Jeśli minigierki na imprezę, to dlaczego nie Wario? Jakoś niedawno wyszła nowa część. Przy Mario Party trzeba jednak siąść i śledzić ekran, a dla postronnych rozgrywka jest raczej z tych nudnawych. W Wario minigierek jest zylion, wszystkie proste jak drut, a absurdalnością jedna goni drugą. Do wygłupów po gorzale jak znalazł.
Z innej beczki szczerze polecam Risk of Rain Returns. Doskonały remake/sequel/rozszerzenie i tak już niemal doskonałej gry. W przeciwieństwie do RoR 2 – które na switchu działa jak gówno – Returns trzyma 60 klatek przez 99% czasu. Tylko raz udało mi się doprowadzić do spadku płynności, ale na ekranie był już taki sajgon, że w pełni wybaczam. Kosztuje jakieś 60 złotych i za taką cenę IMO nie ma się co zastanawiać, jeśli kogoś kręcą rogale.
Team pranie zgodnie z metką, wycieranie wacka po sikaniu i codzienne mycie dupy.
Tymczasem partnerzy koleżanek OPa:
https://www.youtube.com/watch?v=w0yApx3KZ3s
Jeśli w do prosów dorzucają kabel 2.0, to faktycznie kpina.
Natomiast z tym thunderboltem to jak zwykle durnowaty clickbait, bo to zupełnie inny standard, który w telefonach czy tabletach ma sens dla ułamka procenta użytkowników. Te kable od zawsze są znacznie droższe od zwykłego USB C m.in. z powodu opłat licencyjnych dla Intela, bo to ich własnościowe rozwiązanie.
[27.1]
Niekoniecznie. Sam mam Modern Warfare 2019 we francuskim pudełku. Gra jest wyłącznie po angielsku i francusku to raz (ale ma to wyraźnie wskazane na pudełku). Dwa, że ze względu na jej specyfikę – tj. cały ten burdel związany z integracją z Warzone 1, ściąganiem paczek danych osobno z kampanią i osobno z multiplayerem itp – musiałem na czas instalacji przełączyć MS Store na Francję. Inaczej gra pobierała niewłaściwe paczki i ani kampania ani multiplayer nie działały.
Ogółem dostałem ciężkiej kurwicy zanim drogą eliminacji doszedłem dlaczego gra się wiesza przy odpalaniu kampanii, gdzie może leżeć problem i jak go rozwiązać. A każdorazowa próba reinstalacji to pobieranie prawie 100 gb od nowa. Więc z tymi pudełkami to nie zawsze tak różowo. ;)
To kup Wii U. Jako konsola sama w sobie jest mocno średnia, ale po przeróbce softowej dostajesz bdb emulator wszystkich konsol nintendo z wyjątkiem 3DS. Gry z wii i gamecube odpala natywnie i wszystko możesz ograć na tv albo gamepadzie do wyboru.
Mądry ruch. Tymczasowo rzucą pewnie port cod mobile. A jeśli Switch 2 będzie miał w środku kolejną generację tegry (na co wskazuje multum przecieków od nvidii), to mówimy o mocy rzędu ps4 pro/one x. To już warzone 2 uciągnie bez większego bólu.
A wszelkie porty starych części to właściwie darmowe pieniądze. Na switchu brakuje mainstreamowych strzelanek. Dawniej te pojedyncze cody na wii sprzedawały się doskonale i to mimo faktu, ze wychodziły spóźnione o lata.
Ktoś tu kaszlnął trzy stówy grubemu Bobbiemu i gra w Modern Warfare 2?
Szukam ludzi do lajtowego multi. Do DMZ i Warzone takoż. :)
Tag: piotreksz#2804.
Gdybym miał niezbite dowody na swoją rację to po prostu poszedłbym do sądu walczyć o swoją prawdę a nie rozpisywał się na różnego rodzaju portalach.
Zapominasz o setkach tysięcy dolarów na obsługę prawną, żeby sądzić się z molochem po drugiej stronie świata. Gordon na bank to przeanalizował z prawnikami i koszt pieprzenia się z pozwem wobec Bethesdy (a obecnie Microsoftu) najwyraźniej przewyższa kwotę, którą mógłby ugrać. Całe to oświadczenie jest super ostrożne i ewidentnie przeszło przez stado papug.
Morał z tej historii i ostatniej akcji z Bayonettą płynie jeden – warto się wstrzymać przed wydawaniem osądów do czasu wysłuchania obu stron.
Swoją drogą ciekawe, czy ten post skłoni Microsoft do przewietrzenia w id i Bethesdzie. Stratton wygląda na wyjątkowo niekompetentnego managera i zwykłego kutafona, któremu trafiła się złota kura w postaci Hugo Martina. Warto pamiętać, że pod Strattonem Doom przeszedł przez DWA restarty posłane do piachu z powodu złego zarządzania projektem.
Właściwie wszystko od Mike'a Flanagana. Oba Nawiedzone dwory, Nocna Msza, Gra Geralda. Tego nowego (Klub północy czy jakoś) jeszcze nie oglądałem, ale też zebrał dobre opinie. Z nowszych Gabinet osobliwości od Guillermo del Toro jest bdb, tak samo adaptacja Na zachodzie bez zmian i polska Wielka woda.
Pełna zgoda, że strategia contentowa Netflixa to rzucanie gównem w ścianę en masse i sprawdzanie, co się przyklei, ale mają też naprawdę dobre rzeczy – pierwsze dwa sezony Narcos (dalej nie oglądałem), Ozark, animowana Castlevania, Dark, Mindhunter. Można jeszcze wymieniać, jest tego całkiem sporo.
U mnie na Series X 20,39 GB.
Edit: po odpaleniu kolejne 9,4. Co oni tam za burdel mają, to jest niepojęte.
Wydaje mi się, że to o czym mówisz pojawia się później w którymś z dalszych rozdziałów.
Spowodowane jest to pewnie tym że Kindle oficjalnie nie obsługuje epub
Już obsługuje. Zarówno wrzucane po drucie jak i wysyłane mailem. Od jakiegoś czasu w tym drugim przypadku przyjmuje już tylko epub, a bodaj od przyszłego roku Amazon całkowicie ucina wsparcie dla mobi.
Nowe Plague Tale utwierdziło mnie w przekonaniu, że warto było kupić telewizor z matrycą 120 Hz i adaptacyjnym odświeżaniem. Z włączonym VRR moim zdaniem naprawdę trudno narzekać na fpsy. Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że przeskok z 30 na 40-45 fps robi dużo większą różnicę w kwestii postrzeganej płynności obrazu niż np. z 45 na 60. Mam nadzieję, że developerzy coraz częściej będą udostępniać takie tryby jako pośrednie między 30 fps – jakość i 60 fps – wydajność. Uważam to za świetny kompromis, który sprawdzi się wszędzie może poza bijatykami albo ultra szybkimi zręcznościówkami.
Inna rzecz, że przy dwójce ugryzł ich w dupę stary silnik, który zwyczajnie nie obsługuje nowych technik renderingu skomplikowanej geometrii czy światła, a które to mocno odciążają sprzęt. Widać to też po wydajności na PC, gdzie opuszczenie detali z najwyższych do najniższych daje raptem 20-30% wzrost klatek, czyli śmiech na sali. Takoż więc nie nastawiałbym się jakoś szczególnie na magiczną łatkę, która da 60 klatek.

To jest świetny przykład, co może powstać jak do roboty siądzie dziesięciu artystów, pięciu projektantów poziomów i jeden gameplay designer, którego i tak nikt nie słucha. Wyszła śliczna i klimatyczna, ale niestety wydmuszka. Wszelkie elementy konfrontacyjne nadają się do śmieci, a absolutnie każda zagadka sprowadza się do rozgryzienia metodą prób i błędów kolejności, w jakiej należy przestawić porozsiewane tu i ówdzie wajchy. Do Mysta to nawet nie ma co porównywać. A i jeszcze za system checkpointów należą się ciężkie baty. No ale wygląda jak miliony monet, to muszę oddać.
A taki obrazek wypluwa dall.e po wpisaniu "h.r. giger płonący śmietnik" i IMO doskonale oddaje czym jest Scorn.

Nie wiem natomiast jak radzą sobie Ci co parkują pod blokami.
O tak. :-) A jeśli za krótko, to przedłużacz owinięty foliówką na wypadek deszczu i cześć.
2. Skorzystanie z wakacji zostawi ślad w BIK.
Wakacje covidowe też były notowane w BIK, ale bez wpływu na scoring. Tak samo będzie tym razem i to jest oficjalne stanowisko BIK-u. Innym tematem są potencjalne wewnątrzbankowe "czarne listy", ale nimi żaden bank się raczej nie pochwali. ;)
– (…) Ważne jest to, że, jak przy wakacjach kredytowych umownych i ustawowych wprowadzanych w związku z COVID-19, tak i teraz fakt skorzystania przez klienta z wakacji kredytowych nie niesie negatywnego wpływu na scoring BIK. (…) – dodaje Aleksandra Stankiewicz-Billewicz w rozmowie z money.pl.
Obecnie spłacam tylko TV wzięty w ratach 0%, bo trafiłem akurat na promkę gdzie euro RTV spłacało bodaj dwie albo trzy raty z własnej kieszeni. Niby mógłbym spłacić resztę od strzału, ale w sumie po co. :)
Regularnie korzystam natomiast z usług typu "kup teraz, zapłać później", gdy przez internet zamawiam ciuchy albo buty. Bardzo wygodna sprawa, gdy nie jest się pewnym rozmiarówki. Biorę dwa, trzy rozmiary, z konta nie schodzi ani złotówka, a po przymiarce opłacam tylko to, co zostanie. Resztę zwracam i nie mam potem bajzlu w historii rachunku czy analizie wydatków.
Trochę strzał kulą w płot. Nie wiem, jak jest z nowym PS Plus, ale Game Pass od początku jego istnienia można kupić znacznie taniej. W tej chwili bez żadnego większego kombinowania dla nowych i powracających użytkowników wychodzi 200 z hakiem za 3 lata. Niecałe 7 zł/m-c. A to już mocno zmienia całą twoją kalkulację. ;)
Nie ma takiej opcji i nikt nie wie, czy kiedykolwiek będzie. Sony tak już ma. Ta firma nie raz startowała z usługami na pół gwizdka, które potem po cichu były ubijane.
Pamiętaj też, że żetony na filmy wygasają po roku od zakupu telewizora (albo założenia konta, już nie pamiętam). Na wszelki wypadek zaznacz sobie w kalendarzu, żeby Ci nie przepadły.
Btw gratuluję oleda, do ledów dorzucają tylko pięć żetonów. ;)
Byłem raz, nie pamiętam już na czym. Ekran jest taki sam, jak w zwykłej sali kinowej, więc do imaxa nie ma startu. Natomiast te wszystkie trzęsiawki, plujki i generatory dymu to bajer fajny przez kwadrans. I mniej więcej po takim czasie się nudzi, a dwugodzinny seans zamienia się w mordęgę. Więcej na coś takiego się nie wybiorę.
EnX ma rację. Offtopicowo pochwalę się, że mam pierwsze Gearsy z podpisem Cliffa Bleszinskiego. :)

A pisali to normalni ludzie, pisali eksperci
Tymczasem eksperci w październiku 2020 ->
Tymczasem eksperci w styczniu 2021:
Stopy procentowe pozostaną na niskim (obecnym) poziomie przed długi czas. Naszym zdaniem normalizacja może rozpocząć się wraz z końcem 2022, co zbiega się też z rozpoczęciem kadencji nowej (w większości) RPP.
https://makroekonomia.mbank.pl/124614-prognozy-dla-stop-procentowych-i-walut-z-komentarzem
Tak, chcąc kupić mieszkanie powinieneś przewidzieć globalną pandemię i pierwszą od ponad 70 lat wojnę tuż pod nosem. :-D
Ponieważ bez winy jest:
NBP z motywowaną bieżączką partyjną i nieuctwem polityką stóp prowadzoną z dnia na dzień, a w rezultacie wzrostem wiboru o ponad 2000% w siedem miesięcy;
UKNF, który przeciągał wdrożenie rekomendacji o kredytach na stałe stopy do ostatniej możliwej chwili i toleruje wibor, którego metoda wyliczania ma charakter czysto spekulacyjny – jeśli nie jest zupełną zmową – i pozwala bankom cisnąć po 2 miliardy zysku miesięcznie;
państwo polskie, które wszelką politykę mieszkaniową oddało walkowerem na dzień dobry, co jest ogólną praprzyczyną obecnego stanu rzeczy.
To ty, Janku Kowalski, jesteś baranem za chęć jakiejkolwiek poprawy warunków życia, bo – jak zwykle w Polsce – powinieneś być mądrzejszy od armii specjalistów, którzy biorą za swoją robotę ciężką forsę.
Clou problemu nie jest sama podwyżka stóp, tylko tempo w jakim to się dzieje – i tu trzeba bić w NBP jak w bęben, bo wina leży tylko po jego stronie, a bonusowy kop w klejnoty należy się KNF, który woli robić dobrze lobby bankowemu.
Pietrus, masz jakieś dane na temat tego kredytowania pod korek? Uczciwe pytanie. Ciągle tylko korek tu, kurek tam, ale jakoś nie widzę jakichkolwiek liczb na poparcie poza tymi z IDzD.
Patrzę sobie na ten link
https://www.money.pl/gospodarka/raty-kredytow-znow-wzrosna-rzad-moze-pomoc-w-splacie-mozna-dostac-nawet-2-tys-zl-miesiecznie-6755637747931744a.html
(…) na koncie Funduszu Wsparcia Kredytobiorców wynoszą 607 mln 400 tys. zł. Do 31 grudnia ub.r. wypłacono z niego pomoc o wartości ponad 20 mln zł.
Fundusz działa od 2019 r. Przy założeniu, że w chwili udzielenia pomocy blokowana jest pełna kwota 72k, to daje 277 „wspartych” umów na 2,5 miliona aktywnych na koniec zeszłego roku. Niech ich będzie nawet 10 razy więcej – bo i kwota może być mniejsza – to nadal 0,001 wszystkich umów na kredyt mieszkaniowy. Wyliczenie to żadne, ale chętnie zobaczę na czym opierasz własny wywód.
Ostatnie dane KNF na temat zagrożonych hipotek mówią o 2,5% całej liczby umów w 2020. Nic nowszego jakoś nie widzę.
Żeby nie było, sam też kupiłem w zeszłym roku mieszkanie na krechę, tyle że w starym budownictwie. Przez pięć lat wynajmowałem niecałe 40m2 prawie w samym centrum Warszawy za 2400 + rachunki i 300 na miejsce postojowe. W owym czasie to była bdb cena za ładne i dobrze skomunikowane lokum. Czyli niecałe 150 koła przez pięć lat do cudzej kieszeni. Obecnie wynajęcie takiego samego mieszkania w tamtej okolicy to 4k miesięcznie.
Pozostanie na najmie przy 2 milionach Ukraińców niby ma być realną alternatywą? Znajomi, którzy wynajmują są przerażeni perspektywą przedłużania umów, bo za to samo bedą płacić grube setki złotych więcej – zupełnie jak kredyciarze – i wciąż długoterminowo nic z tego nie mają. Zmiana lokum też średnio wchodzi w grę, bo rynek przetrzebiło doszczętnie. Zostały same luksusowe apartamenty albo totalne nory. Oczywiście można też wrócić do rodziców, ale do zobaczenia w następnym wątku, gdzie będziesz jojczył na spadającą dzietność i niesamodzielnych trzydziestolatków.
U mnie już po podwyżkach stóp rata wynosi 2700 (a i tak wciąż nadpłacam jakieś 3 stówy, bo sąd się opieprza z wpisem do KW) za 70 metrów z miejscem postojowym pod nosem + wolnostojący garaż + duża piwnica + poddasze. Z czynszem wychodzi 3k. To przedmieścia, więc do centrum mam 13 kloców, za to 500 metrów do parku krajobrazowego. W klatce obok kobita wynajęła identyczne mieszkanie jak moje za 2500 – i to bez mebli. To jest wuj różnica. Każdy, kto ma minimum oleju we łbie i wcześniej radził sobie z wynajmem, poradzi sobie i z kredytem, jeśli tylko uciuła na wkład i jakieś graty. A w razie losowego wypadku prędzej dogadasz się z bankiem na zawieszenie albo przedłużenie spłaty niż z panem Mietkiem Landlordem. A przynajmniej zyskujesz jakiekolwiek poczucie życiowej stabilności zamiast corocznego zastanawiania się, czy aby panu Mietkowi już córa nie podrosła – ergo spierdalasz na szczaw w trybie natychmiastowym.
Dobra, mea culpa. Portfel wyskakuje, ale wciąż trzeba potwierdzać dwuklikiem. Wydaje mi się, że kiedyś w takim przypadku z automatu przechodziło do autoryzacji. To nie pomogę. :(
Chodzi ci o sam dwuklik, żeby wywołać portfel? Równie dobrze możesz przyłożyć wygaszony telefon do aktywnego terminala – wallet wyskoczy sam.
Jak najbardziej. Jedynie jakość streamu jest mocno taka sobie w porównaniu do tego samego rozwiązania w PlayStation. Nie liczyłem pikseli, ale wygląda jakby stream xboxowy był sporo poniżej 1080p. Z drugiej strony na Xboxie są dużo mniejsze opóźnienia na kontrolerze, więc coś za coś. ;)
W którymś odcinku netfliksowego high score mówią o Maddenie. Wydawać by się mogło, że tylko skosił sałatę za nazwisko na okładce, ale facet bardzo długo brał zaskakująco czynny udział w projektowaniu tych gier.
To jasne, tylko nadal w Hellblade nie chodzi o pierdolnięcie. ;) Bohaterka ma schizofrenię paranoidalną, a w związku z tym różne omamy wizualne i słuchowe. W kontekście udźwiękowienia to są różne "głosy w głowie". Nierzadko na raz jest ich kilka, często się nakładają i zdają dochodzić z różnych odległości i kątów względem słuchacza. Do lewego ucha jeden głos szepcze ci jedno, a do prawego inny wykrzykuje co innego, a na dalszym planie dwa kolejne sprzeczają się między sobą. Cała iluzja jest właśnie oparta na zupełnej separacji kanałów audio. Na głośnikach byłoby to do osiągnięcia zakładając perfekcyjne rozmieszczenie sprzętu względem słuchacza i ponowny miks z zastosowaniem różnych trików z przesuwaniem faz i wycinaniem części pasma. Porównałbym to trochę do tego demka z wirtualnym fryzjerem, które swego czasu było dość popularne w necie. Na zwykłych słuchawkach stereo efekt jest bardzo wyraźny, ale na głośnikach już nieszczególnie. ;)
No nie do końca. Hellblade ma całe udźwiękowienie nagrane i zmiksowane binauralnie. Cały myk polega na tym, żeby każde ucho słyszało inne dźwięki, a to realistycznie można osiągnąć tylko słuchawkami. Iluzja pryska, gdy ten sam dźwięk dociera do jednego ucha, a x milisekund później do drugiego, przy okazji odbija się od ściany, podłogi i sufitu, a za oknem szczeka pies. ;)
Jedynka jest rewelacyjna, z dodatkiem jest trochę jak z Undead Nightmare do RDR. Niby więcej tego samego, ale trochę bez polotu. Natomiast dwójka robi świetne pierwsze wrażenie. IMO w swoich najlepszych momentach przebija New Order, ale – jak mówią Anglosasi – są one few and far between. Odnoszę wrażenie, że próbowali chwycić dwie sroki za ogon (zrobić dynamicznego FPS-a i opowiedzieć poważniejszą historię), ale ostatecznie żadnej nie złapali. Fabuła strasznie meandruje i tbh nie jest szczególnie ciekawa, a cierpi na tym tempo całej gry. Plus finał jest stuprocentowym sequel baitem, tylko wciąż bez sequela. ;)
Piękny jest. To zdecydowanie najładniejszy kupon zniżkowy do Cyrku Korona, jaki kiedykolwiek widziałem.
Zwłaszcza z tym betonowym słupkiem parkingowym na awersie *chef's kiss*.
Pytanie, na ile to faktyczne ulepszenie w stosunku do standardowego, ale np. ten niebieski część obudowy ma gumowaną. Zwykłe białe i czarne mają tylko plastikową skorupę. Ten konkretny pojawił się w sprzedaży stosunkowo niedawno, więc musisz już sobie poguglać, które konkretnie modele mają taki bajer.
https://www.xbox.com/pl-PL/accessories/controllers/aqua-shift-special-edition
Coś może być na rzeczy. Kupiłem pod koniec sierpnia telewizor Sony (x94j), tegoroczna seria. Równo po miesiącu wyskoczyła linia "utkniętych" pikseli na całą wysokość matrycy (fioletowo-różowa kreska). Oczywiście reklamacja została uznana bez gadania. A żeby było zabawniej Sony wymieniło telewizor na sporo wyższy model (x95j), więc ostatecznie dostałem prezent za grubo ponad 3 koła. ;) IMO to też spowodowane globalnym gnojem z dostawami, a centrala rozlicza lokalne oddziały z KPIów, więc pewnie bardziej im się opłacało kopsnąć droższy model, który akurat był na magazynie i zamknąć ticket niż ryzykować, że dostaną strzała np. po premii kwartalnej.
[114-118] Jak dla mnie to dość jasne nawiązanie do Hell on Earth, gdzie dalsze mapy też zrobiły się dużo bardziej wertykalne z mnóstwem „skakania”.
Ogółem w Eternalu polecam coś, co z początku może się wydać herezją, ale na dłuższa metę jest IMO jedynym słusznym sposobem na grę na padzie bez dodatkowych łopatek – podstawcie boost pod wciśnięcie lewej gałki, a skok pod prawą i dajcie sobie pół godziny na przestawienie pamięci mięśniowej. Melee idzie pod B, miotacz płomieni pod A, granat pod LB, reszta bez zmian. Z takim ustawieniem spokojnie można przejść podstawkę i dodatki na Ultra Violence i świetnie się bawić.
Warto przy tej okazji nadmienić, że najgorsze dopiero przed nami. Istnienie Jasia Kapeli i Jana Śpiewaka oznacza, że gdzieś w kraju żyje Janusz Orkiestra – król spierdolenia – tylko jeszcze nie odkrył Twittera.
Jakby co, to 15 albo 16 października z GP wylatuje Katana Zero. Szczerze polecam. Jeśli komuś przypadło do gustu Hotline Miami, to tu ma 7-8 godzin podobnej i równie wyśmienitej zabawy. Dawno temu ograłem na PC, ale to dobra okazja, żeby sobie odświeżyć na większym ekranie.
2. Nieprawda. Ekran wygląda identycznie. Domyślnie pojawia się sześć cyferek do wpisania, ale wystarczy niżej stuknąć "opcje kodu" i wybrać czterocyfrowy.
Wedle zachodnich portali jabłko potwierdziło, ze ta funkcja będzie działała tylko na telefonach dzieci poniżej 13 r.ż. i tylko, gdy włączy ją (i wcale nie musi) rodzic podczas konfiguracji telefonu dziecka w ramach jednej „rodziny”, więc nie ma mowy o żadnym skanowaniu dorosłych wbrew ich wiedzy i woli, a to jednak trochę zmienia postać rzeczy.
Szkoda, że to najsłabsza z trójwymiarowych Zeld. Wciąż mam limitkę ze złotym wiilotem i ten kontroler to jeden z niewielu pozytywnych aspektów całej gry. Dużo chętniej zobaczyłbym odświeżone Oracle of Ages i Seasons albo chociaż Minish Capa.
Niestety dusigrosze z Nintendo uważają capcomowe Zeldy za czarne owce, a zupełnie niesłusznie.

To taki trochę Game Boy Tezeusza, bo z oryginału została tylko płyta główna, membranki i guziki. ;) Obudowa, ekran IPS i szkiełko są chińskie. Zmontowane własnoręcznie, bo zdecydowałem się na ekran niewymagający lutowania. To tylko kwestia odpowiedniego docięcia obudowy, bo IPS-y są nieco większe od oryginalnych ekranów. Reszta trzyma się na dwóch flexach i trzech śrubkach.
Mam też oemową, czarną obudowę w bdb stanie, ale w AGB zawsze bardziej podobały mi się przezroczyste warianty, więc ta zostanie na jakiś kolejny projekcik.
Wspomnianego SP-ka też odratowałem nowym ekranem, obudową i baterią. Na OLX ustrzeliłem poobijanego biedaka za 300 zł w zestawie z oryginalnymi poksami crystal, ruby, emerald i leafgreen i jeszcze kilkoma starociami na pierwszego GB. :) Tym razem ekran dokupiłem już laminowany, więc wygląda bajecznie. Za to obudowa trafiła się okropna – cienka, źle spasowana i trzeszczy. Ponoć chińskie półprzezroczyste shelle do AGS-ów są już lepiej wykonane, ale w chwili zakupu jeszcze tego nie wiedziałem. ;)
P.S. Ogółem to fajna zabawa i niewymagająca szczególnych umiejętności, bo to mimo wszystko dość prymitywny sprzęt. Jeśli myślisz o odświeżeniu dzieciństwa, szczerze polecam. GBA można jeszcze trafić za niewielkie pieniądze, a dobry ekran z obudowa kupisz za +/- dwie stówy. Gorzej z flashcartem, bo z rozsądnych masz omegę za 200 zł albo everdrive za 400. Z drugiej strony lepsze gry osiągają zawrotne ceny, więc jeśli nie chcesz kolekcjonować, to też nie ma jakiegoś dramatu.

Ze sprzętów domowych ostał się już tylko ikeowy spieniacz do mleka i termometr elektroniczny. Trzymam jeszcze awaryjnie starą klawiaturę i myszkę na baterie, ale na codzień używam nowszych modeli już z wbudowanym akumulatorem.
Głównym pożeraczem baterii jest jednak GBA, którego akurat używam regularnie. Coś w tym, co napisał Wolfdale w [21] jednak jest. Mam też GBA SP, w którym akumulator oczywiście zdechł, a zamienniki to chiński szmelc. Ostatecznie sam dolutowałem przelotkę z właściwym rozstawem styków do uniwersalnego ogniwa o wyższej pojemności niż w oryginalnych bateriach. Wcześniej trzymał z godzinę, teraz ponad osiem. :)
Czy osoby które tłumaczą tytuły filmów, gdy te wchodzą do naszego kraju przechodzą jakieś specjalne szkolenia?
Odpowiadam: Nie przechodzą. U dużych dystrybutorów tytuły wybierają marketingowcy. U mniejszych jest to syn pani Krystyny z kadr, bo miał piątkę z anglika w drugiej klasie LO i chce iść na filologię, więc wiadomo, że się zna. Czasem też zdarza się zbieg obu przypadków i wtedy dostajemy np. Wirujący seks.
Dlatego tym lepiej wziąć DSi, wrzucić twilight i nie bawić się w R4. W stosunku do oryginalnych kartridzy (nie wspominając o braku takowego przy graniu bezpośrednio z karty SD) one też żrą prąd, zwłaszcza w uśpieniu - i to niemało.
Warto też dodać, że w Lite notorycznie łamały się zawiasy, co w DSi nie jest już problemem.
Nie wiem, kiedy bawiłeś się bootstrapem, ale najwyraźniej dość dawno.
https://docs.google.com/spreadsheets/d/1LRTkXOUXraTMjg1eedz_f7b5jiuyMv2x6e_jY_nyHSc/htmlview#gid=0
Z około 1000 gier na NDS obecnie nie działa 10, z czego warte uwagi są właściwie tylko Golden Sun i Warioware.
Btw. tutaj lista dla GBARunner 2, czyli hypervisora odpalanego na DSi. Jest trochę gorzej, ale z kilkuset gier wciąż przytłaczająca większość działa bezproblemowo.
https://wiki.gbatemp.net/wiki/GBARunner2/DSi_3DS_Compatibility_List
Do DSi możesz wrzucić softową przeróbkę Twilight Menu, która pozwala uruchamiać gry z GBA i z samego DS-a bezpośrednio z karty pamięci. Kompatybilność dla gier na DS jest niemal stuprocentowa (wydaje mi się, że nie działa tylko Golden Sun Dark Dawn). Dla GBA niższa, ale najlepsze gry działają bez problemu. Chyba, że będziesz kupował reprodukcje kartridży, ale tu jest baaardzo różnie z jakością wykonania i raczej gorzej niż lepiej. Chyba, że planujesz polować na oryginały, ale tu dużo zdrowia życzę, bo na rynku jest masa podróbek, a faktyczne oryginały kosztują kosmiczne pieniądze.
W innym wypadku kupując Lite'a licz się z zakupem flashcarta zarówno dla GBA jak i NDS. O ile te DS-owe chodzą za grosze, tak przy GBA najtańszy rozsądny flashcart to ez-flash Omega, który kosztuje około 200 zł, a i tak ma sporo wad. Na Supercard Two nawet nie patrz, bo to absolutny szrot, który nadaje się wyłącznie na śmietnik.
Jeszcze co do baterii – po tylu latach od premiery tych urządzeń 9/10 używek i tak będzie je miała zjechane, więc jakakolwiek "premierowa" różnica i tak będzie już marginalna z powodu fizycznego przebiegu ogniw. :)
Powtarzam to od pierwszych plotek o kolejnym Indianie, czyli od jakichś 10 lat - film otwiera scena, w której Harrison bierze grzdyla z graala albo wchodzi do inszej fontanny życia, a wychodzi Chris Pratt.
Dziadzio Ford niech już da sobie spokój, bo od lat zwyczajnie mu się nie chce. Do BR2049 nawet się nie uczesał i wystąpił w tiszercie od koszenia trawy.
Pfizer na początku maja – ramię trochę bolało następnego dnia i tyle.
Za to partnerka, dotychczas raczej niezainteresowana grami, zapałała chęcią zakupu Xboxa.
W Stanach FF I ukazało się w 1990, trzy lata po japońskiej premierze. FF II i III na NES-a nigdy nie wyszły poza Japonię. Z uwagi na premierę SNES-a Square olało wydanie przestarzałych już gier, a w zamian zlokalizowano FF IV, które na amerykańskim rynku dostało numerek II. Potem zresztą przeskoczyli piątkę, a szóstą część na amerykańskim rynku nazwali FF III. :)
[11.6] Zdajesz sobie sprawę, ze ten ram jest oparty na zupełnie innej architekturze? Po premierze M1 sporo ludzi to testowało i nawet przy 8 GB możesz na raz uruchomić 30 kart z YouTube w 4k, streaming z netflixa, spotify, photoshopa, naście arkuszy w excelu i kilka innych programów i to nadal będzie działać. W przypadku m1 dotychczasowe myślenie o ramie trzeba wyrzucić do kosza.
by miały tylko 25" podczas gdy poprzednia generacja miała 27".
To jest następca poprzednich modeli 24”. Wersja 27” wciąż czeka na swoją kolej.
Same AirTagi to jedno, a cały stojący za nim system to drugie. Jabłko udostępnia do niego dojście firmom zewnętrznym. Jak były kable i akcesoria Made For iPhone, tak od teraz na identycznej zasadzie będą się pojawiać rozwiązania lokalizacyjne. Któryś producent rowerów elektrycznych ogłosił montowanie lokalizatorów w pełni kompatybilnych z iOS-owym rozwiązaniem bezpośrednio w ramie roweru.
Wcale się nie zdziwię, jeśli przyszłość przyniesie tego typu tagi zminiaturyzowane do postaci jeszcze mniejszego dzyndzla wszywanego fabrycznie gdzieś w materiał np. plecaka albo walizki i zasilanego z ładowarki kinetycznej. To już mogłoby być całkiem niezłym sposobem na złodzieja, ale fakt – póki co to tylko rozwiązanie dla incydentalnych zagubień i chronicznie zapominalskich. :)

i kasowanie dodatkowo za to żeby stało się użyteczne w ogóle nie jest śmieszne.
A to one nie emitują sygnału bez breloka? Chyba wiesz o czymś, czego nikt inny jeszcze nie odkrył.
Brelok do kluczy możesz dokupić na aliexpress, ceny zaczynają się od czterech groszy. Nikt nie zmusza do kupowania OEM-ów, a naprawdę nie wiem jakąż to użyteczną funkcję miałby pełnić taki brelok w walizce, kieszonce plecaka czy w damskiej torebce. Zdecydowanie wolę kapsel bez "oczka", a za to w bliźniaczej cenie wykonany ze stali, niż z gumowanego plastiku jak cała konkurencja.
Ehh, kiedyś to byli hejterzy, teraz to nie ma hejterów.
Chwilowo tylko wifi w paśmie 5 ghz, router to stary d-link 868-l. Screeny są z W10 postawionego samodzielnie w imacu 5k, nie mam pojęcia jaki moduł bezprzewodowy tam siedzi.
Dziś jest już sporo lepiej. Obraz wciąż ma ogromne markobloki, a audio regularnie rwie, ale całość przynajmniej nie wygląda na 320p. Responsywność kontrolera też na plus, zwłaszcza jeśli podłączy się go kablem. Do komfortowego strzelania jeszcze daleko, ale wyścig w forzie 4 na arcade’owych ustawieniach skończyłem bez większego bólu.
Przede wszystkim muszą popracować nad zaciśnięciem martwych stref w analogach. Chyba, że to Outriders jest hiperczułe, ale po godzinie w tej grze wciąż nie wiem, o jaki kąt obróci się kamera przy każdym odchyleniu gałki.
Niżej linki do dość tendencyjnego porównania obrazu z samego początku Resident Evil 7. To jedyna gra, którą mam w obu usługach. Jest nie fair o tyle, że dzieli je przepaść pod względem jakości detali – jedno lata na xboxach one s, a drugie na względnie rozsądnych PC. Tylko z drugiej strony – co to obchodzi konsumenta? ;) Niemniej można spojrzeć na to, jak wyglada gra w streamie 4k vs mocno skompresowane 1080p
Stadia: https://img.onl/rX7slv
xCloud: https://img.onl/188bY0
edit: obie klatki to zrzuty żywcem z pełnego ekranu, obie gry odpalane w Edge na Windows 10.
Dostałem zaproszenie.
Póki co działa jak gówno, zarówno na ipadzie 11, lapku z win 10, jak i stacjonarnej makówie. Na tych samych sprzętach Stadii Pro niewiele brakuje, żeby pomylić się z obrazem renderowanym natywnie, a i GF Now to takie solidne 7/10.
Tymczasem o xcloud mogę powiedzieć tyle, że gry się uruchamiają. Poza tym kosmiczna pikseloza, rozjechane audio i lag rzędu sekundy. Dziś bankowo masa ludzi rzuciła się do testów. Będę zaglądał co kilka dni, bo mocno trzymam kciuki za tę usługę.
tłumaczysz głównie dla podmiotów prywatnych mimo że możesz też i dla sądów i dla prokuratur.
Nie „możesz” tylko „musisz”. Za stawki rzędu 30-40 złotych za stronę i ponosząc pełną odpowiedzialność za ich prawidłowość. Tyle obecnie płaci każde podrzędne biuro tłumaczeń za stronę listu od cioci Kloci, a my mówimy o tekstach specjalistycznych. Zresztą przed 2019 rokiem stawka urzędowa wynosiła 20 złotych z groszem.
Dodatkowo, jak nawalony Brytol coś nawywija na mieście, to dymasz na komendę albo do sądu i nie ma zmiłuj. Chyba, ze masz na szybkim wybieraniu lekarza z liberalnym podejściem do wystawiania zwolnień.
Pomijam już nawet, że egzamin na przysięgłego zdaje kilka procent chętnych. Żeby mieć realną szansę trzeba być prawnikiem z dobrym lengłydżem, a nie anglistą z ambicjami. Yarpen dużo lepiej kombinuje myśląc o IT. W czasie, jaki zajęłaby mu nauka do egzaminu ma znacznie większą szansę na realny start w dużo bardziej perspektywicznej branży.

Jako szczyl oddałem dalekiemu kuzynowi pecetowe Final Fantasy 7 w big boxie, bo mi się znudziło, a akurat jechałem w gości.
Numer dwa to karty z pokemonami z pierwszego wydania. W pewnym momencie się rozpłynęły i do dziś nie wiem gdzie ani w jaki sposób. Nie miałem ich dużo, ale było tam kilka sztuk, które teraz chodzą za absurdalne kwoty jak na zadrukowane tekturki.
W zamian z rzeczy, których nie sprzedałem i kiszę od wielu lat ->
Ostatnio szczerze zdziwiło mnie, jakie ceny osiągają te gry, a – oprócz P5 – kupowałem po maks kilkadziesiąt złotych za sztukę.
Polecanko mocno. Z miesiąc temu przeskoczyłem na 12 mini z 7 plusa i jestem zachwycony. Zapitala jak rakieta i to wreszcie telefon, który jest telefonem, a nie paletką do pingla. Z nawyku ładuję zawsze od 20 do 80% i w tym przedziale 60% baterii z palcem w gniazdku wyciąga 4-5h SOT.
Jasne, że dochodzi do tego spora marża jabłka i pozycjonowanie na produkt premium, przecież to oczywiste.
Wciąż jednak nie jest tak, że HP i imac to toćka w toćkę identyczne sprzęty, a japco dorzuca do ceny 4k kompletnie za nic, a właśnie o tę różnicę pytał kolega wyżej. Jestem zreszta przekonany, ze największą część tej różnicy robi właśnie matryca. Biorąc uwagę całość (bebechy, kultura pracy, zużycie energii, jakość wykonania, estetyka) z całego portfolio apple imaci są akurat wycenione dość rozsądnie, a i dobrze trzymają cenę mając w perspektywie odsprzedaż po x latach.
Wszystko OK, ale rozmowa jest o przyczynach wyższej ceny, a nie o tym jaki kto ma use case.
W imacu dostajesz ekran 5120x2880, a nie 1920x1080, które na 27” będzie wyglądać jak gówno. Zobacz sobie, ile kosztują przyzwoite monitory 5k. Ten w imacu to jeden z najlepszych paneli IPS na rynku.
Obudowa z jednego kloca aluminium i szkło na matrycy vs plastik fantastik w HP.
2x złącze Thunderbolt, które pozwala podłączyć eGPU albo dysk nvme z pełną prędkością.
Imac ma też minimalnie lepszego proca i grafę, a RAM możesz sobie sam dołożyć - w komputerze są 4 sloty i łyknie nawet 128gb, jeśli masz taką fantazję.
Nie muszą. Twórcy doskonale wiedzą, co w App Storze można publikować, a czego nie. Wytyczne są ogólnodostępne, a z jabłkiem nie ma zmiłuj - łamiesz zasady, to appka leci na zbitą mordę. Chcąc wrócić musisz już wykazać zgodność z wytycznymi. Fortnite wyleciał w ciągu dosłownie kilku godzin i już nie wrócił.
Nad tym siedzi armia ludzi i miedzy innymi dlatego jabłko brało przez lata 30% prowizję. Z pewnością mają narzędzia, które te pracę automatyzują, ale w przeciwieństwie do Google Play na końcu zawsze jest człowiek i jego wiedza, dociekliwość i ostatecznie – decyzja. W zamian dostajesz 99% pewność, że dowolna aplikacja jaką ściągniesz np nie dobierze się do danych, których widzieć nie powinna albo nie wciśnie bokiem keyloggera czy jakiegoś złośliwego kodu. Oczywiście system nie jest idealny i co jakiś czas przez sito przelecą aplikacje, które przejść nie powinny, ale to wciąż są jednostkowe przypadki i spotykają się z natychmiastową reakcją.
Natomiast to, co piszesz o Sony i CP2077 to trochę inna bajka. Wieść gminna niesie, że CDP dostał od Sony tzw. certyfikację warunkową, gdzie warunkiem było doprowadzenie gry do ładu w day 1 patchu. CDP miało przecież świetną renomę i właśnie na tym kredycie zaufania udało im się prześlizgnąć. Zresztą ponoć jedną z istotnych przyczyn obsuwy CP2077 z wcześniejszej (bodaj marcowej) premiery było właśnie uwalenie z kretesem certyfikacji na Xboxa.
No nie. Yakuza 5 jest zdecydowanie największą grą w całej serii. Sam główny wątek - bez dotykania zadań pobocznych - to luzem 40+ godzin. Z tym rozbudowaniem też można się spierać. ;) Na pewno 0 jest najbardziej doszlifowana.
Poza tym, jak już zostało powiedziane wyżej, leć kolejnością numeracji. Miej tylko na uwadze, ze po przejściu Yakuzy 0 kolejne na liście Kiwami 1 wyglada bardziej jak niskobudżetowy dodatek niż pełnoprawna gra.
I rób przerwy między poszczególnymi częściami. Yakuza to rewelacyjna seria, ale poszczególne gry nie różnią się od siebie jakoś dramatycznie. To jest przykład serii, która stawia na ewolucję, a nie rewolucję. Szkoda byłoby, gdyby miały ci się zwyczajnie „przeżreć”.
Pominąwszy brak efektu 3D konsola 2DS XL funkcjonalnie jest bliźniaczym urządzeniem wobec 3DS XL. Pamiętaj tylko, że to model budżetowy. Z najważniejszych różnic ma słabszą baterię, gorsze głośniki i w łapie sprawia jeszcze większe wrażenie "zabaweczki".
Pomyliłeś się, nie ma w tym nic złego. Gdybym był złośliwy, zapytałbym o pochodzenie standardu w tych "30% jako standardowej marży". Ale nie jestem, więc nie zapytam. ;-)
Valve nie tworzy żadnych standardów, każdy jego naśladowca ma wolną rękę i może robić wszystko inaczej niż robi to Valve na Steamie.
Oczywiście, że może. Czy gdziekolwiek napisałem, że Valve przystawia komuś lufę do skroni? Tylko dziwnym trafem każdy robi to samo i prędzej czy później zgapia co smaczniejsze pomysły. Ciekawe dlaczego. I dlaczego przed nadejściem EGS każda platforma decydowała się na 30% marżę w digitalu. W ogóle nie ma tu precedensu. Czysty przypadek. A już z pewnością nie ma z tym nic wspólnego fakt, że Valve ma w garści trzy czwarte wartego 40 miliardów dolarów rynku gier na PC, gdzie 50% to im stuknęło z 10 lat temu.
https://www.ign.com/articles/2019/10/07/report-steams-30-cut-is-actually-the-industry-standard
Czy naprawdę każda dyskusja w internecie musi się sprowadzać do pieprzonego ciągania za słówka? I to jeszcze w kwestii, która jest naprawdę nieistotna dla sedna dyskusji.
Co z tego, że Steam jest konkurencją dla Epica, skoro sprawa dotyczy tego, że iPhone'ach nie można instalować aplikacji spoza App Store? Co wspólnego ma iOS i App Store ze Steamem?
Nie jest do końca tak, jak piszesz. Argument Epica przebiega po mniej więcej takiej linii: "Apple to monopolista, bo nie pozwala na niezależne kanały dystrybucji. Gdyby w iOS były niezależne kanały dystrybucji, to zburzyłoby monopol, a więc spadłyby ceny dla klientów, dlatego Epic na mocy regulacji antymonopolowych powinien mieć prawo do swobodnego dostępu do iOS."
Prawnicy Apple zwrócili się do Valve o bardzo konkretne dane ze sprzedaży 400 gier obecnych ostatecznie zarówno na Steam jak i w EGS na przestrzeni ostatnich czterech lat (czyli wliczając jeden rok przed premierą EGS, by ustanowić tło dla porównań).
MOIM ZDANIEM prawnicy Apple chcą udowodnić następujące: "Wprowadzenie niezależnych kanałów dystrybucji nie spowoduje spadku cen dla klientów, ponieważ nie doszło do niego wraz z ukazaniem się EGS jako konkurencji dla dominującego na rynku PC Steama, a w związku z tym roszczenie wysuwane przez Epic jest bezzasadne i Epic nie ma prawa żądać swobodnego dostępu do platformy iOS".
Właśnie dlatego istotne jest, że Epic konkuruje ze Steamem. I najwyraźniej sędzia uznał tak samo, skoro przyklepał wniosek Apple'a.
Czy ma to sens? Pomoże sprawie, zaszkodzi? Może ktoś ma inny pomysł, co kombinuje kancelaria jabłka? Nie wiem i chętnie O TYM bym podyskutował. No ale w końcu jesteśmy w internecie, gdzie nie ma innego wyjścia niż marnować klawiaturę na zapędzanie się w jałowe dygresje.

Coście się tych procentów uczepili? To, że Valve nie wzięło tej liczby z sufitu jest nieistotne.
(I btw. mylisz się z tymi procentami,
Ba, moim prywatnym zdaniem to wszystko i tak wraca do Apple, bo wcześniej to oni iTunesem i piosenkami za dolara pokazali, jak gigantyczne pieniądze można kosić na sprzedaży cyfrowych dóbr, a marżę mieli właśnie w przedziale 20-30%.
I oczywiście, że bycie pierwszym ma tu znaczenie. To Steam przecierał szlaki cyfrowej dystrybucji oprogramowania i od zawsze pozostawał złotym standardem, za którym goniła konkurencja. Gdy Steam w 2008 roku przebijał 20 milionów użytkowników, Microsoft mógł pomarzyć o takiej liczbie klientów dla raczkującego Xbox Live Arcade. To samo Sony z PSN. Funkcjonalności sieciowe konsol Nintendo to był kompletny śmiech na sali. Apple dopiero wypuszczało App Store, a Google ówczesny Android Market. W tym czasie Steam czwarty albo piąty rok szedł jak burza ze wzrostami sprzedaży w okolicach 100% r/r. No ciekawe na kogo innego oni wszyscy mogli patrzeć pod kątem modelu biznesowego? :-D
Tylko to też jest nieistotne, bo poruszamy się w rzeczywistości prawnej. A dla niej istotnym jest to, że dziś Steam ma 75% udział w rynku gier na PC i stanowi bezpośrednią konkurencję powoda w omawianej sprawie (czyli Epic).
noobmer - I jakoś dziwnym trafem nikt nie bierze innej marży. Steam, Sony, MS, Nintendo, Apple, Google, Samsung itp. Pytanie za sto punktów: kto z wyżej wymienionych był tu pierwszy z cyfrową dystrybucją gier i aplikacji?
https://www.theverge.com/21445923/platform-fees-apps-games-business-marketplace-apple-google
Oho, pod foliowymi czapeczkami aż furczy.
Fraza kluczowa: third-party subpoena. To kompletnie legalny i stosowany w amerykańskim prawie mechanizm pozwalający zwrócić się do strony trzeciej o informacje mające posłużyć jako dowody we własnej sprawie. Podmiot trzeci może się nie zgodzić i wtedy decyduje sąd, czyli tak jak w tym przypadku. Nawiasem mówiąc tych danych nigdy nie zobaczy Epic ani Apple (kolejny keyword: protective order). Trafią wyłącznie do kancelarii reprezentującej jabłko i opatrzone NDA-ami na kwoty wielkie jak stąd na Antypody.
Natomiast co ma do tego Valve: otóż wszystko.
To Valve stworzyło nowoczesny rynek cyfrowej dystrybucji. To Valve zapoczątkowało 30% marżę, z którą walczy Epic. To od Valve, wreszcie, zaczęła się krucjata Epica. Do kogo więc mają się zgłosić prawnicy reprezentujący Apple po dane mające posłużyć do nakreślenia sądowi sytuacji na rynku cyfrowej dystrybucji, jeśli nie do Gabena, z którego żebra powstał cały rynek, o który toczy się spór?
Jeszcze słowo odnośnie „po co”. Epic argumentuje, że rozbicie jabłkowego monopolu na dystrybucję aplikacji w iOS (czyt. aby Epic dostał własny, niezależny sklep z aplikacjami) wymusi na Apple obniżkę marży, a tym samym spadek cen. I tu wchodzi Valve, całe w banknotach, albowiem po uruchomieniu EGS ani nie spadła marża na Steam, ani nie spadły ceny – i to IMO do udowodnienia właśnie tego jabłczanym papugom potrzebne są dane sprzedażowe tych 400-iluś gier obecnych jednocześnie na Steam i w EGS.
tynwar – W przypadku kart z Pokemonami do odsprzedaży na ebay idą całe kartony pełne boosterów i to tu leży problem. Karty są rozkradane zanim trafią do poszczególnych restauracji McDonalds. Faktyczni klienci McD kupujący Happy Meale mogą się cmoknąć, bo kart nigdzie nie ma.
Hugh Jackman idealnie pokazał, jak można swój wizerunek nakreślić jako "uniwersalny" chociaż by za sprawą musicalu "The Greatest Showman" i wielu było pod wrażeniem, że osoba kojarzona z Wolverinem tak świetnie odnalazła się w zupełnie nowej odsłonie.
Przecież Jackman zaczynał właśnie jako aktor stricte musicalowy i dopiero po kilku latach prosto z teatru przeskoczył w galoty Wolverine'a, ale równolegle z różną intensywnością do dziś występuje w przedstawieniach muzycznych.
Możesz, ale rozwiązanie jest trochę toporne i ograniczone tylko do dwóch konsol. Do każdego konta (mam tu na myśli konto, które rejestrujesz w eshop i wiążesz z lokalnym profilem na samym urządzeniu) można przypisać jedną konsolę jako "główną" (primary). Oznacza to, że wszystkie pozostałe profile/użytkownicy mogą bez ograniczeń korzystać z gier zakupionych cyfrowo na danym koncie.
Możesz też zalogować się swoim kontem na innej konsoli i nie dać jej statusu "głównej". Wtedy do zakupionych treści ma dostęp tylko profil powiązany z kontem, na którym dane gry były kupione.
W praktyce działa to tak:
Logujesz się swoim kontem na konsoli żony/dziecka i ustawiasz tę konsolę jako "główną". Robisz to w eshopie po kliknięciu na swój profil w prawym górnym rogu. Gdzieś na dole strony jest guzik, który za to odpowiada. Teraz profile żony/dzieci mają nielimitowany dostęp do Twoich gier.
Co do Twojej własnej konsoli – tu już zostaje nałożony kaganiec. Masz dostęp do swoich gier, ale przy ich uruchamianiu musisz być online. Konsola robi online checka, którego nie da się ominąć i po takim sprawdzeniu rusza niewidzialny timer (około 3h) do kolejnej weryfikacji. W tym czasie możesz przejść w tryb samolotowy albo stracić połączenie z netem i wciąż grać. Jeśli czas minie, a wciąż będziesz offline, to konsola wyrzuci cię do pulpitu do momentu, aż znowu nie połączysz się z internetem. Tyle dobrze, że gry się nie wyłączają, a samą konsolę możesz uśpić, więc nie stracisz postępów.
Jeśli chcesz grać w ten sposób online z żoną albo dzieckiem, to też nie ma problemu dopóki jedna gra jest odpalona na różnych profilach (np. Ty grasz na swojej konsoli ze swojego profilu, a żona na swojej i ze swojego profilu).
TL;DR ustawiasz swoje konto jako "główne" na konsoli B, a na własnej grasz z narzuconą koniecznością robienia online checka co ~3 godziny.
P.S. Cały proces jest odwracalny w dowolnym momencie. Wystarczy, że na konsoli B odklikniesz status "primary" dla swojego konta i ustawisz z powrotem na własnej. Można to robić dowolną ilość razy i bez żadnych ograniczeń.
Fact check: na zdjęciu to nie kościelny mur, tylko środek Placu Wolności w Poznaniu. W tym budynku jest Empik, teatr, parę knajp i biur.

W cenie tego gumiaka nie lepiej jednak milanese loop? Kwota ta sama, też "oddycha" a jednak dostajesz coś z porządniejszego materiału niż ładnie odlana guma. ;)
mohenjodaro --> Mam oba systemy na zewnętrznym SSD m.2 podłączonym po thunderbolcie do iMaca. Wielki Siur nie robi żadnych problemów. Z Windowsem było trochę pieprzenia, bo okazuje się, że instalacja bootowalnej kopii Win 10 na zewnętrznym medium to wcale nie takie hop siup. Ostatecznie postawiłem Win 10 przez asystenta bootcamp na wewnętrznym dysku, a dalej wykonałem sektorowy klon już na partycję na zewnętrznym SSD. Wtedy pykło i od ponad roku działa bezbłędnie. O ile pamiętam problem leżał w instalce Win 10, która uparcie nie chciała stworzyć prawidłowej partycji EFI na zewnętrznym dysku. System się instalował, ale za cholerę nie szło go uruchomić właśnie przez brak ww. partycji.
Nie odpowiem ci tylko, jak wygląda sprawa z uruchamianiem jednego systemu na dwóch laptopach, bo nie mam żadnego innego sprzętu z TB3.
PS. O ile granie na wirtualkach to średni pomysł, tak Simsy 2 obecny soft do wirtualizacji powinien wciągać nosem. Z nowszymi grami może już jednak być problem.
kesah
To źle się orientujesz. ;) Denuvo jak najbardziej było w DS. W pirackiej wersji po prostu zostało złamane, a i to jakiś miesiąc po aktualizacji 1.04, czyli poprzedzającej dzisiejszą.
To nie opcjonalne DLC, tylko obowiązkowy update, który zajmuje 35 gb. Cała gra ma 60 z groszem. Podobno przy okazji usuwa też denuvo, co po części wyjaśniałoby rozmiar.
W czwartym rozdziale masz już w ogóle dostęp do śmiercionośnej broni? Wyrzutnia bolasów tylko ich ogłusza. Zresztą nawet zabici po jakimś czasie się respawnują.
Tak czy inaczej kratery po wybuchu znikają dzień, dwa później, więc bez spiny.
Oczywiście elaborat z [80.8] adresowany był do
Przecież pierwszy rzut kompów z M1 zastępuje właśnie te „budżetowe” maszyny do pisania. Podstawowe modele Air, Pro 13, czy Mini nigdy nie były końmi pociągowymi, a właśnie sprzętami tzw entry-level. Właśnie dlatego to do nich trzeba porównywać wydajność M1, do tych najsłabszych modeli ze zintegrowanym Irisem od Intela - i tu przyrost mocy jest kosmiczny, a koszt ten sam albo niższy. Weźmy pierwszy z brzegu, głupi ale wymowny przykład. Czy pro 13 z Irisem uciągnie 30-40 fps w Borderlands 3 na średnich detalach w 1080p? Bo M1 ciągnie bez bólu i to w emulacji. Dla desktopowców to śmiech na sali, ale mówimy o komputerze, który ciągnie tyle prądu co sam wiatrak w RTX-ie. ;)
Następnym krokiem po stronie jabłka jest pokazanie odpowiednika dużych modeli desktopowych z dedykowanymi grafikami i odpowiednika Pro 15/16. I tu może być jeszcze ciekawiej. Zobaczymy, ale reszta to jest póki co trochę gadanie po próżnicy.
Z tym RAM-em jest podobnie. Apple postawiło na zupełnie inną architekturę i pierwsze opinie są takie, że dotychczasowe postrzeganie ramu można wysiudać do kosza, a dopóki nie pracujesz na ciągłych plikach większych niż 16gb (czyli choćby wideo już odpada), to ograniczenie w ogóle cię nie dotyka.
Edit: mamy chłopa, który zakrztusił pasywnie chłodzonego Aira z 8 gb RAM-u.
https://twitter.com/hallstephenj/status/1328913848485765122?s=21
12 aplikacji, z czego 2 w emulacji
24 karty w safari + 6 niezależnych okien i w każdym YouTube w 4K
Slack
Spotify
Jak na moje, to nie tak źle jak na ósemkę ramu. ;)
https://blogs.reed.edu/ed-tech/recording-your-macs-video-screen-with-audio/
Może to? Jakiś plugin, który przekierowuje dźwięk z głośników na poziomie systemu. Pytanie, ile będzie zajmował finałowy plik, bo o ile kojarzę QuickTime nie kompresuje wideo w locie.
– skutecznego ściągania alimentów przez państwo i karania dłużników alimentacyjnych
A teraz jest z tym jakiś problem?
Szybki gugiel mówi, że dłużników alimentacyjnych mamy w Polsce ~300 tysięcy, a łączna kwota zadłużenia wynosi 12 miliardów złotych, czyli uśredniając 40 koła per bąbelek.
Tutaj komornik sądowy twierdzi, że te 300 tysięcy osób to 80% całości, czyli płaci jeden człowiek na pięciu. Nawet jeśli jest to mniejszy odsetek, to i tak raczej jest z tym dość spory problem.
Edit bo planeswalker też zmienił swojego posta i cytat nie miał sensu.
Dlaczego ta postać koniecznie musi być biała?
Bo Gram W Gry Czasami habilitował się z genetyki i antropologii Kontynentu (oraz pewnie Śródziemia i innych wymyślonych światów też), więc wie lepiej niż inni, że nie ma tam miejsca dla czarnoskórych.
Mam pytanie za sto punktów. Gdzie ten cytat mówi COKOLWIEK o pracy nad Obcym 3?
miałem inny pogląd na to, jak muszą pracować scenarzyści i reżyserzy. Nie ukrywam, że odrzucało mnie trochę kontrautorskie podejście firmy. Czułem, że w kwestiach scenariuszowych powinno poruszyć się temat wymuszonej współpracy:
Porównajmy z oryginałem:
I had a different view of how writers and directors needed to work. I kind of resented [Jack's] anti-auteurist take. I felt that what [Mank's] script really needed to talk about was the notion of enforced collaboration:
Cała ta wypowiedź traktuje o scenariuszu autorstwa jego starego, a nie o tym do Obcego 3. Pierwotny scenariusz do Manka mu się nie podobał, bo przedstawiał Wellesa jednoznacznie jako megalomana, który dążył do realizacji swojej wizji za wszelką cenę. A przecież Fincher jest właśnie kimś takim. Tarcia z Foxem przy okazji Obcego wynikały w dużej mierze z jego chorobliwego perfekcjonizmu, którego wytwórnia, producenci i ekipa miała po jakimś czasie zwyczajnie dość – szczególnie, że był wtedy debiutującym dopiero szczawiem, który na dzień dobry zaczął rozstawiać wszystkich po kątach. :)
Albo odkryli w ostatniej chwili jakiś krytyczny błąd gdzieś głęboko w bebechach gry, albo uwalili certyfikację u któregoś z producentów konsol.
Stawiam, że przeszli certyfikację warunkowo – tj pod warunkiem naprawy najistotniejszych błędów w łatce day 1. Taki patch też musi przejść przez sito Sony i MS i najwyraźniej musiał go nie przejść. Nie ma innej opcji, żeby przesuwać premierę o prawie miesiąc, gdy gra poszła już do tłoczenia.

Oczywiście, że można je podjąć z dnia na dzień i tylko gronie najściślejszego kierownictwa. To zresztą nie jest pierwszy raz, gdy CDP to robi.
Czyli trafiłem.
Wiele mówi, gdy krytyk chce odbierać innym prawa przebywając jednocześnie w miejscu, w którym są one niczym niezagrożone dla jego bliskich i jego samego.
Jest na to takie jedno słowo. W większości europejskich języków brzmi podobnie, może zgadniesz.
Ależ ma się w sposób dość istotny. Czyżbyś, podobnie jak wielu innych forumowych prawilniaków, dzielnie walczył o Polskość i Wartości Fundamentalne z kawalerki w zgniłym UK?
No chyba, że na codzień piszesz bukwami. To też by wyjaśniało kwestię przecinków. I tego, co między nimi również.
Piszę post w internecie, nie dysertację żeby zbytni przejmować się interpunkcją, zwłaszcza w języku którego rzadko używam.
Którego języka w takim razie używasz na codzień?

Najpewniej chodzi o wersje niemieckie ze znacznie większymi oznaczeniami wiekowymi. ->
Niektórzy po prostu mają na tym punkcie świra, zwłaszcza kolekcjonerzy pudełek.
Do tego dochodzą też kolorowe trójkąciki na grzbietach, które oznaczają kraj pochodzenia danego egzemplarza. W czasach Wii/Wii U najbardziej pożądane były zielone grzbiety, czyli egzemplarze na rynek brytyjski, ale nie wiem, czy dziś jeszcze ktoś na to zwraca uwagę. ;-)

Musisz mieć kabel Thunderbolt 3, na zwykłym kablu USB-C urządzenie nie będzie działać. Przeważnie kable TB3 mają stosowne oznaczenia. ->
Ta prywatność :D Tylko apple ma prawo zbierać twoje dane osobiste i nimi handlować :)
Ale z kim właściwie handlują tymi danymi? Masz jakieś konkrety?
Z tym LTT też zabawna sprawa – koleś rozbił ekran, sfajczył płytę główną, zasilacz (plus potencjalnie cała resztę podzespołów) i zdziwiony, że producent nie chce tego sprzętu kijem tknąć.
W telegraficznym skrócie:
Jeśli gra jest płatna – multi wymaga abonamentu Nintendo Switch Online.
Jeśli darmowa – nie wymaga.

Modele CAD dla producentów etui wyciekły już jakiś czas temu.
Rzekomy 12 mini jest na środku zdjęcia w sąsiedztwie starego i nowego SE, które mają odpowiednio 123x58 mm i 138x67. Ten drugi jest marginalnie większy od Galaxy S5 mini, który miał właśnie ekran 4,5 cala.
Mam S3 42 mm niemal do premiery i przy pobudce o 7 rano w tej chwili mam 72% baterii. Dużo żrą treningi, ale bez nich dwie doby wyciągam na luzie.
Bez zaskoczenia. Pani Rowling po raz kolejny udowadnia, że rozwinięciem J.K. jest „Janusz Korwin”.
1. Tak. Z przelotką na Lightning (poza nowszym iPadem Pro, który ma USB-C). Problemy mogą sprawiać niektóre pendrivey, które wymagają większej mocy. Wtedy potrzebujesz przejściówki z dodatkowym wejściem na zasilanie.
2. Tak, bez problemu. Sam częściej korzystam z PS4 na tablecie niż na telewizorze. Dualshock i pad od xboxa mają natywne wsparcie i są też rozpoznawane w wielu iOS-owych grach.
3. Nie.
iPad wykosił właściwie cały rynek tabletów. Nawet jeśli jakiś Samsung ma fajne bebechy, to leży i kwiczy pod względem wsparcia aplikacji, których zdecydowana większość to przeskalowane wersje ze smartfonów.
Wracając, we wtorek Apple najprawdopodobniej pokaże nowy model iPada Air. Ten na pewno zostanie wyceniony powyżej 2k, ale zawsze przy premierze nowego sprzętu starsze zostają przecenione o co najmniej kilkadziesiąt dolarów.
Na Twoim miejscu patrzyłbym albo na 10,2, albo na mini 5 (z naciskiem na mini 5 z uwagi na sporo mniejszy rozmiar i wagę oraz znacznie nowszy, a więc i dłużej wspierany procesor).
Sam mam w domu Aira 2 z 2014 roku. W tym miesiącu dostanie jeszcze aktualizację do nowego systemu i ciężko mi się przyczepić do tego jak działa. To są naprawdę długowieczne sprzęty.
[3.1]
Wzięte z https://www.rogerebert.com/reviews/cuties-movie-review-2020
Controversy aside, “Cuties” is a difficult and challenging film, pushing the idea of “depiction does not equal endorsement” to its limit. It will not surprise me to read responses still accusing the movie of what it condemns. However, Doucouré uses these uncomfortable images to provoke a serious conversation about the sexualization of girls—especially regarding girls of color, the policing of a girl’s sexuality, double standards, the effect of social media on kids, and how children learn these behaviors. To do this, the director shows what it looks like for young girls to emulate what they see in music videos and grown-up dance routines. A few times in the film, we see the confused or even disgusted faces of adults watching the younger generation gyrate and twerk, biting their lips or their nail in a suggestive way. It’s likely that these girls don’t fully understand what those gestures mean, but they see it in pop culture and they imitate it, like several other generations of girls before them. Doucouré also explores some of the emotional tangles that come with wanting to fit in and to be taken seriously, as well as the repercussions that come with acting youthfully impulsive. Many of these experiences were rooted in the director’s own childhood or in the stories of girls she interviewed when working on the “Cuties” script.
Nie byłby to pierwszy raz, kiedy francuskie kino przekracza to, co w innych kulturach uznawane jest za granicę dobrego smaku.
Mimo to filmu nie widziałem, ale darcie szat nad trzema minutowymi klipami wyciętymi z półtoragodzinnego filmu trochę mi wieje akcją z zeszłego roku, gdy Rammstein puścił ten teaser do Deutschland https://www.youtube.com/watch?v=mEG2fabABtY i ćwierć świata się skichało, że nazizm promujo. Tylko potem wyszedł cały klip i wyszło deczka inaczej.
Wszystko to są śmieszne wytyczne i w ogóle no problem.
Oczywiście, że są śmieszne i nic nie zmienią. O to cały ten ambaras, a ty z uporem godnym lepszej sprawy próbujesz udowodnić co innego. Nie moja wina, że na samym wstępie walnąłeś bzdurę z tym Hurt Lockerem, Listą Schindlera i Cast Awayem, a teraz tylko brniesz w coraz większe absurdy, byle tylko zachować twarz.
Zapytam po raz ostatni – jaka jest różnica między kandydatami na najlepszy film z ostatnich Oscarów i BAFTA, z której to wymogów Amerykanie zrobili kopiuj wklejkę, po czym dodatkowo obniżyli poprzeczkę właściwie w każdym punkcie. Dowiem się?
Nie wiedziałem, że dla tych grup drzwi są aktualnie jakkolwiek zamknięte
To niewiele wiesz. Z tego zresztą cała ta dyskusja wynikła, ale na to już nic nie poradzę. Masz odpowiednie linki w [12.13] i [12.15].
Wciąż nie dowiedziałem się też, czy bardziej rygorystyczne wymogi miały jakikolwiek jakościowy wpływ na kandydatów do BAFTA względem Oscarów.
P.S. Jeśli ktoś z czysto wizerunkowej zmiany wymogów w prywatnej organizacji z branży filmowej po drugiej stronie globu na przestrzeni dwóch akapitów dochodzi bez najmniejszej żenady do bajek o konieczności zatrudniania lesbijek, gejów i transwestytów do zrzucania węgla w Polsce pod groźbą kary, to tak – jest głupi i zdania nie zmienię.
"The studio and/or film company has multiple in-house senior executives from among the following underrepresented groups"
To co mi tam gwarantujesz?
multiple
consisting of, including, or involving more than one
https://www.merriam-webster.com/dictionary/multiple
Having, relating to, or consisting of more than one individual
https://www.thefreedictionary.com/multiple
Mogę się mylić, ale gdy ostatnio sprawdzałem dwa to wciąż więcej niż jeden.
Ahm, yhm, ekhm. A czy zna pan taki film jak Parasite?
Jeśli jedną w historii wygraną po 92 ceremoniach nagle uznajesz za regułę dla jakiegokolwiek wnioskowania, to też wyjaśnia dlaczego dwie, trzy albo – łolaboga – dziesięć stażystek w wielotysięcznej korporacji stanowi w twojej głowie przyczynek do zagłady zachodniej kinematografii i nieprzekraczalną barierę dla tej krajowej. :-D
[20.47]
Widocznie wyznajemy inne wartości. I mogłeś to napisać jako pierwszy komentarz i dodać informację, że usuwacie minusy a nie motać się i starać się zdyskredytować innych.
Serio? No tak bo komentujący to niewykształcone dzieci ze szkoły, które są leniwe i wnoszą niski poziom do dyskusji.
Kasowanie cudzych minusów to jawny przejaw dyskryminacji. Nie bójmy się użyć tego słowa.
Moje pytanie brzmi – co czujesz, gdy ktoś będący wobec ciebie w pozycji władzy faworyzuje twoim kosztem inną osobę z kompletnie arbitralnego powodu?
Weź głęboki oddech, usiądź spokojnie i zbierz myśli. Nie ma powodu do obaw, w końcu jesteś wśród przyjaciół.
A jakie oni mieli zamknięte drzwi? Jakie mieli bariery poza umiejętnościami?
Właśnie takie jak płeć i kolor skóry. Post [12.13] i [12.15]. Wysil się trochę i przeczytaj ze zrozumieniem zalinkowane opracowania.
Czy w takim razie jeżeli nie dostane pracy na jakimś stanowisku bo jestem biały to można tu mówić o dyskryminacji czy nie, bo jestem biały?
Oczywiście, że będzie to dyskryminacja. Myk w tym, że problem cię nie dotyczy właśnie dlatego, że jesteś – zakładam – biały.
I dodatkowo czemu ktoś ma mieć większe przywileje wynikające z orientacji czy z koloru skóry? Więcej praw?
O, coś wreszcie zaczyna dzwonić, choć jeszcze nie w tym kościele. Cały ambaras w tym, że mają przywileje. One nie są nigdzie spisane, bo też nie muszą być. Wystarczy spojrzeć na dowolne opracowania zajmujące się tematem struktury zatrudnienia czy widoczności na rynku pracy. Takowe masz wyżej zalinkowane. I nie trzeba chyba wspominać jakiego koloru skóry i jakiej orientacji owe ułatwienia dotyczą.
Im więcej prób przewietrzenia Hollywoodu, tym lepiej. Może wreszcie doczekam się przyzwoitej adaptacji Ghost in the Shell bez aktorki, która z rozpędu znowu zagrała Czarną Wdowę, tylko tym razem na odp****ol.
Następnym razem polecam napisać coś bardziej na temat niż utopijne narzekanie na sztuczne (bo ja tak sądzę) ograniczenia oraz kompletnie wydumane bajanie o parytetach przy rozładunku węgla, a gwarantuję, że zostaniesz potraktowany poważnie.
Szereg wytycznych, a szereg bzdurnych (sztucznych) wytycznych to dwa rozbieżne pojęcia.
Ach, czyli od początku chodziło o zwykły chłopski mi-się-nie-podobizm. A już myślałem, że jednak masz coś merytorycznego do powiedzenia.

Dlatego gardzę wszelkimi sztucznymi ograniczeniami. Nieważne czy to Oscar, BAFTA, Złoty Glob, czy puchar sołtysa Koziej Wólki.
To co, tak właściwie, robisz w tym wątku? I co ma niby upaść wedle twojego pierwszego posta, skoro wszystkie światowe nagrody OD ZAWSZE maja cały szereg wytycznych, które zgłaszani kandydaci musza spełnić. Gdyby nie miały każdy mógłby nagrać komórką psa jak sra i też zgłosić do najlepszego filmu.
Nie wiedziałem też, że ogry istnieją naprawdę. Czego to się człowiek nie dowie na tym forum.
Wszystko sprowadza się do tego, by uchylić choć minimalnie szparę w drzwiach wejściowych do branży niewiele mniej hermetycznej od tej z Watykanu, za to trzymającej równie wielki – jak nie większy – rząd dusz. Ale po kolektywnym incydencie kałowym z tego wątku widać, że mentalność z obrazka obok trzyma się w narodzie mocno.
Fajny wywód milordzie. Taki w sam raz wykrojony ze wzoru ja nie jestem rasistą ALE.
Riddle me this – przy zgłoszeniach do BAFTA bliźniacze wymogi obowiązują od dwóch lat. Przejrzyj sobie kandydatów od 2018 roku do dziś i powiedz czy miało to jakikolwiek jakościowy wpływ na zgłaszane filmy?
Zresztą w jaki sposób wymóg takiego a nie innego operatora kamery jest bardziej bzdurny od tego, że film musi lecieć w kinie w Los Angeles co najmniej trzy razy dziennie przez siedem kolejnych dni? Albo tego, że koniecznie musi być reklamowany w Los Angeles? Przy czym jeśli jeden z seansów nie zacznie się między 18 i 22, albo nie wykupisz banneru w LA Times, to choćbyś miał najlepszy film na świecie o nominacji możesz pomarzyć.
[20.23]
Arabowie stanowili w tym filmie totalne tło i z wielkim trudem przypominam sobie aby ktokolwiek z nich miał jakieś większe kwestie dialogowe niż jeden policjant vel tłumacz i ten gość co się wysadził.
Dokładnie to pokrywa "secondary and more minor roles". Nawet statyści się łapią. Innymi słowy A2 załatwione. A1 zalicza Anthony Mackie w głównej roli.
Nie specjalnie przypominam też sobie czarnych w rolach drugoplanowych
Malcolm Barrett ... Sergeant Foster
Rola drugoplanowa jak w pysk strzelił.
Tak więc nie najmiemy takich praktykantów jakich chcemy tylko musimy mieć stanowiska obsadzone w 'znaczącej' ilości przez nie tylko kobiety ale także i mniejszości.
W którym miejscu jest mowa o znaczącej ilości? Umiesz czytać?
W tym punkcie nie ma o tym ani słowa w kontekście dużych studiów filmowych. W przypadku firm małych i niezależnych wystarczą dwie osoby niebędące białymi mężczyznami w którymkolwiek z tych działów production/development, physical production, post-production, music, VFX, acquisitions, business affairs, distribution, marketing and publicity żeby spełnić C1. Średnio nad jednym filmem w USA pracuje niecałe 300 osób. Faktycznie, wymóg niemożliwy do spełnienia.
Idźmy dalej, standard C2 wymaga aby w procesie produkcyjnym, dystrybucyjnym i marketingowym uwzględnić osoby które są z wiadomo jakich grup oraz "below-the-line skill development". Taaaa, no problem.
C2 mówi o szkoleniach i stażach, a nie stricte o procesie produkcyjnym. Umiesz czytać?
Druga sprawa, istotniejsza – ALBO, ziomuś. Albo. Firmy odpowiedziane za produkcję ALBO dystrybucję ALBO stronę finansową danego filmu mają oferować szkolenia I / ALBO możliwość podjęcia pracy.
Taki sobie Disney zatrudnia łącznie ponad 220 tysięcy osób. Jeśli jedna z całej pajęczyny należących do niego spółek weźmie na staż kogokolwiek, kto nie jest białym mężczyzną wszystkie filmy Disneya z automatu spełnią wymóg C2. Ponownie nie ma tu żadnego wymogu ilościowego. Wystarczy jeden czarnoskóry na stażu przy stolarce albo dziewczyna na teoretycznym szkoleniu z rozkładania elektryki na planie i szlus – kolejne Gwiezdne Wojny będą bielsze niż pierwszy śnieg na Giewoncie.
Punkt D – ponownie wystarczy, by gdziekolwiek na stanowisku kierowniczym w pionie marketingowym, PR, albo dystrybucyjnym takiego Warner Bros znalazła się jedna kobieta i jeden czarnoskóry, a osobiście ci gwarantuję, że Batman nigdy nie pocałuje na srebrnym ekranie Supermana.
Cały twój wywód jest o tyle zabawny i absolutnie bezsensowny, że wytyczne Akademii dotyczą tylko kategorii "najlepszy film". Dlatego film o polskiej wsi nie będzie musiał spełnić żadnych z powyższych wymogów – bo i tak będzie walczył o tytuł najlepszego filmu międzynarodowego. No ale tu się znowu czytanie ze zrozumieniem kłania. :-)))
Biorąc powyższe pod uwagę Lista Schindlera, (…) najpewniej warunków nie spełniały.
Gdyby ludzie akceptowali inność, to Lista Schindlera w sumie w ogóle by nie powstała.
Nie zapominajmy, że amerykańska Akademia Filmowa to organizacja prywatna, więc może sobie zażyczyć załączenia złotego runa do zgłoszenia konkursowego i nikomu nic do tego.
Najwyraźniej tutejszym komcionautom marzy się jakaś komuna, w której wszystko się wszystkim należy "bo tak". Takoż więc skoro nie kumacie pojęcia własności prywatnej, to pupa cicho golowe lewaki.
Dodaj jeszcze posiadaczy dedykowanych słuchawek gamingowych od firm takich jak Astro i budżetowych kin domowych, gdzie główna jednostka jest też odtwarzaczem płyt. One też w większości biorą sygnał po optyku.
Z drugiej strony toslink jest strasznie wąskim gardłem, a kodeki w stylu DTS czy Dolby Digital mają ponad 20 lat. Kiedyś trzeba zrobić krok naprzód.
Zresztą nowy Xbox też nie będzie miał optyka. Phil Spencer w którymś wywiadzie wyraźnie powiedział, że wiedzą ile osób korzysta z wyjścia optycznego i odsetek jest na tyle niewielki, że decyzja zapadła taka a nie inna.
edit: zresztą w artykule wspominany jest dongiel, który załatwi sprawę. Jasne, to dodatkowy wydatek, ale znowuż nie aż tak dramatyczny jak na zachowanie kompatybilności z posiadanym sprzętem.
Jeśli dobrze pamietam trzeba zakładać konto z poziomu przeglądarki – wtedy można z powodzeniem pominąć pytanie o metodę płatności. Przynajmniej kiedyś tak było, bo sam mam konta na USA i Australię, a kart nie. ;)
Nie ma żadnego ryzyka. Z App Store możesz się wylogować niezależnie od głównego konta w telefonie.
Zakładasz konto na NZ, przelogowujesz się w app storze, ściągasz grę i wracasz na główne konto – aplikacja wciąż będzie działać. Pytanie tylko, czy tego typu gra nie ma też blokady geolokalizacyjnej. Niemniej sama aplikację możesz pobrać bez żadnego problemu. :)
Problem leży w aplikacji Google Drive. Jakoś Dropbox albo Onedrive bez gadania synchronizują się w tle.
[3.3]
Przecież Epic może to obchodzić na Androidzie. Przez dwa lata Fortnite obecny był jako sideload, a mimo to w kwietniu wrócili z podkulonym ogonem do Play Store.
Epic chce mieć wszystkie profity płynące z obecności w głównym sklepie (infrastruktura, widoczność, promocja itp) i nie płacić za to ani grosza.
Ale to też tylko część całej układanki. Endgame Sweeneya polega na wywalczeniu możliwości wprowadzenia własnego sklepu i własnego launchera na zamknięte platformy (teraz telefony, kolejne będą konsole) z pominięciem wszystkich reguł i obostrzeń, których może wymagać właściciel platformy, by jakkolwiek to wszystko działało. A to rodzi cały szereg ogromnych konsekwencji i długofalowo żadna z nich nie jest pozytywna dla konsumenta.
I zapewniam cię, że 30% to nie jest standard, to jedynie bestialstwo z którym niektórzy muszą się godzić bo nie mają wyboru.
W tej branży jak najbardziej jest standardem.
https://antyweb.pl/prowizja-od-sprzedazy-cyfrowe-sklepy/
To jest akurat przytyk w stronę jednej z najsłynniejszych reklam w historii. ;-)
https://www.youtube.com/watch?v=VtvjbmoDx-I
Nie ma to jak wykorzystać własny produkt, by napuścić na swoją korpokonkurencję tabuny ośmiolatków w social mediach.
Nawet nie dotykam już idiotyzmu Tima Epica i jego wydumanej krucjaty. To jest mega słabe zagranie niezależnie od celu, jaki ma osiągnąć.
Od siebie mogę polecić Infinifactory. Pójdzie na każdym sprzęcie, ma sterowanie jak strzelanki fpp i dobrze przemyślany poziom trudności.
Na drugą grę do ruszenia łbem – The Witness.
Na trzecią – Baba is You.
Jeśli chciałbyś spróbować czegoś bliższego programowaniu – Human Resource Machine + sequel 9 Billion Humans, a potem pozostałe gry od firmy Zachtronics.

Ja również prędzej zdechnę niż kupię jeszcze raz telewizor od Samsunga. Na zdjęciu plus/minus pięcioletni H6400, w którym krótko po upływie rękojmi siadły diody od podświetlenia (czyli tak samo jak u OPa), a w ostatnim roku zaczęły się jeszcze pojawiać powidoki. Wystarczy zostawić TV na 10 minut na tym samym ekranie (np. menu pauzy w dowolnej grze), by obraz "odcisnął się" na wyświetlaczu na kolejną godzinę albo i więcej. Takoż więc ciesz się, bo niewykluczone, że będzie jeszcze gorzej. ;-)
Jeśliby byłoby to 5K ze świetną kalibracją, dobrym pokryciem rozszerzonych przestrzeni barw oraz najlepiej wsparciem dla HDR z 1000 nitami i pełnym strefowym podświetleniem
Na to bym nie liczył. Wersja 2020 wygląda na stosunkowo prostą aktualizację bebechów, ale ekran to na 99% wciąż panel z LG Ultrafine, więc 500 nitów, 99% pokrycie P3 i podświetlenie diodowe.
mohenjodaro --> Wiesz, z 2012 roku jest sama buda, a bebechy już względnie (no, może poza GPU) jak najbardziej dzisiejsze. Pytanie brzmi, na ile Ci to przeszkadza. Sam mam na biurku iMaca z zeszłego roku i IMO wciąż prezentuje się świetnie. Wiele osób pomstuje na grubaśne ramki, ale w desktopach to według mnie kwestia drugorzędna. Prędzej powiedziałbym, że czarny margines wokół ekranu "odcina" mnie wizualnie od bajzlu na biurku i dookoła niego. ;-) Na codzień w ogóle ich nie dostrzegam.
Co do pamięci – w specyfikacji na stronie Apple jest mowa o slotach dostępnych dla użytkownika, więc szufladka na RAM żyje i ma się dobrze.
W kwestii ARM – cały świat patrzy teraz na jabłko i w sumie cholera wie jak im to wyjdzie. Na pewno przejście na ARM będzie trudniejsze od poprzedniej zmiany z PPC na Intela. O ile wtedy Apple weszło do ogródka, w którym wszyscy siedzieli od dawna, tak teraz przeciera szlak dla całej branży. Długoterminowo kurs wydaje się słuszny, ale zdziwię się jeśli przez pierwsze 3-4 lata nie będzie z tym burdelu patrząc z perspektywy użytkownika końcowego.
Na Twoim miejscu poczekałbym już do jesieni i popatrzył na pierwsze wrażenia z ARM-owych maków. Teraz to jest trochę wróżenie z fusów, bo nikt nie potrafi ocenić jak to wszystko wyjdzie.
Sam absolutnie nie mam ciśnienia na zmianę, bo przy moim zapotrzebowaniu na moc obliczeniową obecna konfiguracja wystarczy mi na 10 lat, ale jeśli faktycznie miałaby się dokonać jakaś fantastyczna rewolucja, to na pewno rozważę przeskoczenie już na nową platformę.
Z drugiej strony trochę szkoda tracić wsparcie dla x86. Win10 do pracy używam może w 10% i tutaj styka mi wirtualka w Parallelsie, natomiast lubię od czasu do czasu pograć w jakieś stare RPGi albo indyki, których nie dostanę poza Steamem i tylko pod to postawiłem Windę na oddzielnej partycji. Wirtualizacja pod gry ssie paukę po całości.
Z trzeciej strony ;) gaming w chmurze powoli staje się rzeczywistością, więc równie dobrze za 5 lat granie natywne może zacząć schodzić do poziomu hobby dla RTX-owych świrów, podczas gdy zwykłym ludziom w pełni styknie prosty terminal odbierania streamu.
TL;DR – poczekaj na jakieś konkrety z makówami na ARM. Dziś to jest gadanie po próżnicy. ;-)

Przecież to jest w standardzie. Czterocyfrowy PIN (albo dowolny inny) możesz wybrać już w czasie pierwszej konfiguracji telefonu. Wystarczy stuknąć "Opcje kodu".
Nazgrel –> To zależy. Różnica między S5 i S4 sprowadza się do podświetlanego ekranu i sprzętowego kompasu. Cała reszta to softowe pierdoły w stylu wykrywania hałasu. Na tym etapie poczekałbym już raczej do jesieni na S6 i zobaczył, czy – przykładowo – zejdą z procesorami na niższy proces, co na pewno przełoży się na dłuższy czas pracy na baterii. Na reddicie sporo ludzi narzeka, że stałe podświetlenie ekranu w S5 strasznie wpieprza baterię – szczególnie w trybie LTE i podczas śledzenia ćwiczeń.
Samo LTE zaś też zależy od Twojego trybu życia. Jeśli jesteś aktywny, biegasz, jeździsz na rolkach, albo na rowerze i wkurza Cię targanie telefonu, to jasne. W innym wypadku IMO łączność komórkowa w Watchu nie ma sensu. Mimo wszystko to wciąż jest dość upośledzone urządzenie. Płacić przecież możesz już teraz bez netu. Apple Pay wymaga integracji z bankiem właśnie dlatego, że moduł NFC w Watchu generuje token identyczny jak w karcie płatniczej. Karta płatnicza nie wymaga dostępu do internetu, więc token w Watchu i w telefonie też nie. :)
Jeśli dobrze rozumiem zachodnie opracowania – domyślnie śledzenie jest zablokowane, a aplikacja musi poprosić o zgodę na wykorzystanie identyfikatora. "Ask not to track" sprawia, że aplikacja nawet nie może się o niego zwracać na wypadek gdyby np. jakiś upierdliwy developer postanowił zaimplementować requesta przy każdym stuknięciu w ekran. ;)
Co do przestrzegania – w aplikacjach twórcy będą musieli się dostosować, bo każda appka i każda aktualizacja przechodzi przecież przez Apple.
Nie wiem jak jest ze wszystkimi chińskimi producentami, ale od kilku lat Apple i Samsung (plus androidy korzystające z Quick Charge 3.0 w górę) są kompatybilne z otwartym standardem USB Power Delivery.
Możesz kupić nawet 100W ładowarkę PD, która spokojnie napędzi 15 calowego laptopa, a ona dogada się też z telefonem albo tabletem i wynegocjuje wspólny mianownik do szybkiego i bezpiecznego ładowania.
Nie wiem, czy "kontrowersyjne" to dobre słowo. Raczej rozczarowujące. I nie mam tu na myśli tego co się dzieje, a dlaczego.
Mam też pełną świadomość, że ocena kilkunastogodzinnej opowieści na podstawie kilku parominutowych urywków jest obarczona gigantycznym błędem i właściwie każdą fabułę można w ten sposób sprowadzić do idiotyzmu… No ale kołem zamachowym wydarzeń z dwójki jest coś tak głupiego i jawnie przeczącego dotychczasowej charakteryzacji kilku kluczowych bohaterów, że witki opadają. A jedyną przyczyną – to, że inaczej fabuła by się nie wydarzyła.
Jaki masz procent sprawności ogniwa baterii? Ustawienia –> Bateria –> Kondycja baterii
Sprawdziłbym też ilość cykli. Na Maku ściągnij triala Coconut Battery, na Windowsie - iMazing też chyba ma taką opcję.
Reinstalowałeś system? To jest opcja atomowa, ale w niektórych przypadkach może pomóc. Pamiętaj tylko, że musisz mieć kompa z zainstalowanym iTunesem. Pod linkiem masz instrukcję krok po kroku – fragment o trybie DFU.
https://zbitaszybka.pl/hard-reset-i-dfu-w-iphone-88-plus/
Lektura uzupełniająca: https://krytykapolityczna.pl/kraj/grzegorz-braun-witkowski/
Gdyby z takich rozmiarów kompleksami na tle tatusia Grzegorz Braun urodził się kobietą, byłby obecnie nie posłem, a striptizerką.
No, to już oficjalne. Bardzo dobra wiadomość – w BF2 została mi tylko jedna trofka do platyny, a napływ świeżaków tylko ułatwi sprawę. ;)
Oddawałem do MM (wtedy jeszcze Saturna) Dual Shocka, bo przestał mi działać prawy silniczek wibracyjny. Skorzystałem z gwarancji, kobitka za ladą spisała tylko numer seryjny pada, zabrała, a po tygodniu odebrałem fabrycznie nowy kontroler.
Dawno temu w trawie Microsoft wykupił prawa do wydania Gears 1 i jednego sequela. Gdy okazało się, że gra fenomenalnie wypaliła i zrobią z tego całą serię, pojawił się zgrzyt, bo Epic wolał trafić do jak najszerszej klienteli, ale ostatecznie wywrotka z pieniędzmi musiała załatwić sprawę. Niemniej Gears of War stało się serią faktycznie na wyłączność Microsoftu dopiero w 2014 roku, a więc długo po premierze trójki i Judgment, gdy wykupiono całość praw do marki. Wcześniej MS był tak naprawdę tylko wydawcą.
Sam pamietam, że circa 10 lat temu krążyły o tym plotki i wcale nie były aż tak absurdalne. Taki choćby Mass Effect też miał być pierwotnie tylko na Xboxie, a wylądował jako multiplatforma.
Z tym Monster Hunterem to jest wierutna bzdura. Nigdy nie był tytułem na wyłączność wykupionym przez Nintendo. Ta seria zawsze wypuszczana była tam, gdzie można było znaleźć najwięcej klientów i zawsze przywiązana była tylko do jednej platformy w danym czasie.
Wcześniejsze części wychodziły tylko na PSP (i to tam osiągnęła największy sukces) oraz na PS2. Ucieczka na 3DS wynikała wyłącznie z jego doskonałej sprzedaży w owym czasie (zwłaszcza w Japonii, a MH zawsze celowany był wpierw na tamten rynek).
Dopiero World jest pierwszym prawdziwie multiplatformowym Monster Hunterem.
Edit: widzę, ze post zniknął, ale zostawię swoją odpowiedź tutaj, jakby kolega wrócił i dalej wygadywał głupoty.
Na wszelki wypadek zadzwoń i zapytaj do MM.
Sam kupowałem Switcha w X-komie i na serwis wzięli tylko joy-cona, który miał problem z gubieniem połączenia BT.
Pokazywali go renderowanego w czasie rzeczywistym na GDC razem z dłuższą i tym razem już interaktywną prezentacją opartą na tych samych materiałach.
https://www.gdcvault.com/play/1016472/Epic-Games-Elemental-Unreal-Engine
Kiedyś ten klip był w znacznie lepszej jakości na YouTube, ale chyba został usunięty.
Ale o jakie konkretnie efekty pytasz?
Miękkie światło i cieniowanie (+ częściowo gotycka architektura też się zgadza) niemal żywcem wyjęte z tego dema znajdziesz w Gears of War 4 i 5.
Efekty cząsteczkowe i bajeranckie iskierki?
Infamous Second Son (2014)
http://cdn4.dualshockers.com/wp-content/uploads/2014/03/Neon-Recharge.gif
Horizon Zero Dawn (2017)
https://i.imgur.com/WtSWBtl.gif
God of War (2018)
https://i.imgur.com/m5G6Zmw.gif
https://i.imgur.com/1nDjY6E.gif
https://i.imgur.com/aM3qSGU.gif
Śnieg w The Division (2016)
http://i.kinja-img.com/gawker-media/image/upload/s--05M36oA4--/epfi02wtl1rqjm6vaqyg.gif
Quantum Break też wyglądał bosko w ruchu.
https://gfycat.com/pl/villainousscornfulastrangiacoral
To są oczywiście dość skrajne przykłady, bo dużo sprowadza się do wizji artystycznej. Zaawansowane efekty cząsteczkowe to już obecnie nic szczególnego, ale przeważnie są tonowane, by nie wprowadzać zbędnego chaosu na ekranie. W takim Horizonie chociażby niektóre efekty są tak "gęste", że wręcz dezorientują podczas normalnej gry.
Poniżej analogiczne demko zapowiadające UE4, które działało na devkicie PlayStation 4. Do poziomu graficznego z tego filmiku branża dobiła gdzieś w połowie kończącej się właśnie generacji i dziś ten filmik wyglada… tak se. A dokładnie takie same posty pamietam z czasów jak go pokazali. ;-)
Moim zdaniem tak. Strzelanie jest nawet okej, fabułka tyle o ile, ale klimat rozpirzonego pandemią Nowego Jorku to 11/10. Jeśli nie masz zamiaru grać w multi, to spokojnie ogranicz się tylko do podstawki. Dodatki nie dodają nic wartościowego dla pojedynczego gracza.
Ekhm. Tej generacji jeszcze nie ma, a o pierwszej grze w 120 fps wiadomo już od kilku dni.
https://www.eurogamer.pl/articles/2020-05-08-dirt-5-pozwoli-grac-w-120-fps-na-xbox-series-x
Oczywiście „tylko” w 1080p, ale wcale nie zdziwię się jeśli w toku kolejnej generacji będzie pojawiało się coraz więcej gier z wysoką ilością klatek. Zwłaszcza w gatunkach bardziej zręcznościowo-arcade’owych, gdzie 120 fps przyniesie sporą korzyść, a i grafika jest na tyle nieskomplikowana, by sprzęt to uciągnął w 4K. Bez problemu widzę podczas tej generacji sequel jakiegoś Thumpera albo inszej bijatyki w 4K/120fps.
Oczywiście pytanie kto w co gra i jakie ma priorytety. Ja zawsze wybieram klatki nad wodotryski. ;-)
Poszukaj raczej na forum telepolis. Sam znalazłem tam korzystną ofertę na internet do tabletu.
Mi przychodzi do głowy tylko najniższy pakiet Orange flex za 15 zeta, ale to nie jest stricte pre-paid.
55 B9 za 4800.
Wróć, Ty c9 szukasz. Mój błąd.
Dokładnie tak. Jeśli nie masz żadnych niewykorzystanych środków ze zdrapki, to logujesz się na https://accounts.nintendo.com/ i w zakładce User Info klikasz „edit”, tam zmieniasz kraj i jeszcze raz logujesz się do eshopa na konsoli. Tyle. Możesz zmieniać region co pięć minut – nie wiążą się z tym żadne konsekwencje.
1. Możesz dopóki konsola jest ustawiona jako główna dla niemieckiego konta. Możesz to sprawdzić klikając swój profil w eshopie. W angielskim interfejsie jest to checkbox „primary console” coś tam coś tam. ;)
2. Regionami możesz żonglować dowolnie. Ta „utrata połączenia”, o której piszesz sprowadza się do tego, że po zmianie regionu z poziomu accounts.nintendo.com musisz jeszcze raz zalogować się podczas uruchamiania eshopa na konsoli. To tyle. :)
Jedyny haczyk jest taki, że regionu nie możesz zmienić jeśli masz jakieś niewykorzystane środki ze zdrapki.
Próbowałaś parować kontrolery z wyłączonym DS4Windows? Wyłącz tę aplikację, ubij wszystkie związane z nią procesy i dopiero wtedy spróbuj parowania z poziomu panelu Bluetooth.
Poza tym widzę, że masz starą wersję DS4Windows. Tutaj link do wersji 2.0, która sprawia znacznie mniej problemów i jest obecnie tą jedynie słuszną. :)
https://github.com/Ryochan7/DS4Windows/releases/tag/v2.0.0
[4.11]
Widzę, że cofnąłeś się w czasie z drugiej połowy czerwca.
Jak tam jest? Można już iść do fryzjera?
Po narzekania na lgbt zapraszam do postów wyżej i niżej. Nawet na tym forum masz orłów, którym wraże ideologie wychodzą z lodówki.
Co do Twoich zarzutów – patrz mój skrót fabuły jedynki. Tylko czymś takim dysponujemy na podstawie obecnych wycieków. Garstką poszatkowanych scenek, i to jeszcze z pomieszaną chronologią. Cała reszta to domysły i zwykła gdybanina. Naughty Dog nigdy nie byli mistrzami pisania fabuł, ale narracyjnie reszta branży może im buty czyścić i tutaj dostają ode mnie spory kredyt zaufania, bo zwyczajnie na niego zapracowali przez ostatnich kilkanaście lat.

A, i ludzie nie wyolbrzymiają czegoś, co im się nie podoba, tylko nie lubią wciskania im polityki na siłę.
Ale jakiej polityki? Gdzie tu jest jakakolwiek polityka? Bo scenarzyści mieli inną wizję własnej historii i jej bohaterów niż wyobrażenia ziutków z reddita? To jest kwestia wąskich jak sik węża horyzontów. Szczególnie kiedy widziało się ułamek całości, ale jest się pierwszym do stawiania absolutnych tez.
Edit: dorzucam jeszcze świeżutką spiskową teorię, wedle której Dina ma mniejszy biust, żeby przypodobać się transseksualnemu lobby. :-D Nie zapominajmy też, że do małych cyców faja nie drga jak do dużych, a dla ubermenschów z reddita i gamefaqs to już tylko mały kroczek żeby lecieć w ślinę z innymi chłopcami.
Otóż to. Ludzie na podstawie szczątkowego leaka zachowują się jakby ograli całość po kilka razy. Całą jedynkę można sprowadzić do podobnie prostego szkieletu:
1. Zombie apokalipsa
2. Główny bohater ma martwom curkę
3. Znajduje sobie nową, żywą curkę
4. Curka 2 odporna na zombizm
5. Idziecie pół kraju żeby zrobić z niej lek
6. Główny bohater nie daje zrobić z niej leku
7. Koniec.
A co dostaliśmy chyba każdy wie. :)

Próbowałeś zresetować sam kontroler? Wsadź w ten otworek jakąś igłę na +/- 5 sekund. Czasem zdarza mi się, że DS4 zaczyna głupieć podczas parowania z windą (choć nie w taki sposób), ale reset pada póki co zawsze pomagał.
spoiler start
Wyguglaj sobie Colleen Fotsch. Abby wymodelowano na jej podstawie (minus twarz).
http://dc31abvo14xxa.cloudfront.net/AP-1U1WYYUTW1W11.jpg
Ponadto wiadomo też, że Abby w grze nie jest nakoksowana znikąd:
https://i.imgur.com/aF4gDB6.png
spoiler stop
Ja bym poczekał, jeśli zależy ci na maksymalnej oszczędności. Lada moment do sklepów będzie wchodziła tegoroczna seria X i to wtedy elektromarkety będą chciały pozbyć się starszego towaru. W zeszłym roku schodzące wtedy C8 można było kupić w okolicy 4600, a B8 za równo 4k.
Poprzednie serie trafiały u nas do sprzedaży gdzieś w połowie maja. Teraz nie powinno być inaczej.
Udało mi się uruchomić misje z jedynki z poziomu klienta sezonu 2. W tym momencie spokojnie można usunąć Hitmana 1. Teraz pozostaje poczekać do poniedziałku, by przekonać się, czy zostaną na stałe. :)
Also, errata do punktu 4 w moim poście wyżej. Niczego nie trzeba uruchamiać z poziomu jedynki. Po ściągnięciu misji legacy pack automatycznie integruje się z klientem Hitmana 2.
Wyglada na to, że jest haczyk i sposób, żeby przycebulić tego Hitmana na stałe. A przynajmniej tak twierdzi internet.
1. Ściągasz i uruchamiasz darmowy obecnie Sezon 1 lub odcinek z Paryżewa, jeśli masz go z PS Plus.
2. W głównym menu wybierasz „redeem now Legacy Pack”. To przekierowuje do PSN, gdzie możesz za darmo pobrać wszystkie misje z sezonu 1 dostosowane pod silnik dwójki (niecałe 40 gb)
3. Jednocześnie ściągasz darmowy epizod z Hitman 2/Sezonu 2 (Hawke’s Bay albo inaczej „Hitman 2 Starter Pack” – 24 gb)
4. Po ściągnięciu legacy packa uruchamiasz go z poziomu klienta Sezonu 1, co odblokuje misje z S1 w kliencie S2.
5. ???
6. Profit. Zyskujesz dostęp do misji z Sezonu 1 na silniku Sezonu 2 bez żadnych ograniczeń czasowych i możesz wywalić darmowy Sezon 1.
Wnioskując po tym jak działa system licencji w PSN, to ten sposób ma jak najbardziej sens i powinno zadziałać.
[6.4]
Nadal wytrzymuje o połowę dłużej,
Nigdzie tego nie kwestionuję. W końcu ma dwukrotnie pojemniejsze ogniwo i sam też jest większy. Pytanie było o tę rzekomo fenomenalną efektywność energetyczną, której raczej nie widać w cyfrach, bo –uwzględniwszy zmienne – xiaomiaki mają SoT właściwie identyko, co konkurencja. To jest akurat dziedzina, w której nie ma szczególnie miejsca na cuda, gdy wszyscy lecą na bliźniaczych technologiach.
tak samo wydajny (jeśli nie wydajniejszy),
Nie jest i dostałeś już szereg testów, w których A13 bije na łeb SD855. Wyjątkowoś oporny na fakty.
ma lepszy aparat
To prawda. IMO Apple dało ciała wkładając tam moduł z ósemki.
i ekran super amoled
Ciemniejszy od jabłkowego LCD, z gorszą kalibracją i o niższym zagęszczeniu pikseli. Na to też dostałeś już konkretne testy i nadal nie dotarło. :)
otwarty system jakim jest android.
Którego dostanie jeszcze jedną aktualizację, a kolejne zobaczy co najwyżej przez szybę. No, chyba że lubisz łożyć dwa koła na telefon i po dwóch latach być zmuszonym do odwalania szajsu w bootloaderze, bo producent już kładzie lachę.
[6.4] To ciekawa sprawa z tą efektywnością energetyczną u Xiaomi, bo w teście tego samego kolesia, co w komentowanej wiadomości Mi 9 wytrzymało raptem połowę dłużej przy niemal dwukrotnie większej baterii (3300 vs 1800 mAh) i znacznie bardziej energooszczędnym ekranie niż w tegorocznym SE.
spoiler start
Tak, tam zdecydowanie jest timeskip, ale to bankowo wciąż nie jest sam finał. Obejrzałeś ten klip do końca? Ellie wychodzi, po czym akcja przenosi się do Abby i Lev. Są w zupełnie innym miejscu niż ponure Seattle, czy inszy midwest obecny we wszystkich oficjalnych materiałach. Słońce i palmy idealnie pasują do nazwy Santa Barbara, bo to przecież hrabstwo w Kalifornii.
Niemniej zgadzam się z Twoim wnioskiem. Ellie nie potrafi odpuścić i usiedzieć na dupie, a tym samym wyrwać się ze spirali przemocy. Pytanie jak skończy się ich finałowa konfrontacja pozostaje otwarte.
Nie od dziś krążą ploty, że Druckmann i spółka nie chcieli robić sequela (IMO słusznie) i patrząc po tych przeciekach odnoszę wrażenie, że scenariusz dwójki został napisany tak, by za Chiny nie dało się z tego wycisnąć trójki niezależnie od tego, jak skończy się ostatnie starcie Ellie i Abby.
Ból dupy o tę grę będzie niemiłosierny. Nie minęła doba, a widziałem już w necie masę jojczenia jak to transseksualny blondyn spuszcza wp*****l lesbie Ellie. Póki co tylko na 4chanie i gamefaqs, ale też zasięg leaków jest jeszcze względnie niewielki. Po premierze to wykipi i przez dłuższy czas będzie w necie i straszno i śmieszno. Ale to nawet dobrze. Taki mamy czas, że trzeba sobie dogadzać, a martwy Joel i ból dupy u trv gamerów są całkiem wysoko na mojej liście małych przyjemności.
spoiler stop
[15.2]
spoiler start
Ta scena https://streamable.com/nwkj8g dzieje się już po tej walce. Zwróć uwagę na bliznę na barku u Dinah. Idealnie pasuje do strzały, którą dostaje podczas konfrontacji z Abby. Według listy poziomów to plasowałyby ją na styku The Farm i Santa Barbara, czyli zostaje jeszcze jeden poziom z perspektywy Abby oraz epilog, o których nic póki co nie wiadomo.
spoiler stop
Prowadzenie historii, jakość zadań pobocznych
W Kiwami 1 mocno czuć, że twórcy nie wiedzieli, czy ta gra w ogóle wypali i historia będzie kontynuowana, stąd fabuła dokonuje pod koniec dość głupkowatego zwrotu (choć istotny jest też kontekst czasów, w jakich powstawała. Na tle konkurencji z PS2 aż tak IMO nie odstaje :P).
Sam główny wątek jedynki jest prościutki i to poziom kina akcji klasy C, które nieszczególnie przejmuje się takimi pierdołami jak motywacje bohaterów. ;) Ma też najgorszych bossów w całej serii, nieszczególnie interesujące questy poboczne i ogółem mało do roboty. W ogóle zmiany w treści, które wprowadzono względem pierwowzoru z PS2 stawiają Kiwami 1 raczej w roli samodzielnego dodatku do Zero, podczas gdy Kiwami 2 zostało przewalone od góry do dołu i to nie tylko ze względu na nowy silnik.
EDIT: Istotna uwaga na koniec. Wspominasz o GTA i Sleeping Dogs. Yakuzy to NIE jest GTA. Właściwie jedyne, co je łączy to tematyka zorganizowanej przestępczości i na tym podobieństwa się kończą. :) Pod względem gameplayu Yakuza jest spadkobiercą chodzonych bijatyk z automatów. To jest Double Dragon albo, nie wiem, Franko ;), tylko z fabułą, relatywnie otwartym światem i drzewkiem umiejętności. Żeby nie było nieporozumień – oprócz minigierek jakieś 95% rozgrywki to pranie po mordach innych typów. :)
Zacznij od 0.
Kiwami 1 to stosunkowo niskobudżetowy remake gry sprzed 15 lat, co dość mocno czuć. Zero jest znacznie bardziej nowoczesne (i przez wielu uznawane za szczytowy punkt całej serii), gdzie Kiwami 1 moim zdaniem należy traktować jak tę część, przez którą trzeba się nieco „przemęczyć”, bo stanowi fabularny punkt wyjścia dla całej serii. Jest to też o tyle prostsze, że przejście 0 ze wszystkimi watkami pobocznymi zajęło (przynajmniej mi) kapkę poniżej 100 godzin, a Kiwami 1 raptem 30 z groszem.
Zważ tylko, że da się go w tej chwili kupić tylko stacjonarnie i tylko w czterech sklepach w kraju, z czego trzy są w Warszawie.
Co do spadku cen – LG tak już ma. Nowe serie startują z kosmicznego progu cenowego i na przestrzeni roku tanieją o kilkadziesiąt procent. W grudniu można było kupić raptem półroczny wtedy C9 (a więc model wyżej od serii B) za 4999. Tyle, że 5k na jednorazowej promocji, to zdecydowanie nie są okolice 4 tysięcy, a 1/5 więcej. Chcąc go kupić w tej chwili w sklepie niebędącym firmą krzak musisz wg ceneo wyłożyć co najmniej 5800, więc prawie połowę więcej, a dopiero seria z 2019 wspiera funkcje, o których pisze titanium.
Jeśli natomiast titanium miał na myśli takiego B8 za 4200, to jestem bardzo ciekawy w jaki sposób dwuletni leżak magazynowy bez funkcjonalności, o której kilkukrotnie sam wspomina (hdmi 2.1, wsparcie dla VRR) ma się do „jakości w pełni godnej ps5”?
A już full najwyższą jakość w pełni godną ps5 to masz w klasie OLED - okolice 4 tyś zł.
Jakiego oleda kupisz w okolicy 4 tysięcy złotych?
Na 3DS i NDS (dzięki wstecznej kompatybilności) jest tyle bardzo dobrych gier, że ci ledwo życia starczy na ogranie całości. A dodając jeszcze cfw i emulację sprzętów retro, to już w ogóle.
Miałem podobny problem i u mnie winowajcą była niedociśnięta taśma flex łącząca szynę joycona z płytą drukowaną. Niestety do tego trzeba rozkręcić kontroler, co wymaga specjalnego śrubokręta (tzw. tri-wing).
Zacznij jak radzi kolega wyżej – przedmuchaj styki i pogmeraj trochę, może akurat nie docisnąłeś kontrolera?
3DMark - Ice Storm Unlimited Physics 1280x720 offscreen
3DMark - Sling Shot Extreme (ES 3.1) Unlimited Physics 2560x1440
3DMark - Sling Shot OpenGL ES 3.0 Unlimited Physics 2560x1440
Widzę, że czytanko ze zrozumieniem kuleje. Od kiedy fizykę liczy się na GPU? Masz tu dwa linki – tylko Slingshocie na OpenGL 3.1 idą łeb w łeb, a we wszystkich pozostałych testach przewaga A13 wynosi od 30 do 100%.
https://www.anandtech.com/show/14892/the-apple-iphone-11-pro-and-max-review/6
https://pclab.pl/art82048.html
kiedy taka właśnie mi9 w tamtym roku wygrywała większość rankingów na najlepszego flagowca biorąc pod uwagę cenę do jakości
To przed wyłączeniem reklam w MIUI czy już po?
zostawiając w tyle wydajnościowo iPhony i Samsungi
Nie wiem jak z Samsungami, ale dostałeś czarno na białym, że wydajnościowo procki Apple są szybsze i mimo to dalej powtarzasz nieprawdę.
Tutaj w poście [6.7] przyznałeś mi nawet rację dokładnie w tej kwestii. :-D
https://www.gry-online.pl/forum/budzetowy-smartfon/z9e5b562#post0-15055947
Wyraźnie pisałem o Mi 9T, ale skoro musisz udowadniać wyższość flagowca, który jest na rynku ponad rok nad budżetowcem, który wychodzi za tydzień to też nienajlepiej świadczy o produktach Xiaomi. :)
Lmao, nie jest. Może pokaż jakieś testy na poparcie swojej tezy.
Lmao, jest. W Geekbenchu 5 A13: 1330 vs 680 dla SD855 w Mi 9 dla obliczeń jednordzeniowych, czyli – spoiler alert – w 90% tego, co codziennie robisz na komórce. Jeśli dobrze pamiętam, to w 3D Marku samo GPU też było dwukrotnie szybsze od 855.
Matryca Samsunga, jeden z najlepszych oledow na rynku do tej pory ale rozumiem, że lepiej zapłacić 400 zł więcej za śmieszna Retine HD bo jest lepsza od samsungowego Amoleda HD+ tak?
Jeśli naprawdę sądzisz, że oled w Xiaomi za 1600 zł jest tej samej klasy, co we flagowych Samsungach, bo wyszedł z tej samej fabryki, to nie mamy o czym mówić. Panele LCD są w zabawkach z Fisher Price i w referencyjnych monitorach za dziesiątki tysięcy złotych.
Odpowiadając na pytanie – tak, Retina HD jest lepsza. Świeci jaśniej od Mi9 (co w ogóle jest kpiną zważywszy na różnicę w technologii) i wierniej reprodukuje barwy. Jeśli nie wierzysz mi, to spójrz testy anandtech, gdzie ekran lada chwila czteroletniego iPhone'a 7 w każdym teście osiąga lepsze wyniki od Mi 9. :)
EDIT: Nawiasem mówiąc rzeczywiste, a nie marketingowe, zagęszczenie pikseli na cal w Mi9 – z uwzględnieniem różnicy w konstrukcji pikseli (2 vs 3 subpiksele) – jest nawet mniejsze niż w takim ajfonie – 309 pikseli na cal vs 329.
https://www.anandtech.com/show/14714/the-xiaomi-mi9-review-flagship-perf-midrange-price/5
fakt, że smartfony od Apple to telefony które słyną z tego że po roku trzeba je ładować 4 razy dziennie.
I kolejna bujda. Wmawiaj sobie dalej. :)
Tylko dopiero po tym jak to ludzie w kodzie wygrzebali sami.
I jabłko słusznie dostało po łbie za ukrywanie tego faktu. Tylko to wciąż nie ma nic wspólnego z celowym postarzaniem produktu, o którym któryś już raz plecie Yarpen.
Te procki throttlują się, gdy żywotność baterii spada poniżej +/- 80% i tylko w sytuacjach wymagających szczytowego poboru mocy. Stosując aktualnie modną terminologię – Apple "wypłaszczyło krzywą" szczytowego poboru mocy w telefonach o mocno zużytych już ogniwach (80% sprawności to jakieś 3 lata normalnego użytkowania), który to throttling pozwolili zresztą wyłączyć po aktualizacji.
Apple – moim zdaniem słusznie – doszło do wniosku, że lepszy telefon, który działa wolniej, ale stabilnie, niż taki, który zawiesza się w krytycznych momentach.
Przypomnę tylko, że za 1800 zł można kupić mi9, mi9 t ze snapdragonem 855, ekranem super amoled, aparatem 16mpx, NFC, pamięcią 128gb, 6 GB RAM i androidową wolnością. Co ten ajfon niby niszczy?
A jeśli nie chcę patelni? To Xiaomi jest półtora centymetra wyższe, prawie centymetr szersze i waży jedną trzecią więcej (148 vs 190 gram), a obudowa to plastik-fantastik (vs szkło+aluminium).
A13 jest dwukrotnie szybszym procesorem od SD855 i między innymi dzięki temu masz jak w banku 5-6 lat aktualizacji, podczas gdy Mi9T dostanie ostatni update w przyszłym roku i o kolejnych będziesz mógł zapomnieć.
Dodaj do tego wsparcie dla e-sim, bezprzewodowe ładowanie, Wi-Fi 6, wodoszczelność i obiektyw z półrocznego flagowca. Wciąż chcesz komukolwiek wcisnąć, że Xiaomi za 80% ceny to lepszy wybór? :-D Tylko jeśli masz fetysz cienkich ramek, przećpanych, budżetowych oledów i lubisz telefony, których wartość odsprzedaży wali na pysk po roku. :)
5 lat upgradów?
5s dostawał pełne wsparcie przez 6 lat. Wszystko wskazuje na to, że w tym roku 6s również dostanie nowego iOSa tym samym wyrównując 6-letni cykl wsparcia.
Zobaczymy po ilu latach Apple zacznie softwarowe spowalniać ten telefon żeby klienci kupili nowa generację.
A masz na to jakiś dowód, czy jak zwykle pleciesz głupoty, bo tak ci się wydaje?

Słuszne spostrzeżenie. Artysta z głośników również powinien płynąć jedyny słuszny. Wszak Major Tom był tak naprawdę songiem o agencie Gestapo w Brygadzie Świętokrzyskiej.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Hubert_Jura

Klasyczne - to zależy. Zakupy „konsumowalne” wewnątrz gier – w rodzaju monetek lub dodatkowych żyć – są oczywiście jednorazowe, bo inaczej traciłyby jakikolwiek sens z perspektywy twórców.
Są też zakupy jednorazowe, jak usunięcie reklam lub stałe odblokowanie pełnej funkcjonalności aplikacji. Te przypisywane są do konta na stałe. Najczęściej po ponownej instalacji danej appki musisz znaleźć i kliknąć guzik „odtwórz zakupy” i wtedy stosowne licencje są przywracane z serwerów Google lub Apple.
Tak to wyglada na iOS w pierwszej z brzegu aplikacji, którą można pobrać za darmo, ale pełne funkcje należy już wykupić. –>
Limitowane wydanie Fire Emblem Fates (o ile wiem 15k egzemplarzy na całą Europę) i wciąż zafoliowaną Yakuzę 2 na PS2.
Mam też sporo gier z serii Shin Megami Tensei - Persony, Nocturne, limitkę SMT4, obie Digital Devil Sagi, oba Devil Survivory z NDS oraz Strange Journey.
Mam też pierwsze Gears of War na X360 podpisane przez Cliffa Bleszinskiego. :)
Byłbym zapomniał - limitowaną wersję Zeldy Skyward Sword ze złotym Wiimotem. Swego czasu to wydanie chodziło za jakieś posrane pieniądze.
No popatrz, to dokładnie tak samo jak lewackie władze z PiS.
https://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,54420,25826372,koronawirus-zakazeni-umieraja-ale-w-statystykach-sa-dopiero.html
Jako przyczynę śmierci u reszty podano np. zapalenie płuc, gdyż tym osobom nie zrobiono testów na SARS-CoV-2.
https://twitter.com/drtomrynkiewicz/status/1243514077688758276?s=21
Zamiast pieniędzy odprowadzonych w ramach oskładkowanych umów, można je było przeznaczyć w dużej mierze na konsumpcję.
Zabawna sprawa, bo robiłem kiedyś parę tłumaczeń dla Klubu Jagiellońskiego. Zgadnijcie na jaką umowę? :D I nie, nie z mojego wyboru.
Uuu, to poczytaj lepiej o tym Animal Crossing. Ta gra toczy się w czasie rzeczywistym. Nie wiem jak w New Horizons, ale w części na 3DS wszyscy mieszkańcy szli spać o 23, a większość sklepów zamykała się koło 20 i po tej godzinie do roboty było już właściwie tyle co nic.
W skakaniu po regionach są tylko dwa haczyki. Pierwszy to utrudniona płatność w regionach poza Europą (na USA i Japonię trzeba zakładać oddzielne paypale i podawać tamtejsze adresy – europejskie karty nie są akceptowane). Teoretycznie można kupić zdrapkę z eshopowym doładowaniem, ale tu wchodzi haczyk drugi – jeśli na koncie w eshopie pozostaną jakiekolwiek niewykorzystane środki, to regionu nie można zmienić dopóki nie zostaną one zużyte, czyli i tak pozostaje płatność konkretnej kwoty kartą lub paypalem.
Z doświadczenia powiem, że w 90% przypadków najtańsze regiony, w których akceptowane są polskie karty lub revolut to RPA, Norwegia i czasem Rosja.

[40.4]
https://www.gry-online.pl/forum/dobra-zmiana-wymiana-elit-na-pisowskie-cdn/z0e56574?PAGE=2
Mówisz, masz, kłamczuszku. To już długo po wyborach europejskich i prezydenckich. Oczywiście teraz powiesz, że ten post dotyczył tylko parlamentarnych. :D
No jasne, przecież komiks pisany przez scenarzystę od Colberta brzmi jak 100% serious business i drugi Killing Joke co najmniej.
SNOWFLAKE AND SAFESPACE - para blizniakow zyjaca w zwiazku kazirodczym....
Głodnemu chleb na myśli? Jakoś ani słowa o tym nie ma pod linkiem.
Wszystko pięknie i ładnie, dopóki Sonos oferuje wsparcie softowe. Tak się zabawnie składa, że w maju tego roku kończą je dla kilku linii swoich starszych produktów. Najnowsze głośniki, które de facto przestaną działać są z 2015 r. Za takie pieniądze, to jest cyrk na kółkach.

Na co dzień gardłowanie o jewrokołchozie, a jak trwoga, to płacz, że zła unia nic nie robi. :D
A tak na poważnie – UE nie ma kompetencji do odgórnego zamykania lotnisk (ani czegokolwiek innego) w państwach członkowskich.

Rossman niedaleko centrum Warszawy. Tu powinien być papier toaletowy.
Widać, że Polacy książek w domu nie mają.
Też ostatnio zrobiłem podejście do RDR2. Jeszcze nie postawiłem na nim kreski na amen, ale po powyższych postach pozbyłem się też złudzeń, że cokolwiek w tej grze zmieni się w miarę postępów w fabule. A szkoda, w sumie. Rockstar stworzył piękny i niezwykle przekonujący świat. Tylko co z tego, skoro na poziomie projektowania rozgrywki pytanie „czy możemy?” regularnie wygrywało z „czy powinnismy?” i gra się w to zwyczajnie po wuju.
Ten za 370 to new 3ds czy stara wersja? Starej nie tykaj, a new bierz bez zastanowienia, jeśli jest w dobrym stanie.
2DS XL to model budżetowy i schyłkowy. Ma znacznie gorsze głośniki, słabszy zawias i ogólną jakość wykonania poziom niżej od 3DS. Ponadto tracisz samo 3D, które IMO jest bardzo fajną funkcją i sam zawsze gram w 3D.

W X-kom. Wyszło 215 zł. Tu wnętrze pudełka. :)
Sądziłem, że prędzej świnie zaczną latać niż w czymkolwiek zgodzę się z Kilgurem, ale tutaj ma pełną rację.
Także ten, można od jutra wypatrywać na niebie kluczy dorodnych tuczników.

Nie ty jeden. Też się dziś szarpnąłem i pierwszy raz od bóg jeden raczy wiedzieć jak dawna kupiłem coś w dniu premiery i za pełną cenę. Zważywszy, że jeszcze przede mną Kiwami 2 mam co robić przez najbliższy rok z okładem. ;)
Możesz dezaktywować konto. Wtedy Messenger wciąż działa, ale twój główny profil na fb zostaje ukryty.
Jak mówi bordzisz. Jedynka to obecnie strata czasu. Obejrzyj sobie na YouTube jakiś skrót fabuły i przejdź od razu do dwójki.

Wiele kart było ostatnio zagrywanych w tym wątku, ale tej od dawna nie widziałem.
Granie przez internet w płatne tytuły + emulator NES i SNES + sejwy w chmurze.
Sam drugi rok zrzucam się z siedmioma innymi osobami na abonament rodzinny. Wychodzi circa 18 zł rocznie na głowę i jest to moim zdaniem kwota adekwatna do oferty.

Tatuaż z Kaczyńskim i 500+? Pff, wielkie mi mecyje, skoro jest w tym kraju ktoś z wytatuowanym Michałem Żebrowskim w roli Geralta.
Czy europoseł Solidarnej Polski zaprotestował już przeciw niezastosowaniu aresztu tymczasowego wobec handlarza narkotyków?
Osobiście jestem zwolennikiem USB-PD. To standard otwarty, bardzo przyszłościowy (umówmy się, 20V/5A wystarczy żeby ładować lapka z i9 na pokładzie, a my wciąż mówimy o urządzeniach mobilnych w przeważającej większości na ARM-ie) i niewymagający licencjonowania. To ostatnie bawi o tyle, że orły z tego wątku jojczące na Apple i ich licencje na kable Lightning dają się kroić dokładnie tak samo na ładowarkach z certyfikatem Quick Charge albo dowolnego innego producenta komórek na Androidzie. :D

Wszyscy fiksują się na typie złącza czy końcówki kabla, a to tylko jedna strona medalu. Drugą częścią postulatu UE jest uzgodnienie jednego standardu dla samych ładowarek, czyli ukrócenie sytuacji w której każdy duży producent telefonów na Androidzie ma własny standard szybkiego ładowania. Wypuszczając ich coraz nowsze generacje sprawia się, że starsze kostki mogą właściwie iść do śmieci, bo i po co komu ładowarka ze ślamazarnym QuickCharge 2.0, jeśli właśnie kupiony telefon wspiera QC4.0+? To samo dotyczy każdego z nastu pozostałych standardów ładowania.
Jak zwykle wystarczy cokolwiek związanego z Apple w nagłówku, by wywołać incydent kałowy u co poniektórych.
Oczywiście problemem jest Apple z inną końcówką, ale absolutnie problemem nie są pozostali producenci telefonów, gdzie co jeden, to inny szumnie reklamowany standard szybkiego ładowania. :)
Dodajmy, że po (banalnej) przeróbce Wii U staje się najlepszą po PC maszynką do emulacji starych konsol. Nie bawiłbym się w półśrodki i kupił od razu Wii U.
Główny bohater pierwszej części The Surge porusza się na wózku przez pierwszych kilkanaście minut gry.
Makoto Makimura w Yakuzie 0 straciła wzrok z powodu przebytej traumy.
Hayter – Nie chcę spoilerować, ale w Re2 Remake tyrant wcale nie gania cię szczególnie długo. Recenzje i komentarze w necie bardzo wyolbrzymiają obecność pana X. Odnoszę zresztą wrażenie, że Capcom wsadził go tam jako swoisty beta test przed Nemesisem w trójce. ;)
Nowe RE2 jest fantastyczną grą i szkoda byłoby ją przez to przegapić.
Usłyszałem gdzieś za oknem strasznie głośny trzask i aż przyleciałem sprawdzić do tego wątku. Teraz już wiem co i komu pękło.
Jestem jakoś przed połową sezonu. Czy wątek agenta Szin Betu znajdzie jakkolwiek rozsądne rozwiązanie? W zaskakująco przyzwoitym póki co serialu ta jedna postać jest tak kretyńsko napisana, że aż zęby bolą.
lodrpilot – Do listy potwarzy dodaj jeszcze, że głównymi rozgrywającymi są u Sapka kobiety, a jedynymi facetami z łbem na karku od początku do końca Emhyr i może Geralt jak miał lepszy dzień.
Odnoszę wrażenie, że nasi rodzimi turbofani jeszcze tego nie ogarnęli, a to przecież kolejny afront i przyczynek do pysznego bólu dupy z ich strony. :)
Niestety nie. Podobno twórcy kombinują, żeby dodać wsparcie dla polskiego, ale bez żadnych obietnic.
Pierwszy Pitbull, ale tylko w wersji serialowej. O ile pamietam, można obejrzeć za frajer w usłudze vod telewizji polskiej.
Cała reszta jego filmów to już potworny chłam tylko dla koneserów filmowej szmiry.
Herr Pietrus – b212 pisał o Warszawie. Mieszkanie w rozsądnej lokalizacji za 8-9k/m2 to obecnie już raczej okazja. Mediana przebiła dychę z rok temu jak nie lepiej.
b212 – Najgorsze jest to, że ten argument widziałem postawiony gdzieś na wykopie albo inszym Twitterze w sposób stuprocentowo poważny. W tym momencie imo przestaje być taki zabawny. ;)
gro_oby – Spoko loko. Zaraz tu przyjdzie jakiś turbokapitalis i ci powie, że ta ostatnia pielęgniarka będzie wtedy zarabiała miliony, bo popyt/podaż i wolny ryneg.
Może to być dla ciebie pewnym szokiem, ale w Warszawie też rodzą się ludzie i poza wielkimi wydatkami to tutaj, a nie w Parzęszewie Górnym, mają całe swoje życie.
Nowa Yooka Layle to platformówka, której nie powstydziłoby się Rare w czasach swojej świetności. Szczerze polecam – moim zdaniem to najlepsza gra jaką dał w tym roku epic.
Od uderzenia mogła też wyskoczyć sprężynka, która odbija przycisk. Wymieniałem w swoich drążki i te sprężyny są tam na słowo honoru wsadzone.
Próbowałeś go rozkręcić? Może tylko plastik się ułamał i załatwisz sprawę zamawiając zamiennik z Aliexpress za grosze?
To ciekawe. Znajomi byli w Warszawie i widzieli. Nie wiem tylko na jakim seansie. Może puszczają tylko przed konkretną wersją SW?
Warto dodać, że przed pokazami Gwiezdnych Wojen w IMAX-ie leci zwiastun siedmiominutowy. Z tego, co kojarzę jest to otwierająca trailer sekwencja z wieżowca i podobno robi rewelacyjne wrażenie.
Ja Nolana biorę w ciemno. Imo to jeden z najlepszych rzemieślników w holiłudzie i jestem bardzo ciekawy jakie cuda pokaże tym razem.
Okej, skoro na dzień dobry zaczynasz od etykietek, to miłego gnicia we własnej banieczce. :)
Kontekst jest ważny. Z pewnością źródło, które linkujesz ma w sobie na tyle przyzwoitości, by podać kon…
Daily Redpill
No tak.
Lord Kaan, Sith Master and founder of the Brotherhood of Darkness, strode through the gore of the battlefield, a tall shadow in the night's gloom.
To raczej pokazuje jak bardzo EU nikogo nie obchodziło i jakich w związku z tym wyrobników rzucano na front tłumaczenia książkowych Gwiezdnych Wojen. :)
Zaliczone. Cały film można podsumować w dwóch słowach: weaponized nostalgia. Jest tu absolutnie wszystko, co kiedykolwiek było w Star Warsach i za cel bierze tych, co SW lubią, ale nie na tyle, by trzeci dzień ciągnąć kałoszkwał o wypieprzeniu Expanded Universe, jak to się właśnie dzieje w wiadomym wątku. I dobrze zresztą, bo jakby takim piwniczniakom puścić Powrót Jedi zamiast Odrodzenia, to też by złapali ból dupy.
Tak czy inaczej ogląda się bardzo przyjemnie, akcja płynie wartko, blastery robią piu piu, miecze robią bzium bzium, a wszystkim postaciom domykają się character arci. Czasem lepiej, czasem gorzej (ok, w jednym przypadku fatalnie, ale nie będę spoilował ;)), ale jako całość jest bardzo OK.
Grunt, że i tak przeciągnięta już do granic przyzwoitości sagę Skywalkerów i spółki można uznać za zamkniętą i czekać co czas przyniesie.
P.S. Wszystkim, którzy tak głośno twierdzą, że Rey to Mary Sue radzę zostawić na małym gazie gar bigosu na uspokojenie, bo po seansie będzie niezbędny.
Znając już główne punkty fabuły epizodu IX nie mogę się doczekać najbliższego weekendu. Co wrażliwszym polecam zatyczki, bo trzask pękających w czterech literach żyłek będzie ogłuszający w całym internecie. :)
Od kiedy amerykański PayPal przyjmuje karty wystawione poza USA? Próbowałem tego myku ze 2 albo 3 lata temu i za cholerę nie chciał zaakceptować.
Niestety nie. Sony nie lubi cudzych pieniędzy.
Kilka lat temu mieli jeszcze w ofercie karty po $5, ale obecnie są już nie do dostania. Możesz ewentualnie kupić kartę za $25. Za pozostałe dziesięć dolców można już coś fajnego trafić na wyprzedażach, niekoniecznie dziś. W tej chwili np za $9,99 mają Shadow of the Colossus i kompletne wydanie Horizona.

Daj chłopu spokój, po prostu musi wyrobić zasięgi w SEO. W tym tygodniu grzeje hasło "kolonializm".