Nie spotkałem się jeszcze z jednym prawdziwym Audiofilem, który faktycznie nazwał by sam siebie w ten sposób.
Hmm... To skoro ja grając w swój powolny sposób miałem 140 h w KCD nie dotykając jakiejś dużej liczby zadań pobocznych to KCD II zapowiada się w moim wykonaniu na grubo ponad 200h...
No nie wiem. Imo zbiory opowiadań są dużo lepsze niż pięcioksiąg. Choć Sagę też uwielbiam.
Coś pomiędzy zakończeniem sagi a początkiem pierwszej gry by siadło. Nawet coś nie długiego. Albo kolejne zbiory opowiadań z różnych okresów.
Obawiam się, że kolejny wiesio to już nie będzie poziom poprzednich produkcji nawet wliczając wtopy cyberpunkowe
Świetny platformer. Dawno się tak dobrze nie bawiłem.
-Bardzo, bardzo dobry gameplay ze świetnym sterowaniem i przyjemnym flow w poruszaniu się.
-Dobry design graficzny, ogólnie gra wygląda i prezentuje się poprawnie nie licząc tych mobilkowych do bólu rozmów między postaciami bo wrzucanie tych obrazków postaci rozmawiających ze sobą tragicznie wygląda.
-Animacje jak najbardziej na plus. Gra jest przejrzysta, wszystko się wyraźnie prezentuje i w momentach platformowych wymagających większego refleksu jak i walkach z Bossami wszystko wyraźnie widać
-Soundtrack bardzo dobry słuchać będę długo
-Fabułka też całkiem niezła, nawet oryginalna.
-Ogólnie po 38 godzinach czuję sie usatysfakcjonowany i nawet wrócił bym by skończyć wszsytko na 100 % ale kupka wstydu patrzy na mnie z ukosa więc się zastanawiam :D
Z minusów to te dialogi przedstawione jak w pierwszej lepszej mobilce totalnie nie do przełknięcia i jeżeli była to decyzja artystyczna to wyrzucił bym tego artyste bo wyraźnie widać np przy walkach z bossami że dało się zrobić normalne przerywniki filmowe a nie jakieś rysunki popiersi postaci pojawiające sie na ekranie.
Drugi minus i rzecz do wywalenia z Ubi xD to projektant Sargona i osoba która to przyklepała... Te dredy... No cóż... Zakładam, że celowali w odbiorców z kolorowszych dzielnic Nowego Yorku i dla nich miał to być ukłon bo do gry to projekt Sargona totalnie nie pasuje i choć nie jest to zły bohater to wygląd a zwłaszcza ta cool fryzurka jest do wywalenia. IMO dobrze by wygladal na zero. No ale wiadomo... Podśmierduje to poprawnością polityczną i takową ich nie do końca możliwą do sformułowania formą ale gra jest na tyle dobra, że nie kole to po oczach aż tak bardzo i jest do przełknięcia.
Nie jestem fanem gier od UBI, ostatnie wypusty uważam wprost za śmierdzące kupy :D ale Prince jest na prawdę świetnym platformerem i genialnie bawiłem się przez te prawie 40 godzin gry. Jak by nie to że gra została mi polecona przez osobę, której ufam a gust ma podobny do mnie to nawet bym na tą grę nie zerknął. I finalnie uważam, że dużo bym stracił. Jak na razie jest to moje top 3 2024.
Skoro mieli powody to teraz mam nadzieję, że wspólnie założą studio i będą kontynuować prace. Akurat bardzo bardzo ceniłem Stray i wiele wydawanych przez nich oraz produkowanych gier. Nie grałem w nic co źle skojarzylo by mi sie z tym studiem. I ta tegoroczna Lorelei and The Laser Eyes wierci mi w mózgu o replay już od kilku miesięcy. Bardzo dobrego mieli nosa by to wydać, bo przynajmniej dla mnie, to jak na razie totalnie gra roku i najlepsza gra łamigłówkowa w którą grałem od 1999r. Musze ograć resztę gier Simogo.
Nie, nie kupię. Mogą mnie cmoknąć. Kupię jak cena z czytnikiem spadnie ostro w dół. To była żałośnie zła prezentacja i kwintesencja tego gdzie teraz jest branża "okołogamingowa".
Wszscy liczyliśmy na gry xD Taką prezentację to mogą sobie puścić 1 Kwietnia
Dzięki nim możemy poznać stan gry bardziej niż po niektórych recenzjach, które nijak mają się do stanu faktycznego coraz to częściej i częściej. Ta mała grupka ludzi-napaleńców nie potrafiąca się powstrzymać służy nie dosyć, że za bardziej czasami wiarygodne źródło informacji na temat gry i jeszcze pozwala powstrzymać się potem od zakupu takiego crapa. Nie mam tu na myśli konkretnie Outlawsa ale masę gier, ktore dostawały noty znacząco odmienne od późniejszych ocen "publiczności".
Okazało się to świetną kontynuacją i dobrym, owocnym rozwinięciem mechanik z pierwszej części. Dodatkowo na prawdę świetny soundtrack tym razem w dobrej jakości :) Mogła by być znacznie dłuższa ale z tego co pamiętam pierwsza część również dużą grą nie była. Polecam gorąco wyszstkim fanom pierwszych "Glutów" bo wielokrotnie można się zaskoczyć innowacjami gameplayu jak i fabułką podaną w pewnym momencie w taki sposób, którego na pewno nikt się nie spodziewał a bardzo trafiło to akurat w moje gusta :) Polecam giereczkę.
Uwielbiałem pierwszą część dlatego od razu zakupiłem WoG2 w godzine premiery i praktycznie ( nie licząc jednorazowego zakupu gamepassa na nową Senuę ) był to mój pierwszy zakup gry na premierę od czasu pierwszego BlackOpsa. Nie skończyłem jeszcze całości gry a ogrywam po kilka poziomów dziennie i szczerze jestem zaskoczony jak dobrze to wyszło i od strony zachowania ducha jedynki i od strony naprawdę genialnego soundtracku w tym razem słyszalnie lepszej jakości. :) Mechaniki świetne, oryginalne i bardzo dobrze pasujące do gry. To jedna z tych gier które można od tak dla przyjemności próbować na 100% i na pewno będę ogrywał po troszku jeszcze na długo po pierwszym przejściu. Sam sie złapałem na tym, że grałem w to ze szczerym uśmiechem na twarzy :) Jest w tym to coś, że stawianie glutowych wież, mostów i przeróżnych budowli sprawia dużą frajdę. DRM-free bezpośrednio z oficjalnej strony wyszło mnie 5 PLN mniej niż chciał Epic i nie musze sie bawić z tymi wszystkimi launcherami. Pudełkowa na Switch potwierdzona bodajże na Październik. Jak ktoś nie ogra do tej pory to gorąco polecam. (Może zrobią Bundle razem z pierwszą częścią bo gierka zajmuje jakieś 800mb tylko)
Aż przykro patrzeć, że zapominają o tak oczywistych detalach. Zapomnieli wąsów a pasowało by dosłownie jak w morde strzelił.
"firmie zależy na stworzeniu produktu, który będzie bardziej żywotny" Czy jest to poniekąd stwierdzenie tego, że ich aktualne produkty to te "mniej żywotne"? Poza tym co to za turbo kretyński pomysł z nakładaniem "aktualizacji" (odblokowywania możliwości urządzenia które już w nim są bo przecież nie będą robili czary mary ani teleportowali lepszego sensora do myszki tylko będą go normalnie odblokowywać za opłatą xD ) na sprzęt mający już te opcje w wersji w której został zakupiony... To jest już tak idiotyczne, że zastanawiam się w jakim celu w ogóle jest coś takiego mówione przez osoby na wyższych stanowiskach skoro otwarcie wiadomo, że wzbudzi obrzydzenie. Zakładałbym, że cel jest w tym inny niż zwykłe oswajanie z takimi turbo gigantycznymi durnotami. Tylko nie wiem jaki. Sprzedaży im to nie zwiększy a raczej odstraszy ludzi. Sabotaż międzykorporacyjny czy o co chodzi?
Właśnie nadrabiam zaległości i przechodzę pierwszą część. Świetna gra i ten świat...
A wydawało mi się że średniowieczne rpg bez fantasy nie może sie udać. Myliłem się. Dla mnie np lepsze RPG niż Skyrim który męczył po kilkunastu godzinach. Tutaj w KC:D po około 50h jestem w pełni wciągnięty.
Do Lorelei podchodziłem praktycznie bez żadnej wiedzy na temat tego czym gra jest oprócz informacji o tym, że głównie bedziemy rozwiazywać przeróżne zagadki i niby nie byłem zaskoczony bo faktycznie gra jest troche jak wielki gigantyczny Escaperoom ale to właśnie szczątkowo podawana nam fabuła w świetnym połączeniu z tymi właśnie zagadkami tworzy ten piękny idealny miks gameplayu i warstwy fabularnej.
Pierwsza godzina z grą to przyznać trzeba - "pomieszanie z poplątaniem". W momencie dostania sie do Hotelu czyli po chyba 10 min gry dostajemy po łbie masą niewiadomych, które mogą przytłoczyć bo ogarnięcie po pierwsze mapy Hotelu jak wszystkich "zagadek i tajemnic", które uderzają w nas przy pierwszym zapoznawaniu otoczenia konkretnie przytłacza. Wydaje mi się, że to jest moment decydujący dla większości graczy i próba tego czy będziemy próbowali zagłębiać się w gre czy zdecydujemy, że to nie dla nas.
Nie żałuję tego, że zdecydowałem w tym momencie sięgnąć po kartkę i długopis bo przydawało mi się to już do końca gry i zapomnijcie... Jedna kartka to Wam nawet formatu A3 nie starczy by zapisywać i rozpisywać potencjalne rozwikłanie poszczególnych zagadek i robienie jakże przydatnych przez czas przechodzenia gry notatek. Niby wszystko co napotkamy jest zapisywane przez "pamiec fotograficzna" w grze ale posiadanie tych ważniejszych elementów ficzycznie na kartce wyraźnie ułatwi później szybciej połapać się w czasie "rozwikłowiwowaniowania" setnej z kolei oryginalnej i praktycznie niepowtarzalnej zagadki.
Co do łamigłówek właśnie... Są genialne. Niepowtarzalne. Oryginalne i świetnie wkomponowane fabularnie w to co akurat prezentowane jest nam przez warstwę fabularną która wypadła przynajmniej na tyle ciekawie i oryginalnie, że czułem się totalnie zaintrygowany i wciągnięty już po około godzinie gry. Nie spotkałem się z zagadkami "z dupy" opartymi na nielogicznych elementach i wszystko czego nie rozwikłałem przy pierwszym podejściu po jakimś czasie idealnie wskakiwało czy to po intensywnym główkowaniu czy "nagłym oświeceniu" w losowych momentach gry :)
Fabuła absolutnie mnie wciągnęła. Tajemniczość która podawana w kawałkach buduje całość i kompletną historię kilku linii czasowych jednocześnie i na zmianę poprzez całą grę gdzie praktycznie na końcu wszystko magicznie łączy się w całość po dodaniu tego ostatniego puzzla. Przepiękna Historia która wręcz zmusiła mnie do ponownego zgłębiania się w notatki po zakończeniu gry by upewnić się iż na pewno zrozumiałem co tu sie odjaniepawliło na końcu. Krypytczna Historia na granicy fikcji, histori, wspomnień która "oddaje" tym bardziej im bardziej wgłębimy się w nią czytając poszczególne teksty i notki znajdowane w grze.
Warto zaznaczyć iż gra dość intensywnie wymaga czytania dość sporej ilosći tekstów i nasz osobisty angaż w papierologiczną część gry. (Dużej na standardy dzisiejszego "Attention Span"u", że tak to ujmę choć mam nadzieje, że większa część z Was zrozumie o co mi chodzi)
Graficznie ciekawie zapodana ale przyznam, że nie czułem się jakoś zachęcany warstwą wizualną choć zabierając się za Lorelei totalnie jej nie doceniłem uważając mylnie, że zabieram się za tytuł mniejszy, błahy, bez większej głębi nastawiony na typowy słabszy fabularnie produkt testujący jedynie naszą umiejętność rozwiązywania zagadek. O jakże wielka to była pomyłka.
Gra przez dużą część daje nam vibe ocierania się o jakiś lekko okultystyczny klimat dołączania do swego rodzaju tajnego stowarzyszenia i ta tajemniczość gry właśnie taki ma vibe. Gra totalnie oryginalna jeżeli chodzi o panujący w niej klimat.
Soundtrack niby nie jest niczym wychodzącym na pierwszy plan choć niektóre sceny np
spoiler start
Taniec z Renzo Nero po rozwikłaniu zagadki z zegarem "1963" interesuje i w połączeniu z muzyką dodaną do sceny fascynuje w dziwny, niezrozumiały czasami totalnie "nowy" oceniłbym jako totalny laik kina taki "Tarantinowy??" może.. sposób. Jestem raczej w dużej mierze niewrażliwy na wszelakopojętą "sztuke" a jednak czułem się jak bym zaczął ją widzieć i łapać kawałek po kawałku.
I serio wiem jak bardzo pompatycznie mogą brzmieć moje wypociny ale to co gra mi dała jest na prawdę czymś w moim odczuciu specjalnym. Może chodzi o to, że Lorelei bardzo przypominała mi moją babcie (choć to stwierdziłem dopiero po zakończeniu gry właśnie w momencie w którym zastanawiałem się dlaczego ta gra tak bardzo mnie zafascynowała.) Bo i dla samego mnie było to wręcz dziwne, że tytuł tego typu nastawiony na taki a nie inny rodzaj rozgrywki był pierwszą grą chyba od czasu wiesia 3 która tak bardzo wciągnęła mnie do świata wykreowanego w grze.
spoiler stop
Polecam przesluchać "Missdirection Bossa Nova " oraz "Radio Waves" choć może te utwory nabierają dopiero po usłyszeniu ich w konkretnych momentach w czasie gry :) Tego nie wiem.
Dla mnie odkrycie, odnaleziony diament praktycznie cały oszlifowany bez większych rys i błędów bo na żaden nie napotkałem się w ciągu przechodzenia gry co w dzisiejszych czasach jest prawie jak osobiste napotkanie Wielkiej Stopy.
Gorąco polecam zagłębić się w ten tytuł i dać mu szansę przez te choćby dwie godziny bo w moim przypadku odwzajemnił to na tyle dobrze, że z ręką na sercu jest to jak na razie zdecydowanie gra roku 2024.
Dychy nie daje bo czesto czuje, że przeceniam gry i potem z czasem uważam, że tu i tam dałem chyba za wysokie oceny za to tutaj tydzień po przejściu gry (tym razem specjalnie czekałem z opinią) mam wątpliwośći raczej w tą drugą lepszą stronę więc szybko leci odemnie odemnie o taka ocenka.
A ogrywalem i sprawdzalem glownie po poleceniu przez Ryslawa.
Czy ja tam gdzieś napisałem że uważam Outlaws za postępowe i politycznie poprawne? Nie i przecież tak nie uważam. Po prostu zdaje mi sie że najlepsze co z tego wyjdzie to średniak. Mam nadzieje że sie mylę.
A to że ogółem zagrałbym w jakiś totalnie hardkorowy pastiż lub grową parodie robioną przez kogoś kto ma specyficzne poczucie humoru to taka wstawka którą specjalnie oddzieliłem w kolejnym "akapicie" bo przypomniały mi sie właśnie stara jak świat parodia gwiezdnych wojen "Kosmiczne Jaja" Mela Brooksa :)
Nie widze w Outlaws osobiście zadnego "WOKE" ale tez nie przygladalem sie jakos bardzo. Wyjdzie popatrze na oceny, trzymam kciuki żeby gra wypadła jak najlepiej bo np Fallen Order całkiem mi sie podobał.
Musiał bym być naiwny by uwierzyć że ta gra bedzie dobra. Wyjdzie im pewnie taki gorszy Mirage w swiecie Gwiezdnych Wojen...
Mam takie marzenie totalnie z dupy zagrać w parodie jakiejś dzisiejszej gry z tych "świetnych i postępowych" w odcięciu od politycznej poprawności reżyserowaną na przykład przez Mela Brooks'a ;D to byłby totalny hit.
Trzeba przyznać że Soundtrack jest genialny i ciągle ma Gothicowe DNA. Jeden utwór totalnie rozwalił system i był chyba nawet lepszy od bodajże "Vista Point" czy jakoś tak... z Gothica 3 (ta nuta co na zachód od Siliden przy wodospadach sie odpalała )
Nie wierze że to sie uda ale trzymam kciuki zeby chociaż nie wyszedł im "Gothic Forsaken Arcania". Choć moja naiwność twardo i kurczowo trzyma sie tej namiastki światełka nadziei gdzieś hen hen daleko że może.... Moooże to wyjdzie taki remake na poziomie np Resident Evil 2 :D Złudne nadzieje, Wiem... zwłaszcza że próba sprzedaży Edycji Kolekcjonerskiej przed pokazaniem gameplay'u to już poerwszy zły omen...
Przyznam sie że dla Senuy dałem sie po raz pierwszy skusić na gamepassa tak żeby zobaczyć jak to sie sprawuje z pierwszej ręki i przyznam że najlepszą opcją jest zakupić taki gamepassik w miesiącu w którym mamy więcej wolnego czasu na gierki i wtedy wykorzystać do jak najwiekszej ilości tytułów od razu usuwając karte po dokonaniu pojedynczej płatności tak by nie zapomnieć później anulować. Zdążyłem Senue, Gearsy pierwsze w remasterze (świetna gra) i Resident Evil 2 remake i ogrywałem na próbe wiele gierek w stylu Little Kitty Big City, sprawdzałem bardziej tytuły niż w nie grałem i służył mi ten gamepass bardziej jako narzedzie do przetestowania wielu gier niż grania w nie. Szczerze to 40 zeta nie żałuje ale zdecydowanie wybieram kupno pudełkowych na Plejki albo jak już cyfra to GOG na promkach w stylu Kingdom Come ktorego zdecydowanie wolę ograć na PC w pełnej krasie niż podobno mocno średnio wypadającą wersję konsolową. RE2 Remake na tyle mi sie spodobal ze kupiłem sobie pudełkowe :)
Gamepas jedynie jednorazowo bo jednak działać to bedzie w przyszlosci w wiekszych cenach jak już przyzwyczają do tego masy ludzi i klasycznie "ugotują żabę" zabijając przy okazji mase firm i według mnie zaniżając ogólny poziom "grotwórstwa". Sprawdziłem z ciekawosci ale dla mnie na pewno pudełkowe na konsole albo GoG pięknie pobrane i zgrane na DVD'sy lub BlueRay i mam normalnie legalnie PC towe na płytkach. Wygladaja jak piraty niestety no ale przynajmniej mam i w każdym momencie moge zagrać czy neta mam czy nie.
No to u mnie sie nic nie zmieni i albo porzuce gre gdy kupno battlepassa zacznie mieć jakiekolwiek znaczenie (choc i tak te skiny z battlepassa sa totalnie kijowe) albo bede grać bez niego bo i tak mam już tego kolorowego gówna nagromadzone tony a i tak zawsze gram starymi ulubionymi skinami. Oczywiscie niektore skiny broni sa na tyle nie fair zrobione że ułatwiają widzenie wokół celownika w porównaniu do skinów podstawowych albo tych trashowych i wyraźnie lepiej sie nimi gra a nie wszystkie z nich można zdobyć za podstawową darmową walute czyli ten nazwijmy to "pył". Ogólnie co sezon miałem jedynie dwa cele 1 ) regularnie wbić konkretną rangę i 2 ) battlepassa na full i zawsze to ten drugi zajmował znacznie wiecej czasu.
Jeżeli oferuje to jakiś turbo przestrzenny głęboki dzwięk o dobrej rozdzielczości i separacji to bardzo dobrze nadawało by się do cichego gamingowego pomieszczenia najlepiej takiego które nie grzeje sie przy większych upałach bo chyba nie wyobrażam sobie zakladac na szyje czegos takiego w wieksze upały gdzie pot potrafi lać sie z czoła a jak tu wentylator wlaczyc skoro zabijałby dzwiek? Przypomina mi to poniekąd stare słuchawki AKG K1000 które też były jak by wiszącymi obok uszu głośniczkami. Podobno dzwięk dawały Topowy lecz przez brak kontaktu bezpośredniego bass był w nich tą słabszą stroną. Jednak produkty idące dla mas, nie ukrywajmy powinny spełniać oczekiwania wiekszosci czym oczywiscie bardzo czesto jest mocny bass... Chętnie bym to urządzonko jednak przetestował.
Jak dla mnie na samym poczatku problemem byl brak deathmatchu ktory juz sie pojawił. Aktualnie niezbalansowanie broni lekko do poprawy bo dubeltówka przynajmniej jak gralem ostatni raz rozwalala z polowy mapy xD i to przesada ze strzelby sa tak mocne. Najwieksza bolaczka tej gry to przynajmniej jak dla mnie zbyt mocne umiejetnosci postaci. Znerfiłbym wszystkie z tych skilli zwlaszcza okręg "nieśmiertelności" medyczki a ta niewidzialna sciana powinna blokowac naboje z obu stron albo być szybsza do zniszczenia bo jako podstawowy skill jest to w ciul zbyt OP. Ta bomba ktora detonuje ognisty "caustic" tez powalone ze se gosciu wbiega i zawsze moze wszystkich dookola na jeden klik zarąbać... Choć może ja za bardzo szukam normalnego klasycznego shootera w tym jak by nie było " Hero shooterze "
No jak Exy miały by być najbardziej dochodowe jak oni praktycznie nie wydają tych exów... Jedynie jakiś marvelowy chlopiec pogryziony przez kleszcza czy innego owada przychodzi mi na myśl ale to nie mój target totalnie wiec dla mnie pratycznie nic specjalnego jak chodzi o Exy nie wyszło w ciągu ostatniego roku. Dla samego Stellarblade czy Final Fantasy czy już może totalnie drugorzędnego Ronina PS5 tak średnio pcha sie na liste "must have" skoro gry z listy do ogrania na PS5 wskakują regularnie jako dostępne na PC. Dalej ogrywam wiele gier na PS4 i totalnie nie czuje potrzeby zakupu PS5... Poza tym nie wiem kto wydaje szmal na Apexa skoro praktycznie mase skinów i wszystkie battlepassy można mieć za free po jakimś czasie zbierania albo kupić jednego battlepassa i nie wydać tych zoltych monetek zeby za nie odblokowac kolejny battlepass totalnie za free i tak w kolko. Raz wydalem na tą gre 40 zeta i bylo to dawno dawno temu i wszystkie Battlepassy mam za monety zebrane z poprzedniego Battlepassa.
Naprawili w końcu optymalizacje? Pierwszy czy drugi dzień po premierze to było raczej niegrywalne pomimo mocnego sprzętu... zwłaszcza w wyższych rozdzielczościach.
Dobra, no to tak... Symulatory chodzenia lubie z uwagi na naciski fabularne, ktore w tych grach stoja na pierwszym miejscu w raz ze swiatem przedstawionym i klimatem budowanym przez gre. Przy zalozeniu ze takowy symulator chodzenia jest poprawnie dobrze skonstruowany fabularnie i "klimatycznie".
Tutaj jest niby wszystko w porzadku ale z drugiej strony nie w pelni. Grafika taka lekko rozmyta nawet w natywnym 4K ale HDR mega ratuje ogolne wrazenia graficzne bo bez to jest tak po prostu OK. 6/10. Widokow nie ma jakichs epickich bo niby jakie widoki mogli bysmy doswiadczyc na platformie wiertniczej po srodku oceanu i tutaj lezy plus i minus umiejscowienia akcji bo z jednej strony taka platforma idealnie nadawala by sie na horror bardziej mroczny, straszniejszy z powazniejszym gore i tego chyba zabraklo tej grze. Niby wydaje mi sie ze wyszedl im tu horror i gdyby ustrasznic "przeciwnika" z ktorym sie mierzymy mniej go pokazujac, dodajac tajemniczosci gra duzo by zyskala. Duzo by rowniez zyskala gdyby przedluzyc moment zapoznawania sie z zaloga i troszeczke na powolniejszym a glebszym rozwinieciu gry z jej poczatku. Ogolnie przerobil bym tutaj aspekt tego z czym "walczymy" bo nie przestraszylem sie chyba ani raz nawet lekko nie dbalem o to by uwazac na cos i troche na chama lecialem ze wszystkim YOLO i do przodu bez wiekszego wczuwania sie w gre. Braklo mi immersji pomimo swietnie oddanej platformy i postaci ktore rowniez dobrze realistycznie wypadaly. Zwlaszcza szef platformy mega dobrze zagrana i zrealizowana postac.
spoiler start
Rennick i scena zwolnienia jest mega i az chcialo by sie zagrac w taka gierke bardziej nastawiona na mniej Sci-fi a na bardziej realistyczny setup w tym swiatku
spoiler stop
Lubie Szkocki akcent, mieszkalem nawet przez kilka miesiecy w Szkocji (i to nawet majac praktycznie widok z okna wlasnie na platformy wiertnicze w zatoce na polnoc od Edynburga) ale ciezko tych Szkotow czasem zrozumiec a w grze nie czytajac w danym momencie napisow wiec mozliwe ze nie uchwycilem wszystkich smaczkow fabularnych i moze nie do konca zrozumialem sedno gry. Moze tak na prawde gra ma jakas duzo wieksza glebie..? Nie wiem. Ja nie znalazlem.
Idac dalej gierka z taka grafika i bez wiekszego rozmachu powinna chodzic bez najmniejszego problemu na kawalku starego splesnialego ziemniaka lezacego gdzies kolo drogi. Optymalizacja jak zawsze w puknt dzisiejszych czasow - jest zle ale no moglo by byc gorzej patrzac na niektore "wczesniaki" i inne totalnie "niedokonczone niedo%$@!# zlomy" wypuszczane na premiere chyba po to by spalic wszystkie szanse od poczatku upublicznienia gry.
Osobiscie wkurzalo mnie troche to opoznienie przelatywania oswietlenia z latarki z tym kilkunastomilisekundowym opoznieniem bo tworzylo to efekt opoznienia jak bym gral w gierke multi z lagujacym internetem. Rozumiem nieco zamysl tego efektu ale mnie to nie kupuje i zamiast urealistycznienia rozgrywki troche minusuje na plynnosc odbioru.
Wydaje mi sie ze za bardzo narzekam i nie pisze pozytywow tej gry ale troszke czuje niedosyt i fabularny i taki ogolny bo ciekawa jest to gra a tak na prawde nie wiele bylo potrzeba by byl to mega dobry ociekajacy klimatem horror . Bywaly momenty nudniejsze i monotonne czasami ciekawsze ale nigdzie nie czulem sie porwany ani zachwycony pomimo tego ze swiat gry jest na prawde oryginalny zachecajacy do zglebienia i ogolnie dobry. Braklo tego palca Bozego, tej wisienki na torcie by ktos tu zmienil te kilka aspektow gry i bylby to na prawde niezly hit. Taka ciekawa choc nie jakos bardzo srednia z plusem opowiesc bez wiekszej glebi na kilka godzin. Wydaje mi sie ze duzo osob doceni ta gre duzo mocniej niz ja pomimo lubowania sie w grach tego typu. Ogram pewnie jeszcze raz kiedys na PS5 o ile uda mi sie kupic wersje pudelkowa w dobrej cenie.
Proste że jak potencjalnie jedyne dwie gry w które moglbym zagrać na to VR to Horizon I Beatsaber. Sony powinno bylo wypuscic z 5 tytułów w stylu tego Horizona to by maszynka ruszyła. Jak na razie nie ma po co tego PSVR kupować. Już naprawde wolalbym zaryzykowac kupno starego VRa na PS4 bo taki test kosztymuje mnie powiedzmy kilkaset zeta za uzywke a 3k nie wywale zeby zagrac w 4 gry na krzyż i odlozyc do szafy. Sony samo zabiło swoj VR. Mogli jakoś Alyx chociaż zrobić w Plejkowej wersji to zawsze bylo by cos.
Niestety nie mam zbyt duzego doswiadczenia i obycia z residentami bo to dopiero drugi (po Village) Resident ktorego ogrywam i moge powiedziec - siadlo i mam nadzieje ze reszta serii nie odstaje. Dobry poziom wpasowania ilosci lootu i amunicji do potrzeb czyli nie za duzo raczej za malo, tak idealnie zeby poczuc ze jest to towar deficytowy. W pelni horrorem bym tego nie nazwal. Gra nie naciska na nas jakos bardzo. Owszem jest mrocznie ale niezbyt przytlaczajaco. Dopiero przy pojawieniu "Pana Kapelutka" gra nabrala tego nacisku na gracza choc wielkim problemem rowniez nie byl, dodal ten dreszczyk emocji ktory po poczatkowych blakaniach sie po komisariacie zaczal wczesniej zanikac.
Fabula mnie wciagnela na tyle ze praktycznie przeszedlem na jedno posiedzenie nie liczac pierwszej godziny ktora ogralem w noc dnia poprzedniego.
Cutscenki bardzo na plus, wszystko wydaje sie pieknie wykonane - modele twarzy z przyjemna do ogladania realistyczna mimika, mega dobrze zagrane postacie. Grafika rowniez nigdzie nie odstaje (no moze oprocz tych przeroznych glutow w kanalach bo to bez szalu ale rowniez nie bylo momentu w ktorym czulbym jakiekolwiek potrzeby podniesienia jakosci tekstur czy postaci, cieszy oko powiedzmy w calosci. Problematyczny HDR na win10 to tak srednio. Niby sama gra wlacza tryb windowsowy HDR ale finalnie tak jak by nie przy kazdym oswietleniu dzialal i niektore lampy jaraly po oczach jak szalone a inne swiecily normalnie. Dziwne ale z tym HDR'em juz sie przyzwyczailem ze zawsze chyba oprocz Cyberpunka mialem mniejsze lub wieksze problemy. Np suwak jasnosci przy wlaczonym hdr zawsze dawal ta sama jasnosc bialego kwadracika w ustawieniach i nie wazne czy dalismy go na full w lewo czy prawo i tak jasnosc byla taka sama. Oczywiscie mozliwe ze powyzsze bledy to jedynie sygnatura mojej ulomnosci choc chcialbym sie mylic.
Co do soundracku to szczerze nie zapada w pamiec i nie zapamietalem nawet motywu glownego o ile jakis tam wgle byl choc udzwiekowienie wszelakich krokow, strzalow, glosy postaci wypadaly bardzo dobrze.
Klimat gry od razu przypomnial mi village i chocbym nie wiedzial w jaka gram gre i tak skojazyl bym te obie czesci jako cos majacego wlasnie ten podobny styl i odbior. Zagadki ciekawe. Gra wciagnela mnie dosc konkretnie i zachecila do ogrania czesci oryginalnych. Na pewno podejscie nr2 zrobie tym razem na wersji na PS4 ktora rowniez posiadam i wtedy z ciekawosci sprawdze jak gra sie Claire.
Wielka chrapke mam na reszte residentow bo wyczuc mozna w nich ten swietny swiat, genialne oryginalne postacie i ciekawie przedstawione historie. Niby to kolejna gra o naparzaniu zombie a jednak wyroznia sie zdecydowanie. Klimat grafika postacie i historia to zalety tej gry wychodzace na pierwszy plan. Bledow buggow rowniez nie spotkalem ani jednego oprocz wariujacego oswietlenia niektorych lamp przy HDRrze.
Zdecydowanie reszta Residentow wskakuje na liste do ogrania zwlaszcza czesci polecane w wersjach oryginalnych :)
Bardzo miło było mi przypomnieć i odświeżyć sobie jedną z gierek dzieciństwa. Pamiętam że był to mój prezent na pierwszą komunię ;D jeszcze pamiętam jak rozwalałem Bigboxa zeby dobrać sie do gry... Aktualnie żałuję tej zbrodni na gamingu. Ograna na Anbernicu RG35xx i przyznam że nie wiem czy to kwestia tego ze ta konsolka to nowy nabytek i jestem nie przyzwyczajony ale finałowa walke to ze sto razy probowalem i do teraz nie mam pojecia jak mam niby zebrac niektore literki wbiegajac po tym wielkim drzewie xd walka na koncu truda jak dla mnie a przynajmniej na tym urzadzonku. Dla usprawiedliwienia gre aktualnie posiadam w wersji na plycie po Polsku, rowniez wydanie angielskie tez na plycie zanim ktos zarzuci mi opaske na oko i papugę na ramię. Swietny platformerek. Super było sobie również oglądać te przerywniki filmowe az nabralem ochoty obejzec caly film.
Takich gier mi brakuje. Klimat wylewa sie z ekranu. Mrok w epickim pieknym stylu. A do tego rzez sprawiajaca wielki fun :D Szatkowanie szaranczy to cos o czym nie wiedzialem jak bardzo tego brakuje. Swietna gra, ktora opisal bym jako polaczenie czegos w stylu mrocznego warhammera 40000 z matrixem w czasie koncowych walk. Dalbym sobie rece uciac ze wzorowali sie na niektorych elementach z matrixa i bardzo smacznie to wyszlo. Misje roznorodne, grafika piekna.
Za dawnych lat ogrywalem oryginal lecz chyba nie spelna godzine bo nie pamietam co sie stalo ale nie moglem dalej grac z jakiegos powodu i nareszcie po tylu latach moglem sobie ukonczyc Gears of War w odswiezonej juz edycji. Bardzo dobra strzelanka z ciekawym swiatem, spoko zakonczenie, zainteresowalo mnie na tyle ze druga i trzecia czesc jest juz w moim posiadaniu w oryginalach na x360 ktorego nawet jeszcze nie posiadam. Szkoda ze nie robia juz takich gier. Mega dobra zabawa.
Na domiar tego Radeon ma w tej generacji ponoć w ogóle nie startować do wyższych modeli nVidii i skupić siły na średniaku który nie przewyższy mocą nawet ichniejszego RX'a 7900XTX. Także zakładając dosłownie totalny brak konkurencji nVidia nie musi sie nawet troche przejmowac segmentem 5080 5090 bo to i tak beda jedyne silniejsze karty tej generacji. Wracajac jeszcze do konkurencyjności dla mnie np w ostatniej generacji wygrał wlasnie 7900xtx i roznice cenowa miedzy RTX 4800 a wlasnie RX7900xtx dołożyłem do lepszego monitora bo przynajmniej jak dla mnie ten cały RT dupy nie urywa zwlaszcza patrząc na idące w to zasoby karty wiec przy decyzji przejscia na 4K zdecydowałem sie pójść w dobry HDR ponad granie z RT/on. Nie żałuje a to mój pierwszy kontakt z Radeonem. Jedynie ten pobór prądu spory.
W sumie to teraz trzymam kciuki zeby nie wpadlo im do glowy zrobic AC w Polsce bo wiadomo co sie stanie z Zawisza Czarnym...
Sproboj dać szanse Xdefiant bo tak po 2h gry coś w tym widze wlasnie w stylu starych CODów tylko muszą wypierdzielić tej umiejki postaci bo przegieli w ciul. Jak chodzi o flow rozgrywki i szybkość itp to Apex Legends przy pierwszym kontakcie nie wiem czemu przypomniało mi ten fun z walki z pierwszego Modern Warfare. A jak nie to dalej masa ludzi gra w pierwszego ModernWarfare tylko tam było trzeba jakoś coś wgrać fanowskiego i nagle sie setki serwerow pojawiaja pelnych graczy. Przynajmniej z pol roku temu bardzo dobrze sie grało w starego CODzika.
Kurde jak dla mnie to bardzo slabo wypadlo na pokazie gameplayu... Mówili o innowacyjności a ja widziałem nude na tyle że chwyciłem sie na tym że w czasie pokazu wgle zaczałem sobie szukać w przegladarce czegoś bo totalnie mnie to nie kupiło... Wydaje mi sie to bezpłciowym odysseyem tylko moze na mniejsza skale. Obym sie mylił.
Kurcze, nie wygladały tak źle te trailery i przyznam że rozważałem zakup do kolekcji ale przymus połączenia sieciowego zabija sens posiadania takiej gry z punktu kolekcjonerskiego. Nie uważam żeby gamepass robił branży dobrze wiec szkoda że nie ogram bo kampania wydawała sie ciekawa.
No, oby cala gra miescila sie na plytach bo w koncu zapowiedziano pudelkowe wydanie ! :D
Polecam obczaic film Kolekcjonera CN na YT na temat niescislosci tego remaku o ktorych juz wiadomo. Bardzo ciekawy material i podsumowanie tego jak niespojnosci graficzne typu Angela itp niszcza glebsze przeslanie gry. Szczena mi opadla ze tam sa takie detale.
Piekna to i epicka historia, szkoda, ze dzisiaj chyba zapomniano jak pisac gry takie jak HALO 3.
Przeszedlem w wersji zremasterowanej z Master Chef Collection na PC i musze przyznac ze ogrywanie Halo 2 i 3 wyprowadzilo mnie z wieloletniego bledu. Myslalem ze wyroslem juz z "kosmicznych FPS'ow i naparzania do kosmitow", ze takie gry podobaly mi sie i potrafily trzymac mnie w napieciu jedynie za czasow gdy bylem mlodszym graczem.
Jezeli HALO nie jest jakims wyjatkiem to bylem wielkim bledzie, ktory jak mi sie wydaje zaserwowal nam dzisiejszy stan branzy giereczkowej gdzie jedyne o czym sie mysli to jak wydoic hajs z kazdego na tyle na ile tylko sie da i przy okazji nawpychac jak najwiecej tresci w ktorych specjalizuje sie SweetBabyINC. Hatfu.
Gra mnie wciagnela tak jak malo ktora z dzisiejszych gier potrafi mnie zainteresowac i wciagnac. Duzo bardziej niz produkcje z "dzisiejszych czasow" i sentymenty z dawnych lat tu nie graja roli bo pierwszy kontakt z seria HALO mialem w Grudniu/Styczniu tego roku i nigdy wczesniej.
Druga czesc bardzo mi sie spodobala zwlaszcza ze ogrywalem ja w postaci "pierwotnej" niezremasterowanej.
HALO 3 po remasterze wyglada brzmi i ogrywa sie bardzo dobrze i wydaje sie pelnym rozwinieciem poprzedniej czesci na kazdej plaszczyznie.
Fabula totalnie mnie wciagnela, jest swietna, cale Lore strasznie mi "siadlo" i zdecydowanie zamierzam ograc wszystkie czesci jakie tylko wyszly.
Soundtrack to jest jak dla mnie totalne mistrzostwo. Idealnie pasuje do gry.
Slucham i zdaje sie ze tak samo jak i utwory z czesci drugiej bedzie sluchany przez bardzo dlugi czas. :)
Po tym jak slyszalem ze HALO 2 jest najlepsze a przynajmniej tak mialem "zakodowane" juz od dawien dawna nie spodziewalem sie ze czesc trzecia bedzie tak dobra :) Bo u mnie przynajmniej jak na razie jest wyzej niz czesc druga.
Dawno na prawde dawno juz nie czulem tego zapomnianego juz prawie zachwytu nad gierka i tego powiewu epickosci z monitora jaka czulem przy ogrywaniu tej gry. I tak sie zastanawiam jaki niby element tak bardzo zawazyl na moim giga pozytywnym odbiorze i stwierdzam, ze polaczenie wszystkiego po trochu wpasowalo sie szczesliwie idealnie w moje gusta.
Swietna grywalnosc, duza frajda z toczonych walk, przedstawiana historia wciaga i interesuje, ciekawy swiat gry i Lore a na to wszystko ten epicki soundtrack spina to w calosc tak dobrze, ze HALO 3 wyladowal na pewno gdzies w mojej topce FPSow wszechczasow.
Niestety nie spodziewalem sie, ze gra jest tak krotka bo co prawda nie gralem ze stoperem w rece ale tak na oko to okolo 6 -7 h zajelo mi przejscie.
Na prawde staram sie znalezc minusy i na sile moglbym np przyczepic sie kijowego sterowania pojazdami i braku mozliwosci rozgladania sie bez zmiany kierunku jazdy ale z drugiej strony to rok 2007 takze jakos bardzo sie nie czepiam.
Z tego co widzialem przerywniki filmowe z remasterowanej czesci drugiej byly zrobione na nowo czego tutaj mi brakowalo.
Chocbym chcial szukac na sile minusow to nie moge znalezc wiecej. Gliczy ani buggow nie mialem ani jednego przez cala gre.
Dawno, dawno nie podobala mi sie tak bardzo zadna gra a zwlaszcza tego typu.
Choc z tego co widze to moze byc po prostu idealny strzal w moje gusta.
HALO 3 jest gra ktorych juz sie nie spotyka i to jedna z tych gier ktore na prawde maja wlasna "Dusze".
Zupelnie szczerze nie zwazajac na cene gry dalej nie wyglada to zbyt dobrze. Grafika jest dziwna jak by nie spojna. Gdyby nie bylo to Konami to uznalbym ze prezentowany gameplay to kolejny ewenement typu The Day Before. Gra albo ma taka dziwna momentami wrecz "plastikowa" grafike akbo to gameplay mocno "wyrezyserowany" ze tak to ujme. Przerywniki filmowe i palce na ktorych widac doslownie kanty to chyba w oryginale a nie w grze z 2024... Trzymam moje niepixelowe kciuki ze finalnie nie okaze sie to klapa.
Pogralem z 10 h i na sam poczatek moge powiedziec ze calkiem mi sie podoba. Czuje w tym cody ale raczej te starsze tylko z tymi durnymi umiejetnosciami. Ogolnie przydaly by sie serwery na 64 graczy na ktore normalnie by sie wchodzilo.
Te umiejetnosci niektorych postaci musza zostac przerobione bo to az nie pasuje do takiej gry danie praktycznie calkowitej niesmiertelnosci przy uzyciu ulta niektorych postaci... To denerwuje bo gra staje sie przez to mniej skillowa jak koles sobie nagle odpala praktycznie niesmiertelnosc. I te sciany ktore my musimy zniszczyc a przeciwnicy moga se przez nie strzelac to do wyrzyucenia totalnie. Nie wiem kto to wymyslil wgle... Jak by wyrzucic umiejetnosci i zrobic je mniej znaczacymi gra byla by lepsza. Na razie takie 6.5/7 mniej wiecej ale dam te 7 na zachete. Jezeli ta gra ma przetrwac to powinni zrobic mecze na wiecej osob, dodac normalny deathmatch, serwery i znerfic te umiejki bo to przesada jest.
Swietna gra. Trudna, gdyby nie skozystac z 4468 to nie wiem ile czasu zajelo by mi przejscie. Przyznam ze nie gralem wczesniej w przygodowki z tym archaicznym interfejsem wyboru czynnosci w ramce po lewej u dolu ekranu i stwierdzam ze jest to gra idealna by poznac ten system osobie wczesniej nie grajacej w ten sposob. Postacie swietnie napisane, piekna artystyczna pixeloza ale trzeba akceptowac ten styl grafiki, mnie bardzo przypadl do gustu. Swietne zagadki wymagajace czesto wiekszego doswiadczenia jak mniemam :) Ciekawa wciagajaca fabula. I niech mi nikt nie mowi ze nie dalo sie "przegrac" bo teoretycznie bylo GAME OVER ;D Wink wink. Swietna gra i zdecydowanie zrobila mi "smaka" na ogrywanie klasykow tego typu.
Czekam. Pierwszą część wspominam bardzo dobrze. Odświeże sobie jeszcze dzień czy dwa przed ograniem "Dwójki".
Mnie ten "zenujacy" dla niektorych motyw z walczacym gitarzystą właśnie kupił przez to że ilość kiczu osiągnęła mase krytyczną i stała sie czymś interesującym. To jest tak głupie w pierwszej sekundzie że aż staje sie ciekawe. Patent z "poklatkową" laleczką mi sie podoba tak jak i tajemniczość reszty gry.
Pogralem z dwie godziny i nie jest az tak zla jak sie slyszy. Oczywiscie gra wydaje sie "nowoczesna" bo EVA prezentuje sie wrecz obrazliwie dla jednej religii... Niby kobieta a jednak meski ryj ciekaw jestem czy jak by zmienili religie ktora ma przedstawiac to zostalo by tak w grze bo nie pamietam zebym widzial takie rzeczy robione z przedstawicielami innych religii. Gra wydaje sie calkiem grywalna.
Ja ograłem na 7900xtx nitro + i szczerze mowiac natywnie w 4K full na maxa wszystko to tak na granicy komfortu przy szybszych obrotach kamerą. (Np las pod koniec) Ostatecznie grałem z włączonym FSR bo mogłem wtedy również ustawić wyostrzenie (polecam sprawdzić 70-90) i gra wygladala dużo ostrzej niż w natywnym 4K. Polecam sprawdzić bo nie rozumiem dlaczego tak jest ale w obu Senuach miałem wrażenie takiej nieostrości albo raczej przegiętego antialiasingu ktore odbierało im ostrość. I ta wkurzająca Aberracja chromatyczna...
Jako sympatyk "symulatorow chodzenia" i gier w ktorych glowny nacisk stawia sie na narracje, filmowosc, udzwiekowienie jestem Zachwycony i uwazam ze jest to zbrodnia na branzy gamingowej ze taka perelka jak Hellblade 2 nie ma wydania pudelkowego. Moze nie pamietam jakos bardzo wyraznie pierwszej czesci Senuy ale zdecydowanie zapamietam ta czesc dluzej i wyrazniej niz pierwsza.
Grafika jest przepiekna, krajobrazy w grze rowniez mega dobre, mimika twarzy tak dobrze zrealizowana, ze tworzy ten mikro wow efekt i otwiera jakby nowa droge dla realizacji mimiki w grach.
Animacje rowniez na bardzo wysokim poziomie choc nie zawsze bo zdazyly sie moze z dwa lub 3 momenty kiedy mialem wrazenie jakby konkretny kleb dymu lub ogien byl animacja 2D narzucona na screne i wklejona w odpowiednim miejscu rzucaly w oczy. Realizm ruchu tkanin, namiotow ktorych materialy powiewaja na wietrze, albo scena
spoiler start
z jeziorem ktore splynelo do szczeliny
spoiler stop
wygladala niesamowicie pieknie i realistycznie.
Przejscia animacji w czasie walki z jednym przeciwnikiem na drugiego sa zrealizowane tak dobrze i plynnie ze ciezko bylo mi uwierzyc jak swietnie to zrobiono.
HDR z problemami ale tego nie biore pod ocene bo prawdopodobnie jest to problem personalnych ustawien ale zeby to dobrze ustawic mialem nie maly problem. Finalnie bylo tak na 85% ok.
Historia mnie wciagnela, postacie przekonywaly byly zywe, autentyczne pieknie wykonane. Fabula oczywiscie mogla by byc duzo dluzsza.
Dzwiek wedlug mnie lepiej zrealizowany niz w pierwszej czesci i na Q701 z bardzo dobrego zrodla brzmialo to mega dobrze.
Ogolna realizacja dzwieku jak i dobor glosow - Glos Cienia rowniez z pierwszej czesci i inne glosy pojawiajace sie w grze byly wrecz miodem na serce i uszy... Moglbym siedziec i sluchac. Poezja.
Soundtrack rowniez ocenilbym 10/10 choc przyznam ze Heilunga sluchalem i poza Senua takze moje klimaty sciezek dzwiekowych i muzyce w klimatach pasujacych do "staronordyckiej" jak najbardziej trafily w moje gusta.
No i jak by to byl film a nie gra to ocenil bym to bardzo wysoko moze nawet zastanawial bym sie nad czyms w okolicach 10..
Wiec...
Momenty "zgadywankowe" czyli zagadki z kamieniami do ukladania i reszta mogly by byc trudniejsze bo byly tak proste ze nie sa zadnym wyzwaniem oprocz sztucznego wydluzenia wystarczajaco juz krotkiej gierki.
Walki mogly by byc bardziej ugrywalnione, dodawac wiecej swobody itp.
Grywalnosciowo oceniajac to jako gre niestety jest to bezwyzwaniowe branie udzialu w Poetycko i Genialnie przedstawionej historii z realizacja na najwyzszym poziomie. Niestety slaba to gra jak by na grywalnosc patrzec choc ja "fanem symulatorow chodzenia jestem" i totalnie mi to nie przeszkadzalo jakos w istotny soposob.
Do gry zabieralem sie myslac glownie o audiowizualnym aspekcie i ten zostal w pelni dotrzymany oczekiwaniom dlatego nie jestem rowniez w stanie zanizac znaczaco oceny z powodu braku wyzwania, banalnosci gry i slabego aspektu grywalnosciowego skoro taki The Invincible bardzo mi sie podobal to i tutaj nie bede wymyslal ze oj jaki slaby gameplay skoro ja takie "gry przygodowe"
uwielbiam.
I strasznie podobal mi sie motyw Illtaug'i.
Tez sie zastanawiam czy kupic tego Deluxa. Tylko zalezy mi zeby dostac pudelko Anglojezyczne a nie np Niemieckie. Orientuje sie ktos jakie wersje jezykowe pudelek tego wyszly ? Bo jak widze to Niemieckie "Pegi" na ich glownej grafice przy wyborze wersji PS5 to az sie boje kupic.
"Czesciowy wymog PSN nie zaszkodzil SONY" Bo pewnie malo kto w ogole gra w multiplayery w takich grach. Uwielbialem np serie AC ale nigdy nawet nie przyszlo mi do glowy odpalic tam multiplayera. Nawet nie sprawdzalem.
Technicznie to jest dno i kilka metrów mułu. Jak by nie to, że ktoś mi podpowiedział bym użył pada zamiast klawiatury i myszki to w ogóle bym to porzucił. Tak też bym zrobił gdyby nie to, że w kolejności chcę teraz ograć najnowszą część Syberii dlatego chciałem znać fabułę... Więc zaczynając... jest tak jak by to powiedzieć "wiedźminiwo". Budzimy sie a raczej jesteśmy znalezieni i brakuje wyjasnien niektorych rzeczy. Początek zachecił i zaciekawił ale rozwinięcie już nie tak bardzo i brakowało mi tego "celu" z poprzednich Syberii. Jako wielki fan tych przygodówek czuje sie zawiedziony częścią trzecią co spowodowało głównie:
-masakrycznie tragiczne sterowanie (mysz klawka) i porzuciłbym pewnie tą gre gdyby nie fakt że po podpięciu pada grało sie już przyjemnie.
Także przestrzegam przed znikającym kursorem w trakcie grania na myszce i wszelkim problemom z precyzyjnymi ustawieniami elementow łamigłówek używajac myszy :) po prostu podepnijcie pada i problem streowania jak by się rozwiązywał.
-Słabe dialogi (dubbing średni ale ok, angielska wersja wypada lepiej)
-przestoje i dziwne pauzy w czasie dialogów
-tragiczne, podkreślam tragiczne pracowanie kamery co tyczy sie nie tylko kamery z której obserwujemy Kate kiedy sie nią poruszamy a i również dosłownie niszczące klimat i robiące z tego wręcz komedie żałośnie złe zbliżenia i oddalenia kamery jak i cała jej praca w trakcie przerywników filmowych... Ja nie wiem kto to robił ale gorzej sie nie da. Aż śmiać mi sie chciało.
-Historia jeszcze jest okej do przyjęcia taki na nowo rozpoczęty totalnie przypadkowo nie połączony za bardzo z poprzednimi czesciami wątek fabularny jest zupełnie do przyjęcia ale niektore elementy... to jak zostały napisane... (facepalm), niektore postacie... a potem ich animacja wraz z wykonaniem postaci (niektorych), dialogów(niektorych) oraz animacji na przyklad lodzi spadajacej z wodospadu na poczatku xdddd to cała ta Syberia wygląda mniej więcej jak kontynuacje co po niektórych znanych filmów Disneya które tworzone są tylko po to by zgarnąć hajs na znanej marce robiąc totalnego crapa. Tu jest gorzej ale z chwilowymi przebłyskami czegoś dobrego. Ogolnie gra sie w to tak jak by ktoś wziął słabą grę z 2002 roku i zrobił jej bardzo zły remake gdzie jedynie Soundtrack jest faktycznie bardzo dobry a grafika akceptowalna paprając wszystko innego co tylko się dało. Zawód i przyznam że zniesmaczenie walczące z moją upartością poznania fabuły zaowocowały przejsciem drugiej połowy gry z Solucją by nie tracić cennego czasu a jedynie poznać tą Historię do końca. W skrócie:
+Historia, Soundtrack, Kate to dalej Kate
Ogladnalem dokladnie 2:02 min trailera i nawet nie czulem sensu ogladac do konca. To bedzie pierwszy assasin z ktorego zrezygnuje bo zainteresowanie spadlo mijuz calkiem do 0.
Reklamy w grach jak by nie patrzeć już poniekąd istniały np energetyki Monster w Death Stranding itp... niby nie jest to pewnie taka reklama o ktorej myślą korposzefowie ale też niby jest. Mnie to denerwowało i raczej odrzucało od picia tego jeszcze bardziej.
Ja mam już tak serdecznie zakładania kont wszelakiej maści że jak ostatnio kupiłem Halo 3 na steamie i mi wyskoczyło żebym konto microsoft zakładał to wolałem pobrać sobie z Torrentów i nigdzie sie znowu nie logować i nie łączyć żadnych kont z innymi. Po prostu bo tak. Kupiłem grę ale wybrałem jednak ogrywać w "wersjii zapasowej" ktora nie nakazuje mi łączenia mojego konta steam z jakimś innym. Przy okazji zajmowała mniej na dysku.
No brylke magicznej rudy powinni byli dac... Ja bym sobie jeszcze zyczyl nasionka bagiennego ziela. Tak powaznie to mozna bylo mase ciekawych pierdolek dorzucic tam do srodka i wydaje mi sie ze za malo tam w srodku na cene 1000 zeta xD
Wole mierzyc nisko i jak na razie trzymam kciuki by to wgle dzialalo, bylo lepsze od Arcanii i by z czystym sumieniem moc to nazwac Gothic'iem. Takze bardzo sie nie przejade z takimi oczekiwaniami a jedynie moga mnie zaskoczyc :D

Nieoszlifowany diament to chyba dobre okreslenie dla tej gry, wiele rzeczy razi choc wiele zachwyca. Nawet w cybrepunku nie nawalilem tylu screenow co tutaj :) Grafika w 4K wypada bardzo, bardzo dobrze - na tyle by zaczac w niektorych miejscach i momentach dotykac fotorealizmu. Fabularnie rowniez git, choc warstwa wizualna to na pewno najwieksza zaleta tej gry. Chcialem dac 6.5 tak w polowie mniej wiecej ale jak zobaczylem ile serca tworcy musieli wlozyc w tworzenie tej gry to nie mialem serca i ta 7 sie nalezy. Soundtrack momentami byl dobry choc na pewno nie wyroznial sie jakos bardzo. Wszystkie detale i ogolnie szczegolowosc i odwzorowanie swiata (Choc dodam ze nie obejzalem ani jeden raz zadnego z RoboCopow) z tych okolic lat 80 jest bardzo dobre. Zniszczenia robia wrazenie i walka ogolnie wypada jako jedna z przyjemniejszych czesci gry. Nie powiem, momentami zdawalo sie az za duzo ;P A minus taki najwiekszy to jednak dretwosc nie tyle samego RoboCop'a a w sumie wiekszosci postaci i nawet nie chodzi mi o dialogi tylko sklejenie tego w calosc pozostawia mocno bethesdowy vibe dretwosci dialogow co jak na moje gusta do tej gry nie pasuje. Gralem w wersje niepatchowana premierowa wiec na 7900XTX z Ryzenem 7600x w 4K max detale nawet z FSR potrafilo moze nawet nie tyle ze chrupnac ale jednak czuje sie na myszcze losowe momentalne spadki fps w totalnie nielogicznych momentach. Czasami full plynnie przy najwiekszej rzezni a czasami przy byle czym konkretne spadki w plynnosci ale tak jak mowie nie biore tego w pelni pod uwage z racji grania w niepatchowana wersje. Bardzo ladne wlosy mialy niektore postacie. Jakies kilka bledow sie zdarzylo ale zupelnie nie przeszkadzalo. Moze raz mialem tak ze wywalilo gre. Po przejsciu gry oceniam na tyle dobrze ze zakupie wersje pudelkowa i moze w czasie jakiejs posuchy w srod premier przejde jeszcze raz na 100% na Plejku. Ogolnie podsumowujac widac ze wlozono w ta gre bardzo duzo serca i pomimo mojego braku zainteresowania filmami zdecyduje sie obejzec choc jedna czesc ktoregos filmu by zobaczyc chocby jak dokladnie odwzorowany jest ten swiat :D Gra jest mega nierowna i ogromne zalety mieszaja sie z dretwoscia i problemami z optymalizacja ale zapamietam i polece na pewno zagrac fanom filmow :) PS: Kto tam do jasnej cholery projektowal model kota ze wyszlo jak malpa xDDD Oscar za jeden z najgorszych modeli kotow w grach ever :D
No i przeszedłem. Grafika piękna, soundtrack na tyle istotny że zapamiętam choć finalnie bez fajerwerków.
Walki w wiekszosci również dające satysfakcje. Klimat jest. Historia troche dziwnie przedstawiona bo fabuła zdaje się istnieć na samym początku zanim tak na prawde zaczniemy grać oraz na samym końcu a tak to po prostu poszukiwania oraz ubijanie bossów. Praca kamery to dramat w niektórych momentach, choć przyznam że daje to lekkie poczucie takich wlasnie bardziej wiekowych gier. Miło zobaczyć grę z czasów gdy optymalizacja jeszcze istniała a gry potrafiły chodzić dobrze i wyglądać przepięknie bo tutaj na prawde byłem zaskoczony jak dobre były aspekty wizualne jak na sprzet na tyle wiekowy jak PS4.
Przyjemna gra, w oryginał nie grałem ale zastanawiam sie czy kiedyś nie sprawdzę jak to było mieć to PS2 ktorego nie dane mi było posiadać i sprawdze wlasnie collosussa w oryginale. Polecam przynajmniej sprawdzić.
Po opiniach ktore spotkalem o dziwo u mnie odczucia sa inne.
Gra bardzo klimatyczna choc nie przepadam za tym calym Cuthulu settingiem to tutaj bardzo pozwala sie wczuc w otaczajacy swiat i fabule, ktora moze wydaje sie lekko zagmatwana, lekko za duzo w napotykanych notatkach pierniczenia o rzeczach mniej waznych nizby sie mozna spodziewac ale ogolnie gra wypada duzo lepiej niz zakladalem.
Graficznie jak dla mnie wystarczajaco dobrze bo to wystarcza by nacieszyc sie warstwa artystyczna choc nie jest to w zaden sposob mocna strona tej gry, od co jest - poprawnie. Oczywiscie gra z taka grafika powinna chodzic w 300 klatkach na full w 4k bez jakichkolwiek Upscalingow na tych Topowych PC'tach ale niestety, co niedopuszczalne ogolnie sie przycina bez FSR co jest dla mnie po prostu smieszne patrzac na skale gry (ani swiat wielki, ani grafika nie zdaje sie wymagajaca co do sprzetu wymaganego a jednak no optymalizacja lezy i kwiczy). Po chwili zabawy z ustawianiem HDR nie bylem w pelni zadowolony probojac usunac ten efekt wypranych kolorow w grze ale ogolnie momentami efekt finalny byl na tyle zadowalajacy ze potrafil ukryc wszystkie niedociagniecia i dodac grze nalezytego mroku i ciemnosci. Mimo wszystko ciezko bylo wyczuc ten dobry balans miedzy realistyczna ciemnoscia a widocznoscia w niektorych miejscach i wydawalo sie to momentami wrecz niespojne graficznie ale finalnie poprawilo to grafike na tyle by cieszyc sie z gry i ukryc w taki sposob mase niedociagniec graficznych. Soundtrack dodaje momentami do klimatu choc nie jest zbytnio uwydatniony i dodaje takiego noir okolowojennego mafijno gangsterskiego klimatciku. Sporo tajemniczosci, nie za duzo strachu co u mnie jak najbardziej na plus oraz bardzo ciekawe przedstawianie swiatow i calej historii w ten surrealistyczny sposob. Zagadki spoko, niektore przyciely mnie na dluzsza chwile choc potem kilkukrotnie rozwiazania okazaly sie pominiete raczej przez nieuwage niz przez ich trudnosci. Wyzwania wielkiego nie ma. Grafika bez HDR wyglada niezbyt ciekawie, soundtrack nie wyroznia sie i nie wychodzi na pierwszy plan, postacie nie maja odpowiedniej na dzisiejsze czasy mimiki a jednak wszystko to jakos chowa sie u mnie za tym ze gra przekonuje fabularnie, ciekawi i wciaga na tyle by wybaczac te wypisane grzeszki i grac dalej z wieksza ciekawoscia i checia poznania zakonczenia tej historii. Na pewno ogram kolejny raz ale nie od razu tylko za jakis czas.
Ma to cos. Klimat za ktorym wydawalo mi sie ze nie specjalnie przepadam okazal sie dobrze przedstawiony i podroze miedzy swiatami byly bardzo klimatyczne. Soundtrack nie wychodzil na pierwszy plan ale dodawal momentami tego kryminalnego klimaciku sledztwa w mafijnych klimatach lat 30/40. Nie gralem nigdy w zadne Alone in the dark ale to siadlo mi bardziej niz bym sie spodziewal.
Mało kiedy wyczekuje jakiejś gry i NIGDY nie kupuję w dzień premiery od kąd z takich graczy robi sie betatesterów ale tutaj w zależności od ceny może zrobię wyjątek bo gra zapowiada się bardzo ciekawie. Mam chrapkę.
Ogrywam sobie starocie i tak mnie naszlo na Metal Slugga ale szczerze powiem ze przy braku jakiejs wartosci sentymentalnej oprocz tego jak patrzylo sie na ta gre lub probowalo grac na automatach to nie jest to az tak dobry tytul jak moglo by sie zdawac z pamieci. Grafika spoko styl ale jednak gameplay jest mocno prehistoryczny :D mimo wszystko nie zaluje wydanych 4 zeta na te gierke i przynajmniej moge powiedziec ze gralem, ze przeszedlem ale glownie zrobilem to dla samego achivmentu przejscia niekoniecznie przyjemnosci z gry.
XD Na razie to zart... Potem to ktoras powalona firma zrobi a skonczymy placac za te przeladowania broni w grze... Czekam na pierwszego Coda ktory bedzie mial max gierek do rozegrania dziennie bo np powiedza ze to nie zdrowe za dlugo grac a ponad norme beidze trzeba placic xD Tzn... Ja nie place pelnych cen, kupuje glownie pudelkowe na konsole jak uwazam jakas gierke za wybitna i uwazam ze takie praktyki jakie robi capcom jedynie prowadza do odrodzenia piractwa co w pelni zrozumiem.
Na poczatku lekka frustracja w czasie przwyczajania sie do sterowania, szybko mija i uderza klimat, lekka tajemniczosc swiata i chec poznania tego co to sie tu sie stanelo :D Wciaglo mnie bardzo. Podstawa tej gry to oryginalna mechanika sterowania (gralem na DualSense i bardzo polecam) i jeden z najelpszych soundtrackow jaki slyszalem. Od razu w trakcie gry sprawdzalem czy mozna ten gdzies kupic na CD/ Vinylu ale o dziwo nie znalazlem takowego nawet za granica... A wzialbym na pewno bo nie wiele gier ma tak niesamowita sciezke dzwiekowa. Przepiekna gra pod wzgledami i mechaniki i warstwy artystycznej. Bardzo duzo na plus daje granie z dobrym HDR i Jusant wyglada wtedy o wiele lepiej. Male dzielo sztuki o bardzo dobrym klimacie i tajemniczej fabule a soundtrack to cos niesamowitego.
Swietna gra dla mlodszych graczy i z tej perspektywy ja oceniam. Jak najbardziej dalbym grac swojemu dziecku. Dosyc prosta, nie zbyt dluga, zero poprawnosci politycznej i wszechobecnego wciskania jakichs nowoczesnych wartosci. Az mi sie w to milo gralo. Fabula jak dla dzieci nawet porzadna i trzyma sie kupy. Polecam.
Ambient ktory leci w tle jest po chwili lekko denerwujacy, mogli dac juz wiecej roznorodnosci z wieksza dusza jak chodzi o ten "ambient swiata". Dodaje ze gra oceniana jest przezemnie przez pryzmat bycia gra dla dzieci. Dla osob starszych byc moze bedzie zbyt prosta, nieinteresujaca banalna fabularnie mialka i po prostu slaba. Ja sie tam jakos zle nie bawilem ale raczej ogrywalen dla sprawdzenia a nie z jakiegos tam giga zapalu do tej gry.
Problem polega na tym że
A) Recenzenci mają silniejsze kompy a gra i tak trzyma w miescie 40 klatek na topowych sprzętach.
B) Wersje recenzenckie różniły się od wersji premierowej brakiem sklepików do mikropłatności i przekonywały oryginalną mechaniką save'ów, tworzenia postaci itp co zwiększało poziom trudności dając duże i ciekawe wyzwanie jakich brak w innych grach i finalnie podobno "ufajniając i przekonując do gry" po kilku godzinach. Finalnie na premiere wrzucili mikropłatności za dosłownie wszystko wlaczenie z szybkimi podróżami itp. no już na prawde przegięli pałe tak na 100%. Rozumiem jeszcze takie coś jak by gra była free to play ale takie zabiegi w grze za ktora placisz to finalne dno i Upadek Capcomu.
C) Denouvo również jak by nie było pilnuje ich zarobków z tworzenia dodatkowych postaci za hajs zeby nie mozna bylo podmienic nic w plikach gry...
D) no Denouvo ogólnie...
E) niby ciągła ignorancja Polskich wersji ale wiadomo to juz bylo wiadomo wczesniej.
F)Podobno fabularnie nie porywa
Gry nie oceniam bo nie grałem choć totalnie potępiam stosowanie mikropłatnosci w jakichkolwiek grach za ktore juz zaplacilem. I zupełnie szczerze po ogladnieciu recenzji pewnego znanego juz Youtubera na "R" zachciałem na prawde kupić tą grę i sprawdzić czego zwykle nie robie bo nie chce placic pełnych cen, na szczescie szybciutko wyszlo jakie praktyki zastosował Capcom co obrzydziło mi chęć zakupu i finalnie zrezygnowałem wiec dziekuje za wszystkie sprostowania recenzji tworcow ktorych filmy widzialem wczesniej i rowniez ich krytykę Capcomowej Odklejki.
Mam tylko nadzieje że nie będa czekać na premiere PS6... Ja obstawiam premiere na 1 Marca 2025.
Gorn wyglada jak by pod tymi bardzo grubymi naramiennikami mial strasznie dluga szyje xD Komicznie i powinni bardziej go dokoksic.
Niezwyciezonego kupiłem pudełeczko na ps5 w ciemno i pomimo znajomosci ksiazki bardzo bardzo mi sie podobał Thaumaturga tez bym juz miał jak by było pudełko.
Szczerze? Jak dla mnie teraz ilosc gniotow nawet wysokobidzetowych jest tak duza ze mam gdzies co dzieje sie w srodku konkretnych firm. Zalezy mi jedynie by dostawac w koncu dobre, faktycznie gotowe na premiere gry.
No zakladam ze jak ktos by mial sie teraz decydowac na PS5 to juz pewnie duza czesc bedzie czekala na PS5 PRO. Z reszta sam tak czekam zeby PRO wypuscili.
Po ogladnieciu materialu ciezko mi powiedziec zeby gra wygladala na produkcje robiona na nowe generacje konsol... Juz nawet konie w pierwszym Assassins Creed'zie wygladaly lepiej i mialy realistyczniejsze ruchy. Grafika totalnie nie przekonuje i na prawde dziwie sie jakim cudem to wyglada na niektorych scenach az tak zle. Slyszalem wczesniej ze ludzie narzekali na grafike ale nie spodziewalem sie ze miejscami zobacze rozdzielczosc i detale odpowiadajace wczesnym produkcjom z PS4 o ile w ogole nie przesadzam. Jedynie fabula i dobra dynamiczna walka moze to uratowac. Jezeli opinie okaza sie jako-takie to sproboje ograc jak dopadne tansze uzywki. Za 300 nigdy bym tego nie sprobowal po tym co zobaczylem.
Styl grafiki i ogolny design na styl "maszyn retro" wykonany w genialny sposob. Od strony artystycznej gra stoi na wyzszym poziomie, moze nie tak wysokim jak Scorn ale i tak dosyc wysoko. Poczucie obcosci planety, osamotnienia na nieznanej prawie w ogole planecie bije z monitora i przekonuje autentycznoscia pomimo tego lekkiego wrazenia ubajkowienia niektorych elementow grafiki. Dzwiek dobrze wykonany, glosy bohaterow bardzo dobre. Ambient soundtrack rowniez na plus, moglbym sluchac poza gra. Fabularnie swietna, przekonuje i interesuje pomimo znajomosci ksiazki S.Lema. Tekstury gdzieniegdzie mogly by byc w wiekszej rozdzielczosci (ogrywane w 4K natywnie bez DLSS/FSR), kilka bledow graficznych wystapilo w czasie gry w stylu zbyt ciemnych miejsc gdzie widac bylo ze "swiatlo" sie nie doczytalo. Np calkiem czarny lazik w slonecznym otoczeniu po przejechaniu kawalka wrocil do swiata w ktorym swiatlo dziala normalnie :D plus kilka innych bledow graficznych w stylu kart wkladanych chyba telekineza bo reka leciala z tylu za lewitujacym przedmiotem z lekkim opoznieniem. Dodam ze kocham dobre "symulatory chodzenia". Tym ktorzy kochaja ten styl gier polecam goraco i nie rozumiem totalnie odklejki ludzi oceniajacych "4/10 bo symulator chodzenia" zamiast zobaczyc za jaka gre sie zabieraja :) Ja np nie cierpie Hack&Slashy, Gierek w stylu Diablo dlatego nie gram lub nie oceniam takich produkcji nisko bo sie za nie nawet nie zabieram. Nie chodze rowniez do restauracji zamawiac steka nie lubiac stekow, zeby potem mowic kelnerce zeby przekazala kucharzowi ze nie smaczny stek bo nie lubie stekow xD
Mialem wrazenie ze znajomosc ksiazki moze cos popsuc czego zupelnie nie odczulem grajac w gre. Ba, nie spodziewalem sie ze gra bedzie tak dobra.
Cloud gaming jest jak czekolada deserowa słabej jakości w momencie kiedy Cie skręca na coś slodkiego ale nie ma nic innego. Problemem tego systemu jest cena i to że dziwnym trafem taki system wynajmowania ludziom platnych dostepow na taki czas na jaki sie placi mialo by okropne skutki dla branży gdyby cloud zdominował rynek grania finalnie stracą gracze. Po ostatnich rewelacjach w Ubisofcie "obraziłem się" juz nie tylko na Cloud, Gamepassy a nawet Steam stał sie dla mnie ochłapem gorszego sortu kiedy dowiedzialem sie ze nie jestem posiadaczem kupionych przezemnie gier a w sumie wlasnie "Gejben" przyczynił sie do zabicia fizycznych wydań na kompa, Inaczej mieli bysmy gierki na BlueRayach naormalnie sobie odsprzedawali używki. Zyskuje za to jedynie Gog jak chodzi o wersje cyfrowe.
Jedyna gra usluga ktora akceptuje to Apex. Przyznaje ze kupilem jednego Battlepassa za te 40 zeta kilka lat temu i dalej mam wszystkie battlepassy odblokowywane za to samo 40 zeta ktore wydalem x lat temu. Nagromadzacie pkt wbijajac ten 110 lvl co battlepassa (co jest latwiutkie jak tylko sie gra) i za te nazbierane punkty kupuje kolejnego battlepassa na nowy sezon totalnie za free. Dziwie sie ze wszyscy tak nie robią.
Przy aktualnych cenach na premiere nie dziwie sie totalnie ze coraz wiecej ludzi nie kupuje gier tego typu, jedynie fanbase jakichś superbohaterowych historii był tym pewnie zainteresowany i malo kto moze sobie od tak wywalac tyle ziko na gierke zeby ją po 5 ciu godzinach odlozyc. Taki Palworld rozumiem ze totalnie inna gra ale juz wywalenie tych 100 zeta "na dluzsza próbe" bym łyknął i sprobowal a ta cena to mnie juz nawet nie rusza czy to AAA czy co, akceptuje ze mnie gierka nie interesuje na tyle zeby sprawdzac i lece grac w to co uwazam ze jest dobrze wycenione :) np gierki uzywki na plejka mozna po 2-3 tyg od premiery wychaczac i czasami z 50% taniej. Zdazaja sie ladne okazje.
No, w koncu przekonalem sie i zagralem te 10 czy jedenascie lat po premierze i stwierdzam ze spoznilem sie te jakies 10 lat bo gra pomimo juz nie najswiezszej grafiki, klasycznej assasinowej rozgrywce o dziwo bardzo dobrze wypada fabularnie i konkretnie mnie wciagnela mimo mojego totalnego braku sympatii i zainteresowania grami "pirackimi". Fabula wypada bardzo ciekawie a wydawalo mi sie ze po odejsciu od Desmonda i Ezio gra nie bedzie mnie juz w stanie niczym zainteresowac. Edward okazal sie jednak ciekawym bohaterem a niektore momenty w grze okazywaly sie wysoko przewyzszac to do czego przyzwyczaja nas "Mialki i plytki fabularnie, powtarzalny w bolesny sposob Ubisoft lat dzisiejszych bez polotu i fantazji" Wiec Gra totalnie w nie moich klimatach omijana szerokim lukiem przez te 10 lat okazala sie bardzo dobrym tytulem ktory na pewno bede chcial wymaksowac na PC w najblizszym czasie. Soundtrack osluchiwalem juz wielokrotnie na przestrzeni lat i rowniez wypada bardzo dobrze choc motywow z AC II oraz glownie Revelations nie przebija. Wydaje mi sie ze na PS4 mozna by wykrzesac z gry duzo wiecej graficznie i z wieksza plynnoscia choc zdaje sobie w pelni sprawe z tego kiedy ta gra wyszla. :) Chetnie ogral bym rowniez remake o ktorym tu i uwdzie rozne ploteczki mozna zaslyszec. Giera duzo lepsza niz sie spodziewalem po 11 letnim Assasinie.
Na GOG'u dyszke drożej za te 54 ziko ale przynajmniej moge sobie pobrać instalator offline zgrać na jakiegoś pena ze wszystkimi aktualizacjami które widzi mi sie zainstalować i czuć, że faktycznie posiadam gierke a nie użycza mi sie licencji jak na steamie. Czesto można również dostać nóweczkę zafoliowaną na PS4 za 35 -40 zeta. Używki nawet po 20 widywałem.
Hahaha to teraz juz totalnie nikt wlacznie z piratami tej gry nie zobaczy xD Przynajmniej bedzie cicho jak wyjdzie kolejna kupa.
Port wybitny, dotyczy wersji pobranej po okolo prawie roku po tragicznym podobno stanie na premiere. Ograne na DualSense. Wszystkie bajery z dualsensa z playstation dzialaja na PC po podpieciu pada po kablu. Wsztystko plynniutko,(7900XTX Nitro+) Grafika genialna w pelni zachowuje klimat oryginalu jak i remastera. Poprawa mimiki postaci GENIALNA. Emocje wylewaja sie z twarzy postaci. Ogolnie swiat doautentyczniony, uswietniony wzgledem wersji poprzednich. Ocena dotyczy wersji podstawowej i nie dodaje do niej wrazen lepszysch lub gorszych z DLC dostepnego razem z gra.
Szkoda ze bez pudełka. Najwyzej ogram kiedys u kogos znajomego bo gamepassami gardze a cyfrowki kupuje tylko na promocjach i tylko gdy interesuje mnie tryb multi. Za singla nie zaplace pieniedzy w wersji cyfrowej bo gierki nawet wtedy nie posiadam a bardzo bardzo nie podobaja mi sie zapedy odbierania wlasnosci gier w stylu wypowiedzi goscia z Ubosoftu.
Moj pierwszy kontakt z seria HALO rozpoczynam od czesci 2 giej. Od zawsze seria wydawala mi sie nudna tandetna itp i o dziwo po blizszym zapoznaniu wciagnelo mnie juz po kilku misjach. Bardzo ciekawie przedstawiona historia konfliktu. Genialna sciezka dzwiekowa ktora przy zupelnie juz przestarzalej grafice bardzo milo zaskakiwala. Graficznie - ogrywalem wersje oryginalna wiec traktuje to jak Retro. Jedynie FOV byl okropnie maly bo czasami ciezko sie polapac w terenie i to konkretnie potrafilo utrudniac i przeszkadzac. Bardzo bardzo zachecilo mnie to do ogrania calej reszty czesci HALO bo swiat i historia mnie uswiadomily ze ominalem w przeszlosci kawal swietnej gry i nadrobic trzeba reszte czesci. Klimat, muzyka, historia, bardzo dobre. Duza przyjemnosc dawaly mi misje w ktorych pilotowalismy pojazdy bojowe jezdzace jak i latajace. Ocena ktora wystawiam traktuje jako ocene starej leciwej praktycznie retro gry wiec staram sie wrocic pamiecia mniej wiecej do tego okresu i na tej podstawie wydac ocene. Polecam tym ktorzy omineli ten tytul w przeszlosci i lubia "nadrabiac zaleglosci" bo zdecydowanie uwazam to za tytul warty nadrobienia.
Długo po premierze oceniam grajac w wersje 2.0 chwile przed wyjsciem patcha 2.1. Gra wyjatkowa i na pewno wymaga zanurzenia w ten swiat po raz drugi i zachęca swoją złożonością do poznania w 100% całego lore. Buggow dalej mozna spotkac nie mało.
HDR potrafil swirowac ale moze to przez moje mody dodane do gry. Fabula mega z zakonczeniem ktore uderza po chwili w momencie pelnego zrozumienia i zaglebienia sie w to co dokladnie zaszlo. Zakonczenie ktore wybralem to Johny ktory odszedl z Alt za blackwall nastepnie Blue Eye Man ending. Notatki zrobione na przyszlosc dla samego siebie. 90h gry.
Dla mnie te wszystkie progresywne kulturowo wrzuty ubogacaja ten caly brudny swiat rzadzony przez korporacje i sluzby specjalne. Zupelnie nie przemawialo to do mnie na poczatku zamin zagralem w gre ale po 80h nie czuje w ogole zeby ktos probowal karmic mnie ideologiami z ktorymi sie nie zgadzam i ktorych nie popieram. One tam po prostu sa jako czesc tego swiata.
Liczyłem troch na ogłoszenie implementacji FSR 3... FSR 2.1 bie wyglada w cale jakos zle w 4K i ciezko mi znalezc tak zupelnie szczerze jakies konkretne elementy ktore by wyraznie pogarszaly tą grafike ale jak wyłącze i przejde na obraz natywny to wyglada to (pomimo tego ze nie pokaze dokladnie co jest nie tak z fsr) duuuzo smaczniej.
Gorąco polecam Terraformacje Marsa.
Kupiłem kiedyś tak z ciekawosci i zaczalem grac w to w kolko nawet kilka razy grałem opcję solo dla jednego gracza tak bardzo mi ta gra siadła. Dla planszowkowego laika ciezko bylo ogarnac na poczatku zasady i reguły gry ale potem to jak to zagrywanie najlepszych strategii tylko w wersji papierowej. Po kilku miesiacach od zakupu podstawki miałem już komplet wszystkich dodatków, kart dodatkowych, big boxów, figurek statków, łazika oznaczajacego ture gracza, wszystkich zestawów kart dodatkowych. Finalnie pomalowałem nawet wszystkie statki i łazik. Nie spodziewałem sie że gry planszowe bywają tak dobre jak tylko sie w nie mocniej zanurzyć.
Polecam również Everdell - dużo prostsza i krotsza niż Terraformacja Marsa ale tez bardzo fajna gra.
Niby kliknąłem 8.5 ale chyba zasługuje chyba na wiecej. Mimo wszysto staram sie zejsc ze skalą ocen w dół bo zauwazylem po poprzednich ocenach gier ktore wystawilem ze chyba zbytnio zawyżam. Tutaj żałuje juz po samym kliknieciu ze nie dalem wiecej, no ale cóż, juz nie cofnę dlatego taka notka ku pamięci.
Pierwsze podejscie do Cyberka po 80 h (ogolnie Phantom Liberty i podstawki do pewnego momentu), Phantom Liberty ukończone i bawiłem sie świetnie. Bardzo ciężkie wybory, bardzo ciekawe zadania poboczne jak i główny wątek. Graficznie czuć że teren dodany przed dodatek jest bardziej dopieszczony niż ten z podstawki. Gra w której totalnie nie uzywalem szybkiej podrozy bo glowna frajda to poruszanie sie po tym swietnie wykonanym swiecie. Gorąco polecam zaopatrzeć się w monitor z jakimś naprawde dobrym HDR bo gra zaczyna wtedy wyglądać totalnie nieziemsko i przy porównaniu różnicy graficznej miedzy RT on/off a HDR on/off roznica graficzna przy RT on/off wydaje sie wrecz nieznaczna przy porównaniu do różnicy jaką daje włączony HDR. Teraz czas skończyć wątek główny podstawki ;) Takze nie wiem jeszcze jak w pełni ocenic fabule podstawki ale Phantom Liberty takie mocne 8.5 jak dla mnie i na pewno będę ogrywał po raz drugi obierając inną ścieżkę wyborów. Pierwszy raz poczułem chyba od czasu gry w Wieśka 3 że "to jest to" że to jedna z gier które są na tyle świetne że nie chce ich kończyć bo wiem że wtedy zostanie ta pustka jak po ukończeniu genialnych książek. Nie mam kurde xboxa ale kupie pudełkową wersję żeby mieć to cudo na półce. Szkoda ze zawalili z wersją na PS5 albo nie mogą tego rzucić na PC fizycznie nawet w wersji deluxe na jakiejs karcie SD czy na pendrajwie np takim jak shardy z gry, sprzedalo by sie jak Cieple buleczki gdyby tak CD projekt odratował wersje fizyczne offsteam na PC.
Ja też tak myślałem bo chciałem kupić ale to pudełko to jest jedynie symbolicznie bo nie posiada żadnych płyt a jedynie kod do pobrania gry co nie ma dla mnie sensu xd Mogli by zacząć robić edycje deluxe z grami na jakichs stylowo wykonanych pendrive tak zeby odratowac wersje fizyczne na PC.
To wszystko załatwił nam Gaben i Steam jak by nie patrzeć to nie zastanawiałem sie wczesniej lata temu że tak na prawde przestałem kupować gry a jedynie zacząłem je teoretycznie wynajmować. Nie widze problemu zeby na PC powrócić do posiadania wersji fizycznych gier.
Np. Wersje "deluxe" lub kolekcjonerskie z jakims stylowo wykonanym pendrivem USB który podpinali bysmy do Pcta i z niego instalowali gre co dawało by przewagę nad nośnikami BluRay na Playstation bo pozwalało by również aktualizować instalkę na tym właśnie pendrivie dogrywając do niego patche tak zeby fizycznie posiadac kompletną działającą gre nawet w momentach braku doatępu do neta albo wygaśnięcia jakichś zgód na wykorzystywanie utworów itp.
Po co mi taka edycja jak sobie dosciagac musze? Powinno byc wszystko na plytach do wersji 2.02 wlacznie. Po co wgle pojawia sie taka edycja pudełkowa skoro nie ma jej w pudełkach xD Jak by tam w srodku była kompletna gra z widmem wolnosci to bym kupił nawet i drugi raz zeby pełnoprawnie posiadać sobie gre na płycie.
Ja pograłem tylko z godzine moze i również powiem, że przy takiej grafice to powinno każdemu chodzić na kompie z przed 7 lat a gadanie w przypadku tej gry o dlss to w normalnym świecie odnosiło by sie do wspomagania działania na jakichś handheldach a nie Pc'tach.. no ale wiadomo jak jest. Dlss zamiast stać sie technologią wspomagającą działanie gier na starszych lub slabszych pctach stał sie narzędziem wspomagającym twórców w kichaniu na optymalizacje wydawanych przez nich gier.
Ja juz umiem sie powstrzymywać. Poza tym przesiadlem sie raczej albo na same superpromocyjne pakiety albo pudełkowe używki na PS4. Poza tym jakakolwiek gra o cenie wyższej niż 200 zeta jest dla mnie totalnie niewytłumaczalna zwłaszcza w momencie gdy nie dostajemy za takie pieniadze nawet pudełka czy płyty. Za te ceny co teraz sa powinnismy dostawac gotowy dopracowany produkt chociażby na Blueray'u ktory niewiadomo dlaczego moze działac przy grach konsolowych ale na PC wgle został pominięty...
To nie dosc ze konsolowcy dostaja gre w pudelku fizycznie na nosniku ktora moga sobie potem odsprzedac to jeszcze taniej maja :D ehh.
Ogarnij ze idac tropem Twojej oceny rownie dobrze moglby sie tu pojawic koles z Atari i plakac ze mu tez nie idzie. Nie pamietam zeby ludzie kiedys w przeszlosci plakali ze im Crysis nie idzie i robili oceny na 1 bo gra za ladnie wyglada i nie chodzi na ziemniaku. Ceny kart graficznych sa faktycznie smiesznie i trzeba miec kompa za ponad 15K a dajmy na to ze i tak sie nie pogra w natywnym 4K w 70% gierek. Gra moze i dziala jak dziala bo jest zle napisana ale wydaje mi sie (przynajmniej z tego co widzialem w necie) ze wymagania ma odwajemnione w grafice ze tak to ujme. Nie rzucajmy ocen na 1 bo jestesmy w sumie zli ze mamy za slaby sprzet. Jak tak to zapraszam na konsole w cenie 50% samej karty graficznej ktorej by to tego bylo potrzeba miec i po problemie.
No to jak na razie przypomnę sobie część pierwszą a jak naprawią choćby na tyle żeby pograć normalnie plynnie w 4K to sie zakupi pudełeczko. Akurat wierze że nie bedzie dużo czekania i mam nadzieje, ze ogarną to jakoś szybko.
Podobno (choc to tylko pogłoski) chodzi o to ze USA wprowadzila jakies wysokie opodatkowanie na karty graficzne do AI wysylane do Chin tylko problem polega na tym ze te ograniczenia chwycily rowniez RTX4090 dlatego cena bedzie dajmy na to 16000 zamiast 8000 i potrzeba karty nieco slabszej od 4090 zeby ograniczenia prawne nie chwytały.
Przyznam sie ze niekiedy jak jestem bardzo niezdecydowany, gra nie ma DEMKA ani nie moge pograc u kogos to tez tak robie. Sprobowalem, pograłem 40 min i usunalem bo gra totalnie mnie nie zainteresowala ani graficznie ani fabularnie nie zdazyla zaciekawic, gameplayowo tez wydalo mi sie to bardzo dretwe. Moze miales jakas tandetna wersje bo mi wszystko smigalo na 7900 XTX Nitro+. Nawet w 4K nie bylo problemu. No ale to tylko 40 pierwszysch minut widzialem takze moze potem jakos bardziej rozbudowane mapki sa.
Ja sie wstrzymałem od kupna i nie żałuje ni troche. Wydaje mi sie jednak że ten gigantyczny swiat może skończyć w przyszlosci jako idealne miejsce do wsadzenia setek najrozniejszych modów które ubogacą grę. Kiedyś w przyszlosci jak wydadza jakieś DLC patche upgrady itp może kupie i nawpycham tam modów to gra bogatsza bedzie..
Kurcze, a mi sie o dziwo podoba ta wersja z czytnikiem. Przesadą jest stand za 30 ojro ale zakladam ze juz pierwszego dnia bedzie tysiac tanszych zamienników do kupienia. Może sie skuszę bo nie wiem czy doczekam do jakiejś mocniejszej wersji PRO. Żałuje rownież że te ich Ps VR 2 coś nie dostaje ciekawych gierek bo gdzieś sie tam zastanawiałem czy skladać kompa czy Plejaka z VR brać i z perspektywy czasu dobrze zrobiłem idąc w nowego PCtka. Ten VR to wystartować proboje od tylu lat i dalej nie może...
Jak juz te wszystkie patche porobią i ponaprawiają co sie da tak żeby gra była kompletna na dobrym technicznie i grywalnie poziomie to chyba sie w końcu skusze na tego Cyberka... W wieśka 3 zagrałem dpiero 5 lat po premierze i nie zaluje czekania. Razem z dodatkami i wszystkim plynniutko, masą modów itp gra była najlepszą z jaką kiedykolwiek sie spotkałem oceniajac w klasowo podobnych kryteriach "okołoRpg-owych"
O to, to. Potem placza ze ludzie piraca gry. To juz osiaga tak kosmicznie smieszne ceny ze dziwie sie ze w ogole ktos kupuje po 350 gry xD
Wrzucenie DRM- free demka, potem kilka dni przed premiera dowalenie Denouvo to troche chamska zagrywka w strone ludzi ktorzy dobrze ocenili dzialanie demka. Jak ktos jest na styk z FPSami to Denouvo mu to przekresli. Ludzie sie smieja ze to raczej "Lies of Neowiz" Ja zdecydowanie nie jestem osoba "kupujaca gry na torrentach" ale jak slysze "Denouvo" to mnie nosi.
Tylko uzywane gry z drugiej reki. Mozna wyrwac doslownie za grosze a niektore nowosci szybko tanieja.
Wyglada dla mnie dokladnie jak Planetside 2 (i to nie na najwyzszej grafice ) wszystko co tu widac na filmie xD tyle ze Planetside wyszedl poinad 10 lat temu xD
Swietna gra. W wersje oryginalna nie gralem choc nie wiem czy nie zagram sobie w przyszlosci zeby zobaczyc jak duze roznice wystapily miedzy tymi dwoma wersjami. Nie mam nic co dodania. Fabula genialna. Graficznie bardzo pieknie zwlaszcza z reshadem przyciemniajacym dorealistyczniajacym swiatlo. Sciezka dziwiekowa rowniez bardzo klimatycznia choc nie zapamietuje sie tutaj az takiego motywu przewodniego jak w Mafii 2. Na prawde piekna gra.
Jak dla mnie bardzo dobra. Graficznie mega dobrze, klimat jest na wysokim poziomie (jezeli zabnierajac sie za gre oczekujemy klimatu horroru tego stylu oczywiscie) Ciekawie do samego konca choc zakonczenie moglo by byc lepsze. Jak dla mnie duzo lepiej niz Untill Down.
Okej, pomijając cel bo i tak wszyscy wiemy w jakim celu tworzy sie taki artykuł, (akurat przeglądam i tak prawie wszystkie )nie moge zgodzic sie w pełni praktycznie z żadnym wymienionym aspektem. Nawet gdybym miał przyznać że np walka stoi na niskim drętwym poziomie to ja rozumiem że mody Grą - nie są ale gdyby jakoś mocno przeszkadzał by mi konkretny aspekt to wgrałbym jeden z pierdyliona modów i chocby zatuszował dany problem. Jak dla mnie zupełnie szczerze jedyna rzecz jaką modyfikowałem była grafika a mianowicie reshade naprawiający zbytnią jak dla mnie kolorowość świata która pomijając Tussaint nie pasowała mi do wiedźmińskiego klimatu. Pamiętam że zmieniałem jeszcze wygląd jakichś postaci zeby był bardziej zgodny z Lore ale nie pamietam juz ktore to postacie były. Fabuła dialogi questy klimat są dla mnie nie do ruszenia. Jedynie można by ją umrocznić i w przenośni - bardziej ubrudzić.
Ogolnie gra zrobila na mnie bardzo dobre wrazenie. Oryginalnosc (Ten podwojny swiat wypadl naprawde genialnie), Grafika na wysokim poziomie, przedstawiona historia jest na prawde bliska do genialnej i to glowna zaleta tej gry. Oczywiscie nawet gdy staramy sie poznac wszystko co tylko sie da, fabula na poczatku wydaje sie byc bardzo zlozona i skomplikowana a jej przedstawienie pomimo, wydawalo by sie - poszczatkowania, pozniej bardzo ladnie i plynnie sklada sie w calosc. ( potem historia jest wyraznie i dosyc szczegolowo wyjasniona ) Udzwiekowienie rowniez bardzo bardzo dobre. Do minusow mozna by zaliczyc nagle spadki w plynnosci nawet na najmocniejszych kartach graficznych w momentach ukazujacych odbicia w szybach mgle itp (nie zawsze tylko w losowych miejscach), dubbing postaci moze nie tyle ze moglby byc lepszy bo byl bardzo dobry ale ja osobiscie dobral bym inne glosy. (glownie Tomaszowi ale to raczej tylko sprawa gustu bo jak dla mnie po prostu zbyt przypominal mi glos Joe Rogana i psulo mi to klimat momentami xD) pomijam brak Polskiej wersji jezykowej jezeli chodzi o dubbing bo troche to na poczatku zabolalo, wydaje mi sie ze Pan Dorocinski bylby chyba najlepszym aktorem do Dubbingowania Tomasza w wersji Polskiej ;D a klimat dopelnily by sie wtedy do maksymalnego mozliwego poziomu gdyby uslyszec te Polskie glosy. Rozumiem ze teraz gry sa nastawiane na coraz to prostsze bezproblemowe przechodzenie ale chyba nawet jedna zagadka nie zatrzymala mnie nawet na dluzsza chwile choc nie uwazam ich ani za zle ani nudne lub monotonne, wrecz przeciwnie - byly bardzo naturalnie wplecione w gre i zadna nie wydawala sie pakowana tam na sile ale osobiscie gry tego typu az prosza sie o cos trudniejszego bo przyznam ze ciezej bylo mi chyba polapac sie w trakcie gry na dokladnym zrozumieniu przedstawych czesci fabuly (np notatki) niz rozwiazywania zagadek :) Goraco czekam na kontynuacje. To jedna z tych gier ktora musze miec w pudelku na polce wiec chwala Wam za wersje pudelkowa. Goraco czekam na kontynuacje ktora mam nadzieje ze wkrotce sie pojawi.
Ja tam moge polecić wersję Nitro + tylko gdzieniegdzie trzeba ograniczyć fps bo jak sie nie ustawi ograniczenia to cewy piszczą konkretnie. Też zależy gdzie sie trzyma kompa ale u mnie akurat praktycznie koło ucha wiec w otwartych słuchawkach ten pisk bolał.
Przy Rx 7900 XTX też ma takie spadki nagłe jak by gra nie radziła sobie z mgłą umieszczoną w grze lub momentami w których widzimy RT gdzieś w okolicach szklanych elementów jak i skapującej wody (losowe miejsca bo gdzieniegnie wszystko jest ok) (Natywne RT Ultra, 150% upscaling z 1080p bo tylko taki monitorek mam na razie :/ - wyglada genialnie ale te spadki sie czesto zdarzaja. Spada na 20-30 fps na 2 sekundy zeby zaraz wrocic na okolice ponad 100 fps.
Wydaje mi sie ze ta lewacka propaganda to po prostu tylko i wyłącznie część uwcześniejszego świata przedstawianego w grze a niekoniecznie chęć do przekazywania tych treści przez twórców. W toalecie w początkowej lokacji można np znaleźć 1984 Georga Orwella, gdby twórcy chcieli w nas pakować poprawność polityczną lub lewackie ideologie to tej ksiażki nie musieli by na pewno umieszczać w grze dlatego zdaje mi sie (przynajmniej do polowy gry bo mniej wiecej w połowie jestem) ta jakaś lewacka propaganda do ktorej sie odnosisz to po prostu element świata przedstawianego i tyle.
Klimat i rodzaj obrzydliwego humoru nie wszystkim przypadnie go gustu, mnie niektore rzeczy totalnie rozbroily i humorystycznie rozwalily na lopatki a niektore byly tak glupie ze az smieszne. Na poczatku bardzo pasuje mi ten rodzaj humoru ale przy dluzszych posiedzieniach mialem po chwili przesyt i juz nie bawily tak jak wczesniej ale wrazenie to znikalo przy krotszych posiedzeniach niz pol gry na raz. W skrocie niektore rzeczy byly az niepokojaco niepoprawne, ochydne, dziwne itp xD i zdecydowanie oraz na pewno nie jest to gra dla dzieci pomimo swojej oprawy graficznej ktora mogla by to sugerowac. Grywalnosc na dosyc dobrym poziomie i walka potrafi byc przyjemna ale nie jest to poziom rodzaju funu z pokonywania przeciwnikow z innych gierek, mimo wszystko stoi na dosyc wysokim poziomie. Ciekawa gra i na pewno jedna z tych bardziej oryginalnych, polecam szanownym popaprancom ;D
Dziwnym trafem w grach z Denuvo zaraz wycieka wersja bez i po ptokach i tak spiracą. Wgle znacie gre w ktorej Denuvo pozostało nietknięte w zaden sposob lub nie wyciekła zaraz wersja gry bez ?
Nie powiedział bym że dla dzieci. Może wyzualnie tak jest jak sie oglada screeny.. jak chwile pograłem to gdybym miał młodsze dzieciaki to na pewno bym im tego nie dał do ogrania xd zbyt psychopatychczny humor wypchany przekleństwami co drugie zdanie, swoją drogą gra bywa prześmieszna jak sie lubi czarny humor to zwłaszcza wtedy powinna przypaść do gustu. Jak na razie jestem w trakcie i jeszcze nie ukończyłem ale przyznam że brakowało mi takiej gry xD
7 lat po napisaniu tego tekstu dalej praktycznie nic nie wiadomo o kolejnym TES'ie :D Ale w końcu przeszedłem sobie ostatnio główny wątek Skyrima bo aż wstyd było przyznać przed kimkolwiek że pomimo pewnie setek godzin i wielu podejść, zawsze kończyło sie tylko na robieniu przezemnie roznych gildii i pobocznych zadań xD
Ocena dotyczy ogolnie skyrima a nie konkretnie tej czy innej edycji. I tak instalowalem wiele modów.
Jakiego masz kompa ? Jaka karta, jaki procek ile ramu i jak szybkii? Roznice miedzy ssd a nvme nie sa chyba na tyle widzialne zeby to w ogole mialo dawac widoczna roznice. Mnie smiga na ssd 144 fps albo i wiecej i to jakis najtanszy goodram. HDD to moze by miał problemy ale rozkminianie roznic plynnosci miedzy ssd a nvme to chyba przesadne zwracanie uwagi na nieznaczące szczegóły.
W dzisiejszych czasach komp za 15 K nie brzmi juz tak kosmicznie jak brzmiałby np 10lat temu. Pieniadze bardzo traca na wartosci a sprzet komputerowy drożeje, pierwsze przez krypto a teraz moze przez AI albo czystą chęć wydarcia jak najwiekszej ilosci hajsu. (Nie wiem jak to jest z tym AI ale obiło mi sie o uszy ze wlasnie jakoś to było rownież powiazane z kartami graficznymi albo czesciami potrzebnymi do ich zbudowania). Trzeba przyznac ze za 6000 to kiedys mozna bylo zlozyc tip top high endowy pececik a teraz nawet najlepszej grafiki za to nie kupimy.
Pracuje jako monter na produkcji i jestem w stanie posiadac dokladnie cos takiego jak powyzej tylko procek 7600x bo nie widziałem w wyższych opcjach po prostu sensu, niby czekałem na 7800x3d ale ostatecznie wole zrobić upgrade na kolejną generacje procków. Wszystko w 3 miesiace siedzenia po godzinach, wyplata akordowa. (Nie liczac obudowy i chlodzenia CPU bo to juz miałem) Da sie i nie trzeba być klasą średnią. Moglbym normalnie nie zostawac nadgodzin tylko dluzej by to zajelo ale to nie w moim stylu xD Wiele osob chyba nie ma wystarczajacej motywacji i chcialo by od tak dostac cos takiego, wiadomo że każdy ma inne standardy życiowe, różne zarobki itp ale mnie jak cos sie marzy to stane na głowie zeby osiagnac swoj cel. Znam ludzi ktorzy żywią sie za 25 zeta dziennie mieszkajac w najtanszych kawalerkach obracajacych co chwile kolejnymi sluchawkami po 20.000 bo to po prostu ich pasja i wystarczy dobrze zarzadzac finansami a na prawde mozna wiele zrobic powstrzymujac sie od glupich wydatkow co krok. Wszedzie dookoła mamy pchana w nas reklame i durnie wydajemy pieniadze na niepotrzebne rzeczy. Jak jest prawdziwa pasja i ciąg do czegoś a zdrowie pozwala to zwykle da sie to zrobic.
Do dzis myslalem ze COD4 MW (16 lat temu) to najlepsze co mnie spotkalo od strony fabularnej w tej seri gier. Do dzis. COD WWII zajal miejsce na podjum stojac obiema nogami na miejscu w ktorym do dzisiaj znajdowal sie COD4. W sumie COD WWII to juz 4 latek lecz graficznie dalej trzyma bardzo przyjemny poziom zwlaszcza jezeli chodzi o wykonanie postaci w grze. Autentyka i realistycznosc az bije od postaci z ktorymi przezywamy kampanie dla jednego gracza. Doslownie jak bym ogladal film. Teraz po przejsciu czuje jak bardzo brakowalo mi dobrej drugowojennej "strzelanki" w oldscholowej klimatyce. Niesamowite zaskoczenie zwlaszcza ze nie robilem zadnego researchu na temat tej gry i nie mialem pojecia za co sie zabieram. Po prostu nie spodziewalem sie, ze nareszcie nie zostane zalany Netflixowa poprawnoscia polityczna w co drugiej scenie i jakze bardzo sie mylilem tak rowniez bardzo sie ciesze ze moglem powrocic wspomnieniami i poczuciem klimatu starych Call of Duty do momentow z przed wielu wielu lat gdy ogrywalem pierwsze CODy. Niektore momenty pozostana na pewno na bardzo dlugo w mojej glowie. Piekna gra. Mozna by stwierdzic ze troszke infantylna, happyendowa fabulka ale wlasnie to rowniez pieknie wyszlo i szczerze mowiac chyba coraz zadziej spotyka sie takie zakonczenia. Kampanie goraco polecam wszystkim milosnikom dobrej fabuly i bardzo dobrego klimatu. Multiplayera nie gralem i jego ani trybu zombie nie biore pod uwage w ocenie koncowej. Kampania, autentycznosc, filmowosc - przepiekna.
Nie rozumiem totalnie oceny redakcji i ekspertow. Jak dla mnie walka moze i przyjemna, grafika rowniez ale po chwili to jak dla mnie gra powinna nazywac sie raczej "Syzyf". Ogolnie nie jest to moj typ gier wiec biore na to poprawke w ocenie, przemoglem sie i sprobowalem po pozytywnych opiniach tu i uwdzie ale totalnie ich nie podzielam. Dla mnie jest to walkowanie prawie dokladnie tego samego w kolko z poczuciem prawie zerowej ilosci proggresu tracac czas na moze i przyjemna walke ale jednak do porzygu i nie jestem az takim "hard-trajem" zeby sie tym zameczac bo po kilku godzinach po prostu mnie meczyla. Z jednej strony twierdzilem ze moze przejscie to jakies wyzwanie i chyba bede zameczal dopuki nie ukoncze ostatniego bossa ale po jakims czasie stwierdilem, ze lepiej spozytkowac ten czas na jakis przyjemniejszy/lepszy tytul. Przyznam ze ja osobiscie nie rozumiem fenomenu tej gry i nie chce mi sie na nia marnowac czasu, ot co. Vampire survivour to oczywiscie zupelnie inna gra ale tam jakos walkowanie w kolko tego samego totalnie mi nie przeszkadzalo nawet po mimo prawie zerowej ingerencji w rozwoj postaci czy mechaniki. Takze raczej monotonia moze nie do konca byla czynnikiem zanizajacym ocene. Po okolo 4-6h mnie najzwyklej znudzila i poirytowala.
Takiego Starfielda nawet na minimalnych w Full HD nie uciagnie i to wedlug oficjalnych danych udostepnionych tutaj na portalu (bodajze w ramach wspolpracy z amd wlasnie ) w ostatnim czasie. :/ do starszych tytulow moze i jest sens ale tego co wychodzi na bierzaco komputer moze nie pociagnac nawet na minimalnych.
Dla fanow prawdziwego Sci-Fi przy okazji nastawionych na poznawanie tajemniczego, totalnie obcego swiata oraz nie cierpiacych na ADHD bedzie to gratka nie do przepuszczenia. Nigdy chyba swiat gry nie wydawal mi sie tak autentyczny w swojej obcosci. Niesamowicie artystyczny i oryginalny, jednoczesnie piekny i pelen grozy i brzydoty. Nie oczekiwalem na ta gre a jednak okazala sie dla mnie arcydzielem, mieszanka sztuki Beksinskiego moze z jakas domieszka klimatu z co po niektorych ksiazek Stanislawa Lema. Dla ludzi liczacych na akcje i filmowe wybuchy odradzam. Fabula raczej od dojrzalszej strony.
Mnie to boli juz do tego stopnia ze od jakiegos czasu sto razy bardziej wolę kupić sobie jakąś używaną gierkę na plejka 4 ke czasami doslownie za kilka zlotych niż wydawać na wersję cyfrową pc. Np wlasnie instaluje mi się AC Black Flagg za ktorego dałem 28 złotych z przesyłką włącznie (stan pudełka jak i gry idealny). Ile kosztuje teraz cyfrowy Black Flagg ? Bez pudełka, bez płyty, nawet bez wrażenia posiadania tej gry, dla mnie pudełko ma sto razy większą wartość niż wersja cyfrowa. Teraz już nawet ciężko o obudowę z miejscem na czytnik DVD ale to rozumiem bo zewnętrzne na usb w sumie bardzo wygodne są i ewentualnie można sobie używać z kilkoma urządzeniami bo wystarczy przepiąć i jakby był wszedzie. Gry po 350 są nijak wytłumaczalne jak za tą cenę i nie znam jednej tak dobrej gry ktorej taką cenę bym usprawiedliwił przez zawartośc. (nie licząc kolekcjonerek) Przyznam że takiego Wieśka 3 kupiłem chyba nawet 2 razy bo vena była tak niska że po prostu to zrobiłem (1gog 1 steam) tylko inne edycje ale to są gry na setki godzin z wyśmienitym klimatem i ogolnie gry genialne pod każdym względem (jak dla mnie) i kosztowały po 40 zeta. Takie wersje cyfrowe rozumiem a nie 350 za niejednokrotnie zbuggowane nie wiadomo co xD
W momencie dopłaty do tego żeby gre dostać wcześniej jedynym przypadkiem jaki rozumiem było by zakupienie takiej opcji w momencie bycia osobą zarabiającą ze streamowania takich gier, może wtedy wydatek miał by sens. Za to wydaje mi sie że firmy same wysłały by kopie za darmo do przynajmniej niektorych streamerów wiec załóżmy że osoby wydające pieniądze w ten sposób tylko pokazują twórcom jak łatwo jest wyciagnąć dodatkowe $ dosłownie nie robiąc nic oprócz opóźnienia premiery o te 5 dni dla osób które nie chcą dopłacać za wcześniejszy dostęp. Bo bądźmy szczerzy skoro można dać grę te 5 dni wcześniej to znaczy że gra jest ukończona, prawda ? Tym samym jest to z drugiej strony pewnego rodzaju opóźnienie premiery skoro gra mogła by bez problemu dla wszystkich pojawić się wcześniej. Podwójnie śmieszną sprawą jest to że wiele gier w dniu premiery jest tak zbuggowanych że czasami aż ciężko w nie grać ale jak ktoś lubi gamingowy maso to ja przecież nie zabraniam lecz np polecam sie zastanowić czy nie lepiej było by sobie np kupić książkę (tutaj najbardziej tematycznie pasował by "Test Marshmallow" Wlatera Mischella) za te dodatkowe fundusze wywalane praktycznie w powietrze. Dodając jeszcze że w 90% przypadków nawet nie mamy durnego pudełka z tą grą a jedynie wersję cyfrową xD Czyli jak by totalnie nic. Kupując coś dobrze czuć że się to posiada a nie tylko "ma do tego dostęp"
Ciekawa oryginalna gra. FPS i gra rytmiczna w jednym calkiem mnie wciagnelo choc na poczatku wydawac moglo by sie to kiczowate rozwiazanie. Jednak takie nie bylo i bawilem sie calkiem dobrze :) Regrywalna z racji na przyjemnosc jaka potrafi dac wstrzelanie sie w rytm granej muzyki i sieczka jaka tam sie w rytm tej muzyki odwala. Metal to totalnie nie moje klimaty choc Tankiana bardzo szanuje i lubie jego tworczosc a jednak metal w tej gierce wciaga na maksa. Rytmika od czasu do czasu mogla by byc wyrazniejsza bo jak ja mam rytm wyczuc jak Ci wolalisci czasami "skrzecza" po metalowemu :p
Ja sie poddalem po 15h i jedno musze przyznac ze profesor Fig to byla chyba jedyna postac ktora wydawala sie zywa w tej grze.
spoiler start
Nie wiem czy smierc prof. Figa byla jakas uderzajaco smutna ale jak by tak chcieli zabic inne postacie to tak jak by nikt nie ginal. Jak dla mnie to zabili po prostu jedyna zywa postac jak czytam spoilery xD
spoiler stop
Po 15 h gra mnie pokonala.
Plusy :
-Pieknie odwzorowany swiat, ladna grafika, smaczki dla fanow Harrego, latanie na miotle super przyjemne, soundtrack piekny, swiat jest w miare zywy i nie wyglada sztucznie, jest klimat ale....
Minusy:
-ten klimat umiera po czasie gdy zaczyna uderzec w nas sztucznosc postaci, mialkosc fabuly, ta okropna sztuczna przesadzona uprzejmosc wylewana przez nich (z wymanierowana mimika) wszystkich postaci dookola jest do porzygu. Jak by ktos tym postaciom polowe mozgow powylaczal mniej wiecej. To zabilo tak pieknie prezentujaca sie gre, ze az boli ale ja sie poddaje.
Szczerze mowiac fabuła czesci drugiej była spaprana po całości ale miała jedne jak nie najlepsze zwroty akcji, ciężko określić to wszytko w całości. Karmienie mnie na siłe tym jakie to przeżycia i historie miała Abby obchodzily mnie tyle co zeszłoroczny śnieg i to wszystko tylko po to
spoiler start
żeby po tygodniach i miesiacach ścigania kogoś w celu zemsty zabijając po drodze setki osób darować życie głównemu "nemezisowi" mając w dupie śmierć setek osob przez ktore musiała sie przebić żeby zabić Abby. Plus te kosmetyczne zabiegi unowocześniające gre i pakujące do niej na siłe tu i uwdzie niepotrzebne zabiegi ideologiczne mnie już wrecz meczy" Mimo wszytko końcowy pojedynek to jeden z lepszych pojedynków jakie pamietam z gier. Tylko na co to wszystko jak nagle widzi Joela i zamiast spotegować w niej to co chciała zrobić, magicznie ku;"+$; rezygnuje xD "Fak Logic".
spoiler stop
Te niektore giga oryginalne i ciekawe zwroty akcji to jedyna rzecz przez która nie żałuje do końca wydanych pieniedzy (i chodzi tu o 40zł).
Przy okazji obym sie pomylił ale mam takie przeczucia że ta gra okaże się powiedzmy... Taka nijaka.
Dam znać jak tam bedzie się komponowało 7600x i 7900 xtx 24Gb. Wydaje mi sie że procek aż takiej rożnicy robić nie powinien przy zmainach rozdzielczości to nie karta sie liczy w 90% ?
Zeby od 7600 przeskoczyć do 7800 x3D ? Xd Możliwe że upgrade do 7800x3d bedzie szybszy niż myślałem jeżeli sprawy tak będą wyglądały przy zmianach rozdzielczości. Jak na razie w 1080p każda gra ktora odpalilem na Ryzenie 7600x i 7900Xtx nitro+ działa z Full natywnym Raytracingiem bez żadnych FSRów na max wzystko co sie tylko da (w około minimum 50 klatach jak sie Hogwarts Legacy np wczytuje gdzieś w zalesionym terenie). Cyberpunk, Plague Tale Requiem i reszta wymagających tytułów śmiga super płynnie i dziwna to sprawa bo z rożnych video na Yt można by wywnioskować że w natywnym Raytracingu nie da sie w nic grać normalnie :D
Nigdy bym w ogóle nie pomyślał, żeby porównywać to do allegro. Jest to dosłownie kolejne Alliexpres, dziewczyna zamawiala juz z dwa razy testowo zabawki dla zwierząt. Oczywiscie czesc z tych zabawek dla zwierzat kupilibysmy normalnie w marketach lub "zwierzęcych" ale Temu przynajmniej wychodzi taniej, mimo wszystko na jakąś wyższą jakość nie ma co liczyć.
Niby niska ocena ale jednak jest to gra wyraznie kierowana do mlodszych graczy i dla nich gra moze byc odebrana bardzo dobrze, mimo wszystko przez nia przebrnalem i jest to dobre dla tej gry okreslenie. Grywalnosc w porzadku jak na gre tego typu ale fabularnie dubbingowo i ogolnie to na przyklad do Racheta to nawet nie podchodzi. Juz chyba lepszym zabiegiem bylo by zrobienie tej gry nawet bez dubbingu i dialogow na zasadzie czesci pierwszej KAO.
Przecietna" to dla nowej Amnesii dobre okreslenie. W sensie takim ze jezeli ktos bardzo lubil poprzednie czesci to prawdopodobnie mu sie spodoba. Nie wiem jak ciezko bylo by mi przejsc ta gre gdybym w pewnym momencie nie skorzystal z poradnika. Po prostu nagle odblokowuje sie prawie wszystko co bylo zablokowane na raz i to zbyt przytlacza. Super strasznie bylo na samym poczatku a jak juz poznajemy mechanike dzialania tego czego mamy sie bac, strach odchodzi Grafika lekko archaiczna choc daje klimat starszych Amnesii. Ugolem* Gra nie jakas zla ale rowniez nie jest zbyt dobra. Sredniaczek taki.
Rowniez nie przepadam za gamepassem i ogolnie rzecz biorac grami wydawanymi tylko w wersjach cyfrowych. Niby pozwala to latwo zakupic dane gry pobrac i w ogole super szybko itp ale zwrocmy uwage na kilka szczegolow bo tak rozmyslalem chwilke na ten temat i doszedlem wlasnie do wniosku ze:
a) skoro producent sprzedajac wersje cyfrowe nie traci kosztow na pudelko, plyte z grą, instrukcje pierdółki itp to czy wersje cyfrowe nie mogly by byc po prostu tańszymi opcjami ? Bo szczerze nie zwrocilem moze wystarczajaco uwagi ale wydaje mi sie ze nie pamietam by dana cyfrowa wersja gry byla jakkolwiek tańsza od wersji pudelkowej tej samej gry. A badzmy szczerzy, że ceny jakie tworcy narzucaja za swoje niektore tytuły oscylujace w wersji cyfrowej za podstawową wersję w okolicy 350 zł to jest komedia i nawet żadna inflacja nie usprawiedzliwia takiego zdzierstwa tym samym popychając masę ludzi w strone piractwa.
b) cyfrowej wersji raczej nie odsprzedamy po przejsciu, chyba że do każdej gry tworzyc bedziemy osobne konto.
c) na dobra sprawe zdazaly sie juz sytuacje gdy pelnoprawnie zakupione gry znikaly ze steama (nie twierdze zeby to byla czesta sprawa ale zdarzylo sie i jest to idealna podstawa do porozmawiania na temat tego czy gra ktora kupujemy w ogole mozna nazwac naszą grą jezeli w każdym momencie mogli bysmy stracic do niej dostęp.
Co do gamepassow to przynajmniej z mojej perspektywy dziala to troche jak rozdawnictwo z Epic Store gdzie mam setki darmowych gier i szcerze to nawet jednej nie przeszedlem. Ciezko mi to opisac ale jakos w momencie przypisania 152 -ugiej darmowej gry do Epica pogram sobie w nie na sprawdzenie i zostawie po 30 min.. Nawet juz nie patrze co oni tam dają darmo. Jak dla mnie game pass dziala idealnie jak sie przesiade na nowy sprzet i chce sprawdzic szybko jak mnie wiecen smiga ktora gierka i nasciagac z 20 30 tytulow sprawdzic i anulowac game pass.
Nie wiem na jakiej dokladnie zasadzie placone maja tworcy gier za udostepnianie na gamepassach ale wyglad mi to niezdrowo nawet ze strony biznesowo wykonawczej bo chyba lepiej by bylo gdyby rynek sam na czysto decydowal ktore gry sie dobrze sprzedaja i tych tworcow za to nagradzal po prostu iloscia sprzedanych kopii gier to chyba najlepsza droga do tego zebysmy zaczeli dostawac lepsze tytuly. Mam wrazenie ze na gamepassy wrzucane sa jakies chlamowe niedopracowane gierki ktorych malo kto by kupil.
Szczerze podchodzilem nie zbyt chetnie i bardzo mi sie to odmienilo w trakcie rozgrywki. Swietna grafika, przyjemna rozgrywka, niesamowity soundtrack i genialna fabula do ktorej nie moglem sie na poczatku przekonac bo zanim zagralem wydawalo mi sie to kiczowatoscia w stylu marvela i jakichs filmow o superbohaterach... O jakze sie pomylilem. Fabula jest bardzo oryginalna i genialnie poprowadzona, postacie rowniez rozwalaja na lopatki :) Po zakonczeniu od razu chetka na Ragnarok ale pierwsze zapoznam sie ze wszystkimi poprzednimi czesciami God of War bo historia wciagnela mnie na dobre.
Ahh ta inflacja ze w naglowku ZA TEN MODEL ZAPLACICIE 249 ZL!!!
A juz trzy linijki nizej jest 259...
Ciekaw jestem tej gry i nie chce zapeszac a zycze im jak najlepiej... aleee... no cos mi smierdzi, ze ta gierka to epickie przezycie to to nie bedzie, tak realistycznie patrzac.
Uwielbiam i gustuje w tego typu muzyce ale akurat ten motyw albo nie pokazuje calego swojego piekna w wykonaniu solo na fortepianie i przy pelnej orkiestrze wypadnie mocniej albo przynajmniej mi nie zapadnie w pamiec. Nie ma tragedii ale nie ma tego czegos co mial np motyw ze Skyrima ze raz uslyszysz i wiesz "oho to motyw przewodni ze Skyrima". Pasuje na losowa muzyke do jakiejs losowej gry Si-Fi ale nie ma tego czegos, nie wyroznia sie, jest niecharakterystyczna choc moze orkiestra w calosci pokaze co kompozytor mial na mysli i wzglednie odratuje sytuacje :)
Graficznie, klimatycznie bardzo ok. Fabularnie nie gralem DLC co prawda ale glowna fabula zakonczyla sie tak ze nawet nie czulem ze to jest zakonczenie, ale moze DLC jakos to rozwiazuja ? sam nie wiem, po przejsciu podstawki gra wydaje sie nie miec zakonczenia.
Grafika ok, fabula nie wciaga, swiat po chwili nudzi, postacie odbieralem jako bardzo sztuczne. Malo kiedy mam okazje porzucic gre i jej nie ukonczyc ale to mnie pobilo totalnie. Moze zrobie kiedys drugie podejscie ale to chyba tylko kiedy zdecyduje sie na jakis maraton wszystkich czesci od poczatku assasinow. Inaczej bym nie wrocil do tej odslony... Valhalle jakos przelknalem, przeszedlem i nawet zagral bym ponownie ale Odyssey mnie pokonalo.
Ocena po prawdzie po czasie ale wspominam tak na 7.5. Nie rozumiem dlaczego tak niskie oceny wystawiane.
Graficznie 10
Fabularnie 7
Gameplay 6
Minus pkt za niektore bledy.
Ogolnie graficznie bajka i jedna z najlepszych jak nie najlepsza grafika jaka dano mi bylo widziec, wiele pieknych krajobrazow, niby spoko historia i niektore momenty, rozdzialy tak bez spoilerowania byly by na 10 a niektore 3, w niektorych momentach zastosowal bym pewne korekcje fabularne i powiedzmy odjal troche epickosci a dodal troszeczke realizmu w niektorych momentach. Mimika twarzy do poprawy w wielu momentach bardzo sztywne twarze. Momenty walki z falami przeciwnikow w niektorych momentach po prostu meczyly.
Zmienilem na Francuski na probe i tak juz zostawiam. Glosy we Francuskim sa po chwili odczuwalnie lepiej dobrane do postaci niz w wersji Angielskiej a gra nabiera sporo, sporo klimatu. Polecam przetestowac ale nie wracac na poprzedni jezyk przez chociaz 2 min bo chwilke trzeba sie przyzwyczaic.
Wstyd przyznać ale to pierwszy Resident którego zagrałem i jestem bardzo zadowolony z tego co zobaczylem. Swiat gry jest przedstawiony w fantastyczny choc realistyczny, mroczny, brudny sposób tworząc bardzo ciekawą mieszankę owianą tajemnicą, którą chce się poznać i rozwiązać od pierwszych chwil. Postacie, ruchy, mimika, dialogi na najwyższym poziomie. Fabuła jest autentyczna i pomimo swojej fantastycznej strony wydaje się dość "dorosła". Na lekki minus kilka nielogicznych zastosowań w fabule np pewna sytacja z poczatku bez problemu mogla byc wytlumaczona od razu a nie wiadomo czemu nie byla..
Proste ze jezeli np Wiedzmin 3 mnie wciagnie (bo jest grą świetną i trzeba przyznać że za 20 lat bedzie pewnie dla graczy tym czym teraz jest Gothic ) to przejde 100% i obejde mape 30 razy szukając wiekszej ilosci kontentu nawet i w tak dużej grze jak Wiesio a np AC Odysey który na poczatku mnie przytłoczył potem wsiąkłem a ostatecznie miałkość i taka naiwność kapiąca z postaci i ich tekstów wraz z nudą powtarzalnością ostatecznie doprowadzily do tego ze nawet nie chcialo mi sie go skończyć. Otwarte swiaty nie sa problemem to kiczowe gry zabijaja te ogromne mapy.
Terraformacja ! Totalny strzał bo nawet nie slyszalem o niej niczego zanim kupilem, dodam ze byl to zakup czysto eksperymentalny bo nie grywalem wczesniej w planszowe gry za to teraz kovham i uwielbiam, skompletowalem całość wraz z Big Boxem i wszystkimi kartami dodatkowymi, stateczkami do kolonii, oryginalnym lazikiem wszystkimi dodatkami :D Jedyny ból to tasowanie tych setek kart przed rozgrywkami bo jest tego pierońsko dużo ;D gra za to nie nudzi mi sie w ogóle a na ostatnie 100 rozgrywek z 90% to dalej byla terraformacja xD nic planszowego nigdy bardziej mnie nie wciągło. Na poczatku ciezko bylo ogarnac zasady dla nieplanszowkowego nooba ale jak siadło to raz. :D
Nie rozumiem dlaczego mialo by mi byc wstyd za uznawanie dobrej gry za dobrą grę (jezeli taka jest, bo sam jeszcze nie gralem) ze wzgledu na pochodzenie lub miejsce urodzenia ludzi którzy ją stworzyli. Tworcy nie rzucaja prowojennych haseł i nie wspieraja otwarcie tego co sie dzieje. (Przynajmniej z tego co mi wiadomo). Nie popieram zadnych wojen, nie wazne kto je wywoluje i gdzie, zawsze bedzie zbrodniarzem ale Idac tym tropem mozna by sprawdzic w jakie inne, gry, filmy, muzykę, sprzet, sieci restauracji, sklepy itp nalezy by omijac szerokim lukiem w zwiazku z wojnami, zbrodniami i nie tylko, ktore dzialy sie na swiecie w ostatnim czasie, sprawdzic ktore firmy jakie mialy z czego korzysci, a ktorzy inwestorzy posiadaja gdzie ile akcji i moze moglo by sie jeszcze kupic cos do zjedzenia jak by się fartnęło komuś nie wspierajac niczyich niecnych czynów, zbrodni, napaści, inwazji oraz wojen mając swoje super czyste w wizirze wyprane sumienie tylko, że pewnie zamiast gier robilibysmy sobie planszówki DIY z kamieni a do obiadu oglądali kolejny odcinek stickmana rysowany samemu długopisem w kącie zeszytu.
Dlatego jako posiadacz starszego juz plejka 4 ki jak i kompa bardziej cenię sobie fabularne gierki w wersjach konsolowych bo gry które zakupię w wersji pudełkowej dają mi przynajmniej poczucie ich posiadania i czuje się ich właścicielem po ich zakupie (który zwykle rownież jest tani bo raczej używki biorę) a żaden Gaben czy inny kolo nie wejdzie mi do domu i nie powie "rece do góry, koniec zabawy, oddawaj Deponie." Powinniśmy wrócić do wersji pudełkowych na PC... Nawet ostatnio zacząłem skupywać starsze już zacne gry w właśnie wersjach pudełkowych w stylu starych przygodówek Point & Click takich jak np Grim Fandango albo Syberie lub The Longest Journey które zawsze chciałem zagrać jako dziecko ale jakoś sie nie udało, teraz nadrabiam a i pudełka z takich gierek które można kupić czasami za wręcz grosze, (np Pierwszy Assassin Creed w perfekcyjnym stanie wyszedł mnie 8.99zł z wliczoną przesyłką xDD sie dziwie jak to możliwe w ogóle...) traktuję troche jak trofea i nawet zdecydowałem że złoże sobie takie stare stanowisko z win 95/98, monitorem CRT, kulkową myszą i pogram tak jak sie to za dzeciaka robiło :D Cyfrówek nie kupuję lub robie to w ekstremalnych przypadkach. Przypisywanie kupionyc pudełkowych do różnych steamów i innych kont również nie istniało by w "moim wszechświecie."
Wspomnienia wrocily. Wlasnie ukonczylem podstawową kampanię. Fabularnie bardzo mnie urzekła przedstawiona historia choć przeszedłem drugi raz to przez mgłę ledwie pamiętałem z czasu premiery lata temu wersji oryginalnej. Moja ulubiona część i ta na której zatrzymałem się przed laty w "ogrywaniu" Assassin''s Creedów bo Black Flagga nawet nie tykałem z racji lekkiego obrzydzenia do gier w pirackich swiatach. Kilka lat temu probowalem Odyssey ale również bylo takie plastikowe i fabularnie nijakie, nie trzymajace w napięciu choc na pewno dużą rolę odgrywało moje znudzenie przedstawionym światem.. AC 3-ka lepsza również od Valhalli ktora zakończyła się tak że nawet nie wiedziałem że to zakończenie a i zastanawiałem si3 w ogóle czy to jeszcze była seria AC... Co do serii Ezio to byly będą i są to moje ukochane gry ale jednak AC 3 miało minimalną dla mnie przewagę. Reszty AC nie grałem ale zamierzam właśnie rozpocząć wszystkie AC od pierwszej części która w oryginalnej pudełkowej jeszcze wersji wlasnie już do mnie jedzie :D Mam nadziej że Mirage pokaże wspaniałą historie w bardzo grywalny sposób bo obiecałem sobie że będzie to ostatni Assasin, któremu "dam sznasę" po wielkich zawodach które miałem z Oddysey, którego nawet nie chciało mi się ukończyć i nie ukrywam Valhallą pomimo tego że nie była złą grą... To assassinem dla mnie nie była w ogole.
A czy chociaż raz, ever, kiedykolwiek grafika "mobilniaków" była równa desktopowej wersji ?
Przy Hogwarcie przynajmniej Ci "wygłodniali" fani Harrego i tak sie beda cieszyc ze w ogole dostali po latach lakąkolwiek gre z tego uniwersum. Musiała by okazać sie jakimś super crappem żeby i Ci najwięksi fani zaczeli narzekać. Może sie mylę ale jak widze ile radosci co po niektorym daje ogladanie samych gameplay''i to przypominaja mi sie Ci zagorzali fani Star Wars ktorzy ogladneli to 10 000 razy i znają każdą scene na pamięć.
Bo ja wiem czy argument na najdroższy dodatek jest tak bardzo przemawiający w momencie kiedy inflacja nawet i w stanach daje po dupie i aktualnie to chyba wszystko jest i bedzie można nazwać "najdroższe". Wszystko jest "najdroższe" nawet jak sie idzie do spożywczaka zrobić podstawowe zakupy... ^^
Heh kto by pomyslal ileż to stanie sie na swiecie dziwnych rzeczy jeszcze przed premierą xD
Dałbym sobie ręke uciąć, że na oryginalnym pudełku z pierwszych settlersów jest data wydania 1992 a wlasnie nie 93.. ale sam juz nie wiem moze zle zapamietalem.
Te obniżki miały by sens patrzac na zbliżające się Ryzen''y 7000 x3d. 12 gen Intela nie moglby konkurowac wydajnością (jak zakładam) ale za to po takich obniżkach byłby pewnie perfekcyjną opcją z niższej półki cenowej za to ze świetnym współczynnikiem wydajności do ceny.
"Ray tracing, DLSS3 i Wiedźmin 3 w 120 klatkach na sekundę. Czy może być coś piękniejszego?"
Odpowiem że tak, może a mianowicie Ray Tracing i Wiedzmin 3 w 120 kaltkach bez DLSS3...
Jakoś odrzuca mnie od tej technologii sztucznego "polepszania" na tyle że puki karty graficzne nie będą jej obsługiwać w natywnych rozdzielczościach to do tej pory w ogole mnie ray tracing nie obchodzi.
Te wszystkie FSRy i DLSSy to jak wszczepianie sobie implantów mięśni żeby udawać ze jest sie koksem.
Totalnie nie lubie swiata Gwiezdnych Wojen a ta gierka nieźle mi podeszła. Chcialem tylko przetestowac a jednak skończyłem całość i nawet uważam że dobra była
Heh pamietam te cięgi które w dzień premiery Gothica 3 dostał mój komputer. Tak sie zlozylo za akurat system swiezo po instalacji na nowym dysku i od razu instalacja upragnionego goticzka. Jaranie sie za dzecka jaka ta grafika byla wspaniala choć nie u mnie na najniższych ustawieniach... Przy około 20 fpsach. I kosmicznych czasach ładowania. Pamietam ze tata mnie pytal.. Co już nie grasz ? A ja tylko odpowiadalem ze nie - teleportuje sie w Gothicu xD zdążyłem sie na spokojnie wylać pojsc do kuchni, wziąć jakąś szamę i z pełnym zadowoleniem wrócić do komputera troche szamnąć i bylo gotowe...
Ostatni windows ktorego dobrze w miare wspominam to Win 7. Win 10 ktorego uzywam jest tak do dupy za przeproszeniem ze uzywam go tylko i wylacznie z przymusu tego iz na win 7 wiele gier juz nie dziala.. 10 za to uzywam tylko i wylacznie z (nie pamietam w tym momencie nazwy) ale programikiem dodanym do komputerowych czasopism z zeszlych lat ktory to wylacza wszystkie upierdliwe aktualizacjie powiadomienia i cale te cortany pierdółki ktore smiecą i np odinstalowuje na twardo programy tak mi niepotrzebne jak microsoft Edge ktorych Ci genialni tworcy nie chca bysmy sie pozbywali :) to na prawde bardzo bardzo przyspiesza plynnosc wyraźność systemu.
Grafika az ciezko uwierzyc ze ps4 to pociagneło.
Mechanika bardzo przyjemna czyli to samo co w pierwszej czesci miedzy innymi. Muzyka genialna.
Fabuła tak wyraźnie "unowocześniona".
spoiler start
Najciekawsze najlepiej wspominane przezmnie momenty to jednak powrót wspomnieniami do czasow kiedy Ellie podróżowała z Joelem.. Ogolnie pomijajac niektore zabiegi fabularne duzo rzeczy bym zmienil ale to tylko wzgledem moich upodobań , że tak sie wyraże. Pierwsze pol gry bardzo przyjemnie sie toczylo po czym ni stąd ni z owąd każą mi grać postacią którą prawdopodobnie wszyscy znienawidzili na początku zeby usilnie karmic wszystkich usprawiedliwianiem jej czynow i pokazywaniem jej historii na sile, przynajmniej takie mialem odczucia. Czesc gry ktora gramy Abby robilem wrecz na "odwal sie" zeby miec to juz za sobą bo po pierwsze w miare bylo juz wiadomo do jakiego punktu doprowadzi fabuła a po drugie nieciekawoscia tego jak tam toczyly sie jej losy. Abby jak dla mnie byla po prostu postacia nieinteresujaca. Co do zakończenia to juz czacha paruje ale niech im bedzie, przynajmniej dalo to otwartą drogę do czesci trzeciej, wiec wybaczam.
spoiler stop
No i tak jedyne zarzuty moge miec do fabuly bo z jednej strony niektore rzeczy wprost bym wyrzucil do smietnika a inne zaskakiwaly naturalnoscia i oryginalonscia. Jednak ta fabula bardziej boli niz satysfakcjonuje, zwlaszcza przez druga polowe gry.
Ocene wystawiałem patrząc na kategorię w jakiej oceniałem. Pomimo ulepszeń graficznych dalej czuć taką kantowatość niektórych assetów. Także, grafika ładna jak brać pod uwagę że to tylko upgrade graficzny gry z 2012 roku. Świetne za to widoki a wyspa wygląda bardzo realistycznie. Wykonanie jaskini robiło wrażenie i tam uważam że jedna z ładniejszych klimatyczniejszych jaskiń w grach tego typu :D Przyjemny soundtrack. Gra zajęła mi 47 min za pierwszym podejściem także no nie długo... Jak bym to dostał w 2012 to byłbym zachwycony :)
Interesujące. Przyznam że zawsze szukam jakichś smaczków w grach ale tego bym nie zauważył. Może przypadek a może nie . Trza sprawdzić twórców :D
Klimat panujący w grze na tyle mnie urzekł że gierka weszła cała w jeden wieczór.. Świetna historia, piękna grafika i ten niepowtarzalny klimat tajemniczości. Powiem że widział bym więcej gier w tym uniwersum. Może już nie koniecznie kotkiem (którym całkiem świetnie się steruje a ruchy wyglądają bardzo realistycznie) bo nie wiem jak miała by się ta opowieść kontynuować ale świat całkowicie nadaje się do rozwinięcia. Jeżeli szukacie ciągłej akcji, walk itp to nie ta gierka :) Polecam za to osobom patrzącym na grę trochę bardziej jak na opowieść w której uczestniczymy. 4.5 do 5 godzin to może troszkę krótko ale szczerze, tej grze to jakoś pasowało i na pewno zapamiętam ją na dłużej.