Tytuł bardzo wymagający ale został tak zaprojektowany, że kolejne zgony (a jest ich masa) nie wkurzają a wręcz przeciwnie. Sprawiają, że podejmuje się jeszcze kolejną próbę aż w końcu się nie powiedzie. A kiedy w końcu już to się powiedzie to jest duża satysfakcja z tego. Ponad to dużym plusem tej gry jest z pewnością sama jej mechanika. Jest szybko oraz widowiskowo a przy okazji przez cały praktycznie czas gra raczy nas nowymi rzeczami, co wpływa na to, że nawet przez moment nie nudzi powtarzalnością. Do tego wszystkiego ten cyberpunkowy klimacik i przygrywająca muzyczka w tle.
No i kolejny asasyn został przeze mnie nadrobiony. Jak przystało na tą serię odwiedzamy ładnie zaprojektowane i ciekawe miejsca. Boston czy Nowy Jork za czasów rewolucji amerykańskiej robi naprawdę pozytywnie wrażenie, chociaż w dalszym ciągu jednak wolę Rzym czy renesansowe Włochy. No ale co kto lubi. Zostało tutaj wprowadzonych parę nowości czy też usprawnień, które bardzo przypadły mi do gustu. Niech no wspomnę tylko wspinanie po drzewach, bardziej widowiskowa walka(choć trzeba tutaj wspomnieć, że w dalszym ciągu nie stanowi ona wielkiego wyzwania), polowanie na zwierzęta, zarządzanie swoją osadą po przez wykonywania drobnych misji. Największą jednak nowością bezsprzecznie było wprowadzenie sterowania statkiem. Nie mogę się już doczekać, aż zagram w Black Flag, które mocniej się nad tym aspektem skupiło, bo ten element wyszedł twórcą świetnie. Dość jednak słodzenia bo znalazło się parę rzeczy, które nie wyszły twórcą najlepiej. Oprócz występujących drobnych błędach muszę stwierdzić, iż niektóre zadania poboczne były tutaj nudne, choćby takie zlecenia na zabójstwa. W poprzednich odsłonach stała za tym jakaś historia natomiast tutaj podchodzimy do jednej postaci aby aktywować misję i na mapie pokazują się nam pięć celów. No i to byłoby wszystko. Poza tym Connorowi daleko jest do takiego Ezio. W ogólnym jednak rozrachunku bawiłem się naprawdę dobrze. Ciekaw jestem czym mnie uraczą kolejne odsłony.
Praktycznie to samo co pierwszy asasyn tylko, że przystosowany do przenośnej konsolki. Innymi słowy zrobiony w dużo mniejszej skali i opowiadający zupełnie inną historię Altaira. Dość zapomniany tytuł z serii i mnie to nie dziwi, bo jakoś specjalnie się nie wyróżniał i też sama historia nie porywała.
No i w końcu udało mi się ukończyć te sławne Dark Souls. Muszę tutaj przyznać, że rzeczywiście jest to dość trudna i zarazem bardzo wymagająca gra ale jest w tym też uczciwa. Jak coś się nie uda to jest to w głównej mierze wina gracza a nie samego tytułu. Ale oprócz poziomu trudności muszę wspomnieć również o takich rzeczach jak na przykład przepiękne lokacje i to jak one ze sobą są połączone. Cudownie to zostało zaprojektowane. Do tego wszystkiego design przeciwników, który momentami potrafi zrobić przeogromne wrażenie. Niech no tylko wspomnę Ziewającego smoka czy Quelaag. No po prostu łał i tyle. Na koniec jeszcze lore. Poznaje się je głównie po przez dialogi z postaciami , które spotykamy po drodze czy też z opisów przedmiotów. Świat stworzony przez twórców jak i jego historia jest bardzo intrygująca i aż chce się wyciągnąć z tego jak najwięcej. Jak dla mnie dycha jak nic dla tej gry.
Dredd to postać, która idealnie pasuje do tego, żeby stworzyć o nim grę. Tego zadania podjęło się studio Rebelion i muszę przyznać, że wyszło im to zadanie naprawdę porządnie. To co najważniejsze czyli feeling strzelania jest tutaj świetny. W trakcie rozgrywki można co prawda korzystać tylko z dwóch broni na raz, ale co z tego skoro i tak najlepszą frajdę sprawia podstawowa czyli Lawgiver, która ma kilka trybów działania. Korzystanie z niej to czysta przyjemność, że tak to ujmę. Dodatkowo ciekawą mechaniką jest jak dla mnie lawmeter. Polega ona na tym, że napotkanych przestępców trzeba starać się aresztować zamiast zabijać. Niby nic takiego ale jednak cieszy taki drobiazg i wyróżnia ona tą grę. Jeżeli chodzi natomiast o fabułę to jest ona tylko pretekstem do postrzelania do różnych zbirów czy straszaków. Mnie to nie przeszkadzało specjalnie. No i ostatni plusik ode mnie dla tej gry należy się za naprawdę ciekawie wykreowany klimat towarzyszący w trakcie rozgrywki.
Moja pierwsza w żuciu gra typu visual novel no i muszę przyznać, że zaskoczyła mnie pozytywnie. Sądziłem, że się wynudzę przy niej a tutaj miła niespodzianka mnie spotkała, bo wsiąkłem w historie i to pomimo tego, że jest ona dość znana. Kto w końcu nie słyszał historii o kopciuszku. Są w niej oczywiście pewne zmiany, które sprawiają, iż jest ona bardziej niejednoznaczna. Oprócz niej samej dużą robotę robi tutaj klimatyczna ścieżka dźwiękowa oraz przepiękne ilustracje.
Zwieńczenie przygód Ezia wypada najgorzej z całej trylogii o tym Asasynie, co nie znaczy, że jest to słaba gra. Oj co to to nie. Wciąż gra się w nią świetnie, ale jednak poprzednie dwie części bardziej do mnie przymówiły ale mimo wszystko ta jest bardzo blisko ich. Po prostu parę rzeczy mi w tej odsłonie nie zagrało. Po pierwsze nowe miasto. Konstantynopol robi duże wrażenie i to pozytywne, ale jednak wolałem Rzym czy renesansowe Włochy. Po drugie brak charyzmatycznego przeciwnika. Po trzecie fabuła, która już mnie tak nie wciągnęła. Te nawiązania i powrót do Altaira naprawdę spoko było, ale poza tym to dość kiepsko. Też taką pomniejszą zmianą, która mnie do siebie nie przekonała to była zamiana obrazów na książki, które było można kupować.
Może i króciutki ten gameplay ale klimat aż wylewa się z ekranu. Chciałoby się żeby to już wyszło i można było w to zagrać wreszcie.
Dodano dwie krótkie kampanie, których przejście razem zajmuje gdzieś tyle samo czasu co podstawkę. Ogólnie zostały one zrealizowane dobrze ale czegoś jednak mi w nich zabrakło przez co w ogólnym rozrachunku wypadają gorzej od głównej kampanii.
Czyżby kolejne dobra gra w świecie Aliena? Wszystkie znaki na niebie na to właśnie wskazują wskazują.
Remedy umie w dobre gry i ten zwiastun tylko to potwierdza. Szykuje się kawał naprawdę świetnej i zarazem klimatycznej giery.
Dobra to wygląda naprawdę obiecująco i dodatkowo ciekawy dobór aktorów. Z pewnością będę mieć ten tytuł na oku.
Strzelanie w tej grze jest naprawdę bardzo przyjemne ale nie ma co się oszukiwać, że głównie zyskuje ona dużo przez odwzorowanie scen z wybitnego filmu o tym samym tytule, a także przez to iż nawiązuje do rzeczywistych wydarzeń. Nie mogę też nie wspomnieć o ciekawym rozwiązaniu użytym tutaj, a mianowicie chodzi o ludność cywilną, którą podczas misji można napotkać na mapie i na którą trzeba uważać. Niby nic takiego ale trzeba przyznać, iż dodaje to trochę realizmu do rozgrywki. Muszę jednak przyczepić się do grafiki, która nie prezentuje się jakoś specjalnie okazale. Taka dość średnia według mnie, ale nie przeszkadzało to jakoś specjalnie podczas rozgrywki jeżeli mam być szczery. Jest tutaj również dostępna możliwość wydawania rozkazów sowim podkomendnym, ale jest ona dość uproszczona i rzadko kiedy z tego korzystałem. Zasłużona 8 ode mnie.
Można wręcz rzec jak to dobrze jest być złolem. Kontynuacja nie zmienia za dużo rzeczy względem pierwszej odsłony. Od dostajemy parę urozmaiceń takich jak na przykład wskrzeszania poległych sojuszników czy też ulepszanie ich po przez rozbudowanie legowisk. W ogólnym rozrachunku dostajemy praktycznie to samo tylko, że w ulepszonej oprawie wizualnej oraz opowiadającą inną historię. Pod względem mechanicznym jest zdecydowanie lepiej ale historia bardziej mnie wciągnęła w jedynce jeżeli mam być szczery. Ode mnie dostaje ta gra 8.5 czyli tyle samo co pierwsza odsłona, ale jeżeli miałby postawić którąś wyżej to mimo wszystko byłaby to odsłona number one.
Nie powiem byłby to z pewnością naprawdę ciekawy wybór. Pytanie tylko czy pogodziłaby pracę w dwóch wielkich uniwersach, bo z DC raczej jeszcze nie skończyła.
Niby nic nadzwyczajnego ale ta gra ma w sobie swój specyficzny urok, który przypadł mi do gustu. Jest to chyba zasługa tego humorystycznego spojrzenia na fantasy jak i to, że steruje się tym złym.
Druga część słynnej serii o zakapturzonych zabójcach jest pod każdym względem lepsza od pierwszej części. Wszystkie rzeczy, które wymagały poprawy oczywiście poprawiono, natomiast te dobre to jeszcze bardziej ulepszono. W rezultacie tego dostaliśmy najzwyczajniej w świecie świetną grę. Dodatkowo muszę przyznać, że renesansowe Włochy dużo bardziej przypadły mi do gustu. Gdybym musiał to z pewnością wymienił bym parę bolączek, ale w zupełności nie wpływają one radość płynącą z rozgrywki.
Największym plusem jest bez wątpienia mroczna i wciągająca fabuła. I tym oto aspektem mocno ta gra nadrabia. Dużo gorzej jest niestety pod względem zagadek, których jest stosunkowo mało. Dodatkowo dwie z nich głównie opierają się na metodzie prób i błędów. Plusik również za muzykę oraz parę możliwych zakończeń.
I w taki oto sposób narodziła się seria która to jest z nami do dnia dzisiejszego. Jak na pierwszą część serii jest bardzo, choć tytuł ten trapiony jest przez parę bolączek. Po pierwsze powtarzalność, którą z czasem idzie odczuć. Po drugie walka mimo, że widowiskowa to trochę nudziła. No i w końcu po trzecie nagłe zakończenie. Mimo tych trzech rzeczy, które wymieniłem to muszę przyznać, że jest to naprawdę dobry tytuł.
Graficznie gra się zestarzała i to mocno, ale cała reszta trzyma się naprawdę dobrze. Przede wszystkim ten klimat. No co się będę rozpisywać jest wprost rewelacyjny i jeszcze potęguje go świetna ścieżka dźwiękowa. Dodając do tego te sugestywne odgłosy towarzyszące rozgrywce i zawał murowany. Swoje robią również amatorscy aktorzy. Dodają oni trochę takiego specyficznego uroku, który w sumie przypadł mi do gustu. Tak więc cieszy mnie, że dałem szansę tej grze i w nią zagrałem. Było to z pewnością ciekawe doświadczenie.
Opis naprawdę obiecujący, do tego zwiastun prezentuje się naprawdę dobrze. Zobaczymy co z tego wyjdzie.
Względem pierwszej części mechanik tej gry uległa dużej poprawie. Niby w gruncie rzeczy w dalszym ciągu wszystko polega na tym samym ale jednak sekret tkwi w małych szczególikach. Wszystko teraz trzeba idealnie zgrać w czasie zarówno podczas ataku jak i obrony. Ponad to też wybór kostiumów zyskał na dużo większym znaczeniu niż poprzednio. Teraz nie tylko mają one swoje specjalne zdolności ale też każdy z nich daje bonusy w starciu z danym typem przeciwnika, natomiast z innym wręcz przeciwnie. Rozgrywka zyskała dzięki temu, bo teraz trzeba bardziej planować swoje ruchy podczas starć z przeciwnikami. Samą fabułę zaliczam na plus z tym całym motywem podróży w czasie. Mimo wszystko ocena taka sama jak w przypadku pierwszej odsłony, mimo wszystko w osobistym rankingu tą część postawiłbym wyżej.
Z całą pewnością nie jest to najlepsza gra o pajęczaku w jaką grałem. Ma naprawdę dobre elementy jak poruszanie się po mieście, system rozwoju postaci czy dwa kostiumy do wyboru, które zmieniają nieco rozgrywkę. Ale też są w niej rzeczy, przez które można się od tej produkcji odbić. Między innymi powtarzalne misje dodatkowe, mało rzeczy do robienia w mieście czy fabuła, która nie porywa. Trochę się wąchałem z oceną, ale niech ma tą siódemkę za niezłą obsadę bohaterów i za to, iż można ich w każdym momencie przyzwać po ich wcześniejszym odblokowaniu.
I to jest świetna wiadomość. Soundtrack do Gothiców jest genialny, więc o ten element remaku można być spokojnym.
Z dwójki dodatków ten niestety troszkę gorszy jest. W dalszym ciągu dostarcza masę frajdy podczas rozgrywki. Problemem jednak była mała ilość amunicji, którą można było uzupełnić tylko i wyłącznie określonych przez twórców miejscach. Troszkę to psuło wrażenie jak nagle broń przeciwników znikała, po ich nagłym zgonie.
Niby składa się wyłącznie z 9 misji, ale sprawiają one wiele przyjemności z przechodzenia ich. Co za tym idzie dodatek ten można określić jako bardzo udany.
W młodości zagrywało się w tą gierkę, no i cóż sentymencik do niej pozostał. Jak na swoje czasy jest to naprawdę świetny tytuł z jedną z najbardziej ikonicznych momentów. Tak mam na myśli lądowanie na plaży Omaha. Jak gra wychodziła to robiło to ogromne wrażenie.
Jakoś specjalnie nie czekam na ten tytuł i te urywki nic w tym względzie nie zmieniły. No nie prezentuje się to zachęcająco niestety.
Dużymi plusami dla mnie jest na pewno ładnie prezentująca się grafika, która nic się nie zestarzała, a także naprawdę ciekawa mechanika oparta na turach i ustawianiu formacji jednostek. Wymaga ona trochę pomyślunku. Na wyróżnione również zasługuje umiejscowienie akcji w uniwersum Might & Magic, chociaż akurat sama fabuła specjalnie nie zapadła mi w pamięci.
Naprawdę przyjemna i posiadająca swój urok przygodówka. Czasem zmusza do myślenia z kolei sama historia może nie jest rewelacyjna, ale niespecjalnie mam jej coś do zarzucenia. Jest po prostu poprawna i przyjemnie się ją śledzi. Plusik ode mnie ma ona na pewno za tematykę, którą wprost uwielbiam. Muszę również dodać, iż komentarze naszego kompana Froderyka czasem rozwalają na łopatki :D
Sam opis fabuły jak i ten klimatyczny teaser napawają dużym optymizmem. Czyżby Predator miał w końcu wrócić w glorii i chwale.
W jedynce narzekałem trochę na liniowość tutaj to poprawiono i twórcy dali nam pewną dozę dowolności w tym jak eksterminować nasze cele. Szkoda tylko, że jednocześnie fabuła jest znacznie gorsza, to samo tyczy się animacji, które już w jedynce nie prezentowały się najlepiej. Dodatkowo sztuczna inteligencja przeciwników szwankuje. Mimo wszystko bawiłem się jednak przy tym tytule dobrze, może nie tak jak przy jedynce, ale w dalszym ciągu była to miła przygoda.
Ma swoje bolączki jak taka sobie grafika czy liniowość, ale mimo wszystko zostałem kupiony przez ten tytuł. Nie często w końcu zdarza się wcielić w syna szatana. Plusik ode mnie również za masę nawiązań do Omena.
Wszystko to co dobre w jedynce dostajemy również tutaj tylko w innej scenerii oraz innymi przeciwnikami. Nadmienić jednak trzeba, iż system walki został tutaj ulepszony co sprawia, że tą częścią stawiam wyżej od pierwszej odsłony.
Idealna gra na jeden wieczór, żeby się zrelaksować i odpocząć po ciężkim dniu. Klimatem trochę ten tytuł przypominał mi filmy Rodriqueza, co jest dla mnie dużym plusem. Wspomnieć również muszę o cudownej grafice, która po dziś dzień trzyma się bardzo dobrze.
Jest to kawał naprawdę świetnego kryminału, którego akcja jest umiejscowiona w bardzo intrygującym świecie. Aż chce się go poznawać. Do tego jeszcze grafika oraz ścieżka dźwiękowa robią tutaj robotę. No i nie można zapomnieć również o ciekawych postaciach, które napotykamy po drodze. Praktycznie każda zapada w pamięci, chociaż i tak Bigby oraz Snow żądzą i to bez dwóch zdań. jeśli chodzi o samą rozgrywkę to jest to taki interaktywny film, który w głównej mierze składa się quick time eventów oraz wyborów linii dialogowych. Nie każdemu taki rodzaj rozgrywki przypadnie do gustu. Osobiście nie mam z nim żadnego problemu.
Druga odsłona serii Far Cry to naprawdę ciekawy tytuł. Jest tutaj wiele świetnych rzeczy. Dajmy na to ładny oraz otwarty świat, który buduje kapitalny klimat. Afryka robi tutaj przeogromne wrażenie. Poza tym na pochwałę zasługują również animacje czy mechanika ognia. Oglądanie jak ogień się powoli rozprzestrzenia i zabija wrogów robi duże wrażenie. Gdyby tak jeszcze okraszono wszystko intrygującą fabułą oraz poprawiono respawny wrogów to byłby to świetny tytuł.
Bardzo ciekawy sandbox gdzie wcielamy się oraz rozwijamy rekina. Gra ta potrafi dostarczyć naprawdę sporo frajdy, do tego utrzymanie jej w klimatach dokumentu działa in plus. Pochwalić muszę również samą scenerię, która wbrew pozorom jest różnorodna. Morska otchłań skrywa wiele sekretów, które tylko czekają na odkrycie.
Kolejny po Crashu genialny remaster trzech tytułów, które za dzieciaka ogrywało się na szaraku. Trzeba tutaj przyznać, że twórcy naprawdę przyłożyli się do swojej pracy. Te trzy tytuły w jednym pod względem graficznym prezentują się jak jakaś wysokobudżetowa animacja. Mając w pamięci oryginały to robi to przeogromne wrażenie. Z kolei pod względem gameplay'owym to jest to stary dobry Spyro. Z części na część rozgrywka była urozmaicana po przez dodawanie nowych rzeczy jak np. wyzwania różnego rodzaju czy nowe ruchy i to czuć ogrywając te tytuły po kolei.
Muszę przyznać, iż cudownie było znów po latach wsiąknąć w ten cudowny świat. Liczę, że kiedyś zdecydują się na stworzenie kolejnej odsłony. Fioletowego smoczka nigdy nie za wiele ;)
Muszę przyznać, że gierka całkiem przyjemna, choć po zakończeniu kariery, która i tak była krótka nie ma za dużo do zaoferowania. Niby jest tryb budowy gdzie od podstaw się stawia nasz szpital, ale bardzo szybko się on nudzi, bo nie ma tam nic do roboty po pewnym czasie. A propos jeszcze kariery w tej grze to naprawdę przypadło mi do gustu fakt, że trochę wzorowana ona była na telenowelach. Dodaje to takiego uroku.
Ta gra to taka podróbka Max Payna, która jednak pod każdym względem jest gorsza no i większy nacisk kładzie na akcje niż ciekawą oraz wciągającą fabułę. Tak jak Max był mrocznym kryminałem tak El Matador to akcyjniak klasy B. Mimo wszystko nie był to jakiś tam crap, bo grało się nawet nie najgorszej, no ale jednak wymagała by ona trochę jeszcze pracy nad poszczególnymi elementami, żeby ocenić ją bardziej pozytywnie.
Polska gra o której zdecydowanie warto dyskutować, bo jest po prostu świetna. Aż dziw bierze, że przez tak długi czas umykała ona mi. Ta grafika, historia, soundtrack i ten biedny Tincan. Wszystko tutaj stoi na bardzo wysokim poziomie. To samo tyczy się zagadek, które potrafią przysporzyć nie lada problemów, ale gdy już się je rozwiąże to jest duża radość z tego faktu. Piękny tytuł.
Typowa gra Lego. Jak ktoś lubi z pewnością będzie się dobrze przy niej bawił, a jeśli nie to może bez obaw ją ominąć jak i całą resztę. Ja należę do grona tych pierwszych. Plusik ode mnie za świat Batmana, który lubię.
Scarlett jak nic zasłużyła sobie na Oscara już swoją rolą w Między słowami. Wielu kojarzy ją głównie z Marvelem i rolą Czarnej Wdowy, ale międzyczasie udawało jej się znaleźć czas takie produkcje jak Her, Marriage Story czy Under The Skin gdzie po prostu błyszczała.
No po prostu wow. Tytuł ten jest bardzo unikalny pod wieloma względami i zarazem dość kreatywny. Już na starcie wyróżnia się on swoją grafiką, która osobiście mnie kupiła. Każdy poziom znacząco się od siebie różni i jest w nich pełno ciekawych nawiązań. Jeśli chodzi o samą rozgrywkę to jest naprawdę bardzo ciekawa. Trochę etapów zręcznościowych, starć z przeciwnikami, kombinowanie z mocami, szukanie słabych punktów bossów. Giera ta mnie kupiła całkowicie.
Tak oto narodziła się jedna z bardziej rozpoznawalnych serii jeśli chodzi o bijatyki. Pierwszy Tekken to naprawdę porządna gra, choć i tak do trójki nie ma podjazdu.
Na początku niezbyt specjalnie podchodziłem do tego tytuły, bo jakoś mnie on do siebie swoim pomysłem nie przekonał do siebie. Ale im dłużej zacząłem grać tym bardziej się do niego przekonywałem. Summa summarum, grało mi się bardzo przyjemnie i pozytywnie oceniam.
Pod względem wizualnym prezentuje się znakomicie. Oby sama rozgrywka była taka sama.
Gwint w Wiedźminie 3 to była naprawdę świetna i zarazem wciągająca mini gra. Nic więc dziwnego, że Redzi postanowili zrobić z niej osobną produkcję. No i wyszła im ona świetnie. Wciągnąłem się w nią i to ostro. Swoje też robi fakt, że ta karcianka związana jest z marką Wiedźmina. Głównie dzięki temu ode mnie dostaje 10, a nie 9.
Brzmi to naprawdę dość ciekawie. Czekam na kolejne informacje jak i jakiś zwiastun oraz gameplay.
Bardzo klimatyczny tytuł z dość ciekawą mechaniką oraz wciągającą historią. Co tutaj dużo pisać, giera naprawdę rewelacyjna. Byłaby 10 gdyby nie etap w Chrysler building, który był dość monotonny oraz wkurzający.
Bardzo prosty pomysł na grę. Czas płynie wtedy kiedy się poruszamy i to tyle. No ale kurczę, sprawdza się to idealnie. Bardzo grywalny tytuł to jest. Do tego ta grafika dodaje uroku.
Muszę przyznać, że jest to naprawdę przyjemna sieczka. Zombie jest w tej grze cała masa i można je eksterminować na przeróżne sposoby. Jest to naprawdę bardzo przyjemne, no ale niestety niespecjalnie spodobał mi się pomysł z misjami na czas. Trochę mi to psuło fun, ale poza tym wszystko było naprawdę fajne.
Z wszystkich Tekkenów w jakie grałem ten jest trzecim najlepszym, zaraz za 5 i 3. Rozgrywka naprawdę miodna i przy okazji starcia wymagają tutaj trochę taktyki. Uderzanie na oślep klawiszy dużo nie daje w szczególności grając przez sieć. Tryb fabularny jest naprawdę ciekawym dodatkiem tak samo jak customizacja postaci jak i swojego profilu. Też taką małą miłą rzeczy dla fana było tutaj wrzucenie wszystkich filmików jak i grafik z poprzednich odsłon, które można odblokować za monety z gry. Jest tutaj też dość duży roster postaci więc każdy znajdzie swoją ulubioną postać dla siebie bez problemów. Troszkę tylko brakuje mi paru wojowników z poprzednich odsłon ale to nic. Jak już jesteśmy przy wadach to jeszcze fabuła poszczególnych postaci składająca się tylko z jednej walki. Można było to wrzucić w tryb arcade i dodać tam z dwa pojedynki więcej. Oprócz tego brak paru takich trybów jak survival, time attack czy team battle. No i to na tyle jeśli chodzi o moje problemy z tym tytułem. Jako fan całej serii jestem bardzo zadowolony z Tekkena 7 i jeszcze spędzę przy nim dużo czasu.
Ta gra to taki średniak bym powiedział. Model jazdy jakoś specjalnie mi nie podszedł, do tego pojazdy podczas zderzeń zachowywały się dość plastikowo i drętwo. Dużo lepiej ma się sprawa z trasami, które prezentują się naprawdę ładnie i są dość różnorodne. Szkoda tylko, że mało ich jest przez co na dłuższą metę ta gra potrafi się szybko znudzić.
Można powiedzieć, że gra ta to takie połączenie westernu z sci-fi. Dodatkowo z poprzednimi odsłonami ma ona bardzo mało wspólnego. Nie oznacza to jednak tego, że to zły tytuł. Jest wręcz przeciwnie. Jest naprawdę ciekawa i co najważniejsze przyjemna gra. Dużą zaletą tego tytuły jest bez wątpienia kusza, czyli główna broń naszego bohatera, która strzela żywymi pociskami. Każdy z nich ma inne działanie co pozwala na fajną zabawę. Dodatkowo fakt, że przeciwników można złapać zamiast zabić, za co dostaje się więcej kasy pozytywnie wpływa na rozgrywkę. Z innych plusów to na pewno świat gry jak i główny bohater.
Reasumując jest to zdecydowanie lepszy tytuł od poprzedniej części, która, aż tak dobrego wrażenia na mnie nie zrobiła, ale do pierwszych dwóch jednak troszkę mu brakuje. Co nie zmienia faktu, że jest to naprawę bardzo dobry tytuł wart ogrania.
Gierka fajna, ale do dwóch poprzednich odsłon nie ma nawet startu. Przejście w 3D nie wyszło najlepiej i gdzieś swój urok zagubiła.
Design Loli ze starego filmu w ogóle mi nie przeszkadzał, nawet powiem, że go lubiłem. A co do nowego to nie wiem o co tyle hałasu przecież nie jest zły i poza drobnymi zmianami jest bardzo podobny do tego z pierwszego filmu.
Przy tej grze maczał palce sam Benoit Sokal i to widać doskonale, gdyż pod względem graficznym jak i designu świata prezentuje się ona wręcz wyśmienicie. Każda lokacja jaką się tutaj odwiedza jest po prostu przepiękna oraz bardzo klimatyczna. Tym bardziej szkoda, że tytuł ten trapiony jest przez pomniejsze błędy. Kiepski interfejs oraz menu, mało czytelny wskaźnik myszy, momentami sztywne animacje, za łatwy poziom trudności, tragiczne sterowanie panterą czy w końcu dwa poważniejsze bugi. Gdyby nie to co wymieniłem, to ocena byłaby znacznie wyższa, bo gra ta funduje naprawę fajną oraz ciekawą przygodę. Mówi się trudno.
Kontynuacja, która bierze wszystko to co działało świetnie w pierwszej odsłonie i dodaje co nieco nowości, żeby urozmaicić rozgrywkę. Co tu dużo pisać, wyszło naprawdę super.
Ta gra to kawał naprawdę świetnej platformówki, która jest dość wymagająca jeśli chce się w niej wszystko zrobić, no i wciąga niemiłosiernie. Muszę też wspomnieć o grafice, która jak na tamte czasy była rewelacyjna.
Ciekawa gierka z przyjemną dla oczu grafiką, no i fajnym pirackim klimacikiem. Bawiłem się przy niej naprawdę dobrze choć do najlepszych z gatunku przygodówek jej trochę jednak brakuje.
Jest to naprawdę bardzo przyjemny tytuł, przy którym można się trochę pobawić. Mógłbym trochę ponarzekać na AI członków plemienia, bo potrafią wariować czasem, ale poza tym wszystko tutaj zostało wykonane naprawdę bardzo dobrze.
Z opisu zapowiada się naprawdę dobrze. Szkoda więc, że na zwiastunie już tak dobrze nie wygląda. Liczę więc, że mocno popracują nad nią i na kolejnym materiale będzie się prezentować znacznie lepiej.
Kawał naprawdę porządnie zrobionej strzelanki z elementami skradanki. Muszę przyznać, że gra mnie naprawdę wciągła. Główna w tym zasługa nieźle prezentującej się nawet dzisiaj grafiki oraz intrygującej fabuły.
BioWare ma na koncie parę naprawdę kapitalnych gier. Ta nawet pomimo faktu, iż jest zapomniana jak najbardziej do nich należy. Już samo umiejscowienie akcji było dla mnie ogromnym plusem. Dzięki temu ten tytuł ma naprawdę fajny i zarazem ciekawy klimat. Pochwalić również muszę samą historię, która zaczyna niepozornie, ale im dalej w las tym jest coraz ciekawsza. Na wzmiankę zasługują również tutaj barwni bohaterowie. Gra ta posiada ich parę w tym większość z nich to nasi towarzysze. Z pewnością zapadną oni w pamięci. Szkoda tylko, że podczas wyprawy tylko jeden może nam towarzyszyć.
Gra posiada parę mniejszych bolączek, ale jest ich na tyle mało i jakoś mocno mi nie przeszkadzały, że przymknąłem na nie oko. No cóż, kapitalny tytuł.

Logo z pierwszego Gothica przedstawiające bóstwo do którego modlili się sekciarze z obozu na bagnie. Wydaje mi się ono być bardzo odpowiednie do umieszczenia na szczycie choinki ;)
Wyciągnął bym jedną z moich najbardziej ulubionych gier, które kiedykolwiek grałem czyli GTA: Vice City i spróbował bym zarazić rodzeństwo swoją miłością do tego klimatu lat 80 i tej cudownej muzyki. Trochę roboty w niej jest więc raczej by się nie znudzili za szybko, ale gdyby tak się stało to zawsze są jeszcze kody, które trochę urozmaicają rozgrywkę.
Jest parę idealnych gier do tego jak np. Just Cause czy Borderlands. Mój wybór będzie jednak zgoła inny, bo Rocket League. Jest kolorowo i to bardzo, zdarzają się wybuchy, fajerwerki również się trafiają po strzeleniu bramki no i dodatkowo można się bawić w niej z grupką znajomych. Wypisz, wymaluj idealna gra na sylwestra.
Bardzo przyjemny symulator krawężnika z naprawdę niezłym humorem. Świetnie bawiłem się przy tym tytule. Pixelowa grafika dodaje mu uroku, poza tym sama historia tutaj jest interesująca. Rozgrywka co prawda jest powtarzalna, ale co z tego skoro sprawia ona masę frajdy. Świetna gra.
Przygodówka point&click i to zdecydowanie jedna z tych lepszych. Wszystko tutaj stoi na naprawdę wysokim poziomie, zaczynają od strony wizualnej (te tła są zaprawdę piękne) kończąc na ciekawej historii. Co prawda na początku gra wydaje się nieco za prosta, ale im dalej tym mocniej trzeba się skupić, żeby dojść do rozwiązania zagadek. Wspomnieć też muszę o tym magicznym świecie w którym została umiejscowiona akcja tego tytułu Jest to bez wątpienia jego duża zaleta.
Średnia ta gra jeśli mam być szczery. Grafika taka sobie, do tego modele postaci prezentują się wyjątkowo słabo. Walka taktyczna na początku sprawia przyjemność, ale potem robi się zbyt łatwa i mało satysfakcjonująca, rozwój postaci ujdzie tak samo jak ekwipunek czy zadania, które czasem można wykonać na dwa sposoby. Co jeszcze? Hmm, występują w tej grze towarzysze. Niestety ich rozwój przebiega automatyczny, w jednym tylko wypadku da się wybrać jedną z dwóch dostępnych umiejętności, którą mogą się oni nauczyć. Mimo tego wszystkiego co wymieniłem powyżej ta gra ma swój czarujący urok, przez co grało mi się w nią nawet przyjemnie.
Naprawdę bardzo ciekawa i przy okazji unikalna gra. Chyba w żadnej innej nie grało się matrioszkami. Trzeba tutaj dodać, że prezentują się one bardzo fajnie. To samo tyczy się plansz, które przyjdzie nam odwiedzić. Dużą siłą tej gry oprócz samego pomysłu z wcieleniem się w matrioszki jest jej styl czyli wzorowanie się na niemych filmach. Dodaje to klimatu.
Świetna strzelanka, która daje masę funu podczas rozgrywki, do tego okraszona niezłym humorem, a także miłą dla oka grafiką. Mechanika RPG z rozwojem bohatera naprawdę fajnie zaimplementowana została. Naprawdę czuć tutaj postęp jaki się dokonuje z każdym kolejnym poziomem. Do tego wszystkiego jeszcze muszę wspomnieć o masie różnorodnego sprzętu służącego do eliminacji niemilców. Jest tego tutaj od groma. No i fajnie bo pozytywnie wpływa na rozgrywkę.
Już drugi zwiastun, a ja dalej jestem pod ogromnym wrażeniem tej gry. Zapowiada się rewelacyjnie.
Bardziej przekonywać mnie do tego filmu nie muszą, bo i tak jestem już od dawna kupiony. Mam tylko nadzieje, że będzie to godne pożegnanie Wdowy w wykonaniu Scarlett.
Nosz kurde. Oby jednak to nie okazało się prawdą, bo już czekam i czekam na ten film i nie mogę się go doczekać.
Robbie jako Harley Quinn jest wspaniała także nie mogę się doczekać, na to co pokaże w tym nowym Suicide Squad i co to będzie konkretnie za scena.
Wielka szkoda, że to będzie prawdopodobnie ostatnie pojawienie się Scarlett w roli Wdowy, bo z chęcią jeszcze parę razy bym ujrzał ją w tej roli. No nic, czekam mocno na ten film.
Tak na szybko oprócz takiej oczywistości jak Król lew to jeszcze takie sceny miały filmy: Gladiator, Mój przyjaciel Hachiko, Avengers: Endgame, Jestem Legedną czy Jojo Rabbit.
Każda z tych produkcji ma momenty, które potrafią niejednego wzruszyć.
Jest to growa kontynuacja najlepszego horroru jaki kiedykolwiek powstał. Naprawdę dobrze oddano tutaj ducha filmu. Przez większą ilość czasu graczowi towarzyszy poczucie zaszczucia. Zagrożenie może nadejść z każdej strony i praktycznie w każdym momencie. Nawet przyjaciel może okazać się tutaj wrogiem. I w tym oto miejscu przechodzimy do naprawdę świetnych mechanik, które tutaj zaimplementowano. Konkretnie chodzi mi o zaufanie członków drużyny oraz to, że każdy z nich może w pewnym momencie zostać zarażony i wtedy obraca się on przeciw graczowi. Jak do tej pierwszej nie mam zastrzeżeń, bo wszystko działa idealnie tak do drugiej już tak. Grając pierwszy raz fakt, że członek naszego oddziału może zamienić się w potwora potęguje tutaj znakomity klimat i przy okazji sprawia, iż baczniej się im przyglądamy. Niestety po przejściu tego tytułu okazuje się, iż te momenty zostały oskryptowane. W sumie biorąc pod uwagę rok produkcji można na to przymknąć oko, ale jednak sprawia to, iż testy, które możne wykonywać na towarzyszach są tutaj zbyteczne. Gdyby tak dopracować ten element tak, żeby nie zmieniali się oni w wyznaczonym miejscu to tytuł ten dużo by na tym zyskał. Kto wie, może dostalibyśmy świetną grę, a tak mamy tylko i wyłącznie dobrą. Ponarzekać jeszcze muszę na finałowego bossa, który nie stanowi żadnego zagrożenia.
Niezaprzeczalnie największym plusem dla mnie tutaj są realia w jakich ta gra będzie się działa. Z takimi chyba jeszcze nie mieliśmy do czynienia, a przynajmniej nie kojarzę. Sama rozgrywka również wygląda bardzo zachęcająco. Będę śledził ten projekt, bo naprawdę zapowiada się wyśmienicie.
Dla mnie Prototype to kawał naprawdę porządnej gry akcji. Szerzenie zniszczenia oraz zabawa mocami, które notabene prezentują się świetnie, sprawia masę radości tutaj. Pochwalić również muszę fabułę, która naprawdę przypadła mi do gustu. Z kolei sam pomysł z tym wchłanianiem niektórych postaci, aby jeszcze lepiej ją poznać było dla mnie świetnym zabiegiem tym bardziej, że te wspomnienia prezentują się po prostu wyśmienicie.
Zakończenie naprawdę dobrej trylogii na PSX. Po raz kolejny mało zmian względem poprzednich odsłon, ale w tym wypadku to tak nie przeszkadza. Największą z nich była chyba ta dotycząca sposobu narracji. Zamiast popychać historię cały czas do przodu to, co chwila jest się tutaj raczonym wspomnieniami z przeszłości, które fajnie wszystko dopełniają.
Naprawdę przyjemna gierka, która sprawia dużo frajdy podczas ogrywania, no i umiejscowiona jest w jednym z moich ulubionych uniwersów. Dodać muszę, iż jest w niej masę rzeczy do odblokowania, a co za tym idzie jest trochę roboty więc na nudę w niej na pewno narzekać nie można. Na koniec jeszcze muszę napisać o tym, że pod względem wizualnym prezentuje się naprawdę świetnie. Ten cały świat z Lego i bohaterowie to coś naprawę pięknego.
Już od dawna jestem najarany na tą grę i to co zobaczyłem tego nie zmieniło, a wręcz sprawiło, że jeszcze bardziej czekam. To będzie mocny kandydat do miana gry roku.
Jeśli mam być szczery to mi tam się jak na razie podoba. Owszem nie będzie to gra rewelacyjna, którą będę wychwalał, co nie oznacza, iż nie będzie to naprawdę porządna pozycja. Jedyne co mi się specjalnie nie widzi to postawienie na multi. Wolałbym na skupienie się wyłącznie na grę w pojedynkę w przypadku tego tytułu.
Zapowiada się naprawdę rewelacyjnie. To jeden z tych tytułów, które na bank muszę sobie sprawić jak już wyjdzie.
Gry na podstawie filmów zazwyczaj nie wychodziły najlepiej. Oczywiście jest parę wyjątków i ten tytuł właśnie się w ich poczet zalicza. Wolverine to naprawdę kawał dobrej i co najważniejsze brutalnej sieczki. To co się wyprawia na ekranie to jest wręcz coś pięknego. Duży plus należy się za dodatkowe wątki, których w filmie nie było, a fajnie wzbogacają historię, no i co najważniejsze są ciekawe. Sam system walki naprawdę w porządku jest i nie mogę się do niego przyczepić. Występuje tutaj też rozwój postaci, który może i nie jest specjalnie rozbudowany, ale co z tego skoro fajnie wzbogaca rozrywkę. To jest po prostu kapitalna gierka i tyle w temacie.
Czytam nagłówek i sobie myślę: Yeah, gra w świecie Władcy Pierścieni, super nowina. A potem doczytuję, że będzie na urządzenia mobilne, no i meh.
Jedna z najlepszych strategi jaką miałem przyjemność grać. Głównie jest to zasługa tego, że jest umiejscowiona ona w moim ulubionym świecie czyli Śródziemiu i daje możliwość odtworzenia cudownych bitew, które można było podziwiać w filmach. Mógłbym się w sumie przyczepić do dwóch rzeczy tutaj. Po pierwsze budowanie w wyznaczonym miejscu. Co prawda idzie się do tego przyzwyczaić, no ale jednak nie jest to najlepsze rozwiązanie. A po drugie nie tak duża ilość armii. Poza tym wszystko jest tutaj świetne.
Figurka + ładna figurka. No no, muszę przyznać, iż ta edycja kolekcjonerska zrobiła na mnie wrażenie. Chyba sobie ją sprawię, a co mi tam ;)
Prezentuje się ładnie, ale na ten moment jakoś za bardzo nie czekam. Poczekam sobie na więcej informacji na temat tego tytułu.
Kolejna z zapowiedzianych wczoraj gier, która koncentruje się na motywie odradzania. Nie powiem wygląda naprawdę obiecująco.
Naprawdę ciekawy koncept ta gra ma. Skojarzyło mi się to trochę z filmem Na skraju jutra.
Łał, no po prostu łał. To zdecydowanie najlepsze co zapowiedzieli podczas wczorajszej prezentacji. Wygląda po prostu nieziemsko no i ten klimat. Zdecydowanie must have. Co prawda mało to przypomina Residenta, ale co z tego.
Gdybym był zaznajomiony z innymi grami z tej serii to pewnie bym czekał, a tak ten tytuł ani ziębi, ani grzeje mnie.
Widać, że samo miasto czyli Tokyo będzie się naprawdę bardzo dobrze prezentować. Fajnie będzie sobie po nim trochę pochodzić i nacieszyć oko widokami. O samej eksterminacji upiorów związanych z kulturą Japońską nie wspomnę. Szykuje się naprawdę niezły tytuł.
Z zaprezentowanych gier najbardziej mnie interesuje ta z której pokazano wyłącznie bardzo klimatyczny cinematic czyli Werewolf. Mocno liczę na ten tytuł. Poza tym Metal: Hellsinger zapowiada się, że będzie idealną grą dla mnie.
Może nie do końca wokalista, bo jest głównie aktorką, ale coś tam śpiewa ;)
https://www.youtube.com/watch?v=-lkCw7T911Y
Wszystko fajnie, ale coś czuje, że te odgłosy ich mowy po dłuższym czasie będą mnie mocno wkurzać.
Bardziej pasowałaby tutaj druga część Bloodrayne, która jest znacznie gorsza. Jedynka według mnie to jest taki średniak, który da się nawet zobaczyć i nieźle bawić, ale na dwójce już za chiny.
Moim zdaniem jest to bardzo udana kontynuacja, choć zmian miała dość mało. W sumie tylko trzy wyłapałem. Po pierwsze celowanie ułatwiono, a przynajmniej takie odniosłem wrażenie. Tak jakoś łatwiej headshoty wpadały mi. Po drugie mocniej skupiono się na skradaniu. Występuję tutaj zdecydowanie więcej misji w których trzeba unikać wykrycia i osobiście tą zmianę zaliczam na plus. No i po trzecie dodali drugą grywalną postać czyli Lian Xing. Trzeba jednak zaznaczyć, iż jest to tylko i wyłącznie kosmetyczna zmiana. Z kolei grafika czy sam gameplay został tutaj bez zmian. To wciąż ta sama dobra gra co poprzednio, choć muszę przyznać, że cenię ją bardziej i to w dużej mierze z sentymentu.
Kurczę muszę przyznać, że to co zobaczyłem naprawdę mi się podoba. Zapowiada się całkiem dobra gierka, w którą z pewnością zagram sobie.
Tytuł o którym jakoś nigdy nie były specjalnie głośno i w sumie sam nie wiem czemu, bo jest to kawał dobrej gry akcji z elementami skradankowymi na PSX. Dużym plusem tej produkcji jest z pewnością świetnie poprowadzona fabuła, której nie powstydziłby się dobry film z gatunku political fiction. Ogólnie mówiąc jest to naprawdę udany tytuł na szaraka.
Ale Ci ludzie mają problem, no ja nie mogę. Twórcy sobie wymyślili tak i tyle, po co doszukiwać się w tym niestworzonych rzeczy, które i tak na nic nie wpłynie.
Stary dobry Serious Sam tylko ze znacznie większą ilością przeciwników. Ja tam czekam mocno.
Gra składa się z 6 różnych spraw, które może nie są ze sobą powiązane ale za to bardzo ciekawe. Moja ulubiona to będzie w tych Rzymskich łaźniach bądź Abbey Grange. Z reguły te sprawy są dość proste i łatwo wskazać prawdziwego winnego do tego często gra prowadzi za rękę, ale i tak świetnie mi się grało no i jeszcze na koniec te wybory czy wydać kogoś, a może nie koniecznie były naprawdę fajnym dodatkiem.
Moja pierwsza gra z serii Ghost Recon. No i cóż mogę rzec, gierka naprawdę świetna. Feeling strzelania naprawdę spoko, fajne możliwości ulepszania broni przed misją czy niezłe gadżety, które fajnie urozmaicają rozgrywkę. Zwiedzamy kawał świata tutaj, co przekłada się na różnorodne plansze, które muszę przyznać, że prezentują się wybornie. Do tego wszystkiego w każdej z misji do wykonania są przeróżne zadania dzięki temu zabiegowi można zawsze do nich wrócić i je wykonać jak się nie udało, no i dodatkowo każdy etap można przejść w zupełnie inny sposób niż za pierwszym razem. Wpływa to pozytywnie na replayability tej gry.

Dla mnie wybór jeśli chodzi o to z którym superbohaterem chciałbym spędzić kwarantannę jest prosty, a mianowicie z Black Widow :D <3
Darmowy dodatek do świetnej przygodówki jaką bez wątpienie było Stasis. Grafika została mocno ulepszona, zagadki wciąż prezentują równie dobry poziom, ale cała reszta już nie. Liczyłem, że ten dodatek coś fajnego dopowie w kwestii historii, no ale się pomyliłem.
Świetna przygodówka z naprawdę niezłym klimatem oraz interesującą historią, którą chce się poznać. Na tle innych gier z tego gatunku tą wyróżnia to, że w niektórych miejscach gracz może zginąć. Wymaga to trochę większego wysilenia szarych komórek. Warto jeszcze napomnieć, że ta gra jest takim połączeniem horroru z sci-fi. Tak się akurat składa, że bardzo lubię takie właśnie połączenie. Nic więc dziwnego, że wciągnęła mnie. Jedyne do czego mogę się doczepić to grafika, która nie prezentuje się najlepiej, ale w sumie mi to akurat nie przeszkadzało.
Cudowna gra osadzona w świetnie wykreowanym świecie i co za tym idzie fabuła tutaj stoi na bardzo wysokim poziomie. Muszę przyznać, że z dużą przyjemnością ją poznawałem. Jednak główną zaletą tej gry jest świetny gameplay oraz ta niesamowita fizyka. Wykopywanie przeciwników w przepaść czy ich podpalanie to sama przyjemność tutaj. Do tego gra pozwala na całkiem ciekawy rozwój. Można skupić się wyłącznie na magi albo walce mieczem. Nic też nie stoi na przeszkodzie aby to połączyć.
Team Xana tak btw. ;)
Z całą pewnością była to jedna z lepszych gier zrobionych na podstawie filmu. Fajnie się bujało na pajęczynach, do tego walka nieźle zrobiona i sprawiająca przyjemność. Walki z bossami co prawda powtarzalne, ale biorąc pod uwagę, że to jednak znane postaci z kart komiksów, to fajne były.
Pierwszy Deus Ex to zaprawdę gra kompletna, która swego czasu musiała zachwycać swoim mrocznym klimatem, świetnie wykreowanym światem, mechaniką, postaciami no i historią która wciąga niemiłosiernie. Dzisiaj jednak już takiego wrażenia nie będzie robić, ale to całkowicie zrozumiała rzecz. Nie każdy jest w stanie obecnie przywyknąć do takiej grafiki jaką prezentuje ta gra oraz jej mechaniki, która obecnie jest przestarzała. Ja jednak nie mam z tym specjalnie problemu i potrafię przymknąć na niektóre rzeczy oko biorąc pod uwagę oczywiście rok wydania. No i według mnie ta gra zasługuje na najwyższą możliwą notę. Szkoda, że dopiero teraz się z nią zapoznałem, no ale lepiej późno niż wcale.
Cudowna strategia przy której trzeba trochę pokombinować by ją przejść i do tego jeszcze ten kapitalny klimat. No po prostu rewelacja. Mechaniki w tej grze zrealizowana naprawdę świetnie i fajnie można nimi się bawić tutaj, do tego grafika prezentuje się nadzwyczaj dobrze. Sama historia nie powala na kolana, ale ma swoje momenty.
Crash to gra mojego dzieciństwa i muszę przyznać, że ten remaster to jest po prostu cudeńko. Czas spędzony przy nim to sama przyjemność ;)
Z reguły gry na podstawie filmów nie są najlepsze w tym jednak wypadku jest zupełnie inaczej. Bardzo przyjemna giereczka z nawet niezłą grafiką jak i gamplayem. W grze wcielamy się w Jacka jak i Konga. Zdecydowanie bardziej przypadły mi do gustu etapy z tym drugim. No może poza ostatnimi dwoma, które nieco mnie zawiodły. Fajnie też, że można uzyskać alternatywne zakończenie. Osobiście wolę je bardziej od oryginalnego.
Gra ta daje duże możliwości graczowi. Można w nią grać jak się tylko chce. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby nikogo nie zabijać, a można zrobić wręcz odwrotnie. Do tego wszystkiego jeszcze świetny klimat no i wciągająca fabuła. Aż chce się sprawdzać wszystkie zakamarki aby tylko dowiedzieć się więcej o świecie.