Ja uważam, że to znak czasów, czasów lewicy, poprawności politycznej, jakiejś chorej nadwrażliwości, żeby nikogo nie urazić (upadek komedii), również naukowczyń, astrobiolożek, mętek i kierownic. Znak czasów.
To jest właśnie badziewność takich "rankingów".
Podobno, rzekomo...
Czyli każe pracować czy podobno i rzekomo bo podobo to w redakcji gry online pensji trzy miesiące nie wypłacają?
Artykuł na zasadzie:
Przestańmy sprzedawać noże, bo ktoś może nim kogoś zabić.
Aha, to adaptacja, a nie ekranizacja. Uff, co za ulga. To teraz serial już będzie mi się podobać.
Dziękuję autorze.
Właściwie to
Nie mogę już czytać o tym śladzie węglowym. Samoloty - ślad węglowy, samochody ślad węglowy, pierdy krów ślad węglowy. Teraz dysko SDD - ślad węglowy.
Może niech ktoś napisze o sadzeniu lasów, które ten ślad węglowy likwidują i czemu takie kraje jak Holandia, Belgia, Włochy, Dania lasów nie mają w ogóle.
90% zanieczyszczeń to Chiny, Indie i Afryka i wszystko idzie do rzek, choć u nas też zbyt dobrze nie jest (Czajka, Odra).
Ślad węglowy - wymysł lewaków.
Jedyny sposób na ratowanie planety - mniej dzieci. Ale jak namówić na to Afrykę i Bliski Wschód i Indie, gdzie mnożą się na potęgę.
Ogólnie jeśli ktoś jest graczem i "nie ma w co grać" to chyba nie jest prawdziwym graczem (albo lubi tylko jakiś ultra zawężony gatunek).
U mnie to jest: NIE MAM CZASU NA WSZYSTKO W CO CHCIAŁBYM ZAGRAĆ!!!
Mnie bardziej niepokoi ta podniosła muzyka gdy bohater... idzie.
Podniosła muzyka, bohater idzie. I bohater idzie gdzie indziej i ostra podniosła muzyka. I idzie ten bohater.
Jednak, jakoś tam czekam na tę grę. Drewno może być jak dla mnie, byle by była fabuła dobra i klimat.
Większość założy nowe (ja to na przykład zrobię). Wystarczy że zrobi to 1/4 która ma Netflixa "na lewo" (jak ja) i już są do przodu spora sumkę.
Mam Corsair HS35
Jestem tak zadowolony, że jak mi sie już popsuja, kupię je znowu (lub lepsze tej firmy)
Ogólnie przekonałem się do rzeczy Corsaira.
Kurde, to jeszcze istnieje?
(żeby nie było, fajne czasy to były, pudełeczka, ładne wydania).
W Korei Północnej żyło mi się całkiem nieźle, gdyż nie miałem żadnych oczekiwań co do tego kraju.
I co? I te korporacje zarabiają miliony, a szefowie pławią się w pieniądzach.
Tacy to idioci.
Witajcie.
Grę kupiłem wczoraj, kiedy nie było jeszcze wersji PL
Dziś na sklepie Steam przy karcie już widnieje wersja PL, ale ja w bibliotece podczas instalacji nie moge jej wybrać.
Czy ona mi się jakoś zaktualizuje?
A ja napiszę, że kupię, a nie kupię i ty bedziesz myślał, że kupiłem, no bo jak to sprawdzisz.
spoiler start
A tak na serio, to oczywiście, że kupię.
spoiler stop
Bez przesady z ta misją z pociągiem, są tysiące trudniejszych misji w grach.
Ja ją chyba skończyłem z a czwartym razem.
Gram w gry, które mają nawet 25 lat, aczkolwiek rzeczywiście, nie każda jest dziś grywalna.
Jak można napisać, że "Czarownica: Bajka ludowa z Nowej Anglii" nie straszy?
Ja srałem po gaciach ostro.
Czarni muszą być interpretowani wszędzie, gdyż sami nie posiadają za bardzo żadnej kultury. Czego nie rozumiecie?
No niestety, życie jest takie piękne a tu
- 8 godzin pracy dziennie
- 1 na dojazd
- 2 godziny siłownia (nie codziennie)
- 1.5 bieganie (nie codziennie)
- 2 film (codziennie)
- 1 godzina serial (codziennie)
- 8 spanie (codziennie)
- 1 godzina książka (chciałbym codziennie)
gdzie tu czas na znajomych, drugą połówkę, naukę holenderskiego, odpoczynek> Jak dojdzie dziecko to se strzelę w łeb.
spoiler start
Zabili go i uciekł.
spoiler stop
Nigdy nie zrozumiem, dlaczego publiczność nie potrafi poradzić sobie z pewnymi decyzjami fabularnymi. Tym sposobem do usranej śmierci
spoiler start
możemy kogoś uśmiercać i ożywiać, uśmiercać i ożywiać i uśmiercać...
spoiler stop
A mi się podoba, że
spoiler start
Sheparda już nie ma, niech ktoś inny będzie teraz bohaterem.
spoiler stop
Spoko, lubię te wyprzedaże. Lubie kolekcjonować gry, nawet jak wiem, że raczej w nie nie zagram (tyle pięknych gier do ogrania i tak krótkie życie).
Kluczowe dla klimatu i środowiska jest ograniczenie liczby ludności, szczególnie w Azji i Afryce.
Pytanie tylko, jak tego dokonać?
Jakie 90%? Dżungla stanowi z 10% całości dróg. Drogi asfaltowej to ogromna część mapy. Coś ci się pomyliło.
Domin922
Koleś w poście na Twitterze podnieca się przecież ilością bo jaka będzie jakość to jeszcze nie wiemy bo chyba gry nie ma, co nie?
Odnosić się więc możemy tylko do ilości, a jaranie się taką ilością to chyba, żeby wytworzyć sztuczny hajp tylko
Hmm, koleś na twitterze się jara ---> 107 km2
Test Drive Unlimited 2 ---> 2100 km2
Niedawno TDU2 ogrywałem i mapa rzeczywiście masakryczna. Odkrycie wszystkiego to kilkadziesiąt godzin grania, a okrążenie wokół Hawajów 1h jazdy.
Ale jak grę Undercover mam zakupioną na steamie, to będę mógł ją odpalić?
Pytanie jest seryjne i dzięki za odp.
Taa, głosujcie dalej na Lewicę. Na tych wszystkich socjalistów PiSowskich, na złodziei z PO i PSL. Głosujcie...
No niestety, autor nie wspomniał i zrobił to niestety chyba z premedytacją.
Szeroko pojmowana strona konserwatywna po prostu odwraca się od tego wszystkiego. Spadek oglądalności jest normalny, to prawie 50% społeczeństwa USA. Podobny spadek zalicza obecnie najbardziej upolityczniona liga NBA, gdzie masa ludzi, nawet z liberalnego obozu już nie mogło znieść tej poprawności.
No bo co teraz? Oscary i jaką mamy gwarancję że zostali nagrodzeni rzeczywiście najlepsi? Jeśli Akademia oficjalnie ustanawia przepisy, że film zrobiony przez samych białych mężczyzn nie może zostać nawet nominowany to sama wypacza ideę konkursu - wygrywania najlepszych.
Teraz to ja nie wiem czy ktoś dostaje nagrodę bo jest najlepszy czy bo jest z mniejszości, więc wypacza to ideę rywalizacji, a Oscary są przecież także rywalizacją.
Mało kto wie, ale Yana Perrault to rasistka. Jej przykładowe wpisy na twitterze
I can’t stand most white men HOWEVER the way I would marry the s*** out of Seth Rogen and love him til my dying day
white chocolate tastes like gentrification
I love how it took RBG dying for all the white people in my life to suddenly panic & feel hopeless/like our world is actually f***ed… like welcome to 2020, WONDERED when u would arrive… yall funny.
nothing I hate more than a loud white man
minding my own f***ing business i was harassed once again for this chest i don’t even want. there is no word for this level of rage and disgust. I F***ING HATE OLD WHITE MEN.
I nikt o tym nie pisze. A teraz wyobraźcie sobie jakby to jakiś biały napisał tak o Murzynach.
planeswalker <szereg maksymalnie rasistowskich opinii bez jakiejkolwiek przeciwwagi>
W którym miejscu toyminator napisał coś rasistowskiego?
Hę, konkrety?
planeswalker - weźcie się palnijcie z tym "ale", się jakaś dziwna moda zrobiła, która chyba wpływa na podkreślenie własnej wyższości intelektualnej.
Normalny zwrot, który w dzisiejszych czasach służy do podkreślenia, że nie jest się rasistą bo w tych chorych czasach wszystko może być rasizmem i o rasizm można być łatwo oskarżonym
Jeżeli komuś nie podoba się, że do filmu o słowiańskich konotacjach (czy w ogóle dziś do każdego filmu) wciska się na siłę inne rasy to przecież nie oznacza, że się tej rasie od razu życzy gorzej czy czuje się od nie lepszym? Co tu trudnego do zrozumienia!?
Ja też nie jestem rasistą, ale uważam, że dziś wciska się Murzynów wszędzie. I trzeba być ślepym, żeby tego nie zauważyć, i mi się to nie podoba, co nie oznacza, że życzę Murzynom źle. Murzyni powinni być wykorzystywani mocniej przy filmach o afrykańskich, afro-amerykańskiech konotacjach, a nie że wciska się białych.
Kik0zTV - hehe, pokolenie Tik Toka, prawiczków w rurkach, delikatnych chłopców, kultury obrazkowej, żadnej nieprzeczytanej książki, mieszkania z mamusią i wstawiania zdjęć ładnych dziewczyn jako szczytu marzeń kontaktu z płcią przeciwną.
Ryokosha
Nie wiem jakie są problemy, wiem jedno. Zapowiedź wspierania jakiejś grupy kosztem innej to jest dyskryminacja, a w przypadku rasowym jest to rasizm.
Biden już zapowiedział, parafrazując polską lewicę: "biali mężczyźni - wypier...."
https://twitter.com/JoeBiden/status/1347704641136463872
Posiadam Corsair HS35 i jestem bardzo zadowolony. Dzwięk jest dobry, czysty, co ważne, ludzie z otoczenia nie słyszą za wiele jak mam głośno. Mikrofon będę testował chyba w jakimś najbliższym czasie.
Polecam.
Niech pojedzie do RPA
Tam czarni, którzy doszli po apartheidzie do władzy, właśnie tępią białych. 1/4 białych spierdzieliła już stamtąd. Prawo nakazuje przymusowe zatrudnianie czarnych przez białych przedsiębiorców, nawet jeśli ci są mniej wydajni. Białym odbierane są majątki, a sprawy karne wobec czarnych często się ślimaczą i są załatwiane pod stołem.
Tak się skończy dojście czarnych do władzy.
Napisał Gruppenfuhrer Wolf podbijając tym samym statystykę komentarzy do Cyberpunka.
Ja tam lubię wszystko o Cyberpunku. Wg mnie to ogromne wydarzenie.
Tak, napiszemy to i to, że przewidzieliście, że to napiszemy nie jest dla was usprawiedliwieniem.
No co do, dawać tytuł, którego jeszcze nie ma w zestawieniu gier? Pogięło was?
To kontrreakcja na wszystkie posty typu" gryonline schodzą na psy. Gryonline nie mają już o czym pisać. Gryonline jest głupie, a kiedyś było mądre.
Z tego co się orientuję, dużo osób zaczęło sprzedawać akcje, myśląc, że one osiągnęły swoje apogeum.
Akcje akcjami, ale kasa pewnie się zgadza. Cyberpunk już się zwraca
BTW: Ja tam nie zwątpiłem w CDPR. Trzymam za nich kciuki ogromnie.
Dajcie spokój z parkoutem. Czy we wszystkich grach musi być to ukonsolowienie? Ja marzę o spokojnej grze, ze statycznym celowaniem, powolną narracją i taktycznością.
Ogólnie powstaje za dużo remasterów. Nie podoba mi się ten trend.
Granie na konsoli w FPSy
Wybiegasz na kolesia 10 metrów, on nic nie robi (bo musisz mieć czas na reakcje na padzie), podbiegasz, wciskasz guzik, uaktywnia się skrypt zabójstwa nożem.
Nikt nie broni Rowling, tylko jej wypowiedzi i nikt się nie przyznał, że jest katolikiem. Ja np. nie jestem.
Proszę się nie wydurniać i najlepiej trzymać jak najdalej od polityki bo zacznę tracić szacunek do najlepszego w sieci portalu.
Tworzenie książki o mordercy przebierającego się za kobietę nie ma w sobie nic kontrowersyjnego, kontrowersja jest tylko wytworem zlewaczałych chorych umysłów, które doprowadzają ten świat na skraj szaleństwa.
Już nawet elfy trzeba czarne zrobić bo nie można nakręcić filmu tylko i wyłącznie z białą obsadą, bo rasizm.
Chory świat. I właśnie dlatego nie cierpię LGBTQWERTY i tym podobnych i cisnę z nich bekę. Nie dlatego, że są inni tylko za narzucanie swego światopoglądu wszędzie gdzie sie da.
Uwielbiam głupków wyzywających innych od głupków, nie wyjaśniwszy dlaczego są głupkami. Stąd ja też ci wyjaśniam.
Niestety, ale z każdym rokiem przewaga konsolowców nad PC-towcami się zwiększa.
Konsola, mimo mniej precyzyjnego kontrolera, jest bardziej wygodna, bo pozwala usiąść sobie na kanapie, leżeć i grać. Jest prostsza w obsłudze, a wraz z powiększaniem się PKB zwiększa sie ilość jej użytkowników. Jestem teraz 2 lata wHolandii, tu prakycznie nie ma PC, wszyscy mają konsole.
Boję się o PC. Generalnie, mi niezależy czy PC czy konsola, bo to nie ma różnicy. Sprawa polega tylko na kontrolerze, pad to urządzenie o wiele gorsze niż myszka+klawiatura.
Nie spotkałem jeszcze jakiejś dopracowanej gry. Kuźwa, wszystko jest niedopracowane. Najbardziej chyba uzytkownik RPG-7.
Proszę o ciemną skórkę, jesli będzie taka możliwość.
Dzięki i pozdrawiam.
Nie wiem o co chodzi w tym sterowaniu w Gothiku. Przeszedłem dwie pierwsze części i naprawdę nie wiem co tam jest topornego.
Mógłby mi ktoś to objaśnić?
Nie widzę nic złego, że bohater o wysokim poziomie jest proszony o zabicie szczurów czy zbieranie marchewek. W końcu bohater dobry będzie pomagał niezależnie od zadania. To samo zły, który również zrobi coś złego, bo lubi to czynić.
Gorzej natomiast z jakimiś prymitywnymi bandytami co wyskakują na solo i wyzywają rozwiniętego już bohatera. Ale to można obejść łatwo przy programowaniu.
W każdym razie, system skalowania, np. z Obliviona, jest beznadziejny. Jaskinie i lochy tracą na idywidualności, bo muszą być generowane losowo, a my z góry wiemy, że spotkamy tam coś losowego "na naszym poziomie".
Nie podoba mi się ten gameplay. Takie nie wiadomo co. Miecze, jet packi, przyszłość, przeszłość. Kurna, gdzie tam widać klimat Gothica to nie mam pojęcia.
Ładnie żeście o Metro i Stalkerze do kurwy nędzy na facebooku zaspojlerowali. Dzięki.
Jak dla mnie to raczej slaby wynik, średni co najwyżej. Gra, która była na PC mocno promowana, z PC-towskim rodowodem, z dobrym podejściem do graczy PCtowych.
Jeśli taki Wiedźmin dostaje 30% to ile dostaje arcadowa strzelanka AAA? 10%? 5%?
Muszę chyba zacząć spisywać gry, które "są zabugowane". Czytając fora, blogi, recenzje, opinie okazuje się, ze chyba wszystkie są zabugowane.
Ja w ogóle nie wiem o co tu chodzi. Jakiś chaotyczny ten komiks, nawet nie wiem, który bohater co mówi.
7 nie 7, co to za różnica, przecież to tylko instalacja. Najważniejsze, że będzie to najlepsza wersja, z najpiękniejsza grafika i najlepszym sterowaniem. Warto się tym cieszyć.
Nareszcie! Wreszcie jakaś gra, która szerokim łukiem ominęła konsolowe łubu-dubu i w 100% sięgnęła do możliwości, interfejsu jakie oferuje mysza. Brawo. Świetnie.
Nigdy nie kradnę w RPG-ach bo nie pozwala mi na to charakter mojej postaci, w każdym RPG-u właściwie taki sam. Gdzie jest grupa oczywiście on jest, ale do szukania pułapek lub otwierania zamków w lochach.
Nigdy nie dałem nawet punktu na rozwój złodziejstwa.
Już któryś tam razy słyszę narzekanie na sterowanie. Jakie to sie robi nudne, tyle, że auto pierdzieli takie bzdury. Podnosi się przedmioty podchodząc do przedmiotu i klikając... lewy przycisk myszy. i Bezimienny go podnosi.
Przykład ten niech posłuzy za cały stek bzdur o sterowaniu w tym tekście, który - mam wrażenie - że najbardziej czepia się tego, że autor nie spojrzał na klawiszologię, stąd musiał klikać każdy przycisk klawiatury po kolei.
Sterowanie w Gothic to całkiem normalna rzecz.
W realizmie widać przewagę myszy od pada. Nieprzypadkowo większość symulatorów to exluziwy na PC, Arma, SWAT, Red Orchestra, pierwszy Operation Flaspoint (drugi już nie był tak dobrą symulacją, nawet w CDA wspominano o tym), Rainbow Six (to samo, na PC świetny symulator, na konsolach jakaś kupa).
Pad jest całkiem do dupy, bo nie pozwala szybko celować, tak jak w rzeczywistości można (ruchy kamery w grach to raczej odpowiednik ruchu ramion i ciała). Stąd prawie wszystkie FPSy na konsolach działają tak, że wyskakujacy zza krzaka wróg musi dać sekundę, dwie, żeby w niego wycelować. Trochę żałosne.
No i dlatego rynek jest tak ubogi w prawdziwe hardkorowe symulatory, a tak bogate w arkadówki i naparzanki.
"Deus Exa" mam do zaliczenia, właśnie się zastanawiam czy już wystartować z nim teraz.
W pierwsze "Settlersy" nie dałem rady, ale wina raczej serii, która mi nie podpasiła.
traktor a samochod osobowy sluza do jazdy ale czy komfort jazdy jest ten sam?
Dokładnie, komfort jazdy jest inny. Jak już ustaliliśmy, nie wolno porównywać innych rzeczy, można porównywać tylko takie same rzeczy!
Jak porównywać jazdę traktorem Ursusem 2000 to tylko do jazdy traktorem Ursusuem 2000. Jazda Ursusem 3000 będzie już inna, więc nie można porównywać.
dajcie sobie siana z porownywaniem konsoli do pc. To calkiem inna forma rozgrywki
Rozumiem, że należy porównywać takie same formy rozrywki.
Broń Boże nie porównywać grania w "Mass Effecta" na PC do PS3. Tylko porównać granie w "Mass Effecta" na PS3 do grania na PS3, gdyż tylko w tym wypadku nie będą to inne formy rozgrywki.
Pamiętajcie, porównujcie tylko takie same rzeczy!
Wiadomo, że PC jest najlepszą platformą do grania. Ma największe możliwości technologiczne, no i ma klawiaturę i mysz czyli kontroler kilkakrotnie precyzyjniejszy niż konsola.
Niestety, nie jest platformą najpopularniejszą, co powoduje wiele kłopotów z grami na nie. No bo dla producentów liczy sie tylko kasa.
Jestem przeciw podnoszeniu trudności.
Gry to historia, zmiany w poziomie ją tylko zaburzają.
Poziom trudności może być nieregularną sinusoidą
JaspeR90k ---> ta gra nie będzie tak wyglądać, to wyreżyserowany filmik z nienaturalną mechaniką.
Takie popisywanie się.
Wow, w takim razie poczekaj kolejny rok, albo kolejne 6, czekanie musi być jeszcze bardziej fascynujące niż samo granie.
Ale przecież tu nie chodzi o sam fakt czekania, tylko o czekanie na lepszą wersję, której powstania jesteśmy świadomi. Nie czekam na wiele rzeczy bo mam świadomość ich istnienie w optymalnej formie, natomiast po co mam grać w GTA V na stare czy nowe konsole, skoro w nich jest np. mało ludzi lub cienka grafika?
Taki Ogame fan tego nawet nie rozróżnia, o czym świadczy jego idiotyczny post. On nawet nie potrafi rozróżnić i łączy seks z ukochaną osobą z czekaniem na grę, która wyjdzie w najlepszej formie.
Dlatego jest totalnym głupkiem. Myslę, że w klarowny sposób wykazałem jego prymitywizm myśleniowy.
Nie podniecaj się za bardzo, bo możesz się czasem rozczarować. Ja już to ograłem i jestem zadowolony, nawet bez grafiki, fizyki i FPP
Nie podniecam się ani nie czuję się rozczarowany. Po prostu Ci współczuję, że doświadczyłeś gry w nie najperfekcyjniejszej formie. Półprodukcie, innymi słowy.
No, ale wiadomo, gra najbardziej będzie miażdżyła na PC. Warto więc jeszcze trochę poczekać.
Swoją drogą, też współczuję tym, którzy już w to zagrali. Świadomość, że "wszystko przede mną" to coś cudownego.
Każdy kto pobiera gry nielegalnie z sieci to chuj.
I nich będzie świadomy, że zawsze może pobrać produkt niekompletny, z jakąś wadą, o której może przez pewien czas nie mieć pojęcia.
Mi nie przeszkadzają zabezpieczenia, w sumie to nigdy nie miałem z nimi problemów. Wiadomo, że lepiej żeby nie było, ale nie przeszkadza mi to.
wysiak
Jeśli śmiejesz się z kogoś kto uważa, że coś jest lepsze i podaje przy tym argumenty (przy okazji, to nie teza, to opinia) świadczy to bardziej o śmiejącym się, a nie wyrażającym opinie. Nie wspomnę już o wyzywaniu.
Scrootch - ale ja właśnie próbuje zmienić definicję wojny multiplatformowej. Wojna multiplatformowa :) powinna mieć miejsce w momencie kiedy ktoś zaczyna kogoś wyzywać, a nie kiedy ktoś stwierdza, że coś jest lepsze. Bo tak to by oznaczało, że nie możemy wyrażać zdanie, że coś uważamy za lepsze, a przecież takie prawo mamy, co nie? :D
Niczego takiego nie robie, stwierdzam jedynie fakty - czy dalej twierdzisz, ze mercedes, ktorym nie da sie jezdzic, jest lepszym samochodem od sprawnej syrenki?
Ciągle przytaczasz, jakby istotny był fakt czy to Syrenka jest lepsza od Mercedesa czy na odwrót. W moim pierwszym poście nie celem było wykazywanie to co jest lepsze, ale to czy osoba wyrażająca opinię zostanie skrytykowana za samo wyrażenie opinii.
Zatem tak, jeżdżąca Syrena jest lepsza niż stojący Mercedes, ale dla mnie to jest powód do dyskusji na argumenty ("samochód nie jeździ" jest argumentem), dla Ciebie jest to powód do kategoryzacji rozmówcy, czyli ze jest trollem bo smie nazwać coś lepsze od innego.
"PC jest najlepsze". Pytam zatem jak moze byc najlepsze, skoro w GTA5 nie mozna na nim grac?
Jeśli już tak bardzo chcesz zagrać "na słówka". Przecież ja tam nie piszę, że jest najlepsze, tylko, że będzie. GTA V nie może być najlepsze, bo go jeszcze nie ma, ale będzie najlepsze bo kiedyś na PC będzie. Drugie zaś zdanie nie tyczy się GTA, ale ogólnie, nawet użyłem słowa generalnie. Widzisz, znowu próbujesz krytykować mnie za wyrażenie opinii?
"Moim zdaniem ponad 700 tysiecy zebrakow jest bardziej zenujace, niz 14 tysiecy ludzi, robiacych sobie jaja"
I znów erystyka, tym razem cholernie tania, z użyciem słów mający za cel podkreślić myśl. Zrównałeś osoby wysyłające jeden elektroniczny podpis do ludzi nie mających za co żyć, sam sobie dokonałeś oceny tego działania, jednocześnie - w tym samym zdaniu - zminimalizowałeś znaczenie tego samego działania drugiej strony (jedni żebrzą, a drudzy robią sobie jaja, ciekawe), a za cały punkt odniesienia wyznaczyłeś sobie ilość osób, czyli nadal posługujesz sie generalizowaniem. To tak jakby jakiś Żyd Cię okradł i chciałbyś zemścić się na innym Żydzie - na tym polega generalizowanie. Nie odnośc się do PCtowców jako ogółu, odnoś się do mnie, do tego co ja pisze i twierdzę. Niszczę Cie kolego.
Nie, ani troche. Szczegolnie gdy piszesz "generalnie PC jest najlepsze" to ani troche nie generalizujesz.
Bo generalnie wrażenia grania na PC i konsolach są generalne takie same (każda myszą czy padem gra się generalnie tak samo, a różnice są śladowe), natomiast ludzie należący do jakiejś grupy generalnie nie są tacy sami. To jest logika, ja tego nie wymyśliłem. Generalizowanie nie jest samo sobie złe, pod warunkiem stosowania ich do rzeczy, które są zbliżone czy które mają ogrom cech wspólnych, a 700 tyś ludzi wysyłających podpis nie jest do siebie zbliżona, bo to zapewne kompletnie inni ludzie mający nawet inne powody by taki podpis wysłać. Tymczasem to ty zrównałeś ich wszystkich do miana żebraków.
wysiak - nie łap mnie za słówka i nie odwracaj kota do góry nogami. Zostałeś zapędzony w kozi róg i próbujesz teraz odwrócić od tego uwagę. To się nazywa erystyka.
Pięknie wykazałem ci jakimi prymitywnymi schematami się posługujesz i jaką prostotą mysleniową. Równie dobrze mógłbys nazwać trollem autora tego tematu, że (dokładnie tak jak ja) próbuje dokonywać już paraleli pomiędzy obiema wersjami. Może jego też wyzwij od trolli?
edit na twój edit. Nie wyskakuj tutaj z tematem jakichś petycji bo to tylko potwierdza twoje trollerstwo. Tak, Pctowcy pisali petycje o to by gra wyszła na ich platformę, a konsolowcy napisali petycje, żeby gra nie wyszła na PC. I która petycja była bardziej żenująca?
Ale najśmieszniejsze jest to, że ja nie próbuję generalizować.To ty wychodzisz ze stwierdzeniem "Pc-towcy globalnie", to ty starasz się swoim prymitywizmem myśleniowym określić od razu ogół. Ja ogółu nie określam, określam tylko ciebie (jednostkę) jako trolla, a nie konsolowców ogólnie.
A co do Syrenki, widzę, że kompletnie nie kapujesz nawet o co mi tu chodzi. Nie jest istotne czy to syrenka jest lepsza od Mercedesa czy na odwrót. Tak jak teraz napisałeś, masz rację, tylko dla mnie to co napisałeś to powód do dyskusji, a nie wyzwisk. Dla ciebie stwierdzenie, że coś jest lepsze jest podstawą do wyzwisk. Na tym polega różnica, a nie na tym, że x jest lepsze od y.
wysiak ---> to ty jesteś naprawdę trollem. Nie wierzysz? Wytłumaczę Ci to:
Żyjesz w jakimś chorym świecie, w którym stwierdzenie, że coś jest lepsze od innej rzeczy jest automatycznie kategoryzowane przez ciebie pod trollerkę. Jeśli ktoś uzna, że granie na PC jest lepsze od grania na konsolach bo ma lepszą grafikę, lepsze sterowanie, lepszą jakość techniczną (czyli w sumie jego opinia opiera się na faktach, więc ma podstawy by swoją opinię wyrazić) etc etc, jest nazwany trollem. Sam jesteś trollem. A wiesz dlaczego? Bo twój system myślowy jest już przetrawiony przez jakieś chore zasady kategoryzacji, w którym wyrażenie jakiejś opinii przypisywane jest automatycznie do jakiejś grupy.
A jeśli ktos stwierdzi, że FC Barcelona jest lepsza drużyną niż Legia Warszawa też jest trollem?
A jeśli ktos stwierdzi, że Mercedesy to lepsze samochody od Syrenek to też jest trollem?
Widzisz ja nie wyzywam od trolli kogoś kto uzna, że granie na konsoli jest lepsze niz na PC tylko zaczynam z nim dyskutować.
Sam więc jesteś troll do potęgi i pięknie ci to teraz wykazałem.
Jednym zdaniem, wersja PC po prostu będzie najlepsza. Bo generalnie PC jest najlepsze.
Przede wszystkim to jak można grać w FPSy na konsolach, przecież to jak lizanie lizaka przez szybę...
Widzisz Ogame, różnica polega na tym, że ja przytaczam co i jak, przytaczam twoje idiotyczne posty i twoje próby wykazania wyższości tutaj, twoją hipokryzję i gimbazję, jaką tu uprawiasz. Tak jak w tym temacie, cię zacytowałem, czyli pokazałem podstawę do twojego trollerskiego zachowania.
Ty natomiast ograniczasz się do inwektywy: "jesteś niedowartościowany", "jesteś prześladowcą", "jesteś gejem". To ty jesteś mierny bo nawet debil potrafi kogoś wyzwać, to nie sztuka.
Jesteś po prostu dzieciakiem, który loguje się tu tylko po to aby się dowartościowywać. Pokazują to wszystkie twoje uśmieszki, kciuki w górę i "hahhaha" co niby ma podkreślić twoją rzekomą, ale na szczęście tylko w twoim mniemaniu, wyższość nad rozmówcą. Ale przede wszystkim wyzwiska i obrażanie innych. Jesteś żenującym gościem i tyle mam ci do powiedzenia, wystarczy cię poczytać.
Nara trollu
Ogame fun w temacie dt. pojawienia się zabezpieczenia DRM w GTA V
No i bardzo dobrze, [...] jestem jak najbardziej zadowolony!
A teraz udaje, że niby w to nie wierzył i śmieje się z innego użytkownika, że w to uwierzył.
Co za przychlast z niego. Masakra.
Ogame fun, praktycznie każdy jego post to obrażanie kogoś lub bezpośrednia chęć kłótni. Koleś nic nie robi, tylko ciągle próbuje wykazać niższość konkretnych użytkowników.
Troll z niego konkretny.
Typowa konsolowa kupa. Zero umiaru, tylko napierdzielać w guzik, napierdzielać. Nie cierpię tego typu prostackich gier.
Ale jak się pisało, że się nie opłaca kupować na konsole tylko warto czekać na PC to od troli wyzywali.
To przykre czytać takie rzeczy. To przykre patrzeć jak stoczyła się ta seria.
Moze kiedyś ktoś ją reaktywuje porzadnie, Kickstartery i inne nadzieją.
Świetny materiał, ale ten "system" z "Obliviona" to nie było skalowanie do potrzeb, co powodowało, że zwykli bandyci wyskakiwali w deadrycznych zbrojach?
Pisać o "Homeworldzie" i nie napisać o FE-NO-ME-NA-LNEJ muzyce Paula Ruskaya to jak nie napisać nic. Wstyd autorze!
Alt3ir ---> może gry nie są jakieś super ważne dla naszego życia. Ale są zbyt piękne, żeby ich nie doświadczać.
Hej, jestem w stanie przyznać się do swoich "growych" wad (np. przestałem lubić gry bardzo wymagające), ale to co napisano w tym felietonie jest przerażające (nie w senie, że artykuł jest zły, jest b. dobry). Szczerze, taki model gracza nie jest właściwie... graczem. No bo jak można nazwać gracza, który nie czerpie przyjemności "tylko z dobrej produkcji" i porzuca ją nadgryzioną w poszukiwaniu idealnej?
Mam taki motyw, że uważam, że rzeczy należy wykorzystywać zgodnie z przeznaczeniem, czyli bomby podkładać i zrzucać, a gry przechodzić. Niestety, mam też drugi motyw: jestem świadomy kończącego się czasu i wiem, że trzeba stosować selekcję (po śmierci Bóg da nam pada i mychę, dvd i nieograniczony czas - zobaczycie!) . Próbuję znaleźć kompromis i chyba takowy znalazłem, w średnie, dobre i wyśmienite gry przechodzę do końca, chyba, że pojawią się błędy to uniemożliwiające (Divine Divinity), te słabe i beznadziejne porzucam szybko. Szkoda na nich czasu i z wiekiem - to zobaczycie młodziaki - oczu.
Z tym,że gra wykonana dobrze technicznie (czyli AAA) zawsze będzie "dobra" bo ma za dużo milionów dolarów wtłoczone w siebie. Nie wyobrażam sobie nie ukończenia takiego tytułu, to w mojej psychice byłoby jak niezaliczony etap. Gra musi się skończyć, wtedy następuje spełnienie. Nadgryzienie tytułu by mnie uwierało, nie dało spokoju, męczyło.
Inną sprawą są oczywiście acziki. Tych nie uznaje, z racji ich idei która jest sztuczna i bezsensowna. Np. przejdź etap z samym nożem. Ale po cholerę moja postać ma walczyć nożem, skoro ma karabin? Gra ukończona to skończona fabuła, tylko taką grę uważam za zamkniętą.
Jeszcze inną sprawą jest smakowanie. Z tego co napisałem, można by było stwierdzić, że można biec przed siebie jak najszybciej, "walczyć" z programem na bugach, by zakończyć jak najszybciej. Znam takich graczy. Oj też nie. Takie podejście pozwoliłoby mi zaliczyć więcej gier w moim życiu, ale nie potrafię nie cieszyć się światem, nie potrafię nie stanąć w chałupie kiedy moja postać moknie. W Gothica II więcej km zrobiłem idąc pieszo niż biegnąć. Po co biegać po mieście? Zbyt piękne światy kochani.
Gracz, który nadgryza i zaczyna nowe. Cholera, nie rozumiem tego.
Bressan
Ale nie rozumiesz jednej rzeczy. To, że nie kręci cię ładniejsza grafika (której wartość ironicznie deprecjonujesz) jest opinią.
To, że jest ładniejsza jest faktem.
Czy ci się to czy komukolwiek innemu podoba czy nie.
Chcesz porozmawiać o opiniach czy o faktach?
Wysiak - coś ci sie pomyliło, choć obstawiam, że nagiąłeś moja wypowiedź specjalnie, właśnie na potrzeby wojenek. GTA V nie sprzedało się pierwszego dnia w nakładzie 32 milionów egzemplarzy. Twój rysunek zatem, który tu wstawiłeś jest kompletnie nietrafiony, chciałes mi przez internet "dokopać" a się sam zgasiłeś.
Ale tak, uważam, że kazdy kto nie może doczekać się gry, leci do sklepu już pierwszego dnia jest motłochem. Tak jak ludzie podczas otwierania nowego Lidla czy Biedronki, niczym się to nie różni.
Widzę, że zostałem tutaj poddany sugestii jako fanboy i gość nawołujący do wojenek.
Wiecie co, smieszy mnie to już totalnie. Napisać prawdę, że gra wyjdzie ładniejsza i pełniejsza, poddać w wątpliwość, że może nie warto było kupować gry z pustym miastem i gorszą grafiką i od razu fanboy. Nie, to wy jesteście fanboyami bo całe wchodzicie na to forum z węchem uczulonym na fanboystwo i wszędzie tego fanboya widzicie.
Bressan - tak, można kupić jeszcze raz, ale świat odkrywa się tylko jeden raz i warto to zrobić w ładniejszych i przyjemniejszych okolicznościach. Ktoś kto już w to grał ma teraz świadomość, że nie dostał 100% spełnienia.
No i co, nie opłacało się poczekać? Motłoch rzucił się już pierwszego dnia, a wystarczyło poczekać roczek-półtora i ma się o wiele lepszy produkt graficznie i technologicznie. Heheh
Już się pogubiłem w tym ile jest tych części. To wychodzi szybciej niż sezony jakiegoś popularnego serialu.
PortalGta [201]
A ja współczuję tobie, że nie potrafisz nawet mieć krzty cierpliwości i myślisz kategoriami "oby szybciej premiera, oby zagrać od razu".
Żenujące myślenie.
Mam nadzieję, że nie będzie tylko "walki" z Obcym czy ludźmi. Osobiście chciałbym, żeby też jej jakoś dużo nie było, a pojawiły się etapy z przetrwaniem w trudnych warunkach klimatycznych. Np coś takiego na etapy:
- samouczek na spokojnie
- jakaś katastrofa
- kontakt z obcym
- walka z pożarem na statku
- wyjście w przestrzeń kosmiczną i jakieś zadanie
- dostanie się do jakiegoś pomieszczenia pod presją czasu
- kontakt z obcym
- wydostanie się z jakiegoś pomieszczenia przy utracie tlenu
- kontakt z androidem
- kontakt z obcym
- ratowanie jakiejś innej osoby
itd, itd.
Tak bym to widział w stanie idealnym :)
Na jakie liczymy? Szczerze, ja na żadne. Gry bez historii, bez fabuł, bez celu. Wielogodzinne młócki. Szkoda oczu.
Kiedyś pudełka, ale szczerze, w pewnym momencie dystrybucja cyfrowa mnie przekonała. Odkąd gram w gry dla klimatu i żeby je zaliczyć, pudełka zalegają mi tylko miejsce.
Ogame po tym jak GTA V okazało się wyjść na PC, na kilka tygodni schował się do jaskini, ale trochę czasu juz upłynęło, więc znów może być na tym forum mężczyzną.
Jeju, ile ukochanych gier w jednym miejscu. Nie mogę się napatrzeć, (prawie) każda z nich magiczna i wspaniała.
Kochajcie rpg-i, najlepiej te klasyczne.
Gra słaba, ale dobrze, że wyjdzie też na PC. Za 20 zł w 2019 się ją kupi.
I niech ktoś jeszcze zaprzeczy, że konsole to kupa, tylko upraszczają gry.
Konsole mają wszystko, żeby kierować gry na prymitywne płaszczyzny, nawalanki, naparzanki, zręcznościówki. Taka konstrukcja kontrolera.
Kolejna seria przez nie "zniszczona".
I dlatego prawie zawsze opłaca się poczekać 2-3 miesiące z zakupem.
Trochę cierpliwości nie boli, a się opłaca. W pewnych przypadkach (np. GTAV) warto poczekać nawet ten rok.
Irek22 ----> Oczywiście, że są znikome. Problem leży gdzie indziej. Jeśli z czymś zaczynasz mieć dłuższyyyy problem, zaczynasz się zastanawiać czy to Twoja wina czy może jednak twórców, że gdzieś przeoczyłeś jakiś dialog i nie uruchomiłeś skryptu.
Dlatego bardzo cenię - kiedy po jakichś długich męczarniach - bohater lub ktoś zaczyna odzywać się sam do siebie z "delikatnymi" podpowiedziami.
W rpg może polegać to też na innej rzeczy, której tyczy się liniowości tytułu. Bywa, że z kims nie chcesz gadać: bo to mag a my magii nie lubimy, bo to podejrzany typek, który oferuje nam jakieś "zadanie". Z gęby mu się źle patrzy, ale musimy z nim pogadać, bo to wątek główny jak się okazuje.
Miałem tak nawet w Gothicu 2. Nie chciało mi się wstępować do Magów Wody, a tu jednak muszę. Teraz już wiem, że tam nie mogę zostawiać żadnych ścieżek dialogowych, muszę uruchamiać wszystko, gadać z każdym, bo nawet jeśli nie nie będzie już tu błądu-skryptu, to obawiam się, że zwyczajnie może zabraknąć mi w przyszłości doświadczenia.
Problemem gier, które są bardziej rozbudowane questowo i nie prowadzą za rączkę może być to, że przy niektórych zadaniach rozwiązaniem nie jest coś naturalnego, ale zamysł twórców. Cała sprawa stoi za techikaliami, stąd tez można np. łazić w kółko szukając rozwiązania - tylko dlatego, że dany skrypt zadziała tylko po konkretnej odpowiedzi i uruchomi rozwiązanie, ale my nie wiemy, że akurat po tej.
Żeby nie pozostać gołosłownym: wyobraźmy sobie, że celem jest zerwać gruszkę z drzewa. Próbujemy zatem nauczyć naszego bohatera wspinaczki i gadamy ciągle z właścicielem gospody, wszak przecież obok jego chałupy stoi drabina, z której może pozwoli nam skorzystać. Nie wiemy jednak, że twórcy przewidzieli tylko jedno rozwiązanie: drzewem trzeba potrząsnąć, to uruchamia się tylko ustawiając bohatera o odpowiedniej sile od odpowiednik kątem do drzewa.
Choć zatem nasze działania co do questa sa logiczne i naturalne, nie możemy go wykonać, gdyż przeoczyliśmy drobnostkę (lub twórcy zrobili ją drobnostką), a to może zaprowadzić do lekkiej irytacji i w konsekwencji zajrzenia do solucji.
Oczywiście, że zaoferuje "więcej" atrakcji. Spotkaliście się kiedyś z zapowiedzią, w której ofiarowanoby mniej atrakcji?
Logicznym jest, że każda kolejna gra oferuje więcej atrakcji i ogólnie jest lepsza od poprzedniej. Nawet Gop przy jakimś powstającym właśnie przeciętniaku, mówił, że - co prawda nie będzie żadnych nowości - ale za to gra będzie czerpała po trochu ze wszystkich innych, czyli de facto będzie lepsza od wszystkich.
Ooo, trollik Ogame - jak tam, pogodziłeś się już z tym, że GTA V będzie na PC płaczący dzieciaczku?
Taaaaak, klasyczne RPG z dialogami, questami polegajacymi nie tylko na walce, przyziemności.
A będzie na konsole? Pytanie retoryczne, na konsole tylko łubu-dubu.
Asmo, mój kolego, daj opinię ze szczególnym uwzględnieniem AI, bo z tym może być największy kłopot w tej produkcji.
Jak to gdzie się podziały?
To te pojebane konsole z tymi swoimi padzikami to zniszczyły. Nie dość, że to konsola celuje w gracza masowego to jeszcze na padzie nie da się grać tak jak na myszy, realistycznie i taktycznie (trzeba trochę czasu na to aż przeciwnik poczeka aż wycelujesz, co wygląda tylko sensownie na niezobowiązujących arkadówkach).
Porównajcie jak wygląda pierwsze R6 na PC a jak na konsoli. Na PC totalny, kolosalny taktyk, na konsolach jakaś śmieszna popierdółka. Teraz coś się tam robi, głównie na kickstarterze, cały czas to gatunek dla myszki i komputerów.
Ktoś może miał taki problem i go rozwiązał?
Po kliknięciu na exe, pojawia się plansza (takie tło) z "MARVEL wszelkie prawa zastrzezone..." i nic sie nie dzieje. Powinno uruchomić się jakieś menu albo film, a tymczasem czekam z 20 minut i nic.
Prześlę flaszkę lub kobietę za pomoc.
PS: Heh, ale dziwne. Zmieniłem na zgodność z Win 98 i działa.
Przecież ta gra nie jest taka zła (nie oznacza, że jest dobra).
Na pewno nie jest to kaszanka.
Widzę, że ten sam schemat co w trójce.
Oparty na antagoniście, z pewnie podobnym światem i mechanizmami. Nie mówię, że to źle, ja tam nie uważam, że nie należy powielać schematów, jeśli coś jest dobre to jest dobre i już.
Ogame Fan to jeden z największych trolli tego forum.
Przecież to jakieś dziecko jest.
Faktem jest, że jakby ludzie nie kupowali to by DLC nie było. Wolny rynek jest trochę jak bieganie - sprawiedliwy. Dostosowuje się do potrzeb.
Osobiście nigdy nie kupiłem osobno DLC, jak coś ma DLC to czekam na wydanie Complete w atrakcyjnej cenie.
To normalne, że w nawalance dobre ustawienie klawy i myszy jest niesamowicie trudne, a właściwie niemożliwe i lepiej podłączyć sobie do DS pada (bo na konsolach sensownie da się grać tylko w nawalanki, co w ogóle jest wymowne. Jaka maszyna, takie możliwości).
Klawiaturka do bardziej zaawansowanych tytułów z przyciskami na ekranie i oczywiście do FPSów.
Od początku wierzyłem w ten projekt i nie narzekałem jak to mają w zwyczaju jakieś mośki. Gra może nie być rewolucją, ale na pewno będzie świetna. Uwielbiam sandboxy więc to dodatkowy plus.
Dlatego (prawie) nigdy nie kupuje gier od razu po premierze. Poczekamy, poprawią, wydadzą w reedeycji to się kupi.
Ja tam się jaram tym tytułem i stoi u mnie na samym szczycie gier, w które chciałbym zagrać. I kompletnie nie rozumiem tego, jak można traktować to jako konkurent GTA V, jakby nie można było zagrać w to i w to.
Na pewno na wszystkie te, które nie polegają tylko na nawalance.
"Age of Decadence" to czarny koń. Wiążę z nim spore nadzieje.
Prawie caly tekst jakby ktośą mi wszedł w umysł. Choć tak z ciekawości policzyłem (wszystkie gry mam ocenione na Filmwebie) i procent ukończenia wynosi 47%. Ja bym nie miał serca odpuścić dobry tytuł i zająć się innym. Nawet jak coś jest b. długie i zaczyna trochę nużyć bo jest długie (np. Morrowind) to przerwa kilkutygodniowa, albo po prostu gram deczko na siłę aby dokończyć, pomimo, że przyjemnosć trochę uleciała.
Nie kończę gier tylko słabych, ewentualnie średnich-za trudnych, średnich-strasznie długich.
Ale tak jak fajnie napisał Alt3ir [2]. Jakie zło? Sytuacja na rynku jest wręcz fantastyczna, do wyboru do koloru, gry można kupować wręcz hurtem
Inna sprawa, że w kolejce "oczekiwania" ze 350 tytułów, więc życia nie starczy. To jest w sumie smutne. Ja sie oszukuję, że mi starczy. :D
Haha, lordpilot i aope jedni z największych trollów tego forum. A pamiętam jak mi to zarzucali. A teraz, często się zdarza, że wejdę sobie na jakies forum i widzę jak - szczególnie ten pierwszy trolluje.
Ale LOL
Mich200 ---> dokładnie, ja tez sie cieszę. I też mnie trochę śmieszą te wszystkie pojękiwania, że grafika to nic, że grafika to tamto i owamto. Grafika to jeden z elementów gry i fajnie jak jest dopieszczony, w tym wypadku tak będzie. I dobrze.
Doug Liman, to świetna wiadomość. Reżyser, którego lubi zwiać na przyziemną stronę rzeczywistosci filmowej.
Do Hardy'ego mam zastrzeżenia. Może aktor dobry, ale przygladam się jego facjacie i nijak nie wychodzi mi Fisger.
Hehe, świetny tekst. Rzeczywiście rozwija horyzonty.
Ach, bardzo podoba mi sie ostatnio publicystyka na gryonline. Tak trzymać!
Nie minęło kilka miesięcy od premiery nowych konsol, a PC już lepszy. Ja pieprzę, masakra. Ciekawe co będzie za rok (bo za siedem to już nawet nie chce myśleć)
Achievementy? Szczerze, to gardzę nimi. Dla mnie to uwstecznianie rynku, takie cofanie się do "grania na punkty".
Achievementy przede wszystkim psują historię. Wyobraźmy sobie, jestem żołnierzem, walczę o życie i nagle gra sugeruje mi, żebym przerzucił się na nóż, bo dostanę aczika jak wykończę tu i tam kogoś z noża mimo, że mam broń z tłumikiem albo mogę wroga obejść.
Gry to historie i gry pod takim kątem mnie głownie bawią plus klimat. Dla mnie jedynym aczikiem jest ukończenie gry i "zbieranie" ich do "koszyczka" poprzez oceny np. na Filmwebie. To jest moja kolekcja, a nie jakieś sztucznie wykreowane ustrojstwo.
Acziki degraduja grę do poziomu jakiegoś "meczu", wyzwania, rywalizacji z programem. Oddalają zaś od jego fabularnego doświadczania.
PS: zamiast aczików lepiej gdyby producenci postarali się "nagradzać" gracza zgodnie z ideą gry, np. wiemy, że w tych ruinach jest unikatowa broń i warto je zbadać (mamy powód tam zajrzeć). Inne: jeśli nie będziemy zabijać przeciwników zdobędziemy szacunek społeczeństwa, a co za tym idzie jakies profity (dodatkowe misje, żonę z wioski, prezenty). Lub na odwrót. Zabijając kogoś z noża zyskamy sympatię "Morderczego Pustelnika" z Bractwa Ostrzy, co spowoduje, że nagrodzi nas czymś unikatowym itp. Dopiero teraz mamy sensowne powody by kogoś zabić z noża/nie zabijać.
Kult Heretic Kingdoms było slabiutkie, więc nie podniecam się. Tym bardziej, że jest to jakiś hack'n'slash, gatunek wg mnie bezsensowny. Klasyczne rpg to jest to.
[...] ogarnij synek, zjedz snickersa i rozluźnij poślady [...] zachowywać się jak cipka (jak zawsze) [...] Wszyscy wiedzą że jesteś imbecylem jak na razie to Ty się kompromitujesz :D Ja tylko kręcę z Ciebie bekę
Masakra... to już nawet dzieciarnią ciężko nazwać...
Ciekawe zdanie w recenzji, mianowicie "gry należy doświadczać, a nie pokonywać".
Myślę, że to rozdroże współczesnych gier, świetny głębszy temat do dyskusji, przemyśleń, w którym kierunku powinna iść branża. Ja nie będę ukrywał, że coraz częściej chcę czegoś tylko doświadczyć. Z drugiej strony, ciągle oczekuje postawienia pewnych wymagań ode mnie jako gracza, ale nie będe ukrywał, że nie wyśrubowanych. Wyśrubowanie bowiem oznacza z reguły grę mało płynną, szarpaną lub konieczność osiągnięcia mistrzostwa na co w tym pięknym, wspaniałym świecie szkoda mi czasu.
Hmm, raczej nie porównywałbym oczekiwań filmów i gier - rządzą się innymi prawami. Czasem rzeczywiście złe zwiastuny nie okazywały się prorocze (dobre też nie), a słabe i kiczowate filmy oglądalo sie przyjemnie. Różnica polega na tym, że w grach odbiorca jest mocniej zaangażowany w dzieło: nie tylko jego mózg musi przetrawić treść, ale również trzeba przebrnąć przez mechanikę. I to jest właśnie źródło słabych gier. Mechanika.
Jeśli nie masz kasy na film zawsze jesteś w stanie "nadrobić" - pomysłem, dobrym aktorem... Z grami jest o wieeeele trudniej. Robienie gry za małą kasę czy bez fachowej wiedzy to raczej pewny zonk.
No bo ile wymienicie gier, które byly totalnie słabe, a fajnie się w nie grało? Ja chyba żadnej.
alpha_lyr - nie, po prostu mam was za bandę dzieciuchów, przekrzykujących się jaki to kęsik jest zły, tracących czas na szukanie czegokolwiek czym można by było go "poniżyć" przez internet, jak i uważający, że jak się komus napisze "jak ja go przegoniłem z tego internetu" to się staje automatycznie - nie wiem - jakimś lepszym? Ciągle myslicie, że ta "przegoniona" i "poniżona" osoba się tym przejmuje. Śmiechu warte, naprawdę. Podkreślać jak to się kogoś z Internetu przegoniło. Nie dziecinada?
Śmiejecie się z PC-towców jak to podpisują petycję, jak "żebrzą", jaka to PC master race (robicie to w setkach tematów, choć to podobno ja jestem trollem), uogólniacie, sprowadzacie wszystko do jednego mianownika już od jakiegoś czasu, ja robię to samo, by pokazać Wam jakimi hipokrytami jesteście. Tylko jeszcze chyba tej hipokryzji nie dostrzegliście.
Dopiero teraz smiało można napisać, że "przegrałem" z Asmodeuszem, ide płakać w poduszkę, kopać i krzyczeć bo żem fanboj. Można za to "wspaniałe zwycięstwo" dać mu medal. Możesz to zrobić jak Ci się to "zwycięstwo" tak podoba.
Ictius i Asmodeusz - mistrzowie erystyki, połączyli telefon komórkowy, starego PSXa i Pegazusa z konsolizacją całej branży dokonującej się w połowie XXI wieku.
Szkoda mi na Was czasu. Zostawiam Was z kęsikiem, widzę, że to Wasz idol, kimkolwiek jest. Wszyscy chyba jesteście jego warci.
wysiak - a konsolowyc żebrzą o to, by gra nie wyszła na PC.
I kto jest bardziej żenujący, bawiąc się w Twoje głupie gierki?
Tak sobie czytam to forum i czytam i szczerze to żenada to jest jak konsolowce wyśmiewają PC-towe porty, zapominając, że to rynek konsol zniszczył setki doskonałych serii i tytułów, począwszy od UFO, poprzez Rainbow Six i Splinter Cella, aż po całe gatunki klasycznych rpgów, strategii i turówek.
Masa uproszczeń wprowadzonych przez konsole, masa ułatwień, spłycanie rozgwywki, mechaniki. Pewnie jesteście z tego dumni. Brawo.
Bardzo fajny artykuł.
Moje zdanie jest takie, że super, że są elementy rpg. Uwielbiam rpg, gdyby to ode mnie zależało, wstawiłbym je chyba do każdej gry. Elementy te dają także możliwośc wyboru. "pójścia w którąś stronę", a zatem określenia się, podkreślenia własnej osobowości i stylu. Dlatego są takie fajne.
Nie no, cycki ewidentnie lepsze na PC, dupa trochę na konsoli, twarz technicznie lepsza na konsoli, ale na PC ładniejsza laska, włosy - wiadomo - PC, zwierzątka na remis, dzida na PC, spluwa na konsoli.
Niektóre RTSy udało się w sensowny sposób przenieść na konsole - np. C&C: Red Alert 3. Twój argument nie jest więc uzasadniony.
No ale do czego ma nas taki jeden wybiórczy przykład doprowadzić?
Jak on ma się do ogółu rynku? Jak się sprzedał na konsolach porównując do np. FPSów? Jak on wpływa na szanse odniesienia sukcesu przy tworzeniu gry RTS? Jaką maksymalną popularność może osiągnąć taka gra. Odpowiedz jest jedna: szanse są mizerne, a powstanie gry mało opłacalne.
Takim sposobem to możemy napisać, że Trynidad i Tobago dobrym szkoleniem w piłce stoją bo przecież był Weah.
Cały ten artykuł to formowanie argumentów na potrzeby. To nic innego jak spojrzenie z perspektywy czasu na fakty i dopisanie sobie do ich powstania przyczyn.
Powód upadku RTS jest jeden - konsole. Jak już kilka gatunków, konsole zniszczyły RTSy poprzez niedoskonałość kontrolerów w ich obsłudze. Dokładnie tak samo jak zżerany jest dziś klasyczny RPG (dziwne, że jakoś łatwiej "z upadkiem" mają gry z widokiem izometrycznym, co nie?). Póki co, w tym drugim gatunku buszują mocno niezależni, bo im się tylko opłaca je robić. W strategiach buszują mniej, ale to dlatego, że klasyczne rpgi to najwspanialszy gatunek, jaki powstał, bo jako jedyny w sposób perfekcyjny mogący połączyć wspaniałości fabuły z mechaniką i dołożyć eksplorację. Gatunek pasjonatów i miłośników.
Ale oczywiście stanowisko przedstawiciela świata gier nie może brudzić tego w czym piszący siedzi, stąd mamy taki oto słaby w mojej opinii tekst.
Nareszcie rysowane portrety, a nie jakieś "mechaniczne", sztuczne grafiki na enginie.
Z dedykacją dla lordapilota, płaszczę się niczym żul pod kościołem.
A będzie na PCIIIII?
To ciekawe, bo wczoraj grałem w "Morrowinda" i stałem od plandeką aby uniknąć deszczu. lol.
Może petycja stworzona przez konsolowców zadziałała?
Przypomnijmy, konsolowcy wysłali petycję, w której błagali o to, aby gra się nie ukazywała na PC.
Nie wiem po co oni to pokazują, wydaje mi się, że jeszcze tylko odstraszają tymi zwiastunami.
Najlepszy jest uż. PortalGTA. Posługując się wybiórczością wyciąga wnioski. Coś tam czegoś tam nie spiera w NFS, Dark Souls i MGS (choć wspiera to coś w pierdylionie innych gier)
To tak jakby na podstawie dwóch porażek w sezonie Barcelony napisać, że to kiepska drużyna. No bo przecież przegrali z Getafe i Malagą. No przegrali?
To jest właśnie potęga PC! Na konsolach takie gry nigdy się nie ukazują (ze względu na utrudnione sterowanie). Widok izometryczny pozwala na "wykorzystanie" przestrzeni do dialogów, drzewek rozwojów, opcji, wyborów (niewykonane misje też muszą przecież zajmować miejsce) i oczywiście konsekwencji - kosztem grafiki. Oczywiście nie wiadomo czy uda się stworzyć dobrą grę, ale chodzi tu o ideę. Zresztą, nieprzypadkowo załam klasycznych rpg zbiega się z rozwojem konsol.
Szykuje się gra kozak, choć chyba jeszcze lepiej zapowiada się "Age of Decadence". Dzięki ci Kickstarterze za wszystko, za to, że ktoś wreszcie odbudowywuje ten jakże piękny (ale niezwykle pracochłonny i trudny do stworzenia) gatunek. Mam nadzieje, że powstanie świetna i przepiekna gra w starym stylu i świecie, w którym można będzie się zagłębić bez reszty.
Co macie zamiar zrobic z kompem?
Oddacie do domu dziecka? Niech dzieciaki mają.
Póki co jest 2-0 dla PC. Z prostego powodu: jak konsole będą miały mysz i klawę to pogadamy.
Bo granie w FPSy na padzie to jak lizanie lizaka przez szybę.
Ta publicystyka jest świetna. Nie chce mi się komentować tekstu, nie zawsze ze wszystkim się zgadzam, ale własnie takich tekstów mi brakowało w świecie gier.
Teqnixi ---> Plastikowa?
Ja bym powiedział, że właśnie na konsolach jest plastikowa. Na PC obraz jest bardziej wyrazisty, na konsolach często jest bardziej zlany, mniej szczegółowy.
Oj, w założeniach idealna. Perełka. Czemu nie ma takich gier? Boje się jednak, że nie wszystko "może wyjść jak należy".
Jesli będzie po polsku na bank kupię.
Czyli co na PC gry muszą być fajne ale nikt nie musi ich kupować. FACEPALM.
Miliony much nie mogą się mylić, jedz gówno. Na zasadzie przeciwnej - miliony konsolowców kupiło najnowszego CoDa, mimo ewidentnego robienia sobie przez producenta jaj. Uzywamy mózgu
http://en.wikipedia.org/wiki/List_of_best-selling_PC_video_games To jakiś żart? Ktoś sobie robił jaja ze sprzedaży wysokiej liczby COD na konsolach
tania zagrywka erystyczna. Sims jest grą społecznościową, otwartą na zwykłych użytkowników, nie Graczy. PC stworzony jest do różnych celów, również dla ludzi na co dzień nie mających większego pojęcia o grach, to przecież konsola jest zaprojektowana "tylko" dla graczy. Nie licząc pierwszej trójki - pozostałe tytuły - większość z nich z ambicjami.
Jak się będziesz posługiwał takimi chwytami to nie ma o czym rozmawiać.
A Twoja krytyka gatunku przez pryzmat Company Of Heroes to chyba jakiś żart. Czegoś tak BZDURNEGO to dawno nie czytałem, aż mi kluski (z zupki chińskiej - tak se dziś postanowiłem zjeść) wypadły. Po prostu czuje się zmiażdżony/zmasakrowany/zamurowany.
Dalej postanowiłem nie czytać.
Usuń całą piękną otoczkę Crysis i zostanie pusta gra z nudnym gameplay'em. Marna sprzedaż Crysis na PC
Jak czytam takie rzeczy to się tylko idzie załamać. Przyjrzyjmy się:
Metacritic: 91/100 recenzenci, 80/100 gracze
Gamespot: 9.5/10
Filmweb: 7.8/10
IMDb: 8.7/10
gry.online: 8.6/10
można tak dalej w nieskończoność
Nudny gameplay? A czym ten gameplay różni się od innego świetnego FPS-a?
Niektórym jak coś ma przepiekną grafikę to automatycznie w główce się włącza że to pusta gra.
EG2008_69652539 ----> Odpowiadając na Twoje pytania:
1. Nie zrobię takiej strony. Robienie takich stron pozostawiam fanboyom.
2. Linkiem chwalili się jacyś konsolowcy i namawiali do podpisów, tłumacząc dlaczego warto, by GTAV nie wyszło na PC. Kliknąłem, przeczytałem i wyszedłem zażenowany konsolowym fanboystwem i ich hipokryzją (najpierw śmiali, się, że PC-towcy żebrzą o port, a sami zaczęli żebrać o nie wydawanie portu). Masakra po prostu.
Heh, ale fanboye ci konsolowcy (oczywiście nie wszyscy). Najpierw petycja by GTAV nie ukazywało sie na komputerach, teraz jakaś strona "śmiejąca" się z PCtów (równie dobrze można tak punktować konsole)
Ale żenada ci konsolowcy. Masakra.
MrXX
Stug - nie porównuj PC do konsol. To 2 różne sprzęty
Rozumiem, że należałoby je porównywać, gdyby były takie same. Masakra.
DM ---->
Nie. I potrafię to uargumentować. Pad i myszka nie mogą mieć takiego samego wplywu na realizm w FPSach, gdyż są to kompletnie inne urządzenia, więc - jeśli już nazwiemy oba przypadki beznadziejnymi - to któryś z tych przypadków musi byc bardziej beznadziejny, a któryś mniej. To jest przecież czysta logika.
Dalej opieram się na argumentacji, a Ty na zwykłym "pierdzielisz".
DM --->
Ale tekst jest o realizmie, a realizm to nie tylko odrzut czy dzwięk, ale kontrola.
Dalej z Twojej strony to już takie pustosłowie. "Ten woli to, tamtem tamto", bla bla, to po co wogóle jakiekolwiek artykuły, dyskusje. Po kiego artykuł o realizmie skoro - w tok Twojego rozumowania - można napisać: ja tam wolę arcade. Do wszystkiego można napisać, ze woli się coś innego.
Napisałeś, co kto woli. Wiesz, można napisać, że łachmany bezdomnego są lepsze niż kurtka na Gore-Texie, bo on woli te łachmany, jak widzisz papier wszystko przyjmie. Różnica między nami polega jednak na tym, ze ja uargumentowałem (obiektywnie) swoją wypowiedź, a Ty napisałeś zwykłe: pierdzielisz.
Dziwne, że autor nie wspomniał nic o kontrolerach, które na ten realizm wpływają wręcz ogromnie. Konkretnie:
Mysz - może sprawić, że gra będzie jeszcze bardziej realistyczna. Ruchy myszy symbolizują tu nie celownik przecież, ale ruchy rękami żołnierza, są dość naturalne, tak jak w rzeczywistości możemy poruszać rękami w dowolne strony i z dowolną prędkością. Celność, odrzut to wszystko może zostać skorygowane i właściwie definiowane na różne sposoby przez system gry.
Pad - użądzenie właściwe pod tym kątem bezużyteczne. Drętwe, z kilkoma kierunkami jednostajnego ruchu.
Nie przez przypadek praktycznie wszystkie "realistyczne" FPSy pojawiają się tylko na PC, jeśli coś jest już mulfiplatformowe trzeba iść na kompromisy (II część OF chociażby)
Dla mnie osobiście ta sfera jest bardzo ważna, dlatego wolę grać na myszce. Bo to ona stwarza większy zakres możliwości, to tu potencjał tkwi wręcz ogromny.
@marcing805
Chciałem tylko zauważyć, że temat "zapoczątkował" prawdopodobnie gracz konsolowy wpisem "Hasło wkładasz płytkę do konsoli i zapominasz o wszystkim odeszło do Lamusa. Prawdziwą konsolą w swej konsolowości było PS2. Teraz lepiej zakupić PC który jest lepszą platformą do grania i to się nie zmieni.". A stwierdzam to bo zawodnik ten podnieca się PS2, stąd też prawdopodobnie zna tę platformę i na niej ostro śmigał.
Potem odpowiedział mu kaszanka, który jest growym hermafrodytą, ale z większą ilościa cech równiez konsolowych :P
Potem się potoczyło. Bo logicznym jest, że tocząca się kula śnieżna śniegu nabiera, a nie traci. To sa odwieczne prawa natury i grawitacja.
[12] kasznka
W czym PC jest lepsze?
Wszystkie platformy mają swoje exy, ale to PC ma więcej różnorodności. PC jest lepsze bo ma większy wachlarz gatunkowy: tu możesz grać w strategie, ekonomiczne, rpgi, klasyczne przygodówki, rozbudowane taktyczne, rozbudowane MMO. Na konsolach lepsze exy masz tylko w zręcznościowych.
Grając na PC masz po prostu większy wybór, większe możliwości.
No i na PC masz bardziej precyzyjne sterowanie.
Nie dziwne, że pobiła rekord, w końcu jest nas o miliard więcej, co nie?
[13] -----> nie wiem jak możliwe jest "ograć całą generację". Przecież to życia nie starczy, trzebaby było chyba tylko siedzieć i grać.
Z jednej strony konsolowcy z petycją, z drugiej rzecznik praw obywatelskich. W tych czasach coraz trudniej zostać młodocianym przestępcą.
minus jeden -----> przepraszam, pomyłka. Na klawie i myszy jesteś w stanie dokonać znacznie bardziej dokładniejszego sprecyzowania kierunku, jeśli tylko za ten kierunek będzie odpowiadała mysza. Tak jak napisałem - pierdyliard gatunków do 2-3 (bijatyki, zręcznościowe).
Ubytki w mechanice, jak zwał tak zwał. Jeśli jesteś zmuszony ograniczać wirtualnego przeciwnika tylko po to, by był on dostosowany do kontrolera to jest to ubytek. A dlatego, że granice projektowania świata wyznacza to co ma większe możliwości. Jeśli urządzenie gwarantuje Ci niezwykłą precyzje zawsze jesteś w stanie ją sztucznie obniżyć (poprzez rozwiązania w grze). Jesli granice wyznacza Ci kontroler, nie będziesz w stanie jej przekroczyć
Ale przecież to jest oczywiste. Jak można próbować łączyć (bez zmiany w poziomach trudności) coś co jest lepsze w pierdylionie gatunków z czymś co jest lepsze w 2-3 gatunkach? Zbyt duże różnice, zbyt inna filozofia grania.
Gdyby dało się cokolwiek połączyć bez ubytków dla mechaniki to już dawno serwery dla konsolowców i pctowców byłyby wspólne.
Nie, po prostu taki jest dziś model przeciętnego gracza. Zasiąść w niedzielę, popykać, postrzelać. Dzisiejszy gracz jest podatny na komercję, reklamę itp, kupuje to co ma jakąś techniczną jakość i jest trendy. A reszta go nie interesuje.
Nie trzeba dodawać, że ten rynek kształtują głównie konsole bo z tego co wiem CoD sprzedaje się w zdecydowanie większych proporcjach konsol w stosuku do komputerów. I nie jest to hejt, tylko bardzo prawdopodobny fakt,który można uwzględniać w rozmowach na temat dzisiejszego rynku.
Gry to czucie.
Jeśli zbyt często giniesz lub wykańczasz setki wrogów w szaleńczej emfazie (tylko po to, by potem zobaczyć na filmiku bohatera ulegającemu jednej kuli) siłą rzeczy - w jkaimś stopniu - odchodzisz od czucia świata. Bohater przestaje być tak namacalny.
Dlatego w pełni uznaje i usprawiedliwiam takie tytuły jak "Dear Esther". Uwielbiam w grach realizm. Gdybym robił gry dla siebie, dawałbym mojemu bohaterowi spluwę i nie pozwalałbym mu ani razu z niej wystrzelić.
Oczywiście nie oznacza to, że nie bawię się dobrze przy masowych rzeźniach jednoosobowych armii.
Trackballe, padale, nic nie zastąpi doznań takich jakich oferuje myszka. Nic, z wyjątkiem pieknej kobiety o delikatnych opuszkach palców.
Nie gram. Życie jest zbyt krótkie by tracić na to czas. Jest wiele bardziej rozbudowanych gier, które sie doświadcza, to to takie bez klimatu i fabuły.
Każdy kto pobrał którąś z tych gier nielegalnie jest ch***, co nie oznacza, że jeśli pobrał jakąś inną to nim nie jest.
Fajnie napisane, ale przydałyby się jeszcze info o poborze mocy. umieszczanie w zaletach notki o tym, że jest opłacalne pod względem stosunku to za mało. Dobrze by było podać liczby.
Oczywiście te informacje można znaleźć samemu, ale idąc tym tropem, jaką kartę kupić tez można znaleźć samemu. Ale oczywiście - brawa dla autora bo fajny i wartościowy tekst.
Wszystko fajnie opisane, ale ta gra okazała się ponad moje siły. jest tak dłuuuugggggggaaaaaaa, że po prostu nie dałem rady i w pewnym momencie zanudziłem się na śmierć. Doszedłem do rozpoczęcia budowy statku kosmicznego, ale jak przeczytałem, że są jeszcze tryliony misji to się poddałem.
Problem tej gry to sztuka dla sztuki. Gra jest tak łatwa, a Ziemię zdobywa się absolutnie bez żadnych problemów (grałem poziom 3/4), a to powoduje, że po jakichś 300 misjach (to już nie liczba z kosmosu) zwyczajnie odechciewa się siekać wszelkiego rodzaju plugastwo. Sztuka dla sztuki zaś, bo raczej nie ma większego znaczenia jaki sprzęt bierzemy na misje. Walić można wszystkim - i snajperkami i minami i granatami i pistoletami. W efekcie ta "wojna" wygląda na sieczkę. W starym UFO zołnierz mający 4 trafienia był superbohaterem, tu statsy moich żołnierzy to 297 misji - 350 zabitych.
W efekcie, bywało, że misje przechodziłem na chama, szybko starałem się biegac po planszy, aby tylko jak najszybciej ją zakończyć. Żadnej taktyki, po prostu na huraa i walimy równo jak coś zobaczymy. I co śmieszniejsze, przynosiło to efekty. Niestety, nie wystawia to grze dobrej cenzurki.
Jestem pod wrażeniem, że autorowi chciało się grę przechodzić jeszcze raz. Musi być bardzo cierpliwym człowiekiem, choć miejsce, do którego doszedłem przy Aftershock wskazuje że też nim trochę jestem. Winszuję.
Wszyscy jesteście fanboyami!
Wiecie na czym polega fanboystwo? Na zarzucaniu komuś fanboystwa na podstawie dokonania porównania i oceny. Nie wiem jakim trzeba być fanboyem, żeby czepiać sie kogoś że stwierdził, że PC jest lepsze niz konsola (lub na odwrót) i to uargumentował. Trzeba się zastanowić kto tu jest chory, bo z reguły gdy np ktoś stwierdza, że "Obcy" jest lepszy niż "Predator" nie wmawia mu się fanboystwa, tak samo jako komuś kto woli Skodę od Volvo.
Po prostu Wy jesteście fanboyami bo nie potraficie znieść uargumentowanej opinii drugiej osoby. Banda małolatów. Za dziwki się weźcie (bo to będzie znaczyło, że macie jakąś robotę), a nie tylko fiździ-riździ w głowie
Siłą PC jest to, że w większosci utrzymują go Prawdziwi Gracze. To co się dzieje na Kickstarterze to jest coś fenomenalnego, pojawia się nawet nadzieja na renesans takich wymarłych gatunków jak klasyczne rpg i pełne taktyki. Podobnie jak kosmicznych symulatorów.
Konsole to inny model grania. Zdecydowana większość graczy na te platformy podatna jest na wpływy, komercję, reklamę. Popykać z rodziną w niedzielę, kanapa, kupić nową grę, pad, połozyć się po obiedzie. Stąd z reguły szybszy sukces gier wysokobudżetowych.
Eee tam bedzie. Jasne, że nie będzie, już konsolowa petycja swoje zdziała...
Portalgta
Wytłumacz mi co takiego poniżającego jest w wysłaniu elektronicznego, w gruncie rzeczy anonimowego podpisu podkreślającego informację, że chciałby, aby dana gra została wydana? Wiesz, poniżające by było np. chodzenie na kolanach, całowanie stóp, usługi seksualne, ale wysłanie podpisu? Bo skracając Twojego posta (punkt 2) przekazujesz póki co informację:
"Petycja jest poniżająca bo poniża. Nikt nie będzie patrzył na nią (skąd wiesz, że nikt nie zwróci absolutnie żadnej uwagi)".
Prawda jest taka, że to "grupy hejtujące" ubzdurały sobie, wymyśliły, że podpisywanie petycji jest poniżające po to, by móc się przekomarzać na forach. Pech chciał, że jakieś osły same wysłały poniżającą petycję (bo już szkodzącą rynkowi)
PortalGTA ---> och, widzę, że tez "trzymasz stronę", ale chyba teraz już trudniej poskładać wszystko do kupy, co? Oczywiście pomijając to, że pitolice Hipolicie, bo napisanie czegoś na forum w negatywnym kontekście nie oznacza automatycznie "wylewania żółci", podobnie jak to, że jedna z petycji jest głupsza od drugiej (zadanie z nagrodą: wskaż która i wykaż dlaczego), a ta druga wcale nie jest niczym poniżającym (jak anonimowe złożenie podpisu dla nikogo nie krzywdzącego celu może być poniżające?)
Po prostu, jest to zwykły hejt ze strony pewnych osób, z których mam teraz zbitkę. To właśnie te osoby same mają - jak to się ostatnio popularnie zwie - "ból d.." i nie mając jak hejtować wymyślają jakieś durnoty. Również w postaci oczek typu "wolę grać niz cos tam robić". Wiesz, można napisać: "wolę bzykać fajną laskę i opalać się na plaży Vanuatu niż grać w GTA". Jedno oczywiście nie wyklucza drugiego, tak samo jak pisanie na forum różnych rzeczy (czyli Twoje "wylewanie żółci") i granie w GTA, ale Ty oczywiście dajesz uśmieszek, jednak nie dostrzegasz chyba nielogiczności Twoje stwierdzenia, o hipokryzji nie wspominam.
Nie, po prostu tak się zastanawiam, gdzie są teraz ci, którzy smiali się z petycji graczy chcących zagrać na PC: np takie mośki jak: NewGravedigger, Ictus, Predi2222 czy jakieś inne
A tu piękny przykład jak konsolowcy czołgają się i poniżają przed producentami:
http://gamezilla.komputerswiat.pl/publicystyka/2013/09/komentarz-nie-chcesz-gta-v-na-pececie-wstydz-sie
żałośni są, co nie?
Mam pytanie do konsolowców, do tych, którzy smiali się, że PC-towcy płaczą, czołgają i liżą buty producentom poisząc petycje o pojawienie się GTA na PC: dlaczego konsolowcy stworzyli petycje, aby gra NIE WYSZŁA na PC
http://gamezilla.komputerswiat.pl/publicystyka/2013/09/komentarz-nie-chcesz-gta-v-na-pececie-wstydz-sie
Dlaczego konsolowcy też czołgają się przed producentami w tak żałosny sposób? Ktoś odpowie?
"Dzięki temu standardowe misje w stylu wysadzenia wrogiej bazy i wykradania tajnych informacji są przeplatane z zadaniami nieszablonowymi, takimi jak odbijanie więźniów oraz szturm na umocnione pozycje przeciwnika"
Rzeczywiście, wysadzanie wrogiej bazy i szturm na przeciwnika to bardzo, ale to bardzo urozmaicone zadania. Nie wiem czym kierował się recenzent pisząc ten tekst, ale ta gra to jest ogromna kupa. Podstawka była taka sobie, ale "Specforces" jest tragiczny.
Ta gra zapowiada się wyśmienicie. Będzie raczej bardziej "surowa" i bezkompromisowa niż GTA V. Dla wielbicieli sandboxów nadeszły dobre czasy, dwie świetne gry w tak krótkim odstępie czasu - nic tylko cieszyć się tym błogosławieństwem.