Nawet nie wiem, ale pewnie przy okazji HL2, czyli niecale 20 lat. Nie lubiłem steama wtedy i nie lubię dzisiaj tak samo. Zlo konieczne dla mnie.
Odznaka? Majo rozmach sku****yny ;D
Gralem zwykle na "500". Mnie najbardziej bolal "limit zwlok" na mapie. Kiedys, przed ktoryms patchem mozna bylo miec nieograniczona ilosc. Waidomo, przy wiekszy bitwach gra potrafila sie wykrzaczyc z tego powodu, wiec devowie dali nam max limit cos chyba 150. To mnie na prawde bolalo, bo pole bitwy przed ta zmiana potrafialo wygladac mega soczyscie, a ja spokojnie moglem poswiecic wszystkie detale tylko po to zeby "trup scielil sie gesto". Pozniej to juz nie bylo to samo. Niby detal ale jednak...
Kupie ze wzgledu na coopa. Gdybym mial grac sam, raczej bym odpuscil, bo w d:os1 bylo srednio ciekawe i glownie coop ja dla mnie ratowal. Jest jakies jeszcze w miare swiezy rpg z coopem?
Jak nie jak tak? W hack'n'slashu walczysz zeby rozwinac postac... zeby walczyc lepiej. Podstawa i fundamentem jest walka. Nie sadzisz roslinek, nie bawisz sie w survival, nie rozwijasz postaci pod zadnym innym katem niz pod katem walki. Wiec jak najbardziej slusznie - walka jest fundamentem h'n's'ow. Cyferki w statach to tylko cyferki, nabieraja znaczenia dopiero jak sie okazuje, ze teraz zbierasz ekran tych i tamtych mobow "na hita". Wtedy jest satysfakcja... nie dlatego, ze masz xxxx STR i xxxxxx dps, ale dlatego, ze te wartosci pozwalaja ci pozamiatac ekran mobow w ulamku sekundy. Wiec ostatecznie wszystko sprowadza sie do tej satysfakcji z walki.
Skoro gra bedzie f2p to nie lepiej sprawdzic samemu niz zakladac, ze bedzie do niczego? Moze akurat bedzie dalo rade przyjemnie pograc w pojedynke.
Dlaczego? Przeciez wszystkie te proce beda dzialac na starszych windach, 7, vista, xp pewnie tez. Chodzi tylko o nowe instrukcje i "ficzery" sprzetu.
Ja narazie siedze na 7. Szkoda mi czasu na robienie nowej instalacji kiedy wszystko smiga. Mam ten system juz od ponad 5 lat zainstalowany (juz zapomnialem jak wyglada instalator) i ciagle trzyma sie swietnie. Dalej uwazam ze xp byl lepszy (wygodniejszy), ale kij z tym. 10 bede uzywal jak bede musial... dokladnie tak jak 7 zainstalowalem dopiero jak stalo sie to konieczne do tego co chcialem na kompie robic, wiec pewnie bedzie to albo zmiana sprzetu, albo gry dx12, a prawdopodobnie jedno i drugie razem.
Podobienstwo do battlefront to tylko wraznie. Mapa wyglada bardzo podobnie (wizualnie) i to z miejsca daje battlefrontopodobne feel. Duzo czytalem tych opinii, ze to reskin battlefronta, ale im wiecej ogrywam ta bete tym mniej sie z tym zgadzam.
Przykladowo ludzie narzekaja, ze karabin asfalta strzela jak blaster z battlefronta. I tak i nie. Astalt nie ma juz karabinu szturmowego, on ma pistolet maszynowy, a przypomnijmy sobie jak strzelaly pistolety maszynowe w poprzednich beefach... no wlasnie, dokladnie tak. Z jednej strony jest to bardziej podobne zachowanie do battlefronta niz do klasy asfalta w bf3/4, ale z drugiej, to strzela wlasnie jak bronie ENGa w bf3/4. Astalt to nie asfalt, asfalt to eng/at ze zmieniona nazwa klasy.
Asfaltem dalej jest medyk imo. Bo ma najbardziej uniwersalna bron. Zabrali mu tylko troche wybuchowych zabawek i nazwali medykiem.
Jest kilka rzeczy, ktore battlefronta przypominaja, ale nie takie, zeby od razu z tej gry zrobic taki crap.
Musze jeszcze pograc, zeby zdecydowac jak dobra albo jak slaba ta czesc jest. Innym radze to samo zanim zaczna marudzic po 1 dniu grania. Pograjcie pelny tydzien bety i to juz powinno wystarczyc na jakies sensowne wrazenia z rozgrywki. Albo nie grajcie jak juz teraz wam sie gra nie podoba. Jeszcze nigdy nie bylo beefa, ktory by pasowal wszystkim i tak samo bf1 nie podejdzie kazdemu.
D:OS gralo sie przyjemnie z kumplem w coopie. To byla dla mnie glowna sila tej gry. Reszta nie byla zla, ale rewelacji tez nie bylo. Troche fajnych pomyslow, troche niewykorzystanego potencjalu, fabula standardowo-nieciekawa. Schematyczna budowa dosc malego swiata (jak majac lvl 10 trafiles na moby lvlu 12 to juz wiedziales ze cos pominales i trzeba wracac szukac mobow na lvlu 10). Niby mapy byly otwarte ale i tak zawsze trzeba bylo isc po lvlu mobow jak po sznurku (tzn nie trzeba bylo, ale nie bylo warto zbaczac z tej trasy). Poziom trudnosci tez nie byl za specjalny, na normal (classic?) za pierwszym podejsciem nie bylo problemow za bardzo. Drugie podejscie rok pozniej na poziome tactician tez jakos dupy nie urywalo, a na ostatnim poziomie juz sie nam po prostu nie chcialo 3 raz gry przechodzic. Nie ze od razu wszystko z buta za pierwszym podejsciem sie przechodzilo, ale spodziewalem sie znacznie wiekszej ilosci "reloadow".
Dobra gra, warta swojej ceny, ale dziwie sie, ze wywoluje u niektorych takie zachwyty. Dobra, ale nie tak dobra imo.
Jak zwykle prezentacja bardzo fajna (jesli chodzi o pokazany gameplay, bo prowadzacy to chyba byl jakis kseigowy albo kolo z ulicy nie majacy o niczym pojecia). Dokladnie tak fajna jak rok temu... 2 lata temu... Moze kupie, ale pelniaka w wersji 1.0, nie zadna alfe. Nie bede polegal na zapowiedziach i prezentacjach gry, ktora w fazie alfa jest tyle lat, a aktualnei dostepny content to kilka godzin rozgrywki, w dodatku zabugowanej jak cholera. Tak samo bylo z NMS... hype stulecia i rownie wielkie rozczarowanie.
Czasami mam wrazenie, ze oni to specjalnie tak ciagna... ciekawe dlaczego.
Nie bede ukrywal, ze odczuwam pewna niechec do SC. Wiem ze gry to biznes, ale to jak oni doja ludzi (dzieki czemu tez z automatu mamy tu gre p2w) jest az przykre.
Na razie wracam do Elite'a. Moze nie wyglada tak fajnie jak zapowiedzi SC, ale ma jedna zasadnicza przewage - jest. W dodatku jest bardzo dobre, dziala od 2 lat i caly czas powoli sie rozrasta.
Chyba dlatego, ze nie mialo to zadnego sensu. Jezeli gra jest tak duza, ze szanse na spotkanie innego gracza jest liczona w promilach, to na cholere czaty, gildie, czy party.
Nie narzekalbym na jakies multi tam (chocby mozliwosc latania z kumplem w coopie, czyli prosta mozliwosc "spawnu" w tym samym systemie), ale to ich gra i ich wizja.
Nie zdziwilbym sie jednak, jakby growe "community" zgadalo sie na spotkanie w jakichs konretnych systemach, a sami tworcy wspominali cos o dodaniu jakiegos party systemu jezeli bedzie taka potrzeba, wiec kto wie... Najpierw niech sie okaze, ze gra nie zanudzi nas po kilku godzinach.
Nowe star treki to niezle filmy (usredniajac, bo dla mnie osobiscie to gnioty, ale ze ludzie je niezle oceniaja to zalozmy ze sa niezle)... ale slabe star treki. ST zawsze byl unikalny i jedyny w swoim rodzaju, a teraz to kolejny "rozpierdziel sci-fi" do obejrzenia dla fajnych efektow i nic wiecej.
Eh te nowe star treki nie sa zle, ale klimatu ST nie ma w nich prawie w ogole. Star trek przestal byc star trekiem, a stal sie kolejnym filmem akcji jakich wiele.
Nowe, lepsze dayz? No litosci... Nie zebym jakos specjalnie za dayz przepadal (pogralem troche ale dawno temu), to porownywanie tych dwoch gier jest... malo trafne. UE4? Quick time eventy? Skrypty szczypia w oczy? I gdzie to ma byc nowym dayz? Nie ujmujac zadnej grze, bo nie chodzi mi tu teraz o to co lepsze/gorsze (a gra przyjemnie sie zapowiada), ale o fakt, ze porownanie jednego do drugiego jest bez sensu. Po kilku minutach gameplaya widac jak rozne to gry beda.
A ja tak myslalem, kupic / nie kupic... stwierdzilem, ze poczekam na wiecej info o samej grze. Teraz mam wiecej info o grze - takie, ze prawodpoobnie jedna z gownych stron konfliktu bedzie w (prawdopodobnie) platnym dlc. Teraz juz wiem czy kupic czy nie... NIE KUPIC.
Kto stoi za takimi decyzjami w ogole? Najpierw robia gre o glownie europejskim konflikcie, a potem nie dodaje jednej z glownych stron... bo wazniejsze sa hamburgery z JU ES of EJ i ich wojaki (na pewno osigna lepsza sprzedaz na terenie usa dzieki temu). Jak juz sie biora za przedstawienie jakiegos konflktu, to niech robia to porzadnie... bo cos takiego jest wrecz chamskie. I po cholere oni sie za WW1 zabierali...
Tez w ogole nie czuje klimatu. Juz pierwszy trailer mi si enie podobal, podobnie jak i drugi, a gameplay wyglada jak bf3/4 z modem ww1. To chyba pierwszy raz kiedy zrezygnowano z battlefieldowego motywu muzycznego i juz samo to zepsulo klimat w trailerze na dlugo przed pokazaniem gameplaya z e3.
Imo w ogole zle dobrali realia. Gameplay battlefielda a realia ww1 sa tak kompletnie rozne, ze to wyglada bardziej jak jakis steampunk niz ww1. Gdzie walki pozycyjne, okopy i zazynanie sie na nieruchomej lini frontu, a gdzie battlefield i zolnierzyki zapieprzajace po mapie jak dzieci z ADHD... to nie banagla, w ogole nie bangla.
Jest dla gry cien szansy u mnie, bo lubie serie, a dawno juz nie gralem w beefa (bf3 byl ostatni i chyba dluzej niz pol roku nie gralem), ale z drugiej strony nie moge zignorowac faktu, ze bf1 wyglada jak prawie odkladnie to samo. Map pack z nowymi modelami i skinami.
Chcialbym gdzies przeczytac artykul o zmianach w stosunku do poprzednich czesci. Co konkretnie zmienilo sie w mechnice gry, czy i jak sie zmienil system zniszczen, jak wyglada podzial na klasy... ale na to jeszcze pewnie troche za wczesnie. Jezeli zmiany beda i beda ciekawe, to moze sie skusze. Jezeli to tylko kalka, to prawdopoobnie dam sobie spokoj. Gdyby wrocil system klas z np takiego bf2, gdzie medyk byl medykiem, soldier soldierem, a inzynier inzynierem, to juz bylby dla mnie duzy plus... ale jak znam zycie, to klas jest pewnie jeszcze mniej i sa jeszcze bardziej pomieszane niz w bf3/4.
Moze jednak titanfall 2 bedzie dla mnie lepszy. Przy 1 bawilem sie krotko, ale bardzo przyjemnie.
Gdyby gameplay nie wygladal tak... arcadowo. Model lotu nie istnieje, to jak latanie "na spectcie" po mapie, ladowanie/start z planet jest za szybki. Brakuje jakigos feelu wchodzenia w atmosfere itd... wszystko dzieje sie za szybko, jestes na orbicie i kilka sekund pozniej siedzisz na planecie.
Poki co widzielismy tez chyba tylko same "zywe" planety. Co z planetami bez atmosfery i jakiegokolwiek zycia? A gazowe giganty? W kazdym systemie biegaja po ladzie dinozaury i plywaja w wodzie rybki? Sztuczne to - takie jest wrazenie.
Taki biedniejszy starbound w 3d.
Ale pewnie i tak sprobuje bo lubie space simy i sandboxy, poza tym to tylko wrazenie i byc moze bedzie lepiej niz mi sie wydaje.
Mozna to jakos rozwiazac. Przelaczenie konta w "tryb uspienia" czy cos w tym stylu, co zamrozi (albo spowolni) degradacje skilli +24 godzinny "cooldown" by nie bylo to naduzywane przez wszystkich na codzien.
Chociaz nie wiem czy to potrzebne. Kiedy ktos robi sobie przerwe od np battlefielda, to zachodzi dokladnie ten sam proces. Tyle ze nie widac go w zadnych statystykach. Nie grasz - tracisz skilla i inni, ktorzy graja, beda miec nad Toba przewage... bo grali = lepiej znaja mapy, maja lepiej opanowana bron i pewnie samego "aima" tez co raz lepszego.
Odrobina dobrego balansu i system powinien byc znosny.
Bawilem sie krotko ale dobrze. Solidny miesiac grania, co jak na sieciowa strzelanke nie jest zbyt dobrym wynikiem, ale jezeli TiF2 ma szanse zapewnic mi tyle samo (lub wiecej) zabawy to kupie.
Zamysl byl swietny, realizacja juz nie tak dobra, ale gra miala swoje mocne momenty. Szybko zaczynalo sie robic nudno, ale i tak nie zaluje zakupu. Jesli o mnie chodzi to jak najbadziej powinni probowac z kolejna czescia.
Gralem w bete u kumpla chwile z ustawieniami all high + wszystkie opcje wlaczone i szczerze nie widzialem tam zadnej reweli graficznej. Chyba ze ultra robi az taka roznice (w co jednak watpie). Dobrze zaprojektowane poziomy, duza dbalosc o detale, ale od strony samego enginu nie widzialem nic co by mialo zrobic jakies wieksze wrazenie.
Samo granie bylo rownie fascynujace jak patrzenie na padajacy snieg za oknem. Wszystko bylo ok, ale tylko ok... bo nic tam ciekawego nie widzialem jesli chodzi o jakies ciekawe i oryginalne mechniki czy rozwiazania. Ogralem w zyciu juz tyle strzelanek... kolejnej strzelanki, ktora nie oferuje nic oryginalnego i jednoczenie godnego wiekszej uwagi (wlasnie takiej jak the division) za darmo bym nie chcial ogrywac.
A z farcry'em to chyba zartujesz... oryginalne, niepowtarzalne i z technologia AAA... normalnie prawie spadlem z krzesla... ze smiechu.
Poczekam na recki i opinie graczy. Zapowiada sie swietnie, ale wlasnie pytanie jak dluga gra da rade nie stac sie monotonna. Nie kupie gry dla samego bajeru, ze bez instancji i loadingow przelece przez atmosfere i zobacze losowo wygenerowana planete.
Bez jakiejs ciekawszej mechaniki typu crafting, handel, loot, budowanie czy jakies konflikty miedzy frakcjami to stanie sie nudne bardzo szybko. Model lotu tez wyglada biednie. Nie oczekuje realizmu, ale to wyglada jak smiganie kamera z freelookiem po mapie, a nie lot statkiem - kompletnie nie czuc tego, ze sie leci maszyna. Przynajmniej tak to wyglada na filmikach.
Poczekamy i zobaczymy, ale w ciemno na pewno nie kupie.
Gra bedzie obslugiwac klawe i mysz... ale nie bedzie obslugiwac kierownic. No to swietnie, w koncu kto by gral w scigalki na kiero.
Fajnie ze forza (ogralem kilka czesci na klocku), ale biednie jesli chodzi o content. Czesc magii takich gier jak GT i Forza to gigantyczna ilosc samochodow. Gdyby to byla kompletna wersja (wtedy oczywiscie platna), to bym moze sie zastanowil zeby w koncu przesiasc sie na win10, ale tak.... to dziekuje. Girsy maja wymagania z kosmosu, a forza jest okrojna z wiekszosci zawartosci (i pewnie tez bedzie miec wymagania z kosmosu).
Lepsze to niz nic oczywiscie, takie wieksze demo moze pozwoli MS wybadac rynek. Jezeli ta forza okaze sie hitem, to moze nastepna czesc juz pojawi sie na pecetach kompletna. Dziwne tylko, ze MS probuje wypromowac win10 i dx12 swoimi grami, ktore (jak widac na przykladzie girsow) zarzynaja najmocniejsze konfiguracje. Nie jestem przekonany czy takie akcje pozytywnie wplywaja na odbior ich najnowszej windy i dx12. W koncu mielismy zystkac na wydajnosci, a nie tracic.
Cyniczny Rewolwerowiec ma racje. Kiedy D2 bylo jeszcze swieze, to ludzie marudzili o brak klimatu z D1 (i mieli racje). Za kolorowo, ze za malo mrocznie. Z czasem sie uspokoilo, wyszlo D3 i teraz D3 zbiera baty (slusznie), a D2 mialo niby swietny klimat...
W D3 troche pogralem i dosc dobrze sie bawilem, ale to zdecydowanie nie TO. D3 bardziej przypomina azjatyckie mmo nastawione na grind niz prawdziwego nastepce D2. Teraz po premierze GD dopiero wyraznie widac jak bardzo D3 sie wykoleilo. Ciezko ta gre jeszcze nazywac hack'n'slashem. To gra akcji i nic wiecej. Akcja, a elementow rpg tyle co w gta...
Kiedys TQ probowal gonic kultowa serie Blizzarda... teraz uczen przerosl mistrza.
W ten oto sposob klient zaplaci za "full experience" jednej gry tyle co za dwie gry AAA w pelnej cenie.
Dobrze, ze olalem. Za rok gold edition ze wszystkim kupi sie za 10-20 euro + modow bedzie wystarczajaco duzo by sobie gre odpowiednio spersonalizowac (modowanie gier bethesdy to dla mnie absolutny mus).
Lubie te gry i nawet nie przeszkadza mi tak ich (znienawidzony) engine, ale predzej nie zagram wcale niz wydam ~300 zl na fallouta. Jest kilka gier w ktore inwestowalem i moglbym inwestowac wieksze pieniadze, ale na pewno nie jest to fallout. Inaczej - nie jest to TEN fallout... bo opinie sa jakie sa - szalu nie ma.
Znaczaco od konsol to odstaje wlasciwie kazdy komputer poskladany pod gry (licze komponenty ze sredniej polki+) z kilku ostatnich lat. Ze gry dzialaja jak dzialaja, a porty sa jakie sa to juz inna bajka.
980ti w zalecanych to dosc sporo i patrzac na materialy z gry niezbyt uzasadnione... ale wystarczy kilka niespecjalnie widocznych, a mocno pozerajacych wydajnosc efektow, zeby wydajnosc polozyc na kolana. Im gry ladniejsze tym trudniej o jeszcze ladniejsza oprawe wzgledem zapotrzebowania na moc obliczeniowa (np majac model postaci zlozony z 300k poly i dokladajac kolejne 300k niewiele zyskamy w detalach - juz model z 300k wyglada doskonale - znacznie za to stracimy na wydajnosci).
Dziala na XO, wiec jezeli port bedzie dobry (zakladam, ze ms woli pokazac swoje dx12 od dobrej strony...) to gra powinna smigac na niewiele mocniejszym od takiej konsoli sprzecie... czyli wlasciwie wszystkim (zaleznie od poziomu detali oczywiscie). Czas pokaze.
Tak czy siak mam to gdzies. Remedy ostatnia dobra gre wypuscilo grubo ponad 10 lat temu, a instalowac win10 pod ta konkretna gre mi sie po prostu nie chce.
Ja nie doloze cegielki. Nie zmienili zadnej z rzeczy, ktore mnie draznia w czesci pierwszej, wiec tak jak czesc pierwsza, xcom 2 moze sluzyc za co najwyzej namiastke turowej gry taktycznej (bo w sumie nic innego ciekawego z gatunku sie nie pojawi w najblizszym czasie).
Dla mnie za rok, na steamowej przecenie -80% bedzie w sam raz. Chyba ze do tego czasu pojawi sie jakas inna turowka, ale taka z prawdziwego zdarzenia... wtedy pewnie dam sobie spokoj.
Boli tylko fakt, ze calej masie ludzi nie przeszkadza wszystkie te spaprane "core gameplay mechanic" elementy. Ludzie kupuja i chwala, a to nawet kolo prawdziwej turowki nie stalo.
I taki ma być jak chcesz szybkości to lataj samolotami.........
<facepalm>
Nie, nie ma tak byc. Jak chcesz fpsa dla szachistow to graj w battlefielda albo cod'a i tym grom taka mulowatosc pasuje. Doom ma byc dynamiczny, tak jak kiedys stare doomy i q1/q3a. Dynamika jest jedna z rzeczy, ktora wyroznia fpsy od iD (te sieciowe przynajmniej). Wiem, ze teraz rzadzi pokolenie, ktore by sobie palce polamalo probujac grac w Q1 na "the bad place", ale jak pisalem wyzej... to nie powinna byc gra kierowana dla szachistow przyzwyczajonych do slimaczego gameplayu cod'ow i battlefieldow.
Niestety jednak dynamiki specjalnej w nowym doomie pewnie nie bedzie, bo to gra multiplatformowa, a gameplay tak szybki jak np w q3a kompletnie nie sprawdzalby sie na konsolowym padzie.
Dopiero teraz ogrywam pierwszego x-coma z dodatkiem (i long war modem). Testowalem demo kilka lat temu i srednio mi podeszlo, ale ze nic takiego dawno nie gralem, to naszla ochota (fakt, ze teraz podstawke z dodatkiem mozna nagiac za grosze tez swoje zrobil). Nie ma zle, ale raczej nie dam pelnej ceny za kolejna czesc - za duzo brakow, za duzo niepasujacych mi rozwiazan, a jakos nie widze by "2" to naprawiala (chociaz losowe mapy to juz cos).
Najbardziej boli mnie taktyczny gameplay. "Umowne" oslony i system trafien. Pelna oslona, niepelna oslona, albo zadna i strzelanie przez sciany. To co fizycznie widac na ekranie nie ma nic wspolnego z tym co moze sie stac podczas tury. Moja postac calkowicie schowana za oslona i tak moze oberwac, pomimo tego, ze gra przedstawila to w taki sposob, ze teoretycznie nie powinno byc takiej mozliwosci (model postaci calkowicie osolniety przeszkoda). Animacja postaci, ktore wychylaja sie by strzelac i pociski przechodzace przez sciany i trafiajace ufoka...
Gdzie do cholery developerzy zyli przez te wszystkie lata. Popatrzcie na Silent storm, ktore ma juz chyba ponad 10 lat. Zadnego sztuczne systemu oslon, zadnego strzelania przez sciany. Postac chowajaca sie za metrowym betonowym klocem jest oslonieta na tyle ile widzimy na ekranie. Jezeli pocisk trafi w przeszkode, to sie zatrzymuje na przeszkodzie, jezeli ma sie szczescie i trafi w wystajacy kawalek ciala, to trafia i koniec. Zadnych sciem i debilnych rozwiazan jak w x-comach (+3 nieba lepszy system zniszczen).
Kiedy trafia mi zolnierza pocisk, ktory obsolutnie nie mial prawa go trafic, ale gra zdecydowala, ze alien byl lucky i wylosowal swoje 5% szany na trafienie, to pocisk przenika przez oslone i trafia... rece opadaja. Od razu mam ochote wylaczyc gre w takiej sytuacji. Czy chowamy sie za czolgiem, czy za mala przeszkoda (zza ktorej wystaje polowa modelu postaci), to nie ma znaczenia. Znaczenie ma, ze grapokazuje nam w obu przypadkach "pelna oslone", a stojac za czolgiem moge byc rownie dobrze trafiony jak stojac za smietniczkiem. % musza sie zgadzac.
Wiem, ze teoretycznie na jedno wychodzi, ale strasznie cierpi na tym klimat, wrazenia ze strony wizualnej i sam gameplay, a takie kwiatki w x-comie sa standardem i jezeli w "2" jest tak samo (a na pewno jest...), to predzej niz na przecenie -80% tego nie kupie.
1 odcinek byl wystarczajaco dobry... moze nawet dobry, ale ja mam slabosc do x-files. Nie jestem fanatykiem, ale uwielbiam ten serial. Czytalem, ze 2 odcinek to juz prawdziwy powrot do przeszlosci. Moulder w garniaku i z przyczesem a'la on_sam_15_lat_wczesniej, Scully podobnie. Ponoc to ta sama para, ktora doskonale pamietamy, mimo kilku zmarszczek tu i tam. Ta sama muzyka (nie mowie o intrze), ujecia i konstrukcja odcinka - dokladnie to co ogladalismy w latach 90. Jezeli to prawda to czekam na nastepne odcinki bardziej niz na jakikolwiek inny serial w tym roku.
Jedyny FC jaki mi podszedl (pomijajac swietny FC1) to Blood Dragon. Tylko dlateo, ze klimat mi wyjatkowo pasowal. Schemat gameplayu byl za to beznadziejny i wiem, ze zostal dokladnie skopiowany z FC3, a ten potem tak samo w FC4, a teraz FCP... Musialbym na glowe upasc, zeby taki crap kupowac ciagle na utartym schmacie dzialajacy. Zagrasz w jedna czesc, to tak jakbys zagral we wszystkie.
Podobne wrazenie odnosze. Z jednej strony przedstawienie akcji w dosc realistycznym stylu, a z drugiej strzelanie do kolesia jaby stal na lagu... i te cyferki. To po prostu nie bangla ze soba. Nie bangla ani troche.
Nie pamietam juz jak dobrze wygladala gra na E3 (bo nigdy sie specjalnie nie interesowalem), ale tu wyglada ok. Bez szalu, ale ok. Rozumiem ze downgrade, ale mowienie ze grafa jest slaba to troche przegiecie.
Tak czy siak ogolne wrazenia raczej na minus. Jak zwykle zreszta w przypadku gier Ubi i mojej osoby. My tez nie banglamy. Ani troche.
Tez mysle, ze fake. Za duzo popierdolek - kompletna destrukcja otoczenia, cegly ze zburzonej sciany jako bron, metal topiacy sie pod wplywem temperartury, npce ukladajacy dialogi z poszczegolnych fraz (moze od razu narodziny swiadomej AI)... mozliwe do zrobienia pewnie, ale jakos tego nie widze.
Watpie, ze dla gry takiej jak hl3 oplacalne jest babranie sie z takimi rzeczami. Chyba ze hl3 ma byc tez reklama enginu source 2, wiec pchaja do tego co sie tak, tak by sie nadal dla wszystkich.
Wstrzymam sie z entuzjazmem. Hl3 i tak bedzie mial ciezko sprostac oczekiwaniom. Zwlaszcza teraz, po takich "przeciekach" (kto by nie chcial zaawansowanego systemu zniszczen i npcow rozmawiajacych prawie jak ludzie).
Predzej jednak uwierze w przeciek kontrolowany, ktorym valve chce wybadac rynek i zobaczyc reakcje niz ze to prawdziwe info... ale kto wie, kto wie...
Nie powiem, pogralbym na tym w elite'a ale nie za takie pieniadze. Odczuwam fizyczny bol kiedy wydaje pieniadze na takie pierdoly, wiec VR bedzie musialo poczekac. Dla mnie za drogo, ale tym co kupuja zycze swietnej zabawy.
Dobre, dobre. Jak ktos lubi space simy, to powinien sie zainteresowac. Pod wieloma wzgledami ED nie ma sobie rownych.
Czas odkurzyc moja cobre mkIII...
Nie podoba mi sie ten kolo w szlafroczku z kapturem i jego miecz i jego idiotycznie glos, nie podoba mi sie robot kuleczka i kwadratowy ryj malpy... przepraszam, czarnoskorego aktora grajacego glowna role. Poza tym, trailer nie wyglada zle, ale dokladnie tak samo swietny wydawal sie battlefront... na trailerach, a sama gra okazala sie dnem. Szkoda dzis czasu na gwiezdne wojny, bo bedzie pewnie jak ze wszystkim - efekciarkie gowienko i standardowy przerost formy nad trescia.
Moze jak okaze sie, ze film jest jednak dobry, to sie powybieram na nastepne czesci, ale watpie. Sam Lucas nie byl w stanie powtorzyc swojego sukcesu ze stara trylogia, wiec tym bardziej nie uda sie to komus innemu.
Nie bede jendak narzekal, jezeli moje przewidywania beda kompletnie mijac sie z prawda.
Ja sobie daruje. Jeszcze niedawno bylem pewny, ze kupie (ach te spoty reklamowe...), ale tego co mnie interesuje jest za malo (tryb walker assault, czyli wlasciwie odtwarzanie filmowych bitew, od biedy moze byc cos jak conquest). Cala reszta trybow kompletnie mnie nie interesuje. Beda kiedys rozdawac za 20zl to moze sie skusze (o ile jeszcze ktos w to bedzie gral).
Wyglada tak sobie, ale na wiecej sie nie nastawialem (czyt. mam generalnie gdzies czy wyglada dokladnie tak jak fo3 czy lepiej). Jak zwykle niestety dla mnie granie w gry od bethesdy zaczyna sie jakis rok po ich premierze. Polatane oficjalnymi latkami + nieoficjalnymi latkami i odpowiednio zmodowane, najlepiej z wszystkim dodatkami od razu. Wtedy nawet fallouty w 3d potrafia byc swietne.
Co za gowno. Pewnie predzej umre niz doczekam sie prawdziwego r6/swata lub jakiegos godnego duchowego spadkobiercy tych serii. A to calkiem spora nisza na rynku...
Tam nigdy nie pada deszcz, a zawsze jest mokro (powtorka z undergroundow). Mokry sen dzieci jarajacymi sie tanim efekciarstwem ;) Mnie cos takiego odrzuca od razu.
I szczerze juz pomijac powyzsze, to trailer jak na mozliwosci EA dosc biedny, montaz na poziomie przecietnego gimanzjalisty.
MaXXii => Standardowy zabieg tak w serii GT jak i w Forzie. Szczegolowosc modeli samochodow jak i otoczenia jest wyzsza podczas ogladania powtorek (spadaly za to chyba fpsy z 60 do 30 jak dobrze pamietam). Trailer to glownie zbitki z powtorek wiec jest jak jest... Cos za cos i osobiscie nie narzekam na taki motyw, ale jednak momentami bywaly te roznice bardzo wyrazne w obu grach.
DM => Nie wiem jak w nowych forzach na XO, ale Nurburgring w forzie 4 vs gt5 wypadal znacznie lepiej dla gt5. Mimo, ze ostatecznie preferowalem forze jako moja nadrzedna scigalke, to gt5/6 mialo znaczna przewage w tej kwestii.
Nie podoba mi sie murzyn, nie podoba mi sie robot-kuleczka i nie podoba mi sie udziwnienie miecza swietlnego. Dobrze jednak, ze wracaja starzy aktorzy (pewnie juz po raz ostatni), sa tie, sa x-wingi, jest falcon, szturmowcy, muzyka. Jest i klimat, wiec moze bedzie dobrze.
Reklama swietna. I dzialajace jak trzeba, czyt. zerowanie na nostalgii do SW... taki cios ponizej pasa dla niektorych. No ale o to w tym chodzi... swietne.
Elessar90 => Jak nie, jak tak. Battlefront jest nowym, gorszym, ubozszym battlefieldem. Mamy te same niedomagania enginu co w battlefieldzie (pisalem wyzej o kilku), zalet za to nie mamy (destrukcja otoczenia). Gameplay tak samo odziedziczyl pewne cechy po battlefieldzie (te slabsze), a z reszty zostal wyprany tak, ze przy nim nawet cod'y wydaja sie bogatsze gameplayowo.
Na ta chwile mysle, ze battlefront bylby zdecydowanie lepszy, gdyby byl kalka battlefielda w wydaniu star warsowym. Tak to mamy slabe cechy battlefielda razem z nowymi niezbyt udanymi pomyslami battlefronta.
Gron221 => To w battlefroncie chyba latwiej zebrac heda, bo snajperow pelno siedzi na gorkach i kampi. Teraz nawet klasy nie trzeba do tego wybierac i liczyc sie z jej ograniczeniami, a na dodatek duzo latwiej o hed'a bo pociski nie opadaja. Starsznie glupi pomysl jesli o mnie chodzi. Cos co wyglada jak karabin z czasow WW1 pozwalacy scigac ludzi z drugiego konca mapy. Moze snajperka jako pickup ale zastepujacy tez standardowe wyposazenie bylaby bardziej na miejscu... a najlepiej jak wcale jej nie bylo ;)
Mam mieszane uczucia, na starcie gralo sie fatalnie, z czasem zaczynalo byc co raz lepiej (jak ludzie zaczeli ogarniac co robic), ale braki samej gry sa okrutnie wkurzajace. Gra typu point & click, celowanie na ppm nie wiem po co jest, bo nie zmienia nic w celnosci broni, odrzucie. Nawet mozna na jetpacku leciec i zachowac taka sama celnosc jak gdby sie stalo w miejscu. Celowanie na ppm jest wrecz niezalecane, bo strafowanie na boki jest duzo wolniejsze. Najlepiej zawsze walic z biodra (chyba ze na ekstremalne odleglosci). Wszystko jest takie arcadowe... bleeee.
Mamy tez ten sam problem z kodem sieciowym co w battlefieldach. Uciekam, strzelaja do mnie, chowam sie za oslona i po chwili gine... Albo strzelam w goscia, strzelam i strzelam, on sie odwraca i gine (moje lacze jest ok, wiec to na pewno nie wina tego).
Glupie wpadki takie jak strzelajaca postac zza oslony, zza ktorej widac tylko polowe glowy... to czym ona strzela, oczami?
Poronione spawny i miejsca do kampienia...
Balans mi ciezko ocenic, najpierw rebelia dostawala baty, bo granie rebeliantami wymaga ogarniecia objectivow (a imperium wystarczy ze strzela i zabija). Pozniej za to dobra druzyna rebeliantow zaczela byc nie do przeskoczenia bo zasypuja at-at bombardowaniem z orbity juz w 1 fazie. Rebelia w ogole nie powinna miec dostepu do tej znajdzki, bo nie ma to zadnego sensu (nad hoth przeciez parkowala flota niszczycieli imperium), w zamian za to jednak znalezc inny sposob na ulatwienie im rozgrywki.
Ja mam jeszcze problem z kartami, bo niezaleznie ile ich wykupie (tych majacych ograniczona ilosc uzyc, czyli ion nade, personal shield albo ion shot czy jak to sie tam nazywalo), to na postaci w grze jest tylko to co znajde na mapie.
Ogolem dupy nie urwalo, nie jest tak zle jak zaraz po pierwszych wrazeniach, ale lepiej niz srednio tez nie jest. Skusze sie moze kiedys jak przecenia gre o 50%...zakladajac oczywiscie, ze gra przezyje te pare miesiecy, bo jak patrzylem na oficjalne forum, to tam juz 3/4 ludzi anulowalo preordery.
Hydro2 => Bzdura czlowieku. Niskie to te wymagania by byly, gdyby gra prezentowala lepsza oprawe. Po tym co widzialem na gameplaych spodziewalem sie, ze w zalecanych bedzie grafa ze sredniej polki, a min ramu ze 4 giga. 780 to nie grafa ze sredniej polki, ze sredniej polki to masz gtx'a 760-960 lub rdka 270x/380.
Gdyby pasjans w win10 wymagal 8 giga ramu to tez bys napisal ze wymagania niskie bo miales 8 giga juz w 2010? No wlasnie. Niech pokaza cos godnego tych wymagan, to nie bede mial nic przeciwko. Od 2 lat czekam na pretekst do upgrjedu sprzetu, ale nie zrobie tego dla gry, ktora wyglada srednio-dobrze.
No chyba, ze bedzie jak z battlefrontem - wymagania zapodali kosmiczne, a gra i tak dziala dobrze na maszynie do pisania.
Slabo. Nawet gorzej niz myslalem. Szczerze to wolalbym zeby to rzeczywiscie byl mod do battlefielda, bo battlefrontowe rozwiazania w ogole mi nie podchodza (pojazdy jako powerupy np). Sam gameplay jest jakis drewaniany, wszystko jakies toporne. Grafa niby spoko ale jak sie patrzy z wiekszej odleglosci na to pole bitwy na hoth... to biednie wyglada... w kazdym razie nie zrobila na mnie zadnego wrazenia. Nie gralem jednak na wymaxowanych ustawieniach wiec nie bede tu sie klocil odnosnie tej kwestii (ale watpie ze na ultra jest duzo lepiej).
No i jeszcze jedno - kompletnie nie czuje tam klimatu SW. Sa jakies tam momenty gdzie troche sie tego przebija przez ten drewaniany gameplay, ale akurat klimatu spodziewalem sie duzo gestszego (jak zwykle klimatyczny gameplay trailer przyczynil sie do gorszego odbioru samej gry).
Moze jeszcze zagram i sprobuje sie przekonac, ale na ta chwile... za darmo bym tego nie chcial.
Dla mnie brak wyszukiwarki serwerow i jakies wynalazki jak "znajdzki" + male mapy, brak mozliwosci kierowania atat = klapa. Moglem sie spodziewac, EA i wszystko jasne. Niestety gra odniesie sukces i juz niedlugo kolejny battlefield przywita nas jeszcze mniejszymi mapami i jeszcze glupszymi rozwiazaniami. Bete sprawdze, ale dam glowe, ze bedzie jeszcze gorzej niz mi sie wydaje.
Zacny KingCrab. Zywcem wyjety z mwo. Pgi musi jakos wspolpracowac z tworcami tego projektu. Nie powiem, milo bedzie popatrzec z innej perspektywy na mechy, do ktorych wsiadam na codzien w mwo :)
Ale to jest cos za cos. Albo jest skala i wolnosc albo maly swiat, ale recznie tworzony przez developerow (ciekawszy). Oczywistoscia jest, ze nie ma mozliwosci stworzyc unikalnie prezentujacych sie planet na taka skale. Musi byc jakis algorytm ktory sie tym zajmuje, reczna zabawa z planetami nie dalaby nam takiej skali na pewno. O tym bylo wiadomo od samego poczatku przeciez (tzn trzeba bylo sie domyslic, ale kto bawi sie w duze sandboxy ten wie, ze w tej chwili do problem nie do przeskoczenia).
Ja licze na to, ze developerzy wraz z rozwojem sytuacji na mapie beda dzialac dodajac np tu i tam jakas prawdziwie unikalna rzecz/planete/rase/cos ciekawego do odkrycia/jakis unikalny event/nowe gatunki flory i fauny.
Przede wszystkim planety na ktorych istnieje jakiekolwiek zycie powinny byc na tyle rzadkie, zeby gracz znajdywal jedna na co najmniej kilka godzin zabawy. Nie tylko lepsza satysfakcja ze znaleziska, ale i na dluzej starczy contentu. Jezeli w NMS kazda planeta bedzie "zywa", to gra na pewno szybko zacznie nuzyc. Niech to bedzie jak polowanie na "earth like" planety w elite dangerous.
kolejne wyścigi kolejne g0wno. Brak destrukcji samochodów, brak destrukcji otoczenia, betonowe opony na poboczach, betonowy żwirek na poboczach, DNO DNO DNO DNO DDNO.
Ile jeszcze lat musi upłynąć aż pojawi się jakiś porządny tytuł AAA na PC lub konsole z normalną destrukcją aut? Ciągle dodają tylko kolejne refleksy na karoseriach i kałużach - wyrzygać się można.
To sie nazywa prioretyzowanie. W scigalkach z naciskiem a symulacje trzeba sie przylozyc do znacznie wazniejszych rzeczy niz model zniszczen czy destrukcja otoczenia. + jak dobrze pamietam, programistow ograniczaja licencje. Koncerny po prostu nie chca, zeby w grach ich auta byly rozbijane. Do robienia rozpie*dolu na trasach masz inne gry. Dla takich gier jak forza to wszystko o czym piszesz jest kompletnie marginalna sprawa. Fun w tej grze jest przy jezdzeniu czysto, bez wypadania z trasy, bez otarc, bez zadrapan lakieru. Po co tam komu destrukcja skoro przy prawie kazdym kontakcie z innym autem albo otoczeniem wyscig i tak jest do powtorki. Chcesz destrukcji - graj we flatouta, burnouta, wreckfesta, beamng drive.
Bo Pillars to jedna z najlepszych gier tego roku. Odgrzewany kotlet? Moze, ale po tylu latach wreszcie dostalismy godnego nastepce Baldura i Tormenta.
Inna rzecza jest D:OS byl jedna z najlepszych gier ubieglego roku, wiec 8.2 troche rzeczywiscie malo.
Pierwszy original sin dla mnie byl na 7 i to tylko dlatego, ze moglem go przejsc w coopie z kumplem. Gra miala wyrazne braki (fajny 1 akt/chapter, a cala reszta gry to juz co najmniej klasa nizej), struktura swiata byla sztuczna (jak jakims cudem sie pogubiles z questami, to mogles spokojnie poznac gdzie masz dalej isc patrzac na lvl mobow...), a balans w umiejetnosciach/skillach/perkach/talentach (nie pamietam jak to sie tam nazywalo) bardzo slaby. Musielismy sie ograniczac z wyborem, zeby za latwo nie bylo.
V jakos mi nie podeszla. Jak tylko ukonczylem glowny watek to gre odinstalowalem i od tamtego czasu nie mialem najmniejszej ochoty do niej wracac. Nawet w IV dluzej gralem. Nie ze bylo zle... bylo fajnie, ale nie tak fajnie jak oczekiwalem.
Samotny Wilk => Watpie w jakis dynamiczny model zniszczen (juz by sie tym zdazyli dawno pochwalic). Pewnie bedzie to zwykly skrypt - w takim i takim zamku maszyny obleznicze zniszcza taki i taki kawalek muru przez ktory bedzie mozna sie dostac do srodka. Niespecjalnie mi to przeszkadza. I tak + za to, ze beda jakies maszyny obleznicze w koncu.
Bardziej mnie bola (znowu) drewniane animacje, ale to tez przezyje (przywykne), jakis mod pewnie predzej czy pozniej je poprawi.
Raptor => Milo by bylo ale nie bedzie, nowy BF to bedzie za mala skala na jakiekolwiek desanty.
A.l.e.X => Przeciez to kolo x-winga nawet nie stalo. Wiem, to tylko battlefront nastawiony na szybka akcje, ale widziec w tym renesans starwarsowych space simow to troche przegiales... Tu masz pewnie 4 guziki do sterowania wszystkimi mozliwymi funkcjami fajtera, w xwingach uzywalo sie praktycznie calej klawiatury... Eh co ja bym dal z nowego xw/tf, ale takiego prawdziwego z ciekawa singlowa kampania. Taki prawdziwy godny nastepca xwinga... ah oh... No nic, lepszy BF niz nic :)
a bardziej wymagający gracze którzy preferują fuzję FPS-a z rpg tylko zaśmieją się pod nosem patrząc na prostactwo zabawy.
Buhahahha... to pewnie ci co graja w borderlands. Hahahaha... Dzieki, tego mi bylo trzeba :)
Doom3 byl spoko jako spin-off, ale mamy lepsze studia, z lepszymi pomyslami na horror fpp. Doom wracajacy do korzeni to dla mnie doskonala nowina byla. Dynamika, mieso, rzeznia i 3 tony aresenalu na plecach.
Kolejna durna strzelanka. Nie czekam. Żerowanie na marce.
Doom wracajacy do korzeni (czego fani zreszta chcieli) to zerowanie na marce... yyy tak. To zdecydowanie najbardziej idiotyczny komentarz o nowym doomie jaki widzialem.
Nawet pozornie nieszkodliwy teleporter może być niebezpieczną zabawką – jeśli teleportujemy się do urządzenia w chwili, gdy przechodzi nad nim przeciwnik, efekty będą… dość widowiskowe.
Tzw telefrag i zadna nowosc to nie jest. Powiem wiecej - nowy doom bez telefraga by nie byl godny nazywac sie doomem.
Ja bym powiedzial - jak masz z kim pograc (znajomego albo kilku) do gry to D3 bedzie przyjemnym coopem. Jezeli masz zamiar grac samemu, to znajda sie lepsze gry.
Uh.. oh.. tupanie nozkami sie zaczyna - bo oceny nie sa takie jak mi odpowiadaja. Ja bym nie dal nawet 5/10 temu remasterowi bo zremasterowali tu tyle co nic (a sama gra dla mnie i tak srednia byla). Z 3 gier, ktore wymierniles (order, kholat, carter) The order zdecydowanie kuleje gdzies na koncu. Ma grafike i nic wiecej, reszta gier ma cos wiecej niz grafike. Nie wiem jak porownanie U z TT, bo mnie obie serie nie interesuja i nie wiem jak The crew ale wiem na pewno, ze Driveclub jest slaby. Cieszy oczy przez pierwsze 2h, pozniej nuda, dla mnie 4/10. Potupie wiec tez nozkami, ze oceny za wysokie ;)
Mefistofeleos => Skoro tak slabo sie prezentuje pod wzgledem gameplayu... to jak wg Ciebie powinna wygladac? Jezeli chodzi o action-rpgi w 3d z widokiem fpp, to imo fallouty gameplayowo wygladaly najmniej topornie.
Gerr => Dlatego nigdy nie gram w niezmodowane rpgi Bethesdy. Nie ratuje to sytuacji w 100%, ale i tak jest wtedy bardzo przyjemnie. Oczywiscie tez nie wczesniej niz rok po premierze, zeby gra byla polatana i wszystkie dlcki dostepne w 1 paczce.
Wiedzmina tez nie gralem i nie zagram w tym roku. Polataja, pododaja contentu jeszcze, jakies bardziej rozbudowane modziki sie pojawia i wtedy mozna sie bawic.
Cholerny M$. Znowu bede musial kupic klocka. Moja ulubiona seria wyscigowa... 5 sobie darowalem bo jak juz tu autor napisal, to taki tytul startowy poobcinany z contentu, ale 6 juz sie tak smakowicie zapowiada...
Dead Men => Prawda, mogliby jeszcze z 1 rok popracowac... Gry swietne, ale prawie zawsze widac, ze na cos im czasu zabraklo. Z drugiej strony mamy GT, czyli jedna gre na 10 lat i mimo tak dlugiego czasu developingu to konkurencji jakos nie pozamiatala (nie umniejszajac, bo w GT tez sie swietnie bawilem i niemalo zalet w porownaniu do FM ma ta seria).
Levelujacy wraz z bohaterem swiat to dla mnie najgorsze co moze sie zdarzyc w sandboxowym rpg. Dlatego zawsze tez uwazalem, ze granie w rpgi bethesdy na konsolach jest jak lizanie lizaka przez szybe (bo dopiero mody wyciagaja z gry wieksza glebie przez modyfikacje tego systemu i calej mapy swiat wraz ze spawnami mobow).
To po prostu nie ma sensu, gdzie wejde tam ten sam lvl, czy to szczur, czy smok - wszystko jest do pokonania, ale nic nie jest "na hita". Jakis zbalansowany system z zakresami poziomow jeszcze od biedy da sie przezyc (ze moby pewnego rodzaju lvluja z nami do pewnego stopnia (np 10-20lvl), a pozniej przestaja), ale dla mnie w sandboxowym rpg trafienie w miejsce, gdzie spotyka sie na 20 lvlu monstrum, ktore jest w zasadzie nie do pokonania i zmusza do ucieczki z podkulonym ogonem to mus... Dzieki temu jeszcze bardziej chce sie grac, pchac ten lvl do przodu i potem wracac z zemsta + oczywiscie po epicki loot.
Chociaz nawet statyczne systemy potrafia dawac bardzo sztuczne wrazenie. Tak np bylo w ostatnim divinity, gdzie gre przechodzilo sie patrzac na lvl mobow jak po sznurku. Jak nie wiedziales czy jestes w dobrym miejscu, to wystarczylo spojrzec na lvl moba. zadnych zaskoczen czy niespodzianek, albo lokacji do ktorych mozna wrocic pozniej z wyzszym lvlem. Gadanie do kumpla... "ej czekaj, wracamy, bo mamy 14 lvl, moby maja 15, a przed chwila bilismy 13, wiec pewnie cos pominelismy". I lepiej bylo wrocic bo zawsze byl jakis quest na jakis lvl moba, a jak postac miala zbyt duza przewage nad otoczeniem to walka stawala sie wyjatkowo latwa i nudna. Za to o 2 lvl silniejsze od nas moby juz byly bolesnie ciezkie. Sztuczne to bardzo, jezeli tak samo jest w W3, to nie bede sie tam dobrze bawic.
Wole statyczne systemy, ale musi byc jakas elastycznosc tez. Zmodowane rpgi bethesdy byly pod tym wzgledem idealne. Latwo mozna bylo trafic na moba nie do pokonania, ale nie bylo tez tak, ze majac dobra postac nie mozna bylo sie rzucic na cos 2-3 lvle wyzszego od siebie i miec satysfakcje po ciezkiej walce.
qkiz66 => Bardzo lubie ED, ale ile mozna explorowac jedne i te same planety. Tam to dopiero jest bieda jesli chodzi o roznorodnosc + brak mozliwosci blizszej exploracji (poki co... jak to bedzie w przyszlosci wygladac to dopiero sie okaze). Po kilku godzinach latania, tak anprawde niczego nowego sie nie spotka bo rodzajow cial niebieskich jest niewiele. Nie ma niespodzianek. ED ma swoje inne zalety w porownaniu do tego co widze w NMS, ale exploracja... nie bardzo.
NMS pozwala na wiecej swobody w exploracji chocby ze wzgledu na mozliwosc ladowania na tych planetach (tak, wiem ze w ed tez ma sie dac) + bez zadnych loadingow. ED ze swoimi instancjami przy NMS prezentuje sie bardziej... sztucznie. Hyperspace to zwykly loading screen, supercruise to po prostu osobna instancja - w nms tego nie widze i to imo duzy plus.
Ja tam przy falloutach sie bawilem swietnie, zarowno przy starych jak i przy nowych. 400h? Pewnie zalezy jak kto gra, ale nawet dzielac to przez 10, nie bede narzekal.
Drackula => Co racja to racja, malkontenci niech siedza i narzekaja, kiedy my bedziemy sie dobrze bawic.
Dzis przeciez wszyscy potrzebuja ultraambitnych gier, 100% hardkorowych rpgow, gdzie po 400h dopiero konczysz tutorial a bez wyksztalcenia wyzszego nie da sie nawet ogarnac ekranu opcji ;) Gdzie tam taki uproszczony, plytki, nieciekawy i banalny fallout 4 dla nich... przeciez to gra dla plebsu, a nie takich wybitnych rpgowych maestrow. Dobrze, ze bethesda nie wie o tym, ze ci mistrzowie tak negatywnie nastawieni sa, bo pewnie by projekt anulowala...
Slabe, tanie efekciarstwo wylewa sie z ekranu. Ubisoft... po co ja tu w ogole zagladam?
tosiekkeisot => Beamng jest tak samo psudo jak reszta gier. Blacha sie gniecie lepiej, ale nie widze tam realistycznych wyscigow np. Wyroznia sie modelem uszkodzen na tle innych gier, tak jak inne gry na jej tle wyrozniaja sie czym innym.
Ok, jak was ludzie bawi gniecenie tych biednych samochodow, bez zadnej ciekawszej otoczki tak bawi to niech bedzie - to gra idealna dla was :)
tosiekkeisot => Cale autko obliczane w czasie rzeczywistym masz w kazdej grze z dynamicznym modelem uszkodzen. Juz pierwszy carmageddon w 1996 roku mial tak samo dynamiczny system, tyle ze nieporownywalnie mniej dokladny. Wiem, ze engine beamng to cos wiecej (soft body physics), ale jak juz uogolniamy do po prostu dynamicznego modelu...
Trzesaca sie galaretka to zwykly przejaw niedopracowania pewnych rzeczy, bo na pewno nie powinno to tak wygladac jezeli ktos probuje tutaj szczyty realizmu osiagac.
Wiadomo że dla dzisiejszych graczy arcade'owych NFS'ów, Forzy i innych badziewi, taka fizyka jest za mało "dynamiczna" i widowiskowa, ale dla prawdziwych fanów jest to nie lada gratka.
Powiedzialbym wrecz przeciwnie. System w beamng wyglada zdecydowanie bardziej dynamicznie i widowiskowo niz w czyms takim jak nfs czy forza, gdzie modele uszkodzen praktycznie nie istnialy w ogole. Poza tym nazywaj nfsy jak chcesz, ale od forzy sie odczep ;)
Moze rzeczywiscie jest to najbardziej realistyczna symulacja gniecenia blachy, tylko co z tego, skoro ewidentnie do niczego innego sie to nie nadaje jak wlasnie do symulatora gniecenia blachy. Myslalem kiedys, ze o swietny fun, do czasu az zagralem i zaczelo nuzyc. Nie widze tez zastosowanie tego w innych grach, chyba ze czyms napisanym zupelnie od zera z mysla o tym enginie. Poki co, zdecydowanie bardziej bawi mnie wreckfest niz beamng.
Realizmu tam nie widze tak bardzo. Jak wszystkie inne gry z jakims dobrym dynamicznym modelem uszkodzen pokazuja zwykle za malo soczystego gniecenia blachy, tak tutaj jest przegiecie w druga strone i wszystko wyglada jak trzesaca sie galaretka. Na pewno jeden duzy plus za precyzje tego systemu - to chyba najlepsze w tym wszystkim, ze uszkodzenia pojawiaja sie odkladnie tam gdzie powinny.
FanGta => Nie widze DD na tym enginie bez duzych modyfikacji. Wjedziesz niefortunnie przy 40 km/h w cos i po zawodach. Juz pomine problem mocy obliczeniowej potrzebnej do gniecenia np 12 samochodow na raz przy takiej precyzji modelu uszkodzen. Do takich gier jak DD potrzeba czegos bardziej topornego i wydajnego, jak w ncg:wreckfest, albo nowym carmageddonie - nie sa te systemy tak precyzyjne i dokladne, ale ciagle bardzo dobre i odpowiednio zbalansowane pod tego rodzaju gry.
Porsche Unleashed bylo genialne. Zdecydowanie moj ulubiony nfs zaraz obok najpierwszej czesci. Undergroundy dla mnie to juz nie bylo to.
I nie – gra nie będzie w chwili premiery wyglądała lepiej, przestańcie się łudzić
Ale o co chodzi? Gra wyglada ok, bez szalu, ale tez nie jest zle. Wiesiek tez srednio wyglada, ale jakos malo kto marudzil tydzien przed premiera, kiedy okazalo sie ze zamiast graficznej miazgi bedzie sreniawo. Styl, kolory, to inna bajka. Engine? Chyba nikt nie wiem co i jak z enginem na razie. Pomijajac to, jest wiele gier korzystajacych ze starych enginow odpowiednio modyfikowanych.
Rozumiem obawy, ale troche za duzo zalozen w tym tekscie - grafa be, engine be (a nikt i tak nie wie czy to ten sam engine albo jak mocno zostal zmodyfikowany, jakie ma teraz mozliwosci), mody beda platne (to dopiero wrozenie z fusow).
Zalozyc to mozna tylko, ze nie bedzie tam glebi takiej jak w fo1/2. Bo dzis sie po prostu nie robi takich gier. Mnie sie jednakowo dobrze gralo i w stare fallouty i w nowsze. Inne rzeczy mnie bawily w jednych i drugich ale godzin mase spedzilem i tu i tam.
Draugnimir => No wlasnie ja z gory zalozylem, ze cos Ci sie pomylio z tym wiedzminem i miales na mysli moze medium/high. To jakies nowe stery, patch do gry? Czy od poczatku tak dobrze ten W3 dziala?
Jednak... troche rozne sa te gry. Hatred dziala na najnowszym UE, wiec na wysokich ustawieniach gra nam pewnie bombarduje oczy kazdym najnowszym efektem. Nie wiem czy wiedzmin jest dobrym porownaniem do tej gry... Optymalizacja moze kulec niezaleznie od reszty, ale jest juz dosc sporo gier na rynku, ktore na grafie tego rodzaju nie beda zbyt grywalne (po wymaksowaniu ustawien). Wiem, bo sam mam cos podobnego, tyle ze ze stajni zielonych.
Radeon R9 270 – i na ustawieniach wahających się między wysokimi a ultra osiągałem przeciętnie 25-30 klatek na sekundę
Źródło: https://www.gry-online.pl/recenzje/recenzja-gry-hatred-kontrowersyjny-postal-znad-wisly-jest-niezly/z328fc&STR=3
Nie chce nic mowic, ale r9 270 to co najwyzej srednia polka... Majac takie gpu raczej sie nie wymaga od gier 60 fps w najwyzszych detalach.
No licze na ten tytul dosc mocno. Wszystko w tym roku zawodzi jak na razie i tylko M&B2 moze mnie uratowac przed zasypianiem z nudow przy "grach na 9/10".
Akurat wracala mi ochota na jakiegos battlefielda po dluzszej przerwie od tej serii (ostatnie co gralem to bf3 i to nie za dlugo). Teraz nie dosc ze bedzie battlefield, to jeszcze w klimacie SW. Genialnie!
A trailer klimatyczny, swietny dzwiek, ah te wystrzaly z dzial at-at, az zal ze y-wingi go tak szybko zniszczyly. Bardzo mnie cieszy, ze gra bedzie opierac sie na starej, a nie nowej trylogii. Klimat, klimat bedzie fantastyczny.
Nic nie poradze i wskakuje na hype-train ;)
MaXXii => A nie na jedno wychodzi? Dla mnie battlefront zawsze byl battlefieldem w swiecie SW.
Bezi2598 => Bo jedna opcja drugiej nie rowna. Widoczna golym okiem rozdzielczosc textur nie obnizy w zaden sposob wydajnosci (zakladajac, ze masz na grafie dosc vramu). Wlacz sobie za to msaa, gdzie roznica mimo ze widoczna to tez szalu nie robi, a wydajnosc spadnie o polowe i stalych 60 fps nie osiagniesz nawet na kartach za 2 klocki.
Swoja droga ja nie wierze w magiczne optymalizacje. Czytalem opinie, ze z gry wycieli troche roznych rzeczy, zeby ta wydajnosc poprawic. Czytalem o lepszej fizyce w IV, lepszym dynamicznym osiwetleniu w IV i paru innych pierdolach i to w kilku roznych miejsach na necie.
Amiga4ever => Jak Ci czasu braknie to chyba nie ma sensu. Grac juz grales, zaraz bedziesz miec swojego wiedzmajstra. Zanim ograsz, to V juz pewnie bedzie za polowe aktualnej ceny na allegro. Win/win. Sam tez nie kupilem, bo kolejka dosc dluga, a V gdzies tam na koncowce listy jest.
Yrek wchodzi na tematy dotyczące Bloodborne, to ja nie mogę na tematy dotyczące GTA V? :) Idź być trollem gdzie indziej.
Mowisz, jakbys byl lepszy od nich... Typowe.
GameForFan => Bzdura. Developerzy czesto dodaja do gry ustawienia ultra, ktore sa wlasciwie zarezerwowane dla sprzetu z przyszlosci. Tylko ludzie tak idiotycznie sobie wbili do glowy, ze jak na maxie nie dziala im dobrze na sredniej polce, to jest slaba optymalizacja... litosci.
Przypomnijmy sobie co bylo z dying light. Sam developer zaznaczal, ze ustawienia wysokie to suwak zasiegu rysowania obiektow na 50% i kazdy dodatkowy % powyzej tego bedzie duzym obciazeniem nawet dla dobrego sprzetu. Ludzie co na to? Do dupy optymalizacja, bo nie dziala dobrze na maxie... rece opadaja. Pacz wyszedl, ktory zamienil ten suwaczek na taki, gdzie 100% = 50% sprzed pacza i uwaga... nagle jest swietnie... mimo ze nic sie nie zmeinilo poza tym, ze ludzie maja 60 fps przy suwaku na 100%.
Bys dostal gre z oprawa nie lepsza niz na konsoli to bylbys zadowolny, ze ci na maxie pojdzie? Dzieki za takie gry. Bo nie liczy sie jakosc, tylko sam fakt, ze masz swoj zasrany max detali na swoim heblu. Wtedy optymalizacja jest git i w ogole super.
Ultra jak sama nazwa wskazuje w dniu premiery powinna byc zarezerwowana dla topowych maszynek. Uwaliliby grafe i dali gre dzialajaca w ultra na gtxie 970, to zaraz by inni sie rzucali, ze gra nie wykorzystuje potencjalu ich maszynek. I mieliby zdecydowanie wiecej racji niz Ty, ktory bez niczego, ot tak jest w stanie stwierdzic, ze optymalizacja jest bee, bo.... bo do ustawien ultra (ktore nie wiesz jak wygladaja dokladnie, nie wiesz ile czego gpu musi wiecej przeliczyc w porownaniu do ustawien high itd) potrzeba sprzetu z gornej polki.
Ogarnij, ze to jest zamkniete kolo. Zawsze beda ustawienia zarezerwowane dla topowego sprzetu. Jezeli teraz te ustawienia ultra daloby sie uruchomic w 60 fps na sprzecie ze sredniej polki, to w grze i tak znalazloby sie cos jeszcze wiecej, jak "uberultra", gdzie miales wieksze wymagania, jeszcze lepsza grafe itd. Po to, zeby ten sprzet z gornej polki wykorzystac. A Ty i tak bys marudzil, ze to otpymalizacja skopana, bo wymaga 2x980 w sli.
Jak mowilem, da niektorych nie liczy sie jakosc oprawy, tylko to czy mozesz sobie suwaczki na 100% ustawic i miec 60 fps.
Kalkulator casio fx-82es plus. Potrafi obliczyc niesamowite rzeczy, wiec na widok takich nedznych liczb jak 4k, 12 gb ramu, 4,5 ghz, czy inne pierdoly mi pokazuje o takie cos ":-)" co google tlumaczy "z paluszkiem (AAA) w dupie pojdzie". Jestem wiec bezpieczny - jak pecet nie da rady, to podlacze do monitora kalkulator i paluszka (AAA) mu wsadze ;)
Wonder_Boy => Pierdu pierdu... Slabsza sprzedaz pecetwych wersji gta jest tylko w nieznacznym stopniu spowodowana piractwem. Tutaj w gre wchodzi duzo wiekszy rozstrzal preferencji. U graczy konsolowych gta to must have, na pecetach tylko jakies tam znacznie wezsze grono odbiorcow sie gra interesuje. Myslisz, ze wszyscy chca grac w gta? Masz ludzi grajacych w online strzelanki, rtsy, rpgi, strategie, 4x, wyscigi, symulatory, space simy, przegladarkowe pierdoly, mmo, moba itp itd, ktorzy takie gta maja w glebokim powazaniu. Za duzo roznych gatunkow i za duzo roznych preferencji u graczy pecetowych. U mnie tez gra musi poczekac na swoja kolej, a z wszystkich moich grajacych znajomych tylko jeden kupuje gre teraz.
Bedzie tam w ogole jakas normalna kampania, jak w starych r6? Pogralbym coopa przechodzac dobra kampanie z kumplem/ami. Jezeli to jednak tylko taktyczny tdm x vs x graczy to dziekuje.
Żal mi Ciebie. Brakuje Ci cierpliwości, wyobraźni i "inteligencji". :/
No Ty jestes mastahem, bo grasz w ambitnego i oldskulowego rpga, wiec Ty rzadzisz, a jezeli komus sie cos nie podoba, to musi byc malo inteligentny, malo cierpliwy i bez wyobrazni. Chyba nie zdajesz sobie sprawy idiotyczny jest taki tok myslenia... "iteligentny" czlowieku.
Demo gralem jeszcze na kompie z Pentium 166 (bez mmx) i Rivie 128 (pierwszy akcelerator 3d od nvidii). Jak na mozliwosci tego sprzetu (na tamte czasy dosc "zmeczonego") gra dzialala swietnie i wygladala swietnie... oczywiscie w "hi-resie", czyli 640x480 ;)
Sila mb1 to mody. Zakladam, ze z 2 bedzie to samo. Po ograniu kilku modow do gry ciezko jest wrocic pozniej do biednej podstawki. Kto bedzie mial mozliwosc, niech gra na piecyku wiec.
Zanim gra bedzie miala premiere, to sprzety jakie pozwalaja na gre w fhd z max ustawieniami beda co najwyzej srednia polka...
Championsheep rally bylo swietne. Znane tez jako The Need for Sheep.
Nie tak dawno temu byla tez gierka pt Flock. Latajacym spodkiem sie latalo i zapedzalo stado owieczek do staku-matki. Nawet przyjemne bylo.
Dla nas to niezrozumiale, ale masa ludzi na zachodzie kupuje takie zestawy juz od dawna. Alienware jakos sie trzyma mimo cen takich a nie innych, ludzie maja w dupie, ze placa za wydajna maszyne 2x wiecej niz w przecietnym sklepie ze sprzetem. Liczy sie tez marka, oszczednosc czasu, jakosc (zestawy poskladane nie na odwal sie jak w wiekszosci zwyklych sklepikow)... a ze to 5000$ zamiast 2500$ to juz niektorych nie instersuje tam w krainach mlekiem i miodem plynacych :)
Bardzo dobrze, to swietna gra i z miesiaca na miesiac co raz lepsza. Nie da sie ukryc jednak, ze to nisza wiec jestem ciekaw jak bedzie ze sprzedaza.
Jeden problem tylko przewiduje - kontroler. Gralem w ED, na myszy i klawie, joyu i padzie. Padem (z ps3 co prawda, ale watpie ze xboxowy da rade duzo lepiej) gralo sie zdecydowanie najgorzej, nawet klawa i mysz pozwalala na (duzo) lepsza kontrole. Nie wiem czy XO ma jakis dedykowany joystick (bo jak znam polityke MS, to pierwszey lepszy pewnie nie zadziala), ale bez tego masa ludzi sie zrazi zanim nabierze wprawy.
Chyba, ze FDev przystosuje jakos gre, ale jakos tego nie widze, bo glownym problemem jest zbyt mala precyzja na grzybkach. Zobaczymy...
Lothers => Nawet konsolowe wieprze musza czasami sie odchamic przy czyms bardziej ambitnym niz gry typu "press x to win". Maja wtedy szanse na odkupienie, nawrocenie i dolaczenie do pecetowej elity. Ale chce widziec oficjalne forum po premierze na XO... To bedzie dopiero masakra z ludzmi narzekajacymi na brak autopilota, manualne dokowanie, manualne zbieranie loot'a itd. "ale gowno, wracam do cod'a" :D
Fajne, dawno nie gralem w nic a'la descent (forsaken jeszcze chyba na pierwszej karcie nvidii - rivie 128). Jakby jeszcze byl coop...
Tak pewnie uważa bo konsoli nigdy w ręku nie miał...
No, pewnie go nie stac i leczy kompleksy.
Najgorszy Bf to i polecają do niego najgorszą platformę, proszte xD
Nie bylbym taki pewny. Ostatnio ogladalem jakis gameplay i wcale tak zle to nie wyglada + pare naprawde dobrych pomyslow tam widzialem. To tak jak z bad company 2. Miala byc zapchaj dziura, a okazalo sie, ze masie ludzi gralo sie lepiej niz w tak wyczekiwanego pozniej bf3. Ja z gory zalozylem, ze to bedzie gniot, a teraz troche zaluje, ze sobie w bete nie sprobowalem zagrac.
Ogame_fan => W krowi placek pt gtaIV to gralem na 360 (jak dobrze pamietam na ps3 bylo jeszcze gorzej). Pecetowa wersja w porownaniu byla 2 nieba lepsza. Do dzis glowie sie nad tym, jakim cudem ludzie tak chwalili konsolowa wersje i w porownaniu tak bluzgali na pecetowa. Chyba malo kto mial bezposrednie porownanie, a rzesze konsolowych fanboyow bluzgaly dla zasady i mamy teraz takie opinie jakie mamy.
Lepsza forza6 na klocku w 2015 niz gt7 w developingu przez nastepne x lat.
Darze sentymentem ta serie. Nie wszystkie czesci byly specjalnie udane, ale fm2 i fm4 byly imo swietne. Zachowujac parzysta tradycje - fm6 musi byc dobre ;)
Vermaas => Nie wiem czy przypadkiem engine carma nie renderuje calej sceny/mapy wraz z wszystkimi obiektami na biezaco... w odroznieniu od wiekszosci gier, gdzie gpu zajmuje sie tylko tym co widzisz przed soba w okreslonym polu i zasiegu widzenia. Co, jak, dlaczego i po co to nie wiem, nie wiem nawet czy tak jest... ale cos mi swita takiego.
Szkoda mi C:R, bo widac, ze popularnosci nie zyskala za bardzo. Wszedzie cisza, nawet oficjalne forum dosc puste. Po premierze bety spodziewalem sie wysypu filmikow na yt, a tam tez troche pusto. Szkoda, bo mimo niezaprzeczalnych minusow, malej biedy tu i tam... to gra zasluguje na cos wiecej. Widac i czuc tam prawdziwego carmageddona. Jezeli C:R sie nie uda (nie sprzeda), to prawdopodobnie nie zobaczymy juz nigdy kolejnej czesci. Spodziewalem sie wiekszego zainteresowania.
Co do NCG to tu tez szalu nie ma. Od dawna nic ciekawego sie tam nie dzieje, model jazdy najlepszy byl w zasadzie przy premierze pre-alphy, a od tamtej pory wraz z kazdym updatem co raz gorzej. Co prawda ostatni dev update wygladal dosc optymistycznie z calym tym gadaniem o doskonalej fizyce i niesamowitej ilosci rzeczy branych pod uwage podczas jej obliczen, ale... poki co jest jak jest, czyli jest pre alpha prawie niczym sie nie rozniaca od tego co bylo prawie rok temu.
Jezeli czesc ludzi odeszla od zespolu, to to juz nie jest zbyt optymistyczna wiadomosc. Oby gra na tym nie ucierpiala za bardzo.
ale momo to teszta sufu sprzedawanego na playstation...
Ktos to przetlumaczy na polski?
Rozumiem, ze gry na ps4 sa fajne, ladne i w ogole, ale chyba troche za mocno sie nimi ekscytujesz, skoro nawet zrozumiale posta nie potrafisz napisac ;)
UbaBuba => Nie bede pisal, ze taka i taka fizyka usprawieliwia takie i takie wymagania, ALE... lepsza fizyka we Wreckfescie? W ktorym miejscu dokladnie? Bo na pewno nie jesli chodzi o modelowanie uszkodzen w pojazdach.
Ilosc obiektow i rozmiary tras (w carma to bardziej mapy niz trasy) sa tak rozne, ze nie ma porownania. Skala wreckfesta, a skala carmageddona to jak porownanie cod'a do gta.
Poza tym poczekaj, az trasy we wreckfescie zapelnia sie detalami (bo poki co sa praktyczne puste). Wtedy wyciagnij 24 samochody na trase z masa innych rzeczy w kolejce do renderowania i zobaczymy jak dobrze to bedzie dzialac.
Musza jakos zarabiac, bo to takie pol-mmo, a robienie darmowej zawartosci nie jest darmowe dla developera. Pewnie maja niezalezne zespoly, jeden od paczowania i bugfixow, inny od darmowego contentu i jeszcze inny od duzych platnych dodatkow.
SIEDZE => Bzdura. Ze intelowskie proce spisuja sie w grach lepiej, to nie znaczy, ze amdki nie daja rady.
Czekam specjalnie na ostatecznie dopracowanego full'a, zeby nie psuc sobie zabawy z bugami, ale nie wiem czy wytrzymam ;)
Pamietam ten moment kiedy przyszlismy z kumplem do domu, trzymajac w lapach jakies growe czasopismo z plytka, na ktorej bylo demo carma 1 (ograniczone czasowo do 8 minut jak dobrze pamietam, a ograniczenie to usuwalo sie kasujac jakistam plik z katalogu gry). To byla jedna z tych gier (ktore dzis licze na palcach jednej reki) powodujaca doslownie eksplozje radosci, pamietane lata pozniej. Teraz tez nie bedzie gorzej, czuje to, juz szykuje kask ;D
Gra na gameplay-ach wygląda jakby ją zrobili na automaty w 92 roku a co do kontrowersji - tylko dwie gry czyli GTA i Mortal Kombat 1 pomimo kontrowersji broniły się wykonaniem i grywalnością - reszta to tylko kontrowersje, a już sama gra nadaje się w porywach na dno "kosza z grami" w supermarkecie.;
Uwielbiam te wszystkowiedzace GOLowe wyrocznie, ktore wiedza wszystko pol roku przed premiera. GimbusomNIE? To Ty skad sie urwales? Z przedszkola?
Odpada u mnie tez. Bez kampanii do coopa a'la L4D, to ja podziekuje. Poza tym wole zombie.
Dopiero co marudziliście, że każdej grze dają ocene 9. Moim zdaniem 7,5 to ocena akurat dla dobrej gierki.
Bo to tak zawsze jest... jezeli ocena w recenzji nie zgadza sie z tym co mysla golowe wyrocznie, zawsze jest albo za duzo, albo za malo. Mozna sie z ocenami nie zgadzac, co niczego kompletnie nie zmienia. Szkoda, ze wszyscy z klapkami na oczach dostrzegaja tylko swoj punkt widzenia jako ten wlasciwy... zupelnie jakby cos takiego jak "wlasciwy punkt widzenia" w ogole istnialo.
Co prawda to nie premiera, ale.... Carmageddon reincarnation wchodzi w bete 14 lutego. Wyglada na to, ze bedzie duzy skok miedzy dotychczasowa alpha, a zapowiadana beta. Walentynkowy trailer na oficjalnej stronie/yt.
Vader => Kosmos jest swietny, lepszy niz w jakiejkolwiek innej grze. Mi chodzi bardziej o system poruszania sie po nim (instancja w supercruise i osobne w normal space). Tak czy siak patrzac na calkosztalt jest lepiej niz w kazdej innej grze kosmicznej w jaka gralem.
Saed => No freenalcer to inne epoka i na pewno inna skala. Systemy (albo to rzeczywiscie byly sektory?) byly mikroskopijne w porownaniu do ED, ale wlasnie po systemach (sektorach) sie poruszalo plynnie. Wlaczaja sie cruise engine (znacznie wieksza predkosc) i w ten sposob mozna bylo obleciec caly system (byly tez lane'y - cos a'la tunele w x rebirth, ale to inna bajka...) i widziec wszystko w czasie rzeczywistym. Nie jak w ED, ze w SC widzisz tylko staki z SC, a w normal space tylko te w normal space. Dolatywalo sie gdzie sie chcialo. Planety nie byly tlem (bylo nawet mocno uproszczoen ladowanie w potaci cutscenki). Miedzy systemami byly gate'y i loadingi, ale tez nie jest to tak inne od ED... w koncu hyperspace to zwykly loading screen, tyle ze cholernie ladnie zrobiony.
Jak dobrze pamietam w oryginalmy Elite i pozniej kolejnych czesciach tez nie bylo niczego takiego jak SC, tylko przyspieszacz czasu i plynny lot z jednej lokacji do drugiej.
Wiem, ze fizyka, skala itd to wszystko jest nieporownywalne. Mowie tylko, ze szkoda troche, ze nie dalo sie inaczej. Jedyna rzecz, ktora sprawia troche sztuczne wrazenie. Mozliwe, ze na taka skale jak w ED nie dalo sie tego sensownie zrobic. Nie wnikam.
Saed => Racja, racja.. 150895 lat. "Drobne" przeoczenie z mojej strony ;)
Szkoda, ze zaimplementowano "supercruise" takiej postaci a nie innej. Marzylo mi sie plynne latanie po systemie (jak we freelancerze), bez przechodzenia z instancji do instancji i loadingu. Nie wiem czy powodem jest aspekt multiplayerowy (wiem o ograniczeniu do 32 graczy w 1 instancji), czy co innego, ale to taki moj maly bol w tej grze i glownie przez to odstaje ona od mojego idealu.
Drugi maly zgrzyt - ograniczenie enginu do jednego zrodla swiatla. Dzieki temu latajac miedzy 2 gwiazdami, jestesmy oswietlani tylko swiatlem z jednej, podobnie wyglada swiatlo rzucane na planety. Tu jednak w przeciwienstwie do systemu z supercruisem jest szansa na poprawe.
Kolejny konsolowy port wykorzystujacy tylko 1 rdzen. Co za bezsens i marnotrawstwo. Mogli sobie darowac taki port i zrobic exa na konsole.

Swietna gra i z czasem bedzie co raz lepsza.
Jezeli jednak ktos oczekuje czegos podobnego do freespace'a to chyba nie do konca dobrze trafil. Lubisz space simy? Jak najbardziej jest szansa, ze ci podejdzie. Ale milosc do freespace'a absolutnie niczego tu nie gwarantuje, bo jedyna czescia wspolna tych gier jest kosmos.
Malo co po tylu latach grania mnie potrafi zaskoczyc, ale ED sie to udalo. Ach ta skala... ale nie mowie tu o skali calej galaktyki - na to bylem przygotowany (jak to bylo? Przy obecnym tempie eksploracji, za jakies 150 lat uda sie zwiedzic wszystkie systemy...). Mowie o skali poszczegolnych systemow gwiezdnych. Kiedy planeta czy slonce z malej kropeczki potrafi zamienic sie w giganta na naszych oczach. Po zagraniu w ED troche inaczej patrze na nasze rozgwiezdzone niebo ;)
A tak w ogole... wiecie dlaczego star citizen tak dlugo w produkcji? Bo Chris Roberts gra w ED ;D (moj screen)
tak wiem ze to npc... a moze tylko tak wyglada na radarze? :D
Trudno oczekiwac po sprzecie dla wybranej elity (pcmasterrace) rownie dobrej sprzedazy co po sprzecie dla plebsu (konsolowe pacholki)... tych w koncu jak mrowkow... To tak jakby oczekiwac, ze najnowsza S-klasa bedzie u nas bardziej popularnym samochodem niz fiat panda ;)
Sam stosunek jakosci oprawy do wydajnosci nie bylby taki zly gdyby nie fakt, ze prawie to samo mozna zobaczyc na konsolach, ktore jak wiadomo kolo sprzetu z rekomendowanych "wymagan" nawet nie staly. Ciekawe, ciekawe... wiem, ze optymalizacja, wiem ze zunifikowana konfiguracja konsol daje im jakas przewage w mozliwosiach optymalizacji... ale bez przesady. Konsolom blizej dzis do tabletow niz pecetow.
Nie zdziwie sie, jezeli to okaze sie mocno przesadzone, a developerzy wieska stana sie dzieki temu bohaterami narodowymi w dniu premiery... ;)
Moja inwestycja w nextgeny polegala na wymianie grafy w pececie 2 lata temu.
Stary klocek lezy w garazu, na ps3 czasami gra moj syn w LBP, ja chyba nie tknalem tych konsol od 4-5 lat. To + fakt, ze nie ma zadnego interesujacego mnie ex'a na nowej generacji sprawia, ze predzej znowu grafe w pececie wymienie niz kupie konsole.
Chyba, ze forza 6 bedzie czyms niesamowitym, albo gt7 pojawi sie przed 2020 rokiem... ale watpie.
Bieda taka, ze nawet moj kumpel zamiast kupowac konsole to sobie pod tv podwiesil peceta, ktory sluzy tylko do grania. Jak konsola, tylko lepiej.
Oj gralo sie, gralo... Jakis czas pozniej pojawila sie tez chyba druga czesc - Crusader: No Regret... dobrze pamietam?
Bezi2598 => To racja, SR2 bylo najlepsze. Mimo, ze cala reszte tez z checia ogrywalem, to po SR2 zawsze mi czegos brakowalo. Moze tego kontrastu miedzy karykaturalnym gameplayem, a wrecz szokujaco brutalna historia (przynajmniej na tle tego gameplayu...) pokazana w cut scenkach. Kazda czesc gta przy SR2 byla jak bajeczka na dobranoc.
Jak to idiotyczny, przecież widać jak na dłoni, że xone jednak jest w tyle z exami, mają kilka perełek nadchodzących, ale właśnie, niewiele, no to co to za zabawa, że nie masz exów na swoją konsolę, bo chyba nie po to ludzie kupowali by leżała odłogiem, pierwszy rok był tragiczny w sumie dla obu konsol, ale teraz to już wypada ruszyć i widać, ze to nie ps4 będzie w tyle.
Punkt widzenia zalezny od punktu siedzenia. Forza na klocku to zawsze o jeden ex wiecej, ktory mnie interesuje na tej konsoli w porownaniu do konsoli sony, gdzie nie ma (liaczac tez zapowiedzi) zadnego exa, ktory mnie interesuje. Zakladam tylko, ze nowe GT pojawi sie przed 2020 rokiem, ale to dosc optymistyczna wizja.
Forza byla moja ulubiona seria z konsol poprzedniej generacji (mimo wszystko GT mialo pewne zalety, ktorych forzie brakowalo i zaleznie od prespektywy nie musialo byc gorsze). Jezeli kiedykolwiek zdecyduje sie na kupowanie XO, to prawodpodobnie powodem bedzie forza.
Narazie jest szkielet - podstawy pod potencjalnie swietna gre. Contentu brakuje, to racja, ale patrzac na to jak dobrze sie lata, to jest na co czekac.
Mimo tych brakow, emocjonujacych momentow tam nie brakuje. To tak jak w Dayz na prawie pustym serwerze... lazisz, biegasz, bijesz zombie i kiedy juz przywykniesz do tej sielanki wyskoczy player, ktory cie ubije, albo zapewni emocjonujacy pojedynek. Podobnie jest w ED. Duzo zalezy od tego gdzie sie podziewamy, bo jezeli na zadupiu wszechswiata, gdzie pies z kulawa noga nie zaglada, no to nie ma co liczyc na na wieksze emocje. Duzo ludzi dobrze odgrywa swoje role i przygody zwiazane z prawdziwymi playerami moga byc na prawde ciekawe. Szkoda tylko, ze masa idiotow lata w solo, co by im nikt nie ograbil ich z cennego ladunku platinum i paladium (bo najlepiej isc po najmniejszej linii oporu...). Oni potrzebuja trasport tycoona, a nie ED. Zwalszcza, ze swiat jest tak ogromny, ze znalezc sobie swoje wlasny pusty zakatek to zaden problem.
Idz pan w ch... z tym battlefieldem. Musieli robic napady to mogli sie wysilic moze na cos a'la multiplayerowy swat 4 (ok, ok, jak na EA to zbyt ambitne ale moze jakis kompromis...). Cos swiezego. Juz nie chodzi o to, ze to tylko map pack do bf3/4, ale to poprostu wyglada komicznie, caly ten gameplay to jest jakas parodia. BC3, vietnam 2 (dodatek do bc2 przemilcze) albo jak policjanci i zlodzieje to cos ambitniejszego niz expansion pack do bf4, prosze... Kto wie, moze EA by wypelnilo nisze po R6 i Swacie... no ale po co probowac.
W wojenkach cod vs bf (mimo, ze nie uczestniczylem aktywnie, bo to idiotyczne) zawsze bylem za battlefieldem. Teraz jestem zdania, ze obie serie sa o kant dupy...
Divinity bylo dobre ale nie TAK dobre. Rzucilem sie na gre jak dziki, m.in z powodu co-opa, bo coopy w rpgach to cholerna rzadkosc, a dzis malo ktore gry chce mi sie grac samemu.. wiec fajny oldskulowy erpeg + coop = o ku.. musze to miec.
Wszystko bylo super przez 1 akt i kawalek 2. Bylo swietnie. Niestety ewidentnie bylo widac, ze tworcom braklo czasu i/lub checi na stowrzenie reszty gry na podobnym poziomie. Zaczelo byc monotonnie, questy byly nudne jak cholera (z wyjatkami, ale nie bylo ich wiele) a mapy i rozmieszczenie na nich mobow tak sztuczne... Gra w pewnym moencie wygladala tak - Ej Ty, chodz poszukamy innych mobow, bo te maja lvl 15, a jeszcze nie tluklismy lvlu 13-14. Jak ominiemy teraz, to potem bedzie za latwo...
Przydaloby sie troche losowosci, troche wyzszego poziomu trudnosci (tylko 1 akt potrafil stwarzac jakies problemy) i zdecydowanie lepszebo balansu umiejetnosci (traitow czy jak to sie tam nazywalo), bo czesc byla kompletnie bezuzytczna, a czesc wlasciwie must havem. Musielimy sie dosc ograniczac, zeby nam postacie za mocne nie wyszly. Nie wiem jak bylo pozniej (skonczylismy grac jakos we wrzesniu), ale na wtedy to tak to wygladalo.
Kamiz121 => PS4 duzo lepsze nie jest, o ile w ogole jeszcze jest lepsze. Dwa dziadostwa wiec, nie ograniczajmy sie tylko do XO.
20 lat nfs'ow no no... Nie wiem co ludzie takiego widzieli w undergroundach. Nie bylo zle, ale szalu tez nie bylo. Cala oprawa gry swiecila sie jak psu jajca, co wygladalo smiesznie. Najlepsza byla 1, potem 2, potem 3: hot pursuit (ten stary z lat 90). Wszysto na swoja czasy oczywiscie. Naprawde bym pogral w nfs'a, ktory wraca do korzeni - trasy z A do B, swietny model jazdy, policja, ALE - zadnego taniego efekciarstawa jak w prawie kazdej nastepnej czesci serii. Myslalem, ze ostatni hot pursuit bedzie podobny (nadziei narobil tez filmowy zwiastun z lambo i zonda na gorskich serpentynach) ale czegos tam brakowalo, to nie bylo to + standardowo za duzo efekciarstwa.
Agent - ahahaha jeden z wielkich argumentow w wojenkach ps3/x360. Jak agent wyjdzie... moc ps3... costam costam... R*... ex na ps3... hahah lata temu zapomnialem o tej grze.
FO4 to bym pogral. Bezsprzecznie FO2 jest najlepsza czescia serii, ale falloty w 3d tez mi podeszly zwlaszcza, ze jak na gry bethesdy przystalo - zmodowana gra = 2x lepsza gra (granie w ich gry na konsoli i/lub bez modow to jak lizanie lizaka przez szybe).
Reszte mam w dupie, o hl3 dawno zapomnialem i spodziewam sie predzej rozczarowania niz jakichs cudownosci. Doom... moze jezeli rzeczywiscie bedzie oldskulowo, to bedzie git ale nie napalam sie za bardzo. Id ostatnio nie potrafi zrobic nic tak dobrego jak robilo w latach 90.
O czym wy piep... porównujecie GTA w które grałem i inne tytuły do tego czegoś ? GTA nie zmusza cię do wyjścia z Kałachem na ulicę i rąbanie ludzi jak drzew
O czym Ty piep...? Fakt pojawienia sie takiej gry zmusza Cie do grania w nia i rabania ludzi jak drzew? Mozesz, ale nie musisz - dokladnie tak jak w gta.
Palowac bejsbolem i butowac lazaca w kaluzy krwii kobiete w gta mozna bez problemu, ale przystawic pistoletu do glowy w hatred juz nie? Juz nie bede wspominal, jaki sposob jest bardziej humanitarny ;)
Facet zabija szybko, sprawnie i prawie bezbolesnie i to jest takie zle biorac pod uwage, ze w gta moge biegac z wackiem na wierzchu i toporem w rece? Gonic przerazonych ludzi, kopac, tluc, rozjezdzac i jeszcze dobijac starsze babcie? Mielic ludzi smiglem helikoptera? Zrzucac z urwiska? Palic zywcem? Wrzucac pod pociag?
Mr Not Important jest aniolkiem w porownaniu do psycholi z gta.
Nico Bellic to dopiero zawodnik. Jego rozterki moralne po decyzji zabicia jednego kolesia sa genialne... zwlaszcza po tym jak w drodze do celu rzucil pare granatow na chodnik, rozjechal 20 spacerujacych ludzi i na czolowki z motocyklami 4 fun zapieprzal.
VVu => Racja. Najbardziej mi sie podoba narzekanie na pudelka gier [2]. Po prostu rece opadaja.
Sam nie startuje, znam swoje "mozliwosci" (drewniane rece), ale chetnie zobacze tu cudenka niektorych zdolnych ludzi.
Model sterowania w serii x-w/t-f byl skomplikowany? Chyba autorowi chodzilo o klawiszologie, ale mi sie "model sterowania" kojarzy bardziej z modelem lotu, ktory byl tak prosty jak tylko sie da. Heh, byl w ogole jakis guzik na klawie, ktorego x-wingi nie wykorzystywaly? ;D Dzis daj ludziom cos wiecej niz wasd+spacja+klik, to zaczna szukac poradnikow albo marudzic na forum, ze sterowanie sux.
Zadna z gier tego zestawienia poza seria X-W jakos rewelacyjnych wrazn na mnie nie robila. Bylo fajnie, ale dla mnie rep commando byl rownie fajny co cala reszta gier, albo inaczej mowiac reszta gier nie byla lepsza od rep commando. Kotor w ogole mi nie podszedl (odrzucil mnie wrecz). Jedyne co kocham i uwielbiam z gier SW to x-wing/tie-fighter, xvt i alliance.
Wyobrazcie sobie te kosmiczne bitwy przy dzisiejszych mozliwosciach naszych domowych maszynek. Dlaczego nikt nie zrobi nowego x-winga?
No tak, z taka klawiszologia to musieliby chyba zrobi ex'a na piece (za duze ryzyko), obnizyc poziom gry do konsolowych standardow (nie, dzieki) albo dodawac do zestawu klawiature (konsolowe hamburgery nie kupia bo nie ogarna takiej ilosci guzikow).
A wlasnie, jeszcze rebellion. Zupelnie zapomnialem, a to wyjatkowo fajna gierka byla, bawilem sie przy niej lepiej niz przy calej reszcie zestawienia (pomijajac ukochane X-W oczywiscie). Jedna z pierwszych gier, w ktore gralem z kumplem jak TP zalozyla mi SDI (jeszcze lata 90). Bylo genialnie.
Slabo. To tylko teaser, wiec nie mozna nic na podstawie tego oceniac, ale styl teasera zapowiada film dokladnie taki jak reszta efekciarskich gowienek z hollywood. Zobaczymy. SW zawsze bylo inne niz wszystko (nawet ta kijowa nowa trylogia), tu boje sie, ze bedzie jak wszystko inne. Chociaz musze przyznac, ze lot x-wingow i falcona... ten dzwiek, to daje jakas nadzieje. Natomiast czarny charakter w czarnym szlafroku niestety przeciwnie.
Przynajmniej niech murzyn zginie pierwszy.
...liczę i trzymam kciuki za solidny port, a nie kaszanę w rodzaju GTA IV
Port nie byl najlepszy, ale daleko mu do kaszany jezeli wezmiemy pod uwage jak gra dzialala na konsolach. Dla mnie przesiadka z wersji konsolowej na pecetowa byla cholernie milym zaskoczeniem (nie dzialala jakos super, ale i tak dzialala duzo lepiej od wersji konsolowych). Wszyscy zawsze sie rzucaja jak to IV zle dzialalo na pecetach, a nikt nie wspomni o tym, ze na konsolach bylo jeszcze 2x gorzej (chyba, ze ktos probowal grac na kalkulatorze, a nie pececie ze sredniej polki na tamte czasy).
Palenie ludzi na nowym trailerze? Nie moge sie doczekac ;)
Na bank kupie. Dla zony kupie tez chyba, bo jej ulubiona konsolwa gra ever byl Naughty Bear. Po zobaczeniu trailera hatred ciagle mnie pyta kiedy wyjdzie gra o psychopacie, a ja musze ja uspokoajac i mowic by schowala maczete, bo to juz niedlugo... ahahaha ;D
Ogame_fan => Najbardziej to mnie smieszy to gadanie "zanim wam to gta spaczuja, to...". LOL. Szkoda, ze IV do dzis nie spaczowali na konsolach. Tak zeby byla w koncu grywalna, bez czkawki i 15 fps przy kazdym poscigu albo rozwalki na chodniku. Szlag mnie trafial, bo framrate byl grywalny tylko jak nic sie nie dzialo. Gra nawet niespaczowana na moim sredniej klasy (wtedy) pececie dzialala o niebo lepiej niz na obu konsolach. Do tego o niebo lepiej tez wygladala. Dzieki tym doswiadczeniom moja 360 robi za podstawke pod worek kartofli w garazu, a ps3 bawi sie tylko dzieciak.
xsas => Lusterk nie moga dopracowac bo to ograniczenie ich enginu (i mocy przerobowych sprzetu). Gta zawsze bylo gra, gdzie rendering na wiekszy dystans odbywalo sie tam gdzie patrzy gracz. M.in dlatego jak stalo sie w miejscu i raz patrzylo w jedna strone, a po chwili w druga, bylo widac ze magicznie na ulicy zmieniaja sie samochody, albo znikaja, albo znikad pojawiaja nowe. Gra nie da rady wyrenderowac tego co widzimy przed oczami + tego co jest za plecami. Tak bylo od pierwszego gta w 3d (gtaIII) i tak jest do dzis.
Animacje sa te same co w trybie tpp, tylko umiejscowienie kamery sie zmienilo.
Najlepsza gra, mówiąc krótko.
Zalezy dla kogo. Imo szachy sa lepsze.
Jedyny FC jakiego ogralem do konca i mi sie podobal to Blood Dragon. FC4 ma jednak jedna nowa rzecz, ktora moze mnie przekonac - tryb kooperacji. Moze ktos o tym cos wiecej napisac? Jak to dziala? Czy mozna z kumplem przechodzic normalna singlowa kampanie, czy jest to tylko taka zabawa bez wiekszego celu z zadaniami pobocznymi?
Swietnie wyglada i nawet trzyma framerate (nie idealnie ale o niebo lepiej niz IV i V na 360/ps3). Rzuca sie w oczy tylko pustka na ulicach miast. Imo predzej mogli uciac troche detali i dodac pare obietkow wiecej na ekran. Wielkie miasto, a ruch jak na polskiej wsi.
Tak, zaraz uslysze, ze to z zawisci mam ciemno przed oczami, bo musze czekac do stycznia czy kiedy to tam ma sie pojawic huehuehue. Niektorym to sie wydaje, ze ludzie nic tylko czekaja na gta i nie maja kompletnie nic lepszego do ogrania w miedzyczasie. Gta to konsolowy ubermustahavehit i pecetowa "kolejna gra w kolejce do zagrania", nic wiecej.
proevokruluje => Gdzie tam widzisz cos negatywnego, pomijajac juz nawet nie opinie ale fakty takie jak np to, ze gra wyglada jak gowno w porownnaiu do wersji konsolowych. Cala reszta recki jest dosc pozytywna.
yadin => Chyba przesadzasz. To recenzja, a nie poradnik do gry opisujacy dokladnie kazde nowe zagranie AI w nowej odslonie. Jasno wynika z tekstu co sie zmienilo w stosunku do poprzedniczki. Ogolnie? A jak ma byc? Moze wypunktowany changelog w recencji?
Costam mogles wywnioskowac po demie. I co z tego? Recenzja ma brac pod uwage, ze jest demo i nie pisac o zmianach, ktorych w tym demie gracz moze sam doswiadczyc? Ja wiem, ze jest pierwszy dzien pracy/szkoly po dlugim weekendzie, ale bez przesady.
Poza tym wypadałoby napisać, co się dokładnie recenzuje.
Przeciez jest napisane dokladnie w czerwonej ramce na pierwszej stronie recki.
Tia gdyby to bylo takie piekne, nie trzeba sie przejmowac wymaganiami, wszystko zoptymalizowane, taak taaaak. Nie gralem na nowej generacji ale dam glowe, ze jest tak samo jak na poprzedniej, czyli spadki plynnosci sci grubo ponizej 30 fps co chwile. Dajcie mi konsole i gry, gdzie niech juz bedzie nawet te 30 fps, ale stale 30 fps i mnie wystarczy. Pamietajac jednak jak sie gralo na porzedniej generacji to mysle, ze moge spokojnie zalozyc, ze tu lepiej nie bedzie. 7/10 gier mialo problem z wydajnoscia, a te co nie mialy, to jakies male popierdolki albo dobre i porzadnie zrobione exy.
Gta IV jest tu idealnym przykladem fatalnie dzialajacej gry na konsolach. Pecet warty wtedy 1,5-2k dawal rade o niebo lepiej. Dzieki temu moje ps3 lezy i sie kurzy, bo wole poczekac ponad rok na werjse pecetowa niz kupowac ta sama gre 2 razy i jeszcze sie meczyc z czkawka ps3 przy kazdym poscigu, jak w IV.
Moze w V na nowej generacji jest lepiej (czego wszystkim zycze), ale niesmak pozostal i jak mam ryzykowac w ciemno 1,5k na sprzet do grania, to juz wole wydac to na grafe do peceta.
Inna sprawa, że R* w GTA IV na PC dał bardzo szerokie opcje konfiguracyjne i to bardzo na wyrost, by gracze w topowych konfiguracjach mogli zrobić z nich użytek. Niestety przez PCtowych graczy zostało to odebrane jako słaby port, a prawda jest taka, że przy konsolowych ustawieniach tj. pecotowe low-medium gra działała bardzo dobrze na przeciętnym gamingowym komputerze. Gdyby wtedy medium nazwali ultra high, to nikt by nie robił problemu, a tak zawrzało na forach krzykami posiadaczy komunijnych komputerów podsycanych płaczem piratów, którzy przez długi czas nie dostali dobrego crack'a.
Dokladnie. Jak odpalilem IV u siebie na przecietnym wtedy kompie to sie mocno zdziwilem o co tyle krzyku i tez dlatego, ze gra nie tylko wygladala ale i dzialala znacznie lepiej niz na konsolach (wczesniej gralem na 360). Zwlaszcza w momentach gdzie bylo wiecej akcji pecet potrafil duzo lepiej utrzymac sensowne fpsy, a nie co chwile dropy jak na konsolach. Poscig - drop, jazda po chodniku (fizyka, ragdoll, euphoria) - drop.
Nie gram juz na "pleju" od dosc dawna (moze zagram w lbp3), chyba przestalem grac w cokolwiek niedlugo po tym jak ps plusa wprowadzili. Nie iteresowalem sie specjalnie, pamietam tylko, ze pelniaki mialy byc jakies i inne pierdoly (brzmialo ciekawie).
Dzis tu sobie klikam i czytam jak autor (i inni) sa oburzeni grami takim jak Batman czy Frozen synapse... pierwsze co mi sie nasuwa na mysl to pytanie, czy sie tym ludziom (w tym autorowi) od tego dobrobytu w dupach nie poprzewracalo? Jak Batman i FS sa slabe, to ja nie wiem co sony musialoby wpakowac do plusa, zeby bylo lepiej? Moze nowosci i najlepsze exy, ktore sie sprzedaja ciagle i utrzymuja marke playstation? Batman byl swietny, FS jest genialna gra.
Dobra, to nie jest nawet pytanie. Ludziom sie w dupach poprzewracalo od dobrobytu. Wlasnie sprawdzilem - 180 zl za ROK subskrypcji. Co miesiac pelniaki +bonusy i jeszcze narzekania, ze malo, ze slabe, ze stare... rece opadaja. Jezeli reszta gier to poziom zblizony do batmana i FS, to klienci powinni sony po rekach calowac za taki deal.
Samo frozen synapse na steamie stoi po 23 euro, a to juz ponad polowa tej rocznej subskrypcji.
Wynik godny. Pecet nie sprzeda na pewno duzo wiecej egzemplarzy niz w przypadku IV. Ja kupie gdzies tam kiedys tam (najpewniej na steamowej promocji rok po premierze), bo gta jest na mojej liscie troche nisko. Szczerze mowiac, im dalej w las tym mniej mnie seria obchodzi i juz wiem, ze w okolicach premiery VnaPC bedzie kilka znacznie mniejszych ale i duzo ciekawszych gierek. Jedyne gta , ktore bym kupil juz, tu i teraz to chyba tylko remake VC, albo kolejna jego czesc.
Wonder_Boy => Dokladnie. Jezeli nie grales w gta w 8k i 120fps, to nie grales w ogole w gta, a grales w gowno na kalkulatorze. Full hd na ps4? Phi, maszyna do pisania mojego dziadka potrafi lepiej.
Ja tam chetnie pozabijam dla odmiany niewinnych i bezbronnych. Podoba mi sie jak facet operuje nozem, od razu widac jak naturalnie sie nim posluguje. Mam nadzieje, ze bedzie duzo wiecej "finisherow" (jak w manhuncie) zwlaszcza, ze te na trailerze wygladaja bardzo smakowicie. Przydalyby sie rzeczywiscie tez dzieci i zwierzeta, bo ostatnia gra w ktorej mialem okazje zabic dziecko w grze to byl chyba fallout (1 albo 2).
Nie bedzie to gra dla wszystkich, a ja w dalszym ciagu nie bedzie wychodzil na ulice zabijac, bo cenie sobie ludzkie zycie, wiec to nie kwestia tego, czy bym dal rade i jakie by byly tego konsekwencje. Nawet gdybym mial mozliwosc byc bezkarnym, to na pewno bym nie wyszedl na ulice z nozem. To jeden z urokow tych gier - mozna poudawac psychola, jednoczesnie majac swiadomosc, ze nikomu sie krzywdy nie robi. Tylko w polaczeniu z tym faktem te gry moga bawic zdrowego umyslowo czlowieka.
Borderlands w klimatach scifi mi sie podoba. Boje sie tylko, ze bedzie rownie monotonne jak wlasnie BL. Wszedzie pusto, wszedzie jedno i to samo, a nieskonczona ilosc kombinacji broni byla moze i nieskonczona ale cholernie plytka. Poza tym jak dla mnie minus za fakt, ze to gra tworcow halo, ktorego nie znosilem. Bedzie to sprobuje, ale bez szalu, nie chcialo mi sie wlaczac konsoli by zagrac w otwarta bete.
Na pecetach gra sie nie sprzeda tak dobrze, bo pecetowy rynek jest mocno zdecentralizowany jesli chodzi o graczy i ich gry. To nie konsola, gdzie kazda premiera glosnej gry AAA jest swietem, ktore trzeba zaznaczac w kalendarzu. Tutaj sie dopisuje gre do listy "do zagrania" i wraca do biezacych spraw. Premiera na konsoli - dziki tlum rzuca sie do sklepow (za kazdy razem), pemiera na pececie - 3/4 z 10% graczy w ogole zainteresowanych gra czeka na opinie. To nie regula oczywiscie, zawsze sie zdarzy wyjatek, czasami i tlumy pecetowcow rzucaja do sklepow po gry, ale to znacznie rzadziej wystepujace i na znacznie mniejsza skale zjawisko. Podsumowujac - nie ocenialbym gry patrzac na sprzedaz, zwlaszcza na konsolach, gdzie co trzeci gracz kupuje gre nie majac o niej pojecia "bo mi znajomy powiedzial ze jest zajebiste" (moze nie u nas, bo Polacy tak glupi nie sa + Polak nie wydaje $ lekka reka).
lordpilot => Nie czytalem kazdego komenta, ale nie widze za bardzo "butthurtow".
No, ale już cicho- sza, "hajp, marketing, reklama i małpy pobiegły bezmyślnie do sklepu napchać Kotickowi kieszenie".
Dokladnie. Ty moze tak nie robisz, moze nikt z tutejszych forumowiczow tak nie robi, ale tak dziala konsolowa sprzedaz gier "AAA". Wiekszosc konsolowych graczy jest tak podatna na hype, ze ciezko to sobie wyobrazic. Widywalem to kilka razy w akcji. Tez kiedys myslalem, ze to przesadzone. Mylilem sie.

Duzo jest filmikow, teorii, zapowiedzi, statkow do kupienia i czasu ktorym dysponowal developer. Malo niestety jest gry. Takie sa fakty i nie zmieni tego zaden fan Robertsa. Nie watpie ze wizja jest "grande" i moze cos z tego bedzie... kiedys. Poki co jednak jest gowno i nic wiecej.
Ciekawe czy i jaki wplyw na to ma cryengine, bo ja tam sie nie znam oczywiscie, ale robienie space sima na enginie przygotowanym z mysla o grach fpp... Nawet w takiej grze jak mechwarrior widac ograniczenia, z ktorymi musza sie meczyc devowie, a gdzie tam space sim.
Dziwne jest, że tylko polaczki odbierają płacenie za wczesne wersje gier jako frajerstwo, bo do tego twoje słowa zmierzały, a na zachodzie jest to normalne.
Tutaj to tez normalne pod warunkiem, ze projekt nie wyglada tak jak ten. Nie tylko moja opinia jest to, ze SC to przerost formy nad trescia... i to jaki. Wizja tak genialna i wielka, ze praktycznie na pewno skazana na porazke albo w najlepszym wypadku mocne kompromisy. Poki co jest wlasnie tylko ta wielka wizja tej gry, bo sama gra jest taka, ze ciezko to w ogole gra nazwac. I jak to inaczej nazwac niz strzyzenie baranow? Obiecanki, wizje, zapowiedzi i po 2 latach... zero. Inwestujesz w cos, na podstawie pewnych faktow na temat projektu. Tutaj fakty sa takie, ze 2 lata dlubia i gowno zrobili, a sama wiara "bo to Roberts - legenda" to za malo dla kogos trzezwo myslacego. Co innego tez, jezeli developer potrzebuje tej kasy. Jak dobrze pamietam na kickstarterze SC na starcie mialo zamknac sie razem z wszystkimi "stretch goal'ami" w 6 mln$. Teraz maja ponad 50, ale gry dalej nie widac.
Nazywanie tego strzyzeniem baranow jest jak najbardziej uzasadnione.
A to za polaczkow ->
Nie ma mozliwosci by AI sterowalo hunterem? Ja coopy grywam tylko ze znajomymi, a bardzo rzadko udaje sie zgrac w czasie wiecej niz z jednym towarzyszem. To wtedy w jaki sposob ma sobie ktos poradzic z hunterem? Dual wield latarka + siekiera?
Nie podoba mi sie takie rozwiazanie, nie lubie miec narzucanej zmiany rol w grze, wiec jezeli cos takiego bedzie jednorazowe, to przezyje, ale jezeli kazdej nocy ktos z nas bedzie musial zmieniac strony, to dziekuje za takiego coopa. Watpie, ze w roli huntera pojawia sie przypadkowi gracze "z zewnatrz". Nie mam tez ochoty grac z ludzmi, ktorych nie znam.
Dla mnie to na pewno zawazy na decyzji kupic/nie kupic.
Do dzis nie wiem, czy te gry maja w sobie cos powaznego, czy to tylko parodie. Bo jak inaczej traktowac gre, gdzie skradamy sie z magicznym pudlem i walczymy z "big bossem" lol :D Nie bijcie, nie bijcie, nie watpie ze seria jest genialna itd, ale caly czas mam wrazenie, ze granie w mgs'a to jak wybranie sie do kina na nowego bonda, a ogladanie nagiej broni z Nielsenem ;)
Genialna gra. Spokojnie mozna ja stawiac obok najlepszych r6, albo nawet wyzej.
Satysfakcja po udanym obezwladnieniu grupy to bylo cos unikalnego dla swat'a. R6 byly swietne, ale tam to byl typowy anty terroryzm bez polsrodkow - kulka w leb i koniec. Swat byl ciekawszy, bo walczylo sie z pospolitymi przestepcami, czy grupami niegodnymi najbardziej elitarnych jednostek komandosow (jak w R6 wlasnie). Aresztowac, zamiast zabijac. Nigdy nie probowalem az tak bardzo, ale mozliwe, ze kazda misje mozna bylo przejsc nie zabijajac nikogo, a im mniej ludzi zginelo, tym lepsza punktacja za misje. Jedynie poziom trudnosci byl taki troche... niski
Niech ktos sie zabierze za kolejna czesc, albo duchowego spadkobierce, bo nowy R6S to jednak bedzie gra bardziej efekciarska niz taktyczna i swatowi do piet nie dorosnie.
Kto nie gral, a lubi takie rzeczy - must have i najlepiej w coopie z kims.
D:OS brakuje troche jednak do starych, oldskulowych rpgow. Balans talentow, klas i przedmiotow jest slaby, poziom trudnosci... im dalej tym latwiej, po 10-12 lvlu juz jest po prostu zbyt latwo, zeby walka dawala taka przyjemnosc, jak w poczatkowym etapie gry. Zero emocji, zero wyzwan. Nawet bez stosowania OP talentow (leech, glass canon) jest bardzo latwo. Zaluje ze zagralem, a nie poczekalem jakies pol roku na poprawki/mody. Jezeli zbalansuja to wszystko jak nalezy, to bedzie dopiero swietna gra. Taki stan jak teraz to dobra gra, ale nic wiecej imo.
MaXXii => Jak mam miec ciagle wahania 30-60 fps, to juz wole stale 30. Szybko mozna przywyknac i nie jest zle, znacznie gorzej jest kiedy co chwile fpsy skacza wyzej, a za chwila znowu spadaja. W idealnym swiecie najlepiej by bylo miec te stale 60, ale jesli chodzi o 30-60 vs stale 30, to wole stale 30.
Ta public bete za 60e chyba zakupie, ale expansion pass (zreszta juz nieaktualny) to juz troche za wiele. Zwlaszcza, ze nie wiem czy gra mnie wciagnie na tak dlugo, zebym zobaczyl chocby polowe tych dodatkow, a o samych expansionach wiadomo tez prawie tyle co nic. Trzeba dodac jeszcze cene jakiegos sensownego joy'a... Nawet bez exp pass'a wyjdzie dosc (w cholere) drogo jak na jedna gierke (beta + joy do gry).
Elite to nie byle jaka gierka, ale ponad 400 zl (z joyem ~600) to by tez nie bylo byle co. Troche za duzo jak na moje standardy cenowe. Zdrowy rozsadek wygrywa z nostalgia ;)
yadin => Takie "cuda" pojawialy sie na dlugo przed zapowiedzia gta5. To jest bardzo proste - lepsze jest wrogiem dobrego. Po co grac z gorsza grafa, skoro bez wysilku mozna miec znacznie lepsza. Perwersje lol...
guandi => Klucz juz jest, dzieki.
Nie Wasza wina. Wiem, ze sklep jest uzalezniony od dystrybutora i to dystrybutor zawali sprawe, a nie sklep gol.
Zale tylko swoje wylewam, bo za kazdym razem kiedy omijam oficjalne polskie kanaly dytrybucji, to nie mam zadnego problmu, a jak juz cos kupuje "od naszych", to musi cos byc nie tak. To nie pierwszy raz ;) Tak czy siak, klucze sa i mozna juz pograc, wiec przezyje ;)
Zaluje, ze nie kupilem klucza na allegro czy z jakiejs stronki z keyami. Bym gral 10 minut po dokonaniu transakcji, ale skusila mnie dobra cena na golu i teraz czekam. Mialo byc wtedy, potem znowu wtedy, potem 21, jest 21 a klucza dalej brak. Czas mija, klucz dostane pewnie jak juz nie bede mial czasu grac.
Bede pamietal na przyszlosc, zeby szerokim lukiem omijac oficjalnych polskich dytrybutorow gier i dalej kupowac klucze na allegro, czy gdziekolwiek idziej.
Lepsze to niz nic (w coopie nawet vegasy sie dalo pograc), jednak nie bede ukrywal, ze brakuje czegos taiego jak raven shield czy wlasnie swat 4 (genialne gry). Wiem, ze to troche niszowe podgatunki, ale w tej chwili to kompletnie pusta nisza (takedown sie nie liczy, to byl wypadek przy pracy), wiec moglby ktos sie za to zabrac i niezle zarobic.
Wiesz, poetyka życia, piwko na tarasie, dobry felieton w dłoni na papierze zamiast monitora, tego typu historie
np posiedzenia na tronie ;)
Chetnie kupie. CDA nigdy mi sie nie podobalo, ich teksty byly w wiekszosci takie jakie dzis znajdujemy w serwisach online - troche suche i na sile obiektywne (przynajmniej recki). SS, gambler, reset, top secret, ŚGK - tam czytajac recki czulo sie, ze napisal je pasjonat gier, emocje byly przelewane na papier. Dzis tego prawie nigdzie nie ma. Dzis musi byc obiektywnie i profesjonalnie, a niech jakis recenzent napisze, ze xx jest lepsze od yy, to sie sprzedal, albo sie nie zna. Chcialbym zobaczyc nascie lat temu w takim SS/gamblerze odp na listy pisane tak, jak dzis niektore komenty pod reckami. By bylo smiechu ;)
Już widzę po premierze zbiorowy lament na forach, że słaba optymalizacja :D Będzie niezła komedia, trzeba bedzie sobie jakieś przekąski przygotować.
Moze gdyby "konsolowcy" tak od czasu do czasu o cos pomarudzili a nie lykali wszystkiego jak leci, to R* zrobilby gre ktora by sensownie dzialala i na konsolach. Pecetowcy marudza i dostaja patcha poprawiajacego wydajnosc, konsolowcy od poczatku do konca graja w fatalnie dzialajaca gre... Moze lepiej im pojdzie z ps4/xo (czego wszystkim zycze).
GTAV KTORE MAM JUZ OD 9 MIESIECY
Wow, moge cie dotknac? ;)
Nie zapominaj, ze niektorzy posiadcze konsol i tak czekaja na wersje pecetowa, np ja. Gralem w IV na konsoli (i pozniej pececie) i V widzialem u kumpla. Nic sie nie zmienilo, gta na konsolach to dla mnie dalej polprodukt. Nie jestem anty konsolowy, ogralem mase gier na konsolach, ale nie wszystkie dzialaja i wygladaja tak jak powinny i tu gtaIV/V jest na szczycie listy (wina tu R* i klientow, ktorym nie przeszkadzala beznadziejna wydajnosc) - granie w IV na low endowym pececie bylo o 2 nieba przyjemniejsze niz na konsoli, wiec swoje 9 miesiecy orgazmu przy V mozesz sobie wsadzic w 4 litery ;) Po tej beznadziei jaka byla konsolwa IV predzej nie zagralbym wcale w V niz bym zagral na konsoli. Na konsoli wole ograc jakiegos 3x ladniejszego i 5x lepiej dzialajacego ex'a.
Podsumowujac - nie wszyscy, co czekaja na pecetowa V nie mieli mozliwosci zagrania w nia wczesniej. Niektorzy po prostu nie chca i wola poczekac.
kqmilus => Lepiej zeby, bo jak lata temu z checia kupowalem 360, tak teraz nie mam w ogole checi na XO. Moze forza lekko kusi, ale poza tym kompletne zero.
Wiedzmin, moze te nowe middle earth, poza tym nic mnie nie interesuje. Najmocniejsze rzeczy, to pewnie beda dopiero te, ktore zostana odkryte na konferencjach poszczegolnych wydawcow. Mam nadzieje. Starzeje sie i robie sie wybredny ;)
Najlepsze gta. Gameplayowo bardzo fajne, ale to klimat byl najwiekszym plusem. Gta3 dla mnie bylo nieporownywalnie mniej ciekawe, wrecz nudne (nigdy tej gry nie skonczylem, zawsze zdazylem sie znudzic wczesniej). VC za to nie pozwalalo mi sie oderwac od ekranu.
Soplic => Prawda.
Tak samo bylo z poczatkami X3. Dopiero po czasie zaczynalo byc dobrze, a naprawde swietnie po kilku latach / po premierze dodatku (terran conflict). Tutaj na pewno bedzie tak samo.
Flatout 3 juz jest od dawna na rynku. Niestety jest tez wielka porazka. Robilo go inne studio (BB stracilo prawa do marki). Jezeli ktos czeka na prawdziwa kontynuacje marki FO, to NCG jest wlasnie tym na co powinni czekac.
Koles z okladki moglby startowac na eurowizji. I tak dobrze, ze sie ogolil, bo inaczej wygladalby jak baba.
Ja chce nowego blood dragona. To jedyna farcryowa gra, ktora mi podeszla. Normalne FC zawsze wygladaja jak gry z niewykorzystanym potencjalem na cos ambitniejszego niz zwykly arcadowy shooter, a nigdy nie daja rady byc niczym wiecej. Blood dragon przynajmniej nie udawal bycia czyms wiecej.
Nie lubie CoD'ow, ale to prezentuje sie bardzo ladnie. Moze przestane nie lubic CoD'y ;)
Przypomina bardziej 1 niz 2. To dobrze, realizmu tam nie bylo, ale przyjemnie sie jezdzilo (tym, ktorzy tego realizmu nie wymagaja do zabawy). Tak czy siak model jazdy moglby byc lepszy niz w 1 (i 2 oczywiscie).
Luczek18 => Kiepska i zbyt oczywista prowokacja. Musisz jeszcze pocwiczyc.
Kiedys sie bawilem upiekszaniem gta4. Efekt swietny, ale niestety w zadnym stopniu nie zmienia to faktu, ze gra brzydsza czy ladniejsza i tak przynudzala jak cholera.
PePe PL => Pokrzepieniu? Raczej przeciwnie. Kto zdazyl zapomniec o pecetowym GTA5, temu wlasnie sie przypomnialo.
mafioso12 => To chyba nie widziales wersji konsolowej. Tam to dopiero byla porazka z wydajnoscia i pop-upami. Dzieki temu moje ps3 podczas premiery gta5 stalo i sie kurzylo.
To bylo pewne jeszcze przed premiera. Bylo wiadomo, ze gra sie sprzeda, a sukces przynosi $, co konczy sie najczesciej sequelem. Nie bede narzekal, ale engine mogliby w sequelu zmienic na cos godniejszego. Gra az prosi sie o przynajmniej czesciowa destrukcje map.
Dreamy => Dobra gra najczesciej odnosi sukces, a u niektorych powoduje to tzw "jaranie sie" nia. Titanfall nie jest dla wszystkich, ale na pewno nie jest badziewiem, wiec sio, idz pluj na cos innego i najlepiej gdzie indziej. Jezeli nie i musisz jednak narzekac, to z jakimis konkretami, bo badziewiem nazwac mozna wszystko, ale uzasadnic to juz nie tak latwo.
Mowic mozna rozne rzeczy nt tych gier, ale w zasadzie faktem jest, ze CoDowi i BF'owi wyrosla konkurencja, ktora odbierze jednej i drugiej grze paru graczy. Czas pokaze czy titanfall przyjmie sie rownie dobrze, ale nie widze powodow, by mialo byc inaczej.
Komiks wiec trafil w sedno imo.
Zle zrozumialem wiec. My bad.
Pamietam tez cala inna mase renderow przed premiera ps3 i x360. Wszystkie wgniataly w fotel i byly niewiarygone, jednak wtedy mialem cicha nadzieje, ze moze jednak cos w tym jest... glupi bylem ;) Chociaz moze nie tak glupi skoro te renfery byly wyobrazeniem developerow o mocy nadchodzacej generacji. The Cell chyba ciagle czeka na godna i wykorzystujaca slynne "100% mocy" gre ;D
Mimo wszystko jednak przeskok miedzy generacjami wtedy (ps2/xbox/gc > ps3/360) byl znacznie wiekszy niz to co widzimy dzis po premeirze ps4 i xo.
Malaga => Ale o czym ty mowisz? Najpierw, ze fizyka to i tamto, a potem, ze to przeciez oskryptowane animacje. No jedno wyklucza drugie wiec... Ten trailer to przeciez i tak bylo zwykle cgi, nie mialeo nic wspolnego z renderowaniem w czasie rzeczywistym (jak dobrze pamietam....). Rownie dobrze mozna dzis porownywac jakosc oprawy gier do animacji pixara, albo efektow w "grawitacji".
Pamietam, ze kiedy myslalo sie o tym pokazie jak o grze renderowanej real time przez bebechy ps3 to robilo ogromne wrazenie... ale kiedy okazalo sie, ze to bzdura, ze prerender jak kazdy inne, dobry, ladny, ale dupy nie urywajacy. Takich filmow wygladajacych lepiej niz dzisiejsze gry jest masa przeciez.
Valzar => Ha, sa tak tepi, ze kupuja nawet te z nieladna grafika. Nie wiem po co, bo na pewno sa zbyt tepi, by grac np w takiego Wiedzmina.
Ja pie... Co to za gra, ktora nie ma singla? Odp: to gra do multi. Wystarczy? Niech ktos mi teraz powie, ze singiel w bf3/4 sprawil, ze gra dostala wysokie noty, albo w ogole, ze singiel w tych grach byl dobry, albo nawet, ze cokolwiek zmienil, ze mial jakies wieksze znaczenie... Lubisz single, nie lubisz multi, nie kupujesz, idziesz grac w co innego i tyle (jest w co grac...). Gra od podstaw zrobiona pod multi, wiec lepiej niech sie przyloza i dopracuja to multi. Wiadomo, ze idealnie by bylo gdyby gra miala jedno i drugie na przyzwoitym poziomie, ale to tez nie czasy gierek na enginie quake'a, gdzie dobra mape sie robilo 2-3 dni z 5 uniwersalnymi texturami. Zrobic gre bdb w singlu i multi... to jest dzis wyczyn (nie wspominajac o kosztach), ktorego dzis osobiscie nie wymagam (ile gier mialo rownie dobry singleil i multi, ktory potrafil trzymac przy sobie miesiacami/latami?). Moze byc albo jedno albo drugie, byleby trzymalo poziom.
Mnie sie beta podobala, od poczatku do konca gralem codziennie. Wczesniej zakladalem, ze granie 2 malych map na zmiane znudzi mis ie max po 2 dniach. Nie wygladalo to jak gra wszechczasow 11/10 itd, ale jak dla mnie w sam raz na dzisiaj - cos innego niz kolejny militarny shooter (battlefieldowi 4 podziekowalem juz calkowicie, po raz pierwszy calkowicie olalem premiere gry z tej serii), mix szybkiej walki na piechote i wielkich maszyn (uwielbiam mechy). Mnie to sie po prostu podoba. Nie wiem czy gra bedzie na 7/10, czy na 9/10, czy 5/10 i jak dlugo bedzie mnie trzymac, ale po becie czuje niedosyt, wiec kupie pelniaka i bede giercowal. Komu nie lezy, ten pogra w co innego, niech jednak postara sie wsztrzymac z tekstami, ze gra jest do bani, bo dla mnie np do bani byl kazdy CoD (zaczynajac od pierwszego, a konczac na ostatnim), ale nie twirdzilem wcale, ze gra ssie. Gra jest do bani jezeli prawie wszyscy zgodnie twierdza, ze taka jest. Jezeli zdania sa podzielone, najczesniej znaczy to, ze gra nie jest zla, tylko nie dla wszyskich.
Szkoda. Moze to nie przepasc, ale roznice sa mocno widoczne. Pewnie u siebie bym nie zobaczyl az takiej jakosci jak z pierwszych pokazow, ale ludzie z haj endami nie maja wielu gier, gdzie ich podwojne titany potrafia pokazac na co je naprawde stac. Znika tez jeden z niewielu argumentow za robieniem upgrejda w tym roku, wiec nie ma tego zlego... ale i tak szkoda.
NFS jak dla mnie zapowiada sie standardowo, czyli zemsta jako glowny motyw, pare nic nie znaczacych dialogow w przerwach miedzy jednym a drugim rozwalonym superbolidem (btw bedzie tam jakas kolizja, gdzie auto nie pofrunie 20 metrow w gore?). Aaron Paul tez mi nie pasuje jako pierwszoplanowy charakter. Wyszedl z pierdla, rozbija kosmiczne bolidy, a wyglada jakby wczoraj jeszcze bujal sie na hustawce z kumplami z przedszkola. Kurdupel taki ;) Zreszta tych kumpli z przedszkola to tam sie paru przewinelo w trailerze. Wygladaja nie mniej... dziewiczo ;) Moze to celowy zabieg...
Byc moze to tylko moje negatywne nastawienie do wszystkiego co ma "NFS" w nazwie, ale staralem sie dostrzec cos pozytywnego w tym filmie.
Po ilosci komentarzy widac jak mocno zainteresowanie trzecim diabelkiem juz spadlo. Kiedys temat o D3 bylby zawalony setkami komentow tutaj, a teraz.... nedzne kilknanascie? Czyzby ludzie sie od gry odworcili? Czyzby stracili cierpliwosc? Czy moze zalozyli, ze tej gry juz nic nie uratuje? Pan wyzej ma racje, naprawiaja gre prawie 2 lata po premierze... dziekujemy. Too little too late blizzard.
Bedzie coop, to biore w ciemno. V2 i nazi zombie przechodzilem z kumplem i bawilismy sie przednio. Jedyny wiekszy zgrzyt dla mnie, to prawie calkowity brak rentgenow w coopie. Myslalem, ze bedziemy mogli sie wyklocac, kto strzelil lepszego heda, patrzac na wszystko we dwoch w zwolnionym tempie (jak w singlu), a tu dupa...
wytrzymałość i moc potworów jest skalowana do stopnia zaawansowania postaci
Uhh.. nigdy nie bylem fanem takich rozwiazan. Skalowanie poziomu mobow zawsze mi psulo frajde z gry, ale np w przypadku TES'ow mozna bylo liczyc na mody. No nic, zobaczymy jak to wyjdzie w praniu. D3 jest tak liniowe, ze taki system moze byc prawie niezauwazalny.
Sie zasysa, chetnie sprawdze czy gra moze byc warta swojej niezbyt skromnej ceny.
ttwizard => Gameplaye w tym wypadku nie sa do konca sprawiedliwe. Zupelnie inaczej sie odbiera to co sie widzi, kiedy sami mamy kontrole. Wiem co mowie, bo sam po cichu skazalem gre na porazke juz dawno temu... do czasu, az mialem okazje zagrac. Nie mowie, ze gra jest lepsza, ale dam glowe, ze niejednego przekonanego o wielkiej jej porazce gracza calkiem mile by zaskoczyla. Trzeba przymknac oko tu i tam na pewne rzeczy, ale w przypadku T1/2 tez nie bylo idealu (mimo, ze mozna to wywnioskowac na podstawie opinii fanow serii), a fantastyczne opcje poziomu trudnosci potrafia z niej zrobic gre, ktora nie wybacza bledow. "Porazka" to po prostu przesada imo.
USSCheyenne => Tylko kto ocenia ta gre patrzac tylko i wylacznie przez pryzmat wlasnego gustu? Skoro 90% ludzi nie miala okazji nawet zagrac, a juz wiedza jak slabe to jest? Chodzi mi o ludzi ktorzy pojecia nie maja, ale jada po grze, bo jechanie po nowych czesciach starych serii jest na fali. Bo sa zawsze gorsze, bo sa zawsze dla idiotow i debili mlodszego pokolenia, bo prowadza za raczke, ale kazdy zna te texty na pamiec i z pamieci je klepie przy kazdej premierze takiej gry jak ta. Trailery to za malo, gameplaye na YT to tez za malo by ocenic niektore gry. Ja sie nie bede klocil z kims, kto gral i wystawil grze taka i taka ocene - na tyle wg tej osoby zasluzyla i kropka. Nie moge jednak juz sluchac najwiekszych ekspertow thiefowych, ktorzy nie zdazyli zagrac, a juz wiedza jakie to zle.
Nowy Thief jesty wystarczajaco dobry, zebym mial wieksza ochote grac w niego, niz ktorys raz wracac do 1 i 2. Kto mowi, ze za latwo, niech sobie sam dopasuje poziom trudnosci. Ilosc opcji jest fantastyczna, a wlaczenie niektorych potrafi mocno namieszac.
Rzygac mi sie chce kiedy po raz kolejny widze wszedzie teksty, jaki to w uj lepszy byl pierwszy i drugi thief (podobnie jest zreszta przy kazdej starszej serii i jej nowej czesci). Rozumiem nostalgie i rozumiem wyzszosc niektorych rozwiazan w starszych grach, ale to ogolne pie*dolenie jakie te gry wtedy byly idealne mozna wlozyc po prostu miedzy bajki. Polowa nawet nie grala, a kolejne 30% jedzie po grze, bo jechac po grze jest prosciej niz jej bronic. Nikt w koncu nie chce wyjsc na lamusa, ktoremu nie daj boze taki thief by sie spodobal. Trzeba byc prawdzimy hardkorem i grac ciagle w 1 i 2, a na reszte pluc z daleka i absolutnie nie zagrac (w koncu juz wiecie jak slaba ta gra jest, po trailerach...).
Mnie titanfall calkiem podszedl. Idelu nie ma, ale jest w koncu cos innego i dzieki niektorym elementom nawet swiezego. Byc moze tez dlatego, ze nie podobaly mi sie CoD'y, a samo strzelanie "na piechote" w titanfallu ma chyba dosc podobny feel do CoDowego (dzieki czemu dla CoDowych wyjadaczy gameplay z tej perspektywy moze byc troche ograny, a dla mnie juz nie tak bardzo). Czy titanfall przebije CoD'a dla mnie nie ma zadnego znaczenia, bo tak czy siak ta gra juz jest skazana na sukces i bedzie z kim grac.
Jestem ciekaw za to jak to bedzie wygladac pozniej. Czy tak jak w przypadku cod'a, nowy tutanfall co roku? Czy moze expansion packi jak do battlefielda co kilka miesiecy? Osobiscie wolalabym, by map packi byly darmowe, a developer zarabial dodatkowy hajs np sprzedajac nowe modele tytanow. Kazdy by sobie dobral za drobna sumke cos dla siebie (w zaleznosci od stylu gry), a nie byloby problemu z podzialem spolecznosci przez expansion packi jak w battlefieldzie. Chociaz tutaj widze problem roznorodnosci tytanow, skoro kazdy uzywa dokladnie tych samych zestawow broni, perkow i innych pierdol. Raz w becie dostalem karte pozwalajaca na zrzut strider'a i nie czulem by gralo sie nim inaczej od standardowego atlasa. Troche szybszy, troche mniej wytrzymaly i tyle. Jedyna wieksza roznica byla w "core ability". Samo core ability to jednak troche za malo by sprzedawac kolejne tytany. No nic, poczekamy, zobaczymy.
Nie interesuje mnie taka mieszanka kooperacji i rywalizacji. Bez normalnej kooperacyjnej kampanii jak w L4D raczej sobie odpuszcze. Nie twierdze, ze bedzie zle, ale wole standardowego coop'a.
Mnie sie bardzo podoba powrot do korzeni. FO1 byl dla mnie najlepszy z clalej serii. Mial tez specyficzny klimacik. Nie mowie, ze nie przesiedzialem kilkuset godzin na fo2 i fouc (btw porazka jaka jest FO3 zostala stworzona przez zupelnie innego developera), ale to FO1 i jego model jazdy byl naj... Och, pamietam jeszcze prosimu mod do fo1, to dopiero bylo wyzwanie.
Podoba mi sie to co robi BB przy NCG, juz teraz wiem, ze wtopie kolejne setki godzin w kolejna ich gre.
Odnosnie modelu zniszczen i beamng... Niech mi panowie od beamng pokaza to dzialajace z rosadna predkoscia z 24 samochodami i przyjemna grafa... niech pokaza gre, ktora wyglada i dziala. Model zniszczen w NCG wydaje sie udanym kompromisem miedzy szczegolowoscia, a wydajnoscia. + model w beamng tez idealny nie jest... galareta. Wydaje mi sie, ze gdzies czytalem o podobnej technologii zastosowanej w NCG, ale ograniczonej wlasnie ze wzgledu na wydajnosc.
Tak czy siak, narazie gra nie ma konkurencji. Jedyny porzadnie zapowiadajacy sie samochodowy roz***dol.
Jest na co czekac. Sam dolozylem pare $ jak tylko byla taka mozliwosc (jeszcze przed nieudana kickstarterowa kampania), a prawie nigdy nie inwestuje w gry, ktore sa w fazie pre alpha i nie wiadomo do konca co i jak z nimi bedzie. W przypadku kolejnej scigalki od BB moge rzucic kase w ciemno bez zadnych obaw. Early acces demo tylko to potwierdza.
Kto lubil FO i/lub DD, ten koniecznie musi sie zainteresowac.
Seria Transformers powinna miec naklejke "do 15 lat". Wszystkim starszym grozi zalamanie nerwowe i depresja na skutek nieskonczonej beznadziejnosci tych filmow. Slyszalem tez, ze niektorzy umierali z zazenowania podczas seansu, a innych ogarnial tzw "smiech na sali" i nie puszczal do nastepnego dnia. Ja tam nie zaryzykuje ;)
planet killer => Ja bez modow nie gram w zadnego tes'a. Podobnie Fallouty 3/NV. Gry bethesdy sa stworzone do modowania i dopiero po modowaniu zaczynaja byc tak grywalne jak powinny byc od poczatku. Jedyny problem to czasocholnnosc babranie sie z tym, testoweania itd. To moze zajac nawet dni zanim pozbiera sie wszystko czego trzeba, poinstaluje i potestue, czy dziala jak nalezy.
Ja tam czekam na kazda gre, ktora tylko okaze sie wystarczajaco dla mnie dobra ;) Zwlaszcza dobre gry z naciskiem na coop'a (skazywanie mnie na sztuczna nieinteligencje prowadzi do szybkiego znudzenia i jeszcze szybszego odinstalowania wiekszosci gier).
Najbardziej jednak czekam na next car game (cholera ciagle wie jak to sie rzeczywiscie bedzie nazywac) od Bugbear. Byly rpgi, byly strzelanki, strategie, wszystko bylo i powtarzalo sie z roku na rok, ale gry takiej jak flatout/dd nie bylo juz zbyt dlugo, a to co widze w early acces demie tylko zaostrza moj apetyt.
Diablo 3: Reaper of Wallets... Jeszcze nie wiem czy (a raczej kiedy) wezme. Rzadko kiedy pelne gry kupuje w takich cenach. Biorac pod uwage ile tytulow czeka na zagranie, to raczej odpuszcze. Chcicy na nowe Diablo tez juz nie ma (przeminela wraz z D3).
Nie tym razem Blizzard, nie tym razem... ;)
Oj... tyle czekania, az space simy wroca do lask. Tyle dlugich lat bez zadnej fajnej kosmicznej strzelanki/sima (byla seria X... ale to troche malo). Star Citizen do mnie nie przemawia (sprawdze, bo kocham space simy, ale nie nastawiam sie na wiele pomijajac cryengineowa oprawe i przy okazji pewnie kosmiczne wymagania), X Rebirth okazal sie wielkim niewypalem (za 2 lata paczowania, naprawiania i dodawania potrzebnych rzeczy moze gra bedzie grywalna...). Zostaje nowe Elite, ktore po prostu nie moze dac dupy.
Poczekam, nie pali mi sie. Gdzies mam czy engine jest identyczny z tym z Army2. W moda nie gralem dlugo, bo kiedy dowiedzialem sie o stanalone, to se spokoj dalem.
Czekac jednak czekam. Tak jak DayZ, to zadna gra dawno mi cisnienienia nie podniosla (w pozytywnym sensie). Na szczescie mialem jednego kumpla, ktory dal sie namowic i we 2 zaczynalismy zabawe. Dlugo nie zapomne niektorych momentow. Gaszenie latarki noca i na slepo uciekanie przed snajperem, ach te emocje kiedy siedzialo sie w calkowictej ciemnocie, slyszac tylko swoj oddech. Nerwowe rozgladanie sie... Albo polowanie z dachu na rowerzyste, cianacego za soba horde zombiakow (Ku**a musze miec ten rower, musze go trafic...!) . Takich sytuacji bylo troche i najlepsze bylo to, ze zdarzaly sie calkowicie spontanicznie z udzialem innych graczy i durnych umarlakow jednoczesnie. Mowcie co chcecie, ale tylko w DayZ to dzialo sie naturalnie. Bylo milo, czekam na full'a z pelnym contentem i bez (masy) bugow.
siwy346 => Gdyby gierki dzialaly na Xp, to siedzialbym na XP. Na 7 siedze kilka lat i do dzis mnie drazni swoim interfejsem i niektorymi rozwiazaniami. Wolalbym siedziec na xp. Najlepiej z klasycznym interfejsem/paskiem a'la win98.
W tym tkwi przewaga konsoli – kupując ją mamy pewność, że gry będą działały dobrze i nie musimy znać się na sprzęcie.
Gdyby to jeszcze byla prawda... Nie jestem wybredy co do grafy (docenie swiecidelka, ale nie musi ich byc). Musze jednak miec jakas sensowna wydajnosc. Przezyje nawet 30 fps, pod warunkiem, ze jest to stale 30 fps. Nie 30 fps z dropami do 25, nie 30 fps ze skokami do 50, stale znaczy stale. Skoki toleruje kolo 60 fps, +/-10 mi tam wielkiej roznicy nie robi. Jak sie okazalo ostatniej generacji, konsole mimo, ze ucinaja detale, rodzialke, textury i wszystko co sie da, to i tak w wiekszosci gier nie potrafia zachowac nalezytej wydajnosci. Mnie to przeszkadza, wiec pozostaje miec peceta, na ktorym bede mial lepsza wydajnosc. Zakladam tu od razu, ze sytuacja podobna bedzie i w przypadku tej generacji.
Naczelnyk =>
Gdzie jest koszt monitora w konfiguracji PC? Przecież telewizor każdy ma w domu i trzyma się go tam, gdzie blaszane pudło się nie nadaje - w salonie.
No ja jeszcze mam tv, ale gdyby mi teraz padl, to nowego bym nie kupil. Filmy ogladam na monitorze, normalnej tv nie ogladam wcale, nawet na konsoli wole grac przed monitorem. Druga rzecz - moj znajomy, ktory po ostatniej generacji se darowal zabawy z konsolami ma peceta i tv... bez monitora, podpiety pol poleczka pod tv jak konsola. Mozna? Mozna. 3 rzecz - monitora nie trzeba zawsze kupowac nowego, a dla wiekszosci niewymagajacych graczy wystarczy sprzet za 400-500 zl (21-22 calowe ledy na matrycy ips i jeszcze ze wszystkimi mozliwymi wejsciami vga/dvi/hdmi, ze spokojnie mozna nawet konsole podlaczc przelaczac obraz jednym nacisnieciem guzczka na monitorze). Tv wystaraczajaco duzy do wygodnego rozwalania sie na kanapie x metrow przed nim to jednak bedzie zacznie wiekszy wydatek. Czesto byw tez tak, ze domowy tv jest okupowany przez reszte rodziny. I jak tu pograc? Najtaniej - na monitorze, ktory jest podpiety i do peceta i konsoli. Wygodniej, ale drozej... kupic nowy tv za kilka tysiecy (tato tato, chce pod choinke 50' leda bo wasz tv ciagle zajety... uhm...). Pamietaj, ze nie kazdy tutaj juz zyje na swoim i zarabia sobie na swoj sprzet.
Gdzie jest koszt modernizacji zestawu PC, który za rok - dwa lata będzie nadawał się tylko do druku faktur, bo nic nowego na nim nie pójdzie.
Bzdura powtarzana przez ludzi nie majacych pojecia o sprzecie komputerowym, albo przez idiotow.
Moj ma 2,5 roku. Nie odpale wszystkiego na maxie w 60 fps, ale nie ma gry, w ktora nie moglbym komfortowo zagrac. Jezeli wymienie grafe (sprzedajac stara mysle, ze nie musialbym dolozyc wiecej niz 500 zl), to mam spokoj na minimum kolejne 2 lata i to prawie maxujac wiekszosc aktualnych gier w full hd... ale tego nie robie, bo moj sprzet i atak ciagle wystarczajaco daje rade. Te 2,5 roku temu dalem za niego niecale 3k.
Groteska? Przestan czlowieku. Pecet jak najbardziej nadaje sie do grania i jednoczesnie nie musi generowac kosztow wiekszych niz konsola. Roznica taka, ze by dobrze i niezbyt drogo grac na pececie trzeba troche na ich temat wiedziec, siedziec troche w tym co sie dzieje na rynku hardwareowym i kupowac, robic modernizacje w odpowiednim momencie (mozna tez po prostu napisac na jakims forum poswieconym sprzetowi i ludzie chetnie pomoga poskaldac sprzet za okreslona kwote, wiec w sumie nawet pojecia nie trzeba miec). Jezeli ktos jeszcze potrafi byc cierpliwy i nie rzuca sie na wszystkie gry w dniu premiery, to pecet spokojnie przebija konsole kosztami, bo dzis kilkumiesieczne gry na pieca mozna dostac za grosze w porownaniu do cen gier konsolowych (mimo, ze te tez szybko potrafia taniec). Tu to juz nie jest dwukrotna roznica w cenie. Raczej trzykrotna, czasami nawet czterokrotna.
Ostatnie rzecz - Gdyby bylo jak mowisz, to ludzie by po prostu pecetow do grania nie kupowali. Myslisz, ze my sobie na zlosc robimy kupujac pecety zamiast konsol? Myslisz, ze nie mamy porownania? Kupuj sobie swoje konsole, ja sobie kupie swojego peceta, ale daj sobie siana z bzdurami. Ja jestem swiadomy jakie zalety maja konsole i pecety, ale jestem tez swiadomy tego jakie wady maja konsole i pecety. Zalety pecetow w moim przypadku wygrywaja. Ty i inni jesli o mnie chodzi, mozecie grac nawet na skrzypcach jak wam wygodniej, a ja wcale wam nie powiem, ze na skrzypcach sie gra gorzej nia na myszy i klawie.
Prezentacja na filmie robi wrazenie, ale skriny wygladaja juz przecietnie. Roznica miedzy tech demem a skrinami wyciagnietymi bezposrednio z gry?
Huh, skoro model jazdy tak bardzo sie poprawil, to moze jednak sie skusze...
To jak sie ma teraz model jazdy GT6 do modelu jazdy FM5? "Fani" GT zawsze twierdzili, ze model jazdy GT jest duzo bardziej realistyczny (co do tej pory bylo bzdura). To jak jest teraz? Z czystej ciekawosci chcialbym poznac opinie ludzi, ktorzy grali w jedno i drugie.
Szkoda tylko, ze AI dalej kuleje, dla mnie ma to duze znaczenie, bo multi raczej nie jezdze.
Terrari tez na poczatku brakowalo contentu. Bedzie dobrze... za jakies pol roku, moze rok. Wtedy zagram.
ivideandi => Nie zapominaj, ze nad SB pracuje koles, ktory wspoltworzyl terrarie. Jezeli napakuja gre contentem jak trzeba i dopracuja wg planu, to SB spokojnie przebije terrarie (ktora tez byla biedna zanim dolozyli zawartosci w kolejnych paczach...). Gra zero odkrywcza? To samo mowili po premierze terrarii... ze to tylko klon minecrafta w 2d. Jezeli uwazasz, ze terraria jest gra idealna, to tym bardziej zamiast jechac po grze podobnej, powienines chyba sie nia zainteresowac.
Mercc => Recenzenci dostaja swoje kopie ~miech przed premiera, maja czas pograc wiecej niz kilka godzin. Nie czytalem tych recek, ale o ile gdzies autor otwarcie nie mowi, ze gral tylko kilka godzin to mozna sobie tylko gdybac ile recenzenci grali. Materialy video moga byc krecone wczesniej.
Druga rzecz. Ty na prawde wierzysz w te roznice miedzy GT a Forza? GT jak rfactor a forza jak nfs? Obie gry sa na bardzo zblizonym poziomie. Gralem w GT5, gralem w FM2/4 w miedzyczasie przesiadajac sie na gt5. Nie mialem najmniejszego problemu jezdzic w gt5 po forzie. Zadnych asyst i tylko na padzie. Sam fakt, ze bylem w stanie opanowac najmocniejsze auta bez asyst i tylko an padzie powinien Ci uswiadomic, ze zadna z tych gier, nawet GT, nie jest tak symulacyjna, jak ci sie wydaje. Nie wrzucalbym tez forzy do jednego wora z nfsem, to porownanie jest jeszcze bardziej idiotyczne niz porownywanie gt5 do pecetowych simow.
Sony/PD zawalilo. Zamiast tworzyc GT nowej generacji wydali jeszcze raz to samo ze (stosunkwo) niewielkimi poprawkami. Tym razem forza zniszczy GT. Nie gralem, ale moge spokojnie zalozyc, ze chocby nie wiem jak model jazdy sie zmienil, to i tak dalej bedzie do opanowania dla laika na malo precyzyjnym padzie co automatczynie znaczy, ze wszyscy maniacy realizmu moga spokojnie dalej omijac GT&FM szerokim lukiem. Zakladam tez, ze model jazdy w forzie nie zostal "zarcadeowaciony" w najnowszej czesci, wiec jest wszystko po staremu, to samo Gt vs ta sama Forza... tyle, ze tym razem forza ma kilka plusow zwiazanych z faktem, ze dziala na znacznie potezniejszym sprzecie niz jej konkurent.
Zreszta nie rozumiem po co to wyolbrzymienie, czyzby zazdrosc cie zzerala ze tyle aut nie ma?
To nie jest wyolbrzymienie, to raczej uogolnienie. Jakby zsumowac wszystkie powtarzajace sie maszyny, to by byla chyba z polowa samochodow, z czego wiekszosc to japonskie gowienkia typu EVO X, imprezy wrx, hondy civic type-r. Czesc samochodow w ogole nie nadaje sie do jazdy. Po cholere w grze wyscigowej auto z motorem o mocy mniejszej niz 200 koni? Sporo sie takich tam znajdzie i nie nadaja sie kompletnie do niczego. Potem odejmijmy powtarzajace sie evoimprezy... i jeszcze odejmijmy modele "standard", ktore po prostu kluja w oczy (wiem, ze grafa to nie wszystko, ale wiekszosc tych modeli wyglada jednak zbyt.... nedznie) i co zostanie? Zostanie mniej wiecej to co jest w forzie, czyli dokladnie to czego potrzeba w grze wyscigowej (chociaz te suvy i pickupy mogli sobie darowac... bezsens nie mniejszy niz micra w gt). Ja nie zazdrosze tych samochodow GT grajac w forze. Zawsze moge odpalic GT by pojezdzic gowienkami... tylko po co?
Samo usuniecie bugow nie zrobi tej gry tego czym byc powinna od poczatku, a tym bardziej nie na 9/10. Poza bugami potrzeba wielu zmian i usprawniene w gameplayu i interfejsie. Wiele rzeczy jest krokiem wstecz w stosunku do X3 i Ego musi to naprawic. Predzej czy pozniej to bedzie gra na 9/10, ale raczej pozniej niz predzej. Zbyt wiele do poprawy, by dalo rade to zrobic na szybko.
Gra po prostu nie jest skonczona. Jest zle, ale jak zwykle w przypadku gier egosoftu - jest tez potencjal. Pol roku by odbugowac gre, rok by dodac wszystkie potrzebne funkcje i elementy lub poprawic istniejace. 1-2 lata i gra bedzie jednym z lepszych kosmicznych sandboxow. No ale jak wiadomo nie oceniamy potencjalu gry, tylko stan faktyczny... 4/10 jest dosc sprawiedliwe... na ta chwile.
Zapowiadanie dlc przed premiera nie musi byc niczym specjalnie zlym. Dveloper tworzy gre, tyle i tyle contentu, map itd, co leci z zalozonego budzetu na gre. W koncowym etapie produkcji i tak polowa zespolu nie ma co robic (chyba ze ma inny projekt) wiec dlaczego nie miala by dlubac nad dlc? Nie twierdze, ze EA jest swiete, nie twierdze tez, ze nie jest zachlanne (a ktora korporacja nie jest?), ale jeczenie o dlc zapowiadane przed premiera jest idiotyczne.
To nie czasy dooma, quake'a czy dn3d, ze dobra mape zrobi jeden czlowiek w kilka dni.
Spolecznosci moderskie potrafia czasami dorownac oryginalnym map makerom, ale niech sobie ludzie zdaja sprawe, ze to trwa, to ich dobra wola, ich hobby. Tworzenie contentu do gry przez developera to praca, a praca powinna przynosic $.
Przyczepic sie czegos, to przyczepilbym sie dlc z mapkami z bf3. Branie kasy za to od posiadaczy bf3 jest co najmniej chamskie.
Multi i Kampania oklepana beż żadnych większych nowych rozwiązań gra dla mnie na 5 max zasługuje , wiec te 8.5 to bardzo przegięta ocena , recke powinien zrobić ktoś bez strony a nie osoba z góry nastawiona tylko na pozytywy
Nie powinien tez jej robic ktos taki jak Ty, nastawiony na same negatywy. To jest bardzo proste, ocena zalezy glownie od stopnia zabawy jaka gra daje oceniajacemu. Jest fun, mozna przymknac oko, bo tak naprawde to wlasnie ten fun sie liczy. Mialem podobne odczucia przy bf3. Gra draznila momentami, troche rzeczy przeszkadzalo, w dodaku gra byla blizej cod'a niz bf2, ale co z tego skoro mimo tego wszystkiego bawilem sie w niej znakomicie (nie trwalo to jakos strasznie dlugo ale wystarczajaco). Patrzac na sucho na cala ta gre, podliczajac punkty to byloby u mnie 6-7/10 max, jednak kiedy sie w nia gralo, to dopiero zdawalo sie sprawe, ze to by byla zdecydowanie zbyt krzywdzaca ocena. Miliony ludzi nie kupuja battlefielda, dlatego ze sa idiotami z klapkami na oczach dajacymi sie zwiesc reklamom i hypowi (daruj sobie porownanie do milionow much niemogacych sie mylic...), kupuja bo wiedza, ze gra bedzie dawac radoche na najwyzszym (albo przynajmniej dobrym) poziomie. To, ze dla Ciebie to wyglada inaczej, to nie zmienia powyzszego faktu. Nie znaczy to, ze gra jest slaba/srednia, ale to, ze gra jest nie dla Ciebie i tyle. Faktem moze byc to, ze kampania sp jest nedzna, ale faktem tez jest to, ze w przypadku beefa ma to takie znaczenie co zeszloroczny snieg. Dlatego ocenianie gier na suche punkty za kazdy jej element i wyciaganie sredniej nie ma sensu. Nie znosze cod'a, ale nigdzie nie latam i nie pisze, ze gra jest slaba, bo skoro taka masa ludzi w to gra, to nie moze byc slabe. Jest po prostu nie dla mnie.
Nie jestem fanboyem, bf4 nie kupilem i nie kupie. Mam dosc po bf3 i znalazlem cos lepszego do strzelania online wiec...
GOL powinien zrezygnowac z ocen punktowych. Plusy/minusy spokojnie wystarcza, a kazdy po przeczytaniu recki sam sobie wyciagnie wnioski. Zniknely by marudy, co narzekaja, ze gra ktora im sie nie podoba ma za wysoka ocene, albo gra ktora im sie podoba za niska. Samo w sobie wmawianie komus, ze jego subiektywna opinia jest zla i niewlasciwa jest chore.
Dla mnie gra wszechczasow jest produkcja z Rosji, ktora bym ocenial na 9.5/10, a cala masa ludzi by mnie za to zrownala z ziemia i to jeszcze smiechem. Ale zdania i tak bym nie zmienil ;)
Dokladnie, jedna jedyna, za to cholernie kuszaca... ale nie kupie konsoli dla jednej gry. Forza nie ucieknie, pare innych ciekawych exow sie pojawi, a jednoczesnie sama konsola stanieje w tym czasie i wtedy zobaczymy
NCG to oczywiscie tytul roboczy (studio Bugbear nie ma prawa do nazwy Flatout, ich dawny wydawca mial), ale gra nie jest daleka od ukonczenia (przewidywana data premiery to maj 2014, wczesniej early acces i "playable sneakpeak").
Wczoraj ruszyla zbiorka na Kickstarterze. Kto lubil flatouty, destruction derby lub po prostu ma ochote pogniesc troche blachy w najlepszym stylu, niech sie zainteresuje. Wg mnie szykuje sie fantastyczna gra, ktora zasluguje na znacznie wiecej uwagi (i $).
Co ja tam bede gadal, zajrzyjcie na oficjalna strone, lub strone kickstartera i sami zobaczcie.
http://nextcargame.com/
http://www.kickstarter.com/projects/1470493497/next-car-game-a-motorsport-with-attitude
Uspokoje jeszcze tych, ktorzy nie czuja sie zbyt zacheceni po Flatoucie 3. Ta gra nie miala nic wspolnego z tworcami serii, studiem Bugbear. Fo3 robilo zupelnie inne studio.
Gram w MWO (mechwarrior online). Ulubiona gra f2p, a nawet ulubiona sieciowa strzelanka (przez mwo zupelnie dalem se spokoj z battlefieldem 3, a o kupowaniu 4 nawet nie mysle). Calkowity brak P2W. Inwestowac tak naprawde trzeba tylko od czasu do czasu, jezeli chcemy kupowac wiecej mechow (poczatkowo mamy 4 "mechbaye" i to spokojnie wystarczy na pierwsze kilka miesiecy... w zaleznosci od tego jak intensywnie gramy).
Jak na hardware jaki jest w tych konsolach to wyglada bardzo przyzwoicie. Niejeden porzadny pecet sie niezle napoci by ta gra tak wygladala. Kto bedzie mial pecetowy hajend to bedzie mial lepiej, kto mid-end (czyli wiekszosc) juz nie bedzie mial tak lajtowo, a na pewno nie zobaczy stalych 60 fps w full hd i wysokich detalach. Oczywiscie nie zabraknie wspisow, ze ktos na 8800gt ma 60 fps na med-high, albo na gtxie 560 w full hd dropy tylko do 50 fps... ale wiadomo, jak traktowac takie bajeczki.
Wszyscy znalismy hardware tych konsol. Mozna bylo sie spodziewac, ze full hd + odpowiednika wysokich detali na tym nie zobaczymy. Imo i tak jest elegancko.
O wlasnie o tym mowilem...
Znajomy na gtx 460 na prawie 4 letniej karcie odpala BF4 na full HD a konsole nie dadzą rady?! Po prostu wybornie xD
Full hd to mozna pewnie i odpalic na 3x slabszych kartach tylko co z tego skoro jedna z 2 rzeczy dostanie po dupie: wydajnosc, albo detale. Sry, ale 460 nawet w bf3 nie pozwalala miec stalych 60 fps w full hd i wysokich detalach. Jezeli Twoj znajomy opowiada inaczej, to gada bzdury.
Gram tez w MWO. Fantastyczna odmiana od battlefieldocalofdutowatych gier. Nie zebym mial cos do beefa, bo gralem we (prawie) wszystkie czesci, ale teraz olalem calkowicie BF4, bo gram w MWO. Wydaje mi sie tez, ze poswiecilem juz tej grze wiecej godzin niz BF3 (gram od otwartej bety czyli okolo roku).
Co wtedy mnie najbardziej zafascynowalo (pomijajac wielkie mechy), to fakt, ze przez pierwsze 20-30 meczy nie potrafilem zdobyc nawet 1 killa. To ten poziom trudnosci (na starcie, wchodzac do gry z przyzwyczajeniami z battlefieldow itp strzelanek) ciagle mnie krecil. Teraz juz sie wyrobilem (jako tako, nazwalbym sie sredniakiem), ale gra ciagle trzyma i nie puszcza.
Teraz dla nowicjuszy jest i pole treningowe (offline) i samouczki i cadet bonus co pozwala szybko zarobic na swojego mecha (na starcie jestesmy bez kasy, a zarabiamy ja grajac probnymi mechami, najczesciej wyposazonymi tak, ze mozna sie pociac i przegrzac po wystrzeleniu kilku laserow).
Platnosci nie sa nachalne. Na starcie mamy chyba 4 mechbaye, kupujemy mechy za szmalec zarobiony w grze i tyle. Z czasem zaczyna brakowac miejsca na kolejne mechy, to trzeba zainwestowac (za ~7$ kupimy 4 mechbaye), albo sprzedac co mamy i kupic nowe (nie polecam, dobrze jest miec wiekszy wybor zabawek). Platne "hero" mechy daja bonus do zarabianej w meczach kasy (+30%), jest premium time (+50% ale nie polecam, bo ucieka nawet kiedy jestesmy offline). Dobrze jednak sa te platne mechy zbalansowane. Nie ma zadnego P2W.
Wlasnie jest promocja na kilka hero mechow, wiec korci, korci ;) Ja przez rok czasu zainwestowalem tylko ~20$ (same mechbaye kupowalem, by miec miejsce na kolejne mechy) i bawilem sie swietnie.
Jedna z nowosci sa psy. Pudle tez wystepuja? Jezeli sa pudle, to kupie. Nie ma nic lepszego niz masakrowanie pudli.
Oczywiście jak gra wyjdzie na PC, to wtedy na naprawdę dobrym pc będzie można uzyskać lepszą płynność. Powiem jednak, że nawet na najlepszych GPU, nie zawsze ma się te 60 fps przy 1080p w grach, często jest to mniej. Z uwagi na wygląd gry zakładam, że takie gta 5 na PC będzie miała większe wymagania od czwórki, gdy już wyjdzie. Mam dziwne wrażanie, ze mój 680GTX OC 1200@7100 może już nie starczyć na grę do 1080p ale chciał bym się tu mylić.
Popaczowana IV dzialala u mnie na C2D i hd4850 jakies 2-3 nieba lebiej niz na konsolach. Nie bylo idealu, sporo do tego brakowalo ale juz na takim sprzecie to byla przepasc. Twoj gtx680 powinien w full hd taka gierke jak V rozniesc na strzepy (i to zakladajac juz spaprana optymalizacje) o ile jest podparta dobrym cpu. V jest ladniesza, ale niewiele wiec bez przesady. To co bylo widac na trailerach, a to co widzac w samej grze to zupelnie co innego.
Swoja droga tego sie balem i to glowny powod dla ktorego nie kupilem V - R* znowu sie nie chcialo, znowu fpsy spadaja grubo ponizej 30, a miasto jeszcze bardziej puste niz w IV. Jak tak dalej pojdzie standardem kolejnych generacji konsol bedzie 20 fps bo i tak prawie zadna gra nie trzyma obiecywanych 30, a gta IV/V to scisla czolowka z dropami do ~20. Nie potrzebuje 60 fps do normalnej gry, ale jezeli mam grac na 30 to niech to bedzie stale 30.
Diablo 3 na konsole i PC to zupełnie inne gry. Blizzard wiedział co robi. Konsolowe Diablo jest bliższe specyfice tych platform. Zdecydował, że będzie lepszy loot, co da lepsze wrażenia z rozrywki, ale jednocześnie skróci jej żywotność. W wersję PC można grać tysiące godzin. Na konsolach pewnie wystarczy 200-300 by solidnie ubrać wszystkie klasy. Dla mnie obecność trybu offline i brak AH to bardzo duże wady edycji konsolowej. Jednak innym coś takiego może odpowiadać.
Tysiace godzin? Wiem, ze rozni ludzie lubia rozne rzeczy, ale jak do cholery mozna spedzac tysiace godzin w takiej grze jak diablo 3, gdzie po kilku podejsciach do kazdego aktu mozna go prawie z zamknietymi oczami przechodzic. To nie mmo, w tej grze nic sie nie dzieje, nawet z losowoscia poziomow jest bardzo slabo, a blizzard wyraznie dopasowal dropa pod AH, by ludzie sie bawili tam (a sam blizz na tym zarabial). Naprawde kogos bawi latanie po tych samych lokacjach kolejny i kolejny raz od 1,5 roku? By wydropic kilka itemow dzieki ktorym... bedzie mozna skonczyc grac (bo co pozostaje robic pozniej...)?
Jak dobrze pamietam, nikt nie narzekal na poziom trudnosci w D2, na loot tez nikt nie narzekal, dalo sie grindowac bosow, by miec najlepsze itemy, ale dalo sie tez grac ot tak, by przejsc gre (przechodzilem tak w d2 dobre kilkadziesiat razy w coopie i gralo sie swietnie, od normala po hell na pl8). W d3 sie nie dalo (przynajmniej wtedy kiedy jeszcze gralem). Predzej by mi palec od klikania odpadl niz bym jakis dobry loot dostal (x3 bo gralem tak z 2 kumplami, samemu prawie wcale). Fajnie, ze niektorych bawi siedzenie i nak**wianie jednego i tego samego bez konca, ale wiekszosc predzej czy pozniej ma dosc. Zaraz sie pewnie okaze, ze jak ktos minimum 1000h nie przesiedzial w 3 akcie to jest casualem i powinien spieprzac na drzewo grac w bierki.
Ciekawiej sie grindowalo nawet darmowe azjatyckie mmo imo. Nie chodzi o samo to, ze jest wysoki poziom trudnosci, ale o to, ze zdobywanie itemow adekwatnych do tego poziomu trudnosci jest po prostu nudne i monotonne, a dodatkowo poswiecenie nawet kilkuset godzin nie gwarantuje zadnych rezultatow (tylko niech mi nikt nie powie, ze trzeba srednio 1000 godzin przesiedziec by dostac dobry item, sry, gdzies musi lezec granica). Konstrukcja gry w ogole nie sprzyja grindowaniu, bo D3 to typowy H'n'S, a nie MMO.
Jest to taki Diablo 3 Casual Version - zagrać można tylko po co skoro nie ma wyzwania.
To wyzwaniem ma byc poziom trudnosci, czy to ile czasu spedza sie na grindowaniu itemow? Bo w przypadku D3 to najwiekszym wyzwaniem wlasnie byl/jest ten nudny grind. Jak juz to wolalbym w d2 grindowac, bo przynajmniej wiecej losowosci bylo, ale tam na szczescie balanas byl odpowiedni. Nie trzeba bylo sie meczyc, ale jak sie chcialo najlepsze itemy, to tez w cholere czasu trzeba bylo poswiecic. Grind (na taka skale) powinien pozostac domena MMO i trzymac sie z daleka od hack'n'slashow w takiej formie jaka prezentuje D3. Blizz jezeli chcial by ludzie poswiecali setki/tysiace godzin na zbieranie itemow, powinien ta rozgrywke jakos urozmaicic. No tak... ale wtedy kto by siedzial na AH?
To wszystko da sie sprowadzic do jednego zdania. To nie poziom trudnosci jest problemem D3, ale nuda i monotonia, ktora trzeba przetrwac, by miec itemy potrzebne do w miare bezbolesnego ukonczenia gry. Czyli grinduj setki/tysiace godzin, by spokojnie pozniej w pol godziny skonczyc gre i nie miec po co wracac. Fantastyczne...
30 fps wystarczyloby mi pod warunkiem, ze to rzeczywiscie stale 30 fps. Tekstow o braku przyciec nie kupuje, zwlaszcza, ze jezeli jest tak jak napisal Ogame_fan, to ci redaktorzy nie maja pojecia w jakich sytuacjach fpsy w gtaIV cierpialy najmocniej. Nie kupuje tego tym bardziej, ze na tej generacji konsol w ogole ciezko o jakakolwiek gre, ktora utrzyma stale 30 fps. Wszystkim zycze, by byla to prawda, ale szczerze watpie w tak zajebista optymalizacje ze strony R*.
Rozwalil mnie teks o 15 gatunkach psow... ja pie*dole, a beda pudle? Jak bede pudle to kupuje, chetnie bym rozjechal kilka sztuk. No i juz widze te mody do wersji pecetowej, pudlogeddon itp.
Ja juz dosc czekalem, nie bede czekac dluzej ;) Chociaz zdaje sobie sprawe, ze jak przystalo na Egosoft, gra moze byc niegrywalna na starcie.
Co do uproszczen - nie wiem czy znajdziemy wiele (pomijajac te oczywiste jak ograniczenie do jednego statku). Uproszczenia interfejsu tak. Na zasadzie, ze mozemy wszystko to co wczesniej, ale wygodniej niz wtedy. Chociaz mi tam za bardzo obsluga x3 nie przeszkadzala. Popatrzmy z drugiej strony - w koncu bedzie w pelni symulowana ekonomia. Zero spawnowanych itemow, wszystko ma byc wyprodukowane z surowcow, ktore tez musza byc wydobyte i dostarczone. Mam nadzieje, ze bedzie to tez dotyczyc okretow. Samo to sprawia, ze nie moge czekac dluzej niz do dnia premiery, a to tylko przyklad jednej z wielu rzeczy, ktore wzbogaca gre.
Nie wiem jak z ukladami i rasami ale dzis czytalem na oficjalnym forum cos takiego:
Whoa, where are you getting eight races from? Last I checked there is only definite confirmation of 3 returning races (Argon, Teladi, and Xenon), and then there's no information on any new race(s).
You can add 2 sectors for the Splits. As there is a system called "Split lost colony". I suppose this is not the only split sector.
You can add the Terrans, as you can see "Welcome to Venus ville" in the trailer of the gamescom 2011. And as you can see a terran Katana in the 2013 gamescom demo. Razz
Boron seems to be here too, because some people who played the demo say that they can speak to Borons on station.
With all of this, i suppose there is at least a Yaki solar system. Same for the Paranids.
Moze jednak pojawia sie inne rasy poza ludzmi (argoni i terranie) i xenonami.
Kajdorf => Lepiej, zeby byla roznica. Gra duzo straci jezeli floty poszczegolnych ras zostana zunifikowane. Nie ma to tez sensu za bardzo na tle informacji, ze system jumpgate'ow przestal dzialac i poszczegolne rejony/systemy zostaly od siebie odseparowane na dluzszy czas. Unifikacja floty jest nierealna w takiej sytuacji no bo jak... ale historyjka swoje, a gra swoje.
Cos gdzies tam czytalem, ze wymodelowanie jednego duzego okretu pochlania mase czasu, a co dopiero calej floty dla kazdej rasy. Nie bede mocno zdziwiony jezeli roznic miedzy okretami nie bedzie, albo beda kosmetyczne. Rozczarowany za to bede troche.
rmsk => To raczej Ty jestes w bledzie:
Re capital ship docking: Yes you can land on them, yes you can even stand on platforms on those ships while they are flying which looks super cool, but no you can not be in a room just to command the ship because that would just slow down the process of playing unnecessarily.
To cytat pracownika Egosoftu. Niewykluczone, ze w przyszlosci bedzie taka mozliwosc, ale poki co bedzie trzeba siedziec na wlasnym statku, by dowodzic swoja flota. Przypuszczam, ze interfejs dowodzenia jest jedna z funkcji naszego statku, a statek zadokowany do czegos innego bedzie mial wszystkie systemy wylaczone. Nie ukrywam jednak, ze miloby bylo miec mozliwosc dowdzenia niszczycielem z tarasu widokowego na konkretna bitwe. Dam glowe, ze pojawi sie taka opcja w updacie albo modzie predzej czy pozniej.
Emiliano666 => Zanim zaczniesz marudzic poczytaj przynajmniej info na oficjalnej stronie i forum.
Masz racje co do ograniczenie gracza do 1 statku, ale...
... brak własnej floty?
Jaki brak floty? Flote sobie kupisz, dokladnie tak jak w poprzednich x'ach
i jak tu prowadzić handel jednym małym pizdkiem ...
Po to wlasnie bedzie sie tworzyc flote handlowa, albo wykorzystywac nawet pojedynczy statek jako swoj osobity cargo hold i handlowac recznie. To wlasnie na swoim statku nie bedziesz mogl handlowac (pomijajac bronie, rakiety itp). W XR prawdopodobnie jeden kontener z towarem bedzie wiekszy niz nasz statek, dlatego do handlu trzeba bedzie korzystac z odpowiednich latadel.
brak możliwości sterowania ogromnymi molochami?!
Racja, ale jedynak mozna miec flote pod swoim dowodzeniem, a w przyszlosci ES planuje dodac rozbudowany tryb dowodzenia, tak by mozna bylo podchodzic do bitew bardziej taktycznie. Minus za brak mozliwosci kierwoania bezposrednio innymi maszynami, ale z drugiej strony w koncu bitwy miedzy graczem a AI beda bardziej fair, bo nie wystarczy jeden M2 to rozwalenia calego systemu. Teraz trzbea bedzie miec przewage w ilosci albo jakosci sprzetu, ew odpowiednim podejsciu do bitwy, czyli tak jak powinno to wygladac.
kiupa => Tak samo jak bylo w pierwszym X: Beyond the Frontier. Rebirth mozna traktowac jako restart serii. Masz racje, ze bedzie brakowac zabawy z niszczycielami czy lotniskowcami, ale zabawa z testowaniem kolejnych okretow konczyla sie dosc szybko i w pewnym momencie i tak zawsze wracalem do swojej M6. Co mnie za to zawsze draznilo w X'ach to to, ze gracz posiadajacy jednego M2 byl w zasadzie bogiem. AI nie dawalo rady dobrze manewrowac duzymi (wlasciwie to zadnymi) okretami, a gracz mial idiotyczny strafe drive, ktory potrafil natychmiast zmienic tor lotu. Efekt taki, ze szybciej sie lecialo bokiem czasami niz do przodu - idiotyzm. Dodajmy cholernie powolne pociski z tych potezniejszych broni i spokojnie mozna bylo jednym M2 brac na klate 5 wrogich. Teraz za to bedzie sprawiedliwie. Nasze niszczyciele kierowane przez AI vs niszczyciele kierowane przez wrogie AI. Bedzie brakowalo testowania nowych statkow, ale z drugiej strony troche sie ciesze, ze w koncu nie bedzie sie dalo tak latwo zostac prawie nietykalnym.
Kupuje. Uwielbiam ta serie. To jeden z tych pecetowych exow, ktorego nie zamienilbym za wszystkie konsolowe exy razem wziete.
Szkoda, ze na liscie nie zmiescilo sie X: Rebirth. Imo gra zasluguje na wyroznienie.
Niektorzy powinni uswiadomic sobie, ze ludzie grajacy na pecetach (pecetowcy) nie chce miec konsoli by grac w gta, nawet za darmo. Ludzie chce grac w gta na pececie. Znowu ktos komus ma zazdroscic, ze ten ma, tamten nie ma. Kto komu zazdrosci? Pecetowiec ma zazdroscic komus konsoli? Kto ma gejmingowego peceta za swoje pieniadze moze kupic tez konsole bez nadwyrezania domowego budzetu. Pytanie dlaczego wiec nie kupil? Bo nie chce, bo chce grac na pececie i nie obchodza go konsole i ich exy.
Ja to rozumiem, u mnie leza i kurza sie 2 konsole. Jedna w garazu, druga cholera wie gdzie. Nie bede przekopywal piwnicy by pograc w gtaV, a na pewno nie bede placil zeby w to zagrac na konsoli, bo pamietam, ze dzialanie gry pozostawialo wiele do zyczenia. W moim przypadku dopiero wersja pecetowa mnie usatysfakcjonowala, wiec i tym razem chce zagrac na tej platformie. Nie pali sie, poczekam.
Dla mnie must hew. Bf4, gtaV i inne badziewia beda musialy poczekac na swoja kolej do roku nastepnego albo i jeszcze kolejnego :)
Myslalem, ze przepuszcze ta czesc (seria staje sie zbyt... fantastyczna, imo czesc 2 byla najlepsza), ale jezeli Gat wraca, wracam i ja. SR bez Gat'a jest jak GTA bez samochodow ;)
alvinek34 => Nie wiem jak duza wade wzroku trzeba by miec by nie zauwazyc takiej roznicy. Tak czy siak, jezeli pomaga Ci wmawianie sobie takich bzdur, to wmawiaj sobie dalej, ale nie na publicznym forum, gdzie ludzie sa w stanie uwierzyc w cos takiego.
Tak sie sklada, ze ja nie gralem u kumpla, a gralem u siebie i na konsoli i na pececie i na drugiej konsoli. Nie pisze pod tematem np battlefielda jak on zle wyglada na konsolach, a jak dobrze na pecetach, bo ja w konsolowa edycje nie gralem. W gta za to gralem i tu i tam. Pisanie, ze roznic nie ma w oprawie i wydajnosci to zwykle klamstwo.
Mi nie chodzi o wojenki pc vs konsole. Bardziej mi chodzi o fakt, ze R* wypuscil gowno (w postaci gta4), bo gra nie powinna dzialac tak jak dzialala na zadnej z konsol. Byc moze nie wszystkim to przeszkadza, ale np mnie (i innym, bo sam nie jestem z ta opinia) draznilo okrutnie i zabijalo caly fun z gry. Efekt byl taki, ze gra sie cieszylem dopiero po wydaniu na nia ponad 300 zl, bo najpierw wersja konsolowa, ktora nie spelnila moich oczekiwan, a dopiero pozniej pecetowa, gdzie w koncu dalo sie normalnie pograc. Bez slajdow przy kazdym poscigu policji czy potraceniu kilku przechodniow na chodniku. Musialem jednak gre kupic 2 raz.
Pecetowa wersje kupilbym tak czy siak (ze wzgledu na moding chociazby), ale jednak znam ludzi, ktorych szlag trafial kiedy sie okazalo, ze dopiero na pecetowej wersji normalnie pograli, a konsolowa i tak kupili wczesniej, bo R* nie mogl od samego poczatku zapowiedziec obu wersji. Tym razem poczekam, a edycje konsolowa moga sobie wsadzic w 4 litery. Chyba, ze rzeczywiscie cos zrobili z wydajnoscia.
Trailer pecetowej wersji juz? ;)
Biorac pod uwage jak slabo gta4 dzialalo na konsolach, smiem twierdzic, ze nie ma mozliwosci by trailer zostal wygenerowany przez hardware konsoli. Chyba ze R* pooptymalizowal troche swoja gre, ale watpie. Prosciej bylo to zrobic na pececie i tyle.
JaspeR90k => Tak dlugo, az zarobia dostatecznie duzo kasy na masie ludzie nie orientujacych sie na rynku gier + tych, ktorzy beda czuc niedosyt po wersj konsolowej. Ja sie dalem nabrac (byc moze dosc naiwnie) przy gta4, nie czekalem na info o wersji pecetowej, kupilem wersje konsolowa. Pozniej zalowalem, bo edycja pecetowa na moim srednim dosc sprzecie o niebo lepiej dzialala i o 2 nieba lepiej wygladala niz wersja na klocka czy ps3. R* liczy na to, ze ludzie kupia gre 2 razy i tyle.
Swoja droga ktos tam pisal wyzej (nie chce mi sie szukac), ze ktos sobie nie pogra na phenomie 1100t i gtxie 660ti. Gta5, jezeli tylko R* nie spieprzy czegos przy portowaniu, powinno dzialac i wygladac conajmniej bardzo dobrze na pecetach ze sredniej polki. Tak samo jak gta4 po 1 czy 2 paczach potrafilo smigac na sredniej klasy pececie niedlugo po premierze. O wydajnosc balbym sie bardziej wlasnie w edycjach konsolowych. Kij z jakoscia grafy, ale wlasnie gta4 bylo najgorzej dzialajaca gra konsol obecnej generacji w jaka gralem.
Econochrist => To oskryptowany spot. Strzelisz pare metrow obok i nic sie nie stanie. Wszystko jest po staremu - destrukcja tam, gdzie nam dice na to pozwala. O destrukcji takiej jak w np w RF:G mozemy jeszcze pomarzyc w grze online na taka skale jak battlefield...
Chociaz z drugiej strony tak sie chwala tym frostbitem, ze moze powinien dac rade? Wiekszym problemem by byla moc obliczeniowa, ale dam glowe, ze daloby sie znalezc jakis dobry kompromis miedzy dobrym dynamicznym systemem zniszczen i jednoczesnie wystarczajaca wydajnoscia. Wychodzi na to, ze frostbite to silnik nie wiecej niz przecietny. Pokaze ladna grafe na wieksza skale, ale tak zachwalny przez dice system zniszczen jest dobry tylko w porownaniu do jakichs prehistorycznych wynalazkow typu call of duty IW engine. Ladna grafe moze wygenerowac duzo wiecej enginow.
Odnosnie gry jeszcze - prawie wszystko zalezy od map. Beda takie jak w bf3 - kupa. Zwlaszcza, ze rozgrywka (tak jak w BF3) jest szybsza niz w bf2/2142. Potrzeba dobrych, przemyslanych i DUZYCH map, a nie taki caspian border gdzie od flagi do flagi biegniemy kilka(nascie) sekund, a snajperzy sobie hedy laduja ze spawna na spawn. Mechanika od biedy moze zostac (tu brakow dice i tak juz nie poprawi wiec nawet nie zakladam mozliwosci zmian na lepsze), byle mapy byly odpowiednio duze. Szybsza gra (w porownaniu do bf2/2142) = wieksze mapy. EA ma cos ostatnio problemy ze skala, bo podobnie zniszczyli sim city. Tam sie nie da nawet wioski wybudowac, a gdzie tam miasto...
Newsy o dlc z konwersja map z bf3 juz mnie totalnie dobily. Szkoda komentowac, brak slow po prostu. Jedyna rzecz jaka moze uratowac ta gre i sprawic, ze bedzie mogla stanac bez wstydu na polce obok prawdziwych battlefieldow, to lepsze mapy. A sie nagle dowiaduje, ze beda robic konwersje tego gowna z bf3... i jeszcze bede musial (ok nie bede musial... na szczescie) za to zaplacic. Rece opadaja.
Kriksos => Uwierze jak zobacze na wlasne oczy. Do tej pory wszystkie zniszczenia w battlefieldach to skrypty - BC, BC2, BF3 - skrypty i nic wiecej. Druga rzecz - budynek jeden sie zawali, a co z reszta?
Na pokazie na E3 widzielismy scene kiedy facet w podziemiach strzela granatnikiem w sufit, dzieki czemu stojacy wyzej czolg sie zapada. Chwile pozniej wychodzi na powierzchnie, znowu strzela granatnikiem (niechcacy chyba lol) i po eksplozji na jezdni nie ma nawet zadrapania. Taka oto destrukcje mamy w BFach od dawna i niczego wiecej po bf4 bym sie nie spodziewal.
Jezeli jednak to wszystko rzeczywiscie bedzie dynamiczne, to... nieee, przeciez to ea/dice, oni sie nie beda wysilac na takie rewolucje ;)
Jedyny dla mnie plus XO. Az mi zal dupe sciska, ze albo nie zagram w ta (pewnie) fantastyczna scigalke albo bede musial tylko dla niej wydac nieadekwatnie duze pieniadze.
Duzo zalezy od tego jak dobre okaze sie GT6. Jezeli bedzie wystarczajaco dobre, forze sobie odpuszcze.
pwk => Problem w tym, ze na PS4 predko nie zobaczymy zadnego GT. GT6 pojawi sie na ps3. Watpie w konwersje na PS4, wiec dopiero GT7, a to beda lata czekania...
Prosty wybor miedzy PS4 a XO przez FM5 stal sie znacznie trudniejszy.
Ze mna jest to samo. Jedyna rzecz interesujaca mnie w przypadku nowego XO to wlasnie forza 5. Cholernie lubie ta serie. Nie pali mi sie jednak kupowac nowego klocka dla jednej gry, nawet dla jednej serii gier. Forza nie jest AZ TAK dobra, zadna gra nie jest.
Na ps4 pewnie przygotuja calkowicie odrebna gre, ale to sie poczeka troche. Watpie, ze bedzie im sie chcialo i oplacalo robic konwersje, bo roznice w architektorze ps3 - ps4 sa zbyt duze.
Watpie tez w jakas znaczna poprawe grafy, gameplaye wygladaly ladniej niz te z gt5 ale nieznacznie. Moze znowu dopiero w trybie photomode detale beda powodowac opad szczeny. Szkoda jednak, ze caly ten przepych graficzny gt5 zaczynal sie i konczyl wlasnie tam.
Liczylem na kolejne starcie forza vs gt w tym roku, ale tym razem niestety takie porownanie nie bedzie fair.
Przynajmniej pisze na temat panowie.
Wyzalic sie? Tak, dokladnie o to mi chodzi, bo Battlefield to byla jedna z najlepszych serii fpsow. Wchodze bo sie interesuje tym jak wyglada przyszlosc marki, ktora bardzo lubilem. Nie wyglada dobrze wiec narzekam. EA poszlo po najmniejszej linii oporu i to co pokazali jako nowa gre jest slabe i mnie to boli. Szkoda, ze niektorzy z klapkami na oczach slepo beda dawac sie doic placac po raz kolejny za to samo gowienko. Potem narzekania, ze ciagle odgrzewane kotlety mamy na rynku. Gdyby nie oprawa tej gry ludzie stawialiby ja na rowno z cala masa nedznych free to play fps'ow. Dzis jednak za duzo zalezy od taniego efekciarstwa, ktorym EA juz zabilo np NFS'a.
4Rt3K => Doceniam Twoje wspolczucie, ale jest zupelnie niepotrzebne. Swoja opinie o bf3 mam nie po 20 a po ponad 350h grania. Mysle ze wystarczajaco. Nie bede Ci pisac co w tej grze mi sie nie podoba, bo mi sie nie chce rozpisywac az tak, ale generalizujac troche i moze lekko (ale tylko lekko) przesadzajac moge powiedziec ze imo w bf3 prawie nic nie dziala tak jak powinno. Wszyscy moi znajomi, ktorzy grali tez juz dawno machneli reka i rzucac sie na kolejnego beefa tez raczej nie beda. Tylko nie mow nam, ze wszyscy sobie robimy na zlosc dlatego, ze nie gramy w ta cudowna gre ;)
Wyglada jak map pack do bf3.
Pokazy z rozgrywki i trailery gmapleyowe bf3 tez zawsze wygladaly pieknie, swietnie, cudnie i miodnie. Szkoda tylko, ze mialy sie kompletnie nijak do tego jak wygladaala prawdziwa rozgrywka na serwerach. Tu bedzie tak samo. To co pokazali spokojnie mogloby zostac zawarte w dodatku do bf3.
Probowali zrobic wrazenie, ze system zniszczen bedzie lepszy i wysadzili granatnikiem droge pod czolgiem. Szkoda tylko, ze chwile pozniej koles znowu strzelil z granatnika, ale sladu po tym juz nie bylo zadnego. BF 3.5 lol.
W zadki niech sobie wsadza ta gre. Zwlaszcza, ze byli zbyt zajeci robieniem jej by naprawic to co spartolili w poprzedniej.
Model jazdy w 1 byl tez arcadowy. Nie AZ tak arcadowy jak w 2, ale nawet do pseudo simow a'la gt/forza bylo temu baaaaardzo daleko.
Ten gameplay tu na golu mnie zniechecil strasznie, bo wyscigi torowe czy jakiekolwiek na zamknietych trasach gdzie kreci sie okrazenie za okreazeniem musza miec cos na czym bede mogl sie skupic. Standardowo musze skupic sie na wymagajacym modelu jazdy, tak by nie popelniac bledow. W przypadku grida 2 to nie wchodzi w gre, przejezdzanie kolejnych okrazen wyglada na tak banalnie proste, ze nawet ogladanie gameplaya wywoluje ziewanie. Powiem wiecej - gameplay wyglada odpychajaco.
Oby przynajmniej fani totalnie arcadowych scigalek mieli z tego jakis fun. Przypuszczam jednak, ze dla nich koncept jezdzenia okrazenia za okrazeniem i powtarzania tych samych wyscigow wywola jedynie chec do zagrania w cos innego.
A jak wydajnosc w porownaniu do IV? Udalo sie jako tako utrzymac stale 30 fps, czy znowu co chwile dropy? Cholernie wkurzajace to bylo w konsolowym gta IV.
Zawsze gralem w mortale na klawie i widze, ze w tego tez zagram. + za cene, ++ za dodatki dlc w cenie. Dobrze, ze nie kupilem wersji konsolowej.
Zagralbym w nowa forze. Tu ms ze swoja konkurencyjna dla gran turismo seria jest o krok na przod. Podobnie jak zeszlej generacji zreszta. Zanim PD wypuscilo GT5, to zdazyly wyjsc dwie forzy i co najwazniejsze, seria FM spokojnie mogla konkurowac z dlugo oczekiwanym GT5). Nowe GT6 (a raczej GT5,5) pojawi sie na ps3, kolejne na ps4 pewnie po kilku dlugich latach oczekiwania.
Wiecej nic ciekawego nie widze, a ta "prezentacja" nowego CoD'a to chyba miala ludzi rozbawic. Wiem, ze kultura itd, ale dziwie sie ze pana od Acti widownia nie wysmiala.
To chyba jakis zart ze strony microsoftu. Oni naprawde musieli byc w szoku, ze sony wyskoczylo z pokazem konsoli wczesniej od nich i chyba rzeczywiscie mieli tylko miesiac by cos na szybko przygotowac.
I ten nedzny pokaz call of duty ghosts mial byc koniem pociagowym konferencji? Prawie spadlem z krzesla jak slyszalem co facio z Acti opowiada. Widownia powinna tego pana wysmiac w najlepszym wypadku, tak jak i caly ten pokaz dekodera cyfrowego polsatu.
Wiem, ze to duzo za wczesnie, by wyciagac ostateczne wnioski, ale pierwsze wrazenia sa jednoznacze: sprzet prezentuja sie nieciekawie, gier niewiele, za to wiele rzeczy, ktore gier nie dotycza. Kawe dobra jakby robilo to rozwazylbym ta opcje, bo dobry ekspres do kawy nie jest tani. Zobaczymy co jeszcze bedzie na E3. Jak to czesto ostatnio bywa, pewnie bedzie rozczarowanie.
Dodatkowo widze, ze ktos napisal o braku wstecznej kompatybilnosci i oplatach za instalowanie uzywanych gier. Jezeli sony nie bedzie mialo podobnego systemu utrudniajacego zabawe z uzywkami, to ms bedzie mial wielkiego minusa w porownaniach z ps4.
Za cholere nie przypuszczalem, ze nowa konsola microsoftu zaraz po pokazie bedzie prezentowac sie tak... niezachecajaco i slabo. Gdybym mial dokonac wyboru tu i teraz, to nie zastanawialbym sie ani chwili. PSOne > Xbox One i do tego jest dostepne od reki + tansze od kalkulatora ;)
Szkoda, ze na ps3. To znaczy, ze prawdziwie nowe GT na nowa generacje nie pojawi sie przez najblizsze kilka lat. Ciekaw jestem jednak czy gt6 bedzie przynajmniej tym czym gt5 powinno byc od poczatku.
R* moglby pokazac kawalek prawdziwego gameplayu na prawdziwej konsoli.
Ciekawe czy tym razem gra da rade trzymac swoje 30 fps i wygladac choc w polowie tak dobrze jak na tych trailerach.
Do tej pory R* nie potrafil tego dokonac (ktore ostatnie konsolowe gta nie mialo problemow z wydajnoscia? vice city czy gta3?) i watpie by to sie mialo zmienic. Jezeli im sie jakims cudem jednak udalo, to moze nawet kupie.
FC3 byl dla mnie co najwyzej sredni. FC3BD gdyby nie ta monotonia bylby dla mnie fpsem roku. Ta gra jest tak miodna (dopracowana mechanika z fc3 - choc moglaby byc troche bardziej oldskulowa w takiej grze - w polaczeniu z tym klimatem), szybka i idiotycznie smieszna, ze mnie nawet ta monotonia tak nie boli. Sceny, animacje i texty powtarzane nawet xx razy dalej wywoluja smiech. Czyszczenie kolejnych posterunkow to czysta frajda, nawet jezeli te niewiele sie od siebie roznia. Innych to na pewno odrzuci, tak jak mnie odrzucaja kolejne cody i battlefieldy juz. Brakuje takich gier, mogloby byc lepiej ale i tak chwala Ubisoftowi, ze odwazyl sie wypuscic cos takiego.
Mam nadzieje, ze doczekamy sie sequela i bedzie to juz pelnoprawna, niezalezna gra z masa contentu i rownie niepowaznym klimatem. FC3BD to moje najlepiej wydane 12$ w tym roku.
W większość zakrętów można wejść niemal przy pełnej prędkości...
Ja pie... juz Grid 1 byl mocno arcadowy, ale przynajmniej trzeba bylo uzywac hamulca i to czesciej niz 3 razy na okrazenie. Gdzies mam brak kamery z wnetrza pojazdu, ale jeszcze wiekszego uarcadowienia modelu jazdy nie przelkne. FU codemasters.
Niedawno sobie pogrywalem w EFLC i tak patrzac na na te trailery widze calkiem niezly skok w jakosci oprawy wizualnej. Troche nowych ciekawych efektow, wiecej polygonow, skali itd. To moze przebic Watch Dogs w kwestii wymagan sprzetowych (jak juz sie gra pojawi na piecykach).
Wyglada dosc podobnie do gta4 z icenchancerem (i mam podobne wrazenie, ze wszystko sie swieci jak psu wypolerowane na lustro jajca).
Wymagania by odpalic gre na maxa w fullhd pewnie beda dosc spore, ale jezeli Ubi da nam do dyspozycji menu z bogata lista opcji dot. oprawy, to mysle ze wiekszosc ludzi znajdzie swoj zloty srodek.
Ciekaw jestem natomiast jak to bedzie wygladac na ps3. Gta4 na ps3 juz ledwo dawalo rade wiec chyba nie obejdzie sie bez mocnych ciec.
Ignorantow tez nie brakuje. Kazdy kto woli ulatwiona rozgrywke ma iq rowne taboretowi? Ciekawe jakie iq ma pajac z klapkami na oczach co wyskakuje z takimi tekstami.
Zastanawiam sie dlaczego MENSA nie rozdaje czlonkostwa hardkorowym graczom, co nie boja sie grac na hardzie, bez minimapy i nawet (!) zagadki w grach rozwiazuja. Moze dlatego, ze to nie jest dobry wyznacznik. Co widac zreszta na przykladzie wyzej.
Nie gralem w FC3 i nie zamierzam, ale TO wyglada dokladnie tak jak cos czego potrzebuje. Nie smiem zalozyc, ze gra przebije popularnoscia "podstawke", ale jesli o mnie chodzi to sam klimat sprawia, ze ogladanie screenow FC3BD jest bardziej emocjonujace niz gameplaye z FC3 pol roku temu.
Ciagle mam gdzies schowany caly karton top secretow, ss'ow, gamblerow, resetow, śgk. No i pare cd-actionow tez bylo (kupowalem hurtowo czasami). Mysle, ze nawet dzis bym czytal wiekszosc tych czasopism. CDA kupowalo sie dla plytek i by poczytac recki. Nie bylo zle, ale brakowalo mi tam tego specyficznego klimatu z moich ulubionych tytulow, bylo zbyt sterylnie, grzecznie i na sile obiektywnie w porownaniu do reszty (no pomijajac pare dzialow jak action reaction czy jak to tam bylo z listami w CDA, ale w dalszym ciagu to nie bylo to, bo to nie byli ci sami ludzie).
Gamblery, ss'y, resety, top secrety kupowalem by poczytac nie tyle recenzje, co teksty ulubionych redaktorow. Tak naprawde mialem w dupie czy to recenzja mojej najulubionej gry, sprzetu czy czego zupelnie innego. I tak sie czytalo z przyjemnoscia od deski do deski.
Pomimo tego, ze czesc 3 byla pod wieloma wzgledami lepsza od drugiej, to jakos przyjemniej wspominam wlasnie "dwojke". Bardzo podobalo mi polaczenie absurdalnego gameplaya z mocno kontrastujacymi na jego tle cut-scenkami. Byly powazne (no... nie wszystkie), brutalne i wcale nie zawsze smieszne. To bylo fantastyczne i bylem w szoku kiedy widzialem niektore przerywniki. Taki kubel zimnej wody na usmiechnita gebe. R* moglby sie paru rzeczy nauczyc.
Usmiercenia Gat'a to juz w ogole nie wybacze Volition do konca zycia ;)