Ale to nie tylko cecha rougelików, o których już inni zdążyli wspomnieć że to byłyby zazwyczaj gry na kilka godzin gdyby nie mechanika zapętlenia. Taki Project Zomboid czy Rimworld też opierają się na porażkach - a konkretniej na nauce przez porażki. A oprócz tego mają masę treści również dla zaawansowanych graczy.
Pomyślałeś przez chwilę, że właśnie taki był ich plan? Normalnie nie zwróciłbyś uwagi na ten paździerz, a gdy widzisz biednych twórców zgrywających ofiarę to od razu chcesz ich wspierać.
Czyli studio znane z produkcji gniotów robi kolejnego gniota, na którego nikt nie zwróciłby uwagi wśród tysięcy innych gniotów. Więc dodają kontrowersyjne elementy i opierają marketing swojej gry na robieniu z siebie ofiary. Portale growe to rozdmuchują, bo wpisuje się to w ostatnio popularną nagonkę na Steama. Profit.
Nie pisz bzdur, bo to nie zależy od konta premium. Pierwsze 3 bitwy na nowym koncie grasz przeciwko botom, potem trafiasz na graczy. To nie wina gry, że nie radzisz sobie w FPSach.
Jeśli to nie zależy od platformy, to czemu ten artykuł i sama skarga jest wymierzona tylko w Steama? Gdy zakładałem konto na GOG jakoś przy premierze bety Gwinta (2017-18) to nadal reklamowali się dewizą, że dbają o uczciwe wycenianie gier, mimo że dawno tego nie robili.
https://www.youtube.com/watch?v=nRdfYwvGTos
Ale przecież to nie tylko problem Steama. Taki GOG reklamował się, że walka z nieuczciwym wycenianiem gier to jedna z podstawowych wartości tej platformy, a tymczasem ceny są takie same lub większe niż na Steam.
Ale przecież to nie tylko problem Steama. Taki GOG reklamował się, że walka z nieuczciwym wycenianiem gier to jedna z podstawowych wartości tej platformy, a tymczasem ceny są takie same lub większe niż na Steam.
Half Sword zapowiada się świetnie, nie dziwi mnie popularność. Idealne wyważenie między absurdem a brutalnym realizmem.
Ja siedzę jeszcze w drugiej części i tam problem jest ten sam. AI ma liczne ułatwienia na mapie kampanii - wręcz oszukuje i praktycznie nie musi przejmować się surowcami i limitami, do tego nie obowiązują go ograniczenia jak mgła wojny.
Gracze sobie radzą z tym oszukując z kolei na polu bitwy, ale mi takie stosowanie exploitów nie odpowiada i wolę sobie wgrać kilka modów, które naprawiają AI.
W jakim sensie AI jest słabe? Na mapie kampanii ma liczne bonusy i nie przejmuje się ograniczeniami jak mgła wojny, które za to obowiązują gracza. Dochodzi przez to do absurdalnych sytuacji, jak lord który po zranieniu i utracie armii wraca po 4 turach z pełnym elitarnym wojskiem, gdzie mój lord nie zdążyłby nawet się uleczyć. Albo przy walce na dwa fronty nagle pojawia się ogromna armia innej frakcji w najsłabiej strzeżonym miejscu, bo AI widzi wszystko przez mgłę wojny i nie musi nawet wysyłać agentów. Na szczęście są mody, które to naprawiają.
Z tym, że AI jest słabo napisane i muszą to rekompensować oszustwami się zgodzę, z tym że AI to kiepski przeciwnik zdecydowanie nie.
Taki system jest stworzony dla graczy jak ten wspomniany youtuber, którzy wolą uganiać się po polu bitwy przez godzinę, wykorzystując exploity, bo grając uczciwie nie mieliby szans.
Każda kolejna gra Bethesdy kładzie większy nacisk na bycie "grą dla każdego". Cierpią na tym frakcje, które stają się miałkie i nijakie.
Weźmy na przykład bandytów w Falloutach:
Fallout 3: bezlitośni i brutalni sadyści
Fallout NV: naćpani psychopaci
Fallout 4: generyczni bandyci w podstawce, a w Nuka World banda skłóconych dziwaków noszących śmieszne stroje. Walczysz z nimi całą podstawkę, żeby w dodatku stwierdzić, że nie są tacy źli i do nich dołączyć XD
Fallout 76: pokojowi rozbójnicy, którzy najpierw grzecznie cię zapytają czy mogą cię okraść XD
Więc nie liczcie na jakieś wybory moralne z konsekwencjami. Będziecie mogli wybrać czy wolicie zrobić daną rzecz sposobem frakcji A lub B, a na koniec nie będzie to miało większego znaczenia.
Wolę frakcje, które stanowią element świata i tworzą jego klimat, nawet jeśli nie mogę do tych frakcji dołączyć.
Genialna gra na tysiące godzin. Nie pieści się z tobą i nie traktuje ulgowo. Sam miałem wątpliwości czy chcę zacząć grać przez poziom skomplikowania, ale odpowiednie ustawienie SI, które generuje wydarzenia pomaga nauczyć się gry. Po nauczenie się podstaw można ustawić trudność na większą, bo to jeden z uroków tej gry - gdy coś nie idzie po twojej myśli.
Ogromna ilość modów, dzięki którym możemy dostosować rozgrywkę pod swoje wymagania. Możemy z tej gry nawet zrobić symulator przetrwania w średniowieczu.
Byłoby 10, ale odejmuje po pół punktu za:
- kiepską optymalizację nawet na dobrym sprzęcie
- dodatki, które są przeciętne, a kosztują sporo (a wiele dobrych modów ich wymaga)
Sporo brakujących mechanik, albo wręcz głupich rozwiązań, które jednak można załatać modami. Normalnie obniżyłbym za to ocenę o jeden stopień albo więcej, ale modów jest tyle, że każdy znajdzie coś dla siebie.
Polecam zagrać kilka godzin w podstawową grę, a potem szukać modów, które usprawnią aspekty gry, których nie lubicie.
Pewnie jednym z pierwszych modów, które będziecie szukać jest taki na usprawnienie walki, ale przestrzegam przed najpopularniejszym "Combat Extended" ponieważ konfliktuje z wieloma innymi modami i po cichu powoduje ogromne spadki FPS oraz zwiększa rozmiar zapisów do absurdalnych rozmiarów. Na szczęście są alternatywy.
Jeśli wróciły ci wspomnienia po zagraniu w demo Remake, to polecam ograć Kroniki Myrtany, które moim zdaniem nawet są lepsze niż oryginalne dwie części. Czuć ten klimat.
Samo założenie gry jest spoko, ale wykonanie kiepskie. Nie wymagam od tego typu gry dobrej grafiki, ale przy tym jak ona wygląda to optymalizacja jest tragiczna. Blokujące się meble, kasy które mogą być skierowane tylko w jedną stronę, fatalna SI klientów (potrafią ustawić się w kilkuosobową kolejkę do jednej kasy, gdy druga stoi pusta). "Planowanie" polega na dokupowaniu brakujących produktów, a dostawa jest natychmiastowa - nie musimy myśleć z wyprzedzeniem. Godzina - dwie i potem się nudzi. Aktualizacje wnoszą bardzo niewiele.
Tak jak napisał DM - optymalizacja lepsza niż w poprzedniej części, ale potrzebuje czasu. Z początku może wydawać się, że jest tragedia, ale potem jest stabilnie.

Każda część miała błędy, każdej czegoś brakowało, ale jednak "Czyste Niebo" wypada kiepsko nawet w porównaniu z innymi częściami. Ta gra to masa bugów, które potrafią nawet zepsuć zadania wątku głównego, ale uwielbiam tę część za swobodę rozgrywki. Nie podchodzić bez niezbędnych modów!
Kompletnie mylący opis moda. Sam twórca przyznaje, że jego głównym celem było uczynienie gry trudniejszą. Niestety zrobił to w najgłupszy sposób, czyniąc z przeciwników gąbki na pociski (gdy oryginalna gra miała już z tym problem). Nie wiem jakie błędy usuwa, za to wprowadza wiele nowych.
Po kilku latach chciałem znowu ograć Cień Czarnobyla, ale tym razem z modami, które za bardzo nie zmieniałyby fabuły. Według opisu ten mod był idealny. Tymczasem trafiłem na fantazje spoceńca, który ze Stalkera chciał zrobić Dark Souls.
Pierwsze kilka bitew to właśnie bitwy z wrogimi botami. Nie wiem co ci się przydarzyło - brak umiejętności, czy też kiepski internet, ale ja takich problemów nie mam.
Co do botów w oddziale - ta gra się opiera na tym. Możesz im wydawać rozkazy, żeby się schowali, możesz im wskazać kierunek, w którym mają strzelać.
Ale dzięki temu możesz też strzelać w boty przeciwnika, które też nie ogarniają - albo raczej przeciwnik nie wydał im odpowiednich rozkazów.
Przede wszystkim - dałeś za mało szans tej grze - rozgrywka zaczyna się po 50-tym poziomie.
Jeśli czegoś ci brakuje - dajmy na to amunicji, jak wspomniałeś, to bierzesz perka na znajdowanie amunicji. Są bronie, które bardzo "zżerają" amunicję, a są takie, gdzie korzystając z nich, amunicji będziesz miał aż zanadto.
Są też sposoby, by zbędną amunicję przekształcić na potrzebną (i nie mówię tu tylko o sprzedaży i kupnie).

Po przegraniu 200+ godzin oceniam grę ponownie. Dla każdego fana Fallouta jest to pozycja nie do opuszczenia.
Nowi gracze mogą mieć mętlik w głowie po 50-tym poziomie, ponieważ później rozwój postaci się blokuje i musimy rozdysponować punkty które zdobyliśmy do tej pory w określony build postaci. Później zdobywamy ich więcej i dzielimy na różne buildy, które możemy wybierać w swojej bazie.
Z początku mnie to wkurzało, teraz wydaje się bardzo spoko opcją, bo możemy pograć różnymi opcjami. Postęp jest przez to o tyle fajny, że nie napotkamy zbyt łatwych ani zbyt trudnych przeciwników. Jeśli przeciwnicy są zbyt trudni po 50 poziomie to znaczy, że zrobiłeś coś źle przy wydawaniu punktów.
Grind w tej grze istnieje, ale jest dość fajny. Można grać nie wydając grosza, a i tak nie będziemy odstawać od innych. Jeśli chcecie mieć bazę (CAMP) ładniejszą od innych, to wtedy możecie sypnąć grosza Bethesdzie.
Grind opiera się głównie na zdobywaniu planów (czyli rzeczy do craftingu) i jest to akurat zaleta tej gry. Często odwiedzam domy innych graczy, by sprawdzić, czy nie sprzedają planu (którego akurat nie mam) po atrakcyjnej cenie. Często daję plany które już znam nowym graczom. Albo wystawiam je za niewielką cenę w swoim obozie, bo ktoś już mi pomógł w ten sposób.
Przepustki sezonowe są o tyle fajne, że możemy zdobyć większość rzeczy nie płacąc, a po prostu grając i zdobywając punkty.
Interakcja między graczami ogranicza się do prostych gestów, ale podobno istnieje też tryb PVP, z którego nie korzystałem. Mimo wszystko wykonywanie wspólnych zadań działa jak należy i rzadko spotyka się osoby, które potrafią zawalić wspólną misję.
Gra premiuje rozgrywkę z drużyną znajomych (są odpowiednie perki, buildy i nagrody), ale można dołączyć do randomów albo grać całkiem samemu.
Jeśli chodzi o zadania, to większość jest kiepska i stworzona do powtarzania. Wyjątkiem jest wątek Bractwa Stali (którego nie można powtórzyć) oraz Enklawy (która wysyła nas na powtarzalne misje po ukończeniu głównego wątku).
Zaprezentowali nowy system, który przypomina nieco moda Courseplay. Pracownicy SI będą wykrywać obszar pola i dobierać do kształtu odpowiednią trasę, a nie jeździć "paskami" jak to było do tej pory.
Nie przypadł mi do gustu system walki, co w takiej grze powinno być głównym atutem. Ogromny próg wejścia - przygotuj się, że inni, doświadczeni gracze będą cię miażdżyć, blokując twoje ciosy w promieniu 360 stopni.
Jakieś dzikie skakanie, blokowanie ataków zza pleców itp. Porażka.
Do istniejących już problemów doszedł jeszcze nowy związany z cheaterami. Czasem dwóch oszukujących graczy potrafi wygrać mecz. Strzelanie przez krzaki, prefire zza rogu idealnie wymierzony w głowę itp.
Zrezygnowałem nawet z łączenia się z serwerami z Europy Wschodniej przez toksycznych rusków, ale problem nadal występuje - głównie za sprawą oszustów z chińskimi inicjałami.
Twórcy wydają się nic z tym nie robić.
Dla osób, które doświadczają stutteringu (mikro zacięć) - spróbujcie wyłączyć opcję "śledzenie głowy".
U mnie wyeliminowało to problem.
Jeśli macie grę na Steamie to polecam pobrać modyfikacje z warsztatu. Możecie dodać nowe jednostki, nowe zdarzenia, połączenia telefoniczne - dzięki modom ta gra wygląda tak, jak powinna wyglądać na premierę.
W tej grze masz polski dubbing jedynie w postaci doradcy, który odzywa się raz na kilkanaście minut, a w późniejszym etapie gry raz na kilkadziesiąt minut.
Gracze z każdego państwa cieszyliby się, gdyby wydawca chociaż w ten sposób uhonorował ich dubbingiem, ale na tej stronie jest masa polaczków-ojkofobów, którzy obrażają się, bo ktoś miał czelność nagrać polski dubbing do gry XD
Ja nie wiem skąd się biorą takie dzbany...

Zapomniałem o ważnej kwestii. W Postal 2 i w Paradise Lost mogliśmy przejść każdą misję w pokojowy sposób i opcja ta jest także w najnowszej części. Ale gdy w poprzednich grach zazwyczaj musieliśmy poświęcić więcej czasu, obserwując zabawne i unikalne sceny, tak w czwórce sprowadza się to głównie do przesadzonego poziomu trudności i irytacji.
Poza tym ciągle czekam na spełnienie obietnicy polskiego dubbingu.
Mam zaufanie do tego studia, ich kontakt z fanami (również polskimi) jest wzorowy. Właśnie przez takie podejście gracze są w stanie przymknąć oko na niedoróbki. Gra ciągle otrzymuje aktualizacje i wierzę, że uda im się doszlifować swój produkt.
Na ten moment jest wiele błędów, psujące się zapisy itp. Świat jest duży, ale pusty - brakuje znajdziek poukrywanych w przeróżnych, często ciężko dostępnych miejscach tak jak było to w drugiej części - zachęcało to do eksploracji. Zauważyłem że w początkowej lokacji w niektórych budynkach zostały one dodane, więc pewnie będzie to z czasem rozszerzane na całą mapę.
Przesiadka na nowy silnik pewnie była koniecznością by zachęcić nowych graczy, ale osobiście wolałbym zobaczyć tę część na starym silniku, bo studio pokazało, że po latach potrafią zrobić naprawdę dobry dodatek (Paradise Lost). Widać natomiast, że Unreal Engine jeszcze się uczą.
Produkcja pod wieloma względami nawiązuje do kultowej dwójki, ale styl graficzny mi nie odpowiada. W dwójce wszystko było na swoim miejscu i przedstawiało jakąś spójną wizję, natomiast w tej części miejscami ma się wrażenie, że świat stworzony jest z przypadkowych, niepasujących do siebie obiektów.
Po rozegraniu kilkunastu meczy po wejściu aktualizacji dodającej rangi, mogę stwierdzić, że update jest na duży plus. W końcu waluta gry została ujednolicona. Możemy teraz rozwijać każdego pojedynczego żołnierza według naszych upodobań, a nie liczyć na RNG, co przekłada się też oczywiście na większą ilość czasu spędzoną w menu. Możemy też badać bronie i pojazdy, które nas interesują, zamiast tych, które były w kolejce.
Teraz aby trafić na określony Battle Rating musimy dostosować bronie i pojazdy z naszej listy oddziałów. Zachęca to do rozwijania różnorodnych oddziałów, ale z drugiej strony podobno jest limit, który nas ogranicza (i którego jeszcze nie osiągnąłem) - następny minus po ograniczeniu aktywnych oddziałów w bitwie do czterech bez konta premium. Po aktualizacji tym bardziej nie wiemy na jaki front trafimy i jakie specjalizacje będą potrzebne.
Rzadziej trafiam na rozgrywki z botami, ale być może jest to zasługa większego zainteresowania grą po aktualizacji.
Nagrody po bitwie są bardzo kiepskie, nawet gdy jesteśmy na pierwszym miejscu w całej rundzie, a grind wydaje się większy niż przed aktualizacją.
Jedna z moich pierwszych zakupionych gier (nie licząc tych z gazet typu CD-Action czy Play).
Wspaniały klimat, oryginalne mechaniki. Moim zdaniem bardzo niedoceniona gra, ale nawiązał do niej dodatek do BF4 i cały BF 2042 (który jest bardzo kiepski). Cudowne wspomnienia, wtedy nie liczył się nawet kiepski internet - zawsze mogłem odnaleźć radość w rozgrywce. Kilkaset godzin spędzonych w grze. Mój awatar jest właśnie z tej gry.
Pamiętam nawet, że gdy dotarła do mnie wiadomość o katastrofie w Smoleńsku, grałem wtedy w BF 2142.
Ale cóż... EA postanowiło to zniszczyć. Fajnie, że dostaliśmy ogromną aktualizację 5 lat po premierze (2011), ale 4 lata później EA wyłączył serwery.
Pojawił się projekt Revive, który był pomysłem fanów i jego celem było wskrzeszenie gry na zewnętrznych serwerach, skoro oryginalny wydawca nie chciał już tego wspierać. Po starcie projektu można było jeszcze znaleźć pełne serwery. Ale EA się to nie spodobało i zażądali zamknięcia tego pomysłu...
Jakiś czas później powstał jeszcze większy fanowski projekt, który wskrzesił BF 2, BF 2142 i BF Heroes - serwery nie były już tak zapełnione, ale jakoś to działało. Do czasu aż znowu interweniowało EA i kazało zamknąć serwery (ponownie).
Kompletnie nie rozumiem tej polityki. W 2016 roku mogłem jeszcze grać na serwerach Call of Duty 2 (ale nie wiem jak jest teraz), a tymczasem EA zamyka grę, którą rozwijało do 2011 r. i ściga fanów, którzy próbują ją reaktywować.
Do niedawna sprzedawali nawet tego Battlefielda w oficjalnym sklepie, nie przejmując się tym, że główna część rozgrywki - czyli multiplayer - od dawna nie działa.
Ciekawy pomysł na rozgrywkę opierającą się o oddziały złożone z gracza + botów. Nawet jak słabo nam idzie, zawsze uda nam się ustrzelić jakiegoś bota, bo inteligencją nie grzeszą. Gunplay jest przyjemny - jest to jeden z niewielu FPSów, gdzie radość sprawia mi strzelanie z karabinów powtarzalnych. Poruszanie się jest w porządku - czuć ociężałość żołnierza, co nie spodoba się graczom przyzwyczajonym do radosnego biegania i wślizgów rodem z CODa. Animacje pierwszoosobowe są genialne odwzorowane, ale te trzecioosobowe mocno kuleją.
3 oddziały piechoty + 1 pojazd do wyboru dla graczy bez premium to zdecydowanie za mało, gdy nawet nie wiemy na jaką mapę trafimy i jakie jednostki będą potrzebne. Przydałaby się możliwość rozszerzenia tego z czasem.
Największą bolączką tej gry jest brak zrównoważonej rozgrywki. Czasem spotkamy przeciwną drużyną złożoną z tryhardów, którzy w kilka minut wygrają rundę, innym razem mam wrażenie, że gram przeciwko samym botom, którzy ślepo idą pod ogień z karabinu maszynowego. W kampanii Pacyfiku mój winrate wynosi 95,58% po stronie USA, co praktycznie przekreśla możliwość rozgrywki po stronie Japonii. Gdy chciałem zagrać Brytyjczykami w Tunezji, sytuacja była odwrotna.
Wszyscy czekają na dużą aktualizację, która pojawi się jeszcze w grudniu i która połączy kampanie. Oceniana jest pozytywnie i może wyeliminować część problemów z rozgrywkami złożonymi jedynie z botów. Jako weteran War Thunder wiem jednak, że jeszcze bardziej pogorszy to balans drużyn, bo będziemy mogli zostać dodani do gry z przeciwnikami większymi o 2 tiery. Czyli powiedzmy Pz. II C vs. KV-1.
Przyznaję, że źle oceniłem tę grę. Z biegiem fabuły nasza postać umie coraz więcej i parkour staje się przyjemniejszy, zarażeni nie są już workami treningowymi, a nasza broń nie psuje się po kilku uderzeniach. Początek może jednak odstraszyć. W pierwszych dwóch podejściach zrezygnowałem po długich próbach wejścia na wieżę rusznikarza, a można było zeskoczyć z klifu :D
Nie spodziewałem się, że to będzie kontynuacja z takim rozmachem. Zapowiada się ciekawie.
Oj, grało się za dzieciaka... Moja pierwsza kupiona gra, nie licząc tych z gazetek typu Play i CD Action. Wtedy traktowałem ją na równi z pierwszą odsłoną. Pamiętam jakieś chore zabezpieczenia przy próbie aktualizacji. Uruchamiało się launcher i miało się chyba godzinę na skontaktowanie się z polskim wydawcą, który miał przesłać klucz potrzebny do aktualizacji... wydawca odpowiadał po kilkunastu godzinach. Launcher się blokował i konieczna była reinstalacja XD Ech... te pomysły twórców w tamtych latach. Na szczęście wersja Steam działa poprawnie, chociaż zdarzają się sporadyczne crashe i zepsute zapisy.
Może to siła nostalgii, ale nie razi mnie grafika i mechaniki typu przestępczość i odpadki. Bardziej liczne błędy oraz konieczność korzystania z exploitów by mieć szansę z przeciwnikiem SI, czego nie nienawidzę w strategiach. Trochę trzeba się było napocić w kampanii, ale po tylu latach skończyłem ją ponownie.
Powstrzymam się od oceny. To naprawdę dobra gra, ale zepsuta przez mechaniki dla garstki tryhardów, którym nie przeszkadza uganianie się przez godzinę po polu bitwy używając exploitów, bo w innym wypadku nie mieliby szans z przeciwnikiem SI.
Ale podczas bitew można sobie jeszcze poradzić. Dramat zaczyna się na mapie kampanii.
- Stoczyłeś ciężką walkę z przeważającymi siłami wroga, niszcząc jego dwie armie? Za 3 tury wróci jeszcze potężniejszy, bo nie musi przejmować się surowcami i ograniczeniami, które obowiązują gracza.
- Jesteś zajęty walką na jednym albo kilku frontach? Inni przeciwnicy natychmiast się o tym dowiedzą i zaatakują z niekrytego przez ciebie kierunku. Mgła wojny? SI nie obowiązuje.
W pierwszej części te mechaniki nie były aż tak uciążliwe. W tej dochodzą jeszcze zbyt mocni Skaveni, którzy zostawieni samym sobie stają się potęgą nie do zatrzymania, więc musisz poświęcać czas i sporą część armii na szukanie i niszczenie ich - a pozostali wrogowie zawsze wykorzystają sytuację. Co robi community tryhardów? Pokrętnie tłumaczy, że w lore Skaveni też byli OP i wszystko jest okej. A Creative Assembly słucha tej garstki tryhardów i ich ulubionych youtuberów, którzy klepią filmy o tym jak grać wykorzystując exploity.
Niby część tych durnych mechanik da się załatać modami. Niestety, działają jedynie w wersji Steamowej. No po prostu świetnie... Teraz wydaj kolejne kilka stówek, bo twórcy zrobili niezbalansowaną grę.
Okropne drewno, kilkadziesiąt nowych mechanik, których nikt nie chciał i które okazały się nudne i niedopracowane. Ogromny regres względem poprzednich części. Masa bugów, glitchy i niedoróbek. Świat jest pusty i liniowy, udźwiękowienie to dramat. Fabuła nie zachęciła mnie dostatecznie by grać w tego potworka, a okropne sterowanie i mechaniki gry sprawiły, że zrezygnowałem po 2 godzinach.
Liczyłem na poprawę względem poprzedniej części, niestety zawiodłem się. Kampanie nie różnią się niczym, jedynie mapą - ten sam niebezpieczny przestępca, to samo skradzione dzieło sztuki. Incydenty, telefony ciągle się powtarzają. Miałem nadzieję, że nowa gra wprowadzi większą różnorodność. I mówię o wersji ze wszystkimi dodatkami. Interfejs stał się mniej czytelny, wolałem ten z 911 Operator.
Mam wrażenie, że wysiłki twórców poszły w złą stronę.
Piszę tylko o wydajności w trybie Battle Royale, w dodatku w 2K. W zwykłym multiplayer jest git.
Ocena taka a nie inna nie tylko ze względu na fabułę, grafikę, ogrom możliwości i immersję, ale może przede wszystkim dlatego, że w dobie gier nastawionych na grind, RDR2 pozwoliło mi się cieszyć z powolnego tempa i niczym nie wymuszoną swobodą rozgrywki.
To moje drugie podejście do tej gry po kilku latach. Zrezygnowałem mniej więcej w tym samym momencie, czyli niedługo po ukończeniu prologu. Ta gra po prostu niemiłosiernie irytuje. Wkurza walka i parkour, czyli dwie główne mechaniki. Skończyła się moja cierpliwość, a szkoda, bo tytuł zapowiadał się ciekawie.

Eksploracja trzyma poziom jak w każdym Falloucie. Dobra mechanika strzelania i ogromny wybór broni, chociaż serwery powodują, że często idealnie wymierzony strzał chybia. Kiepska optymalizacja: na Ryzen 3600x i RTX 3070 mam częste spadki klatek, a gra nie wygląda jakoś fenomenalnie. Często widzę artefakty graficzne, glitche i głębia ostrości nie działa jak powinna. Konieczność craftingu i zbierania śmieci powoduje, że odechciewa mi się rozgrywania dłuższych sesji. Materiałów nam raczej nie zabraknie, ale ciągle musimy mieć z tyłu głowy, żeby po drodze zbierać różne graty. Gra nie zmusza do mikropłatności.
Bo w tej grze trzeba myśleć, a nie biegać wokoło, radośnie skacząc i robiąc wślizgi. Naprawdę - jeśli nudzisz się w tej grze, to znaczy że grasz niewłaściwie.
Wysoki próg wejścia? Owszem, ale dla nowych graczy jest specjalny tryb, w którym mierzymy się z przeciwnikami do 25. poziomu. Po ogarnięciu podstaw uczymy się map, zastosowania operatorów i taktyk - zawsze znajdzie się coś nowego do wypróbowania i na tym też polega urok tej gry.
Bohaterowie z początku wydawali się nieciekawi i mało wiarygodni, ale wraz z upływem fabuły trochę nadrobili. Naprawdę ciekawe lokacje. Trzyma poziom podstawki.
Ulepszony Skyrim to jest z modami, które Bethesda właśnie ukatrupiła wydając tę "aktualizację".
Bethesda postąpiła jeszcze gorzej niż piszesz. Z aktualizacji darmowe mają być: łowienie ryb, tryb surwiwalowy i mod fabularny Saints and Seducers. Za pozostałe z "500 fanowskich modyfikacji" trzeba będzie zapłacić XD
Tak czy siak upgrade będzie i zastąpi wersję Special Edition.
Zgadzam się z twoim pierwszym postem, że w wypadku premiery SE miało to sens, ale teraz jest to po prostu skok na kasę, który przede wszystkim napsuje krwi graczom i moderom. Sam czekałem te kilka lat by większość ważniejszych modów została przeniesiona z LE, a teraz zanosi się na powtórkę z rozrywki. Całe szczęście mam już zainstalowane wszystkie 400+ modów, które chciałem, a grę włączam przez SKSE, więc aktualizacja nie powinna nic u mnie popsuć.
Bardzo niedoceniona gra - trochę na życzenie twórców, albo raczej osób odpowiedzialnych za PR oraz za rozwój gry po premierze. Cheaterzy i niezbalansowane drużyny to główne problemy tej gry.
Są jednak rzeczy, które sprawiają że gra mi się w ten tytuł świetnie. Lekkość i swoboda poruszania się, gunplay, mechanika "wyczerpania", budowanie barykad, rozgrywka pojazdami, udźwiękowienie - to wszystko sprawia, że w żadnego BFa nie grało mi się tak dobrze, a jestem z tą serią od początku.
Po ograniu bety BF 2042 smuci mnie, że te mechaniki najprawdopodobniej nie pojawią się w nowej części.
Oczywiście ta gra mogłaby być znacznie lepsza: moglibyśmy dostać front wschodni, dopracowany tryb Battle Royal (spadki klatek i stuttering w tym trybie na Ryzen 5 3600X i RTX 3070 to jakiś żart), twórcy mogliby zająć się naprawą problemów. Gra ze zmarnowanym potencjałem i uszczerbkiem na reputacji. Ciągle jest to jednak bardzo dobry tytuł.
Ta gra jest nijaka. Co wyścig dostajemy nowy samochód, nie czuć progresu. Nie podoba mi się model jazdy. Znudziłem się po 40 minutach.
Co na tej stronie robi jeszcze gość, który wyzywa innych użytkowników od gó*ien, wysyła ich do gazu, chwali się tym że piraci gry i wystawia jedynie skrajne oceny (0 lub 10)? Moderatorzy śpią?
Gość ocenia grę, w którą nawet nie zagrał, bo nie uruchomiła się na jego pirackiej kopii XD Szczyt bezczelności.
Gra nawet po 22 latach od premiery potrafi bawić. Gunplay, tempo rozgrywki, mapy tworzą klimat do którego chce się wracać.