btw grania - ostatnia minikampania przez net była - 4 sesje, zoom/kamerki. Ludzie z Poznan, Warszawa, USA i Portugalia. Najbliższa - może będzie podobnie :)
Hehe, no ja cały czas na miejscu - w międzyczasie z dwie zmiany miejsca zamieszkania, ale cały czas w tej samej okolicy.
No niestety, nie liczę za bardzo na piwo na miejscu, ale czasami się udaje, znajomego, po którym ślad zaginął, po 11 latach udało się spotkać w stanach i wypić piwo.
O dziwo jeszcze od czasu do casu (raz na kilka lat) w Aliens gramy - krótkie epizody. A w RPG cały czas :)
O dziwo jeszcze od czasu do casu (raz na kilka lat) w Aliens gramy - krótkie epizody. A w RPG cały czas :)
(edited, przeniosłem do wątku) :)
Ehhhh
Po miesiącach ignorowania poczty na starym koncie, zacząłem robić porządki (najgorsze że spam przesłania też wazne maile). I zdziwienie - forum gruonline żyje :)
Pozdrowienia dla wszystkich (o dziwo część pamiętam).
20 lat na forum w sierpniu 2021 pyknęło.
Jakieś piwo w Poznaniu - ja chętnie :)
Może częściej tutaj będę zaglądał :)
btw kilka dni temu wspominałem forum i zastanawiałem się co z ludźmi się dzieje - ale na wspomnieniach się skończyło - na forum nie wlazłem. ciekawe :)
Lepiej pozno niz wcale.... Wlasnie wszedlem na GOL zobaczyc kiedy ukaze sie wersja na x360 (i ja zamowic) i taka niemila niespodzianka. Zdarza sie.
Czy to jest oryginalny tekst? Czy tez kopia z jakiejs gazety (Science fiction ?), ktora bodajze rok temu umiecsial kilka podobnych tekstow, ale ktore IMHO byly tylko zartem.
Moze ktos wie? W sumie interesujace czy ktos naprawde pisal to powaznie....
Pozdrawiam
I male sprostowanie do pierwszego mojego postu: rzecz jasna mialo byc ze aktorzy byli w czesciach: III, IV i V (w II jest animacja).
Pozdrowionka
4 na DVD byla dodawana do czytnikow DVD (chyba).
Mi sie udalo kupic na Allegro.
Mam dwa egzemplarze, wiec moge jeden odsprzedac. Kwestia dogadania sie.
Owszem, dodatek byl bez filmikow. Ale rzadzi i tak 4 czesc.
Polecam wersje DVD - mozna sobie playliste zrobic i obejrzec ponad godzinny film SF ;-) z zakonczeniem w zaleznosci od preferencji ogladajacego.
A w najnowszy dodatek sobie zagram.
Info dla osob ktore maja XP - u mnie sie wywalal (tak samo jak Secret Ops), ale po wlaczeniu zgodnosci z win98 i wylaczeniu wszystkich bajerow (wlasciwosci pliku exe) gra ruszyla.
Pozdrawiam
"Twórcy odeszli od tej konwencji w części piątej – Wing Commander: Prophecy, zamieniając aktorów animowanymi postaciami."
Czy autor na pewno widzial wszystkie czesci?
W czesci II, IV i V byli aktorzy....
Artykul ok. Ale Morrowind ma kilka rzeczy, ktore mozna by poprawic. Przede wszystkim zachowanie NPCow,a raczej jego brak....
NPCow jest duzo. Ale nie zamieszkuja swiata, tylko stoja w miejscach, jak przedmioty. Tylko niewielu porusza sie np. po miescie (glownie straznicy). We wnetrzach domow mozna spotkac zawsze tych samych ludzi. Po wykonaniu questa polegajacego na eskorcie kogos do jakiegos miejsca, mozemy byc pewni, ze po miesiacu, jak wrocimy na pustkowia, spotkamy tego samego NPCa w danym miejscu.
Marzy mi sie gra, gdzie quesy beda zalezaly od czasu. Jesli w miescie jest osoba, ktora szuka ochrony bo jutro wyrusza w podroz. To jesli nie zatrudnimy sie u niej - NPC ten sam wyruszy na wyprawe. Jesli spotkamy kogos w miescie na poludniu, a jest on zeglarzem/podroznikiem itp. To za kilka tygodni mamy na niego szanse natknac sie na polnocy.
Swiat powinien reagowac na poczynania gracza. Kazda rozgrywka powinna byc inna. Questy powiny sie zmieniac. NPCi symulowac choc troche "zycie" - czyli chocbyw ciagu dnia poruszac si emiedzy domem/knajpa/ pobliska wioska/polem itp. Morrowin mimo ze piekny, jest liniowy - okreslona liczba questow do zrobienia. Ponoc latwo zamknac sobie droge rozwoju - zabijajac na przyklad jakiegos NPC'a, ktory pozniej okazuje sie wazny (mamy np. questa polegajacgo na zabiciu go. i nie mozemy go wykonac, bo on juz nie zyje), gra powinna wprowadzac troche chaosu do kazdej rozgrywki....
Pozdrawiam
Jak na razie rzadzi jedna ekranizacja gry: Resident Evil ;-)
W drodze "Max Payne" i "deus Ex". Mam nadzieje ze nie zala tych pomyslow.
Pozdrawiam
Chcialbym zwrocic uwage na kilka literowek:
"Couter-Strike", "Counte-Strike"
Pozdrawiam
Mam nadzieje ze ta "profesjonalna" wersja jezykowa, bedzie lepsza niz tlumaczenie instrukcji do
wczesniejszego dodatku: "Covert Operations".
Ja sie boje w kazdym razie....
Szczegoly: https://www.gry-online.pl/recenzje/tom-clancys-rainbow-six-covert-ops-essentials-recenzja-gry/komentarze/z926a
Nie zagladalem kilka ndi na forum, wiec teraz nadrabiam zaleglosci.
beeper>
Owszem, zawiodlem sie. Zwlaszcza ze na pudelku byl ladny tekst - 9 nowych misji itp. A 9 to jets poziomow, z czego 6 to treningi :(( Szkoda.
Co do tlumaczenia - jak jest to drobna pomylka, to ok, ale jesli sa to zmiany w opisie istotnych opcji, to juz przesada. Place i wymagam. Boje sie ze spolszczenie kolejnych czesci (oby nie wydali tego w wersji PL) bedzie na takim poziomie. a wtedy nie daloby sie grac.....
Pozdrawiam
Jakis czas temu kupilem Rainbow Six: Covert Ops. Jako
ze gra nie rozni sie od poprzednich czesci, nie zagladalem do instrukcji, tylko zaczalem grac. W weekend z nudow zaczalem czytac instrukcje. Nie wiem kto to tlumoczyl (zamiana z "a" na "o" celowa), ale jestem pelen podziwu. Wedlug tej osoby, oddzialy antyterrorystyczne przy szturmownaiu pomieszczen uzywaja butelek z saletra (tlumaczenie opisu do rozkazu: flashbang room) - czyli opcja: pojemnik z saletra, frag room - pojemnik z amterialem
wybuchowym... Jest tego wiele, ale jeszcze jedno mnie ubawilo.
Oglaszam maly konkurs (wygrana to satysfakcja) niech ktos sprobuje zgadnac
co to jest. Opis dotyczy jednej z opcji serwera gry wieloosobowej:
"(...)Program korekcyjny - jeseli wlaczysz opcje, dowiesz sie jakich
programow uzywaja poszczegolni gracze."
Juz wiecie o co chodzi? Jak nie to ponizej daje rozwiazanie....
Boje sie kupowac kolejne gry wydane przez Play-It. Jesli Kolejne czesci maja bycc spolszczone (a na to wyglada) i tak bedzie wygladalo tlumaczenie to sie chyba zalamie (a juz zlozylem zamowienie na ghost recon i black Thorn). Skonczy sie na tym, z ekupie oryginaly by grac w piraty. :(((((
ODPOWIEDZ:
w oryginale chodzilo o opcje "Use arm patches". Dla niezorientowanych (sa
tacy?) - chodzi o uzywanie (wyswietlanie) naszywek na ramionach postaci w
grze...
ROTFL
FIlm byl taki sobie, ale nie zaluje ze na niego poszedlem. Co do zakonczenia - powinno dawac do myslenia i zaskakiwac. Samo zakonczenie IMHO bylo ok.
Pozdrawiam
DomeLL>
Patch zazwyczaj powoduje, iz zaczyna dzialac zabezpieczenie i gra sprawdza czy ma oryginalna plyte. Owszem, piraci po jakims czasie wypuszczaja zcrackowanego patcha, ale pozniej wychodiz kolejny i kolejny itp...
Misior>
Co do zabezpieczen - nie ma idealnych, to fakt, ale wiele utrudnia zycie. Na szczescie nie kazdy ma dostep do sieci, wiec nie kazdy moze sciagac cracki. Po zatym wiele osob jest po prostu uczciwa (naprawde, sa tacy)....
Dokladnie. Animacja byla ok, ale akcja... jakas taka prosta. Jakby sie postarali i zrobili cos z "glebsza" akcja, film bylby lepszy, a tak klapa. Ewentualnie oprzec sie na grach z serii Final Fantasy i zrobic wieksza reklame. A tak, zrobiono film, ktory z grami ma wspolny tytul, nieciekawa akcje, jedynym plusem jest animacja.
W skrocie:
opowiadanie fajne, ale IMHO za dlugie. Mozna by bylo czesc dygresji usunac, skrocic je, i byloby o wiele przyjemniejsze.
"Akcje obydwu potentatów mikroprocesorowych spadały już od początku roku, w przypadku AMD obniżając się blisko o 1/3 natomiast Intela staniały w tym samym czasie o 32%"
Jakis dziwny ten news... Akcje AMD spadaja o 1/3, intela o 32%.... czyli IMHO spadaja o tyle samo. A sforumowany jest tak, jakby ktos chcial pokazac ze jedna firma traci bardziej. Ciekawe.
Koks>
"Mniej doswiadczeni", chca miec mnostwo MHz i sprzet taki, jaki kupil sasiad/brat/wujek/znajomy itp. Cos szybkiego, z duzymi cyferkami itp.
Alver> Nie czepiam sie nazywania cRPG po prostu jako RPG. Tylko w jednym zdaniu uzycia slow "tworcy role-play rzadko stosuja system znany z gier fabularnych" :-))) Jak dla mnie wyszlo troche niezrecznie. Ale to czepianie sie slowek. Co do nazewnictwa nie mam nic przeciwko, o ile sie wspomni o pochodzeniu komputerowych gier RPG. A artykul jakby nie patrzec omawia wszystko - fakt ze pobieznie, ale o pewnych rzeczach nalezaloby wspomniec. Co do jakosci tekstu - jest dobry i czekam na kolejna cesc. Dokladna wypowiedz na jego temat pewnie napisze dopiero po ukazaniu sie calosci.
Pozdrawiam
Dlatego zaznaczylem na poczatku swojej wypowiedzi ze komentuje jedynie to co mi sie nie spodobalo - czyli wypoowiedzi o RPG. Sam artykul omawiajacy cRPG jest dobry. Takze czekam na kolejna czesc :-).
Tofu> Nie gralem nigdy w "Legends of Valour" - pamietam tylko ze cos takiego bylo. Z jakiegos opisu spodobalo mis ie to, iz gra nie miala jasno okreslonego celu - po prostu zylo sie w jakims miescie fantasy. Ale niestety - tylko z opowiesci to znam.
Pozdrawiam
Nie bede wypowiadal sie na temat calosci artykulu, a tylko na temat tego co mi si enie spodobalo.
Wezmy ponizszy fragment tekstu:
"Rzadko twórcy role-play stosują system znany z gier fabularnych, który w skrócie można nazwać „rzucaniem kostką” i który jest bardzo restrykcyjny."
Po pierwsze gry fabularne, to wlasnie gry RPG, a to co autor nazywa w artykule gry role-play, to komputerowa odmiana gier RPG. Co do tworzenia postaci w grach RPG - wiekszosc systemow pozwala na swobodne tworzenie postaci, a tylko niektore (glownie starsze) wymagaja losowania wspolczynnikow.
W artykule za malo IMHO powiedziane jest o tym, iz cRPG wywodza sie z gier RPG. Czesto sa to zapozyczone swiaty, czesc mechaniki (ktora nie jest wcale sztywna). Idealna gra cRPG powinna zapewniac calkowita dowolnosc dzialan. Jedyna gra bliska idealu jest Daggerfall - gdzie mozna zrezygnowac z glownych wydarzen i zajac sie "normalnym" zyciem. Oczywiscie wszystko jest uproszczone.
I to na razie tyle... na ten temat mozna by napisac ksiazke ;-)
Pozdrawiam
>_snake_
Grafika jest niezla. wszystko ladnie wyglada, ale wymagania tez ma niezle. Przydalby sie widok podroznych wsiadajacych do pociagu, i wypatrujacych z okien pociagu i mozliwosc swobodnego lazenia po wagonach i....
- "Bileciki do kontroli prosze!"
>massca
Recenzja niezla. Co do scen z gry, takze mnie rozbawil moment, gdy Max staje przy mikrofonie do karakoe :-)
>massca
Fakt. Zazwyczaj ignoruje takie bezsensowne narzekania - ale w dyskusjach o Maxie bralem udzial i nie da sie ukryc, ze wiele osob narzekalo bardziej z natury niz konkretnego powodu.
Drazni mnie jednak, ze przez takich ludzi, sensowne glosy krytyki, sa brane za narzekanie dla narzekania (a jesli chodzi o jakosc tlumaczenia gier - to tak sie zdarzalo).
Pozdrawiam
>Adamus
Dlaczego "PAX, PAX"? nie ma wojny miedzy nami (chyba?). A co do nabijania sie - sa "narzekacze", ktorzy sa smieszni, ale sa tez osoby, majace powody by narzekac. Nie wszystkie narzekania sa bezpodstawne. I tyle.
>massca
Czesiowo fakt. Z drugiej strony, powodow dla ktorych narzekamy jest wiecej niz tylko nastawienie. Czesc narzekan jest dla samego narzekania, a czesc jest slusznych (IMHO - narzekanie ze cos zostalo zrabane - jak np. tlumaczenie jakiejs gry, jest sluszne).
Dziwne ze gracze narzekaja? Maja maszyny, ktore sa zdolne do generowania fantastycznych obrazow, a tworcy gier nie wykorzystuja tego.
Walczono o tlumaczenia, ale... jesli tlumaczneie jest zle, to nie nalezy sie dziwic ze ktos narzeka. Kupujac gre - place m.in. za tlumaczenie i chcialbym aby bylo wykonane dobrze. (np. Freespace2 - podlozone glosy sa koszmarne, zwlaszcza podczas walki, jakie stakie bez wczucia sie...).
Narzekania beda zawsze. kwestia tego czy sluszne czy nie. Nie da sie podsumowac:
Nie bylo tlumaczen - to narzekano zeby byly, sa tlumaczenia - wszyscy wola bez tlumaczen..
Wczesniej narzekali ci, ktorzy nie znaja angielskiego. teraz narzekaja ci, ktorzy angielski znaja i nie podoba im sie to co zrobiono z oryginalem.
Problem moze byc wtedy, gdy ciagle narzeka ta sama grupa ludzi, i narzeka bez powodu.
Pozdrawiam
Czy warto isc do kina? Nie sadze, chyba ze ktos jest fanem Angeliny, albo nic lepszego do roboty a jest fanem gier. Akcja - nudna i nielogiczna, nie trzymajaca napiecia, postacie jakies takie nijakie.
Jak dl amnie atutami tego filmu jest kilka pierwszych scen oraz odtworczyni glownej roli :-)
Poszedlem na film, z mysla ze ide na cos glupawego, w czym gra A J - mi to wystarczylo. Ale gdybym nie byl przygotowany na to co zobacze, to bym sie zalamal. Film delikatnie mowiac nie jest dobry....
Ale o tym juz bylo....
Pozdrawiam
Milo to slyszec (raczej czytac), ale troche przeraza mnie zdanie: "Dystrybutor obiecuje pełną lokalizację i współpracę ze znanymi aktorami przy każdym z planowanych przez siebie tytułów." Kolejne gry gdzi ebedziemy slyszec Pazure? Nieeeeeeeee.... Mam nadzieje ze wezma niezanych aktorow. Jesli juz w cos gram (po polsku) to wole nie zastanawiac sie skad znam ten glos....
Pozdrawiam
heh, o wiele przyjemniej by sie gralo, jakby zamiast spolszczac wszystko, dodano tylko napisy po polsku (nie we wszystkich grach sie uda). W Maxie akurat nie wyobrazam sobie by komiks byl po angielsku a mowione teksty po polsku. Wogole sobie nie wyobrazam Maxa po Polsku.
heh...
Nie, nie chce aby kazda gra byla chwalona. Chce aby osoba piszaca recenzje, starala sie pisac obiektywnie. Recenzja gry (czyli wszystko co jest po owym wstepie dotyczacym filmu) mzoe i jest ok. Ale sam wstep mnie osobiscie odrzucil. Autor mial ochote popastwic sie nad filmem, ktory mu sie nie spodobal. Ale nie przyjmuje do wiadomosci ze ten film mogl sie podobac innym. Skoro cos takiego widze na poczatku, po co mam sie zaglebiac w recenzje? Jesli recenzja bedzie negatywna, to czy dlatego ze gra jest zla, czy dkatego ze autor uwaza iz gra jest nudna itp.? Jesli zas napisze ze jest dobra, to tak samo - wzial pod uwage to iz innym moze sie nie podobac, czy napisal tak,bo jemu sie wydaje iz gra sie spodoba kazdemu?
"Dobrze, dajmy już spokój i spuśćmy kurtynę miłosiernego milczenia nad tym marnym filmem, który jednak mimo wszystko przysłużył się czemuś dobremu. Stanowił bazę dla całkiem udanej serii gier komputerowych." - Kolejne niepotrzebne zdanie. Autor nie pisze nic nowego do recenzji, tylko pastwi sie nad filmem. Mozna to bylo ujac inaczej. Po prostu za duzo czepiania sie. Po czyms takim watpie w jakosc recenzji danej osoby. Owszem, dowiem sie ze gra sie takiej osobie spodobala, ale jak przeczytam: "Jeśli jesteś miłośnikiem serii “Blair Witch”, to mam cię z głowy, gdyż zapewne nic nie odwiedzie Cię od jej zakupu i masz wyrobione zdanie na jej temat, niekoniecznie pokrywające się z moim. Natomiast co z tymi, którzy nie grali w poprzednie części? " to nie wiem, na ile to jest prawdziwe. Czy ten ktos zna inne sooby grajace w ta gre? Czy tylko wyglasza ostateczne zdanie, takie jak "film jest nudny"? Ufff. sie rozpisalem. Chyba wszystko co mialem do napisania juz tu jest.
Pozdrawiam.
Hehehe. Gram tylko wniektore gry. Recenzje czytam, gdy szukam czegos co mogloby mnie zainteresowac. Przeczytanie recenzji pozwala na oszczedzenie czasu w granie w demo :-). Jesli recenzja jest ok (ufam autorowi, inne recenzje mi pasowaly), to wtedy moge poszukac dema, lub kupic gre by wnia zagrac. Powyzszy wstep recenzji (mimo iz w gre nie gralemi nie hce grac), ma taki poczatek, ze po pierwszych zdaniach zrezygnowalem. Recenzja powinna byc obiektywna, jest to nie wykonalne, ale mimo wszystko recenzent, powinien sie starac. A tutaj mamy recenzje gry, powiazanejz filmem, przy czym recenzent w pierwszych zdaniach zaznacza ze film jest nudny. Film mogl go nurzyc, ale nie jest nudny. Gdyby byl nudny, tyle osobom by si enie podobal.
Szkoda ze autor recenzji wypowiada sie w imieniu wszystkich. O filmie BWP mowi:
"Ale tak naprawdę najgorszą wadą “Blair Witch Project” jest to, że ten film po prostu jest niemożebnie nudny." Ciekawe, czy zastanowil sie nad tymi ludzmi,ktorzy obejrzeli film i im sie spodobal? I namawiali innych napojscie do niego? Gdybym poszedl do kina na cos, co bylo fajnie zareklamowane, ale nie podobalo mi sie, to na pewno bym innych przesyrzegl przed tym. A tekst:
"I jak tu nie wierzyć, że reklama, zwłaszcza ta szeptana, przekazywana w stylu “...wiesz, fajny film wczoraj widziałem...”, nie jest cudownym narzędziem, które potrafi kreować rzeczywistość?" sugeruje, ze ludzie ogladali film, nie podobal im sie, po czym namawiali innych. Ehhhh...
Zastanawiam sie czy przy takim podejsciu jest wogole sens czytac recenzje gry, ktora jakby nie patrzec nawiazuje do filmu? Ja osobiscie zrezygnowalem. Film mi si epodbal. W zadna z gier nie gralem i nie mam zamiaru grac. Recenzje czytam z ciekawosci - od czasu do czasu trafi sie cos co mnie zainteresuje.
Pozdrawiam