Bardzo przypomina Hard Truck Apocalypse, czyli zapomnianą już samochodową strzelankę sprzed 20 lat, w której robiliśmy to samo co tu, pojedynki uzbrojonymi samochodami które kożna kupować, ulepszać, modyfikować wygląd broń i pancerze, tylko tam były same ciężarówki (co ma sens, bo uzbrojenie i pancerz jest ciężkie)
Jest literówka w tytule, poprawnie powinno być:
Obsidian już nas kupił, a Avowed nawet jeszcze nie wyszło.
W tym roku wyszedł Stormgate, gra weteranów gatunku RTS, którzy stworzyli genialnego Starcrafta. Obecnie ma ocenę 50% na steamie, w większości zainteresowana grą była społeczność graczy RTS, zawiedziona poczynaniami Blizzarda. To właśnie do nich weterani Starcrafta kierowali swój produkt, jak widać nie wyszło.
Prawda jest taka, że na sukces gry, jej odbiór i późniejszy ewentualny status "legendarnosci", ma wpływ więcej czynników niż kto jest developerem.
Często nawet sami twórcy nie mają pojęcia dlaczego ich wcześniejsze dzieło okazało się spektakularnym sukcesem i nie potrafią już tego sukcesu powtórzyć, pomimo starań. Dzieje się tak nie tylko w grach, ale filmach czy muzyce również.
Jak już wyjdzie i pojawią się recenzje, gameplay itd, to się przyjrzę co stworzyli, ale wstępnie nie oczekuję "perełki", ani nawet automatycznie dobrej gry, bo tworzyli ją "weterani". To niestety nic nie znaczy. Pożyjemy, zobaczymy.
Managerowie marzący o cięciach kosztów są następni do zastąpienia, a czasem nawet wcześniej niż załoga. Zdumiewające dla mnie jest, jak oni sobie wyobrażają świat: że innym zastąpimy algorytmami żeby akcjonariusze zarobili więcej $, ale JA jestem przecież niezastąpiony. No więc tak się składa, że w zarządzaniu sztuczna inteligencja poradzi sobie tak samo dobrze jak gdziekolwiek indziej, a akcjonariusze będą mieli jeszcze więcej $$$ :D
Poniżej humorystycznie zobrazowane
https://www.youtube.com/watch?v=WCZt4mCcCV8
V Rising 1.0 będzie dostępne 8 Maja, czy ta recenzja była pisana na podstawie dotychczasowej wersji?
Grałem w zeszłym roku, szybko przenosząc się z PvE na własny serwer i grę solo, właśnie z powodu długiego grindu.
PvP mnie nie interesowało, a PvE z randomami nie wnosi w sumie nic, więc najlepszą opcją jest konfiguracja serwera pod solo. Można wtedy decydować o ilości potrzebnych surowców i tempie ich przetwarzania, czy usunąć blokadę podróży z surowcami w inwentory. Po tych zmianach grało mi się całkiem przyjemnie.
Niedługo kupisz grę ocenioną na "dychę", a ta okaże się crapem
Starfield przypadkiem nie miał ocen 10/10 od recenzentów i był polecany i zachwalany? Później zwykli gracze kupili tę grę i teraz oceny są adekwatne.
No proszę, a wydawcy gier AAA mówili, że się nie da, nie opłaca, nie ma dla kogo, a najlepiej to kupcie skina w naszej grze usłudze.
+1 dla tego Pana i życzę im powodzenia.
chińska firma Tencent, która swego czasu nabyła prawa licencyjne do gry
Zaraz, zaraz, czy to znaczy że od teraz każde następne Dark Souls będzie od Tencentu i Chińczyków?
Starfielda robili ludzie, a zawartość jest nie do odróżnienia od "twórczości" generatorów AI. Szczególnie zadania i dialogi wyglądają jak pisane przez chat gpt.
Jeżeli tak mają wyglądać gry AAA tworzone przez developerów, to jak dla mnie może ich wszystkich zastąpić AI.
Z jednej strony dobrze dla nowego studia, ale każdy utaletowany pracownik opuszczający CDPR prawdopodobnie nie zostanie zastąpiony przez równego sobie.
W tym kontekscie szkoda, bo W4 czy C2 będzie robić coraz mniej doświadczona ekipa, a mam ochotę na kolejnego Cyberpunka, ale tylko z dobrymi questami.
Z takim nastawieniem, na TES VI spokojnie można już postawić krzyżyk [...] Może jedynie eksploracja będzie lepsza niż w Starfieldzie
Też mam obawy, że Skyrim był ostatnim grywalnym TES i niestety nie liczę na jakąkolwiek przyjemną eksplorację. Proceduralne generowanie map zabiło to co było najlepsze w grach Bethesdy - ciekawy świat.
Zamiast tego będziesz miał po jednym większym mieście na krainę, które zostały stworzone ręcznie, a reszta poleci z generatora - 3 warianty obozu bandytów, 3 grobowce i ze 2 jaskinie, powklejane losowo na całej mapie.
Takie coś się znudzi po 2 dniach, zobaczysz na mapie kolejny znacznik podchodzisz, a tam ten sam obóz bandytów, który widziałeś 15 razy, to ile można tak grać. Na koniec Becia Ci napisze że się nie znasz, bo gra jest dobra i w dodatku trudno się ją robiło.
Grałem w to! Bardzo przyjemna gierka, tylko kampania mogłaby być dłuższa.
Dzisiaj pewnie zrobiliby z tego grę usługę, w której każdy nowy samolot wymaga mikrotranzakcji.
Starfield był wyszukiwany przed premierą, kiedy nadzieje na Skyrim w kosmosie były jeszcze żywe, zamiast tego dostaliśmy proceduralny generator rozczarowania.
Tyle jest tam do poprawy, że nawet mody nie dadzą raty uratować gry.
Trzeba by od podstaw zrobić faktyczne planety, co na tym silniku może być niewykonalne.
Mam i grałem, moim zdaniem Starfield, to zlepek wszystkich przestarzałych mechanik z ostatniej dekady, skutkujący produktem dla fanów retro-gamingu.
Dlaczego? Dlatego:
1) AI i skrypty dla NPC w miastach/korporacjach, są tak ubogie, że nie wytrzymują porównania nawet do Skyrim, nie mają jakiegokolwiek cyklu dobowego, jak są przypisani do stanowiska pracy, to są tam 24/7, jak mają chodzić po mieście, to chodzą 24/7.
NPC nie reagują na poczynania gracza, w pełnym pancerzu bojowym wchodzisz do siedziby wrogiej korporacji, na oczach pracowników biurowych hakujesz im kompa i wychodzisz, jak chcesz to przychodzisz nago na obrady zarządu, albo strzelasz przed nosem cywilów w mieście, w każdej z tych sytuacji nikt nie zareaguje.
2) Generator losowych budynków na planetach jest jeszcze bardziej ubogi niż ten w NMS. Jak widziałeś kilka, to widziałeś wszystkie. Wtórność, pustka i nuda zabijają przyjemność z exploracji w grze, która się na exploracji promuje.
3) Pocięcie świata na tysiące małych obszarów, mniejszych nawet niż te ze Skyrima, skutkujące ekranami ładowania przy każdej podróży, to w 2023r nieśmieszny żart.
4) Toporne i archaiczne UI, trzymanie przycisków zamiast ich naciskania, wykonywanie jakiejkolwiek czynności w grze, daje poczucie obcowania z produktem z zeszłej dekady.
5) Grafika to solidne lata 2015-2020, a nie żaden next gen.
6) W grze o exploracji kosmosu, najsłabiej wypada realizm planet.
Na orbicie nie możesz okrążyć planety, widzisz ją tylko z jednej strony jako płaską teksturę. Po wylądowaniu nie możesz jej obejść/ objechać do okoła, bo masz do dyspozycji tylko mały kwadrat udający powierzchnię.
To będzie ulubiona gra płaskoziemców :D
Nazywanie Starfielda "Next Generation Game", co Tod sam zrobił, jest nieporozumieniem. To jest retro gaming.
Tylko ta roślinność przenikająca przez rampę w SC nie współgra z dopracowaną resztą. Mogli to jakoś rozwiązać, nawet idąc na skróty, że w miejscu lądowania tworzy się wypalony silnikami czarny okrąg...
Empyrion tak ma. Jak zbudujesz sobie stację kosmiczną na orbicie, lub zaparkujesz statkek na orbicie, to widzisz planetę obracającą się pod Tobą.
https://store.steampowered.com/app/383120/Empyrion__Galactic_Survival/
Za mniej można kupić Satisfactory, które jest lepsze pod każdym względem. Factorio to taki uproszczony, ubogi kuzyn.
Tym większy plus dla From Software, bo już w pierwszym Dark Souls była możliwość płynnego przechodzenia między obszarami po drabinie z całkiem wiarygodnie wyglądającą animacją.
Co więcej NPC miały możliwość atakować gracza na drabinie, kopały albo dźgały mieczem już nie pamiątam, ale walka na drabinie była dostępna, a to gra z 2011.
Zdąrzyłem obejrzeć film linkowany w postach powyżej, zanim go usuneli. Latanie wygląda tak:
1) Wchodzisz do statku na piechotę po rampie ładowni, pełna swoboda poruszania się (bez animacji wejścia, bez ekranu ładowania).
2) Dostęp do wyższych poziomów statku po drabinie. Pojawia się krótki (1-2sec) ekran ładowania, brak swobody poruszania się, lub animacji chodzenia po drabinie. Po ekranie ładowania jesteś na wyższym poziomie, coś jak wchodzenie do budynków w Skyrimie.
Jeżeli od ładowni do mostku Twój statek będzie miał 5 poziomów, to zobaczysz 5 ekranów ładowania przed startem, ale jak umieścisz kokpit w ładowni, to możesz od razu startować (?).
3) Po wejściu na poziom z kokpitem można podejść do fotela pilota i zająć miejsce, animacja siadania i przysuwania konsoli wygląda bardzo dobrze, jak w Star Citizenie.
4) Start to wyłącznie animacja z zewnątrz statku połączona z ekranem ładowania, po niej gra natychmiast przeskakuje do obszaru na orbicie.
5) W przestrzeni kosmicznej można wstać od sterów i chodzić swobodnie po statku.
Przed zakupem chciałbym zobaczyć taką pętlę:
Protagonista zaczyna na piechotę (dowolna planeta, dowolna lokacja), wsiada do statku, startuje, wybiera cel w innym układzie słonecznym, po przylocie ląduje na planecie i wychodzi ze statku.
Chciałbym wiedzieć czy i w których miejscach będzie swoboda poruszania, a ile z tego to będą oskryptowane animacje. Ile będzie ekranów ładowania. Ile trwa taka podróż.
Artykuł wprowadza w błąd, to NIE JEST obraz z gry, tylko wykreowany przez fana. Wszystko, łącznie z numerami, nie jest prawdziwe.
https://www.reddit.com/r/Starfield/comments/14sbfk9/spliced_together_my_own_ship_built_module_by/
Jak już kopiujecie z Reddita, to chociaż się zainteresujcie, CO kopiujecie, tutaj wypowiedz twórcy:
Nie ma znaczenia ile jest pojazdów, jeżeli każdy prowadzi się tak samo, czyli jak tekturowe pudełko.
Marzy mi się, żeby na potrzeby gier wyścigowych powstał gotowy, zaawansowany model jazdy, który twórcy mogą zaimplementować.
Taki odpowiednik Ray Tracingu dla fizyki. Jak developer chce mieć naturalne oświetlenie, nie musi wynajdować koła na nowo, jest RT. Tak samo byłoby z modelem jazdy - kupujesz licencję na kod i na tej bazie robisz resztę gry.
Mam nadzieję, że ta gra będzie rozpoznawać kierownice direct drive i problemu ze sterownikami nie będzie.
Razem z tą grą kupiłem Logitecha G25, moją pierwszą kierownicę ze sprzęgłem i manualną skrzynią biegów.
Byłem pod wrażeniem, jak dobrze to ze sobą działało.
Moja wewnętrzna cebula się zastanawia, czy na Steam summer sale będzie jakaś przecena na Starfielda? :D
Czekałem na taką grę od lat, potrzebny jest na rynku duży space-sim z toną możliwości, zastrzeżenia mam tylko do przejmowania statków i co to zrobi z ekonomią.
Na pokazie wystarczyło kilka sekund strzelania, żeby unieruchomić wrogi statek, można później do niego zadokować i go przejąć, dodając taki statek do naszej floty. Powiedzieli też, że posiadane statki można dowolnie rozmontowywać i sprzedawać w kosmicznych portach.
W takiej sytuacji godzina farmienia na początku gry, w miejscu gdzie spownują się statki piratów rozwali całą ekonomię gry.
W jaki sposób to nawiązuje do marki Porsche?
Przecież jakby zrobić ankietę i pokazać te zdjęcia bez napisu Porsche, to będziemy mieć historyczną ankietę z 0% poprawnych odpowiedzi.
Kto to zatwierdził, wygląda jak stylistyka budki z lodami na molo.
Jedna z tych gier na które czekałem od lat. Jak już się doczekałem to okazało się, że lepiej było odpuścić.
Sytuacja jak z "Overwatch 2", czyli odrobine przypudrowanym klonem jedynki, sprzedawanym po nowej cenie.
Rynek gier obecnie to chujnia z grzybnią. Ciekawe co będzie ze Starfieldem.
NPCs don''t react to anything you do. You can go around casting spells, no one will even look at you or react
Falling through the map
invisible walls everywhere, making exploration very linear
start at 110fps then drop to 7-22fps
The game is boggled with meaningless side quests
There is no becoming a dark wizard, or a good one... you''re just the character the game tells you to be.
there''s only 26 spells. Elden Ring has 150 spells, Skyrim 171 spells
Entuzjazm, powiadacie.
Patrząc na ten filmik, nie da się pominąć faktu, jak słabe są niektóre tekstury w tej grze, szczególnie nawierzchni.
Jak by mi ktoś pokazał taką teksturę drogi i nie mówiąc jaka to gra zapytał o domniemany rok premiery, to obstawiałbym poniżej 2015.
U mnie w mieście spadł akurat śnieg, przysypało wszyskie linie na drodze, ciężko odróżnić gdzie kończy się droga a zaczyna krawężnik, bo tak zasypało, znaki drogowe też są oblepione.
Człowiek jest w stanie wydedukować jak jeździć, co zrobi autopilot?
W podobnej cenie są już kolumny Solo 7c, które zjędzą taki soundbar pod każdym względem.
Dark Souls, "skilowa" gra... z wbudowanym trybem easy, czyli magią.
Mało tego, że czary są zasięgowe, one są w większości pociskami samonaprowadzającymi jak rakiety z jakiejś gry s-f.
Mało tego (2), przeciwnicy mają limit poruszania się i nie mogą nas gonić w nieskończoność, więc walcząc z "trudniejszym" przeciwnikiem, można stanąć kawałek za tą granicą i czarami rzucać w unieruchomionego przeciwnika, który tylko stoi i smutno patrzy.
Mało tego (3), jest też czar obszarowy, który nie aktywuje uśpionych przeciwników, więc można rzucić go na mimika, zabijając go bez walki.
Mało tego (4), niektórych bosów da się pokonać czarami bez walki, bo nie mogą do nas podejść w każde miejsce areny.
Exploitów z czarami pewnie jest więcej, taka to skillowa gra. Kto wpadł na pomysł żeby dodać magię do gry typu git gud...
Jak za kilka lat będzie chodziło po 50zł na wyprzedaży steam, to może kupię. Mam zerowe ciśnienie na przechodzenie kolejny raz gier które już znam, za dużo zaległości, za mało czasu.
Grałem w Risena w momencie premiery i miał "spolszczenie" już wtedy, więc wtf?
Do dzisiaj siedzę na jakimś fractalu, jest solidny i obsługuje już trzeci komputer, ale wygląda staro przy tym nowym. Pytanie tylko czy te pionowe żeberka nie będą zbierać kurzu. Nie dali też zdjęcia z góry, czy da się zrobić pionowy przepływ powietrza, jak w tych starszych.
Jak coś ma dodane kolorowe światełka, lub "gaming" w nazwie produktu, to jest co najwyżej średnia jakość, w znacznie zawyżonej cenie. Typowy sprzęt dla frajerów.
Nie zniósłbym grania z rozmytym/niewyraźnym obrazem. Już wolę zejść z detali. Przejście z Ultra na High daje tyle samo fps, a różnica jest znacznie mniej widoczna niż to co robi z obrazem nawet najlepszy upscaling.
Niedawno kupiłem 3070 w znośnej cenie, bo miałem dość czekania co wyjdzie z serii 40##. Przez pewien czas od zakupu zastanawiałem się czy to nie była wtopa i nie lepiej było zaczekać na 4060/60ti ale teraz myślę, że te karty będą miały podobną wydajność do 3070 za to w wyższej cenie.
Moim zdaniem obecnie rynek kart, pod względem co warto kupić, wygląda tak:
high-end 4090
mid - 3070/80 zależnie od rozdziałki w jakiej grasz, podstawowe warianty, nie ti
low - w sumie nic od zielonych, odpady z allegro albo jakieś radeony
Większą sensacją byłoby znalezienie reklamy dowolnego produktu, która jest pod każdym względem prawdziwa i nie wyolbrzymia zalet ani trochę.
Skyrim sprzedaje się do dziś, 10 lat po premierze. Jeżeli Starfield będzie tak dobry jak zapowiadają, to konkretna data premiery ma mały wplym na sumaryczną sprzedaż, bo będzie się sprzedawał tak długo jak skyrim czyli latami.
House of the Dragon, solidne 8/10. Pierścienie od Amazonu i Wiesiek z przeceny mogą powalczyć o Złotą Malinę, albo jakąś nagrodę specjalnej troski za najgłupszy scenariusz.
"Złoczyńca" żeby był zapadającym w pamięć przeciwnikiem, to przede wszyskim musi mieć charyzmę, a ten koleś ma taką twarz, że co najwyżej mógłby mnie na dworcu o 5zł zapytać.
Trochę szkoda, że dopiero teraz seria 70 doczekała się zwiększenia ramu, 3070/70ti z 8GB są niepotrzebnie ograniczane w tym aspekcie.
Już gtx 1070 miał 8GB 6 lat temu, jedną generację czyli 2070 można było przeczekać, ale trzecia z rzędu 70ka z tą samą pamięcią, to już przesada.
Mam słabszy wariant, zwykłą 3070 i nawet na niej da się zrobić tak, żeby zapełnić pamięć nie wykorzystując w pełni mocy karty.
3070 powinno mieć 10GB, a 3070ti 12GB dla pełnego wykorzystania ich potencjału.
Jest taka posucha na rynku space-sim, że nie muszą nic robić i się sprzeda.
Elite Dangerous przy próbie dorównania SC się posypało jak domek z kart.
Star Citizen wyjdzie jak będziemy na emeryturze.
NMS brakuje jednak interakcji ze światem, jak na PvE jest biednie.
Space Engineers i Empyrion byłyby grą idealną... gdyby je połączyć w jedną.
EvE Online jest starsze od niejednego gracza i wybić się tam żeby coś osiągnąć jest już prawie niemożliwe, rywalizujesz przeciwko klanom graczy z dorobkiem zbieranym od ponad dekady.
Ostatnie X4 wydano lata temu, kto miał ograć ten ograł.
Dodatkowo każda z tych gier ma już swoje lata, więc sympatycy gatunku zdążyli się z nimi zapoznać.
Starfield naprawdę nie potrzebuje reklamy, on potrzebuje tylko wyjść, gracze już czekają.
10 generacji wstecz, nawet topowy i7 miał 4 rdzenie, gry wykorzystujące wielowątkowość zadławią taki procek.
Zresztą jak go połączysz ze współczesną kartą, to będą mikro-przycinki, niby licznik fpsy pokarze zadowalającą cyfrę, ale gra nie będzie komfortowa właśnie przez te ścinki.
Rumcykcyk
Realnie to należy wymieniać cpu w tym samym czasie co gpu. Łącząc RTXa z procesorem sprzed kilku lat i będziesz miał przycinki, kiedyś było za mało rdzeni. Nawet topowa i5/i7 z 4 rdzeniami, wypada gorzej niż najsłabszy 12 wątkowy i5 dostępny teraz.
Dlatego jak przyjdzie czas wymiany 3070, to zrobię to samo, czyli kupię jakiś budżetowy procesor który jest dobrany pod kupowaną kartę, żeby nie łączyć nowego gpu z jakimś trupem cpu.
Cena samego procesora to mniejsza część zniezbędnego zestawu płyta+procek.
Przed świętami składałem "budrzetowca" pod długo odwlekany zakup RTXa i zdecydowałem się na 11 serię ze względu na ceny płyt oraz fakt, że wąskim gardłem w grach i tak jest gpu.
Płyta Z590 + i5 11400f, z 3 letnią gwarancją, łącznie za 1000zł.
"zaoszczędzone" w ten sposób fundusze dołożyłem do karty i ramu:
Kingston Beast 3200 + RTX 3070
Jeszcze dużo wody w Wiśle upłynie, zanim 11 gen i5 będzie za słaby do gier, a lepiej mieć 3070 niż 3060 którego planowałem połączyć z 12/13 generacją i5.
Inquerion
Nie wiem gdzie są teraz, znam ich od czasów Crossouta.
Z Rosją mają cechę wspólą: mentalność. Na oficjalnym forum Crossouta konta oznaczone jako developer oraz admin, potrafiły nieźle odlatywać pod względem nacjonalizmu i wielkości/ ważności Rosji.
Gra rosyjskiego studia. W obecnej sytuacji artykuł sponsorowany pieniędzmi z tego kraju, jest conajmniej ciekawym wyborem redakcji.
W przypadku omawiania gier motoryzacyjnych, szczególnie modelu jazdy, przydała by się informacja na jakiej kierownicy autor ogrywał wspomniane tytuły (i czy wszystkie na tej samej, czy przez lata zmienił). Od tego może zależeć odbiór.
Polityka Nvidii odnośnie v-ramu jest dziwna.
GTX 1070 miał 8GB i to w tamtych czasach wymiatało totalnie.
RTX 2070 miał 8GB i to było ok.
RTX 3070 ma 8GB i to jest teraz ok, ale nie zostawia marginesu na przyszłość.
Jednocześnie wydają 3060 z 12GB... wtf
Zawartość vs optymalizacja, będą tutaj głównym wyznacznikiem "wartości".
Z jednej strony CDP nie umie w optymalizacje, udowodnili to już nie raz, z drugiej ich gry są zwykle ładne.
Jeżeli ten update będzie zarzynać RTXy, przy 40 fps dla kilku słabo widocznych ulepszeń, to podziękuję.
"według przewidywań może odbić się negatywnie na jakości kontrolowania szkodliwych treści"
Kolejnych historii o przekrętach Bidena i rodzinki nie będzie miał kto cenzurować przed wyborami? Cóż za strata dla ludzkości.
Po pierwsze to powinno być zrobione już dawno, podobnie jak wszystkie fabryki produkujące nowoczesny sprzęt z dowolnej dziedziny.
Po drugie, paradoksalnie teraz jest całkiem dobry moment, bo argumentem przeciwko zawsze był Taiwan, który Chiny mogłyby zaanektować, plus wsparcie Rosji w ewentualnym konflikcie, ale teraz Rosja sama siebie nie jest w stanie wesprzeć na froncie, więc Chiny zostały same.
Przez chwilę będzie drożej, ale najzimniej jest zawsze przed świtem, a wyjście technologii z Chin powinno być zrobione już dawno i dobrze, że w końcu zostało zrealizowane.
"Domek Smokełów" jak mawia potomstwo, wciąga coraz bardziej z każdym odcinkiem (wbrew moim oczekiwaniom), a od pierścieni odpadłem przy trzecim odcinku.
Te produkcje dzieli przepaść pod względem kompetencji scenarzystów.
Tymczasem Allegro dosłownie zalały pokoparkowe gtx1070, niektórzy piszą wprost że ich 5, 7 czy ile tam sprzedają kart, pochodzi z koparki, inni jak mają 2-3 to piszą o konfiguracji sli. Ceny tych kart dochodzą w licytacjach do 600-650, 700zł za kup teraz.
To mogli być klienci Nvidii, kupujący nowe 3060ti za 1500zł, ale po co, lepiej trzymać ceny i pie#dolić o słabej sprzedaży.
U zauważalnej części społeczeństwa zdaje się zanikać też mózg, mimo że to jest podstawowy organ odpowiedzialny za sukces naszego gatunku.
Dobra, dobra, pokazali tylko modele xx90 i xx80, więc #nikogo.
Zobaczymy jakie będą wydajności i ceny segmentu gamingowego czyli modeli xx60ti / 70.
Czym innym jest faktyczny posiadany majątek, a czym innym wycena giełdowa już sprzedanych akcji.
Bywa że korporacje w takich przypadkach wykorzystują nagły spadek do odkupienia pakietu akcji po niskich cenach, a następnie wypuszczenia ich na rynek ponownie, gdy wartość wzrośnie.
News napisany tak, jakby mu ktoś zabrał połowę domów, samochodów itp, a w praktyce jeszcze może na tym zarobić, jak skupił akcje na czas.
Ominął mnie moment wycieku, czy do dnia dzisiejszego przetrwał jakiś dobry filmik, lub screeny samochodów/postaci, czy TakeTwo już wszystkich dojechał prawami autorskimi?
Najwyższą jakość wykonania, to ma obecnie chyba ASUS, MSI zaraz za nim, EVGA w okolicach podium.
Ciekawe jak ta wiadomość wpłynie na ceny kart EVGA z serii RTX 30##.
Z jednej strony niepewny serwis w dłuższej perspektywie, z drugiej może być czyszczenie magazynów i wyprzedaże.
Trochę dziwnie dobrane te ceny.
Nawet najsłabsze 3070 jest co najmniej równe lub lepsze od 3060ti.
Mieszkanie na drzewie, albo w jaskini, też jest bardziej przyjazne dla środowiska, niż np w miastach, czy ekologowie i naukowcy już spakowani i gotowi na wyjazd?
Korporacja która jest faktycznie jak z filmów s-f to BlackRock i posiada w swoim imperium wszystko. Od banków, poprzez rynek nieruchomości, do kopalni i fabryk. Obecna szacunkowa wycena to ponad 10 trylionów $ (1 trylion to 1000 bilionów).
Czemu nie słyszałeś o niej w mediach? Bo media też kupili, ponownie wszystkie, od lewej do prawej strony, od ameryki do europy.
Polecam poczytać o BlackRock, wielkość i bogactwo tej korporacji są jak z filmów.
Ktoś tam w Indonezji zapomniał, że zawsze są dostępne dwie możliwości. Z jednej strony władze mogą wprowadzić dowolne przepisy jakie chcą, ale z drugiej strony nie oznacza to, że wszystkie firmy na świecie automatycznie się do tych przepisów dostosują. Mogą też przestać współpracować z danym krajem.
Tajwan jest po drugiej stronie globu, chyba wreszcie do nich dotarło, że produkcja na własnym podwórku jest ważniejsza niż niskie koszty.
4GB karta graficzna w nowym komputerze "dla graczy", to jednak trochę żart. Będzie wąskim gardłem nie tylko w nowych grach, ale niektórych starszych też.
Widziałeś puste planety w SC, lub jeszcze gorsze w ED? Do tego dojdą mody jak w każdej grze bethesdy i będziesz miał najbardziej żywego space sima spośród dostępnych. Nie "idealnego", ale najlepszego z dostępnych.
SC i ED były pierwsze i dlatego ludzie w nie grają, ale aktywności w nich jest mniej niż to co pokazano w zwiastunie Starfielda.
Starfield jaki by nie był, zaoferuje to czego (nadal) nie potrafią dostarczyć takie giganty jak StarCitizen czy Elite Dangerous: działający space sim. Zapewne odbędzie się to kosztem gorszych modeli statków niż ma SC, ale jeżeli w zamian dostaniemy żyjący świat w działającej grze, to odpływ graczy z SC i ED będzie spory.
Powiedzmy sobie szczerze, ilu spośród graczy StarCitizena jest fanem samego SC, a ilu gra w niego, bo nic lepszego w gatunku space sim nie ma? Tą lukę wypełni właśnie Starfield.
Za każdym razem jak mamy ogólnie omawiane promocje i podane widełki cenowe, to należy pamiętać, że dolna granica to będą karty typu Palit, Zotac, Gainward itp, a za Asusa, Gigabyte, EVGA, MSI itp, to trzeba liczyć max podaną cenę.
Prawie 3k zł za Asusa 3060ti 2 lata po premierze, to jednak nadal za dużo.
6 letnie karty sprzedawane powyżej ich ceny z premiery, jak tak rynek dalej będzie wyglądać, to doczekamy się wprowadzenia "golden edition" na 10 lecie danej karty. Może w ramach promocje nawet będzie w kwocie zbliżonej do MSRP.
Ciekawe, jakoś wszyscy inni ludzie muszą się choć trochę znać na swojej pracy albo wylecą z roboty, tylko inwestorzy zawsze biedni i poszkodowani.
Nic nie widzieli, nic nie rozumieli, a jak pęka jakaś sztucznie wypromowana bańka, to szukają kogoś kto by spłacił ich długi. Normalnie zawód specjalnej troski.
Jeżeli Rock w jakimś filmie nie chodzi po dżungli, to taki film z nim jest niekanoniczny.
Do żadnego paywalla nie zdążyłem dojść, odinstalowałem jak okazało się, że kampania która powinna być PvE ma na siłę wciśnięte elementy MMO.
Podczas wykonywania zadania głównego, jacyś obcy gracze zaczęli za mną łazić jak totalne creepy, od razu poleciał uninstal. Nie po to gram kampanię, żeby się użerać z randomami.
Mikropłatności w f2p jeszcze jakoś rozumiem, sam nie zamierzałem nic maksować, tylko przejść kampanię i do widzenia, ale połączenie PvE z MMO jest dla mnie nie do zaakceptowania.
Jeżeli Starfield będzie choć w połowie tak dobry jak obiecują, to przez kolejną dekadę fani będą go utrzymywać przy życiu, jak teraz Skyrima. Oby.
Jak pojawiły się pierwsze kamieniczki (creator modular buildings), to kupiłem kilka z zamiarem zrobienia dioramy. Miałem straż pożarną 10197, sklepiki 10218 i ratusz 10224.
Ponieważ nikt nie wiedział jaki zestaw będzie następny, nie miałem rozplanowanej budowy, więc czekałem z otwarciem aż będę miał pomysł na makietę. Ta seria szybko stała się kultowa, a lego wydało małą ilość każdego z budynków i ceny zestawów w stanie "nowym" poszły w górę do absurdalnych granic.
Po kilku latach się złamałem i je po prostu sprzedałem. Do teraz mam mieszane uczucia, z jednej strony chciałem mieć taką makietę, a z drugiej trzymanie za półce "zabawki" której łączna wartość przekracza 10k zł, nie wydaje mi się w porządku.
Samo LEGO uwielbiałem jako dziecko - wychowałem się na lego Technic i były to najlepsze zabawki jakie produkowano, ale nie wiem jak traktować poszczególne zestawy które stały się kultowe i ich współczesne ceny idą w tysiące zł, a czasem i tysiące $. Czy to nadal "zabawka"?
Przy postępującej automatyzacji oraz nadchodzącej epoce połączenia ludzkiego umysłu z komputerem (neuralink to tylko początek), żadna seria gier nie ma takiego potencjału wybicia się na tych zmianach jak Deus Ex.
W tym czasie zarząd Square Enix prawie uśmiercił markę, a na koniec ją sprzedał. Przecież jakby oni dostali McDonalda to zarządzania, to zabrakłoby w nim frytek.
Na film czekam, oryginalny Avatar bardzo mi się podobał, ale 13 lat produkcji 2-ki nic nie usprawiedliwia.
Reżyser kalibru Camerona dostałby każdą ilość pieniędzy, niezależnie czy by chciał 200 milionów czy miliard $, dostałby od ręki. Tak samo najlepszych specjalistów, od obrazu, dźwięku, każdego aktora, kogo chce to ma.
Z jakiego powodu czekaliśmy 13 lat? Co tam niby tyle trwało?
Lokacje wyglądają zacnie, chciałbym żeby ta gra była tak dobra jak ją zapowiadają. Brakuje dobrego symulatora w kosmosie.
"z jakiegoś powodu Unreal Engine 5 mocniej korzysta z pojedynczego rdzenia i to właśnie CPU było głównym czynnikiem limitującym wydajność"
Czyli problemem nie jest zbyt mała wydajność sprzętu, tylko słabo napisany kod, wydadzą poprawkę i jak UE5 zacznie korzystać z wszystkich rdzeni równomiernie, będzie 100 fps. Można się rozejść.
Swoją drogą w czasach wprowadzenia procesorów i3/i5/i7, developerzy jeszcze przez kilka lat wypuszczali gry wykorzystujące jeden rdzeń, przez co bywały sytuacje, że gra działała lepiej na Core2Duo podkręconym na 4-4,5 GHz, niż na nowym "mocniejszym" i5 2,3 GHz, bo miał lepszą wydajność na pojedynczym rdzeniu.
Wydawałoby się, że te czasy już minęły, ale widać w 2022 mamy powtórkę z rozrywki.
Fajnie że jest taka opcja, ale to się powinno przełączać samo, zależnie czy jest podpięty pad czy nie, a domyślną opcją na PC jest mysz + klawiatura.
SSD w minimalnych, ciekawe czy tak sobie wpisali, czy faktycznie bez tego tnie.
Inna sprawa że wszystkie gry działają lepiej jeżeli zarówno dysk systemowy, jak i osobny na gry są SSD, ale w wymaganiach minimalnych widzę go pierwszy raz. Mimo wszystko jeszcze paru ludzi siedzi na HDD.
Seatruck na 100% miał się wyginać na przegubach, widać to po konstrukcji modułów, ale coś im nie wyszło i finalnie wypuścili wersję nieruchomą, przez co klinował się w jaskiniach.
Na dodatek mapka z Below zero jest mniejsza, lokacje są mniejsze, więc na wszystko było mniej miejsca i seatruck w pełnej długości bez możliwość zginania się jest mało praktyczny i co chwila się o coś obija albo klinuje.
"Starszego Projektanta Fabuł"
Ta pozycja faktycznie jest u nich najsłabszym ogniwem. Below Zero miało tragicznie słabą fabułę i zakończenie, a i tak przerabiali ją kilkukrotnie. Grałem też w wersję z wczesnego dostępu i fabuła była nieco inna, paradoksalnie trochę lepsza niż finalna wersja, ale ogólnie też zła.
Muszą zatrudnić kogoś kto faktycznie potrafi pisać, bo sami programiści nic ciekawego nie wyrzeźbią.
Zapomniałeś o pkt 3:
- Dostań 500$ "grzywny" i wyjdź na wolność. Przeciętny Kowalski dostał by 25 lat.
Przydało by się więcej wiadomości na temat kart Intela. Miały być w Q1 2022, są już w końcu są dostępne? Da się na tym grać? Czy redakcja miała w ręku jakiś egzemplarz przedpremierowy? Współpracujecie w ogóle z Intelem (jako największy portal w kraju), w sensie wyślą Wam coś do recenzji, czy musicie sobie sami kupić?
Grałem w FAR: Lone Sails i bardzo mi się podobało, mała ale relaksująca gra na dwa popołudnia. O drugiej części bym się pewnie prędko nie dowiedział, bo nie widziałem nawet wzmianki nigdzie indziej. Dobry, przydatny artykuł.
Porównując strony obu gier, to Honeycomb ma większy potencjał, Planet Crafter dosyć ubogo się prezentuje.
Na obecną chwilę Empyrion > No Man's Sky >> Planet Crafter
Dwie pierwsze gry mają znaczną przewagę, ponieważ posiadają wszechświat do eksploracji, dodatkowo w Empyrionie jesteś w stanie zaprojektować i zbudować własne statki, w NMS latasz gotowcami.
Albo to się wcześniej nazywało Honeycomb, albo jest jeszcze jedna "subnautica na lądzie" w przygotowaniu. Wyglądają podobnie.
Mnie do odnowienia kolekcji "offline" przekonała muzyka i sytuacja z youtube.
Nie przy każdej zmianie komputera wymieniałem dyski, a na starych dyskach miałem dużą kolekcję muzyki w formacie flac, którą słuchałem z podłączonych do PC kolumn. Kilka lat temu praktycznie wszystko można było znaleźć online na youtube, więc stwierdziłem że "sytuacja się rozwija w kierunku coraz większej dostępności bez potrzeby posiadania kopii" i przy kolejnej zmianie kompa i wymianie dysków... nie skopiowałem swojej kolekcji flac, uznając ją za niepotrzebną.
Jakieś 2 lata temu zauważyłem pogarszającą się jakość muzyki z moich playlist online - okazało się że youtube zmniejsza jakość długo archiwizowanych filmów, co odbija się na ich jakości. Od tamtej pory powoli odnawiam moją kolekcję muzyki i filmów, muzyka ponownie w flac na dyskach dostępna cały czas, filmy w jakości blue ray na płytach i tej kolekcji nie usunę już choćby nie wiadomo co obiecywali online.
Jak do tej pory to przyszłość najlepiej przewidziały filmy Idiokracja oraz Demolition man, bo do takiego społeczeństwa dążymy.
I to jest najsmutniejsze, że głównym wrogiem cywilizacji nie jest jakaś inwazja czy kataklizm, tylko ludzka głupota.
From software technologicznie jest w jakimś gierkowym odpowiedniku średniowiecza, nic nie potrafią ogarnąć żeby działało. W DS3 jak miałeś monitor z nietypowymi proporcjami (np 16:10), to były czarne pasy na ekranie, w 2016 roku!
Z kolei w ER gra tnie jakbyś ją odpalał na Core 2 Duo czy coś. To jest dramat co oni sobą reprezentują od strony technologii.
Mass Effect czyli gra która stanowi główny bait tej promocji, jest na origin, nie na steamie.
Jeżeli 4060 będzie za 5000zł (możliwe), to za ile będą sprzedawane 4080ti oraz 4090 opisywane w artykule i kto to kupi?
Z kart serii 4000 interesują mnie tylko modele 4050ti oraz 4060/ti, pobór prądu to realnie jakieś 150-250W. Wiec każdy kto siedzi na 500-600W zasilaczu, spokojnie je obsłuży. Zapewne większość graczy kupi karty z tego właśnie segmentu (jeżeli w ogóle będzie co kupić).
Flagowce jak to flagowce, są dla 1% populacji, to tak jakby napisać artykuł: nowe Lamborgini sprawi że coś tam, coś tam w Twoim życiu. No nie sprawi, jakiekolwiek by nie było.
Nic nie wskazuje na to, żeby do jesieni poprawiła się dostępność kart, więc stary silnik jest zdecydowanie zaletą, dzięki temu gra powinna działać płynnie na gtx10##.
Jeżeli mieliby nowy silnik i wysokie wymagania, to kto by w to grał, może z 5-10% graczy ma RTXy.
Niestety w obecnych czasach "zacofanie technologiczne" jest dla graczy korzystne, przynajmniej do czasu poprawy dostępności podzespołów.
Gra w 2022 nie posiada cieni, które są standardem od dobrych 15 lat. Jakimś cudem developerzy cofnęli się w rozwoju.
Amerykanie w pigułce: przed schudnięciem skonsultują się z lekarzem żeby sprawdzić czy przypadkiem nie poniosą "uszczerbku na zdrowiu", ale ważąc na co dzień 150kg przy wzroście poniżej 180cm, nie widzą problemu i na zdrowie to nie wpływa...
Tu nie chodzi o gry i zabawy, tacy "ulepszeni" ludzie będą przede wszystkim znacznie wydajniejszymi naukowcami, inżynierami, dowódcami wojskowymi itp. Wraz z rozwojem tej technologii może dojść do tego, że znalezienie pracy intelektualnej będzie możliwe tylko dla takich ludzi, bo "naturalny" człowiek nie da rady z nimi konkurować.
Ciekawe czasy nadchodzą, na dobre lub na złe, ale nudno nie będzie.
Opłata mocowa, za podłączenie prądu do domku jednorodzinnego to 320zł co 2 miesiące, prawie 2k rocznie, do tego co najmniej tyle samo za prąd. Tak było PRZED podwyżkami, nowego rachunku jeszcze nie dostałem...
Wg przelicznika google, ta kwota to sam przelicznik waluty 50 000 Jen = ok 1729zł, czyli przy imporcie tych kart na terytorium UE należałoby doliczyć jeszcze cło i vat?
GB leży kilka tysięcy kilometrów na północ od Grecji, pod względem odległości od równika GB jest pomiędzy Polską a Szwecją, więc nic dziwnego że jest tam zimno. Skellige umieścili na południe od Toussaint, więc porównywać można je do Hawajów, nie do GB. Hawaje też mają klimat "morski", ale jakoś zimno tam nie jest, bo są na to za blisko równika. Tak położone Skellige to byłyby Hawaje 2.0
Na tej mapie od kartografów Skellige jest za bardzo na południu, nawet bliżej równika niż Toussaint, więc na tak położonych wyspach panowałby klimat jak w Grecji.
Wydaje się mały, a co gorsza wąski, może być problem ze stabilnością. Quady kojarzą mi się z szerszym rozstawem osi, ze względów czysto praktycznych. Ten rozmiarem przypomina rowerek dla dziecka.
Z bogactwem i statystykami sprawa nie jest tak oczywista jak podsuwa wyobraźnia. Np mówiąc o kimś, że jest wśród wąskiego % najbogatszych ludzi świata, wyobrażamy sobie wille, drogie samochody, luksusowe jachty itp, a tak naprawdę, jeżeli masz czas i możliwość przeglądać sobie net dla rozrywki, posiadasz jakieś mieszkanie własnościowe i lodówkę pełną jedzenia, to sam jesteś wśród najbogatszych ludzi na ziemi, jakkolwiek "biedny" byś przy tym nie był. Dla nas wydaje się nierealne, ale tak jest.
Z opisu gry wynika, że sterowiec protagonisty będzie miejscem w którym gracz spędzi większość czasu gry. Trochę więc szkoda, że wygląda on tragicznie, dodatkowo cały ten ładunek pod spodem jest prawie 1:1 w porównaniu do samego elementu nośnego, a to tak nie działa.
Sterowce unoszą się różnicą masy gazu nośnego oraz powietrza pomnożonej przez objętość. Niestety powietrze jest lekkie, więc uzyskana siła nośna również jest niewielka (nieco ponad 1kg na m3 w przypadku helu i niewiele lepiej dla wodoru) do uniesienia tego ładunku co tu widać, sam sterowiec musiałby być wielkości pałacu kultury. Tak to jest jak projekty maszyn robią humaniści bez żadnych konsultacji.
"Święto graczy" to będzie jak spadną ceny kart graficznych i najpopularniejsze segmenty, czyli budżetowy oraz średni (gtx ##60 i gtx ##70), będą dostępne w dużych ilościach i przystępnej cenie.
Uważam inaczej. Jeżeli mamy CPU i GPU porównywalnej mocy, to otrzymasz max fps, ale wszystko w Twoim PC pracuje i zużywa się na maksa. Jeżeli jeden z komponentów jest wąskim gardłem to przedłuża żywotność drugiego.
Teraz porównajmy ceny. Ile kosztuje wymiana starszych i5/i7 gdybyś go zajechał? Za 100-300 zł spokojnie go odkupisz na allegro. Ile kosztuje karta? Kilka tysięcy zł, niezależnie co kupujesz. Jak widać opłaca się tworzenie sztucznego wąskiego gardła z procesora, aby przedłużyć żywotności karty (oczywiście w granicach rozsądku, np i5 2400 wraz z gtx 3090 to gigantyczna przesada).
Moim zdaniem złoty środek jest wtedy, gdy procesor pracujący na 100% nie pozwala karcie przekroczyć 70-80%, żeby nigdy nie była katowana na maksa.
W całym 2022 czekam tylko na Starfield i może Avatara (jeśli Ubisoft go nie dojedzie). Po obejrzeniu zwiastunów Midnight Suns hype równie szybko zniknął jak się pojawił. Jakieś indyki mogą trochę namieszać, ale realnie poza Starfield to nic ciekawego się nie zapowiada.
W gratisie do sterowników będzie dołączone oprogramowanie cichaczem kopiące krypto lub szpiegujące, a zapewne oba na raz.
Ale jak górnicy się na nie rzucą bo tańsze, to może jakiś pożytek z tego będzie.
Pobrałem sobie na próbę, okazuje się że rozdzielczości inne niż typowe 16:9 nie są obsługiwane, czyli monitory graficzne odpadają. Wydawać by się mogło, że zmiana rozdzielczości to podstawa od wielu lat, ale widać niektórzy developerzy nadal tkwią w przeszłości.
Swoją drogą to całe "diversity" jest zwykle bardzo wybiórcze. Czarni tak, w każdych ilościach, ale już azjaci są traktowani po macoszemu, latynosi i hindusi zresztą też. To jest robione w tak oczywisty sposób na odpierdol, że nawet zabawne.
Co do scenariusza, to i tak jest lepiej niż sezon 1, więc jak planują ich kilka (zapowiadali 6-7?), to ostatni może będzie ok.
Widzę sporo komentarzy na temat samej osoby developera, ktoś mógłby przybliżyć czym się tak wszystkim naraził?
SirXan To miałeś sporo szczęścia, że jeszcze żadna karta Ci nie padła. Ja używałem kiedyś 560ti aż do wyjścia serii 900 (czyli ominąłem 600 oraz 700) i niestety umarła, konkretnie zaczęła sypać artefaktami. Z jednej strony można by powiedzieć, że tak długi przeskok aż o 3 serie, dzisiaj się nie zdarza, ale policzmy ile mają już karty z serii 1000. Każdy kto na niej siedzi (ja też), pominął 16##, później były rtx 2000 oraz rtx 3000, to razem też 3 serie. Niestety ale dzisiaj karty z 10## są w tym samym wieku, co moja 560ti kiedy wychodziły 900 i niestety nadchodzi ich czas.
Dlatego teraz wolę ogrywać zaległości z włączonym limitem fps ustawionym na odświeżanie monitora, żeby przedłużyć żywotność karty, bo niestety każdy kolejny dzień dla 6 letniej karty to już rosyjska ruletka.
"Niezwyciężony" dotyczył konfliktu ludzi z AI oraz ukazania jaka przepaść jest między nimi. Na zaprezentowanym tutaj zwiastunie słyszymy od twórców, że robią grę o konflikcie ludzi między sobą ("polityka, fakcje, zimna wojna").
Czyli niestety sytuacja: wzięliśmy książkę poczytnego autora, podmieniliśmy zawartość, bo co to jest jakiś tam Lem w porównaniu z nami, dla niepoznaki tytuł oryginału zostawiliśmy bez zmian i zapraszamy do kasy.
Co jak co, ale nagroda za najlepszy marketing w historii gier wideo należy im się jak psu miska. Star Citizen na zasłużonym drugim miejscu.
"taniej od regularnej ceny podanej przez sklep"
Czyli jeżeli przykładowy produkt X kosztuje w pozostałych sklepach 500zł, a jeden sklep ma go wystawionego za 1000zł, po czym ten sklep zrobi 'promocję' i obniży cenę na 700zł, to wy to uznacie za atrakcyjną promocję i wrzucicie na forum, tak należy rozumieć te tłumaczenia?
Spike Spiegel: 1) młody 2) porusza się jak drapieżnik i jest bardzo dobry w walce wręcz 3) ma cyniczne poczucie humoru (przez życiowe doświadczenia)
Spike Spiegel Netflix Edition: 1) stary - ok dwukrotnie starszy niż powinien być, 50 lat zamiast połowa dwudziestki 2) nie jest wiarygodny w scenach walki, on był w tym wybitnie dobry, a tu nie jest nawet wiarygodny 3) jest dupkiem - to nie to samo
Faye Valentine: 1) seksowna i przebiegła, używała uwodzenia jako narzędzia do osiągnięcia celu na równi z bronią 2) z jednej strony egoistka i materialistka, z drugiej skrywała swoją bardziej wrażliwą stronę żeby nie dać się zranić
Faye Valentine Netflix Edition: 1) sztampowa "strong female character", nie ma już seksapilu, została tylko walka 2) jest materialistką, czy będzie coś więcej pod spodem to się okaże
Jet Black: wypalony były agent, który zdecydował się odejść przez wszechobecną korupcję, ale mimo wszystko zachował moralny kompas
Jet Black Netflix Edition: wstępnie wygląda, że się zgadza, jest wiarygodny
Podsumowując, niektóre postacie totalnie poległy, inne są ok. Ogólna zgodność charakterów to jakieś 50%. Statki są fajnie zrobione. Nie mniej jednak to netflix, będę zdziwiony jak czegoś nie zjebią, bo byłby to pierwszy raz.
@ Persecutor Fanowskich przeróbek nie widziałem, zwykle jestem sceptyczny do takich projektów, rzadko kończą się sukcesem.
@ elathir Uzupełniłem tylko wydarzenia które i tak widzimy w filmie (lub nie widzimy, a powinniśmy). Ponadto to i tak nie wszystkie braki których można się dopatrzeć, tylko te największe.
@ U.V.Impaler Spoilery oznacza się tak, celowo pisałem bez imienia.
spoiler start
zdrada Yueha
spoiler stop
Imperator i jego córka intrygantka, to nie są postacie trzecioplanowe, tylko istotne dla fabuły. Ich brak dodatkowo spłyca Harkonnenów, którzy sobie ostro z nimi pogrywali. Można było wyciąć kilka panoramicznych ujęć krajobrazów i wstawić więcej intrygi i polityki.
Pamiętasz ten cytat z książki "finta wewnątrz finty w fincie"? To chyba najlepsze podsumowanie złożoności planów jakie miała każda ze stron, w filmie nie ma z tego prawie nic. Imperator był najpotężniejszą postacią, co tylko podkreśla przebiegłość i inteligencję Harkonnenów którzy potrafili wykorzystać jego ród jak pionki w grze.
Czytałem książki, widziałem wszystkie ekranizacje (łącznie z nieco zapomnianym serialem z 2000r), ale po obejrzeniu tej Diuny mam mieszane uczucia.
Z jednej strony mamy solidne kino do którego przyzwyczaił nas Villeneuve, z drugiej film poległ na wyjaśnieniu fundamentalnych różnic między światem Diuny a generycznym s-f (postaram się bez spojlerów z filmu, jedynie uzupełnienie braków o istotne informacje z książek):
1) W świecie Diuny ludzkość (ledwo) przeżyła wyniszczającą wojnę z AI i zgodnie doszła do wniosku, że nigdy więcej taka sytuacja nie może się powtórzyć. Zabronione zostało użycie jakichkolwiek zaawansowanych maszyn liczących, zamiast tego postawiono na rozwijanie ludzkiego umysłu i powstali tzw Mentaci. Każdy bogaty ród miał do dyspozycji jednego (!) specjalnie wyszkolonego człowieka, który specjalizował się w obliczeniach, taktyce i planowaniu. Jego strata była wielkim ciosem. W filmie nic z tego nie jest nawet wspomniane, pomimo, że na ekranie widzimy dwóch mentatów, po jednym dla walczących stron. Niestety nie dowiemy się kim byli, ani dlaczego zastąpili komputery.
2) Z powodu wspomnianej wojny z AI, do nawigacji statków kosmicznych służyli specjalni "ludzie", których ciała i umysły zostały zmienione przez przyprawę - tylko oni posiadali niezbędne zdolności. W filmie jest wzmianka o przyprawie i pilotach, ale bez podania przyczyny dlaczego "narkomani" mają monopol na pilotowanie statków, ani dlaczego nie można po prostu zbudować komputera nawigacyjnego.
3) Cała polityka świata Diuny została potraktowana po macoszemu. W filmie widzimy dwa rody, Atrydów i Harkonnenów, mamy wzmiankę o imperatorze (nikt go nie gra), "wiedźmy" Bene Gesserit zostały zastąpione "siostrami" (poważnie w dzisiejszych czasach trzeba ugrzeczniać pogardliwe wiedźmy na siostry?), ale jest to wszystko płytkie. Każda planeta w świecie Diuny była rządzona przez jakiś ród arystokratów i pod względem układów społecznych przypominało to bardziej średniowiecze, ale z filmu się tego nie dowiemy: "ot są jakieś dwa rody, które się nie lubią, a reszta świata pewnie wygląda i funkcjonuje normalnie..."
Postać Imperatora i jego istotnej dla historii córki, nie są grane przez nikogo, to tak jakby z Gwiezdnych wojen wyciąć Palpatinea i Darth Maula i tylko o nich wspomnieć.
4) Kiedy w filmie następuje zdrada jednej z postaci, widz nie wie jakie to było nieprawdopodobne i szokujące, żeby akurat ta osoba była zdrajcą, bo było to fizycznie niemożliwe (przynajmniej nikt wcześniej nie był w stanie przełamać uwarunkowania). Szkolenie tego zawodu wpajało im bezgraniczną lojalność i był to kolejny specyficzny (obok mentatów) typ ludzi. W filmie mamy po prostu zwykłą zdradę, jakich w kinie pełno i nigdy się nie dowiemy co to był za człowiek, ani co czyniło jego postać inną niż zwykli ludzie.
5) Motywacja Atrydów sprowadza się do poczucia honoru i posłuszeństwa wobec imperatora, a motywacja Harkonnenów do zwykłej chciwości. W materiale źródłowym ten konflikt ciągnął się od pokoleń i byli swoimi śmiertelnymi wrogami, ich poczynania były staranie obliczoną grą którą prowadzili przy pomocy mentatów, a pionkami w tej rozgrywce, były inne rody, całe planety, a nawet po części sam imperator. Diuna jako książka pokazywała złożoność konfliktu oraz przebiegłość barona Harkonnena, a tutaj dostajemy strasznie płytką i do bólu generyczną historię w której bohaterowie mają tyle głębi co postacie z reklamy dezodorantu.
Ogólnie jeżeli ktoś czytał książkę, to dopatrzy się w filmie trochę więcej, bo niektóre osoby są pokazane, chociaż nie omówione, ale i tak jak na 2,5h film spodziewałem się więcej zawartości. Villeneuve momentami marnuje sporo czasu, żeby w ten sposób zekranizować Diune i przedstawić chociaż tyle ile zawierała wersja Lyncha, potrzeba by z 4h na film.
Oceniłbym na 7/10 za ładne widoki i muzykę, ale oczekiwałem więcej, szczególnie że mamy już 3 ekranizacje Diuny i przez długi czas nikt tego tematu nie ruszy, a ta wersja zawiera najmniej treści ze wszystkich trzech. Jest za to najładniejsza.
Jeżeli prawdą jest, że w momencie postrzału załadowana była ostra amunicja (której w Hollywood się nie używa), to nie jest to wypadek tylko próba morderstwa dokonana przez osobę, która ten nabój podrzuciła.
Do tego trzeba sporo więcej niż zwykłej "pomyłki". Nie da się wziąć ze zbrojowni ostrej amunicji, jeżeli jej tam nie ma, trzeba pójść do sklepu z bronią i taką amunicję kupić, celowo. Następnie trzeba wybrać moment kiedy broń leży nie pilnowana i podmienić naboje, celowo. Jedyne czego osoba tego dokonująca nie przewidziała, to przedwczesny wystrzał w operatorkę kamery, zamiast w osobę do której aktor miał strzelać zgodnie ze scenariuszem.
To jest info na temat gotowych "zestawów" czyli taki PC już w całości. Odbiorcami takich stacji roboczych są w absolutnej większości firmy, nie detaliści. Wzrost ilości pracy zdalnej, ogólny wzrost liczby firm na rynku i mamy taki efekt: komputerów "służbowych" sprzedaje się więcej.
"Pierwszym z nich jest nowy pojazd Johnny’ego Silverhanda. Autorka słusznie zauważyła, że Porsche 911, chociaż imponujące, niekoniecznie pasuje do stylistyki bohatera, jak i otaczającego go świata."
Ten pojazd został wybrany ze względu na rok produkcji, jest to model z 1977, więc jak łatwo policzyć w 2077 ma równo 100 lat. Było o tym info w materiałach na temat samochodów w Cyberpunku. DeLorean jest z początku lat 80tych.
Wypowiedzi w komentarzach na temat kto powinien za to zapłacić (ze swojego budżetu) są tyleż zabawne co naiwne. W OBU wypadkach zapłaci odbiorca.
Sąd przyzna rację dostawcy: Netflix podniesie ceny.
Sąd przyzna rację Netfliksowi: dostawcy internetu podniosą ceny.
Jeżeli ktoś uważa, że w dowolnej sytuacji jedna ze stron weźmie to na siebie to... słodka naiwności.
Coraz mniej ludzi czyta książki, a niestety Diuna nie istnieje nigdzie indziej. Nie ma (obecnie) gier, nie ma cyklicznych filmów (jak Marvel), seriali, spin-offów itp. Diunę znają i kochają tylko czytelnicy, a to zawsze będzie wąska grupa odbiorców, dodatkowo z każdym rokiem coraz mniejsza.
Osobiście życzę Villenuevowi jak najlepiej, moim zdaniem kontynuacja się ukaże, ale na cały cykl, lub choćby następne pokolenie (Dzieci Diuny) szansa jest zerowa.
Z DS jest kilka problemów. Walki potrafią być wymagające i gracz sporo musi się sam nauczyć (nie wystarczy tylko rozwinięcie statystyk), ale też od strony technicznej gra czasem kuleje do tego stopnia, że bardziej zmagamy się z niedorobionym produktem niż z przeciwnikami.
Po pierwsze, żeby gra była w pełni "skilowa", musi być poprawna technicznie, tzn brak błędów które wpływają na przebieg walk. Sama praca kamery w tej grze to dramat i w niektórych lokacjach zachowanie widoczności z szalejącą kamerą jest większym wyzwaniem niż przeciwnicy.
Po drugie występuje gigantyczna różnica w poziomie trudności pomiędzy dowolną postacią walczącą w zwarciu, a magiem. DS dosłownie posiada "poziom łatwy" po wybraniu samonaprowadzających się, zasięgowych czarów. Przeszedłem jedynkę i trójkę dla porównania wojownikiem i magiem i w każdej z nich mag był znacznie skuteczniejszy zarówno w czyszczeniu poziomów jak i ubijaniu bosów. Dla ścisłości: tak, są npc, bosowie i miejsca, z którymi mag ma większe problemy, ale nadal na koniec gry mag będzie miał znacznie mniejszą ilość godzin potrzebną do ukończenia gry.
Te gwałtowne przejścia z nocy w dzień (jak w 0:45) zawsze mnie odrzucały, miałem nadzieję, że to będzie jedna z pierwszych rzeczy jaką poprawią modami, ale widać nie.
Przecież nawet tak stare gry jak Gothic sprzed 20 lat, miały pełny cykl dobowy, naprawdę tak trudno to zaimplementować poprawnie w 2021? Mogą sobie dodać super realistyczny deszcz, ale jak jedziesz ulicą i masz środek nocy, a 2 sekundy później, masz środek dnia, to imersja znika kompletnie i żaden deszcz tego nie zamaskuje.
Dodatkowo przypomnę, że "realistyczny cykl dobowy" był jedną z obietnic przedpremierowych.
Zastanawiałem się ostatnio co bym zrobił jak mi padnie obecna karta (zawsze jest taka możliwość) i porównywałem ceny używek do wydajności, żeby znaleźć optymalne zastępstwo. Na obecną chwilę najlepiej moim zdaniem wypada używana 1070, którą można dostać za 1,3-1,4k zł. Wydajność nadal pozwala na grę we wszystko co jest na rynku, a w cenie nieco ponad 1k nic lepszego się nie trafi.
Z nowych kart obecnie nie warto kupować nic. Nawet najtańsza 3060ti, z wydajnością o 50% większą niż 1070 ma cenę o 300-350% wyższą. Nie warto.
Obi-Wan i Ahsoka to dwa seriale którym dam jeszcze szansę, ale realnie to pewnie będzie słabe, jak wszystko czego dotknął się Disney.
Będą dylematy moralne szturmowca Imperium: strzelać, czy nie strzelać, a jeżeli strzelać to może tak żeby nie trafić? I tak przez 60h gry, a my będziemy przeżywać ten "ból egzystencjalny" razem z nim...
"Mnóstwo niepotrzebnych zwrotów akcji, pretensjonalnych dialogów i dość banalny punkt kulminacyjny z serią rozczarowujących zakończeń sprawiły, że ostatecznie historia w Gamedecu mocno mnie zawiodła"
"cenariusz tego dzieła nie utrzymał mistrzowskiego poziomu do samego końca, w pewnym momencie nawet zszedł poniżej artystycznego minimum"
"Już same animacje postaci wyglądają bardzo biednie, a i statyczne obiekty nie porywają projektami"
"warstwie dźwiękowej owego dzieła, ale tak naprawdę to nie ma o czym. Gra jest prawie że niema, dialogi toczone przez postacie nie zostały nagrane"
vs
"dajcie szansę tej grze"
To tak nie działa.
Wszystkie wymienione modele kosztują po ok 4k zł czyli 1k $. Karta za tysiąc dolarów nie interesuje osoby która do tej pory kupowała modele ##50.
Modele budżetowe (które stanowią największy % udziału w rynku) kosztowały 1000-1200zł za ##50 oraz 1500zł za ##60 i tylko w takich cenach mają sens, bo inaczej odbiorca do którego są adresowane nie będzie mógł ich kupić.
Co w takiej cenie oferują zieloni? Nic.
Co w takiej cenie oferują czerwoni? Nic.
No to przyjdzie ktoś inny.
Oczekiwanie że ten segment rynku, który do tej pory zajmowały tanie karty, można zastąpić kartami w cenach premium i ludzie nie mając wyboru będą musieli je kupić, to jak oczekiwanie że po wycofaniu tanich samochodów każdy będzie jeździł Rolls Roycem za milion $. To tak nie działa. Obecnie wszystko co oferują obie firmy od kart, to seria premium, bo kosztuje jak seria premium. Kart budżetowych już nie ma, więc Intel zobaczył lukę do wypełnienia i dobrze.
Po raz kolejny sprawdza się stara prawda, że rynek nie zna próżni. Nvidia kiedyś oferowała karty serii ##50 (a przez pewien czas także ##30) i były to jedne z najbardziej popularnych kart. GTX 1050ti wraz z 1060 do teraz stanowi spory % rynku, bo zwyczajnie nie ma czym ich zastąpić w cenie adekwatnej do wydajności.
Kart ##50 nie było już w poprzedniej generacji RTX 2000, nie ma ich w RTX 3000, więc chyba zostały porzucone na stałe. To są setki tysięcy graczy w skali świata, którzy nie kupią kart z wyższej półki, bo ich zwyczajnie nie stać, a zieloni i czerwoni nie oferują im obecnie nic do kupienia. No to przyjdzie nowa firma która w tą "niszę" wejdzie. Gdzie jest interes do zrobienia i pieniądze do zarobienia, tam się ktoś pojawi.
"Ale eBuy i Amazon nie zrobiły wiele więcej poza możliwością wysyłki do Polski, obsługi waluty i spolszczenia strony"
Czyli płacisz w złotówkach, wysyłają Ci do domu, stronę obsługujesz w języku ojczystym, to co byś jeszcze chciał? W tle ma grać hymn narodowy, a paczki mają przychodzić owinięte papierem w barwach polskiej flagi, czy co?
Mi w tej grze bardzo brakuje customizacji statków. Wszystkie statki jakie spotykamy składają się z elementów posklejanych razem przez algorytm. Gdyby wprowadzić możliwość kolekcjonowania tych elementów, ze statków które się kupiło (lub znalazło) i następnie złożenia swojego statku z odblokowanych elementów, to mielibyśmy dodatkowy powód do eksploracji jak i możliwość do kreatywnego tworzenia swoich własnych konstrukcji. Tego mi brakuje najbardziej.
Przecież film ma być o "młodości Furiosy", a ST jest już w wieku około emerytalnym. Co to w ogóle za zdziwienie, to tak jakby chcieli zrobić film o młodym Indianie Jonesie i zatrudnili HF żeby zagrał 16 latka...
1) Zależy jak blisko jesteś temperatury krytycznej.
2) Pomiary były robione na pustym stole, a taki sprzęt często jest gdzieś wstawiony w zamkniętą przestrzeń typu półka/regał.
Dodaj pkt 1 i 2, a może się to okazać problemem.
Netflix czyli:
1) Męskim protagonistą w tytułowym Dojo nagle odpadną jaja.
2) Russo rozwiedzie się z żoną, bo stwierdzi że zawsze wolał chłopców, a Johnny będzie przepraszał za bycie faszystą (heteroseksualnym blondynem).
3) Jedna z żeńskich bohaterek zrobi sobie test genetyczny z którego wyjdzie, że tak naprawdę jest mulatką, więc zmienią aktorkę na ciemniejszą.
4) Serial straci na popularności.
5)?
6) Profit!
Sprawdzony plan, działa za każdym razem.
3x artwork zamiast jakiegokolwiek, choćby statycznego obrazu z gry. Premiera za nieco ponad rok, a oni nawet 1 lokacji w grze nie mają zrobionej?
Tom Cruise żyje, jakby się zbugował i trwał w wiecznym stanie kryzysu wieku średniego :D Ale to w sumie dobrze dla niego, niech się bawi i wszystkiego dobrego.
Mnie najbardziej rozbawiło, jak przyznali że nie wiedzą jak coś naprawić i może jest/będzie jakiś mod który to zrobi. Jeżeli wywiad z devami przy prezentacji 1.3 traktować poważnie, to to było rozczarowanie, ale jako kabaret wystawiam mocne 9/10.
Mam wrażenie, że w CDPR nastąpiły spore zmiany kadrowe wśród programistów, część odeszła po nieudanej premierze i teraz mamy tam "specjalistów" którzy kilka miesięcy naprawiają minimapę.
Najbardziej pozytywną wiadomością z tego gamescomu jest to, że nie trzeba kupować nowych, drogich kart RTX, bo i tak nie ma ciekawych gier.
Tak szczerze, to nie widzę żadnego powodu by teraz modernizować PC, w najbliższym czasie nie wychodzi absolutnie NIC z półki gier AAA co skłaniałoby mnie do zakupu. Może jak wyjdzie Starfield, ale to pod koniec 2022 czyli za ponad rok, a do tego czasu nic ciekawego na horyzoncie z gier AAA.
Kilka mniejszych, ciekawych tytułów, ale indyki działają na wszystkim, więc jaki jest teraz sens zakupu RTX, do jakiej nadchodzącej gry? Ja nie widzę powodu do inwestycji i przepłacania i to jest pozytyw tego gamescomu.
Problemy pierwszego świata. Jak ktoś traci resztki stabilności psychicznej z powodu nazwy postaci w grze (w którą sam dobrowolnie gra), to czas na leczenie.

Nokia miała znacznie dziwniejsze pomysły niż te pokazane w artykule, np nokia 7280 czyli telefon bez klawiatury (i bez ekranu dotykowego), z mega małym ekranikiem, a obsługiwało się go 4 przyciskami oraz kółkiem "wyboru". Do tego obudowa była ruchoma.
Pewny kandydat do najmniej praktycznego telefonu w historii.
Zawyżone ceny w januszowych sklepach to jedno, ale przecież Nvidia ma swój własny sklep - i tam ceny też są zawyżone (np rtx 3060ti, za 3,6-4,5k zł):
https://shop.nvidia.com/pl-pl/geforce/store/gpu/?page=1&limit=9&locale=pl-pl&category=GPU&gpu=RTX 3060 Ti
Co niby usprawiedliwia cenę 3800zł za 3060ti bezpośrednio od producenta? Moim zdaniem to pokazuje prawdziwe podejście producentów, zamierzają utrzymać "problemy z dostępnością" tak długo jak tylko się da. Ostatecznie wprowadzą takie ceny NA STAŁE, nawet jak już nie będzie żadnego usprawiedliwienia.
Gracze pokazali, że chętnie przepłacą, to korporacja wyciągnęła wnioski. Ceny już takie zostaną, chwilowo usprawiedliwiane tym i owym, aż się wszyscy przyzwyczają, a później po prostu już takie zostaną.
Swoją drogą Subnautica od której zaczynali rozdawnictwo, jest na tym wykresie 2 albo 3. Mam nadzieję że wielu ludzi których nie było na nią stać, albo nie byli pewni czy chcą kupić, dzięki temu ją ograło, bo to świetna przygoda.
Ja kupiłem tam Satisfactory, bo było o rok wcześniej, a lubię takie gry. Teraz mam tam kilkanaście gier z tych które rozdawali, bo nie biorę wszystkiego jak leci, tylko to w co mam ochotę zagrać. Do dziś Satisfactory jest jedyną kupioną tam grą, ale tego wydatku nie żałuję.
Jak byłem mały to kupowałem paczkę chrupków "potworków" i im robiłem tryb battle royale, zderzałem 2 ze sobą i zjadałem tego który pękł. Na koniec zostawał najwytrwalszy.
Zupełnie nie wiem czemu skojarzyło mi się się to z tym artykułem.
"Zwłaszcza kiedy inni NPCe mówią o trasach które wymagały kilku dni na przebycie"
Dokładnie. Grałeś może w Skyrim? Pamiętasz wspinaczkę na szczyt góry, gdzie mieszkali siwobrodzi? Na dole góry spotykamy npc który mówi o "podróży życia", wielkiej wspinaczce która ma zając kilka dni, czy tygodni (nie pamiętam już), jak o wspaniałym i długim przeżyciu, czymś co robisz raz i pamiętasz na zawsze. Później okazuje się, że idziemy tam 5 minut. Jeżeli w jakimś budynku irl zepsuje się winda, to dłużej byś szedł po schodach, niż zajęła ta "wspinaczka życia" w Skyrim. Jak mam traktować taki świat poważnie?
"ale myślę że takich graczy jest nie wiele co lubi tego typu gry"
Gdyby tak było, to gry typu X3, Elite Dangerous czy Star Citizen by się nie sprzedały, bo tam większość czasu spędzasz w kokpicie. Jednak te gry, w pełni zasłużenie, mają oddanych fanów.
" zobacz sobie na takie, np. No Man’s Sky"
NMS jest eksperymentem: czy można sprzedać grę w całości wygenerowaną przez algorytm? To tak jakby ktoś "zrobił" film np sensacyjny, który będzie w całości zlepkiem scen wygenerowanych przez AI, film byłby słaby, a Ty byś powiedział: "wszystkie filmy sensacyjne są słabe, bo zobacz na ten zrobiony przez AI, straszna padaka". Dla tego nie lubię NMS jako argumentu, nie ważne za czy przeciw, bo nie uważam za uczciwe porównywanie gry będącej w 100% zlepkiem wytworów AI, do gier wymodelowanych w całości, większości lub choćby części przez człowieka. AI jeszcze nie jest dostatecznie rozwinięte.
Mam wrażenia, że autor artykułu i niektórzy gracze nie rozumieją do czego służą duże mapy w grach. Ich zdaniem w każdej grze powinno być takie samo, czyli jak największe z możliwych, zagęszczenie atrakcji na mapie. To tak nie działa, bo i nie do tego takie mapy są tworzone.
Duże mapy pozwalają cieszyć się podróżowaniem, dodają do świata poczucie skali. Przemierzając taki świat, nawet nie chcę być co 5 sekund rozpraszany przez kolejne wydarzenie. Tych kilka minut spędzonych na podróży do nowej lokacji dostarcza wrażenia skali, sprawia że świat przestaje być klaustrofobiczny.
Małe mapy też mają swoich zwolenników i swoje plusy, ale nie oszukujmy się cierpi na tym wiarygodność świata. Pamiętacie np mapę z Fallouta 4? Przecież to była jakaś parodia, obóz bandytów i napadana przez nich osada były nie raz tak blisko siebie, że widzieli się z okien. Albo mapy gdzie jama trola, posterunek straży, obozowisko buntowników i jakaś wataha wilków, jest rozmieszczona razem na tak małej przestrzeni, ze wszyscy oni widzą się nawzajem przez cały czas. Odbiera to jednak powagi i imersji świata. Duże mapy właśnie temu zapobiegają, ale nie są dla każdego.
To wygląda, jakby ktoś celowo szukał na niego brudów.
Jeżeli dana osoba dużo korzysta z mediów społecznościowych, to w przeciągu półtorej dekady wegeneruje kilkadziesiąt tysięcy postów. Takiej ilości nie da się przejrzeć w krótki czas, żeby wygrzebać coś tak starego jak 14 lat, trzeba długo szukać, a czas jak wiadomo kosztuje. Nie zdziwiłbym się, gdyby istniały grupy które można wynająć gdy chce się kogoś pozbyć, i oni wtedy przekopują się przez całą historię danej osoby. Jak coś znajdą, to wtedy nagłaśniamy i zmiana na stanowisku.
Ile razy pojawiają się takie newsy, to w tle jest walka o stołki.
Atakowanie jakiś krajów 3 świata to jedno, ale porywanie się na producentów elektroniki z USA to może być błąd. Jak CIA uzna, że skradzione dane stanowią zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa, to jeden z ich hit squadów dostanie nieoficjalne zadanie i tyle będzie z hakerów. Stąpają po cienkim lodzie.
Abstrahując od kwoty jaką uda jej się wywalczyć (zapewne będzie jakaś ugoda, czyli $), ciekawe czy ona rozumie, że to był ostatni duży film w którym grała?
Jak kupuje produkt (gry lub dowolny inny), to najważniejsze jest żeby był to dobry produkt. To jakie producent ma poglądy, jak się zachowuje, to jest jego sprawa. Najważniejsze żeby był dobry w tym co robi, bo taka jest rola producenta.
Wymień twoim zdaniem najlepszą grę Blizzarda zobacz, kto ją robił. To właśnie tacy ludzie są znacznie bardziej utalentowani niż płaczki które tam pracują obecnie. Jaki z tego morał? Czy lepiej zatrudnić beztalencia, które w miłej i przyjaznej atmosferze będą się klepać po pleckach, nie tworząc przy tym żadnego dobrego produktu - bo nie potrafią, czy lepiej zatrudnić fachowców z osobowością "rekina"?
Merytokracja zbudowała cywilizację, beztalencia i płaczki nic sobą nie wnoszą.
2h to bardzo mało. To czasem mniej niż jeden boss w Sekiro czy DS3.
Już dawno praktycznie wszystko mogłoby być elektryczne, przenośne i bardzo wydajne - od małych urządzeń poprzez samochody po wielkie samoloty pasażerskie, ale problem z upowszechnieniem tego jest zawsze tan sam: "na ile starczy bateria?".
Odkrycie nowych, bardziej wydajnych baterii, będzie jednym z przełomowych wynalazków w historii rozwoju technologii i oby nadeszło szybko.
"Problem"? To właśnie tacy ludzie tworzą najlepsze gry. Starcraft, Warcraft, Diablo oraz ich kontynuacje, czyli największe hity Blizzarda zostały stworzone przez właśnie tego typu ludzi, w takiej atmosferze pracy. Widać tak pracuje im się najlepiej.
Dodatkowo gracze po dziś dzień, najbardziej cenią sobie właśnie te gry robione przez starą gwardię, pracującą na zasadach widocznych na tym filmiku.
Gry MMO jako gatunek, to taki wirtualny klub sado-maso.
Dla tego wolę gry single player.
To raczej nie miało tak wyglądać, tylko zostało dodane, zamiast właściwego systemu customizacji, który był zapowiadany i wycięty. Zauważ, że domu gracza i wszystkich związanych z nim mechanik też nie mamy w finalnej wersji. Te ubrania to na 90% skutek wycinania zawartości, jak wiele innych problemów gry.
"jeszcze" nie posiada, moim zdaniem będzie pełne wsparcie dla modów. Musieliby być ślepi żeby nie zauważyć potencjału.
Raczej optymistyczne niż przykre - grupa weteranów założyła swoje studio (Frost Giant), które jest małe, niezależne i ma najlepszą szansę na wydanie gry z charakterem, robionej z pasji do gier, a nie z pasji do pieniędzy.
Doczytałem, doczytałem. Firma należy do właścicieli, nie do pracowników, i to właściciele decydują jakimi metodami będą się bronić, a do obrony, również przed roszczeniowymi pracownikami, mają pełne prawo.
Jeżeli ktoś uważa, że właściciel "nic nie robi, to pracownicy tworzą firmę", polecam założyć własną firmę, to się dopiero zdziwi. Jak pojawia się sytuacja konfliktowa, oczywiste jest że właściciel będzie bronić swojej inwestycji i majątku, nawet kosztem załogi. Pracowników można wymienić, jak długo firma jest przy życiu.
Cyberpunk oferuje duży otwarty świat w futurystycznej scenerii, do tego świetną fabułę żeby się wkręcić w ten klimat, jak moderzy dodadzą swoje, to ta gra będzie tylko zyskiwać na popularności.
Pesymiści prognozują śmierć tej gry dużo zbyt wcześnie, to może być drugi Skyrim, który dzięki zainteresowanej światem społeczności, żyje już dekadę.
Skoro panuje taka moda na remastery wszystkiego, to KOTORA mogliby zrobić na jakimś współczesnym silniku. Tym bardziej, że Bioware i tak nic ciekawego nie ma obecnie w ofercie, więc to może być nawet bardziej opłacalne, niż wszystko nad czym pracują.
To akurat przegięcie w drugą stronę. Od kiedy jedna ze stron ma prawo decydować jakiego prawnika wynajmie druga strona? Coś w stylu "masz prawo do najgłupszego prawnika z urzędu, jak wynajmiesz dobrego to cie dojadę".
Z tak roszczeniowej załogi nic dobrego nie będzie, zaorają każdą firmę.
Xcom 2 skończył się w sposób zapowiadający kontynuację, ale przez te wszystkie lata chyba nikt nad kontynuacją nie pracował. Ogólnie turówki to trudny temat - są fani, ale finansowo te gry balansują na granicy opłacalności.
Co do mechanik, to jak znam xcoma, wrogowie wysnajpują Cię z drugiego końca mapy, nawet jak jesteś za pełną osłoną, "bo tak".
To teraz moc przerobowa zespołu zostanie przekierowana z tłumaczeń, na sprawdzanie czy kubusia puchatka nie obrażają.
Bez znaczenia. Można go będzie kupić w normalnej cenie? Nie? No to gtfo.
Ogólnie producenci kart zapowiadający co chwila nowe modele, w sytuacji gdy nie są w stanie wyprodukować jakiegokolwiek z obecnych to jest kpina. To samo zieloni z serią rtx 4000. kto poza górnikami i skalperami zobaczy na oczy rtx 4000 w najbliższych latach?
"dyskryminacji"? Przecież ten protest dotyczył/miał dotyczyć molestowania - konkretnie właśnie tego, o to mają pozew, ale widzę że akcja już została zawłaszczona przez osoby, który próbują wszystko sprowadzić do parytetów.
Do czasu aż spadną ceny kart graficznych, rozwój samej grafiki w grach mnie średnio interesuje - i tak nie będę miał jak skorzystać.
Druga sprawa, to nadmierne skupianie się tylko na oprawie wizualnej gier i praktyczny brak rozwoju AI - NPC w grach zachowują się dziś tak samo, jak dekadę temu. Każda nowa "generacja" gier wygląda lepiej od poprzedniej, ale jest tak samo pustą wydmuszką. Naprawdę już czas na poprawienie AI.
Jedna korporacja: Przyszłość gamingu to gry usługi i online pvp, a singleplayer się nie opłaca.
Inna korporacja: Są pieniądze do zarobienia na grach singleplayer.
Czyli jeden rabin powie tak, inny powie nie. Dobrze że próbują.
Skończy się tak, że Blizzard wymieni załogę i tyle. Ludzie obecnie tam zatrudnieni jakimiś wybitnymi artystami nie są, widać to po poziomie gier jakie tworzą (taki typowy programista za średnią krajową jakich są tysiące), więc strata niewielka. Inna rzecz, że wypadałoby wymienić także zarząd, ale z tym w korporacjach jakoś trudniej.
Widzę przed Blizzardem dwie drogi, obie takie sobie:
1) Jedna opcja, to schowanie głowy w piasek, pójście w zaparte i "na przeczekanie". Już tak robili w przeszłości.
2) Druga to atak: wymiana załogi (ale nie zarządu i prezesa), agresywna kampania prawna w celu zwalczenia pozwu.
W obu wypadkach stracą wizerunkowo, ale chyba mają to gdzieś od dłuższego czasu. Jedna rzecz która się nie stanie, w żadnym wypadku, to dymisje osób odpowiedzialnych, nawet jeżeli będą musieli w tym celu wymienić załogę.
Takie czasy.
Z Blade Runnerem to ma wspólną tylko czcionkę napisów.
Mix chińskiej bajki z Alita: Battle Angel, do tego muzyka pop.
"Ostatni pojedynek zapowiada się jeśli nie na najlepszą, to na pewno na jedną z najbardziej widowiskowych produkcji zapowiedzianych na ten rok."
Z Diuną nie wygra, ale obejrzeć, obejrzę z przyjemnością. Ridley Scott jest jednym z niewielu, którzy nie rozczarowują (no może poza serią Obcy, która poszła w dziwnym kierunku).
Przenośny PC do grania jest sprzedawany od dawna i nazywa się laptop. Można wybierać spośród wielu rozmiarów i komponentów. Ale widać wystarczy zmienić nazwę i znajdą się nowe pelikany.
"została aresztowana 39-letnia kobieta [...] jest to ta sama osoba, która była podejrzana o pranie pieniędzy w związku z wcześniejszym, czerwcowym sukcesem".
No super, aresztowali słupa, w dodatku tego samego o którym już i tak wiedzieli.
Problemem kryptowalut jest to, że zarówno samo kopanie jak i późniejsze spieniężenie, nie zostawia śladu który można powiązać z konkretną osobą. Co najwyżej wpadnie słup doglądający koparek, ale nic nie wskazuje kto za tym stoi.
Ja transakcje w grach znam od drugiej strony, nie jedno konto w grze już upłynniłem jak mi się znudziła. Najlepiej od strony finansowej wyszło mi Elite Dangerous, prawie 300€ i Crossout 250$, czyli w obu wypadkach ponad 1k zł (minus prowizje z PP). Ciekaw jestem czy ze StarCitizena coś kiedyś odzyskam, ale jeżeli ma to samo comunity co elite, to tak.
Czy przypadkiem Mass Effect 2 nie powinien się tam znaleźć? Zdecydowanie jedna z najbardziej zapadających w pamięć gier.
Wszystko zależy od tego, czy karty są z gwarancją czy bez. Seria 30## miała premierę mniej niż rok temu, więc jeszcze z 12-15 miesięcy mają. Jak padną to nawet lepiej, dostaniesz nową od producenta. Natomiast jeżeli oferowane są bez gwarancji, to takie karty są niesprzedawalne.
Zależy kto czego oczekuje od wyprzedaży, jeżeli nowych (prawie nowych) gier AAA w cenie gier z kosza, to faktycznie słabo. Ja takie wyprzedaże przeglądam pod kątem uzupełnienia braków z gier (często kilkuletnich) których zakup odłożyłem "na później" w momencie premiery.
Dla przykładu paczka Homeworld: Deserts of Kharak wraz z Homeworld Remastered Collection. Nie kupiłem na premierę, odkładając do kupki "to się kiedyś kupi", teraz mam wszystkie części za 20zł łącznie.
Dla mnie te promocje do tego właśnie służą, uzupełniania braków.
Ile razy wrzucali "przełomowe" wiadomości na żółtym tle, to nie kończyło się dobrze.
Mnie zastanawia jak obecnie wygląda rynek komputerów dla firm, szczególnie w konfiguracji: kilka monitorów + niskie wymagania, czyli wszelkie portiernie itp. Kiedyś w takich PC siedziały karty serii 30, czyli gtx 730 i później gtx 1030, bo oferowały fizyczną możliwość podłączenia 2-3 monitorów przy bardzo niskiej cenie i zużyciu prądu.
Obecnie Nvidia wycofała się zarówno z serii 30 jak i 50, najtańsza opcja to rtx 3060, i co teraz robią firmy? Kupują do wszystkich zastosowań karty za 3k zł czy są jakieś alternatywy w produktach konkurencji?
Załóżmy, że firma potrzebuje PC do stróżówki i będą tam podłączone 3 monitory żeby wyświetlać obraz z kamer, lub do biura, podłączone 2 monitory, na jednym excel, na drugim poczta itp, czyli bardzo niskie wymagania pod względem wydajności. Z jakich komponentów dzisiaj składa się takie PC, jak nie ma już kart ##30 i ##50, bo nie wierzę że wszędzie siedzą rtx za +3k zł?
"chętnie obejrzę sobie te dwie konfy od REDów bo lubię słuchać o tworzeniu gier"
Tylko weź pod uwagę, że to co oni mówią, a to co robią, może się nawet nie zazębiać. Pamiętasz epizody Night City Wire? Dziś już wiemy że to było epickie pier%&*enie, ale oglądało się przyjemnie, to prawda.
Do listy można dodać Satisfactory, Frostpunka, Jurassic World Evolution oraz Elite Dangerous.
Zapłacili za nazwę, zapłacili za postacie, ale na aktorów już nie starczyło, twarz każdej postaci jest inna niż w filmach. Przecież Chris Pratt, Zoe Saldana czy Dave Bautista to nie są najdrożsi aktorzy wszech czasów, ich gaża na pewno była w zasięgu studia.
divton, co oznacza, że odpowiedź powinna być "Unknown" zamiast 100% "Yes".
Takie naginanie faktów momentami w tej ankiecie.
Ciekawie też wygląda informacja o kartach graficznych, w kontekście dostępności modeli serii rtx3###. Sumarycznie, wszystkie karty rtx3### mają ok 3,5% udziału w rynku.
Taka to rewolucja, że aż sobie ziewnąłem. Nic nie zapowiada szybkiego spadku cen kart i zwiększonej dostępności, więc developerzy jeszcze przez długie lata będą musieli wydawać gry z wymaganiami na obecnym poziomie. Nie da się opierać modelu biznesowego o 3% konsumentów, więc te rtx to są bo są. Bardziej jako ciekawostka niż rewolucja.
Ta ankieta momentami to trochę ściema, w części dotyczącej mikrofonu jest informacja że posiada go 100% komputerów. Opcje "Unknown" oraz "No" mają po 0%, a ja np nie mam mikrofonu, wielu innych pewnie też, więc nie 100%
Złota zasada kupowania czegokolwiek związanego z grami i PC:
"Im więcej komponent ma światełek, tym bardziej przepłacasz".
Przecież ona pracowała przy promocji gry (np materiały Night City Wire). Preordery się sprzedały, a sama gra już wyszła, więc chwilowo dział PR nie jest już potrzebny.
Kolejna duża gra CDPR za jakieś 5 lat, to przecież nie będą trzymać wszystkich z działu promocji.
No właśnie widzę, że masz max 60iq. Przecież jak mają nie zgłoszoną działalność - nie płacą podatków, to można było ich ścigać od dawna, żaden nowy przepis nie był potrzebny.
Jeżeli skarbówka w Iranie jest choć trochę podobna do naszej, to nie popuści.
"Nawet 85% kopaczy działa nielegalnie"
Skoro działają nielegalnie, to przepisem tego nie rozwiążą. To tak jakby próbować rozwiązać problem przestępców, wydając przepis zakazujący bycia przestępcą.
Ale można to zrobić inaczej. Przecież nielegalne, duże zużycie prądu da się namierzyć i taką farmę zlokalizować, wtedy policja robi nalot i zamyka interes. Przepisami tego nie rozwiążą, elektrownia musi rozesłać ludzi w teren i szukać po zużyciu.
Kolejna produkcja której jedyny cel powstania można streścić jednym hasłem: diversity quotas.
"Zdaniem szefa Microsoftu nadchodząca aktualizacja jest jedną z najważniejszych ostatniej dekady, co można rozumieć jako porównanie do przejścia z Windows 7 na Windows 8"
Ci ludzie są kompletnie oderwani od rzeczywistości, efekt końcowy był taki, ze kto mógł siedział na win7 aż do wyjścia 10tki, a win8 był pomijany. Mało tego pamiętam, że spora była także skala wracania do win7 przez ludzi, którzy spróbowali 8ki.

Jeszcze więcej różnych opłat, jeszcze trochę ceny gier wzrosną i tak widzę przyszłość gamingu:
Zaraz się zlecą krzykacze twierdzący, że gra nie istnieje i nie można w nią grać, bo ma "alfę" w nazwie. Tymczasem takie eventy organizowane są cyklicznie od ok 2 lat i można sprawdzić samemu.
Elite Dangerous to najlepszy dowód jak wiele pracy zostało włożone w Star Citizena, który już teraz ma więcej zawartości i jest bardziej grywalny, niż rzekomo pełna gra jaką jest Elite.
To że długo go robią i część pieniędzy idzie na boki, cóż: który wielomilionowy projekt w dziejach ludzkości był robiony bez żadnej niegospodarności? Chętnie się dowiem, bo o takim przypadku nie słyszałem. Powiedziałbym wręcz, że im większy projekt tym większa skala niegospodarności i jest to stała zasada.
Elite ma status pełnej gry, działa jak beta, brak zawartości zamaskowano grindem, całość przypomina grę indie na sterydach. Star Citizen dla odmiany, już w wersji alfa wygląda jak pełnoprawna gra AAA pod względem zawartości, natomiast projekt jest realizowany jakby zarządzał nim znajomy prezesa, który gry PC zna ze słyszenia.
Inquerion, karty serii 3000 miały premierę jesienią zeszłego roku, wiec przy 2 letniej gwarancji nadal mają ok 15 miesięcy zapasu, jak padną w tym czasie to dostaniesz nową od producenta.
Nadchodzi wysyp tanich, używanych kart serii RTX.
Pytanie jak taka przeszłość realnie wpływa na wydajność karty? Czy te karty już teraz są trochę mniej wydajne, czy jedynie mogą wcześniej umrzeć? W przypadku RTX 3000 nadal powinny mieć 1,5 roku gwarancji, więc teoretycznie to nadal bezpieczny zakup.
Osobiście zapolowałbym na używaną 3060ti w dobrej cenie, może teraz się uda :)
Mapka bardziej klaustrofobiczna, jaskinie tak ciasne, że tej nowej łodzi podwodnej ze wszystkimi modułami nie da się używać do eksploracji, bo utkniesz w niektórych miejscach, a przecież Seatruck jest znacznie mniejszy od Cyklopa.
Mniejsza jest też różnorodność biomów.
Z każdym kolejnym przeciekiem na temat tego serialu, coraz bardziej zapowiada się, że będzie 6/10 przy dobrych wiatrach.
Smoka by lepiej pokazali, bo to w tym serialu będzie główne danie. Jak smok będzie tak kiepski jak z serialu wieśka, to RIP.
"Lata dziewięćdziesiąte i początek 2000: Gry za kilka dekad będą niesamowite, nie mogę się doczekać!"
Gry za kilka dekad w praktyce: Remastery wszystkiego co kiedykolwiek zrobiono i się chociaż trochę sprzedało.
Pytanie do osób które się znają, jak bardzo emulator konsoli będzie zarzynać PC? Przy obecnej cenie podzespołów, nie chciałbym musieć odkupować karty albo procka.
Ja grałem zespołem Garrus + Tali, Garrus był specjalistą od broni, a Tali od statków, w grze sf pasuje idealnie.
Jeżeli kiedyś zrobią figórkę Tali i Sheparda, to może komplet z Garrusem postawię sobie na półkę.
Ta sama NVIDIA, która niedawno zapowiedziała wznowienie gtx1030, bo nic innego nie są w stanie wyprodukować z dostępnych materiałów? To jak oni będą te nowe kart robić, z tektury?
Jeżeli CPU jest problemem, to możesz zrobić tak jak ja, dodać "i5 8GB" jako zakładkę do wyszukiwania w podzespołach komputerowych na Allegro i czekać na okazję. Celujesz w zestaw procesor+płyta+8GB ram jako licytacje, do kwoty którą uznasz za zadowalającą. Realnie za 250-300zł raz na jakiś czas, taki zestaw da się kupić (ja wylicytowałem za jeszcze mniej).
Jeżeli zasilacz jest problemem, to (mniej już dzisiaj popularne) 500w, można kupić markowy używany zasilacz za 50-75zł, a taka moc do procesora i5 oraz kart serii 50 czy 60 (gtx 1050, 1060 itp) wystarcza.
Podsumowując, modernizacja nie musi być droga, jeżeli rozsądnie celujesz w używane, ale nadal wartościowe podzespoły. Za max 350zł wymienisz procesor z płytą, ram i zasilaczem, wystarczające na kilka lat.
Do czego Ci był w 2020 1030? Przecież z tą kartą nic się nie da już zrobić, a za 500zł można było dostać powystawowe 1050 z gwarancją sklepową.
Szczerze, to w wielu scenach musiałem patrzeć na podpisy, która część obrazu jest "stara" a która "nowa". Taka przeróbka z cyklu, ile najmniej musimy zrobić, żeby dało się to sprzedać jeszcze raz.
Mam całą trylogię na dysku zainstalowaną i jak do tej pory nie zobaczyłem nic, co by mnie przekonało do jej wymiany na "nowszy model".
#1 miejsce wszech czasów to może nie, Expanse jest tu nie do pobicia jak na razie, ale top 3 jak najbardziej, serial bardzo miło wspominam do dziś a oglądałem 10 lat temu.
Też nie widzę sensu robienia 3 rebootu serialu, którego ostatni odcinek miał premierę 12 lat temu. To nie aż tak dawno.
Miałem kiedyś wahadłowiec Lego Technic, przynajmniej można się nim było pobawić, no i jako dawca części był świetny :)
Jakie konkretnie możliwości są w Cyberpunku? Przecież ta gra pod względem eksploracji świata jest jak atrapa - wygląda świetnie, tylko nic zrobić nie można.
Jednym z największych elementów gry którym był Cyberpunk promowany, miało być żyjące, interaktywne miasto, każdy z NPC miał mieć swój cykl dobowy, masa aktywności pobocznych itp. NIC takiego nie dostaliśmy.
Zobacz ten fake "gameplay" (dziś już wiemy, że był fałszywy) z 2018:
[link]
i porównaj go z otrzymaną grą, Cyberpunk został wykastrowany z 80% zawartości, którą był reklamowany.
Osoby który zrobiły preorder w oparciu o ten oficjalnie udostępniony "gameplay" (22 miliony wyświetleń) zostały oszukane. Smutne ale prawdziwe.
Jak mam obejrzeć i porównać film w rozdzielczości 8k nie mając monitora 8k?
No chyba że ten news był pisany dla 2 ludzi w kraju, którzy taki sprzęt mają.
"Mamy wielkie i konkretne plany na nadchodzące lata, ich wielkość równać się może tylko z wielkością przychodów jakie osiągniemy. Co do szczegółów, to szczególnie gorąco polecamy preordery."
Tak to widzę :D
Dla mnie większym fenomenem dzisiejszych czasów jest to, że nie można czegoś nie lubić, albo powiedzieć że coś Ci się nie podoba, bo to od razu zostanie uznane za "hejt". Wszędzie i przy każdej okazji trzeba się wzajemnie klepać po plecach i mówić że wszystko jest super, nawet jak nie jest.
Prawda jest taka, że tylko dzięki krytyce, tej uzasadnionej, mogą powstać naprawdę wybitne rzeczy, bo żeby coś ulepszyć trzeba najpierw wiedzieć co wymaga poprawy, a do tego niezbędna jest uczciwa rozmowa z odbiorcami, o tym co jest dobre, a co złe.
"ile z Was grało w gry we wczesnym dostępie?"
Grałem i gram w Empyriona (jeden z fajniejszych eksploratorów kosmosu na dzień dzisiejszy), byłem z tą grą od początków jej powstania, kiedy wyglądała tragicznie i nie miała prawie nic. Ta gra wyrosła na godnego rywala gier typu No Man's sky, tylko dlatego, że po każdym patchu na oficjalnym forum był dialog twórców ze społecznością, i ludzie punktowali co im się podoba, a co nie i dlaczego.
Najdziwniejsze, że rosną ceny absolutnie wszystkiego, nie tylko nowego sprzętu, ale też starych gratów.
Miałem w szafie starą gtx950 o realnej wartości 200zł (za tyle chodziła w zeszłym roku), to stwierdziłem że nie opłaca mi się jej sprzedawać, będzie leżała jako "zapasowa". W lutym tego roku sprzedałem ją za 450zł na Allegro.
Kto to za tyle kupuje i po co? Przecież na tym już nie da się grać, a nawet takie złomy rosną w cenie ponad 200%.
Sposób w który oni "naprawiają" problemy, nie nastawia mnie optymistycznie. Dodają fabularne uzasadnienia do wadliwych elementów w grze, żeby tylko nie musieć ich wymieniać.
Jak tak dalej pójdzie, to naprawa AI przechodniów będzie polegać na dodaniu w grze komunikatu w TV lub na plakacie (tak żeby nasza postać to zobaczyła), z informacją o wirusie atakującym cybermózgi mieszkańców miasta i powodującym irracjonalne zachowanie. I tyle, gotowe, "naprawione". AI dalej będzie głupie, ale jest fabularna podkładka dlaczego tak to wygląda, czyli problem rozwiązany.
Osobnego filmiku z radosną informacją, że możemy zmieniać klawisze na własne w 2021, to nawet nie wiem jak skomentować.
Planowałem rozbudowę PC na premierę Cyberpunka, ale gra wyszła jak wyszła i ceny sprzętu były wysokie, to się wstrzymałem. Ceny nie maleją, gra czeka na łatki, to plan pozostaje bez zmian, myślę że realny termin to okolice 2022 ;)
Tymczasem Satisfactory działa mi całkiem znośnie, więc nie mam presji na przepłacanie. Zresztą jedyny sposób żeby ceny sprzętu wróciły do normy, to duża liczba graczy rezygnująca z zakupu po zawyżonych cenach.