Ja bardziej żałuję, że zapomnieli o RalliSport Challenge. Dwójka to jedna z moich ulubionych ścigałek ever.
Juz sie instaluje.
Stary juz jestem, nie napalam sie juz na gry zbyt czesto, ale BL4 nie przegapie. We wszystkie czesci cioralem jak szalony :)
I wiecej questów o fotografowaniu pszczółek, karmieniu kaczek, glaskaniu żab i tańczeniu dla bobrów :)
Ja to mam dość sąsiedztwa, dziękuję bardzo. Chcę mieszkać w ciszy i samotności. Nawet w WoW.
Cholernie niepodoba mi sie, ze w dzisiejszych czasach domniemanie niewinnosci nie istnieje praktycznie. Jesli ktos zostanie oskarzony to obowiazkiem oskarzyciela powinno byc wyprodukowanie dowodu winy. A nie w druga strone - ze oskarzony musi wyprodukowac dowod niewinnosci.
VIVI - 66
Vivi ma 9 lat, 9 to odwrocone 6.
VIVI - 666
Vivi to wcielenie zla, i dopiero teraz sie o tym dowiadujemy!!
A mozebys tak Hideo pozwolil, zeby studio rozwinelo skrzydla po swojemu, a nie musialo wielbic Twe imie nawet po smierci? Czy moze to byla klauzula w kontrakcie, ze lidera trzeba wielbic i wspomniec w creditsach przynajmniej 120 razy?
Pewnie jestem w mniejszosci, ale niecierpie nadęcia Kojimy.
To samo mialem pisac. Take Two poczeka z rok, zeby szok po podwyzce opadl i popłyną jeszcze dalej. Ciekawe tylko jak daleko.
Bo jedno i drugie jednoczesnie jest przeciez nie mozliwe do osiagniecia.
Tytul artykulu: "Premiera w Game Passie mogła umniejszyć i tak duży sukces nowego survivalu postapo z otwartym światem. Twórca Atomfall mówi o „kanibalizmie” sprzedaży"
Pierwsze zdanie artykylu: "Według studia Rebellion wypuszczenie Atomfall w Game Passie może pozytywnie wpłynąć na sprzedaż gry. Twórcy opisują Microsoft jako „fantastycznego” partnera."
To umniejszyla czy wplynela pozytywnie na sprzedaz ta premiera? Chyba mam problemy z czytaniem ze zrozumieniem.
Czy oni czasami nie powiedzieli, ze beda ludzi do sadu pozywac za "harassment".
Od razu bym cala Japonie pozwal. Zrob to Yves Guillemot! Juz nie masz nic do stracenia a duzo do zyskania
Rozwiazanie tego problemu jest proste - wydaj gre, ktora sie ludziom spodoba.
Dla mnie najwiekszym problemem Diablo jest kompletny brak struktury.
Konczenie sciezki fabularnej ma sens tylko raz tak naprawde (bo trzeba przynajmniej raz). Kazdy kolejny raz najlepiej przeskoczyc bo lepiej robic mechanike sezonowa, ktorej podczas fabuly sie robic nie da (chyba, ze to zmienili).
Levelowanie poza fabula jest chaotyczne jak cholera moim zdaniem. Skacze sie bez ladu i skladu robiac losowe rzeczy w losowych miejscach, co mi gdzie na mapie wyskoczy.
Potem endgame jest rownie chaotyczny, dokladnie takie samo skakanie jak idiota po calej mapie, co gdzie wyskoczy tam biegne. Bezmozgie mielenie mobkowi nic wiecej.
W PoE(1) struktura jest prosta - od lv.1do68(mniej wiecej) fabula, 68+Atlas.
Robienie fabuly niektorych graczy nudzi, ale ja wole takie podejscie na przyklad. Jego plusy to to, ze mozna stac sie w takim levelowaniu dobrym i fabula to kwestia dwoch wieczorow (albo kilku godzin, jesli sie jest bardzo dobrym). Fakt, ze levelowanie jest statyczne, nie ma skalowanych przeciwnikow umozliwia mi porownanie kazdego buildu do kazdego innego buildu, widzac jak daje sobie rade w wielu sytuacjach.
A pozniej Atlas - zjada caly endgame Diablo na sniadanie, jest nieskonczenie bardziej ciekawym rozwiazaniem. Jest spojny, przejrzysty, prosty do ogarniecia wzrokiem (caly atlas jest na jednym ekranie), dodaje kompletnie nowa warstwe w endgamie w postaci calego, gigantycznego drzewka umiejetnosci, ktore przeznaczone jest tylko atlasowi. Zgrabnie wiaze wszystkie mechaniki wgrze, nadajac im jednoczesnie prosta sciezke postepu (wspinanie sie na coraz wyzsze mapki i poscig za koncowymi bossami), i nie zmusza gracza do robienia rzeczy, ktorych nie lubi. PoE ma 100 mechanik w endgame, olbrzymia wiekszosc z nich jest opcjonalna.
Zdecydowanie wole podejscie PoE od podejscia Diablo. Preferuje robic rzeczy, ktore daja mi radoche, niz rzeczy, ktore mi gra kaze robic.
Dokladnie.
Jedna z pierwszych mysli jaka mi wpadla do glowy to "Nie moge sie doczekac, zeby w te gre zagrac za dwa lata."
Nie wywoluje to we mnie symaptii. Wrecz przeciwnie. Dla mnie to tylko dowod jak slabe w zarzadzaniu zasobami sa olbrzymie korporacje.
Zlikwidowac dziwne polityczno-socjalne inicjatywy, wywalic ludzi od DEI, konsultantow, ktorzy maja konsultantow, ludzi, ktorzy pracuja 20 godzin tygodniowo i w biurze uprawiaja yoge na dachu budynku, nie przeznaczac polowy budgetu na marketing.
Dobre! Dobre!
Nie pamietam kiedy ostatni raz trailer sprawil, ze nie moge doczekac sie na film.