Ehh liczyłem że będziemy tworzyć swojego bohatera i najbardziej liczyłem że będą jakieś inne style walki a tu znowu się zapowiada 200h+ tłuczenia mieczem tak samo jak ostatnio. Do tego Ciri ma rysy twarzy jakiegoś transwestyty. Nigdy nie byłem jakimś wielkim fanem trójki i na 4 też niezbyt czekałem ale teraz będę czekać jeszcze mniej.
U mnie włączony fsr powodował znaczny input lag na myszce i grało się tragicznie. Po wyłączeniu się fajnie strzela ale fpsy nie są już stabilne.
tak, niestety wygląda na to że a-life 2.0 to ściema i przeciwnicy się po prostu respią, do tego często właśnie na naszych oczach lub za naszymi plecami.
Dotarłem do pierwszej wioski i zrobiłem pierwszych kilka pobocznych questów i muszę powiedzieć że jest źle. Jestem przyzwyczajony do zbudowanych tytułów bo dużo gram w mody czy gry które są dalekie od ideału pod względem technicznym, tak tutaj jest bardzo źle. Bałem się o optymalizację ale u mnie gra działa dobrze bez większych problemów jednak są inne rzeczy które ciężko przeżyć. Przede wszystkim ai przeciwników. Moim zdaniem jest gorsze od tego co było w pierwszych stalkerach. Np. wszedłem na wieże ciśnień, bardzo wysoką i co robi wróg? Rzuca granatami pomimo że nie jest w stanie do mnie ich nawet dorzucić. Strzelanie ma fatalny feeling. W ogóle musiałem się nakombinować żeby sterowanie myszką było w miarę ludzkie. Drewniane animacje twarzy itd mi nie przeszkadzaja ale jak np aktywuje okno rozmowy i npc maszeruje w sciane to juz wyglada dla mnie duzo gorzej. Ostatnie kilka dni gralem glownie w anomaly i szczerze bawilem sie lepiej niz w dwójkę. Powinni byli to wydać w early Access tak jak larian to robił z baldurem i divinity, nie rozumiem jak mogli stwierdzić że ich produkt nadaje się do wypuszczenia jako gotowy produkt.
Też macie takie mega prędkości pobierania na steam teraz czy tylko ja mam szczęście?
Pierwszy weekendowy wieczór po premierze i 75k graczy. Tymczasem bg3 ponad rok po premierze w tym samym momencie ma 77k. Chyba możemy powiedzieć dobranoc :* bioware.
Skończyłem dzisiaj w nocy po niecałych 20h. Czułem się dokładnie tak jak 15 lat temu gdy grałem w oryginał. Remake wygląda tak jak zapamiętałem oryginalną grę, chociaż po szybkim sprawdzeniu na yt wiem że graficznie dzieli je przepaść, jednak moje wyobraźnia i uczucia towarzyszące grze są takie same jak wtedy. Ta gra siedzi w głowie i już z niej nie wyjdzie. Dałbym 10 gdyby nie było tak dużo walki bo to jedyny aspekt którego wydaje mi się było mniej. Pamiętam raczej uciekanie i przemykanie gdzieś za plecami wrogów. Niespodziewanie duży plus za Angelę i to jak zagrała ją jej aktorka. Generalnie nie spodziewałem się zbyt wiele dobrego po tym tytułe i cieszę się że twórcom udało się stworzyć tak wierny remake. Pozdrawiam z jeziora.
To jest niewiarygodne że ludzie mają taki ból dupy o to że muszą raz kliknąć "nie teraz" w menu i móc sobie normalnie grać. Rozumiem bojkot w krajach w których nie można kupić gry ale u nas płacz jest conajmniej zbyteczny.
Daj pan jakiegoś disco czy coś żebym mógł poczytać. Grałem na humanity w stalkera ale potem zmienili mapę i lipa. Chętnie bym pobiegał w dayz w stalkerowym klimacie.
Dzisiaj premiera faraona i na steamie gra w tej chwili 5249 osób lol. To aż 30 więcej niż w Rome 2 który miał premierę prawie 10 lat temu ;D Oj ktoś w ca beknie za tą grę.
Zrobiłem dokładnie tak jak mjk napisał z tym że niepotrzebni towarzysze czekali sobie w oberży. Trzeba trafić w taki moment żeby strażnicy nie widzieli że więźniowie uciekają (mogą widzieć otwarte bramy ale nie mogą ich zacząć gonić). Dzięki temu po powrocie na miejsce strażnicy dalej są pokojowo nastawieni. Wybiegają do walki pod koniec aktu razem z całą resztą.
Pathfindery były fajne jednak jest to rosyjskie studio i grosza ode mnie nie dostaną.
4lvl kilka razy na nowo rozpoczynana rozgrywka i około 20h za mną. Póki co super i nie będę powtarzał pochwał od innych tylko chciałbym zwrócić uwagę na jeden srogi minus. Awans postaci. Jest bardzo ale to bardzo niesatysfakcjonujący. Sprowadza się jedynie do kliknięcia ok i ewentualnie wybrania czarów i atutu. Żadnej większej głębi. W tak rozbudowanej grze to aż dziwne i się nie godzi.
Oczywiście że można mieć jednostki z innego źródła niż rekrutacja w mieście. Ale mnie boli to że twój rozwój miasta nie prowadzi do odblokowania jakiś nowych jednostek. Każda frakcja ma identyczny zestaw jednostek. Jedną jednostkę dystansowa, wsparcia, wojowników, wojowników 2 tieru, zwiadowców i ewentualnie kawaleria. Trochę beka. Jednostki z tomów i ze świata każda frakcja może zdobyć więc czym mają się różnić od siebie nacje?
Nie jestem pewien czy dobrze zauważyłem ale frakcje mają bardzo małą ilość jednostek. Grałem elfami i w sumie naliczyłem może z 6 różnych jednostek. Trochę mnie to boli bo liczyłem na rozwałkę łucznikami ale są tylko na 1 tierze i w późniejszym etapie nie są już tacy użyteczni. Przy pierwszym kontakcie byłem bardzo entuzjastycznie nastawiony. Jednak jak trochę pograłem to wrażenie złożoności trochę prysło i gra wydaje mi się płytka. Do tego polska wersja językowa to dramat. Czasem ciężko zrozumieć w ogóle o co chodzi.
Up. Mówisz o roku w którym wyjdzie Baldur Gate 3 albo stalker 2?
Były wybory typu odebrać dług lub go nie odbierać. Wpływały na poziom honoru który później miał wpływ na zakończenie. W zakończeniu też był wybór w postaci odbierania hajsu lub nie.
Nie oszukujmy się ale tam nie ma fabuły na 100h. Rozgrywka i masa grywalnych, różnorodnych frakcji to w zasadzie niekończąca się liczba godzin. Równie dobrze można by tu wrzucać tytuły typu FIFA i tryb kariery bo ktoś tam też pewnie spędzi 1000h+
Czy wydywanie pieniędzy na hobby należy kiedykolwiek rozpatrywać w kategoriach opłacalności? Niektórzy wydają tysiące na wedki inni na części do motocykli. Jeszcze inni kupują rower za 80k. To że ktoś wydaje 10k na kartę nie znaczy że ma to mniej sensu niż wydanie 10k na jakiekolwiek inne hobby.
Tak samo było z pierwszym mount and blade. Zanim wyszła pełna wersja to do bety istniał już choćby the last days.
Szczerze mówiąc to nie widzę za bardzo różnicy pomiędzy poprzednimi odsłonami. Nie wiem czy to nie będzie za mało żeby przyciągnąć graczy których mow nie ma z drugiej strony nie wiadomo ilu. A czy stałe grono fanów zdecyduje się kupić któryś raz z kolei to samo? Dunno
Spodziewałem się że optymalizacja będzie leżeć i że tury będą ładować się w nieskończoność jednak jestem pozytywnie zaskoczony. Pod tym względem nie czuje różnicy po przesiadce z wh II. Jest trochę niedociągnięć i placeholderów ale to dopiero beta. Powinni popracować nad ui bo jest trochę nieczytelne na późniejszym etapie. Póki co jest bardzo dobrze i czekam na sfo.
Ciekawe jak będzie z wydajnością... To mnie najbardziej martwi w tej chwili.
Definitywnie gra wydana o rok za wcześnie. Do tego mechaniki o które nikt nie prosił zostały dodane tylko po to by usunęli je moderzy. Kilka jest na plus tak jak lepsza dyplomacja i oddawanie dzielnic które już wcześniej były. Mechaniki kataju też są całkiem udane ale elementy tower defence i o zgrozo cała kampania jest z tyłka. Sam wróciłem do grania w dwójkę. Nawet nie ma blood packa jeszcze...
Mam jakieś 130h na liczniku i jeszcze dużo mapy do odkrycia. Z tym że zaliczyłem jedną utratę sejwa więc to tak jakbym miał 110.
Tak, ale to dlatego że afkowałem zamiast wyłączać grę. Z tym że realnego progresu i tak było z 14-16 h bo kisze w domu na kwarantannie ;)
Do ułatwień dodałbym też mechanikę kontry. W soulsach trzeba było odbić tarczą cios w odpowiednim momencie, tutaj wystarczy cały czas trzymać blok i po prostu wykonać silny atak po zablokowaniu ciosu przeciwnika.
Po 30h gry stwierdzam że ds3 było dużo lepsze. Otwarty świat się nie udał. To nie jest otwarty świat, to pojedyncze lokacje które w ds3 byłyby logicznie ze sobą powiązane i przechodziły jedna w drugą, tutaj po prostu trzeba sobie do nich trochę podejść kek. Ewentualnie można wybrać w którą stronę pójść ale still świat jest pusty bardzo.
Autorowi chodzi o to że skończył i grać w horizona po czym rozpoczął elden ring i jest wujowe. Czytanie ze zrozumieniem 0//10.
Chyba nie i jest to trochę śmieszne bo już ds1 tak było i dalej nic z tym nie zrobili. Może jakieś mody będą...
Tak jak we wszystkich soulslike nie ma tu takiej typowej fabuły ani tym bardziej typowych questów. Trzeba się samemu jej doszukiwać. Czasem nawet nie wiesz że właśnie robisz jakiś quest. Z reguły ktoś cię prosi o jakiś przedmiot, albo nawet cię nie prosi o przedmiot a dajesz mu go bo pojawia się taka opcja.
Tak z ciekawości Alex, masz zachowany ten tekst w schowku i go wklejasz pod każdą grą czy jednak piszesz samemu?
Rycerz włóczęga jest przeciążony na starcie bo ma zaslotowany miecz z tarczą i jeszcze halabarde. Wystarczy się pozbyć jednego
Rtx 3080, ustawienia na maxa i jest średnio. Tzn. Przez większość czasu jest ok ale gra łapie taki shuttering momentami że brak słów. Mam nadzieję że połatają. Ps. To na pewno nie jest gra na 10/10 (nie mówię o kwestiach technicznych)
Nawet i na tysiące godzin, ale dopiero jak wyjdzie mortal empires. Podstawowa kampania jest bardzo słaba i raczej nie przyjemna do grania. Ja osobiście wróciłem do dwójki póki co.
Przegrałem już z 20 h i jestem trochę rozczarowany. Większość nowych rozwiązań mi się nie podoba.
- Po pierwsze oblężenia. Super że teraz walczymy w całym mieście a nie tylko jego fragmencie ale te elementy Tower defence są co najmniej kiepsko zaprojektowane. Mogliby to zrobić na zasadzie że przed bitwa stawiasz sobie wierze i barykady ale w trakcie bitwy? To trochę nonsens.... Do tego budowle które stawiamy dla każdej frakcji wyglądają tak samo i w ogóle nie wpasowują się w architekturę miasta.
- Po drugie system szybkiej umowy. Zostawiłbym zmiany w dyplomacji na poziomie takim żeby było widać ile brakuje do podpisania umowy natomiast system szybkiej umowy pozbawia grę trochę duszy bo nawizujemy współpracę często gęsto nawet nie patrząc z kim.
- Szczeliny.... Odwiedziłem do tej pory dwie i na prawdę nie mam ochoty na więcej.... To jak zamykanie wrót w oblivionie... Jedna bitwa którą tam toczyłem trwała praktycznie pół h. Była beznadziejnie chaotyczna bo z każdym przejętym punktem atakował nas wróg z tym że jego atak następował po jakiś 30 sekundach od przejęcia punktu i często nie byłem w stanie się jeszcze jakoś ustawić. Do tego często respił się tuż przede mną.
Samo dotarcie do tej bitwy, po przejściu przez szczelinę zajęło mi spokojnie kilkanaście tur. Czyli jedna z naszych armii jest w zasadzie wyłączona z użytku na dłuższy czas.
Jest jednak kilka rzeczy które mi się podobają.
+ generalnie zarówno cathay jak i kieslev są bardzo na plus. Cathay jest bardziej w moim stylu i bardzo mi się podoba ich mechanika równowagi. Demonami jeszcze nie grałem ale ich armie wydają mi się trochę zbyt podobne do siebie i na pewno zbyt kolorowe
+ karawany też są dosyć ciekawe, myślałem że to będzie coś zbędnego ale generalnie fajnie że można w zasadzie rozwijać kolejną armię za darmo plus jeszcze dostawać z tego profity
To chyba tyle i pozostaje czekać na mortal empires z nadzieją że będzie lepiej.
Co do optymalizacji to u mnie czasem chodzi lepiej niż wh2 ale czasem też znacznie gorzej. Zwłaszcza na mapie kampanii jest nieciekawie. Kilka razy miałem ctd bez żadnego powodu. No i często alt tabowanie również wiąże się z zawieszeniem całego programu. Czasami też są jakieś dziwne zwiechy wyskakujących okieniek. Podsumowując mogło być lepiej
Nie ma co ukrywać że obecne wydanie wh III to dopiero przedsmak przed tym gdy dodadzą imperia śmiertelnych.
Nie można jeszcze grać krasnoludami. Dopiero jak wyjdzie me. Albo jakieś dlc
O ile gameplayowo jest dobrze tak jak wcześniej tak nie rozumiem po jakiego wuja zmienili ui na milion razy brzydsze i mniej intuicyjne.
Ja narazie cisnę prolog żeby zapoznać się na szybko z kisielem a później chyba wezmę się za cathay. Bardzo mi się podobają ich jednostki.
Gdy kupowałem pierwszego Warhammera byłem do niego negatywnie nastawiony. Myślałem sobie że będzie świetną bazą do przyszłych modyfikacji. Jako laik myślałem że łatwo byłoby przenieść świat lotr do Warhammera skoro są tak zróżnicowane jednostki. Jak się później okazało nie wypaliło a w wh1 zagrałem może z 30h. Potem wyszła dwójka. Nie kupiłem na premierę. Nawet nie wiem kiedy kupiłem i wydaje mi się że raz nawet zwracałem ją będąc rozczarowanym elfami. Jednak jakimś sposobem mimo wszystko znów znalazła się w mojej bibliotece steam. Pograłem trochę dłużej, wgrałem sfo i wsiąknąłem na dobre. Ciężko mi wrócić teraz do historycznych total warów bo brakuje mi w nich wyzwań i nigdy nie kończę w nich end game-u. Tutaj każda frakcja to jakby zupełnie nowa gra. Wydaje się że w trójce różnice będą jeszcze większe. Trójkę zamówiłem od razu. Mam zamiar przegrać w niej setki jeśli nie tysiące godzin. Plus nie mogę się doczekać nowej edycji mortal empires. Ta mapa będzie ogromna.
Ja mam na odwrót. Warhammery to jedyne total wary których kampanie skończyłem. W historycznych zawsze gdy już byłem duży nie natrafiałem na żadne trudności więc nie było sensu grać. Tutaj każdy nowy przeciwnik to nowa taktyka praktycznie, dlatego warto grać do końca bo zawsze czai się wyzwanie.
Nie przekreślajcie jeszcze tego moda bo najprawdopodobniej chodź jedynie o zmianę nazwy a nie o całkowitą kasację moda.
Dokładnie tak było ?? pamiętam że chyba z trzy dni robiłem wszystkie treningi ??
Grało się. Pamiętam bardzo rozbudowany tutorial który obejmował nawet testy. I egzamin na medyka ??
Wszystkim tym którzy czują się zmuszeni do przejścia na konsole, chciałbym polecić geforce now. Przez jakiś czas byłem bez stacjonarki i gfn idealnie załatał tą lukę.
Mam nadzieję że mu się powiedzie na swoim kanale. Ode mnie ma suba. Przykro jednak, wolałbym żeby tysiąc razy zwolnili Jordana niż żeby hed i gambri poszli w długą.
Okres w którym wyszedł nowy Pathfinder nazywać stagnacją.... Skończyłem czytać artykuł po akapicie...
Krucjaty nie są takie złe. Ciekawa odskocznia od głównej rozgrywki która pozwala zdobyć bardzo mocne itemki bez większych trudności. To spore ułatwienie bo gra jest dosyć trudna.
Ograłem tą grę dwa lata temu pierwszy raz i poczułem się oszukany przez wszystkie te recenzje i opinie jaka to nie jest arcygra. Że niby tyle tracimy na pc nie mając exów z plejki... Ale jak ograłem to okazała się co najwyżej średnia. I pomyśleć że kupiłem po to ps4 pro... Teraz tylko leży i się kurzy.
Graficznie nie widać za bardzo różnicy pomiędzy poprzednimi odsłonami cyklu. Mam nadzieję że pod względem mechanik będzie inaczej...
Nie grałem w pierwszą część ale za to jestem fanem Planet Zoo w które gram całkiem sporo. Szczerze mówiąc w porównaniu do PZ gra wydaje się mocno biedna. Tzn, dinozaury, ich animacje i dźwięki są na bardzo wysokim poziomie ale budowanie jest mega słabe. Zwróciłem po niecałych 3 h niestety.
Raczej pogromca the division jeśli już bo dayz to jednak trochę inny target.
A grałeś w czasie rzeczywistym czy w turach? Mógłbyś napisać tutaj tak pi raz drzwi długość aktów? Jestem jeszcze w 2 a mam jakieś 70h ale gram cały czas w walkach turowych które mimowolnie rozciągają grę.
Też uważam że ocena jest za niska. Mam już jakieś 70h a dopiero jestem w drugim akcie. Najgorzej moim zdaniem wypada tutaj narracja. Każda postać wypowiada się kilometrami dialogów. Wygląda to dosyć sztucznie i część dialogów po prostu przeklikuje. Wszystko inne póki co jest super.
Tak chodziło o tego demona. Uporałem się ale łatwo nie było. Najgorzej że to nawet nie był najtrudniejszy boss na tej mapie :D na szczęście po pozostałych będę mógł wrócić na trochę wyższym lvlu.
Zaciąłem się na bossie w lost chapel. Gram na poziomie trudności core i generalnie trafiały się trudniejsze walki ale teraz nie mam już pomysłu jak się za niego zabrać. Co gorsza nie mam sejwa które pozwoliłby mi na cofnięcie się do momentu sprzed tego poziomu. Ktoś ma jakieś pro tipy na tego dziada?
Jestem po seansie w kinie w Niemczech. Powiem jedynie że nie jest to nowy mesjasz fantasy.
Lesser restoration na pewno ma kupiec ze zwojami w karczmie. Sam od niego wziąłem trzy sztuki. Możesz też zrobić darmowy respec któregoś z kompanów i nauczyć ich tego czaru po czym wrócić do poprzedniego buildu
Jeżeli postać ci zmarła a nie masz dostępu do odpowiednich zwojów to możesz ją wskrzesić łuską tego smoka z początku gry. Nie pamiętam imienia ale na T. Telmelendev czy jakoś tak. Znalazłem dwie takie łuski więc przy odrobinie szczęścia też masz je w swoim eq.
Czy uncharted to faktycznie taka dobra seria? Bo podobnych komentarzy się na słuchałem o tlou a jak sam ograłem pierwszą część to z miejsca pozbyłem się półrocznego ps4 pro...
Źle mnie zrozumiałeś kolego. Ja chcę grać z drużynami botów bo to super pomysł który pojawił się już wcześniej w brothers in arms. Jednak w bia zachowanie botów miało sens. Tutaj nie za bardzo. Bez botów ta gra nie ma sensu bo nic jej nie wyróżnia. Hell let loose albo post scriptum jest lepsze.
Grałem w enlisted jak tylko było można ale odbiłem się bo irytowało mnie zachowanie botów. Czy coś już poprawili w tej kwestii?
Jak ktoś nie ma sprzętu to można odpalić w geforce now. Sam tak właśnie cisnę bo jestem w trakcie przeprowadzki i jestem pozytywnie zaskoczony tą usługą.
Ten ból odbytu ludzi, którzy przez całe życie nie ogarnęli żadnego obcego języka mającego jakieś znaczenie na świecie, jest po prostu piękny. Nawet Alex zbóldupił i pewnie pierwszy raz nie będzie od niego 10 i najlepszego gry generacji w tym tygodniu.
Cod 1 i UO w multiku był tysiąc razy lepszy niż to guano. Przecież to aż przykro patrzeć...
Czy ktoś może mi wytłumaczyć dlaczego ludzie w ogóle robią platyny? Jest tyle gier do ogrania, a komuś chce się trącić czas na bezwartościowe acziwki. Czy to wynika z tego że ktoś chce wykorzystać całkowicie poświęcone pieniądze i zrobić wszystko co się da czy to po prostu kwestia hobby? Na prawdę tego nie rozumiem i chętnie poznam opinie drugiej strony.
Z tego co wcześniej mówili nowy patch ma być usprawnieniem tego co jest już w grze i nie będzie dodawał nowego contentu. Zdziwię się więc jeśli będzie inaczej i dodadzą np. jakąś nową klasę.
Skoro pełną wersję można skończyć już w 30h to na ile tych dziesiątek godzin może starczyć ea? 30-60h to trochę mało jak na RPG
Kupiłem Baldura jak tylko był dostępny, cały czas czekałem jednak aż gra wyjdzie żeby sobie nie psuć zabawy ea. Ostatnio jednak nie wytrzymałem i zagrałem... Gra kompletnie przeorała moje oczekiwania, to jest w ogóle zupełnie inny lvl niż się spodziewałem. Dlatego po 5h grania znów odstawiłem grę żeby nie psuć sobie zabawy graniem w niepełny produkt. Będę czekał i wiem że na pewno warto. Ps. Shadowheart <3
To wygląda tak dobrze że to aż podejrzane. Ale trzymam kciuki żeby gra serio tak wyglądała i była ciekawa fabularnie i mechanicznie.
Wiedźmin wyszedł 6 lat temu. 6 lat. W 2015 roku. Popatrz lepiej na takie rdr 2 które wyszło na pc 2 lata temu i zajmuje 120gb. Jeśli zrobią na prawdę duży otwarty świat z niezłą grafiką to chyba nie ma się co dziwić że może sporo zajmować.
Ta gra przekonała mnie tym że trzeba rzucać wykrycie magi żeby zobaczyć że znaleziony przedmiot w cale nie jest zwykły. Odkryłem to dopiero na 5 lvlu i nie wiem sam ile ciekawych rzeczy sprzedałem nie wiedząc że są magiczne i potem wymagają identyfikacji. Przywykłem że zawsze w rpgach była informacja że przedmiot jest niezidentyfikowany. Tutaj nie. Za to duży plus bo każdy znaleziony element ekwipunku to dreszczyk emocji czy okaże się magiczny czy nie.
No dobra, jako że Baldura narazie odpuściłem bo okazał się znacznie lepszy niż myślałem i nie chcę sobie psuć pełnej wersji, wróciłem więc dać drugą szansę solaście. Wkręciłem się i gra się całkiem przyjemnie. Są drobne bugi ale to kwestia patchu tak myślę. Nawet fabularnie już mnie tak nie boli.
Ja już zdążyłem odinstalować i cisnę w ea Baldura i póki co niebo a ziemia.
Tak mam z tym problem bo np grając w takiego Baldura czy pillarsy nawet jeżeli twoja postać chybiła to i tak tury były niewidoczne i generalnie nie traciłeś czasu bo i tak za chwilę atak był ponawiany. Co za tym idzie nie musiałeś się przeklikiwac przez puste tury tak jak tutaj. Ten sam problem był w drugich pilarsach jak odpaliłeś rozgrywkę w trybie turowym. Nie mówię że turowe rpgi są złe bo nie są, jak np oba divinity pokazały można było to ogarnąć tak żeby nie było takich sytuacji. Jak dla mnie powinni podnieść początkowy lvl postaci co podniosło by szansę na trafienia. Buildy mam dobre bo to jednak dd więc nic odkrywczego. A na nizszym poziomie grać nie chce.
Trudność nie jest tu problemem tylko bitwy irytujące w swojej mechanice. Ciężko nie złapać się za głowę jak kolejny raz z rzędu rzucasz critical miss. Jeszcze to dramatyczne najechanie kamery na npc... czujesz że szykuje się jakiś potężny hit a tu strzała albo czar leci w kosmos. Domyślam się że na wyższych lvlach jest lepiej ale serio wolę kolejny raz przechodzić divinity albo pillarsy niż bawić się w tą bezjajeczną grę.
Nie dam rady zmęczyć tej gry. Przegrałem 10h i mam dosyć. Od samego początku gra nie ma ikry którą mogłaby zainteresować i sprawić by chciało się po prostu grać. Najlepiej opisuje ją porównanie że jest jak serial Netflixa. Niby ładny ale nie do końca i całkowicie nijaki. Na pochwałę zasługuje projekt lokacji bo są bardzo fajne i klimatyczne. Gorzej wypadają dialogi które są strasznie drętwe a najgorzej mordy npc. Serio nie czaje po co twórcy zadali sobie tyle trudu robiąc dużo cutscenek z zbliżeniami na twarze, kiedy te wołają o pomstę do nieba. Walki są czasem irytująco idiotyczne. Grałem na przedostatnim poziomie trudności bo jestem weteranem większości cRPG ale to co widziałem nie zachęciło mnie do dalszej gry. Miss miss miss miss 1dmg miss miss. Jedna z trudniejszych walk na jakie trafiłem polegała na tym że w mieście zaatakowali mnie jacyś bandyci z acolyta na czele. Byloby ok gdyby nie fakt że ten acolyta ustawił się na dachu w takim miejscu że nie mogłem do niego wejść bo blokował wejście i dawało mu to pełną osłonę. Jednym czarem wybił 3 moje postacie a ostatnią która była lotrzykiem go dojechałem po kilkudziesięciu turach. Jak? Otóż pod dachem na którym stał, stal mój lotrzyk i leżał martwy tank. Lotrzykiem miałem dwa ruchy na turę więc jednym ruchem stabilizowałem tanka, drugim atakowałem stojącego wyżej osłoniętego acolyte. Czasem dostawał ale nigdy nie atakował lotrzyka tylko zawsze atakował nieprzytomnego ale ustabilizowanego tanka. Dlatego po kilkudziesięciu turach walenia go po kilka hp i ciągłym resurekcie tanka w końcu padł. Idiotyczne.
Do tego jeszcze polityczna poprawność dodatkowo psuje immersję.
Można ograć jak będzie za 20 zł inaczej nie warto.
To znaczy jedynie że nie do końca interesujesz się grami albo jesteś konsolowcem.
Swoją 3080 dostałem za 100 zł lol. Ale tylko dzięki kurierowi ups który rozbił mój stary komputer wracający z serwisu w morelach i zniszczył rtx 2080. Akurat chwilę przed premierą 3080. Mogłem sobie wybrać kartę jaką chciałem więc wybrałem 3080 która była 100 zł droższa od mojego starego rtxa. Musiałem co prawda poczekać 2 miesiące ale było warto. Póki co to chyba mój największy win życia.
Przegrałem już niecałe 600 godzin i muszę przyznać że wsrhammer na dobre odciągnął mnie od rome ii które do tej pory było moim ulubionym total warem. Zaznaczyć jednak muszę że nie przegrałem ani godziny w vanilli, cały czas gram na sfo. Przede wszystkim najbardziej podoba mi się tutaj różnorodność której nie doświadczymy w historycznych total warach. Każdą nacja trzeba walczyć inaczej. Frakcje bardzo się od siebie różnią i każdy znajdzie jakąś dla siebie. Każda kampania jest inna, chociaż najczęściej najmocniejsze nacje to zazwyczaj mroczne elfy, imperium, sylvania lub orkowie. W sfo jest do tego dosyć trudno plus inwazją chaosu z tego co słyszałem też została mocno dokoksowana. Praktycznie za każdym razem chaos niszczy imperium i mroczne elfy. Jeżeli sami nie ruszymy z pomocą to będzie tylko gorzej bo spadki zadowolenia spowodowane spaczeniem szybko doprowadzą do buntów. Jedyny minus dla mnie to brak formacji. Zawsze je lubiłem w total warach i nie rozumiem ich braku tutaj
Jak dla mnie elementy tower defence kompletnie niepotrzebne. Jako wieloletni fan total warów liczyłem raczej na usprawnienia w ramach toczonych bitew a nie na mechaniki rodem z gier mobilnych. Cóż pożyjemy zobaczymy.
Jestem ciekaw jak im wyjdzie mortal empires. Mam trochę obaw o długość tur i byłoby dobrze jakby to ogarnęli bo jest to dosyć męczące w end gamie.
Jak dla mnie to strata czasu z ich strony który mogliby wykorzystać na coś bardziej rozsądnego. Jaki jest sens robić remaster rome I skoro rome ii jest pod każdym praktycznie względem lepszy od pierwszej części i nie jest jeszcze jakoś okrutnie szpetny jeśli chodzi o grafikę. Rozumiem jakby zrobili rome III ale odgrzewać pierwsza część? Ne rosume
Miałem spore obawy przed zakupem tej gry bo w necie krąży w okół niej opinia jako bardzo skomplikowanej. Szczerze mówiąc jest bardzo rozbudowana ale wszystko jest dosyć jasne albo wychodzi z czasem. Dawno się w nic tak mocno nie wkręciłem i nawet nie wiem kiedy mijają mi godziny na układaniu kamieni w jakieś efektowne skałki na wybiegach dla zwierząt. Jest mnóstwo narzędzi i możliwości by zbudować idealne wymarzone zoo. Bardzo polecam
Nie jestem pewien ale z tego co kojarzę to robi to inna ekipa niż call to arms robiło. Na pewno mieli jakieś zamieszanie z silnikiem przez który gra musi się nazywać call to arms gates of hell a nie po prostu gates of hell.
Właśnie trwają beta testy do których można się zapisać na steamie. Jedna uwaga, trzeba posiadać zwykłą wersję call to arms żeby gra w ogóle działała. Nie miałem o tym pojęcia i jak odpaliłem betę to na dzień dobry dostałem piękny error. Po krótkiej rozgrywce w becie mogę powiedzieć że jest to men of war 4.0. Nie 3.0 a 4.0 bo skok jakościowy jest bardzo duży. Przede wszystkim w oczy rzuca się dużo lepsza grafika i animacje które nie są już takie drewniane. Przyjemnie się patrzy jak żołnierze przeładowują po każdym strzale a z karabinów wypada łuska. Dźwięk też cieszy ucho. Mam tylko nadzieję że kampania będzie ok.
Skylines powinno być zdecydowanie nr 1. To co można zrobić w tej grze deklasuje praktycznie wszystko inne. A z modami to już w ogóle... Anno 1800 jest co najwyżej średnie.
Mieszkam w Niemczech i narzekanie na polski internet jest dla mnie przesadzone. Tutaj nawet w centrum sporego miasta w drugim najbogatszym landzie w kraju, można spotkać że jedyna dostępna opcja to czasem 16 mbitów...
Wygląda jak call of duty 2 tylko gorzej plus efekty wystrzałów są jak z wolfensteina 3d...
W tym miejscu chciałbym podziękować kurierowi ups który rozbił mojego rtx2080 w transporcie powrotnym od morele i dzięki temu wymieniono mi go za free na 3080.
Jedyną rzeczą którą mógłbym zarzucić rdr 2 jest to że każda inna fabularna gra w którą grałem po niej wydaje się słaba.
Nie chce psuć fapfestu ale na steamie leci ostro na łeb. Godzinę temu było 77% teraz jest 71%. Wiadomo że po kilku h grania nje ma szans na jakąś rzetelną opinię ale taki stan rzeczy raczej nie wróży dobrze.
Przyznam że ten trailer mnie kupił. Wcześniej raczej nie byłem zainteresowany tym tytułem. Tzn śledzić śledziłem wiadomo, ale byłem raczej sceptycznie nastawiony. Teraz widzę że może coś z tego będzie chociaż i tak raczej nie sprosta oczekiwaniom.
Zniszczyłeś 11 maszyn wroga w pierwszej bitwie bo do 15 lvlu grasz w większości z botami, które są ślepe i głupie i mozna je niszczyć praktycznie bezkarnie.
Ja zamówiłem na morelach ale wyboru nie miałem za bardzo bo wymieniam na 3080 w ramach reklamacji mojej 2080... No nic pozostaje czekać
Alex gdzie zamówiłeś 3080? Bo ja kupiłem kilka sekund po premierze a wciąż nie dostałem. Tzn allegro za 2x normalna cenę mnie nie interesuje.
Twórcy najbardziej nijakich gier i twórcy najbardziej nijakich seriali tworzą coś razem... Mocno wątpię w wykorzystanie potencjału asasynów.
Trochę słabo to wygląda. Tzn nie chodzi mi o styl artstyczny tylko o przeładowanie patosem... Plus ci głupi Niemcy biegnący prawie jak czerwonoarmiści na huuuuuuura... Ale to Netflix więc poziom i tak niezbyt wysoki.
Najbardziej brakuje mi tego że jak ktoś wysyła mi lokalizację w messengerze to na androidzie mogłem sobie od razu ustawić do tego miejsca trasę a tutaj mogę tylko zobaczyć gdzie jest ta osoba na mapie. Jeszcze apropo map to nie mam tam ograniczeń prędkości wyświetlonych. Nie ma always on display i zawsze muszę wybudzać telefon ręcznie żeby sprawdzić godzinę... Piosenki ze Spotify z niewiadomych mi przyczyn nie zapisują mi się w telefonie pomimo premium.
Od bardzo dawna miałem telefony z androidem. Jednak w lipcu kończyła mi się umowa i postanowiłem sprawdzić o co tyle hałasu i wziąłem 11 pro. Po kilku miesiącach z iphonem wiem że to mój ostatni. Brakuje tu tylu prostych funkcjonalności z których korzystałem na codzień w androidzie... Do tego nie widzę żadnej różnicy w tym jak płynnie działa ios a android na telefonach które miałem. Przez pierwszy tydzień nie działało mi nawet Spotify Lol. Aktualnie czuje się jakbym był gdzieś w 2014 roku max. Jedyny plus jak dla mnie jest taki że telefon jest bardzo ładny i mi się zwyczajnie podoba.
W każdym z nas są dwa wilki. Jeden chce już zagrać w nowego Baldura, a drugi woli nie psuć sobie zabawy i czekać na pełna wersję... Co robić...
Też się zgadzam co do walk. Gralem na najtrudniejszym a nawet nie musiałem za bardzo używać umiejętności specjalnych... Po prostu za osłonę i strzelać aż padną...
Przegrałem już jakieś 40h, nie wiem czy dam radę więcej więc to chyba odpowiednia pora na moją opinię. Jestem dosyć rozczarowany. Spodziewałem się dużo bardziej taktycznej walki, lepszej fabuły i lepszych kompanów. Generalnie wszystko jest średnie. Za wyjątkiem walki która jest dosyć słaba. Grałem na najwyższym poziomie trudności bez jakiś większych problemów. Nie miałem w drużynie nawet tanka bo wystarczy się dobrze ustawić i zacząć strzelaninę. Pewnie jakbym lepiej ogarnął rozwój postaci to w ogóle byłoby izi pizi. Towarzysze są irytujący i chciałem ich zamienić na własnych ale nie można mieć całej drużyny stworzonej przez siebie. Humor który wiele osób chwaliło kompletnie nie trafia do mnie, jedynie miłym akcentem był Major Kocurek. Najlepszy towarzysz w grze jak dla mnie Styl graficzny też mi trochę nie odpowiada. Tzn. Wszystkie jest ok do czasu jak nie używamy broni energetycznej bo te kolory są dramatyczne. Mam nadzieję że można będzie to zmodować.
Generalnie nie wiem co jest nie tak z Fargo ale jego gry odbieram zawsze identycznie. Daje 7 bo gra nie jest tragiczna, to po prostu średniak. Larian może spać spokojnie bo nie ma nawet co porównywać do divinity.
Ostatnie co można o Netflixie powiedzieć to to że jest odważny politycznie.
Nawet jeśli przyjmiemy że było za wcześnie na hoplitów to ustawienie jednostek w sposób jakby chciały zachować odstęp przed koronowirusem jest zupełnie bez sensu.
Po tym gameplayu rozumiem dlaczego gra do zgarnięcia za darmo... Wyłączyłem jak zobaczyłem że hoplici nawet nie mają formacji...
Dla craft bagu chociażby. To najwazniejszy powód dla mnie by mieć eso plus.
Pytanie do poprzednika: gdzie płacisz 34 zł za miesiąc? Bo ja opłacam co miesiąc i płace po 50.
Jestem graczem który lubi dogłębnie prześledzić mechaniki rozrywki i przechodzić ją na wysokim poziomie. Dlatego raczej unikam tzw. samograjów lub gier przygodowych typu np. tomb raider. Po pierwsze są za krótkie żeby badanie mechanik miało jakiś sens dla rozgrywki, a po drugie, może i najważniejsze tych mechanik tam za bardzo nie ma. Ten artykuł jest kiepsko napisany bo sugeruje że są tylko dobre krótkie gry albo nudne długie. Weźmy np. Takie odyssey, tak po prawdzie to nawet jakby trwało 15h to i tak byłyby to flaki z olejem bo fabuła jest kiepska i nie wciąga. Z, drugiej strony mamy rdr 2 które można grać godzinami i jest pełne atrakcji które chce się robić. Do tego fabuła która w moim zdaniu jest najlepszym scenariuszem w grach na tą chwilę. Ważne jest żeby w przypadku krótkich gier był obecny mp który przedłuży im życie i klienci nie będę się czuli oszukani stosunkiem godzin gry do złotówek. Tak jak ma to miejsce w przypadku cod czy bf. Mało tego gram w gry które w ogóle nie mają singla i są świetne i dają masę godzin zabawy. Szczerze mówiąc nie bardzo wiem co miałoby mnie przekonać po tytuły krótkie +-15h. Jest tyle świetnych gier które wciągają na długie godziny że nie warto dla mnie sięgać po coś tak krótkiego. Jeśli będę się bawił lepiej za niższy koszt to po co?
Szczerze mówiąc to mi lvlowanie tutaj idzie znacznie wolniej niż w warbandzie. Dotarcie do powiedzmy 14 lvl to już kilkunastogodzinna rozgrywka dla mnie. Jak to zrobiłeś że wbijasz tak szybko 40 lvl? Rozumiem że żeby odblokować lvle trzeba zdobywać pkt w umiejętnościach. Wybrałem kilka których się trzymam jednak na poziomie około 100 lecą już bardzo wolno, a trzeba ich sporo zdobyć
Jeżeli byłeś fanem Warbanda to bannerlord jest wart każdych pieniędzy. Jeżeli zaś to twój pierwszy kontakt z serią to prawdopodobnie będziesz żałował wydanych pieniędzy.
Polska wersja podobnie jak pozostałe które mają być wspierane zostanie udostępniona na premierę.
Faktem jest że jak na tak długi okres produkcji to content w ea wypadałoby żeby był bardziej rozbudowany. Niemniej jednak twórcy sami zaznaczali żeby nie kupować w tej chwili gry bo większość rzeczy nie jest jeszcze dodana a to co jest to w zasadzie stary dobry warband. Nie do końca rozumiem zarzuty o system walki. Tzn. Widziałem nawet wpisy w który ludzie płaczą że walka nie jest taka jak w wiedźminie np. Moim zdaniem wygląda ok, to mimo wszystko niby symulator średniowiecza więc jak dla mnie ten system wypada dużo lepiej niż np. W kingdom come. Do tego jest teraz trochę trudniej bo trzeba blokować z odpowiedniej strony. Do tego z samej technicznej strony walka mino że wygląda podobnie została znacznie usprawniona. Choćby tym że można trafić więcej niż jednego przeciwnika naraz. Jest jeszcze masa rzeczy do poprawki i rozumiem rozczarowanie innych ale wierzę że będzie teraz już tylko lepiej.
Chodzi Ci o captain mode a nie skirmish, ten drugi to taki tdm z przejmowaniem flag a pierwszy jest z botami o których wspominałeś. Nie mniej jednak gra będzie mega chociaż multi mi nie podpasował.
Szczerze to wątpię, spróbuj odpalić betę. Na pewno za mało ramu, ale może mini go odpalisz na jakimś potato mode.
Mogłoby wyjść tlou na pc to może w końcu bym je zmęczył a tak już 3 razy zaczynam i nie chce mi się kończyć.
Też mi nie pasuje ten system. Wolałem z pierwszej części, przynajmniej nie trzeba było klepać drużyny pod jeden rodzaj obrażeń.
Ale na prezentacji widać że ten system pancerzy z DosII jest zastąpiony odpornościami na konkretne typy obrażeń. Chyba nawet wspominali o tym kilka zdań.
Nie mam pojęcia, kto robił trailer ale mi też się mega podobał, jeden z lepszych jeśli nie najlepszy jaki widziałem.
Wygląda jak mix dragon age, pillarsow I divinity, jednak jestem spokojny o jakość gry bo to jednak pasjonaci. Jedyne co mnie zmartwiło to że niektóre przedmioty jak np sarkofag wygląda dokładnie jak w divinity. Mam nadzieję że nie robili ctrl c ctrl v wszystkiego bo to sugerowałoby pośpiech.
Pograłem niecałe 2 godziny i poprosiłem o zwrot na steamie. Głównie przez brak możliwości robienia zapisów gry w żaden sposób. Trzeba przejść cały poziom albo dotrzeć do checkpointu żeby poziom się zapisał. Przeszedłem kilka poziomów i generalnie gra na średnim poziomie była dosyć łatwa i uśpiła tym moją czujność bo w pewnym momencie popełniłem błąd i dałem się zabić, niestety brak sejwa spowodował że musiałem powtarzać 40 min gry. Niestety nie jest tego warta. Poziom dialogów to jest jakiś żart. Mechanika gry dosyć ciekawa. Jak kiedyś dodadzą opcję zapisu to można kupić w promo.
Pierwszy raz Baldury przechodziłem w 2015 roku, jakoś już po premierze wiedźmina. 1 mnie też jakoś nie urzekła za to 2 potem przeszedłem jeszcze kilkukrotnie.
Może nie w tej konkretnej misji ale ten punkt z nie używaniem przedmiotów leczących mam bardzo często. Praktycznie nie używam ich w trakcie misji a i tak mi tego nie zalicza. Co do celności też bym polemizował
Tpp w stylu dark souls jak najbardziej na padzie. Ale rdr i inne shootery dalej wymagają precyzji i szybkości. No chyba że kogoś podnieca auto aim ;)
Drugi raz zabrałem się za ten tytuł. Rok temu nie podołałem na prosiaku. Sterowanie było dramatyczne i nie miałem w ogóle przyjemności z gry. Dostrzegłem jednak duży potencjał w tym tytule i czekałem cierpliwie na wersję pc. Na szczęście mam dobrego kompa i udało mi się wymaksować ustawienia w 1440p dzięki czemu gra wyglądała mega. Ale tu jednak nawet nie o grafikę chodzi. Gra jest dopracowana pod każdym względem ale najlepszy jest klimat i fabuła. To jak się zżyłem z Arturem przez te ponad 100h i to jak mi pękło serce jak usłyszałem that's the way it is jest bezcenne. Ta gra to arcydzieło. Nawet osoba taka jak ja, która nigdy nie jarała się Westernami I kowbojami wsiąknie w tą grę na długo. Grając na pc w końcu sterowanie nie jest katorgą i rozgrywka to czysty relax zwłaszcza przez początkowe, niezbyt szybkie rozdziały. Jeżeli macie wybór, wybierzcie wersję na pc, to najlepsza platforma pod rdr2
W pierwsze pillarsy zagrywalem się srogo I na steamie mam koło 500h. Jednak grę przeszedłem dopiero przed premierą 2 tylko po to żeby wybory przenieść do 2 części. Pierwsza część była przeze mnie bardzo wyczekiwana i zamówiłem jak tylko była możliwość pre-orderu. Zresztą wydanie pudełkowe było chyba jedne z najlepszych w ostatnich latach. Druga część zamówiłem praktycznie na ostatnią chwilę. Głównie przez pirackie klimaty.... Szczerze to wolałbym tysieczny raz klasyczny świat fantasy rodem z Tolkiena byleby była dobra mechanika i fabuła. Fabuła w 2 byla taką samą grafomanią co w 1 części więc nie ukrywam że głównie grałem dla frajdy z walki. W drugiej części też walka została zrealizowana trochę lepiej niż w 1 jednak mam wrażenie że uproszczono trochę skille. Pewnie kosztem multiklasowości. Moim zdaniem klęska drugiej części leży przede wszystkim grafomanią pierwszej części (tyranny również, zagrałem w nie jakieś 20h i już nigdy nie wróciłem), pirackim klimatem i niezbyt korzystną dla Obsidianu prasą w okolicach premiery.
Jako że niedługo wychodzi part II postanowiłem nadrobić zaległości i przejść w końcu pierwszą część. Ps4 mam od nie całego roku, kupiłem głównie ze względu na premierę rdr2 i chęci zagrania w tlou. Od premiery minęło już kilka lat i zdążyłem się już naczytać że ta gra jest jakimś mesiaszem wśród gier. Przykro mi ale ja się nie zakochałem. Drugi raz podchodzę do tego tytułu i drugi raz coś mi nie zagrało i się dosyć szybko znudziłem. Za pierwszym razem dotarłem może do 1/3 a teraz jestem może w połowie... Wykonanie i generalnie artystyczna strona gry jest bez zarzutu. Fabuła i postacie też są całkiem ok. Ale grywalność jest dla mnie znikoma. Strzelanie i skradanie się tutaj w ogóle nie daje mi frajdy. Może gdyby była wersja na pc to potrafiłbym się lepiej wczuć. Nie wiem do końca nawet jaką ocenę powinienem wystawić bo niby wszystko ok to jednak nie uważam że jest to tytuł dla którego warto kupić ps4 i tak na prawdę jak ktoś ma gamingowego kompa to myślę że powinien sobie odpuścić bo nic nowego tutaj nie zobaczy. A ja przed premierą 2 części chyba przeczytam gdzieś streszczenie fabuły pierwszej bo no nie dam rady tego zmęczyć. Moim zdaniem ocena 7.5 to wszystko co mogę wystawić grze która od strony technicznej i artystycznej stoi na wysokim poziomie ale jednak dla mnie przedstawia zerowa wartość jeśli chodzi o grywalność.
Też jakoś nie napalam się na multi jednak tryb kapitana wygląda bardzo ciekawie. Ale meila jeszcze nie mam :<
Mam PC i ps4 pro które kupiłem w październiku przy okazji premiery rd2. Szczerze żałuję zakupu. Po pierwsze wygodniej mi się gra na pc a po drugie jakość jest zauważalnie gorsza niż to czego doświadczam na pc. Kupiłem głównie z myślą o exach ale odbilem się po the last of us. Przywyklem do rozbudowanych gier i tego mi brakuje na konsoli. Moim zdaniem argument z exami który pojawił się w plusach konsoli powinien też być przy pc bo chcąc niechcąc na pc jest jednak dużo więcej gier niż na ps4 I xboxie razem.
Finansowo może i redzi sprzedadzą te grę lepiej od wiedźmina, ale nie sądzę żeby był to taki sam sukces. Już sam setting nie jest aż tak popularny jak fantasy, nawet w lekko słowiańskim wariancie. Do tego graficznie... Hmm no cóż. Szczerze mówiąc wygląda trochę drewniane, a nawet pokusilbym się powiedzieć że wygląda trochę jak diamond city w znienawidzonym tutaj fallout 4. Wiedźmin jednak już od 2 części był jedną z najładniej wyglądających gier w chwili premiery. Ja gry nie kupię głównie za sprawą settingu który mnie nie interesuje ale życzę im żeby nie wtopili na tej grze bo później będą musieli klepać nowego wiedźmina na szybko.
Nie życzę redom źle ale graficznie na pewno nie jest to ten poziom który prezentował wiedźmin w 2015.
Malaga dobrze zrozumiał mój post. Chodzi dokładnie o to że na N można obejrzeć kilka seriali wartych uwagi, ale rzadko są to produkcje oryginalne. Netflix dużo ugrał kręcąc seriale Marvelowskie (które mnie nie interesują). Mindhunter tu się muszę zgodzić, bardzo dobry serial, powiedziałbym nawet równie dobry co Charnobyl. Zapomniałem całkiem o nim, jednak pozostałe dla mnie są hmmm... meh...
Mam HBO i Netflix, ale ciężko jest mi jakoś usprawiedliwić posiadanie tej drugiej subskrypcji. Szczerze mówiąc to szybko zraziłem się ich serialami robionymi na jedno kopyto. Trzymam go jedynie chyba dla wiedźmina w którego też, średnio wierzę. HBO może nie ma tak dobrej aplikacji jak N ale za to content dużo lepszy. Gra o tron, charnobyl, kompania braci, Rzym i wiele innych a netflix? Nic nie było na równie wysokim poziomie....
Ja już 3 razy zmieniłem kompa od zapowiedzi i ciągle miałem nadzieję że składam nowego pod tą grę... Mam nadzieje że szybko wyjdzie
Poszukuję dobrej strategii IIwś jednak nie mogę się jakoś zmusić żeby sięgnąć po serię Steel division. Głównie dlatego że gra na gameplayach wygląda trochę tak jakby na wielkiej mapie zaznaczamy jednostki które puszczamy na przeciwny koniec mapy i patrzymy co się będzie działo. Tzn nie patrzymy bo mapa jest ogromna więc puszczamy kolejne jednostki w inny kraniec mapy. I tak w koło nawet nie mając czasu żeby przyjrzeć się co się z bliska dzieje ani też nie wydając jakiś bardziej precyzyjnych rozkazów. Wygląda trochę tak jakby w ogóle nie było mikrozarzadzania I jednostki miały tylko do wyboru atak. Miałem nadzieję że to będzie coś w stylu theater of War ale chyba trzeba jeszcze poczekać na następcę i grać w men of War...
In my restless dreams, I see that town, Silent Hill. Grałem w to dekadę temu i do dzisiaj nie grałem w nic nawet zbliżonego do sh2. Ta gra to dzieło sztuki. Jedna z lepszych fabuł w ogóle, aż prosi się o remake ale tym razem sensowny.
Zdążyłem już 3 razy zmienić kompa na nowego z myślą że tym razem na pewno na nim zagram w bannerlorda.... A tu taki wuj... To dla mnie najbardziej wyczekiwana gra. Plus bg3 ale on dopiero niedawno został zapowiedziany więc ten głód nie jest taki duży.
Nie bronię cyberpunka ale co on ma wspólnego z bg3? Przecież to beda zupełnie dwie różne gry. Nie jestem nawet pewien czy ludzie którzy kupią bg3 będą w ogóle zainteresowani c2077. Przynajmniej w moim przypadku tego zainteresowania brak. Jednak porównywać te dwa tytuły? No prośba...
Tak jak już wcześniej pisałem, jak nie larian to nikt. Nawet Obsidian nie jest teraz w takiej formie i ich grom zawsze czegoś brakuje, zaś larian robi ogromne postępy z tytułu na tytuł. Jestem spokojny o ten projekt i z miejsca jak się pojawi kupuje kolekcjonerke bo czuje ze, to będzie przełomowa gra.
Szczerze mówiąc to nigdy nie czułem hypu na cyberpunka. Nie mój setting i nie mój gatunek, zawsze będę wyżej cenił rasowego rpg w klasycznym uniwersum.
Też chętnie przeczytam gdzie widzisz sens w wyjściu za mury przez ZK. O ile w winterfell można to było uzasadnić tym że to maly zamek i tyle wojska by się tam po prostu nie zmieściło tak po za cięciem budżetowym nie widzę innego zadania dla tego rozwiązania.
O ile się nie mylę to gra miała już swoją premierę. Ktoś grał? Śledzę ich funpage na fb ale mam wrażenie że gra nie cieszy się jakimś szczególnym zainteresowaniem.
Jak dla mnie ta gra cierpi na typową ubisoftowość. Niby wszystko ładnie i fajnie jednak to wszystko takie... Meh... Dłużej pogralem w betę niż w full bo już po prostu kilkanaście godzin wystarczyło mi żeby się znudzić. Kilkanaście godzin na strategie ekonomiczną to śmieszny wynik...jak dla mnie to takie 7/10 można ograć ale nie za tą cenę.
To ja pisałem, bo w zasadzie w porównaniu do poprzedniej części tych domów trzeba postawić sporo żeby zacząć zarabiać, jednak trzeba to robić z głową :p
Szczerze mówiąc w ogóle nie ruszam ustawień produkcji bo wpływaja na zadowolenie. Po prostu jeśli nie starcza produktów stawiam kolejne miejsce.
Lukdirt generalnie twoje miasto raczej jest nie do uratowania. Tzn da się ale łatwiej będzie zacząć od nowa. Twój błąd jest taki że postawiles masę domów które wymagają ogromnej ilości towarów. Zacznij od nowa i obserwuj czy zapotrzebowanie mieszkańców jest na zielono czy na niebiesko. Ma być na 100% na zielono. Postaw sobie kilka miejsc produkcji i patrz w magazynie czy ilość dóbr rośnie czy spada. Musi ci cały czas rosnąć inaczej będą braki i nie ogarniesz. Magazyn i potrzeby musisz mieć pełne inaczej ekonomia będzie się mocno chwiała. Musisz znaleźć złoty środek w ilości miejsc produkcji do ilości domów. To znaczy żebyś miał wszystko w przyroście ale jednocześnie nie na tyle by miejsca pracy stały bezuzytecznie.
Wklej zdjęcie z zawartością magazynu i jeden z podglądem na stan jakiegoś domu farmera. Jeśli spełnisz te wymagania to będziesz mógł rozbudować domki dalej.
Przede wszystkim musisz zbudować więcej domów żebyś miał zapas nisko zatrudnionych. Sprawdź czy masz wystarczająco zapasów żeby awansować domy.
Chodzi mi że musisz postawić sporo domów a potem miejsc dostarczających towary takie jak ryby, alkohol itp. Zacznij od postawienia dużej ilości domów, rynku, dwóch chatek drwala, dwóch tartaków, chaty rybaka, karczmy i remizy. Potem dobuduj tyle domów ile potrzebujesz żeby wychodzić na plus. Następnie zajmij się innymi potrzebami mieszkańców.
Mam nadzieję że szybko powstaną jakieś mody zmniejszające zapotrzebowania mieszkańców na ilość towarów. Jeżeli tak by było to gra może wciągnąć na godziny, inaczej po pewnym czasie staję się mocno upierdliwa.
Generalnie zacząłem tak robić. Stworzyłem sobie wyspy na której miałem wyspecjalizowane podstawowe surowce, tzn na jednej wydobywam tylko drewno, na drugiej robię ubrania, na trzeciej alkohol. Wszystko byłoby spoko gdyby szlaki handlowe były trochę bardziej ogarnięte. Np. statek ma pojemność na 3 różne towary, w szlaku zaznaczyłem żeby zabrał 50 drewna z koloni i przewiózł je do miasta matki z którego zabrałby mydło. Miasto matka miało pełny magazyn drewna więc to 50 drewna zostało na statku. Statek wrócił do portu koloni i zabrał znów 50 drewna plus miał jeszcze stare 50 na pokładzie. Za 3 nieudanym podejściem do rozładunku statek krąży po oceanie niezdolny do przewiezienia mydła które jest potrzebne w kolonii bo jest załadowany drewnem... Już nie wspomnę o tym że trzeba stworzyć prawdziwą pajęczynę szlaków żeby to w ogóle działało. Do tego statków trzeba dosłownie najeba* bo mieszkańcy pochłaniają masę towaru. Do tego jeżeli nie rozbudujesz kolonii to ich magazyn będzie miał jakieś 75 miejsca co szybko się zapełni i równie szybko zostanie opróżnione przez statki ze szlaków handlowych. Gra ma potencjał bo jest teoretycznie dobrze wykonana ale balans zapotrzebowania mieszkańców jest wielkim nieporozumieniem.
No właśnie nie bo np chmiel potrzebuje robotników, papryka rzemieślników. Więc kolonie muszą być równie mocno rozwinięte co baza główna. W poprzednich częściach nie było to tak upierdliwe bo innych terenów pozyskiwalismy głównie towary wysokiego tieru a tutaj nawet już drugi poziom może nie być dostępny...
Lukdirt, to jest generalnie to o czym mówiłem. Słaby balans. Masz za mało domów z mieszkańcami żeby zacząć zarabiać. Trzeba ich postawić na prawdę sporo na początek. Co za tym idzie potrzeba też sporo warsztatów.
Mam wrażenie że coś jest nie tak z balansem albo robię coś nie tak. Generalnie ekonomia jest bardzo umowna i to może być problemem do zrozumienia mechaniki. O ile ciężko w ogóle zbankrutować to mieszkańcy potrzebują ogromnych ilości towarów które pozyskujemy z mało wydajnych plantacji/fabryk. W momencie gdy miałem około 6k mieszkańców mój obszar mieszkalny był praktycznie tej samej wielkości co obszar przemysłowo rolniczy. W poprzednich częściach działało to dużo lepiej. Tak w zasadzie musimy przenosić cześć produkcji na inne wyspy nawet jeżeli chodzi o podstawowe produkty. Do momentu gdy wszystko mamy na jednej wyspie gra się ok, za wyjątkiem tego że trzeba stawiać masę warsztatów. W momencie gdy musimy zdobyć towary z innej wyspy odechciewa mi się trochę grać bo te wyspy też trzeba rozbudować na tyle żeby dały radę pozyskiwać surowce wyższego lvlu. Oczywiście tak jak w starych częściach można tworzyć szlaki handlowe jednak piraci są tutaj mocno upierdliwi. Nawet nie chodzi mi o ich możliwości militarne tylko o to że są raczej jak natretne muchy. Liczyłem na więcej póki co ode mnie 7.5. Graficznie bardzo ładnie, jednak rozczarowały mnie animacje procesów w warsztatach. Myślałem że faktycznie pokażą jak wszystko powstaje, jednak jest to tylko umowne. Liczę że powstana jakieś modyfikacje na balans bo inaczej nawet duża wyspa będzie ciasna na późnym etapie.
Mam wrażenie że coś jest nie tak z balansem albo robię coś nie tak. Generalnie ekonomia jest bardzo umowna i to może być problemem do zrozumienia mechaniki. O ile ciężko w ogóle zbankrutować to mieszkańcy potrzebują ogromnych ilości towarów które pozyskujemy z mało wydajnych plantacji/fabryk. W momencie gdy miałem około 6k mieszkańców mój obszar mieszkalny był praktycznie tej samej wielkości co obszar przemysłowo rolniczy. W poprzednich częściach działało to dużo lepiej. Tak w zasadzie musimy przenosić cześć produkcji na inne wyspy nawet jeżeli chodzi o podstawowe produkty. Do momentu gdy wszystko mamy na jednej wyspie gra się ok, za wyjątkiem tego że trzeba stawiać masę warsztatów. W momencie gdy musimy zdobyć towary z innej wyspy odechciewa mi się trochę grać bo te wyspy też trzeba rozbudować na tyle żeby dały radę pozyskiwać surowce wyższego lvlu. Oczywiście tak jak w starych częściach można tworzyć szlaki handlowe jednak piraci są tutaj mocno upierdliwi. Nawet nie chodzi mi o ich możliwości militarne tylko o to że są raczej jak natretne muchy. Liczyłem na więcej póki co ode mnie 7.5. Graficznie bardzo ładnie, jednak rozczarowały mnie animacje procesów w warsztatach. Myślałem że faktycznie pokażą jak wszystko powstaje, jednak jest to tylko umowne. Liczę że powstana jakieś modyfikacje na balans bo inaczej nawet duża wyspa będzie ciasna na późnym etapie.
Dobrze że napisaliscie tego newsa, zdążyłem kupić. I tak wiem i tak uplay się odpala ale steama i tak zawsze mam odpalonego.
Epic tworzy platformę dobrą dla wydawcy a nie dla konsumenta. Problem tylko w tym że to ta druga grupa zadecyduje o żywotności tego serwisu. Póki co oferuje dużo mniej niż steam za te same pieniądze. Oczywiście jak będę musiał kupić jakąś grę na epicu, tak jak np. Metro, to i kupię. Jednak pozostaje to uczucie bycia zmuszonym do czegoś czego się nie chciało i to w ogóle nie buduje dobrego wrażenia o tej platformie.
Kilka lat temu grałem w pierwsze soulsy na pc I sterowanie było trochę dramatyczne ale szło się do niego przyzwyczaić. Jednak ostatnio z ciekawości ograłem ds3 na PS4 Nawet jako pc masterrace muszę powiedzieć że gra się dużo wygodniej. Wiem że mógłbym podpiąć pada pod pc po prostu ale jakoś dziwnie by mi się siedziało przed monitorem z padem. Pewnie odruchowo lapalbym za myszkę i klawiaturę :D dlatego sekiro też kupuję na ps4 ale niestety zagram dopiero po weekendzie...
Mam Netflix od przeszło dwóch lat, chociaż przyznam że pierwsze kilka miesięcy przecisnąłem za darmo właśnie dzięki przypisywaniu nowej karty płatniczej. Szczerze mówiąc to najciekawsze materiały z netflixa można ogarnąć w ciągu miesiąca czy dwóch. Dużo bardziej polecam HBO.
Nie ma takiego kompa którego total wary na modach nie są w stanie zajechać. Tzn. Takiego który utrzymałby 60 FPS w każdych warunkach.
Najważniejsze pytanie do tych co grali. Czy dalej trzeba władować 4 magazynki w głowę żeby zjechać pół hp?
Nie da rady, to kompletnie co innego. Może gdyby system walki był taki sam.
Mam jakieś minimalne nadzieję że jednak to będzie dobra gra. Obczaję betę ale po błędzie jakim był zakup pierwszego TD nie sądzę żebym dał się znów na to nabrać.
Twierdzenie że nikt nie chciał gwinta jako oddzielnej gry to nie prawda. Był spory hype i sam się cieszyłem na wieść że powstanie osobna gra. Jednak oczekiwania graczy były zgoła inne niż to co dostaliśmy. Wszyscy chcieliśmy tego samego co było w wiedźminie z opcją multiplayer bo to taki gwint nas wciągnął. Niestety zmarnowany czas i pieniądze.
Da się, pod warunkiem że zamówiłes subskrycję w Polsce. Ewentualnie może to ktoś zrobić za Ciebie tak jak w moim przypadku. Jednakże nie działa aplikacja na telefon czy telewizor ale możesz wciąż oglądać bezpośrednio przez stronę internetową plus w odtwarzaczu jest opcja chromecast, która pozwala przerzucić obraz na tv.
Chociaż gry ubi to chłam to przyznam że kupię ten tytuł jeżeli jego akcja faktycznie będzie w Rzymie. Tylko dlatego żeby pozwiedzać wieczne miasto bo co jak co ale świat zawsze wygląda spoko w ich grach. Może i będzie wypełniony nijaką treścią ale będzie co oglądać.
Trochę się martwię o tę grę. Tzn. zacząłem w momencie jak pojawiło się info że będzie to gra raczej krótka. Nie jestem pewien czy Obsidian ogarnie budowanie napięcia i całego lore zupełnie nowego świata w tak krótkim czasie nie bombardując nas jednocześnie ścianami tekstu. Jeżeli pamiętacie tyranny to pewnie wiecie o czym mówię. Tamta gra pojawiła się w zasadzie z czapy jako mała produkcja pomiędzy pillarsami. Ściany tekstu i średnia historia, taki był ten tytuł do którego nigdy po za okresem premiery nie wróciłem. Zaznaczam jednocześnie że w pillarsy zagrywam się po kilkaset godzin. Mam nadzieję że to wypali, chociaż klimat postapo w kosmosie daleki jest od kręgu moich zainteresowań.
Od 2 lat mam Netflix a od kilku miesięcy HBO. Miałem spore problemy żeby założyć konto na tym drugim bo mieszkam za granicą. Po za mankamentami aplikacji HBO Go ciężko mi się jest do czegoś doczepić. Gdybym miał wybrać tylko jedną usługę na pewno byłoby to HBO. To prawda że netflix ma więcej treści ale jej jakość jest tylko momentami dobra. Produkują masę seriali na jedno kopyto, do tego ich produkcję są często ugrzecznione tak żeby dopasować się dla wszystkich. Ironia polega na tym, że będąc dla wszystkich są tak na prawdę dla nikogo. HBO ma w swojej bibliotece conajmniej kilka arcydzieł jak kompania braci czy choćby gra o tron. Produkują mniej ale lepiej. Jak dla mnie to wystarczy.
Proszę... Używaj przecinków, albo chociaż kropek. Tego się nie da czytać. Bez urazy.
Ta gra to wydmuszka, ma w miarę ładny świat którego nawet nie chce się eksplorować bo nie warto bo nie kryje nic relatywnie ciekawego i po kilku chwilach orientujesz się że nie warto zwiedzać każdego kąta. Dla mnie ta gra jak i cały ubisoft to dno i wodorosty ale nie ma się co o to spierać bo swoich zdań i tak nie zmienimy. Może jedynie nadchodzące anno 1800 zmieni moje zdanie o ubi.
Daj spokój ta gra to klon poprzedniej ale w gorszym wydaniu. Jak jesteś w stanie spędzić 150h na wykonywaniu fetchquestow to spoko że tyle Ci wystarcza.
To prawda, zwłaszcza gry ubi, jakby mogli to by zrobili jedna wielka mapę świata i jechali na niej do końca życia.
Zauważyliście co się ostatnio dzieje w branży? Od około roku, mniej więcej od zapowiedzi bf v najwięksi twórcy gier zawodzą swoich fanów. Bf v? Poniżej oczekiwań. F76? Afera jakiej nie było. Nowy Assassin? Może I się sprzedał ale gra to dno. Po drodze blizzard z nowym diablo, ubisoft z far cryem który kupiło 13% z puli osób które kupiły poprzednia grę. Teraz anthem który też zawodzi jak widzę, a w zanadrzu czeka jeszcze division 2 któremu nie wróżę sukcesu. Czy ludzie się obudzili i faktycznie zaczęli głosować portfelem? Czy po prostu powstaje za dużo gier i za szybko i gracze nie chcą kupować wszystkiego?
Skoro w poście podałeś błędne klawisze to nie mam powodu by myśleć inaczej ;)
Maske zakładasz przytrzymując G ale już filtr zmieniasz wciskając T. Baterię ladujesz przytrzymując F i wciskając lewy przycisk myszy. To nie wina gry że nie znasz sterowania...
To że metro sprzedaje się gorzej od fc to raczej nie jest dziwne. Siła marki fc jest dużo większa. Jednakże nie znaczy to że sprzedaż metra jest klapą a fc sukcesem. Plus afera z epic store też zrobiła swoje.
Myślę że najuczciwsza ocena to 8.5. Plusy są oczywiste, grafika, klimat, level design ale nie nad nimi chcę się rozwodzić. Powiem o minusach. Po pierwsze zdarzają się bugi. Trochę to śmieszne bo twórcy zdecydowali się wydać grę szybciej niż pierwotnie zakładali jako że gra była gotowa. Nie była. Otóż trafiają się babole np. W wołdze zszedlem do podziemi magazynu i natrafiłem na mutanty za zamkniętą bramą z krat. Pomyślałem że "o, super, wystrzelam je przez zamknięte drzwi". Zdziwiłem się kiedy cała masa mutantów wybiegła na mnie prosto przez zamknięte drzwi... Innym razem czolgalem się przez ciasne przejście i wszystko byłoby spoko gdyby moja postać po przejściu przez nie wstała a nie cały czas kontynuowała czolganie, łącznie z tym że jak dotarłem do ściany to również w nią wszedłem i wyszedłem za mapę, czy raczej wypełzłem. Do tego nie rozumiem trochę systemu obrażeń bo np strzelam z oddali w wartownika i zabijam go jednym strzałem w łeb, jednak gdy zabiegają się jego koledzy to z bliska muszę już wpakować kilka strzałów w głowę. Tak jakby z ukrycia obrażenia były mnożone jednak nigdzie nie ma takiej informacji. Mimo tych bolączek gra zasługuje na to 8.5 i jeżeli grałeś w poprzednie części albo w stalkera to będziesz jak w domu. Podobieństwa do tego drugiego są widoczne na pierwszy rzut oka więc polecam.
Ja wiem że gra wygląda fenomenalnie bo sam gram na extreme 1440p, chodzilo mi tylko o to że mogłeś wybrać ładniejsze widoczki od tamtego :D
Epic to trochę żart, nawet nie było preloadu. Szczerze mówiąc gra jest na tyle dobra że gdy wyjdzie na steam kupię ją jeszcze raz żeby była razem ze starszymi braćmi.
Akurat ten screen co wrzuciłeś jest średni ale fakt faktem jak tylko dotarłem do wolgi to miałem opad szczęki. Mgła, odbicia w wodzie, tlące się ognisko w oddalonej wieży w cerkwi. Piękne widoki. Rdr 2 na pewno ma lepsze animacje ale jakość tekstur i szczegółowość grafiki metro wprowadza na nowy poziom. Moskwa była chyba najlepszą ruiną ever. Zobaczę jak dalej będzie bo dopiero kończę wołgę. Nie wiem jak niektórzy to zrobili że w 13h całą grę przeszli skoro dwa dni po około 4 5 godzin cisnąłem wołgę a jeszcze mam mininun dwa miejsca do koniecznego zbadania.
A czytałeś te komentarze na mecie? W większości ludzie piszą że grafika jest słaba lol.
Około 5h za mną, klimat gry jest przytłaczajacy wręcz. Przepiękna grafika, chyba obecnie najładniejsza gra, świetny dźwięk przestrzenny i rosyjski dubbing robią masakrycznie dobrą robotę. Gram na trudnym poziomie i jest dosyć ciężko. Fajne jest to że nie czuję się jakimś mega super herosem tylko mam świadomość że muszę na wszystko do okoła uważać. Mam nadzieję że dalej będzie równie dobrze.
Używasz kalendarza majów skoro wg Ciebie listopad 2018 i luty 2019 to ten sam rok?
Też zacząłem na tym poziomie i szybko odpuściłem jak pierwszą lokacje musiałem czyścić koło godziny właśnie z powodu tego że eder cały czas nie trafiał a mój lotrzyk narazie jest kiepski i robi obrażenia rzędu 5hp. Pamiętam z wcześniejszych podejść że nie było w tym miejscu zbyt dużo walki i zajmowało mi to z 15 min max. Więc teraz ile czasu zajmą lokacje gdzie jest pełno przeciwników?
Jak ktoś się napala na ten tytuł tylko ze względu na turowy system walki to radzę się wstrzymać bo póki co jest co najwyżej średni. Zobaczymy jak wyjdzie z bety.
Niestety ten tryb turowy jest mocno średni. Przede wszystkim każde starcie rozciagniete jest do granic możliwości przez co np. pierwsza lokacja która zajmowała mi poprzednio koło 10 może 15 minut, teraz to koło godziny. Do tego pathfinding kompletnie leży i czasem ciężko przejść na plecy wroga. Poczekamy aż wyjdzie z bety. Narazie szkoda strzępić ryja.
Kolega wyżej ma rację, mod Divide et Impera całkowicie zmienia ten tytuł. Osobiście dobrze się bawiłem już w vanilli zaraz przy premierze jednak dei to niebo a ziemia. Grałem we wszystkie total wary od czasów pierwszego Rome i Rome II plus dei to mistrzostwo świata.
Mediaexpert to największe bagno jeżeli chodzi o sklepy stacjonarne w pl. Mają tak karygodne techniki sprzedażowe że dziwię się że nikt ich jeszcze nie zamknął. To jest aż przykre że polska firma prowadzi takie praktyki na swoich rodakach. Bardzo nie polecam, mówię to jako osoba która zna ten sklep od zaplecza.
Albo to dobry bait albo coś jest z Tobą nie tak. Serio. Niektóre mody przewyższają jakościowo podstawowe produkcję wielokrotnie. Np mody do total warów zwłaszcza tych starszych albo mody do takiego mount and blade. Dzięki modom tak na prawdę kupując jedna grę dostajemy kilka innych świetnych gier. Pamiętam jak sam kupiłem Arme 2 z dodatkami tylko po to żeby zainstalować mod dayz który wtedy świeżo powstał. Civilization bez nawet małych modów też dużo traci, gry bethesdy tak samo. Stary stalker ma masę modów poprawiających rozgrywkę. Długo można by wymieniać dlatego myślę że jednak trollujesz.
Dzięki temu że wydali najpierw na konsole i niby nie ma potwierdzenia że wyjdzie na konsole Rockstar zarobi podwójnie przynajmniej w przypadku części graczy. Bo tak jak np ja nie lubię grać na konsoli i chętnie kupię jeszcze raz rdr2 w momencie jak wyjdzie na pc byleby tylko pograć jak człowiek w komfortowych warunkach, z jeszcze lepsza oprawą i normalnym sterowaniem.
Ja jeszcze po cichu liczę że wyjdzie bannerlord a wtedy znikam z tego świata na kilka lat minimum :D
Przegrałem już około 50 godzin więc czas na moje podsumowanie. Wszystko byłoby do przebolenia gdyby było po co grać. Wiecie mam na myśli że jakieś ciekawe pvp np albo faktycznie silnie survivalowe aspekty przez które cały czas musielibyśmy walczyć o przetrwanie.
Niestety pomimo tak idealnego settingu beta podjęła decyzję o tym żeby był to świat bez npc. Tyle różnych frakcji przewinęło się przez fallouty... Ale nie... postanowili zrobić prequel w którym nic nie ma. Tzn są frakcje do których możemy dołączyć ale po co skoro to wszystko to pieśń przeszłości. Pvp którego nie ma bo nie opłaca się atakować innego gracza a do póki ten się nie zgodzi na walkę to i tak go nie zabijemy. Ten świat się prosi sam o brutalne pvp prawie jak w dayz, strzelasz jak tylko kogoś widzisz. Niestety zero adrenaliny. Nawet jak umrzemy to tracimy tylko śmieci jakie zebraliśmy. Nic wartościowego. Tak samo niby ten survival. Są choroby, jest promieniowanie trzeba jeść i pić ale to nie stanowi zagrożenia. Grafika jak dla mnie jest ok ale wiecie co u mnie przelało morze goryczy? Rozumiem że to ten sam silnik co f4 i że nawet niektóre itemy mogą być takie same, ale tu 3/4 rzeczy jest takie same jak w f4. Przez te 5o godzin gdzie nabilem 34 lvl nie miałem ani jednego pancerza którego nie widziałbym w f4. Te same modele twarzy, fryzur. Zauważyłem jedynie kilka innych rodzajów broni. Aż ciężko uwierzyć że niby 4 lata robili te grę. Ciężko mi powiedzieć cokolwiek o fabułe bo w ogóle jej nie czytałem ani nie słuchałem. Skoro śledzę tylko wydarzenia które już się stały i nie mam na nie wpływu to po prostu nie wzbudza to we mnie emocji i kompletnie to olewam. Nie miałem za dużo bugów, dwa razy mi się misja zaciela, to nawet w rdr2 miałem więcej ostatnio problemów niż tu. Jednak jeden bug był ktory natrafiłem był bardzo uciążliwy. Chodzi o to że załóżmy goni mnie grupa ghuli, uciekam im ale one zatrzymują się w miejscu w którym przed chwilą stałem i atakują powietrze... Najgorzej że ja będąc już 100 metrów dalej dostaje obrażenia...
Mimo wszystko nie jest to gra beznadziejna. Eksploracja jest świetna i 50 godzin które spędziłem były ok. Jednak jak długo można grać na zasadzie "jeszcze jedna lokacja" I tluc na zmianę supermutanty, ghule I spalonych. Warto zagrać choćby dla zwiedzenia samej mapy która sama sobą miejscami opowiada dużo lepsza fabułę niż te srajtasmy których nie chce się słuchać. Jestem jednak rozczarowany bo podjęto dużo złych decyzji które sprawiły że gra została fatalnie odebrana i pewnie będzie to najkrótsze wieczne wsparcie ever. Jak dla mnie 6/10.
Apropos materiały tvgry. Troche mineliście się z prawdą mówiąc że nasze budowle znikają i cały czas trzeba je stawiać na nowo. Tyczy się to jedynie warsztatów które każdy gracz może przejść i są pod jego kontrola do końca jego pobytu na serwerze lub do chwili przejęcia przez kogoś innego. Natomiast to o czym mowiliscie czyli jakby baza gracza owszem po rozlaczeniu znika, jednak gdy logujemy się na serwer wszystko wraca na swoje miejsce. Wyjątkiem jest sytuacja gdy łączymy się z serwerem na którym ktoś już postawił bazę w tym samym miejscu co my. Wówczas musimy rozstawic ja w innym miejscu jednak nic nie tracimy bo wszystko jest w magazynie.
Tu nie chodzi o to że rdr jest 20/10, bo nie jest. Chodzi o to że assassin to guano I nazywanie go gra roku to po prostu żart. Do tego porównanie go do Reda który jest w zasadzie pod każdym względem dużo lepszy to kolejny joke. Mnie osobiście obie produkcję znudziły po około 20 godzinach, jednak wiem że do Reda wrócę żeby dokończyć a assassina już więcej nie kupię.
Bo ludzie wypisują już, takie brednie o tej grze że to się w głowie nie mieści. Nie jestem fanboyem tej gry ale nie jestem taka ameba żeby pieprzyc głupoty nie grając w dany tytuł.
Masy ludzi to hejtuja tą grę a nie zagrały nawet godziny czasu w ten tytuł i tego nie zrobią. Rozumiem że można się czepiać fabuły i drewna jakim są animacje. Decyzja o tym żeby świat był bez żywych npc i questy z kartek to chyba najgorszy pomysł jaki może być. Albo pvp które jest kiepsko przemyślane. Ale już bzudry że wszyscy mają tylko bug na Bugu to po prostu kłamstwo. Trzeba być obiektywnym a 90% na forach leci z prądem i nie ma swojego zdania. Jak dla mnie to gra 6/10 bo eksploracja jest świetna jak w każdej grze bethesdy ale dużo rzeczy można było zrobić lepiej nawet przy tej samej technologii.
Ale szczerze mówiąc to podczas wbijania 30 lvl do tej pory miałem 3 błędy. 1 to usunięcie klienta gry podczas bety, i dwa w questach. Więc z tym opłakanym stanem technicznym przynajmniej na pc to jakieś brednie.
Chciałem napisać że fala hejtu na fallout za 3, 2, 1... ale nie zdążyłem bo pomyje już płyną. Ile można...
O Jezu to pytanie na serio? Ktoś w ogóle jest w stanie przy wyborze tych dwóch tytułów wskazać na assassina?
Eksploracja to największy plus tej gry i nie oszukujmy się jest to gra czysto eksploracyjna. Miałem podobny bug, jeden spalony pływał na boku pod powierzchnią ziemi jak jakiś rekin :D
Z tego co widziałem w profitach był skill ułatwiający znajdowanie magazynów. Więc na pewno są. Wydaje mi się jednak że podobnie jak figurki premie są tylko tymczasowe a nie permanentne jak to było w f4.
Da się, ja gram samemu. Mam w tej chwili 22 lvl. Łatwiej jednak grać w kilka osób. Jeżeli nie przeszkadza Ci że będziesz trochę wolniej nabiał lvle to nic nie stoi na przeszkodzie. Osobiście grając wczoraj i przedwczoraj nie trafiłem na ani jednego gracza. Oczywiście widzisz ich na mapie i jakbyś chciał to możesz ich spotkać. No i na początku gdy startujesz z jednego miejsca tak jak inni to będziesz ich widywać dosyć często.
Też mnie zdziwił brak tej opcji. Pomimo radości jaką daje mi granie w nowego fallouta ten jeden punkt faktycznie jest dla mnie kompletnie nie zrozumiały.
Push to talk będzie dodany także nie ma co o to spinać. Ale fakt nieświadomi gracze mogą dostarczyć śmiechu. Robiąc jednego z Questa trafiłem na Niemca któremu żona/dziewczyna robiła jazdę życia. Później było słychać jakieś trzaski... Mam tylko nadzieję że jej nie zajebal mimo wszystko xD
Nie wiem skąd wziąłeś informacje o tym singlu ale to nie prawda. Prawda jest ze jest to spinoff i powstaną kolejne części być może strikte singlowe. Cały czas na mapie masz koło 30 graczy albo i więcej, nawet nie liczyłem. To czy ich spotkasz zalezy od ciebie jednak na początku na pewno będziesz ich widywać. Jako że startujesz z tego samego miejsca. Potem można iść gdzie się chce. Karty są całkiem losowe. Nie masz możliwości wpłynięcia na to jakie wypadna, jest to fajna sprawa ze względu na różnorodność buildow i konieczność kombinowania z kartami.
Fallout 76 nigdy nie będzie singlem. Możesz w niego grać jak w singla, ale jednak co jakiś czas spotkasz innych graczy. Co do bazy, bo jest to raczej baza gracza niż miasto to masz możliwość rozstawienia się gdzie chcesz a potem za kilka kapsli ponownie możesz się przenieść w inne miejsce. Wszystko co wybudowałes trafia do magazynu i stawiasz to w nowym miejscu za darmo. Użyłes sformułowania miasta w kontekście tej bazy. Różnica jest taka że w f4 do osad docierały czasem sojusznicze npc. Tutaj nie ma w ogóle npc więc budujesz głównie dla swoich potrzeb oraz ewentualnych znajomków. Gdy sie wylogowujesz Twoja baza znika razem z Tobą, jednak po ponownym zalogowaniu wraca na swoje miejsce bez konieczności rozstawienia wszystkiego samodzielnie. Wyjątkiem jest sytuacja, raczej czysto teoretyczna w której logujesz się do serwera na którym ktoś ma bazę w tym samym miejscu co ty. Wtedy niestety musisz się przenieść. Jednak nic nie tracisz i wszystko jest w twoim magazynie. Jakby coś jeszcze trzeba wyjaśnić to pisz śmiało.
Problem pillarsów II to jak dla mnie pirackie klimaty. No bo pomyślmy, pillarsy jako klasyczny rpg są grą niszową, już samo to zawęża grono potencjalnych odbiorców. Ale Obsidian poszedł krok dalej i ponownie zawęził grono odbiorców stawiając na pirackie klimaty. Dlatego kupujących nie było zbyt wielu. Jeszcze jakby gra się broniła sama sobą ale niestety divinity wyszło chwilę wcześniej i było dużo lepsze. Pathfinder który teraz wyszedł również jest dużo lepszy od poe2. Szkoda mam nadzieję że Obsidian przemyśli swoje błędy i trójka będzie powyżej naszych oczekiwań.
fakt jeden z fajniejszych materiałów ostatnio :D i ta opowieść o kleszczu walczącym ramie w ramię z wilkiem xD i jeszcze wcześniej szef szczurów :D trzeba przyznać że to faktycznie nie ma żadnego sensu :D ale ile razy już to widzieliśmy w mmo?
Też nie czaje skąd się bierze taka niczym nieuzasadniona nienawiść do tej gry. Gra się całkiem przyjemnie i tytuł ma potencjał żeby spędzić w nim długie godziny.
Wytrwałem 7 minut jego materiału w oczekiwaniu na jakieś rzeczowe argumenty na nie. Jednak ten pan cały czas tylko mówi że to dramat i żenada i że nie. Nazywasz kogoś takiego ekspertem?
Mi się podoba ten pomysł z kartami do skilli. Jak dla mnie to świetne wyjście żeby wprowadzić różnorodność. Pomyślcie co by było gdyby to było na zasadzie perkow jak w f4. Wszyscy mieliby jeden op build i tyle. A tak trzeba kombinować i to jest fajne ;)
Nie chodzi o kupno gry żeby móc się o niej wypowiadać. Chodzi o chęć w ogóle w nią zagrania. Pan powyżej chce sobie jedynie potrollować bo gra budzi kontrowersje jednak samemu pewnie nie zamierza w nią grać. O to chodzi.
Niezbyt trafne porównanie. Osoby niezainteresowane tytułem powinny olać temat bo i tak nie będą grać. A Ty drogi kolego nie jesteś zainteresowany tytułem tylko szerzeniem fermentu tutaj na forum wśród i tak nie licznych zwolenników tego tytułu. Niestety dla Ciebie wśród obecnych opinii ludzi którzy grali w tytuł otrzymamy to czego chcieliśmy czyli 4 z multi. Przykro mi ale chętni i tak będą grać w te grę i ja kupią i będzie ich więcej niż myślisz. Pozdro.
Spoko to nie wasza wina bo po necie tak jak mówiłem krążą conajmniej 3 wersje przy czym launcher bethesdy jest z nimi sprzeczny.