Czasami w grze chodzi o przyjemność z klikania przycisków i wtedy taka "papka" spełnia swoją rolę.
Grałem na PS5 Pro. Przyznaję, że są prześwity grafiki, ktorej ps4 by nie uciągnęło, ale rzadko. Do tego pomimo upgradu klatkowego potrafiło spadać w mieście w trzecim akcie.
Ciężko jednoznacznie ocenić tę pozycję ze względu na to, że poszczególne elementy są nierówne.
Na pewno możliwość pokierowania fabuły na niezliczoną ilość sposobów jest mechaniką 10/10. Fabuła jest dobra, zadania poboczne przemyślane, historie towarzyszy również zachwycają.
Z drugiej strony mamy:
- grafikę rodem z wczesnego PS4,
- ciężkie sterowanie na konsoli,
- częste trudności z najechaniem na konkretną rzecz w terenie jak skrzynia itp. Chcesz otworzyć skrzynię a rozpoczynasz rozmowę z towarzyszem,
- po ponad dwóch latach od premiery i tak dwa razy się zbugowała co po 20- minutowej walce mocno irytowało,
- celowe ograniczenie podaży w dystrybucji pudełkowej (w lokalizacji Europejskiej jedynie wydanie deluxe z międzynarodowym kurierem),
- nie do końca dopasowany poziom trudności: gra zmusza do zrobienia niemal wszystkich aktywności pobocznych w akcie, żeby wbić odpowiedni poziom na walkę finałową dla danego aktu (być może to mój "skill issue".)
Mimo minusów BG3 utrzymał mnie 70h co jest chyba moim rekordem w single player. Choć spodziewałem się czegoś trochę lepszego.
Zawyżam ocenę ze względu na próbę powrotu do korzeni serii. Mamy więcej skradania i zabójstw z ukrycia. Otwarta walka z wieloma przecienikami jest trudniejsza niż we wcześniejszych częściach.
Sama podstawka jest dość krótka, ale z darmowym DLC długość jest w sam raz.
Valhalla czy Odyssey są lepszymi grami, ale Mirrage jest lepszym Assassynem.
W pewnym momencie stała się już trochę nudna i ledwo ją ukończyłem. Graficznie mistrzostwo świata fabuła też na plus, szczególnie końcówka. Gameplay toporny jak to Rockstar, potrzeba kilku godzin aby się przestawić na te ruchy bohatera.
Świetna fabuła, uniwersum Star Wars oraz RPG. Czego chcieć więcej?
To jedna z tych gier, która pozostaje w pamięci.
Z niewytłumaczalnego powodu spędziłem w tej grze setki jak nie tysiące godzin. To jedyna taka pozycja, z którą spędziłem kilka lat i nadal do niej wracam.
Co zabawne chyba bym jej nie polecił znajomemu, ale dla mnie to wzór dla MMO. Chociaż o wiele lepiej wspominam mechaniki sprzed 10 lat gdzie każdy tier miał swoją walutę. No i PVP, które było świetne a obecnie od lat nie żyje.
To jak GRID wyglądał na tamte czasy to bajka. Niesamowita grafika. To trochę case Crysis gdzie obie te gry dają radę po kilkunastu latach konkurować z dzisiejszymi grami.
To moja pierwsza przygoda z dziełem od Remedy i od razu udana! Podchodziłem bez zbędnego hype'u, spróbowałem bo i tak była za free. Największym atutem tej gdy jest świetny, namacalny klimat. Najważniejsza rada: czytajcie jak najwięcej znajdziek bo tylko tak poczujecie to coś.
Jestem fanem otwartych światów, ale tu wyjątkowo najlepiej się bawiłem w pierwszej fazie w zamku. W drugiej fazie na pierwszej mapie też jeszcze było ok, ale jak otworzyła się druga duża mapa to szedłem już tylko do końca fabuły. Gdyby zakończyła się na pierwszej mapie wbiłbym platynę.
Fabularnie dobrze, klimat HP się wylewa z ekranu, walka i różne jej sposoby też fajnie, różnorodne aktywności poboczne zachęcają do oderwania się od głównej linii fabularnej. Wszystko w tej grze się zgadza tylko na mój gust za duża.
Dobrze, że ta seria powstała. Grało się przyjemnie. Wymachiwanie mieczem jest jak bujanie się na sieci w spidermanie- nigdy się nie nudzi.
Gra zrobiona zgodnie z duchem uniwersum. Delikatne skopiowanie rozwiązań z God of War wyszło na dobre.
Jestem fanem serii, ale ta część mnie nie porwała. Może dlatego, że potraktowałem ją dość fabularnie zamiast jako piaskownicę do zabawy, a to w tej roli ukryty jest fenomen GTA.
Wiem, że nie ma co porównywać skali obu tych gier, ale dużo lepiej wspominam czas spędzony w jedynce niż w dwójce. Pomimo moich początków w grze na padzie mogłem coś zdziałać w PVP co ciężko mi odtworzyć w Destiny 2.
Gameplayowo daję radę jednak nie przypadł mi do gustu ten kolorowy styl graficzny. Doceniam za to sterowanie na konsoli, które daje radę.
Od tej części rozpoczęła się moja przygoda z serią. Świetna strategia, spędziłem z nią dobre kilkadziesiąt godzin.
REDzi pokazali branży jak powinno się robić DLC. Osobna, zamknięta historia, która nie ustępuje fabułą wątkowi głównemu.
REDzi pokazali branży jak powinno się robić DLC. Osobna, zamknięta historia, która nie ustępuje fabułą wątkowi głównemu.
Najbardziej przypadło mi do gustu nawiązanie do diabła.
Do dziś Wiedźmin 3 to najlepsza gra w jaką grałem. Świetna fabuła, misje poboczne, walka, dialogi, muzyka, oprawa graficzna i klimat.
Jako fan serii książek jak i gatunku RPG nie mogę ocenić inaczej jak na 10.
Lekko zawyżam ocenę jako fan DC. Gra nie jest zła jednak nie ma porównania do serii Arkham. Miasto jakieś puste, walka też z gorszym feelingiem. Na plus możliwości multiplayerowe.
Kierunek bardziej mroczny i poważny wyszedł DC na dobre w grach, czego nie można powiedzieć o filmach gdzie MCU ich zmiotło. Chociaż trochę za dużo batmobila i deszczu, który na konsoli nie wygląda najlepiej to mimo to Arkham Knight to zwieńczenie legendarnej wręcz serii.
Otwarcie świata wyszło na dobre tej serii. Gameplay, fabuła szczególnie dla fanów DC to must have.
Arkham Asylum dało podwaliny pod kolejne świetne części serii czy nowym spidermanom. Ta gra to kamień milowy dla gatunku.
Wśród nowej serii AC (Origins, Odyssey, Valhalla) to właśnie Origins oceniam najlepiej. Mimo, że na pierwszy rzut oka Grecja i Wikingowie powinny zjeść Egipt na śniadanie.
Jednak to dobry przykład na to, że mniej znaczy lepiej. Główna fabuła co prawda zajmuje nawet 30h, ale przy wyżej wymienionych to i tak względnie krótko.
Obawiałem się Assassyna wśród pustyń i niskich budynków, ale naprawdę ta część daje radę!
Przyznaję, że duża część tej oceny wynika z miejsca i czasów akcji czyli starożytnej Grecji. Gdyby nie ten aspekt to prawdopodobnie nie dotrwałbym do końca. Na początku rzuciłem się na wszystkie aktywności poboczne przez co się przepaliłem i ukończenie wątku głównego było już obowiązkiem a nie przyjemnością.
Niemniej odwiedzanie starożytnych miejsc i spotykanie postaci historycznych było tego warte.
Widać, że włożono bardzo dużo pracy w ten projekt i trzeba to docenić. Gra chodzi dobrze, wygląda dobrze i jest rozbudowana. Jej wielkość oraz długość to już rzecz gustu. Dla mnie te 50-60h na główny wątek plus kilka pobocznych to już jest bardzo długo.
To co robi ta seria robi dobrze to przenoszenie Nas w inne czasy i tu również klimat jest dobrze odwzorowany.
Na początku byłem zachwycony, następnie dość mocno się znudziłem tak, że końcówka była już wymuszona.
Największymi autami są tu walka i dbanie o japoński klimat, który wylewa się z ekranu.
Jak na razie ten dodatek sprawił, że od ponad tygodnia nie uruchomiłem gry. Zalanie zadań trybem Battle Royale odebrało mi chęć grania w inne tryby, a w BR nie mam zamiaru grać. Całkowicie niezrozumiały dla mnie ruch.
Jak się okazało nie potrafię już się wciągnąć w strzelanki tak jak kiedyś niemniej doceniam to jak przyjemnie ogrywa się ten tytuł.
Bardzo dobry feeling strzelania, możliwość rozwalania niemal wszystkiego, dużo fajnych map i trybów to główne zalety BF6.
Zniechęca mnie czas jaki trzeba poświęcić na realizację zadań aby faktycznie odczuć progres.
Od wejścia pierwszego sezonu i zmuszenia do gry w trybie Battle Royale nie odpaliłem jeszcze multi. Niech sobie istnieje ten tryb, ale nie rozumiem dlaczego aby progresować muszę w niego grać.
Jedno zdanie o kampanii: Cod BO6 zdecydowanie lepszy. BF6 to taki standard ani nie powala ani nie zachwyca.
Na codzień rzadko sięgam po indyki, ale chciałem spróbować czegoś innego po usłyszeniu pozytywnych recenzji trj gry.
No i się pozytywnie zaskoczyłem! Animal Well potwierdza jak bardzo nowoczesna grafika nie jest potrzebna do pozytywnego odbioru. Liczy się koncepcja i nawet przez "pikselozę" możemy wejść w klimat bardziej niż przy realistyczne grafice.
Rozgrywka wciąga, nie można się wręcz oderwać. Często jest też wyzwaniem- sama walka jak i eksploracja. A wymaksowanie bez poradnika to już jakiś kosmos.
Polecam każdemu "mainstreamowemu" gamerowi spróbować.
Kilka lat temu odbiłem się od poziomu trudności, ale dziś po nagraniu doświadczenia w kilku soulslikach uznaję tę pozycję za dość przystępną.
Częste ogniska, niewielu bossów sprawiło mi trudność. W razie potrzeby można łatwo podbić level postaci w kilku lokalizacjach.
Jest tu wszystko czego oczekujemy od DSów. Porządny poziom trudności, zachęcająca eksploracja, rozbudowane lokacje z wieloma rozwidleniami, odczuwalny leveling no i poczucie, że nasz skill rośnie z każdym pokonanym wrogiem.
Nie widzę żadnych minusów, ale nie widzę też "efektu wow", który by mnie zaskoczył, co pozwoliłby na wyższą ocenę.
Jestem zły bo widzę w tej pozycji naprawdę dużo zmarnowanego potencjału. Wydaje się, że niemal w każdym aspekcie zabrakło niewiele do ideału.
Dobry pomysł na parkour, ale mapa nie zachęca do eksploracji.
Dobry pomysł na koncepcję świata, ale zabrakło detali i przebija grafika z poprzedniej generacji.
Dobry pomysł na walkę żywiołami i zbieranie ocen za walkę, ale nie wyczułem tego feelingu przez co ciężko stworzyć naprawdę ekscytujące combosy.
Dobra koncepcja fabuły i świata, ale wdrożona w sposób nie wciągający.
Zabrakło niewiele w wielu aspektach aby uznać Forspoken za dobrą grę.
Dopóki nie wyszedłem z rozgrzewkowego zakresu poziomu (chyba to był 20 lvl) to grało mi sie naprawdę przyjemnie. Wejście w grupę już z każdym możliwym poziomem skutkowało przeciwnikami, którzy skakali, kładli się itp. Wykorzystując wszelkie niedoskonałości tej gry.
Gdyby jakoś to próbowali naprawić i wprowadzili by rankingowe dobieranie graczy to mogłoby wyjść zupełnie inaczej.
Widać, że to początki Soulsów bo gra krótsza i mniej rozbudowana, mimo to przyjemnie sie grało i właśnie dzięki tej długości nie zdążyła mnie zmęczyć (20h).
Czasami brakowało mi odblokowywania skrótów gdyż nie na każdej mapie one występują. Jedno ognisko na lokację to hardcorowe rozwiązanie, ale przy dość łatwych bossach aż tak to nie przeszkadzało.
Jeżeli ktoś obawia się poziomu trudności to polecam grę magiem. Dodatkowo można w kilku lokacjch dość szybko dobić kilka leveli.
Wbrew wielu opisom Wukongowi dość daleko do wielu elementów typowych dla Soulslików.
Niemniej powinien on zadowolić fanów tego gatunku.
Wylewający sie klimat chińskiej mitologii jest dużym plusem tej gry.
Minusem zaś walka, która po dłuższym czasie nudzi. Ilość dostajemy Ci prawda kilka zaklęć, ale za to jedną broń z kilkoma ruchami.
Myślę, że gra powinna sie spodobać fanom soulslike.
Plusy:
+ Ładne, skomplikowane lokacje zachęcają do eksploracji, zdobywania przedmiotów i odblokowania skrótów.
+ Fajnie wymyślony rozwój postaci, który jest bardziej rozbudowany niż DS i wychodzi mu to na dobre.
+ Jak na soulslike nie przytłacza trudnością. A jeśli tak sie zdarza to można dość prosto przelewelować.
+ System combo oraz skilli broni dodatkowo ułatwia rozgrywkę.
Minusy:
- Ostatnia lokacja już mnie trochę wymęczyła. Końcówka trochę rozwleczona.
- Bez szukania informacji w sieci dość ciężko osiągnąć pozytywne zakonczenie- sporo kroków do wykonania.
- Brak języka polskiego.
Epitet przychodzący mi na myśl to "płasko". Gra jest ani dobra ani zła. Nie wyróznia sie w żadną stronę. Ani to strzelanka ani skradanka ani RPG. Żaden z tych elementów nie jest ani dobry ani zły.
Chwilę po tym ogralem Mass Effect, szkoda że twórcy Outlaws nie ograli bo mielibyśmy świetną grę.
Solidnie zrobiona gra ze świetnym klimatem. Fabuła i muzyka również dają radę. Na normalnym poziomie trudności jest dość wymagająca. Bardzo dużo podobieństw z Nier: automata.
Solidnie zrobiona gra ze świetnym klimatem. Fabuła i muzyka również dają radę. Na normalnym poziomie trudności jest dość wymagająca. Bardzo dużo podobieństw z Nier: automata.
Czekałem na tę grę z myślą o zatonięciu w niej na wiele godzin. Niestety nie dotrwałem do endgame. Niby to co powinno być w MMORPG jest, ale jakoś nie potrafię się wciągnąć.
Napisałem "niby otwarty świat" mając na myśli to, że gra oddaje Nam quasi otwarte lokacje, które mają dać możliwość graczowi swobodnie pobiegać, powalczyć i zrobić misję poboczną.
Bardziej mroczna niż fabuła podstawki.
Krótka i powtarzalna. Mimo, że jestem fanem Control to "biuro" tutaj nie zdało egzaminu.
Zabawany i szybki dodatek. Dobra odszkocznia od poważnej fabuły z podstawki.
Ale mnie ta pozycja zaskoczyła! Po nudnej jedynce dwójka ląduje obok topowych gier, które miałem przyjemność przechodzić.
+ Zastosowane mechanizmy wizualne wbijają w fotel.
+ Fabuła i narracja prowadzona książkowo, przypominając klimatem Kinga.
+ Walka, mimo że oparta na tym samym założeniu co w jedynce daje tutaj więcej frajdy.
+ Grając po roku od premiery nie uświadczyłem bugów.
Napisałem "niby otwarty świat" mając na myśli to, że gra oddaje Nam quasi otwarte lokacje, które mają dać możliwość graczowi swobodnie pobiegać, powalczyć i zrobić misję poboczną.
Naprawdę fajna strzelanka. Poszczególne akty w fabule bardzo różnorodne gatunkowo.: od horroru po otwarty świat.
W multi pograłem z 30 h i o dziwo dawałem radę co oznacza, że jest dość przystępne dla graczy, którzy nie mają na liczniku tysiędzy godzin w tego typu produkcjach.
Naprawdę fajna strzelanka. Poszczególne akty w fabule bardzo różnorodne gatunkowo: od horroru po otwarty świat.
W multi pograłem z 30 h i o dziwo dawałem radę co oznacza, że jest dość przystępne dla graczy, którzy nie mają na liczniku tysiędzy godzin w tego typu produkcjach.
Jedyna produkcja, którą przeszedlem trzykrotnie. Kiedyś uważałem ją za najlepszą w jaką grałem, ale dziś czuć już ząb czasu nawet w remasterze. Świetny RPG, w którym każde działania i misje mają sens co w dzisiejszych czasach jest największą bolączką tego gatunku.
Wzorowa fabuła i klimat.
Ogralem fabułę oraz trochę jednego sezonu po roku od premiery.
Plusy:
+ dużo frajdy z bicia hord potworów.
+ polski dubbing,
+ płynność i brak błędów,
+ łatwy i przyjemny cross play.
Minusy:
- przydługa fabuła
- endgame za bardzo powtarzalny. Myślę, że od 100h+ to musi być już męka.
Kwestią sporną jest poziom trudności. Zależy kto czego szuka. Niektórym ta prostota wyjęta z gier mobilnych może odpowiadać, inni mogą oczekiwać bardziej kierunku POE 2.
Mam mieszane uczucie jednak ostatecznie zdecydowałem się pozostawić dobrą ocenę 7. Ogralem fabułę oraz trochę jednego sezonu po roku od premiery.
Plusy:
+ dużo frajdy z bicia hord potworów.
+ polski dubbing,
+ płynność i brak błędów,
+ łatwy i przyjemny cross play.
Minusy:
- przydługa fabuła
- endgame za bardzo powtarzalny. Myślę, że od 100h+ to musi być już męka.
Kwestią sporną jest poziom trudności. Zależy kto czego szuka. Niektórym ta prostota wyjęta z gier mobilnych może odpowiadać, inni mogą oczekiwać bardziej kierunku POE 2.
Gra ma w sobie kilka elemetnów bardzo dobrych i kilka gorszych. Po dwóch godzinach oderwałem się od niej na ponad rok. Niemniej jednak jest to dobre dzieło i warto je ukończyć.
Plusy:
+ Dźwięk przestrzenny, w szczególności pomysł z głosami w głowie. Świetny zabieg budujący wyjątkowość.
+ Ciekawa, dojrzała opowieść z przekazem.
+ Zwrócenie uwagi na osoby z zaburzeniami psychotycznymi.
+ Dobra grafika.
+ Długość gry- z uwagi na małe rozbudowanie gameplayu te 6-8 godzin jest optymalne.
Minusy:
- Chwilę potrzebowałem aby się wciągnąć w historię.
- Dość powtarzalne zagadki i walka. Choć tak jak wyżej- w krótkim wydaniu aż tak nie zdążą zmęczyć.
Gra ma w sobie kilka elemetnów bardzo dobrych i kilka gorszych. Po dwóch godzinach oderwałem się od niej na ponad rok. Niemniej jednak jest to dobre dzieło i warto je ukończyć.
Plusy:
+ Dźwięk przestrzenny, w szczególności pomysł z głosami w głowie. Świetny zabieg budujący wyjątkowość.
+ Ciekawa, dojrzała opowieść z przekazem.
+ Zwrócenie uwagi na osoby z zaburzeniami psychotycznymi.
+ Dobra grafika.
+ Długość gry- z uwagi na małe rozbudowanie gameplayu te 6-8 godzin jest optymalne.
Minusy:
- Chwilę potrzebowałem aby się wciągnąć w historię.
- Dość powtarzalne zagadki i walka.
Długo broniłem się przed tą grą, że niby nudna i powtarzalna- cóż to był za błąd!
Większość gier wymaga od Nas biegania z punktu A do punktu B co wielu irytuje, a tu mamy grę, która na tym właśnie polega. Różnica jest taka, zlże nadano temu sens i stworzono świetną mechanikę.
Plusy:
+ Fabuła i stworzony świat to arcydzieło.
+ Przerywniki filmowe, na które się czeka.
+ Oprawa wizualna i wykorzystanie aktorów.
+ Ciągłe dodawanie nowych mechanik i możliwości realizacji zleceń.
+ Pomocne elementy multiplayerowe.
+ Klimatyczna muzyka.
Minusy:
- Trochę przydługa końcówka.
- Poruszanie się pojazdami.
Długo broniłem się przed tą grą, że niby nudna i powtarzalna- cóż to był za błąd!
Większość gier wymaga od Nas biegania z punktu A do punktu B co wielu irytuje, a tu mamy grę, która na tym właśnie polega. Różnica jest taka, zlże nadano temu sens i stworzono świetną mechanikę.
Plusy:
+ Fabuła i stworzony świat to arcydzieło.
+ Przerywniki filmowe, na które się czeka.
+ Oprawa wizualna i wykorzystanie aktorów.
+ Ciągłe dodawanie nowych mechanik i możliwości realizacji zleceń.
+ Pomocne elementy multiplayerowe.
+ Klimatyczna muzyka.
Minusy:
- Trochę przydługa końcówka.
- Poruszanie się pojazdam
To moje drugie doświadczenie z serią FF i ponownie mieszane uczucia.
Plusy:
+ Epickie sceny walki w przerywnikach filmowych.
+ Ciekawe intrygi zawarte w fabule.
+ System odblokowywania i rozwoju kolejnych "mocy" w walce.
+ Pierwsza połowa gry.
Minusy:
- Druga połowa gry.
- Dla mnie zbyt długa, przez co straciła swoje tempo.
- Nudny niby otwarty świat. Nie zachęca do eksploracji i aktywności pobocznych.
- Podstawowy system walki to nudny slasher typu im szybciej klikasz tym lepiej.
Jak ktoś lubi dłuższe japońskie gry to warto spróbować.
To moje drugie doświadczenie z serią FF i ponownie mieszane uczucia.
Plusy:
+ Epickie sceny walki w przerywnikach filmowych.
+ Ciekawe intrygi zawarte w fabule.
+ System odblokowywania i rozwoju kolejnych "mocy" w walce.
+ Pierwsza połowa gry.
Minusy:
- Druga połowa gry.
- Dla mnie zbyt długa, przez co straciła swoje tempo.
- Nudny niby otwarty świat. Nie zachęca do eksploracji i aktywności pobocznych.
- Podstawowy system walki to nudny slasher typu im szybciej klikasz tym lepiej.
Jak ktoś lubi dłuższe japońskie gry to warto spróbować.
Niezła przygoda, ale bez fajerwerków przynajmniej dla mnie jako gracza, który oryginału nie zna.
Plusy:
+ Dopracowana, spójna gra zarówno pod kątem mechaniki jak i fabuły.
+ Przemysłowy, stalowy, surowy klimat miasta.
+ Dobrze przedstawieni i różnorodni partnerzy głównego bohatera.
+ Elementy walki oparte na słabych stronach i umiejętnościach
Minusy:
- Sam slasherowy trzon walki nie przypadł mi do gustu. Losowe, szybkie klikanie na oślep.
- Główny bohater, który mocno irytuje. Naprawdę mocno.
- Eksplorowanie lokacji mocno zautomatyzowane. Pozornie się wspinamy klikając tylko jeden przycisk, biegamy z punktu A do punktu B.
- Brak polskich napisów.
- Zbyt rozciągnięta i przydługa.
W mojej ocenie gra tylko dla fanów serii. Bieganie po wytyczonych trasach-> kilka potyczek-> walka z bossem-> długi przerywnik filmowy i tak w kółko.
Niezła przygoda, ale bez fajerwerków przynajmniej dla mnie jako gracza, który oryginału nie zna.
Plusy:
+ Dopracowana, spójna gra zarówno pod kątem mechaniki jak i fabuły.
+ Przemysłowy, stalowy, surowy klimat miasta.
+ Dobrze przedstawieni i różnorodni partnerzy głównego bohatera.
+ Elementy walki oparte na słabych stronach i umiejętnościach
Minusy:
- Sam slasherowy trzon walki nie przypadł mi do gustu. Losowe, szybkie klikanie na oślep.
- Główny bohater, który mocno irytuje. Naprawdę mocno.
- Eksplorowanie lokacji mocno zautomatyzowane. Pozornie się wspinamy klikając tylko jeden przycisk,