Co za syfiarz! W źyciu czegoś takiego nie widziałem! Tfu konsolarzu! Myj się!
Nie bądź takim bigotem i nie pomijaj innych płci. Będzie również to/Samanto, owo/Samato, te/Samanty, oni/one/Samanty, jak również różne kolory skóry, biały, czarny, żółty, czerwony, tęczowy i różowy.
Co ty pleciesz? Gdzie Sapkowski szowinistyczny?!
Przegadanego do zarzyganie i nudnego jak flaki z olejem Wiedźmina 3 z trudem ukończyłem. Podczas gdy Wiedźmina 1 przeszedłem spokojnie około 20 razy. Książki przeczytałem pewnie i więcej razy
Skusiliście mnie. Kupiłem. Instaluję. Zagram. Jeśli skłamaliście, w piekle was dojadę.
Kogoś prawda zabolała, bo dał Twojemu świetnemu postowi minusa. Ale ja przywróciłem balans mocy XD
Cyberbug wciąż 30E na Steamie. Za drogo jak na takiego kasztana. Spadnie poniżej 10 to może kupię i zagram...
Ty się lepiej weź i przymknij. Nie będziesz dyktował Martinowi, co ma robić, panie nikt.
Pozostaną nie tylko ewenementem, ale również cuchnącym, zakłamanym ekskrementem.
Jest to informacja niezwykłej wagi, życia i śmierci wręcz. Dziękujmy temu wspaniałemu portalowi za jej dostarczenie.
Produkt Apple znalazł się tam, gdzie jego miejsce.
Dragon's Dogma zjada Wiedźmina na śniadanie. Szczególnie systemem walki, ale również budową świata i klimatem. Walka w Wieśku to jak machanie cepem w porównaniu do DD...
Ale nie będzie się krzaczył, bo From to nie sprzedajni kłamcy Reddzi. A poza tym, co? Cienki bolek w DS jesteś i pupka piecze? XD
Nie mam nic do Henryka, ale to Luke Goss powinien być Wiedźminem. Patrz drugi Hellboy.
Świeczki o zapachu kupy trolla.
Świeczki o zapachu z pod pachy czarodziejki.
Świeczki o zapachu jajec czarnoksiężnika.
Świeczki o zapachu stóp wojownika.
I słusznie, bardzo dobra gra. Obok Subnautica i The Forest mój ulubiony Survival XD
Dokładnie. Wstyd, że w 21 wieku ludzie angielskiego nawet nie znają i narzekąją, że nie ma spolszczeń. Do nauki! Ja się na angielskich grach języka uczyłem lata temu i zadowolony byłem (System Shock 2).
Co za głupoty! Po cholerę remake "Człowieka z blizną" albo "Zapachu kobiety"?! Głupi artykuł.
Raz spadłem z krzesła grając w System Shock 2. Ta gra naprawdę straszyła.
179 Łapek w górę vs. 891 Łapek w dół? A rzekomo są to wyniki plebiscytu czytelników? Coś tu nieładnie pachnie, że się tak delikatnie wyrażę...
Chytry dwa razy traci. Mnie się nie śpieszy, poczekam parę miesięcy, załatają grę, cena spadnie to kupię na PC...
Idź se popykaj w jakąś strzelankę synku, nie porywaj się na ambitne dzieła, za cienki jesteś w tyłku.
Dla fanów twardego science-fiction pozycja obowiązkowa. To nie jest zwykła gra. To niezwykłe doświadczenie. Jak film, w którym zarazem bierze się czynny udział. Jak ktoś kocha klimaty rodem z Odyseji Kosmicznej czy Aliena, niech się nawet nie waha. Brać w ciemno. Dawno mnie żadna gra tak nie wciągnęła.
Andrzej Sapkowski:
"Ostatnie Roszczenie"
"Miecz Przepłacenia"
IMO jedynka wciąż najlepsza. Muzyka, klimat wgniatał w fotel. W pełni rozwinięta szermierka plus ciosy specjalne wizualnie wymiatała!
Battle_Axe
Jest to gra, która pozwala graczowi przemierzać i zmieniać świat gry wedle uznania oraz daje mu pełną swobodę działań. To gracz decyduje co i jak będzie robił, to on wyznacza sobie cele i do nich dąży, bo gra daje tylko narzędzia, a nie narzuca co będzie dalej. Jednym z kluczowych elementów sandbox-a jest również to, że świat gry od początku do końca jest w całości dostępny dla gracza (w związku z tym np. zbyt silne potwory blokujące nam drogę nie występują w sandbox-ach tylko w grach z otwartym światem jak choćby Gothic, bo uniemożliwia to tzw. free roaming)
Według twojej własnej definicji Skyrim NIE JEST Sandboxem:
1. Istnieje bardzo wiele niedostępnych lokacji do których nie dostaniesz się, dopóki nie spełnisz pewnych warunków fabularnych lub nie posiadasz odpowiedniego klucza czy umiejętności (Sarthall, lokacja końcowa, wiele jaskiń czy lochów, często bardzo rozległych).
2. Nigdy nie masz "pełnej wolności" czynienia tego, co chcesz. Nie możesz na przykład wejść na szczyt Throat of the World i walczyć z Paarthonaxem, czy jak mu tam było. Przykłady można mnożyć....
Co więcej, według twej własnej znowuż definicji Wiedźmin 3 jest bardziej Sanboxem niż Skyrim, niedostępnych od razu lokacji jest znacznie mniej, a wolność działania większa. O braku ekranach ładowania, jak to było w Skyrimie przy każdej głupiej jaskini nie wspomnę.
Coś mi się widzi, że niektórych drażni z jakiegoś powodu to, że Wiedźmin JEST Sandboxem i czepiają się, byle się czepiać...
FanBoyFrytek, może się zaciąłeś w jakiejś chacie albo za gruby jesteś, skoro ci ciasno jak w klatce...
Może zdecydujcie się na jeden język, polski lub angielski - skile, buildy, sloty. Żałosne - nie ma polskich odpowiedników???
@Srebrnobury. Leszczu, gra cię zwyczajnie przerosła. Kończ waść, wstydu oszczędź...
Recenzent się chyba z dupą na rozum pozamieniał. Tak to jest, ja się grało na easy. Twórcy polecają tryb hard i tak należy grać...
Gra genialna pod każdym względem. Zasłużona dycha, kto narzeka ten frajer... P.S. Grać na HARD!!! Kto gra na easy, ten koci balas...
Chciałem grać w polską wersję językową, ale teraz już nie jestem pewien - angielska wydaje się jednak lepsza, słychać większe zaangażowanie aktorów, no i jakoś brzmi po prostu lepiej...
Witamy ZnafcęRazPękniętejGumy, buhaha...
To do ciebie - jakim musisz być debilem, żeby krytykować wtórność "Sposobu przedstawienia akcji" w filmiku, który jest tylko reklamą/trailerem gry i niemal na pewno nie odzwierciedla tego, jak będą przedstawiane wydarzenia w samej już, ukończonej grze?
secundo - jakim musisz być debilem, żeby nie pojmować, że gra nie jest jeszcze ukończona, w związku z czym animacja, mimika twarzy (które w/g mnie już są na wystarczająco dobrym poziomie(tyle, że nie jestem malkontentem)), jak również bugi (które? bo żadnych nie widziałem), zostaną dopracowane, dopicowane i zapięte na ostatni guzik?
tertio - jakim musisz być debilem, żeby wnioskować o systemie walki po obejrzeniu krótkiego trailera z nieukończonej jeszcze gry???
Następnie - jakim musisz być debilem, żeby myśleć, że Wiedźmin to tylko "cycki"!? (A w ogóle to masz jakiś problem z cyckami? Mamusia nie karmiła czy co?)
Podsumowując - nie przedstawiłeś ŻADNYCH konkretnych argumentów przeciwko Wiedźminowi. Ujawniłeś jedynie swoją ignorancję co znajomości gry i własne do niej uprzedzenia, przy okazji - Bioware'owskie włazidupstwo.
Dla mnie Wiedźmin nie musi być grą roku w międzynarodowych rankingach, pod względem sprzedaży, podaży, sondaży i co tam jeszcze jest w/g ciebie istotne dla "wielkości" gry. Niech się DA, DX, GoW sprzedadzą sto razy lepiej nawet niż Wiedźmin - dla mnie będzie to znaczyło jedno - że świat jest pełen takich pseudo-znafców i pseudo-graczy jak ty.
Widać wyraźnie, że masz jakiś kompleks/problem z Wiedźminem. Ciekawią mnie jego przyczyny, chcesz o tym porozmawiać? Bo widzisz, ja nie włażę na przykład na forum o DA (króre mi się baaardzo nie podobało) i nie troluję tam, że Wiedźmin lepszy.
Więcej tolerancji jeśli łaska, ZnafcoRazPękniętejGumy
@znawfcaRazPękniętejGumy zostałeś już zniszczony więc odejdź stąd i wychędoż się sam...
Nie dałem rady przejść Dragon Age nawet jeden raz. Co za cukierkowa bajeczka! Zmuszałem się wręcz do grania, bo myślałem, że może dalej się rozkręci. Ale po kilku godzinach wymiękłem. Wiedźmina natomiast zaliczyłem już kilka razy. Za pierwszym razem - 120 godzin grania, nie śpiesząc się, zaliczając wszystkie możliwe wątki i zakamarki gry. Jak dla mnie Dragon Age nie umywa się do Wiedźmina. Mroczny, groźny, poważny klimat i niesamowita, książkowa wręcz fabuła zjadają cukierkową bajeczkę DA na śniadanko. Tyle ode mnie.
ad znafcaRPG - albo żeś troll, albo sfrustrowany i zakłamany fanboj który spieprzył ze świata Wiedźmina do swojej cukierkowej bajeczki po pierwszym spotkaniu z byle utopcem. Buhaha!!!
Właśnie skończyłem grać na poziomie Realistic. Kto mówił, że gra jest krótka?! Przejście zajęło mi 40 godzin. Wspaniała gra! Polecam!
Najbardziej śmieszy mnie, jak "krytycy" pokroju wiora, którzy nie mają się już do czego przyczepić, narzekają na brak skakania i sztuczne ograniczenia map (niewidzialne ściany).
Tymczasem ten "błąd" popełnili również twórcy KOTOR-a czy najnowszego Dragon Age, gdzie występują ograniczenia map (nie można iść dowolną drogą, wejść do płytkiego strumienia, skoczyć, przeskoczyć, etc.). I co z tego? Czy to kładzie te doskonałe gry? Jest to przyjęta z góry forma rozgrywki, jak się komuś nie podoba, to może sobie hasać do znudzenia po otwartym świecie Obliviona, gdzie nie ma co robić czy skakać po dachach w AC aż do śmierci z nudów.
Miał być inny Wiedźmin, a nie narzucony z góry Geralt - następny idiotyzm. To jakbyś mógł sobie grać innym, wybranym przez Ciebie wiedźminem, najlepiej jeszcze stworzonym w edytorze, gra byłaby "lepsza"? A w/g mnie byłaby wtedy gorsza, bo właśnie o to chodziło, żeby wcielić się w Geralta, tak jak chodziło o to, żeby w Half-Life wcielić się we Freemana a w Dead Space w Isaaca. Kappish?
Wiedźmin jest wypakowany akcją - i o to chodzi. Gdyby dali otwarty świat z możliwością skakania na skróty i zmniejszyli liczbę potworów do kilku, nawet niechby wymagających specjalnej taktyki - gra stałaby się nudna jak flaki z olejem. Podróżowałbyś szmat czasu i drogi, nudząc się jak cholera (vide Oblivion i Assassin's Creed) żeby ubić jedną bestię. No, to jest dopiero pomysł na dobrą grę ;-).
Co do obiecanek twórców. Wydaje mi się, że niektórzy wyobrażają sobie nie wiadomo co, słysząc obietnice twórców gry, a potem, kiedy gra ich nie spełnia, mają jakiś żal i wielki problem. I nie potrafią się cieszyć tym, co dostali. Zwykłe malkontenctwo. Przeszedłem Wiedźmina kilka razy na różne sposoby i uważam, że jest to jedna z najlepszych gier, w jakie w życiu grałem. Wcale nie uważam, że jest to gra pozbawiona błędów. Ale psują one rogrywkę wyłącznie malkontentom, którzy oczekują nie wiadomo czego.
Odnośnie systemu walki - bardzo mi się podobały animacje motion capture i wcale nie uważam, żeby były niedopracowane. Szczególnie efektowne były ciosy specjalne i najwyższe dostępne sekwencje. Można było robić wspaniałą, wiedźmińską rzeź, płynnie przełączając się między przeciwnikami. Można było robić uniki, salta, skoki i piruety - tak jak Sapcio przykazał. Owszem, brakowało mi aktywnego blokowania ciosów tudzież generalnie uważam, że gra była dosyć słabo zbalansowana. Powinni byli dodać jeszcze ze dwa poziomy trudności, bo nawet na najwyższym, trzecim Geralt z dobrze rozłożonymi talentami i napakowany eliksirami był istną maszyną śmierci i rozgrywka była zbyt łatwa.
Kitka urasta do rangi problemu. Faktycznie, jest kontrowersyjna.
Rozwiązanie - W opcjach gry dać możliwość wyboru fryzury Geralta.
Smuggler, pozamiatałeś. Ha, ha. Pozdrawiam.
Ciekaw jestem, czy ten troll jeszcze tu wróci.
@sto2003
a nikogo nie obraziłem, tylko stwierdziłem kilka faktów - Fakty to ilość sprzedanych egzemplarzy, recenzje i oceny gry na świecie, a nie twoje żałosne "wypowiedzi".
takie zabawy krecom tylko takie opętane dzieci jak ty a ja nie muszę udowadniać niczego nikomu bo wiem kim jestem i na co mnie stać i odpowiedni ludzie też to wiedzą - "krecom", haha. Nieźleś mnie rozbawił. Tak, tak odpowiedni ludzie wiedzą na pewno, na co cię stać. Na przykład twoja pani od polskiego.
ad - sto2003 - Zamierzam udowodnić ci, jakim jesteś debilem:
Te gra nie jest warta w ogóle rozmowy o tym dlatego nie mam zamiary wychodzić poza poziom jaki prezentuje
Literówki i zamieszanie stylistyczne.
rozmowy o tym O czym? O grze? Bo, jak sądzisz jest słaba, więc nie warta, by o niej rozmawiać? Ty zapewne rozmawiasz wyłącznie o WIELKICH grach. Jakich? Pochwal się nam.
Jak mówisz, nie masz zamiarU wychodzić poza poziom, jaki prezentuje (gra). Ale według ciebie prezentuje poziom gówniany, zerowy. Zatem, logicznie rzecz biorąc - ty prezentujesz identyczny poziom skoro, jak piszesz - nie chcesz poza niego wychodzić.
Zdaje się, że chodzi ci o to, że gra nie jest warta tego, by o niej rozmawiać - dlaczego więc to czynisz? - Przeczysz sam sobie.
Zdolny człowiek za 500 k zł. stworzy produkt który sprzeda się w 10 mln egzemplarzy a inni za 30 mln nie osiągną nawet 30 % tego. Taka jest prawda i CDP R. z wiedźminem jest doskonałym przykładem amatorskiego działania, pozbawionego kreatywności i innowacji
Pochwal więc nam się, kreatywny, innowacyjny profesjonalisto co też ty w życiu osiągnąłeś? Ileż to twoich produktów za 500 k PLN sprzedało się się w 10 mln egzemplarzy? Ignorujesz oczywiste fakty, co może świadczyć o rozwijającej się chorobie - Wiedźmin sprzedał się w ponad milionie egzemplarzy na całym świecie, zebrał liczne nagrody i znakomite recenzje.
Śmiech na sali po prostu, ludzie którzy dysponują milionami ... ale gdyby tacy ludzie nie istnieli ja bym nie zarabiał tyle ile zarabiam. Dla mnie to radość że ktoś robi takie badziewia, w reklamie, w filmie, w grach itd. bo się wyróżniam ponad tą przeciętność która niby wychodzi poza przeciętność. Bo kiedy ktoś do mnie dzwoni i mówi "widziałem, to jest doskonałe" to ja wtedy pokazuje swoją pracę i każdy łapiąc się za głowę idzie zmienić majtki. -
khe, khe. Już? Skończyłeś? To idę zmienić majtki - zeszczałem się - ze śmiechu.
sto2003 - urażona męska ambicja, kto cię tak skrzywdził? Wiesiek płazem przez plery przejechał i zwiałeś jak kundel? Teraz szczekasz zza opłotka? Wszyscy już tutaj połapali się, co z ciebie za skrzywdzony debil. Nie kompromituj się dalej.
ad sto2003 - Niech zgadnę - nie przyjęli cię do pracy albo szybko zwolnili, więc teraz zarówno oni, jak i gra są be?
Popłacz sobie, popłacz, niech ci ulży. Oceny na metacritics mówią swoje, wylewając więc swoje łzy rozżalenia zdradzasz tylko swoje kompleksy i niedojrzałość a przy okazji - przegapiłeś wielką grę.
Chwila moment - 2003 to rok twojego urodzenia? No, to wszystko tłumaczy. Poczekaj 12 lat, będziesz mógł w Wieśka zagrać.
POWIEM TYLE! KTO NIE ZAGRA W ZEW PRYPECI TEN FRAJER! DLA MNIE TO GRA ROKU! W PIERWSZEJ PIĄTCE ULUBIONYCH GIER ZARAZ OBOK SYSTEM SHOCK 2, WIEDŹMINA, HALF-LIFE 2 I PIERWSZEGO STALKERA.
@aope A ten znowu płacze i płacze, depresję masz czy co?
Zew Prypeci to nie odgrzewany kotlet (jak Clear Sky) tylko pełnoprawna część Stalkera, najlepsza zresztą imo.
Nie stwierdziłem żadnych błędów w grze (nie zawiesiła się ani razu na core2duo 8400 @ 3400MHz, 4GB RAM i 8800GTX).
Trzy DUŻE, CIEKAWE, SATYSFAKCJONUJĄCE I WYPEŁNIONE PRZYGODAMI Obszary. Nowe bronie, nowe anomalie, nowe mutanty, lepszy jeszcze klimat. Rozbudowany system modyfikacji broni, lepsze AI przeciwników, nowe dragi ;-), ulepszony interfejs, bardzo ciekawe misje i fabuła.
Jak to do malkontentów nie dociera to niech idą sobie grać, nie wiem w co naprawdę, bo jak dla mnie to nie ma lepszych gier niż Stalker. I przestańcie w końcu płakać, bo to się robi żałosne.
ad TraneQ - mi sie pdoba mzoe i kupie fajne gramy
Poczekaj parę lat, aż ci się móżdżek w pełni wykształci i spróbuj znowu coś pomyśleć i napisać, bo normalnie ręce opadają. Troglodyci dorwali się do internetu!
Nie chce mi się znowu produkować, więc powiem tylko tyle: TO NAJLEPSZY STALKER I MISTRZOSTWO ŚWIATA w swojej kategorii (FPS/RPG). Do graficznych malkontentów mam tyle: nie wiem, dlaczego tak tęsknicie do shaderowego połysku psich jajec i naprawdę mnie to nie interesuje. Jesteście jak ta sroka, co łasi się na świecidełka, a - nie wszystko złoto, co się świeci.
Fani Stalkera! Kupować w ciemno! Przeszedłem już rosyjską wersję, i powiem tyle - TO NAJLEPSZY STALKER!!! Zero błędów, bardzo ciekawe, rozbudowane i często dramatyczne misje. Nowe lokacje, nowe anomalie, nowe mutanty. Bardzo ciekawa fabuła. Wysoki poziom trudności, także fabularnej, nikt tu za rączkę po mapce nie prowadzi, trzeba samemu główkować jak popchnąć wątek do przodu. No i KLIMAT Strefy, mniam, mniam. Ta gra to po prostu majstersztyk. Polecam!!!
Wrażenia po ukończeniu rosyjskiej wersji - TA GRA JEST WSPANIAŁA!!! Od lat jestem wiernym fanem Stalkera. Po znakomitej jedynce i słabej dwójce Zew Prypeci to wielki powrót Stalkera. Nowe, otwarte lokacje, nowe mutanty, rozbudowane, ciekawe i częstokroć dramatyczne misje. Nowe, niezwykłe anomalie. Jak zwykle wspaniały, wciągający, realistyczny aż do bólu świat. W tej grze można po prostu utonąć.
Do malkontentów narzekających na "słabą grafikę i wymagania Crysisa" - nie wiem, czy się z was śmiać, czy nad wami płakać. Bloomy, direct x'y, shadery i inne graficzne fajerwery zrobiły wam sieczkę z mózgu. Nie grając w Stalkera - stracicie WIELKĄ GRĘ.
Ktoś wie, jak pchnąć dalej wątek? Dotarłem do podziemnego laboratorium w Prypeci, w którym znalazłem masę dokumentów, ale odtąd gra utknęła w miejscu. Czyżby to miał być koniec? Jest jakiś dalszy ciąg wątku? W Prypeci w ogóle było bardzo mało misji, bodajże dwie czy trzy. Nie wiem, co dalej, POMOCY!!!
ad kolo10017 stalker to najgorsza gra wszech czasów.
Pierdol pierdol, ja się zdrzemnę.
PS.
I popraw ortografię.
ad ManGun nuuuuuuuuuuda! ;d
A może jakieś konkrety? Chodzi Ci o grę czy stan Twojego umysłu? I dlaczego ta nuuuda?
ad =D=2 Zgadzam się ta gra to Ruski s..
Ale Ty malutko wiesz o tej grze, no. Popierwsze to nie ruska, tylko ukraińska. Po drugie, grałeś? Przeszedłeś? Jak nie to się nie wypowiadaj, bo nikt Cię poważnie nie potraktuje.
Osobiście uważam, że gra jest świetna.
ad mj_outlaw
Mam ten sam problem. Nie znalazłem jeszcze rozwiązania, POMOCY!!!
ad Tórek syf na maxa
Grałeś, że się wypowiadasz? Jak nie, to przymknij dziób, trollu.
DonJaqb
Zainstaluj biblioteki .Net frame. Są do ściągnięcia z netu. Mnie nie udało się uruchomić tej gry pod Win7, ale był to jakiś inny błąd. Pod XP chodzi pięknie, choć chętnie zobaczyłbym ją pod directx 10.
Rojo
Większość stref promieniowania da się ominąć, a jeśli już trzeba w nie wleźć, to podobnie jak w poprzednich częściach, przydają się odpowiedni kombinezon, zastrzyk lub flaszka ;-). Dodano również nowe, eksperymentalne leki zwiększające chwilowo odporność na promieniowanie, chemikalia, gorąco, itd. Istnieje nawet paraliżujący system nerwowy lek umożliwiający przetrwanie emisji na zewnątrz, ale jeszcze nie testowałem, boję się ;-).
Jeśli chodzi o elementy RPG, to - misje są rozbudowane i ciekawe, częstokroć nie wystarczy jednorazowa podróż z punktu A do B po przedmiot C i powrót do zleceniodawcy. Ukończenie jednego fragmentu misji prowadzi do następnego, a następny do jeszcze następnego. Przy czym wszystko jest ładnie uzasadnione i tworzy pewną ciekawą historię.
Wiele z misji ma dramatyczny wydźwięk - znajdujesz na przykład umierającego Stalkera, którego zdradziecki kompan wrzucił w anomalię i uciekł z artefaktem. Nie pomaga mu Med Pack i umiera na twoich oczach prosząc o zemstę. Ale jak znaleźć zdrajcę? Nie wiadomo.
Oczywiście dużo jest "zwykłych" misji typu - przynieś nogę Snorka, itp. ;-). Ale nie ma już tego, co tak bardzo drażniło mnie w Clear Sky - praktycznie kompletnego braku ciekawych misji, co jak dla mnie kompletnie zepsuło tamtą grę.
Podoba mi się, że nie wszystko jest podane na tacy i zaznaczone na mapie. Trzeba samemu myśleć i kombinować, przeszukiwać cierpliwie Strefę i rozmawiać z napotkanymi Stalkerami, aby natrafić na potrzebne informacje i przedmioty.
W Strefie dużo się dzieje, widać, że ten świat żyje własnym życiem, Stalkerzy przeszukują Strefę, frakcje walczą ze sobą, mutanty polują. Dosyć często następują emisje, podczas których należy się dobrze ukryć.
Ciekawy i czasem zabawny jest system ulepszania przedmiotów. Musisz nie tylko mieć pieniądze, ale również znaleźć technikowi potrzebne narzędzia i dać się napić wódki, zanim weźmie się za Twojego Kałacha ;-). Można ulepszać broń, kombinezon i nakrycia głowy.
Jeżeli chodzi o grafikę, to, jak już pisałem wyżej - Stalker to dla mnie mistrzostwo świata. I wcale nie chodzi mi o Sun Ray'e, shadery i inne szmery bajery, ale o niezwykłą umiejętność użycia tych technik do zbudowania przekonywującego, groźnego, brudnego świata, który posiada swoiste piękno. Łażenie po Strefie wciąga mnie jak bagno, tym bardziej że zaglądając w każdy zakamarek można często odnaleźć ciekawe przedmioty (lub ukrytego mutanta ;-)), czego też mi w Clear Sky brakowało.
Wszystkich fanów Stalkera zachęcam do grania, bo naprawdę warto. Ci którym Stalker nie odpowiada, no cóż - każdy ma prawo do własnego zdania. Jak dla mnie pierwsza i trzecia część to dosłownie NAJLEPSZE GRY W JAKIE W ŻYCIU GRAŁEM, obok System Shock 2, Half-Life 2 i Wiedźmina.
ad Ryu - większego i głupszego prostaka od ciebie dawno nie widziałem. Aż żal, że tacy grają w gry - może powinieneś zmienić zainteresowania i zostać, dajmy na to - knurojebem.
Odnośnie gry (tak, gram w pirata, kupię oryginał, jak tylko wyjdzie oryginalna angielska lub polska wersja. Posiadam oryginalne jedynkę i Clear Sky). Gram od trzech dni i już mogę śmiało powiedzieć, że gra jest godnym następcą doskonałej pierwszej części. Niesamowity, gęsty, groźny klimat. Nowe, niezwykłe, industrialne lokacje. Bardzo ciekawe i rozbudowane misje. Nowe bronie, żyjący świat, klimatyczna, podbijająca niepokojącą atmosferę Strefy muzyka. I ZERO bugów na Windows XP (Na Win7 nie startowała, owszem). Z pełnymi detalami na Core2 Duo E8400@3,8 GHz i 8800Gtx plus 4 GB RAM chodzi wprost cudownie. I niech nikt nie mówi, że grafika słaba, bo nawet pod directx 9 jest to mistrzostwo świata. Żadna gra nie ma takich kolorów i estetyki jak Stalker. Co dalej, usprawniona AI, walki są jeszcze trudniejsze (szczególnie z mutantami). Nowe, niezwykłe anomalie. Nowe dragi ;-). Nie wiem, co tam jeszcze, ale powiem jedno - JAK DLA MNIE TA GRA TO JEST MISTRZOSTWO ŚWIATA! KOCHAM STALKERA!
ad dudxxx noumen-----> krytykować grę mają tylko prawo osoby które zakupią oryginał, a osoby które grają na piratach czyli potencjalni złodzieje niech się lepiej ne wypowiadają
Dlaczego od razu zakładasz, że ściągnąłęm pirata?! Nie mieszkam w Polsce.
Drugi rozdział ukończony. Gra jak na razie bardzo w porządku, oprócz jednej rzeczy, której nie rozumiem? DLACZEGO do diaska nie ma możliwości poruszania się podczas walki???!!! Bardzo utrudnia to grę, zmniejsza realizm i dynamikę walki. Kiedy zaczynasz strzelać, stoisz jak kołek w płocie i możesz tylko celować. NIE ROZUMIEM, jak można było to spaprać???!!!
Jakoś mi się nie wydaje, żeby opcja zaznaczania celów dykwalifikowała tą grę jako skradankę. Bo niby dlaczego?Typowy casualowiec -
34 lata na karku, gram od podstawówki, prawie codziennie. Tak, jestem zapewne typowym casualem, haha.
Zabijał wtedy i tylko wtedy, gdy musiał. No chyba, że grałeś jak ruska ciota Aha, czyli uważasz swój styl grania za jedynie słuszny i właściwy w tej grze? Nie lubię takiego ograniczania swobody działania. Zabijam kiedy, jak i gdzie chcę, w zależności od humoru. I podoba mi się, że jest taka możliwość. W tą grę nie da się grać jak ruska ciota, bo od razu giniesz albo zawalasz misję, to nie Call of Duty, gdzie można się schować za róg na chwilę, aby życie się odnowiło.
Boś głuchy. Lub głupi. Nie wnikam Ani głuchy, ani głupi. Kolejny raz się mylisz. Zadałem kokretne pytanie i czekam na kostruktywną odpowiedź, a nie obelgi.
Tak, bo SC to pozycja dla graczy wykorzystujących rozumek, a nie kolejna popieprzona strzelanka A więc - masz rozumek, powiadasz?
Szkoda mnie takich jak ty Widzę ten tekst codziennie do znudzenia na necie. Stracił już jakiekowiek znaczenie. Wymyśl coś oryginalnego.
Takich, którzy dają się nabrać na marketingowe chwyty Lubię strzelanki, moje ulubione to Stalker SoC, System Shock 2, Dead Space, Half-Life 2, Mass Effect - Głupie i bezrozumne strzelanki, co nie? ;-)
Nie wierzę w to, że producenci "wytną" z tej gry tryb stealth i przerobią ją na typową strzelankę, będziesz chciał się skradać, będziesz mógł. A momenty, gdzie Sam musiał walczyć jak ruska ciota były i w poprzednich częściach.
Jestem przekonany, że mechanika tej gry będzie mi odpowiadać. Ale to dopiero część sukcesu, Reszta to fabuła, miodność, grafika, lokacje i immersja. Jeżeli je schrzanią, sam przyłączę się do grona krytykantów.
@(nie)fajny Książe
No to zaczęło się narzekanie:
"a także z gracją przesuwać się na boki, trzymając się rękami wysuniętego gzymsu
Chyba z gracją małpy" - co masz do małp? To co? Sam ma się może z gracją i dystyngowanie przesuwać aby zaspokoić twoje dziwaczne widzimisię??? Mnie się podoba zwinność Sama.
"Pierwszą z nich jest opcja zaznaczania celów, czyli banalnie w obsłudze ułatwienie, które w szybki sposób pozwala wyeliminować wskazanych przeciwników.
Pytam: co to ma do jasnej cholery wspólnego ze skradanką?! " - Jakoś mi się nie wydaje, żeby opcja zaznaczania celów dykwalifikowała tą grę jako skradankę. Bo niby dlaczego?
"Zanim jesteśmy w stanie jej użyć, trzeba ją wcześniej naładować, a to z kolei można robić wyłącznie poprzez zabijanie przeciwników w walce wręcz.
Fisher nigdy nie był zabójcą, tylko szpiegiem. A przeszłość do czegoś zobowiązuje. " - To może Sam nie zabijał w poprzednich częściach, tylko ograniczał się do szpiegowania? Bzdura. Poza tym w trailerze masz podane jak na dłoni, że Sam odchodzi od Third Echelon aby szukać zabójców córki.
"Poza tym zabójcę mamy w AC" - Aha, więc jednego już mamy, po co nam drugi? Dziwaczne rozumowanie...
"Natomiast wybitnie nie podoba mi się pojawianie się celów na ścianach. Co to ma być do...?! " - typowe malkontenctwo. A mnie się właśnie podoba i jest nowatorskie...
"Jak można było odejść od skradanki na rzecz akcji?" - Jasne, najlepiej żeby twórcy nie próbowali nowych patentów tylko odgrzewali stare kotlety, wtedy by ci może dogodzili. Poza tym mnie się wydaje, że skradania będzie dużo, widać to na trailerze, Sam non stop porusza się w ciemności i cieniu. Dużo też zależeć będzie na pewno od wyboru stylu gry, czyż nie???
"I to ma być ta rewolucja? Dno, po prostu dno!" - A kto mówi o rewolucji? Nie słyszałem. Oczywiście już wiesz, że to będzie dno, Nostradamus się znalazł...
"Gdyby ta gra nie nazywała się SC, to mielibyśmy całkiem niezła strzelankę z lekkim zacięciem taktycznym" - Czyli tytuł dyskwalifikuje grę? Większej bzdury w życiu nie słyszałem.
"A tak to mamy Profanację znakomitej serii, jaka jest bez watpienia SC.
Fani skradanek, szykujcie się na shit!!" - Biedny człowiek, zniszczyli mu ukochaną serię. Buu, buu, nie popłacz się.
Typowy z ciebie malkontent. W prawdziwym życiu też tak trudno ci dogodzić? Mnie trailer powalił na kolana, jak dorzucą do tego dobrą fabułę, będzie hit. Przynajmnie dla mnie. Pozdrawiam
Jeszcze jedno. Nie rozumiem jako żywo grona malkontentów którzy już rozpoczęli falę narzekań, jakoby gra była słaba/śmaka/nijaka i rozczarowanie i w ogóle. Jak można narzekać na taką grę? Składam to na karb problemów ze sterowaniem i płynnym poruszaniem się po świecie/walką. Gra nabiera fantastycznej dynamiki, kiedy umie się już w nią "dobrze" grać. Przestańcie marudzić i doceńcie zalety tej gry: plastyczną, kolorową, realistyczną grafikę. Świetną muzykę w klimatach ambientowych, która doskonale dopasowuje się do akcji gry. Niezwykłe poczucie "zanurzenia" w świat gry i "bycia" postacią. Dynamiczny, szybki gameplay. Wymaga refleksu i koordynacji, często myślenia. Opowiada też fajną historię w klimatach science-fiction. Jak dla mnie - same zalety.
Pozdrawiam graczy :)
Gra jest wprost REWELACYJNA. Zachwyca mnie każdy dosłownie jej aspekt. Muzyka, grafika, gameplay, fajna fabuła. Niespotykane wrażenie "immersji" - zanurzenia w grze. Jeszcze lepsza, za drugim, trzecim razem, kiedy można już Faith cuda robić na hard level. Walka w zielonym garażu na łodzi przypomina żywo Matrixa, kiedy Neo z Trinity robili rozpierduchę w holu. Jedna wada: gra ma koniec ;)
Niesmak, niesmak. I WIELKIE rozczarowanie. Chciałbym, aby zwrócili mi pieniądze za tą "grę". Gwoli wyjaśnienia - jestem wielkim fanem Stalkera (Cień Czarnobyla), którą to grę przeszedłem wielokrotnie, z prawdziwymi i fałszywymi zakończeniami i uważam ją za jedną z najlepszych, w jakie grałem w życiu. Ale to, co zrobili w Clear Sky woła o pomstę do nieba. Jak można było tak spieprzyć robotę? Co oni sobie myśleli? Liczyłem na coś więcej niż liniową strzelankę z beznadziejną, szytą na siłę fabułą. Dlaczego usunęli tyle lokacji i dali w zamian maciupeńki Limańsk i klaustrofobiczny szpital? Gdzie otoczenie Sarkofagu? Można tam tylko po rurach poskakać. Strelok czeka zawieszony jak kretyn przy drzwiach do reaktora aż mu przywalę w łeb z Gaussa. Zadania poboczne - dostarcz amunicję, znajdź amunicję, rany boskie! Co to ma być?! Zabili tą grę i nie wybaczę im tego, tak na nią czekałem. Myślałem, że będzie drugi Stalker... I co z tego, że grafika piękna, jak gra jest po prostu boleśnie nudna i liniowa. Najchętniej skopałbym im dupska - tak spieprzyć taką grę. Wybaczcie, ale naprawdę się zawiodłem.