Soulcatcher No i spoko ale w takim podejściu jak Twoje jest właśnie woda na młyn dla takich firm które nie dowiozą tematu do końca. Mniej mam problemow z samym stanem gry a bardziej z samą postacią p. Stevena ktory przez lata trąbił o tym że nie ma żadnego boardu, grał Świętego Zbawcę Gatunku... A tu nagle jacyś "oni"... Jakiś board... Na miesiąc po wypuszczeniu gry na steamie co bardzo wygodnie usuwa potencjalne konsekwencje flopa ze strony Kickstartera... No musisz przyznać nie wygląda to dobrze nawet jako fan który twierdzi że swój bang for the buck dostał.