Porównywanie Kina rozrywkowego / popcornowego, do dzieł "wysokich" jest wybitnie bezcelowe i krótkowzroczne. Filmy są rozmaite - nie da się wszystkich wrzucić do jednego wora - zupełnie jak gier. Dla niektórych i Copolla to mainstream, a "prawdziwe" kino jest niszowe itd.
Coppola nigdzie tego nie powiedział - innych napominasz o brak rozpoznania tematu, a sam stosujesz galopującą nadinterpretację xdd I dodam tylko, że Megalopolis to jest bełkot, który może i Copolla sam sfinansował, ale gdyby nie lata pracy ze studiami, nie miałby tego siana, które wydał więc to nie jest tak, że wyłożył siano znikąd.
Prosta i dostarczająca frajdy. Gdzieś pomiędzy "simami", a symulatorami prowadzenia biznesu. Zdecydowanie odmóżdża, ale nie jest banalna. Ma swój urok i na tyle ile trwa kampania jest w sam raz.
Podsumowując: subiektywne oceny mogą być rozmaite, ale obiektywnie każdy z tych filmów ma prawo bytu do momentu w którym znajduje swoich odbiorców (a z ekonomicznego punktu widzenia, dopóki się opłaca).
Well ok.
Myślę, że tu rozróżnić trzeba kino od Kina. O to jest święta wojna od dekad.
Jak wychodziły pierwsze blockbustery typu "Szczęki", pierwsze "Star Wars" itd. to było jęczenie, że kino nie jest od tego, aby epatować efekciarstwem itd. Wcześniej tryumf - przynajmniej w Europie, święciło kino bardzo "klasyczne" czyt. Francuska Nowa Fala itd.
Ostatnio jak Scorsese powiedział te kilka słów o wesołym miasteczku, które każdy zainteresowany tematem zna, to znów rozgorzała dyskusja nad tym CZYM kino być powinno.
I teraz tak - ja rozumiem oddanie serca i duszy medium - naprawdę rozumiem. Ale rynek rządzi się swoimi prawami i jak jest popyt to jest i podaż i naprawdę podrygi "poważnych" twórców nic nie zmienią. Ja jestem kinomaniakiem okropnym i czasem wolę zobaczyć coś miernego ale odmóżdżającego bardziej niż rozmyślać nad sensem bycia kamieniem w pustym wszechświecie.
Rynek jest tak potężny, że każdy znajdzie coś dla siebie i każdy swoje zarobi, ale nie ma co udawać, że ludzie idą na Blockbusterowe produkcje szukając w nich odniesień do Francuskiej Nowej Fali. Idą tam, żeby obejrzeć te kilka kraks i dekoltów (lub rzeźb greckiego boga) za dużo - to jest konkretna estetyka skrojona pod masowego widza, którą albo się kupuje, albo nienawidzi albo Hate-watchinguje ale jest to część popkultury, będzie to część popkultury, i popkultury nie obchodzi to specjalnie co jednostki mają na ten temat do powiedzenia.
Widzowie, którzy chodzą na te filmy w większości i tak nie byliby zainteresowani twórczością takich ludzi jak Stone czy Scorsese: gdzie pierwszy tworzył głównie filmy oparte na wątkach biograficznych, trzymając za mordę widza poprzez poparcie fabuły w faktycznych personach czy ich życiorysach, a drugi podobnie (z kilkoma wyskokami) tworzył coś co można nazwać fikcją historyczną dla wytrwałych (metraż).
Niemniej tak jak ktoś tu powiedział, a co sam przeżywam ostatnio - klisze używane przez współczesnych twórców są już tak wytarte, że czasem już się ma dość. I tak John Wick pod kątem technicznym ma wiele do zaoferowania ale jeśli ja w trakcie filmu stwierdzam, że są tu dłużyzny i tłuką się już generycznie, to coś mi tu nie gra. W Szybkich i Wściekłych złapałem się też na tym, że oglądam film jak ktoś coś mówi a po części pościgi i walki spoglądam na zegarek, albo myślę o czymś zupełnie innym. Ale to jest kwestia wyrobienia sobie gustu i oka bo jak ktoś nie zna historii kina czy dorobku dotychczasowego kina akcji to go wgniecie w fotel.
cytując klasyka : To nic by nie dało... Nie dałoby nic.
Ta gra jest przepiękna - zarówno wizualnie jak i dźwiękowo. Nie jestem wielkim graczem jeśli o telefony chodzi ale ta gra po prostu zdobyła moje serce historią i jakością wykonania. Polecić mogę każdemu niezależnie od wieku.
PC-W dzieciństwie każda mapa i sekret nie był dla mnie tajemnicą. Wspaniale się to ogrywało w lokalnym Multi. Wspaniała sprawa.
Wspaniałe zakończenie z kilkoma smaczkami, które prezentuje poziom narracyjny godny głównemu wątkowi oryginału. Dużo aktywności i cliffhangerów. Cudnie
Powiedziałbym wręcz, że mniej angażująca od wcześniejszego dodatku. W zasadzie zapchana zadaniami Screwball bo fabuły tu jak kot napłakał.
PC- Po wielu latach powróciłem do przerwanej niegdyś fabuły. Bardzo dobra, niemniej powtarzalna rozgrywka. Warto jednak dla kreacji postaci. Godnie się starzeje
PS2-Wspaniała historia, Świetna przygoda ale momentami balans trudności bardzo zaburzony.Muzyka jest mistrzostwem. Miałem jednak kilka momentów zwątpienia.
Z tą tytułową nietypowością bym nie przesadzał ;) Jest mnóstwo japońskich "adaptacji" historii o postaciach znanych w popkulturze. Chociażby Batman ma takie komiksy/mangi czy film. Harry Potter też się załapał, a Supernatural ma swoją wersje anime - to w zasadzie jedno z najpopularniejszych zjawisk popkulturowych, że Japończycy przekładają na swoje znane historie. :D A co do samego wykonania - jestem ciekaw.
Bardzo krótka ale niesamowicie ciekawa - zwłaszcza graficznie - gra. Jest to jakaś forma interaktywnego dzieła sztuki i chociaż nie zabieram tego tytułu innym grom tak właśnie produkcje takie jak Samorost 1 pozostawiają w graczu poczucie, że to co się widzi jest jedynie przykrywką dla przekazu, który należy dobrze rozczytać. Bawiłem się przyjemnie przez całe 16 minut - dało mi to kilka uśmiechów i troszkę myślenia - jako ciekawostka, zdecydowanie warte polecenia.
Nie wiem czego się spodziewałem ale trzeci akt i epilog wydają się potraktowane bardzo po macoszemu.Jedynki nie przebił ale klimat ma nadal wyśmienity. Oczywiście audio-wizualna oprawa jest przepiękna i w swoim czasie musiała wyrywać gałki oczne. Niemniej ma problem z tempem, a zakończenie przychodzi znikąd. Jednocześnie kwestia wszelakiego zbieractwa jest bardzo niejasna i przydałoby się dostać od twórców np. jakiś wskaźnik przydatności czy coś w tym rodzaju.
PC-Ogół wspaniały, szczegół czasem męczy. Historia iście filmowa - wystarczył mi na 33h fabuły (+100% eksploracji). Mimo wszystko nierówny, a zakończenie.. Hmm..
Sposób prowadzenia fabuły i kreacja postaci jak i voiceacting jest 10/10, jednak w przeciwieństwie do SA jakiś monotonny ten świat. Spodziewałem się więcej !
Bardzo przyjemna i banalna gierka, która więcej sensu ma na przenośnych urządzeniach. Obecnie żadna rozrywka ale dla zabicia czasu na poziomie Hard pasuje.
To zakończenie- dramat. Fabuła wciąga ale poboczne zadania monotonne Dubbing słaby. Momentami gra przynudza strasznie i nawet główne misje przestają cieszyć tak bardzo . Spodziewałem się więcej po legendarnej serii. Za to muzyka zwala z nóg. Fabuła i jej główny trzon wciągają i intrygują do tego stopnia, że chętnie sięgnę po książki.
Kampania jest przyzwoita ale niespecjalnie poczułem związek z żołnierzami czy fabułą.Ot sensacyjny scenariusz skrojony na XXI wiek.Zakończenie trochę ssie. Misja z Samolotami bardzo na tak.
Liniowa,do bólu monotonna gra.Żeby docenić fabułę trzeba być fanem.Zakończenie nijakie.Kiepsko zbalansowane poziomy trudności.Podejście UM jest irytujące.
I to właśnie wspaniale pokazuje, że nawet jeśli Disney nie ma (jeszcze) monopolu na produkcje blockbusterów, to nadal posiada na tyle ogromny wpływ na branże, że może ją rozwalić od środka. Ale oczywiście biznes jest biznes.
Prześwietna przygoda w świecie Śródziemia chociaż czasem gryząca się logiką i scenami z materiałem źródłowym.Przegięte zakończenie nie zniszczy 30 h z nią. Jedna z najbardziej wciągających gier w jakie grałem.
Wszystko byłoby cudownie, gdyby tylko średnia wieku to nie było 10 i ludzie myśleli bardziej strategicznie niż teraz. Wyleciałem nie jeden raz tylko po tym jak ktoś napisał kolor awatara - tak nie powinno być w grze tego typu.
I tak trochę lepsza niż część pierwsza ale w porównaniu z tym co było do tego co tu jest to można się załamać.
Karcianki kocham odkąd za brzdąca śledziłem poczynania Yu-Gi-Oh - a tu mamy bardzo ładnie stworzoną grę ze świetną oprawą dźwiękową.
Początkowo wciąga ale im dalej w las tym gorzej. Naprawdę momentami dobiera bardzo nierówne drużyny i chociaż wiem że Riot się stara to na nic te starania ostatecznie są. Nie polubię się z graniem multi.
Śmigało się tymi autami mocno za dzieciaka. Nostalgia łapie. Przyjemnie się ogrywało, mapy były wystarczająco ładne aby czerpać z nich radochę, a auta dawały radę.
Ogrywany mocno. Bardzo fajny tryb online i mechanika.To jest to co ja lubię najbardziej-bardzo dobrze zbudowane dialogi i bogaty świat.Zdobył serducho
Kampania na Wysokim. Nie najgorsza fabuła no i to zupełnie inna liga niż przeciętne strzelanki. Fizyka świata i strategiczne myślenie dało mi dużo zabawy.
Kocham LOTR. Świetnie zoptymalizowana i zaprojektowana gra, która wciąga na długie godziny.Miodny system walki-oh jakże to sprawia przyjemność.
Grywalny i solidny tytuł.Długa droga przebyta od poprzedników.Fabuła wciąga, model rozgrywki się przyjmuje.Da się uzależnić od świata i jego ogrywania.
Grasz to i masz świadomość, że to jedynie humorystyczny dodatek dla popkulturowych świrów ale mnie zdobył stylistyką. Żałuję, że tak krótki ale świetny.
Za urwanie historii w 2/3, bo skok na $ - nie wybaczę.Poza tym to bardzo ładna odsłona serii Lego - wizualnie klarownie lepsza od poprzedników.Bawi to LEGO.
Grywalny ale mocno irytujący twór. Bardzo mozolny momentami.Fabuła jest ok.Niesamowicie szary-pozbawiony charakteru.Nie mnie-ale sam ciągnął się bardzo
Bardzo jednostajny,nijaki.Lekko się bawi strachem ale-kiepsko to wychodzi.Rozgrywka jest monotonna-ale jak się lubi FPS'y-dostarczy.Spaliłem przy tym FATA
Niby zwyczajna gierka bez bóg wie jakich rozwiązań,a jak się to grało <3 Niesamowity sentyment-DEMO z płatków ogrywałem dłużej niż pełną wersję gdy już miałem.
Pamiętam jak się ogrywało to durne AI wynikami rzędu 25 do 0. Moja pierwsza fifa :P A piłki nożnej jak nie lubiłem tak nie lubię nadal.
Troszkę toporny ale dla zafascynowanego światem Matrixa dzieciaka to było złoto.Na pamięć znam każdy poziom bo ogrywałem w kółko.Fajnie rozbudowuje filmy
Bardzo źle zbalansowane AI -niezależnie od trybu. Potrafi mocno irytować.Dubbing Polski to jest jakaś parodia-niszczy rozgrywkę.Banalny i wymagający cierpliwośc
Kamera pocisku zdobywała.Cała reszta nieźle chociaż to raczej było już wtedy archaiczne.Zdecydowanie za krótka.Swego czasu na półkach kiosków za 10zł.
Jedna z moich pierwszych gier. Już wtedy kochałem Star Wars - a jak dzieciak kocha Star Wars i LEGO i ma wszystko w jednym to jest w niebie-Idealna gra 4 kids.
Oj - to była nie mała przygoda.Młócenie zastępów orków i rozwijanie postaci dostarczały.Bardzo dobrze zrealizowany kawałek rozgrywki.Zdecydowanie warto.
Strasznie kiepsko zoptymalizowana.Śmiesznie krótka i łopatologiczna - widać, że czas gonił. Ogrywa się nie najgorzej ale szału nie ma.Bardziej dla dzieci
Miałem swego czasu wielkie oczekiwania ale po latach widać kiepską optymalizacje.Mimo to dynamika ogromna-szkoda,że rozgrywka nie trwa kilku h więcej.
Tu jest wszystko co wspaniałe w SW.Niesamowita różnorodność map i bogactwo scenariusza.Wciąga jak najlepszy film- da się wręcz tak ją traktować.Mocno grane
Siłą rzeczy uczy gramatyki <3. Po kilku rozgrywkach monotonny ale przyjemna ciekawostka na kilka godzin zabawy. Akcenty filmowe jak Bóg niczym M.Freeman <3
Monotonna jak samo życie ale ma mnóstwo możliwości.Opieranie rozgrywki na DLC jednak słabo.Dostarcza i zabija czas.Z czasem nie ma co tam robić.
Rozgrywka na długie godziny sprawiała frajdę,a fabuła wciągała.Nie obyło się jednak bez dłużyzn i zapychaczy.Legenda,która nigdy nie zginie.Bardzo filmowa.
NPC są tak durni, że nie zliczę ile razy zatkali przejście i podeszli pod karabin.Same misje chociaż z tłem, mocno filmowe, mało realne. Misja z samolotem +
Wizualnie ładna ale fabularnie slasher-wydmuszka, bez duchowości filmu. Stara się jak może ale bieganie i tłuczenie się nawzajem zabiera duszę świata.
Monotonny początek legendy, ale z kontrolerem kierownicą, dostarczał wystarczająco 10-cio letniemu chłopakowi.Ograniczony wybitnie świat.
Bardzo Arcade-owa rozgrywka, która była idealna dla dzieciaka, teraz nudzi, jeśli nie jest to prawdziwy automat (który swoją drogą też ogrywałem) ale still sentyment pozostał.
Genialny początek świetnej serii. Bardzo dobrze napisane postaci - trochę nudne misje poboczne. Główny wątek jest dość krótki ale dostarcza.Wart 35h
(PC) DLC tak krótkie i niepotrzebne, że mogłoby być jedną z misji pobocznych w podstawce, ale i tak zawsze to jakieś przedłużenie przygody z Sheppardem.
Budżetowa kalka gigantów gatunku. Bardzo ograniczona wizualnie i gameplayowo.Durne AI i brak minimalnych funkcji rozgrywki.
8 miechów kilkugodzinnych epizodów raz na jakiś czas. Potężna gra ale momentami monotonna.Świetny dubbing i kreacja świata oraz muzyka. Ale się i tak czasem wlecze, a niektóre questy wołają o pomstę do nieba.
(PC)Jest to skradanka bardzo przemyślana, która daje graczowi wybór co do sposobu przejścia niektórych etapów, jednak fabuła monotonna i jakby nie patrzeć powtarzalna względem Butcher Bay. Finał to lekki f@ck w stronę gracza. Ujdzie