
w d4 każda ranga trudności ma ograniczenia lvlowe.. a zatem jeśli mając np 65lvl cofniesz się do rangi dla lvli 1-50 to potworki również będziesz miał w tych widełkach i nie zeskalują się do Twojego lvlu.
Pomyśleć, że dla niektórych fanbojów Blizzarda te bety "nie miały żadnych błędów".
Dokładnie, to jeszcze były czasy, gdzie ktoś mógł zarobić i 2zł brutto za godzinę, pracując na śmieciówce. Dziś minimalna stawka godzinowa przerasta tamtejszą ''dniówkę'' na ówczesnej śmieciówce.
Autor dobitnie wskazuje na to, co mogą nieść za sobą zmiany w polityce nie tylko D4 ale gier, gdzie na wstęp wydajesz sporo a mimo to z góry wiadomo, iż cały kontent nie trafi do Twoich rąk a przyjdzie Ci za niego zapłacić. Czy to kosmetyk czy p2w to już kolejna, dalsza kwestia.
Dla Ciebie czy Tobie podobnych samo istnienie sklepów z kosmetykami etc może nie stanowić problemu... Czy też nie ma problemu w tym, że coraz wincyj kontentu jest przesuwanych z drogich podstawek, patchy czy dodatków do sklepu.. Tak jak dziecku nie stanowi problemu poproszenie rodzica o 350zł na grę, a potem jeszcze 200 na te same gre bo dlc i w tzw miedzyczasie na fajne skrzydełko, kucyka czy wcześniejszy dostęp do kontentu x y z - 300pln. Co innego jakby samo miało na nią zarobić. Natomiast tak widzą ''standardowe'' podejście, ''norme'' itp i tak tłumaczą sobie życie.
Czym innym jest świadome ocenianie podejścia do graczy przez Blizzard w kwestii tworzenia i wydawania gier a czym innym subiektywny punkt widzenia gracza x.
Ja miałem lepiej - przy open becie i farmieniu questa Druidem a dokładnie po wyjściu, z którejś wioski trafiałem na sam loot na mapie w danej lokacji :) Leżał sobie gold, leżały itemki - do koloru do wyboru. Tylko mobów do questa nie było.
PS. nie grałem w party, zero coopu.
na końcu autor w skrócie rozwinął odpowiedź dlaczego nie kupi d4 na premierę - "Brakuje mi zaufania do Blizzarda. Wiary w to, że Diablo 4 będzie rozwijane w sposób dobry dla graczy, a nie w służący jedynie potęgowaniu monetyzacji."
Aż strach pomyśleć jaki grzech popełnia autor wydając takie osądy w oczach takich graczy jak Ty
W czerwcu, na premierę faktycznie mogę pisać same zachwyty.. Wiesz dlaczego? bo po betach nie poszedł feedback w twoim stylu vide "nic nie było zbugowane" etc i mogą faktycznie sporo poprawić do tego czasu :)
Memłaj dalej te kiełbase.

Wyjmij to z pyska.
Ja natomiast opisuje rzeczywistość taką jaką sam doświadczam. Co do ów błędów - miewali go strimerzy, jest też info o nich w internecie.
Na szczęście nie doświadczyłem takich hardkorowych błędów jak transport liną przez pół mapy przebijając się przez góry :)
PS. jakbyś* dostrzegł to byś nie pisał - idealnie w punkt w kontekście feedbacku bety D4 :) Medal takim prograczom, którzy widzą i nie piszą :)
Poważnie sądzisz, że grając przez 2 bety i x postaci zmaxowanych nie dostrzegłem jak to się skipuje? :)))
Ogarniam jak ale ta funkcja była zbugowana. Nie tylko u mnie i nie tylko w wersji PC, co było zgłaszane Blizzardowi. Nie wiem jak dziś, bo dziś już odpuściłem.
Na tt zaś było zdecydowanie więcej problemów zarówno z błędami w grze jak i optymalizacją.
Gra jest trochę lepiej niż przeciętna.. Po latach cięć, uproszczania, wprowadzania rozwiązań znanych z konsol czy mobilek itp itd stało się to tytułem, który już nie wskazuje kierunku branży a powiela jej zmiany, podąża za schematami.. Z tą różnicą, że nadal chcieliby doić hajs jak na WOWie.
Oczywiście graficznie - fantastycznie - tylko czy to w dobie ekhm dzisiejszych możliwości to AŻ taki sukces? Komiczne. Największą zaletą jest brak cukierkowej oprawy i pójście w klimat bliższy tytułowi. To w porównaniu z warstwą fabularną robi robotę na solidne 7 (8 jak co nieco naprawią przy premierze) na 10.
Natomiast cała reszta... Loot system, interfejs łącznie z quest listą itd, skill tree (do 50lvl), open world itp itd... sprawia, że nie ma tutaj tego WOW te gry powinny w te stronę iść. Jest spora doza powtarzalności, podejścia rodem na tzw odp.. się czy nadmiernej prostoty wynikającej zarówno z problemów typowej bety ale także i zamysłów twórców.
Co do stricte obu bet..
Druga, otwarta pokazała, że jednak problem zadyszki dotknął także serwerów Blizzarda mimo wprowadzonych zmian. Owszem, poszło sprawniej ale także z racji podejścia samych graczy bogatszych o doświadczenie z zamkniętej bety. Czy przy premierze będzie podobny napór na serwy? Wątpię.
Błędy, bugi, crashe... Mimo zmian nadal występują. Niektórzy śmią twierdzić (o zgrozo!), że już nie mają żadnych problemów technicznych - jaki sens daje taki feedback wobec oczywistych problemów? Null. Natomiast te napotkane przeze mnie na PC:
- crash, kod i brak możliwości powrotu do gry z pozycji menu, co wymagało rr gry;
- brak możliwości skipu dialogów;
- brak audio przy dialogach;
- bugi blokujące przejścia;
- lagi;
- teleporty postaci;
- bug, który nie zaliczał questa mimo zaliczenia;
To tyle jeśli chodzi o te, które przychodzą mi pierwsze na myśl ale także te, które stosunkowo łatwo wyeliminować przed premierą. Podobnie jak balans postaci, który choć w dużej mierze tak zaprojektowany przez włodarzy to i tak wymaga liftingu.
Wyzwaniem będzie optymalizacja.. Zwłaszcza, że Blizzard pokusił się o multiplatformówkę a podczas ów bet problemy z optymalizacją zgłaszali użytkownicy wszystkich, na których były dostępne.
Przy premierze liczę na solidne dopieszczenie + odpowiednie zmiany. Cena zobowiązuje :)
Ok, reklamą gry jest gracz, który chwali grę ale jej nie kupił nawet jeśli okazała się taka och ach. Natomiast nadal może ją kupić za rok, dwa albo 8, bo mu się podoba ale jak stanieje o 40% (mowa o podstawce i w stosunku do ceny z premiery).
Najlepszą reklamą gry są właśnie tacy gracze...
"czuć ogrom włożonej pracy"
". Coś czego we współczesnym gamedevie brakuje"
"Diablo 4 wręcz błyszczy w tych czasach tandety I byle jakości"
Etc etc itp itd....
No ale na końcu to tak trochę nie do końca, bo cena i nie wiesz czy kupisz :)
PS. Zrozumiałbym jakby to był Football Manager czy FIFA, która życzy sobie zarabiać regularnie co roku na wydawaniu minimalnych zmian.. No ale to chłopie jest Diablo, które wychodzi raz na dekadę :)
Nie straszcie, bo aż tak źle być nie może.. Przecież mówimy tutaj cały czas o solidnej firmie, doświadczonej marce Blizzarda. Już było informowane, że będzie nieźle dopieszczone i ogólnie kolejki mają być krótsze na open bete. Blizzard nie kłamie.
Poza tym pamiętajcie, że stosunkowo szybko kolejka się rozluźni. Support czuwa.
A jak w grze czasem wasza postać gdzieś nie będzie mogła przejść ''dalej'' to się nie przejmujcie, bo to beta. Jak wam nie zaliczy jakiegoś questa mimo, że go zrobiliście to nie bądźcie w szoku, bo to tylko open beta. Jak was wyrzuci z gry i ponownie traficie do kolejki - nie bądźcie źli, do premiery naprawią.
Bardzo mi się podoba taka super gra. Coś jak symulator małpy. W dodatku genialny pomysł w kontekście całego świata władcy pierścieni. Wyciągnęli to, co najlepsze a nie jakieś tam np rts LOTR albo rpg LOTR.. Gollum? Petarda!
Mam nadzieję, że szybko zobaczymy ją darmową w Epicu.
"D4 wyglada pod tym wzgledem jak gra na komorki"
Taki jest kierunek zmiany polityki Blizzarda w kwestii produkcji i wydawania gier. Ma być prosto, dostępnie i dla każdego choćby na srajfonie. Gracz ma sobie kupić skrzydełka, klikać a najwyżej się zrespi obok. Z góry widać zamysł, że liczą przede wszystkim na jak największy zysk. Dlatego powstały takie a nie inne mechaniki, systemy lootu etc itp itd.. W czasie będą dodawane pacze,adpejty,dlcki jako tzw nowy kontent, z czego część będzie za drobne ojro, część za grubsze ojro a resztki za darmo.
Dlatego ludzie mówią, że gra nie kosztuje 70dolców a wincyj... gdyż dopiero wersja delux uprawnia do zagrania przy premierze 4 dni wcześniej. Ów gracze zapewne dostąpią mniejszych problemów a także szybciej ruszą do przodu z zapoznaniem gry zanim ruszy sezon.
"Wybrani gracze, którzy zakupili Diablo IV w przedsprzedaży"
Poważnie...? W kolejce do gry stali zarówno konsolowcy jak i pecetowcy. Stali Ci co kupili fizyka w priorderze i Ci, którzy kupili frytki w KFC przez VPNa. Czekali ci co kupili ultimate za miliony ojro jak i Ci, co zebrali kod u strimera z 50widzami gdzieś tam na Podlasiu czy Śląsku.
„podobieństwo lochów jest zamierzone”
No przecież nie było to wypadkiem przy długoletniej pracy i z góry każdy ma tego świadomość. Tak samo jak zmiany kierunku polityki Blizzarda w kwestii produkcji i wydawania gier.
Natomiast jeśli wziąć do kupy całość zadań to kolega ma roboty solidnych questów na nie wiem.. 40-50h? Resztę dobijasz pobocznymi a później już bawisz się w endgejm i głównie eventami oraz dandżeonami.
Ogólnie jest trochę do porobienia ale nie zawsze nazwiesz to zadaniem tj questem.
Zadania dot. głównej fabułki są dosyć interesujące a raczej głównie walka podczas ich wykonywania, bo nadal tutaj nie ma jakiś wybitnych wyzwań odnośnie samych questów. To nie jest RPG pełną gębą a raczej wycinek niektórych jego aspektów.
Poza głównymi questami są też misje poboczne... I tutaj już definitywnie widać powtarzalność tj żeby wykorzystać system emotek masz np 3 poboczne na nich oparte - w jednym się modlisz, w drugim nakręcasz morale etc.. Wybitne questy to to nie są. Oczywiście są też inne np z wykorzystaniem NPC, które są ciekawsze.
Natomiast największym hajpem będą się cieszyć nie questy czy misje poboczne a głównie dandżeony i eventy.
Co do Wieśka... D4 nie ma tutaj podjazdu, bo nawet nie był taki ich zamysł. W d4 masz przede wszystkim cieszyć się z nawalanki bez większych zagwoztek :)
I oczywiście to nie oznacza, że nie możesz się powoływać na audio z ich pierwszego produktu, który jest dla ciebie topowym wkładem w audio w grach marki Diablo. Ba, możesz też merytorycznie podnosić wyższość ich jakości nad tą w dwójce czy (o zgrozo!) w trójce.
Mimo wszystko jednak... Muzyka w Diablo 4 to po prostu gówno względem nawet przeciętnej z d2.
PS. zajrzałem do twojej historii komentarzy - nie dziwię się, że nic merytorycznego nie potrafisz wypluć a 99% twoich komentów to krytycznie odniesienia do czyichś opinii.
Jasne, że D4 będzie lepsze od Diablo 3. Od trójki to niewiele potrzeba aby zrobić lepszą grę. Natomiast lepsze nie zawsze oznacza np bardziej rozbudowane czy wymagające większego wysiłku. Stąd zarówno D3 jak i D4 to są przeciętne gry, dla casuali, którzy kupią, przejdą raz, drugi, trzeci, stworzą 3-5 postaci i potem odpoczną od tytułu jak od każdego kolejnego. Tak właśnie schodzi się z tworzenia gier legendarnych wręcz do tworzenia typowego produktu dla branży.
Rynek jak widać nie wymaga już czegokolwiek więcej, jakiegoś stempla producenta na tle rynku w swoich grach i wystarczy nowa fabułka, oprawa graficzna i elementy zmieniające tempo gry. Wszystko najlepiej dostępne zarówno na konsolach jak i PC online.
Jasne, że tak. Wszystko potrafimy przyjąć do wiadomości. W becie buff dropu ale w czerwcu wszystko zmienią na lepsze. Tak jak przyrost PD po wpłaceniu 10ojro na bp. Może też zmienią kolorek itempoweru na mniej oczojebny. Ku lepszemu,bo o takie diablo walczyliśmy :)
"Tak to jest jak ktoś nie grał a powiela jakieś informacje z trzeciej ręki. Mam 21 level a wydropiłem 2 legendarne przedmioty."
Tak to jest jak ktoś opiera opinię o grze na podstawie WYŁĄCZNIE własnych doświadczeń. Mam ukończoną betę na 2 postaciach i jestem cały w legendarkach. Wystarczyło np pójść do odp sklepu i je kupić. Oczywiście dla typical kids in games to NORMA i jest COOL a dla mnie to po prostu uproszczenie. Tak jak kolorek cyferki na zielono, żeby tłuk sprzed pada miał łatwiej wytropić, który item jest lepszy.
prosty test - uruchom jutub wpisz audio d2 i odpal przy jednoczesnej rozgrywce w d4 i nowym audio a na końcu przestań bajdurzyć o jakichś pseudoznawcach bo najwidoczniej d4 jak i poprzednie części widziałeś w Bravo girl.
Nie syp piasku w sprawne tryby marketingu blizzarda. Ta gra jest super a pseudo znawcy nie majo racji11! Grafika jest kosmiczna, potworów cała masa i kit w to, że córka demonów zło nad złem wypuszcza na świat przerażające niedźwiedzie czy szkielety! Powtarzam raz jeszcze - gra jest super i ŻODYN co krytykuje nie ma racji111! Wgl jak macie czelność krytykować?!
Gra jest super, są super questy, quest lista jak w NewWorld, można się pomodlić do kapliczki emotko i posprzątać piwnice. Są super umiejętności jak kula lodu czy kopnięcie. Super rozwój postaci i super rozdzielanie przeróżnych punktów. Do tego cała masa super itemków, które można przebierać już od pierwszych lvli. Od czasu do czasu wyleci skrzat z workiem złota i można za nim pobiegać, bo to super rewolucyjne rozwiązanie do gry o tematyce diablo, okultyzmu itp.
Dodatkowo jest kolorowo, kolorowe itemki, czary, efekty, ikonki nad głowami potworków itp. Na dzojstiku łatwo się gra bo jest przycisk od heala, są super skille a wszystko podpowie np item power.
Ogólnie jest super. 7/10 a jak usuno bugi i poprawio optymalizacje to normalnie 10/10 triple AAA i powrót roku.
Minusem materiału Brodatego jest to, że do Diablo 4 odnosi się z pozycji fana poprzednich części z czego w dużej mierze Diablo 2. Blizzard natomiast postanowił jeszcze bardziej poszerzyć grono odbiorców i stąd potężne uproszczenia, które już miały miejsce w D3.
Fanom tematu niestety nigdy nie przypadnie ten typ produkcji, gdzie obszerność = kopiowanie elementów. Natomiast graczom, którzy dopiero wchodzą w ten świat - owszem, może przypaść do gustu. I tutaj należy rozdzielić graczy na dwie grupy - 1, która przykłada uwagę do detali, jest wymagająca itp itd, oraz grupę nr 2 - graczy, którzy chcą wejść do gry z marszu bez obszernego zagłębiania się w temat i w dosyć prosty sposób przemierzyć rozgrywkę.
Blizzard jak widać swoją politykę ukierunkował na drugą grupę docelową. Brodaty jak i np Kiszak zawiedli się na D4 jako typowa 1 grupa graczy. Natomiast jak widać casuale są zadowoleni już z samej bety :)
Ich cieszy ilość kopiowanego contentu, uproszczony interfejs, rozwój postaci czy skromny aspekt audio. Jest crafting potek ale nie ma do nich paska? Who cares. Mini boss jako powiększony mob z ikonkami nad łbem? Who cares. Beznadziejne audio? Who cares. Milion stat itemu i item power? Who cares. Liczy się łupanka, nawalanka, milion kolorowych itemków i nowa fabułka jako tło.
Dlatego uwielbiam te tysiące komentarzy graczy, którym nie było dane być graczem przy premierze diablo 2 a za to są obecni przy premierze Diablo 4 i tak ochoczo recenzują ów tytuł. Dla nich to typowy nowy tytuł, mający swoje plusy i minusy oraz uwarunkowanie dot gustu natomiast jakimś cudem odnoszą się głównie do nostalgii innych.

Tak, spocona... Opierałem po filmiku na yt. M.in dlatego kupiłem przez btlnet d4, zainstalowałem bete i pograłem do 25lvl aż zaświtały mi podziękowania i zapro 6.06.
Natomiast tak.. Może faktycznie po filmikach na yt słychać jaki to d4 jest OK i warto wydać te 3 stówki. Niestety żałuje, że brak merytorycznej obrony treści z bety. Przecież ludzie grają, komentują, nawiązują do lamentu za d2 etc... Gdzie w tym wszystkim zachwyty nad D4? Gdzie obszerne recenzje, mające na celu podkreślić plusy produktu tak istotnie wycenianego? Brak i to już jest dobitne.
Niżej user podał odpowiedź - dusza gry. Gry mogły nie robić wrażenia dla jednych, sprawiać wrażenie banalnej dla drugich ale... ale jednak coś sprawiało, że mimo upływu kolejnych wiosenek gra zostawała w pamięci. Mimo tych wiosenek, konkurencji, rozwoju technologicznego etc itp itd nadal ludzie wracają do pamięci nie przede wszystkim diablo 1 czy diablo 3 a do głównie diablo 2 jako do pewnego rodzaju epokowego kroku do przodu w tworzeniu i wydawaniu gier.
Należy się zastanowić co sprawia, że gra zostaje w pamięci i dlaczego dla niektórych jest lub nie ''wybitna''. Dla mnie Diablo 2 to odniesienie do bety diablo 4. Nie dlatego, że d2 to była legendarna gra i żodyn i żodna nigdy taka super nie będzie a dlatego, że jest to punkt odniesienia w etapie rozwoju, kroku do przodu. Czy diablo 4 stanowi jakikolwiek krok do przodu poza wypuszczeniem copy past produktu?
Na logikę nawet inne podejście do itemów przyniosłoby im większy zarobek niż obecna forma ich tworzenia... Nawet wizualizacja wypadniętego itemu kuleje. Same itemy różnią się jednym bądź drugim mało znaczącą statystyką. Same nazwy niewiele się od siebie różnią.. Kolorki latają jak dzikie, co tylko umniejsza mechanice. Potem jeszcze dodadzą żywioły do eq byleby było jeszcze bardziej efektywnie tj tak bardziej azjatycko :)
dokładnie
Całokształt tych poszczególnych detali jak praca nad mini bossami czy lokacje sprawia, że gra to jeden wielki copy past. Nie ma się wrażenia, że nad tym pracowano intensywniej czy po prostu oddzielnie. Nawet od strony logiki.
Pomijam już wciskanie x mobów z 3 ikonkami nad łbem mających budzić jakieś wyzwanie dla gracza a często męczyłem się z jego kompanami bardziej niż z głównym wariatem.
Nawet śmierć potrafili uprościć do typowej mobilki... W d2 nauczyłem się, że zawsze możesz zostać zaskoczony np skarabeuszami a śmierć niosła ze sobą konsekwencje jak np utrata tego czy tamtego i powrót do zwłok.... W d3 faktycznie już tej wewnętrznej obawy było zdecydowanie mniej. W d4 wgl jej nie mam. Prędzej ów obawę zastąpiła irytacja denną mechaniką walki z głównymi bossami typu walka vs 3 skille, z czego 1 obszarowy, 2 nakladajacy efekty typu olej czy wampiryzm. Niekiedy wystarczyło w 20sek rozgryźć schemat i potem leżał każdy kolejny boss. Pomijam już rozkład minibossów na lokacji typu lokacja kwadratowa i 3 z 4 minibosów wciśniętych w 1 kąt. Każdy jeden posiadł inne moce tj 1 wampiryzm, 2 strzelal wybuchami a trzeci szarżował. Bardziej to mnie bawiło niż boss ukryty za nimi.
Owszem dla tzw świeżaków, co to chleba z d2 nie jedli przy premierce to i d4 będzie całym szczęściem xD
Tej gry i tak już nic nie uratuje..
Kolejny upadek solidnej marki, która mogłaby wyłącznie rosnąć latami i przynosić zysk ale po co? Lepiej opłaca się:
-pchanie emotek;
-miliona questów z generatora;
-miliona itemów i ich nazw z generatora;
-miliona złotych i legendarnych itemków już od pierwszych lvl;
-tysiąc identycznych lokacji z generatora;
-oprawa muzyczna niezauważalna;
I można tak wymieniać i wymieniać.... Natomiast diabeł tkwi w całokształcie zarówno produktu jak i podejścia do pracy oraz graczy.
Zrezygnowano kompletnie z personalizowania produktu pod markę. Postanowiono ulepić markę na nowo pod zjazd jakościowy blizzarda. Czy ktokolwiek widzi w D4 podobny klimat budowy swojej postaci? Klimat znalezienia legendarnego itemu, którego chowaliśmy do skrytki z nadzieją na odnalezienie reszty eq bądź czekając z wymaganym lvlem..? Podobnie z mini bossami, które jak Barabasz w d2 powinni odznaczać się w pamięci i w 4 części... Podobnie z lokacjami - kamienne kręgi w d2, wyprawa po Caina etc to były lokacje, nad którymi pracowano z wyszczególnieniem etapu w rozgrywce czy budowie postaci. To wszystko odbija się na pchanej kolanem fabule...
Czy cofając się raz za razem do poprzednich lokacji brzmi jak pościg za Lilith? Wciskanie między pościg a dandżeony questy typu "pomódl się do kapliczki (oczywiście mechanika emotek musi być wykorzystywana)" to wręcz policzek dla głodnego marki Diablo. Tej marki, która od 1 przez 2 a nawet dla niektórych i w 3 była choć w części kontynuowana...
Blizzard definitywnie poszedł na łatwiznę. Do tego stopnia, że postanowił w grze za 300zł zaszaleć z copy past dosłownie w każdym elemencie gry. Z legendy DIABLO zrobił typową mobilkę, dla której w przyszłości jedynym rozwojem to płatny DLC z nowym bohaterem oraz kosmetykami, które można będzie monetyzować. Zrezygnował z budowania klimatu, podpierając się fabułą a skupił się głównie na łupance - weź quest, idź się łupać i najlepiej nie wracaj.