
U mnie w ostatnim czasie z efektowniejszych rzeczy taka perełka. Ślicznie wydane. A w drodze już druga część.
Film Lyncha można oceniać skrajnie, ale production design mieli niedościgniony i nie ma w ogóle dyskusji. Zresztą cześć wizji odziedziczyli po Jodorowskim, a wiadomo kto tam był zaangażowany.
O ile więc scenariusz, obsada, muzyka będą wyzwaniami, to jednak najbardziej jestem ciekaw jak Villeneuve ogarnie sprawę wizji artystycznej w kontekście poprzedniego filmu.
15 lat temu dałbym się pokroić za tą grę. To + nowe Divinity sprawiają, że zaczynam myśleć o ponownym zakupie PC.
Rzeczywiście, link nieszczęśliwie znalazłem, to chyba nawet używka jest.
Ale widzę na szybko, że nowe zestawy z amazona to 15 funtów + pewnie 2-3 wysyłka.
Tak czy owak polecam rozważyć.
Czy naprawdę potrzebujesz polskich napisów?
Ceny na amazonie są śmieszne za zestawy Alien, np.:
https://www.amazon.co.uk/Alien-Anthology-Blu-ray-Disc-Set/dp/B003AQBYUG/ref=sr_1_6?s=dvd&ie=UTF8&qid=1501584726&sr=1-6&keywords=alien
7 funtów za komplet z dodatkami (ja mam chyba identyczny).
Blu-raye w PL to jest totalna porażka cenowa.
@siara000
Trochę odkopuję wątek, ale nie padła odpowiedź co do następnego modelu. Przecieki mówią, że ma zostać zaprezentowany przed końcem marca i potem trafi do sprzedaży.
Osobiście też jestem w przededniu zakupu, chcę nim zastąpić w pełni służbowego laptopa. Spieszy mi się, więc chyba nie będę czekał na nową wersję, tylko wybiorę obecną, już wypróbowaną i zoptymalizowaną aktualizacjami (bateria).
Ale nie mając pośpiechu pewnie poczekałbym te 1-2 miesiące. Spodziewane ulepszenia to rysik ładowany bezprzewodowo, ekran do 4k no i rzecz jasna nowe bebechy.
Gwałtowna reakcja na inność wynika często z ukrytych obaw dotyczących samych siebie.
Sam fakt, że poświęcasz temu tyle uwagi i wywołuje to takie emocje jest oznaką ukrytej fascynacji.
Chcesz "leczyć" albo ukryć przed światem, bo inaczej grozi to.. no właśnie, czym?
Nie możesz na to patrzeć, ale jednak zakładasz temat na forum?
Niby obrzydliwe, ale jednak googlujesz na ten temat?
Zastanów się szczerze nad sobą i swoimi fantazjami :)
Pozdrawiam wszystkich -fobów
@Kimochaser
Bańka pewnie jeszcze długo nie pęknie, pytanie na jak długo będziesz się cieszył samą kasą. Czy za 10 lat nie stwierdzisz, że od ostatnich pięciu robisz to samo. Czy będziesz dumny z tego, co zrobiłeś. Czy nie dopadną Cię choroby zawodowe itp. Tym bym się martwił bardziej niż zarobkami :)
Jeśli macie na to wszystko plan, to super, tak trzymać!
Od tych czasów rozwinął się trochę rynek i inwestorem nie musi być koniecznie rodzina, pojawiają się fundusze, inwestorzy.
Ale nie ma co ukrywać, że dołączenie do młodego startupu to na pewno praca za mniejszą kasę w zamian np. za opcję udziałów jeśli biznes się uda. To już wybór indywidualny czy ktoś woli ciepłą posadkę w roli trybika czy opcję na budowanie czegoś fajnego, ale wymagającą cierpliwości i ryzyka.
Programiści mają na pewno super sytuację obecnie, bez dwóch zdań.
Ale nie tylko oni. Sporo specjalizacji zahaczających o tematy cyfrowe jest obecnie bardzo pożądane (product owner / UX / PM / mądry marketing webowy). Wszelkie specjalizacje, które stoją pomiędzy IT a biznesem.
I nie trzeba tu mieć wyształcenia IT. Sam znam (lub sam zatrudniłem) pracujących w takich rolach ludzi bez studiów technicznych, którzy super sobie radzą, ba - nawet zdecydowanie lepiej niż osoby z wykształceniem IT.
Sami notorycznie mamy problem ze znalezieniem ludzi z pogranicza IT i biznesu, bo doświadczenie ma garstka, a młodzi na ogół nawet jak bystrzy, to są bez osiągnięć nawet na małą skalę. Na szczęście są wyjątki.
Z mojej perspektywy więc bzdurnie brzmią poglądy, że "praca tylko po znajomości". Nigdy się z tym nie spotkałem i brzmi absurdalnie, bo jeśli firma jest zorganizowana wokół sukcesu projektów, to dobierasz optymalnych ludzi, a nie swoich kumpli.
O w mordę, też mam ten numer i CD pewnie też gdzieś zarchiwizowany. Co to była za radość, tych wersji demo starczało na cały miesiąc.
Co zrobić.
Ja przy Colinie 2.0 spędziłem chyba okrągły rok, więc Dirt Rally powinien być dla mnie spełnieniem marzeń. Już czekam na pierwsze odpalenie gry.
Zdaje mi się, że ta gra jest mało popularna na GOL, bo jakichkolwiek wątków brak. Ja dopiero kupiłem i to na konsolę, więc nic mądrego nie powiem.
Dzięki. Wiem, że niektórym pasowała tylko Diuna i nic potem, dlatego zaznaczyłem, że na mnie dalsze tomy też zrobiły wrażenie, szczególnie dzieci+bóg. Oczywiście może to tylko sentyment przeze mnie przemawia.
Tak czy owak, głosów na "tak" nie słyszę, więc pewnie odpuszczę.
Cześć. Nie wiem czy temat był kiedyś dyskutowany, ale jak wygląda Wasza ocena kontynuacji cyklu Diuny?
Chodzi mi o wszystko, co wyszło po Kapitularzu. Całą serię przeczytałem prawie 20 lat temu z dużą satysfakcją, kilka razy. Ostatnio rzadko czytam cokolwiek F/SF, ale pomyślałem, że może fajnie byłoby powrócić do tego świata.
Czy coś z tego warto przeczytać? Czy jest to typowy skok na kasę?
Jogurt naturalny.
Na ogół mlekiem najłatwiej zabić ostrość więc bez jakiegokolwiek zagęszczenia trudno Ci będzie.
Stare, ale w ogóle się nie zestarzało. Większość tego albumu to BOMBA. Krzesimir Dębski wymiata.
Ale sam doceniłem dopiero niedawno, dzięki: http://www.porcys.com/ranking/najlepsze-polskie-plyty-xx-wieku/10/
Mnie urzekł ten eksperyment. Max Richter - Vivaldi Recomposed
https://www.youtube.com/watch?v=1_fDidYDQcs
Richter zresztą jest świetny.
@tygrysek, a zamiast kleić samemu takie składanki, to polecam zaopatrzyć się w sety The Rub - History of Hip Hop z konkretnych lat (szczególnie 1990 - 1996), będziesz miał gotowy przegląd tego typu hitów, w tym większości powyższych.
Świetna rzecz, prosta do znalezienia.
Z tego filmu co podałeś akurat parę z brzegu jest łatwych:
- zapętlone Audio Two - Top Billin na początku
- LL Cool J - Mama said knock you out
- Kendrick Lamar - M.A.A.D. City (obadaj cały album)
- Jay-Z - 99 Problems i dalsze to już chyba oczywiste
Ostatnio przypomniałem sobie jeden z tracków z forum diggin.pl, w którym wiele lat temu zakochałem się od razu. Melancholijny, a tak mocno połamany:
https://soundcloud.com/wojtekurbanski/violet-violin
Dziś ten człowiek współtworzy zespół Rysy.
A ostatnio nowe Chromatics mnie zjadło. Po prostu Drive spotyka Cindy Lauper (apropos lat '80:)
https://www.youtube.com/watch?v=8wmkKQhzVZA&list=PLNqUrPN0FE4baXN_mbRYdeJ85xol_udE5
[8] Ale CDP ze swoim mistrzostwem narracji mógłby sięgnąć na przykład po Dune Herberta.
Wow, mocne. Nieliniowe cRPG w świecie Diuny to byłaby bomba.
Ale chronologię widzę tak, że najpierw HBO upomni się o Diunę i zmontują w końcu serial godny tego cyklu.
Uważam, że po otwarciu tematu przez LOTR i rozwinięciu przez GoT, Diuna to naturalny kolejny pretendent do ekranizacji (a potem odświeżenia w formie gier).
tygrysek -> dopiero zobaczyłem, że polecałeś mi coś (Goldiego). DnB to jednak tylko przez sentyment słucham, mam na półce jakiegoś Photeka czy wspomniane wczoraj Colours, ale jakoś nie wracam do tego...
Natomiast zazdroszczę winyli Sondy, mam chętkę by zapolować niedługo na trochę library music. Kiedyś na diggin.pl chłopaki wstawiali fajne sety z taką muzyką, muszę odkopać.
Sęk w tym, że niektóre napisy odtwarza (patrz http://wololo.net/2015/06/19/ps4-media-player-review/).
Kwestia czasu, żeby ktoś odkrył prawidłowość.
Tak czy owak dla mnie ten player to i tak spory krok do przodu. PS3 media server to absurd dla mnie, dosyć mi szumi projektor i PS, żeby jeszcze do tego hałasował komputer.
Ciekawy pomysł z raspberry pi natomiast, choć nie wiem na ile skomplikowany w setupie i czy obsłuży bez problemu wyjście audio spdif. Dzięki Lutz!
Soplic [ 87 ] - Generał
Skoro zbierali te 300 000 to znaczy że zdobycie ich było problemem, to chyba oczywiste?
I tak i nie. Jeśli masz koncepcję produktu, która ma konkretną szansę sukcesu, to sposobów pozyskania środków jest wiele. Cała sztuka w tym, jak udowodnisz, że ta szansa sukcesu istnieje. Akcja crowdfunding dla takiego przedsięwzięcia to z jednej strony sposób finansowania, ale przede wszystkim pośredni dowód na to, że produkt będzie sukcesem rynkowym.
Podejrzewam, że 300k to budżet na jakieś pół roku i pewnie większość jest już wydana. Teraz są dwie opcje:
- albo pozostała kasa gdzieś zniknie i firma się zawinie = będzie afera,
- albo jak zapowiada redakcja, pójdzie na stworzenie nowego pisma (zauważcie: nowa marka, layout, koncepcja magazynu), które wejdzie z zerową marką i złym PRem = nie zazdroszczę.
DSLMarvel ---> Dobrze przemyśleli? Czyli wróżysz im świetlaną przyszłość?
Teorie spiskowe w tej aferze tworzą chyba ludzie, którzy nigdy z biznesem nie mieli do czynienia.
Nie rozumiem jednego, może ktoś mi wyjaśni.
Dlaczego wszyscy wieszają psy na "redakcji", podczas gdy prawa do marki ma najwyraźniej Pegaz Ass? Jeśli ją wycofał, to dla mnie on jest tu winnym, niezależnie jak bardzo by się pokłócił z resztą ekipy i w jaki sposób prawnie byłaby umocowana licencja.
Moim zdaniem jeśli marka została wniesiona jako część kapitału akcji crowdfundingowej, to ten kto odpowiada za jej wycofanie wyrządza krzywdę crowdfunderom.
Redakcję nazwałbym co najwyżej naiwną i nieodpowiedzialną, bo chyba żadnej korzyści z sytuacji nie odniesie.
PS. Historia o "zbieraniu kasy na nowe pismo" nie trzyma się kupy (problemem biznesowym nie jest 300 tysięcy tylko zbudowanie pisma, które zarobi na siebie długoterminowo).
tygrysek--> jako dawny uczestnik wątku "techno inside" powiem, że syro niestety nuda.
Produkcja, brzmienie - oczywiście klasa, ale całość jest strasznie chaotyczna. Taka elektroniczna masturbacja Richarda nad różnymi motywami (średnio po kilka razy w każdym kawałku następuje zmiana klimatu).
Można tu się doszukiwać jazzowych inklinacji, ale dla mnie to przesada. Nie wróciłem do tego.
"Philip Norman – Szał! Prawdziwa historia Beatlesów"
Ja robię pauzę i czekam aż Lewisohn skończy swoje dzieło (pierwszy tom ma prawie 1000 stron i świetne opinie). Tego już pewnie nic nie przebije.
Co do podsumowania, to jak to zwykle bywa przy osobistych rankingach, dość wąskie. Wypadałoby napisać w tytule, że to podsumowanie rockowe - jeden Daft Punk wiosny nie czyni.
W kwestii McCartneya, jak dla mnie względna świeżość albumu to zasługa w dużej mierze Marka Ronsona, sam Paul już złote czasy twórczości ma za sobą (choć koncert w PL był super).
Moby04
- zgadzam się z A.L.e.X'em w części mówiącej, że użyto zbyt mocnych słów ("oszust", "złodziej")
- zgadzam się całkowicie z koobunem, który mówi, że właśnie rozwiązywanie "wpadek" świadczy o jakości obsługi
- zgadzam się z Aenem, który mówi, że takie wpadki warto nagłaśniać
Dokładnie, to powinno zamknąć dyskusję.
Najbardziej rozśmieszyły mnie komentarze o odpowiedzialności zbiorowej.
Ostatnio zamykając konto w banku usłyszałem od dotkniętej kierowniczki placówki, że "przecież powinienem rozmawiać z ludźmi, a nie patrzeć na bank jako instytucję". Prawie spadłem z krzesła przypominając sobie monity, które z automatu dostałem z centrali banku, bo ktoś w placówce nie przekazał jakiegoś dokumentu. Relacje ludzkie to można sobie budować z małym przedsiębiorcą ze sklepiku na rogu, a nie z większymi organizacjami.
Firma to firma i o ile nie ma co wylewać emocji na bogu ducha winne osoby, to podział i komunikowanie odpowiedzialności jest totalnie broszką organizacji, a nie moją jako klienta.
Przy tak mocnych tytułach wybór to kwestia preferencji. Dla mnie, doceniając jakość Q2 i poprowadzenie akcji w Half-Life, to jednak Unreal był najbardziej uzależniający.
Design świata + dźwięki + muzyka, a nawet dziwaczna broń powodowały, że naprawdę odczuwało się uczestnictwo w historii z innego świata. A poziomy były na tyle monumentalne (Sacred Passage, Dark Arena itd.), że nie miałem dosyć aż do końca gry.
Pięknie się gra, ale mam dość duży ekran i trochę nie wytrzymuję z 720p i brakiem antyaliasingu.
Czy są jakieś sposoby na PS3 żeby to zniwelować? Mam odblokowane tryby graficzne w ustawieniach konsoli 720p, 1080p - czy coś jeszcze można zrobić? Przy 100 calach ekranu psuje to trochę zabawę i efekt.
Generalnie w większości przypadków jest to zależne od "góry", która prawdopodobnie traktuje klientów jak idiotów. Później na tych pseudo wykładach mówią pracownikom jak się zachowywać i jakie hasełka rzucać. Żenujące.
Oczywiście samodzielne jednostki również się trafiają.
No ale właśnie to nie ma wcale wynikać z samodzielności jednostki. I nie każda "góra" jest tak krótkowzroczna jak to opisałeś. A nie każde odgórne zasady - głupie.
Zobacz na:
http://mailchimp.com/about/style-guide/
http://about.zappos.com/our-unique-culture/zappos-core-values/deliver-wow-through-service
Coraz więcej jest przykładów, że user/customer experience jest najmocniejszym orężem w walce konkurencyjnej. I nie tylko internetowe firmy to widzą. Ważne, aby za takimi zasadami stała natomiast kultura firmy i określone zasady pracy.
To się będzie mocno zmieniać również w Polsce wraz z tym jak rynek zweryfikuje takie krótkoterminowe, czysto sprzedażowe myślenie jak piszecie.
Amerykanin opowiadał nam dlaczego w USA policja, straż i pogotowie tak szybko zjawiają się na miejscu i reagują na każde wezwanie...
Bo tam obywatele płacąc podatek wskazują na którą jednostkę ma iść ich kasa. Więc jeśli pobliskie służby się nie sprawdzą - to tę kasę w kolejnym roku dostanie inny posterunek...
Stąd to amerykańskie hasło "płacę podatki! Wymagam" albo "Wspoeram lokalną policję/straż".
W Polsce na razie jest jeden mechanizm, który minimalnie to reguluje - możliwość wyboru urzędu skarbowego, w którym się rozlicza obywatel.
Powinno się wybierać ten właściwy do miejsca zamieszkania, ale nie ma kontroli/przymusu. Zauważcie, że coraz częściej samorządy namawiają do rozliczania się w miejscowym urzędzie, jednocześnie podkreślając wykonane działania ku lepszemu "citizen experience".
Wiadomo, że to mały krok, ale zawsze. Ja np. nie jestem zadowolony ze swojej gminy i zastanawiam się nad przeniesieniem do innego US.
------
Co do pytania z wątku:
A teraz pytanie - jak wy jestescie traktowani? I jak wolicie byc?
Najwłaściwsza odpowiedź jest taka, że takie sprawy powinny być regulowane na poziomie całej marki. Z jej pożądanego wizerunku powinny wypływać wytyczne (np. skrypty rozmów) i odpowiednie szkolenia dla pracowników czy nawet zasady ich rekrutacji.
Sposób komunikacji z klientem musi być spójny na poziomie firmy, a nie ustalany spontanicznie. Marka operująca na niskich marżach może iść w kierunku zwięzłego, konkretnego załatwiania spraw, podczas gdy usługi nastawione na długoterminowe zyski będą pozostawiały mnóstwo czasu i energii na kontakt z klientem, żeby budować jego lojalność.
Inna sprawa, że w Polsce takie zarządzanie jest w powijakach i myśli się głównie "sprzedażowo". Ale do czasu.
Czy jest możliwe, że wersja UK będzie miała wewnątrz napisy PL jako opcję?
Na Amazonie cena spadła do 35 funtów i jest to chyba najlepszy deal teraz (~180zł).
PL napisy nie są musem, ale zawsze lepiej je mieć niż nie.
EDIT: Już widzę link, dzięki. Czyli cała europa powinna mieć napisy PL, fajnie.
Jesli PJ pojdzie w slady papcia Lucasa, jest to idealny moment na nowe wydanie LOTR z podmieniona scena :).
Hehe, pewnie przy okazji też Golluma podmienią, co już kiedyś zapowiadali :-)
.:Jj:. --> Mogli odtworzyć, może stwierdzili, że i tak inny aktor itp. Obstawiam, że w dodatkach na Bluray to wyjaśnią :-)
Przy okazji, pod koniec seansu zacząłem się zastanawiać czy nie jest to pierwszy film, który chciałbym oglądać tylko w kinie, skoro rozmach tak bardzo wpływa na dobry odbiór. Sam teraz nie wiem czy kupię Bluray, mimo, że oglądam filmy w domu w dość dużym formacie (100 cali).
Taka jeszcze ciekawostka - zwróciliście uwagę, że moment podniesienia pierścienia jest ciut inaczej uchwycony niż w FOTR? Tam Bilbo wymacał go na ziemi przez przypadek, po omacku.
Byłem ciekaw czy do tego nawiążą, ale widać inna konstrukcja sceny bardziej pasowała do Hobbita.
Rzecz jasna detal, nie przeszkadza.
Patrząc obiektywnie, film jest w miarę dobry, ale bez szału - pewnie tak musiało być. Niestety jest to drugie wejście do tej samej wody i nawet nie próbuje być czym innym. A materiał źródłowy jest rzecz jasna mniej efektowny.
Jeśli chodzi natomiast o przyjemność z oglądania, to jest bardzo duża. Widowiskowość mega, cała plastikowość, która bolała w trailerach po prostu zniknęła.
Nie rozumiem absolutnie zarzutów do 3d czy 48 klatek - nic mi nie przeszkadzało choć na ogół nie jarają mnie takie klimaty.
Podsumowując, ten film przypomina mi bardziej wizytę w wesołym miasteczku lub przelot samolotem - nie jest to przeżycie "umysłowe" tylko po prostu 2h w innym świecie. Wizualnie nie ma artyzmu LOTR, ale jednak robi wrażenie. Ciekawa sprawa :)
Chyba w jakimkolwiek mieście pytając o 18:30 o pomysły na spędzenie wieczoru trudno spodziewać się fajerwerków. Szczególnie jak się nie określi swoich preferencji (knajpy? zwiedzanie? wydarzenia?).
Ja spytam z innej beczki - czy macie może spostrzeżenia, jak będzie się grało na konsolach?
PCta nie dość, że mam na winXP, to na dodatek do grania nie odpalałem go od pół roku.
Co do DOOMa.
Nie kupuję teorii "koncert był słaby, bo tak to sobie genialnie zaplanowano". Bardzo lubię DOOMa z wszelkimi alter ego, ale koleś ma od lat problem z występami na żywo. Jeśli to + skandale z sobowtórami to jego autorski pomysł na show, to jest to po prostu mizerne. Z tego powodu nawet nie myślałem, żeby się ruszyć na jego koncert, choć albumy znam na pamięć.
Dobrze, że tym razem przynajmniej wystąpił osobiście...
Ja bym brał Martina. Postaci i wątków sporo, ale w porównaniu ze skomplikowaniem Malazańskiej to pestka (brnę przez Deadhouse Gates i choć całkiem wciąga, to wcale nie idzie mi to w "dniach").
No i bardzo dobrze. Od jakiegoś czasu krok po kroku doczekujemy się w końcu dominacji treści nad formą w webdesignie.
Szkoda tylko, że w Polsce nadal często spotyka się przestarzałą fascynację web-2.0 / apple.
Nie rozumiem panowie - narzekacie na tłok przed weekendami, więc widać sami wtedy kupujecie. Czyli na kogo narzekacie?
Heh, nie zdawałem sobie sprawy, że kadra tvgry i porcys mają punkty wspólne.
Reedycja Sportu wygląda spoko, ale sądząc po trackliście to ta druga płyta chyba mocno wymęczona...
"Zostaw, to jest polsat" + chilloutowy podkład muzyczny robią klimat
Też obstawiam, że w drugiej części będą już bez ciuchów
hopkins: Ja mam takie pytanie na temat planszowki Gra o Tron. Mial ktos stycznosc? Jak sie gralo?
Gram od paru lat dość regularnie, może ostatnio rzadziej. Ekipa nieplanszówkowa, a ogromnie się wszyscy wkręcili. Świetny mechanizm rywalizacji i zdrad i zróżnicowanie rodów budują właściwie całą grę, co pasuje do klimatu książki.
Jedyny minus jaki się wskazuje, to fakt, że po X partiach odkrywa się podobno optymalne ruchy (np. jedyne słuszne otwarcie Lannisterów przeciwko Greyjoyom), ale po pierwsze, to problem chyba tylko dla prawdziwych wymiataczy perfekcjonistów, a po drugie trochę konsekwencja tego, że losowość w grze jest ograniczona (co jest generalnie zaletą). Tak czy owak - nam to nie przeszkadza.
Na plus trzeba też policzyć fajne dodatki - szczególnie Storm of Swords.
_agEnt_
To już było, tyle że w nieco prostszej formie, w Larry 7.
Dokładnie, pamiętam, że wtedy pomyślałem podobnie "Świetny pomysł, pewnie już niedługo będzie to standardem". No i tyle w temacie :-)
Antykwariat naukowy masz na Paderewskiego. Czy jest tani to już inna sprawa, dawno nie byłem.
Poza tym kojarzę chociażby przy Placu Wielkopolskim i na Wyspiańskiego - w obu myślę trochę z wymienionych gatunków znajdziesz.
Co tu dużo mówić - miałem podobnie.
Ile się nabiegałem po kioskach w dniu dostawy Secret Service żeby zdobyć Kombat Korner z rozpiską ciosów i móc gorączkowo wpatrywać się w screeny z tych arcydzieł. Dosłownie "wpatrywać", bo screeny w artykule miały wielkość koło 4x3 cm...
No i ile zachodu było, żeby wyciągnąć od kumpla spakowaną arj-tem kopię na piętnastu dyskietkach (nie ma rady, zawsze jedna okazywała się padnięta i trzeba było biec ponownie)...
Jedni z dzieciństwa pamiętają watę cukrową, a ja - wychodzenie z norton commandera przed uruchomieniem gry - "żeby szybciej chodziła".
Dołączam do zwolenników pierwszej części - liniowa i mniej epicka, ale jednak jakaś taka bardziej "skupiona" historia.
Co do całej serii - to pierwsze i chyba jedyne spolszczenie, w które grałem dużo chętniej niż w oryginał. W tamtych czasach - szok, że można tak dobrze to zrobić, zarówno w przypadku głównych postaci, jak i "statystów" ("Na młot Moradina!"). Co tu się zresztą rozpisywać - wystarczy spojrzeć na cytaty na początku wątku.
Najbardziej podoba mi się wnikliwość pomysłodawców akcji, którzy zauważyli duże podobieństwo w profilach odbiorców MMO i filmów porno. Szacunek!
rzaba98nae ---> okropnie? kwestia gustu, mnie na przykład bardzo smakuje, choć efektów pobudzających jakoś specjalnie nie odczuwam.
No ale konkretne picie mate dopiero przede mną, w drodze jest już całkiem konkretny zestaw w okazyjnej myślę cenie (20 zł/kg):
http://www.yerbamarket.com/product-pol-826-Pajarito-1kg-Playadito-1kg.html
Gambit---> nawet jeśli ktoś "ośmieli się" używać Lightning Bolta z trzeciej edycji w takiej zwykłej luźnej grze, to inni patrzą na niego jak na jakiegoś odmieńca
No, akurat w tym przypadku o ile pamiętam nie chodziło o to że pochodził z trzeciej edycji (revised chyba się zwała, no nie?), tylko o to że został w pewnym momencie uznany jako przegięty i zbanowany (jego następca, shock, był już słabszy).
Nie wiem jak jest obecnie, w końcu po kilkunastu latach gra pewnie się wypaliła, ale parę lat temu na pewno MTG trzymalo bardzo wysoki poziom.
A mnie zanim zdążyłem kupić, upatrzony zestaw zniknął sprzed nosa.
Stąd pytać muszę znów - czy w tym naczynku może być jakaś podpucha? Bo bardzo tanie jak na palo santo...
http://www.yerbamarket.com/product-pol-468-Palo-Santo-Rio.html
Druga opcja, jaką rozważam:
http://www.yerbamarket.com/product-pol-353-Komplet-TACA-drewniane-okute-matero-bombilla-Perra.html
Będę wdzięczny za wszelkie wskazówki.
Na podstawie pierwszego tomu cyklu – Gry o Tron – w 2006 powstała fabularna gra o tym samym tytule, stworzona przez Guardians of Order.
No i przede wszystkim wyśmienita planszówka od Fantasy Flight Games, myślę, że dużo popularniejsza od RPGa wspomnianego w artykule. Zagrywam się w to ze znajomymi co najmniej raz w miesiącu.
Yo5H---> fanboje Buriala powiedzą Ci, że on jest jedyny w swym rodzaju i takie tam :) ale z rzeczy, które wyhaczyłem w takich ciemnych połamanych klimatach mogę podsunąć:
- Pulshar - Brotherhood
- Skull Disco
A z minimalnie innych bajek bardzo pozytywnie mnie zaskoczyło jakiś czas temu Two Fingers:
http://www.youtube.com/watch?v=XoSHwN62_m8
czyli trochę odmieniony Amon Tobin i kilku znajomych. Pierwsze kawałki albumu to niezła bomba!
Krush/RJD2
Dość odległe klimaty zestawiasz, równie dobrze można by Ci cokolwiek z tzw. abstract hip hop polecić... Lepiej się bierz za swobodną eksplorację, zamiast czekać na polecanki.
Z tego, co mam pod ręką, z każdego klimatu trochę:
bonobo (najbardziej lubię live sessions),
daedelus (np. dearly departed),
flying lotus (los angeles) - już wspominany w wątku, nie jest to super prosta muzyka,
metaform z zeszłego roku ponoć bardzo niezły, a o ile pamiętam też podpada pod opis.
Niezły klimat jak coś takiego się zdarza. Ja co prawda aż takich poszukiwań nie przeżyłem, ale czasem jak znajdę przez przypadek w jakimś zapomnianym kawałku źródło dobrze znanego sampla to też się cieszę jak głupi :-)
Backside ---> no bez wątpienia jest mocny, choć mi najbardziej podszedł zeszłoroczny Los Angeles
niesfiec --->
pozornie nie pasującymi do całości kawałkami wykonawców kompletnie z innego muzycznego świata
No Franek Kimono na końcu nieźle musi rozbijać klimat :-)
Ja bym z kolei zarekomendował do następnych części coś z Madliba, którego chyba w nieupalonym stanie jeszcze nikt nie widział, co słychać w jego kawałkach. Np. to: http://pl.youtube.com/watch?v=jytxkJUM_7U
Golem6---> no właśnie, Herbaliser całkiem mocny i dużo lepszy od Take London. Tobin jak dla mnie też co najmniej niezły.
Ale ogólnie też raczej widzę Ninja Tune w ciemnych barwach.
Smutna prawda.
W latach nastoletnich się ma sporo czasu i zapału żeby grać, to z kolei finanse kuleją i często ucieka się w nielegale. Później przychodzą pieniądze, kolekcjonerstwo i... chroniczny brak czasu.
I jak tu pogodzić jedno z drugim?
Co do SAM Aphex Twina, to właśnie jakość dźwięku to mój straszny zawód i jedyny zawód co do tej płyty (no i może jeszcze marna, bo żadna, wkładka). Dopiero na kolumnach i z cd usłyszałem, że w tle są po prostu szumy. Ale muzyka świetna...
Co do Hancocka
Fakt, że najprawdopodobniej pierwszy użył scatchów w muzyce
Nie no chłopaki, nie przesadzajcie. Rockit to co najwyżej pierwszy kawałek, w którym ktoś scratchował, a przy tym został puszczony w MTV :-)
niesfiec--->
Ostatnio słucham dwóch rzeczy. Jedno to Aphex Twin: Selected Ambient Works..
Ale pierwszej części?
Jak dla mnie - genialna rzecz, szczególnie zważywszy na wiek autora kiedy ją nagrywał. Choćby pierwszy kawałek - klimat jak z innego świata. Przy tym bardzo trudno tą płytę kupić, ostatnio mi się udało całkiem tanio i nie posiadałem się ze szczęścia.
a składankę meryphillii też nadal uskuteczniam, szczególnie pierwszą połowę (jakby spokojniejszą).
Avalanches są już prawie legendarni, choć nie do końca wpisują się w topic :-)
Ja ze swojej strony pod koniec roku zostałem zmiażdżony przez Maxa Richtera - The blue notebooks. Klimat nostalgiczno-dołujący po prostu wylewa się z tego albumu, a przy tym kawałki zbudowane są na dość prostej zasadzie - akustyczne klawisze czy smyczki na tle elektronicznych loopów.
Bardzo polecam, w przeciwieństwie do nowszego albumu Richtera, który mniej mi przypadł do gustu.
niesfiec---> przyszło mi do głowy tylko Bombay Dub Orchestra, ale nie wiem czy to rdzennie hinduska sprawa, choć brzmiało nieźle
cioruss---> remix DJ Shadow
a dokładniej UNKLE, i wcale nie jestem pewien czy to jakiś remix.
Kiedy bohater wchodzi w interakcję z otoczeniem - jest rewelacja.
Kiedy przeciwnicy wchodzą w interakcję z bohaterem - mamy żenadę.
Też mam nadzieję, że sporo tu zostanie poprawione. Tu nie chodzi nawet o brak dynamizmu, ale przyjrzyjcie się przez dłuższą chwilę dowolnemu rycerzowi z gromadki, z którą walczy zabójca. Każdy z nich przez większość czasu stoi, jakby się wstydził swojego miecza, często w momencie, kiedy bohater stoi obrócony tyłem.
Za to świetny jest ten moment, kiedy zabójca zasłania się innym kolesiem i przyjmuje na niego strzałę.
wysia--->pierwszy czterometrowy skok w gore
możesz wskazać w którym momencie? jedyne co zauważyłem, to niesamowitą siłę przy wspinaniu się, żadnego latania nie widziałem.
reksio--->Pierwszy skrytobójcy mordowali pod wpływem haszyszu
No tak, ale sekta asasynów była 'muslim only'.
Ryslaw [ Patrycjusz ]
Jeśli w Bioshocku jest wymóg automatycznego patchowania i gra nie uruchomi się bez niego, to jest to problem gry i błąd jej twórców (lub osób decyzyjnych), a nie czyjegokolwiek łącza.
No i rozumiem, że jak stoisz w kolejce do kina po bilety i trwa to trochę dłużej, to krzyczysz na całą salę, że dany film to bubel, bo kolejka wolno idzie?
Ja obowiązkowe patchowanie przyrównałbym raczej do sytuacji, w której kupujesz bez kolejki bilet, po czym musisz stać w kilometrowym ogonku po specjalne kolorowe okulary, które dają niewielki efekt, ale bez których decyzją twórców filmu nie wpuszczą Cię do sali. Jest to głupia decyzja.
Muszę się pochwalić. W tym tygodniu niesamowitym zrządzeniem losu znalazłem w sklepie płytę CD, której poszukiwałem raczej bezskutecznie w necie od kilku miesięcy (widziałem ją tylko w serpent.pl).
Chodzi ni mniej ni więcej, tylko o Biosphere - Substrata, od której zaczął się ten wątek. Najciekawsze jest to, że zauważyłem ją zupełnie przypadkiem będąc w Mega Avansie, w którym nijak tej płyty bym się nie spodziewał. Co więcej, cena była niższa niż w necie.
Wniosek: jeśli komuś brakuje w kolekcji rzadszej płyty, to proponuję sprawdzać też nieoczekiwane źródła, zdarzają się niespodzianki.
req_uuu, coś widze, że fanów dark ambientu/industrialu mało tu ;-)
ja może fanem póki co nie jestem, ze stajni CMI to nawet nie wiem czy cokolwiek słyszałem, jednak pochwalę się, że w zeszłym tygodniu odwiedziłem koncert Svartsinn (na Northaunt niestety nie mogłem zostać) i wrażenia mam całkiem niezłe.
niesfiec---> od Shinsou wolę chyba jednak Jaku, a chyba ponad Krusha z cięższych hiphopowych klimatów stawiam dość chyba popularnego El-P (szczególnie Fantastic Damage no i całkiem dobra ostatnia płyta).
Nie do końca w temacie, bo jednak lekka to muza. Polecam mimo to. Słucham od wczoraj na repeacie. Nie wiem czy czujecie tę pannę i jej poprzednią płytę, Arular. Hiphop + baile funk + sample z indyjskich hiciorów + dość bezpośrednia dziewczyna ze Sri Lanki.
Jak dla mnie - wymiata.
Płyta zwie się MIA - Kala (wyciek). Mój numer jeden póki co to "Paper Planes"
niesfiec---> no proszę, miesiąc minął, a ja dopiero teraz wypróbowałem Dalek - i faktycznie nawet jeśli jeszcze całej płyty nie ogarniam, to jestem pod sporym wrażeniem. Nawet pozornie abstrakcyjne i bezsensowne "bulgoczące smyczki" z "Lynch" chodzą mi po głowie. Ale nie jestem pewien czy chcę próbować tych starszych, cięższych płyt.
Arxel---> Też zostałem na 6.0. Jedyne, co mnie boli, to brak możliwości kopiowania linków z opisów, ale jak zobaczyłem wyższe, błyszczące wersje zajmujące po kilkadziesiąt MB ramu to dałem spokój.
Kari Wuhrer (znana choćby z serialu Sliders czy komedii Atak Pająków)....
...ja tam ją kojarzę raczej z innych produkcji.
Widzę tylko jedno wyjście na uratowanie Fallouta 3:
1. Robimy zrzutę.
2. Wynajmujemy studio, w którym było tworzone F2. Odtwórzmy całą scenografię, łącznie z kubkami do kawy i plakatami na ścianie - inaczej wszystko się posypie.
3. Zespół projektowy hipnotyzujemy i wmawiamy im, że jest 1999 i rzut izometryczny oraz bitmapy są najlepszym wyjściem. No ale idziemy o krok do przodu, podbijamy domyślną rozdzielczość do 800x600. Fani jakoś przełkną.
4. Piszemy grę, oczywiście optymalizując pod Win95, inaczej to nie ten klimat.
5. Miliony prawdziwych fanów dostają orgazmu.
Wracamy do gry?
Golem6--->
Quantic (polecam szczególnie, naprawde dobry kawał muzy)
Właśnie przesłuchałem dosłownie kilka kawałków z 5th Exotic i już nabrałem wielkiego szacunku do tego pana - buja doskonale! Dzięki za rekomendację.
Odświeżyłem stare płytki i choć większość Ninja Tune już się przewinęła, to brakuje w tym wątku jeszcze kilku naprawdę charakterystycznych twarzy. Podaję dla ułatwienia po jednym dobrym kawałku do każdego:
- Kid Koala, lubiący stare sample. "Basin Street Blues" - to, co ten koleś wyrabia z gramofonem w tym kawałku trzeba chyba nazwać jazzową improwizacją.
- Jaga Jazzist, no tu już do jazzu bardzo blisko, sporo żywych instrumentów i też ciekawe brzmienia. Kawałek reprezentatywny - "Kitty Wu".
- Daedelus - to jeden z moich faworytów, dość pokręcony koleś któremu zdarza się łączyć fragmenty jakichś przedpotopowych utworów z połamanym beatem. Tutaj ze względu na różnorodność trudno podać jeden tytuł, więc dam więcej na zmianę z różnych płyt: "Just briefly", "At my heels", "Dearly departed", "Sawtooth EKG".
Kojarzycie tych zawodników?
Łukasz---> no właśnie, mi też się to nie potrafi znudzić. fenomen jakiś :-)
też mnie to trapi, ale nic innego nie udało mi się znaleźć dziś w pracy mimo usilnych starań...
Do tego stopnia, że wczoraj przypomniałem sobie o nim po trzech miesiącach i przesłuchałem chyba z 30 razy.
Na wokalu ponoć Zdzisia Sośnicka.
To ja dzisiaj z krótką myspace'ową rekomendacją. Kawałek niby nieskomplikowany, ale przestrzenie w nim takie, że lewituję jak go słyszę ;) Do tego polski nastolatek go sklecił. Polecam, w klimat wątku moim zdaniem wpisuje się dobrze.
http://www.myspace.com/wojciechurbanski
PS. maev = maevius? :-)
A to Archive nawet w mediamarkcie widziałem ostatnio, muszę w końcu przesłuchać.
cioruss---> a co, szarpnąłeś się za 50$ na audio? :-) dzięki za propozycję, ale póki co nie mam specjalnie sprzętu żeby rozkoszować się jakością, ot słuchawki za dwie stówy. Jednak jeśli płyta faktycznie mnie chwyci, to pozwól, że odezwę się za jakiś czas.
jeśli chodzi o susumu yokota, to album zwie się "laputa". Ale jak mówię, może tylko zdawał mi się ciężki na pierwszy raz.
a co do "outsidera" to ja byłem zdruzgotany szczerze mówiąc. Choć "My way" jest bardzo bardzo.
BTW. właśnie przeczytałem dość zadziwiony, że Aural Planet to polski zespół, wyrosły po części z demosceny. Ciekawe, ciekawe...
niesfiec---> Amon Tobin z tym atakiem, nerwową kawalkadą perkusji jazzowej
hehe gusta i guściki, ja uwielbiam właśnie te karkołomne konstrukcje + świetne brzmienie sampli.
Z podanych przez Ciebie DJi większość znam po jednej-dwóch płytach. Tylko Shadowa słyszałem wszystkie albumy oprócz preemptive.. i kolejność jest taka:
1. legendarny już prawie Endtroducing,
2. dość fajny Private Press
3. daleeeko w tyle najnowszy the outsider.
A co do DJ Krusha to Jaku jest naprawdę dobre..
Andromalius---> OST Animatrix to taka energia w pigułce, choć dla mnie w całości niestrawna. Właściwie tylko Conga Fury tak naprawdę do dziś tylko pamiętam - doskonały kawałek.
cioruss---> Ten Susumu Yokota to niezły ciężar... choć co prawda dopiero raz przesłuchałem ale momentami wręcz mnie dusił ten klimat w słuchawkach. Sam nie wiem czy to dobrze czy źle. A ten Celtic Cross obadam, choć będę musiał przeżyć mp3 :-)
A jeśli zaczynamy od swoich faworytów, to nikt nie wspomniał jeszcze podpadających chyba pod wątek Boards of Canada - jak dla mnie klasa sama w sobie, moja ulubiona płyta to ich debiut Music has the right to children, choć Twoism i Geogaddi są niedaleko. Gatunek? Chilloutowo-wykręcona elektronika z innej planety na rytmach jakby hip hopowych. Dość charakterystyczne brzmienie.
Poza tym wsłuchałem się w końcu bliżej w Selected Ambient Works 2 Aphex Twina i zacząłem podziwiać tę płytę... Pierwszą część z kolei od dawna uważam za chyba najgenialniejszą rzecz w spokojnej elektronice jaką słuchałem. Jeśli nie znacie (czy to możliwe?), to spróbujcie choćby utwór Xtal.
cioruss---> bonobo zdecydowanie wymiata na ep-ce live, z zespołem. Aż się zastanawiam czy nie przejechać się w lipcu na jego koncert w Polsce.
Posłuchałem parę razy tego Aural Planet - Acoustic Plantation.
Fajne, choć momentami balansuje na krawędzi banału i takich jakby popowych rozwiązań (np. nie podoba mi się wokal w hydropoetry cathedra, psuje odrealniony klimat). Ale naprawdę przyjemnie posłuchać.
Smutne, bo jeśli SH1 był dobry, to SH2 z lepszą fabułą (tak, tak uważam) miałby szansę stać się czymś naprawdę wyjątkowym. Szczególnie, jeśli Gans dostałby w większym stopniu wolną rękę (o ile pamiętam, przy SH1 producent np. "poprosił" o rozszerzenie roli Seana Beana, z mizernym skutkiem).
Pożyjemy, zobaczymy. Szkoda tylko, że część potworów z SH2 pojawiła się już w pierwszym filmie.
niesfiec---> pewnie to pudło, ale mi ten opis kojarzy się z FSOL - Lifeforms. W którymś kawałku z tego albumu był właśnie taki nastrój i dźwięk jakby płynącego strumienia. Ale czy to było popularne...
Herbaliser (raczej wszystko)
Jak dla mnie późniejsze Herbalisery (np. Take London) i inne Coldcuty wychodzące ostatnio z Ninja Tune są niestety dość wtórne... choć oczywiście nadal zdarzają się w tej wytwórni perełki (nowy Amon Tobin, poza tym Bonobo wiele osób się zachwyca).
Ja z kolei spróbuję obczaić to Aural Planet, bo już trochę o tym słyszałem a nie miałem okazji się zabrać do słuchania.
Ten mix portishead to faktycznie klasyk, aczkolwiek nie dotyczy on trip hopu, tylko raczej korzeni hip-hopu - incredible bongo band, jimmy castor bunch, the winstons, theme from swat no i Seargent Pepper (kto mi powie, kto go samplował? :)
Massive attack essential mix nie słyszałem i też jestem bardzo ciekaw.
Z tego co w ostatnich miesiącach słyszałem z ambientu z czystym sercem polecam:
Global Communication 76:14 (i stawiam tę płytę u mnie na piedestale obok Substraty)
Biosphere&higher intelligence agency - Polar Sequences
Robert Rich & Lustmord - Stalker (mroczno i strasznie)
Tetsu Inoue - Ambiant Otaku (a może Ambient Otaku?)
Ze spokojnego hiphopu w stylu tego co piszesz spodobał mi się ostatnio Japończyk Nujabes, konkretnie album Metaphorical Music - raczej pozytywne klimaty i naprawdę dobrze poskładane produkcje, raczej samplowane.
Do tego bardzo dobry i bardziej elektroniczny jest Flying Lotus - 1983 - hiphopo-jazz o analogowym brzmieniu, jeśli można to tak określić.
No i od roku już chyba podziwiam płytkę Marc Mac - Visioneers, też raczej samplowana i na maksa pozytywna rzecz, bardzo klimatyczna muzyka, jak dla mnie idealna na słoneczną pogodę jaką teraz mamy :) Aha, instrumentalne kawałki mieszają się z rapowanymi, aczkolwiek nie ma tu mowy o żadnych hardorowym czy agresywnym rymowaniu.
uż teraz, w punktach handlowych na terenie całego kraju trwa niesamowita Totalna Noworoczna Wyprzedaż
tymczasem na stronie CDP jest info, że promocja obowiązuje w sklepie CDP i tylko z użyciem wirtualnych pieniędzy. Jednym słowem albo pełna dezinformacja, albo też akcja została przygotowana w dwa dni na posylwestrowym kacu.
Gans lepiej podałby, kto będzie producentem filmu i na ile lubi się wpieprzać w zamysły reżysera (vide pierwsza część i dokręcenie na siłę scen z Seanem Beanem).
Ale generalnie wiadomość dobra - gorzej tylko, że część motywów z SH2 sprzedali już w pierwszym filmie.
Odkładając na bok wszystkie kwestie techniki gry, mnie zawsze dziwi jak projektanci serii VF mogą w kolejnych odsłonach ciągle dawać postaciom w grze tak sztywne ruchy.
W Tekkenie jak przeciwnik nawala mnie w twarz to az zęby bolą, a w VF uczucie jest często takie, jakbym się bawił kukiełkami.
A co byście powiedzieli na Fallout 3 w konwencji (interfejs, kamera, walki) Star Wars KOTOR?
Zastanawiam się nad tym i coraz bardziej wydaje to mi się dobrym pomysłem.
Gambit---> no widzisz, a ja nie mialem gesiej skorki ani przez chwile (przy pierwszych potworkach bylem wrecz zawiedziony), ale jednak z kina wyszedlem spiety i nieswoj. i akurat nie przez konkretne potwory, ale raczej sama atmosfere.
Jogurt---> czepiasz sie, jakbys wyslal do GOL swoja wersje recenzji, a oni opublikowali inna. ale, jak dumnie mowisz, masz do tego "pelne prawo" ;)
z innej beczki: zauwazyliscie, ze w filmie uzyto muzyki z chyba wszystkich czesci SH? tylko z 3 nie potrafie sobie nic konkretnego przypomniec w tej chwili.
Jogurt---> jasne i moze zabraklo jeszcze analizy fabuly, krok po kroku, zeby juz nie trzeba bylo do kina isc...
Zgadzam sie, recenzja moze nie jest mega porywajaca, ale dobrze, ze nie raczej sugeruje niz wchodzi w szczegolowe opisy..
Gambit---> wybacz ale Shutter bym nawet do SH (filmu) nie porownywal. SH stara sie raczej wywolac lek, a Shutter chyba tylko wzdryganie sie co pol minuty, po tym jak ten sam upior po raz 50 znienacka wskakuje na srodek ekranu z obowiazkowym glosnym "łup!"..
kiowas---> chociazby dlatego, ze oceny sa tak skrajne, warto wyrobic sobie zdanie. jesli dasz rade przelknac kulejaca fabule i potrafisz docenic ciekawie odwzorowany klimat innej rzeczywistosci, to bedziesz zadowolony.
tez mysle, ze dwojka dalaby na ekranie duzo lepszy efekt fabularny niz jedynka ( z troche infantylna historyjka o sekcie) a na dodatek stworzylaby ciekawe nawiazanie do drabiny jakubowej, ktora byla w koncu jedna z inspiracji dla gry.
z recenzja zgadzam sie (choc akurat krwawy final oceniam bardziej surowo) i tez mimo niedociagniec film zapadl mi w pamiec, a to juz cos.
ps. ciekawe, czy tylko przypadkowo sean bean jest tak podobny do Jamesa Sunderlanda z SH2 :)
Microsoft pewnie znow wymyslil wirusowa akcje marketingowa, nie pierwszy raz przeciez z czegos takiego korzystaja.
Zainteresowal mnie ten mod Ultima V: Lazarus - czy wie ktos czy mozna w niego grac multiplayer??
projekt pudelka wyglada bardzo podobnie do kolekcjonerskich wydan filmu Wladca Pierscieni, nawet kolorystyka zblizona. no i dodatki tez w bardzo podobnym stylu.
swoja droga zastanawiam sie, na ile kolekcjonerskie wydania Wladcy i nacisk na dodatki w postaci dokumentow o prawie kazdym aspekcie tworzenia filmu wplynely na obecny trend "wzbogacania" w ten sposob prawie kazdej produkcji z dziedziny rozrywki elektronicznej czy filmowej. przeciez nawet M jak milosc pokazuje film dokumentalny "zza kulis"!!
widac to i na przykladzie Oblivion - skoro na potrzeby samego filmu dokumentalnego zostala zatrudniona cala ekipa, sprawa musiala wydawac sie wazna.
eJay--->wielkie dzieki!
jesli moge wiedziec, to jest jakies prywatne konto, czy wyciagnales jakos ten link z yahoo?
poki co trailer o jakosci scenariusza mowi niewiele, jest za to efektowny.
bylbym wdzieczny, jesli ktos ma info, jak/skad sciagnac trailer na dysk.. w cache'u firefoxa go nie znajduje..
hmm czy ci panowie z latarkami pochodza z ktorejs czesci gry? bo tak sie zastanawiam, co to za jedni w maskach (?) gazowych.. za to ostatnie dwa ujecia swietne
Ryslaw---> serce roscie sluchajac Twoich slow :)
czekalem na te gre i czekalem, az w koncu nabralem pewnosci, ze bedzie to nieciekawa pozycja.a tu niespodzianka..
Jak juz sie czepiamy recenzji:
Przed premierą Dooma żywiłem głęboką nadzieję, że obrazowi Andrzeja Bartkowiaka uda się wreszcie uratować honor
[..]
Przed projekcją nastawiony byłem negatywnie, dlatego..
No to jak? Gleboka nadzieja czy negatywne nastawienie?
gladius---> ale jaki mialy klimat i sile oddzialywania.. czlapiacego ogra z q1, ciagnacego za soba pile lancuchowa chyba nigdy nie zapomne :)
zarith---> było jeszcze kilka gier opartych na mitologii lovecraftowskiej
na przyklad? tylko nie mow, ze alone in the dark ;)
U.V. Impaler---> no wlasnie mi tez po przeczytaniu paru opinii o Dagonie wydaje sie, ze to raczej horror w znaczeniu krwi i przemocy niz klimatu, na ktorym Lovecraft bazuje. ale moze jest inaczej?
zarith--> hmm nawet nie kojarzylem, ze istnieje jeszcze jakas gra scisle powiazana z mitologia Lovecrafta poza Prisoner of Ice.. i do tego boska..
U.V. Impaler--->slusznie, watpie, zebys sie zawiodl. Choc nie jest to szczyt mozliwosci Tobina, to i tak wymiata, jak prawie wszystko, co wyszlo spod jego reki.Plyt Tobina mozna sluchac n razy a i tak zawsze znajdzie sie w nich cos nowego. Pod wzgledem klimatu, brzmienia i glebi, niewielu slyszalem artystow, ktorzy moga sie z nim rownac.
karol101--> po pierwsze nie wiem jak mozesz porownac dwa bardzo rozne rodzaje muzyki. po drugie, jesli takie masz zalozenie przed uslyszeniem kazdego nowego artysty to gratuluje.
tym, ktorym podoba sie podejscie Tobina do muzyki, polecam jego album Permutation - jak dla mnie rewelacja (zreszta pozostale albumy nie sa wiele gorsze)
calkiem sluszna decyzja
to znacznie zwiekszy oscarowe szanse tej produkcji! statuetka dla the Rocka jest teraz pewniejsza niz kiedykolwiek.
Maevius---> Osada faktycznie mimo niedociagniec trzymala w napieciu.. scena z pogonia "stwora" za niewidoma byla mocna..
Mephistopheles---> hehe wiem czym sa serie filmow, tylko nie wiedzialem dlaczego nagle zaczales o nich mowic :)
a Harry Angel czy tez Angel Heart lecial z pol roku temu bodajze w TV4.. a ja go przegapilem..
no i racja, o Ciemnosci tez zapomnialem, a mialem obejrzec..
Maevius----> jasne, ze to nie bedzie proste, ale skoro sie za to wzieli..
trzeba by przeplatac wedrowke po miasteczku retrospekcjami / spotkaniami z bohaterami epizodycznymi.. jasne, ze jakies dialogi w filmie musza byc... oby jednak mialy na celu poglebienie klimatu zagubienia a nie dodawanie wiekszej ilosci glownych bohaterow..
mimo wszystko Silent Hill jest gra raczej liniowa, z "filmowymi" wstawkami, co troszke ulatwia sprawe... ale tylko troszke.
Mephistopheles----> nie wiem o co Ci chodzi z 'seriami' filmow grozy ale jak dla mnie inteligentnie straszy np. Lśnienie i przede wszystkim Miasteczko Twin Peaks.
no wlasnie... ciekawe co by wyszlo, gdyby za Silent Hill wzial sie David Lynch :)
racja, oby byl to film dla doroslego widza a nie proba dotarcia do jak najwiekszej liczby widzow, czyli do nikogo.
i przede wszystkim, co jest chyba ogolnym problemem ekranizacji gier, oby tworcy nie bali sie stworzyc filmu, ktorego bohater bedzie tak naprawde podrozowal samotnie. jesli powciskaja mu towarzyszy i przyjaciol na kazdym kroku i zaczna budowac relacje miedzy nimi czy inne romanse, to mozemy polozyc na filmie kreske. fundamentem klimatu Silent Hill jest samotnosc bohatera i chyba to bedzie najtrudniej oddac w filmie..
Pvt.Creak ---> no ci dwaj byli chyba najbardziej sensowni, szczegolnie jak prezentowali stare gry to wszystko wychodzilo luzniej i fajniej niz te 'klepane' zapowiedzi nowosci.
w ostatnim gameboxie wzruszylo mnie, jak jeden z nich 'gral' w symulator biegow :) wiecej takich akcentow i program bylby naprawde dobry..
Kędzior14---> a moze by tak poczytac watek? czy oczu szkoda?
szczerze mowiac wolalbym najpierw zobaczyc Unreala 3.. a chlopaki z epic zamiast pisac wlasna gre zrobili engine i go sprzedaja.. czy moze jednak robia juz nowego unreala?
i nie do konca wiem po co (poza wzgledami marketingowymi) BioWare nazywa gre jak poprzednie czesci serii mimo, ze niewiele bedzie miala z nimi wspolnego...
zarith---> dakota12 napisal o gniocie w tonie obiektywizmu. Ty odpowiedziales "dokladnie" a wiec przyjales jego zdanie za swoje. czyli wypowiedziales sie mimo wszystko obiektywnie.
no, chyba, ze Twoja wizja swiata 'przefiltrowala' i skrzywila wszystko i tak naprawde kochasz Morrowinda tylko po drodze z mozgu do palcow ta milosc staje sie niechecia :)
coraz bardziej zbaczamy z tematu, wiec z mojej strony to koniec rozmowy.
Sabathius--->ach, powinienem byl pochwalic zgrabna figure retoryczna? a to przepraszam.
po prostu dla mnie ten post byl zwyklym szczekaniem bez tresci.
przyznaje, ze nastepny wnosi duzo wiecej!
Sabathius---> chyle czola, nie jestem wymiataczem cRPG, nie szlo mi tak latwo.
podpisuje sie rekoma i nogami pod slowami wysia.
zarith --->moze inaczej rozumiem slowo gniot. dla mnie jest to slowo stwierdzajace cos obiektywnie. odnosnie nielubianych przeze mnie gier wole wypowiadac sie w stylu "nie podoba mi sie".tymczasem dakota12 i Ty, przytakujac, wypowiedzieliscie sie tonem eksperta stwierdzajacego fakt. gniot to dla mnie gra, w ktora nikomu nie chce sie grac. a tak z Morrowindem nie jest.
nie wiem, ja z kolei nie czytalem watku o NWN; mozna by zwracac uwage na to, ze NWN jest sieciowe, rozwazac gdzie sa dluzsze posty i ciagnac to dalej ale chyba sam przyznasz, ze to bez sensu.
fakt faktem, ze Morrowind nie jest gra zapomniana rok czy nawet dwa po premierze. a skoro juz chocby porownujesz go z Gothic, chwile wczesniej nazywajac gniotem, to chyba cos jest nie tak.
Mariooshus---> zauwaz tylko, ze ta kase trzeba jeszcze zarobic, wiec nie wiem czy tak latwo nabic te umiejetnosci. a poza tym, w kazdej grze jest Ci latwiej jesli dobrze ja znasz. posadzilem Cie o oszustwa, bo nie wiedzialem, ze mowisz z punktu widzenia kogos, kto poznal wiekszosc gry. mimo wszystko musisz przyznac, ze Twoj zarzut nabiera znaczenia dopiero po dluugim czasie grania.
zarith---> moze jest tam malo statsiarzy po prostu.. zauwaz, ze prawie caly czas znajduje sie on na jednej z pierwszych stron. rozumiem, ze Morrowind Ci nie pasuje i nie bede Cie do niego przekonywal, ale nazwanie go 'delikatnie mowiac gniotem' to 'delikatnie mowiac' pomylka.
dakota12,zarith---> Morrowind okazal sie takim gniotem, ze watek o nim caly czas jest i byl popularny, a to chyba jednak o czyms swiadczy. moze po prostu gra Was przerosla? albo nie trafila w Wasze gusta.
Mariooshus---> jak przestaniesz oszukiwac i przyklejac wcisniete przyciski do klawiatury to nie bedziesz :|
Kaps---> racja, przy THPS2 spedzilem chyba z pol roku, po czym dalszych czesci prawie nie ruszylem, jakos bardziej realistycznie a mniej grywalnie sie zrobilo..
co do Twojego pytania, to google jest naprawde przydatnym narzedziem... (btw bardzo lubie ten kawalek):
Mephistopheles----> dokladnie, przy grach trzeba troche pomyslec, a nie bezrefleksyjnie przyjmowac to, co widzimy/czytamy.
dajcie spokoj, przeciez to w koncu gra a nie podrecznik historii i skoro mamy sie w niej wcielic w niemieckiego zolnierza, to tworcy gry probuja przedstawic nam rzeczywistosc tak, jak widzieli ja niemieccy zolnierze a nie Instytut Pamieci Narodowej!
co chcielibyscie przeczytac w briefingu przed misja Niemcami? "Bezprawnie atakujemy szlachetnych Polakow, powodzenia!" ????
ciekawe, ze jak w Call of Duty w misjach rosyjskich propaganda glosila na ulicy, ze Rosjanie sa przyjaciolmi niemieckich zolnierzy, to nikt nie krzyczal, ze to przeklamanie i hanba..
Capricornus---> wlasnie dlatego pytalem o Mezokracje. od pewnego czasu nie interesuje mnie 'scena' i skandale na niej, tylko sama muzyka, choc i ona coraz rzadziej jesli chodzi o polski hiphop, ktory jak dla mnie niestety nie rozwija sie w ciekawy sposob.. i nie przesadzalbym, ze tych, ktorzy maja cos do powiedzenia, jest tak wielu. ale to kwestia gustu. rowniez pozdrawiam.
gofer---> znam to, znam :) dlatego chcialem sie wybic ze schematu i stanac w obronie Meza..
Capricornus---> przyjmuje Twoje zdanie; nie slyszalem piosenek Meza przed "Mezokracja", kompletnie nie interesuje sie jego osoba. ale po prostu nie widze w tej konkretniej piosence nic, co by wyroznialo go tak bardzo na minus i osmieszalo (jego nastepne przeboje to inna sprawa)
a co do Tedego, to wlasnie niewiele osob stara sie poznac dokladniej jego tworczosc zamiast kojarzyc go ze slowami "bauns" i "komercja". no ale to juz bylo na forum walkowane nieraz.
to ja tylko dorzuce swoje trzy grosze na temat Baldura, w ktorym nie tylko Minsc, ale cala reszta postaci duzo bardziej podoba mi sie po polsku niz w oryginale. calosc udzwiekowienia ma klimat, o slabych i malo charakterystycznych aktorach nie ma mowy (wystarczy spojrzec, kto podkladal glos). jak dla mnie wzorowe tlumaczenie, choc nie porownywalem tekst po tekscie z angielskim. po prostu nic mnie nie razi a "gadki" postaci czesto wrecz wpadaja w ucho (np. swietny jest chocby "gossip" przechodniow). pisze dla przeciwwagi wypowiedzi pana VaatdaFakk
mam pytanie: mozecie mi pokrotce strescic co macie przeciwko np. piosence "Mezokracja" ? dlaczego jest to parodia i smiech na sali? tak w trzech zdaniach i bez uzycia wyrazu "komercja", ktory nic nie znaczy?
tematu Tedego nawet nie zaczynam..
no i prosze..szykuje sie wrecz symulator gangstera. ciekawe, kiedy pojawi sie polska wersja - GTA: Syrenka City, gdzie bedziemy wybierac rodzaj dresu z ortalionu, przyjmowac zlecenia ze Stadionu Dziesieciolecia i tuningowac maluchy..
Thrallik----> hmm moze slabo szukam, ale nie widze tam nazw kategorii, a w tytule wyraznie jest top 10.. choc prawda, ze czesc 'par' gier pasuje do siebie tematyka.. tak czy owak dzieki za spostrzezenie i mozliwe, ze masz racje, ale przyznasz, ze na gamespy tez to jest dziwnie przedstawione..
Coy2k---> moze dlatego,ze ciekawie pokazuje ten 'inny' swiat, ktory rzeczywiscie byl inny i wspanialy :)
jak teraz patrze, to interesujaca jest tez okladka z gry ICO (miejsce (?) 6).. troche mi sie kojarzy z Neverhood..
Mr_Hyde---> ciekawe jest to, co piszesz.. czyli badania niemowlat powinny byc w stanie wykryc chorobe psychiczna? nieslychane!
dla mnie przynaleznosc niektorych z tych okladek do top 10 wydaje mi sie dyskusyjna... ciekawe tez jest, ze na miejscu pierwszym autor rankingu umiescil dwie okladki z ninja w roli glownej.. pomijajac to, ze kompletnie nie widze nic specjalnego w tej "najlepszej"..dla mnie juz ciekawsza z tego top 10 byla okladka "Out of this world" (to chyba inna nazwa Another world no nie?)
Cristiano----> masz calkowita racje, ja tez nie moge scierpiec kiedy wpisuje w wyszukiwarce "Łzy" a pojawia mi sie adres serwisu o higienie oczu, podczas gdy słowo "Łzy" powinno być kojarzone z tym WSPANIAŁYM zespolem. i znowu ktos zarabia na sztuce!
Only Łzy. God save the Łzy!
Sizalus---> ale wtedy ginie klimat sluchania radia.. a spikerzy w Vice City byli niesamowici.
bez kitu postarali sie. a juz sie balem, ze Eminema tam wpuszcza.. ale widze, ze klimat utrzymaja..
bad boys, bad boys, whatcha gonna do... :)
ej no rzeczywiscie niezly moze byc ten Doom, ta akcja z przewrotem pod nogami potwora... hoho takiego czegos jeszcze chyba nikt nie wymyslil. a potem potwor sie obraca.. niee no chyba mi nerwy puszcza w kinie!
dajcie znac czy warta swieczki ta gra bo mam ochote sprobowac a w zadne mmorpg jeszcze nie gralem
troszke chyba spozniony ten film, kto dzis pamieta Mortal Kombat ? ;)
jedynke tez ogladalem w podstawowce, do dzis pamietam scene, kiedy Scorpion wyciagal "weza" z reki.. a we wszystkie 3 czesci gry z kumplami wrecz sie zagrywalismy