się pewnie podniósł lament. Z ważniejszych rzeczy to wprowadzenie mechanik end-game do gry, których brak jest obecnie chyba największą bolączką starego diabełka dwa. Poza tym zmian jest ogromna ilość – to mod, który gruntownie przebudowuje mechanikę gry. Ciekawych polecam do zapoznania się w poniższymi filmikami.
https://www.youtube.com/watch?v=ksFS4sBhGwY
https://www.youtube.com/watch?v=MPpFsQNWtuM
JS: Podchodzimy do tego w taki sposób, że architektura gry dostosowuje liczbę graczy, którzy są na danym obszarze, w oparciu o rodzaj aktywności, która się tam odbywa. Gdy biegasz po mieście, będziesz często widywał innych graczy, ponieważ miasta są naszymi społecznymi centrami. Gra dostarcza więcej graczy, masz okazję do interakcji z innymi ludźmi, do tworzenia grup, zobaczenia fajnego „zgiełku” miasta. Są też inne obszary, w których łączymy graczy, jak na przykład bossowie świata. W tych przypadkach będziesz automatycznie współpracował z innymi ludźmi. Nie musisz z nimi imprezować. To po prostu dający radochę moment „walczmy razem z bossem świata”. Teraz, gdy po prostu przemierzasz świat, nadal natrafiasz na ludzi od czasu do czasu, ale liczba osób, które gra umieszcza w tych obszarach, jest mniejsza. Nie chcemy, aby wszyscy czuli się tak, jakby tłumy graczy zabijały wszystkie potwory, wydobywały wszystkie surowce itp. Ale jeśli udasz się w te rejony, jest szansa, że natrafisz na pewne wydarzenia ze świata gry, takie jak karawana, gdzie ludzie są uwięzieni. Gra jest nastawiona na spotkania graczy o podobnym poziomie, którzy pomogą ci w drodze do celu. A w kampanii zobaczysz ludzi tylko wtedy, gdy zaprosisz ich bezpośrednio do drużyny.
JS: Wiesz, natrafiamy na wydarzenia w świecie gry i w obecnym buildzie możesz go przemierzać, walczyć z potworami, wpadać w zasadzki, a następnie odpalić eventy, w których ktoś potrzebuje pomocy, lub przeszkodzić w jakimś rytuale – i są to sytuacje, kiedy możesz spotkać innych ludzi. Jedną z fajniejszych rzeczy jest też sposób działania serwerów gry na zasadzie: „OK, cóż, te dwie osoby są w tym świecie i robią to samo, więc połączmy je”. Oznacza to, że zostajesz automatycznie sparowany z innymi ludźmi, którzy próbowali zrobić to samo co ty. Jest to naprawdę miłe, ponieważ nie musisz szukać graczy, którzy chcą robić to samo, tylko odbywa się to naturalne. To samo dotyczy naszego PvP. Świat gry naturalnie łączy ludzi w naszych obszarach PvP. Możesz podróżować do miejsc, gdzie zostaniesz zaatakowany przez innych – dzieje się to tylko w tych konkretnych strefach.
hmm. A dlaczego nie dać graczowi prościutkiej opcji pozwalającej grać samemu? Otóż dlatego, by inni gracze musieli oglądać te wszystkie piękne skiny i efekty graficzne, które będziemy sprzedawać w naszym sklepie. U nas gracz i jego przyjemność z gry jest na pierwszym miejscu. :)
Żaden mod nie umożliwi latania statkiem w przestrzeni przypowierzchniowej, bo to wynika z ograniczeń technologicznych i projektu samej gry.
Moderzy ulepszą grafikę, interfejs i różne mechaniki, byle Bethesda zrobiła dobre lore, fabułę i zadania, bo tego nie naprawią żadne mody. Poza tym silnik gry nie był projektowany pod kątem tworzenia układów planetarnych z otwartymi światami na których można lądować. Zmiany w CE to ewolucja, co dobrze pokazuje, to co wcześniej opisałeś. Chciałbym Starfielda na takim UE5, ale można sobie tylko pomarzyć. Można mieć tylko nadzieje, że ten Ce mają już tak ogarnięty, że wycisną z niego co się da i gra pokaże jakąś nową jakość w stosunku do poprzednich gier studia.
Ten silnik jest strasznie ułomny choćby pod kątem obrazowania świata od strony graficznej. Strona artystyczna grafiki jeżeli chodzi o odwzorowania plenerów wygląda bardzo słabo. Widać to w gameplay'u Starfielda. Gra jeszcze nie wyszłą, ogląda się i nie m a efektu wow. Te góry i skały wyglądają nadal biednie w porównaniu do takiego God of War, czy nawet Witchera 3. Mam nadzieje, że świetne ogarnięcie tego silnika przez devsow zaprocentuje w innych aspektach.
Znam NMS - mam w niej z 30+ godzin. Kiedyś bym był zachwycony tą grą, ale obecnie jedyne co mi się w niej podoba, to zgrubne założenia. Cała reszta mi się nie podoba. Nie moje klimaty..
Najbardziej wyczekiwana gra dla m nie. Chciałbym tylko , żeby udało im się zrobić w miarę wiarygodny i żywy świat z ciekawym i poważnym lore, Do tego ogromny z masa ciekawych aktywności, tak by gracz poczuł się w nim niczym ziarnko piasku na pustyni. Chciałbym zobaczyć grę o kosmosie w której bym był w końcu przytłoczony jego wielkością. Coś podobnego było w serii ME, ale tam ten efekt dawała epicka historia, a po Bethesdzie, niestety, raczej się tego nie spodziewam.
Na chwilę obecną bardzo nie podoba mi się modularna budowa statków, gdzie składamy je niemalże jak z klocków. Wolę odgórnie zaprojektowane statki z jakimiś unikalnymi cechami plus modularna budowa podsystemów – broń, silnik itd.

Dawno nie oglądałem nic tak złego. Ten serial jest jak laureat konkursu, jak zrobić największą herezje, abominacje jakiegoś znanego uniwersum. Jeżeli tak wyglądała ta złota era elfów, to ja nie mam pytań. Te elfy z przyszłości wspominające ten okres, to jakiś odpowiednik dziadków z rozrzewnieniem wspominających dobrobyt PRLu. Dobór aktorów, dialogi, scenariusz – wszystko wydaje się być robione pod jakieś ideologiczne założenia, a nie by opowiedzieć jakąś fajną historię zgodną z lore uniwersum. Nawet niech robią ten swój manifest, ale niech stworzą przy tym ciekawe widowisko, tylko, że tym ludziom brak talentu i umiejętności i jedyne co potrafią, to się podszyć pod coś i sprofanować. Smutne, żyjemy w czasach, w których dobrych adaptacji, dobrych książek za dużo nie zobaczymy.
Z okazji świąt chciałbym złożyć stałym bywalcom tego wątku serdeczne życzenia. Chłopaki tak trzymać! Robicie naprawdę świetną robotę.
O jaka słodka szydera w Święta Bożego Narodzenia. Kolega świąteczne śniadanko w niedziele zjadł i hop na forum składać życzenia bliźnim. Takich ludzi nam trzeba w tym wątku. :)
Lewica: idiotyzmy aktywistów, sjw, woke lewaków lub rzeczy które jeśli będą się nasilać w końcu doprowadzą do totalitaryzmu. Nijak ma to się do partii lewica…
PIS: Sam na pis chętnie bym powrzucał..
Konfederacja: ...czy też debilami z konfy
Na pewno nie pomyliłeś wątków? :) https://coub.com/view/2s65ty
Nijak ma to się do partii lewica, a przez tytuł przychodzą tacy i piszą ci, że wy wrzucacie wszystkich na lewo od PiS
O słodka naiwności. Czyli masz na myśli siebie i na przykład
Byłem od początku negatywnie nastawiony do serialu, więc pod tym kątem raczej nic nie mogło mnie zaskoczyć, a jednak… Ten serial poziomem głupoty i żenady wychodzi poza skale. To jest wizja niespójnego świata, gdzie bezsensowne sceny przeplatają się z głupimi i równie bezsensownymi dialogami. I nawet w oderwaniu od uniwersum wiedźmina serial nie jest w stanie się obronić. W tym filmie prawie wszystko jest takie pokraczne, odpychające i anty-imersyjne. Szczerze, nie potrafię nić pozytywnego o W:RW napisać. Świetny przykład jak nieodpowiedni ludzie potrafią zarżnąć by się wydawało kurę znoszącą złote jajka.
Czytam właśnie, że ten serial został okrojony z dwóch odcinków, ale po tym co widać w tych 4, to dużej różnicy by to nie zrobiło.
Nie wiem, czy już było, ale to jest interesujące. Ile w tym prawdy też nie wiadomo. Myślę, że opisane sytuacje mogły mieć miejsce, tylko narracja do nich jest wypaczona i z perspektywy HC wyglądało to zupełnie inaczej. Ciekawa jest ta część jakoby „stworzył sojusz” z jednym scenarzystów. Mam dziwne wrażenie, że to mogły być te dwie osoby w całym cyklu produkcyjnym, które po prostu chciały zrobić dobry serial o wiedźminie. Dotychczas myślałem, że te stawianie się HC, to marketing jego managera, ale może być coś na rzeczy i Cavil to rzeczywiście swojski chłop. ;)
https://www.reddit.com/r/popculturechat/comments/zmxrop/leak_why_henry_cavill_really_left_the_witcher/
https://youtu.be/KhKcPwvKsdc?t=209
A to pewnie "Dzień zagłady" 1998
To nie ten. Tamten był raczej niskobudżetowy z mało znanymi aktorami.
spoiler start
Taka historia ostatniego dnia ludzkości z perspektywy zwykłych ludzi. W końcówce chłopak rezygnuje ze spędzenia tego dnia na party korzystając z wszelkich ludzkich uciech i postanawia spędzić te ostatnie chwilę ze swoją była na plaży. Film kończy się widokiem zbliżającej się do plaży ściany ognia.
spoiler stop
Dzięki.
Coś jeszcze wartego uwagi powstało? Może ktoś kojarzy tytuły 2 filmów .. Film z głównym bohaterem będącym kapitanem okrętu podwodnego i podnosząca się temperatura na planecie, bądź utrata atmosfery/powłoki ozonowej na ziemi. Nie pamiętam. A drugi o parze nastolatków w przeddzień zagłady ludzkości. Chaos, anarchia. Pod koniec filmu stoją na plaży, gdy chyba kometa uderza w planetę i ją rozwala.
Szukam filmów apokaliptycznych i bez szczęśliwych zakończeń. Coś w stylu: "Dont Look Up", "Knowing", czy "The Day the Earth Stood Still". Może coś doradzicie?
Eee tam histerii, człowiecze małej wiary. Po tej animacji widać, że gra będzie przednia. ;) Póki co wszystko wskazuje, że D4 nie zawiedzie. Z opisów w sieci wychodzi, że D4 łączy te najlepsze elementy swoich poprzedników. Z kupsztalowego D3 na przykład przyjemność z ubijania nawet milionowego mobka. Zresztą mi się podobała. :)
Gram kolejny dzień i gra się przyjemnie, dobry klimat i design mapy, ale myślałem, że ta gra będzie lepsza. Bardziej podoba mi się Dying Light. Na pewno itemizacja, eksploracja i interfejs był tam lepszy. Nie wiem jak niższe poziomy trudności wyglądają, ale na survival jest bardzo łatwo i żałuje, że nie mogę surv II ustawić. Ten brak szybkiej podrózy daje świetny klimat. Jedziesz nocą, paliwo się kończy, a ty stajesz w środku lasu, a dookoła wrzaski ozmbiaków. Brakuje w nocy tylko mega silnych mobków rodem z DL, które dawały kopa z adrenaliny przy zachodzie słońca. :)
Właśnie czytam teraz różne info na ten temat i od poziomu "trudny" nie można go zmieniać.
Chcę zacząć DG, ale mam dylemat co do poziomu trudności. Ogólnie prawie zawsze daje najwyższy (gry typu stalker np.), ale czasami można wpaść na minę, przez głupie założenia tych poziomów. Na przykład trudność gry opierająca się na daniu przeciwnikom miliona pkt. hp. Z tego co czytam gra jest dobra i się zastanawiam czy "przetrwanie" (lub PII), to dobry pomysł? Nie chciałbym po kilku godzinach zamiast oczekiwanej imersji zacząć odnajdywać w sobie kolejne poziomy irytacji. :)
No mi przeszkadza sama świadomość obecności innych ludzi blisko mnie. :)
Tu jest jest całkiem sporo rzeczowych informacji z bety - polecam. https://netwars.pl/temat/181106
Fajnie, że wymyślają nowe tryby gry wpasowujące się w różne gusta graczy. Mogliby je dodatkowo promować oferując jakieś ciekawe nagrody i wyzwania. Chociaż mnie do gry PoE już raczej nic nie zmusi. Czekam na PoE 2.0.
21:06 - zupełnie jakbym sam to napisał. Ta masa gówniaków i januszy wybijająca cię z imersji. Już to widzę oczami wyobraźni. ;))

ANDOR. Obejrzałem wczoraj chyba 4 odcinki Andora. Ten ostatni zaczyna mieć potencjał na dobry serial. Podoba mi się ta szarość i proza życia w Imperium z perspektywy zwykłych ludzi, ale jako ciekawostka, a nie konwencja całego serialu, który wydaje mi się taki sobie. Neutralny w odbiorze – ani nie zachwyca, ani jest zły. Chyba nie przemawia do mnie uniwersum GW bez Mocy, Jedi i Sithów. Największy problem mam chyba z tym, że w tym serialu w ogóle tych elementów nie ma. Taki Rogue One był podobny w założeniach, ale nie wykastrowany z tej epickości i baśniowości wspomnianych elementów.
Dla jasności – uważam ten serial za nieporównywalnie lepszy niż na przykład Pierścienie Władzy, czy Wiedzmin, ale chęć do oglądania kolejnych odcinków mam paradoksalnie niewiele większą.
Zakładając, że wiesz z jakich aplikacji korzystasz na telefonie, to chyba najlepiej sam jesteś w stanie sobie na to pytanie odpowiedzieć.
Właśnie planowałem nadrobić Falloutowe zaległości – F:NV i F4. I się okazuje, żę NV dostaje praktycznie remake, a dla F4 jest zapowiadny oficjalny nexgenowy upgrade i chyba warto znowu poczekać. Chyba jakiś mod do F2 sprawdzę, bo mam ochotę nba te klimaty. Poza modem do F2 i Metro Exodus (tez do zaliczenia) wyszły w ostatnich latach jeszcze jakieś gry w tych klimatach?
To jest gwóźdź do trumny tego serialu. Może jeszcze czwarty sezon się pojawi, ale raczej na pewno to będzie już ostatni. Szkoda, że Netflix dostał prawa do tego uniwersum całkowicie zaprzepaścił potencjał na stworzenie czegoś wielkiego. Ciekawe w jakim kierunku pójdzie kolejny sezon (po odejściu HC). Nowy aktor raczej będzie miał mizerny wpływ na serial i będzie widać, czy HC miał rzeczywiście jakiś – jak to się często pisze. Obawiam się, że teraz serial zaleje szambo róznych anty-normalnościowych wynaturzeń nazywanych przewrotnie terminem o pozytywnym dla niektóych wydźwięku – poprawnością polityczną.
Z perspektywy czasu, to ta mechanika walki jest fatalna. Pewnie dlatego, że dodali to na siłe i na szybko. Bronie zupełnie niepasują do tej gry i wydaja się prymitywne. Lepszym i bardziej sensownym i zgodnym z lore było zrobić z głównego bohatera psionika (na wzór np. tego z system shock) i w trakcie gry dodać mu kilka efektownych mocy, którymi by każdego przeciwnika bez problemu zabijał. To by się dobrze sprzedało, a dodatkowo można było łatwo wtedy dodać jakieś alternatywne zakończenie dla graczy, którzy przez cała gre nikogo nie zabili i sięnie leczyli. Ci co zabijali mieli by np dotychczasowe zakończenie, a ci drudzy by przechodzili przez portal. Cała droga, którą przechodzi gracz w czasię gry byłaby właściwie swego rodzaju testem. Nadało by to dodatkowej głębi grze. Tu się aż prosi o rozbudowęlore i przybliżanie graczowi jakiejś filozofii bądź ideologii, którą kierowali się ci obcy. Można to było łatwo uzyskac przez dodanie większej ilości zagadek, których rozwiązanie aktywowało by hologramy na wzór tych Prometeusza i przybliżały by graczowi realia tej cywilizacji. Twórcy zresztą nie kryją się, że inspirowali się tym filmem. No sporo by można zmienić na lepsze, ale i tak gra jest świetna.
Nie będę na siłę cię przekonywał do jakiego nurtu Scorn należy, bo wyjaśniłem to już w recenzji, ale zadam ci pytanie. Jakbyś gatunkami układał sobie gry na półce, i na jednej z nich stałby Scorn, to jakie gry umieściłbyś obok niego?
O SOMA już pisałem. Jeszcze Stray by tam idealnie pasował. Podobny, bardzo fajny klimat fabularnej tajemnicy.
Ostatnio słuchaj grałem w taką grę, w której:
1. doskwiera nam nieustanny niedobór amunicji;
2. używki lecznicze występują rzadko;
3. wrogowie zabijają nas z łatwością;
4. często lepiej omijać wrogów niż walczyć;
5. atmosfera jest rodem z horroru;
6. by przejść do następnych lokacji musimy rozwiązywać zagadki.
Fajna, co? Jakbyś spojrzał na listę tych cech i musiał odgadnąć tytuł o jakim mówię, to którą grę byś wskazał?
Soulslajki? To właściwie są pytania retoryczne, bo wiadomo, o co Ci chodzi, ale na tej zasadzie można stworzyć masę analogii. Przecież pod to łapie się chyba każdy hns vs crpg. A poza tym:
1. Zabiłem dosłownie 3-5 mobków. Amunicji miałem cały czas full. Straciłem całą na ostatnim przeciwniku, ale tylko dlatego, że szybko taktyki nie ogarnąłem. Ogólnie w całej grze zginąłem raz albo dwa. Te kraterowe mutki omijałem.
2. j/w
3. j/w
4. j/w Lubie soulslajki. Ci przeciwnicy tutaj to jest na prawdę żadne wyzwanie.
5. i 6. Przecież to nie jest coś, co definiuje, że gra jest survivalem. Podobnie poprzednie punkty. Robiąc takei zastawienia mógłbyś wyrwać z gatunku setki gier, tylko jaki w tym sens? To jest gra przygodowa z elementami akcji i koniec.
„Scorn” to -jest- gra przygodowa. Wszędzie na Steam, czy na GoG jest opisywana jako gra przygodowa + akcja. Nie jest to czysta przygodówka ponieważ współcześnie się już chyba takich gier nie tworzy (point-click). Nie ma wiem skąd Ci się bierze ten survival-horror i cały czas tworzysz negatywną narrację wokół gry na podstawie tego mylnego założenia. Nawet zakładając, że puryzm gatunkowy przeminął i obecnie wszystkie gry korzystają z zapożyczeń z innych gatunków, to ta gra nie ma w zasadzie nic z survvalu. To co piszesz o przetrwaniu jako absolutnie pierwszym priorytecie, to jest jakiś absurd. Gdzieś w połowie gry pojawiają sie sporadycznie przeciwnicy z którymi nie musisz walczyć. Do zabicia w grze jest tylko jeden przeciwnik. Mam wrażenie, że ten element jest w stawiony na siłę właśnie by zaspokoić graczy, dla których walka to istotny element gry. Finalnie faktycznie jest to zrobione słabo, ale fabularnie się to klei.
spoiler start
Zaczynasz jako w pełni rozwinięty dorosły humanoid obcej rasy. Efekt wielu lat inżynierii genetycznej, ale jednocześnie pozbawiony pamięci genetycznej goły noworodek bez bio-pancerza typowego dla reszty swoich pobratymców. Nasz protagonista rodzi się w chwili rozpoczęcia naszej gry i uczy się świata na równi z graczem. Przez to jest raczej niezdarny i zdezorientowany.
spoiler stop
Podsumowując, ta gra wypełnia w 100% definicję gry przygodowej i tak jest opisana. I jak już wcześniej wspomniałem, masz całkowite prawo oceniać gre nawet 0/10 – Tobie się ona nie podoba i tyle, ale uznając swój tekst za recenzję musisz być w miarę obiektywny i trzymać się faktów. A nie, że gra jest słąba, bo to nie jest crpg-survival. Dodam, że pewnie też bym wolał "Scorn" z mechaniką powiedzmy Tomb Raidera, tylko nie wieme, czy wtedy by gra nie straciła swojego uroku.
I potwierdza się to co napisałem w ostatnim akapicie swojej recenzji: gdy tylko skrytykuje się Scorna, jego fani zasugerują ci, że go nie zrozumiałeś. Z jednej strony przyznajesz, że założenia gry opisałem w sposób rozumny, ale z drugiej jednak niechętnie tą opcję akceptujesz, i gdzieś z tyłu głowy ci świta że tak w sumie to pewnie nie jestem aż tak cwany i że prawdopodobnie wspomogłem się metodą kopiuj + wklej. Także to tyle z bycia obiektywnym.
Nie o to mi chodziło. Napisałeś:
Kompletny brak narracji objawiający się głuchą ciszą przeplataną sporadycznymi odgłosami obrzydliwego mlaskania, penetracji, pojękiwania wrogów i strzykania kości w akompaniamencie sugestywnej muzyki ambientowej początkowo wydaje się być pomysłem jeśli nie nowatorskim, to przynajmniej w jakimś stopniu uzasadnionym. Ebb Software chciało by gracz został wrzucony w metaforyczną otchłań bez rozumienia dokładnie tego w jaką postać się wciela, na co właściwie patrzy, ani co się dzieje dookoła. Powstała w konsekwencji tajemnica miałaby wzbudzić ciekawość i wywołać w nim naturalne zanurzenie się w świat gry, z którego zacząłby próbować coś zrozumieć samodzielnie, a przy najmniejszej próbie prowadzenia gracza za rękę twórcy jedynie zaprzepaściliby sens tej idei. W obliczu odmowy do natychmiastowego udzielenia widzowi odpowiedzi na nurtujące go pytania, ten powinien wyrazić pewien stopień zaintrygowania wydarzeniami na ekranie, a niewiadomych jest tutaj wiele: kim jest nasza postać, dlaczego tutaj trafiła, jaki jest jej cel, jak się stąd wydostać, o co tutaj chodzi, gdzie jest rozwiązanie? Odbierając sobie luksus opowiadania historii poprzez słowa, naturalną drogą dla twórców staje się w takim przypadku skupienie na narracji środowiskowej, dającej się odczytać przez obserwację otoczenia, wydarzeń w świecie gry i kryjących się wszędzie metafor.
"Zależało nam na pozbyciu się dialogów wzorem niemieckiego ekspresjonizmu filmowego. Całość opowiedziana jest przez warstwę audiowizualną."
Ljubomir Peklar, główny programista Ebb Software
Tu idealnie opisałeś założenia koncepcyjne gry, czyli gra przygodowa ze 100% narracją fabularną przez obraz i dźwięk. I to jest cały "Skorn", tyle i aż tyle. A za chwile opisujesz wady związane w brakiem mechanik przynależnych innym gatunkom gier. Zwracam jednak honor, jeżeli wcześniej twórcy faktycznie zarzekali się, że to będzie jakiś action-crpg-survival-horror. O tej grze dowiedziałem się dopiero po premierze.
Ta gra jest tak źle zrealizowana, że wypunktowanie jej wad w jednym zdaniu nie wyczerpałoby tematu w sposób zrozumiały dla kogoś, kto jej nie doświadczył a rozważa zakup. Podług tej logiki równie dobrze po co wydawać czasopisma gamingowe albo pisać newsy o grach, skoro można skrócić ich długość do jednego akapitu, zwłaszcza wtedy gdy ich treść nie rezonuje z naszą opinią? Rozumiem że skoro dobrze bawiłeś się przy Scornie to uzasadniona krytyka tej gry najpewniej nie jest ci na rękę, ale myślę że najbardziej niekomfortowo poczuliby się ludzie, którzy wyłożyliby 140ziko na okrojony z contentu produkt, który można ukończyć w trakcie jednego dłuższego wieczoru przed monitorem.
To nie tak. Wcale nie uważam za wadę tego, że ktoś potrafi tak rozwlekle opisać problem, a do tego nie kaleczy języka i przyjemnie się go czyta. Nawet wtedy, gdy czytający się samemu z nim nie zgadza. Aby więcej takich jak Ty na tym forum. Natomiast takie przypisywanie niskich instynktów, że bronię, bo kupiłem coś kiepskiego i mam z tym psychiczny dyskomfort, to bardzo nieładnie (żartuję:). Z ostatnim się zgodzę – koszt gry jest nieproporcjonalnie wysoki do czasu wymaganego do jej przejścia.
Wydaje mi się, że ta szaro-bura kolorystyka jest trochę przesadzona. Tak trochę od skrajności w skrajność.
Herr Pietrus, to teraz uzasadnij co widzisz niestosownego w komentarzu "Propaganda rodem z przed wybuchu II WS. Śmiechu z niemiaszków było co niemiara. Nic się nie zmienia." do propagandowej bzdury o wybuchających lufach spleśniałych czołgów? Takie idiotyzmy dla naiwnych skierowane do ciemnej masy, to tylko wierzchołek góry zalewu propagandowych informacji, które po tygodniu okazują się bzdurą. Przed IIWS w prasie polskiej wyśmiewano Niemców deprecjonując ich na każdej płaszczyźnie. Wyśmiewano ich uzbrojenie, a jednocześnie podkreślając, że mamy gwarancje bezpieczeństwa dzięki naszym sojusznikow - Francji i Angli.
Finalnie Niemcy nas cofnęły do niemal epoki kamienia łupanego na ponad 50, a same po wszystkim się swietnie odnajdąjac i zyjąc w dobrobycie. I historia sie powtarza. Obecnie też te wszystkie sankcje na źródłą energii powodują, że Rosja sprzedaje jeszcze więcej tylko w innym kierunku, a u nas postępuje zapaść gospodarcza.
Mi Torchlight nigdy nie siadł. Pracowałem kiedyś we dwóch z gościem, który niemal codziennie z 1/3 dnia pracy maniaczył w Torchlight 2 na swoim lapku. Próbowałem się wciągnąć, żeby było więcej wspólnych tematów do rozmowy, ale nie dałem rady. Taki typ grafiki mnie odrzuca od gry i nic nie poradzę - to jest silniejsze ode mnie. :)
Myślałem, że kolega po tylu przemyśleniach dotyczących gry będzie parł do dyskusji. Nie zgadzam się z tak niską oceną– w kontekście całości tekstu, a nie samej cyferki. Jak wcześniej można było przeczytać gra się wstrzeliła w moje gusta, ale myśle, że uda mi się obiektywnie podejść do krytyki tej recenzji. Od razu miałbym parę pytań. Co Twoim zdaniem jest celem gry? Czy w ogóle uwazasz, że twórcy przed graczem jakieś cele postawili? I czy wywiązali się z tego? Czytając Twoją recenzję mam pewien dysonans poznawczy. Z jednej strony rozumnie opisujesz żałożenia gry (chyba, że to skądś przepisałeś nie rozumiejąc do końca), by za chwilę niemal doświadczony jakąs amnezją pisać o aspektach gry, któte w ramy tych założeń się nie mieszczą. Ja mam ten komfort, że o grze usłyszałem dopiero po jej wydaniu. Nie wiem w sumie, co twórcy wcześniej obiecywali, ale to co otrzymałem finalnie, mnie w pełni satsfakcjonuje i w mojej ocenie jest kompletne. Co nie znaczy, że pewnych rzeczy nie zrobiłbym w inny sposób – ale to byłąby tylko moja wizja gry. To co rozwlekle opisuejsz jako wady gry można skrócić do jednego zdania. Brakuje Ci stricte erpegowych mechanik (itemizacja/inwentarz) z dobrym modelem walki. Z Twojego tekstu nie wynika jednak do jakiego gatunku zaliczasz grę. Zatem krytyka rzczy, które Ci sie nie podobają jest oczywiście zrozumiałą i zasadna, ale też bezpodstawna w kontekście tego, co gra powinna zawierać w ramach swojego gatunku.Dla jasności. Uważam za mało obiektywne nisko oceniać symulator lotu za brak drzewka rozwoju pilota. Gra przygodowa w klimatach horroru nie musi zawierać tego wszystkiego co opisujesz i chciałbyś widzieć w grze.
Jak pisałem w pierwszym swoim wpisie – dla mnie ta gra, to zmuszające do myślenia opowiadanie sci-fi w formie gry w której znaczna jej część, to po prostu gra naszej wyobraźni, logicznego wyciągania wniosków z obserwacji – to intelektualna zabawa w której nie potrzebuję wyzwań zręcznościowych. Walki w tej grze mogłoby w ogóle dla mnie nie być. A czy gra dobrze realizuje postawione przed nią zadanie, to możesz łatwo sprawdzić po ilości różnych dyskusji i opracowań jej fabuły w internecie.
Komputerowa gra przygodowa – gatunek gier komputerowych, w których gracz odgrywa rolę protagonisty w opowieści, której postęp wyznacza eksploracja świata przedstawionego i rozwiązywanie zagadek[1]. Nacisk położony przez gatunek na fabułę powoduje, że należące do niego gry mogą silnie czerpać z mediów takich, jak literatura i film. Gry przygodowe wykorzystują konwencję różnorodnych gatunków literackich, są również przeważnie zaprojektowane na potrzeby jednego gracza ze względu na trudność w przeniesieniu postaci i fabuły na mechanikę gier wieloosobowych[2].
Hmm, ciekawe, w jakim stopniu trzeba być zadufanym w sobie durniem, by czytać propagandowe artykuły z mass mediów jednej strony konfliktu wojennego i to pewnie jeszcze tylko po nagłówkach i bez wiedzy historycznej w tej tematyce i uważać, że się coś wie? Dorośli faceci rozmawiają o wojnie i poważnych sprawach wymieniając sie informacjami z onet, wp, tvn24, tłita itd. W sumie aż dziwne, że tvp.pl nie cytujecie, bo tam to samo. W tym przypadku uczestnicy wojny polsko-polskiej chyba mogliby połączyć siły. Dyskusje na tematy poza gierkowe na tym forum są kuriozalne. Na przestrzeni lat selekcja użytkowników forum dokonała czegoś niesamowitego. :)
diamanyk, Twoja odpowiedź zapewne do mnie nijak ma sie do tego, o czym pisałem. Pisałem o propagandzie ośmieszającej przeciwnika i zagrzewającej do wojny kierowanej do bezmyślnej tłuszczy, która zawsze jest jej celem. Następnym razem przeczytaj dwa razy, to na co dopowiadasz, ok?
Propaganda rodem z przed wybuchu II WS. Śmiechu z niemiaszków było co niemiara. Nic się nie zmienia.
Deakon Black, a że się tak wstępnie zapytam. Jak byś gatunkowo "Scorn" sklasyfikował? I czy Twoim zdaniem narracja fabularna ma jakieś ściśle określone ramy?
Przecież to jest kilka sekund szukania w google. Do pobrania za darmo na steam. Jezeli macie tam zakupiona grę, a jeżeli nie, to torrent lub jakis chomikuj. Jeżeli z innego źródła, to sprawdźcie jeszcze folder instalacyjny gry.

Jest bardzo fajny artbook do gry z wieloma ciekawymi informacjami. Polecam.
Tu https://www.youtube.com/watch?v=lKJfo5e3FKw na podstawie tego artbooka jest ciekawie objaśnione sporo z lore gry.

Właśnie tacy ludzie teraz biorą się za pisanie recenzji. Mnie Twoje autorytety Bukary akurat nie dziwią.

spoiler start
Możesz mieć rację. Motyw byłby trochę podobny do tego z Somy. Powstaje klon w nowym ciele, a ten pierwszy ulega mutacji w tej mazi. Zgadzałyby się też lokacje – spotykamy go w drugiej lokacji dopiero. W intro może być przeskok czasowy.
Z tego co pamiętam, to te trupy są tylko tych „robotników”. W „świątyni” co prawda leżą trupy u wylotu dysz (fotka) chyba tego drugiego typu (inzynierów), ale to można wytłumaczyć właśnie opuszczaniem ciał. Cieżko tu określić ramy czasowe, ale nic nie wskazuje, że ta apokalipsa nastąpiła niedawno, a wręcz odwrotnie. Dobranoc. ;)
spoiler stop
Jam to raczej mam przemyślane, bo z takim detektywistycznym zacięciem zaczynałem grę. Dlatego lubię ten typ gier, bo dają takie umysłowe rozrywki w bonusie.
spoiler start
Z tego co czytałem, to autorzy nie podali oficjalnej wersji wydarzeń ukazanych w grze. Ciekawie będzie później skonfrontować własne przemyślenia z zamysłami twórców – o ile je ujawnią. W mojej interpretacji wygląda to tak. Znajdujemy się na obumarłej planecie jakiejś zaawansowanej cywilizacji skupionej na bioinżynierii, która oceniając po wyglądzie miast i rozpadzie ich struktur wyginęła z jakiegos powodu setki jak nie tysiące lat wcześniej. Dużo wskazuje, że z powodu jakiegoś wirusa i mutacji, którą finalnie objęła całą planetę (te mięso wszędzie). Wnioskując po ostatniej lokacji i zniszczeniu ich planety nie do końca udało im się rozwiązać problem. Tak jak piszesz cykl reprodukcyjny obywał się w inkubatorach (te czerwone strąki) i być może był jakąś fromą kontroli populacji , a ten budynek (świątynia) na końcu swoją symboliką (rzeźby) był swego rodzaju hołdem dla naturalnej prokreacji od której w toku ewolucji odeszli Wracając do tematu. Wydaje się, że rozwiązaniem problemu był transfer osobowości do sztucznego ciała i opuszczenie planety przez tą bramę (?) z finału. Poza tym na planecie istniały dwa gatunki istot, albo istniałą struktura klasowa. Klasa wyższa, czyli te istoty podobne do inżynierów wykluwane z tych czerwonych jaj (druga lokacja pokazana na samym początku pokazana w intro z mutantem) i te istoty produkowane w początkowej lokacji – robotnicy? .
Tu jest ciekawa sprawa. Ten mutant z pierwszych sekund gry, który sie później z nami łączy, to jest zmutowany „Inżynier” – czyli ten obcy wykluwany z czerwonych jaj. Można to poznać po czaszce i interfejsie na rękach, których nie posiada nasza początkowa postać, której dłonie są kaleczone przez te systemy modyfikacji do otwierania drzwi. W sumie w grze spotkamy tylko dwóch Inżynierów. Tego mutanta i tego, który umiera po wyjęciu tego interfejsu leczenia dla naszej postaci – czerwony inkubator. Być może to jest wytłumaczenie dlaczego ciągle nas śledzi i chce się z nami połączyć. W swoim szaleństwie i resztkach traconej świadomości żąświtał mu pomyśł, że dzięki temu połączniu opuści swoje zdeformowane ciało i wróci do swoich rodaków, a finalnie jest zgubą dla obu postaci.
spoiler stop
Życzyłbym sobie, żeby tylko trzymał się ram uniwersum zakreślonego przez Tolkiena i był po prostu dobry. Niestety (stety), niedawno obejrzałem ponownie trylogię plus Hobbita i ten pierwszy sezon PW o ile na początku jako serial fantasy mi się jeszcze podobał i kolejny odcinek planowałem obejrzeć, to po tym, co pokazali później jest mi to już obojętne. Nie rozumiem, dlaczego takiego kalibru materiał i przy takim budżecie oddaje się go w ręce takich amatorów.

10/10 – uwielbiam takie książki w formie gry. Do tego oceniając od strony artystyczne, to jest to chyba najpiękniejsza gra, która dotychczas powstała. Można by ją w sumie w muzeum wystawiać. Jak Waszym zdaniem interpretować historię bohatera i samej gry? Bo tej chyba główny cel tej gry.
Dokładnie, dark ambient tu mega pasuje i brak soundtracku odbiera grze wiele klimatu. Gram właśnie z lecącym w tle albumie "U-Boot" autorstwa Az Cama-Sotz (polecam tego artystę jak ktoś lubi dark ambient), który świetnie współgra z grafiką w tej grze.
https://open.spotify.com/album/1MlK1G6o66SOxGQVjTkJ0b
"Ocean" z tego albumu, ale wszystkie świetnie pasują. https://www.youtube.com/watch?v=ykXwNe8Ey9k
Ten film jest zbyt poważny dla dzieci, zbyt głupi dla dorosłych i zbyt przeinaczony w lore dla fanów uniwersum. Kestem ciekaw jak wygląda opracowany w Amazonie profil targetu-odbiorcy serialu. Z perspektywy czasu mam wrażenie, że ten ogromny budżet to idzie w całości na marketing.
I też jedyne sceny, które oglądam ze zwględna przyjemnością to te z krasnoludami, Elrondem i Adarem.
Wiele ciekawych rzeczy można się dowiedzieć w tym filmie. Ten GOLowy artykuł potwierdza w sumie, to o czym mówi ten gość. Ogromne pieniądze włozone przez Amazon w reklame tak naprawdę podtrzymują wysoką oglądalność (a jest to ważny projekt A z perspektywy akcjonariuszy). Nie zdziwiłbym się widząc co tydzień na GOLu jakiś artykuł pchwalny – bo dla Amazona to są drobniaki. Dochodzi do tego sentyment do uniwersum i posucha na rynku seriali fantasy. Te statystyki oglądalności są moim zdaniem na 100% mocni przekłamane. Serial jest średni z masą głupot i słąbych założeń koncepcyjnych.
Nie wierzę, że PW wyprzedzają Ród Smoka, który ma podobny target. Moim zdaniem znacznie bardziej wiarygodny jest ten wklejony przez gościa wykres Google Trends (już nawet nie wspominając o statystykach torrentó), który wskazuje nieporónywalnie większe zainteresowanie każdym nadchodzącym odcinkiem RS w internecie. Wykres PW jest praktycznie płaski. I tak jak mówi, pokazuję on przekłąmanie statystyk oglądalności lepiej niż tysiąc słów. Podoba mi się ta analogia z pacjentem – gdyby to był wykres na OIOMie, to ta płąska linia beeeeep wskazywałąby śmierć pacjenta. Ludzie ten film oglądają z sentymentu do uniwersum. Sam po sobie widzę, że tylko dlatego go oglądam, a gdyby go skasowali w dowolnym momencie miałbym to całkowicie gdzieś.
RS & PW i inne. Obejrzałem ostatnio ponownie trylogię WP, a także ostatni odcinek Rodu Smoka. Przypomniały mi się najlepsze odcinki GotT. Scena z sali tronowej - świetna. Poziom tej z poniższego linka. Absolutne mistrzostwo budowana scen i tworzenia klimatu. Tak naprawdę, jest bardzo mało seriali i filmów, których twórcy potrafią wbudzić u widza emocje, jednocześnie są bardzo złozone i posiadają tak dobry scenariusz i dialogi. W tym kontekście Pierścienie Władzy, to jest kompletna farsa. Świadomość kosztó tej produkcji powoduje tylko jakiś psychologiczny mechanizm dysonansu pomiędzy tym pierwszym, a jakością tej produkcji i jej ogólnej miałkości.Swoją drogą PW przypomina mi trochę Prpmeteusza, który w sumie jest dobrym filmem z paroma idiotycznymi scenami i dialogami, które ten film niszczą w finalnym odbiorze.
https://www.youtube.com/watch?v=P3EDvBmI_lA
Seria 4000 nie obsługuje PCIE 5.0, tylko 40. Trochę śmieszne, że najnowsza karta NVidii i w takiej cenie nie obsługuje najnowszych technologii.
Rozpisałem się, coś nacisnąłem i wszystko w piach..
W skrócie. Nie grałem w drugą część, ale jedynka, to jedna z najlepszych gier w które grałem. Swoboda,świetny - taki latynoski, nadmorski klimat i masa mechanik, które powodują, że w ten post-apo świat sięczłowiek wkręca. Dobra walka bronią palną, eksploracja i chyba , to co mnie najbardzie jw tej grze urzekło, to te uczucia zaszczucia w nocy. Ta chwila jak zapada noc i zaczyna się to wycie było mega imersyjne. Trochę słabiej się grało jak postać już była silniejsza, ale co już pisałem – mi ta gra się chyba bardziej podobała niż W3. Uwielbiam Stalkera, a to jest taki trochę inny Stalke w sumie.
A jaki aktor się wcielił w Tysona?
Biały czy Czarny?
Co ja bym dał, żeby go zagrał na przykład Jason Statham. Miesiąc mega zabawy w czytaniu różnych komentarzy. ;)
Mnie przy tym serialu trzyma ta tajemniczość i niejasność fabularna oraz relacje Elrond - Durin. W tym ostatnim jest najwięcej tego tolkienowego ducha. Natomiast gdy ta atmosfera tajemniczości się rozwieje i będzie wiadomo, kto jest kto, to mam przeczucie, że moja ocena tego serialu się drastycznie zmniejszy. Póki co, ogląda się całkiem przyjemnie.
Z oczywistości, jeżeli się nie zorientowaliście jeszcze (;), to pierwszy post omyłkowo tu podczepiłem. Co do RS, to ostatniego odcinka jeszcze nie oglądałem, ale obsada aktorska i kreacja postaci w dotychczasowych odcinkach były bardzo dobre. W zasadzie wszystkich lubiłem i wszyscy mi sie podobali. Odwrotnie niż w Pierścieniach Władzy, gdzie po Elrondem i Durinem, to bym wszystkich wymienił.
Nawet jeżeli będą płatne skrzynki ze wzmocnieniami, to mało mnie to interesuje. Szczerze, to mnie w ogóle nie interesuje jak grają inni gracze. Gra z założenia będzie prosta i będzie umożliwiać szybki rozwój postaci i wysoką szanse na drop. Te skrzynie być może nawet spowodują ograniczenie tych czynników, co jest dla mnie na plus. To, że ktoś w miesiąc osiągnie już wszystko co może i znudzony skończy grać jego sprawa. W grze nie będzie możliwości handlu i znajdowane przedmioty będą przypisywane do konta, więc ewentualne płatne ułatwienia nie powinny na mnie wpływać. Sytuacji win-win na chwilę obecną, a jak będzie, to się zobaczy. :)
Chyba najgorszy odcinek. Nudny i głupi. A Galadriela, to najgorszy element tego serialu i im jej mniej, tym lepszy odcinek. Gra aktorska i założenia twórców co do tej postaci psują mi odbiór całej historii. Te głupie i infantylne podkreślanie zaje**stości tej postaci jest żenujące i nie pasuje do konwencji. Chodzi mi głównie o sposób w jaki to robią. W trylogii potęga i jednocześnie kobiecość tej postaci była ukazana świetnie. Tutaj te wciskane na siłę sceny Galadrieli walki z żołnierzami lub wchodzącej w blasku zaje**stości na statek i najazd kamery na pełne zachwytu twarze marynarzy.. jakie to było słabe i powiedziałbym wybijające z imersjii - z tym, że cały odcinek był słaby, więc nie było dysonansu.
Karty na 100% są myte izopropanolem lub podobnym środkiem. Art + tyle postów i nikt nie wie. Poziom forum...
Wyciekły filmiki z bety D4 - https://files.fm/u/v5tsr8yeg . Są też już wszędzie na YT. Obejrzałem tak na szybko i wygląda obiecująco. Przypomina mi Grim Dawn. Ta budowa świata w 3 wymiarach nadaje grze bardziej przygodowo-erpegowy charakter. Zapowiada się dobry Diabełek, pytanie jak bardzo. Diablo 3 też miało spory i niewykorzystany potencjał. Gdyby ta gra dała się modować dziś by ją zupełnie inaczej wspominano.

GoT to jeden z najlepszych seriali jakie oglądałem. Jakoś tak dziwnie zwlekam z obejrzeniem HotD ponieważ chyba boję się, że nie spełni oczekiwań. :) Tym bardziej, że seriale które wyczekiwałem w ostatnim roku zawiodły po całości.
A Pierścienie Władzy w sumie nie są takie złe. Nie mają klimatu WP, ani nie są w duchu Tolkiena, ale to całkiem dobry serial fantasy. Scenografia i kostiumy naprawdę robią wrażenie. Jeżeli ktoś kojarzy twórczość Siemiradzkiego, to polecam porównać jego obrazy z tym serialem. Poziom detali w obrazach i scenografie w serialu są porównywalne. Ta dbałość o szczegóły robi wrażenie. Powolne wprowadzenie w fabułe serialu z poznawaniem na początku jego bohaterów też mi się podoba. Nie rozumiem tego argumentu – film jest za wolny, który tak często słychać przy róznych filmach sci-fi i fantasy. To nie są akcyjniaki gdzie cały czas musi się coś dziać. W filmach przygodowych bardzie jchodzi o imersje z przedstawianym światem i ukazanie lore. Podoba mi się też ta aura tajemniczości i niedopowiedzenia. Kto kim naprawdę jest i kim się okaże. To też jest dla mnie zaleta tego serialu. Żałuję, że seriale, które zmuszają widza do myślenia i mało w nich akcji padają często po 1 sezonie. I dla jasności - PW gdyby oceniać w kontekście wierności do książek i tym co Tolkien chciał w nich ukazać, to jest oczywiście dno.

Ciekawe, jak coś, co jednej osobie się bardzo podoba, to drugiej może się w równym stopniu nie podobać. :) Mnie szczerze pisząc ten film bardzo zniechęca do tej gry. Zresztą mnie żadne buildy oparte na polimorfii nie jarają – a w mrówkę szczególnie. Wolę klasyczne archetypy klas – ze szczególnym uwzględnieniem łucznika. :)

Obejrzałem trzeci odcinek Pierścieni Władzy. Nie rozwiał moich wątpliwości co do tego, że nie będzie to dobry serial, ani też nie wzbudził nadziei na to, że do serialu w końcu zawita tolkienowski klimat. Na chwilę obecną jest to takie przyjemne filmidło fantasy, które drugi raz na pewno nie obejrzę. Niektóre seriale się długo rozkręcają, więc można dać szansę. Jeżeli chodzi o budowę scen i motywów to w tych 3 odcinkach widać sporo nawiązań do trylogii Jacksona i książek Tolkiena oczywiście, ale cała masa innych rzeczyw tej produkcji powoduje, że dla mnie to zupełnie inne uniwersum, które tylko wykorzystuje motywy tego Tolkienowskiego. Motyw tego „nowego hobbitonu” wydaje mi się bardzo słaby i najchętniej bym te sceny przewijał – w przeciwieństwie do Shire z ksiązek, czy filmów. Swoją drogą cały czas miałęm tu wrażenie, że coś tu jest nie tak. Poniżej wkleje tekst, któy mi chyba pozwolił zrozumieć, co mi dawało ten dyskomfort poznawczy. Postacie i ich motywy w tym serialu są po prostu przenicowane względem oryginalnej serii.
Ps: dopiero zauważyłem jak całkowicie odwrócono płcie bohaterów i ich kolor skóry w stosunku do książek, czy trylogii Jacksona. Wygląda to jak jakiś fetysz twórców serialu. Dwaj hobbici-dwie hobbitki, Aragorn-Galadriela, król ludzi-królowa, biały elf- czarny elf, biały król krasnlod – dodanie czarnej królowej krasnoludki itd.. Po co to robić? Czy jakiś azjata, indianin, murzyn, kobieta, mężczyzna itd. poczuje się lepiej? Czy spodoba mu się, że tak pozmieniano oryginalne uniwersum, które lubił i pamiętał z książek?
Zacząłem oglądać z takim nastawieniem, że fim w zasadzie mógl tyko już zyyskać w moich oczach. :) Po pierwszym odcinku oddczucia mam miesznae . Z jednej strony zero klimatu WP, czy to z książek, czy z filmów, a za to dużo „nowomowy”. Z drugiej pięknie zrobione od strony wizualnej calkiem dobre fantasy. Chodź też nie dałbym więcej niż 6-7. Dodam, ż dllla mni eśredni fillm, warty obejrzenia to 5. Nasuwa mi się tu analogia do Unreal Engine 4. Scenariusz, reżyseria i oprawa wizualna niby ok, ale brakuje t ttej magii obraz i klimatu, które czucć od pierwszyych sekund oglądania trylogii Jacksona. Pomimo, że przedstawionny świat wydaje się wiargodny i piękny od strony artystcznej. Jeżeli miałłbym wyimenić jakieś poważne zarzuty, to jest to dobór aktorów. Oceniając film jako fantasy, ale z iinymi, dobrymi aktorami dałby spokojnie 8. Paradoksanie, bo najwięcej t byo krytyi, to najbardziej przypadł mi do gust ten czarny elf.
Gra jest casualizowana od bardzo dawna. To jest koszt dotarcia do szerszego grona i zwiększenia zyskków. Twórcom jednak udało się bardzo zręcznie zbalansować mechaniki pod dwa typy graczy – z lepszym lub gorszym skutkiem. W grze jest na tyle zawartości, że bez problemu zanudzi niedzielnego gracza zanim ten dotrze tego ostatecznego endgejmu – uber bosowie.
Chodź jak widać po przedostatniej lidze i komentarzach tutaj co niektóryych (;), to nawet ten kontent powinien się sam robić – najlepiej już po tygodniu. Druga grupa, to gracze ogarniający meta-gre i ci też tu znajdą coś dla siebie – chodź z każdą ligą coraz mniej. Problemem jest proporcja jednych do drugich. Obecnie każdy krok by uczynić z gry większe wyzwanie spotyka się ze ścianą oburzenia masy graczy typ-1. Oczywiście te gry w coopie na metamorph juiced mapach to całkowity absurd i trzeba bło to usunąć. Mechanika dropu tez wymaga dopracowania, zeby czyszczenie mapek dawało jakąś satysfakcję. Na koniec chciałby jak zawsze dodać, że system mapek w PoE jest całkowicie do bani. :)
Lubię post-apo i czasem po prostu przyjemnie sie odmożdzyć oglądając serial typu Walking Dead. Chciałem kiedyś napisać o tym serialu (RE), po tym jak obejrzałem z pół pierwszego odcinka (więcej nie dałem rady, a później przeczytane komentarze mnie utwiedziły w przekonaniu, że nei warto), ale nie grałem nigdy w żadnego RE, więc pomyślałem, że szkoda strzępić ryja, bo przecież nie znam uniwersum. Oczywiście logika podpowiadała, że w grze nie może być takego szamba ideolo, ile jest już w piewrwszych minutach pieerwszego odcinka, bo seria jeest raczej (?) ceniona. Ten serial nie miał prawa dotrwać do drugiego sezonu ponieważ ludzie nie chcą po prostu czegoś takiego oglądać. Prymitywnej i antagonizującej ludzi propagandy wtłaczanej widzom do głowy bez żadnej finezji, a wręcz walącej brutalnie widza pytongiem po gębie. Jednak nie o tym chciałem napisać. ;) Jestem ciekaw ilu dziennikarzy, recentezntów czy krytyków napisze uczciwie o powodach zdjęcia serialu. Bo jak widać na GOLu Kamil Kleszy nie miał jaj, by jak w tej baśni Andersena napisać „król jest nagi”.
Nie jest nigdzie zabronione tworzyć gównianych niusów na podstawie gównianych tez i plotek. Ważne by była klkalność. :)
Pisałem chyba kiedyś na tym forum, że D:I w zasadzie mi się podoba i nie widzę P2W, ale doszedłem raptem chyba do 34lvl i na nim do dzisiaj zostałem. Prostota i mechaniki gry komórkowej, to nie moje klimaty. A ten interfejs na PC jest faktycznie słaby. Oceniając D:I jako darmowa grę komórkową, to jest to jednak bardzo solidny produkt. Jak to jest z tym P2W w engejmie? Można zrobić wszystko tylko kosztem czasu?
Cytując oficjalny news blizzarda, a nie gola :P ma być do 4 sezonów rocznie. Ogólnie to nie zgodzę się z twierdzeniem że 3 miesiące to zbyt krótko. Oprócz nolajfów i casuali, co czasu na granie nie mają, większość graczy odpadnie po pewnym czasie, IMO 2-6 tygodni, tak jak jest w innych grach. Dodając, że ilość paragonów ma być limitowana i koniec power creepa paragonowego, to 3 miesiące wydają się dobrze dobrane, a 4 to już przesada jak dla mnie.
Czas ligi determinuje jej mechanikę - szczególnie w przypadku Blizzarda. Trzy miesięczna liga oznacza mechaniki rodem z D3. Dla mnie idealnie to byłoby 6 miesięcy.
GD to jeden z najlepszyych h&s singleplayer. Jedyne co mi tam nie pasuje i bardzo nie podoba, to broń palna, która w ogóle nie pasuje do lore gry i psuje feeling. A dodam, że lubię steampunk. Tylko, że ta gra nie ma nic z tych klimatów. Gra ma świeetniee zrobiony rozwój postaci i dużo ciekawych buildów opartych o konkretne itemy, które trzeba wyfarmić tłukąc konkreetnych bosów lub mobki. Jeżeli chodzi o mechanikę, to jest takie Diablo 2, tylko więcej i lepiej.

Batgirl (2022). Jedna jaskółka wiosny nie czyni, ale należy to uznać za dobry omen dla normalizacji tego co się kiinematografii dzieje. Ukończony film kosztujący 80 milionów dolarów został anulowany przez Warner Bross po seansach testowych na chwilę przed przeed premierą. Reżyserzy tego filmu znani są też z dzieła o nazwie „Ms. Marvell” i często krytykowani jako neofici kultury „woke”. Za scenariusz odpowiada mizoandryczka Christina Hodson. Do tego całkowite odejście od lore euniwersum. Keaton w roli Batmana miał mieć w całym filmie tylko pięć krótkich scen, a sama Batgirl nie jest jego uczennicą tylko na imprezie Halloween przebrała się za Batmana i spacyfikowałą dwóch terrorystów – po czym postanowiła zostać superbohaterką. :) Do tego przesycenie motywami lgbtwqq, feminizmem, zmiana ras i płci, trans aktorzy itd. Co mogło pójść nie tak? Finalnie WB anulowało remierę filmu po pokazach testowych i odłozyło go na półkę z obawy o utratę wizerunku przewyższającą koszty filmu (80mln $).
Dla jasności. To co naspisałem, to nie jest opis Starfielda, ale chyba łatwo zrozumieć dlaczego tak czekam na tą gre. Oczywiście gry Bethesdy pod kątem scenariusza nie zachwycają – póki co. Jednak mają coś takiego, że dla kogoś oczytanego, z bujną wyobraźnią tworzą niepowtarzalny klimat świata, w którym się chce przebywać. Zazwyczaj już po zmodowaniu, ponieważ w wersji vanilla są przesadnie burgerowate.
Najbardziej i w zasadzie jedyna wyczekiwana przeze mnie gra. Boli świadomość odległej premiery i tego, że ta gra będzie idealna dopiero kilka lat po premierze z odpowiednimi modami.
Założenia NMS to dla mnie ideał gry (podobnie np. Elite, czy Star Citizen), ale ich realizacja mnie totalnie odrzuca. To zupełnie nie moje klimaty. Jest za prosta i dziecinna. A sytuacje w stylu lecę na jakąś zapomnianą przez Boga planetę by sobie ją eksplorowac , a na miejscu zastaję 10 baz innych gatunków i nad głową latają mi watahy różnych statków, całkowicie wybija mnie z imersji.
Póki co, to nie podoba mi się podział na 4 sezony 3-imesięczne. Podyktowane jest to pewnie kwestiami monetyzacji gry. Dla mnie tak krótki sezon oznacza, że tak jak w D3 szansa na dobry drop loot będzie bardzo duża. Co najwyżej szansa na dobre statystyki przedmiotów będzie niska. Monetyzacja, masowość odbiorcy, krótkie sezony i Blizzard – nie widzę tu szans na gameplay, który by się wpasował w moje gusta. Co najgorsze, tu nie ma szans mieć nadzieję, że może będzie inaczej.
Kolejna sprawa, to wspólny gameplay rodem z D:I. Czyli aspekt MMO, który wydaje się bardzoz istotny dla twórców gry. Nie podoba mi się to, wybija mnie z imersji ze światem Sanctuarium. Jest to (wspólne instancje) podobnie jak w PoE podyktowane monetyzacją. Inni graczę muszą widzieć jakie fajne skiny itp. płatny content ma gracz X, by zechcieli je kupić. Też nie ma szans na zmiany.
Jednak całą reszta (w kontekście informacji iz tej aktualizacji) wygląda bardzo dobrze. Chodzi o mechaniki dotyczące dodatkowych aktywności dla gracza. Co prawda są mało oryginalnie, ale są to zapożyczenia bardzo dobrych rozwiązań z innych gier F2P, które od lat są na rynku i do dzisiaj gra w nie masa ludzi – czyli PoE, Warframe itd.
Z tego co zrozumiałem, to przepustka sezonowa zapewnia wraz z postępami sezonu jakieś nagrody, które normalnie będą do okupienia w sklepie plus ewentualnie jakieś unikalne, które tylko w ten sposób uzyskamy oraz walutę za która możemy dokonywać zakupy w sklepie. Chodzi tu tylko o skiny bądz efekty graficzne róznych aspektów gry nie wpływające jednak na gameplay. Nawet biorąc pod uwagę, że D4 nie jest F2P i do tego nie będzie tani, to jest to dobra metoda na zapewnienie wsparcia na wiele lat. Powstaje pytanie, czy te dodatkowe opłaty nie będą przekładać sie na jakieś nieoficjalne modyfikatory ulepszające rozgrywkę. Dotychczasowe praktyki Blizzarda raczej nie skłaniają do zaufania. Warto wspomnieć, że np. PoE też nie jest grą darmową i żeby grać w miare komfortowo, to trzeba wydać ok 300zł.
Czyli w sumie, nie brzmi to źle. Można sobie tylko zadać pytanie, czy za tym słodkim pierdzeniem przed wydaniem gry nie stoją już jakieś demoniczne pomysły mające wydrenować nasz portfel z pieniędzy. :)
crčme de la crčme tego forum, ale się dobraliście. Nauczyciel, który nie potrafi napisać czemu cukry proste są szkodliwe i totalny ignorant.
- jaka jest Twoja wiarygodność jako eksperta w dziedzinie mikroprocesorów,
- od Twoich "raczej"i "może",
- od Twojej wiedzy o faktycznej budowie wspomnianego procesora (trudno tu więc oceniać nowatorstwo),
- braku świadomości dlaczego ten procesor w ogóle powstał,
to chodziło mi głównie o głupotę komentujących. Przynajmniej tych dorosłych. A czy jest godne pochwały tworzenie i budowanie własnych procesorów (jakie by one nie były), to niech każdy sam oceni. A o tym jak ważne jest by mieć sprawczość do wdrażania własnych technologi do własnej gspodarki, to raczej nie ma co tutaj wspominać.
Dobry pomysł z wątkiem o tematyce ogólno-gatunkowej. Sam w zasadzie zaglądałem na GOLa głównie powodu PoE, a że raczej do czasu premiery dwójki już nie planuje w PoE grać, to będzie powód by tu zaglądać. :) Może niech jeszcze pomysłodawca zakreśli ramy gatunkowe. Coś szerszego, to pewnie jakieś Borderlandsy. :) Jestem na tak, będzie szersze pole do wypowiedzi. Pewnie i tak w stałym, dotychczasowym gronie.
Pamiętam, że dodatek "Oddssey" przyjęty został co najwyżej chłodno. Ta gra jest obecnie grywalna i ciekawa od strony eksploracji planet? Mi od początku brakowało w tej grze właśnie możliwości lądowania na planetach i ciekawych misji na nich.
Poziom komentarzy na na poziomie filmu "Idiokracja". Rosji pogratulować, że są wstanie opracować własny procesor i na jego bazie tworzyć dodatkowy hardware.

Star Trek: Strange New Worlds. Ciekawy jestem jak oceniają ten serial fani uniwersum, ale mi się podoba. Po katastrofie w postaci ST:Picard oraz ST:Discovery rzekłbym, że wręcz bardzo dobry serial. Zresztą oba wymienione po którymś odcinku przestałem po prostu oglądać. Poziom zażenowanaia przy niektórych sc enach i tekstach był taki, że nawet przewijanie gragmentów filmu nie pomagało. A jestem w stanie obejrzeć w całości nawet najgorszy film z gatunku sci-fi. Przy takim zestawieniu zatem nietrudno o dobry serial w tym uniwersum, ale ST:SNW w mojej ocenie jest naprawdę dobry.
Dobra gra aktorska, ciekawi i dobrze zarysowani bohaterowie, sporo dobrego humoru, ale jednocześnie serial jest raczej dla dojrzałego widza. Odcinki póki co trzymają w miarę równy, wysoki poziom – choć to oczywiście kwetsia mocno indywidualna w ocenie. Ósmy odcinek odbieram jako swego rodzaju ciekawą satyrę współczesności, a z kolei dziewiąty w kontekście opowiadanej historii i zachowań bohaterów, to niemal Prometeusz. Do tego film jest bardzo dobrze zrealizowany od strony technicznej. Polecam i czekam na kolejny sezon.
U mnie:
1) Predator
2) Predators
3) Obcy vs Predator - mi się podobał, taki klimat Obcych 2.
... długo nic
15) Prey
16) Predator 2
... długo nic
30) Obcy vs Predator 2
31) The Predator

Prey (2022). Piękne plenery i dobra muzyka. Więcej pozytywów nie potrafię znaleźć. Dla kogoś może być jeszcze atutem umieszczenie historii filmu w klimatach indiańskich plemion, ale w mojej ocenie zrobione jest to bardzo nieudolnie ponieważ cała akcja obraca sie wokół kilku postaci, których też w zasadzie bliżej nie poznajemy i nie mamy możliwości sie z nimi bardzie zżyć podczas seansu. Osobiście jeżeli miałbym wybierać jakąś wariacje z Predatorem to bardziej by mnie przekonały klimaty wikińskie i film wyrezyserowany w stylu „The Northman”. Wracając do tematu. Fatalne, wręcz żenująco słabe efekty specjalne. Te CGI na początku z odlatującym statekiem Predatora pokazuje z jakim poziomem efektów specjalnych będziemy mieli do czynienia przez cały film. Do tego słabe wyreżyserowanie scen. Szczególnie tych ukazujących Predytora. Nawet ktoś, kto pierwszy raz spotyka się z uniwersum z Predatorami nie poczuje w tym filmie strachu, zaszczucia, czy nawet tajemniczości tej postaci. Predator w Prey to taki mało-sprytny, powolny kark w ludzkiej skali oceny, a nie kosmicznego łowcy. Rozwaliła mnie scena kiedy główna bohaterka stoi z przodu Predatora, 2-3 metry od niego i do niego strzela, ale broń nie wypaliła i zostaje zauważona dopiero gdy zaczyna się drzeć na niego. :)
Jednak największy zarzut mam do całkowitej przewidywalności filmu od pierwszych sekund. Scenarzysta za punkt honoru nie postawił sobie by widza zaskoczyć w czymkolwiek. Rozumiem, że seria jest liniowa sama z siebie, ale film nie wzbudził u mnie żadnych emocji -zaciekawienia, strachu, czegokolwiek. Przy założeniu, że historia będzie w 100% liniowa jak w poprzednich filmach, to warto ją urozmaicić o jakieś ciekawe wątki fabularne. Niestety, mamy przewidywalność i prostotę. Finalnie wyszedł słaby remake najlepszego Predatora w innych klimatach.
Warto jeszcze wspomnieć, że film oczywiście wpisuje się w trendy jakie narzucane są w kinematografii w ostatnich latach. Bohaterka to niedoceniana kobieta, silna i inteligentna buntowniczka walcząca z patriarchatem Komanczowskim, gdzie mysliwymi mogą być tylko mężczyźni. Widzi tropy, któych nie odstrzegają doświadczeni łowcy i rozpracowuje kosmiczne technologie jednym spojrzeniem. Zwinna niczym kot, silna niczym Conan Barbarzyńca pokonuje w ostatniej walce Predatora by na końcu w finalnej scenie filmu zostać bohaterką plemienia i otrzymać tytuł Wodza Wojennego, który utracił jej zaszlachtowany chwilę wcześniej brat, któy zdobył go oczywiście nieucziwie dzięki niej. Zabawny przez irracjonalność sytuacji jest moment kiedy Tabe, brat Naru jest mianowany na Wodza Wojennego i pokazywane są smutne i zawiedzione twarze kobiet i głównej bohaterki – kontekst filmu nie tłumaczy tego. Naru spadła z drzewa, straciła przytomność i została uratowana przez brata, który też zabił tą nieudolnie zrobioną w CGI lwice (ameryka północna :). Dodam, że sama Naru jest bardzo sympatyczna i bez tej całej otoczki ideolo, ale z większym skupieniem się na losach plemienia i rysie psychologicznym głównych i drugoplanowych bohaterów byłaby to całkiem znośna wariacja o Predatorze. A tak..
Niestety, uniwersum Predatora nie ma szczęścia do dobrych ekranizacji. Na tyle filmów bardzo dobry jest tylko jeden, a dwa ledwo dobre, ale pomimo całego ciągu złych filmów o kosmicznym łowcy mam do niego jakiś sentyment. Naprawdę, kiepskie to czasy dla fana dobrego sci-fi, czy filmów fantasy. Sytuację ratują seriale, ale te co lepsze i tak często są kasowane.
ps: jest na tym forum możliwość sprawdzenie, kto cię minusuje lub plusuje? Trochę dziwne, że jest to ukrywane.
No też właśnie Bukary, nie meczy cię już bycie osobą nauczycielską? Warto się tak stresować?
Głupi, infantylny serial ze słabo nakręconymi wieloma scenami. Nie jestem fanem tego uniwersum, ale Mandalorian mi się bardzo podobał. Miał to coś, co powodowało, że czekałem na kolejny odcinek. Tu tego nie ma. Nudna historia. Nie zagrało wiele rzeczy, pomimo, że za film odpowiada ten sam reżyser - chyba. Z ekranu cały czas przebija taka dziecięca naiwność i groteskowość postaci. Dobre ukazanie postaci Vadera? Pod jakim względem? Przerysowana postać z uwypukleniem skrajnych cech charakteru. Tak się tworzy postacie w kreskówkach. Z kolein Obi-Wan, to kolejny zniszczony przez życie mistrz Jedi. I jeszcze ta "Wielka Inkwizytorka", prawie główna bohaterka serialu - aktorstwo 1/10. Dobry serial chyba tylko dla fanów uniwersum.
@CarbotAnimations: Fun Fact: We made this cartoon almost 3 years ago when DIablo Immortal was first announced. We feel its still applicable today
https://www.youtube.com/watch?v=4zQdusAXmNs
Na D:I w ogóle nie czekałem i nie czekam, więc żadnych oczekiwań, czy przemyśleń względem tej gry nie miałem i nie mam. To jest mobilka, więc te mechaniki wyciągania pieniędzy wydają mi się normalne jak na ten typ gry. A Blizzard to upadła firma w moich oczach od bardzo dawna. Natomiast podoba mi się, to co Blizz pokazał w temacie D4 i obawiam sie, że mikropłatności i casualowe mechaniki zniszczą tę grę. Grając trochę w D:I (z 3h może - 36llvl chyba mam) zauważyłem, ze bardzo mi się nie podobają wspólne instancje z innymi graczami - wybija mnie to całkowicie z imersji. A z tego co pamiętam to jest zapowiadany element wspólny dla D4.
Sukces DI będzie papierkiem lakmusowym dla mikro-płatności w D4. Mniejsze, czy większe się wtedy pojawią. D4 wygląda na obecnych materiałach bardzo dobrze, ale z mojej perspektywy na 100% będzie to tylko średnio dobra gra. Pomijając bardzo prawdopodobne mikropłatności, to nie do przeskoczenia będzie tu polityka Blizzarda stawiająca na dynamikę rozwoju postaci i szybkość rozgrywki. To musi być gra dla casuali i pozbawiona bardziej zaawansowanych mechanik. Krótkie sezony, masa dobrego dropu w krótkim czasie i prosty rozwój postaci. Oczywiście można tu wspomnieć Diablo 1, gdzie prostota była szczytem wyrafinowania, ale to już nie te czasy i mnie to na pewno nie zadowoli.
Kontrastem, jasnością i innymi filtrami np. do wyostrzania to edytowałem dotychczas. Potrzebuję czegoś bardziej profesjonalnego.
Niektóre pomysły są bardziej lepsze lub bardziej gorsze w tym serialu. Nie da się ukryć. Symbolika węży użyta w serialu jest taka sobie, ale to jak i wiele innych pomysłów wynika z zafiksowania reżysera nad różnymi elementami z talmudu i innych religii , mitologii i starożytnością. Inaczej się film ogląda, kiedy się te nawiązania kojarzy. Na przykład sprawdź sobie w wiki imię "Matki" - Lamia, przeanalizuj tytuł serialu itd. Cały serial jest tym przesycony - aż za bardzo.
Szukałem i pisałem tu i tam, ale nie otrzymałem zadowalającej odpowiedzi, więc może tu jeszcze spróbuje. Potrzebuję nazwę programu, a najlepiej od razu link do jakiegoś opisu/tutoriala, który by mi pomógł obrobić zdjęcia dokumentów do sensownej jakości nadającej się do druku. Usunięcię szarego tła, poprawa jakości tekstu itd.
GOL i tematy artykułów. Czyli, kiedy kabaret za głęboko wejdzie. :)
https://www.youtube.com/watch?v=T8lZ-4qdkOU
Szkoda. Bardzo dobry serial. "Prometeusze" można ganić za scenariusz i dialogi, ale od strony dźwiękowo-wizualnej są świetnie zrobione. Podobnie montaż i oprawa artystyczna. W RbW widać warsztat ludzi odpowiedzialnych za te ostatnie filmy o obcych. Scenografia jest tu bardzo podobna i równie klimatyczna. Natomiast w przeciwieństwie do Prometeusza jest to bardzo dobry serial od strony scenariusza i dialogów. Choć Prometeusza nie uważam, jakby się wydawało uważa większość, za film beznadziejny w tym aspekcie. Ukazana historia jest ogólnie ciekawa i dobrze przedstawiona, ale te filmy zniszczyły koszmarne w swojej skali idiotyzmy. Nawet na poziomie montażu. Np. wycięcie sceny dialogu po którym "Inzynier" zabija Weylanda przez co całe zdarzenie nie ma większego sensu. Druga sprawa, że Prometeusze mimo wszystko wymagają trochę od widza. Do dzisiaj można przeczytać głupoty, że w drugiej części Dawid zabijaInżynierów na planecie w której ma miejsce akcja filmu. itd.
Wracając do tematu. "RbW" ma bardzo ciekawy scenariusz, a dialogi trzymają poziom. To jest/było świetne sci-fi dla kogoś, kto czyta i lubi książki z tego gatunku fantastyki. Serial pełnymi garściami czerpie ze starożytności i mitologii. Jest też bardzo ciekawy dla kogoś, kto interesują się genezą powstania chrześcijaństwa i jak ono zmieniło stare wierzenia. Odniesień do różnych miejsc i postaci jest tu zresztą cała masa - historia i nazewnictwo. Po tym kątem przypomina mi trochę Matrix. Natomiast film zabiła zapewne niska oglądalność. To nie jest film dla fanów Marvela, a z uwagi na sytuacje producenta decydujący o losie serialu był najprawdopodobniej czynnik finansowy. Z drugiej strony sam scenariusz tu nie pomaga, wysoki próg wejścia w opowiadaną historię utrudnia jeszcze sposób jej przedstawiania opary na niedopowiedzeniach, dla których w filmie nie ma wyjaśnienia lub są one przedstawiane dopiero kilka odcinków później. Cała sytuacje z HBO mozna podsumować zdanie,, że był to zbyt ambitny serial by mógł na siebie zarobić. Jeszcze raz, szkoda.
Liberateme_81, to są wyjątki, o których pisałem. Problem masz z poniżej 0.5% zawartości gry, który wymaga znajomości taktyki i zręczności - tu sam dps nie wystarcza. Tylko z tego powodu uważasz, że PoE jest trudne i nerfy oraz utrudnienia to zły pomysł?
Mam małą sugestie, by oceniając film na 9.5+ opisywać wrażenia trochę bardzie rozwlekle, a nie ograniczać do lakonicznych 2-3 zdań. Fajnie, że film Ci się podoba, ale jeżeli uważasz, że to jeden z najlepszych filmów jakie w swoim życiu oglądałeś, to chyba warto się trochę wysilić i napisać dlaczego.
To może konkretnie, bo się nie dogadamy. Co dla Was jest trudne? Gracie jednym z kilkudziesięciu topowych buildow, postać 90+ ( co po tygodniu od startu ligi można wbic w 12 godzin), i macie średnio dobrze ubraną postac. Poza endgejmowymi, specjalnymi bosami, którzy wymagają ogranej taktyki i myslenia i corrupted mapami Q100+, co jeszcze sprawia Wam problem?
To raczej kwestia naruszenia strefy komfortu graczy, do której przywykli. I to tych zatwardziałych graczy PoE. Gra była niemiłosiernie łatwa i to jest ocena moim zdaniem obiektywna. Obecnie kończę kampanie pathfinderem na PC w 4l z niebieskimi itemami i tak łatwo mi sie chyba nigdy nie grało. Esencje zbieram bez problemu. Póki co raz miałem problem z jakąś przekokszoną zwierzyną Enhara, która stawiała jakieś dziwne pułapki. Później się może to zmienic, ale na to liczę. A zmiany mechanik to od zawsze metoda rewitalizacji gry GGG. Jak dlamnie wszytko na plus póki co.
Co do HH i mu podobnych. Mam trochę inne zdanie. Takie przedmioty psują grę. Podobnie jak "enigma" w diablo 2. To zakłóca balans gry. Mozna ich nie używać, ktoś powie - ale to takie puste gadanie.
Tak na msrginesie. PoE, czy D3 jednak daje przyjemność zabijania mobków nieporównywalnie lepszą niż D2R, które w tym aspekcie to drewno.
edit: wydaje mi się, czy rzadkie przedmioty mają znacznie polepszone statystyki? W sensie maja większą szanse na lepsze mody. Możliwe, że to wcześniej zmienili, bo dwie ostatnie ligi praktycznie pominąłem.
edit2: fakt, ze walki z mobkami na mapie bywaja trudniejsze z bosami z kampani (do atlasu jeszcze nei doszedlem), ale to się ciekawie łączy z mechaniką sentineli.
Triggered. :) W kwestii narzekań na ligę. No niewiarygodne. Jeszcze gdyby narzekały jakieś zielonki, co się urwały z D3, to bym zrozumial, ale takie dinozaury PoE? Ta gra od dawna, to był samograj większy od D3.Prawda, że były buildy, którymi się trudno grało, ale przecież nimi prawie nikt nie grał. Wszyscy od lat grają już buildami, gdzie biegnie się przez mapę, a wszystko same ginie z bosem włącznie. Problemem są tylko niektórzy endgejmowi bosowie – bo tam żeby zabic, to trzeba pomyslec. Są jednak buildy zadające kosmiczny dmg i myśleć jednak też nie trzeba. W kontekście tego narzekanie na nerf imba HH to już niemal kuriozum. :) Jak gram teraż w D2R, to widzę jaki syf się w PoE zrobił. Domyślam się, że inspiracja zmodowanie rare mobków w PoE wzięła się własnie z D2, bo tam właśnie one są mocne i fajnie urozmaicają rozgrywkę. I to co teraz z robili w PoE bardzo mi się podoba – gra jest przez to duzo ciekawsza.
Dziękować. Zdecydowałem sie jednak na PC. Ciekawie sie tym gra, a póxniej można przeskoczyć na SA, któym gra się jeszcze ciekawiej. Może pójdę w pułapki gdy spotkam ścianę w endgame, ale bardziej kusi mnie ten occultist coc fr.
U mnie z każdą liga klęska urodzaju buildów. Planowałem CoC Forbidden Rite, ale pewnie zaraz odezwą się głosy, że się na starter nie nadaje. :) Pathfinder PC, a może ten saboteur na seismic trap? Grałem oboma, ale żadnym chyba nawet 80 nie wbiłem. PC gra się bardzo przyjemnie i później można łatwo przejść na endegejmowy scourge arrow. Aope, doradź cos. :)
Też nigdy w D2 amazonka jeszcze nie grałem. Podobnie aska i druidem. A barbem, to chyba jeszcze większa nuda, ale wkestia gustu, bo ja lubię tą klase postaci. Zrobiłem sorc na początek, ale ubieranie idzie strasznie słabo. Piekło, to droga przez męke. Mefista n publiku biliśmy z 30 minut. :)

.
W rzeczywistości sama gra wygląda dużo lepiej niż na screenshotach, a algorytm gola jeszcze te obrazki całkowicie przeorał.

Hmm ladder D2R się zaczął, a wątek martwy. Cisza jak na cmentarzu, tylko kości szkieletów grzechoczą na wietrze. :) Właściwie, to miałem odpuścić sobie ten remake (nie sądziłem i nadal tak uważam, że będę w stanie w D2 pograć dłużej), ale skusiłem się na zapowiadany na 23 grudnia ladder i wyszło jak wyszło. Praktycznie dopiero teraz zacząłem grać. Rany, jaka ta gra jest piękna teraz. Podoba mi się bardziej niż to, co widzę na udostępnionych już filmach D4. Od strony graficznej i udźwiękowienia, to obecnie najlepszy hns jaki kiedukolwiek powstał, a grałem chyba w każdy. Wiele razy wyobrażałem sobie jak mógłby wyglądać remake D2, ale nie spodziewałem się nigdy niczego tak dobrego. Niektóre lokacje już na premiere gry wręcz odrzucały jakością grafiki - na przykład Światynia Nithalaka - a teraz stoję w pustej lokacji i podziwiam te brudne, obślizgłe ściany. Aż zazdroszczę tym, którzy mają teraz pierwszy kontakt z tą grą i pograją w nią dłużej. Nowy akt, dodanie nowych endgejmowych mechanik w stylu riftów z D3 i dla mnie D4 mógłby nie powstawać. Ktoś gra?
Obejrzałem właśnie kilka odcinków serialu Halo i mnie wciągnęła historia. Zastanawiam sie nad sprawdzeniem gier. Które części Halo są warte uwagi i dają rade pod katem fabuły, grywalności i grafiki? I w jakiej kolejności by je przejść?
Serial "Halo" (2022) jak się ma do gier pod katem fabuły?
O i są jeszcze jakieś filmy z tego uniwersum. Które są warte uwagi?
Elastyczne procesory Intela - jużmyslałem, że to jakaś nowa technologia. :) Przy tak dużym wygięciu jak na tym filmie, to nie nadrobi braku styku z radiatorem nawet bardzo dobra pasta. Do teg dochodzą sytuacje jak w jednym z obecnyych wątków, gdzie zapomniano nałożyć pastę lub nałożona ją źle. Wiele sposobów nakładania pasty przy takim wygięciu się nie sprawdzi. Co do pechowców, to procesor z dobrze położoną pasta będzie normalnie działal, ale pastę trzeba będzie wymieniać znacznie częściej i wpłynie to na szybszą jego degradacje. Raczej w okresie gwarancji nie powinno się nic złego stać. :)
Tak tylko z ciekawości, bo nie śledzę. Mamy już wojnę z Rosją? Można na tym forum jeszcze napisać coś obiektywnie (np. coś na korzyść Rsoji), czy od razu onuce i sąd wojenny?
Klikbajtowy tytuł. Wszędzie się zdarzają pomyłki. Rozsądne przyczyny dlaczego serwisant zapomniał nałozyc pastę od reki można wymyśleć (a szczegolnie były pracownik serwisu). Nie wiem po co to drążyć. Dla mnie większy fenomen stanowi autor, który zna się na sprzęcie i kupując chłodzenie wodne i nowy procesor nie sprawdzał ani razu temperatur przez pół roku od wymiany. Istnieja lw ogóle udzi z wodnym chłodzeniem, którzy nie sprawdzaja cały czas temp? :) I jeszcze ta wielka zagadka z wyjącymi wentylami. Tu żeby wymyśleć rozsądne wytłumaczenie dla takiej ignorancji, to już trzeba się postarać. To napisałem jak, niszczyciel dobrej zabawy, pogromca usmiechów dzieci. :)
Napisałbym, że średnio to widze, gdyby nie dwa szczegóły, o których później wspomnę. Mi gry na UE się nie podobają. Te demko z wioską wklejone wyżej jest tego dobrym przykładem. Bardziej podoba mi się grafika w W3. A jeszcze bardziej te silniki odpowiedzialne za Dooma, Rage 2 i Mad-Maxa - czyli id engine, apex i avalanche o ile dobrze zapamiętale manzwy. Od wielu miesięcy staram się skończyć Chernobylite - UE4 chyba (slaba gra notabene, ale ta namiastka stalkerowego klimatu powoduje, że del nie poleciał), który jest bardzo chwalony za grafikę, a w/g mnie bardzo słabo to wygląda. Podobnie miałem z Days Gone, czy Terminatorem. Niby ta grafika jest ładna i pozornie nie ma się do czego przyczepić, ale nie ma tam nic czym się zachwycał jak np. przy Rage 2. Do tego jest niby ładna, a jednak brzydka - taki paradoks, który z tego co czytam ma wiele osób.
Jednak to wszystko to UE4. Piąta literacja zapowiada duże zmiany, a CDPR znany jest też z tego, ze potrafi diametralnie przerobić istniejący silnik. Co zresztą jest w tych oficjalnych informacjach w kontekście prac na d rozwojem UE5. Kolejna sprawa to poniższe demo. Ta grafika w niczym nie przypomina niczego co dotychczas powstało na UE4. Jestem pod ogromnym wrażeniem co ten silnik potrafi. Ten zasięg rysowania, szczegóły, realizm - a to wszystko już działające na PS5. Wygląda to fenomenalnie. Jeżli miałbym się do czegoś przyczepić to brak fajerwerków związanych z działaniem silnika fizycznego. Brakuje mi w grach solidnej destrukcji otoczenia. Chciałbym zobaczyć np pocisk wbijający się w budynek i robiący w nim ogromną wyrwę. Zwalające się na ziemie ważące tony betonowe elementy konstrukcji i uderzające w ziemię w taki sposób, że gracz ma rzeczywiście wrażenie realności tego co się dzieje. A od tej strony nie pokazali nic co by wskazywało, że 5 rokuje jakieś nadzieje w tym aspekcie.
https://youtu.be/2KU8AWuAaHE?t=660
A co do nowego, to szkoda, że właśnie on powstaje. Zakładam, że wtopa z CB2077 spowodowała, że o tytule zadecydowali panowie od excela. Liczyłem na Thorgala.

Chciałem sobie sprawdzić, bo w teorii założenia gry i mechanika są ciekawe, a tu takie coś - > obrazek. Jakieś pomysły?
Stery najnowsze, rtx 2060 super. A i stery jeszcze raz przeinstalowałem przed chwilą.
Marketingowy bełkot. Te osiągnięcia to często coś w stylu zabij 100 zombi, które jednak spawnują się w nocy i po jedne sztuce. I cyk +5h gry. Sam bardzo lubię znajdźki i inne wydłużacze czasu (gdy gra jest dobra), ale zrobione w inteligentny sposób albo związane z jakimś zadaniem. Pierwsza część bardzo mi się podobała. Bardziej niż Wiedźmin 3. Fajne mechaniki gry, eksploracja i klimat. Te zadanie na wyspie z więzieniem, było fajne - taki rift z Diablo 3. Szkoda, że nie było ich więcej (tak rozbudowanych), bo to są akurat bardzo skuteczne mechaniki przedłużające czas gry i do tego ciekawe. Co do DL2, to mam obawy jak na gameplay wpłynie brak broni palnej. Słabo to widzę. Do tego pierwsza cześć miała fabułe i dialogi na poziomie beznadziejnym. Oby tu lepiej było.

Serial "Fundacja".
Muszę się odnieść do swojej wczsniejszej oceny serialu „Wiedźmim”. Rozumiem niesmak fanów książkowego i growego wiedźmina dla których wizja świata przedstawiona w serialu powoduje jakieś traumy. Rozumiem to, ponieważ jestem wielkim fanem Isaaca Asimova. Ze szczególnym uwzględnieniem sagi o Imperium Galaktycznymi. To co zrobiło Apple w serialu „Fundacja”spowodowało we mnie podobny natłok negatywnych emocji. Szczególnie, że pierwszy odcinek był bardzo dobry i świetnie rokował. Oprawę audio-wizualną na najwyższym poziomie uzupełniał świetny scenariusz i dialogi, a twórcy wcześniej się zarzekali cały czas, że będą wierni materiałowi źródłowemu – czyli odwrotność sytuacji w "Wiedźminie" o ile się nie mylę(?).
Finalnie wyszło postmodernistyczne szambo z przemieloną i niemal wymysloną na nowo historią, gdzie wszyscy główni bohaterowie mają zmienioną płęć (tylko mężczyźni – są odcinki gdzie jakieś 90% czasu serialu występują same kobiety) i kolor skóry. W efekcie kobiety mają cechy męskie i bohatersko naparzają się cały czas między sobą po pyskach (dodatkowo są wspaniałe i szlachetne), a jedyni występujący w filmie biali mężczyźni są źli albo głupi – nie przesadzam. A fabuła bardzo luźno nawiązuje do książki.
Nie chcę spoilerować, ale wszystkie, bodajże 14 książek opowiadjąych i Imperium Galaktycznym (pierwszy sezon o ile pamietam opiera się tylko o „Preludium Fundajcji”) spaja ze sobą pewna, kluczowa dla sagi postać robota. To co z nim zrobiło Apple w tym serialu, to jest prawdziwa herezja, abominacja i wypaczenie wizji pisarza i jego poglądów, a dodam, ze przeczytałem wszystkie eseje Asimova. I nie chodzi w ogóle o to, że Danel jest w serialu kobietą – chodzi o całkowite wypaczenie, przenicowanie wizji tej postaci w stosunku do tej książkowej. To jest zupełnie ktoś inny w każdym aspekcie i przeczy fundamentom wiedzy o robotach w uniwersum stworzonym przez Asimova..
Jak wcześniej napisałem, pierwszy i drugi odcinek były bardzo dobre, ale im dalej w las, tym gorzej. Od początku płcie i rasy bohaterów były odwrócone, ale mi to nie przeszkadzało ponieważ reszta się broniła i z perspektywy logiki wydawało sie to nawet sensowne w tym uniwersum. Chodź oczywiście sprzeczne z książkami. Jednak kolejne odcinki to tak jakby odznaczanie kolejnych punktów jakiegoś manifestu ideologicznego. Nie chce ciągnąć tematu, bo to nie wątek polityczny. Problem w tym, że podstawą akcji mającej miejsce na ekranie były te ideologiczne aspekty. To tak jak w nowym Star Treku (serial) w którym w oś fabularną sezonu był wpleciony wątek dwóch romansów gejowskiego i transowego. Do tego trzeci pomiędzy głównymi bohaterami - murzynami. Dodatkowo w tym serialu nie występują aktorzy będący białymi mężczyznami. Jedyni to wspomniany gej i główny złoczyńca w sezonie, zabity na końcu. Mnie to kuje w oczy. Dlatego, że po prostu nie ma zachowania proporcji i w efekcie wszystko wygląda groteskowo. Podobnie jest w "Fundacji" chodź na mniejszą skale.
Natomiast z perspektywy kogoś niezaznajomionego z książkami i pisarstwem Asimova – wyjątkowego pisarza i człowieka. Wychowanego w popkulturze przesiąkniętej ideologicznym absurdem, to może być godny uwagi serial sci-fi. Naprawdę, urzekająca oprawa audio-wizualna. Pierwsze dwa odcink są bardzo dobre w moim odczuciu. Byłem pod ogromnym wrażeniem zobrazowania świata z ksiązek – to nawet wygląda lepie jniż sobie wyobrażałem podczas czytania. Startujący statek międzygalaktyczny – woow.. Dobra gra aktorów. Mistrzowska, teatralna wręcz Lee Pace. W miarę spójna fabuła serialu. Z perspektywy całej sagi, to serial porusza mały fragment historii, ale wydaje mi się, że scenariusz dla kogoś nieznającego książek wyda się zrozumiały. Tym bardziej, że większość wydarzeń mających miejse w serialu nie było w książkach. Gdyby nie odwoływać się do książek, pisarza i wplątywaniu ideologii, to jest to bardzo dobry serial sci-fi w którym widać duży budżet.
Sam mimo wszystko cieszę się, że serial powstał. To są moim zdaniem książki trudne do zekranizowania. Opowiadają historie rasy ludzkiej oraz jej przeznaczenia i losów na przestrzeni mileniów. Jest to wizja, którą trudno zaadaptować do filmu, oprzeć na jej podstawie szkielet scenariusza i nie zanudzić widza. Finalnie wyszło to średnio. Nie obyło się bez romansu i scen akcyjnych nadających filmowi większe tempo. Przypomina to trochę sytuację z GoT, gdzie póki materiał opiera sie na książce, to jest w wszystko w porządku i przyjemnie się ogląda, ale gdy górę bierze inwencja twórcza filmowców i odchodzą pd materiału źródłowego zaczyna się problem. Tak, czy inaczej kilka pomysłów było ciekawie zrealizowanych i by się samo obroniło gdyby za scenariuszem i dialogami nie siedział jakiś oficer ideologiczny i cenzor, tylko pisarz sci-fi.
Jeszcze jedno. Wracając do aktorów. Po prostu fenomenalna gra Lee w roli Imperatora – Brat Dzień. Chyba głównie dzięki tej postaci dotrwałem do końca sezonu. Nawet pomimo tego, ż eukazanie tej postaci jest całkowicie poza konwencją ksiązki. To jest zresztą jedna z dwóch drugoplanowych (pierwszoplanowych nie ma) postaci w serialu, którą gra biały mężczyzna. Jest Seldon (Jared Harris), którego oglądamy tylko przez kilka pierwszych odcinków sezonu, a który finalnie okazuje sie draniem (!) wobec głównej bohaterki Gaal granej przez Lou Llobell (biały facet w książce) – jest to ogólnie wizja wymyslona przez scenarzystów serialu, nie mająca nic wspólnego z książka. Drugą taką drugoplanową rolą jest postać Imperatora, czy raczej Trójcy – co też nie ma miejsca w książce, ale pomysł oceniam pozytywnie. Jak już pisałem, jest to postać grana fenomenalnie przez Lee. Świetnie zbudowana, wielowarstwowa, głęboka od strony rysu psychologicznego. Pomysł na trójkę klonów odwzorowujących różne etapy życia pierwszego Imperatora wręcz świetny. Czytając komentarze do pierwszych odcinków nie tylko mi sie ona spodobała. Niestety, w kolejnych odcinkach, co nie miało miejsca w książkach, zrobili z Imperatora potwora i żałosnego łajdaka, który wręcz w zbudza obrzydzenie u widza. Praktycznie alter ego groteskowego imperatora ze SW.
Ciężko mi przejść obojętnie wobec tego serialu. Chyba jak większość mam tak, że w każdym medium znajduje pozycje, które darzę szczególnym upodobaniem. Bardzo cenię sobie gatunek sci-fi. W grach piedestał dzierży u mnie tu seria Mass Effect, seriale to Babylon 5, a pisarz i książki to właśnie Asimov i jego seria o Galaktycznym Imperium. Podsumowując, to cieszę się, że pomimo tak odmiennej wizji i przewartościowania założeń ten serial powstał, ale znacznie bardziej wolałbym zobaczyć film wierny oryginałowi książkowemu, będący hołdem twórczości tego wielkiego, nieżyjącego już pisarza.

Całkiem udany drugi sezon serialu Wiedźmin. Z pewnością lepszy od pierwszego i pomijam tu kwestię oprawy wizualnej, która w drugim sezonie jest nieporównywalnie lepsza. Myślę, że w s1 spory dyskomfort dawały przeskoki chronologiczne opowiadanej historii. Czytałem wszystkie książki z tego uniwersum i skończyłem trzy części gry, a pomimo tego te przeskoki fabularne wydawały mi się bardzo chaotyczne. Domyślam się, że ktoś nieobeznany z lore mógł poczuć się trochę zagubiony.
Drugi sezon ma już inna formę i jest bardziej liniowy. Podoba mi się natomiast, to co dla wielu osób stanowi zarzut – że serial nie jest wierny ani książce, ani grom. Sam nie jestem zresztą fanem wiedźmina. Trzecią częśc grałem "tylko" raz na jakimś modzie i bardzo dużo zadań ominąłem. Zresztą znacznie bardziej lubię sci-fi niż fantasy. Te odstępstwa fabularne odbieram więc pozytywynie. Chodź uważam, że dalej za mało jest wiedźmina w samym serialu, ale jest znacznie lepiej niż w poprzednim sezonie. Nie podoba mi się, że serial tak bardzo skupia się na postaciach czarodziejek i rozterkach duchowych Yennefer, które mnie w ogóle nie interesują. Zaskakujące, że po dwóch sezonach ktoś nieobeznany z lore będzie już znał całą historię Yennefer i Ciri, a tak mało pozna samego Geralta.
Widać też trochę większy nacisk na ukazanie niuansów politycznych w tym uniwrsum, ale w porównaniu do GoT wygląda to nadal blado. Serial ma też nieco szybsze tempo akcji, ale ocena tego jest raczej ambiwalentna w moim odczuciu. Fani TikToka i przegladania tysiąca filmów na godzinę powinni czuć się zadowoleni. Ogólnie, jeżeli ktoś lubi fantasy, to drugi sezon w przeciwieństwe do pierwszego mogę szczerze polecić. Chodź logika chwilami szwankuje i sporo netflixowych absurdów, to historie opowiadane w poszczególnych odcinkach są spójne i ciekawe. Fani tego uniwersum oczekujący serialu nie tylko w konwencji, ale na podstawie książek i gier mogą poczuć się zawiedzenie. Szczególnie tych drugich, bo mam wrażenie, ze serialowi znacznie bliżej ksiązkom niż grom.
A i w s2 spodobała mi się aktorka grająca Triss. Nawet opuchła egzotyka aktorki grającej Fringile powoli mnie przekonuje i sie przyzwyczajam. Niestety, Anya Chalotra w roli Yennefer jest tak beznadziejnie niepasująca do swojej roli, że tego nic nie zmieni.

Gazeta Wyborcza. Wiecie, co jest tu najlepsze? Memiczność obrazka bez konieczności korekty.
@Herr Pietrus
Udowadnia, że Michnik nie kłamał w żadnym wywiadzie o tym, że jest kilka lat starszy i został sierotą po tym, jak jego rodzice zginęli w obozie.
Masz z tym chyba duży problem miało być tak śmiesznie i miałeś zaorać Michnika, a tu Bukary popsuł całą zabawę.
xD
A co do Michnika, "Der Spiegel" rzecze (choć nie wątpię, że Unseen wie lepiej):
https://twitter.com/spiegelonline/status/787549085817511936
Bukary, to że podjąłeś się trudnej misji wytłumaczenia swojego guru z jakiegoś mema intrenetowego (jednego z miliona) jest godne pochwały. Od razu widać kompetencje do wlewania oleju w czyjeś głowy. Wypadało by pominąć sprawę milczeniem, ale tytuł wątku jednak zobowiązuje. Czy ja dobrze rozumiem przesłanie wklejonego linka?
1. Po opublikowaniu wywiadu Michnika z tym tekstem (co jest faktem) w DS w Polsce wybuchła bomba beki dotycząca wspomnianego wywiadu. W prasie, portalach, memach, wszędzie.
2. na skutek czyjejś interwencji jakiś czs później DS gdzieś opublikował notkę z podlinkowanym tekstem (nie wiadomo w sumie gdzie), że to tłumacz się w tak istotnej kwestii pomylił.
3. abstrahując od sensowności tłumaczenia mema z przed 5 lat i to w taki „wyrafinowany” sposób, to Twoim zdaniem, to co wkleiłeś coś udawadnia? Hmm?

Bukary, widzę jest prenumerata Wybiórczej. SZok. :))
To mi wygląda na sztuczny twór do drenażu budżetu miasta. Motyw jak z filmów Barei.
Czyli słomiane, bezcelowe inwestycje drenujące fundusze miasta, czyli podatników. A Ty dokonałeś projekcji swoich cech osobowości na mnie:
Nie no spoko. Wygląda mi na to, że Unseen to niezły oszust i przekręciarz dojący kasę miasta. Na pewno podejmuje decyzje i bierze w łapę na lewo i prawo.
Zresztą nie zrobiłeś, Ty jesteś po prostu jesteś pomylony.
Wracając do meritum. Rozumiem, ze koszty tych zdroworozsądkowych pomysłów jak zmiana nazwy ronda i wszystko co z tym związane opłacą z własnej kieszeni, tudzież samo się zrobi? Zmiana nzwy ulicy w dużym mieście, to ogromne koszta i kolosalna praca na wielu płaszczyznach. Sama wymiana informatorów w komunikacji publicznej to duże i kosztowne przedsięwzięcie. Zresztą komu ja to piszę, Ciebie najrozsądniejsze argumenty i tak nie obchodzą.
Ta zmiana nazwy jest całkowicie bezsensowna. Zresztą co jest u podstawy jej zmiany? Szturm ideologiczny na koszt podatnika. To tak jak w USA obalano pomniki "Ojców Założycieli S.Z.". Rondo chcą nazwać "Rondem Praw Kobiet" - bo przecież w Polsce, to mężczyźni mają uprzywilejowana pozycję, ale tak na prawdę chodzi tylko o to, że ich imie Dmowskiego bardzo boli. Chodzi o rugowanie patriotycznych korzeni kraju i jego historii. Przy wiekszej aprobacie społecznej, to by pewnie głosowały za nazwą „Rondo Zaborców”.
Z Dmowskiego:
„Jestem Polakiem. Jestem nim nie dlatego tylko, że mówię po polsku, że inni mówiący tym samym językiem są mi duchowo bliżsi i bardziej dla mnie zrozumiali, że pewne moje osobiste sprawy łączą mnie bliżej z nimi, niż z obcymi, ale także dlatego, że obok sfery życia osobistego, indywidualnego znam zbiorowe życie narodu, którego jestem cząstką, że obok swoich spraw i interesów osobistych znam sprawy narodowe, interesy Polski, jako całość, interesy najwyższe, dla których należy poświęcić to, czego dla osobistych spraw poświęcić mi nie wolno.
....”
Jeszcze cośznalazłem. Uwaga -”RÓŻOWA SKRZYNECZKA” genialna inicjatywa pań radnych z WRK w ramach przeciwdziałania „wykluczeniu menstruacyjnemu” – ta nowomowa... To jest miś na miare tej Rady. Tysiące różowych skrzyneczek z tamponami i innymi środkami higieny osobistej plus całoroczna usługa ich uzupełniania. Na koszt podatnika z wykonawstwem firm zewnętrznych. Dodatkowo w ramach tego projektu zajecia edukacyjne w szkołach na temat menstruacji. Do tego system informatyczny pozwalający wyszukać skrzyneczki. Na samym Ursynowie na start zamontowano w 09.2021 150 sztuk. Panie radne tłumaczą też, że jest inicjatywy skierowana nie tylko do kobiet i wobec wykluczenia menstruacyjnego, ale też ogólnie dla starszych ludzi, którzy nie trzymają moczu i wtedy mogą sobie taką skrzyneczkęwyszukać w internecie i skorzystać. :)
Chodź pewnie gdyby sięgnąć głębiej, to tego kalibru sensownych „"inwestycji" w miasto jest znacznie więcej. Niestety, nie mogę znaleźć ile łącznie wydano w Warszawie na ten projekt i jego obsługę i ewentualnie ile się jeszcze planuje wydać, ale myślę, że temat wart uwagi jakiegoś lokalnego dziennikarza.

Nie żebym był fanem, ale moim zdaniem czytanie ma kolosalną przyszłość. Zajęło mi to 5 min.
Nie do wiary, jak trudno coś napisać bez jakiejś docinki? A jestem niemal pewny, że ta "Rada Kobiet", która rządzi i radzi... podejmuje decyzje za którymi stoją pieniądze i firmy.
Przy okazji. To do innego wątku pasuje, ale co tam. :)
https://wsparcie.um.warszawa.pl/-/warszawska-rada-kobiet
To mi wygląda na sztuczny twór do drenażu budżetu miasta. Motyw jak z filmów Barei.
Moim zdaniem takie inicjatywy, to tylko ośmieszają kobiety.
Mi w serii X najbardziej brakuje możliwości lądowania na planetach i ich eksploracji. To jest jakieś nieporozumienie, że pojawiają się kolejne części i developerzy cały czas są głusi na prośby fanów serii. Dla mnie brak takie jby się wydawało podstawowej mechaniki, to połowa klimatu. Gra o kosmosie, al ebez planet.
Nie śledzę obecnie tej serii. Zapowiadają jakieś zmiany w tej kweestii?
A co na to Warszawska Rada Mężczyzn?
Nie jestem w temacie. Ta "Rada Kobiet" jest finansowana z naszych podatków?
Nie trzeba nic pisać. Tobie wystarczy dać się tylko wypowiedzieć. Jakiś alt Jachiry. :)))
https://www.youtube.com/watch?v=jckxwL9eISE
Zero merytoryki – plucie jadem, wycieczki ososbiste i paranoja PISu. Wyjdź na chwilę z roli błazna i napsiz coś z sensem. Przez Tobie podobnych PIS będzie ciągle u władzy.
Jaka ironia. Tytuł wątku "lewica stan umysłu". :) I teraz taki HP wpada do wątku i wrzuca artykuł z Onetu o tym, że zatrzymano dziennikarzy z Wyborczej, OKO-Press, Onetu i ich zaproszonych kolegów z prasy zagranicznej. Dlaczego ich zaproszono? No dla takiej puenty:
Zatrzymani dziennikarze pracują dla "Gazety Wyborczej", Europejskiej Agencji Fotograficznej i "New York Times". - Tu nie chodzi o dziennikarzy redakcji OKO.press, którzy tam są, czy "Gazety Wyborczej", czy Onetu. Tu chodzi o ludzi. Tych, którzy nas tutaj oglądają czy czytają, którzy mają prawo, żeby wiedzieć, co tam się dzieje - mówiła w rozmowie z TVN24 Agata Szczęśniak, dziennikarka OKO.press.
I tak. Dziennikarze przyjeżdżają pomimo zakazu dla prasy. Informują wojsko i nie otrzymują zgody na nagrywanie. Pomimo tego filmują bazy wojskowe i wszystko, co się tam dzieje. W sytuacji gdy żołnierze w raportach informują o dziwnie zachowujących się imigrantach, którzy sami oddają się ręce wojska lub badajątereny pograniczne w sposób, który wojskowi specjaliści oceniają jako profesjonalny. Natomiast media po zatrzymaniu zamaskowanych dziennikarzy nakręca aferę w związku z niecenzuralnym słownictwem żołnierzy – używają słowa „kur*a”. To jest absurd. Teraz taki artykuł jako argument (na co to jest argument?) używa HP, a jakiś Dracula dopisuje niezrozumiały bełkot.
Polecam rozmowę Mazurka i Stanowskiego w tym temacie.
https://www.youtube.com/watch?v=RQZ_8445ugI
Pochylę się nad tematem, bo sprawa jest poważna, a pewnie większość czytających to forum nie jest w temacie. Pogranicznicy, Wojsko Polskie i policja, czyli służby mundurowe (apolityczne) bronią Polskich granic i obywateli przed prowokacją ze strony Putina. Głupota między innymi włądz Polski i Litwy doprowadziła do sytuacji, że Łukaszenka musiał wejść w strefę dominacji Rosji. Czwartego listopada 2021, dacie nawiązującej do rocznicy wypędzenia Polaków z Kremla w 1612r. zatwierdzono oficjalnie przygotowywany od kilku lat program integracji Białorusi i Rosji. Korelacja do wydarzeń na granicy jest chyba jasna. Sytuacja jest bardzo groźna i jest elementem czegoś większego. Specjaliści oceniają, że może to być preludium ataku na Ukraine, ale może tu chodzić o oś zupełnie innego. Trzeba przynać, że Rosjanie wojnę informacyjną i sztukę prowokacji mają opanowaną perfekcyjnie. Podobnie zresztą wygląda kwestia prowadzenia przez nich polityki zagranicznej. Ucinam wątek, bo zostanę zaraz agentem Putina.
Jaka jest odpowiedź na sytuacje po polskiej stronie? W opozycji rządowej, mediach i innych miejscach mamy pożytecznych idiotów tudzież zwykłych kretynów i zdrajców, którzy organizują prowokacje i sabotują działania służb mundurowych odpowiadających na te prowokacje Rosjan i stających wobec nich w pierwszej lini. Ludzi często zestresowanych dziłaniami psychologicznymi służb Białorusi i Rosji. Akcje z odtwarzaniem nocą z głosnikó płaczu dziecka w lesie, upublicznianie prywatnych danych żołnierzy w mediach społecznościowych, nagonki na nich w „polskich” mediach i przez polityków opozycji, że nie wspomne o ceebrytach itd. To tylko kwestia mundurowych. Dochodzi do tego oczrnianie przez rodzime media, polityków opozycji i innych pożytecznych idiotó wizerunku Polski na arenie międzynarodowej jako kraju skrajnie nieolerancyjnego, faszystowskiego, czy wręcz bandyckiego. Co idealanie współgra z narracją Rosyjską. Tam dochodzi narracja w której Polska szykuję się do ataku na Białoruś – pokazywane są transporty wojsk i ciężkiego sprzętu na granicę.
Nie ma obecnie jednoznacznej definicji dla słowa lewak, czy prawak. Przyjęło się, że ludzi głoszących skrajne, absurdalne treści lewicowe tak się nazywa. Idea poglądów lewicowych na przestrzeni ostatnich 100 lat została całkowicie odwórcona. Obecnie organizacje nazywające się lewicowymi wykonują cele wielkich korporacji z którymi kiedyś miały walczyć o prawa pracownika. Teraz są przez nie wspierane i opłacane. Dla lepszego zrozumienia polecam książkę Ziemkiewicza "Strollowana Rewolucja".
Sprawa jest bardzo ciekawa. Jakbyście poczytali trochę materiałów źródłowych, to proces i wyrok ma znacznie szerszy kontekst niż to, co jest związane z sama osoba Kyle’a. Tu bardziej chodzi o ocenę powstałej w kraju sytuacji, gdzie praworządny obywatel broniąc status quo kładzie na szalę swoje zdrowie i życie.
Tło wydarzeń. Niech ktoś mnie poprawi, jeżeli się gdzieś pomyliłem, ale interesowałem się tym, gdy to się działo. W USA po oddolnym wybuchu zamieszek w następstwie pożegnania się zeświatem jednego bandyty powstają uzbrojone milicje obywatelskie broniące mieszkańców o dobytku. Do wielu miast dowożone są autokarami zamaskowane grupy murzynów, antify i innych uciśnionych, którym celem jest tylko demolowanie miasta. Dochodzi do pobić, zabójstw, grabieży.
W Kenosha w następstwie podobnych wydarzen skierownych „wobec policji” Kyle Rittenhouse przystępuję do jednych z takich milicji obywatelskich, które zaczęły się w mieście formować po wezwaniu byłego radnego tego miasta. Te milicje obywatelskie wsółpracowały z lokalną policją.
Bazując na zeznaniach procesowych.W pewnej chwili KR zaczyna być ścigany przez grupę „protestujących”, a jeden z nich uzbrojony w pistolet w/g relacji „świadka” oddaje kilka strzałów w powietrze. Kyle się zatrzymuje i kieruje broń w stronę strzelającego, wtedy jeden z napastników rzuca sie na niego próbując odebrać mu broń i zostaje przez niego zastrzelony. Ofiarą okazuje się mężczyzna z 12-letnim wyrokiem za gwałt na 11-letnim dziecku – międzyinnymi. Następnie zaczyna uciekać goniony przez kilkunastoosobową grupę. W pewnej chwili zostaje uderzony kamienie mi upada. Rzuca się na niego kolejny mężczyzna uderzając deskorolką. Zanim dobiega reszta grupy KR leżąć na ziemi oddaje kolejne strzały i zabija napastnika. Wtedy podchodzi do niego trzeci z poszkodowanych, niejaki West Allis celując do niego pistoletem i zostaje postrzelony w ręke. Gdzie, kiedyś czytałem, że mu cały biceps oderwało – taka ciekawostka.
To tak w skrócie. Sprawa jest znacznie bardziej wielowątkowa.
I teraz powstają pytania. Czy to zachowanie można uznać za bohaterskie? Czy racjonalność, to cecha, która definiuje przynależność do rasy prawicowców?
Czy ten chłopak nie zachował się równie bohatersko jak na przykłlad ci biorący udział w Powstaniu Warszawskim? Dla jasności. Uważam, że osoby stojące za decyzją o jego wybuchu powinny być skazane na karę śmierci.
Zgodzę się, co do muzyki. Miałem o ty napisać, ale wyleciało mi z głowy. Też mam całkowity przesyt Zimmerem, a dodatkowo stworzona przez niego kompozycja średnio pasuje do Diuny. Brak jej klimatu i tego czegoś. W BR2049 jeszcze to całkiem fajnie wyszło, ale ze wzgledu na mocne inspiracje ścieżką z pierwszego BR. Diuna z 1984r. pod kątem muzyki chyba lepiej wypada. Te super klimatycznie udźwiękowione wprowadzenie z monologiem córki Imperatora trudno zapomnieć.
Trafny komentarz Ziemkiewicza do Marszu Niepodległości. Rzekłbym, dość ciekawy w kontekście komentarzy części kolegów forumowiczów tym wątku.
https://www.youtube.com/watch?v=lUdb73GxDoQ
ps: dzięki za te słówko (persyflaż) – nie znałem.
Z normalnymi ludźmi, ale chętnie poczytam Twoje wyobrażenie tych ludzi. Śmiało. Zresztą, jezeli się zastanowić, to samo pytnie wydaje mi się skandaliczne (dla jasności - chodzi mi o temat wątku) wpisuje się w technikę socjotechniczą zwaną „oknem overtona”. Jego pojawienie się i głupie komentarze świadczą, że to działa i ludzie są na to podatni - pomimo prostoty takiej techniki. Aż przerażająe jak łatwo się jednych ludzi napuszcza na drugich i tworzy sztuczne podziały w jednolitej by się wydawało grupie ludzi.
Pytanie implikuje, że samo wydarzenie może być czymś złym samo w sobie, czy w kontekście społecznym i ma wydźwięk pejoratywny. Dlaczego i dla kogo celebracja niepodległości przez Polaków ma by w ogóle czymś złym? Wydarzenie skupiało wokół siebie nawet kilkaset tysięcy ludzi, a dotyczy wszyskich Polaków i ich historii. Skupia różne grupy, ale w większości są to zwykli ludzie z poczuciem wspólnoty narodowej, patrioci. Dochodzą do tego różne zorganizowane ugrupowania nacjonalistyczne. I nie mam tu na myśli ONR-u i Dmowskiego. Tu się zresztą na chwilę zatrzymam.
Piszesz
Taka ciekawostka:
„Powstanie nacjonalizmu wiąże się z rewolucją francuską[5][6][7][8], a konkretnie z radykalną działalnością lewicowych[9] jakobinów. Nacjonalizm w ich wydaniu stanowił pierwszą chronologicznie formę tej postawy społeczno-politycznej[10][11]. W związku ze swym radykalizmem nacjonalizm ten przybierał kształt szowinizmu[12][13]. Był egalitarny, a wyrosłe w konfrontacji z nim nacjonalizmy: niemiecki i hiszpański, były również (jak francuski) rewolucyjne[14]. „
Wracając do tematu. Jak można na podstawie pojedynczych „ekscesów” skreślać tak piękne wydarzenia dotycząca całego narodu, które skupia wokół siebie tylu ludzi zjeżdzających sięz całej Polski z całymi rodzinami i zrónywać ich do poziomu szamba? Szczególnie, że mamy szczególny okres, gdzie Polska powoli traci swoją suwerenność na poczet urzędów unijnych. Ekscesy dałem w cudzysłowie ponieważ do takich nie dochodzi od dawna ze względu na skuteczne działanie władz organizatoró jak i samych uczestników marszu. Środowisko się już dawno oczyściło, a prowokacji sie nie uniknie. Nawet przy wydarzeniach publicznych z ułamkiem procenta uczestników w porównaniu do ludzi uczestniczących w marszach zawsze sięznajdzie jakaś osoba bądź grupa ludzi, którzy tam nie powinni się znaleźć. Paradoksalnie w takich sytuacjach zawsze znajdzie sie jakiś dziennikarz z kamerą.
Osobiście jeżeli coś budzi moje zniesmaczenia, to te prowokacje radykalnej lewicy. Obnażanie się dewiantów w futrynach okien przed dziećmi, jakieś malowanie się pastą do butów, podszywaniesię przez tajniaków i antifę pod nazistów i robienie burd, prowokacje służb na obcych ambasadach i tak dalej.
Nie spodziewałem się, że na golu jest taki poziom zidiocenia. Widać selekcja wykonana przez władze forum na jego użytkownikach przez lata, zrobiła swoje.
Natomiast przemarsz pomiotów hitlerowskich, grup neofaszystowskich, ludzi zamawiających pięć piw urąga pamięci ludzi, którzy w tej umęczonej przez faszyzm Warszawie z faszystami walczyli.
Marsz nacjonalistów i innych nazioli nigdy nie miał na celu podkreślania tego co łączy, w dniu, który powinien być świętem wszystkich Polaków, niezależnie od ich politycznych przekonań. Marsz nazioli odkąd pamiętam miał być pretekstem do rozpierduchy, do plucia na historię Warszawy i Polski, oraz do manifestowania swojej nienawiści do Żydów, masonów, LGBT i cyklistów. Oraz wszelkich innych grup, które znalazły się na celowniku kiboli wyklętych i innej łysej dresiarskiej patologii, w gruncie rzeczy i z natury swojej całkowicie antypolskiej.
Innymi słowy zbrukanie polskiego święta narodowego przez jednoznacznie antypolskie środowiska jest jak splunięcie każdemu Polakowi w twarz.
Swoimi chorymi urojeniami obrażasz mnie i setki tysięcy ludzi, którzy w tych marszach uczestniczą lub uczestniczyli. To Ty tu jesteś chory z nienawiści i plujesz jadem, a nie ci ludzie idący w tym marszu.

Diuna 2021. Wspaniała ekranizacja powieści Herberta. Z czystym sumieniem daję 10 i dołączam ten tytuł do swojego filmowego panteonu. A przyjmując za jeden z kryteriów, że za swojego życia raczej już nie zobaczę lepszej ekranizacji tej książki, którą notabene już jednak słabo pamiętam, to ocena wydaje mi się w pełni słuszna. Parę lat temu oglądałem ponownie Diunę Lyncha i serial z 20xx roku. Przyznam, że ta z 1984r ma swój klimat, ale mnie raziła taką specyficzną kiczowatością. Wynikało to pewnie z ograniczeń technicznych, ale też sama gra aktorska i dialogi nie za bardzo mi pasowały. Miałem wrażenie takiej teatralne pompatyczności. Nie żebym w tym widział coś złego. Na przykład mój nr.1 seriali – Babylon 5, to praktycznie zekranizowane przedstawienie teatralne z aktorami prosto z jej sceny. Tu jednak mnie to odrzucało.
Oprawa wizualna – majstersztyk, mistrzostwo budowania klimatu przez obraz. Plenery planet, dźwięk, gra kamery, budowanie sceny - wszystko z takim artystycznym szlifem typowym dla DV. To nie są po prostu dobre warsztatowo efekty spcejalne bez żadnej głębi jak na przykład w tasiemcach Marvela. Te krytykowane w kontekście dłużyzn majestatyczne wynurzanie sie z morza jednego z okrętów floty Atrydów na ich rodzimej planecie kontekście nadchodzącej zagłady całego rodu– piękne. W filmach tego reżysera nie ma miejsca na nic nie znaczące sceny. Zresztą te refleksyjne sceny w których niewiele się dzieje, a służą zwiększeniu imersji z przedstawianym uniwersum są dla niego typowe. Na pewno nie jestem w pełni obiektywny, ponieważ warsztat Villeneuve uwielbiam i prawie wszystkie jego filmy to strzał 100% w moje gusta. Oglądałem je zresztą co najmniej kilka razy. Jestem swego rodzaju neofitą jego twórczości i w uniwersum kinematografii to jest dla mnie mistrz, więc... możecie sobie powyższe wziąć na korektę mojej oceny. :)
Nie potrafię do końca ocenić jak film jest wierny oryginałowi. Z tego, co pamiętam jest to jednak adaptacja dość wierna materiałowi źródłowemu i dobrze odwzorowuje koncepcję historii w niej zawartą. Kosztem kompromisów, ponieważ przelanie takiej ilości materiału nie jest możliwe nawet w 5 godzinnym filmie. Diuna z 1984 zawiera więcej wątków kosztem ciągłości fabularnej. Diuna z 2021 wiele wątków traktuje powierzchownie, ale ze względu na wspomnianą ciągłość film jest znacznie przyjemniejszy w odbiorze. Inaczej pisząc, to jest film na podstawie książki, gdzie książkę powinno się przeczytać w pierwszej kolejności.
W obecnych czasach warto by było dodać kolejna kategorię oceny filmu – czyli wciskanie propagandy ideologicznej.Tu miałem pewne obawy, że względu na różne informację w czasie produkcji, ale finalnie nie mam do czego się przyczepić. Jest kilka elementów gdzie bohaterowie powieści zmienili przynależność rasową i płciową, a wiedźmy stały się siostrami itd., ale ogólnie nie psuje to ducha powieści. DV ogólnie lubi pracować z kobietami. Obsada jest bardzo dobra, aktor grający Paula moim zdanie mznacznie lepszy niż ten z filmu Lyncha. Podobnie z aktorką grającą Jessicę. Co do Chani mam mieszane uczucia, ale jej za dużo w filmie nie było. Mi ona nie pasuje ze względu na urodę. Od strony fabularnej i dialogowej też nie ma żadnych poprawnościowych herezji. Na tle pewnego arcydzieła z gatunku sci-fi, które niedawno doczekało sie ekranizacji i poprawność polityczna wręcz przemieliła materiał źródłowy, na którym twórcy cały czas obiecywali się wiernie opierać, to ta Diuna jest wręcz wzorowa. Mowa oczywiście o „Fundacji”.
Podsumowując, to chętnie bym zobaczył rozwinięcie paru wątków. Pamiętam, że mnie w Diunę bardzo zaciekawił wątek Bene Gessirit oraz ich rola ukrytej władzy i eugenicznej (dzisiaj, to się nazywa po prostu genetyką) pracy na stworzeniem, co by nie pisać nad-rasy. Wątek zakazu rozwijania komputerów i AI też jest ciekawy do większego zaakcentowania. Tak na marginesie, to jest interesując analogia do motywu ze wspomnianej przeze mnie wcześniej ekranizowanej serii o „Imperium Galaktycznym” Asimova. I jeszcze na siłę mógłbym się przyczepić do paru rzeczy, ale ogólnie ilość pozytywów jest tak przytłaczająca, że nie warto o tym wspominać. Co do kolejnych części Diuny, jestem spokojny i nie mogę się doczekać.
Bild na Scourge Arrow jest analogicznym do tego, opartego na PC. Ta sama klasa postaci, opacie o alimenty z chaosu i drzewko oraz gemset bardzo podobny. Sprawdziłbym tą umiejętność na Twoim miejscu. Gra sie nim specyficznie, trzeba się go nauczyć, ale daje dużo satysfakcji z walki i to był najpotęzniejszy bild z jakim się w PoE zetknąłem.
Theddas ---> Ale ja się z Tobą generalnie zgadzam. "Nuda" to nie jest MOJE zdanie, tylko najczęściej pojawiający się zarzut pod adresem filmu, jaki widziałem w różnych miejscach. "Nuda", bo "nic się nie dzieje", albo "dzieje się za mało". Czy jest to wina reżysera i scenarzystów? Po części pewnie tak, ale włożenie więcej dialogów zamiast landszaftów zapewne nie zmieniłoby tego, że tej akcji będzie więcej, bo nie takiej akcji widzowie oczekujący Władcy Pierścieni w kosmosie oczekują.
Wszystkie filmy DV oparte na czyjejś twórczości (książkach) takie są. Mam na myśli te specyficzne dla jego warsztatu przerywniki, gdzie niby nic się nie dzieje. To są produkcje dla ludzi, którzy znają materiał źródłowy. Jeżeli ktoś ma wiedzę o uniwersum, które DV porusza, to obraz idzwięk w tzw. dłużyznach są motorem refleksji nad akcją filmu. Szczególnie, że jak spomniałem w filmie wiele rzeczy jest zaakcentowanych, a nie jest wyjaśnionych. DV zresztą z dużym szacunkiem w swoich ekranizacjach odnosi się do materiału, na którym je opiera. Pierwsze wynika z drugiego i to jest kompromis wobec realiów wsółczesnej kinomatografii, gdzie kosztowny film moźna nakręcić tylko dla mas. Tu jedni i drudzy odbiorcy mogą poczuć się usatysfakjonowani. Dostaja to, czego oczekują – widowisko bądz ambitne dzieło filmowe. Trzeba przyznać, że Ci pierwsi jednak znacznie mniej. Chodź ze względu na oprawę audiowizualna i montaż powinny się one podobać większości. Tu bym napisał o innym dziele sci-fi, które doczekało się niedawno ekranizacji i darzę szczególnym sentymentem, a nasuwają się ciekawe analogie do Diuny, ale się powstrzymam, bo pewnie mi puszczą nerwy. :)
Eternal to 84lvl. Ulab, to na lvl1 można zrobić. ;) W ostatnim etapie z pułapkami w EL nie jest już tak łatwo. Dobry surv trzeba mieć.
Podstawa w EL (nie ulab) to szybkie ubicie bosa. Szczegółnie w ostatniej fazie i z pułapkami w tle. Jak z obrażeniami na 1 cel o tego occu? Jak Ci się nim farmiło endgejmowych bosów?
Ehh, ten TR/champ wygląda świetnie, ale ile można. :) Wklejajcie jakieś ciekawe propozycje bildów.
TR/champ albo build pod Scourge Arrow wygląda na mega łatwe i przyjemne ogranie tej ligi, ale 4 ligę pod rząd tym samym już nie dam rady.
Aope, jesteśw stanie napisć jak Occult/CA/DO daje radę Eternal Lab? Szybkość czyszczenia mapek wydaje się średnia na nim. Ewentualnie polecić coś, co daje radę w EL i się tym przyjemnie gra? Czyli żadne totemy/summonery/pułapki.
O, i to też ciekawie wygląda https://www.youtube.com/watch?v=lMhjfk1JXPg
albo taki cycek https://www.youtube.com/watch?v=y-MhYfMkzuQ
Jeżeli ktoś posiada i ma wole udostępnić pod czelendz logbook/mountainside i któregoś bosa z bestiary, to chętnie skorzystam.
To wygląda dokładnie tak samo, jak to w tym filmie https://www.cda.pl/video/8708025e6 . Część od 1.20h. W Niemczech jest też teraz głośna publiczna dyskusja wśród wielu znanych patologów, którzy te włoskowate coś znajdują od niedawna w sekcjach zwłok.
Nowe bildy w D3 polegały przykładowo na dodaniu 15000% obrażeń do multishoota za 1pkt dyscypliny po założeniu szóstej części zestawu. I cyk, mamy nowy build, w nowym sezonie. Czy Ty to na poważnie piszesz? Gracze, szanujmy się i nie pogrążajmy. Z takiego d-mania graczy robić zarzut wobec Diablo 2, które miało przemyślaną mechanikę gry z rozpisanym rozwojem postaci na czas wielu miesięcy, czy nawet lat?
Zupełnie o tym zapomniałem. No to faktycznie powinni zmienić, bo to była mordęga. Powinien być 1 klawisz pod dany typ flaszki. Ten remaster powinień się właśnie skupić na takich life-hacks, popraw audio-wizualna, zostawić wsparcie dla modów (TCP) - bez którego moim zdaniem nie ma sensu kupować D2R jeżeli się grę zna na wylot - chyba, że tylko z sentymentu i dla kolekcji.
Qwerty, nie jest tak, jak piszesz. Masz 28 lvl. Nic nie widziałeś i nic nie wiesz, a bierzesz się za krytykę mechanik gry. Poznasz grę i zmienisz zdanie, a z czasem zobaczysz jak to, co napisałeś, jest oderwane od rzeczywistości i logiki.
Przeczytałem gdzieś, że bardzo drop rate podnieśli. Ktoś już szaleje po piekle i jest w stanie potwierdzić?
To jest nadal zwykłe Diablo 2 bez żadnych zmian poza oprawą audio-wizualną. Mi po Alfie w Bete w ogóle nie chciało się grać – nawet jej nie zainstalowałem. Też na fali hejpu mam ochotę kupić, ale wiem, że on zniknie jak dwa razy Baala zabije. Brakuje mi porządnego endgejmu, rozbudowanych mechanik jak w PoE... Decyzję o kupnie uzależniam od wsparci modów, bo w czyste Diablo 2 grać nie planuję. Pewnie mam w nim z 2k godzin rozegranych z 10 lat temu, a tak dobrze mi to utkwiło w pamięci, że mam wrażenie jakby to było wczoraj. :)
Bukary, opisałem dosyć rozwlekle temat, a i tak połowe rzeczy wykasowałem. Za cel do naprawy należy postawić sobie nie jeden ze skutków (ćpunów), a przyczynę (władze). Wydaje mi się, że jasno napisałem, że o to mi chodzi. To, że poświęciłem im kilka zdań więcej na opis, to nic nie znaczy – ot refleksja. Zresztą to wynika z założen tego wątku. Ci narkomani są zmorą dla zwykłych obywateli, całej społeczności i miasta. Ostania rzeczą która bym im przyznał, to socjal z kieszeni pracujących ludzi albo darmową służbe zdrowia. - która też w ich przypadku nic nie pomoże.Nie mniej są problemem d orozwiązania, ale nie o to mi chodziło. Ja mam doświadczenie z ludźmi uzależnionymi i z wiedza o używanych tam narkotykach jestem niemal pewien, że większość tych ludzi nie jest do odratowania.
Co do moje oceny Ciebie, to masz rację. Skoro sobie pozwoliłem na taką refleskję, to powinienem to wyjaśnić, ale tego nie zrobię. Żaden z nas nie będzie miał z tego satysfakcji,a to i tak nie ma znaczenia co sobie jaki snick napisał. Ja bym miał to gdzieś.
Bukary, jesteś podobno nauczycielem (co jest moim zdaniem tragedią), to dlaczego w tak głupi i prymitywny sposób insynuujesz, coś czego nie napisałem? Jeszcze zestawienie w cytacie wyrwanych z kontekstu dwoch zdan mających sugerować słuszność porównania, którego użyłeś. Serio, ciekawi mnie jak do tego doszedłeś.
Co do analogii. Nie podoba się? Szkoda.
I się pan Bukary nam striggerował do obrony. Chyba w imię idei. Identyfikujesz się, czy masz wybiórcze poczucie misji - obrony niesłusznie oskarżanych? Republikanom bądź PiS też byś tak w sukurs poleciał? :)
Kończąc te bzdury i wracając do Kensington. Tak, to jest obraz destrukcji za który odpowiedzialni są demokraci sprawujący tam rządy już kilkadziesiąt lat. Policja jest niedofinansowana i wręcz upokarzana. Sądy przestępców często wypuszczają po paru dniach, co jest deprymujące dla pracowników policji.
https://nbcpalmsprings.com/2019/10/25/3-arrested-in-philadelphia-shootings-of-2-children/ tu masz przykład takich działań. Wszyscy byli wielokrotnie aresztowani (kilkunastokrotnie nawet) a potem wypuszczeni. Tak jest w wielu stanach. Obecnie prawo narkotykowe dopuszcza pewna ilość najcięższych narkotyków (zależy od stanu). Można obejrzeć kuriozalne wywiady z policjantami gdzie w tle zażywają narkotyki, za co jeszcze niedawno by od razu trafili do aresztu. De facto widoczki jak te z Kensington staną się w USA jeszcze powszechniejsze. W kontekście tego, te idiotyczne pytania jak władze miasta są odpowiedzialne za stan miasta jest prawie zabawne. Pozwolę sobie na czarny humor. Jeżeli matka tego dziecka ma poglądy podobne waszym, to do dzisiaj może nie być pewna winnych tej tragedii.
Całość uzupełniają wojny gangów, zabójstwa policjantów, dostęp do narkotyków, strzelaniny, ogromny wzrost zabójstw. To problem całej Filadelfii, a nie tylko tej dzielnicy. A Kensington, to getto i tragedia jego normalnych mieszkańców.
Bieda, narkomania, upadek biznesu, choroby, ogromna skala przestępczości wylewającej sie na cała Filadelfie i wiele innych. Nadchodzi zima i duża częśc z tych ludzi umrze z powodu braku opieki zdrowotnej i oslabionego przez narkomanie i niedożywienie systemu odpornościowego. Mało kto zdaje sobie sprawę, że podczs wojen znaczna częśc śmierci wśród ludności cywilnej wynikałla właśnie z osłabienego systemu odpornościowego z powodu niedożywienia i takich skrajnych warunków bytowych. W tle tego wszystkiego świetnie działaja mafie i przestępcy. A to jest USA 2021. Kto moje liberalne baranki odpowiada za tak stan rzeczy jak nie władze miasta?
Co do samych władz i burmistrza. Podczas gdy przywódcy BLM podczas zamieszek oficjalnie nawoływali do mordowania policjantów, to władze miasta wówczas wręcz tworzyły udogodnienia dla protestantów i ich broniły. Doszło do tego, że burmistrz (Klensey?) ogłosił, że agenci federalni, którzy będą usiłowali zatrzymywać odpowiedzialnych za zamieszki i urzędników działających na szkodę miasta i obywateli będą sami aresztowani. Kudność musiała się sama bronić. Efektem czego powstały straże obywatelskie złożone z białych ludiz z bronią, które dziłały(łają) z cichym błogosławieństwem nielicznej i niedofinansowanej policji (pomimo, że dochodziło do rasistowskich incydentów).
Tak to skrócie wygląda. Ciekawe jest to określenie Ryokosha – kryzys opioidowy. "Kryzys (epidemia) opioidowy" to jest termin propagandowy z mediów wybielający działania władz. Winnych nie - winny jest kryzys, coś. Niemcy w pierwszej połowie XX wieku też miały taki "kryzys żydowski", ale to nie oni sa za niego odpowiedzialni, tylko jacyś naziści. Czasy się zmieniają, ale propaganda socjalistyczna dalej ta sama.
edit: Bukary, tak odnosząc do rzeczywistości te linko-bzdurki, które wkleiłeś to przypomniał mi się taki oklepany żart. Operacja się udała, ale pacjent zmarł. Typowe dla lewicy. Napiszmy ustawę, żeby się ludziom dobrze żyło. :)
Wręcz przeciwnie. Diablo 2 od pewnego momentu to był samograj gdzie żeby zginąć, to trzeba było się wykazać nie lada deficytem umysłowym. Bodajże od czasu wprowadzenia tych mocarnych słów runicznych. PoE od długiego czasu też idzie tą drogą, postępującej casualizacji i gry dla mas, gdzie każdy człekokształtny może zaliczyć cały kontent bez większego problemu. Zapewne od strony biznesowej wszystko się dopina, ale poziom trudności tej gry to jes tfarsa. Swoją drogą sam jestem zaskoczony, że wieloletni gracze, czy wręcz wyjadacze teraz narzekają, że GGG próbuje coś z tym zrobić. Hmm ciekawa sprawa.
Nie wiem, czy było. Kensington w Filadelfii, czasy obecne:
https://www.youtube.com/watch?v=Ch24PpzMKog i bardzo polecam wyciszyć całkowicie dźwięk i dać w pętli jako podkład to: https://www.youtube.com/watch?v=vCHREyE5GzQ
Jeżeli kogoś interesuje jak się zmienia sytuacja na przestrzeni czasu w tej części miasta, to polecam cały kanał teho autora. Dokumentuje co się tam dzieje chyba codziennie.
Efekty lat rządów liberalnych demokratów (czytaj lewicy). Warto poczytać, co władze miasta robiły podczas zamieszek po zabiciu przez policje znanego wszystkim bandyty i narkomana.
Na padzie gra się bardzo przyjemnie. Jednak myszka, to myszka.
D2R wygląda wręcz bajecznie. Sam często stałem w miejscu i sobie wszystko przybliżałem podziwiając szczegóły. Twórcom tego remake'u należy się jakaś nagroda i mogą robić za wzór tego jak się powinno takie rzeczy robić. Widać, że to wszystko jest zrobione z pasją i gra zachowuje stary klimat diabełka pogłębiając go jeszcze wspaniała grafiką.
Niestety, mi brakuje czegoś nowego. Pomimo, że nie grałem w niego z 10 lat, to tak wszystko pamiętam, a prostota gry tu nie pomaga. Kolejna sprawa, to że Blizzard prawdopodobnie w zachwycie nad grą wśród społeczności graczy zwęszył jakieś potencjalne straty finansowe z D4 i wycofuje się ze wsparcia dla modów. Tryb TCIP był podstawą dla wielu dobrych modyfikacji. Tym bardziej raczej zerowe szansę mamy na ewentualny dodatek do D2R ze strony twórców remejku, o który po kilku chwilach z tym cudeńkiem się ażprosi.
Jako, że "Altar of Corruption" mi właśnie zdematerializował łuk, to się wypowiem. ;)
Nieco inaczej to widzę. O tym, że PoE zmierza w nieciekawym kierunku pisżę od ponad roku albo 2. Paradoksalnie, te drobne kroki GGG w kierunku naprawienia tego, co uważam za złe stają przyczyną najwiekszej krytyki graczy. Dlaczego? Pewnie z powodu całkowitej kazualizacji PoE, gdzie od pewnego czasu byle czym, byle jak i w krótkim czasie jesteśmy w stanie zrobic 98% kontentu bez wiekszego problemu. A także z przyzwyczajenia do takiego stanu rzeczy. Bzdury? Ktoś pamięta, co było na początku PoE, czy choćby D2 lub D3? Nie mam tu na myśli tylko samej premiery, ale te pierwsze miesiące, lata po premierze. Było trudno, gra była wyzwaniem.
Ciężko było o sprzęt. W PoE kwestia dropu jest cały czas beznadziejnie rozwiązana. Bo o ile itemy możemy bez problemu kupić, to praktycznie nie ma szans zebrać ich samemu pod konkretny build. Co ogólnie nie jest niczym pozytywny, a raczej na duży minus. Mi się gra przyjemniej, jeżeli sprzęt mam znaleziony albo samodzielnie stworzony. Tu zreszta ostanie nerfy Harvesta spowodowały, że zrobić samemu jakiś bardzo dobry item bez ogromnego nakładu $ graniczy z cudem.
Kolejna sprawa to melee. Przecież wcześniej bez problemu dało się robic bildy melee, które tankowały Siriusa A8 i go biły w niewiele krótszym czasie niż glass canony. Nawet jeżeli biły go z minutę dłużej to takim bildem bez większego problemu czyściło się mapy t16 Q100+ z zerowym ryzykiem zgonu. Gdzie tu fun. Kolejna sprawa, że taka defensywa z uwagi na brak balansu pozwalala robić pancerne bildy wlczące z zasięgu. Poziom komplikacji obecnej gry powoduje, że GGG ma ciężki orzech do zgryzenia ponieważ naprawdę cieżko tu jest cośzbalansować przy tak ogromnym spektrum możliwości tworzenia bildów. Z tego też względu wolałbym bym, żeby PoE2 było całkowicie odzielną grą beż bagażu jedynki.
Oneshooting to zmora PoE od zawsze. Dlatego HC, które osobiście preferuje w grach HNS tu jest bez sensu.
Kolejna sprawa, to idiotyczny pomysł GGG na rozwój gry - o czym pisał poniekąd aope. Sposobem na rewitalizacje i trzymanie ludzi przy grze jest dodawanie coraz to nowych umiejętności i przedmiotów. Po prostu nie da się dodawać takiego rodzaju kontentu cały czas na przestrzeni wielu lat i utrzymać balans. Poza tym taka ilość umiejetności i przedmiotów jest po prostu męcząca dla gracza. W efekcie większość umiejetnosći bojowych z suportami działa w zsadzie identycznie. Rózni je nazwa, efekt graficzny i połowę bez problemu można by wywalić. Jest ich obecnie już taka ilośc, że GGG było zmuszone zwiększać ilość enchantow w labach, a pozniej dodawać mapy gdzie nozone ich ilość kolejne x razy. Zmniejszenie ich ilości oraz dopracowanie na pewno by wyszło grze na plus, ale zapewne się kłóci z modelem marketingowym.
Natomiast same ligi i kontent z nimi związany to nieśmieszny żart z graczy. W zasadzie niczym one się nie róznią. Jedyne sensowne to te, które dodały Laboratorium, Syndykat i Heista.
A i jeszcze jedno. Wiele osób powołuje się na ninja.poe i ranking DPS. Jest to nieco chybione ponieważ tam są głównie glass-canony. To jes taka sztuka dla sztuki ponieważ cały kontent sie robi na easy z 1/10 jak nie 1/100 tamtego dpsu. Zatem nic dziwnego, że powtarza sie kilka skili pozwalajacych na ten abstrakcyjny dps. Kolejna sprawa, że tam są jak się nie myle postacie tylko zwłączonym wglądem w konto. Bardziej sensowne wydaje sugerowanie sie raczej bildami po ustawieniu rankingu na podstawie głębokości zejscią w Deve. Na przykłlad od 1000. Czyli ogólnie dobrych bildów jest bardzo dużo, tylko mało kto nimi gra lub o nich wie. Sam mam zakłladce przeglądarki kilka kont ludzi, którzy dziwnymi bildami, których na forum nie znajduje. Ogólnie więc niska stastystycznie róznorodność bildów w poe.ninja to efekt tego, że ogromny procent graczy gra ciągle tymi samymi bildami, które zna, bildami z topowych wątków lub tymi, które polecaja strimerzy. Kolejna sprawa, że zrobic samemu dobry bild wymaga ogromnej wiedzy z uwagi na rozbudowaną mechanikę. Mój ulubiony Diablo 2 w porównaniu z PoE pod względem komplikacji to niepozorny karzełek.
Ciekawy artykuł, ale bardzo powierzchowny. Sam nie przepadam za bardzo za fantasy, ale uniwersum stworzone przez Tolkiena bardzo lubię. Szkoda, że w obecnych czasach na taki film już raczej nie ma co liczyć.
Jeszcze co do Saurona. Tak jak Gandal był on Majarem (czy raczej upadłym Majarem (aniołem)) - czyli istotą nieśmiertelną o ogromnej mocy, który powiązał swoją istotę duchową za pomocą pierścienia ze światem fizycznym. Zaś zmartwychwstanie Gandalfa jest wynikiem jakiejś boskiej ingerencji bez której jego postać fizyczna nie powinna się już w Śródziemiu odrodzić. Zresztą sam mówi, że z jego perspektywy mijają miliardy lat zanim z powrotem trafia do tego świata i bohaterów książki w pierwszej chwili ledwo pamięta. A znając przekonania Tolkiena wiadomo, że jest to bezpośrednie nawiązanie do Biblii.
D2R na pewno ożywi scenę moderską D2. Zresztą nic nie stoi na przeszkodzie by już przystosowywać obecne mody pod wersje R w oparciu o betę. Ja po ograniu tej bety mogę powiedzieć, że jednak D2 to jednak nadal najlepszy h&s wszech czasów i takiego klimatu nie ma żadna gra z tego gatunku. Nie zgodzę się też z tym, że D2 nie broni się wobec PoE, czy GD. Myślę, że po dodaniu DLC z nowym aktem D2 by zdeklasowało o kilka długości powyższe tytuły liczbą graczy. :)
Tak, są dwa pełne akty. Jest też możliwość odblokowania wszystkich postaci. Bez tego masz dostęp tylko do amazonki, barba i sorc. Możesz to zrobić modem albo przez edycje sejwa postaci (zamiana klasy w edytorze).
Części związanej z ta presją nie rozumiem do końca. Chcesz zagrać w betę, ale nie chcesz. :)
Z tego, co czytałem, to D2res będzie kompatybilne z modami. Sam prawdopodobnie kupie na premierę. Nie grałem w D2 już co najmniej z 5-10 lat i w te 2 akty z bety grało się świetnie.
btw. bety, to jest dostępna na torrentach z możliwością gry offline od pierwszego dnia rozpoczęcia tej bety dla jutubowych celebrytów. :)
W większości się zgadzam. Ta gra ogólnie pokazuje problem dzisiejszych gier. Cudowna, klimatyczna oprawa audio-wizualna. Szczególnie, gdy ktoś uwielbia klimaty post-apo. Świetny silnik graficzny i mistrzowski design świata - tu z naciskiem na DLC. Widać ogrom pracy grafików i designerów poziomów, którzy wycisnęli chyba wszystko, co możliwe z tego silnika. Jeżeli miałbym się do czegoś przyczepic, to brak mozliwości eksploracji większości budynków. Sam feeling walki też bardzo dobry. Przyjemnie sie zabija te mobki. Dobrze zrobione bronie i umiejetności. Tymi ostatnimi, to praktycznie da radę grać bez broni. Nawet na najwyższych poziomach trudnosci.
Niestety, cała gra jest finalnie bardzo słaba z powodu beznadziejnej fabuły i dialogów. Aż żal ludzi, którzy tyle pracy włozyli w wykreowanie tego świata. Czy tak ciężko jest zatrudnić jakiegoś pisarza, który by wymyślił dobrą historie i napisał ciekawe dialogi? Szkoda.

Wspaniała wiadomość. Właśnie kończę DS2 i paluje zacząć DS3. DS z otwartym światem oraz cyklem dnia i nocy wraz systemem pogodowym. Nic więcej nie oczekuje. Życzyłbym sobie jedynie zmiany sposobu przedstawiania fabuły na ten z klasycznych z crpg.
Po raz pierwszy gra From Software będzie posiadać system dynamicznie zmieniającej się pogody. W poprzednich produkcjach, na przykład w Dark Souls czy Bloodborne, takie czynniki jak pory dnia czy fazy księżyca były determinowane przez skrypt. W Elden Ring warunki pogodowe będą zmienne, jednak nie wiadomo, czy będzie miało to większy wpływ na rozgrywkę.
To już samo w sobie ma ogromny wpływ na oprawę audio-wizualną i klimat gry. I to bez żadnych dodatkowych mechanik. Niedawno skończyłem RAGE 2 i tam jest świetnie ukazane jak bardzo sam cykl dnia i nocy zmienia oprawę wizualną i wrażenia z gry.
Na przykładzie R2:
https://ibb.co/zrp9CXJ
https://ibb.co/vjYy3sP
https://ibb.co/pJhnJmS
https://ibb.co/7VJRDDz
https://ibb.co/mb8ZMMP
Właśnie kończę DS2. Zostały mi dwa osttanie DLC. Cronw of the Sunken King był świetny. Fajny, trochę Tomb Raiderowy klimat. Niestety, jedynkę dawno ograłem i nie pamiętam szczegółów, ale napewno był tam lepszy klimat i design poziomów. Nie mniej DS2 jest i tak świetny. Szczególnie, że uwielbiam ten typ gier i pamietam jak dłuuugo po Severance BoD czekałem na podobną gre. Jedyne, co mi sie naprawdę nie podoba i cholernie irytuje oraz psuję zabawę, to dobieganie do bosa.
Nie śledzę za bardzo świata gier i mam pytanie. Oczywiście planuję ograć w najbliższym czasie D3, ale czy poza tą grą wyszły jeszcze jakieś gry z tego typu mechaniką walki i światem? Najlepie jz jakąś dobrą fabułą. Grałem Lords of the Fallen - słabe. Słyszałem tez o NioH, ale średnio go widzę, bo nie cierpię niczego związanego z kulturą azjatycką w grach.
Też przytłacza mnie ilość aktywnośći, która trzeba wykonać by dojść do tzw. endgejmu. A w szczgólności czas do tego potrzebny. Szczególnie w kontekście zdobycia przedmiotów pod build. Ta powtarzalność w tak krótkim okresie czasu w jakim trwają ligi jest po prostu męcząca. Liga powinna trwać 6 miesięcy minimum. Trzy miesiace to jest czas gdy grając na pełen etat można wszystko zrobic i uzbierac gear i $, ale nie ma już czasu by się bawić innymi bildami. Do tego dochodzi to, że zmiany w kolejnych ligach są kosmetyczne i pomimo, że gra zawiera z każdą z nich większą ilość kontentu, to co stwierdzam z ubolewaniem, gra jest jednak coraz łatwiejsza. Co jeszcze bardziej mnie zniechęca. Tu ukłony do kolegów z gildii, - ave, moritori te salutant , którzy od 10 lig grają nekromantami (samograjami). :)
Aop, to jest nas dwóch. Nowe skille i przedmioty, to element powstzymujący stagnację gry. Gra już wyczerpała swoją obecną formułę i to jedyna metoda ożywiania gry jakką wybrali twórcy. Skile mogłyby być bardziej funkcjonlne, ale bądźmy szczerzy. Co zmienia efekt graficzny, któy zabija mobka? Zawsze pisałem, że gra ma fenomelannie zrobiony filing rozwoju postaci i itemizację. To są elementy dające dużo satysfakcji w czasie gry. Mnie jednak cała reszta odrzuca. Mechanika map, grafika, muzyka, animacje i co najważniejsze klimat gry w ogóle mi nie pasuje (labirynt jest ok). A to jest włalsnie niezmienny core gry. Skile, itemki i drobne ligowe mechaniki tylko to pudrują.
Na tą chwilę, nie mam chęci by rowijać postać (dobiłem do 6x lvl), gdy pomyślę o ilości grindu wymaganego dla dojścia do celu jakim jego skończenie. Marnowanie czasu na to wydaje mi sie obecnie niemal tak idiotyczne jak marnowanie życia na oglądanie strimów gierkowych. Pewnie odkryję Amerykę, ale dopiero niedawno dowiedziałem jak dużo ludzi takie coś ogląda. Czekam na PoE2 i mam andzieję na sporą ilość zmian.
I tak, ewidentnie jestem wypalony tą grą. W poprzedniej lidze zrobiłem dosłownie cały dostępny kontent. Widziałem wszystko. :)
Tlaocetl, ale piszesz o tym Disneyu, który usuwa bądź modyfikuje swoje stare bajki ze względu na rasizm, blm, gender, feminizm itp. itd. - w skrócie narzędzia socjotechniczne? Disney podobnie jak Netflix priorytetowo forsuje pewne ideologie kosztem zysku płynącego z oglądalności, wiec daruj sobie ten zysk.
I zapewne masz do poparcia swojej tezy statystyki, że takim potraktowaniem Giany Disney finansowo lepiej wyszedł, czy tak Ci się tylko wydaje? Naprawdę, jestem ciekaw ekonomicznej oceny takich posunięć. Jak sie rozkładają przychody Disneya na poszczególne kraje i jak to się przekłada na poglądy widzów.
Nie przepadałem za kreacją tej postaci w Mandalorianie. Chodź sam serial uważam za jeden z lepszych w osttanich latach - w tym gatunku. Do "The Expanse" mu jednak daleko. Tworzenie jednak kobiecej postaci z cechami stricte męskimi nie przemawia do mnie (podobnie zresztą jak męskiej z kobiecymi). Zresztą sama jej rola była słabo napisana. Co do samej sprawy z usunieciem Giny z obsady, to tu nawet nie ma co logicznie próbować tego tłumaczyć. Nie da się. To jest clown world. Za sluszne porównanie obecnej propagandy w amerykańskich MM (i nie tylko) do tej nazistowskiej, czy komunistycznej kobieta straciła pracę ibędzie miała ogromne problemy w przyszłym życiu zawodowym.
A czy porównanie było słuszne? Wsytarczy nawet pobieżna znajomość hiostorii Niemiec z przed wybuchu IIWŚ by wiedzieć jak nazistowska propaganda odczłowieczała Żydów i jakie były tego skutki. W USA jest to samo ze zwolennikami Trumpa i całą resztą, która sie w tą nową wizje świata nie wpasowuje. I chyba nic na to nie poradzimy. Konformizm cichej większości wobec głośnej, ale forsowanej ogromnym kapitałem mniejszości nie daje żadnych złudzen jak to się potoczy.
Można by tu jeszcze pare rzeczy wspomnieć, ale szkoda mojgo czasu, bo pewnie nawet , to co napisałem poleci z tego $#%#$dołka.
Zegnaj Gina. Byłaś za zdrowo-rozsądkowa, jak na standardy Disneya. :)
Bukary:
Jews were beaten in the streets, not by Nazi soldiers but by their neighbors.... even by children.
https://deadline.com/2021/02/mandalorian-gina-carano-lucas-film-responds-to-controversial-statement-1234691898/
https://www.forbes.com/sites/dawnstaceyennis/2021/02/11/gina-carano-fired-cancel-culture-victim-or-perpetrator/
W domyśle chodzi głownie o Polaków, bo to my byliśmy najczęściej sąsiadami Żydów w okresie, o którym mowa.
Tragedia.., ale jak pisałem, ten nowotwór to nie tylko problem USA.

Tak patrzę na popularność tej ligi, która przejawia się między innymi w obciążeniu serwerów i ciągłymi DC i tak sobie myslę, że jak marketing w GGG zadziała tak jak powinien, to może być koniec PoE jakie znamy. Zresztą od dawna już to idzie w tym kierunku. Co do samej ligi. To pewnie Aop pamiętasz jak się zawsze śmiałem z diablo3izacji PoE. W tej lidzie ta diabloizacja osiągnęla samoswiadomosc. Liga polega na tym, że odpalasz na mapie parę totemów rytualnych i lecą na ciebie mobki na obszarze okręgu. Po ich zabiciu możesz sobie wybrać nagrody. Tu GGG przebiło Blizzarda, bo nagrody nie dość, że sobie wybierasz z dużej puli, to są to nie byle jakie nagrody. Praktycznie endejm stuff, który zawsze musiałes miesiącami farmić lub kupować za gruby hajs. Przedmioty ze wszsytlkich lig z mega roll'ami, imba unikaty, 6-linki. Te ostatnie juz na potęgę dostajesz od 50lvl z tego co zauważyłem.
Efekt tego dla ekonomii gry może być tylko jeden. Całkowicie zabija to przyjemność z wyfamienia po długim czasie dobrego itemka (patrz D3). Za miesiąc pewnie lusterko będzie warte z 10c. ;) No ale poza rtym liga super. Casuale w końcu sobie zaliczą 100% contentu. :) A tak poważnie, to na 100% to do core nie przejdzie. To raczej jakiś test dev'ow. Mam nadzieję.
W kwestii znerfienia, to na przykładzie pathfindera na TA/CA mogę powiedzieć, że dostał boosta. Teraz ma 100, a nie 75% chaos damage i to robi swoje. Mnie tylko bardzo boli nerf "Replica Alberon's Warpath" które teraz dają 1-80 chaos dmg za 80, a nie za 50str. :))
Ostatnie ligi grałem właśnie pathfinderem i tricksterem pod TA/PA. Niestety, obu nie zmasterowałem. Może teraz się nie znudzę dociągnę teamat. Mam wątpliwości, co do klasy. Pathfinderem w endgame (gdy ma się już tone exów) można zrobić świetny revmap pod siłe (1k+) z Iron Grip dający mega boost do dmg, hp i life reg. Poza tym po stronie pathfindera jest dużo boostów do phys dmg dla luku, które z tym 40% of phys dmg conv to chaos dmg powinny zrobic robotę.
Pathfinderem grałem dłużej i był ciężki do ubicia. Doszedłem nim do mapek t15 i od początku gry padłem może z 5 razy. Co dla łuczika jest mega osiągnięciem u mnie. Heisty 83 też się robiło bez problemu. Myślę, że z dobrym sprzętem i ogarnięciem nie padał by za często przy endgejmowych bosach. Trickster jednak też wydaje sie ok, ale gdy surv jest priorytetem, to chyba pathfinder lepszy.
A co do spamowania flaszkami, to od tego jest macro.
Mój plan zakładał wymasterować build na TA. W założeniu miał się opierać na Pathfinderze albo Assasynie. Obecnie obie klasy pod kątem boosta dla chaos damage RIP. I tak się skończyło moje planowanie. :) Może coś da się jeszcze uratować z Bleed-Bow Gladiator. Chyba nawet trochę silniejszy będzie.
Jeżeli odporność jest czasowa, a przechorowanie kilka miesięcy wstecz nie gwarantuje odporności, to co ile będziecie się szczepić? Co trzy miesiące?
W 2520 roku proces izolowania wirusa i na jego podstawie wytwarzania i testowania szczepionki może będzie trwał 3 miesiące. :)
Szczeponka przeszła wszystkie wymagane fazy badań i testów. Przestańcie te bzdury szerzyć.
Mam nadzieję, że kłamiesz z głupoty. Nie przeszła żadnych procedur przewidzianych dla szczepionek, czy jakichkolwiek leków. Brak szerokiej grupy testowej w perspektywie lat i co za tym idzie wiedza na temat potencjalnych powikłań jest żadna. Nie testowano jej na dzieciach, kobietach w ciązy itd. itd. Już tworzone są fundusze dla oodszkodowań w przypadku smierci i powikłań poszczepiennych.
Szczepionka ma szansę dać rok i więcej odporności. A wtedy covid ma szansę być już znacznie mniejszym problemem, jeżeli ludzie będą się szczepić.
Totalnie bezrefleksyjna bzdura. Na jakiej podstawie kolega takie wnioski wysnuwa? Na podstawie "widzimisie"?
iPrzeciwskazań do zażywania "jak dropsy" nie ma, ludzie regularnie szczepią się corocznie przeciwko grypie.
Wiesz jaka jest skuteczność szczepionki przeciw grypie i znasz procedurę jej tworzenia? Raz się tylko zaszczepiłem i miałem grypę. Wielu znajomych podobnie. Gdybyś znał procedurę jej tworzenia, to wiedziałbyś, że to strata pieniędzy.
Aope, jeżeli odporność jest czasowa, to znaczy, że wirus cały czas mutuje i wytworzone przeciwciała nie są juz skuteczne w walce z nim, czy w sensie takim, że organizm nie wytwarza przeciwciał?
A czytałeś oficjalne ulotki producentów na temat tych nieprzetestowanych (tak, te szczepionki są wprowadzane z pominięciem wszelkich zasad i procedur dopuszczenia szczepionki do użytku) szczepionek, których chcą użyć? Znasz ich -oficjalną- skuteczność i wiesz, że producenci są zwolnieni z odpowiedzialności za efekty uboczne?
Zamierzam wziąć udział w tych nadchodzących eventach. Wstępnie tylko po boxy, ale kto wie. Ktoś ma może propozycje na sensowne bildy pod taki race i może linki do technik wbijania lvli?
Assassin's Creed
Assassin's Creed II
Assassin's Creed: Brotherhood
Assassin's Creed: Revelations
Assassin's Creed III
Assassin's Creed IV: Black Flag
Assassin's Creed Rogue
Assassin's Creed Unity
Assassin's Creed Syndicate
Assassin's Creed Origins
Assassin's Creed Odyssey
Assassin's Creed Valhalla
Wszystkie są warte ogrania? Zakładając, że po 1 części się spodoba? Widziałem gameplay "Odyssey". Ta część na pewno mi się spodoba. Do których wyszły remastery?
Irek22, czyli te, które wylistowałeś, to takie wprowadzenie w historie, które trzeba ograć? :)
Nie grałem jeszcze w żadną część tej serii. Jest tu jakaś prawilna chronologia jej przechodzenia? Chyba też wyszły jakieś remejki, czy remastery o ile pamętam.
Potwierdzam, na Vulkanie Poe teraz działa wybornie. Prawie stałe 60 fps w 6pl przy sieczcie na Simulacrum w grafice na ultra 1440p.
Przy okazji. Puknie mi ktoś Siriusa?
Ja mam ogólnie sceptyczne podejście do wszystkiego i tak jak bezrefleksyjnie nie akceptuje tego, co podają w MM, to tak samo mam wielki dystans do tych tzw. materiałów z żółtymi napisami, ale to co się dzieje wokół 5G jest co najmniej niepokojące.
Obejrzałem sobie właśnie: https://gloria.tv/post/NPbh6LtrquaK1Dro1WvBuL7oa
i od razu przypomniałem sobie film: https://www.youtube.com/watch?v=5K2wJTxBk1k&feature=youtu.be&t=60
czy to są naprawdę metody do wdrażania czegoś, co jest takie dobre?
I jeszcze jedno. Nie wiem, czy pamiętacie, ale na początku tej całej afery z epidemia na LiveLeak (na sadisticu tez widziałem) była masa filmów z Wuhan jak ludzie normalnie idą bądź stoją na ulicy i nagle padają martwi na ziemię. Nie wiem jak to interpretować, ale w żaden sposób nie przypomina to objawów tego wirusa z teraz.
Polecam obejrzeć tą krótkometrażową serie animacji w klimatach Warhammera. Najlepiej z dobrym basem przez subwoofera. 10/10
https://www.youtube.com/channel/UCFMtdiQILuTZr22sKUeAOOA/videos
https://www.youtube.com/watch?v=2bko5GgK5v8
Terminator - Dark Fate. Właśnie obejrzałem i też uważam, że nie jest źle. Solidne 7/10. Pewnie byłoby lepiej gdyby nie to mało subtelne wciskanie do filmu propagandy ideowej, ale to niestety bolączka wielu obecnych produkcji. Niestety, boli te pokłosie inżynierii społecznej w kinematografii. Wracając do filmu. Bardzo źle wyjśc nie mogło. Scenariusz to sprawdzony już motyw z kalką pierwszych dwóch części. Kino ucieczki z ubiciem antagonisty w jakimś obiekcie przemysłowym na końcu plus dobre CGI. Do tego przemyślany, nowy terminator i sceny walki z jego udziałem. Pokusiłbym się o stwierdzenie, że t owłaśnie on ratuje film. Chyba w żadnej części nie ukazano tak dosadnie wyższości maszyny nad człowiekiem i jego bezsilnośći w starcia z nią. Jeden taki Rev-9 obdarzony wolną wolą mógłby bez problemu przejąć władze na całym współczesnym światem. Suprior race. Kontrastuje to z logiką starć bohaterów z nim, ale cóż - scenariusz ma z góry określone zakończenie i trzeba je jakoś osiągnąc. Co do reszty bohaterów , to tak srednio. Hamilton daje rade, ale jest.. groteskowo chwilami. Podobnie Arni i ta przemiana Terminatora w badacza natury ludzkiej. Reyes i jej rola.. ehh. Natomiast rola Davis wyszła bardzo dobrze. Film w ogólnym zarysie jak kilka osób napisało całkiem dobry.. dopóki sie na przykład kolejny raz nie obejrzy takiego Terminatora 2. Mimo wszystko polecam, dla fanów kanonu gatunkowego pozycja obowiązkowa.
Jeżeli chodzi o porównanie do T2, to miałem ostatnimi czasy podobnie z Witcherem Netflixa. Serial z początku wydał mi się bardzo dobry, a później obejrzałem, przypomniałem sobie ten podlinkowany fragment GoT i ta opinia prysła jak bańka mydlana. Klimat, budowa scen itd. to zupełnie inny poziom, póki co daleki i raczej nieosiągalny dla Wiedźmina biorąc pod uwagę, kto go tworzy.
https://www.youtube.com/watch?v=hjtPtTUx_ks&list=FLxILF-rfCnp83_FOCRGlYsg&index=3&t=0s
Nic to nie daje, po prostu nie mam tych pozycji w menu. Coś jest nie tak, gdzie indziej. Ręcznie wyedytuje plik i ozbaczę.
edit: po przegraniu tego pliku, jakakolwiek edycja klawiszy w menu kasuje mi te pozycje z W3EE. Musiałbym wszystkie klawisze recznie wyedytować w pliku i dać mu chyba atrybut read only. Nie wiem, co jest nie tak..
Nie pytałbym się wtedy. Jakiegoś guide do moda też nie widzę.
A wiesz może którym klawiszem w modzie W3EE włącza się widzenie w ciemności? W gamepadzie mam to pod lewą gałka, ale jednak lepiej mi się gra na klawiaturze, a tu sę tego doszukać nie mogę.
Znaki zapytania mam zakryte i w tym problem. Ciężko przez to znależć teraz te miejscówki na mapie, gdu jest ona od razu caal odkryta. Chciałbym żeby dopiero wraz z eksploracją sie odkrywała. No klasyczna mgła wojny..
Gram z modem W3EE na poziomie „normal”. Jak ten poziom trudności ma się do tego najwyższego z czystej ersji? Tak się pytam z ciekawości, bo do Gryfa z 15 razy podchodziłem, a teraz zablokowałem się na wilkołaku. :)
Istnieje możliwość włączenia (zmodowania) w W3 opcji "fog of war" (odkrywanie mapy)?
Od wyjścia 7 siedzę na niej i nie mam żadnych problemów z wirusami. Większość czasu na samym SP1. Dopiero różne (chamskie) zagrywki M$ zmusiły mnie do zainstalowania kilku updejtów oraz 10 na drugim SSD. Dobry i dobrze skonfigurowany firewall (z odznaczeniem plików M$ jako trusted) plus rozsądek i jest to moim zdaniem system dużo bezpieczniejszy niż 10. Zresztą chyba tylko w 10 system updejtów przeczy ich definicji i z każdą nową łatką użytkownik się modli, by czegoś znowu nie spie$#$li.

Dawko062, polecałeś "Tweaks mod": https://www.nexusmods.com/witcher3/mods/2658, który wymaga: "Install Community Patch - Base or Unification Patch mod". Wiesz, czy to nie będzie kolidować z mode "TW3EE", który też sporo w mechanice miesza?
Kwestia obsługi "W3 MoD Managera". Obrazek niżej. By nie było w grze konfliktów modów, to zaznaczam, te które kolidują ze sobą i je kompiluje w tym "script merger"?
A przykładowo, gdy ustawię priorytet dla tego moda zwiekszającego udzwig, to można jakoś sprawdzić, czy nie zawiera on jeszcze innych ustawień, które mogą zepsuć "W3EE". W3 ma jakąś konsole w której mógłbym sobie ten udźwig łatwo zmienić?
edit: z modów zmieniających oświetlenie, to świetnie wygląda "Lighting Deluxe 3.0". Tylko, ze nigdzie go już nie mogę znaleźć. Na Nexus nie ma. Ktoś może go udostępnić?
Jak widać za dużo modów nie mam. Nadal jestem otarty na proopozycje. :)
Jeżeli chodzi o to, że ten mod zwiększa poziom trudności. To ja na razie 5 razy pod rząd padłem od tych Ghuli z samego początku gry. :)
Dzięki za propozycje. Mam teraz:
- Reworked Project,
- Lightning Mod,
- Pathos Reshade,
- Witcher 3 - Enhanced Edition Mod
Coś jeszcze powinienem mieć? :)
AleX, jakieś konkrety? Masz na myśli tylko oprawę audio-wizualna? Możesz wkleić jakiś screen ze swojego Wieśka?
Obejrzałem serial i postanowiłem dać tej grze szansę. ;) Parę pytań. Skończyłem pierwszą i drugą część. Do 2 mam chyba gdzieś sejwy. Przydadzą się? Nie widzę nigdzie opcji importu..
Kolejna sprawa, mody. Instaluje Reworked Project (tekstury). Poza nim jest coś jeszcze wartego uwagi? Nie chce dużych zmian, bo z tego co czytałem gra w podstawowej formie jest ok. Grać będę na najwyższym poziomie trudności i pewnie wyłączę mapę i znaczniki, więc może są jakieś mody ulepszające gameplay w tym kierunku? Czyli utrudniające grę. Poza tym grafika jest jak dla mnie z bardzo kolorowa. Jakiś mod-shader dodający więcej mroku & realizmu? ;)

"Miłość, śmierć i roboty" - całkiem przypadkowe odkrycie i bardzo, bardzo pozytywne zaskoczenie. Świetny, animowany serial sci-fi w którym każdy odcinek posiada inny styl graficzny i opowiada nową historię. Od strony fabularnej, niemal wszystkie animacje mi sie podobały (szczególnie 7odc. - miałem bardzo podobny sen kiedyś - to "nie widzisz jak ona wygląda?!" wyryło mi się w głowie :)) i w mojej ocenie stoją na wysokim poziomie. Są po prostu ciekawe, z taką pozorną głębią. Z drugiej strony, są to raczej bardzo krótkie historyjki i po obejrzeniu całego sezonu mam ogromny niedosyt. Od strony artystycznej, to po prostu uczta dla oczu. Każdy odcinek został chyba stworzony w zupełnie innym stylu animacji. Podoba mi sie, a co jest ogromna rzadkością obecnie, że twórcy tych animacji do opowiedzenia historii nie przebierają w środkach. Formą przekazu jest tu wulgarność, sex, brutalność, gore, nagość. Wszystko podane jednak ze smakiem i niejako dające wrażenie nieodzownego elementu narracji. Jak pisałem, bardzo pozytywne zaskoczenie, a tym bardziej, że nigdy jakoś nie przepadałem za animowanymi filmami, a ten serial obejrzałem 1 tchem. Polecam.
Moja Walka o to konto trwa jak patrzę, już 2 miesiące. Forum Gmaila, masa prób z oficjalnie dostępnych metod odzyskania konta, szukanie informacji w przeróżnych miejscach i wiele innych. Napisałem sobie na GOLu na zasadzie, „no a czemu by nie”? Do konta nie dodawałem te 5 lat temu zabezpieczeń, bo nie zakładałem, że będzie to jakieś ważniejsze konto, a później zapomniałem o tym. Na wszystkich pozostałych kontach ma zabezpieczenia.
Druga sprawa, że może ja jakoś nielogicznie myślę, ale jeżeli Gmail pozwala zakładać konta bez dodatkowych zabezpieczeń, to nie powinien ich wymagać w sytuacji gdy blokuje konto na podstawie nowych procedur, które weszły w życie po tym gdy te zabezpieczenia stały się obowiązkowe. Ewentualnie, po takich zmianach w zarządzaniu powinien zablokować konto użytkownika dopóki ten uaktualni konto, o te nowe, dodatkowe zabezpieczenia.
I tak, wiem. Obecnie inwigilacja pełną gębą i konta bez podania swojego telefonu nie założysz.
Gdyby ktoś przejął konto, to by zmienił hasło. Zresztą miałby ten sam problem co ja. Hasło jest w porządku. Problem się rozbija, o te niby nowe urządzenie. Ciekawe tylko, że raz udało mi się odebrać pocztę z tego konta.
Piotrek.K, eh szkoda strzępić ryja..
Panowie, głupek napisze bzdurę, bo nie doczyta lub nie zrozumie co wcześniej napisano, a Wy zaraz w ciemno po nim powtarzacie… nie mam konta zabezpieczonego numerem telefonu.
JJ, oho, następny godny reprezentant obecnej społeczności golowej.
Te inne sposoby odzyskiwania hasła opierają się na zabezpieczeniach, które nie są obowiązkowe przy zakładaniu konta. Za to są obowiązkowe przy odzyskiwaniu konta nawet gdy znasz hasło do niego. Czy to jest logiczne?
Piotrek.K, nie zabezpieczałem numerem telefonu i wiem, że nigdy bym tak nie zrobił. Poza tym przy zakładaniu wszelakich kont wszystko sobie zapisuje. :)

Konto zostało zablokowano rano następnego dnia, po tym jak wieczorem się na nie logowałem. Hasło jest ok na 100%. Po źle wpisanym hasle jest inny komunikat. Ja mam - patrz obrazek.
TK, w ankiecie wystarczy wpisać miesiąc i rok. Ja znam nawet dzień założenia konta i to nic nie pomaga. Automat Gmaila daje negatywna odpowiedź.
DanuelIX, da się albo przynajmniej dało się w 2013.
Z ciekawostek. Jednego dnia konto się odblokowało i odebrałem całą pocztę. Sekundę później było znowu zablokowane.
gnoll, zapraszam jeszcze raz do wstępu.
Kyahn, nikt mi się nie włamał. Hasło jest dobre. W pierwszym poście masz powód zablokowania.
Może ktoś wie, był w podobnej sytuacji? A sytuacja wydawać by się mogło abstrakcyjna, ale nie jak na standardy Google. Mam konto mejlowe w Gmail, znam do niego hasło, nie zmieniałem nic w komputerze. Z dnia nadzień dostałem informację, że nie mogę się zalogować, bo loguję się z innego urządzenia. Do konta nie dodawałem numeru telefonu (nigdy nie dodaje osobistego i nie planuje) ani pomocniczego pytania. Dlaczego? Bo hasła nie zapomnę i nie było nigdzie informacji, że mogę mieć zablokowane konto przez jakiś automat na stałe nawet gdy znam hasło.
Mija właśnie miesiąc, a ja nadal nie mam dostępu do konta, które jest związane z pracą. Żadne udostępnione metody odzyskania hasła nie pomagają z powodów w/w. Support nie odpisuje. Wiec, jak na wstępie. :/
Zastanawiające, że niektórzy potrzebują takiego skrajnego przykładu ze słabą grą (F76) by dostrzec, że wszystkie kanały z grami prowadzoe na poważnie są tylko dla zarabiania pieniędzy i wciskania kitu. Że nie jest oczywiste, że one wszystkie działają na tej samej zasadzie w oparciu o stare jak świat chwyty z zakresu psychologii. Tworzenie społeczności, dające poczucie wyróznienia, bycia członkiem jakiejś grupy, zaufanie do idola i wyparcie gdy nie ma on racji wynikające z poczucia niszości? Tak to działa po prostu.
I nie uważam nawet tego za niemoralne, ze względu, że targetem są tu głownie dzieciaki. Wszystkie inne media z GOlem włącznie działają na tej samej zasadzie. I teraz wątek o facecie, który otwarcie piszę o tym pod filmami, gdy całal reszta tych jutuberów rob dokładnie to samo i dla pieniędzy i skrycie. Roja ledwo kojarzę, więc jeżeli ten podpis jest tylko w F76, które jest znanym wszystkim i wszędzie chłamem, to jest to oczywiście naganne cwaniactwo by autor mogł sie trochę umoralnić za to, że sprzedał sie jak kobieta upadła. ;)
8100 da radę gtx1070. Możesz zaryzykować i kupić pokoparkową 1070 za jakieś 1200zł.
el.kocyk, z czystej ciekawości. Co w D2 było dla Ciebie (i reszty) takiego dziecinnego w przeciwieństwie do D1? Sporo osób pisze, że D2 było kolorowe i dziecinne i jestem ciekawy jak to argumentujecie. Moim zdaniem D2 miało bardzo mroczny klimat i było tam minimum zabawnych elementów.
Fabuła jak to w hns nie rzuca na kolana, ale motyw podążania za opętanym przez Diablo Mrocznym Wędrowcem był bardzo fajny i klimatyczny. Animacje pomiedzy aktami i wproawdzająca były 1 klasa. Poziomy i ich design, teksty i scenariusz, to 100% dark fantasy. Pamiętam, że swego czasu niektórzy się czepiali na przykład czerwonego poziomu z Baalem, czy, że zatrucie dawało jaskrawo zielony kolor na mobach - cięzko to nawet skomentować. W D2 grałem z 10 lat temu, ale z takicj podsmiechujkowych motywów to mi utkwiły w głowie tylko 2 typy mobków - te gobliny krzyczące "rakaniziu" w 1a i te małe pigmeje z odbiciem w 3a - cała reszta miała "ciężki" klimat.
Ten podlinkowany fil to odpalajcie z linka, bo widzę, że kliknięcie na obrazek gubi marker czasowy.
Jestem zdania, że D2 pod względem klimatu jest nie do pobicia. To najmroczniejsza częśc z obecnej trylogii i najlepsza gra tej serii. By być częsciowo szczerym, to dla mnie D2 to jest ogólnie najlepszy h&s jaki powstał kiedykolwiek. W dwójce udało się twórcom uchwycić ten pierwiastek doskonałości przy tworzeniu, który nie pozwala sie graczom oderwać od gry i czyni z niej legende i niedościgniony wzór na całe dziesięciolecia. Do dzisiaj włącznie. Bym napisał jak wygląda moim zdaniem w porównaniu do PoE, ale nie chcę się narażać niektórym. :)
Co do mroczności, to D1 (nie rozpisując się już o D3 z abominacją klimatu w postaci Diablicy w kolorowej niebiańskiej scenografii i tęczowych poziomów) też przegrywa tu z dwójka. D1 to bardzo klimatyczna, ale prosta gra. D2 jest znacznie bardziej rozbudowane i jest tym dla D1, czym nie jest D3 dla D2 - znaczącym krokiem w ewolucji w stosunku do swojego prekursora. D3 to raczej rewolucja ze znaczną zmianą priorytetów. Na mroczny klimat D2 składa się idealne połączenie 3 podstawowych elementów - grafika, muzyka, lore gry. Poniższy film imo świetnie to obrazuje, to o czym pisze.
https://youtu.be/ME-0-i6-0No?t=204

Upgrade z 2018. Jeżeli ktoś ogląda serial "Black Mirror" to ten film mógłby uchodzić za jeden z lepszych odcinków, a z uwagi na zakończenie jako preludium do pewnej znanej serii filmów. :) Ogólnie bardzo polecam. Dobre kino sci-fi z piętnem niskiego budżetu.
Yans, ale zbieżność oceny. Dodam, że Twojego komentarza do Solo wcześniej nie czytałem, więc nawet podświadomie nie zainspirowałem się tym co napisałeś. :)
Ciekawe swoją drogą z czego wynika, że nowa trylogia to totalny syf, a te historie są całkiem dobre.
Obejrzyj Solo, bo jest dobry. Historia opowiedziana w filme sama w sobie nie ejst specjalnie skomplikowana, ale dobrze ukazuje genezę kształtowania się osobowości tej kultowej postaci ze SW. Interakcje pomiędzy bohaterami ogląda sie bardzo przyjemnie i jest to dobrze zagrane i wyreżyserowane. Uważam wbrew wielu opiniom, że film bardzo dobrze pokazuje i oddaje ducha tego sceptycznego i pozronie egoistycznego zawadiaki. Na minus Emilia Clarke. Lubie tą aktorkę postać z GoT, ale tu mi w ogóle nie pasuje. Z drugiej strony bardzo fajnie jest zagrany Lando, który bardziej przypomina Hana Solo z trylogii Lucasa niż sam Solo tutaj ukazany. :)
R1 też był dobry. W moim rankungu nie odstawał bardzo od części 3-6 (dodam, że u mnie 3 częśc jest najlepszym filmem w tym uniwersum) pomimo, że pozornie przesiąknięty turbolewicową ideologią. Mam wrażenie, że reżyser zrobił co mógł by stworzyć tylko takie pozory, pod którymi bardzo skutecznie udało mu się zrobic normalne, dobre i mocne sci-fi w wojennych klimatach na wzór takich wojennych filmów jak "Działa Navarony", czy "Parszywa 12".

Przechodzę właśnie dwójkę (postać ok 100lvl) i mam dylemat, czym zakląć broń? Na razie używam long sworda +7 przy statach sila 3x/dex 20. Optymalnie będzie dać +10, czy może jednak czymś zakląć?
Dwójka wydaje się sporo łatwiejsza od jedynki albo po prostu tak mi się wydaje, bo w 1 uczyłem się mechaniki. Natomiast nie rozumiem, narzekań na grafikę, DS2 nawet dzisiaj wygląda świetnie. Szczególnie po małej zabawie z Reshade.
Gram w ES2-supremacy. Świetny klimat, którego mi od dawna brakowało. W samej grze trochę szkoda, że nie jest bardziej zaakcentowana postać imperatora-gracza, którego można by rozwijać i przez to bardziej się z nim utożsamiać, ale i tak jest dobrze.
Co do Endless Legend, to właśnie fantasy mam przesyt i ogólnie jestem zwolennikiem sci-fi.
1. Nie grałem w jedynkę ES. Czy jest sens zaczynać od jedynki, czy od razu grać w dwójkę? Bo na przykład ES2 to to samo co ES1 tylko więcej i lepiej? Jak wyglądają fabularnie te gry?
Też nigdy fanem SW nie byłem, ale jestem w stanie zrozumieć, że fanom uniwersum po prostu nie podoba się, że robi się z niego ideologiczna propagandę skierowaną do dzieci lub dorosłych o IQ>70. Ten film zawsze był mało logiczny z uwagi na założenia (baśń sci-fi), ale poziom absurdu i niedorzeczności po których ma się ochotę odwrócić głowę podczas seansu osiąga ostatnimi czasy wyżyny w tej sadze. I eraz czepiać sie ludzi, którzy te uniwersum uwielbiają?
Super metoda. Gość wydał ponad 20 chaosów podczas gdy u Vorka ma na 100% 3xoffcolor za 11c.
Widzę, że moderatorzy gola jak kiedyś byli upośledzeni, tak są nadal. Użyłem w pierwszej części wypowiedzi tej samej retoryki, którą stosuje DanuelX. Po to by pokazać jego pieniactwo i ignorancje. Nawet to napisałem, a post i tak poleciał. Widać licencja na gadanie bzdur i wylewanie żółci jest tylko dla uprzywilejowanych. Cenzura na pewien typ poglądów na tym forum to groteska. Czasem post mi znika chwile po napisaniu i odświeżeniu strony. Pomne już bany na moje starsze konta. Efek tego będzie (ju jest) taki, że na forum zostaną użytkownicy mono-poglądowi, ale coś sobą reprezentujący albo i nie oraz dzieci.
Wchodzę tu tylko czasem z ssntymentu i poruszam tematykę grową, ale z perspektywy czasu dobrze widzę jak to forum się stoczyło Siłą takich społeczności jak to forum, są jego użytkownicy. Administracja GOLa swoimi dziłaniami wyselekcjonowała sobioe specyficzne grono ludzi. Obecnie jakakolwie dyskusja na poważniejsze tematy w mig przeradza się w ściek z powodu rozbestwienia troli, którzy zalewaja dany watek potokiem bzdur lub propagandy politycznej. Weżmy ten na przykład ten. Szczepionki są tematem wielu kontrowersji i jak widać Polska pod tym względem to oaza nienormalności. Jednak zamiast rzeczowej dyskusji, którą usiłuje prowadzić Alex (brawo za wtrwałość) mamy spęd kretynów stawiających na jednej szali płaskoziemćów, nwo, czy ufo i robiących z tego kabaret.
Admin: Skargę na wszelkie, Twoim zdaniem, negatywne przejawy działania administracji, powinieneś umieścić w odpowiednim wątku -> https://www.gry-online.pl/forum/gry-onlinepl-pytania-i-uwagi-stary-3/zadc4447?N=1 lub napisać maila na adres [email protected]. Mówi o tym §3 Regulaminu Forum. Obecnie łamiesz ten regulamin.
Post został przeniesiony do odpowiedniej kategorii.
Cejrowski ma talent do formułowania prostych i trafiających do ludzi przekazów na temat rzeczy skomplikowanych. Polecam obejrzeć poniższy film i zastanowić się, czy w kwestii szczepionek panuje w Polsce normalność, czy nienormalność oraz czy dla medfarmy jesteśmy republiką bananową z 3 świata.
https://www.youtube.com/watch?v=_Mcig3SsSQs