Cały problem wynika z niezrozumienia czym jest "kupno gier". Kupno gier to kupienie licencji na korzystanie z niej. Nie kupuje się "egzemplarza" gry a niejako pozwolenie wydawcy do jej wykorzystywania (grania). Więc piractwo jest przestępstwem - gdyż w sposób nieuprawniony uzyskujesz dostęp do licencji (czyli tak jakby pójść do kina bez kupienia biletu).
I teraz mając to na uwadze trzeba określić o co chcemy walczyć - a mianowicie o to by wydawcy w przypadku wycofania wsparcia gry która z jakichś powodów wymaga łączenia z serwerami, wprowadzali rozwiązania umożliwiające uruchamianie gry bez tego łączenia.
Ale są oczywiście gry które bez tych serwerów nie ruszą w ogóle i zmiana w tym zakresie de facto wymagałaby przebudowania gry od nowa - co w przypadku gry niszowej, lub starej jest dla producenta nieopłacalne.
Wobec powyższego w inicjatywie SKG najważniejsze jest wymuszenie od wydawców, producentów zmiana koncepcji tworzenia gier i takie jej zaprojektowanie by mechanizm taki w przypadku zamknięcia serwerów był możliwy do wykonania małym nakładem środków i pracy.
Całym sercem jestem za inicjatywą SKG ale wypowiedź europosłanki pokazuje, że ona sama nie rozumie tej konstrukcji.
Niechże wpierw dadzą jakąś natywną obsługę GOG na Steam Decku. Na GOG jest mnóstwo gier które mogłyby śmigać pięknie na SD.
Najlepszy thriller szpiegowski ostatnich lat nie zwalnia tempa. Epicki majstersztyk Apple TV+ z Garym Goldmanem właśnie został przedłużony na 7. sezon
Kim jest Gary Goldman?
Trudno mi się opowiedzieć czy to ruch dobry czy zły. Z jednej strony wymaga wymiany MOBO na takie z wejściem. Jeżeli przyjmie się to i stanie standardem to powinno być dość wygodne.
Co nie zmienia faktu, ze do ceny karty będziesz musiał na start doliczyć cenę MOBO + CPU + RAM :) Chyba, że w okresie przejściowym będą na karcie dwa wejścia (tj. na złącze z MOBO oraz na złącze od PSU).
Niektóre z odcinków nawet fajne i trzymają w napięciu. Nie rozumiem jednak po co Netflix zrobił tak długie te odcinki (każdy po ponad godzinę jeden ponad 1,5 h). Jest sporo przegadanych momentów które wnoszą do akcji całe nic (scena na pustyni po maryśce). W mojej ocenie sezon średni - byłby lepszy gdyby trzymali się odcinków poniżej 1h.
No ale hype jest więc się ogląda.
Już kupiłem i to na GOG. Cena znośna, a póki co gromadzę co raz to więcej gier na GOG. Jak mam wspierać Gabena albo Tima, a mam do wyboru wesprzeć naszą firmę (której mam akcje :D) to dla mnie wybór jest prosty.
Jeżeli The High Republic będzie tak naładowana treścią politycznie poprawną jak trzecia trylogia... to ja podziękuję.
Chciałbym jeszcze raz przeczytać coś na miarę Trylogi Bane'a albo Punktu Przełomu. Niestety czuję w kościach, że będzie to coś na miarę Hannah Montana w świecie gwiezdnych wojen.
No ale bądźmy dobrej myśli. Może branża jest "gotowa" na taką nową jakość.
Branża nie była gotowa na czarnego szturmowca - za to czarnego Jedi (Mace Windu) kilkanaście lat temu pokochała... Zaiste - ciekawy zbieg okoliczności.
Gra pod względem technicznym - w porządku. Jeżeli chodzi o kampanię singlową, nie umywa się do kampanii z BF1. Historie są od siebie na tyle oderwane, że już po pierwszej tracę klimat. Przy czym wszystkie historie ewidentnie miały potencjał.
Multi chaotyczne, za szybkie, w 70% przypadków nawet nie wiesz co Cie trafiło. Na początku frustrujące - później po prostu nieprzyjemne.
Nie przypominam sobie ostatnio ogłoszonej gry w której "romanse" nie odgrywałyby istotnej roli w rozgrywce.
.
.
.
Choć z drugiej strony nie znam żadnej gry w której uważałem, że romans ma jakąkolwiek rolę w rozgrywce.
Niby wszystko jest ok.
Ale prawdę powiedziawszy mam wrażenie, że GOG poszedł o krok za daleko.
Również wierzę w to, że będzie uczciwość w graczach i będą narzędzia które pozwolą na odsyłanie "Januszy" z kwitkiem.
Ale...
Ostatnio zobaczyłem film z Castoramy z Włocławka.
Nasz naród piękny ale nie jest gotowy na taki liberalizm.
Ale trzymam gorąco kciuki za GOG i w przyszłości tam chciałbym mieć całą swoją bibliotekę gier.
Apple już teraz kombinuje jak przeprowadzić WWDC 2020. Bądź co bądź zjeżdżali się tam developerzy z całego świata (i tym się chwalono). Są już pierwsze projekty tego jak ma wyglądać w tym roku event - oczywiście wyłącznie poprzez internet - zero publiczności.
I póki nie będzie rozwiązana kwestia koronawirusa to tak będą wyglądały wszystkie konferencje, eventy. Nikt nie pozwoli sobie na to by po jego konferencji okazało się, że przyczyniła się do rozprzestrzeniania wirusa.
Jeżeli zaś się potwierdzą przypuszczenia, że koronawirusem można się powtórnie zarazić - to będziesz miał kochany ścisłą kontrolę populacji. Kwarantanny, strefy ograniczonego poruszania się - jak Twoi rodzice, będziesz miał swój własny stan wojenny.
I nikt nie będzie się niczym przejmował - ważne będzie wyłącznie wygaszenie ogniska wirusa.
Rząd, nie samorząd. Wojewoda jest organem administracji rządowej.
Przyznam, że decyzja podjęta późno, mogli ją już wydać 2 dni temu. Ale nie ogarniam też widzów - wiedzą, że sytuacja jest jaka jest. W Europie zaczyna się szerzyć koronawirus: ważne eventy zostają odwołane, w ostatnim newsie informacja, że PS i Hideo i masa innych WIELKICH firm nie pojawi się na GDC.
Więc gracze powinni chyba troszkę zacząć myśleć w przód i przygotować się na to, że równie wielka impreza może zostać odwołana.
Nie ukrywajmy - każda rozsądnie myśląca osoba chyba zdaje sobie sprawę, że na świecie mamy teraz sytuację wyjątkową.
To nie Ebola rzecz jasna, żeby prewencyjnie zamknąć granice, na ulice wprowadzić wojsko. Ale mimo wszystko trzeba zdać sobie sprawę, że los praktycznie każdej imprezy w Europie jest teraz pod dużym znakiem zapytania.
Więc nie rozumiem graczy którzy teraz hejtują - cenisz rozrywkę bardziej niż swoje zdrowie? To chyba Ci się pomyliły priorytety (to nie uwaga skierowana do
O ile mnie pamięć nie myli to chyba Claire Underwood (House of Cards) korzystała z iPhone (na pewno 5 lub 5s) - więc albo Apple tu dało ciała - albo nie bardzo im ta polityka wychodzi. Bo co do tego że CU była czarnym charakterem to nie ma wątpliwości.
Frank również korzystał z całej gamy sprzętu Apple.
Ba. Nawet największy zwyrol srebrnego ekranu - Christian Grey - używał iPhone! (za to to faktycznie pozwałbym twórców filmu...).
Powiem szczerze... Mam wrażenie, że AS jest niewyobrażalnie zacietrzewiony na CDP. Nie spotkałem się chyba jeszcze z żadną jednoznacznie pozytywną wypowiedzią AS na temat gier.
Za to z Nerflixem chyba mu bardzo dobrze, bo z tej strony nie słyszę żadnych utyskiwań i nie słyszę, żeby ludzie którzy oglądają seriale byli kretynami...
Jego zachowanie jest dla mnie o tyle niepojęte, że gdyby nie CDP to żadnej większej sławy i Netflixa facet by nie zobaczył.
Inna sprawa, że facet zachowuje się jak burak. Nie przyjść na event (spory) dotyczący swojego dzieła? Toż to Netflix powinien go pozwać za działanie na szkodę marki...
Zgodzę się z DM. Rajdy w Destiny 2 są skomplikowane i wymagają koordynacji.
Tym bardziej się zgodzę, że ukończenie każdego to ogromna satysfakcja. Sam mam nabite w Destiny 2 z 200 godzin. Ale dopiero po znalezieniu klanu ta gra na prawdę wiele zyskuje.
Rajdy to masa zabawy i jak masz zgrany zespół to nie raz trzeba się wstrzymać bo wszyscy pękają ze śmiechu w skutek zabawnych pomyłek, komentarzy. Przy czym mechaniki są skomplikowane (np. strzelanie w oczy Riven, czy ogarnianie Calusa w Lewiatanie). Przy czym to skomplikowanie przekuwa się bardzo szybko w satysfakcję gdy masz zgrany zespół.
Czy te raidy są lepsze od raidów WoW? I tak i nie. Są dynamiczniejsze ale poza tym i tu i tu główną bronią jest współpraca. Więc nie porównywałbym ich.
Przy czym z drugiej strony to gra znienawidzonego przeze mnie typu: GRIND i jeszcze raz GRIND. Lepszy gear? GRIND. Wyższy lvl światła? GRIND.
Ale.... jeżeli zagrasz i znajdziesz dobry klan to 200 godzin poleci jak z bicza strzelił. Jeżeli zaś jesteś nastawiony na solo... to oszczędź sobie czasu.
Nie ma rady - moja PRO również chodzi głośno choć w słuchawkach nie jest źle ale domownicy w tym samym pokoju już się skarżą. Jakiś czas temu wyszedł news, że Sony wypuściło ulepszoną wersję PRO - właśnie z cichszym chłodzeniem.
A co do miłośników PCMR - mam PC ale w Uncharted sobie na nim nie pogram... także tego.
Uch, ech... Na obie klawiatury bym się nie skusił w żadnym wypadku. Obie wyglądają... hmmm... odpustowo. Nawet Corsair za 700 zł.
Jako, że z klawiaturami jestem zaznajomiony (w ciągu 3 lat pełne spektrum: Corsair K65, Surface Keyboard, Logitech G413, Razer Ornata Chroma i Genius Manticore).
Obecnie mam Logitech G413 i tak naprawdę spełnia moje oczekiwania. Prosta, schludna, ciche przełączniki. Czasem mi brakuje różnokolorowego podświetlenia ale miało być coś za coś.
Z Surface Keyboard miałem przejścia - rozłączała się, zawieszała - cuda na kiju. Ale wtedy byłem zafascynowany bezprzewodowym połączeniem.
Razer Ornata Chroma - najwygodniejsza, ale membranowa i ten sztuczny dźwięk kliknięcia był na dłuższą metę męczący (ale ta podkładkaaaaaaaa - była cudna).
Bardzo ciepło wspominam K65, która de facto była moją pierwszą klawiaturą mechaniczną. Ciężka, wygodna ale wtedy musiałem ją sprzedać - bo nie mogłem pracować w nocy (klikanie :D).
Manticore była ok, ale w pewnym momencie dotarło do mnie, że jest taka trochę odpustowa.
Żona już ostrzy nóż na mnie bo choruję obecnie na Das Keyboard X50Q. No ale to już kwoty ponad 800 zł. Ale ciekawi mnie system powiadomień. Jak działa w praktyce?
... jak kupię ją to mam nadzieję, że uda mi się z Wami chociaż pożegnać...
@Persecuted: widzę że kolega z cechu prawników profesjonalnych :) Zieleń czy niebieski?
@Moby7777: zgadzam się że nie można w takim procesie dochodzić niewiadomo jakich kosztów zastępstwa. Ponadto może być tak ze Sąd zasądziły proporcjonalnie do wygranej/przegranej. Tym niemniej jednak koszty ale nie jest tak że zwraca się tylko koszty minimalne. Rozporządzenie określa ale kpc daje furtkę która opisał Persecuted.
Co do zarządu to w swojej karierze nie spotkałem się by zarząd brał kiedykolwiek udział w opracowywaniu taktyki procesowej (mówię o dużych podmiotach). Taktykę ustalasz z działem prawnym a zarządowi dajesz gotowy plan do „zatwierdzenia”. Zarząd w dużych spółkach jest zbyt zajęty by brać udział w takich naradach.
Koszty tymczasowe.
Zarząd musi się stawić tylko na swoje zeznania - czyli praktycznie na ostatnie posiedzenie.
Koszty jak już napisałem tymczasowe - bo pokrywa je strona przegrywająca. Ale straty wizerunkowe - zgadzam się w pełni, byłyby niepowetowane.
Ciekawe: jaką treść umowy podpisał twórca CyberPunka? Kolejny proces już niedługo?
CDP nie rozjechałoby Sapka. Inna sprawa Sapek (jak już @Persecuted wspominał) tych 60 baniek by nawet nie zobaczył na papierze - a już na pewno na wyroku.
CDP przyjmuje w sumie logiczną postawę. Ugoda wyczerpuje wszelkie roszczenia autora co do sporu i innych sporów mogących w przyszłości wystąpić na tle tej czynności prawnej. A tak - w sądzie to: I instancja - 1,5 roku minimum, potem II instancja bo na bank wyrok będzie zaskarżony - kolejny pół roku. Z II instancji może wrócić do I lub polecieć do kasacji - czyli SN i kolejny rok. Razem 3 lata czarnego PR dla firmy. A tak - ugoda, uścisk dłoni i zadowolony autor który może na przyszłość pomyśli zanim nazwie graczów głupkami (i tym samym czytelników - bo nie łudźmy się sprzedaż książek przez egranizację raczej mu nie zmalała).
Tym niemniej jednak dałbym wszystko by być sędzią albo chociaż pełnomocnikiem w tej sprawie.
Stopień skomplikowania i wzajemnych zależności jest niesamowity.
@X3ntic: masz rację, przyznaję. Aż z ciekawości przeczytałem zarówno EULA Wiedźmaka 3 oraz Regulamin GOG. Praktycznie każdy producent gry udziela licencji na produkt (w Wiedźmaku praktycznie masz licencję na pobieranie, instalowanie i granie (We (meaning CD PROJEKT RED) give you the personal right (called a 'licence' legally) to download, install and play The Witcher 3: Wild Hunt on your personal computer as long as you follow these Rules. This licence is for your personal use only (so you can't give a sublicense to someone else) and doesn't give you ownership rights.) [za: https://regulations.cdprojektred.com/pl/user_agreement]
No cóż taki już jest urok nowych gier.
Ale GOG już w Regulaminie przewidział to, że gry które kupiliście teorytycznie są wasze:
18.3 Taka sytuacja wydaje się bardzo nieprawdopodobna, ale jeżeli na stałe przestaniemy udzielać dostępu do usług i treści GOG (z innych przyczyn niż naruszenie z Twojej strony), postaramy się ogłosić to z wyprzedzeniem co najmniej sześćdziesięciu (60) dni na www.gog.com i prześlemy e-mail do wszystkich zarejestrowanych użytkowników - w tym czasie będziesz mógł pobrać wszystkie zakupione treści GOG. [za: https://support.gog.com/hc/pl/articles/212632089-Umowa-u%C5%BCytkownika]
Więc nie tak jak na Steamie (jak wyłączą serwery to kaputt) tylko masz dostać info i możesz pobrać wszystko co do tej pory kupiłeś. Co w połączeniu z faktem, iż do gier nie ma DRM daje solidną iluzję bezpieczeństwa Twojej licencji.
Może by z tego doktorat napisać?
@X3ntic - niby tak, ale... czy gry z GOG łączą się z netem w celu przeprowadzenia autoryzacji (no prócz tego czy są legalne rzecz jasna)? Czy GOG może Ci magicznym przyciskiem wyłączyć dostęp do gier jeżeli je pobierzesz? Nie bardzo. Fakt nie masz możliwości ich odsprzedaży. Ale jak je ściągniesz to już nikt autorytatywnie nie uniemożliwi Ci dostępu do nich. W przeciwieństwie do innych sklepów.
Druga sprawa - zna ktoś nowe gry które można odsprzedać innej osobie? (poza konsolami ofc).
Dla wszystkich którzy uważają, że te 30% dla pośrednika to za nic.
No niekoniecznie.
Bo pośrednik:
A. musi zadbać o to by prowadzić sklep
B. musi dbać o zabezpieczenie tego sklepu (karty kredytowe),
C. ma przestrzeń dyskową z której ściągasz te gry i uaktualnienia,
D. RODO, zatrudnianie sztabu IODO (miliony klientów których dane trzeba chronić!),
E. utrzymywanie forów społecznościowych i pomocy technicznej, Warsztatu,
F. załatwianie reklamacji i użeranie się z klientami,
G. (Sarcasm mode on) Codziennie milion dziewic dla Gabena... (sarkazm mode off),
H. Obsługa tego sklepu, by to działało, by niezakłócona była sprzedaż a produkt dostępny (za przestoje są kary!),
I. Innowacje: tryb Big Picture, streamowania, itp.
Epic do momentu rozwinięcia będzie to robił „po kosztach”. Ale jak złapie wiatr w żagle to i marża podskoczy. Epic tak jak i każda inna spółka to nie fundacja charytatywna. Ma. Przynosić. Gruby. Hajjjjjjs.
Nie bronię Steama ani Epic. Trzeba tylko zrozumieć, że prócz chciwości działa tu ekonomia. Każdy prezes zarabia tylko dla tego ze akcjonariuszom przedstawia słupki lecące w górę.
A tak w ogóle to dałbym wszystko by przenieść bibliotekę ze Steam na GOG.
Nie podoba mi się idea wypożyczania gry. Ona ma być moja. Dlatego kupuje tylko na GOG i płyty na PS4 ;) do czego serdecznie namawiam.
Pytanie tylko czy skończy jak NMS? Bo Hello Games po początkowej wpadce zakasali rękawy i teraz NMS to całkiem całkiem gra.
Zaś na EA za ME:A wkurzyłem się niemiłosiernie. Kupiłem grę na premierę czyli jakieś 2 lata już będzie. Od tego momentu nie kupiłem ŻADNEJ ich gry. I nigdy nie kupie.
Takie trochę średnie zestawienie. Brakuje np. Samsunga UE55NU8002 (4k, 120hz, funkcja upłynniacza gier). Cena trochę powyżej 3000 zł - który przez wiele redakcji jest określany jako najlepszy tv do konsoli z półki średniej - niskiej.
Obecnie kupiłem go i jeszcze czekam na dostawę - ale nie podejrzewam bym mógł się zawieść.
Za to jest QE55Q6FNA który de facto jest niemalże tym samym co NU8002 za większą cenę (chodzi o specyfikację z pominięciem QuantumDot).
Po zakupie ME:A i wieściach o porzuceniu aktualizacji gry przez EA obiecałem sobie, że nigdy więcej nie kupię produktu od EA.
Póki co wybitnie mi ułatwiają utrzymanie się w postanowieniu.
Na Ubi można narzekać, na R* można narzekać... ale na ich ostatnie gry - nie. W przeciwieństwie do EA gdzie odwalają chłam na licencji za chorą moim zdaniem cenę i okraszają to mnóstwem mikrotransakcyjnego contentu.
Mikrotransakcje to nowy system zarabiania. I póki będą na nich zarabiać to będą go wpychać gdzie się da.
Dopóki człowiek nie zda sobie sprawy, że wydaje realną kasę na kilka milionów impulsów elektrycznych - które kiedyś zginą, to pewnie nie zda sobie sprawy, że równie dobrze mógłby się tą kasą podetrzeć.
spoiler start
Powiedziałem to ja - posiadacz DIII: Przebudzenie Nekromantów:D
spoiler stop
Helikoptery nigdy nie wyprą czołgów:) To dwie odemienne maszyny i służą do czego innego (czołg może jeździć zawsze czy śnieg czy teszcz czy tornado - śmiglowiec nie). Co do prostego strzelania to ie wydaje mi się by mogło być aż tak proste - mając w swej pamięci jeszcze sędziwego Gunshipa2000 przypominam sobie że niektóre misje doprowadzały mnie do szewskiej pasji. Mam nadzieję, że tak też będzie w ToH. Będą myśliwce które będą polować na wirnikowce, będą ZSU, będą transportery z pociskami ziemia-powietrze i wreszcie żołnieże z prostymi ręcznymi pociskami ziemia-powietrze. Jeśli faktycznie coś takiego będzie to daje głowę, że nad misjami będzie trzeba się sooooolidnie nagłowić
ME 3 ukończyłem, dobrze się bawiłem i niestety się rozczarowałem. Zakończenie jakiekolwiek by nie było miało być niesa-nieby-hiper-mega. Chcieli dobrze, wyszło jak zawsze. Abstrahując już od dywagacji prowadzącego od kwestii Andersona czy też uciekającej załogi czy też kwestii jak Shepard może tam oddychać, tak na prawdę gracze oczekiwali czegoś zupełnie, ale to zupełnie innego.
Po pierwsze. Mamy 3 (no może więcej, ja chcialem by ludzkośc zwyciężyła) - nie czarujmy się Panowie i Panie - denne zakończenia, które róznią się jak już to ujęto kolorkiem wybuchu. To na pewno nie to czego się spodziewaliśmy.
Po drugie. Fabuła gry, sama rozgrywka - mój Boże nie mogłem się oderwać od tej gry. Było świetnie, było gorąco a Cerberus gdy tylko pojawiał się na ekranie kwitowałem spokojnym "nienawidzę tych sk******". Gra wyzwalała moje emocje, Człowiek Iluzja doprowadzał mnie do szału... aż do zakończenia. Tak napradę zakonczenie nie jest złe, tylko te trzy wybory, to tak jakby... coś w stylu "ej chłopaki nie chce mi się robić 3 różnych cut-scenek. Chodźcie skleimy to i oskyptujemy, żeby nieco inaczej wyglądało i idziemy trzepać kasę!" Czuję się usatysfakcjonowany grą i zarazem czuję, że kwestię zakończenia potraktowano na "odwal się".
I kwestia trzecia. No dobra przesadziłem z cukierkowatością rozgrywki. Nie czułem absolutnie siły floty. Bio postanowiło trochę to olać i w zasadzie ja - głupiec - zbierałem wszystko co się dało, przesukiwałem każdy system na 100% wszystkie misje wykonywałem. I co? Ano RGB (zakończenie Red Green Black).
Ktoś powiedział, że BW chciało być oryginalne i niesztampowe. I że im się nie udało - zgadzam się. Zrobienie 3 zakończeń na jedno kopyto to nie jest oryginalność, to lenistwo!
Ach i bym zapomniał! Gdzie jest to jedno z kilku zakonczeń które nie zakłada zwycięztwa ludzkości?!
A teraz fragment artykułu z [ link zabroniony przez regulamin forum ]
- Każdy będzie miał w tym udział. Każda podjęta przez graczy decyzja zaważy na tym, jak dalej potoczą się sprawy. Użytkownicy są architektami tego, co się wydarzy - zapewnia. Zdradza jednocześnie, że niezależnie od podjętych wyborów gracze poznają odpowiedzi na wszystkie nurtujące ich pytania.
Thorvir out!
Mam tylko nadzieję, że nie poszli w ślady ME2 i system rozwoju postaci będzie taki, albo ulepszony względem DA:O