Z takich lekkich tytułów typu siadasz i grasz z każdym (bez 10 minut tłumaczenia zasad i obeznania w planszówkach) u mnie sprawdziło się Carcassonne, Splendor, Wyprawa do Eldorado, Catan. A z serii "7 cudów świata" najbardziej lubię Architektów i Pojedynek o Śródziemie.
Ale wieści! Primal dostaje trzeci sezon, a premiera już w tym miesiącu.
Jak ktoś nie kojarzy, jest to animacja o przygodach jaskiniowca i jego dinozaura, z doskonałą kreską i fajną historią. Ciekawostką jest to, że większość komunikacji z widzem (poza jednym odcinkiem) jest niewerbalna, jak to u jaskiniowców bywa.
https://www.youtube.com/watch?v=DgrUeFxnII0
Mamashka!
Silksong potrafił dać w kość, ale nie na tyle, by nie zrobić 100%. Absolute Metroidvania - pełno eksploracji, odkrywania, świetna walka, mnóstwo lepszych i gorszych bossów, głęboki lore i historia, której nie rozumiem. Gra chyba nawet przekroczyła moje najśmielsze oczekiwania.
Switch 2 się nie kurzy*. Wymaksowałem Mario Kart World i Bananzę, przemierzyłem Hades 2 od Olimpu po Tartar. Teraz czas się zrelaksować w galaktyce Mario. 2025 to był wspaniały, sequelowy rok, nie zapomnę go nigdy.
* Raczej kurzy się w miejscu - o ile pierwsza konsola to był głównie handheld, dwójka jest praktycznie cały czas w docku. Ciekawe, czy to ze względu na rozmiar?
Opowiem wam bajkę, jak kot palił fajkę.
Nine Sols to metroidvania kiepska - z nachalną historią i pretensjonalnymi postaciami, niesympatycznym głównym bohaterem. Dawno nie grałem w tytuł, w którym pomijałem niemal wszystkie dialogi.
Eksploracja jest standardowa, mechaniki widziane, świat pusty. Zwykłe, casualowe granie prowadzi do wyciśnięcia z gry 100% zawartości.
Grę wyróżnia jednak system walki, oparty głównie na unikach, blokach i parowaniu. Gra jednak kiepsko to przedstawia, co może prowadzić do sporej frustracji zanim się już tego nauczymy. Dlatego też walka z normalnymi przeciwnikami jest nieciekawa i męcząca. Stopień trudności jest bardzo nierówny, zdaje się podnosić skokowo przy walkach z bossami, które jednak są bardzo satysfakcjonujące. Część bossów jest kiepska, część niezła, ale ostatni-ostatni to po prostu majstersztyk. Finałowe starcie podnosi ocenę tej gry o oczko albo dwa. Było ciężko, mam wrażenie że dłużej toczyłem tę walkę niż przechodziłem resztę gry, ale było warto. Nigdy więcej.
Zacząłem jeszcze na Switchu, skończyłem na S2.
A po drodze przeszedłem jeszcze wybitne Animal Well, tzw. brainvania vel metroidbrainia.
Mam Pro Controller, jest to kontroler jak każdy inny.
Udało mi się w weekend odpalić S2. Większy, cięższy, bardziej "Pro" niż 2. Stary Switch teraz wygląda i czuje się, jak konsola przenośna, S2 wydaje się być stacjonarny z dodatkową opcją grania na kanapie.
Ograliśmy jedną rundę w Mario Kart World, jest OK ale bez rewolucji w żadną stronę w sumie.
Skorzystałem z "promocji" na Hogwart's Legacy (pożyczasz kartridż wersji na S1, kupujesz za 45 zł wersję na S2 na stałe, oddajesz kartridż), gra w końcu nie wygląda i działa jak na Playstation 2.
Włączyłem kilka niedokończonych tytułów ze starej konsoli i bardzo zauważalnie poprawił się czas ładowania.
BTW, jeszcze w kwestii Pro Controllera - Switcha 1 potrafi wybudzić z uśpienia (3 razy domek) i włączyć telewizor. Ta funkcja niestety nie jest kompatybilna z S2, a szkoda.
Ale mam teraz zagwozdkę, co zrobić ze starym Switchem. Spodziewałem się, że będę od czasu do czasu go używał, ale teraz widzę, że ze względu na pełną kompatybilność wsteczną nowej konsoli będzie się tylko kurzył. Sprzedajecie swoje?
Czy da się grać w Mario Kart World w 4 osoby na jednym tv używając joyconów z pierwszego switch?
Jak bateria?
Zamówiłem, ale jestem zawiedziony tytułami startowymi. Poza Mario Kart nie ma, jak dla mnie, nic ciekawego. Dziwię się, że nie ma nowego "Mario Mario", a te nowe Donkey Kong, Kirby i Metroid wychodzą jakiś czas po premierze.
No ale będzie to okazja, by dokończyć Tears of the Kingdom, po dokupieniu aktualizacji za 40 zł.
Z wybitnie europejskiej Cvstodii zmierzam na daleki wschód, z krótkim przystankiem w Azji Mniejszej.
Wspominałem już o Prince of Persia: the Lost Crown, grze prawidłowej. Podobno ciepło się przyjęła i dobrze sprzedała, za co w nagrodę zespół rozwiązano a łabędzim śpiewem wydano dodatek "Mask of Darkness", do kupienia w promocji za ok 16 zł.
Fabularnie dochodzi jeden większy poziom z nowym bossem. Trochę przyjemnego skakania w stylu Celeste, (chyba) nowi przeciwnicy bez szału. Obawiałem się, że ciężko będzie wrócić do wymagających wyzwań po sporej przerwie, ale złagodzono to dzięki oklepanemu zabiegowi
spoiler start
utraty zdobytych wcześniej umiejętności
spoiler stop
. Dwa wieczory, więcej z tego się nie wyciśnie.
Ostatnio odprawiłem pokutę w Blasphemous 2. Wycisnąłem z gry wszystko, było wspaniale. Z dodatkiem Mea Culpa jest to Metroidvania kompletna, na pewno jedna z najlepszych. Nie za długa, nie przesadnie trudna (choć oczywiście są zadania poboczne dla ultra-maniaków na spektrum), bardzo dobra równowaga między cyrkowym skakaniem po platformach, tłuczenia setek przeciwników i uczeniem się ruchów bossów.
Oprawa audiowizualna na najwyższym poziomie, animacje są po prostu wspaniałe.
Fabuła jest, a klimat mrocznego mistycyzmu religijnego skutecznie przysłania potencjalną zdawkowość czy infantylność. Bardzo polecam!
Doświadczenie to prowadzi do pewnych rozważań o Switch 2. Skoro gram praktycznie tylko w gry o skakaniu w prawo i lewo po platformach, to czy na pewno muszę mieć nową konsolę?
To remake duńskiego filmu z zamierzchłych czasów roku 2022. Oryginał też jest raczej meh, ale za inne zakończenie stoi o kilka oczek wyżej.
Jak się zastanawiacie, co to za znajomy kawałek leci w "klubie" w czwartym odcinku Diuny, jest to Hourglass od S U R V I V E (znany np. z filmu The Guest).
https://www.youtube.com/watch?v=XdxJytyDoHw
BTW Kucyki, o ile mnie pamięć nie myli, mają pełny dubbing. Po ograniu sprzedaliśmy za tyle samo, co kupiliśmy.
U nas na początku podeszło My Little Pony Przygoda w Zatoce Grzyw, całkiem łatwe i krótkie, do tego Psie Patrole.
Ostatnio ograliśmy Princess Peach: Showtime!, też bardzo prosta gra.
Okropne aktorstwo, marna scenografia, a scenariusz From musi być generowany przez jakieś AI albo te manaty z South Park. Przypomina mi trochę tego Minecrafta tworzonego przez AI w czasie rzeczywistym. O taki guilty pleasure nic nie robiłem.
Mój Max to raczej Average, albo nie umiem znaleźć tego Scavengers Reign. Gdzie to grają?
Oglądałem wczoraj, bo przegrał rzut monetą z MaXXXine.
Film jest tylko OK. Jest kilka fajnych ujęć w klimacie artsy-fartsy, bohaterowie dramatyczni są ciekawi, Nick zawsze w formie, ale wszystko jakieś takie na pół gwizdka, meh. Dziś mało pamiętam, za parę dni zupełnie zapomnę. Trzeba było iść na MaXXXine.
Jak dla mnie historia Westeros z tych książek jest całkiem OK właśnie w formie książkowej, ale jako serial to to nuda jak flaki z olejem.
A na dniach ruszyły/ruszają zdjęcia do Rycerza Siedmiu Królestw, chyba najlepszej rzeczy okołopieśniowej od prologu do Nawałnicy Mieczy. Podobno GRRM planuje całą serię na 9 noweli, i za to trzymam kciuki bardziej niż za dokończenie Pieśni.
Wpadło 100% w Donkey Kong: Tropical Freeze, choć nie jest to jakieś osiągnięcie - trzeba zebrać wszystkie "znajdźki" na każdej planszy.
Gra jest bardzo dobra. Początkowo nasz osiołek zdaje się poruszać z gracją niezdarnego goryla, i tak w sumie jest do samego końca, dowolny Mario to przy nim baletmistrz. Ale to nie do końca wada, bo rozgrywka jest momentami całkiem wymagająca, co daje wielką satysfakcję. Oprawa wizualna jest prześliczna, gra jest doskonała technicznie, a całość dopełnia piękna muzyka (serio!).
Poziomów jest pewnie z 60 (6 światów po 7-8, plus siódmy świat z tylko trzema) i każdy jest świetny, może poza planszami z lataniem w beczce albo jazdą wagonikiem. Polecam, to jedna z lepszych platformówek.
O tak, nie wspomniałem o tym. Jestem przyzwyczajony do gier firmowanych dużym N albo niezależnych i zaskoczyły mnie perskie bugi. Czasem lokacje się źle załadowały i trzeba było grę uruchomić od nowa, czasem ginęły pewne odgłosy. Jakiś czas temu rozmowa z piratem zlecającym zadanie poboczne zawieszala sterowanie - ale to najwyraźniej w końcu naprawiono w którejś latce.
Fragment bez mapy też bez rewelacji, bo był irytująco za długi.
Do góry!
Prince of Persia ukończony na 100%. Na normalnym poziomie trudności gra jest bardzo przyjemna i w sam raz nietrudna. Otwieranie świata wraz z nowymi umiejętnościami jest dosyć standardowe, bo i większość umiejętności jest klasykami gatunku - zdobywamy typowy podwójny skok, przenikanie itp. Mimo to znalazło się tu miejsce dla kilku ciekawych zagadek i fragmentów zręcznościowych (w klimacie Celeste). Sauron, główny bohater, fajnie przybiera na sile, a moce można rozwijać i dostosowywać według własnych preferencji "zawieszkami" w stylu koralików z Hollow Knight czy paciorków z Blasphemous. Tu też znaczna większość modyfikacji jest raczej zbędna/bezużyteczna.
Polecam, choć nie jest to gra przełomowa ani wybitnie zapadająca w pamięć. PoP to PoProstu PoPrawnie odstresowująca metroidvania na jakieś 30-40h (na 100%).
Dobrze mi się gra w Prince of Persia: Metroidvania.
Gra jest bardzo ładna i sprawia dobre pierwsze wrażenie. Mapa jest duża i dosyć różnorodna, a gracz jest prowadzony rozważnie - nie za rękę, ale tak, by motywować eksplorację. Wydaje się, że jest tu sporo do odkrycia.
Jestem bardzo miło zaskoczony tym, jak przyjemnie steruje się naszą postacią, i jej reakcjami na nasze polecenia (tzw. feeling postaci, który potrafi ubić nawet największy hit). Do tego walka wydaje się być przemyślana i rozbudowana - można wciskać losowo przyciski i ubić wroga, ale też można stosować liczne kombinacje i techniki uników i parowania, co kto woli. Osoby zaznajomione z klasykami gatunku typu Hollow Knight poczują się tu jak w domu.
Fabuła? Jest (raczej nienachalna).
Podziwiam publicystów, którzy mają pasję do śledzenia takich ciekawostek. Odnalezienie tak zawiłego połączenia pomiędzy dwiema kultowymi produkcjami musiało wymagać godzin pracy, kopania w "web-archiwach", bez gwarancji, że taki wspólny wątek w ogóle istnieje. Gratulacje, Zbigniewie!
Lubię też, jak wszechświat puszcza oczko i dokładnie taka sama inspiracja trafia na (najmniej) dwóch autorów piszących dla popularnych portali, być może po różnych stronach globu. Ot, czasem z różnicą dwóch dni.
https://collider.com/blade-runner-robocop-connection/

Trochę inna rekomendacja, świetnego serialu dla dzieci w Netfliksie: Hilda.
Serial opowiada o przygodach Hildy, latki, która mieszka na leśnym odludziu z mamą i swoim lisojeleniem Rożkiem. Szybko jednak splot wydarzeń angażujących trolle, olbrzymy i biurokratyczne elfy sprawia, że rodzina musi się przenieść do miasta, w którym czekają nowe wyzwania, takie jak szkoła, pierwsi przyjaciele, mary nocne, wiedźmy.
Bardzo dobrze podeszło to mojej 5-6 latce i sam też byłem ciekawy, co będzie dalej. Serial jest w klimacie Urban Fantasy i porusza istotne tematy, fajnie wprowadza "dreszczyk", a Hilda i jej przyjaciele mają po prostu ciekawe przygody. Do tego śliczna kreska, piękna muzyka i dobry dubbing polski i angielski. Polecam dla dzieci i dorosłych, są trzy sezony i jeden film łączący drugą i trzecią serię.
Po trzech odcinkach również polecam samemu sprawdzić Niebieskooką Samuraję. Mnie do sprawdzenia choć zapowiedzi głównie przekonało to, że serial zdołał oderwać GRRMa od pisania Wichrów Zimy, a to nie lada wyczyn. Choć wygląda jak, tfu, chińska bajka, tfu, to zdecydowanie nadrabia w innych obszarach.
Z ostatnio dodanych:
Mandy z Nickiem Cavem w HBO Max, choć to horror naciągany.
Appendage w Disney plus - horror z przymrużeniem oka. Pomysł idiotyczny ale wykonanie, humor i występy aktorskie już jako-tako, czyli wysoko jak na ten gatunek.
Ukończyłem i wymaksowałem Super Mario Bros. Wonder, na 6 medali:
- ukończenie gry,
- wszystkie duże monety,
- wszystkie nasiona,
- wszystkie flagi,
- wszystkie stojaczki,
- wszystkie odznaki.
Gra jest przyjemna, ale krótka i jak na Mario - prosta (poza ostatnią-ostatnią planszą). Idea kwiatków LSD średnio do mnie przemawia, ale rozumiem, że jest to jakieś urozmaicenie. U Deluxe jednak lepsze, przynajmniej pod kątem wyzwania.
Dla dobra ludzkości poświęciłem 3 grosze i zapisałem się do japońskiego Amazon Prime - nadal dolicza opłatę za przesyłkę konsoli do Polski - konsola łącznie kosztuje 48 676 japońskich pieniążków, co po przeliczeniu po kursie z NBP daje ok. 1311 zł. A z pewnością kurs, który zastosuje japoński amazon nie będzie tak korzystny.
Sam swoją konsolę też kupiłem w Amazonie, tylko że francuskim. Przyszła szybko, wsparcie gwarancyjne jest (miałem problem z kontrolerem, wszystko załatwiłem przez czat - dostałem przelew na konto na równowartość nowego Joy-Cona).
Polecam do nowej konsoli jakieś nakładki na analogi. My zdaje się niewiele gramy, ale są już strasznie wytarte na wszystkich czterech kontrolerach.
Dzięki! Kupiłem bezpośrednio przez aplikację Blizzard, bo założyłem, że wersja Steam też by jej wymagała. Zapłaciłem kartą 249,04 (kurs Euro: 4,7445), to i tak taniej niż na Steam (261,75).

Skorzystałem z tej wersji próbnej i w sumie mi się spodobało. Co ciekawe, gra chodzi zadziwiająco dobrze na moim starym, biurowym laptopie, i to w wysokich detalach. I choć w d2 spędziłem znacznie więcej czasu niż w d3 (a w obu po setki godzin), to w chyba ten rysunkowy styl trójki bardziej mi się podobał.
Anyway, ponieważjeszcze dziś do końca dnia jest promocja -25%, na którą edycję się lepiej zdecydować? Czym jest "sezonowy karnet bojowy premium"?
Ultimate ma jeszcze jakąś emotikonkę i "przyspieszone odblokowanie karnetu bojowego".
Polecacie jakieś dobre czytadło wakacyjne? Najlepiej bez serii, bez głębokiej filozofii i intryg polityczny, a z wartką akcją. Obojętnie czy smoki czy statki kosmiczne.
Rodzinnie i solowo idziemy w prawo i lejemy przeciwników.
Ogrywam Huntdown (https://www.youtube.com/watch?v=mfXtLwdWlOI), grę z prześliczną oprawą i dużą dozą nostalgii do amerykańskiej dystopii a'la Robocop. Na duży plus są krótkie plansze, po 5-10 minut. Bardzo polecam! Jest podobno co-op dla dwóch graczy, ale nie próbowałem...
...bo w co-opie gramy w Teenage Mutant Ninja Turtles: Shredder's Revenge (https://www.youtube.com/watch?v=GemOAwU-9fo). Tu również są krótkie poziomy, akurat na 10 minut, a gra na poziomie Chill jest bardzo przyjemna. Świetnie wygląda, a ilość animacji postaci jest niesamowita - co chwila widać jakiś nowy ruch, inny cios. Gramy w drużynie trzyosobowej (36+38+6) i zabawa jest przednia. Polecam jeszcze bardziej niż Huntdown.
W obu powyższych grach na pochwałę zasługuje niski próg wejścia, jak na automatach. Gra się grzybkiem/krzyżykiem i, na dobrą sprawę, dwoma albo trzema przyciskami. W oba tytuły może grać praktycznie każdy.
Lost meets Silent Hill meets Wayward Pines meets ???
Podoba mi się, uroczo naiwne i sztampowe widowisko zmierzające donikąd. Mam nadzieję, że pójdą w urban fantasy, choć próba logicznego wyjaśniania wydarzeń też będzie na swój sposób głupio satysfakcjonująca.
Ja do nowej Zeldy podchodzę raczej na chłodno. BotW jest świetną grą (choć nieidealną), w zasadzie kompletną - z obszernym światem, fajnymi zagadkami i mechanikami. Wolałbym jednak coś nowego, a nie sequel i BotW+. Choć preorder kusi, poczekam na jakieś wrażenia, bo w głębi liczę, że to jest sequel budowany od podstaw, a nie patchwork niewykorzystanych pomysłów z jedynki posklejany kilkoma nowościami. No i info o DLC. Wiecie może, czy akcja rozgrywa się na starej mapie?
Ale pewnie się oszukuję i kupię zaraz po premierze. Właśnie skończyłem bardzo przyjemny, nowododany Minish Cap, a od jakiegoś czasu "męczę" Skyward Sword - gra jest toporna, momentami irytująca. Ciekawie widać ewolucję pewnych pomysłów w BotW. Może właśnie to Skyward Sword obniża mój entuzjazm wobec Tears of the Kingdom - te latające wyspy i latanie ptakiem zupełnie mi nie siadły.
W Axiom Verge (1), The Messenger (muzyka w obu!) i większość popularnych i znanych tytułów w tym gatunku grałem i raczej ukończyłem. Dlatego zapuszczam się w rejony mniej znane, typu tytuły powyżej. Z takich właśnie całkiem fajnie się bawiłem w Haiku, the Robot.
Niestety jestem wybredny/niewybredny i niektóre gry odpadają po paru sekundach. Przykładowo, widziałem sporo dobrych recenzji Death''s Gambit. Kupiłem, przeszedłem się w lewo, prawo, podskoczyłem i tyle. Nie ten feeling. A zwrotów w eShopie nie ma.
Metroidvania!
Aeterna Noctis (https://store.steampowered.com/app/1517970/Aeterna_Noctis/) czy Elderand (https://store.steampowered.com/app/1413660/Elderand/)? A może Axiom Verge 2?
Ma ktoś ograne powyższe tytuły?
1. Wsteczna kompatybilność istnieje w formie abonamentu i dostępu do katalogu gier z NES, SNES (tańsza opcja) i N64 i Sega Genesis (droższa opcja). O ile wiem, nie istnieje kompatybilność wsteczna z Wii/WiiU.
3. Wbrew początkowym oczekiwaniom, u mnie Switch to przede wszystkim handheld do grania w domu z opcją podłączenia do telewizora.
Chciałbym zobaczyć coś z Mario w roli głównej, a to dobra okazja w związku ze zbliżającym się filmem.
https://youtu.be/TnGl01FkMMo
Mam w Hadesie kilkadziesiąt godzin na komputerze i pewnie koło setki na Switchu. Lepiej mi się gra na konsoli, sterowanie jest bardzo wygodne i gra wygląda świetnie na małym ekranie. To taka idealna opcja do konsoli przenośnej, na krótkie, 30 minutowe sesje (tyle średnio trwa jedna skuteczna próba ucieczki).
Jednak Hades nie jest, moim zdaniem, pozycją dla nowych graczy i łatwo może zniechęcić, zwłaszcza na początku. Do tego, Hades naprawdę rozwija skrzydła po kilkunastu ucieczkach i trzeba mieć trochę zaparcia i doświadczenia, by to docenić i czerpać z gry pełną przyjemność.
Mojej żonie, nie-graczce, mocno przypadł do gustu Rayman Origins (https://www.dekudeals.com/items/rayman-legends-definitive-edition); nawet grała trochę z koleżanką. Bardzo lekka i przyjemna gra, która średnio co miesiąc jest w promocji za 40 zł, a poziomów jest chyba nieskończoność. W to pewnie będziesz mogła nawet pograć z dzieciakami.
Z takich praktycznych porad to polecam wrzucić sobie do obserwowanych w Olx oferty na gry/sprzęt na Switcha w swojej okolicy. Jeśli mieszkasz w dość cywilizowanym miejscu to jest sporo ofert i można sprawnie się wymieniać grami albo trafiać na fajne okazje.
U mnie pięciolatka sobie radzi średnio - gramy w wyścigi we trójkę i czasem udaje się jej nie skończyć na ostatniej pozycji:) Na torach dzieje się tyle, że bardzo łatwo się rozprasza i ściganie jej nie interesuje. Ale zabawa zawsze jest przednia.
Z gier dla jednego gracza mamy ze dwa Psie Patrole i były całkiem ok, My Little Pony: Przygoda w Zatoce Grzyw też, natomiast jej ulubioną "grą" jest kolorowanka Coloring Book (https://www.dekudeals.com/items/coloring-book).
RIP in peace Rick and Morty?
Wyszło na jaw, że Justin Roiland, współtwórca serialu, głos tytułowych bohaterów i wielu innych postaci, jest niegrzecznym chłopcem. Wkrótce stanie przed sądem w związku z zarzutami pobicia i pozbawienia wolności (kobiety), do tego wypływają obleśne twitty-kwity. Adult Swim już się od niego odcina i pracuje nad 7 sezonem z nowymi głosami.
Łosoś - pewna polska firma jest jednym z największych producentów i przetwórców na świecie. Stawy hodowlane są co prawda w Norwegii, ale skoro kapitał ma narodowości to ma ją i ryba.
Wersje pudełkowe są dobre do gier od Nintendo i dużych wydawców, ale poza nimi jest jeszcze ogromny rynek produkcji małych i niezależnych. W e-sklepie Nintendo są cały czas promocje, a ceny warto śledzić na stronie dekudeals.com. Polecam kanały na Youtube, np. SwitchUp (https://www.youtube.com/@SwitchUpYt) i SwitchCornern (https://www.youtube.com/@SwitchCorner) z recenzjami nowości i informacjami o promocjach na pozycje warte uwagi. Poza tym, portfel w e-sklepie można zasilać kartami przedpłaconymi, które są dostępne z 10% zniżką np. w www.swichup.gg (z kodem switchup).
To zależy, jak lubisz odpoczywać. My na wakacjach, poza odpoczywaniem od pracy, chcemy sobie darować gotowanie, zmywanie, pranie, sprzątanie, czy nawet zakupy, wybieranie restauracji i jazda autem; dlatego jeździmy na all inclusive.
Nie przepadamy za zwiedzaniem, głównie liczy się bardzo dobra pogoda i piaszczyste plaże, gdzie można sobie poleżeć, popływać, pospacerować. Byliśmy w Grecji, Turcji, na wyspach kanaryjskich, wszędzie było OK, ale chyba najchętniej wracamy na Fuertaventurę. Jeżdzimy (latamy) z dzieckiem odkąd miała niecałe 2 lata.
Podobny jest w sumie do nikogo. No, może trochę do Tomka Terlikowskiego.
Z jego książek natomiast czytałem właśnie Drogę Królów (i ze dwa sequele) i coś jeszcze, czego sobie na szybko nie przypomnę. Wszystkie powieści jednak były sprawnie napisane, nawet jakby pod gust graczy. Taka Droga Królów nawet zaczyna się tutorialem, potem jest rozwój postaci, poziomowanie, trochę grindu, budowanie drużyny, zdobywanie lepszego sprzętu; są chowańce, nowe umiejętności, walki z bossami (w głowie przygrywały mi fanfary z FFVII) - wszystko w kilku wątkach i kontekście budowania szerszego świata.
Przyjemnie mi się to czytało, ale to raczej guilty pleasure.
Ja poczekam na informacje o DLC - choć w BOTW dodatki były bonusowe czy nawet przeznaczone na końcówkę gry, to rzeczy poprawiające jakość grania, takie jak zaznaczanie ścieżki na mapie czy teleport dla konia moim zdaniem powinny znaleźć się w podstawowej wersji gry.

Jeśli ktoś jest sceptycznie nastawiony do gier "imprezowych" (jak ja), to polecam Super Mario Party, by zmienić zdanie. Chyba przy żadnej innej grze się tak dobrze nie bawimy z żoną, nawet parę razy się złapaliśmy na graniu do pierwszej czy drugiej w nocy.
Z dziećmi też jest w co pograć, bo minigier jest mnóstwo (serio, dziesiątki). Są i gry ruchowe i proste wykorzystujące normalne sterowanie. Jest współpraca, rywalizacja, strategia.
A z gier dla jednego gracza ostatnio ogrywam świetną platformówkę The Messenger. Kilkanaście godzin fajnej zabawy z niezbyt wysokim poziomem trudności, ale z piękną grafiką i fajnym humorem.

Pierwszy rok z konsolą był bardzo dobry. Poza tytułami rdzennymi zaliczyłem kilka długich powrotów do pozycji ogranych na PC - m.in. Hollow Knight i Celeste, a teraz Hades.
Nawet próbowałem, ale przez Arrested Development nie mogę oglądać Batemana w dramatycznych rolach.

Ja mam aktywną subskrypcję i coś takiego. Trochę bez sensu, skoro teraz płacę 25 zł. Zamierzają wkrótce podnieść dla wszystkich cenę?
Ja tam wierzę, że po Pieśni przeczytam jeszcze kilka opowiadań o Dunku i Jaju (na które czekam nawet bardziej).
Kolejne świetne filmy z kobietami w rolach głównych:
Barbarian (2022), bardzo dobry horror, do obejrzenia w Disney+
The Hunt (2020), bardzo dobre, lekkie kino akcji zalatujące nutą Tarantino/Kill Bill, do obejrzenia w Netflix (wcześniej chyba w Amazon Prime).
Bardzo polecam!
W eshopie jest demo Monster Hunter Rise - warto sprawdzić przed zakupem. Ja nie sprawdziłem, i teraz mam na sprzedaż nówkę nierozpakowaną ;p
Zupełnie mi to nie siadło, więc jeśli ktoś z was chce, to sprzedam za 160 (w folii, wersja na rynek niemiecki). Żeby było uczciwie - taniej można kupić w eshopie, ale niektórzy lubią pudełka;)

Widzieliście Primal, o przygodach jaskiniowca i jego dinozaura? Kreska i animacje są przepiękne, a i historia, choć przedstawiana bez użycia języka, całkiem wciągająca.
Myślałem, że to jakaś nowość, ale chyba jednak jakiś algorytm HBO Max zadecydował, by mi to pokazać. Są dostępne dwa sezony po 10 odcinków. To jest to, a nie jakieś tam pierścienie smoka.
Jakie macie zdanie o szkołach prywatnych lub doświadczenie z takimi placówkami? Czy nadal pokutuje podejście, że płacisz-zdajesz? Czy to jednak tam trafiają nauczyciele, którzy rzeczywiście chcą i potrafią uczyć?
No niewiem jak dla mnie ta pani gra całkiem niezle, ale jej mimika to totalne drewno na poziomie Nicolasa Cage'a.
Tyle w tym zdaniu sprzeczności, że aż szybciej wypuściłem powietrze nosem.
Wielopoziomowe burgery, które trzeba rozmontować i jeść widelcem to dania burgeropodobne i raczej ciekawostki, jak np. sushi o średnicy fi 300, schabowy z kurczaka albo rosół z ziemniakami.
Chłopaczki oczywiście nie są wybitnym serialem, ale wyróżniają się w podkategorii seriali o superbohaterach, choć wątpliwy to wyczyn, bo konkurencja, lekko mówiąc, nie jest najwyższych lotów. Po trzech sezonach jednak można odnieść wrażenie, że i Boysi zjadają własny ogon, a pod przykrywką brutalności, kontrowersji i brzydkich słów są to te same tropy.
Jakoś przy finale kiepskim finale Gry o Tron pisałem o tym, że pewnie pozostawili tyle młodych postaci-aktorów przy życiu, by w przyszłości robić sequel albo spinoffy.
Suddenly:
‘Game of Thrones’ Sequel Series Focusing on Jon Snow in Development at HBO
Kit Harington is attached to the project, which will pick up after the infamous series finale
https://www.thewrap.com/game-of-thrones-jon-snow-sequel-development-hbo/
Diablo 4 z nowym zwiastunem. Nekromantx zaprezentowanx.
Podoba mi się. Rozumiem, że czwórka dzieje się po trójce. Gdzie w tym wszystkim jest Immortal?
A mnie się podobało.
O ile pierwszy sezon wlókł się jakąś mitologią hard sci-fi, w drugim sezonie, mam wrażenie, twórcy powiedzieli "pieprzyć to" i po prostu robili fajne widowisko.
Ja z tego serialu wynoszę trzy rzeczy: (1) Ragnar to aktor jednej roli, (2) trzeba obserwować karierę Niamh Algar (Sue) i aktorów grających te dwa roboty, (3) wspaniała piosenka ze wstępu.
Z drugiej strony, to że HBO nie zdecydowało się ciągnąć dalej, nie znaczy, że nikt inny tego nie przejmie.
Oglądam sobie Night Sky w Prime Video, całkiem znośne sci-fi o parze staruszków (JK Simmons i Sissy Spacek), którzy w szopie mają portal na inną planetę, gdzie podziwiają sobie piękne widoczki. Łącznie ta parka ma chyba ze 200 lat i chwilami serial się starczo snuje, ale na szczęście jest tylko 8 odcinków i młodzi aktorzy są raczej na plus. Bardzo fajna jest jakość produkcji, co często widać w amazonie - to wygląda jak bardzo długi film pełnometrażowy.
Jest też polski akcent - Piotr Adamczyk to niepokojący i tajemniczy "tall man", który po pierwszych kliku odcinkach zdaje się być antagonistą.
Z tego co czytałem, technologia w joyconach jest cały czas taka sama i zmienił się tylko kolor tworzywa. Wiele osób narzeka, że są dość awaryjne. U mnie w nowym oledzie też były wadliwe od początku (jeden się rozłączał po wyjęciu z ekranu), ale Amazon(fr) po prostu zwrócił mi ok. 80€ na zakup nowych. Polecam tego allegrowicza.
Też myślałem, że będę grał głównie na telewizorze i jednym z pierwszych zakupów był procontroller. Cóż, dziś 90% grania to handheld.
Bawię się ze Switchem od grudnia i chyba nie było tygodnia bez jakiejś wyprzedaży czy dziesiątek lub setek produkcji w promocyjnych cenach.
Stan permanentnej wyprzedaży w sklepie Nintendo doczekał się ciekawszych promocji. Kupujecie coś?
Ja kupiłem Curse of the Dead Gods (coś w stylu Hades, też z fajnymi pomysłami ale bez tej charyzmy znad Styksu) i Rain World (w który jeszcze nie zagrałem, ale widziałem kilka zachęcających opinii). Chodzą mi jeszcze po głowie np. La Mulana, Inmost, The Last Campfire, Gris, Unravel Two.
Może polecicie jakieś Metroidvanie, albo gry do casualowego coopa?
Przeszedłem Metroid Dread.
Jest tu kilka fajnych pomysłów i widać dopracowanie - każdy element zdaje się być dobrze przemyślany i na swoim miejscu. Grafika też jest piękna, choć różnorodność poziomów jakoś nie powala (pomiędzy nimi podróżuje się windami, pociągami i teleportami, jakieś 30 sekund ładowania).
Jednak w pewnym momencie dostrzega się pewien schemat Boss>umiejętność otwierająca przejście>Boss> itd. Bossów są dwa rodzaje - jedni nas ścigają, gdy wejdziemy na określony obszar, do drugich trzeba się samemu zgłosić. Walka z bossami (i niektóre "znajdźki") stanowią w tej grze zagadki. Chyba żadnego nie da się pokonać strzelając na oślep, tylko trzeba odkryć sposób, a gra mało w tej kwestii podpowiada. Pomiędzy bossami i zbieraniem umiejętności można sobie zwiedzać, używając nowych umiejętności do zbierania przedmiotów zwiększających ilość życia i rakiet.
Fabuła jest, ale chyba nie wykracza poza poziom standardowej chińskiej bajki.
Ogólnie Metroid mehtroid. Znacznie lepiej bawiłem się przy Blasphemous i Hollow Knight.
O ile nie klika się tylko w ikonki, to warto też wybierać palcami. Popisać chwilę, by sprawdzić układ klawiatury i położenie/obecność najważniejszych przycisków. Nic tak nie denerwuje, jak kilka miesięcy przyzwyczajania się do nowej klawiatury.
Po pierwsze, to Mario Bros nie Luigi, o którym pisałem:)
Ale plansze i sekretne przejścia się chyba pokrywają, więc musisz szukać tajemnego przejścia, które prowadzi do osobnej, czerwonej flagi końcowej. To otwiera inną ścieżkę do poziomu, który tworzy skrót do innego "świata". W każdym świecie jest przynajmniej jeden skrót (oprócz Soda Jungle, gdzie chyba każda plansza ma dodatkowe wyjście), zwykle w poziomie z duchami. Niektóre są, jak dla mnie, niemożliwe do znalezienia.
https://youtu.be/1RHtIkMJEEg?t=209
Monety z gwiazdką tylko odblokowują plansze w Superstar Road, ostatnim, dodatkowym świecie dostępnym po pokonaniu Bowsera.
Żeby odblokować kolejne poziomy wystarczy dobiec do flagi/pokonać bossa.

Przeszedłem New Super Luigi U Deluxe.
Tu plansze są krótsze i trudniejsze niż w podstawce. na większość mamy 100 sekund, bez flagi w połowie. Inna jest też fizyka, feeling naszego "bohatera". Zielony wąsacz porusza się jak ołowiany słoń. We wrotkach. Na lodowisku. Mario to przy nim baletmistrz. Poziomów jest tyle samo, co w podstawce (80?), w każdym po trzy monety z gwiazdką, w niektórych są też sekretne przejścia. Niektóre są praktycznie niemożliwe do znalezienia dla zwykłych graczy-śmiertelników.
U Mario i u Luigiego irytujący jest czas rozpoczęcia planszy. Po każdym zgonie wracamy na mapę, żeby móc spróbować jeszcze raz. W zielonym dodatku zgon jednak często następuje już w pierwszych sekundach poziomu.
Ale to chyba było zamierzone przez twórców, bo na dobrą sprawę gra jest duchowym spadkobiercą Planescape: Torment. Udręka towarzyszy nam tu na każdym kroku, a sama rozgrywka oferuje bardzo wiele oryginalnych odpowiedzi na pytanie: "Co może zmienić naturę człowieka?".
Nie polecam nikomu, 9/10. Byłaby dycha, gdyby nie ten czas ładowania.

Winston Churchil. Po lewej w rzeczywistości, po prawej aktor, który go zagrał w filmie. To nie żart.
Nie ma laptopów dedykowanych tej grupie wiekowej, bo większość czasu wolnego spędza na działce lub drzemiąc przed telewizorem (więc taki sprzęt musiałby być odporny na wilgoć i zabrudzenia ziemią uniwersalną do kwiatów ORAZ na przygniecenie/usiąście nań).
Możesz poszukać czegoś dla 20+, maksymalnie 35+ (ostrożnie!), ale to już na własne ryzyko.
Storytel ma duży katalog, do tego bardzo dużo pozycji po angielsku. Jest okres próbny i opcja rodzinna, za jakieś 60 zł miesiecznie na dla trzech użytkowników.

W HBO jest miniserial Stacja Jedenasta, dramat o grupie teatralnej w świecie, w którym większość ludzkości zabiła grypa. Pomyślcie o krzyżówce Drogi z Zakochanym Szekspirem. Jest kilka mocnych i kilka bardzo mocnych scen, ale aktorstwo i przedstawienie wątków międzyludzkich to po prostu mistrzostwo kulminujące się bardzo płynnie w ostatnim odcinku. Historia przedstawiona jest w kilku dynamicznie zmieniających się liniach czasowych, więc raczej trzeba oglądać uważnie.
Polecam!
Pojawiło się HBO Max a wraz z nim kilka nowości.
Dla fanów głupkowatych pseudo-dokumentów w stylu What We Do In The Shadows spodobać się
może Wellington Paranormal (o policjantach) oraz Our Flag Means Death (o piratach). Wśród twórców pojawiają się te same nazwiska, Taika Waititi i Jaimie Clement (w tym pierwszym).

Eastbound and down.
Doskonały pierwszy sezon, a potem raz lepsze, raz gorsze momenty. Od tego wywodzą się te McBrideowskie parodie z nauczycielami i kaznodziejami. To już ponad dziesięć lat, a nadal nie powstał serial z lepszą muzyką.

1. Koślawy tytuł artykułu, ewidentna kalka z angielskiego. Spróbujmy w drugą stronę. Google: "eight women join"
2. Jest! Ciekawy materiał na artykuł.
3. Pierwszy lepszy translator? Ale zmieńmy Playstation na Sony.
4. Profit, pora na CSa, itd.
Czy reszta artykułu też powstała na bazie tłumaczenia z innych serwisów? Choć po ilości podanych źródeł wygląda to na kawał rzetelnego dziennikarstwa.
Jednak Duda wszelkie przejawy posiadania jakichkolwiek własnych poglądów pogrzebał jednym podpisem: ułaskawieniem Kamińskiego. To był kubeł zimnej wody i prawdziwy pokaz, jak silne jest w jego obozie partyjniactwo. A zrobił to chyba dwa, trzy miesiące po zaprzysiężeniu.
tryumfalny chrzest ognia dla nowej wersji
Mój odbiór filmu już zepsuł tak pompatyczny tytuł recenzji. Co to za bełkot?
Patrząc na historię zamachów, które stanowią sekret Poliszynszyla, czyli że nie udało się CIA z Castro na Kubie, KGB z Wojtyłą w Rzymie, PO z Szydło w Oświęciumiu, to raczej nie uda się z Putinem.

Skończyłem, choć nie było łatwo. Najtrudniejsza była chyba przedostatnia plansza, Pendulum Castle.
Tym bardziej podtrzymuję to, co jest w pierwszym poście i komentarzach. I mimo wszystko polecam. Zregeneruję się jakąś inną grą i biorę się za Luigiego.

Wow, to chyba będzie kolejny klasyk kina grozy wątpliwej jakości. Trzeba to zobaczyć, bo słowami ciężko jest opisać, co się dzieje i jakie były intencje twórców. HBO.

Polecam tę grę każdemu, kto myśli, że lubi platformówki (a nawet jest w nie całkiem niezły) i chciałby szybko się przekonać, że to jednak nie prawda. Chcecie sprawić, żeby kilku domowników/znajomych przestało się lubić i szanować? Spróbujcie zagrać w trybie dla wielu graczy (do 4 na jednej konsoli).
To wszystko oczywiście podane w przesłodkiej oprawie graficznej i dźwiękowej, z arcyrelaksacyjną muzyką. Będą wracać do was w koszmarach.
https://www.youtube.com/watch?v=c79P9p-VJMk
Cool
Zwiastun Nope, kolejnego dreszczowca od Jordana Peele'a. Po świetnych skeczach pod szyldem Key & Peele nie spodziewałem się tak zaskakującego zwrotu w jego karierze.
JonsonJonson, jak ograsz Mario Odyssey i będziesz chciał odsprzedać to daj znać w wątku seryjnym - dogadamy się.
krasnoludy nie mogą być czarnoskóre, bo są ludem mieszkającym pod ziemią, gdzie nie dochodzą promienie słoneczne, więc ich organizm nie ma potrzeby wytwarzania dużej zawartości melaniny w skórze
Przecież za brak białego pigmentu u krasnoludów odpowiadają midichloriany, których ewentualne niedobory można suplementować m.in. sokiem z gumijagód.
Trochę mam wrażenie, że ktoś przepuścił kilka powieści Kinga przez jakiś silnik do uczenia maszynowego i kazał sztucznej inteligencji wygenerować serial, ale i tak oglądało się przyjemnie.
Okazuje się jednak, że pierwszy był podcast o tej samej nazwie. Posłuchałem chwilę przy odśnieżaniu i też jest OK.
http://www.archive81.com/
Ktoś mi wyjaśni, skąd tu taki festiwal szyderstwa i pogardy? Czy chodzi o młodą kobietę, czy polskie nasze wspólne dobro narodowe The Witcher© by Netflix?
Jak wygląda sprawa DLC do Zelda: breath of the wild? Trzeba je mieć, sporo wnoszą do rozgrywki? Pograłem kilka godzin i jest całkiem przyjemnie. Trochę przeszkadza mi jaskrawość trawy i mogłoby być trochę więcej muzyki, ale może to się jeszcze zmieni/rozkręci.
Z perspektywy nowego użytkownika konsoli: żona jest zachwycona - jakąś tam kondycję ma, ale Ring Fit adventure jest wymagający i motywuje do wysiłku. Zdarza się, że wstaje sobie wcześniej, by rozruszać się przed wyjazdem do biura. Bardzo poleca każdemu.
https://youtu.be/eKgHGMH38Uw
Finał i cały trzeci sezon Sukcesji był po prostu wspaniały. Ze dwa lata temu pisałem w tym wątku, że serial jest świetny, ale niszowy i trzy sezony to maks, co się z tego wyciśnie. Miło się mylić.
Polityka HBO jest jasna - oszczędza grube setki złotych na porządnej aplikacji HBO GO i przeznacza te środki na kontent, który jest po prostu fenomenalny. Trudno mi przypomnieć sobie tydzień tego roku, bym nie czekał na kolejny odcinek czegoś w HBO. Polecam zerknąć na Ogrodników.

Polecam, dawno się tak nie uśmiałem - choć film jest też bardzo przyziemny. HBO GO.
Raptem 24h wcześniej dodaję wpis na temat Theranosa wątku o serialach na forum gola, a "redakcja" produkuje artykuł o zbliżonej treści. Autor pilnie śledzi sprawę od dwóch lat, i ani słowem nie wspomina o megapopularnym podkaście "The Dropout", na podstawie którego, nota bene, powstaje serial z gwiazdorską obsadą.
Przypomina to trochę casus innej gwiazdy gry-online, która przepisywała artykuły z cracked.com podając je jako insprację dopiero po upomnieniu.

Trochę z innej beczki - najprzyjemniejszym serialem, który śledzę co tydzień jest ostatnio podcast The Dropout. Opowiada historię i sprawę sądową (która właśnie trwa) Elizabeth Holmes - fascynującej dziewczyny, która założyła start-up (Theranos) tworzący rewolucyjne maszyny do diagnostyki medycznej - natychmiastowa i pełna morfologia z jednej kropli krwi dzięki urządzeniu wielkości większego komputera, które mogłoby się znaleźć w każdym sklepie/aptece. Brzmi cudownie, więc firmie w kilka lat udało się znaleźć chętnych, którzy łącznie zainwestowali coś w okolicach 750 milionów dolarów, które przepadły. Teraz przysięgli mają ocenić, czy inwestorzy zostali umyślnie wprowadzeni w błąd.
Dobrym wprowadzeniem do historii jest dokument "Wynalazczyni" w HBO:
https://hbogo.pl/filmy/wynalazczyni-dolina-krzemowa-w-kropli-krwi
https://open.spotify.com/show/7lrJqILWfMuQhqDHJEFUK6

W kwietniu 2019 r. człowiek cofnął w moją Corsę D (na ruchliwym skrzyżowaniu!) i wcisnął zaznaczony plastik. Sprawca został ukarany mandatem a jego ubezpieczyciel wypłacił mi ok. 650 zł na naprawę, którą wykonał palcem kowal przy wymianie oleju. Kontakt z ubezpieczycielem ograniczał się do wykonania jednego telefonu i wymiany dwóch maili.
No zobacz, wychodzi na to, że ja też się do tej ekranizacji przygotowywałem. Latami.

“Set in the world of the Comanche Nation 300 years ago, the action-thriller follows Naru, the skilled warrior who fiercely protects her tribe against a highly evolved alien predator.”
Prey (2022)
Mroczny i smutny Spider-man już był, niejeden, i wiadomo jak wyszło. Przecież największą siłą poprzednich dwóch odsłon było pogodzenie się z gatunkiem i postacią i pójście w kierunku komedii. Cytując klasyka, They're called comic books not drama books.

Potęga pustyni? To dopiero początek.
Mnie się bardzo podobało, ale jestem fanem książki i wielkim fanem reżysera. Żonie i dwójce znajomych, dla których było to pierwszy kontakt z diuną, podobało się znacznie mniej - było długo i niejasno.
Film jest po prostu doskonale piękny, zarówno pod względem stylu, scenografii i dźwięku (język Harkonnenów i Sardaukarów!), oraz doboru aktorów (Rabban!).

Przypadkiem się złożyło, że ostatnio oglądałem filmy o zbliżonej tematyce - przemocy wobec kobiet. Kolejność nieprzypadkowa.
1. Promising Young Woman - świetny film. Kolory i muzyka doskonale komponują się z przerysowanymi postaciami, by podać danie, które najlepiej smakuje na zimno w oryginalny sposób. Od głównej bohaterki nie można oderwać oczu. Ten film trzeba zobaczyć.
2. The Last Duel - dobry film od fachowca. Nie ważne z jakim scenariuszem Scott pracuje, jego filmy zawsze dobrze wyglądają. Ostatni pojedynek Kylo Rena i Szeregowca Ryana, którzy świetnie pasują do swoich ról, choć zdecydowanie najlepsze wrażenie robi tu dziewczyna z serialu Killing Eve. Przez jakiś czas ma się wrażenie, że skąd się jedną twarz kojarzy, ale nie wiadomo skąd. Potem jest objawienie - tego XIV wiecznego szlachcica naprawdę gra Ben Affleck, który chyba nawet nie próbuje ukryć bostońskiego akcentu. Historia oparta na faktach przedstawiona w trzech rozdziałach, każdy z perspektywy innego uczestnika dramatu. Przez to film trwa jakieś 150 minut, ale chyba dzięki sprawnej ręce wyrobnika u steru. A tytułowy pojedynek, choć nie jest główną osią filmu, jest bardzo widowiskowy. Co ciekawe, jest to finansowa katastrofa.
3. The Invisible Man - kiepsko. Jestem fanem horrorów i pozwalam na spore ustępstwa, ale ten film strasznie mocno idzie na skróty.
Bonus 4. Quiet Place Part 2 - więcej tego samego. Można obejrzeć z nudów.
The Office US od niedawna też można oglądać w polskim Netfliksie. Problemem wersji amerykańskiej na początku było trzymanie się oryginału, który jest na dobrą sprawę komediodramatem. W drugim sezonie od tego odeszli, postawili na komedię i romans, a przede wszystkim zainwestowali w implanty włosów Steve'a Carella. Warto dać szansę, bo sezon pierwszy i drugi to praktycznie różne seriale.
Zostawiam je w różnych schowkach na mieście albo rozrzucam w lesie, żeby ludzie w świecie post-apo za kilkadziesiąt lat mogli znajdować loot jak w Falloucie.

Druga trylogia Pierwszego prawa Abercrombiego skończona i jestem rozczarowany.
Za mało action/adventure, które do tej pory autorowi świetnie wychodziło, za dużo bardzo pokracznej polityki, socjologii i rewolucji. Przez trzy książki miałem wrażenie, że już zaraz, już na następnej stronie będzie coś świetnego, jakiś przełom, ale tak się to ciągnęło do praktycznie ostatniej kartki.
Nie płacili tak samo PoC a główny wydawca kiedyś poszedł na przebieraną imprezę pomalowany na czarno.
https://www.forbes.com/sites/elanagross/2020/08/06/three-bon-appetit-stars-quit-videos-over-racial-discrimination/
Z amerykańskich kanałów yt, poza powyższymi, śledzę jeszcze Adama RaguseaOba bardzo praktyczne i pełne ciekawych informacji, ten drugi nawet stara się robić czasem coś zdrowszego. Bardziej z przyzwyczajenia jest jeszcze Chef John z raczej klasycznymi przepisami. Moim ostatnim odkryciem jest Sam the Cooking Guy, z bardzo przyziemną i przyjemną kuchnią amerykańską, choć nie każdemu to podejdzie.
No i moim guilty pleasure jest jeszcze Masterchef US/AU i Top Chef US.
https://www.youtube.com/user/aragusea
https://www.youtube.com/c/samthecookingguy
Skoro podobał ci się Chef, to zerknij w netfliksie na Szefowie kuchni w akcji (The Chef Show), który prowadzi właśnie Jon Favreau.
Gotowi na poranny spacerek? Oto zwiastun polskiego The Office.
https://youtu.be/gkuO61ta8Js
Nawet brytyjską podróbkę trzeba było nieźle rozchodzić momentami i pewnie dlatego przeżyła tylko dwa sezony.* Ciekawe, jak będzie u nas?
*
spoiler start
:)
spoiler stop
I co jeszcze, może prowadzą auta nie wiedząc, jak działa dyferencjał, układ hamulcowy czy gaźnik, i tylko wciskają pedały i kręcą kierownicą?
Ja nie rozumiem, skąd pomysł, by Venom miałby być "dla dorosłych". Bo wydawał się straszny dla dziesięciolatka?
Mnie wkurza to, że w filmach superbohaterskich prawie zawsze jest walka ze swoim odbiciem. W pierwszej części Venom mierzył się z szarym Venomem, teraz z czerwonym. Czarna Wdowa vs. kilka czarnych wdów. Iron man chyba w każdej części tłukł się z innymi iron manami.

Miałem się obrazić na Blizzard za bana na klucz do D2 (za grę w oknie z -w) i za potwornie nudny legacy of the void.
Wiem, że ->

Tenet to był najlepszy Bond ostatnich lat, a aktor, który go grał (Denzel jr., BTW) to też dobry Bond. Mógłby zostać.
Przecież Sam Jackson w każdym filmie ten sam Sam Jackson, tylko na różnym poziomie głośności. Dobrze się go ogląda, bo dostaje role pisane specjalnie pod niego.
Nie wiem.
Wiem jednak, że sashimi z delfina to wspaniałe doznanie smakowe. Porównywalne może tylko ze stripsami z bielika.
przysłowiowa kropla w oceanie, skoro wg instytutu DZD światowa populacja delfinów (w tym ssaków (w tym morskich) i ryb (morskich, rzecznych i akwariowych) identyfikujących się jako delfiny) to przeszło 2 milardy (2000000).
Patchfinder: Kinkmaker chwalono się, że tekst gry to milion słów. Załóżmy nawet, że ponad połowa tego to powtórzenia i matche ponad 50% (np. zdania typy "Uratuj XXX"), będzie to 500 000 słów ważonych. Studenci wezmą za to 0,1 zł za słowo, szanujący się profesjonaliści zaczną od 0,3 zł. To jest koszt od 50 000 zł do 150 000 zł za samo tłumaczenie. Do tego redakcja, powiedzmy drugie 50 000. koordynacja tłumaczeń i marża wydawcy to spokojnie kolejne 50 000 zł. Taki mega-minimalny koszt lokalizacji to 150 000 zł, 40 000 €. Jeśli polska wersja ma zachęcić do kupna 2000 klientów, koszt per capita to 60 zł. Kto w Polsce byłby chętny zapłacić za grę x+60 zł (260 zł?) za lokalizację?

Dwa razy już próbowałem napisać tu elaborat o tym, że Brand New Cherry Flavor to najlepszy mini serial, który widziałem w tym roku, a nie kolejny YA slasher z kiepską okładką, jednak coś nie wyszło.
Kolorowe i mroczne LA w latach 90. Młoda artystka chce się wybić z tajemniczą krótką formą, ale stereotypowo oszukuje ją producent filmowy.
Świetne urban fantasy z nutką Neila Gaimana i może odrobiną Preachera. Bardzo polecam. I dobrze zapamiętać: Rosa Salazar - nawet jeśli nie będzie o niej głośno, to warto śledzić produkcje z jej udziałem.
“South Park” creators Trey Parker and Matt Stone have set an expansive new deal with ViacomCBS’ MTV Entertainment Studios that calls for the pair to produce 14 movies for Paramount Plus based on the enduring Comedy Central animated franchise.
The pact also renews “South Park” as a series for Comedy Central through its 30th season in 2027. Bloomberg News reported that the deal was valued at $900 million over the six-year term.
Przez czerwień, tryb rozgrywki i izometrię ta gra to dla mnie Crusader: Not Descent
Gratulacje, znacie wielu czarnoskórych aktorów o wiele czarnoskórych aktorek. Niemniej to właśnie Michael B. Jordan w ostatnich latach podnosił kwestię reprezentacji mniejszości lub określonych grup społecznych nie tylko w filmie, ale też produkcji, np. przez tzw. diversity rider. Nie chciał brać udziału w produkcjach bez tego rodzaju zagwarantowań.
Mniemam, że o to chodziło autorowi.
Przejrzałem jego ostatnie filmy na Wikipedii i jestem zaskoczony, że aż tak dobrze zarabiały. Spodziewałem się, że zwróciły się z lekkim hakiem:
Prisoners: 46/122
Enemy: XX/3,5
Sicario: 30/84
Arrival: 47/200 (!) (Ted Chaing FTW)
BR2049: 185/260
O dziwo, BR2049 nie był sromotną porażką i wyszedł ponad zero. Mam wrażenie, że wytwórnia zdawała sobie z tego sprawę, bo to nie jest materiał na dużą bańkę z 200 milionów. A jest to prawie doskonała kontynuacja, bo robi to samo, co po przednik tylko znacznie lepiej.
"wcale nie dziwię się tym, którzy po wyjściu z kina nie mieli pojęcia np. czym są replikanci, bo i ja sam miałem co do tego wątpliwości..." - może to jest właśnie filozofia BR?
Wracając jednak do Diuny, to uważam, że może masz trochę racji, że wkracza tu już marketing (np. żarty Aquamana Drogo). Liczę że to trochę "plots within plots within plots". Początkowo była mowa podzieleniu filmu na dwie części, gdzie pierwsza miała się kończyć inwazją Imperium i Harkonenów. Teraz najwyraźniej to porzucono i film ma być pierwszą książką. Myślę, że Denis idzie na ustępstwa i zrobi bardziej przystępny film, by nakręcić kontynuację, gdzie Diuna się na prawdę rozkręca.
Ja to chciałbym widzieć trochę inaczej. Już po jego pierwszych filmach widać, że to jest reżyser z górnej półki, który w kinie popularnym zawsze zrobi film dobry lub bardzo dobry, oraz który będzie dobrze przyjęty przez krytyków, będzie otwierał festiwale i zdobywał nagrody. Nawet jeśli te filmy nie zarabiają 200%, to zawsze zostaje prestiż, który będzie przyciągał inwestorów. Coś jak filmy Tarantino. Aktorzy i studia będą chciały uczestniczyć nie w filmie, a dziele takiego reżysera.
BR2049 jest na to dowodem. Ani to powszechnie popularna marka, ani kontynuacja porywającego blockbustera.
Oczywiście, że takie aktualizacje, choćby z pozoru tylko wizualne, są potrzebne. Nawet niby niezauważalne usprawnienia są przemyślane i zauważamy je dopiero przy powrocie na stary system.
Oczami wyobraźni widzę, że osoby, które mówią "a na co to, a komu to potrzebne?" dalej siedzą na przestarzałych systemach przy biurku z wysuwaną półką na klawiaturę, wbudowanym w meblościankę, a gdzieś w domu mają boazerię z XX w.
W Czarnej Wdowie są fajne sceny walki wręcz i absurdalnie śmieszne efekty specjalne (nawet jak na standardy filmów inspirowanych komiksami). Fajny typ ze Stranger Things, fajna pyzowata siostra, fajnie w końcu obejrzeć coś z MCU w kinie po 8 latach przerwy. Jednaj jest to zmarnowany potencjał, bo mogli zrobić z tego namiastkę parodii Bourne'a w klimatach Winter Soldier, co nawet pierwsze 15-20 minut zapowiadało, jednak potem popłynęli. Liczyłem na lepsze rozstanie ze Starlet Johnson.
We wrześniu do kin ma trafić nowy bohater Marvela, Ciang-Ciong. Może będzie lepiej.
Też oglądałem Katlę, z jakimś tam zaangażowaniem przez 2-3 odcinki. Potem już sam nie wiem, czy obejrzałem to do końca, czy po prostu zainteresowanie i widoki wygasły.
Oczywiście nie tu.
spoiler start
W Czarnej Wdowie są fajne sceny walki wręcz i absurdalnie śmieszne efekty specjalne (nawet jak na standardy filmów inspirowanych komiksami). Fajny typ ze Stranger Things, fajna pyzowata siostra, fajnie w końcu obejrzeć coś z MCU w kinie po 8 latach przerwy. Jednaj jest to zmarnowany potencjał, bo mogli zrobić z tego namiastkę parodii Bourne'a w klimatach Winter Soldier, co nawet pierwsze 15-20 minut zapowiadało, jednak potem popłynęli. Liczyłem na lepsze rozstanie ze Starlet Johnson.
We wrześniu do kin ma trafić nowy bohater Marvela, Ciang-Ciong. Może będzie lepiej.
spoiler stop
Jonathan Strange & Mr Norrell, wspaniały serial, jeszcze lepsza książka.
https://www.youtube.com/watch?v=gXv9Ozt0thE
Korzystam z storytel i jest super. Abonament bez limitów to jakieś 35 zł (można taniej z kontem rodzinnym), jest ogromny wybór książek po polsku i po angielsku, wszystko w całkiem zgrabnej aplikacji. Jest tygodniowy okres próbny, więc można spokojnie się przekonać. Katalog też jest dostępny necie. Podobna platformą jest Bookbeat.
Hurr Blooper robi same średniaki Durr jak to im taki wielki tytuł jak Silent Hill...
Gdzie ta świetna seria to tak na prawdę bardzo dobra dwójka i niezła trójka wśród 7-8 totalnie przeciętnych odsłon?
The Many Saints of Newark zapowiada się na film akcji, którego głównym bohaterem jest Anton "Chigurh" Soprano.
https://www.youtube.com/watch?v=dHa95iy2lF0
Może się wydawać, że niektórzy by chcieli stać nad Georgem z batem, żeby ten tylko siedział i pisał, no bo to robota jak każda inna.
Przecież GRRM jest artystą i każdy, kto próbował pracy twórczej wie, jak trudno jest w niej spełnić zwłaszcza własne wymagania. Najwyraźniej nie miał weny i próbował czegoś innego. Tym bardziej, że znalazł się w absolutnie niecodziennej sytuacji, gdy ktoś inny zinterpretował i po swojemu dokończył jego dzieło, a tysiące odbiorców silnie się na ten temat wypowiedziało.
Czytelnicy mogą tylko wzruszyć ramionami i powiedzieć trudno.
Też tak kilka lat temu myślałem. Jednak te 2-3-4 tysiące wydane na klimatyzator (split) to najlepszy możliwy zakup do mieszkania, albo do sypialni czy gabinetu w domu. Ratunek przed kilkoma dniami upałów absolutnie jest tego warty.
Nawet podczas ostatniej kilkugodzinnej awarii prądu miałem pod agregat podłączony podłączony router, komputer i właśnie klimatyzator.
Cham chama przegania w heheszkach. Jednak przed większością polskojęzycznych jeszcze daleka droga.
Światowa premiera wersji angielskiej jest w połowie września, 14 albo 17. Sam się z siebie śmieje, bo zwykle kupuję używki po antykwariatach, ale tu mam preorder.
Cholera, nie zauważyłem. Słucham sobie teraz audiobooków że świata Pierwszego Prawa (w pewnym serwisie na subskrypcję jest wszystko oprócz ostatniej trylogii) i to co robi angielski lektor, Steven Pacey, praktycznie daje książkom drugie życie. Gorąco polecam!
Bogas -> to dobra chwila na nadrobienie tego braku - we wrześniu wychodzi ostatnia część nowej trylogii.
Jeszcze Joe Abercrombie, rzemieślnik fantasy od lekkich czytadeł w sam raz na letni urlop.

Bez jego postów to na dobrą sprawę
spoiler start
najwyraźniej kursor ma +1 do odporności na zrzut ekranu, okej?
spoiler stop
Skoro nie chcesz się pogodzić z losem/naturą i ścinać się na zero, a masz dopiero jakies 20 lat, to jeszcze jest jakaś nadzieja na wydobycie jakiegoś talentu lub naukę ciekawych umiejętności (np. fikołki, jeśli wzrost odpowiedni). Zaczynak już szukać, bo nie obejrzysz się i zostanie tylko szukanie powołania w sutannie albo inna forma dobrowolnej frustracji. Choć i tu są już niepokojące oznaki, bo rzucasz oksymoronami, jak "męskie postaci w anime".
Żeby to był hit tego lata wystarczyło wyłożyć kilka milionów na licencję, trochę zmienić grafikę i koncepcję głównego bohatera i zmienić tytuł na:
spoiler start
Marvel's Rocket Raccoon: Origins
spoiler stop
Już od kilku lat jest najlepszym adresem, gdy trzeba szybko sprawdzić pogodę w LA.
Sharp Objects było spoko, choć dziś już praktycznie nic z niego nie pamiętam. Mam wrażenie, że było tam jednak sporo dłużyzn.
Wiem kto zabił w True Detective czy wspomnianym The Killing, a jednak do tych seriali chce się wracać. Tym różnią się produkcje wybitne od tych tylko OK.
Mare z Easttown (HBO) to bardzo dobry średniak, który przypomina trochę The Killing. W obu mamy silną kobietę w roli głównej, uprowadzenie i morderstwo młodej dziewczyny, początkową niechęć pomiędzy partnerami, zagadki, tajemnice rodzinne.
Świetne aktorstwo, również za sprawą gwiazdorskiej obsady, oraz stereotypowi i przyjemni bohaterowie drugoplanowi. Podobało mi się prowadzenie fabuły, śledztwa. Są przewidywalne wątki, odcinki kończą się cliffhangerami, zwroty są przedstawiane w taki sposób, że mamy drobną satysfakcję z ich przewidywania. Bardzo przyjemne widowisko i tylko 7 odcinków. Ale nie jest to seria z tych, do której będziemy chcieli wrócić za kilka lat.
https://www.youtube.com/watch?v=miQqyfO66uw
https://youtu.be/IEM8rfoPPEc
Gdy myślisz, że David Lynch już nie może być chłodniejszy, to czekałt jego nowy look =>
Moim zdaniem ten cały wczesny dostęp zaciera pojęcie premiery. Mocno zainteresowani i grupa docelowa i tak już o grze wiedzieli, a teraz to tylko wyszedł some update unlockujący featuresy. Dziwiłbym się, że aż 119:)
Koleś ma raptem 25 lat i na koncie mnóstwo świetnych ról oraz nagród, w tym nominację do Oskara. Teraz gra główną rolę w chyba najbardziej wyczekiwanym blockbusterze od lat, ekranizacji klasyka literatury popularnej wychodzącej spod ręki wybitnie zdolnego reżysera. Gwiazdor? Bynajmniej.
Śledząc twórczość Snydera nie mogę oprzeć się wrażeniu, że doskonale nadawałby się do kręcenia reklam albo teledysków. Ma fajne pomysły i oko do walorów wizualnych, ale zrobienie czegoś dłuższego niż 4 minuty to go zdecydowanie przerasta.

W piątek ponownie otwierają się Heliosy, a może i kina w ogóle. Patrząc na repertuar, to można ze 2 dni z kina nie wychodzić.
https://www.youtube.com/watch?v=77PsqaWzwG0
Do obsady trzeciego sezonu Sukcesji dołączają Adrien Brody i Alexander Skarsgĺrd.
Tak się zastanawiam nad sensem kupowania cRpegów na premierę.
Pomijając cenę tytułu premierowego, nawet tytuły post-EA często wychodzą niedokończone. Dobre fabuły się wolno starzeją, a wychodzi tego dosyć sporo. Poświęcając trochę czasu na jakieś tam życie osobiste i wracanie do klasyków, backlog na 3-4 lata grania robi się praktycznie sam. A potem można w końcu kupić edycję definitive enhanced final GOTY za część ceny.
Z kupowania przedpremierowego/premierowego wyleczył mnie chyba Project Eternity (to już prawie 10 lat temu!). Wsparłem w ciemno, a potem przełykałem gorycz czytając o natychmiastowej zapowiedzi płatnych rozszerzeń i premierowych problemach. Postanowiłem poczekać na łatki, kupiłem oba dodatki , a i tak się rozczarowałem kiepską fabułą:p A może lepiej bawiłbym się z tym tytułem na premierę, gdzie hype i dyskusja wynagrodziłaby bugi?
https://www.youtube.com/watch?v=QdpxoFcdORI
4 filmy w tym roku, 4 w przyszły, 2 na 2023. A ta czwórka w czwartej fazie wygląda jakoś znajomo.
Spójrz ile majątku chłopaki stracili w wyniku obniżenia wartości akcji. Gdyby nie ta premia, to już organizowaliby zrzutkę na pomagamy.pl.
Żeby również coś wnieść do wątku - ostatnio odkrywam platformy z audiobookami, Storytel i Bookbeat.
Obie mają tydzień próbny, a koszt miesięczny to około 30-40 zł za nieograniczony dostęp do ich bibliotek, które są naprawdę spoko. Widzę, że jest tu cały Hyperion Canotos (po polsku) i CAŁA treść ze świata Pieśni lodu i ognia, czyli wszystkie duże powieści, dwie powieści historyczne, i fenomenalny zbiór opowiadań o Dunku i Jaju. Dzieła Martina są dostępne w języku angielskim i polecam sprawdzić różnych lektorów. Pieśń czyta klasycznie Roy Dotrice, który robi dobrą robotę, ale momentami odlatuje (Petajer Bealish, Brayijin of Tarth, czy Daenerys czytana przez angielskiego starca udającego nastolatkę z akcentem szkocko-irlandzkim). Ale na prawdę świetny jest gość od Opowieści z Siedmiu Królestw - bardzo polecam go posłuchać.
Teraz sobie słucham Neverwhere czytane przez autora, Neila Gaimana.

Za każdym razem, gdy czytam o Hyperionie, bo znajomi nie chcą się przyznać, kto pożyczył moją książkę =>
Ale szybko mi przechodzi, bo to tytuł bardzo dobry i niech im służy. Chyba już czas, żebym powtórzył zakup.
Cała seria jest dobra, ale pierwsza część najbardziej zapada w pamięć, również ze względu na formę. Mam jednak wrażenie, że zakończenie mnie lekko rozczarowało:
spoiler start
Miłość pokonuje wszystkie trudności, a ludzie z przyszłości to kosmici z motylimi skrzydłami
spoiler stop
.
Jest o tym stare fińskie porzekadło.
Kiedy najlepiej kupić bitkojna?
spoiler start
20 lat temu.
spoiler stop
Jaki jest drugi najlepszy czas, żeby kupić bitkojna?
spoiler start
teraz.
spoiler stop
Dwa dobre i w miarę nowe miniseriale typu "podróż a nie cel", które chyba przeszły bez echa (przynajmniej tu) to The Third Day (gorszy) i Too Old to Die Young (lepszy).
The Third Day to chyba produkcja HBO, w której główne skrzypce gra świetny Jude Law. Sekret z przeszłości, tajemnicza wyspa, brak zasięgu. Trochę Wicker Man (ten niezły), trochę eksperyment - sześć odcinków serialu podzielono na trzy odcinku lata i trzy odcinki zimy. Pomiędzy nimi była jeszcze jesień w formie 12 godzinnego performance'u z obsadą, dziewczyną z florence and the machine, nakręcone głównie jednym ujęciem (nie oglądałem - podobno Jude Law kilka godzin przespał).
Too Old to Die Young w dwóch słowach: współczesny Refn. Jest kolorowo-neonowo choć naturalistycznie, brutalinie choć wysublimowanie. Fenomenalny Miles Teller i twist na koniec w klimacie trzeciego (najlepszego) Miastecza Twin Peaks. Amazon Prime.
Obejrzałem też pierwszy odcinek Them w Amazon Prime i jest spoko. Dawno nie widziałem tak fajnego intro.
Invincible jest bardzo fajny i przyjemny.
Nie wiem, czy rekomendacją jest to, że autorem jest Robert Kirkman. O ile jeszcze pierwsza setka komiksów The Walking Dead mi się bardzo podobała, to adaptacja telewizyjna mnie mocno rozczarowała. Komiks Invincible mi nie pasował przez zbyt kreskówkową kreskę, która świetnie się sprawdza w kreskówce. Piąty odcinek i jest dobrze.
Warto zwrócić też uwagę na gwiazdorską obsadę. Praktycznie każdy głos to aktorzy i aktorki
małego albo srebrnego ekranu o ogromnej popularności. Nie pasuje mi tylko JK Simmons, którego głos przywołuje bardziej spokojnego żółwia niż tamtejszego Supermana Omni-mana.
Mało kto wie, że tylko dziś do północy Disco Elysium na całym świecie działa w Języku Polskim z pełnym dubbingiem (wszystkie głosy nagrał Krzysztof Ibisz).
Tylko polski i polski, a ja się pytam - gdzie estoński?
Kto to widział, żeby estońskiej gry Estończyków z Estonii nie można było doświadczać w języku jej praojców. Odmawiam uczestniczenia w takiej farsie.

Jestem trochę zawiedziony. Miałem cię za największego przeciwnika DRMów i wszelkiej formy ingerencji we własność prywatną, i trochę liczyłem, że operujesz wyłącznie gotówką/przelewami na poczcie.
Tym czasem w Chinach tylko w dwóch pierwszych miesiącach 2021 r. przybyło przeszło 2000 ekranów kinowych. W USA na taki przyrost potrzeba było 10 lat (2009-2019)! Dziś w Państwie Środka jest prawie dwa razy więcej ekranów niż w Stanach (77k vs 41k). Ciekawe, jak ma się sytuacja w Indiach, które przecież od dawna dominują pod kątem ilości premier.
Kino ma się lepiej niż kiedykolwiek, nawet pomimo restrykcji. Tylko, że nie "u nas".
Opel Corsa D z instalajcą gazową - bardzo ekonomiczny w eksploatacji (350 km na zbiorniku gazu za 60 zł) i utrzymaniu, bo nowe części są tanie a używek jest mnóstwo. Dzięki czemu młody mężczyzna będzie mógł lepiej wykorzystać swoje prawdopodobnie skromne środki.
Do tego ma sporo miejsca w środku, jak na nieduże auto. Polecam, mam na sprzedaż:)
Sam czegoś takiego szukam już od jakiegoś czasu. Łatwo znaleźć takie płyty do grilla gazowego, gorzej z indukcją. W USA mówią na to griddle, więc dobrym tropem jest Amazon:
https://www.amazon.pl/Lodge-Logic-Gridddle-powierzchnia-pieczenia/dp/B002CMLTXG/ref=sr_1_6?__mk_pl_PL=%C3%85M%C3%85%C5%BD%C3%95%C3%91&dchild=1&keywords=griddle&qid=1616177692&sr=8-6
W Stanach taki kawał żelaza, nawet firmowy, to względnie rozsądne 30$, u nas 280.
Edit: W Amazon.de jest coś takiego:
https://www.amazon.de/KitchenCraft-Flavours-Japanische-Teppanyaki-Grillplatte-Gusseisen/dp/B083F7FG8Z/ref=sr_1_14?__mk_de_DE=%C3%85M%C3%85%C5%BD%C3%95%C3%91&dchild=1&keywords=griddle&qid=1616178173&sr=8-14
Patrol nasz! Radę da!
Już jadą nam z pomocą!
Gdy mamy jakiś kłopot
Uratują nas!
Ryder oraz jego psy
Ekipa na sto dwa!
Marshall, Rubble, Chase
Rocky, Zuma, Skye
Tak! To paczka ta!
Patrol nasz! Radę da!
Czuwają dniem i nocą!
Patrol ten zbliża się
Już jadą nam z pomocą!
Kto kłopot ma Niech wzywa psa
Patrol ten zbliża się
Zaufaj im Dzielne psy!
O-o-o-o!
Radę da
O-o-o-o!
Paczka ta!
WYJDZ Z MOJEJ GŁOWY
https://www.hollywoodreporter.com/news/zack-snyders-justice-league-film-review
porównanie wersji Whedona i Snydera:
how the two films are alike: Each, at the time of its release, could reasonably be called the most needlessly solemn, chore-like and joyless feature ever made about superheroes.
But the movie's soul, such as it is, remains unimproved, and at 242 minutes, very few of them offering much pleasure, it's nearly unendurable as a single-sitting experience.
Autor tej recenzji ciekawie sugeruje, że porzucono pomysł podzielenia filmu na epizody, ponieważ nie dało się materiału podzielić na równe, spójne, zrównoważone i trzymające w napięciu epizody.
Nakarmię swój masochizm.
I może jeszcze w filmie nie będzie legendarnej piosenki, w jedynym słusznym wykonaniu?
https://youtu.be/GIQn8pab8Vc

Oczywistym jest, że ekspansję Japonii zahamowały Niemcy i USA podczas słynnej świątecznej konferencji w Nakatomi Plaza.

(...)
What was good about 2020? Besides the election?
Well… for me… there was work.
I wrote hundreds and hundreds of pages of THE WINDS OF WINTER in 2020. The best year I’ve had on WOW since I began it. Why? I don’t know. Maybe the isolation. Or maybe I just got on a roll. Sometimes I do get on a roll.
I need to keep rolling, though. I still have hundreds of more pages to write to bring the novel to a satisfactory conclusion.
That’s what 2021 is for, I hope.
(...)
A za jakieś pół roku 10 rocznica wydania A Dance With Dragons :)
https://georgerrmartin.com/notablog/2021/02/02/reflections-on-a-bad-year/

Bardzo mi się podoba ta obsada. Gwedolinie jest na pewno bliżej do komiksowego Lucyfera niż Tomowi Ellisowi z Zabawnych Przygód Pomocnika Detektywa, czy jak się tamten serial nazywa.

Obstawiam, że futerko Czarnej Pantery w kontynuacji przywdzieje zjawiskowa Lupita Nyong'o.
Po pierwsze, nawet mimo bardzo sprzyjającego klimatu, decyzji, by to kobieta wcieliła się w Panterę można łatwo nadać spin przełomu, rewolucji, odwagi. Po drugie, Lupita już grała dziewczynę czy żonę (?) króla Wakandy. Po trzecie, ma doświadczenie w pracy w dużych markach Disneya z naciskiem na mo-cap. Po czwarte, jej gwiazda mocno wschodzi, ale jeszcze nie na tyle, by dyktować warunku.

W Amazon Prime pojawił się niedawno nowy serial animowany - Star Trek: Lower Decks, czyli komedia o tym, co się dzieje poniżej mostka kapitańskiego (choć nie do końca).
Podobało mi się. Jest 10 odcinków po 20 minut, a każdy, jak w starym dobrym ST, to oddzielna przygoda, poruszająca głębsze wątki jak relacje rodzinne lub hierarchiczne. Kreska jest przyjemna dla oka (ze świetnymi animacjami) a humor nie jest ani nachalny ani wulgarny, jak w np. The Orville. Bohaterowie są dosyć standardowi, ale sympatyczni. Pojawia się też kilka ciekawych postaci i głosów gościnnych, a dzięki interfejsowi Prime Video możemy łatwo sprawdzić, kto za nim stoi. Jest kilka przyjemnych niespodzianek.
Fanom Star Treka podejdą też liczne odniesienia do klasycznych serii. Ogólnie Lower Decks to bardzo przyjemna odskocznia od tego, co serwuje nam Discovery lub Picard.
Choć wydaje mi się, że Resident Evil 1-3 to nie są wyżyny osiągnięć fabularnych, to jednak właśnie czwórka jak dla przekroczyła pewien próg absurdu, żeby skutecznie zniechęcić mnie do serii.
Jasne, była wspaniała grafika i mechanika, ale ten cały komiczny dramat ratowania córki prezydenta od monumentu-robota w jakiejś piwnicy, no to po prostu za mocno.
Żart na poziomie retrospekcji w Family Guy - co by było, gdyby ktoś zrobił literówkę i zamiast Lesliego Nielsena na plan Nagiej Broni przyszedł Liam Neeson?
McFarlane potrafi taką drobną koncepcję rozciągnąć na cały odcinek/film, choć efekt tego jest raczej mizerny.
W Prey świetne było wszystko poza zróżnicowaniem wrogów, których były chyba tylko trzy rodzaje: mały, duży i latający.

Pewnie szukając inspiracji do nowego projektu po prostu rozgląda się po pokoju.
Ale gdy Maczeta wejdzie za mocno, takie rzeczy się zdarzają->
Ustrzelone gdzieś na Podlasiu.
Wszedłem tu tylko po to, byśmy mogli posłuchać fajnego kawałka
Faith No More - Midlife Crisis
https://www.youtube.com/watch?v=U8b88US-6ts
Go on and wring my neck
Like when a rag gets wet
A little discipline
For my pet genius
My head is like lettuce
Go on dig your thumbs in
I cannot stop giving
I'm thirty-something
Sense of security
Like pockets jingling
Midlife crisis
Suck ingenuity
Down through the family tree
You're perfect, yes, it's true
But without me you're only you
Your menstruating heart
It ain't bleedin' enough for two
It's a midlife crisis...
What an inheritance
The salt and the kleenex
Morbid self attention
Bending my pinky back
A little discipline
A donor by habit
A little discipline
Rent an opinion
Sense of security
Holding blunt instrument
I'm a perfectionist
And perfect is a skinned knee
You're perfect, yes, it's true
But without me you're only you
Your menstruating heart
It ain't bleedin' enough for two
It's a midlife crisis...
Wybacz, ale napisałeś swoje pytania do autora wpisu znacznie później, niż Hieronim Bosch i ja zwróciliśmy uwagę na to, że ten news jest stekiem bzdur. Nawet sam to w międzyczasie komentowałeś.
Wydaje mi się, że statystycznie więcej reklam wyświetla się w newsach niż w komentarzach na forum, więc liczy się przyciągający nagłówek a nie treść wpisu. Większość użytkowników portalu czyta tylko treść, nie zagląda na forum. Co z tego, że Musiol większość swoich informacji wyssał z palca, skoro wyświetlenia się zgadzają? Przecież Gry-online nie zamieści sprostowania ani aktualizacji wiadomości o grze, której nie znajdziesz w pudełku w Mediamarkt.
Dodatkowo, taka ciekawostka - tłumaczenie, redakcję, copywriting (pisanie takich "artykułów") rozlicza się zwykle za słowo, stronę lub znaki. Strona ma zazwyczaj 250 słów lub 1800 znaków ze spacjami.
Wpis o Hollow Knight: Silksong, który komentujemy, to
spoiler start
254 słowa, 1845 zzs :)
spoiler stop
Musiol po prostu tworzy kolejną treść, by zarobić te 20 zł.
Pocieszna jest twoja naiwność. Autor tego newsa na oczy nie widział ani nie zobaczy numeru The Edge, na który się powołuje. Obstawiam, że przejrzał jakiś skrót wpisu na temat nowości w Silksong, zrozumiał połowę, a resztę zmyślił, próbując to uwiarygodnić podając to samo źródło (nintendoeverything).
Przecież tu bzdura bzdurę pogania, od poziomu trudności, przez "odejście od otwartości oryginału", po głosy podłożone bohaterom (LOL!).
- Difficulty intended to be around the same as the first Hollow Knight
Translator Gry-Online:
Hollow Knight Silksong będzie jeszcze trudniejsze
SirXan
Możliwe, ale stałem się bardzo wybredny. Przestałem grać w tytułu, które nie zaskoczyły od razu. Nie będę męczył się z czymś trzy godziny, bo się w końcu rozkręca.
Pewnie film-online miał się kojarzyć z nielegalnym streamingiem, tak jak gry-online miały kojarzyć się z hazardem. Interfilmexpol było już zajęte?
To to. Wypróbowałem to w Gamepassie, ale te kilka minut prologu było na tyle nudne i nijakie, że nie chciało mi się dalej w to brnąć.
To ta część, która się zaczyna jakąś retrospekcją? Jest noc, przechodzimy z typkiem przez jakieś gruzowisko, wychodzimy na zewnątrz spotkać się z kimś, kto przyjeżdża samochodem, ale atakują nas pędzące i latające potwory. Po chwili ekran gaśnie, akcja się przenosi jakiś czas wcześniej.
"The ol' famous Polish polish"©®
Produkt u nas w kraju dobrze znany, czas na eksport.

Nowa Diuna zapowiada się na wspaniały film, który będzie absolutną klapą finansową (choć przez nową politykę wydawniczą Warnera raczej o tym się nie dowiemy). Wygląda na to, że porzucono wstępny pomysł, by podzielić ekranizację pierwszej książki na dwa filmy. Ale już można sobie sprawić ciekawą pamiątkę - Baron Vladimir Harkonnen wygląda obłędnie.
https://variety.com/2020/artisans/news/timothee-chalamet-action-figure-dune-1234864260/
https://www.amazon.com/McFarlane-Toys-Dune-12-Figure/dp/B085PVB559?ref_=ast_sto_dp
Joe Abercrombie mailuje sobie z Andrzejem Sapkowskim:
https://www.scifinow.co.uk/books/conversations-with-andrzej-sapkowski-and-joe-abercrombie-part-one/?cmpredirect
Oczywiście jest to akcja promocyjna związana z nową powieści Abercrombiego i wydaniem angielskiego przekładu Trylogii Husyckiej Sapkowskiego. Jutro druga część, z pytaniami Andrzeja.
Edit: Tomorrow comes today:
https://www.scifinow.co.uk/books/conversations-with-andrzej-sapkowski-and-joe-abercrombie-part-two/
Ludzie myślą, że pieniądze rozwiązują problemy i po osiągnięciu pewnego stopnia bogactwa można sobie odetchnąć. A tu mamy sytuację, gdy członkowie zarządu CD Projektu, wszyscy w pierwszej dwudziestce albo nawet dziesiątce najbogatszych Polaków, miliarderzy i multimilionerzy nawet po ostatnich spadkach, siedzą i wiją się w tłumaczeniu swoich decyzji.
Może lepiej było się zrzucić po kilkanaście baniek i kupić kogoś ze światowej czołówki managerów z branży kreatywnej? Czy przełożenie premiery nawet o rok miałoby gorsze skutki niż to, co obserwujemy teraz?
Ja jestem świeżo po przeczytaniu pierwszego tomu pieśni i znowu jestem pod ogromnym wrażeniem. Zapomniałem ile się tu działo i jak fajnie to wszystko się przeplata. Zdecydowanie tu setki stron i godziny czytania mają przewagę nad tym, co można upchnąć w kilka odcinków.
Żałuj jednak, że nie oglądałeś tego na bieżąco - ominęły cię bardzo ciekawe dyskusje i boje toczone po każdym odcinku, m.in. tu i na innych forach. Możliwe, że to był ostatni serial, którym żyli wszyscy fani seriali i który z tygodnia na tydzień wywoływał tyle emocji. Teraz wychodzi od razu cały sezon serialu, ty oglądasz go przez weekend, a po tygodniu nikt o nim nie mówi i nie pamięta. Moim zdaniem wiele rzeczy zyskuje na takim równoczesnym doświadczaniu w grupie, ale to już odrębny temat.
Obsada serialu byłą bardzo dobrze dobrana, przede wszystkim przez "postarzenie" postaci. W książce Ned i Cat mają chyba po 35 lat, Jon i Rob po 15, a Daenerys dowiaduje się o ciąży w 14 urodziny. A imię siostry Theona zmieniono, bo było zbyt podobne do Oshy. Ci z Iron Islands moim zdaniem wyszli najsłabiej w serialu - zwłaszcza Euron.
Ja jestem w drużynie, która uważa, że gdy skończył się materiał Martina, poziom serialu zaczął mocno spadać, kulminując fatalną końcówką. Liczę, że George skończy swoją sagę i zrobi to po swojemu i lepiej niż HBO. Ma to, czego wielu autorów może mu pozazdrościć - pole testowe dla pomysłów, od których może się spokojnie odciąć.
Mocne tytuły choć średnie gry. Z omawianej tu trójki najlepsze jest Cave Story+.
Taka zagwozdka: Oceniamy coś dobrze, źle, pozytywnie, ale czy ciepło? Popularny jest związek "ciepłe/chłodne przyjęcie", może to autor chciał napisać?
Wolę nowy pomysł na obcego od kolejnych majaków dziadka Scotta.
Disney ma potencjał finansowy i platformę, którą potrzebuje zagospodarować różnorodną treścią. A Obcy ma tyle wątków do wykorzystania - szemrane korporacje, bunt androidów, pozaziemskie cywilizacje, eksploracja galaktyki, kolonialni marines, osady więzienne, stacje badawcze i wydobywcze - że aż szkoda tego porządnie nie wykorzystać w normalnej, dłuższej formule.
Jestem na tak!
Skróty piszemy bez kropki, gdy mają te same pierwsze i ostatnie litery, co skracany wyraz w odmianie. Doktor Kaczyński to Dr Kaczyński, ale doktora Kaczyńskiego skrócimy do dr. Kaczyńskiego (albo dra Kaczyńskiego).