Tak tu niestety wygląda, dlatego rzadko na to forum zaglądam.
Bo tu jest masa frustratów, oni potrafili jakiejś grze dawać 1, bo była przez rok exclusivem na Epic.
Spokojnie można grać samemu. Warto tylko troche pozmieniać ustawienia lokalnego serwera gry, bo inaczej może być trochę trudniej.
Ktoś zaczął prace na spolszczeniem w połowie 2022 ale chyba nie skończył.
https://grajpopolsku.pl/forum/viewtopic.php?t=3782
Niestety tak to działa. Każda firma jest zainteresowana maksymalizacją swojego zysku, bo po to firmy istnieją. A zyski można często o wiele bardziej podnieść wydając miliony na reklamę i marketing niż te same miliony na podniesienie jakości produktu czy zmniejszenie jego ceny.
I pewnie nikt by się nie czepiał, gdyby wydawca jasno poinformował klientów, że to Early Access a nie wersja 1.0 :)
Ma osiągniecia.
W bibliotece gier klikasz prawym przyciskiem myszy na ikonce Dead Space i wybierasz "Pokaż osiągnięcia". Dla DS jest ich wszystkich 47 i jakieś punkty Origin do tego, ale nie wiem co one dają.
Otóż to.
W przypadku Callisto Protocol programiści pracowali po 12-15 h na dobę przez 6-7 dni w tygodniu, czym przechwalał się CEO firmy Glen Schofield na swoim twitterze. Zarząd uparł się na nierealny termin 2 grudnia no i są tego efekty takie a nie inne.
Tak jest zresztą z każdym projektem (nie tylko IT) gdzie jest za mało czasu na jego realizację a ludzie pracują przez długi czas ponad siły, żeby się jakoś wyrobić i są zwyczajnie przemęczeni.
Marketingowcy i dyrektorzy sprzedaży to nie specjaliści IT, ale zgodzę się polecieć tym dziadom po premiach i wynagrodzeniach za upieranie się przy nierealnych terminach wydawniczych.
Bo akurat w przypadku CP były crunche i o wiele za mało czasu. Już ze 2 miesiące temu były ostrzeżenia, że jak się premiery nie przełoży o kilka miesięcy to będą problemy techniczne w dniu premiery.
W pełni się zgadzam. Gierka jest fajna, relaksująca (uwielbiam też inną produkcję tego studia Townscaper - choć ją trudno nawet nazwać grą) ale do tego rankingu nie bardzo pasuje.
Pewnie, tak. Tyle, że taki serial musi być udany i cieszyć się popularnością.
Nie wiem po kiego grzyba robić takie negatywne artykuły. Chyba tylko dla odsłon.
A jakbyśmy zareagowali jakby wyszła w np 2030 i redzi dotrzymaliby np aż 90% obietnic?
Tyle, że to gdybanie.
To z pewnością miałaby duże szanse. Na Steam z polskich recenzji wychodzi 91% pozytywów, ale z takich już ogólnoświatowych to 73%.
Jeśli CP zostanie grą roku to może oznaczać tylko jedno, konkurencja była bardzo słaba.
Nie, nie jest świetną grą. Jest dobrą grą. Ocena na Steam to 73% pozytywów, na GOG ocena 3.7/5 (czyli podobnie do Steam). I mówimy tu tylko o wersji PC, a więc tej od samego początku lepszej.
Jak na Steam ograniczyć się do tylko polskich recenzji to jest 91% pozytywów, czyli pewnie mamy efekt tego, że to CDP - polska firma.
73% to ocena dobra, ale nie bardzo dobra ani tym bardziej nie świetna.
Oczywiście, każdy może mieć swoje zdanie o grze i super, że je ma. Dla firmy jednak liczy się to średnie zdanie, bo to ono warunkuje pozycję firmy i ewentualna sprzedaż kolejnych gier.
Dla porównania jeszcze:
Wiedźmin 3 - 96%
Wiedźmin 2 - 90%
Wiedźmin 1 - 89%
Jak zaczyna się zrywać owoce z nowego drzewa ("drzewo" gier video w latach '80) to na początku jest łatwo, ale po pewnym czasie te rosnące najniżej są już pozrywane i jest coraz trudniej. Trzeba się ostro nagimnastykować i coraz rzadziej się pyszny owoc trafi.
Ciężko teraz liczyć na innowacyjność, bo większość nowych gatunków gier jak RTS, FPS, action RPG itd. została już odkryta i przewałkowana na setki przeróżnych sposobów, więc to oczywiste, że o sensowne innowacje jednak coraz trudniej.
No i plus oczywiście to, że teraz za grami poszły duże pieniądze a te zazwyczaj nie przepadają za zbytnim ryzykiem inwestycyjnym wiążącym się z innowacyjnością. W każdym bądź razie nie w miarę bezpiecznej branży rozrywkowej, bo jak kto chce ryzykować i ma dużo kasy to kupuje jakiegoś start-upa, albo najlepiej ze 100 takich, kilka wypali i pokryje straty z pozostałych. Więc siłą rzeczy innowacje jak już są to zwykle w niskobudżetowych indykach, które czasem przepadną pośród setek innych gier.
Ale głowa do góry, ponoć Star Citizen ma mieć język polski od razu jak tylko się ukaże :D
Tyle, że to gra bardziej o budowaniu niż niszczeniu. Wojna tutaj to tylko dodatek a nie odwrotnie.
Narodowa nienawiść czy sentymenty są dobre dla polityków żeby mogli sterować tłumami ale nie sprawdzają się w biznesie więc wątpię że to z niechęci. Po prostu pewnie policzyli sobie (być może błędnie), że im się nie opłaci.
Znam angielski na tyle, że sobie z Wrath pewnie jakoś poradzę, ale zawsze to jest jednak język obcy a nie ojczysty i jest trudniej.
Za lokalizację do takiej gry z taką ilością tekstu? Płacę.
Zresztą może tych chętnych będzie w Polsce trochę więcej niż 2000 i wtedy koszt spada.
Alien Isolation ocena 6,5
To coś 6.
Ja rozumiem, że recenzja to rzecz subiektywna, ale są chyba jakieś granice...
Miałem dokładnie te same obawy co Ty, bo nie lubię gier bez zapisu, ale dałem grze szanse i póki co jestem zadowolony, nie jest tak ciężko jak się spodziewałem. To raczej rouge lite niż rogue like :)
Przynajmniej na razie, bo jestem w dość wczesnej fazie gry.
Nigdy nie sądziłem, że Prey na samym początku może być dla kogoś za trudny. Ja sam raczej jestem noobem w FPS i kich krewniakach (co innego strategie) może w najlepszym razie przeciętniakiem a nie miałem problemu z Prey na poziomie Normal, więc przypuszczam, że Easy jest jeszcze prościej.
No owszem na początku nie ma się tylu możliwości różnych zagrań taktycznych (wiadomo mniej broni, mniej różnych mocy, krótsze paski życia itp.) co później, ale tak generalnie jest w niemal wszystkich tego typu produkcjach, że nasz bohater rośnie w siłę z czasem. Po prostu w Prey na początku trzeba było być trochę ostrożniejszym i rozważniejszym niż później.
No ale nie czepiam się, każdy gra po swojemu i ma swoje umiejętności, ważne żeby gra nie była zbyt trudna ani zbyt łatwa, po to zresztą są poziomy trudności.
Niski poziom artykułu to jedno a jeszcze niższy poziom sporej części czytelników to drugie. Widzę, że masa ludzi z tego forum nie potrafi przeczytać prostego i nie za długiego tekstu z jako takim zrozumieniem. Krytykowanie słabego humoru w artykule OK, ale branie go na poważnie (mimo, że co krok jest wzmianka, że nie jest na poważnie) i pałanie świętym oburzeniem.... Straszne.
Dziwne, że najbardziej oburzeni pomniejszeniem piersi w bajce są ci co na co dzień wrzeszczą iż "lewactwo" seksualizuje dzieci.
Dokładnie. Najpierw wielbili pod niebiosa że to najlepsza gra stulecia a teraz dla odmiany się pastwią.
CP to naprawdę nie jedyna gra na świecie, która w której nie dotrzymano wielu obietnic i która okazała się dla wielu graczy (choć nie wszystkich, uczciwie trzeba przyznać) zawodem.
Ileż można się tym CP podniecać? Nie pierwsza to i nie ostatnia gra która nie wyszła tak jak obiecywano. No ja rozumiem, polskie studio, które miało olbrzymie zaufanie wśród graczy na całym świecie straciło je w raptem kilka dni i pewnie już nigdy go nie odzyska w 100%, ale bez przesady, nie jedyny to taki przypadek.
"żadnej nieprzeczytanej książki"
Polska język, trudna język. Podwójne przeczenia to nie w kij dmuchał, można się pogubić.
Na szczęście nie jesteś prawiczkiem w rurkach, tylko niech zgadnę... w dresach? :D
Trudno nie zgodzić że tak to do tej pory wyglądało. A jaka będzie 5 i ewentualnie kolejne fazy?
Ja spędziłem 567 i pół godziny w Saperze. To dopiero jest gra. A dopiero co zacząłem grać na największej planszy.
I porównujesz brak jakiegoś głupiego aczika z błędami na jakie można się natknąć w CP?
Nie tylko z Internetu. Głupich czy szkodliwych książek z masą fałszywych informacji też jest co nie miara. Podobnie gazet czy czasopism. Generalnie kłamstwo, propaganda czy manipulacje są stare jak świat.
Jak ktoś gra na giełdzie to musi liczyć się z większym ryzkiem. Naiwność nie ochroni go przed ewentualnymi stratami.
Po za tym dopóki się ich nie zrealizuje to zyski/straty są tylko na papierze (czy tam w arkuszu Excela).
Natomiast faktem jest, że spadek cen akcji CDPR był większy niż by to wynikało z kontrowersji wokół CP. Na akcje CDPR uparł się pewien fundusz hedgingowy, który postanowił skorzystać z okazji, że lecą one w dół i chciał je zbić jeszcze bardziej.
No ale to jest kolejny element ryzyka związanego z giełdą o którym już wspomniałem.
Z bardzo prostego powodu. Człowiek który wydał 2 stówki i to jeszcze w przedsprzedaży będzie sam siebie przekonywał, że zakup był super. Oczywiście do pewnego, indywidualnego dla każdego, poziomu. Gdy ten zostanie przekroczony wówczas mamy wielkie rozczarowanie i przegięcie w drugą stronę - sypią się wtedy oceny 1/10. Są one oczywiście niesprawiedliwe podobnie jak te 10/10. Bo CP nie jest ani gniotem ani grą wybitą jak obiecywano.
A pozytywna ocena na Steam nie oznacza od razu samych 9-10/10. Uczciwie należałoby przyjąć, że to co 6 i więcej na 10 jest na plus a 5 i mniej na minus.
Na GOG gdzie skala ocen jest większa niż "podobało się" albo "nie podobało", mamy ocenę CP na poziomie 3.7/5 i wydaje się to dość uczciwą oceną. Dużo wyżej niż przeciętna 2.5 ale daleka od wybitnej jak 4.9/5 które ma tam Wiedźmin 3 czy nawet 4.7/5 na jakie wyceniono pierwszego Wiedźmina.
Doprawdy, mam teraz rozpaczać, że paru bogatych ludzi z zarządu CDPR będzie trochę mniej bogata bo akcje spółki poszybowały w dół albo przy kolejnej premierze nie pójdzie im już tak łatwo (opinia o firmie w końcu sporo gorsza)?
Oczywiście są też zwykli szarzy pracownicy, zwykła klasa średnia, którzy mogą stracić pracę, bo zarząd żeby ratować zyski może ich pozwalniać. I ich szkoda, jednak to zapewne w większości wysokiej klasy specjaliści, więc raczej szybko znajdą sobie pracę gdzie indziej.
Nie. Ilość dostępnych do wydobycia kryptowalut (przynajmniej Bitcoinów) jest ograniczona i co roku coraz mniejsza. W końcu Bitcoin powstał jako alternatywa dla oficjalnych pieniędzy które rządy "drukują" bez opamiętania napędzając inflację.
Natomiast o cenach kryptowalut decyduje podaż i popyt na nie, czyli w praktyce tak jak w przypadku giełdy głównie spekulacje. Teraz póki stopy procentowe są bardzo niskie to wielu szuka zysków poza bankami i obligacjami, także w kryptowalutach. Kiedyś to się pewnie skończy i wtedy będzie solidna przecena.
Pewnie wyliczyli (w moje opinii błędnie), że zrobienie polskiej wersji będzie droższe niż zyski z jej sprzedaży.
Redzi są z Polski więc nie wolno ich krytykować choćby nie wiem co. Udawajmy, że nic się nie stało. Rozwala mnie ta hipokryzja.
@ gutry
Poczytaj trochę posty. Są oczywiście takie gdzie piszą, że to crap i to jest niezasłużona ocena jednak jest też mnóstwo opinii gdzie wymienia się konkretne wady gry i już od razu jest wtedy święte oburzenie od fanboyów Redów. CP to dobra gra, ale nie jest to jakieś przełomowe arcydzieło jakie obiecywano i daleka jest od tego. Chyba wszystkie te rzeczy których rzekomo GTA ma się od CP uczyć były już wcześniej w innych grach i nikt jakoś nie robił artykułów że GTA ma się uczyć zadań pobocznych od np. Obliviona.
Bo wiesz jak chce się pochwalić CP to wolno wszystko a jak chce się skrytykować to nic nie wolno, bo krytyka, nawet najlżejsza i najbardziej konstruktywna to przecież od razu hejt. Jeśli CP ma w ogóle jakieś wady, to są one winą samych graczy bo za dużo oczekiwali albo mają za stare konsole czy kompy.
Oczywiście ironia jakby ktoś nie załapał.
Dodałbym jeszcze
9. Niesamowicie hierarchiczna struktura z brakiem możliwości dotarcia głosów z "dołów" na samą górę. Niby robi się jakieś ankiety gdzie szeregowi pracownicy mogą się wyżalić tylko że absolutnie nic z tego nie wynika, może poza zwolnieniami tych co najbardziej narzekają.
10. Przeświadczenie, że każdego drogiego specjalistę z wieloletnim doświadczeniem można zastąpić maksymalnie trzema (o wiele tańszymi) studentami.
11. Całkowity brak zaufania w myśl przekonania, że wszyscy notorycznie kradną i kłamią.
"to jeden z najbardziej głupich artykułów jakie tutaj widziałem"
A konkurencja w tej dziedzinie jest ostatnio tutaj niemała. Co jeden felieton czy artykuł to lepszy.
Kolejny artykulik z tyłka wyciągnięty. Jak tak dalej pójdzie to niedługo ten portal będzie się nadawał do czegoś jedynie jako encyklopedia gier z suchymi faktami kiedy który tytuł wyszedł i na jakie platformy.
Gwoli ścisłości, CP w CD-Action zyskał równocześnie tytuł gry jak i rozczarowania roku. Wilk syty i owca cała :D
Tutaj to chyba raczej CDPR uczył się od nich a nie odwrotnie :)
To najwyżej tylko ich jeszcze bardziej utwierdzi w przekonaniu, że jak się jest dużą firmą z dużą ilością kasy to nie trzeba się bardzo starać żeby mieć zyski w tej branży. Dobry marketing jest najważniejszy.
79% pozytywów na Steam to jednak znacząco mniej niż 98% dla Wiedźmina 3. Oczywiście są też hejterzy, ale większość krytyków to po prostu ludzie trochę zawiedzeni. Spodziewali się gry wybitnej (tak też obiecywał marketing CDPR) a dostali "jedynie" dobrą. Oczywiście z czasem może to się zmienić, w końcu Wiesiek też nie od razu był doskonały, ale na razie jest jak jest.
Swoje robią też wiernopoddańcze recenzje. Ot ostatnio czytałem recenzję CP w pewnym miesięczniku i gdy autor dociera do błędów i minusów to na wstępie zaznacza, że on to tak lubi sobie pomarudzić a w ogóle te minusy które wymienia to w sumie jego wina, bo on po prostu ma za duże oczekiwania względem gry. Trochę to słabe i nawet się zbytnio nie dziwię, że niektórzy reagują dość alergicznie.
Bardzo fajna ta recenzja quaza. Tak jak napisałeś bez hejtu (bo CP to nie jest crap) ale też bez sekciarskiego fanatyzmu, że to Redzi więc musi to być najlepsza gra na kolejne 100 lat albo przynajmniej do czasu wydania CP 2 czy Wieśka 4.
Pamiętaj, że było mnóstwo artykułów i newsów przed premierą CP 2077, choćby same newsy o przekładaniu premiery. Ale fakt o CP pisali na tym portalu chyba najwięcej.
Jak zestarzał się pierwszy Wiedźmin?
Bardzo ładnie, sprawia dużo frajdy po dziś dzien.
Bardzo dobrze napisane. Psychofani Redów robią olbrzymią krzywdę swojej ukochanej firmie i sobie samym wyborem opcji dialogowej (A).
Pewnie zadziałała stara zasada, że "każdego specjalistę można zastąpić skończoną ilością o wiele słabiej opłacanych studentów z praktycznie zerowym doświadczeniem". Ileż razy to na przeróżnych projektach IT z takim podejściem się spotkałem. Wywalono specjalistę bo "za dużo zarabiał" i zatrudniano w to miejsce trzech-czterech studentów. Skutki zawsze były opłakane a straty o wiele wyższe niż oszczędności na pensjach.
Trochę tak, trochę nie. EA czy Ubi mają jednak kiepskie opinie i mało kto wierzy w ich buńczuczne zapowiedzi, takowych zresztą najczęściej nawet tak chętnie nie składają - hype jest zazwyczaj mniejszy. CDPR miał doskonałą opinię i wielu wierzyło w cuda jakie obiecywali.
Oczywiście jak pokazuje przykład EA, Ubisoft itp. można doskonale zarabiać nawet kłamiąc i nie dotrzymując obietnic. Z drugiej strony są to firmy o bogatym portfolio, wielu tytułach i często wielu premierach w ciągu roku. CDPR ma raptem dwie serie gier i premiery co kilka lat więc to też trochę inny rodzaj biznesu. Bliżej mu raczej do Blizzard'a z dawnych lat który miał trzy serie i gry wypuszczał rzadko ale za to jakie.
Natomiast zgadzam się gracze z czasem zapomną wpadki, jakkolwiek pewnie będą podchodzić trochę mniej serio do kolejnych zapowiedzi "wspaniałych gier przełomów".
Otóż to. Za duże naciski, za duża presja a także za duże oczekiwania odbiorców (napędzane zresztą przez marketing) i za duża pewność siebie.
Ach te polaki cebulaki, zapłacili za grę na konsole pełną cenę i jeszcze oczekują, że będzie im ona jako tako działać?! No to się porobiło, jak to, korporacja ma dostarczyć klientom produkt za który zapłacili? Nie tak ma być w cyberpunkowej przyszłości wszechwładnych korpo.
A te krytyczne opinie zachodnich klientów to pewnie też polaki-cebulaki czy może wielki antypolski światowy spisek?
No cóż niezależnie od zróżnicowanych opinii i tego kto ma rację sukcesu Wieśka to CP jednak raczej nie powtórzy. Fakt, kapuchy zarobili mnóstwo na pre-orderach ale pomimo tego inwestorzy zaczęli się pozbywać akcji CDPR, mimo że w takich sytuacjach reakcje rynku są zazwyczaj odwrotne. Wśród inwestorów mówi się o CyberPranku. To chyba powinno dać od myślenia włodarzom CDPR, że najwyraźniej stracili coś co budowali przez lata, dobra opinię i sympatię swoich klientów. Szkoda.
Zabawne to jest to, że nagle pojawiła się GOL masa nowych kont na których CP jest tak zaciekle broniony. Mam nadzieję, że to jakiś zdesperowany psychofan CDPR za tym stoi a nie że sama firma posuwa się do takich głupich praktyk.
Ja ostatnio widziałem mniej więcej taki trolling: "W grę już grałam i gra jest bardzo fajna. Polecam wszystkim graczom zagrać. A Pan Premier Morawiecki jest nowoczesnym człowiekiem, który dobrze rozumie młodzież i dlatego też ją poleca".
Oczywiście był to trolling propisowski a nie za CP ale i tak śmieszne wyszło.
Dokładnie. To są suche fakty, a stwierdzenia typu błędów jest zbyt dużo czy fabuła ciekawa, to są opinie bo każdy ma inny próg co to jest dużo błędów kiedy go to zniechęca do dalszej gry czy co to jest ciekawa fabuła.
Myślę, że głośny krzyk jest tańszą i bardziej ekologiczną metoda komunikacji niż plastikowe czy nawet papierowe kubki.
"że aż strach się bać, jak w 2030 roku 6G wyjdzie"
Jazda to dopiero będzie jak 666G będzie wchodzić.
Może i się da wytłumaczyć tylko czy chcą słuchać?
Czasy jeszcze sprzed telefonii komórkowej (przynajmniej takiej ogólnodostępnej), pewna pani prawnik wielce zdziwiona, że w przewodach telefonicznych płynie prąd, upiera się, że to są specjalne sygnały telefoniczne i koniec. Jak usiłuję tłumaczyć jak działa mikrofon i głośnik w słuchawce telefonicznej to słyszę: a co ty mi tu za farmazony prawisz. Nie obchodzi mnie to.
Zwykły stacjonarny telefon to magiczne pudełko i basta. A fizyka, matematyka, chemia czy biologia w szkołach to strata czasu bo ona jest "humanistka" i tylko język polski i historia są ważne.
A nie mieli czasem robić jakieś gry o inkwizytorze Maderinie?
https://www.gram.pl/news/2019/09/13/ja-inkwizytor-co-wiemy-o-grze-na-motywach-tworczosci-jacka-piekary.shtml
A mój ekspres do kawy? Tak samo się zbuntował, postanowił doprowadzić do mojego zejścia z braku kofeiny...
To oczywiste nawet w szerszym sensie. Jeśli zatrzymamy rozwój nauki i technologi jak postulują niektórzy to zagłada ludzkości jest pewna, kwestia czasu. Najpóźniej jak nasze Słońce urośnie i pochłonie Ziemię za jakieś 4 mld lat ale pewnie o wiele, wiele, wiele wcześniej.
Dalszy rozwój niesie ze sobą rozliczne zagrożenia ale też daje szanse na przetrwanie. Jeśli nie naszego gatunku wprost to jego bezpośrednich następców. Tak jak nasz gatunek jest potomstwem wcześniejszych gatunków ludzkich.
Maszyna szwalnicza wyręczała 100 szwaczek. Co się podziałało z zyskiem? Otóż przeciętnego Kowalskiego zaczęło być stać aby mieć w swojej garderobie kilka par spodni, koszul czy skarpet i co jakiś czas ją wymieniać. Mimo że wcześniej przed epoką przemysłową chodził przez pół życia w jednych łachmanach.
No patrz to zupełnie jak dawnymi czasy właściciel księgarni albo wypożyczalni kaset video. Szedłeś do takiej i tam ci taki doradzał, że warto obejrzeć ten albo inny film czy sięgnąć po taką albo inna książkę. Jak cię znał co lubisz to nawet mógł trafić - zupełnie jak dziś np algorytmy w księgarni Amazona.
Oczywiście jak miałeś swój własny rozum to nie musiałeś się słuchać...
Właściwie to od czasów prehistorycznych. Już taki wynalazek jak koło pozbawił pracy iluś tam naszych przodków bo do transportu ciężkich towarów potrzeba było mniej ludzi.
I w pełni się zgadzam ten artykuł powstał pod wpływem modnego obecnie straszenia technologiami SI i ogólnie rozwojem cywilizacji. Straszenia które w większości przypadków nie ma nic wspólnego z rzeczywistością i jest fantazjami współczesnej popkultury i mainstream'owych mediów.
Nie wiem jak ta gra od Amazon bo nie grałem i raczej nie planuję, ale czasem pojawia się jakaś gra która pomimo ewidentnych niedoróbek ma jakiś element który sprawia, że zyskuje ona rzeszę oddanych fanów. Czasem zresztą ma to miejsce tylko w niektórych krajach, jak Gothic w Polsce i Niemczech.
Ja najbardziej boję się klaunów które zasiadają w Sejmie. Nigdy nie wiadomo czy np nie wprowadzą kolejnego podatku. To dopiero jest horror.
Pomimo większego piractwa to Rosja i tak jest większym rynkiem niż Polska, nie mówiąc już o Chinach. Bądź co bądź u nich jest 140 mln ludności a do tego dochodzą Ukraińcy itp z byłych republik którzy często dość dobrze znają rosyjski.
Ale generalnie masz rację.
Taa, gry są z założenia rozrywką. Zupełnie tak jak filmy... Ich też nie powinno się robić o trudnych czy poważnych sprawach?
W ogóle autor tego czegoś (bo nie wiem jak to nazwać) nieźle pojechał. Jakieś badziewia już nie nawet klasy B które może i śmieszne ale w sposób niezamierzony obok "Wysyp żywych trupów", "Zombieland" czy "The Wicker Man". Śmiechu warte takie dziennikarstwo.
The Wicker Man to głupawy horror? Przecież pisali o nim że to Obywatel Kane świata horrorów.
https://www.theguardian.com/film/2010/oct/22/wicker-man-hardy-horror
No ale co tam jakiś głupi The Guardian się zna?
Gdyby to rzeczywiście była premiera to najbardziej czekałbym na Baldur's Gate 3, ale że to tylko wczesny dostęp a nie żadna premiera to Crusader Kings 3.
W USA, Australii, Japonii, Szwajcarii czy Izraelu ceny są jeszcze większe niż w Polsce a one zdaje się nie są w UE...
Wychodzi na to że ceny gier na Steam są w Polsce większe niż w takich bogatszych krajach jak Południowa Korea, Kanada czy Norwegia o jakiejś Argentynie czy Brazylii nawet nie wspominając.
Nie da się ukryć, że to bardzo, bardzo duże i krzywdzące uproszczenie opisać grę (czy książkę albo film) jedną cyferką w jakiejś skali.
"Może miał lustro i dotarło mu "pod kopułę..."
Pewnie z wiekiem trochę złagodniały jego radykalne poglądy. Jedni z wiekiem stają się coraz gorsi i bardziej zatwardziali a inni zyskują życiową mądrość.
Ten komiks od samego początku był cieniutki i niestety jest coraz słabszy i głupszy. No ale dopóki będziemy tu pisać komentarze pod nim, dopóty będzie to się to tu pokazywać. Bo wszystko jedno czy pozytywne czy krytyczne komenty, ważne żeby było ich dużo...
I dlatego prasa drukowana była pod tym względem trochę lepsza. Tam nie było może encyklopedii gier na żądanie czy recenzji natychmiast po premierze ale felietony zazwyczaj były na trochę wyższym poziomie.
Otóż to. Tyle czeka dobrych gier - albo i niekoniecznie dobrych, dowiem się jak w końcu zagram :) - a czasu jak brak tak brak. Po za tym wiele gier od indie po te klasy AA jest o wiele lepsza niż zazwyczaj przewidywalne i sztampowe produkcje AAA.
Fakt. Latem 2021 napiszą, że ten poprzedni rok, ten 2020 to jednak był jedynie taki sobie, ale ten obecny to będzie, że ho ho...
Jak zwykle starzy narzekają na młodych. I piszę to z perspektywy człowieka 40+. Jak bylem dzieckiem było identycznie. Pokolenie moich rodziców i dziadków narzekało na moje, jacy to jesteśmy beznadziejni, nieprzystosowani do życia, rozpuszczeni przez rzekomy dobrobyt czasów późnego Gierka i delikatni. Teraz moje narzeka na dzisiejszych młodych. I tak jest już od co najmniej starożytności.
A co to by było jakby wyszła jako planszówka zamiast na VR? Nie wiem czy miałaby choć 5/10?
"słyszałem że jest o wiele lepsza niż 6"
To zależy. Na pewno 6 jest inna niż 5 czy wcześniejsze części a to za sprawą dzielnic. Wcześniej wszytko wznoszono w centrum miasta. Różnic jest oczywiście dużo więcej ale ta chyba jest największa. Generalnie moim zdaniem Civ 6 (wraz z dwoma głównymi dodatkami - bo te drobne niewiele dają poza nowymi narodami) jest bardziej rozbudowana, kompleksowa i skomplikowana niż Civ 5 ze swoimi dodatkami. No ale to oczywiście nie musi być zaleta. Czasem prostsze znaczy lepsze.
Ja osobiście do 5 już nie wracam, ale swego czasu sporo godzin na nią poszło. Tak czy tak na pewno warto spróbować Civ 5 zwłaszcza, że można ją tanio nabyć.
Super Mario Bros w Polsce lat '90 to był hit :) Ale to zrozumieją tylko ci urodzeni w latach '70 i '80.
A później trzeba jeszcze powołać rozliczne komisje które będą badać dlaczego system nie działa. Dojdą one oczywiście do jednego słusznego wniosku, że to z powodu braku dofinansowania i zbyt małej liczby urzędów i urzędników oraz zbyt małej liczby prezesów i dyrektorów w zbyt małej liczbie państwowych przedsiębiorstw.
A jak ktoś będzie chciał te wszystkie państwowe fabryki sprywatyzować a urzędy polikwidować to mu się zarzuci, że działa na szkodę Polski i wyprzedaje majątek narodowy wypracowany przez pokolenia.
Na szczęście mamy "doktora" Ziembę. Dzięki jego lewoskrętnej witamince C która wszystko uleczy nie damy się zdepopulować złemu Bilowi Gatesowi i jego Reptilianom.
Skoro my Ziemianie nie stanowimy monolitu, to i może u nich, kosmitów są rożne rozłamy?

Jakby kogoś interesowało to na fanatical.com jest cała trylogia za 0.94 EUR czyli jakieś 4.3 PLN.
"Lista zawiera następujące informacje:
imię;
nazwisko;
wiek;
adres e-mail;
...."
No i teraz spamerzy będą wiedzieli, że do pana X nie ma co wysyłać reklam środków na powiększenie penisa bo ma już 75 lat a nie 20. Lepiej mu wysłać reklamę cudownych leków na przerost prostaty :D
A na poważnie to cenne są głównie nr kart kredytowych, nr PESEL (czy ich odpowiedniki) albo hasła, bo ludzie często używają tego samego hasła do swoich bzdur na FB jaki i do logowania się do ważnych serwisów np. banków czy kont służbowych.
A imię, nazwisko, wiek, tel i email aż tak cenne nie są (co nie znaczy, że nic nie warte), tym bardziej, że z połowa tego to pewnie fakowe konta czy inne trolle.
Choć można użyć takie dane do wysyłania np. fałszywych SMS albo maili typu: Obywatelu płatniku. Ma obywatel zaległość podatkową w wysokości 4,35 złotego. Jeśli obywatel to w ciągu tygodnia pod tym linkiem opłaci to nie zostanie wszczęte przez naszą ukochaną władzę postępowanie skarbowo-sądowo-wykonawcze na mocy paragrafu 22.
Ileś tam osób się na to nabierze, zwłaszcza że będą podani z imienia i nazwiska.
Otóż to. Jakie nie będą dowody to i tak wyznawcy będą wierzyć w swoje bajki. Spróbujcie podyskutować kiedyś z np. płaskoziemcą. Jakie mu dowody nie przedstawicie i tak będzie obstawał przy swoim. Zawsze ma taki "ostateczny argument", że to spisek, naukowcy czy eksperci przekupieni a wszelkie dowody są sfałszowane. Tak samo jest z kreacjonistami, przeciwnikami 5G czy proepidemikami zwanymi anty-szczepionkowcami.
Ale i tak trzeba im odpowiadać bo jest grupa osób słabo zorientowana w temacie i może dojść do fałszywych winsoków, że skoro nikt nie daje świrom odporu to może mają rację...
Po prostu chip czy tam inna szczepionka mająca kontrolować jakiegoś przygłupa w to wierzącego brzmi o wiele atrakcyjnej niż stara "dobra" telewizja czy prasa czy tradycyjne fake-newsy, bo w brew obiegowej opinii to wcale nie jest wynalazek naszych czasów tylko stosuje się je od co najmniej starożytności.
Jak zwykle paru dało tu już swoje "mundre" rady na depresję typu: idźcie pobiegać, spotkajcie się z rodzina itp. To teraz pytanie. Jak byście się topili to czy chcielibyście wtedy zamiast pomocy dostać radę: Złap się ręką za włosy i wyciągnij sam? To mniej więcej odpowiednik durnych rad na depresję w rodzaju "pograjcie sobie w planszówki ze znajomymi".
A co do ludzi którzy mają po prostu zły nastrój a nie depresję to akurat granie w gry wideo też im może (choć nie musi) pomóc. Podobnie jak inne samotnicze aktywności takie jak czytanie książki czy dobry film/serial. Wszystko zależy od człowieka i konkretnej sytuacji. Nie zawsze kontakty z rodzina czy znajomymi pomagają. Czasem tak, a czasem jest wprost przeciwnie, bo czasem "piekło to inni" jak pisał Sartre.
Naga broń, zawsze nieśmiertelna. Niemal jak Miś Barei :)
Żywot Briana też.
Moim zdaniem nie jest to ani kiepski film ani jakiś brylant. Ot slasher, więc chyba nikt się nie spodziewał arcydzieła. Na plus można mu zaliczyć, że jest w polskich klimatach. Zawsze nasze polskie nastolatki uciekające przed killerem to coś innego niż hamerykańskie nastolatki ;)
W każdej tak jest. Internetowi "znafcy" wszechrzeczy wiedzą wszystko najlepiej, a nie jakieś tam "głupie, przekupione naukowce".
Osobiście do tego dodałbym Line of Duty. Jest na Netflix.
https://www.filmweb.pl/serial/Line+of+Duty-2012-658891
"Najważniejsze pytanie: kto opłaca tych naukowców ?"
Jak to kto, Reptilianie do spółki z cyklistami.
Racja. Jak to mówił inżynier Mamoń "Najlepsze są te piosenki które już znamy" :)
Z drugiej strony ileż można wałkować to samo?
Chryste co za bełkot. Przecież RDR2 nie jest dla dzieci. I nawet jakby w wersji kolekcjonerskiej gry dla dorosłych była whisky i szklaneczki to co z tego?
A swojemu jak mniemam wirtualnemu dwulatkowi odpuść, bo na MC czy gry video w ogóle jest zwyczajnie za młody.
"O ile nie odbije się od naiwnego początku. Serio, otwarcie pierwszego sezonu to chyba najsłabszy moment serialu. Szczególnie jeśli chodzi o psychologię postaci i zarysowanie tła fabularnego."
Ja się właśnie odbiłem bo to wyglądało jak kolejny szajs dla nastolatków i to takich mniej rozgarniętych.
Ale skoro dalej ma być dużo lepiej to może dam mu drugą szansę kiedyś.
Wiesz jak to jest. Niektórzy muszą się jakoś dowartościować a że nie mają czym... Zwykle im większy nieudacznik tym bardziej krytykuje rozrywki innych.
No tak a jak powie, że jego hobby to oglądanie meczy to się w nim zakocha bez pamięci. W końcu taki męski, z piwem i pilotem na kanapie...
No z tym podłapywanie nowych technik u brzuchatych "januszy" to tak różnie może być ;)
Ale w pełni się zgadzam. Niech każdy sobie ogląda albo nie ogląda na co ma ochotę. I e-sport ma raczej większą przyszłość niż piłka nożna, choć to oczywiście czas pokaże.
BG to klasyka, a klasyka zwykle jest trudna w odbiorze dla współczesnych, bo kto dziś z wypiekami na twarzy czyta np trylogię Sienkiewicza? Oczywiście znajda się tacy, ale bądźmy szczerzy, większość nie.
Od premiery BG upłynęło jakieś 20 lat ale w branży gier video to jak pewnie ze 100 czy więcej lat. Jak dla mnie BG I i II były jednymi z najlepszych gier jednak grałem w nie, w czasach ich premier i czy dziś tak samo przykuły by mnie do monitora na długie godziny? Może kiedyś spróbuję, w końcu wersja EE od dawien dawna na mnie cierpliwie czeka :)
A swoją drogą to czy za 20 lat ktoś napisze "Zagrałem w Wiedźmina 3 po raz pierwszy w 2040 roku... i ziewałem"
W sumie należało by tego Wiedźminowi życzyć, bo to że ktoś będzie chciał grać w 2040 w odświeżonego Wiedźmin 3 EE będzie znaczyło, że on też przeszedł do klasyki.
To nie kupuj.
Gra klasy AAA za 250 złotych w dniu premiery nie jest dobrem pierwszej potrzeby. Ja już od dawna za żadną grę tyle nie dałem.
Ja mnóstwo czasu spędzałem na zewnątrz i często rodzicie się wkurzali o to, że mnie wiecznie nie ma. Z drugiej strony jak mi wpadła do ręki gruba i ciekawa książka (to był PRL więc wcale tak łatwo o to nie było) to mogłem przez wiele dni prawie nie wychodzić. Wtedy znowuż "staruszkowie" truli że "w domu siedzi".
Tak to już jest, że starzy zawsze narzekają na młodych a potem umierają a młodzi sami stają się starzy. A powód do narzekania zawsze się znajdzie :) Jak nie kijem go to pałką :)
"Kiedyś trzeba było zaklepywać godzinę na boisko bo bardzo dużo chętnych było a teraz jedyne dzieciaki jakie chodzą u mnie na boisko to z klubów"
W okolicy gdzie mieszkam są dwa boiska, jedno do koszykówki, drugi Orlik, prawie zawsze są zajęte. Fakt, czasem przez dorosłych, ale o wiele częściej przez młodzież.
PS. Sorry. Oczywiście miało być w innym wątku :)
Myślę że mnóstwo. Obok mojego mieszkania jest całkiem wypasiony park zabaw i jak tylko pogoda nie jest jakaś okrutna to szpilki tam nie włożysz tyle dzieciaków.
No ale internetowi "znafcy" wszechrzeczy muszą sobie na coś ponarzekać.
Insiderzy wiedzieli pewnie o tym dużo wcześniej.
Nic tylko mieć wujka w zarządzie takiej spółki.
Słowo graczka jest od dawna istniejącym polskim słowem. Na pewno starszym niż same gry video i jak ktoś czyta książki to jest z nim obyty. Nie ma nic wspólnego z współczesną głupią modą na tworzenie żeńskich form od wszystkiego i nie jest też jedynym polskim słowem które ma dwa (albo więcej niż dwa) różne znaczenia w języku polskim. No ale czego się spodziewać po "kucach"?
"No tyle że Steam na każdej wyprzedaży nie traci pieniędzy tak jak Epic."
A co mnie obchodzą pieniądze Tima czy innego Gabe'a?
W końcu nigdy nie wiadomo czy się nie pojawi jakiś mega hiper wypasiony skurczysyn i żeby go pokonać potrzeba będzie wszystkich eliksirów i mikstur ;D
Tak samo magazynuję scroll'e z zaklęciami, na wszelki wypadek na później :D
Nie wiem jak na PC wygląda sterowanie i takie tam bo grałem jeszcze na PS3 ale grę wspominam bardzo dobrze. Ortodoksi oczywiście mogą kręcić nosami, że za mało gry w grze ale to nie jest przecież strzelanka czy inna bijatyka tylko interaktywna opowieść. Osoby które z takim nastawieniem przystąpią do gry raczej nie będą zawiedzione pomimo paru drobnych niedociągnięć.
Tyle, że gra nie jest zła. To ten typ gry jak Dwarf Fortress albo Europa Universalis jedynka. Wysoki poziom wejścia, wysoki poziom trudności, gra niewiele tłumaczy. Pewnie z 80% się odbije a pozostałe 20% pokocha.
Choć oczywiście to nie produkcja klasy AAA jak AC i trochę mankamentów ma. Ale seria AC też je przecież ma.
Warto wspomnieć jeszcze o drugiej części dawnego hitu
https://www.gry-online.pl/gry/fantasy-general-ii/za578f
Ale wiesz że to dwie różne grupy ci "hardcore" i "nygusy"? I co w tym nienormalnego, że jedni są tacy a drudzy inni? Wszyscy mają zawsze piać nad wszystkim z zachwytu nawet jak im nie pasuje bo wolą coś innego? Po to powstają różne gry o różnej tematyce czy stopniu trudności, żeby każdy sobie coś znalazł.
"brak zwierząt wodnych, nocnych, latających, ptaków i minizoo"
Bez obaw, pewnie będą w DLC :)
A tak na poważnie to do gry zniechęciły mnie te słowa:
"Normalnie, kiedy gram w grę, po prostu się cieszę. Lubię to. W Planet Zoo się tak nie czuję. To raczej jak praca. Większość procesu jest trudna i wcale nie cieszy."
Pracy mam dość w życiu zawodowym, a mikro zarządzanie o ile na początku jest nawet fajne o tyle gdy rozrasta się nasze zoo/miasto/kolonia/państwo itd. staje się uciążliwe.
No ale i tak pewnie spróbuje zagrać jak mocno stanieje...
W angielskiej wersji to pewnie będzie "Quest for the money from the mountain"
Recenzja średnio zachęca ale i tak pewnie zagram :)
A klimat fantasy? Może się pojawi z jakimś DLC. Oby.
Nie sądziłem że jest aż tak wielka różnica w rankingu. Polska 46 a Chiny 100. W Polsce od niedawna urzędnik ma prawo zajęcia firmowych kont bankowych na okres bodajże 60 dni wedle swojego uznania. Widać w Chinach jeszcze gorzej bo pewnie urzędnik może od razu kogoś wtrącić do wiezienia i to wraz z rodziną.
Tak się jakoś porobiło, że w zasadzie mógłby być już tylko dwie oceny: dobra i zła. Cała skala 10-punktowa spłaszczyła się do 8 i więcej oraz mniej niż 8. Jak na Steam, łapka w górę, łapka w dół.
I pomyśleć, że jeszcze niedawno walono w tych co to czytali dużo książek, że te mole powinny wyjść trochę na świeże powietrze, iść do ludzi. Że się bez reszty pogrążyli się w urojonych światach z książek i marnują czas.
A dziś? Wróg publiczny nr jeden, dwa i trzy (niekoniecznie w takiej kolejności): internet, smartfony i gry video...
Jak w grze optymalizacji brak i bug'ów kupa to i najlepszy proc i dużo RAM'u dupa.
Niestety pewnie nie będzie już Warcraft'a IV. A nawet jeśli, to raczej będzie jakaś porażka. Ten pociąg już najwyraźniej odjechał.
Widać, że to troll. Założył konto żeby się tu wypróżnić i rozpocząć gówno-burzę. Szkoda czasu.
Wystarczy, że Chiny pozbędą się swoich olbrzymich rezerw w USD i bye-bye amerykańska gospodarko...
Tyle, że Chinom to nie jest na rękę bo same by straciły na tym krocie. Oba mocarstwa trzymają się w szachu.
Do szkoły chodzić czy myć zębów też nie uwielbiają. Po to właśnie są rodzice żeby ich wychowywać.
@AccKid
A ty rozumiesz na czym polega satyra?
Też prawda. W końcu koncerny wykorzystają wiedzę żeby zarobić czyli póki co to głównie wciskanie spersonalizowanych reklam. Natomiast państwo po to aby ludzi nie tylko doić ale też w pełni kontrolować i w razie czego zniszczyć. Inna sprawa, że pewnie jeden koncern z drugim nie zawaha się sprzedać naszych danych państwu.
Prywatność to bardzo nowy wynalazek. Przez większość swojego czasu nasz gatunek żył w małych społecznościach gdzie trudno było coś ukryć i (niemal) wszyscy o (niemal) wszystkich (niemal) wszystko wiedzieli. Stąd np. taka popularność FB gdzie ludzie z własnej woli zamieszczają rożne szczegóły swojego życia.
Ale osobiście doskonalę rozumiem potrzebę prywatności i dlatego np nie mam konta na FB.
Za to GOL pewnie o mnie zbiera dane :)
"Ile widzów, tyle odczuć strachu. "
Otóż to. U jednego lęk mogą budzić sugestywne opowieści o kanibalach żywcem krojących swoje ofiary, inny niczym serialowy detektyw Monk będzie się bał uwięzienia w ciasnej windzie. Każdy ma inne lęki.
Fajne te niektóre komentarze, takie nie za mądre. Film XYZ mi się nie podobał, więc nikomu nie ma prawa się podobać i nie powinno go być na liście.
Pierwszym Tycoonem w którego grałem było Sim City jeszcze w wersji na Amigę. Settlersi nigdy jakoś mnie wciągnęli, pamiętam że strasznie długo tam trzeba było czekać na cokolwiek.
Akurat można wziąć same Lego. A nawet gdyby to przecież nie ma obowiązku instalować wszystkiego ani tym bardziej później grać...
Na zawsze jak na zawsze. Do końca albo Twojego albo platformy. Chociaż może konto da się dziedziczyć...
@Marcinkrk87
- "jesteśmy częścią grupy Webedia, która jest częścią francuskiej grupy Fimalac"
- "co za różnica czy właścicielem są Niemcy czy Francuzi."
Jakbyście mieli polski kapitał to pewnie byś przeczytał, że to firma założona przez ubeków i finansowana przez Sorosa :)
Obawiam się, że ten typ tak ma. Dopasowuje fakty do swoich wyobrażeń.
Dostać to możesz podatek w równowartości nowego kompa. O ile oczywiście pracujesz.
"nie zważając na to, że raz to już nie wypaliło"
Dla nich wypali. Oni się obłowią.
"Polsce jest za duża przepaść między pracodawcami a pracownikami którzy zarabiają minimalna, ci co mają własne firmy to już płaczą jak żyć jak utrzymać interes jak teraz trzeba pracownikom bd wiecej płacić"
Komunistyczny bełkot o kapitalistach krwiopijcach. Wbrew propagandzie z TVP zdecydowana większość polskich przedsiębiorców to mikro przedsiębiorstwa, ludzie którzy nie zarabiają żadnych kokosów i sami muszą ciężko pracować żeby się utrzymać na rynku.
Ludzie których główną winą jest to, że odważyli się w Polsce być obywatelami a nie bezwolnymi poddanymi uzależnionymi od łaski i "pomocy" państwa. To takich ludzi nękają durne bolszewickie pomysły jak split-payment, "biała lista", rozliczne branżowe podatki czy wkrótce pewnie proporcjonalny ZUS albo inny "test przedsiębiorcy". Żadna władza w Polsce nie sprzyjała małemu biznesowi ale tak bolszewickiej jak ta obecna to chyba jeszcze nie było. Nawet SLD było chyba bardziej liberalne.
A najzabawniejsze jest że tacy jak ty mają czelność pisać jeszcze coś o "lewicowym ciemnogrodzie", no ale tworzysz Stalin też wyzywał swoich przeciwników od lewaków.
Długofalowy efekt tego będzie taki, że pojawi się masa crapów do których ktoś na siłę wstawi "akcenty polskości". Raczej się to branży nie przysłuży. Do tego ktoś, pewnie jakiś urzędnik, decyduje czy dana gra ma wystarczająco dużo i odpowiednich "akcentów polskości" co siłą rzeczy jest korupcjogenne.
A za wszystko przecież nie płaci jeden polityk z drugim z własnej kieszeni tylko my podatnicy.
"Centrum Gier Wideo, które przyczyni się do umacniania pozytywnego wizerunku polskiej branży gier wideo"
Gdy tylko państwo zaczyna "wspierać" jakąś branżę to zwykle efekt jest kompletnie odwrotny. Niech władza się zwyczajnie odwali od producentów gier video. Oni sobie świetnie sami poradzą o ile nie będziecie im przeszkadzać czy tam "pomagać".
A co niby partie polityczne, wszystko jedno jakie, mają robić dla graczy? Dawać każdemu po padzie czy jak?
Wystarczy jak nie przeszkadzają i nie szkalują naszego środowiska jak niektórzy.
Jako ponoć przeciwnik socjalizmu chyba to rozumiesz?
A gdzie "Jak rozpętałem II Wojnę Światową" ? Trochę by rozluźniło poważną atmosferę. :)
240 zł? Ja wiem, że inflacja szaleje ale jak na budżetowego "Wiedźmina" to trochę drogo.
Że Gothic jest wielbiony w Polsce i w Niemczech to nic nowego. Wiadomo to od lat. Ale że w przypadku NMS, aż taka różnica 74% do 53% to dla mnie nowość. Ciekawe jak to wygląda w innych krajach. Może by dało radę zbudować jakieś mapy gustów, że mamy podobne jak np Niemcy albo Czesi czy Rosjanie?
"Utrata człowieczeństwa jest gdy np. ktoś bierze do rąk karabin i strzela do innych ludzi albo karze wymordować ludność jakiegoś miasta w imię jakiejś chorej idei."
Dokładnie tak, tylko że do tego ludzie się przyzwyczaili. Większe emocje i bardziej "nowoczesne" jest straszenie cyborgami niż rzeczywistymi bestiami.
Śmieszą mnie te banialuki o utracie człowieczeństwo bo ktoś będzie miał sztuczne ręce. Tzw. człowieczeństwo jest w mózgu a nie w nogach, rękach czy wątrobie. Zresztą nawet gdyby mózg był cały sztuczny w sensie fizycznym to dopóki jego "software" jest taki sam, to nic się nie zmienia.
No ale współczesne media głównego nurtu, spora część współczesnej SF i niektórzy współcześni "myśliciele" widać są na etapie starożytnych Egipcjan co to uważali, że mózg służy do chłodzenia krwi.
Po za tym nawet jeśli jedne gatunek zmieni się w drugi to co z tego? Co w tym złego że australopitek zmienił się w homo erectus? A ten później w homo sapiens? Na tym polega rozwój.
Koszmar z Ulicy Wiązów trochę odstawał na plus od Piątek 13 czy innego Helloween i dziesiątków podobnych "arcydzieł" bo był zdecydowanie bardziej pomysłowy i lepiej zrealizowany, no ale fakt to dalej głównie dość głupawy slasher z nastolatkami. Inna sprawa, że czasem fajnie się takie bzdury ogląda :)
To film o przepracowywaniu traum z przeszłości, traum z dzieciństwa w szczególności. Czy udany czy mniej to już inna sprawa ale nie dziwi mnie, że gimbusom się nie podoba. To ten etap w ich życiu, że fajny jest zombie z siekierą czy coś takiego. Wielu zresztą z tego nigdy nie wyrasta.
"ale Google i tak wyrzuciło aplikację ze swojego sklepu."
No to chyba już ją przywrócili bo jest dostępna i to ze znaczkiem "Nasz wybór".
"wygrzebał swój kraj z kryzysu"
Skąd te rewelacje?
Do 1939 roku prawie dwukrotnie doszło do bankructwa III Rzeszy. Uratowało ich tylko rabowanie żydowskich majątków. A po '39 rabowanie majątków z podbitych krajów.
@koko123pl
W większości stek bzdur to co piszesz.
To chyba najzabawniejsze "Gdyby selekcja naturalna byłą prawdą, to wiele gatunków by nie wymarło. A przerwały słabsze, te silniejsze wyginęły." Niby jakie?
Od razu widać, że kompletnie nic nie rozumiesz z doboru naturalnego. Bo przetrwają najlepiej dostosowani do panujących w danej chwili warunków, niekoniecznie najsilniejsi fizycznie czy w inny sposób.
@metamatematyka
No niestety jakie by nie były dowody to do niektórych nic nie przemówi. Przeciętny płaskoziemca jakby poleciał w kosmos i zobaczył na własne oczy krzywiznę Ziemi to też by dalej gadał że ma rację bo to pewnie sztuczka NASA.
A tu nawet takiego komfortu nie mamy, nie można jednego z drugim kreacjonisty wpakować w wehikuł czasu i mu pokazać epoki prekambru, że nie było wtedy ssaków nawet tych prymitywnych, jeszcze jajorodnych.
@Blasphometh
Wystarczy, że miał pojęcie o dziedziczeniu i jego mechanizmach. W celu opracowania podstaw Teorii Ewolucji nie musiał znać chemicznych podstaw jak DNA czy RNA.

"Choć widok wagonu w pociągu w którym 90% ludzi ma w ręce smartfona niestety zasmuca"
Racja, przez te diabelskie smartofny ludzie w pociągach przestali ze sobą rozmawiać. Nie to co kiedyś...
https://czasgentlemanow.pl/wp-content/uploads/2015/04/pociag3.jpg
A swoja drogą to kilka miesięcy temu taka sytuacja mnie spotkała. Siedzę sobie w przedziale, oprócz mnie jakaś dziewczyna wpatrzona w swojego smartfona - co chwilę coś odpisuje pewnie prowadzi jakąś konwersację, jakiś chłopak ze słuchawkami na uszach zmienia co jakiś czas muzykę na smartfonie - wygląda na ostro zmęczonego, pewnie po jakiejś imprezie (to była niedziela rano), widać usiłuje podroż "przekimać" ale tak żeby nie zasnąć. I ja który ślęczy nad notebookiem. Terminy gonią i muszę podgonić trochę jeden z projektów.
W pewnym momencie do przedziału wsiada starsze małżeństwo. Usadawiają się i kobieta teatralnym szeptem tak, żeby wszyscy słyszeli, mówi do męża "To jest nienormalne, że teraz wszyscy wpatrują się w smartfony i komputery. Tak nie powinno być, ludzie powinni ze sobą rozmawiać". Mąż przepraszającym wzrokiem patrzy po współpasażerach a kobita sięga do torby, wyciąga z niej jakieś bzdurne pisemko (Życie na gorąco bodajże czy coś takiego) i pogrąża się w jego lekturze.
O to właśnie.
Tak twierdził niejaki Platon, że pismo zniszczy cywilizację i ludzkość. A skąd o tym wiemy? Bo to... napisał.
Ciekawe, że współcześni krytycy internetu najczęściej krytykują internet... na internetowych blogach i portalach. Pewne rzeczy jak widać się nie zmieniają.
Mało tego, jak upowszechnił się wynalazek druku i coraz więcej ludzi umiało czytać to wtedy też byli tacy co wieścili koniec cywilizacji z tego powodu. Ludzie mieli się pogrążyć w jakiś wymyślonych na kartach książek nieistniejących światach i przestać troszczyć się o rzeczywistość.
Brzmi bardzo znajomo...
Nie przejmuj się. Mojego pokolenia też nie lubiano a jestem rocznik '72. Jak byliśmy młodzi to też nam gadali jacy jesteśmy beznadziejni i że to już koniec świata i to rzecz jasna z naszej winy. Zawsze tak było, od czasów co najmniej starożytnych.
"Smartfony są bardzo złe", niemal wszyscy tak teraz twierdza bo to modne. Nawet w jednym z numerów Scientific American był artykuł na temat tej mody. Zaszło ta naprawdę daleko. Jako przykład podano pewną panią doktor czy tam profesor (nie pamiętam już) psychologi z Florydy która za cel postanowiła sobie (i światu) udowodnić jaki zgubny wpływ na młodzież mają smartfony.
Zrobiła analizę porównawczą dzisiejszych młodych ludzi z USA i tych sprzed 30 lat. I głupia sprawa, bo jej wyszło, że ci dzisiejsi nastolatkowie (przynajmniej w USA) rzadziej piją, rzadziej imprezują i rzadziej zachodzą w niechciane ciąże za to chętniej się uczą. Naprawdę głupia sprawa. Co zrobiła pani psycholog? Napisał, że to źle bo znaczy, że młodzi nie chcą dojrzewać tylko być wiecznie dziećmi. A zgadnijcie co lub kto ponosi winę za ten stan rzeczy? Tak, nie mylicie się, smartfony :D
W sumie można by się z tego nawet śmiać, problem tylko że ta żałosna technofobia przykrywa właściwe przyczyny problemów. I to nawet dużo ważniejszych niż źle wychowane gówniarze. Ot ostatnio czytam wywiad z mądrym panem profesorem i wiecie co według niego ponosi winę za problemy z demokracją i brakiem zaufania do rządzących na całym świecie? Rozpasanie i zakłamanie władzy? Ależ skąd. Winny jest internet.
Sam też raczej się nie skuszę bo 2 i 3 cześć kompletnie mi nie podeszły. Ale jak ktoś chce obejrzeć czwartą część to pewnie się ucieszy...
Bez wątpienia program "Przybysze z Matplanety" miał swoje walory edukacyjne.
A to państwo to zajmowało prawie połowę płaskiej ziemi. Niestety kres mu położył spisek Reptilian i koncernów farmaceutycznych. Oni podstępem wprowadzili obowiązkowe szczepienia dla starożytnych Słowian. I nawet Wiedźmini tu nie pomogli.
Większość moje gamingowej historii to jednak PC (a wcześniej Amiga i ośmiobitowce) ale i na konsoli, najpierw PS2 a później PS3 się swoje pograło. Fanboje byli po jednej i po drugiej stronie, dużo ich różniło ale i też łączyło ich kilka rzeczy takich jak:
- durnowatość
- zajadłość
- emocjonalność na poziomie 5 latka
- kompletna odporność na argumenty.
"PC-ty wymierają już z dobre dwadzieścia lat... I jakoś wymrzeć nie mogą."
Podobnie jak przygodówki. Od kiedy to już słyszę, że są na wymarciu a coraz to nowe tytuły wychodzą.
I jeszcze: w ocenach wystawiaj Epicowym exlusivom jedynki i pisz, że to syf. Nie ważne, czy to dobra gra czy nie.
Za to będą zwalać winę na coś innego, nowego. Kiedyś winne było opętanie przez Złego. Później książki. Jeszcze później filmy i telewizja. Teraz gry i internet. Ludzie zawsze lubią proste tłumaczenia, jasno sprecyzowanych wrogów, poczucie że to nie oni sami są winni tylko coś tam innego.
Ja tam myślę, że to wina pieluch. W końcu prawie każdy kryminalista nawet pospolity złodziej w dzieciństwie nosił pieluchy. Jest korelacja? Jest.
Ameryka od samych swoich początków był krajem multikulturowym. To mocno naciągane nawet jak kuce tłumaczenie, że młodzi ludzi w USA robią strzelaniny w szkołach bo czują się uciskani przez mniejszości narodowe.
Standard. Dziś winę za wszystko ponosi zazwyczaj internet i smartfony. Grom się dostaje od czasu do czasu.
Było by to nawet zabawne gdyby nie to że często przykrywa się właściwy problem.
Niestety PoE 2 sprzedała się słabo. A szkoda, bo w mojej ocenie lepszy niż jedynka.
Jak ktoś ma kasę i chce bardzo wesprzeć twórców to może jeszcze nabyć te e-booki
https://store.steampowered.com/app/326530/Ebook__Crusader_Kings_II_The_Song_of_Roland/
https://store.steampowered.com/app/329013/EBook_Crusader_Kings_II_Tales_of_Treachery/
;)
A na poważenie to tak jak napisał Dagorad, reszta dodatków nie jest raczej niezbędna do gry. To rzeczy typu "Early Frankish, Early Germanic & Italian Unit Packs" czy nowe portrety dynastii. Jak ktoś ma kasę i się tym fascynuje to czemu nie.
Niestety dodatki nie są spolszczone. Gry z dodatkami i włączonym polskim językiem nie polecam. Już lepiej grać na samym angielskim.
Na szczęście w sieci jest też fanowskie spolszczenie większości dodatków. Co więcej, było one (nie wiem jak jest teraz) cały czas rozwijane i kolejne DLC dostawały polonizację.
Jako fan strategii na pewno z chęcią popatrzę na Age of Wonders: Planetfall.
Życzliwym okiem może obdarzę też Man of Medan, The Humankind Odyssey i Control. Choć raczej dopiero jak stanieją.
Twarzy na ziemi jest przeszło 7 mld więc to chyba nie dziwota, że jednie na 20 złotych pojedynczą wycenili :D.
W dodatku wielu za darmo wrzuca swoje do internetu gdzie popadanie.
3 to już nawet było chyba coś więcej niż kaszanka :) A dla niektórych "wybitnych " kaszanek mieli nawet ocenę 0 albo 0+ :)
"Nie zrozumiałeś filmu. To nie wstyd."
Brak ci argumentów, więc stosujesz prymitywną i dobrze znaną sztuczkę. To jednak trochę wstyd.
"90% opinii mówi cos innego i jakie to ma znaczenie niby?"
Wiesz jak to mówią "Miliony much nie mogą się mylić" ;)
A to ktoś zmusza do kupowania?
Bierzesz to co za darmo albo kupujesz te co są tanio a te co drogo szukasz gdzie indziej. Wzięcie gry za darmo to nie cyrograf przecież...
Przecież nie rozdają najnowszych gier AAA tylko zwykle takie już trochę starsze i w dodatku zazwyczaj to o sporo niższych budżetach.
A rozumowanie "rozleniwi ludzi od kupowania" bez sensu, gdyby tak było to już dawno ktokolwiek przestałby cokolwiek kupować biorąc pod uwagę jak często ktoś rozdaje jakieś gierki albo chociaż dorzuca je do czasopism.
A co to ma za znaczenie z którego roku dane? Rekord w sprincie na 100 metrów to 9,58 sekundy i co z tego że pochodzi z 2009? Jest przez to nieaktualny?
Faktem jest, że w Pokemon Go grało 147 mln osób (nawet jeśli co poniektórzy mieli po kilka kont to i tak będzie dużo) i chyba nikt tego rekordu na razie nie pobił. Co oczywiście nie znaczy, że to dobra gra a jednie, że była po prostu bardzo popularna.
Zachód przez wieki był bardziej zacofany od Chin czy Arabów. Dopiero w epoce Renesansu dostał potężnego kopa rozwojowego dzięki nauce i technologii i zapanował nad sporą częścią świata. Obecnie Zachód na własne życzenie popełnia samobójstwo, i nie, nie chodzi muzułmańskich uchodźców bynajmniej tylko o coraz bardziej wrogi stosunek zachodniego motłochu do nauki i technologi. Gdy pojawia się coś nowego, ot choćby drobiazg, nowy czujnik zamontowany w smartfonie, Koreańczycy czy Chińczycy kombinują jak to wykorzystać. Europejczycy zaczynają płakać jak to źle, po co to komu. nie powinno być żadnego rozwoju, rozwój jest zły i nas zgubi, wszystko powinno się zatrzymać na takim poziomie jak w czasach naszego dzieciństwa itd. Jak tak dalej pójdzie to za kilkadziesiąt lat bogaci Azjaci będą odwiedzać europejski skansen w celach turystycznych.
To antyfani Epic Games Store. Rozumiem, że niektórzy nie są zadowoleni z EGS, sam też wolę Steam (przynajmniej na tym etapie rozwoju jednej i drugiej platformy Steam ma więcej do zaoferowania) ale żeby z tego powodu dawać kiepskie oceny grom które są (na razie) tylko na Epic? Dziecinada, no ale tak to już jest z fanbojami i anty fanbojami, poziom umysłowy 10 latków nawet jeśli w metryce 2, 3 czy nawet 4 razy tyle.
@WildCamel
Spokojnie. Gdyby tylko to było przesłanie czy tam ideologia akredytowana przez Korwina, kuce piały by z zachwytu :D
Te same środowiska z prawej strony wagi to dodatkowo jeszcze płaskoziemcy, pro-epidemicy (znani jak anty-szczepionkowcy), kreacjoniści, wierzący w chemitralis oraz w to że lewoskrętna witamina C jest dobra na wszystko.
No cóż, tacy ludzie byli z nami zawsze, ale dopiero internet nam uświadomił jak wielu ich jest.
Hmm, a jak sobie w praktyce wyobrażasz nieskończoną ilość firm? Po za tym skończona liczba (ilość dóbr jest przecież ograniczona) podzielona na nieskończoną liczbę będzie dążyć do zera. Czyli w takim kapitalizmie wszyscy posiadali by dokładnie nic. Innymi słowy ten idealny kapitalizm w praktyce równa się komunizm bo komunizm też chciał wszystkich w dół zrównać.
Chyba coś pokręciłeś kapitalizm z teoriami ekonomicznymi, niektóre z nich zakładają, że na idealnym rynku jest idealna i nieskończona konkurencja. Dla uproszczeń w modelu tak można przyjąć ale w praktyce tak nigdy nie będzie.
"Obecnie co najwyżej korporacje powinny być powoływane przez państwo"
To żaden kapitalizm tylko zwykły etatyzm albo nawet gorzej, narodowy socjalizm. To podobnie jak komunizm już też było przerabiane i efekty podobnie były raczej, by użyć eufemizmu, dyskusyjne.
No i jeszcze Bałtyk będzie w końcu ciepły jak Morze Śródziemne albo i bardziej :D Szkoda że przez to ciepło dodatkowo zasiniony.
A co do Dewonu czy Kambru to może w ogóle cofnijmy się do czasów zanim Ziemia ostygła i była rozgrzanym kawałki lawy. Wtedy było przyjemnych kilka tysięcy stopni :D
A tak swoją drogą, to ktoś jeszcze wierzy w 'wyciekanie" takich informacji? Wiadomo, że w takich sytuacjach dział PR czy tam inny marketing podrzuca coś takiego gdzieś w necie i rozpuszcza informacje, że "wyciekło". Taki "wyciek" zawsze więcej ludzi zainteresuje niż oficjalna publikacja.
Z powyższych, z racji ich tematyki, pewnie spojrzę kiedyś na Warhammer: Chaosbane i Sinking City (Heavy Rain ograłem już dawno temu). Ale póki co, to uważam, że jest trochę za drogo za te tytuły. Nie są to przecież tytuły klasy AAA.

Też próbowałem nakarmić swojego wewnętrznego janusza ale coś nie dało rady pobrać i sobie w końcu odpuściłem :)
Banda niedojrzałych smarkaczy, która ocenia launcher a nie grę i tyle.
Doprowadzili do tego, że na ocenę ex'ów na Epica nie ma co na tej stronie patrzeć albo na dzień dobry trzeba dodać do niej z 5 punktów, choć to ryzykowne bo można rzeczywistości trafić na gniota.
A swoja drogą to czy redakcja GOL jest w stanie z tym coś zrobić?
Rozumiem, że nie da się pewnie odróżnić jedynek "uczciwych", dawanych od serca od tych wystawianych (słusznie czy nie) Epic Store'owi a nie grze, ale może na jakiś czas zablokować możliwość oceny epic'owych exów co by dzieciuchom nie dawać satysfakcji. Za kilka miesięcy sytuacja się pewnie uspokoi bo dzieci zwykle szybko się nudzą.
Bardzo wyważona i sensowna recenzja, która zniechęciła mnie do zakupu. Przynajmniej nie za tę kasę co teraz. Może kiedyś na jakiejś mega promocji za nie więcej niż 3 dyszki...
"Jeszcze nigdy nie spotkałem się z osobą, która mając konsolę nie ma PC..."
Ta... moja teściowa też ma PC ale myślisz, że na nim gra i wcześniej atakowała HR że słaby a teraz nie może się go doczekać?
To, że ktoś ma PC (kto dziś go nie ma) nie oznacza, że na nim gra. Często zresztą zintegrowana karta grafiki Intela nie pozwala na uruchomienie czegoś dużo bardziej wymagającego niż przysłowiowy Pasjans czy Saper.
No i jeszcze kwestia proporcji, ja też ma PC i konsole ale sądzę, że 80 procent czasu jaki poświeciłem na granie był raczej na PC. U kogoś innego może być odwrotnie.
Zabawne. Generalne jestem pecetowcem bo z pewnością dużo więcej czasu spędziłem grając na PC niż konsoli. Ba nawet na przełomie lat 80 i 90 miałem 8 bitowego kompa (trochę później Amigę) a nie Pegasusa. A mimo to w Heavy Rain grałem na swojej PS3 i bardzo sobie ten tytuł chwalę, choć to trochę gra trochę film. Czego nie mogę powiedzieć o drugim exsie jaki trafi na Epic czyli o Beyond: Dwie dusze.
"Głupota głupich ma być przeszkodą przed rozwojem?"
Gdyby tak było to dalej mieszkali byśmy w jaskiniach...
Używania ognia przez naszych odległych przodków też trzeba było zakazać bo iluż to się później poparzyło albo gorzej...
Idioci byli są i pewnie jeszcze długo będą. Fake-newsy podobnie, nie są wynalazkiem naszych czasów. Ot choćby taki Herod i jego historia. W rzeczywistości facet najprawdopodobniej zmarł kilka lat przed narodzinami Jezusa. Jak na swoje czasy był bardzo dobrym władcą. Fakt w wyniku choroby która najprawdopodobniej zaatakowała jego mózg, na stare lata trochę "szajba mu odbiła". Jednakże jego mordercza paranoja dotyczyła tylko tych co rzeczywiście mogli mu odebrać władzę: jego najbliższej rodzinny i części dworu. O żadnej słynnej rzezi niewiniątek na rozkaz Heroda nie było mowy. No ale ktoś go najwyraźniej bardzo nie lubił i spreparował fake-newsa który przetrwał po dziś dzień. Bez pomocy internetu, SI, Samsunga czy Facebooka.
Inteligentni ludzie po prostu do "ruchomych obrazków" nie będą już podchodzić z taką nabożną czcią tylko z ostrożnością z jaką dziś podchodzą do słowa pisanego.
Zabawki, książki, gry, gadżety...
Dokładnie, tak samo zarabiały i zarabiają takie marki jak choćby Gwiezdne Wojny. Nie na biletach do kina bynajmniej, bo to pewnie drobne przy pozostałym biznesie.
"LGBT płaczą, bo nie ma gejowskiej opcji romansu w Androbiedzie: BioWare patchuje, mimo, ze gra potrzebowała ciagle masy ważniejszych poprawek."
No to akurat dowód na neutralność światopoglądową.
Gdyby w grze były romanse tylko gejowski albo tylko hetero i korporacja nie zważała by na prośby czy protesty swoich klientów aby to jakoś zmienić czy wytłumaczyć wtedy można by mówić o jej takim czy innym zaangażowaniu.
A tak w między nami, to tak korporacje jak i mniejsze firmy istnieją tylko i wyłącznie po to aby zarabiać pieniądze dla swoich właścicieli a nie prowadzić wojny ideologiczne. Wszelkie tego typu rzeczy w biznesie są traktowane czysto instrumentalnie w kategorii zysków i strat. Dlatego wielkie (i te mniejsze też) korporacje nie miały nigdy problemu z tym, żeby prowadzić interesy nawet z samym diabłem.
Co to znaczy w lewą stronę? Jaki w ogóle sens ma dziś archaiczny i niesłychanie uproszczony podział na lewica - prawica?
Chyba tylko, do podburzania jednych na drugich.
Co do łączenia ruchów LGBT (które mi osobiście są obojętne) z lewicą (która, też mi zwisa) czy może bardziej z komunizmem to przypomnijmy: wódz bolszewickiej rewolucji niejaki Lenin mówił w 1918 roku, że homoseksualizm zniknie wraz z postępem budowy socjalizmu, bo nie jest do niczego klasie robotniczej potrzeby. A jak uparcie nie chciał zniknąć, to w latach 30 w Sowieckiej Rosji za homoseksualizm trafiało się na klika lat do łagru, co zresztą w przypadku geja często oznaczało śmierć z rąk niektórych współwięźniów.
A może sugerujesz, że korporacje namawiają do socjalizmu i "sprawiedliwości" społecznej? Nie wydaje mi się, bo to jak karp głosujący za Świętami.
Chętni niech sobie wypełnią ten moim zdaniem dość trafny test poglądów, warto.
https://www.idrlabs.com/pl/pogladow-politycznychs/2/50/1/36,1/result.php?fbclid=IwAR0-zTLVkHzI3qLk50O_5KAov3XvDKuX8UOtnBWwepEhPWTia6FO7v2rhr0
(moje to 50% Prawica, 36,1% Liberalizm)
Wielu pewnie będzie zdziwionych, że to co dziś samo siebie nazywa "prawicą" często znajduje się w "zielonej" raczej bolszewickiej czy faszystowskiej ćwiartce z tego testu.
Nie wiem tylko czemu autorzy testu w tej ćwiartce władowali socjaldemokrację, jak dla mnie to przynajmniej taka w klasycznym rozumieniu powinna być bardziej w tej niebieskiej.
"Ale ocena oczekiwane, śmieszne..."
Widać niektórzy przelewają swoją niechęć do Epica na ichniejsze exclusivy. Trochę to słabe...
Gry oczywiście nie ma co jeszcze oceniać bo do premiery zostało... ile to? A tak, to już tylko 2 dni. Ale zapowiada się ciekawie.
Choć sam pomysł nie jest nowy, pamiętam że była kiedyś taka przygodówka eXperience112 gdzie w podobny sposób pomagało się ocalałej na statku, tyle że zwykłym, morskim a nie kosmicznym.
Gdy jakiś tytuł jest dostępny tylko na jednej jedynej platformie to trudno mówić o konkurencji. Wtedy mamy raczej do czynienia z jej zaprzeczeniem monopolem.
Subnautica po przecenie i tak droższa niż u konkurencji w regularnej cenie.
Ale trzeba przyznać Below Zero tańsze.
Dlaczego od razu "jakieś gówno"? Nie potrafisz kulturalnie się wypowiedzieć, że za takim gatunkiem nie przepadasz?
Zresztą, w sumie, kogo to obchodzi co ty tam lubisz...
@Piratka88
Stąpasz po kruchym lodzie. :D
Zaraz znajdzie się jakiś niepewny swojej męskości pryszczaty "kuc" co to wyzwie Cię od lewaków czy tym podobnych :D
Do tej listy należałby dodać jeszcze: Sick Note, Paradise PD, Alienista, Atypowy albo Dark.
Nie wszystkie może są od razu wybitne ale miło się je ogląda.
"Wiesz że będzie dobry,ale wybitny raczej nie."
Taki biznes. Lepiej zrobić 5 dobrych niż jeden wybitny. Pięcioma dobrymi serialami łatwiej zatrzymać płacących abonent klientów na kolejne 2-3 miesiące niż jednym wybitnym.
Zbroje można było kupić albo nie. Nie miało to praktycznie wpływu na rozgrywkę i w tym sensie zbroja była nieszkodliwa. W dzisiejszych niektórych singlowych grach jak choćby Śródziemie: Cień wojny jeśli nie chcesz tracić wielu godzin na nudne i mozolne grindowanie to płać...
Dziś można z rozrzewnieniem wspominać płatne DLC które nie wpływały w istotny sposób na rozrywkę.
Crusader Kings 2 to chyba jedynie podstawka. Rozliczne DLC to już tylko fanowskie spolszczenie było.
Gdyby było to poważna oferta to nie pojawiła by się na Twitterze, tylko dwaj panowie by sobie pogadali w zaciszu za zamkniętymi drzwiami.
A tak to jest tylko chwyt marketingowy.