Tradycyjnie jeden rabin powie "tak", a drugi rabin powie "nie". I komu tu ufać? :(
A tak już na serio. Oby każda z platform się rozwijała i radziła sobie jak najlepiej. Niech każdy ma jak największy wybór na czym chce grać.
BTW, cokolwiek Gunn nie zrobi i tak będzie lepsze od tych wszystkich gniotów Snydera.
Nie jest to zbyt wysoko zawieszona poprzeczka. Nawet najgorszy film Gunna, będzie prawdopodobnie z 10 razy lepszy od czegokolwiek od Snydera.
Elon Musk jest najlepszym przykładem na to, że nawet ocean forsy sam w sobie nie jest w stanie wyleczyć poważnych kompleksów i "małego siurka". Tu potrzebna poważnej pracy nad samym sobą i swoim mentalem.
Mogliśmy dostać od WB grę o Flashu, Constantinie lub Wonder Woman, a dostaniemy setny raz przygody nietoperza.
Gdyby chociaż jeszcze była szansa na to, że nowa gra o Gacku będzie na poziomie Arkham...
No ale z obecnym Rocksteady to są raczej złudne nadzieje.
Ciekawe co by tutaj wymyślili by nie było zbyt nudno
Jakieś tymczasowe nowe moce, boskie artefakty itp. Akurat w przypadku WW nie byłoby to zbyt ciężkie do ogarnięcia.
Arkham Knight oraz Injustice 2 to ostatnie dobre momenty jeżeli chodzi o superbohaterszczyzne DC. Potem był już tylko ostry zjazd w dół i jak widać zła passa nadal trwa.
Słaby Gotham Knights, potem katastrofa w postaci SS, a teraz anulowanie WW oraz zamknięcie studia. Jeżeli ktoś lubi grać w dobre gry o bohaterach DC, to niestety aktualnie dane jest mu żyć w latach chudych (no chyba że ma meta Questa 3). A najgorsze jest to, że nie wiadomo kiedy one miną, bo na horyzoncie nie widać nic co może to odmienić.
Oby jednak nie musieli robić gier, które będą należeć do kanonu nowego DCU. Tego typu łańcuchy i ograniczenia zabijają kreatywność.
Seria Batman Arkham, Spidermany od Insomniac, czy nawet nowi Strażnicy Galaktyki są spoko m.in dlatego, bo twórcy mieli pełną wolność kreatywną przy tych grach. Nie musieli mieścić się już w z góry ustalonych normach i zasadach narzuconych przez filmy czy seriale.
Pomijam już to, że akurat w przypadku obecnego Rocksteady nie wierzę już w sukces ich kolejnej gry (niezależnie czy będzie samodzielnym tworem jak seria Arkham czy też nie). Nie z tą ekipą i nie po SS.
i ma trochę mniejszą siłę
poza tym jest inteligentniejszy, silniejszy
No to w końcu Miles jest silniejszy czy słabszy?
Dodatkowo Miles nie jest inteligentniejszy od Petera. W żadnej grze nie było nic co by na to wskazywało.
Niewidzialność i elektryczność to na dobrą sprawę jedyne znaczące plusy wyróżniające go na tle Petera. Chociaż one i tak już straciły na znaczeniu odkąd Parker ma
spoiler start
anty-venoma
spoiler stop
W SM3 nie zabraknie Petera? Rewelacja na poziomie, że w następnym TR nie zabraknie Lary :P
No ja mam widocznie większe wymagania. Gdyby te remastery np. Tomb Raiderów prezentowały poziom graficzny oraz animacyjny takiego TR Anniversary, to wtedy bym nie nazywał ich tanimi, szybkimi i leniwmi.
Nie oczekuje od remasterów starych gier by wyglądały i działały jak współczesne produkcje bo od tego są rimejki. Jednak sorry, ale nie zadawalają mnie remastery które wyglądają lepiej od oryginałów, ale wciąż daleko im do gier z czasów PS3/xbox360.
Pomijam ten śmieszny argument z 90% na steam. Fajnie, że innym się podoba, ale mi nie musi. Przy twoim innym komentarzu ("bieda ubi-wersje z 2018 może buty czyścić oryginalnej trylogii") też mam napisać, że oczy mi więdną od twoich wypocin? W końcu jaka to bieda-wersja skoro ma 94% na steam?
No właśnie.
Jeżeli ten remaster faktycznie powstanie, to boję się dwóch rzeczy.
1) Taniego, szybkiego i leniwego podejścia jak przy remasterach TR oraz SR
2) Pakiet może zawierać np. tylko pierwszy trzy główne części
Jeżeli dostaniemy wszystkie sześć odsłon, a grafika GoW1 i 2 oraz gier z PSP zostanie podbita do poziomu GoW3 oraz Wstąpienia, to wtedy chętnie zakupię taki pakiet, mimo iż mam nawet platyny w tych grach.
Ta gra jest za drewniana na zwykły remaster
Z tego samego powodu wielu liczyło na pełnoprawny remake w przypadku serii Tomb Raider oraz Soul Reaver. Jak wyszło, każdy wie.
Na dobrą sprawę sam sobie odpowiedziałeś. Jest to po prostu błąd/niedopatrzenie w teksturze. Gdyby faktycznie chcieli ocenzurować krew z tej gry, to wspomniana przez ciebie ręka też by jej nie miała.
2) Nie no, ale nie oszukujmy się. Kiszak ma spore ego i on naprawdę uważa, że zna się na grach. Od takiej osoby wymagam jednak rozróżniania przynajmniej podstawowych pojęć.
Gdyby był zwykłym ziutkiem co chce sobie po prostu pogadać o gierkach, to nawet jakby walił jakieś głupoty na filmikach, to ludzie mieliby głównie z niego bekę i tyle. Nikt by nie poświęcał jemu tyle czasu i uwagi.
Jednak gdy ktoś stawia się jako MERYTORYCZNA, RZETELNA i OBIEKTYWNA opozycja do niekompetentnych mass mediów, to ludzie będą taką osobę regularnie punktować gdy się okaże czymś przeciwnym. I tak jest. Różnica między serwisami growymi a kiszakiem jest taka, że ci pierwsi są super chwalący, a ten drugi super krytykujący. Jednak w obu przypadkach za tymi stanowiskami nie kryje się merytoryka i rzetelność.
3) Wyszedłeś jednak ze stanowiska, że TY już nawet po tym fragmencie byłeś w stanie stwierdzić, że walka będzie lipna. No to taki "spec" jak kiszak chyba też powinien, prawda?
7) No to tak z parę przykładów odnośnie archaicznych rozwiązań lub braków względem konkurencji lub problemów w tej serii. Nie będę się nawet starał wymieniać wszystkiego, bo jakby nie patrzeć, nie jest to główny temat dyskusji.
- gry TECHNICZNIE (nie artystycznie) zawsze były do tyłu względem konkurencji. W starszych częściach nawet mocno
- w starszych odsłonach serii bossowie nawet nie mieli faz. Gry skupione na walkach z bossami nie miały cholernych faz. Czyli nie miały czegoś, co w wielu grach (platformówkach, slasherach, RPG) istniało już od wielu wielu lat. Tu o tyle dobrze, że w późniejszych grach to poprawili.
- walka mocno uproszczona w swojej istocie. Dosłownie każdego bossa i przeciwnika da się pokonać w walce używając tylko dwóch przycisków (plus przyciski kierunkowe). Atak i unik. Czyli regres w stosunku do wielu gier akcji lub RPG, gdzie zawsze pojawia się jakiś przeciwnik, na którego TRZEBA zastosować jakąś unikalną technikę lub atak.
- uproszczone i zbyteczne elementy RPG. Mimo iż zdobywany punkciki i ładujemy je w ststystyki, to nie da się zepsuć postaci. Ba. Nawet nie wydając NIC to i tak jesteś w stanie przejść grę. Przypominam, że dawniej istniały gry, gdzie mogłeś sobie skasztanić grę w połowie jak źle rozwijałeś postać. I to tak na amen, a nie że miałeś tylko trochę trudniej.
- brak porządnego systemu combosów
- mocno drewniane sterowanie postacią (lepiej było w sekiro, ale tam też nie było idealnie)
- kamera która nie ogarnia w wąskich pomieszczeniach
- zadania poboczne które można zepsuć niechcący robiąc coś w złej kolejności (np zdobędziesz przedmiot fabularny, zanim dostaniesz zlecenie na zdobycie jego). Zresztą większość zadań jest tak skonstruowana, że ciężko je zrobić bez pomocy wiki.
- masa recyklingu w obrębie poszczególnych części jak i w całej serii. Elden osiągnął w tym wręcz mistrzostwo.
- świat nie jest zbyt interaktywny
I tak dalej i tak dalej, a ja ledwo zacząłem. Jednak tak jak pisałem wcześniej, to nie jest mimo wszystko wątek o darksoulsach.
8) Nie zgodzę się z twierdzeniem, że pasek wytrzymałości definiuje ten gatunek. Jest to MEGA często występujący element, ale nie jest on niezbędny. Coś definiującego to coś, bez czego nie da obyć i jest czymś koniecznym w danej rzeczy.
I to nie trzeba nawet daleko szukać, bo mamy Sekiro. Nie posiada on tego typu paska (tylko inny i działający na innych zasadach) i momentalnie zwiększa to dynamikę oraz jednocześnie zachowany jest duch soulslików.
Obiektywną prawdą jest, że znaczniki jak i interfejs w grach mają wpływ na immersję.
Obiektywną prawdą jest, że znaczniki jak i interfejs w grach MOGĄ MIEĆ wpływ na immersję.
Ja dosłownie jestem tego przykładem. Zarówno typowe znaczniki w AC Origins jak i lisy w GoT nijak nie wpłynęły na poczucie immersji z mojej perspektywy. Jeżeli w AC byłby jakiś egipski odpowiednik lisów, a w GoT zwykłe znaczniki, to w obu przypadkach poziom immersji by się nie zmienił. W moim przypadku zupełnie inne czynniki wpływają na immersję, które nie muszą wpływać w przypadku kogoś innego.
A intersubiektywność to często baaaaaardzo grząski temat i nie jestem do końca pewny, czy akurat twoje stwierdzenia możemy nazwać intersubiektywnymi.
Pomijam już to, że intersubiektywność jest jednak znacznie bliżej subiektywizmu niż obiektywizmu i nawet jeżeli coś jest faktycznie intersubiektywne, to odmienne zdanie od tego nie jest mniej prawdziwe.
2) Ile osób poprawnie używa tego określenia to nie wiem. Jednak czy ostatecznie to coś zmienia?
Pewne osoby próbują się kreować na specjalistów, na osoby które podchodzą do rzeczy merytorycznie i rzetelnie. Może to tylko ja, ale według mnie powinni oni jednak znać znaczenie takich słów oraz umieć je rozróżnić. To jakby ktoś kreujący się na znawcę sportu, ciągle mówił słowo "siatkówka" gdy opisuje mecz koszykówki. Semantyka ma ogromne znaczenie, gdy chce się tworzyć merytoryczne treści.
I jak też wcześniej wspomniałem, kiszak myli również subiektywizm z obiektywizmem. Często gdy chce by było coś bardziej "obiektywne", to on tak naprawdę chce by czyjaś subiektywna opinia zgadzała się z jego subiektywną opinią, a nie z faktami.
Przykład. Gdy ktoś powie, że walka jest dobra w Avowed, to kiszaka nawet nie boli to, że ktoś nie podał jakiś konkretów dlaczego dla kogoś jest ona dobra. Jego boli SAM FAKT, że ktoś określił walkę w tej grze jako dobrą. On zwyczajnie nie rozumie, że jakieś faktyczne elementy składowe w tej mechanice, nie muszą dawać innym takiego samego feelingu i odczuć co jemu. Te fakty (faktyczne elementy) podlegają subiektywnemu wartościowaniu.
3) Czyli wybierasz opcję b) ?
4) No każdy robił głupie rzeczy w życiu. Na przykład spił się do nieprzytomności na imprezie i zwymiotował na podłogę. Jednak nie każdy robił IDIOTYCZNE rzeczy jak lanie innych ludzi. I nikt niczego nie wyolbrzymia bo sam widziałem materiał w sieci.
Dziwny masz system wartości, że tak reagujesz na nazywanie go idiotą (co koniec końców jest tylko zwykłym gadaniem i rzucaniem słów w eter), a przemoc fizyczną traktujesz sobie tak lekko.
No i kiszak nie wygląda jak ktoś kto się zmienił w jakimś aspekcie. Wciąż widząc jego zachowanie, jestem w stanie bez trudu sobie wyobrazić, że przywali jakiemuś pijaczkowi w parku. Jakby wyciekło jakieś nowe nagranie, gdzie wczoraj lałby kogoś, to byłoby dosłownie zero zdziwienia z mojej strony.
6) No i grasz oraz uważasz, że walka jest słaba. I git. Nie twierdzę, że ZAWSZE gameplay może wzbudzić mylne wrażenie, ale jest to na tyle częste, że wolę jednak przekonać się na własnej skórze zanim wypowiem się o jakimś elemencie. Szczególnie na temat walki właśnie, bo ta zazwyczaj składa się z wielu "drobiazgów", które potrafią być niedostrzegalne na pierwszy rzut oka. Przykładowo system walki w Sekiro wyglądał dla mnie zawsze strasznie nudno i mało emocjonująco, a jednak przy graniu daje mi sporo frajdy i dostrzega się trochę niuansów. Twoje obecne spostrzeżenia z Avowed w tej sytuacji pokrywają się z odczuciami z gameplayów i to też dobrze. Teraz taka opinia jest znacznie bardziej wartościowa.
7) Oczywiście, że są one archaiczne i mają spore braki praktycznie w każdym elemencie w porównaniu z konkurencją. Od technikaliów, po różne mechaniki związane z walką, a na kontencie i samym projekcie gry kończąc. To naprawdę nic trudnego wymienić jakieś ich faktyczne aspekty (obiektywnie) i powiedzieć czemu coś jest słabe (subiektywnie) albo czego brakuje.
To że dla ciebie rdzeń jest dobrze zrealizowany, jest tylko subiektywną opinią. Tak samo jak tych ludzi co stwierdzą, że jest on zrealizowany źle.
Nawet jeśli coś tam się znajdzie to core gry jest świetny i spełnia w 100% swoją rolę
Oj. A co to za bagatelizowanie braków i problemów?
"No może coś tam jest słabego, ale ogólnie to jest fajne" <- to jest tego typu argument
I oczywiście, że w różnych podgatunkach patrzy się na różne elementy, ale to nie znaczy, że tych mniejszych (mniej istotnych) nie można ocenić i skrytykować. Zresztą nawet gry w obrębie jednego podgatunku są kierowane do różnych odbiorców. Diablo i PoE to dwa różne spojrzenia na podgatunek i skupiają się na innej klienteli, mimo iż w obu ogólnie chodzi o proste klikanie w mobki. To, że dana grupa woli by w soulsach wyglądało coś w dany sposób, to nie znaczy, że mają jakiś monopol na prawdę.
8) Nie sprowadzam wszystkiego do subiektywizmu. Są obiektywne elementy w grach, ale ludzie mega często mylnie szukają obiektywizmu w subiektywnych aspektach.
Podam jakieś proste przykłady (i trochę uproszczone):
a) W soulsach pasek wytrzymałości wprowadza element taktyczny do walki i wymusza na graczu większe zaangażowanie
b) w soulsach pasek wytrzymałości nie daje nic oprócz zabicia dynamiki w trakcie walki. Pusta mechanika, która niczego dobrego nie wprowadza do rozgrywki.
c) w soulsach jest pasek wytrzymałości.
d) w soulsach walka jest taktyczna i wymaga zaangażowania.
a) oraz b) mimo iż są ze sobą sprzeczne, to obie są rzetelne. Podają "obiektywny fakt" (gra posiada pasek wytrzymałości) oraz subiektywne wartościujące odczucia i argumentacje (cała reszta).
c) i d) nie są rzetelne, bo jedna podaje jedynie suchy fakt (c) a druga jedynie odczucia (d).
Wielu ludzi (w tym kiszak) wypowiedź "a" i "d" uznają jako coś obiektywnego, merytorycznego i rzetelnego, bo zgadzają się one z ich osobistymi odczuciami. Jednocześnie uznają za gówno opinię "b", bo ta inaczej patrzy na aspekt który lubią. I to jest właśnie problem z większością dyskusji w sieci. Ludzie nie wiedzą co czym jest.
I podobnie tutaj wyszło z przykładem z znacznikami z GoT. Gry mają znaczniki (i to jest jedyny fakt), ale to czy ich duża ilość zabijają immersję czy też nie, to jest już subiektywne odczucie. Nawet 90% ludzkości może mieć taką samą opinię na dany temat, ale to nie staje się faktem. Fakt jest czymś niezależnym od odczuć człowieka. Cała ludzkość może uważać, że Ziemia jest płaska, ale to nie zmieni stanu faktycznego. Ktoś powie, że jemu znaczniki nie wpływają na immersję i ich zalew lub całkowity brak nie robi żadnej różnicy. Ktoś inny powie to co ty. Żadna z tych osób nie mówi nic obiektywnego. Są to wyłącznie subiektywne odczucia.
Nie no, ja jak najbardziej to rozumiem, że jest to wada sama w sobie i że komuś może ona przeszkadzać. Punktowanie również nie jest niczym złym.
Czy byłbym szczęśliwszy jakby tych problemów nie było? No byłbym. Jednak staram się patrzeć realnie na te konkretne aspekty. Towarzyszą one serii od zawsze i będą z pewnością towarzyszyć już do samego końca. Mimo wszystko to jest stosunkowo małe studio, z dosyć małym budżetem, oraz które wypuszcza dużo gier w krótkim czasie. Tutaj są niezbędne pewne kompromisy i RGG idzie właśnie w taki recykling by móc skupić się na innych rzeczach.
I to się nie zmieni, póki studio nie dostanie więcej czasu, więcej ludzi lub więcej kasy na produkcję.
Aczkolwiek zaznaczę to jeszcze raz. Jeżeli dla kogoś te wady obniżają ogólne oceny tych gier - spoko.
Jednak jeżeli ktoś się spodziewa, że ten problemy znikną w najbliższym czasie, to niestety ale tę osobę czeka rozczarowanie. Niezależnie czy będzie na nie narzekać, czy też nie.
Z branżą gier jestem praktycznie od jej początków i co nie co wiem o grach
Moja praca wielokrotnie dobitnie mi pokazała, że długi staż w robieniu czegoś nie jest równoznaczny z pełnym zrozumieniem tego czegoś. Ani w dobrym robieniu tego.
Ile razy musiałem poprawiać coś po "starszych stażem" to wiem tylko ja.
I tak, Kiszak jest kontrowersyjną osobą, jest chamski, czasem się z nim nie zgadzam bo gość często ogląda jakiś materiał i nadinterpretuje to co ktoś powiedział
Gdyby to była tylko kwestia kontrowersji, to pół biedy. To jest cyniczny i kłamliwy manipulat, który udaje, że zna się na grach, a tak naprawdę nie ma o nich bladego pojęcia. Zresztą nie tylko o nich.
Gość ma naprawdę pojęcie o grach, potrafi podać sensowne argumenty i nie rzadko ma ciekawe przemyślenia czy to odnośnie gier czy ich mechanik
Facet notorycznie myli obiektywizm z rzetelnością (widać ewidentnie kiedy ma na myśli to drugie, a używa pierwszego). Podobnie nie wie kiedy coś jest subiektywne, a kiedy coś obiektywne (i non stop swoje subiektywne odczucia traktuje jako coś obiektywnego). Nawet gdy już poda jakiś niepodważalny fakt, to oblewa go taką dawką wyolbrzymienia (w zależności czy coś mu się podoba czy nie), że się wręcz tego słuchać nie da. Zresztą nawet przy faktach często się myli i mówi coś nieprawdziwego. A o wybiórczości czy niekonsekwencji to już mi się nawet nie chce rozpisywać. Przykładów to by chyba starczyło na 10 stron tutaj.
I taka ciekawostka. Uważasz, że po obejrzeniu samego gameplayu idzie zauważyć wady w walce w Avowed, prawda? Granie jest zbędne by to dostrzec?
Kiszak rok temu uważał (po filmikach), że magia i walka w zwarciu wygląda bardzo dobrze. Teraz jak grał, to uważa, że to gówno. I teraz pytanie, która odpowiedź jest właściwa?
a) mylisz się, że wystarczy obejrzeć gameplay by mieć jakieś sensowne spostrzeżenia odnośnie walki, więc twoja krucjata tutaj nie ma sensu
b) myliłeś się co do tego, że kiszak zna się na grach (skoro nie dostrzegł tego ponoć fatalnego systemu walki po samym filmiku)
c) kiszak zmienia zdanie kiedy mu wygodnie i kiedy będzie miał z tego największe profity
d) wszystkie powyższe odpowiedzi są poprawne
Zaznaczę tylko, że jest to test jednokrotnego wyboru.
I tak, jeśli chodzi o dialogi to słabym jest posiłkowanie się opinią kiszaka bo on wszystko przeklikuje, ale sam tego nie ukrywa, mówi otwarcie, że skupia się głównie na mechanikach.
Ale to ja miałem być antykiszak. Nie musisz dawać argumentów na poparcie tego, że jego wybiórcza, nierzetelna i niewiarygodna opinia jest guzik warta. Ja to już wiem.
Tak że również nie trawie za bardzo tego gościa, ale nie zniżam się do takiego poziomu żeby wyzywać jego lub innych youtuberow bo negatywnie wypowiadają się na temat gry
Zaryzykuję stwierdzenie, że już lepsze jest wyzwanie kogoś od idioty (mimo iż to samo w sobie nie jest ładne), niż lanie innych ludzi. Kiszak jest naprawdę ostatnią osobą w sieci, którą trzeba bronić przed wyzwiskami. Naprawdę.
Heh, trochę mnie to śmieszy bo jak się odnioslem do czegoś co powiedział Rock to jestem widzem Rocka. Jak się odniose do czegoś co powiedział Kiszak to jestem widzem kiszaka
No a nie jesteś? No jesteś. Widać wyraźnie, że ich oglądasz regularnie. A już z pewnością kiszaka.
Ale co tu więcej mówić o tej grze? Każdy widzi jaka jest i nie trzeba do tego jakiegoś eksperta
No właśnie nie zawsze ocenianie po okładce się sprawdza. Nigdy w życiu nie miałeś tak, że jakiś element w grze wydawał się po filmiku słaby/dobry, a po zagraniu było odwrotnie?
Po to oglądam czyjeś opinie by poznać... no jego opinie. Tylko fajnie by było, by ta opinia miała w sobie jakiś gram rzetelności. By faktycznie przedstawiła dane elementy w grze. Dała jakieś przykłady, odniosła się do czegoś, porównała. To czy ona powie, że są fajne czy niefajne, to już sprawa drugorzędna. Istotne jest to, bym JA mógł sobie wyobrazić rzeczywisty obraz gry i dopiero wtedy stwierdzę czy jest to spoko czy też nie.
Jaką dostaje informacje z tekstu:
no gra ma słabe dialogi, a tak w ogóle to przestałem je śledzić po dwóch godzinach
No jaką? Żadną.
Zresztą do jego opisu mechanik (czyli jego "konika") również idzie mieć sporo zastrzeżeń. Opinia kiszaka nie ma żadnej merytorycznej wartości dla kogoś, to faktycznie chce się dowiedzieć czegoś o grze. Normalnego. Jego opinię mają wartość tylko dla tych, co mają już wyrobioną opinię i chcą tylko jej potwierdzenia.
Chcecie mieć lepsze gry czy nie? To jest dla mnie absurd. Typy literalnie bronią gry za 400zl która jest archaiczna, a niektóre rzeczy robi nawet gorzej niż gry z lat 90.
Ale to jest chyba sprawa tych ludzi. Skoro wydali tyle kasy i dają grze wysoką ocenę, to widocznie im taka gra pasuje.
Zresztą archaiczność jest w modzie. Patrz seria Dark Souls i pochodne. Te gry też z łatwością da się zjechać jak ostatnie gówno patrząc na standardy branży, a mimo wszystko ludzie w nie grają. Też powinien latać wszędzie i pisać ludziom, że grają w archaiczny odpad?
I tak, rozumiem, że gra się może komuś podobać i świetnie się bawi. To jest zrozumiałe, ale nie usprawiedliwiajmy faktycznych problemów tej
I tu jest w sumie główny problem. Nie ma gry, która nie ma problemów. Nie ma takiej, której nie da się zjebać oraz nie da się wyolbrzymić wad lub zalet.
Każdy z nas ma inny gust i każdy zwraca uwagę na inne rzeczy. Dla jednego to będą faktyczne problemy, a dla kogoś drobnostki które blakną przy plusach.
A gry koniec końców to sztuka, a nie równanie matematyczne. Znacznie więcej w tym wszystkim subiektywizmu niż obiektywizmu.
Zatem jednego czego nie rozumiem, to po co pchać tak silnie swoją narrację? Jednym się nie podoba, innym jest to obojętne, a innym się podoba. Na grzyba pisać tyle postów pod JEDNYM wątkiem?
No też padłem przy tych konkretnych argumentach :D
Na tym etapie serii te rzeczy albo już się toleruje albo porzuca granie w te tytuły.
brak wprowadzenia świeżych rozwiązań
Mechanik związanych ze statkami za bardzo nie było w poprzednich grach. Na dobrą sprawę już na etapie zwiastunów było widać, że spin-off z Goro będzie miał więcej świeżości niż ostatni spin-off z Kiryu.
Chryste, Ergo. Czy ty wiesz co piszesz i na czyi temat piszesz? Oglądałeś ty chociaż jeden stream/filmik kiszaka? Czy tutaj też się sugerujesz opinią Rocka, bo gdzieś tam wspomniał, że żulobijca potrafi "trafnie przedstawić problemy gry"?
Wyzywać ludzi bo mają inne zdanie niż ty
Czyli zupełnie jak kiszak. W dodatku merytoryczną krytykę przyjmuje on jak małe dziecko, gdy te nie ma racji.
Oni w przeciwieństwie do ciebie, taki choćby kiszak, potrafi uargumentować to o czym mówi
Na przykład wypowiadając się całościowo o dialogach w grze, gdzie po dwóch godzinach grania zaczął je skipować, bo jak to określił:
uważam, że w ten sposób nie straciłem nic
?
Gdzie tu merytoryka? Gdzie rzetelność? Gdzie "obiektywizm"?
Z ciekawości rzuciłem okiem na jego filmik "pierwsze i ostatnie wrażenia z Awoved" i tam jest tyle ogólnikowego bełkotu, że to bania mała. Tyle ile wiedziałem o tej grze (czyli prawie nic), tak wiem nadal.
Jeżeli to jest dla ciebie osoba która potrafi dobrze argumentować swoją opinię, to jest mi przykro. Jest mi cholernie przykro, że poziom dyskusji w internecie spadł do tak niskiego poziomu.
Oczywiście inwestowanie we własny sprzęt wciąż ma sens dla Microsoftu, chociażby dlatego, że firma zgarnia 100% ze sprzedaży swoich gier na XSX/S, podczas gdy na innych platformach dostaje 70%
Jak najbardziej ma to sens. Plus sami zgarniają prowizję od innych, którzy wydają swoje gry na xboxa (to plus dlc, plus micro itp).
Szkoda tylko, że właśnie z tym inwestowaniem średnio idzie. Zgodnie z ostatnim raportem finansowym Microsoftu, o ile była mniejsza sprzedaż xboxów względem analogicznego okresu rok temu? O ponad 25%?
Gdzie bezpośrednia konkurencja drugi rok z rzędu sprzedała w ciągu roku ponad 20 mln sztuk konsoli. Jeszcze trochę i te zyski z Xboxa to będą jakieś symboliczne kwoty.
To był najbardziej Marvelowy film Marvela. Nie wyróżnił się niczym specjalnie na minus, ani niczym specjalnie na plus (no ok Ford całkiem nieźle grał).
Film który miałby znacznie lepsze przyjęcie tak z 6 lat temu, no ale nie żyjemy w 2019. Obecnie po prostu poprawny film Marvela to za mało.
Jeżeli ktoś oczekiwał fajerwerków to się zawiedzie, a jak ktoś oczekiwał poziomu the marvels (albo poziom filmów Sony) to się pozytywnie zaskoczy.
Spadki przeogromne. W takiej sytuacji nie wiem czy sam AC będzie w stanie wyratować chociaż trochę Ubisoft. Nawet jakby ta część przyniosła największe zyski w skali całej marki, to będzie kropla w morzu potrzeb.
Wukong to nie jest zwykły slasher, to fakt. W odróżnieniu ToA który wyraźnie nim jest. Przecież to od razu widać. To tak jakbyś patrzył na Dooma i mówił, że to nie jest strzelanka tylko skradanka, bo przecież w Thiefie też masz widok z oczu bohatera. No ludzie.
ToA na ten moment nie ma dosłownie NIC z soulsów oprócz walk z bossami. Ani system walki się nie zgadza, ani typowe mechaniki. Nic. A same walki z bossami to za mało by nazwać grę soulslikiem. Tych elementów musi być więcej. Nie muszą być absolutnie wszystkie, no ale też nie może być to tylko jeden wspólny element.
Czy rosół też nazwiesz spagetti bo w obu daniach jest makaron? No chyba nie, prawda?
To skąd nagle takie przypisywanie z tyłka gier do podgatunków?
Co się nagle zadziało z tym fandomem, że teraz niektórzy gracze widzą wszędzie soulsy? Przecież ta gra ma tyle wspólnego z nimi co Kangurek Kao. Z dotychczasowego gameplayu wyraźnie widać, że to slasher.
Wyżej padło stwierdzenie, że to soulsy bo postać głównie się tłucze z jednym przeciwnikiem...
Czy Shadow of Collosus to też ten podgatunek? Tam walczysz TYLKO z bossami. Czy Ueda wymyślił
zatem soulsy przed Fromsoftware? Idąc powyższym argumentem, to by wychodziło na to, że tak.
Nie no, był przecież był Soros. Aczkolwiek faktem jest, że Sony nie rozpieszczało na pokazie grami od studiów first party.
Wybiera nową drogę (a właściwe starą ścieżkę Segi), czyli już oficjalnie wywiesza białą flagę w tradycyjnej walce przeciwko playstation. Jak całe życie trenuje i konkuruje z bratem w boksie i nagle przeskoczę na karate, to nie wyznaczam nowych trendów. Po prostu poddaje się z rywalizacji na tej samej płaszczyźnie i szukam szczęścia w innym miejscu.
Pewnie Microsoftowi opłaci się bycie największym wydawcą "na wszystko". No i ok. Jednak wątpię czy Sony (czy ktokolwiek inny) pójdzie tą drogą, bo zwyczajnie nie musi. Czy MS i Sony zaczęli być nagle drugim Nintendo? Albo czy wszyscy przeszli na robienie wyłącznie mobilek, bo przecież tam leży największy hajs? No nie.
Microsoft kombinuje i wymyśla swoją własną ścieżkę bo musi. I to odróżnia go od Sony, który właśnie nic nie musi. Został już praktycznie monopolistą w segmencie tradycyjnych konsol stacjonarnych. Sprzedaje dużo konsol, sprzedaje dużo gier u siebie, dostaje kupe siana z PC (czyli z platformy która nie jest bezpośrednią konkurencją), dostaje MASĘ siana z prowizji. A teraz jeszcze Microsoft zaczął sypać im groszem do kieszeni poprzez wydawanie swoich exów.
Sony nie ma zwyczajnie po co wydawać swoich gier na Xboxa (chociaż na switcha 2 jakieś starsze gry mogą faktycznie trafić). Po co mają pozbywać się jedynego (w dodatku najważniejszego) atutu jakim są gry? W czym by wtedy konkurowali?
Dla firm ma znaczenie zysk, ale najważniejszy jest ten długofalowy.
Powinno być porządne, nie ma raczej opcji żeby po tej ostatniej petardzie Xboxa decydowali się na jakiś pokaz indyczków i mobilek.
No żebyś się nie zdziwił ;D
Sony wcześniej się jakoś specjalnie nie starało, więc teraz już kompletnie nie musi skoro MS wywiesił białą flagę i wypuszcza swoje topowe exy (Forze) na sprzęt konkurencji.
Ciekawe czy pojawi się zapowiedź portu jakiegoś mocnego exa od Microsoftu :p
Jeżeli byłaby to jakość Crysisa 3, to chyba nawet i lepiej, że prace zostały wstrzymane.
Dla ludzi którzy tworzą gry z serca którzy, tworzą gry bez przekazu politycznego i dla normalnych graczy, krachu nie ma.
Ciężko znaleźć zdanie które tak mocno odbiega od rzeczywistości.
Jak na ironię, m.in właśnie Arkane z newsa jest tego najlepszym przykładem.
Wybór między dżumą a cholerą. Obaj Panowie są jedynymi z najgorszych rzeczy, jakie mogły się przydarzyć grom i graczom.
Skoro WW już teraz pochłonęła 100 mln a gra została zresetowana, to już jest po ptakach. MOŻE jeszcze wyjdzie z tego piekiełka produkcyjnego coś ok jako gra (o ile wgl wyjdzie), ale zarobić to już na siebie nie zarobi. Nie ta marka. Musiałaby być Spidermanem albo chociaż Batmanem, a nie jest.
Ogólnie szkoda jak WB marnotrawi swoje IP. Bohaterowie DC mają taki sam potencjał co postacie z Marvela, a co z tego wychodzi? Albo gigantyczne wpadki (i pod względem przyjęcia jak i pod względem sprzedaży) jak Gotham Knighta czy SS, albo ... nic (jak WW na tę chwilę).
Marvel w tym momencie odbiegł konkurencji już o lata świetlne:
- mają świetne gry jak Pajączki od Insomniac
- mają całkiem dobrze przyjęte gry jak GotG czy Midnight Suns (chociaż tutaj wyniki sprzedaży były niestety kiepskie)
- w produkcji jest z 5 gier AAA z czego co najmniej jedna wychodzi w tym roku (ta z BP i CA).
- jedyna wpadka (pod każdym względem) to Avengersi. Przy czym nawet ta wpadka to nie była katastrofa na poziomie SS.
Chciałbym by DC też dawało radę tak jak Marvel.
Szkoda. Zwłaszcza, że na PlayStation brakuje strzelanek z pierwszej osoby od studiów first party. Ostatni był Killzone SF? Zatem dość dawno dostaliśmy cokolwiek z tego gatunku. Chociaż Insomniac są już tak zarobieni, że aż ciężko mi sobie wyobrazić wepchnięcie do ich grafiku jeszcze jakieś gry.
Ale co mnie obchodzi czyjeś życie prywatne i co pisze na X?
Nie jestem jakimś sfrustrowanym ideologiem, tylko normalnym graczem dla którego ma znaczenie efekt końcowy. Jeżeli słabo odegra swoją postać, to wtedy będę sam na niej wieszał psy za źle wykonaną robotę, a nie dlatego bo pisze jakieś głupoty w necie. To co tam wypisuje ma zerowy wpływ na samą grę i jej jakość.
No chyba, że jesteś jednym z tych niepoważnych ludzi którzy sądzą, że AKTORZY GŁOSOWI mogą w ogóle przepychać swoje jakiejkolwiek poglądy do gry. I że jak babka jest feministką, to nagle jej postać z GoY też taka będzie. W takiej sytuacji dyskusja z tobą nie ma sensu.
O ile rozumiem obawy ze względu na scenarzystę, tak za bardzo nie wiem czemu ta konkretna aktorka ma być jakimś red flagiem.
W sensie w tych grach gdzie ją słyszałem (jako np Sektor z DLC do MK1) nie wybijała się niczym szczególnie, ale też nie było źle lub tragicznie. Robiła po prostu dobrą, rzemieślniczą robotę.
Tylko dlaczego akurat ten wątek został wpleciony do gry?
Bo czemu nie? Dosłownie nic nie stało na przeszkodzie, by takie wątki dodać. Przypominam, że to jest gra RPG.
No co za przypadek, że tyle rzeczy które istniały w średniowieczu, musiano dodać akurat wątek LGBT, które było w tamtym czasie penalizowane w najsurowszy sposób
Ale o co chodzi tobie z tym karaniem? To, że to coś było penalizowane, to nagle nie może pojawić się w grze? Czy homoseksualny seks, to jest JEDYNA czynność jaką może robić Henryk, a która była karana w średniowieczu?
A złodziejom ucinano ręce. Czy zatem w średniowieczu nikt nie kradł?
Istnienie srogiej kary nie niweluje całkowicie jakiegoś zjawiska. Myślicie, że skoro można było za to umrzeć, to nagle magicznie zniknęli geje i lesbijki? Nie obnosili się z tym, ukrywali w tajemnicy, ale wciąż występowali. Chociaż to też nierzadko była tajemnica poliszynela w przypadku szlachty czy rycerstwa, gdy jakiś był zbyt wielkim fanem giermków.
Niektórzy się zachowują jakby Henryk w drugiej części miał zabawiać się członkiem kolegi na oczach szerokiej publiki. No ludzie...
Ja zły hejter, bo pokazuje liczby i uwypuklam hipokryzję i niekonsekwencję w twojej argumentacji :(
Oceny nowego DA na steam (wszystkie):
70% - w większości pozytywne
Oceny Inkiwyzcji na steam (wszystkie)
75% - w większości pozytywne
Oceny Elexa (wszystkie)
72% - w większości poztywne
Zatem jak pisałem. Twoje fikołki nic tu nie dadzą. Ilekroć będziesz pisał, że Elex to dobra gra a Inkwizycja:
biję tego crapa inkwizycję, nie ta liga
a 3 to byl potworny crap
To zawsze będziesz wypadał śmiesznie. Po prostu śmiesznie. A teraz bawiąc się w twoją argumentację. Inkwizycja to może nie jest crap a ciebie:
może po prostu dupka piecze że te gry są dobre i podobają się i sprawiają fun podczas grania
;)
Tak teraz patrzę na oceny elexa np. na Steam i są w większości pozytywne
No jeżeli te oceny na steam traktujesz jako pozytywne i dobre, to znaczy, że Inkwizycja (która ma minimalnie lepszy procent) oraz zasłonka (która ma minimalnie gorszy) również takie mają i nie można ich nazwać crapami.
Sorry mordo, ale niezależnie od fikołków jakie tu odstawiasz, nie da się jednocześnie mówić, że Elex "good" a nowe DA "bad". Obie należą do tej samej grupy jeśli chodzi o przyjęcie i jakość. Są w tej samej lidze. :)
No i matko boska. Traktować okolice 70% na steam jako sukces i dowód na to, że graczom się dana gra jakoś mega podoba xD
No na pewno nie sukces artystyczny patrząc po ocenach Elexa. Zarówno wśród graczy jak i recenzentów.
Finansowy też tak średnio, skoro wystarczyło "jedno potknięcie" w postaci Elexa 2, by studio zostało zaorane. A przypominam, że koszt produkcji ich gier to była jedna do połowy zjedzona paczka chipsów oraz dwie paczki fajek.
Nie ma co się oszukiwać. Piranie na powierzchni były tak długo tylko dzięki finansowaniu ze strony rządu. Gdyby polegali jedynie na swojej niszy (fanach crapów i drewna) to by się zamknęli już kilkanaście lat temu.
hejterzy którzy nieudolnie próbują pocisnąć gry pirani
To nie hejt i nie "próba" pociśnięcia. To zwyczajne fakty. Fakty, których fanbojka PB nie potrafi przeżyć i spojrzeć prawdzie w oczy :p
W sumie Piranie właśnie upadły przez to jak to określiłeś:
Tak to jest gdy gry robi się dla jakiejś niszowej grupy
Przy czym w przypadku PB tą niszą byli fani crapów i drewna :p
Proszę Cię. MS może kupić Sony, a później zamknąć, tak dla zabawy
Nie kupi z dwóch powodów.
1) Sony to japońska firma a tam są spore ograniczenia prawne i formalne jeżeli chodzi o wykup przez podmioty zewnętrzne (spoza kraju kwitnącej wiśni).
2) Microsoft jako całość jest teoretycznie na tyle bogate. Tylko, że poszczególne dywizje muszą na siebie zarabiać. Microsoft jako całość może być na plusie dzięki sekcji A, B czy C. Jednak jeżeli takie D słabo sobie radzi, to zostanie zwyczajnie zamknięty. Nikt dla beki nie będzie wtedy nikogo i nigdzie wykupywał. Żadna firma nie będzie wyrzucać świadomie pieniędzy w błoto, "bo może".
Chodzi o to, że niebieski rak miał taką sraczkę, jak Microsoft kupował Activision Blizzard, że amerykanie musieli się zadeklarować, iż dalej będą wydawać gry na sprzęt Sony. A teraz co?
To chyba dotyczyło jedynie CoDa? Ewentualnie gier Acti? Takiej Forzy nikt nikomu nie kazał wydawać na konsole konkurencji.
Zatem wojna! Wszystkie studia należące do MS powinny wstrzymać rozwój gier na "gaystation" do odwołania. Już wydane na tę konsolę gry powinny zniknąć ze sklepów do odwołania
Takie coś przysłuży się tylko jednemu. Szybszej śmierci marki jaką jest Xbox.
Na ten moment to Microsoft potrzebuje Sony a nie odwrotnie.
Najmocniejsza marka w portfolio Sony. Gra która miała potencjał pobić rekordy aktywności w jednym czasie oraz w sprzedaży (w porównaniu z innymi singlami od niebieskich).
I co Sony z tym zrobiło?
- zerowy (dosłownie) marketing
- wszelkie info o wymaganiach czy cenie zostają podane dzień lub w dniu premiery
- fatalny stan techniczny
Chyba w pełni zadawala ich obecna sprzeda ich gier na PC, bo innego wytłumaczenia takiego podejścia nie widzę.
Ale fatalne wyniki jeżeli chodzi o dział growy. Całościowo spadek, a wzrost z gier i usług niewielki (mimo podwyżek gamepassa, premiery COD-a itp). Czyżby spadek liczby subskrybentów?
Dodatkowo 2/3 kasy z największej premiery Microsoftu tamtego roku (COD) trafiła do zielonych z porfteli graczy PlayStation...
Koniec końców w przypadku Call od Duty, to Sony najlepiej na tym wyszło. Nie tylko ta mega popularna seria jest wciąż u nich wydawana, to w dodatku nie wydając ani centa na cokolwiek (produkcje, marketing itp), dostaje za free 30% ze sprzedanej sztuki u siebie.
A gdzie niby Xbox jest słabszy? Hihi to poprzednia generacja Xboxa była klapą
- słaba sprzedaż konsol
- liczba abonamentów GP nie spełnia oczekiwań
- większa liczba gier wychodzi ledwo od 2-3 lat
- to co wychodzi, to spełnia oczekiwania w jednym przypadku na cztery/pięć. I mam tu na myśli oczekiwania artystyczne (dobre przyjęcie przez prasę i graczy).
- nawet to co wypali i się spodoba ludziom (Hi-Fi Rush, Indiana Jones) ani się dobrze nie sprzedaje, ani nie przekłada się to na znaczący wzrost liczby subskrypcji.
No jak dla mnie to nie są argumenty za silnym Xboxem.
Niestety Sony praktycznie zawsze spoczywa na laurach, gdy konkurencja mocno niedomaga.
Słabszy Xbox i Microsoft, to słabsze Playstation i Sony.
W lutym przede wszystkim podróż na Hawaje. Czechy natomiast odwiedzę dopiero za jakiś czas.
Mitologia egipska to moja ulubiona mitologia, więc byłbym mega zadowolony. Jeszcze jakby gameplay uległ kolejnej rewolucji, to już w ogóle byłoby miodzio.
Przecież kęsik wymienił Gothica w pozytywnym sensie, w ty się splułeś jakby ci matkę obrażał. Czy ty masz rozum i godność człowieka, oraz potrafisz czytać ze zrozumieniem?
Nie musisz odpowiadać, bo to było pytanie retoryczne.
Super. Akurat w tych Doomach multi mnie kompletnie nie wciągnęło. Jeżeli dzięki jego braku mogą więcej czasu poświęcić na dopieszczenie singla, to jak dla mnie same plusy.
Pytam zatem. Czy przykładowo pokazywanie zabijania w fajny i interesujący sposób, to propagowanie przemocy? Albo co gorsza, gdy główny bohater (lub ktoś poboczny) nie robi sobie nic z ludzkiego życia i nie przechodzi przez niego żadna refleksja? Czy twórcy gier wciskają nam swoją ideologię o tym, jak zabijanie oraz mordercy są spoko?
Bo skoro dosłownie jakiś 1% gry sprawia, że dany tytuł coś propaguje, to co tu dopiero mówić o grach, gdzie głównie zabijamy masę przeciwników, prawda?
Pro lewicowa, pro muzułmańska, pro BLM propaganda jest teraz w prawie każdej grze
Kochani. Kiedy wy w końcu nauczycie się, że umieszczenie czegokolwiek, to nie jest od razu propagowanie czegoś?
Czy umieszczanie mega atrakcyjnych kobiet w grach, to propagowanie wyidealizowanego wyglądu u płci pięknej?
Czy umieszczanie w grze krzyży czy kościołów, to propagowanie religii?
Czy to, że w grze można zabijać, to propagowanie mordowania?
No nie. Podobnie jak umieszczenie geja, czarnego czy cokolwiek tam chcecie. Przestańcie w końcu tak wąsko patrzeć na świat i szukać wszędzie wrogów.
Mimo iż kasacja wielu innych gier usług mnie cieszyła, tak w tym przypadku jestem zupełnie obojętny.
Anulowali ten projekt - ok
Projekt by ostatecznie wyszedł - też ok
Ani Guerilla, ani inne topowe studio Sony od singli nie było zaangażowane w tę grę, więc główne siły nie traciły czasu, pieniędzy, ani zasobów. A póki oni się nie marnują, to inne randomowe studia mogą sobie robić ile chcą tych gier usług.
I tak wiem. Ncsoft to nie są jakieś pierwsze randomy, ale wiecie o co mi chodzi :p
Też mam podobnie. Jedynki ostatecznie nie skończyłem, mimo iż wydaje mi się, że byłem dosyć blisko końca. Za dwójkę siłą rzeczy sie nie zabrałem.
Seria ma fajny postapo świat, walki z maszynami są przyjemne (no i same maszyny wyglądają super), a tajemnica w pierwszej części nawet mnie zaangażowała. No ale ostatecznie nic z tego nie wyszło i jakoś nie ciągnie mnie by skończyć jedynkę oraz zagrać w dwójkę.
Spoko gierka z potencjałem, ale po demie widać był tu i ówdzie recykling oraz budżetowość. Dam jej jednak szansę jakiś czas po premierze.
Ideolodzy to ludzie którzy wciąż płaczą przy byle pierdole, że "wrzuca się TE treści do gier"
Grasz kobietą? WOKE
Kobieta jest normalna lub brzydka? WOKE
Wątki LGBT? WOKE
Osoba czarnoskóra jest czymś więcej niż tłem? WOKE
Dla nich wszystko co przekracza ich wąski jak siki kota światopogląd, jest z automatu woke, DEI, wciskaniem ideologii na siłę itp.
A większość graczy ma w nosie te elementy i nie dostają ataku przy nich. Zwyczajnie bardzo dobrze bawią się przy grach ( o ile są dla nich dobre) i żyją dalej.
I tak ideolodzy będą krzyczeć o woke, DEI i tak dalej. Dla tej grupy społecznej nie ma ratunku.
Przykład z twitterem o tyle zabawny, że nie zmieniło się prawie nic oprócz nazwy i zwiększenia się ilości botów. Zatem równie dobrze mógł go nie kupować. A obiecywał tak wiele zmian nasz drogi Tony Stark z odzysku.
No i statystyki wciąż są dla Elona niekorzystne. Częściej jego gadanie kończy się właśnie na niczym, niż na jakimś realnym (i przede wszystkim skutecznym) działaniu.
Daty typu 2027 - 2028 nie są czymś zaskakującym biorąc pod uwagę cykl produkcyjny konsol Sony.
PS1 - 1994
PS2 - 2000
PS3 - 2006
PS4 - 2013
PS5 - 2020
Początkowo co sześć lat, potem co siedem, więc teraz może się pojawić po ośmiu.
Pewnie wyjdzie z tego tyle co z jego bycia prograczem w Diablo czy tam PoE. Czyli jedno wielkie nic xD
Ta, szczegolnie te finansowe Gdyby ktoś miał choc w polowie takie
Proponuję zatem mocno przewartościować swoje cele życiowe. Na przykład nie kupować non stop jakiś elektro śmieci.
ostatnia część sprzedała się cztery razy gorzej niż jedynka
1) Odbiegając od reszty. Stosunek 24,3 mln do 8,4 mln, to nie cztery razy gorzej tylko prawie trzy razy gorzej.
2) Pierwsza część sprzedała się w takiej liczbie w około 6 lat (z czego w tym okresie była już prawie 3 lata na PC).
3) Dwójka sprzedała się w takiej liczbie około rok po premierze (i nie mając jeszcze wersji PC).
4) Jedynka w około rok po premierze sprzedała się w liczbie 7,6 mln.
Nowe anulowania są kolejnym ciosem dla ambitnego planu Sony dotyczącego wydania 12 gier-usług do końca roku fiskalnego 2025. Wielki projekt Jima Ryana nie przeszedł próby czasu i większość tytułów poległa już na etapie produkcji
I bardzo dobrze. Szczególnie w stosunku do devów, którzy specjalizują się w singlach (Insomniac, Naughty Dog, Bend). Jak już Sony musi próbować z grami usługami, to niech każą robić to specom od tego (Bungie) lub po prostu nowym studiom bez większego dorobku.
Studia od singli, nie powinny tracić czasu i zasobów na takie pierdoły. Szczególnie w tych czasach gdy zrobienie jednej gry AAA zajmuje tyle lat.
Może nie preorder, ale kupić kupię niedługo po premierze. Jest wsteczna z fizycznymi wydaniami, więc zniknęła moja jedyna wątpliwość.
Również dziękuję za przypominajke
No jednak ty Santa za bardzo nie czytasz newsa którego komentujesz.
Jak to bowiem zwykle bywa w przypadku strzelanek, konsolowa wersja produkcji zawiera system aim-assist, który pomaga celować osobom używającym padów – w połączeniu z czułością myszki może to zapewnić sporą przewagę
Nie jest problemem samym w sobie, że ktoś grałby na myszce. Problemem jest to, że grając na myszce masz jeszcze dodatkowe wspomaganie.
Bo nie ma tego ułomne automatycznego namierzanie wszystkiego co jest w twoim zasięgu tylko swobodna walka, a czego dzisiaj w grach AAA już nie doświadczysz
Dosłownie podałem ci wcześniej przykłady serii, które przeczą temu co wypisujesz. Zresztą gier ze swobodną walką jest wciąż cała masa i nie ma to nic wspólnego z tym czy gra się na padzie czy K+M
Przez pada dzisiejsze gry mają ułatwienia jakie 20 lat temu dawały kody do gier np. spowolnienie czasu w RDR bo inaczej nie da się trafić w przeciwnika itp. pierdoły.
No i kolejna bzdura, bo i bez spowolnienia czasu dawało się bez problemu trafiać w przeciwników. To raz.
Dwa. Wszelkiego rodzaju ułatwienia pojawiały się z czasem w związku z rozwojem tej branży. No i wzrostem popularności tego hobby. Pady czy konsole nie mają tu nic do rzeczy. Nawet jakby one nie istniały i mielibyśmy dostęp jedynie do PC, to dzisiaj też miałbyś autoregenracje zdrowia, chowanie się za zasłonami, upraszczanie wielu elementów itp.
No i trzy. Zabawne, że ponad 20 lat temu spowalnianie czasu pojawiło się w pewnej grze na PC o nazwie Max Payne. W tym czasie wyszedł również Gothic, który miał dosłownie autonamierzanie w trakcie strzelania z łuku/kuszy lub przy rzucaniu zaklęć. O banalnej walce czy masie uproszczonych elementach RPG nie wspominając.
Natomiast na konsole w tamtym momencie wychodził np. taki DmC ze swobodną walką bez autonamierzania itp.
Kierując się twoją "logiką", to PC oraz K+M przyczyniły się do tego jak wygląda dzisiejszy rynek gier. Co więcej, zaraziły one tą "chorobą" konsole.
Dosłownie komentujesz newsa dotyczącego gry, która właśnie skupia się na czystym gameplayu. I granie w to na padzie nikomu w niczym nie przeszkadza.
Pomijam już to, że to na konsoli narodziły się pewne bardziej wymagające gatunki czy podgatunki. To na PS2 wyszedł pierwotnie Devil May Cry (ojciec slasherów), a na PS3 Demons Souls (ojciec soulslajków). Tam pewnie według ciebie nie ma skupienia na immersji czy gameplayu, prawda?
Kolejny raz udowadniasz, że wypowiadasz się na tematy o których nic nie wiesz. A pada to co najwyżej widziałeś gdzieś w sklepie z elektroniką. Inaczej nie da się wytłumaczyć głupot które piszesz.
Prince of Persia: Piaski czasu
Ze względu na zabawę czasem, klimat, walkę i elementy zręcznościowe.
Brawo Santa. Nie tylko wciąż nie pochwaliłeś się żadnymi dowodami na poparcie swoich głupot, ale pokazałeś za to, że nie masz również bladego pojęcia o realnym świecie. Żyjesz w fikcji pełnej absurdów i kretynizmów.
No to dawaj te dowody na fałszywość wyników sprzedaży.
Przypominam, że Sony jest notowane na giełdzie i takie kłamstewka by odbiły się im czkawką.
Przypominam, że Insomniac miał wyciek, który potwierdził wyniki sprzedaży gier Sony. Jakby kłamali, to by się już wydało.
Co ma pójście w gry usługi oraz wydawanie exów na PC (czyli pójście w łatwe i tanie maksymalizowanie zysków) z wzrostem/spadkiem popularności?
Koszt dzisiejszych gier AAA rośnie znacznie szybciej niż przybywa graczy. Do tego dochodzi zwykła chciwość wydawców. Co z tego, że jakaś gra sprzeda się nawet 2 razy lepiej od poprzednika, skoro koszt produkcji był znacznie wyższy? Po co wydawca ma się ograniczać to mniejszego zysku, skoro może mieć wyższy?
Nie masz żadnych dowodów na poparcie swoich głupot. Przy okazji aż nazbyt pokazujesz, że nie masz bladego pojęcia o grach, o ich produkcji, o biznesie, czy ogólnie o tym rynku.
Po prostu następnym razem weryfikuj fakty, zamiast zmyślać sobie w głowie jakieś historyjki. Mniej głupot będziesz wtedy pisał.
Przykładowo. Pierwszy Spiderman potrzebował około roku by się sprzedać w 13 mln sztuk. Drugi sprzedał 11 mln sztuk w około pół roku. Naturalnie możesz się oszukiwać, że w kolejne pół roku SM2 nie sprzedał ponad 2 mln sztuk. Tego ci zabronić nie mogę.
Dodatkowo w 2019 roku było znacznie więcej PS4 na rynku, niż było PS5 w 2024. W takiej sytuacji liczby SM2 są jeszcze bardziej imponujące i uwydatniają zainteresowanie drugą częścią.
To tyle z twojej "mniejszej popularności".
Niestety ale twoje "na pewno" jest warte mniej, niż moje poranne fekalia. Przykro mi.
Nie chce mi się sprawdzać Horizona, ale SM2 i Ragnarok radzą sobie lepiej niż ich poprzednicy w analogicznych okresach.
Piszesz po prostu głupoty.
https://www.gry-online.pl/users/#/kwaaaak/z115786f
Pierwotnie chciałem zgłosić Santa za obrażanie Hetrixa22, ale w sumie jak wejdzie się w profil tego użytkownika, to w jego ostatnich komentarzach widać również przykłady transfobii oraz spamu.

Ale żeby aż tak nie stosować się do własnych przekonań oraz słów? No wiesz co pan? ;)
W jednym wątku takie wywody o tym, że nie należy formułować opinii jako coś obiektywnego (jak tutaj --->), a tutaj coś takiego.
Powinieneś chyba napisać "według mnie za to są mniej grywalne", "moim zdaniem są po prostu gorszymi grami", "jak dla mnie zapewniają mniej frajdy niż stare" i tak dalej.
Dobra gra z jeszcze lepszym dodatkiem. Osobiście bardziej doceniam ten tytuł od jakiegokolwiek Wiedźmina (mimo iż Wieśka również lubię).
Boli jedynie, że Cyberpunk nie był na premierę tym, czym ostatecznie jest po patchu 2.0.
Spoko, że naprawili i poprawili większość bolączek oraz wydali fajne Phantom Liberty, no ale jakiś tam niesmak pozostał.
Mam nadzieję, że dwójka wyjdzie bez takich przykrych niespodzianek.
Nadal nie rozumiesz. Wukong jest na tyle dobry by być w topce, ale wciąż nie na tyle by masowo wygrywać GOTY.
Jak już to ten plebiscyt na GOL jest właśnie dowodem na to, że "bajeczki" są prawdziwe. Gdyby Chińczycy tutaj głosowali, to małpa by wygrała i to ze sporą przewagą. Nie ma ich, więc nie wygrał. Proste. Jarasz się też tą różnicą 2,5%, a między drugim miejscem a takim piątym jest różnica 4.1%. Też nie jest to jakaś wielka różnica. Po prostu w tym roku był w miarę wyrównany poziom.
Zależy jak dużą tolerancję ma się na archaizmy i czego oczekuje się po grach.
Przykładowo Planescape: Torment, broni się do dzisiaj fabułą i postaciami, ale gameplay trąci mocno myszką. Podobnie zresztą jest z serią Legacy of Kain.
Starsze RPG pod względem przystępności wypadają strasznie blado wypadają przy takim BG3 czy nawet przy Pilarsach. Jak tam nie pasuje ci gameplay i mechaniki, to w BG 1 i 2, Falloutach lub Arcanum też się nie odnajdziesz.
Max Payny 1 i 2 bronią się do dzisiaj klimatem, ale to Max Payne 3 ma znacznie lepszy feeling strzelania. Jest też bardziej satysfakcjonujący.
Pierwsza Mafia? Broni się fabuła, postacie i klimat. Gameplay jednak zesatrzał się fatalnie i się za bardzo dzisiaj nie broni.
Pierwsza dwa Gothic? Większość współczesnych action RPG (nie mówiąc już o pełnoprawnych RPG) wypada również znacznie lepiej pod prawie każdym względem.
Stare Tomb Raidery? Praktycznie niegrywalne przez koślawe sterowanie, animacje, walkę itp. A fabularnie czy postaciami te gry też za bardzo nigdy się nie broniły. Zagadki natomiast były bardziej źle zaprojektowane, niż jakoś specjalnie trudne.
Morrowind? Szanuję każdego kto nie grał w tę grę wcześniej, ale ją skończy. Głównie przez fatalnie zrealizowaną walkę. Tutaj jednak broni się aspekt RPG oraz nawet fabuła i klimat.
I tak dalej i tak dalej. Ogólnie można podsumować to tak, że jeżeli do jakiegoś starocia nie masz już sentymantu, lub nie jesteś fanem retro, to raczej ciężko będzie ci w to wejść (mówię tutaj stricte o gameplayu). Gry przeszły przeogromną ewolucję przez te 20-30 lat, a wyjątków w które da się grać nawet dzisiaj, jest dosyć mało.
W Polsce i okolicach ci co się interesowali tymi tytułami, to już dawno mają je zakupione. Możliwe, że nawet parę sztuk (chociaż ruscy to pewnie w większości spiracili jak to oni). Resztę świata ta marka praktycznie nikogo nie obchodzi i już nie zainteresuje.
Kto ma zatem kupić te stare gry po takiej cenie? Tak czy siak znakomite zagranie bizensowe. Może i nie zarobią za dużo, ale za to mają teraz gorszy PR. Brawo.
A po porażce SSKtJL niektórzy twierdzili, że i superbohaterszczyzna się przejadła i że nikt już nie chce gier usług. No jak widać nie jest to prawda w obu tych kwestiach.
Trzeba jednak podchodzić dobrze do materiału źródłowego, oraz dobrze rozwijać swoją grę. Model F2P (a nie jakieś 300 PLN na start plus mikro) też robi swoje.
Ja wiem, że to bardziej projekt poboczny itp, ale to będzie mój pierwszy souls od Fromsoftware który skipne.
Ani taka forma (coop i bieda rogalik) mi nie podchodzi w przypadku soulsów, ani fakt, że ma być masa kopiuj-wklej bossów z poprzednich gier. Mam całkiem dużą tolerancję na recykling zasobów, no ale nawet ja mam jakieś granice.
Dużo bardziej czekam na The First Berseker: Khazan. Wygląda i zapowiada się znacznie ciekawiej.
Widzę, że pod wątkami o nowym AC stabilnie.
Czyli robienie z Yasuke i "woke" problemów, przez które Ubi jest w sytuacji w jakiej jest. Oj ludzie ludzie...
GRA roku, na 2 miejscu WUKONG, gdzie są ci co pisali, że chińczyki wywindowały WUKONGA na grę roku STEAM, no coś dużo tych chińczyków na GOLU ha ha, prawie wygrał różnicą zaledwie 2.5%, i bajeczki o chińczykach upadły
Jak upadły jak nie upadły? Wukong to dobra gra i w pełni rozumiem dlaczego prawie zawsze pojawia się w TOP5 tego roku. Rozumiem również czemu od czasu do czasu wygrywa jakieś głosowania GOTY. No ale to wszystko nie zmienia faktu, że tam gdzie Chińczycy mogą głosować, to windują Wukonga w opór. Małpa miałaby parę GOTY mniej, gdyby nie oni.
"Masa effect" wobec którego mam znacznie większe nadzieje, niż wobec nowego oryginalnego ME. Oby Exodus dowiózł i nie zawiódł.
Filmowy Helldivers ok. Aczkolwiek bardziej widziałbym Horizona jako animację, a GoT jako live-acion właśnie.
No ale zobaczymy co wykombinują. W ostatnich latach wyszło trochę fajnych adaptacji gier, więc tutaj też może wyjdzie dobrze.
Jezu, jakie kwoty.
Przy SM2 te 300 mln już wydawało się sporo, ale powiedzmy, że licencja Marvela swoje kosztuje plus Insomniac ma siedzibę w Kalifornii. No i mimo wszystko jest to gra z otwartym światem i ma te około 20h kampanii.
A tu przychodzi taki COD i jeb. 700 mln. Masakra jakaś. Za co?
Pamiętam jak za dzieciaka byłem podjarany gdy grałem w ten tytuł. Niestety jest to jedna z tych gier, do której lepiej nie wracać po latach i nie psuć sobie dobrych wspomnień.
KOTOR czy nawet Baldurs Gate według mnie lepiej się zestarzały i wytrzymały próbę czasu.
Przynajmniej w kwestii gameplayu, bo klimat czy fabuła w JE są ok nawet dziś.
Jakaś część mnie chciałaby aby grą roku został Astro, a najbardziej oczekiwaną grą AC Shadows. Ależ byłby wtedy "piękny" spektakl tutaj w komentarzach!
Gothic w top10 gdzie w tym samym roku wyszły też takie produkcje jak Arcanum oraz Final Fantasy X, które wręcz masakrują Gothica pod względem rozbudowania, ilości mechanik, kontentu, złożoności i tak dalej...
Widzę, że próbowano ułożyć topke różnorodnie i chciano wyróżnić wiele gatunków. I to się szanuje. Szkoda tylko właśnie, że slot dla RPG zajmuje akcyjniak z elementami RPG. To tak jakby w 2023 w miejsce RPG dać Final Fantasy 16 zamiast BG3.
Nie wiem nawet czy G1 powinien łapać się do top30. 2001 był na tyle solidnym i mocnym rokiem, że nie ma tam zwyczajnie miejsca dla produkcji 5/10.
Co prawda nie grałem w H2, ale mega szanuje za to zdanie.
Kluczem jest uniknięcie rozwodnienia charakteru serii Helldivers. Marki wybrane do współpracy muszą więc być bardzo zbliżone do Helldivers.
Mało co mnie tak irytuje w grach multi, gdy produkcją z konkretną tematyką oraz klimatem, staje się nagle jakimś festiwalem wszystkiego ze wszystkim bez ładu i składu. Odpalasz przykładowo względnie przyziemną militarną strzelanke utrzymaną w poważnej stylistyce, a tu nagle w zespole latają ci jakieś klauny w kolorowych i jaskrawych skinach z innej popularnej gry/serialu/animacji.
Po co czytać?
Ale przy tym AC:Shadow to ludzie głosowali dla beki, jak przy koko koko euro spoko? Prawda?!
To żart albo płatna reklama
AC Shadow najbardziej oczekiwaną grą? Meh. Ktoś tu wziął złe prochy
I tak dalej.
Właśnie po to by nie wyjść na tego, na kogo wyszli tamci ludzie ;)
Wiele tutejszych komentarzy nie miałoby miejsca, gdyby te osoby poświęciły parę sekund na rzuceniem okiem na artykuł. Dosłownie w tekście są odpowiedzi na ich pytania.
I tak jak wspomniałem wcześniej. Tytuł artykułu to jedno, a komentarze to drugie. To nie jest jakaś walka na śmierć i życie gdzie "rację" ma ten co nadal będzie stał na nogach xD
Nie ma tutaj "jedynego co się skompromitował". Obie strony się zbłaźniły. Serwis, bo dał nie do końca przemyślany tytuł, oraz część użytkowników, bo przerasta ich przeczytanie krótkiej oczojebnej zielonej ramki na początku artykułu. No i domyślnie się, że odpowiedź na pytanie "skąd u licha AC jest pierwsze?!" może znajdować się w tekście.
Tak jak pisałem w pierwszej odpowiedzi do Ciebie. Uznanie scenariusza, że te wszystkie komentarze (albo chociaż większość) wynikają po prostu z tego, że ta grupka osób przeczytała jedynie nagłówek, tylko bardziej ich pogrąża.
Podkreślam. Woleli poprzez komentarz się zdziwić skąd te pierwsze miejsce, zamiast poszukać odpowiedzi u źródła. Lenistwo? ADHD? Jakaś forma analfabetyzmu? Braki w logicznym myśleniu i samodzielnym szukaniu odpowiedzi? W takiej sytuacji nie wiem która z tych opcji jest bardziej prawdopodobna. Faktem jest jednak z pewnością to, że Ci ludzie mają jakiegoś rodzaju problem. Ewentualnie są to osoby bardzo młode, które dopiero od niedawna mają dostęp do internetu.
Mylący nagłówek to jedno. To, że ktoś postanowił skomentować jakiś artykuł zapoznając się jedynie z tytułem, to drugie. I tak, to jest tylko i wyłącznie wina tych komentujących co się po prostu zbłaźnili.
Matko boska. Zaraz będziemy mieć 2025 rok. Od wielu wielu lat internet jest miejscem pełnym clickbaitów, fakenewsów i dezinformacji. Dokładna weryfikacja interesujących nas treści oraz ewentualne zestawianie ich z innymi źródłami, to wręcz podstawa. GOL również nie od wczoraj obniża loty i takie coś to nic nowego u nich...
Czy to dobrze? Nie. Czy trzeba pokornie pochylić głowę i przyjąć taki stan rzeczy bez słowa krytyki? Też nie.
Jednak głupie zachowanie serwisu nijak NIE usprawiedliwia głupiego zachowania użytkowników. Jedno nie jest zależne od drugiego. Jakoś niektóre osoby potrafiły przeczytać artykuł zanim zostawiły komentarz. Zatem można? Można.
Postawa typu "Ojej napisałem coś debilnego bo przeczytałem jedynie mylący nagłówek" nie jest żadnym usprawiedliwieniem. Nie w tych czasach i nie wśród dorosłych ludzi. Wręcz przeciwnie. Taka postawa pogrąża daną osobę.
Dlatego też niezależnie czy tamte komentarze były efektem tego co wcześniej pisałem, czy też to twoje spostrzeżenia wobec nich są prawdziwe, to wynik pozostaje ten sam. Niestety niezbyt korzystny dla nich.
Sugerujesz, że większość (lub nawet wszyscy) oburzeni w komentarzach przeczytali jedynie nagłówek? Bo ja tak to rozumieniem.
W takiej sytuacji nie za bardzo poprawiłeś wizerunek tych osób. Powiedziałbym nawet, że znacząco go pogorszyłeś.
Użytkownicy GOLa: <przeżywają non stop czarnego Yasuke jakby ten fakt co najmniej zabił im matkę>
<AC Shadows zdobywa pierwszą pozycję w rankingu w wyniku bardzo dużego ruchu przy newsach na jego temat>
Użytkownicy GOLa: :O
Zabawnie się czyta jak te same osoby co najwięcej pier***ą o "woke" przy tego typu grach (robiąc jednocześnie duży ruch), teraz są nagle zdziwione, że AC jest pierwsze.
Podziękujcie samym sobie. To wasza zasługa.
Gra z PS5 względnie mało popularna na serwisie mocno pecetowym. No niebywałe :D
Powiedziałbym właśnie, że biorąc pod uwagę środowisko, to ta 48 lokata to i tak wysoko.
U mnie podobna historia co u użytkownika Wrzesień.
Sam ignorowałem długi czas ten wątek, bo skoro nie mam (i nie miałem) xboxa, to przecież nie mam za bardzo czego tutaj szukać, prawda?
A to właśnie nieprawda. Tu jest miejsce dla każdego. Mimo iż czasami wleci fanboyka ze strony pewnych użytkowników lub ewidentnie niektóre osoby muszą leczyć tutaj swoje kompleksy, to wciąż jest to najbardziej wartościowe miejsce na tym forum. Miejsce gdzie można normalnie dyskutować i normalnie się spierać.
Mylisz się, a to dlatego, że fatalne wyniki tych wszystkich popapranych produktów od Disneya i odpowiedników w branży gier mówią co innego.
Concord, Dragon Age, obsrany Ubisoft, Akolita i co tam jeszcze gównianego było?
Nie myli się, bo Redox wyraźnie napisał:
Krzykacze internetowi to często jedynie mały procent, a nawet promil całej społeczności graczy.
Nie napisał "zawsze". "Często" uwzględnia te pojedyńcze przypadki które wymieniłeś. I ogólnie Redox ma rację. Krzykacze to najczęściej bardzo mała grupka których zdanie nikogo nie obchodzi, a marka która ma zarobić i tak zarobi. Diablo 4, Fify, jakieś CoDy, parę AC, jakiś Far Cry, Cyberpunk i wiele więcej.
W każdym przypadku mieliśmy albo fatalne oceny wśród graczy na meta (jak Diablo 4) lub znaczy zjazd zadowolenia graczy (jak w przypadku serii Far Cry) a pieniądze i tak płynęły.
Mimo iż sam lubię SQ i czekałem na sezon 2, to niestety jedna wiadomość ostudziła mój zapał. Znaczy nadal obejrzę i jestem ciekawy co dalej, ale strasznie nie lubię takich zagrywek.
spoiler start
Sezon drugi to ponoć dosłownie połowa historii. Nie jest to jedna zamknięta opowieść z ewentualnymi wątkami do wykorzystania w przyszłości. Nie. Masz tutaj zrobione ciach w połowie i resztę zobaczysz dopiero w S3. Motyw jak w Hobbicie drugim lub drugim Spiderverse.
spoiler stop
Z roku na rok grupka krzycząca "wciskają nam wszędzie woke!" robi się coraz bardziej absurdalna i śmieszna. Ten wątek oraz ogólnie dyskusja na temat W4 w sieci, jest na to najlepszym dowodem.
Chociaż w przypadku W4 mamy do czynienia z dwoma odmianami tej niepoważnej grupki.
Pierwsi po prostu krzyczą, że nowy Wiedźmin stał się nagle woke... Wiedźmin, który od zawsze zawierał w książkach oraz grach silne kobiece charaktery, wątki LGBT, krytykę religii itp.
Druga grupa natomiast wciąż dopatruje się wszędzie indziej woke z powodu pewnych elementów, ale przy W4 nagle nie ma to większego znaczenia i ogólnie wszystko fajnie.
Kobieta zastępuje lubianego przez wszystkich faceta? Albo ogólnie granie babą? Gdzie indziej woke i wciskanie ideologii, tutaj w sumie to wszystko gra.
Bohaterka jest znacznie mniej urodziwa (pogorszona względem W3) i nie jest drugą Tifą, Panam lub Eve? Gdzie indziej woke i wciskanie ideologii, tutaj w sumie to wszystko gra.
Skąd wynika ta hipokryzja? Pewnie z tego, że te "problemy" dotyczą ich ulubionej (lub jednej z) serii. Ludzie "anty-woke" nigdy jakoś specjalnie nie słynęli z konsekwentnych oraz spójnych poglądów, więc takie zachowanie z ich strony nie powinno dziwić.
Ogólnie cieszę się, że przygodę z grami, filmami, książkami itp zacząłem w latach 90. Gdzie nie było tych wszystkich niepoważnych ludzi. Albo zwyczajnie nie mieli oni dostępu do internetu. Dzisiaj powodują oni takie rakowisko w sieci i w dyskusjach, że to bania mała.
Jeżeli miałaby być to saga na poziomie sezonu burz lub rozdroża kruków, to wolałbym nie.
Pomijam już to, że nawet saga to był jednak poziom (bądź nawet dwa) niżej względem tomów z opowiadaniami.
Sapek skończył się na "coś więcej".
Terminator: Resistance, to gra znajduje się obecnie na promocji w ramach Steam Winter Sale 2024. Cena gry została obniżona o 75% i obecnie wynosi 39 zł
W tej cenie to grzech nie brać. Bardzo solidna produkcja AA i zdecydowanie najlepsza gra o Terminatorze.
Na TGA tam gdzie decydowali "gracze"(czyli kategoria wybór graczy), to do top5 trafił Genshin i jego dwa klony. To w sumie lepiej, że ich głosy stanowiły tylko 10% przy głównej nagrodzie.
No widzisz. Czyli da się i tanio i dużo i na długo. A tak niepotrzebnie usprawiedliwiałeś piractwo w innym wątku.
Zgłaszam użytkownika Santa, który słynie z licznych multikont (i nie tylko).
https://www.gry-online.pl/users/#/kwaaaak/z115786f
Dawniej Wieprz, Strażnik, Tęcza oraz Kran.
Dwa ostatnie już nie istnieją (chyba). Wieprz oraz Strażnik wciąż są.
https://www.gry-online.pl/users/#/wieprz/komentarze/z9156f70
https://www.gry-online.pl/users/#/straznik/komentarze/z31561a5
Pomijam już nawet "dziwną" zbieżność dat, gdzie jedno konto kończy się udzielać i AKURAT drugie pisze swoje pierwsze komentarze. Mimo tego łatwo poznać po sposobie pisania oraz wiecznym poruszaniu tych samych tematów, że to ta sama osoba.
Oprócz zabawy w multikonta, to użytkownik jest mocno prorosyjki (agent czy też pożyteczny wiadomo kto?) oraz lubi sobie od czasu do czasu kogoś poobrażac. Rasizm, seksizm czy homofobia również nie są mu obce. Polecam lekturę tych trzech kont.
No jakby nie patrzeć, trudno było się spodziewać tutaj innego rezultatu. To było tak oczywiste, jak wygrana Wukonga w kategorii "wybór graczy" na TGA (ze względu na Chinczyków).
Naturalnie nie umniejszam Astro, bo to świetna gra i w pełni rozumiem czemu wygrał na takim TGA właśnie.
Szkoda, że Ubi tak skacze po tych bohaterach i czasach. Sama idea by seria rozgrywała się w różnych epokach i miejscach, sama w sobie jest spoko, no ale brakuje (przynajmniej mi) takiej chwili oddechu oraz pozostanie z jakimś bohaterem na ciut dłużej. Nawet nie musi to być trylogia jak w przypadku Ezio. Jedna dodatkowa część w pełni mi by wystarczyła (chociażby dla Bayeka, Edwarda, Arno czy nawet Connora).
Liczyłem, że seria Ghost of Tsushima uniknie takiego losu i polatamy trochę dłużej Jinem. No ale tutaj też nie wyszło.
God of War też jest tak zaprojektowany byś nie ginął i nie musiał uczyć się mechanik a straty hp są często kwestią przypadkdu
Przecież to jest kłamstwo. No chyba, że tak to wygląda na najłatwiejszym poziomie trudności. Może tam faktycznie można wbić w przeciwników jak dzik w drzewo i po sekundzie wszyscy leżą.
Jednak kompletnie nie jest tak na wyższych poziomach (bo grałem na takich) i stawiam, że nawet na normalnym też tak nie jest.
Czyli koniec konców to jest jedyne co je odróznia w temacie bycia "samograjem"? Zatem wystarczy w GoW wybrać sobie wyższy poziom trudności i po kłopocie.
Przyznanie nagrody gry roku według graczy
Chyba chińskich graczy. Nie ma co się oszukiwać. Nawet jakby cały świat oprócz Chin miał bana na głosowanie na Wukonga, to dzięki Chińczykom ta gra i tak by wygrała w tej kategorii.
Z ciekawości. Czy takie Medal of Honor AA również nazwałbyś samograjem? Jakby nie patrzeć, poniższy schemat prawie jest taki sam:
dzięki takiej kombinacji chowasz się za skrzynką gdzie jesteś bezpieczny, wychylasz się zza zasłony i zabijasz przeciwników. kiedy przypadkiem stracisz zdrowie to wystarczy, że poczekasz a zdrowie zregeneruje się samo całkowicie po czym powtarzasz czynność
Prawie, bo w MoH oczywiście były apteczki. No ale kwestie regeneracji zdrowia w CoDzie można łatwo zniwelować po prostu najwyższym poziomem trudności. Jak dostaniesz serią to i tak padasz. Wymaga to od ciebie więc większego zaangażowania, skupienia i myślenia jak w MoH. Czy zatem starsze Medal of Honor były samograjami?
I mimo wszystko jednak Doom i CoD (ogólnie militarne strzelanki) to trochę inna para kaloszy. Niby strzelanki ale mają same w sobie wiele różnic koncepcyjnych nie do przeskoczenia.
Porównaj proszę coś bardziej podobnego. Dlaczego God of War jest samograjem a Wukong już nie?
Niby gra Sony, ale jednak oni częściej przegrywają niż wygrywają GOTY. Czy jakby inne studio zrobiło taką grę, to czy miałaby szansę wygrać? Jeżeli byłby ten sam poziom wykonania i kreatywności, miałaby odniesienia do różnych marek, zyskałaby rozgłos jak Balatro... To tak. Moim zdaniem wciąż by wygrała. W końcu w 2021 GOTY wygrało It Takes Two. Gra mniejszego studia, platformówka, z dobrym pomysłem i wykonaniem.
I jak coś pisząc wcześniej "ktokolwiek" miałem na myśli tych nominowanych. Plus nie uważam 2024 roku za słabego. Właśnie każda z nominowanych gier była bardzo dobra i mogła wygrać (oprócz DLC bo to DLC). Po prostu nie było dominatora w stylu BG3.
Akurat zarzut o bycie popularnym można przypisać każdej grze z zestawienia. Przykładowo Balatro nie został nominowany dlatego, bo jest tak niesamowity i akurat przypadkiem członkowie jury byli jednymi ze stu osób, które zagrały w tą grę. No nie. Kupiło go ponad 3 mln ludzi i było o nim głośno w sieci. Sam Astro miał chyba najsłabszą sprzedaż ze wszystkich nominacji i ogólnie było o nim najmniejszy szum. Przynajmniej tak mi się wydaje.
W kwestii indyków to samo można zawsze powiedzieć o innych nominowanych.
Z pewnością są jakieś indyki które miodnością i rozgrywką niszczą kolejnego zwykłego boss rusha (tylko tym razem w mitologii chińskiej), a o grze roku mogą zapomnieć.
Z pewnością są jakieś indyki które miodnością i rozgrywką niszczą kolejnego przerośniętego jrpg z masą słabych subquestów, a o grze roku mogą zapomnieć.
I tak dalej i tak dalej. Dosłownie do każdej gry można się w jakiś sposób przyczepić i powiedzieć, że z pewnością jest jakiś mało znany indyk, który jest o wiele lepszy.
A co do świetnego Wukonga. Mi samemu się podobał, ale faktem jest, że ma dosłownie najsłabsze oceny ze wszystkich nominacji. Niby śmiechem jest to, że wygrała "tylko" dobrze zrobiona platformówka, ale ma ona oceny powyżej 9.0 na meta wśród recenzentów i graczy.
Czy większym śmiechem nie byłoby jakby wygrał tytuł z ocenami trochę ponad 8.0? Najniżej wśród wszystkich nominowanych?
No i tak można się przerzucać w każdą ze stron. Niezależnie kto by wygrał. Faktem jest, że w tym roku nie było jednego wyraźnego masakratora jak BG3 w tamtym roku. W tym był znacznie bardziej wyrównany poziom i mógł wygrać ktokolwiek. I ktokolwiek by wygrał, to przy każdym gracze mieliby jakieś "ale".
Co znaczy dla ciebie sensowny gameplay?
Czy jeżeli mogę przejść grę w zdecydowanej większości za pomocą dwóch przycisków (plus analogi/klawisze kierunkowe), to ma ona sensowny gameplay czy też nie?
Czy jeżeli robię w jakimś tytule jedną rzecz przez cały czas, to ma ona sensowny gameplay czy też nie?
Zelda do Astrobota ma to, że jest również skierowana do młodszego odbiorcy. To mogą one w końcu coś wygrywać czy też nie? I bez przesady z tym byciem mniej casualowym w przypadku Zeldy. Dzieciaki grają w te tytuły i bez problemu je przechodzą. Czy są trudniejsze od AC? Nie wiem. Ale daleko im do bycia trudnymi.
Wciąż nie widzę jakiegoś argumentu za tym, że akurat Wukong czy Stellar nie są samograjami, a inne wymienione przez Ciebie tytuły już tak. Dostałem tylko jakieś ogólniki typu "jak już jakiś gameplay jest, to taki by nie przeszkadzał", które na dobrą sprawę nic nie znaczą. A przynajmniej ja nie jestem w stanie rozszyfrować co masz na myśli.
W Stalkera nowego nie grałem (ani nie śledziłem jakoś specjalnie materiałów) więc w jego temacie się nie wypowiem.
Natomiast SB oraz Wukong jak najbardziej wpasowują się w kategorię samograjów dla niedzielnych graczy, JEŻELI będziemy się kierować kryteriami którymi oceniasz inne gry AAA tego typu (i które nazywasz właśnie samograjami).
Od lat krzyczy się, że GOTY to zwykły konkurs popularności gdzie wygrywają tylko gry które są mega popularne i mają wysoką sprzedaż. Teraz wygrywa gierka mniejszego kalibru i ludzie są wielce zdziwieni, że nie wygrało coś w co większość grała. Oj kochani kochani...
Nie grałem w astrobota
To skąd ta pewność, że nie zasłużył w podanym stopniu na wygraną co inne tytuły? Z tego co pamiętam lubisz gry Nintendo. Czy żaden Marian nie powinien nic nigdy wygrać bo jest platformówką dla dzieci? Czy Zelda BotW okradła inne gry z tytułu GOTY, bo jest grą dla młodszego odbiorcy?
Dosłownie dwa lata temu Elden wygrał z eksem Sony xD
Zatem dosyć z tyłka jest ta twoja zasada odnośnie hierarchi tego co ma wygrywać GOTY w danym roku.
Ale co ma wspólnego sprzedaż z wygrywaniem GOTY? Od kiedy to wyznacznik który powinien być brany pod uwagę?
Zresztą kto jak kto, ale ty chyba powinieneś się cieszyć, że wygrała 100% gra a nie kolejne (jak to lubisz określać współczesne AAA) samograje dla niedzielnych graczy z ładną graficzką i dźwiękiem oraz toną cutscenek.
No tak bo astrobot to przecież mega odkrywcza gra wynosząca standardy branży na inny poziom i prezentująca unikalne mechaniki. Wcale nie jest kopią najpopularniejszych platformówek od Nintendo
Na dobrą sprawę z takim podejściem można podejść do każdej nominacji.
Wukong - kolejny akcyjniak skupiony na klepaniu bossów. Nic odkrywczego.
Rebirth - kopia poprzedniej części tylko więcej i lepiej. Nic odkrywczego.
Metafphor - kolejna gra typu Atlus. Nic odkrywczego.
Balatro - kolejna indie karcianka. Nic odkrywczego.
Poziom w tym roku był mocno wyrównany. Widoczne wygrał tytuł trochę bardziej unikalny od innych i tyle.
Już dwa lata temu napisałem przemówienie do wygłoszenia po zdobyciu tytułu Gry Roku, tylko po to, by nigdy nie mieć okazji go wygłosić
Cóż, pycha kroczy przed upadkiem. Jakby Wukong wygrał to też byłoby spoko, no ale wygrana Astro jest również w pełni uzasadniona . Przegrywać też trzeba umieć i tu po prostu zabrakło klasy.
Komentarz nie miał być pod tym newsem. Prośba o usunięcie.
Ja wiem, że w internecie często trudno wyłapać sarkazm, no ale żeby tutaj tak oczywistego nie odczytać...
Bój się Boga mariusx.
Tak tak, wszędzie woke. Ziew.
100 razy więcej słyszę o tym "jak to w dzisiejszych czasach jest masa woke" niż realnie doświadczam tego w branży. Dla takich płatków śniegu jak ty, to byle pierdoła jest wciskaniem ideologii itp.
No ale czy ja gdzieś pisałem, że tobie to przeszkadza?
Zdziwiło mnie jedynie, że dostrzegłeś w Dr Strangu azjatycką wymiarową czarodziejkę, gdzie po prostu takiej postaci nie było. Ciężko też tutaj mówić o jakieś szablonowości, gdy jedyną wspólną cechą tej babki ze zwiastuna i czarodziejki jest łysa glanca. Bo rasą jednak też się różnią.
Taki lekko złośliwy wpisik po starej znajomości, mam nadzieję nie masz za złe ;-)
Tęskniłem ;)
Oczekiwania oczekiwaniami, ale po FS mimo wszystko oczekuje singlowych doświadczeń. Tu niby będzie można grać solo, no ale nie bez przyczyny jest to twór nastawiony jednak bardziej na multi. Nie czuje potrzeby grać z innymi, a granie samemu to pewnie będzie jak lizanie lizaka przez szybę (w porównaniu z poprzednimi grami tego studia).
W takiego Eldena 2 pewnie bym kiedyś zagrał. Prawdopodobnie długi czas po premierze i gdybym naprawdę nie miał już w co grać. No ale bym zagrał. Tutaj niestety mówię pas.
"Jeszcze mi się przypomniała tamta azjatycka kobieta, która była wymiarowym czarodziejem z dr. strange."
Masz na myśli aktorkę grającą Americe Chavez? Ona jest przecież latynoską. Jej rodzice są Mekykanami.
No chyba, że mówisz o łysej mentorce z pierwszego Dr Strange'a. To wtedy nawet jeszcze gorzej, bo to ewidentnie biała kobieta.
W końcu ND coś pokazali. Plus za mix stylów i plus za spróbowanie z nową marką. By powiedzieć cokolwiek więcej, to jednak potrzebny będzie gameplay.
Swoją drogą Ci co na podstawie tego zwiastunu krzyczą "woke", to już ładnie odlecieli. I to tak w okolice sąsiedniej galaktyki.
Czekam. Mocno ciekawi mnie co z tego wyjdzie oraz jak powiedzie się ten eksperyment. Pierwszy raz bez otwartego świata, pierwszy raz cofamy się tak daleko i pierwszy raz (no pomijając pierwszą misję Mafii 2) trafiamy poza USA.
Aczkolwiek zwiastun mega klimatyczny. I ten klimat raczej uda się zachować, bo mimo wszystko jest to mocny atut serii. Nawet liniowe etapy Mafii 3 dowoziły w tym aspekcie.
Przyznaję, że jest to dosłownie ostatnia rzecz jakiej spodziewałem się po Fromsoftware. I jest to ostatnia gra, w jaką chciałbym kiedykolwiek zagrać...
Tyle dobrze, że FS ma robić parę projektów. Ten można z czystym sumieniem olać.

O ile GOL nie jest święty i często ciężko ich nawet bronić... tak akurat ty
--------->
Zestarzało się to jak mleko (jak zresztą większość twoich wypowiedzi na jakiekolwiek tematy).
Biorąc pod uwagę jak wyglądały nominacje graczy (DLC, Genshin i dwa inne klony Genshina) to całe szczęście, że mieli tylko 10% wpływu.
Strach pomyśleć co by wygrało gdyby w tym roku nie wyszedł Wukong, lub gdyby ta gra nie byłaby robiona przez Chińczyków.
No i super. Osobiście stawiałem na FF Rebirth, ale cokolwiek innego (oprócz DLC do ER) również zasługiwało na GOTY. Nie ma zatem wstydu.
Oby teraz sprzedaż Astro ruszyła do przodu i dało Sony do zrozumienia, że warto inwestować w tego typu mniejsze projekty i gatunki. Szczególnie, że Astro to faktycznie jedna z lepszych platformówek ostatnich lat.
Co to w ogóle za porównanie człowieku xD
Sam bardziej ucieszyłbym się z nowego Wiedźmina lub HL niż z GTA, ale faktem jest, że to marka Rockstara jest znacznie mocniejsza.
To co napisałeś to bajka na poziomie "Baldurs Gate 3 nie jest grą RPG".
Osobiście uważam, że nawet poziom Mafii to wciąż za mało, by taki remake traktować w pełni jako nową grę (i nominować do ewentualnych nagród GOTY).
Remake Resident Evil 2 oraz tym bardziej takie Final Fantasy Rebirth, to jest dopiero pułap przy którym nie mam jakiś większych problemów.
Niby nie nazywajmy szamba perfumerią, ale jako "dobry" komiksowy film podajesz np. Watchemów.
Film, który jest płaski jak naleśnik względem oryginału.
Film, którego sceny są w 90% przekopiowanymi kadrami z komiksów.
Film, którego reżyser nie rozumie, że film to inne medium niż komiksy
Film, którego bohaterowie są "cool" i fajnie się "bijom", mimo iż nie powinni budzić takich odczuć
Film, który jest ciemny i wyprany z kolorów, mimo iż oryginał był pełen barw (zachowując przy tym powagę i mrok).
Film, którego przesłanie i metakomentarz zupełnie zanika, bo filmy komiskowe były wtedy w zupełnie innym miejscu niż same komiksy. Film nie działa zatem jako komentarz ani do komiksów z tamtych czasów, ani do filmów superbohaterskich.
Nie ma chyba bardziej leniwego i mniej kreatywnego tworu o superbohaterach od filmu Zacka Snydera. Watchmeni przypominają bardziej projekt jakiegoś egdy lorda (bo jest tak poważnie! Gwałty! Przemoc! Krew!), który nie rozumie tego co oferuje oryginał. I dlaczego tak wielu ludzi go pokochało. Tłumaczy to też tą szarość oraz "fajne" bicie się bohaterów.
Mimo wszystko jest to jakaś sztuka, by tak chamsko i mało subtelnie kopiować sceny oraz dialogi z komiksu, ale jednocześnie wyprać swój twór ze wszystkiego co czyniło oryginał wyjątkowym. Film Watchman to takie Diablo 4 wśród filmów.
Filmy MCU przynajmniej rozumieją czym są i wykazują przy okazji chociaż szczyptę kreatywności (w poszczególnych elementach). Rozumieją również, że komiksy to komiksy, a filmy to filmy. I co należy robić by to miało jakieś ręce i nogi, oraz działało to wszystko w obrębie jednego uniwersum. No i MCU ma znacznie cięższe zadanie, bo nie adaptują jednego komiksu tylko czerpią garściami z całej mitologii danej postaci lub drużyny.
Dawno nie czytałem tak durnego komentarza jak ten tutaj.
Dobra akcja by wspomóc w jakiś sposób zwierzaki, a gość wylewa pomyje. KAŻDY rodzaj pomocy jest zawsze mile widziany i jest czymś wartościowym.
No właśnie to idź do sklepu i kup za swoje pieniądze karmę dla psa lub kota po czym udaj się do schroniska i podaruj tą karmę albo znajdź jakieś bezdomne zwierzę na ulicy ale tego nie zrobisz tak samo jak 99% klikających w tej szopce.
Tak, bo ty akurat wiesz, kto i ile robi dla potrzebujących zwierząt. Inna sprawa, że nawet jeżeli ktoś faktycznie ogranicza się tylko do "kliknięcia", to i tak robi znacznie więcej od ciebie. Bo ty z pewnością sam nie robisz nic dla zwierząt, a na dodatek piszesz kretyńskie komentarze pod takimi akcjami.
Nie grałem jeszcze w Veilguard, ale na ten moment DA 2 jest dla mnie zdecydowanie najgorszą częścią serii.
Za dużo nam zabrano względem Origins, a w zamian dano nam bardzo niewiele. W dwójce dostrzegam tylko dwa spore plusy.
1) Mniejsza, bardziej kameralna opowieść, która była fajnym urozmaiceniem od wiecznego ratowania świata przed złem.
2) Ta gra definitywnie wyleczyła mnie z napalania się na jakąś premierę. Dzięki temu nie pamiętam już, bym się czymś mega rozczarował (od czasów premiery DA2). Tak duży zjazd poziomu był względem Origins.
Nie śledzę za bardzo rynku gier f2p, ale rzuciłem teraz okiem na oceny paru popularniejszych tytułów (Overwatch, Apex itp). No i faktycznie. Na tle innych gier z tej kategorii, te 75% faktycznie wyróżnia się na plus. Zwracam zatem honor.
Marvel Rivals nie tylko wykręca imponujące wyniki aktywności, ale również zbiera pozytywne opinie. Na Steamie 75% opinii graczy chwali tę produkcję. Z kolei w PlayStation Store gra ma średnią ocen na poziomie 4,85/5 gwiazdek
Na PS5 faktycznie mocno wysoka ocena, ale na steam 75% to dosyć nisko. Biorąc pod uwagę tamtejszy system oceniania (i jak on działa), to trzeba się postarać by mieć mniej niż te 80%.
Przecież jedno nie wyklucza drugiego. Gra mogła mieć początkowo duże zainteresowanie, a następnie mieć gigantyczny odpływ ludzi (z przeróżnych powodów).
Takie zjawisko w grach multi pojawia się co jakiś czas od tak dawna, że aż nie wierzę, że wyskakujesz tutaj z kolejną swoją teorią spiskową.
Dosyć mnie to zaskoczyło. Można wiele pisać o Ubisofcie, ale mimo wszystko słynęli z tego, że jednak starają się walczyć o swoje sieciowe tytuły. Rainbow Six Siege, For Honor, nawet Skull and Bones. A tutaj? Pół roku i gasimy światło.
a następna produkcja jego studia będzie bliższa Sekiro niż ER
Dzięki Bogu. To chyba najlepsze co mogłem przeczytać od Miyazakiego.
Wciąż próbujesz i nadal tobie nie wychodzi. Nie udało się wtedy, nie udało się teraz i stawiam, że następnym razem również tobie nie wyjdzie.
No ale niczego więcej po fanie soulsowego wciskania dwóch przycisków nie powinienem był się spodziewać xD
Tak. Błyskawicznie, samoistnie regenerująca się stamina niczego nie zmienia. To, że przez dwie sekundy nie możesz się turlać i atakować by pasek się uzupełnił, nie zmienia tego, że wystarczą dwa przyciski by przejść soulsy.
Plus zabawnie wygląda ta twoja desperacka próba przejścia na temat staminy, mimo iż w pierwotnym komentarzu nic o niej nie wspomniałeś. Mowa była tylko o "klikaniu dwóch przycisków".
Widzę, że stara, dobra szkoła Kiszaka jest silna w tobie. Czyli najpierw palnąć jakąś głupotę, a następnie szybko zmienić temat lub obrócić kota ogonem, mając nadzieję na to, że rozmówca nie zauważy i popłynie w kierunku nowego tematu.
No nie tym razem.
Stamina która niczego nie zmienia w tym, że wystarczy klikać przycisk uniku i przycisk ataku, by przejść soulsy.
Doceniam próbę wybrnięcia z głupoty którą wcześniej napisałeś, no ale ci nie wyszło. Może uda się tobie innym razem xD
No tak. Wiedźmina 3 da się niby przejść naciskając na zmianę dwa przyciski, więc rozwiązaniem tego problemu byłoby zrobienie z niego soulslika, które faktycznie przechodzi się klikając dwa przyciski. Genialne.
Powoływać się na Kiszaka w temacie gier, to jak powoływać się na Jerzego Ziębę w kwestii medycyny.
Ale to jednak trochę męczące, po prostu słabe i nudne, na przemian lodowa fala i deszcz i znowu fala i deszcz
I dlatego nie robi się takiego comba, bo to strata czasu oraz many.
Wystarczy przed walką wypić miksturę szybkości, walnąć deszczem ognia, odbiec na tyle by mieć czas załadować kolejny deszcz i tak do skutku.
Taniej, szybciej i efektywnej.
Bardzo fajnie,tylko ciekawie jak to wytłumaczą fabularnie
Zrobią z orków minimalnie bardziej ogarniętych językowo i tyle.
Ewentualnie będzie garść wysoko postawionych orków, którzy będą znać ludzką mowę. Jak hersztowie w G2. I to od nich będziemy dostawać questy oraz poznawać ich kulturę.
Gothic Remake rasa ta zyska więcej głębi, a gracze otrzymają możliwość lepszego poznania jej przedstawicieli
Takiego typu rozwój uniwersum na plus. Byle tylko wykonanie było dobre. Oby nie wyszło jak w G3, gdzie orkowie to byli praktycznie bardziej napakowani ludzie, którzy w każdym zdaniu muszą wciskać "mora".
W DA nie grałem, więc się nie wypowiem. Natomiast co jest w AC jeszcze kontrowersyjnego oprócz Yasuke (pomijam już czy granie historyczną postacią z tamtego okresu można nazwać woke)?
Bo na ten moment mamy jednego Yasuke z AC, kontra pełno postaci LGBT (z czego jedna jest nawet trans). I to nie tak, że w zależności od wyborów można te treści pominąć. Jeżeli będziemy brali udział w wyścigach w wątku pobocznym, to Claire wprost wyzna nam, że była kiedyś facetem ale przeszła operację. Podobnie nijak nie da się nie zauważy, że Judy oraz Kerry są homo.
Pomijam już fakt, że samo uniwersum Cyberpunka (w tym i gra) ma mocny antykapitalistyczny wydźwięk i jest mocno lewicowe (co dla wielu już samo w sobie jest woke).
Ogólnie pisząc, że nowe AC jest bardziej woke niż Cyberpunk, to jakby pisać, że w polskich szkołach dochodzi częściej do strzelanin niż w USA.
Jeżeli według ciebie w Cyberpunku nie ma elementów "woke" (albo jak to określiłeś... "są nienachalne), to jestem szczerze ciekawy, jakie gry według Ciebie mają te elementy? Intryguje mnie twoja granica.
jeszcze jakiś śmiesznych angoli którzy o niczym nie mają pojęcia
Mocne słowa jak na kogoś kto ciągle gada bzdury, kłamie, manipuluje faktami i udowadnia na każdym kroku, że nie wie nic na tematy o których się wypowiada.
szybka podróż może psuć grę, gdyż w samej drodze można natknąć się na coś ciekaweg
Uwaga. Szybkie podróże są OPCJONALNE. W żadnej grze gdzie występuje ta mechanika, nikt nie zabrania tobie chodzić wszędzie z buta.
ta postępująca casualizacja psuje wszystko
O nie. Ta paskudna casualizacja dająca ludziom wybór jak mają grać .
Twoje fetysze Wieprz / Strażnik/ Tęcza /Kran / Kimkolwiek wcześniej byłeś - tym bardziej. Możesz zatem przestać.
Fromsoftware robi gry dla masowego odbiorcy. Nie ma co się oszukiwać, że tak nie jest. No i z tym wymagającym to też już się tak nie zapędzajmy.
Nie jestem fanem betonowania rynku, więc news z kategorii tych słabych.
Aczkolwiek jak już mają być pod czyimiś skrzydłami, to nie trafią aż tak źle. Pewnie zajdą zmiany pod względem ekskluzywności oraz wymogu PSN na PC, ale same gry robione przez Fromsoftware nie powinny ulec zmianom.
W przypadku GOTY chyba najbardziej kibicuje FF Rebirth. Aczkolwiek jakakolwiek z innych propozycji zgarnie statuetkę, to też będzie spoko. Każda w sumie zasługuje.
Oprócz SotE. Nominacja DLC w kategorii GOTY to jednak nieśmieszny żart. Inna sprawa, że nawet jakby to nie było DLC tylko zwykła gra (Fromsoftware nie zrobiłoby wcześniej Elden Ringa), to i tak jest to najsłabsza pozycja w zestawieniu.
Grało się świetnie
Gra była na mojej liście "może kiedyś tam przy okazji ją sprawdzę". Jednak twoja (oraz wielu innych ludzi) pozytywna opinia na temat tej gry sprawiła, że z pewnością ją zakupię. Dzięki.
AC sam w sobie się sprzeda i zarobi. To jest silna i mocna marka wbrew temu co się może niektórym wydawać.
Czy sprzeda się na tyle by zostać "Mesjaszem Ubisoftu" i wybawić ich z wszelkich kłopotów? Osobiście wątpię. AC pozwoli Ubi wciąż trzymać się na powierzchni, no ale inne marki muszą zacząć na siebie zarabiać. Inaczej czeka ich stagnacja a po czasie solidny upadek.
No niemożliwe. Gra która ma mieć premierę w 2025 lub 2026 wygląda słabo na buildzie sprzed 2-3 lat :D
Widze, że niektórzy ładnie pobalowali w sobotę i trzyma ich aż do teraz .
Z jednej strony szkoda, bo jedyneczka miała jednak te 3 DLC. Średnie bo średnie, ale może do dwójki byłyby ciekawsze.
Z drugiej zaś, biorąc pod uwagę wyciek oraz zwolnienia w Insomniac (no i mnogość projektów), to może nawet i lepiej. Jakby przez te DLC miałaby ucierpieć jakość Venoma i Wolverina to byłoby smutno.
Ciekawe też, czy tak wczesna premiera na PC jest skutkiem nowej polityki Sony, czy może jest to efekt tego, że piracka wersja PC i tak już lata po sieci .
Premiera Ghost of Yotei odpowie pewnie na to pytanie.
No bez wątpienia spektakularna porażka. Po Morbiusie czy Madam Web nawet nikt niczego dobrego się nie spodziewał, więc wyniki nie dziwią.
A nowy Joker? Po tym jak była dobrze przyjęta pierwsza część i ile zarobiła? Lipa.
Jakbym wypowiedź xandona czytał. A w sumie może on pracuje pod skrzydłami Todda Howarda? To by nawet sporo wyjaśniało.
Akurat gracze mają często bardzo krótką pamięć. Wyjdzie dobry Wiedźmin 4 oraz dobry Cyberpunk 2 i mało kto będzie pamiętał o tej niefortunnej premierze pierwszego CP.
Kiryu jakiś taki chudy
Efekty specjalne wyglądają bardzo tanio
Brak karaoke ;(
Na ten moment zwiastun może mnie kompletnie nie zniechęcił, ale też nie zachęcił.
To chyba tylko część studiów Sony wykorzystuje te AI. W przypadku Insomniac faktycznie widać szybkość w produkcji, bo ci od premiery ps5 wydali dwie gry (Rachet, SM2), jeden samodzielny dodatek (SM MM) oraz lada moment wydadzą kolejną grę (Wolverine) i samodzielny dodatek (Venom). Na tę chwilę jakość ich produkcji stoi na bardzo wysokim poziomie, więc wszystko gra.
Jednak Sony zapomniało chyba udostępnić narzędzia Naughty Dogs, bo to jest wręcz nie do pomyślenia, że ci jeszcze nic nowego nie wydali.
jak uczy historia zmiana głównego bohatera nigdy nie była dobrym pomysłem
Akurat mamy całkiem sporo serii, które wręcz słyną ze zmieniania głównych bohaterów co część i jakoś na tym nie tracą.
Napisałem o odrobinie realizmu
No ale właśnie w tym jest problem. Chcesz odrobiny realizmu w walce w grze, gdzie w tym aspekcie realizmu nie ma. I nie mam tu na myśli stylów walki, animacji czy uzbrojenia.
Może i grałeś w Ghost of Tsushima nie zwracając uwagi na szczegóły nie znaczy, że inni tego nie robili (...)
Jasne. Gra w wielu miejscach dobrze przedstawia tamten okres, klimat czy zgodność z realiami, za co faktycznie była chwalona przez specjalistów. Jednak na pewno te pochwały nie dotyczyły akcji typy: Jin wbija sam do obozu i bez zadyszki wycina dziesiątki uzbrojonych chłopów. Jest to jak nazwałeś "tanie efekciarstwo". I nagle w przypadku GoT to było spoko, a teraz oczekujesz jakiegoś większego realizmu, bo akurat gramy kobietą? I ma walczyć jak kobieta i zachowywać się jak kobieta (cokolwiek to znaczy)? No bądźmy poważni.
I tak btw. Podajesz jako dobry przykład walkę Brienne z Ogarem. A przecież Brienne jest idealnym przykładem faceta w spódnicy właśnie. To nie tak, że to była jakaś zwykła laska, która miała po prostu smykałkę i chęci do walki. Jednak przez braki fizyczne i brak nauczyciela, musiała przekuć swoje wady w zalety i potrzebowała się nauczyć walczyć "kobieco".
No nie :D
Fizycznie była bardziej męska niż niejeden chłop w Westeros. Charakter miała typowo męski i nie interesowały jej kobiece rozrywki oraz zajęcia. Gdyby nie fakt, że miała cycki i waginę, to jej by się nie dało nawet pomylić z kobietą. To jest właśnie facet w spódnicy.
Liczę na to, że nie zrobią z niej jednoosobowej armii, która rozwala serki mężczyzn
Akurat facet który rozwala setki mężczyzn, ma w sobie tyle samo realizmu. A jako Jin byliśmy w stanie to robić w GoT.
Takie walki chciałbym zobaczyć, a nie że po raz kolejny nagle chudziutka kobitka nie ma problemu z walką w mężczyzną równie doświadczonym gdzie się w ogóle nie meczy a fizyka nie istnieje
To ci akurat mogę zagwarantować, że nie zobaczysz :p
W sensie w GoT bohater również się nie męczył, a fizyka była jaka była. Nie ma zatem co oczekiwać, że w sequelu to się zmieni.
W końcu przede wszystkim to gra akcja, a nie dokładna rekonstrukcja historyczna.
Jak Strażnik to oczywiście kolejny bezsensowny komentarz z argumentami na poziomie 5 latków z UK i USA :p
Tylko, że nie ma czegoś takiego jak gra dla wszystkich, nigdy nie było i nigdy nie będzie
Pięknie napisane. Zawsze mnie to bawi, jak zmiana jakiegoś elementu (lub elementów) powoduje u niektórych przeświadczenie, że nagle gra staje się magicznie dla "wszystkich".
I jak na ironię, te gry dla "nikogo" bardzo często dobrze się sprzedają i są dobrze oceniane. Przykłady?
Elden Ring - dodanie otwartego świata i dużo ułatwiaczy, to w oczach wielu pogoń za trendami i casualami. Utrata pewnej tożsamości serii. No a jaki jest efekt? Sprzedaż ponad dwukrotnie lepsza niż jakakolwiek inna część serii.
God of War (2018) - przejście z wąskiego gatunku slasherów na popularne "cinematic experience", to przecież w teorii też robienie pod "wszystkich". Ale tutaj tak samo - na tamten moment (a może nawet nadal), jest to najlepiej sprzedająca się część serii.
I takich sytuacji jest masa.
Każde nowe DLC do Astrobota cieszy. Szczególnie darmowe.
Tyle radości przy platformówce 3D miałem ostatnio chyba dopiero przy Super Mario Odyssey.
Akcja dzieje się 400 lat później względem jedynki. Zatem pewnie coś tam się pozmienia ;)
Jeden z najbardziej niepotrzebnych remasterów ever. I jeszcze te 10 dolców za upgrade...
Matko Boska, Sony...
No i super. Oby dwójka była równie udana co jedynka. Cieszy, że premiera już w 2025 roku, a nie w jakimś 2026 lub 2027.
Smuci natomiast, że Naughty Dog ponownie nic nie pokazali. Na dobrą sprawę, to tylko oni (z tych większych) nic nowego jeszcze nie wydali ani nie zapowiedzieli.
Ponad 20 gier? 5 remasterów, 5 gier usług, 1 ogłoszenie na PC, jedna gra na VR2 i 8 indyków?
Oby nie :(
No i mogliby zrobić grę z innymi bohaterami z DC
Sam bym tego bardzo chciał, ale raczej się nie doczekamy. Pod względem popularności w popkulturze, w DC Batman nie ma konkurencji. Finansowo tylko gacek ma szansę się spinać, a WB po porażce SS nie będzie ryzykowało.
Taką Wonder Woman pewnie zostawią w spokoju, bo prawdopodobnie prace są już na mocno zaawansowanym etapie. No ale to będzie taki wyjątek.
Zakładając, że plotka by się potwierdziła (chociaż patrząc po informatorze, to szanse na to są bliskie zera).
Po pierwsze. Obecne Rocksteady to już nie to samo Rocksteady z czasów Batmanów Arkham. Nie spodziewam się zatem, by ta ewentualna gra była na poziomie trylogii.
Po drugie. Sony ma finansować ten projekt? Ja wiem, że lubią czasami wtapiać pieniądze (Concord), ale po co mają pchać środki w firmę z tak paskudnym PR po wydaniu SS?
SZCZEGÓLNIE, że sami już mają dwie superbohaterskie żyły złota w postaci Spidermana oraz Wolverina. Zwłaszcza ten pierwszy jest znacznie mocniejszą marką względem gacka.
Jako przykład podano mechanikę szybkiego wyciągania broni z Dragon Age: Origins
No szkoda tylko, że podbierają sobie takie elementy z Origins, a nie np. bardziej taktyczny i rozbudowany system walki.
Albo wybór pochodzenia z różnymi prologami.
W przypadku Pana Bjorna i jego twórczości, nie mam już praktycznie żadnych oczekiwań.
No ale życzę im szczęścia. Może taki nowy start, zaowocuje faktycznie czymś ciekawym.
Na dobrą sprawę, seria miała już minigierki w stylu pokera czy wyścigi pojazdami. Baze zatem już mają :D
Inna sprawa, że w taką Like a Dragon Soccer bym nawet pograł. Jakby to było coś w stylu starego Pet Soccera, gdzie są różne "moce" z tyłka, to w sumie czemu nie.
Nie no... Yakuza poważna?
Miewa ona momenty w głównej historii mocno na serio, ale częściej jest tam "powaga", a nie powaga. To, że postacie się nie wydurniają i robią/mówią rzeczy w pełni na serio, to nie znaczy, że okoliczności czy wydarzenia też takie są.
Przykład Kwiaciarza i cała jego "instytucja" są chyba jednym z lepszych przykładów.
No ale to jest właśnie piękne w tej serii.
posiadacze Xboxa, PSa i pecetów
Hehe
Niby wszyscy ale posiadaczy Switcha już nie wymienił!
No bo jak Smutne.Towarzystwo może czerpać radość z gier?
Ależ czerpią. Tylko z tych lepszych od Starfielda. O co zresztą nie jest ciężko.
Szybciej z czepiania się innych graczy, którzy czerpią taką radość :-)
Gdzie widzisz z mojej strony czepianie (bo zgaduje, że mowa m.in o mnie)?
Czy jest ono razem z tobą w pokoju? ;)
Taki xandon to z pewnością. Ale czy inni gracze również będą mieć "obsesję"? No tutaj mam szczere wątpliwości.
Dzięki wszystkim za podzielenie się swoimi doświadczeniami i opiniami :D
Zawsze się fajnie czyta takie komentarze, bo idzie z nich wynieść jakąś wartość dodatnią. Na przykład przyznaje, że nie spodziewałem się, że GW2 ma AŻ tak dobrą społeczność.
Matko Boska. W grze jest tyle "woke" elementów, co kot napłakał. Nawet gdyby ta produkcja była ideologiczne czysta dla konserwatywnej części graczy, to ona i tak by była w tym samym miejscu co jest teraz.
SS pogrążyło nie to, że gdzieś tam jest jakaś flaga LGBT, tylko zła realizacja prawie każdego możliwego elementu tej gry. Nie działa tu fabuła, nie działa tu gameplay, nie działa tu endgame, nie działa tu wsparcie po premierze.
To że wszędzie znajdziesz jakiś toxiców to jest oczywiste. Nie jestem naiwny.
Ale faktem też jest, że są bardziej "normalne" społeczności jak i te mniej. Stąd też było moje pytanie, jak to wygląda w innych tego typy produkcjach. Czy skala jest podobna, czy też nie.
A skąd wynikała taka a nie inna opinia? Z obserwacji w sieci.
Pewnie to początek końca. Rocksteady doczłapie do tych obiecanych sześciu sezonów i bye bye.
Niesamowite jak wiele rzeczy może nie działać w jednej grze. Zawalone elementy singlowe (słaba i krótka fabuła, mało walk z bossami, słabe walki z bossami, mała różnorodność w sumie wszystkiego) jak i elementy gry-usługi (mało kontentu endgamowego, słaba jakość tego kontentu, duża powtarzalność, fatalne wsparcie, niewiele nowości w sezonach).
Gdyby człowiek miał więcej czasu, to by sobie nawet chętnie pograł w jakieś MMO.
Aczkolwiek taki WoW raczej nie zachęca, przez dużą ilość toksycznych ludzi. A przynajmniej takie wrażenie sprawiają w sieci, jak się wypowiadają na temat tego tytułu lub innych MMO. Może w samej grze są normalni, no ale community WoWa koniec końców mnie nie zachęca.
Ktoś kto siedzi w tym gatunku, jest w stanie powiedzieć jak to wygląda w innych produkcjach? Jest lepiej, czy gorzej?
FFXIV wydaje się samo w sobie bardzo fajne, ale nie wiem jak tam wygląda sprawa z community.
Nie potrzebowałem ps4 pro, nie potrzebuje również ps5 pro. Spokojnie poczekam na premierę ps6.
W zasadzie poza Główną postacią wszystkie są płytkie bez reguł czy zasad
No taki Sam to akurat miał zasady do samego końca. Wiele można o nim powiedzieć, ale tego jednego nie można mu odmówić :p
Zresztą postacie jak np. Paulie czy Salieri, nie nazwałbym płytkimi. Nie są to jednowymiarowe postacie i posiadają zarówno zalety jak i wady. No i dochodzi u tej dwójki do pewnej przemiany (co prawda bardziej pod koniec gry ale jednak).
Coś ze Switcha, tylko nie wiem co :D
Tydzień w drugim domu, więc w ruch idzie idealna konsola na takie okazje.
Edit:
Pytanie o 12 Minutes nie do mnie, ale i tak się wypowiem.
Mimo wszystko ciekawa gierka, ale im dalej w las, tym bardziej z dupy rozwiązania fabularne i gameplayowe.
Co za czasy. Gracz graczowi graczem już nie tylko ze względu na gierki w jakie ktoś gra, ale dochodzi już do nazywania kogoś pseudo - graczem ze względu na konsole jaką kupił.
Oj ludzie ludzie :(
Zabolało mnie to mimo iż sam nie mam żadnego xboxa.
Fabuła oryginału zajmująca 20-25 godzin? A całość około 40?
Co?
Aż odpaliłem swój ostatni save z tej gry, chwilę przed walką ze Śniącym.
26 godzin.
W tym czasie wyczyściłem wszystkie miejscówki z potworów, zrobiłem wszystkie questy, sporą część czasu zajęło mi "wczuwanie się" w postać (czyli nie rushowałem gry, a zajmowałem się różnymi bezsensownymi pierdołami) itp.
Ja chyba mam jakąś okrojoną wersje gry, bo nie wiem jakim cudem sama fabuła może zająć około 20 h, a robienie 100% kontentu 40 h. Bez sztucznego przedłużania, nie da się wyciągnąć takich liczb, bo tam zwyczajnie nie ma aż tyle zawartości :p
A co do samych nowości. To bardzo dobrze. Grając w pierwszego Gothica, widać masę niewykorzystanego potencjału. A sam fakt, że po pierwszym rozdziale dostajemy do końca gry z 2 - 3 zadania poboczne, to jest wręcz kpina i nieśmieszny żart ze strony gry, która chce być uważana za RPG.
O ile samo to, że Sony wykupuje gry jako czasowe konsolowe exy, nie jest niczym dziwnym i nowym (bo przecież robili to wielokrotnie w przeszłości), tak w tym konkretnym przypadku trochę ciężko mi uwierzyć w istnienie takiej umowy.
W sensie Sony lubi bardzo promować i zaznaczać, że coś jest tylko na playstation (i ewentualnie na PC), nawet gdy oni i twórcy wiedzą, że jest to jedynie tymczasowowe. Jednak w przypadku Wukonga nigdzie takiego promowania i reklamowania nie widziałem.
Ja chyba z cztery razy przerywałem cyberka na rzecz jakieś innej gry :D
Ale jak już do niego usiadłem i nic innego nie odwracało mojej uwagi, to weszło konkretnie.
Ogólnie dobry tytuł. Według mnie lepszy od któregokolwiek wiedźmina. Szkoda, że premiera wyglądała tak jak wyglądała i nie dostaliśmy od samego początku produktu na poziomie wersji 2.0
O matko, to to już wyszło? Widzę, że poziom marketingu jest na poziomie Hellblade 2.
O widzisz. Czyli coś mi tam dzwoniło (w sensie że nie dali pojazdów, bo było jakieś "ale"), lecz nie wiedziałem w którym kościele. Dzięki za rozjaśnienie.
Mimo iż soulslike (meh) to dam szanse. Ma nawet ciekawy klimat i może zaskoczy jakimiś fajnymi rozwiązaniami. Koreańskie studia nawet dają radę ostatnio, więc trzymam kciuki. Liczę, że wyjdzie równie dobrze jak np. takie Lies of P.
Osobiście wolałbym, by WB zleciło zrobienie gry o jakimś innym superbohaterze niż Batman. Ten już dostał fajną i zamkniętą serię Arkham.
No ale jak już faktycznie chcieli go odkopać, to mogli chociaż zrobić normalną grę a nie wersje na VR :/
Jedyneczka była jednym z fajniejszych RPG ostatnich lat. I mega świeżym. Gra osadzona w klimacie średniowiecza ale bez elementów fantasy? W dodatku w historycznych realiach Europy Środkowej? I nie jest strategią ale RPG? Nie za często trafia się nam taka kombinacja.
Tak w ogóle czy Todd nie mówił przypadkiem, że nie da się dodać pojazdów do Starfielda? Czy coś mylę?
W teorii mogło być gorzej. Oprócz tej samej postaci z różnych okresów historii, można zawsze było dać również jej transformacje jako osobnych zawodników. Tak jak było to w FighterZ.
Tam wliczając DLC, to takich Goku mieliśmy z 6. Kid Goku, Goku basic, Goku ssj, Goku blue, Goku GT i Goku UI.
O tyle dobrze, że nie rozdrabiali się bardziej i nie dali osobno ssj2, ssj3, ssj4 i goda, bo sam Goku w różnych wariantach stanowiłby chyba z 1/5 rostera :D
W treści newsa nie ma nic o polityce i ideologii. Sama gra raczej też nie bawi się w jakieś ideologiczne wojenki.
Tymczasem jak to wygląda w komentarzach tutaj oraz na steam? O samej grze nic konkretnego niektórzy nie napiszą, ale wcisnąć swoje trzy grosze m.in o "woke" muszą.
Ci sami ludzie co marudzą, że wszędzie jest wciskana ideologia (nielubiana przez nich), sami nie są w stanie nie gadać o niej (tym razem swojej).
No tak. Oprócz tej dwójki to na konto Marvela można doliczyć jeszcze robiącego się Iron Mana, Czarną Panterę i Kapitana Amerykę z Czarną Panterą. I wszystko spoko. W tamtym komentarzu chodziło mi po prostu o to, by nie powstawał kolejny pajączek po SM3, tylko w jego miejsce wszedł ktoś inny. No ale jak pisałem, jest to marzenie naiwniaka. Żadne studio/wydawca mając do wyboru zrobić grę ze Spidermanem LUB z kimkolwiek innym, to nigdy nie wybierze tej drugiej opcji.
Jeżeli Acti faktycznie miałoby robić jakieś nowe gry z Marvela, to mam szczerą nadzieję, że nie byłyby to Spidermany. I tu nawet nie chodzi o to, że Sony się nimi zajmuje.
Chyba żaden inny superbohater, czy to od Marvela czy od DC, nie miał tylu gier co Spiderman. Ba. Miał w przeszłości parę spoko tytułów (Spider man 2 na ps2, Ultimate SM, Web of Shadow, czy nawet w miarę ciekawe Shaterred Dimensions). A teraz dzięki Insomniac pajączek osiąga jakościowe szczyty.
Dla kontrastu taki Batman oprócz serii Arkham nie ma nic, co można nazwać chociażby spoko. Nie ma nawet nic, co można nazwać średniakiem. Przed grami od Rocksteady, to dostawaliśmy jakieś gówno z gackiem.
Dlatego chciałbym zwyczajnie by Peter odpoczął dłuższy czas. By po Venomie i SM3 Insomniac dał sobie spokój z tą marką. I wszyscy inni też. I ja wiem, że to jest nierealne, bo tylko szaleniec ubije kurę znoszącą złote jaja. Jestem tego świadomy. Wolałbym jednak, by jacyś inni bohaterowie dostali w jego miejsce trochę miłości. By zamiast nowej gry z człowiekiem pająkiem, pojawiła się gra np z Ghost Riderem (idealny bohater na slashera), Punisherem, Iron Fistem, Hulkiem, Moon Knightem, Deadpoolem, Novą lub kimkolwiek innym.
Hellblade 2 wydaje się wręcz pewniakiem, biorąc pod uwagę jak małe było zainteresowanie tym tytułem.
No tak. Lekarze również są częścią wielkiego spisku xD
Mogłem się tego akurat po tobie spodziewać.
To chociaż zdejmuj foliową czapeczkę na noc gdy idziesz spać. Albo przynajmniej zrób sobie nową w większym rozmiarze. Jak nie będzie ciebie tam uciskać w głowę przez 24h/7 , to może coś się u ciebie poprawi.
Te elity niszczące ludzkie życia i biznesy, bo ktoś daje w swoich produkcjach za mało gejów i czarnych.
Kiedy w końcu Kran/Tęcza/Strażnik porozmawiasz z jakimś lekarzem o swoich problemach? Przypisze tobie jakieś leki i z pewnością z czasem się u ciebie poprawi.
Niezależnie czy tego typu zdania i opinie obcinają zasięgi czy też nie, jedno wciąż pozostaje bez zmian.
Nie za bardzo obchodzi mnie to co myśli dany influ o tematach poza growych, w materiale o grze.
O nie. Wolność słowa zabijana na naszych oczach przez zalecenie, które niczym nie skutkuje od strony wydawcy. Jak my teraz przeżyjemy w tym świecie pełnym cenzury?
Jak ktoś koniecznie ma parcie gadać o covidzie w trakcie streama, to nikt z Chin tego kolesia nie zastrzeli.
Jak nie trzeba niczego podpisywać i do niczego nie jest się zobowiązanym, to jest to burza w szklance wody.
Inna sprawa, że nawet jakby mnie obchodziło zdanie jakiegoś influencera odnośnie tego tytułu... to interesowałaby mnie jedynie jego opinia odnośnie właśnie gry. A nie to co uważa o feminizmie, polityce, covidzie itp.
Wydaje mi się to dosyć oczywistym, że jak chce poznać czyjeś zdanie o jakieś grze, to chce poznać opinię o niej, a nie o rzeczach nie mających z nią nic wspólnego.
Ten konkretny temat to tam kij. Widać na pierwszy rzut oka, że to jawne trollowanie.
Jednak najsmutniejsze jest to, że są osoby które nieironicznie by się pod takim stwierdzeniem podpisały ;(
Bo dla niektórych graczy wystarczy, że jakaś gra ma trochę więcej bossów i już to jest dla nich soulslike.
To tak jakby pisać, że Warcraft 3 to taki hack and slash, bo przecież mamy rzut izometryczny, a nasza postać leveluje oraz zbiera przedmioty.
Ja wychodzę jednak z założenia, by móc coś dopasować do danego podgatunku (a w przypadku soulsów to bardziej podgatunku innego jeszcze podgatunku), to produkcja musi posiadać większość charakterystycznych dla tego typu gier elementów. A nie tylko parę. No i jeszcze dochodzi tutaj kwestia proporcji oraz podejścia do danych rzeczy (na czym twórcy skupiają się bardziej, a na czym mniej).
Wukonga więcej dzieli niż łączy z soulsami, więc nijak bym nie umieszczałbym go w tym podgatunku. W najlepszym przypadku ma jakieś pojedyncze elementy zaczerpnięte od gier Fromsoftware i tyle. Coś jak Star Wars Fallen Order.
bo się boją, że odstraszą casuali i będzie zły na nich wydawca i im więcej gier nie wyśle
No no. DS3, Sekiro oraz SZCZEGÓLNIE Elden Ring pokazały jak w dzisiejszych czasach soulsliki odstraszają casualowych graczy. To nie era Dark Souls 1. Obecnie powiedzenie, że coś jest soulsem, to bardziej zachęca niż odstrasza jak już.
Jak bossowie mają po 15 sekund kombinację ciosów, której nie da się przerwać i pozostaje tylko uniki robić, a ogólnie starcie trwa 15 minut, a gra się głównie z bossów składa
Idąc tym tokiem rozumowania, to takie serie jak DmC czy Ninja Gaiden, to też soulsy. No bądźmy poważni. Patrząc po materiałach, to Wukongowi bliżej do nowych GoW-ów, niż do jakichkolwiek soulsów.
Patrząc po dotychczasowych recenzjach, to Wukong zdaje się robić dobrze te rzeczy, które miałem nadzieję, że będzie robić dobrze.
Nawet stan techniczny na PC by mnie jakoś nie specjalnie nie martwił, bo MOŻE byłaby tutaj podobna sytuacja co np. w takim Arkham Knight czy Callisto Protocol. Czyli na PC chujnia z grzybnią, a na konsoli jest co najmniej "git". Może bym tak myślał, gdyby nie jedna rzecz:
Brak wysłania do recenzji wersji na ps5.
Tutaj to już bardziej przypomina sytuację z Cyberpunkiem, gdzie na PC było źle, a na konsoli tragicznie. Szkoda. Wiele wskazuję na to, że gra sama w sobie dowiozła, ale stan techniczny wszystko rujnuje. No nic. Jeżeli na PS5 faktycznie będzie chodzić tragicznie, to mam nadzieję, że przynajmniej za pół roku będzie działać ok.
Pajunki dwa, dobra gra
A ja sam pewnie zagram sobie w Ninja Gaiden Sigme lub w Furi. Od jakiegoś czasu chodzi mi po głowie powrót do tych gier. Ewentualnie ruszę coś z kupki wstydu. Albo kupię w końcu Stellar Blade...
Dłuższe wolne to zawsze czas ciężkich decyzji dla mnie :/
No potraficie "zachęcić" do abonamentu, nie ma co :D
Co będzie dalej? Do wybranych użytkowników premium VIP, będziecie rozsyłać kody do największych wtop growych tego lub ubiegłego roku?
Ciężko mi sobie wyobrazić taki scenariusz. Znaczy w teorii to nie jest coś niemożliwego, bo Microsoft ma kasy jak lodu. Ale kolejna duża inwestycja w tak krótkim czasie po zakupie Bethesdy i Activision? To byłoby mega duże (w sumke to już jest) wyzwanie logistyczne. No i kiedy te wszystkie zakupy się zwrócą?
Czysto po ludzku szkoda mi fandomu Fallouta. Widać jak bardzo kochają oni to uniwersum. Są w stanie poświęcić masę wolnego czasu, by tworzyć mody pokroju remake F1 lub Fallout: London...
Tymczasem to jak Bethesda i Todd Howard (tfu) traktują ten świat... Szkoda strzępić ryja. Najgorsze jest to, że człowiek wie, że marka mogła trafić w znacznie lepsze miejsce. W miejsce, gdzie twórcy mają szacunek do uniwersum.
https://x.com/rafcolantonio/status/1820891833028727212
Twórca Dishonored 1 i Prey robi grę, która powinna się spodobać fanom wymienionych wcześniej produkcji.
No rozpalił dosyć konkretnie moje oczekiwania ten facet. Cokolwiek to będzie, to z pewnością dowiozą pod względem klimatu. Oby reszta była równie udana.
To tak w ramach pocieszenia.
Ostatni boss (opcjonalny) jest mniej więcej na podobnym poziomie co druga faza Laxasii :p
Boże drogi. Teraz temu będzie przeszkadzało, że czarny jest zbyt czarny.
Ogarnij się w końcu ze swoim rasizmem Kran/Tęcza/Strażnik.
To akurat brzmi jak bardzo dobra wiadomość. W końcu gry Bjorna ruszą technologicznie z miejsca. A przynajmniej jest na to duża szansa.
Z rzeczy które nie zostały jeszcze wymionione:
Astral Chain
Bayonetta 2 i 3
Spoko slashery. Zwłaszcza Bayonetty. Jezeli grałeś na innej platformie w jedynkę i się tobie spodobało, to dwójka i trójka też powinny tobie podejść.
Fire Emblem Engage też jest nawet ok, ale wymionione przez PatriciusGa Fire Emblem Three Houses znacznie lepsze. A na pewno jest bardziej rozbudowane.
Całościowo jest bardzo dobra
według mnie. Szczególnie jak się weźmie pod uwagę, że robiła to jedna osoba.
Chociaż uważam, że jest tam trochę za dużo taniego szczucia penisami (i często widać, że autor dał je tylko dla "beki").
Za to w zamian dostajemy dużo ciężkiego, okultystycznego i mega depresyjnego klimatu. Walka wymaga kombinowania i wydaje się dosyć trudna, jak nie rozgryzie się jeszcze wielu ukrytych mechanik. No i jest wysokie replayability ze względu na losowe elementy w grze. Raz na coś trafisz, innym razem nie. Pewne sytuację mogą inaczej się potoczyć w zależności od tego kogo masz w drużynie itp. Fabuła i lore też miały w sobie to coś, co sprawiało, że byłem ciekawy o co w tym wszystkim chodzi.
Ogólnie polecam. No chyba, że ktoś ma aktualnie depresję, to wtedy lepiej w to nie grać.
A opisem CC właśnie mnie zachęciłeś. Bo mam ochotę pograć w coś pod klimacik, ale nie chce trafić w kolejne F&H :D
Fajna gra, ale psycha musi trochę odpocząć po tych 6-7 przejściach. Przez to jeszcze do dzisiaj nie zabrałem się za dwójkę.
Giełda giełdą a prezesi prezesami, ale sami pracownicy również swoje kosztują. No i lokalizacja studia (i koszty z tym związane) ma również spore znaczenie.
Nie oszukujmy się. Studio zatrudniające około 50 pracowników i mające siedzibę w jakimś wypizdowie dolnym, nie gra na tych samych zasadach co studio zatrudniające killasetek samych developerów i ma siedzibę np. w Kalifornii. Jedno faktycznie może sobie pozwolić na łatanie jednej gry przez 8 lat i czerpać zyski tylko ze sprzedaży, a drudzy z tego się nie utrzymają, nawet jeżeli prezesi i dyrektorzy tegoż studia zarabialiby po dolarze miesięcznie.
Czysto fabularnie to od zero. Ta cześć dobrze buduje pewne relacje, dzięki czemu niektóre wydarzenia w Kiwami 1 wypadają znacznie lepiej. Bez tej nabudowy wiele się traci. Trzeba tylko pamiętać o paru rzeczach.
Zero wyszło po piątce i twórcy umieścili CAŁĄ MASĘ smaczków, mrugnięć okiem i nawiązań do części od 1 do 5. Nieznajomość tego nie wpływa negatywnie na śledzenie fabuły 0, ale jednak pewne elementy nam siłą rzeczy umykają.
Przez to, że zero jest jedną z późniejszych odsłon cyklu, to jest też jedną z lepszych pod względem technologicznym. Ma też ona bardzo dużo zawartości pobocznej na tle wcześniejszych gier (chyba tylko 5 jest większa). Ogólnie jak zagrasz w Kiwami 1 po 0, to poczujesz się trochę jakbyś grał w Wiedzmina 2 po Wiedzminie 3. Gdzie Kiwami to i tak jest remake i wiele usprawnił oraz sporo dodał względem oryginału. Najgorzej będzie przy graniu w trójkę, ale jak ją się przeskoczy to potem już z górki :p
Jakbym ja miał wskazać jakąś kolejność, to wyglądałaby ona tak.
0 -> Kiwami 1 -> Kiwami 2 -> 3 -> 4 -> 5 -> ponownie 0 (by doświadczyć tej gry w stu procentach) -> 6 -> 7 -> Gaiden -> 8.
Chyba zbyt dużo zależy od tego ile by Microsoft oferował hajsu za danie gry do GP. Jeżeli koszt portu nie byłby wysoki (a one nie są jakieś specjalnie drogie chyba), to kto wie.
Nie no, jakie palenie mostów. W biznesie na tym szczeblu, najważniejszy jest pieniądz a nie unoszenie się dumą. Jeżeli kiedyś xbox stanie się atrakcyjny dla ludków od PB, a ci będą atrakcyjni dla Microsoftu, to nikt nie będzie się przejmował tym co ktoś kiedyś powiedział lub zrobił.
Ogólnie taki trend to jest wręcz scenariusz marzeń dla Sony. Nie trzeba wydawać hajsu na wyłączność, bo twórcy sami rezygnują z wydawania gier na konsole Microsoftu. Automatycznie powiększa się zatem lista exów konsolowych na playstation...
W sumie nic dziwnego. Na xboxach typowe azjatyckie gry średnio sobie radzą, sprzęt nie sprzedaje się zbyt dobrze, plus to ma być slasher, który nie jest zbyt rozchwytywanym gatunkiem.
No ale kto wie. Jak hajs się nie będzie zgadzał, to pewnie i na xboxa trafi po jakimś czasie (i do GP).
Przydałby się remake tej gry. Zresztą całej serii by się przydał. Tylko w przypadku pierwszego BO sam nie wiem, czy wolałbym taki dosyć wierny z kamerą z góry, czy może jednak taki z kamerą z trzeciej osoby jak reszta gier z serii.
Ogólnie każda gra która ma bossów z sekwencjami ataków, wymaga jakiegoś wyczucia rytmu. W końcu poszczególne sekwencje nie zmieniają przy każdym ataku swojego tempa. I Elden nie jest tu wyjątkiem. Szczególnie biorąc pod uwagę schematycznosść i powolność bossów z ER.
A co do filmików to mnie teraz trochę zaskoczyłeś. W sensie tymi wymaganiami. Bo idąc za twoją prośbą, to niestety ale nawet i ten filmik z Sekiro nie spełnia odpowiednich warunków.
Nie przyjrzałem w całości tych 40 minut, bo widząc to co widziałem zostałem porządnie zniechęcony, ale np. pierwsza faza małpy była zgliczowana. Fałszywa mniszka? Tanie użycie konfetti i spam fasolkami oraz petardami. Ciężko było nazwać to normalną walką i graniem na słuch, jak tamta ani razu nie zaatakowała. I wisienka na torcie w postaci wybranie ścieżki Shury. Czyli świadome pominięcie walki z Sową, z prawdziwą mniszką (której nie idzie tak łatwo zaklikać jak fałszywej), z świętym miecza Ishinem oraz opcjonalnym Demonem nienawiści. No i pominięcie najbardziej problematycznej lokacji w grze. Słabo.
Jeżeli ten filmik z Sekiro w którym wykorzystywane są glicze, "serowanie" oraz pomijani są bossowie oraz lokacje, jest wyznacznikiem "normalnego" przejścia, to dowolny filmik z Elden Ringa jaki znalazłeś, też z pewnością za taki uznać można ;)
No i Genesis musze ograć. Każda gra się trochę różni od siebie. Więc tutaj coś ala strzelanka?
Gra nie jest z trzeciej osoby jak wszystkie dotychczasowe, ale w rzucie izometrycznym. Dodatkowo kierujemy dwoma bohaterami między którymi możemy się przełączać. Gramy Wojną który walczy w zwarciu, oraz Waśnią (Strife) który właśnie strzela z broni palnej.
No ale co on ma się bardziej rozpisywać, jak w pełni oddał to co napisałeś?
Boli ciebie jak inni sobie grają? No boli, bo inaczej nie stworzyłbyś tego wątku.
Wyciągasz całą masę wniosków kompletnie z tyłka? No robisz to.
Najbardziej dobitnym tego przykładem jest główny temat wątku. Wystarczy rzucić okiem na PSN i porównać sobie przy paru grach procenty dwóch trofek. Platynowe (czyli calak) oraz te które się zdobywa po prostu przy przejściu gry. Pogląd, że dzisiejsi gracze grają głównie dla osiągnięć, to jakaś bzdura. I potwierdzają to suche liczby a nie chłopski rozum.
MOŻE na Steam jest z tym ciut większy problem, no ale co się dziwić jak można pewne rzeczy spieniężyć (karty). Jednak za to, to już musicie podziękować GN. Aczkolwiek tam to też nie jest jakaś wielka skala.
Ogólnie ludzie, którzy faktycznie grają w gry TYLKO dla osiągnięć (i by mieć ich jak najwięcej), to jest jakiś malutki procent. Tak mały, że nie stanowią oni żadnego większego obrazu dzisiejszych graczy. Plus ta garstka niech sobie gra jak chce, bo na dobrą sprawę nikomu nie przeszkadzają.
Ale szczerze nie wierzyłem, że to możliwe
Boś człowiek małej wiary, Panie xandon. Zresztą tak na logikę. Skoro da się na ślepo przejść Sekiro po miesiącu przygotowań, pamięciówki i analizy poszczególnych etapów, to tym bardziej da się to zrobić z łatwiejszymi Soulsami oraz z jeszcze prostrzym Eldenem ;P