Większość gier ma takie statystyki w osiągnięciach, nawet po latach od premiery. Przykładowo, na steamie, tylko połowa graczy Baldur's Gate 3 do dzisiaj ukończyła akt I, a osiągnięcie za ukończenie całej gry ma tylko 23% graczy na steamie. Czy to znaczy, że gra jest słaba?
Boże, logika niektórych ludzi... ręce opadają.
Czekałem na to. Wiedziałem, że gra będzie świetna, ale nie sądziłem, że będzie aż tak wysoko oceniania przez większość recenzentów (średnia na metacriticu od 92 do 94).
Preload już zrobiony, teraz tylko wytrzymać do jutra.
"część graczy uważała, że twórcom nie do końca udało się dorównać temu, co osiągnęło studio Rockstar Games m.in. w Red Dead Redemption 2."
Serio nie rozumiem czemu ludzie porównują Cyberpunka do RDR2, gdzie na ekranie pojawia się po kilka NPCów w miastach a przez większość gry poruszamy się po pustych polach i pustyniach. Tak ciężko zauważyć, że w Night City zagęszczenie ruchomych obiektów, takich jak samochody, postacie niezależne jest wielokrotnie większe niż w grze Rockstara? Jasne, klimatem i fabułą RDR2 to arcydzieło, ale jakoś to do Cyberpunka wracam wielokrotnie a grę Rockstara przeszedłem tylko raz. Tak samo jest dla mnie z serią GTA - niby to zawsze fajnie dopracowane i ciekawe fabularnie, ale jakoś nigdy nie chciało mi się przechodzić tych gier ponownie.
A te ciągłe biadolenie jaki to Cyberpunk nie był skopany na premierę, sugerujące że było tak na każdej platformie jest już męczące. Gra była zrąbana na konsolach starej generacji i tylko na nich. Ta gra nie miała prawa działać poprawnie na takim sprzęcie i nigdy nie powinna zostać na niego wydana - za to baty były słuszne. Grając na PC nie miałem większych problemów technicznych z Cyberpunkiem na premierę, tak jak nie mam i teraz. Bo to, że raz na kilka godzin jakiś npc przejdzie przez jeden samochód, po tym jak mijałem ich kilkaset to nie jest jakiś dramat i niewyobrażalny skandal przy projekcie tej skali. Widziałem takie rzeczy także we spomnianych RDR2 czy GTA.
Na uj w ogóle grać na tradzie, jak jest tryb self-found. Gram i wszystko zdobywam sam, jest trudniej, dropy mają większą wartość. Walki z bosami też są ciekawsze, bo nie zrobimy super duper OP buildu w 10 minut i nie zabijemy bosa w dwie sekundy. Gra dzięki temu dostarcza frajdy na znacznie dłużej, bo esencją tego gatunku jest właśnie pogoń za ulepszaniem sprzętu i postaci. Nigdy nie zrozumiem ludzi co w h'n's kupują sprzęt od innych graczy. To tak jak w przygodówce z dobrą fabułą zapłacić komuś żeby włączył mi od razu finałowe sceny.
Każdy, kto nie miał konsoli obejrzał na youtube, a że to bardziej film interaktywny niż gra, to w sumie kupno tego po latach mija się z celem. No bo po co? Żeby obejrzeć na PC, zamiast na konsoli czy youtube? Mówię obejrzeć, bo gameplay w tych tytułach prawie nie istnieje i sprowadza się tylko do wciskania jednego klawisza podczas QTE i poprowadzenia postaci od jednej cutscenki do kolejnej.
UnlockedLevelCurve to mod, bez którego nie mogę już grać w Baldura. Polecam. Wbijanie max levelu na początku aktu 3 zabijało trochę przyjemność z gry, bo nie czuło się progresu. Powyżej 12 poziomu dalej dostajemy spell sloty czy nowe perki co 4 poziomy. Mod też otwiera nam drogę nowych endgamowych kombinacji klas. Ktoś może powiedzieć, że będziemy zbyt silni, ale szczerze mówiąc na tym etapie gry (akt 3) większość buildów jest już w pełni sprawna i mamy dostęp do większości przedmiotów, więc i tak nasza drużyna rozwala wszystko bez najmniejszych problemów na największym poziomie trudności.
Zamki jakieś takie meeh, a na mapie zdecydowanie są za małe. Animacje wyglądają całkiem ładnie, ale szkoda, że nie jest to pełne 3D, bo studio Nival pokazało przy okazji piąteczki, że da się tę serię przenieść w 3D i zachować magiczny klimat serii, a nawet znakomicie ją rozwinąć.
V była najlepsza pod względem wszystkiego, grafiki (jedyne udane przeniesienie serii do 3D), animacji (umierający wampir to po prostu mistrzostwo), wyglądu zamków (w pełni animowane), innowacyjności (pasek inicjatywy, większe różnice między frakcjami - zdolności rasowe, dwa ulepszenia jednostek), świetnej kampanii fabularnej (spójna historia z przerywnikami filmowymi i pełnym dubbingiem), muzyki. Trójeczka zaraz za nią, z sentymentu.
Song of Conquest było przehajpowane z sentymentu do trójki. Każdą frakcją tam grało się tak samo: podziel jednostki dla esencji i rzucaj te same czary. Zero rasowych talentów, nic ciekawego. Uroczy piksel art i nic poza tym.
Idiotyczny scenariusz, drewniana gra aktorska (przede wszystkim główne bohaterki i zielona Jedi, grana przez żonę Leslye Headland) i postacie, które co 5 minut zmieniają zdanie i zachowują się jak totalne imbecyle.
2/10 za niektóre fragmenty walk.
Mimo wszystko szkoda, że to już koniec, bo przyznam, że bawiłem się znakomicie oglądając przede wszystkim materiały Critical Drinker, HeelvsBabyface i Nerdrotic, ukazujące szczegółowo kretynizmy każdego odcinka. :)
W życiu nie widziałem tylu nielogicznych i idiotycznych motywów w jednej produkcji. Spaceballs 2 normalnie. Co za gówno.
O, gra bez opóźnionego dostępu dla klientów kupujących wersję podstawową. Kupujesz i grasz w dzień faktycznej premiery. Genialne. ;o
No trailer naprawdę świetny i jak na Blizzarda zaskakuje brutalnością. Ostatnie zmiany w Diablo 4 idą w dobrą stronę (wracają powoli do tego co sprawdzało się w poprzedniej części), więc jest nadzieja. Pożyjemy, zobaczymy.
MS sprzedał się słabo, bo większość maniaków Marvela spodziewała się kolejnego bezmózgowia akcji, a tutaj dano nam świetną walkę taktyczną z budowaniem decku. Do tego fani X-Coma nie dali tej grze szansy, obrażeni na Firaxis, że ci nie poszli na łatwiznę i nie zapodali kolejnego sequela.
Szkoda, bo pewnie drugiej części już nie zobaczymy. Gra jest znakomita i często do niej wracam.
Ładne to, i nic poza tym. Średniak z ceną nieadekwatną do zawartości.
Aha, "grę" przeszedłem na youtubie. Dziękuję i pozdrawiam.
Cudowna gra. Bardzo przyjemne dla oka połączenie oldskulowej pikselozy z nowoczesnymi efektami.
Mimo wszystko chciałbym nowego, pełnoprawnego Hirołsa 3D z długą kampanią w stylu Heroes V (według mnie najlepsza kampania z całej serii HoMM).
Dlatego jak mocno modujesz to zawsze robisz kopię zapisów gry, głównego pliku wykonawczego gry (exe) lub ewentualnie blokujesz aktualizacje gry na steam/grasz offline.
Jeżeli modujesz głównie jakieś elementy kosmetyczne typu wygląd pancerzy itp to raczej nic twoim zapisom nie grozi, ale mimo wszystko lepiej się zabezpieczyć.
Powróci jako czarna ślepa lesbijka w tęczowej pelerynie. Oczywiście będzie z innego świata, w którym już dawno pokonano największego wroga ludzkości - toksyczną męskość. Sweet Baby już dopilnuje aby fabuła się kupy trzymała. Yaaay.
Yhym, OK. Gracze aż tak bardzo nie mogą się doczekać Nowej Gry+, że wysyłają groźby do devów. Pewnie nie mogą doczekać się kiedy ponownie będą mogli wcielić się w głuchą czarną dziewczynę, zeswatać dwóch szkolnych pedałków, a może tęsknią za misjami, w których silna i niezależna Mary Jane niczym wyszkolony komandos rozwala wszystkich wojowników Kravena. Epickość nad epickościami.
Aj biliw, siuur...
Ponad 12k graczy przechodzi fabułę w dzień premiery i ponad tysiąc pre-orderowców wystawiło pozytywa na steamie. Imponujące! Z pewnością odbije się to mega pozytywnie na wynikach finansowych firmy w niedalekiej przyszłości! Prawda Gry-Online? xD

"Niestety pierwsze recenzje sugerują, że Suicide Squad: Kill The Justice League nie dorówna poprzednim produkcjom tego zespołu."
Poprzednie gry Rocksteady robił inny zespół. Za scenariusz i feministyczne woke pierdy obecne w Suicide Squad odpawiada głównie firma Sweet Baby Inc. Macie googla, macie internet, wejdźcie sobie na stronę tej firmy i poczytajcie za co odpowiada w danej grze, zobaczcie sobie też profile i zdjęcia poprzedniej ekipy Rocksteady czy poprzednich scenarzystów i aktualnych, a wszystko będzie jasne. :)
A jak ktoś ma jeszcze wątpliwości co do tego, że ta gra to jest żenujący feministyczny wypierdek ideologii woke, niszczącej powoli zachodnią kulturę i historię, to wystarczy poczytać bio postaci. Zwróćcie uwagę jak opisana jest w tym crapie Wonder Woman a jak Green Lantern.
Żenada. Oczywiście musieli wpi..lić tęczowe flagi, jedynie kobieca postać z Justice League otrzymuje przyzwoitą scenę końcową. Tylko kogo ona obchodzi tak naprawdę, skoro w uniwersum Arkham tych postaci nie było i nie miały swoich historii. Za to, to jak potraktowano Batmana...
Czy te woke pacany nie mogą stworzyć czegoś swojego? Muszą spierd..ić każde uniwersum, które kochamy od lat? Zje..li Star Warsy, zje...li MCU, teraz dobierają się do gier...
Zrobiłem barba, pograłem ten sezon 3 godziny i już mi się nie chce. Ta gra ma najnudniejszy combat w historii hns. Pierwsze 2 sezony jakoś na siłę pograłem dłużej (rogue i sorca), ale tego już nie mogę. Dobrze, że jutro reset rajdów w Lost Arku, a tymczasem leci kolejny uninstall D4. :P
W Midnight Suns od premiery mam już nastukane 300 godzin, niesamowicie grywalny tytuł. Kampanię przechodziłem już 3 razy. Polecam zwiększać poziom trudności jak tylko się odblokowuje (inaczej dla weteranów gier taktycznych gra będzie zbyt prosta), natomiast największe wyzwanie to przechodzenie gry na NG+ bez zachowania ulepszeń kart (gra daje nam wybór) na najwyższym poziomie trudności Ultimate III.
Mega gierka. Wielka szkoda, że nie sprzedała się zbyt dobrze, więc pewnie nie doczekam się kontynuacji. Ludzie nie dali tej grze szansy, bo raz, że Marvel kojarzył się im tylko z grami akcji TPP, więc element taktyczny + karty ich odstraszał, a dwa, że po tytule jechali maniacy X-Coma podirytowani tym, że twórcy nie poszli na łatwiznę i nie dali nam kolejnego klona X-Com.
"Z kolei postać Yasuke ma być wzorowana na prawdziwym samuraju, który był pierwszym czarnoskórym wojownikiem w historii Japonii."
Zaraz dowiemy się też, że identyfikował się jako niebinarny queerowo sisdżenderowy chomik z klanu lbqtxyz, a jego całą wioskę zamordowali źli biali handlarze niewolników.
Chyba najlepsza paczka jaką u nich widziałem. Mad Max i Mordory to tak samo dobre gry jak seria Arkham. Do tego kapitalny Injustice 2 i MK11. Do tego Gotham Knights za dopłacenie raptem ponad 20zł? Warto.
Cena większości pełnych gier w edycji standardowej na PC to dzisiaj zazwyczaj grubo ponad 200zł. MM do dzisiaj kosztuje około 220zł na steam (nie licząc okresowych promocji). To nie jest cena dodatku. Przypominam też, że nigdzie nie napisałem, że kosztował tyle samo co jedynka na premierę (ale nie przesadzajmy też, że 10 dolarów to taka wielka różnica).
Capcom wydał ostatnio Separate Ways do RE4, który długością nie odstaje znacznie od MM, a kosztował raptem 1/5 ceny MM.
Jeżeli miałbym oceniać tą gierkę pod względem ilości nawciskanych debilnych ideologii i poziomu "złąkczenia" to 10/10 i murowany kandydat do nagrody "łąk of the year".
Jeśli traktować ten tytuł jako kontynuację rewelacyjnej pierwszej części i przeciętnego MM, będącego niczym innym jak niewielkim dodatkiem sprzedawanym za cenę pełnej gry, to daję takie mocne 5/10. Za krótkie, wtórne, niewiele nowości, ale mimo wszystko walka nadal daje frajdę.
https://www.youtube.com/watch?v=b78quXQYUtA
Gałem lata temu w jedynkę i lubię to uniwersum, ale...
Przecież to jest zwykły korytarzowiec jak Resident Evil, nic tutaj nie uzasadnia takich wymagań bez Ray Tracingu. Poruszacie się po niewielkim obszarze z góra kilkoma postaciami na ekranie. Jak czytam, że dla kogoś 50fps w 1080p Z WŁĄCZONYM DLSS bez ray tracingu jest OK, to nie wiem czy się śmiać czy płakać.
Na filmiku pana Daniela jest wzmianka o tym, że zmiana ustawień od low do high prawie nie wpływa na wydajność, a dopiero włączanie i kombinowanie z ustawieniami DLSS wprowadza zmiany w tym zakresie. Innymi słowy DLSS w tym przypadku całkowicie zastąpił twórcom proces optymalizacji. Nie po to stworzono tą technologię. Żenada.
I bardzo dobrze. Przynajmniej nie spamują już "poopniusami" o przeciętnym Diablo 4.
W sumie jakby się zastanowić, to nie ma szans żeby w tak ogromnej grze osiągnięcie, związane z wykonaniem wszystkich zadań pobocznych, było zaliczane częściej niż samo przejście głównej fabuły. Pójdę o krok dalej - nie ma szans, aby takie osiągnięcie było w ogóle takiej grze obecne. Po prostu za dużo w niej wyborów, które często wykluczają inne zadania poboczne. Czasem wręcz zadania poboczne progresują same w tle bez udziału gracza (np. ktoś umiera bo gracz przez długi czas nie zainicjował żadnej interakcji z NPC).
Trójka była o wiele lepsza.
Już uj z tym całym mrokiem i klimatem, który jest obecny tylko przy pierwszym przejściu fabuły, głównie w cutscenkach.
Animacje i różnorodność umiejętności o wiele słabsze niż w poprzedniej części. Itemizacja nudna. Głównie przez debilne statystyki typu "+10% do obrażeń gdy wróg ma 80% zdrowia" "+20% do obrażeń gdy wróg ma poniżej 30% zdrowia" "+X% obrazeń gdy wróg jest spowolniony", itd. Ja pi... może jeszcze +50% do obrażeń gdy wróg jest "niebinarnym murzynem, identyfikującym się jako taboret i tańczącym w różowej sukience w godzinach 13:00-14:00" ??? Przez to 99% przedmiotów które podnosimy to śmieci a jedyny skok w mocy postaci czujemy z reguły na poziomach około 50 i 70 (przeskok na sacred/ancestral). Do tego ten nieszczęsny level scaling. W ogóle nie czuć powera gdy levelujemy a paragony są tylko po to żeby nasza postać nadążała za potworkami rosnącymi w sile.
Pograłem ten sezon, na siłę na hardkorze (żeby chociaż czuć jakieś emocje) i znowu w okolicach poziomu 70, po odblokowaniu torment odechciało mi się grać. Spierniczyli to Diablo na całego.
"27,6% nabywców gry ukończyło wszystkie zadania poboczne" - nie wprowadzajcie ludzi w błąd. To osiągnięcie jest źle przetłumaczone w polskiej wersji językowej i jest tak naprawdę związane z wyborem przeszłości naszej postaci i punktami inspiracji.
"Roleplayer
Complete ten background goals in a single playthrough – you are one with your character.
Acting or responding in a way that matches the background (acolyte, noble, urchin, etc.) of a character will grant you a point of inspiration. Doing so 10 times will unlock this achievement or trophy."
Tak to jest jak na siłę wciska się masę newsów o każdej małej pierdółce, związanej z D4. Nie mam pojęcia o co chodzi, ale coś trzeba dopisać, bo news będzie za krótki. :D
Gra jest świetna. Klimat przedstawionego świata, design otoczenia i szczegółowość grafiki robią wrażenie. Szkoda, że tak jak w przypadku Midnight Suns, nie będzie pewnie zbyt popularna i nie przyniesie dużych zysków twórcom. :(
Wstępnie daję 8.5. Jak dojdę do końca i gra skusi mnie na grę na najwyższym poziomie trudności, to 9.
Tak ogólnie to mam wrażenie, że ten gatunek gier umiera. Czy aktualne pokolenie graczy aż tak nienawidzi turówek/gier taktycznych?
Miasma będzie ogrywana na 100%, pierwsze gameplaye na yt wyglądają kozacko. :)
Są już pierwsze gameplaye z początku gry: https://www.youtube.com/watch?v=MqpdVaTOVms
Wygląda to super. Biorę. :)
Grałem od małego w większość gier z serii i dla mnie jest to absolutnie najlepszy Resident. Remake perfekcja. Piękna grafika, świetnie rozwinięte systemy i dodane nowe (kontry/bloki/skradanie). Zachowany idealny layout poziomów z oryginału. Parę małych sekwencji wycięto, ale w ich miejsce doszły nowe (np. eksploracja jeziora łódką). Mroczniejszy klimat momentami nie tylko dzięki grafice, mamy np. dodaną opcjonalną lokację z ciałami turystek, o których wspomina policjant w prologu. Super! Tona rzeczy do odblokowania i wyzwań do zaliczenia, ale to już standard w serii.
Mercenaries trochę za łatwe, ale wciąga. Czekam na DLC z Adą, bo jestem ciekaw jak rozwiną tę część historii. Brawo Capcom!
Moje aktualne top 3 residentów:
1. RE4 remake
2. RE Village
3. RE2 remake
W sekretach brakuje jeszcze żuków. Każdy zwiększa maks życie Leona lub można je sprzedawać za 10,000 Pesetas/sztuke. Na tą chwilę odkryto trzy: https://www.youtube.com/watch?v=MWOHYoyfPi8
Sprawdzone wszystkie klasy, w obu betach. Szczerze? Nie chce mi się już w to grać. I piszę to jako stary fan serii Diablo.
Gameplay strasznie nudny, co z tego, że graficznie ładnie i klimatycznie, jak sama rozgrywka sprawia, że człowiek usypia. Drzewko strasznie słabe, 75% umiejetności to pasywki wpływające tylko na cyferki i nie zmieniające w żaden sposób wyglądu skilla. Daleko tutaj tej grze do takiego PoE czy Lost Arka, w którym praktycznie każda modyfikacja skilla zmienia jego animację, działanie czy nawet sposób jego aktywacji.
Do tego ten kretyński level scaling, przez który nie czujemy progresu, a zamiast tego mamy wręcz wrażenie, że jesteśmy coraz słabsi. Balans to jakaś komedia, gra jest strasznie antymelee, przez co taki Barbarzyńca czy Druid są strasznie słabi i tłuką bossów przez 5 minut kiedy taka Sorca czy Necro wpadają i zabijają bossa w 30 sekund. Rogue radzi sobie w melee całkiem nieźle, bo w przeciwieństwie do Barbarzyńcy czy Druida ma dashe i jest tak szybki, że w zasadzie sam jest pociskiem. Wydawał mi się w becie chyba najlepiej zbalansowaną klasą (przynajmniej do 25 levelu).
Podsumowując: słabo na razie. Strasznie leniwa produkcja. Przejdzie się dla fabuły bo fajne filmiki, momentami klimat i tyle. Pomijam bugi i niedociągnięcia techniczne czy problemy z serwerami, bo to w końcu beta. Zobaczymy jaki będzie ten endgame, paragony i przedmioty unikalne. Może to jakimś cudem uratuje najnowsze Diablo IV w moich oczach. Na razie nie ma to startu do darmowego Lost Arka (animacje, walki z bossami, klasy) czy PoE (systemy i skomplikowanie rozwoju postaci).
Nie mam pojęcia gdzieś ktoś widzi Ray Tracing w tym demie. Fakt, że można go sobie niby włączyć w opcjach, ale niczego to nie zmienia. Spójrzcie sobie chociażby na kałuże w wiosce, identyczne jak przy domyślnym RT na off.
Bo w demie nie masz RT... co z tego, że można przełączyć RT z off na on, jak niczego to nie zmienia. :)
Midnight Suns jedna z najlepszych gier 2022 jak dla mnie, a Deadpool z pierwszego DLC wyszedł znakomicie. Nadal gram pomimo zaliczenia NG+ na najwyższym poziomie trudności. Na liczniku już prawie 150 godzin. Guardians of The Galaxy muszę jeszcze sprawdzić, ale słyszałem wiele dobrego (czeka w bibliotece).
Zgadzam się, że wszystko trzeba zweryfikować osobiście żeby ocenić. Dlatego też nie zgadzam się z obiema recenzjami gry-online, dotyczącymi wymienionych przeze mnie wyżej tytułów. Zagrałem w oba, oceniłem. Proste. Akurat, tak się składa, że moja opinia na temat Callisto jest podobna do tej z AJShow i nic mnie nie obchodzi ile go ogląda ludzi i kto. Obejrzałem, zobaczyłem, że miał podobne odczucia co do tej gry i wymienił to, co mnie drażni (chociaż nie wszystko), wiec wkleiłem.
Nie porównuje gier, tylko oceny i ich recenzje z tego samego miesiąca z tego portalu, bo akurat z obiema się zupełnie nie zgadzam.
Nie chce mi się rozpisywać już na temat tego tytułu, bo zwyczajnie szkoda mi marnować już na tę grę czasu. Macie recenzję 3 gości z AngryJoeShow, akurat mniej więcej podobnie oceniają i narzekają na to co mnie drażni w tym tytule, więc wklejam: https://www.youtube.com/watch?v=2L-4tBVoGZY
Kupsztal roku jak dla mnie i tyle.
Aha, Wesołych Świąt. :)
Idealny przykład na to, że grafika w grach to nie wszystko. Piekielnie nudna gra. Daje 3, bo ładnie to wygląda. I taki crap dostaje tu 8.5, a ogromnie rozbudowane i miodne Midnight Suns tylko 5. Komedia. Może Gry-Online niech faktycznie zajmie się recenzowaniem filmów, będziecie mieć fotorealizm i zero grywalności, którą i tak ewidentnie macie w dupie. ;P
Aspekty techniczne pomijam, bo mam mocny PC (4k wszystko na max). Gra jest po prostu NUDNA, a dla mnie zawsze gameplay > grafika.
Najmilsza niespodzianka tego roku jak dla mnie. Kosmicznie grywalny tytuł, oferujący masę zawartości. Rewelacyjne połączenie strategii turowej z karcianką przy jednoczesnym zachowaniu klimatu opowieści o superbohaterach. Świetny voice acting - głosy są idealnie dopasowane do każdej postaci, a niektóre dialogi i scenki potrafią rozbawić. Bardzo fajne pomysły na mechaniki niektórych misji fabularnych i potyczek z bosami. Gra wessała mnie na maksa. Polecam!
Zgadzam się, gra jest znakomita. Do tego graficznie (jak na taktyczną/karciankę/turówkę) prezentuje się naprawdę pięknie, a animacje kart wymiatają. Polecam!
Mamy potwierdzoną nową datę premiery EU/NA! Piątek 11 lutego 2022! Dla graczy, którzy zakupili któregoś founder's packa serwery będą otwarte już od 8 lutego.
Wrzucam link do moich materiałów z bety, skierowanych przede wszystkim dla mega początkujących graczy, w których oprócz pokazania początku gry i niektórych instancji tłumaczę też podstawowe mechaniki gry:
https://www.youtube.com/watch?v=R6znmebI230
Być może kogoś zachęcą do wypróbowania gry. Myślę, że naprawdę warto. W końcu będzie to tytuł free to play.
I taka mała uwaga: ta gra to mniej h'n's, a przede wszystkim MMO. Być może na początku gra jest prosta jak większość hack'n'slashy, ale uwierzcie mi, że w endgame podstawą jest znajomość mechanik bossa oraz współpraca z innymi graczami, tak jak ma to miejsce w najtrudniejszych raidach w World of Warcraft.
Mówcie co chcecie, ja się w tej grze zakochałem. :) Beta ruszyła, robię trochę materiałów skierowanych przede wszystkim dla mega początkujących graczy, w których oprócz pokazania początku gry i niektórych instancji tłumaczę też podstawowe mechaniki gry:
https://www.youtube.com/watch?v=R6znmebI230
Być może kogoś zachęcą do wypróbowania gry. Myślę, że naprawdę warto. W końcu będzie to tytuł free to play.
I taka mała uwaga: ta gra to mniej h'n's, a przede wszystkim MMO. Być może na początku gra jest prosta jak większość hack'n'slashy, ale uwierzcie mi, że w endgame podstawą jest znajomość mechanik bossa oraz współpraca z innymi graczami, tak jak ma to miejsce w najtrudniejszych raidach w World of Warcraft.
Po tygodniu gry na serwerach rosyjskich jestem w absolutnym szoku jak cudowna jest ta gra!
PvE w Lost Ark to jak dla mnie totalna rewolucja w aRPG. W życiu czegoś takiego nie widziałem (a gram już ponad 30 lat!). Rozmach i epickość tej gry powala na kolana. To co zadziwia najbardziej (jak na action RPG) gra jest momentami wręcz mega filmowa - rzuca się to w oczy przede wszystkim w różnego rodzaju dungeonach, rajdach czy nawet zwykłych misjach fabularnych. Kolejny szok, to jak bardzo zróżnicowana jest ta produkcja pod względem terenów, jakie odwiedzimy i to, jak bardzo przyjemna jest eksploracja tychże. Gra oferuje ogrom aktywności, poza epickim wątkiem głównym i instancjami PvE, mamy mocno rozbudowany system life skilli (łowienie ryb itp.), rozwijanie własnej posiadłości, eksplorację morską, system rozwijania relacji z NPCami (affinity system) , kolekcjonowanie kart (co też delikatnie wpływa na nasze statystyki), world bossy i różnego rodzaju eventy (w końco to głównie MMO). Dorzućmy do tego uczciwe PvP, gdzie każdy może wejść, ustawić dowolny build i rywalizować z innymi graczami na równych szansach i mamy kandydata na grę roku 202... a no właśnie... szkoda, że premierę NA/EU przesunięto dopiero na początek 2022. :(
Widać, że przy produkcji tego tytułu zaczerpnięto sporo dobrych elementów z takich gier jak Diablo (action rpg, kamera), World of Warcraft (elementy mmo), Guild Wars 2 (progres eksploracyjny map, punkty widokowe), Black Desert Online (widowiskowa, dynamiczna walka i spora ilość klas postaci) i zmiksowano je idealnie. Ba! Ja tu momentami wyczuwam nawet mieszankę Dragon Balla i Devil May Cry! :D Prawdziwa perełka. I to jeszcze free to play!
Nie mogę się doczekać premiery EU, bo jestem pewien, że LA pozamiata. Uwierzcie mi, jest na co czekać!
Hura! Promocja na BTC. Dziękuję! Nie wiem, który to już raz Chiny załatwiają taką zniżkę. Coraz bardziej ich lubię. Nic tylko się cieszyć i brać ile wlezie. Za kilka lat już tych cen nie zobaczymy. xD
Z tego, co widzę na imdb, ma on grać we wszystkich 8 epizodach, czyli jest to raczej większa rola. Nie żebym specjalnie lubił tego aktora, ale czemu zaraz jechać po nim i śmiać się z paru sekund zwiastuna. Wyluzujcie.
Miałem nie oglądać, ale chyba zerknę na kilka pierwszych odcinków. Jestem ciekaw jak pan Piotr wypadnie w tego typu produkcji.
Twórcy właśnie zapowiedzieli najbliższy patch, w którym poprawią m.in. prędkość poruszania się postaci i konia i lepiej zbalansują rozgrywkę. Dodatkowo, w kolejnych patchach dodadzą nowe poziomy trudności, poprawią interfejs i dodadzą zakładkę z lore (książki, notatki, itp.).
Super wiadomość, bo jak dla mnie gra już jest świetna i wciągnęła jak poprzedniczki. :)
Twórcy właśnie zapowiedzieli najbliższy patch, w którym poprawią m.in. prędkość poruszania się postaci i konia i lepiej zbalansują rozgrywkę. Dodatkowo, w kolejnych patchach dodadzą nowe poziomy trudności, poprawią interfejs i dodadzą zakładkę z lore (książki, notatki, itp.).
Super wiadomość, bo jak dla mnie gra już jest świetna i wciągnęła jak poprzedniczki. :)
Ja byłem na takim głodzie jeśli chodzi o turówki w tych klimatach, że wybaczam twórcom większość niedociągnięć i bawię się znakomicie. Przyznam jednak, że prędkość poruszania się bohatera to jest jakaś porażka. Gdyby poprawili ten jeden element jakimś patchem, gra zyska naprawdę sporo. Wciągnęła mnie eksploracja, system rozwoju bohatera i cieszę się, że gra jest niemałym wyzwaniem (KB zawsze było dość trudne z tego co pamiętam, z tymże w poprzednikach mieliśmy opcję zmiany poziomu trudności). Jasne, grafika mogłaby być lepsza - odrzuca zwłaszcza początkowa lokacja "tutorialowa", ale tytuł nadrabia to grywalnością. Też wolałbym pozostanie przy starym stylu graficznym, no ale cóż zrobić.
Ode mnie takie mocne 7/10, gdyby poprawili prędkość eksploracji może dałbym nawet 8. :P
Ponad rok temu nie miałem pojęcia o krypto. Dowiedziałem się, że zbliża się tzw. "halving". Nie wiedząc o co kaman, zainteresowałem się tematem. Wtedy banki i znani inwestorzy krzyczeli głośno, że to bańka, żeby nie inwestować w to. Posiadając już dostateczną wiedzę, nie posłuchałem ich, tylko dalej szperałem w tym temacie, kierując się zasadą "nie słuchaj co mówią bogaci, tylko patrz, co robią ze swoimi pieniędzmi". Poczytałem jak działa blockchain i w końcu dotarło do mnie, że nadciąga drastyczna zmiana czy nawet rewolucja w ogólnoświatowym systemie finansowym. Nadeszło coś, czego banki, korporacje i rządy nie będą w stanie zatrzymać. Mogą tylko straszyć ludzi, by zyskać na czasie, a w międzyczasie sami inwestują w ten rynek. Podjąłem niemałe ryzyko, dziś nie żałuję. Nie będę udzielał nikomu porad finansowych, ale polecam po prostu poczytać o blockchainie, o Bitcoinie, Ethereum i potem zastanowić się samemu czy nie warto czasem zainwestować te parę % ze swojego portfolio w ten rynek. Póki jeszcze jest to możliwe dla takich przeciętnych "Januszków" jak my...
Chyba coś koło 4h. :/ Misje są dość krótkie, ale są jeszcze wyzwania i freeplay.
Nie mogę edytować posta więc jestem zmuszony wrzucić kolejny pod swoim...
Skończyłem Asgard's Wrath. Na tą chwilę według mnie razem z Alyx top1 VR.
Zabrałem się za Lone Echo. I jestem pod wielkim wrażeniem, że pomimo upływu czasu ta gra wygląda rewelacyjnie i nie wiem... jakoś tak płynniej i fajniej działa niż wszystkie inne tytuły VR, jakie ograłem dotychczas. Latanie w kosmosie absolutnie wymiata, niesamowite wrażenia. No i ta fabuła. Tak mi się podoba, że aż tłumaczę całą serię, żeby ludzie bez hełmów i znajomości angielskiego mogli zapoznać się z tym dziełem. :D
Seria tu: https://www.youtube.com/watch?v=XEj3NeHvBpQ
Na razie 3 odcinki, będzie więcej. Tłumaczenie ze słuchu tego technicznego bełkotu zajmuje wieki...
W końcu zabrałem się za ten tytuł. Tyle dobrego słyszałem o Lone Echo, że musiałem koniecznie spróbować zaliczyć tę grę zanim wyjdzie kontynuacja. I nie żałuję. Jestem po paru godzinach rozgrywki i mogę śmiało stwierdzić, że pomimo iż gra ma parę lat na karku, nie widać tego po niej w ogóle. Czołówka VR razem z Alyx i Asgard's Wrath. Tak mi się podoba, że postanowiłem nawet tłumaczyć serię na Youtube. :O
Moja seria z Lone Echo z napisami PL tutaj:
https://www.youtube.com/watch?v=XEj3NeHvBpQ
Na razie 3 odcinki, będzie więcej. Tłumaczenie tego ze słuchu zajmuje wieki.
Zacząłem Phantom: Covert Ops:
Na tą chwilę jestem po paru pierwszych misjach i mogę z czystym sumieniem polecić już teraz. Wiosłuje się naprawdę przyjemnie, gra działa i wygląda pięknie (jak na VR). Na duży plus również oprawa audio, zwłaszcza muzyka, która idealnie buduje klimat i potęguje napięcie. Przechodząc ten tytuł na normalnym, średnim poziomie wydaje mi się on troszeczkę za prosty. Momentami wydawać się może, że przeciwnicy mają klapki na oczach. No, ale może i dobrze, bo czasem granica między przyjemnością a frustracją jest bardzo mała. Poza tym zawsze jest poziom najtrudniejszy. Oprócz kampanii tytuł oferuje też tryby Freeplay oraz Wyzwania. Dodatkowo poziomy zachęcają do ponownego przechodzenia (są znajdźki oraz miejsca, do których dostaniemy się dopiero po uzyskaniu odpowiednich narzędzi).
Gram z obracaniem ustawionym na płynne i jest komfortowo, a w głowie się nie kręci. Wspominam o tym, bo niektórzy gracze zgłaszali odwrotną sytuację. Na szczęście misje trwają mniej więcej 30-40minut, więc można sobie ten tytuł dawkować w takich kawałkach.
Zdecydowanie jedna z bardziej dopracowanych gier na gogle wirtualnej rzeczywistości, aczkolwiek nie oczekujcie rewelacji na miarę Alyx czy Asgard's Wrath. Wstępnie takie solidne 6/10, może 7/10, zależnie od tego jak długa będzie kampania i czy dodatkowe tryby okażą się wystarczająco ciekawe.
Mój gameplay z Phantom: Covert Ops: https://www.youtube.com/watch?v=sBjyvQsCPIU
Na tą chwilę jestem po paru pierwszych misjach i mogę z czystym sumieniem polecić już teraz. Wiosłuje się naprawdę przyjemnie, gra działa i wygląda pięknie (jak na VR). Na duży plus również oprawa audio, zwłaszcza muzyka, która idealnie buduje klimat i potęguje napięcie. Przechodząc ten tytuł na normalnym, średnim poziomie wydaje mi się on troszeczkę za prosty. Momentami wydawać się może, że przeciwnicy mają klapki na oczach. No, ale może i dobrze, bo czasem granica między przyjemnością a frustracją jest bardzo mała. Poza tym zawsze jest poziom najtrudniejszy. Oprócz kampanii tytuł oferuje też tryby Freeplay oraz Wyzwania. Dodatkowo zachęcają do ponownego przechodzenia (są znajdźki oraz miejsca, do których dostaniemy się dopiero po uzyskaniu odpowiednich narzędzi).
Gram z obracaniem ustawionym na płynne i jest komfortowo, a w głowie się nie kręci. Wspominam o tym, bo niektórzy gracze zgłaszali odwrotną sytuację. Na szczęście misje trwają mniej więcej 30-40minut, więc można sobie ten tytuł dawkować w takich kawałkach.
Zdecydowanie jedna z bardziej dopracowanych gier na gogle wirtualnej rzeczywistości, aczkolwiek nie oczekujcie rewelacji na miarę Alyx czy Asgard's Wrath. Wstępnie takie solidne 6/10, może 7/10, zależnie od tego jak długa będzie kampania i czy dodatkowe tryby okażą się wystarczająco ciekawe.
https://www.youtube.com/watch?v=sBjyvQsCPIU
Świetna lista A.l.e.X!
Będę tutaj zaglądał często żeby być na bieżąco i przy okazji dzielił się swoimi wrażeniami i zapisami rozgrywki.
Po ograniu rewelacyjnego Alyx zacząłem nadrabiać zaległości jeśli chodzi o tytuły VR.
The Wizards Dark Times ograłem ostatnio całe i muszę z przykrością stwierdzić, że gra jest średnia. Czary wyglądają fajnie, ale udźwiękowienie tej gry to straszna bieda. Jeden powtarzający się w kółko motyw muzyczny i brak porządnych efektów dźwiękowych, przez co nie czujemy się wcale jak potężny mag. Trochę szkoda. Na szczęście gra nie jest droga, więc mimo to warto się zapoznać z tym tytułem i przekonać samemu.
Teraz ogrywam Asgard's Wrath i jestem w szoku! To pełnokrwisty RPG! Otrzymujemy wielki świat (a w zasadzie światy) z ogromną mapą, masą zadań pobocznych, opcjonalne dungeony i wyzwania, crafting, zagadki i kapitalny klimat. Jestem dopiero na początku, ale im dłużej gram, tym bardziej przekonuję się, że ten tytuł będzie moim numer 1 i przebije chyba nawet Alyx. :O
Następnie sięgnę chyba po Lone Echo żeby ograć ten tytuł przed nadejściem kontynuacji. Na Covert Ops też się chyba skuszę, już od razu na premierę.
Poniżej zamieszczam linki do moich "lets playów" z wyżej wymienionych tytułów.
Asgard's Wrath (w trakcie): https://www.youtube.com/watch?v=Z2Yjguj5snE
The Wizards Dark Times (całość): https://www.youtube.com/watch?v=6zIRxHIUNpI&list=PLF_bkI_pVFn_bvDXB--DybgRZ7iM2fBer
Half-Life: Alyx (cała seria): https://www.youtube.com/watch?v=zDIrgGWtcAQ&list=PLF_bkI_pVFn8p4ttssZwloy-VhpTZR05a
Trzeba przyznać, że to genialny rok dla fanów gier taktycznych. Nowy X-COM, udany Gears Tactics, a teraz świetny prequel do serii Desperados. Do pełni szczęścia brakuje mi już chyba tylko jeszcze zapowiedzi nowej gry z serii Heroes of Might and Magic. Ahh, pomarzyć można.
W każdym bądź razie po ograniu kilku pierwszych misji w Desperados 3 mogę śmiało stwierdzić, że jest bardzo dobrze. Gra jest też dość trudna, chociaż to zawsze była wspólna cecha gier taktycznych, w których rozgrywka odbywa się w czasie rzeczywistym. Chociaż, może to po prostu ja już jestem za stary i nie ogarniam. :)
Grę można nabyć już za nieco ponad 100zł i za taką cenę szczerze polecam!
https://www.youtube.com/watch?v=dsKGlSrQDcQ
Ostatnio strasznie brakuje mi turówek i marzą mi się nowe "Hirołsy" w stylu części V i III, ale chyba się nie doczekam. Także postanowiłem dać szansę tej grze i muszę przyznać, że jestem mile zaskoczony. Grając w GT przypomina mi się trochę Fallout Tactics. Bardzo fajnie, że gra skupia się wyłącznie na kampanii solo, dzięki czemu otrzymujemy pełno przerywników filmowych w wysokiej jakości. Moim zdaniem warto zainwestować na miesiąc w Game Passa (pierwszy miesiąc zakupiłem za śmieszną kwotę 4zł, a kolejny to koszt tylko 18zł) i spróbować samemu.
Moja seria z tej gry (z polskimi napisami):
https://www.youtube.com/watch?v=AlcPaSojs30
Tłumaczę nie tylko przerywniki filmowe, ale też ważniejsze dialogi podczas fazy taktycznej.
Miłego :)
Musicie zrozumieć tylko jedną rzecz. To, że grę da się zmodyfikować i odpalić bez headsetu, nie oznacza, że będzie to tak samo przyjemne doświadczenie. I nie chodzi tu wcale o iluzję bycia wewnątrz tego świata, a bardziej o to, że tempo rozgrywki i trudność potyczek będzie odbierana zupełnie inaczej - słabiej. Będzie za łatwo i po prostu nudno. Gra będzie też znacząco krótsza, bo człowiek nie będzie podniecał się na każdym kroku widokami czy wchodził w interakcje z każdym duperelkiem, który napotka po drodze. A to jest przecież jeden z głównych czynników, sprawiających, że granie w VR daje tyle frajdy.
Inaczej mówiąc, według mnie Alyx bez headsetu będzie po prostu średniakiem, przypominającym bardziej okrojone DLC do Half-Life 2 z mniejszą ilością broni.
Świetna recenzja i materiał wideo. Gratuluję!
Swój headset VR kupowałem głównie dla Beat Sabera, ale według mnie Alyx to absolutna rewolucja. Po prostu nie mogę się oderwać od tego tytułu. Już wiem, że przejdę go wielokrotnie. Moja pierwsza potyczka z żołnierzami Kombinatu była momentem, który zapamiętam na bardzo długo. Ten moment szoku i niedowierzania, kiedy panicznie szukając przycisku do kucania na kontrolerach dociera do człowieka, że wystarczy po prostu ugiąć nogi w kolanach. :)
Polecam!
Moje podejście do tego tytułu możecie oglądać tutaj:
https://www.youtube.com/watch?v=3xdQdgJEo3k
Dorzucam swoje napisy i staram się nie walić zbędnymi komentarzami w trakcie dialogów, więc można spokojnie zapoznać się fabułą, nie znając języka angielskiego. Zapraszam!
Witam.
Gram na starym Oculus Rift CV1 i powiem szczerze, że gra jest przepiękna. Jak dla mnie absolutna rewelacja. "Filing" strzelania jest świetny. Nie ma aktualnie na VR lepszej jakościowo produkcji. Polecam!
Moje podejście do tego tytułu (z czasem dorzucam też własne napisy) możecie zobaczyć tutaj: https://www.youtube.com/watch?v=3xdQdgJEo3k
Kupiłem zachęcony zwiastunem, nadal reklamującym grę na oficjalnej stronie, bo podjarałem się przede wszystkim przerobionymi przerywnikami. Po sprawdzeniu gry w dniu następnym natychmiast poprosiłem o zwrot pieniędzy. Kasę na szczęście mi oddano. False advertising by Blizzard? To już nie jest ta sama firma.
Grałem solo i ogólnie bawiłem się dobrze. SI, która sterowała drugą postacią radziła sobie całkiem nieźle, ale nie dało się uniknąć wkurzających sytuacji, o czym wspominam w filmiku. Po zaliczeniu tego tytułu solo dałbym mu te 6/10, a grając w trybie współpracy można pewnie pół albo i cały punkcik do tej oceny dorzucić.
Gra nie jest wcale taka zła i ogólnie zgadzam się z oceną autora recenzji. IMO za cenę w granicach 100zł spokojnie warta zakupu:
https://www.youtube.com/watch?v=g7A5bWTN1OM&t=1326s
Gierka nie jest wcale taka zła, tym bardziej jeśli brać pod uwagę fakt, że kosztuje też trochę mniej. Gram solo. Fakt, że bot sterujący drugą siostrą czasem nie daje rady (głównie w walkach z bossami), ale generalnie sprawuje się całkiem nieźle. Mnie osobiście denerwuje trochę jak zaprojektowane są zadania w środkowej części gry (dużo biegania po tych samych lokacjach w tą i z powrotem). Akurat rozwijanie postaci i wybór umiejętności mi się podoba. Wiem, jestem inny. :( Ogólnie, to zgadzam się z oceną 6/10 solo, ale w coopie można dorzucić punkcik i podbić do 7.
https://www.youtube.com/watch?v=TC20kEWR3bA
Jest to pierwszy Mass Effect, którego przeszedłem gdzieś w połowie (zaliczone w 100% 3 duże planety). Gra do dzisiaj leży na dysku nieukończona i jakoś nie mam ochoty jej odpalać. Możecie się więc domyślić jaka byłaby moja ocena jakości tej produkcji.
Kiedyś Starcraft 2 był moją ulubioną grą od Blizzarda, ale nie zaglądam do niej już od kilku lat. Powód? Zeszmacenie tej gry masą gównianych DLC, do których przypisane są też nowe osiągnięcia. Wystarczy wejść w sklep Blizzarda i zobaczyć ile tego crapu jest, a przypominam, że ta gra kupowana w dniu premiery + oba dodatki kosztowała w sumie grubo ponad 300zł.
Diablo 3 natomiast to trochę inna bajka. Gra otrzymywała przez długi okres czasu masę darmowej zawartości, która ewidentnie pochodzi z nieukończonego, drugiego dodatku. Więc to, że teraz dają za kilkanaście e dodatkową postać niespecjalnie mi przeszkadza, bo jednak to gatunek H'n'S. A wiecie co w gatunku H'n'S daje najwięcej dodatkowego czasu gry? No właśnie nowe klasy i przedmioty. Także cieszyłbym się gdyby dodali w ten sposób jeszcze kilka klas (bo na dodatek fabularny nie ma już co liczyć). Po cichu liczę na Druida lub innego shapeshiftera, bo tego w tej grze brakowało bardziej niż kolejnego summonera.
Każdy, kto zamawia gry przed premierą przyczynia się do tego, że firmy wydają takie niedokończone buble.
Jeśli ktokolwiek wierzy w to, że naprawią te animacje w patchu krótko po premierze, to jest naiwny.
Kul, zagram za rok lub dwa w pełną wersję, jak już wydoją z napaleńców kasę za wszystkie DLC, których zapewne będzie obesranie.
Ja proszę tylko o jedno:
Przestańcie zamawiać gry w ciemno przed premierą, błagam.
Smoleńsk, czyli ogłupiania i szerzenia podziałów w społeczeństwie ciąg dalszy. Żołnierzy patriotów w postaci kiboli, biegających na msze z racami PiS już ma. Tych, których nie nawróciła TV Kurska, może przekona wysokobudżetowa produkcja triple A, ukazująca jedyną słuszną prawdę na temat śmierci najwybitniejszego Prezydenta RP.
Ja tam wracam do D3 na każdy sezon i bawię się świetnie. Zabawa od zera jest super, zwłaszcza gdy co sezon wybiera się inną klasę/build. Zazwyczaj wymiękam po 2-3 tygodniach gry, gdy już ulepszanie postaci sprowadza się tylko i wyłącznie do farmy paragonów. Co nie zmienia faktu, że te kilka tygodni zabawy co 3 miesiące to i tak dziesiątki godzin więcej zabawy niż większość dzisiejszych produkcji triple A.
Mam nadzieję, że zapowiedzą w tym roku drugi dodatek i najlepiej dwie nowe klasy (najbardziej brakuje mi druida lub jakiegoś innego "zmiennokształtnego").
Tak się nie mogę doczekać, że kupiłem grę drugi raz, tym razem na Steama. Razem z dodatkami. I tak zapłaciłem mniej niż gdybym miał bulić za Overwatcha. Teraz przechodzę grę trzeci raz (na Steamie od zera), na najwyższym poziomie trudności, zaliczając do tego wszystkie osiągnięcia w oczekiwaniu na dodatek. :)
Pograłem. Gra się przyjemnie, bardzo pasuje mi klimat oprawy audio-wizualnej tej gry. Mimo wszystko, tyle kasy to ja za to nie dam. Lubię gry Blizzarda, ale jeszcze nie oszalałem. Poza tym na horyzoncie dodatek do Wiedźmina 3. :)
Lubię gry Blizzarda, ale 200zł za czysto sieciowy shooter, bez żadnego trybu single to zdecydowanie za drogo. Podziękuję.
Chociaż samej grze wróżę sukces. Ma świetny styl graficzny, który sprawi, że gra nigdy się nie zestarzeje.
Bo ta gra jest przeciętna. Ładne dupeczki i skaczące cycki w kreatorze postaci, to trochę za mało żeby z typowego azjatyckiego grindfestu zrobić arcydzieło. ;)
Jakoś udało mi się zgarnąć dostęp na 7 dni i pograć trochę.
Mechanika węzłów i robotników całkiem ciekawa, ale jak będę chciał grać w Settlersów to sobie ich odpalę. Animacje walki faktycznie fajne, ale szybko się nudzą, bo wyróżniających się umiejętności jest w praktyce bardzo niewiele. Grafika jest ładna, ale w żadnym wypadku nie jest to żadna rewolucja. Postacie wyglądają pięknie głównie w kreatorze postaci, bo w grze to już tak super nie wygląda. Na duży plus świetna optymalizacja, ale jej efekty są okropnie widoczne - pełno wyskakujących obiektów, doczytujących się postaci i tekstur, nawet na najwyższych ustawieniach.
To co mnie osobiście najbardziej odpycha od tej gry to nudne questy (typowe w przypadku azjatyckich MMO "zabij 20 królików i przynieś 5 ogonów").
Druga rzecz, która totalnie mnie zniechęciła, to brak możliwości zdobywania czegokolwiek ładnego (czy to broni czy pancerza) poprzez samo granie. W zasadzie wszystkie ciekawsze rzeczy dostępne są tylko i wyłącznie w obrzydliwie drogim Cash Shopie. 1 komplet zbroi = cena samej gry. Podziękuję. Pod tym względem chyba żadna gra nie pobije Guild Wars 2.
Podsumowując jest to tylko kolejne nudne, azjatyckie MMO i lekko ponadprzeciętna gra. 6/10
Podobno żeby zdobyć w BDO chociaż 1 zupełnie inaczej wyglądający pancerz trzeba wyłożyć z portfela tyle samo kasy co kosztuje sama gra (prawie 30e). Nie da się zdobyć nic ciekawego przez samo granie. To prawda?
Po kilku dniach gry mogę śmiało powiedzieć, że bawię się świetnie. Start był słaby, ale serwery działają już lepiej i nie odczuwam nawet żadnych problemów przy grze z graczami PS4.
Mimo wszystko, jeśli ktoś liczy na dobrą zabawę single player, to zakup odradzam do czerwca. Wtedy będzie więcej zawodników, wyzwania i porządna długa kampania fabularna.
Pozdrawiam.
Ok, coś tam działają. Dzisiaj bez problemu kilka pojedynków stoczyłem. Wkrótce mają dodać obsługę innych kontrolerów oraz możliwość zmiany ustawień klawy.
Odradzam zakup póki co. Kolejny fail na premierę. Połowa trybów niedostępna na tą chwilę - ok, zapowiadali, że tak będzie. Problem w tym, że to co jest też nie działa jak należy. Przeciwników szuka się godzinami, ludzi rozłącza, prywatnego lobby nie idzie założyć. Sama gra chodzi dobrze, jak już znajdzie kogoś to też działa bez lagów - przynajmniej u mnie. Nawet tak podstawowa rzecz jak przestawienie klawiszy jest niedostępna, na klawiaturze trzeba grać na domyślnych ustawieniach lub posługiwać się zewnętrznym programem. Tragedia...
Jest to demo gry w wersji beta sprzedawane w cenie pełnej.
Po niesamowitym Black Flag ta seria to totalna nuda. Nawet mając dodatkowy rok czasu wątpię żeby wymyślili jakieś ciekawe nowości, które przebiłyby perfekcyjnie zrealizowane bitwy morskie i eksplorację z 4 części.
Czy jest jakieś oficjalne i aktualne potwierdzenie tego jak będą wyglądać opłaty za DLC (nowe postacie). Czy faktycznie będzie możliwe kupowanie ich za walutę otrzymywaną za granie? Bo szczerze, to nie chcę kupować nowego SF jeśli ponownie będzie trzeba dopłacać po kilka razy, aby otrzymać pełną zawartość i komplet wojowników.
Spoko, kupię za rok pełną wersję. Dzięki Arkham Knight, że nauczyłeś mnie cierpliwości. Koniec u mnie z kupowaniem w ciemno i wspieraniem season szajsów.
Wiedźmina 3 ukończyłem już dwa razy i jest to diament bez skazy. Prawdziwa perełka i arcydzieło, które w tym roku konkurencję wycięło. W czym przyczyna dominacji Wiedźmina? Między innymi w historii i klimacie, których w każdym queście pełno macie. Wspaniale zagrane postacie, przepiękna grafika i muzyka. Nic w tej grze nie utyka. Brawo REDzi! Brawo Polacy! Gra odpicowana na cacy! :)
[nie doczytałem, że trzeba zmieścić się w 500 znakach, więc uzasadnię tylko Wiedźmina]
Mass Effect Jaka inna gra pozwala wokół planety orbitować i jednocześnie z kosmitą obcować. Kiepski finał trylogii o Shepardzie nie zmieni tego, że jestem ciekaw Mass Effecta nowego.
Overwatch Nowa marka od Blizzarda nie przebije uniwersum Sheparda. Mimo wszystko, do tego deva mam zaufanie i wiem, że będzie z tego dobre granie.
Poprzedni Street Fighter to dla mnie najlepsza bijatyka, w jaką się do dziś pyka. Dobrze nastrajają też wieści, że nie będzie trzeba płacić za dodatkowe treści.
Wiedźmina 3 ukończyłem już dwa razy i jest to diament bez skazy. Prawdziwa perełka i arcydzieło, które w tym roku konkurencję wycięło. W czym przyczyna dominacji Wiedźmina? Między innymi w historii i klimacie, których w każdym queście pełno macie. Do tego te wspaniale zagrane postacie. Przepiękna grafika i muzyka. Nic w tej grze nie utyka. Brawo REDzi! Brawo Polacy! Gra odpicowana na cacy! :)
Finał serii Arkham ze względu na skandaliczną optymalizację powodował u mnie frustrację. Jednak po kilku łatkach, dało się grać w więcej niż 10 klatkach. Wciąż co jakiś czas animacja czkawki dostaje i to na niezłym sprzęcie, słowo daję. Mimo wszystko ponad 100 godzin przy tym tytule spędziłem, więc koniec końców dobrze się bawiłem. Podsumowując jest to nadal świetna gra o Batmanie, ale za taką optymalizację, należy się lanie.
Rise of the Tomb Raider - od razu mówię, że jeszcze nie grałem, a oceniam wstępnie po tym co czytałem i oglądałem. To z kolei utwierdza mnie w przekonaniu, że wersja na blaszaki będzie warta kupna po jej wydaniu. Pomimo, że będę grał na PC, już wiem, że bardzo tej gry chcę. Przy jedynce bawiłem się znakomicie i podobnie będzie przy tym hicie.
Pozdrawiam,
Touro
Sezony to najlepsza rzecz jaka trafiła do Diablo 3. Co kilka miesięcy mam minimum kilka tygodni fenomalnej zabawy. Przedmioty i buildy zmieniają się tak, że nawet grając ciągle tą samą klasą gra się często zupełnie inaczej. Po kilku tygodniach zaczyna się to znowu nudzić, bo już później rozgrywka sprowadza się do maniakalnego farmienia paragonów. No, ale wtedy wystarczy znowu poczekać na kolejny sezon. Myślę, że 3 miesiące to odpowiedni czas trwania sezonu. Maniakalni gracze powbijają sobie 2 tysiące paragonów a casuale spokojnie zdobędą swoje sety i pobawią się w wyższych Greater Riftach.
Już nie mogę się doczekać 15 stycznia. :)
Wiedźmin 3 w tym roku moim zdaniem jest nie do przebicia. Wśród RPG z otwartym światem jest to absolutne arcydzieło i numer jeden. Dwójeczka była według mnie słaba i bez klimatu, ale Wild Hunt będę bronił ile wlezie. :)
Fallout 4 jak dla mnie zbyt niedopracowany i okrojony w porównaniu do poprzedników. Wypuszczony zdecydowanie za szybko, byleby tylko zdążyć wyciągnąć od ludzi kasę przed świętami, bazując na popularności serii.
Za to Batman AK zasługuje według mnie na zwycięstwo w kategorii najlepszej gry przygodowej/akcji (pomijając niedopracowaną wersję PC jest to wciąż świetna gra). Chociaż tutaj nie wiem jak wypada nowy Tomb Raider, bo poprzednia część była dla mnie rewelacyjna.
Kierunek artystyczny? Ori and the Blind Forest zdecydowanie. :)
Wiedźmin 3 pokazał jak interesujące i bogate fabularnie mogą być zadania w grze z otwartym światem. Przez to teraz jakoś nie bardzo mam ochotę na bezcelowe bieganie po pustkowiach. F4 nie oceniam oczywiście, ale jak patrzę na gameplaye na yt to usypiam i jakoś nie mogę się nakręcić i zachęcić do zakupu. No i żeby nie było, to dodam, że oczywiście grałem w poprzednie odsłony Fallouta i uważam je za świetne gry.
Trzeba być ślepym żeby nie widzieć, że jest to myk żeby zachęcić zupełnie nowych graczy do zakupu, a nie wynagrodzić miesiące oczekiwań fanom serii. Zauważcie, że oferta jest limitowana czasowo, po to właśnie żeby skusić zupełnie nowych graczy i coś jeszcze zarobić na tym niedorobionym produkcie. Przecież po co fanom serii Arkham poprzednie odsłony gier z serii Arkham? Oni je już posiadają lub przynajmniej je przeszli.
Przypadek Arkham Knight nauczył mnie (lepiej późno niż wcale), aby nie zamawiać już żadnej gry przed premierą. Jedynym producentem gier, któremu dzisiaj ufam w 100% jest Blizzard i powoli zbliża się do tego poziomu CDPRed, ale w ich przypadku poczekam jeszcze i zobaczę jak wypadnie Cyberunk (bo pomimo kapitalnego Wiedźmina 3, poprzednia część była dość słaba i niezoptymalizowana).
"Pecetowy Batman: Arkham Knight jest już naprawiony, o czym świadczy decyzja firmy Warner Bros. o przywróceniu gry do sprzedaży." Decyzja o tym, że gra wraca do sprzedaży, ma świadczyć o tym, że została naprawiona? A może świadczyć o tym powinny testy na różnych konfiguracjach sprzętowych i opinie większości graczy? Potestuję jutro, ale po pierwszych opiniach na steamie nie spodziewam żadnej poprawy w kwestii wydajności.
Nie rozumiem jak można po genialnym Black Flag wracać do tak nudnych schematów i wyłącznie nudnego latania po mieście. Nuuuuuda.
Wydaję mi się, że pewne elementy dodatku są pobierane na GOG już z patchem, ponieważ automatyczna aktualizacja pobiera więcej danych niż gdyby ściągać sam patch osobobno. Dodatkowo w grze zmienia się mapa Novigradu/Velen i widać nowe obszary chwilowo zamknięte do czasu aktywacji dodatku. Jeśli to co podajecie w tym newsie potwierdzi się, to na GOGu plików do dociągnięcia pozostało już niewiele.
Tak, około godzinka gry jak chce się porobić przy okazji wszystkie osiągnięcia z nimi dodane. Fabularnie to te misje niczym nie zaskakują, ale grało się bardzo przyjemnie. Jak na coś co dane jest za darmo oczywiście super i polecam. :)
Rewelacja! Świetny zwiastun. Zapowiada się niesamowita zabawa. :)
Pożyjemy zobaczymy jak to będzie z tym naprawieniem.
Za jedno jestem Rocksteady wdzięczny, otworzyli mi oczy i już nigdy więcej żadnej gry przed premierą kupować nie będę. Wyjątkiem są dla mnie tylko produkcje Blizzarda, które zawsze wychodzą dopieszczone, są wspierane latami i nie trzeba dokupywać do nich pierdyliardów DLC.
Powoli przechodzę sobie Wiedźmina 3 od nowa i przyznam, że bawię się równie dobrze co za pierwszym razem. Mam tylko nadzieję, że zdążę dobić 30 level do premiery dodatku. Z tego co czytam, zapowiada się rewelacyjnie. I pomyśleć, że zapłaciłem za taki expansion jedynie 30zł. Brawo CDPR. :)
Nie wiem o co chodzi z małymi jednostkami, bo kamerę w V można była obracać, przybliżać, a kamerę kinową, której się tak uczepiliście po prostu wyłączyć. Swoją drogą akurat kinowa kamera w walce bardzo mi się podobała, bo animacje jednostek były w V świetne (umierający wampir to po prostu mistrzostwo).
Macie prawo do swojej opinii oczywiście. Mimo wszystko fakty są takie, że większość graczy uważa piątkę za najlepszą część z tych nowych. Dla mnie po pewnym czasie przebiła ona nawet III. Gdybym miał wybór grać dzisiaj ponownie w którąś z części to sięgnąłbym po V a nie III, bo grywalnością w niczym III nie ustępuje, a jest zwyczajnie ładniejsza i wprowadza kilka fajnych rozwiązań w mechanice rozgrywki, o których pisałem wyżej ja i Jakubmaster.
Na tym zakończę. Dziękuję za dyskusję i pozdrawiam. :)
Tia, z pewnością "3D" w Heroes IV wyglądało lepiej od tego:
https://www.youtube.com/watch?v=0_06EJIO4FU
https://www.youtube.com/watch?v=4VZC6Bogos4
Nival jako pierwszy developer wprowadził hirołsów w pełne 3D i zrobił to fenomenalnie. V nie tylko miała identyczną grywalność do III, ale wprowadzała też kilka świetnych mechanik. Dla przykładu wspomnę chociażby genialny pasek inicjatywy podczas walk czy świetnie zrealizowany pomysł z alternatywnymi ulepszeniami jednostek z dodatku Dzikie Hordy.
Czemu forsuje się 3D? Jakoś V wyglądała w 3D obłędnie - rewelacyjne, wspaniale animowane miasta w 3D, animowane cutscenki, a grafika na mapie i polu bitwy bardziej bajkowa i czytelna niż w VI i VII.
Rosyjskie studio Nival najlepiej poradziło sobie z przeniesieniem Hirołsów w trzeci wymiar. Dla mnie to była najlepsza część, która przebiła nawet III, przy której z kolei też spędziłem wiele godzin, będąc dzieckiem.
Gdyby ktoś zabierał się za tworzenie części ósmej, to bardzo chciałbym, aby byli to ludzie, którzy pracowali przy części V.
Nie wiem, jak po fenomenalnych ekranach miast w V można wrócić do czegoś takiego. Jak słyszę od autora filmiku, że ekrany miast są ładnie animowane, to Pan chyba w V nie grał. Stara gra, a prezentuje się o wiele ładniej niż VI i VII, nawet dzisiaj (zasługa przejrzystej, bo bajkowo-kolorowej grafiki oraz rysowanych portretów jednostek/bohaterów). Wspaniale animowane ekrany miast w pełnym 3D, z kapitalnie dopasowaną muzyką. Z hirosów w pełnym 3D, V część zdecydowanie do dzisiaj prezentuje się najlepiej, zarówno pod względem oprawy audio-wideo, jak i grywalności. Jak dla mnie III to król hirołsów w 2D, a V król hirołsów w 3D. Fajnie byłoby gdyby do pracy nad serią wrócili programiści z Nival Interactive.
Wczoraj był kolejny post Rocksteady. Jedyny konkret to taki, że kolejne info podobno w następnym tygodniu. ;p
Na zwiastunie widzimy, że Robin to Tim Drake, a ten przecież został Robinem dopiero PO wydarzeniach Asylum. Więc niech mi ktoś logicznie wytłumaczy jakim cudem biega obok Batgirl, w którą Wyrocznia wcielała się na długo przed wydarzeniami w Asylum?
Kolejny mega fail, związany z tą częścią się szykuje chyba.
Recenzja Angry Joe:
https://www.youtube.com/watch?v=buB5pI5w61w
Jak zawsze z humorem. :) Generalnie podsumowuje dobrze moje odczucia na temat najnowszej części Arkham.
Mam mieszane uczucia co do tej części Batmana. Oceniam na podstawie wersji PC.
KWESTIE TECHNICZNE:
Słusznie Rocksteady zebrał i dalej zbiera baty za tragiczną optymalizację. Gra mi jako tako działała, ale zdarzały się crashe i widoczne były braki niektórych efektów, dostępnych na konsolach. Ale to przez co przechodzi większość osób, grających na PC, to jakaś masakra. Nie obchodzi mnie tłumaczenie komu i dlaczego zlecali programowanie portu. Nie obchodzi mnie również to, że za parę tygodni gra będzie działać i wyglądać tak jak powinna, więcej już gry stworzonej przez nich w pre-orderze nie zamówię. Debilne pre-orderowe exclusivy też zrobiły swoje.
Gra mimo wszystko wyglądała u mnie nieźle, ale gdzie jej tam do przekłamanych prezentacji Nvidii.
OCENA SAMEJ GRY:
Fabuła ujdzie. Motyw z tożsamością Arkham Knighta strasznie przewidywalny. Za to scena ze śmiercią jednej osoby strasznie mnie zaskoczyła, wprowadzając przynajmniej na jakiś czas bardzo mroczny klimacik.
Bardzo fajne nowe ruchy/ciosy Batmana. Niestety walka nie jest tak płynna jak chociażby w Arkham City, często nasze ciosy z niewiadomych przyczyn się nie łączą i tracimy combo (np. wykończenia na ziemi). Może naprawią to łatką. Szkoda też, że 80% czasu spędzamy w grze w naszym czołgu, bo prawie wszystko wymaga tego "gadżetu". Batmobilu jest zdecydowanie za dużo (chociaż z początku zabawa nim jest przednia).
OGROMNY minus za walki z bossami, których prawie nie ma, a spora część postaci jest wciśnięta na siłę i zrobiona na odpierdziel się. Pod tym względem Origins (walka z Deathstrokiem!) i City (cała masa genialnych pojedynków, chociażby walki z Freezem i Rashem) były o niebo lepsze.
GIGANTYCZNY MINUS za brak oddzielnych map typu Challenge, możliwych do rozegrania każdą grywalną postacią. W poprzednich częściach dawały mi one sporo zabawy, tutaj ich nie ma (mamy tylko symulacje dostępne dla batmana), przez co gra jest mniejsza od poprzedniczek. Zgaduję, że tryb ten został wycięty żeby wydoić więcej kasy w formie DLC za kilka miesięcy. Ehh...
Podobały mi się za to misje Riddlera, powiązane z ratowaniem Catwoman. Zagadki wymagające współpracy obu bohaterów są zrealizowane bardzo fajnie. Tutaj też plusik za walki dual play, gdzie mamy kontrolę nad 2 superbohaterami naraz.
Jak dla mnie gra na 7/10 (jak załatają i wyeliminują problemy wersji PC to naciągane 8), czyli bardzo dobra gra, ale jednak jedna ze słabszych z serii Arkham.
Pozdrawiam. :)
Optymalizacji jeszcze nie ocenię, bo muszę czekać gra mi się ściągnie prawie cała po tym jak zapłaciłem za fizyczną kopię.
Może mi ktoś wytłumaczyć gdzie jest logika w wydawaniu gry na 5 płytach DVD, z czego instaluje się tylko niecałe 8GB a resztę trzeba ściągać?
W życiu nie spotkałem się jeszcze z takim debilizmem. Sorry, ale inaczej tego nazwać nie można.
Nie nowa talia, a zwyczajnie skórki kart, zastępujące stary wygląd istniejących już kart. Bieda.
Ale przynajmniej dodatkowe zadanie czyni to DLC o niebo lepszym od poprzedniego.
Będzie to samo co w przypadku dwójki. Overhype. Optymalizacja z dupy (już pojawiło się info, że zalecane wymagania pozwolą na wyświetlanie gry tylko 30 fps - lol). Ludzie co grali już narzekają na system walki (chociażby na CD-Action macie materiał wideo).
Ale polska masa i tak kupi w ciemno, bo polska gra, bo Wiedźmin.
Na pewno nie kupię tej gry przed lub w dzień premiery, tak jak zrobiłem to z Dragon Age: Inquisition. Nie mam zaufania do CDPR po średnim Wiedźminie 2.
Zieeew.
Po znakomitej IV dostaliśmy najnudniejszego i najbardziej niedorobionego technicznie AC w historii. Tu widzę znowu będziemy tylko biegać po ulicach i skakać po budynkach. Nuuuuuda. I'm done with this shit.
Na szczęście w 2015 będzie sporo o wiele lepszych produkcji. Czekam zwłaszcza na GTA5 PC, nowego Batmana, W3 i dodatek do Starcrafta II, a teraz świetnie bawię się przy Dragon Age: Inquisition.
Pomijając tragiczną optymalizację i masę niedoróbek technicznych, to co w tej części kuleje najbardziej to po prostu gameplay. W III mieliśmy świetną nowość w postaci bitew morskich, którą Ubi kapitalnie rozwinęło w IV. W tej części nie dostaliśmy żadnej ciekawej mechaniki w zastępstwie. Samo skakanie po dachach znudziło mi się już po Brotherhood. Owszem, II była zdecydowanie najlepszą częścią (dużo nowości, wygląd miast, świetny bohater), jednak najwięcej frajdy z samej gry miałem w IV. To nie znaczy jednak, że trzeba się cofać i ograniczać z powrotem tylko do rozwiązań z drugiej części.
Pod względem gameplayu (a to jest dla mnie w grach najważniejsze) mamy zatem zdecydowanie krok wstecz. Oglądając filmy na yt i czytając różne recenzje wiem już, że bym się w tej grze po prostu nudził. Przed świętami zdecydowanie wolę wydać moje pieniądze na nowego Dragon Age.
Filmik, jak zawsze w przypadku Blizzarda, kopie pupcie. :)
Gry i tak nie odpalę, grałem w WoWa 2 lata i konieczność codziennego grindu, aby posunąć fabułę do przodu mnie dobijała. Ostatnio od ponad roku świetnie bawię się przy Guild Wars 2. Fabularnie wolę uniwersum Warcrafta, ale gameplay bardziej podchodzi mi w GW2. Tylko niech fani WoWa mnie nie atakują, bo że ten jest królem wśród MMO nie zaprzeczam.
Pozdrawiam fanów obu tytułów. :)
V była jak dla mnie rewelacyjna i w niczym nie ustępowała sławnej III. Grafika 3D była przepiękna, bajkowa, a wygląd miast najlepszy z całej serii! Do tego wspaniała muzyka i rewelacyjna kampania. Nadal, czasem lubię sobie odpalić wszystkie kampanie z V na najwyższym poziomie trudności, tak jak to lata temu robiłem z III.
Na VI zawiodłem się kompletnie, zbyt uproszczona, grafika zbyt poważna, a do tego jakaś taka nieczytelna. Fuj.
Jak patrzę na screeny z VII, to już widzę, że pchają grę w podobny klimat do VI, także podziękuję.
OK, mały błąd. Ten bełkot do fanów był faktycznie napisany przez osobę ze Square Enix. Co nie zmienia faktu, że dotyczył tej samej gry i na moją decyzję nie ma to większego wpływu.
Czasowy czy nie, CD straciło cały mój szacunek, gdy swoim oświadczeniem starali się zrobić z graczy idiotów. Z mojego portfela nic już nie wezmą. Obejrzę sobie jakiś playtrough na YT.
Świetny przykład na to, jak przedobrzenie z efektami (i pośpiech?) może dać gorszy rezultat.
Już na screenach widać jak zepsuto wygląd głównej bohaterki, ale w ruchu jest po prostu tragedia. Laleczka bez emocji, pięknie opalona i zawsze umalowana.
Mam nadzieję, że nie spierdzielą w ten sposób kontynuacji na PC, bo wcześniejsza Lara była o wiele ładniejsza. Zwłaszcza oczy i animacje twarzy niech zostawią w spokoju. Błagam...
Ale beznadziejny model Lary na PS4. Zobaczcie na 1:24 oraz 2:20 na filmiku, twarz z PS4 zupełnie bez emocji, plastikowa laleczka.
Będzie kapitalny dodatek. Najbardziej cieszę się z tego, że wszystko będzie przypisane do konta i nie będzie możliwości handlu złotem. Boterom mówimy papa. Niech żyje Play2Win. :)
Macie jak zaliczyć przekaźnik w Burnley tower:
http://www.youtube.com/watch?v=HkDLaojdCCw
Ta metoda faktycznie działa, trzeba tylko próbować do skutku i bugiem pokonać buga. Inna opcja to czekać na patcha.
Tu jeszcze jak Angry Joe tłumaczy jak to zrobić:
Jak szukacie uczciwej recenzji z niewielką dawką humoru, to zapraszam do obejrzenia recki Angry Joe:
http://www.youtube.com/watch?v=P_QK-lcW8a8
Fan serii, ale jedzie po tej części nieźle i pokazuje całą masę potężnych bugów i idiotycznych zachowań SI. Równocześnie nie miesza tej produkcji całkowicie z błotem.
Gra Starcraft II została podzielona na 3 części, w rozumieniu jedna gra na 3 części i każda ma oddzielną kampanie SP oraz ma wprowadzać dodatki do MP. Słowo części było brzydkie i się źle kojarzyło więc gra została nazwana sztucznie Starcraft 2 WoL jako gra, a pozostałe HotS i LoV jako dodatki, co nie zmienia faktu, że tak samo WoL jak i HotS same w sobie są prawie równoważnymi grami jedna i druga jest bardzo duża, ma świetne SP itc.
Tiaa. Dodatek do Warcraft III też został sztucznie nazwany Frozen Throne, a dodatek do Diablo 2 nazwano sztucznie Lord of Destruction. Wszystko to jeden wielki "oszukizm" żeby ukryć podzielenie gier na części.
Podzielono na części Warcrafty, Diablo i Diablo 2 również. Nie no, przecież kiedyś wszyscy producenci dzielili gry na części, a dopiero dzisiaj tworzą super dodatki, które nazywają się DLC i oferują godzinę zabawy. :/
Lepiej bulić co miesiąc 30zł za godzinę gry niż raz stówkę za kilkanaście-kilkadziesiąt godzin zabawy. Tak dzisiaj głosują gracze swoimi portfelami. Tragedia.
Co do samych kampanii SC2. Zwróćcie uwagę jak duże one są i co można robić pomiędzy poszczególnymi misjami. Zastanówcie się ile stworzenie tego wszystkiego (dialogi z postaciami, pomieszczenia statku, przerywniki filmowe prawie po każdej misji) wymaga pracy i czasu. Myślicie, że te kampanie byłyby tak rozbudowane gdyby Blizzard postanowił umieścić całą historię w podstawowej wersji gry? Zejdźcie na ziemię. Mielibyście po kilka misji na rasę, 2-3 większe filmiki i brak tych wszystkich opcjonalnych czynności, które dodają grze niesamowitego klimatu. Nie pamiętam RTSa który oferował taką zawartość. Kiedy do niektórych w końcu dotrze, że Blizzard POSZERZYŁ kampanię a nie ją podzielił.
Pragnąłbym, aby wszyscy producenci poszli śladami Blizzarda i wrócili do "oldskulowych", dużych dodatków, jeśli miałyby prezentować podobną jakość. Niestety, raczej się to nie stanie, skoro dzisiaj gracze potrafią nawet krzyczeć, że Blizzard to złodzieje, bo dzielą im grę na części i że prawdziwymi dodatkami są DLC.
@ Dretar
Są, bo mi też brakuje 2, w tym jedno właśnie mam zbugowane (za zrobienie wszystkich questów w akcie 2). Mam wszystkie wymagania spełnione (odznaczone) a aczik dalej nie zaliczony. Pewnie myślałeś, że piszę o tych gdzie nie zaliczało potworów elitarnych.
Sam zobaczysz w moim profilu w grze, bo już wysłałem Ci dane na mail, tak jak prosiłeś.
Pozdro i również gratuluję wygranej. :)
Jeee. :)
Teraz czekam na podobny konkurs dotyczący Diablo 3. Tylko trzeba poczekać aż Blizzard w końcu zaktualizuje profile z tej gry, co obiecywali zrobić. No i muszą jeszcze naprawić zbugowane osiągnięcia, których nie zalicza pomimo spełnionych wymagań.
bonusem w postaci punktów z kampanii HotS niespecjalnie bym się przejmował. Mogą pomóc, ale jeśli ktoś przez dwa lata wyciskał soki ze StarCrafta 2, to powodów do obaw mieć nie powinien.
Powinien, ponieważ osoby, które już zakupiły cyfrową edycję HoTS będą miały dostęp do łatwych punktów za przejście kilku misji, zdobywanie poziomów doświadczenia u Kerrigan, itd. Osoby, które nie zamówiły jeszcze HoTS lub zamówiły wersję pudełkową będą miały mniejsze szanse, nawet jeśli posiadają sporo osiągnięć w WoL. Najbardziej czasochłonne osiągnięcia w WoL (800 wygranych FFA czy 1000 wygranych daną rasą) dają tak naprawdę niewiele punktów, więc nawet te 400 czy 500 za najprostsze osiągnięcia z kampanii HoTS znacznie ułatwia zadanie.
Sądzę zatem, że Dretar ma rację, proponując aby osiągnięcia z kategorii kampanii Swarm nie były brane pod uwagę.
Tak czy siak, fajny pomysł na konkurs. :)
@smuggler
Bo nie bylo "duzej i zwycieskiej bitwy". [foch].
Za to był słitaśny duszek Kacper, wielokolorowe boom, jebitny cliffhanger i "lots of speculations from everyone". Ale to Bioware pojechało po fanach, jacyż to oni oryginalni i odważni - 10/10!! [mokre majty]
:)
<SEBEK> nie jesteś sam.
Większość fanów jest zawiedziona tym zakończeniem.
Bioware musiało na siłę wciskać wielkiego "tłista" w końcówce. Nie można było po prostu zrobić porządnej bitwy ze Żniwiarzami, podczas której o zwycięstwie i o tym jakie zobaczymy scenki, decydowałyby zebrane War Assets? Przecież podczas gry pokonujemy jednego Żniwiarza oklepaną metodą "strzelamy w czuły punkt", więc można było walczyć normalnie. Ale nie, trzeba do gry wcisnąć magicznego duszka Kacperka, który puszcza kolorowe bączki i wszyscy umierają. Ja rozumiem, że żal i smutek jest ostatnio "trendi" prawie jak dubstep, ale do Mass Effecta takie zakończenie zupełnie nie pasuje. Tym bardziej jeśli jest tak dziurawe i kompletnie bez sensu.
Ktoś wyżej napisał, że przeszedł grę w 20h. Nie wiem jakim cudem. Chyba pomijając badanie wszystkich systemów, wykonywanie małych questów i nie słuchając połowy dialogów (których wcale nie jest tak mało jak co niektórzy sugerują).
Ja mam już na zapisie czas 30h 30min, jestem po
spoiler start
misjach z Gethami i Quarianami
spoiler stop
i wciąż mam zadania do wykonania i systemy do zbadania.
Zaznaczę, że:
- gram z wykorzystaniem swojego idealnego zapisu, gdzie wszyscy przeżyli, więc spotykam duuuużo starych znajomych, zarówno z ME1, ME2 jak i ze wszystkich DLC (nawet tych z ME1!),
- mam DLC z Protkiem - sama misja jakaś super długa nie jest, ale sama postać jest już jak najbardziej ciekawa i wyjaśnia sporo - duży minus dla Bioware/EA za zrobienie z tego DLC i zmuszanie graczy do płacenia ekstra (nieważne czy za kolektorkę czy za DLC),
- słucham wszystkich dialogów i wykonuję każde, nawet najmniejsze, zadanie,
- nie nabijam czasu będąc afk.
Jak dla mnie najlepsza część serii, nieważne jakie będzie zakończenie, dla mnie liczy się całość i grywalność, a ta miażdży. Misje są epickie. Najlepsze momenty dla mnie to spotykanie starych znajomych z poprzednich części i masa epickich scenek z tym związanych (idealnie dobrana muzyka z poprzednich części!).
Day-1 DLC i, związany z nim, podział fanów na "wiernych" i "wierniejszych", strasznie zniesmaczył mi premierę ME3, ale nie mogę zaprzeczyć, że gra jest niesamowita i warta wydanych na nią pieniędzy.
Polecam!
"Nie rozumiem waszego oburzenia przespaliście ostatnie kilka lat ,nie wiecie że twórcy cisną z produkcji ile wlezie?"'
Tia, z tą różnicą, że do niedawna DLC powstawały (lub przynajmniej były wydawane) kilka miesięcy po premierze gry. Teraz nawet nie udają tylko zapodają "Day-1" DLC i jeszcze bezczelnie robią z graczy debili tłumacząc, że DLC powstawało po ukończeniu podstawki, pomimo tego, że miesiące wcześniej wyciekały materiały z jego produkcji a sama gra jeszcze nie wyszła.
DLC do figurek, DLC do zamówień przedpremierowych w różnych sklepach, DLC do artbooka sprzedawanego osobno, DLC połączone z demem innej gry i zmuszanie ludzi do grania w coś, co niekoniecznie ich interesuje. Teraz jeszcze płatne DLC z tak ważną postacią i dodatkową misją. Wszystkie gotowe przed premierą gry. Przepraszam, ale... k**wa mać! Ludzie nie kupujcie tego w dniu premiery, nie dawajcie się robić w balona, bo jak to się sprzeda to będzie niedługo tak jak na tym filmiku:
http://www.youtube.com/watch?v=h472NmF1HEQ
Uwielbiam to uniwersum, ale już postanowiłem, że w dzień premiery oryginała nie kupię. Poczekam aż wydadzą kompletną wersję w lepszej cenie, a jak nie to ściągnę pirata każdego, wydanego w dniu premiery DLC.
ME1 kupiłem w dniu premiery, świetnie wydana gra - drukowany poradnik, różne wersje językowe do wyboru (gram i tak w angielską, ale trzeba pochwalić, że był wybór), kolorowa instrukcja, dodatkowa płyta DVD "making of". ME2 już wydanie biedne - tylko instrukcja i nic (dlatego kupiłem oryginał w cenie 50zł dopiero kilka miesięcy po premierze). Tutaj zaczynała się już jazda z DLC w dzień premiery (albo jakoś zaraz po - konkretnie chodzi o dodatek z Zaeedem). Tego co odpierdzielają z ME3 nie wytrzymam. Może jeszcze DLC do płatków śniadaniowych, mebli i papieru toaletowego. Zbierz je wszystkie żeby mieć kompletną grę już w dniu premiery!
Za dużo rzeczy na siłę wciskacie na główną stronę. Wypadałoby jakoś lepiej wyróżnić najnowsze wiadomości o grach. Inna czcionka? Może ramka z innym tłem?
Może to tylko pierwsze wrażenie i trzeba się po prostu przyzwyczaić, ale jak dla mnie poprzednia wersja, pomimo naładowania grafikami, była czytelniejsza.
A gdy już się udało to trafiali mi się ludzie z rang B+/A mimo zaznaczenia opcji "same skill" (dosłownie dzisiaj zacząłem grać rankingi mając 0 punktów i D, a tu hello, B+ na dzień dobry).
No niestety muszę potwierdzić. To jest największy minus najnowszego SF. Co prawda u mnie aż takiego hardkoru nie było żebym na D dostał B+, ale dostawałem C+, co też nijak się ma do moich umiejętności (jestem dosyć słaby w mordolejce ;>). Ale dla równowagi dodam, że czasami dobierało mi również graczy na moim poziomie. Może jest to zrobione w ten sposób, że gdy gra nie może znaleźć odpowiedniego przeciwnika dobiera pierwszego lepszego, żeby długo nie czekać.
Ogólnie gra jest niesamowita. Dla mnie - PeCetowca, który nie miał w rękach wersji Super, jest wręcz masa nowej zawartości. Online dostaję baty, ale gra się świetnie. :)
Tak jak ktoś wyżej wspomniał, brakuje mi jeszcze nowego Mortala na PC (ze względu na genialny Story Mode i Challenge Tower - ta gra dopiero ma content!!).
Pozdrawiam i do zobaczenia online. :)
Touro a powiesz mi co GW1 ma do WoW? GW1 to na pewno nie jest mmo.
Następna ciemna masa co nie umie czytać ze zrozumieniem i jakbyś nie zauważył, to fragment mojego posta (ten dotyczący GW) był odpowiedzią na post nad moim.
Lata mi wojna między maniakami GW a maniakami WoWa. Wiem, że to nie te same gry, GW to corpg i to było w tej grze zajebiste (turnieje za kasę, rywalizacja między gildiami, masa trybów PvP). Nieważne... :)
Grindfest? nie wierze że słysze to słowo na temat GW2, człowieku, chyba nie wiesz co to za gra.
Pewnie ta, gdzie latasz małą żółtą kropeczką, która połyka mniejsze kropeczki. Zgadłem? :o
MMO... najnudniejszy gatunek gier komputerowych, nieskończone grindfesty. WoW to jedyna produkcja Blizzarda, której absolutnie nie trawię. Nie dla mnie to niekończące się bieganie za poziomkami i tłuczenie krwiożerczych ślimaków dla +50xp.
Co do Guild Wars 2, jedynka była kapitalna, nastawiona mocno na PvP, swego czasu błyszczała również w świecie e-sportu - turnieje GvG za grubą kasę, do dzisiaj pamiętam co wyczyniały na turniejach koreańskie gildie jak WM czy EviL. Było tyle emocji co przy turniejach Starcrafta. A GW2? Kolejny grindfest na mobach, dzieci się ucieszą, że będą mogły skakać dużymi kotkami, potaplać się w jeziorku i pobiegać małymi uszatymi gremlinami.
Świetna gra, podobał mi się DSII, podoba mi się i trójeczka. Jedynie kamerę trzeba ogarnąć na klawie + mysz, co w brew pozorom nie jest aż takie trudne jak tu nie co niektórzy sugerują. Ocena jak najbardziej zasłużona.
Ocena zdecydowanie zawyżona, gra nie zasługuje na więcej niż 5,5-6,0/10.
Moje odczucia:
1. Kompletny brak grywalności.
Nie byłem nawet w stanie zmusić się do ukończenia dema.
Nie mam pytań. :) Rozbawiłeś mnie tym postem.
Złożyłem pre-order w Cenedze, niestety faktycznie widnieje tam data premiery 15 lipca. Mam nadzieję, że to tylko pomyłka. :P
Nie tego h'n's.
DSIII jest grą na jeden raz...
Wstaw tam 2 słowa: "według mnie" i będzie ok. :P Dla mnie DS3 jest świetną grą, która umili mi oczekiwanie na Diablo 3. Już zacząłem grę drugi raz inną postacią. :)
Jezu, żeby pulkać się o czas jednego przejścia gry z rodzaju h'n's to już naprawdę coś się komuś poprzestawiało. Siłą h'n's jest jego powtarzalność, levelowanie nowej postaci lub tej samej ale innym buildem, a z tym w przypadku DS3 naprawdę jest nieźle (zwłaszcza biorąc dodatkowo pod uwagę wybory moralne).
Myślicie, że ile trwa JEDNO przejście Diablo 2? Też kilka godzin (chyba jeszcze mniej niż w przypadku DS3), a questów tam jak na lekarstwo, po kilka na akt. Nikt nie narzekał? No właśnie, bo nie w długości fabuły leży siła tego rodzaju gier, więc przestańcie dopierniczać się o coś co nigdy nie było mocnym punktem żadnej produkcji z tego gatunku. ;)
PeCetowcom bardzo opłaca się zakup nowego SFIV, bo nie mieliśmy dostępnej wersji Super. Otrzymujemy aż 14 nowych postaci, nowe tryby multi, nowe ultra combos (nawet stare postacie otrzymają nowe ciosy), nowe lokacje, mini-gry w singlu, opcje replay (w podstawce tego nie było), nowe achievementy, triale, zmiany w balansie i oczywiście wszystkie zmiany wprowadzone przez DLC Arcade Edition.
Gra na PC ma premierę 5 lipca. Za 79zł warto kupić! A co do wymagań, to będą oczywiście takie same jak SFIV, czyli śmiesznie niskie. :)
Po tylu negatywnych opiniach nastawiłem się na jeden z najnudniejszych h'n's w historii, a otrzymałem produkt, który daje mi prawie tyle radochy co Diablo 2.
Najbardziej przeszkadzało mi na początku sterowanie, ale szybko się przyzwyczaiłem (wykorzystuję tylko A i D do obracania kamery, a biegam myszką). Z początku też odpychała mnie grafika, ale to przecież h'n's, nie ma co oczekiwać masy wodotrysków. Było tak na początku rozgrywki, bo potem jest już tylko coraz lepiej, ciekawsze lokacje, bardzo rozbudowany system rozwoju bohatera, wygodne menu ekwipunku, masa lootu i to, co spodobało mi się najbardziej, czyli REWELACYJNE animacje ataków. Gram Katariną i to co ta dziewczyna wyczynia z pistoletami to czysta poezja, normalnie Gun-kata z Equilibrium (ma nawet taki wzmocniony atak, który do złudzenia przypomina mi akcję z filmu xD). Jak na h'n's gra ma nieźle rozbudowany system dialogów. Poza standardowymi questami "idź ubij i przynieś" są też inne, często związane z podejmowaniem trudnych wyborów moralnych. Dodatkowo w grze otrzymujemy także mini-osiągnięcia (np. za podjęcie jakiegoś konkretnego wyboru moralnego lub zyskanie zaufania któregoś z naszych towarzyszy), które zwiększają nam statystyki. Lootu jest masa, rozwój bohatera daje frajdę, a dla mnie to w h'n's jest najważniejsze. Świetnie zrealizowanych walk z bossami również nie zabrakło, a przy paru trzeba trochę pomyśleć.
Gra jest naprawdę świetna, pomimo, że z początku odpycha (opanowanie sterowania). Polecam!
Po tylu negatywnych opiniach nastawiłem się na jeden z najnudniejszych h'n's w historii, a otrzymałem produkt, który daje mi prawie tyle radochy co Diablo 2.
Najbardziej przeszkadzało mi na początku sterowanie, ale szybko się przyzwyczaiłem (wykorzystuję tylko A i D do obracania kamery, a biegam myszką). Z początku też odpychała mnie grafika, ale to przecież h'n's, nie ma co oczekiwać masy wodotrysków. Było tak na początku rozgrywki, bo potem jest już tylko coraz lepiej, ciekawsze lokacje, bardzo rozbudowany system rozwoju bohatera, wygodne menu ekwipunku, masa lootu i to, co spodobało mi się najbardziej, czyli REWELACYJNE animacje ataków. Gram Katariną i to co ta dziewczyna wyczynia z pistoletami to czysta poezja, normalnie Gun-kata z Equilibrium (ma nawet taki wzmocniony atak, który do złudzenia przypomina mi akcję z filmu xD). Jak na h'n's gra ma nieźle rozbudowany system dialogów. Poza standardowymi questami "idź ubij i przynieś" są też inne, często związane z podejmowaniem trudnych wyborów moralnych. Dodatkowo w grze otrzymujemy także mini-osiągnięcia (np. za podjęcie jakiegoś konkretnego wyboru moralnego lub zyskanie zaufania któregoś z naszych towarzyszy), które zwiększają nam statystyki. Lootu jest masa, rozwój bohatera daje frajdę, a dla mnie to w h'n's jest najważniejsze. Świetnie zrealizowanych walk z bossami również nie zabrakło, a przy paru trzeba trochę pomyśleć.
Gra jest naprawdę świetna, pomimo, że z początku odpycha (opanowanie sterowania). Polecam!
Spokojna głowa, wymagania będą takie same. Już się nie mogę doczekać, 14 nowych wojowników, nowe ultry, nowe mapki, minigry i system replayów, będzie się działo. :) Po necie rozeszła się plotka, że dorzucą jeszcze 1 lub 2 dodatkowe postacie (Ono tak "lekko" zasugerował na swoim twitterze ;>).
Gra niedokończona zarówno pod względem technicznym jak i fabularnym, co widać po długości III aktu jak i samej końcówce. Dialogi są rewelacyjne a sama gra wygląda bardzo ładnie, ale szkoda, że w parze z grafiką nie idzie grywalność... nudny rozwój bohatera (praktycznie same pasywy), nudna walka, niewygodne sterowanie, mało questów. W1 podobał mi się o wiele bardziej, chociaż też nie był jakimś arcydziełem.
Strasznie przereklamowany tytuł. Dla mnie 7/10, głównie dzięki bogatemu wydaniu i cenie (to jest metoda na walkę z piractwem!), za samą grę 6/10.
Gra jest już w ofercie Cenegi. Będzie kosztować 79zł a premierę ma mieć na początku lipca. Cena zadowalająca. Zamawiam przed premierą. :)
Wiedźmini przygotowują się do potyczek przed walką , więc taka animacja pozwala na lepsze wczucie się w postać, niż wypicie mikstury w trakcie walki, gdy robi się gorąco.
Nie mówię o piciu w trakcie walki, ale po co muszę za każdym razem wchodzić w tryb medytacji żeby wypić miksturkę. Nie powiesz mi, że wypicie miksturki na stojąco będzie nierealistyczne. :) Mnie to niesamowicie irytowało, tak samo jak przydługie animacje wchodzenia/schodzenia po drabinach, skałkach, otwierania drzwi itp. Te drobne rzeczy kawałek po kawałeczku odbierały mi przyjemność z gry a ta jest dla mnie ważniejsza niż realizm.
Grę ukończyłem i w skrócie wypiszę wady i zalety tej produkcji (według mnie):
+ Grafika (chodzi mi o wygląd lokacji, bo postacie wyglądają przeciętnie)
+ Fabuła i dialogi (świetny polski dubbing, no może z wyjątkiem głosu Saskii)
+ Walka na pięści
+ Humor
+ Ładne polskie wydanie edycji podstawowej i jej cena
+/- Muzyka - nie wiem, mam wrażenie, że w jedynce była ona znacznie lepsza, tutaj po prostu jest i nie przeszkadza, ale też nie wpada specjalnie w ucho
+/- Pozostałe minigierki - siłowanie ujdzie, ale nic specjalnego, natomiast gra w kości najzwyczajniej w świecie mi się nie podoba, nie lubię czynników losowych
- Nudna walka (nie, nie trudna)
- Nieciekawe umiejętności, tzn. to bardziej punkty atrybutów są niż umiejętności (prawie same pasywne bzdety typu +10% do czegoś tam - nuuuuuda)
- Zupełnie niepotrzebnie wciskano do tej gry elementy platformowe i skradankowe, które tylko denerwują i sztucznie przedłużają rozgrywkę
- Foltest, rzucający ku*wami na lewo i prawo w prologu (ja rozumiem, że to polska gra, ale bez przesady żeby tak od razu w prologu mięchem rzucać i to jeszcze taka postać; myślałem, że idę za Bogusiem Lindą a uruchomiona gra to nie Wiedźmin tylko egranizacja Psów)
- Mało ciekawych questów pobocznych (większość to questy związane z mini-grami)
- Sterowanie, system ekwipunku, dziennik itp:
* za każdym razem trzeba Geralta ustawić pod odpowiednim kątem żeby coś podnieść, bo ktoś wpadł na genialny pomysł, że w grze PC nie będę potrzebował myszki - tragedia,
* za każdym razem kiedy chcę podświetlić przedmioty muszę wciskać Z i czekać aż fala z medalionu zrobi swoje (a same przedmioty i tak ciężko dostrzec),
* przewijanie listy przedmiotów w ekwipunku czy wpisów w dzienniku to tragedia, zero opcji sortowania według wagi, ceny czy użycia (książki),
* żeby wypić miksturkę muszę zawsze obejrzeć nudną animację jak Geralt klęka, opróżnia buteleczkę i wstaje z trybu medytacji,
* Geralt często reaguje z opóźnieniem na wydawane komendy,
* oj dużo by tu jeszcze wymieniać, więc poprzestanę na tych, kilku przykładach :P
- Długość gry!!! Przejście całości (razem z zadaniami pobocznymi) zajęło mi lekko ponad 20 godzin. Długość III aktu to chyba jakiś niesmaczny żart ze strony CDP - jego przejście z questami pobocznymi zajęło mi... 2 godziny. I nie jest dla mnie wytłumaczeniem to, że w II akcie możemy stać po drugiej stronie konfliktu, rozwiązując ten sam quest główny.
- Optymalizacja - nie oszukujmy się, jest słaba, mi akurat gra chodziła w miarę znośnie na średnich ustawieniach, ale to dopiero po podmianie pliku wykonalnego na ten z wersji GOGa i wyłączeniu paru zbędnych wodotrysków. Za to jest masa osób, którym, pomimo posiadania naprawdę mocnego sprzętu, gra chodzi tragicznie nawet na niskich ustawieniach.
- System zapisywania gry: nie możemy nadpisywać sejwów, czego efektem jest nawet do kilku GB plików w folderze gamesaves (do tego do każdego zapisu gra tworzy screenshota w formacie BMP -.-), trzeba wchodzić do katalogu i ręcznie usuwać stare zapisy.
- Spodnie, rękawice, buty - po co to, skoro przez całą grę zmieniałem je może raz lub dwa...
- Mniejsze lub większe bugi, np. blokowanie się postaci przy drzwiach lub bugi związane z wytwarzaniem przedmiotów u rzemieślnika (zrobił mi słabszy miecz niż opisany w schemacie)
Także moja ocena Wiedźmina 2: 6+, góra 7/10. Gra niezła, ponadprzeciętna, ale wypuszczona zdecydowanie za szybko i sprawiająca wrażenie nieprzetestowanej.
Zaraz mnie tu ludzie zjedzą, że jak to tak śmiałem, wystawić polskiej megaprodukcji tak "niską" ocenę. :)
Co z polskim wydawcą? Cenega milczy. Obiecano nam, że cena Supera, kiedy wreszcie pojawi się na PC, będzie niższa od podstawowej wersji gry.
Co z Polską premierą? I jaka będzie u nas cena tego "dużego DLC"? Kiedyś obiecano, że posiadacze oryginalnego SFIV otrzymają bonusy a cena wersji Super będzie niższa od podstawki. Cenega coś milczy, na ich stronce zero planów dotyczących wydania SSFIVAE w Polsce.
"a trailer wyglada jakby to bylo jakies rpg/fpp w rodzaju mass effect"
No właśnie! Aż tak dobrze to wygląda ^^
Swoją drogą zdziwisz się, bo w kampanii tego RTSa będą elementy RPG (dialogi, rozwijanie/wybieranie technologii i minigierki/aktywności na pokładzie statku ;P).
Niech te 5 dni szybciej mija :P
Koktajl Mrozacy Mozg :) mówimy o SC2 a nie o SC1 czy Red Alert 2. Swoją drogą SC1 miał różne misje bez budowania bazy, tak jak miał je również wspomniany Red Alert 2. Standard, jak w przypadku większości RTSów. Co do zróżnicowania stron konfliktu to jak dla mnie Starcraft > Red Alert.
Zresztą jakbyś śledził informacje i przykładowe filmiki z kampanii SC2 to wiedziałbyś, że akurat pod względem misji będzie spore zróżnicowanie, nie mówiąc już o elementach RPG pomiędzy misjami typu wynajdywanie ulepszeń, rozmowa z postaciami, minigierki na statku (np. podobno ma być automat z grą Lost Vikings na pokładzie naszego statku czy możliwość oglądania telewizji xD). Jeśli to wszystko się potwierdzi to jak dla mnie będzie to najbardziej rozbudowana kampania single player w historii RTSów (i nie mówię tu o ilości misji bo ta będzie taka sama jak w SC1). No, ale pogadamy jak gra wyjdzie i przejdę kampanię, bo na razie nie mam podstaw jej oceniać. Może faktycznie okaże się nudna pomimo tych wszystkich dodatkowych elementów, pożyjemy zobaczymy.
W SC ważniejszy dla mnie jest multiplayer, a ten już mogę ocenić i śmiem twierdzić, że jest przynajmniej tak samo dobry jak w przypadku części pierwszej.
kazimek i adi już przeszli kampanię Starcrafta 2 i stwierdzili, że ma huj... grafikę. W tryb multiplayer jeszcze nie grali, nie ochłonęli jeszcze po zaliczaniu tej całej, nudnej, kampanii. Zresztą po co? Tam grafika jest taka sama.
"Wymagania nie sa male tylko adekwatne do grafiki". Pewnie, że tak. RTS to nie FPS, gdzie liczy się każdy drobny szczegół i wykorzystanie wszystkich najnowszych fajerwerków graficznych, chociaż i tych w SC2 nie brakuje już w becie. Ja bym napisał dodatkowo, że grywalność jest adekwatna do ceny. Zresztą, tak jest z każdą grą Blizzarda (graficznie szału nie ma, ale grywalności starcza na lata).
W sklepie Gry-online wyszło mi za kolektorkę "tylko" 380zł, wliczając w to przesyłkę kurierem. Także skusiłem się jednak na EK. Pomimo tego, że ta edycja jest o dobre 100zł za droga jak na to co oferuje to jednak czekałem na tę grę prawie 11 lat, a po zagraniu w betę już wiem, że było warto.
Co do optymalizacji, to przyznam, że jest bardzo dobra. 2GB RAMu spokojnie wystarczają, nawet na Viście/7. Optymalizacja optymalizacją, ale nie polecam teraz grania w ustawieniach Ultra ze względu na pogodę i to, że SC2 w najwyższych ustawieniach mocno grzeje karty graficzne (po przestawieniu niektórych opcji na Low temp. GPU spada prawie o 15-20 stopni!). Polecam w ogóle nie siedzieć przy kompie w taką pogodę, no chyba, że macie klimatyzację. ;P
Jeszcze tylko 11 dni... =]
No to przynajmniej wiem, że dobrze odpowiedziałem na wszystkie pytania. Na "wylosowanie" mnie i tak nie liczyłem. Gratki dla zwycięzców. I tak skopię Wam pupki na bnecie za 2 miesiące. :P
@Dycu
Dobrze gadasz. Też mam pewne obawy, bo o PvP mówi się do tej pory naprawdę niewiele. Miejmy nadzieję, że to tylko cisza przed burzą.
Zobaczymy czy pożyjemy dłużej niż do 2012 i czy doczekamy się premiery do tego czasu. ;)
Assassin's Creed 2 - bardziej szczegółowa grafika, o wiele więcej ludzi na ekranie i zapiernicza na najwyższych ustawieniach bez najmniejszych przycięć.
A produkt Rockstara? Dalej obrzydliwe, rozmyte tekstury, spadki klatek, dla sporej liczby osób nawet niegrywalny na różnych konfiguracjach PieCów. Żenada. Panowie/Panie z R* nie znają takiego słowa jak optymalizacja lub wisi im ono i powiewa.
No, ale jest jakiś progres, bo po około 2 latach (!) raczyli poprawić beznadziejne "siatkowanie" cieni. No kurde szacuneczek!
"Mamy 19 kwietnia, Assassin's Creed II wyszedł 4 marca. Do tej pory nie ma pirata - o jakim łamaniu zabezpieczeń mówisz?"
Sure mate, keep dreaming.
"I z tym wszystkim trzeba się gimnastykować, żeby odpalić pirata? Hah, niektórzy ludzie to naprawdę desperaci."
Muszą odpalić jeden plik na pulpicie i wpisać byle jaki login, niezła desperka.
"Rozumiem, że Gwiezdne Wojny nie mają milionów wielbicieli - stąd klapa Star Wars Galaxies."
Gwiezdne Wojny to seria filmów, a Warcraft to seria bardzo dobrych GIER strategicznych i wśród GRACZY to właśnie słowo "warcraft" od wielu lat wywołuje więcej emocji.
"A mi wystarczy w ze w GW gra 1 milion a w WOW 11 jeżeli to ma być weryfikacja czy gra jest dobra"
Widzisz, a mi to nie wystarcza, bo musiałem sam się przekonać i pograć w obie produkcje samemu aby przekonać się która z nich bawi mnie bardziej. Co do danych liczbowych, to krótko napiszę: wyssane z palca.
"WoW jest liderem, ponieważ gdy się ukazał był zdecydowanie najlepszy i najbardziej przystępny."
Raczej dlatego, że jest to uniwersum Warcrafta - serii uwielbianej przez miliony graczy, przez co gra z góry skazana była na sukces. Sam przed wypuszczeniem WoW śledziłem informacje dotyczące tej gry tylko dlatego, bo miała "warcraft" w tytule. Marka robi swoje, sam słusznie zauważasz, że "granie w Wow było modne" i że to "MMO od Blizzarda". Jak już zagrałem stwierdziłem, że nie dla mnie to i odpuściłem sobie poznawanie dalszych losów moich ulubionych bohaterów serii. Dla mnie WoW okazał się zwyczajnie grą nudną, pierwszą grą od Blizzarda, która w ogóle mnie nie bawiła.
Zdecydowanie bardziej przypadł mi do gustu Guild Wars, pomimo tego, że jest to zupełnie nowy świat i fabuła nieoparta o żadne znane uniwersum. GW nie wymagał ode mnie ciągłego, nudnego grindu i zaoferował mi najbardziej rozbudowane PvP, jakie widziałem w tego typu grach. Dobre, dynamiczne PvP, w którym wszystko zależy od umiejętności graczy i zgrania drużyny a nie głównie od nałożonych itemków czy levelu wbitego na PvE. Ba, swego czasu gra ta była nawet całkiem popularna w środowisku eSportowym, głównie za sprawą trybu GvG i organizowanych często turniejów.
Co do GW2, to mam pewne obawy. Przede wszystkim boję się, że w PvE zrobią z tego właśnie kolejnego WoWa lub Aiona (na trailerze GW2 już widać graczy tłukących jakieś jaszczurki dla expa). Boję się też o PvP, nie wiem jaki wpływ będzie miał wybór rasy na ten tryb, ale jakoś ciężko mi sobie wyobrazić tryb GvG czy HA z małymi szczurkami o wielkich uszach czy gigantycznymi kotami, skaczącymi wesoło pod flagstandem. Pożyjemy, zobaczymy co z tego wyjdzie.
Co do nowej zawartości GW1, to bądźmy szczerzy, niewiele tego już do GW wychodzi (regularnych eventów nie liczę), więc każda taka informacja cieszy. Czy będzie to coś dużego i ciekawego - szczerze wątpię.
@Święty!
W sumie widzisz to podobnie do mnie. Dokładnie taki sam podział questów widzę w ME2 jaki przedstawiłeś (tzn. questy główne, questy dla towarzyszy, questy poboczne <anomalie> i miniquesty).
Nie rozumiem tylko jaką widzisz różnicę w miniquestach pomiędzy ME1 a ME2, przecież w obu przypadkach polegają one jedynie na kliknięciu odpowiednich opcji dialogowych lub ewentualnie odnalezieniu jakiegoś przedmiotu. I w ME1 i w ME2 masz takie miniquesty. Mógłbym Ci wypisać długą listę questów z ME1, które nie wymagają niczego więcej niż tego, co opisujesz w przypadku 4. miniquesta z mojej listy (czyli tylko wybrania paru opcji dialogowych i mamy koniec questa). Pytanie tylko po co? Obstawiam, że dobrze wiesz które questy mam na myśli.
Co do questów pobocznych z lądowaniem na planetach, to moje zdanie jest takie: są one O WIELE ciekawsze niż te z ME1, ale jest ich mniej. Jasne, chciałbym żeby było ich więcej, ale nie, jeśli miałyby wrócić do takiego samego schematu jak w ME1, czyli kilkanaście minut dojazdu Mako i parę minut samego questa, którego akcja dzieje się w identycznym budynku co "planetę temu".
Może podsumuję mój punkt widzenia tak: mam nadzieję, że w ME3 doczekamy się przynajmniej tylu stacji ile mamy w ME2 i że każda będzie miała tylu ciekawych NPCów co Cytadela z ME1, a questów pobocznych będzie tyle co w ME1 ale będą tak zróżnicowane co w ME2. :)
@rpg-7
Kompromitujesz się, dlatego zakończę tę dyskusję i pójdę "postrzelać" sobie z Pulla. :)
Poza tym na Illium mamy do zrobienia nie 3-4 miniquesty, a 9:
1. Służba przymusowa (z Quarianką)
2. Znaleziono zgubiony medalion
3. Badania medyczne (z postacią z Feros)
4. Błękitna Róża Illium (z zakochanym Kroganinem)
5. Znaleziono skradziony towar
6. Dowody przemytu
7. Dane salariańskiej rodziny
8. Quest z Conradem Vernerem z ME1
9. Miniquest od Liary z hackowaniem komputerów i tożsamością Obserwatora
NA SIŁĘ możemy wykluczyć quest od Liary ponieważ błędnie widnieje on w zakładce questów głównych, ale każdy dobrze wie, że jest to miniquest i nie jest niezbędny do ukończenia fabuły, wtedy i tak zostaje nam 2x więcej questów niż wymieniał kolega Święty!
Dodam do tego, że chociażby ukończenie samego questu numer 2 lub 7 nie zajmie minutę a conajmniej 20 minut.
@Święty
Masz rację, że Cytadela była większa w ME1 i można się było w niej zgubić. Tylko spójrz na to inaczej: w ME1 była tylko Cytadela (ewentualnie Noverię można jeszcze zaliczyć jako większą stację, Feros już nie bardzo), natomiast w ME2 masz Cytadelę (fajnie, że inną jej część a nie te same miejsca co w ME1), Omegę, Illium i Tuchankę i w każdej z tych lokacji masz miniquesty. Jakby nie patrzeć, jest tego w sumie trochę więcej. Tuchanka może nie jest duża, ale są tam minigierki i sprzedawca. Do tego, jeśli wykorzystujesz sejwa z 1 masz dodatkowe miniquesty i postacie z ME1.
Co do questów pobocznych, ja lubiłem te z ME1 głównie ze względu widoczki podczas jazdy Mako i to że dawały mi więcej eXPa. Te z ME2 wręcz kocham za różnorodność i nawet nie zwracam uwagi na eXPa. Jeszcze jak dorzucą teraz 5 darmowych misji z Hammerheadem to już w ogóle niczego pod względem questów nie będzie mi brakować (no może poza tym, że chce się ich jeszcze więcej :P).
@Llordus
Biotyka i/lub umiejętności technika wystarczą. Oczywiście nie na poziomach trudności typu Insanity.
@rpg-7
"Wiem, że można bawić się w olewanie/zawalanie questów tylko jakoś większego sensu w tym nie widzę."
To niekoniecznie skutkuje zawaleniem questu, ale nie w tym rzecz. To, że Ty wybierasz swoją drogę i nie widzisz sensu w innej, nie oznacza, że inne opcje nie istnieją. Według Ciebie ścieżka "czystego" renegata lub paragona będzie najbardziej optymalna, a według kogoś innego nie (i uwierz mi da się rozwijać obie drogi, nie tracąc niektórych opcji dialogowych) i zagra sobie korzystając z obu. Jeszcze ktoś inny zagra korzystając częściej ze standardowych opcji dialogowych, prowadzących do innego rozstrzygnięcia danej rozmowy/misji, skłócenia bohaterów, itp. Te wszystkie elementy są w ME2 obecne, ale Ty grałeś po swojemu i sugerujesz, że to jest jedyna słuszna droga a inne nie istnieją. Bez sensu.
Jeszcze tak odnośnie pisania o tej grze jako czystej strzelance. Większość czasu w tej grze spędza się na rozmowie z NPCami (no chyba, że przeklikamy wszystkie dialogi) i podróżowaniu po galaktyce, a nie strzelaniu. Poza tym, grę da się ukończyć bez ani jednego wystrzału. Tyle, że wszystko zależy od gracza, jak ktoś się uprze to będzie tylko strzelał i udawał, że zdolności specjalne i rozmowy z postaciami nie istnieją. Dla chcącego nic trudnego.
Może ja krótko uzasadnię dlaczego według mnie ME2 nie jest czystym shooterem, a pełnoprawnym cRPG w realiach S-F. Otóż jest tak, ponieważ zawiera takie elementy jak:
- Tworzenie bohatera i związane z tym decyzje, mające wpływ na to jak jest odbierany przez niektórych NPCów,
- Wybór klasy postaci i związane z tym zdolności unikalne, dostępne jedynie dla tej klasy,
- Statystyki bohatera i ich rozwój (znajdowanie/kupowanie/badanie ulepszeń zwiększających procentowo wytrzymałość na ciosy, zdrowie, siłę biotyki itd.),
- Bogaty system dialogów,
- Wybory moralne,
- Zdolności bojowe i ich rozwój,
- System zdobywania doświadczenia i levelowania bohatera oraz drużyny,
- Rozbudowany świat gry, zawierający tonę NPCów, z którymi można prowadzić rozmowy,
- Rozbudowaną fabułę, złożoną z questów głównych i questów pobocznych,
- Wątek miłosny i możliwość szlifowania naszych relacji z innymi postaciami,
- System walki w czasie rzeczywistym z aktywną pauzą.
Jeśli ktoś pisze, że któregokolwiek z tych elementów nie ma w Mass Effect 2, to po prostu kłamie.
Naprawdę rozumiem, że komuś może nie odpowiadać na przykład ostatni punkt - system walki, bo zamiast strzelać z łuku czy machać toporem, strzelamy z karabinu maszynowego lub snajperki. Ale żeby wrzucać tę grę do szuflady ze zwykłymi shooterami typu Gears of War to już gruba przesada.
@kazimek
"W ME 2 rada zginela , a w pierwszej czesci mozna bylo ja uratowac ?? Wiec jak wybory z poprzedniej czesci wplywaja na nastepna ??"
Poczytaj instrukcję, rusz głową, zagraj używając odpowiedniego sejwa z ME1 a może się dowiesz. Powodzenia.
Mi np. zaliczenie wszystkich Hard Trials w Street Fighterze IV sprawiło dużą frajdę. :)
@rpg-7
"Nie ma żadnych współczynników opisujących naszą postać, podstawa w RPG."
Jak dla mnie podstawą gry RPG jest wczucie się odgrywaną rolę i w otaczające nas uniwersum, a z tego ME2 wywiązuje się znakomicie.
"Grałem dwa razy w ME2 postacią w 100% prawą lub egoistyczną. Za każdym razem przebieg gry był identyczny, te same zadania, fabuła, główny wątek. Np. rozprawa Tali, "prawy" opcja niebieska, "egoista" czerwona, wynik ten sam - happy end."
To, że Ty grasz tylko tak albo tak i nie sprawdzasz pozostałych opcji dialogowych, nie znaczy, że one nie istnieją. Opcje uroku i zastraszania, jak w większości RPG, służą do osiągnięcia tego samego celu, tylko inną drogą. Poza tym warto czasami użyć standardowych opcji, żeby być świadkiem tego jak na rozprawie Tali się na Ciebie wkurza albo jak bronią jej osoby, które uratowałeś wcześniej (lub nie). Sam jesteś sobie winien, że zawsze widzisz ten sam efekt, bo grasz tak samo, schematycznie. Nic dziwnego, że zarzucasz tej grze brak jakichkolwiek konsekwencji dokonywanych wyborów.
"Spotykamy asari na Ilium, dostajemy info i cześć. Straszne konsekwencje, prawie tak duże jak najważniejszej decyzji z ME czyli uratuj/nie uratuj radę Cytadeli. :-P "
Powtórzę: zapominasz lub nie chcesz pamiętać, że ta gra od początku jest robiona jako trylogia. Raz, że ostateczne efekty najciekawszych wyborów poznasz dopiero w ME3, a dwa, że aby zmienić je wszystkie będziesz musiał ponownie przechodzić całą trylogię a nie tylko część trzecią. Może się mylę, ale to chyba pierwszy tytuł, który coś takiego oferuje.
Żeby nie było - ostatnio przeszedłem również Dragon Age, więc nie jestem jakimś tam antyfanem większej ilości cyferek w RPGach. ME jest jak dla mnie po prostu ciekawszy fabularnie, ma oryginalne uniwersum, zdecydowanie ciekawsze questy poboczne i postacie, bardziej przejrzysty i filmowy system dialogów, znakomitą grafikę (może to będzie dla niektórych szok, ale tak, osobiście uważam, że grafika również ma duży wpływ na tego typu produkcje) i jeden z najlepszych dubbingów w historii gier cRPG (wersja angielska oczywiście). Ma mniej atrybutów, umiejętności i ekwipunku, ale nie zawsze ilość przekłada się na jakość. Po prostu uważam, że DO TEJ GRY bardziej pasuje jeden Medi-Gel niż ekwipunek zawalony małym plastrem bojowym, średnim plastrem bojowym, dużym plastrem bojowym, uber mega giga plastrem bojowym i "trzebanastofazowym wskrzeszatorem". :)
@rpg-7
"Co do "RPG", brakuje mi tworzenia i rozwoju postaci"
Tworzenie postaci jest i nie odbiega niczym od innych produkcji RPG. Mamy wybór płci, bogate opcje zmiany wyglądu naszego bohatera, pochodzenie i związane z tym questy dodatkowe, charakter. Standard, nie wiem, jak można napisać, że brakuje w tej grze tworzenia postaci.
Rozwój postaci też standard - zdobywasz eXPa (bardzo dobrze, że tylko za wykonywanie zadań), postać leveluje i dostajesz parę punktów do rozdysponowania na zdolności, do tego modyfikujesz pancerz, kupujesz ulepszenia broni, mocy itd.
"kilka mocy i amunicja to za mało"
W Mass Effect 2 mamy nie kilka a 23 moce bojowe (Pull, Shockwave, Charge, Slam, Reave, Dominate, Combat Drone, Cryo Blast, Incinerate, Tech Armor, Tactical Cloak, Energy Drain, Geth Shield Boost, Concussive Shot, Inferno Grenade, Fortification, Barrier, Singularity, AI Hacking, Throw, Warp, Adrenaline Rush, Overload) oraz 6 mocy zmieniających rodzaj amunicji (Disruptor/Incendairy/Cryo/Armor Piercing/Shredder/Warp Ammo). Do tego każda zdolność po wymaksowaniu posiada 2 wersje ostateczne.
"Zdolności" z jedynki typu zwiększenie pancerza, zdrowia postaci itd. połączono w dwójce w jedną, która zwiększa naraz zdrowie, siłę biotyki, punkty renegata/paragona itp. To sprawiło, że dużej liczbie graczy wydaje się, że atrybutów i umiejętności bojowych jest w ME2 znacznie mniej niż w pierwszej części, bo widzą mniej pasków do rozwijania. ;P Bzdura.
"wpływu na fabułę, wyborów i ich konsekwencji, nieliniowości"
Wpływ na fabułę nie jest mniejszy niż w innych RPG. Nie wyobrażam sobie poważniejszych konsekwencji niż śmierć głównego bohatera i całej jego załogi. Większość z marudzących zapomina, że ta gra od początku była planowana jako trylogia, więc konsewkencje najważniejszych decyzji poznamy dopiero w ostatniej części Mass Effecta (a jest ich trochę). Grając bez sejwa z 1 na przykład nie spotkasz pewnej Asari na Illium, która ma dla nas wiadomość od Królowej Rachni i nie dowiesz się, że... i na tym zakończę żeby nikomu nie spoilerować, w każdym bądź razie w ME3 będzie się działo. ;)
Nieliniowość... nie ma czegoś takiego jak całkowita nieliniowość, nawet w RPG. A częściowa nieliniowość w ME2 jest obecna i, jak w większości tego typu gier, polega głównie na dowolnej kolejności wykonywania questów między początkowym zadaniem a zadaniem kończącym fabułę.
"Większy wybór broni też by nie zaszkodził."
Osobiście uważam, że rodzajów broni w ME2 jest wręcz więcej niż w pierwszej części (za to modeli jest mniej, jednak wolę większe różnice niż tylko w kolorze i cyferkach oznaczających wielkość zadawanych obrażeń).