Mnóstwo Polaków wierzy też, że to dzięki jabłkom w Polsce jest limit alkoholu dla kierowców 0,2 promila. No bo zjedzone janłka fermentują w brzuchu i w wyniku tego procesu powstaje w sposób naturalny acz niezawiniony przez amatora jabłek pewna ilość alkoholu we krwi.
Po prostu zrób z nią to, co lubisz robić najbardziej. Doradzono tak kiedyś kibolowi. Uszczęśliwiony pociągnął swoją wybrankę "z grzywki" i sprzedał "blachę" w tył głowy.
Jeżeli konsola czyta inne płytki to raczej napęd nie jest uszkodzony. Płytka może zabrudzona, zatłuszczone lub porysowana. Przeczyścić specjalną szmatką i sprawdzić jeszcze raz.
Zapinanie w pasy wcale nie jest powszechną metodą stosowaną na oddziałach psychiatrycznych, a na pewno nie jest metodą legalną wobec osób, które nie są agresywne, u których nie stwierdzono zaburzeń psychicznych i nie są oficjalnie skierowane na leczenie psychiatryczne. Nawet na oddziałach szpitalnych jest to ostateczność, dość rzadko stosowana. Często wobec niepokornych pacjentów sama groźba zakucia w pasy działa lepiej niż niejedna dubletu uspokajająca. Pasy wobec dziecka, 13-latki? Nie spotkałem się, a odwiedzałem Kobierzyn wiele razy (oczywiście jako odwiedzający, nie petent).
Włoski serial "Ośmiornica" z aktorem, który się nazywa bodaj Michael Placido. Dość długi, ale rewelacja. A muzyka Ennio Moricone co najmniej tak dobra jak film
Przycinanie się gier może być związane nie z płytką, lecz z HDD. Jeśli masz przepełnionego twardziela, wiele gier instalowałeś i kasowałeś, to po pewnym czasie gry zaczynają się przycinać. Wiem, bo miałem to samo. Wymiana lub konserwacja twardziela i problem z głowy.
Tęsknię za starym, klasycznym złomem, dlatego poczułem miły dreszczyk na widok Sokoła i eskadry X-Wingów. No i w końcu normalni szturmowcy (No, może poza tym czarnym, ale w kosmosie tyle tych ras...). Jeśli tylko film nie będzie zbyt dziecinny, może być super. Zwiastun fajowy, ale nie widać nikogo z seniorów. Nie dotarli z przychodni?
Mimo, żem jest w mniejszości, bezwstydnie przyznaję, że mnie się nowy SS podoba. Kupa nostalgicznych tekstów, dobra forma moich ulubionych autorów z młodości (choć ten Dr Destroyer... Hmm... Nadal bierze...), formuła inna niż konkurencji - fajne to. Nie jest to pismo mające odebrać elektorat CDA czy PSX, a raczej być dodatkiem do nich lub alternatywą dla starych zgredów w wieku 30-90 lat. Ja kupię na pewno kolejny numer. I kolejny, i kolejny... BTW jeśli ktoś z was chce wyrzucić stare pisma o grach, niech je lepiej da mnie. Opłacę przesyłkę, może nawet groszę sypnę.
Możesz iść i po prostu obstawić jakiś wynik. Ale jeśli chcesz grać regularnie, musisz się bardziej wgłębić w temat. Jest wiele opcji obstawiania, które możesz dopasować do siebie,ale to długi temat.
Najlepsza seria strategii turowych z IIWŚ to oczywiście cykl Panzer/Allied General.
Mnie osobiście martwi ta zbieranina autorów "od Sasa do lasa". W projekcie biorą ludzie z chyba wszystkich gazet growych lat 90-tych, w tym co najmniej 4byłych redaktorów naczelnych bynajmniej nie SS-a (Borek, Naczelnik, User Jama, dr Destroyer). Jaki styl będzie miał nowy SS przy takiej mieszance?
... Bo mijają lata i winnych nie ma. Ksiądz pedofil zalicza w międzyczasie trzecią parafię. A z ambony słyszymy, że tak naprawdę to jeden wielki spisek mediów, ateistów i ogólnie wrogów kościoła. Gdyby nie to krytykowane dziennikarstwo śledcze, zamiatanie pod dywan trwało by od lat. A tak - znamy prawdę, i niech każdy z nią robi, co mu sumienie mówi
Jeśli znasz html to lepiej ściągnąć gotowy szablon, w sieci jest od groma świetnych, efektownych templatek. Ale przy pomocy html-a komentarzy sobie nie zaimplementujesz
Media milczą? Codziennie o tym bębnią! Już patrzeć jak puszczą na dniach "Epidemię"
Oprócz Gubałówki i Wielkiej Krokwi warto zwiedzić stary cmentarzyk przy Kościeliskiej (na Pęksowym Brzyzku), o ile rzecz jasna ma się duszę romantyka. Tyle wszelakiego dobra tam leży: artyści, olimpijczycy, pisarze, taternicy, No i oczywiście Sabała. Wszystko z pierwszych stron gazet, choć raczej tych przedwojennych.
Mam pytanie do fachowców: chcę synowi (11lat) kupić na dzień dziecka karciankę, tak by mógł grać ze mną lub kumplami. Gra ma być po polsku i Najlepiej, by można było rozbudować talię o jakieś boosterki. Co polecicie. W sklepie proponują mi star warsy, Warhammera, Netrunnera i Władcę pierścieni. Co kupić? Z góry dziękuję za pomoc.
Piosenka fajna, rytmiczna, może stać się przebojem. Choreografia ok, choć widać, że to hologram, a nie prawdziwy Michael. Generalnie jestem za, jeśli chodzi o takie eksperymenty, jako były fan Jacksona. Z drugiej strony zadaję sobie pytanie: co też ONI wymyślą następnym razem.
Dość często się żegnam "to na razie w dupie bazie", ale raczej nie podczas spotkań oficjalnych.
Nowy Tomb Raider jest warty polecenia. Fabuła całkiem fajna, niecukierkowa, choć zakończenie przewidywalne. Ale Lara się za to brudzi ;)
Skauci piwni - Rewiński opowiadający o mleku i piwie. Do dziś jak to puszczam, pękam ze śmiechu. Poszukajcie na YT
Dawno temu grałem po kilka miesięcy w Panzer General, X-com i Zeldę:Ocarina of time. Kilka lat temu zamęczyłem na śmierć GTA San Andreas (ale perfect wpadł). Teraz wciągnęła mnie nowy Tomb Raider. Ale to nie jest chyba gra na kilka miechów, bo gram raptem kilka dni i już mam 50% :)
Trza rolety w OBI kupić, 30 zł na małe okna i 50 zł na balkonowe. Nic nie trzeba wiercić ani przykręcać, roletki są przyklejone taśmą dwustronną i zahaczane o górną framugę. Całość złożyć można w 20 minut, No, tumany może poświęcą dwa razy tyle czasu ( ale nie więcej). Ja też miałem problem ze słońcem, teraz powiesiłem rolety i jest ciemno jak skur....yn!
W Polsce też już można bez problemu PS4 kupić. W MM podstawowa wersja jest już bodaj po 1850 zł.
Ja również kochałem moją A500, ale po żonglowanku z dyskietkami w Space Ace miłość przerodziła się w sympatię. I kupiłem CD-32
PS3 z PS Move. Jak dziecko jest mniejsze, może pomachać różdżką w Wonderbook, jak większe, postrzela w Time Crissis, a bez względu na wiek zawsze może połowić rybki w Rappala. To oczywiście tylko przykłady, gier na kontroler ruchu jest bez liku. Acha, ktoś tam wspomniał że PS Move wypaść z dłoni - nie wypadnie, jak założysz pasek zabezpieczający na nadgarstek.
Wywód żywcem wyjęty z obrad plenarnych KC PZPR. Zamieńcie tylko "gracze" na"towarzysze" i... życzę dobrej zabawy :)
Na pewno możesz wystosować pismo o rozłożenie na raty. MPK prawie zawsze się godzi.
@Herr
Niestety nie tylko okładka się zmienia. Często kolejne wydania tej samej książki różnią się od siebie np. Przemieszaniem tego samego mayeriału, umieszczeniem go na innych stronach itd. Dla dziecka problem nie do ogarnięcia.
@ cyniczny
Nie czuję wyższej moralności. Szczerze mówiąc mam gdzieś, że posyłasz swoje małe dzieci do szkoły zamiast do przedszkola. Twój wybór, ich pech. Nie chciałbym jednak, by politycy narzucili nam odgórnie mus wysłania 6 ( a pewnie i wkrótce 5-latków) do szkoły. Uważam to za błąd, i patrząc po odzewie społecznym nie tylko ja tak myślę.
@Cyniczny
A ja mam w rodzinie trójkę nauczycieli (cholera, mniej od ciebie), wszyscy uczą w podstawówkach ( w tym jedna w nauczaniu początkowym) i są kompletnie przeciwni wysyłania maluchów do szkoły.
Powiedz mi, w ilu szkołach byłeś, byś mógł generalizować ich przystosowanie do kształcenia małych dzieci? Bo mam wrażenie że popierasz się chyba na jakiejś na placówce. "Ulubione zabawki i zabawy w szkole...". Śmiechu warte
Cyniczny--->
Trzeba naprawdę myśleć nie ten tego, żeby wysnuć taki wniosek z tego, co napisałem, jaki ty wysnułeś. A zabieraniem dzieciństwa nazywam wyrywanie małych dzieci z przedszkola, gdzie czują się bezpiecznie, gdzie mają swoje panie wychowawczynie, ulubione zabawy i zabawki i wsadzanie ich w obce środowisko, w którym czują się niepewnie, są zestresowane i bynajmniej nie traktują nauki jako zabawy. W przedszkolu przecież przygotowuje się dzieci do szkoły, uczą się podstaw, które im pomogą w szkole. Ale na wszystko powinien być odpowiedni czas. I mówię to jako ojciec, nie jakiś cynik, który, jak mniemam, dzieci widział na obrazku.
Im szybciej wyślemy dzieci do szkoły tym szybciej zakończą edukację. A im szybciej skończą edukację tym wcześniej pójdą do pracy. A im wcześniej pójdą do pracy tym dłużej będą płacić podatki i zasilać ledwo dychający ZUS. Jeśli dodać do tego wydłużenie wieku emerytalnego, stwarza to całkiem realne możliwości podratowania państwowej kasy. Dobrze Tusek kombinuje, tylko po co gadać o jakiś dzieciach, ich szansach, możliwościach szybszego rozwoju itd. Uważam, że posyłanie maluchów do szkoły to bardzo zły pomysł. To zabieranie dzieciństwa. To nie chodzi tylko o te 5, 6-latki. Później już wszystkie egzaminy będą musieli zdawać będąc młodsi. A tych egzaminów jest od chu..a, począwszy od podstawówki (różnego rodzaju Operony, egzamin na koniec 3 klasy, potem 6 itd.), i wszystkie są ważne. Dlatego posyłaniu maluchów do szkoły mówię: nie.
Zgadzam się z opinią autora nt. Gramy! Niestety, publicystyka tam zamieszczona to w większości straszna nędza. Trudno zresztą nazwać materiały poważną publicystyką, jeżeli zajmują po pół strony ( bo drugie pół okupują obrazki). Nie lubię zbyt długich wywodów, ale tutaj wszystko kończy się, zanim na dobre się rozpocznie. To trochę tak jak z przedwczesnym wytryskiem... (co mnie oczywiście nie dotyczy).
Bodyguard -ten film oglądałem ze sto razy. Dziś znów leci i pewnie znowu kurna trza go będzie zaliczyć...
Polecam Sleeping Dogs. Duży teren, fura zbierajek, zróżnicowane zadania i wiele mord do obicia. Ja się wciągłem na maxa.
"Sensacje XX wieku" nadal pokazywane są w tv, ale te nowsze odcinki są fabularyzowane i mniej mi się podobają. Co do "Sondy", czytałem że nie można jej wyemitować, ponieważ większość materiałów tam pokazywanych pochodziła zza żelaznej kurtyny ibyła emitowana bez zgody właścicieli. Dziś pokazanie takiego "pirackiego" programu mogłoby narazić tv na kłopoty. A szkoda...
W odróżnieniu od większości tu piszących trzymam za nich kciuki i wierzę, że pierwszy numer nie będzie zarazem ostatnim. Stu numerów życzę!
Chyba nikt nie wymienił jeszcze Doom-a. Gra to legenda, film -niekoniecznie. Ale całkiem fajny, jeśli jest się graczem i wiadomo, o co chodzi w tym wszystkim.
Doom Trooper -karcianka po polsku, w którą swego czasu się zagrywałem. Dużo kart, a i pakiet startowy niedrogi.
Szczerze? Ja bym polecił ci raczej zainwestowanie w PS4. Premiera tuż tuż. A różnica między PS3 a XBoxem z punktu widzenia gracza jest żadna i dla kilku exclusive'ów nie warto się przesiadać. Ja miałem X-a, i gdy po kilku latach przesiadłem się na konsolę Sony, szału nie było. Większość gier ta sama, oprawa ta sama (powiedziałbym nawet, że na PS3 częściej chrupie), pad jakiś taki dziwnie lekki, menu udziwnione, na filmy z blue ray-a nie mam czasu. Minęło kolejnych kilka lat i teraz PS3 uważam za spoko sprzęcik. Ale mimo, że przesiadam się na PS4, mam do X-a większy niż do PS3 sentyment.
Kto liczy na nostalgiczny powrót do korzeni, zapomniał chyba, jak wyglądał pierwowzór. Żeby dało się poczuć stary klimat, musieliby zrobić... No właśnie, co? 2D? Scrollowany przesuw ekranu? Co zrobić, żeby poczuć to, co kiedyś? Bo sam tytuł to ociupinkę mało.
Kup coś taniego, bo pierwszą rakietę poprzez nieumiejętne użytkowanie łatwo uszkodzić. Ale koniecznie unikaj modeli alumniowych czy drewnianych, bo ciężkie jak cholera. Najlepiej kup najtańszą rakietę z włókna węglowego. Powinieneś zmieścić się w stówce.
Zgadzam się z autorem co do X-Com. To najlepsza strategia ostatnich lat, jeśli oczywiście chodzi o konsole. Obsługa nie jest zbyt prosta, długo trzeba przyzwyczajać się do dziwnego obłożenia przycisków pada. Ale gra wciąga jak diabli, choć na wyższych poziomach bez częstego używania save/load szansa na sukces są zerowe.
Najlepiej kup sobie markową harmonijkę, np Hohnera, inaczej szybko się zniechęcisz do gry. Samemu można dość szybko się nauczyć grać, choć technikę szlifuje się latami. Nie polecam ci żadnego nauczyciela, najlepiej kup książkę Sławka Wierzcholskiego z dołączoną kasetą/płytką z ćwiczeniami i... Ćwicz! :)
Jeżeli pracowałeś za granicą i zapłaciłeś podatek w Danii, być może nie zapłacisz nic w Polsce. Nie możesz zostać podwójnie opodatkowany, on chyba, że zapłaciłeś za mało. Polski US nie wzywa cię po to, żeby ściągnąć od ciebie kasę, tylko po to, żebyś przedstawił papiery dokumentujące twoje przychody z okresu pracy za granicą. Radziłbym nie zaniechać tej sprawy.
Tak, jak powiedzieli koledzy powyżej, ordynacja podatkowa pozwala urzędnikom na potraktowanie drugi raz wysłanego awiza jako odebrane bez względu na to, czy byłeś w domu, czy na Hawajach. Na przedawnienie bym nie liczył - jest wiele instrumentów prawnych, żeby skarbówka cię dopadła. Pomijając sprawę w sądzie, możesz wcześniej dostać tzw. Karę porządkową w kwocie do 2500 zł.
Radzę wykonać telefon do US i ustalić, co musisz zrobić. Jeśli nie chcesz przyjeżdżać do Polski, zawsze możesz wysłać wyjaśnienia na piśmie. Są respektowane.
A tak bardziej na poważnie: pytałem akurat wczoraj dwójkę dzieciaków czy wiedzą, co się stało 1 września1939 roku. Po chwili pomyślunku jedno z nich wypaliło: wybuchła JAKAŚ wojna! Posmutniałem. Wydaje się, że za20 lat wiedza o IIWŚ spadnie do zera :(
A ja chętnie zagrałbym w wysokiej rozdziałce w Rogue Squadron. Kiedyś ta gierka wyciskała wszystkie soki z N64, miała super grafę, muzę (o dziwo) i klimat. Łobuzem być ponownie fajnie by było.
Ja w odróżnieniu od wielu kolegów uważam, że właśnie fabuła, obok dynamicznej akcji i kupie dodatków jest zaletą serii GTA. I nie chodzi o to, że jest realistyczna, bo kompletnie nie jest, ale o to, że jest wielowątkowa, zróżnicowana, zabawna, wciągająca, no i pełno w niej seksistowskich akcentów ;). Z całej serii najbardziej cenię San Andreas, Vice City i Vice City Stories.
Ja używam mydło, szamponu, odżywkę, krem Nivea i dezodorant. Czasem nawet szarpnę się na perfumy. Nie czuję się pedałem, kobiety uwielbiają mnie za zadbany wygląd i fajny zapach, ponadto mam dwójkę dzieci zrobionych i spłodzonych w sposób naturalny. Cóż, wygląda na to, że nie jestem prawdziwym mężczyzną, he he....
Spoko, przyzwyczisz się. Mnie na początku też to dołowało. A teraz już nie. Co więcej, czuję się trochę obrażony, jak gówniaż się nie ukłoni ;)
Stara prawda głosi, że mając wykształcenie i tak możesz zamiatać ulicę, ale trudno, żebyś bez wykształcenia został dyrektorem.
Najpierw powiedz, jakie strategie preferujesz. Bo przecież czym innym są turówki, a czym innym rts-y.
Mastyl ----> skończyło się na 3 częściach. Potem mnie zwolnili... A może sam się zwolniłem. Nie pamiętam :)
Ktoś kiedyś napisał spory art na ten temat na GOL-ach. Nawet znam gościa ;)
https://www.gry-online.pl/opinie/gry-pirackie-cz-1/ze185
Wioska Linka w pierwszej Zeldzie. Ta wiejska, sielanka, latające niby-duszki, panienki ze szpiczastymi uszkami...
Jak najszybciej zdobądź numer do Rzecznika praw pacjenta. Przy następnej okazji, gdy lekarz postąpi twoim zdaniem niewłaściwie narażając zdrowie lub życie twego ojca, po prostu zagroź, że natychmiast zadzwonisz do rzecznika. Stosowałem ze dwa razy i za każdym razem konowały zmieniały zdanie. W ostateczności zawsze możesz do rzecznika zadzwonić.
Herr Pietrus --> chamstwo i gburowatość może iść w parze z autorytetem i skutecznością, choć nie musi. Nie każdy szef musi mieć miły, pogodny charakter i poklepywać ludzi po ramieniu. On jest od tego, żeby firma zarabiała pieniądze, a nie od kumplowania się z ludźmi. Ważne, by nie przekroczył granicy, za którą jest uwłaczanie czyjejś godności czy poniżanie.
BTW Ja osobiście nie przepadam za panami managerami z przylepionym firmowym uśmiechem, co to mówią jedno, a myślą co innego.
Szef nie musi być miły, musi być kompetentny. Nawet gburowaty cham może mieć autorytet, jeśli zarządza efektywnie firmą. Tylko że jest tu pewien problem: otóż cele szefa prawie zawsze nie pokrywają się z celami pracowników. Nieraz krew może człowieka zalać, jak widzi ludzi, krótszy nie robią tego, za co im się płaci. Wtedy naprawdę ciężko uśmiechnąć się, poklepać po ramieniu taką sierotę i uprzejmie powiedzieć: proszę lepiej to zrobić. Lepiej powiedzieć: weź się k.... Do roboty, bo cię wywalę. Tylko to drugie działa.
Na 90% komis nie zgodzi się na twoją stację diagnostyczną. Z własnego doświadczenia wiem, że kupno auta w komisie to loteria, dlatego warto trzymać się kilku zasad:
- szukać auta, które miało jednego właściciela
- szukać auta z książką serwisową, serwisowanego najlepiej w firmowych placówkach. Tam można zadzwonić i spytać o np. Stan licznika w czasie ostatniego przeglądu. Odpadają wtedy numery z przekręcaniem licznika lub ukrywaniem stłuczek.
- koniecznie trzeba udać się do komisu ze znajomym dobrym mechanikiem. Taki fachowiec wie, na co patrzeć. Ja dzięki takiemu fachowcowi uninąłem kupna przypicowanych aut (zauważa takie detale jak podejrzanie użyty silnik, nie domykająca się klapa - objaw możliwej stłuczki, wie też, gdzie wsadzić łapę, by stwierdzić, trzy auto nie zaczyna rdzewieć).
-warto spytać o swoją stację diagnostyczną choćby po to, by zobaczyć reakcję dilera
Prawda jest taka, że prasa o grach się kończy. Wielka szkoda. Niestety, stare tytuły się kończą, a nowych nie widać. Jeszcze 10-15 lat temu na rynku było kilka-kilkanaście tytułów. A teraz? Może z 5. Dopiero co NEO Plus upadło - kolejny kultowy tytuł. Koniec prasy o grach nie nastąpi wprawdzie już zaraz, ale koniec jest nieuchronny. Mam jednak cichą nadzieję, że się mylę.
Szczerze mówiąc nie widzę szans w tym związku. To już nawet nie chodzi o zaufanie i o to, czy "dziołcha" chodzi z Włochami na piwo. Jeżeli w wieku 24 lat seks jest dla was udręką, to cały ten związek nie ma sensu. Ja wiem, że teoretycznie świat nie opiera się na dupie, ale to tylko teoria...
Jedna z najlepszych gier, w jakie kiedykolwiek grałem. czwórka była już przekombinowana, a piątka to w zasadzie trójka w trójwymiarze.
Termy w Bukowinie są ok, ale tylko po sezonie. W sezonie natomiast jest prawdziwa tragedia, gdyż znajdziecie się wśród setek ubitych jak śledzie ludzi. Nie da się pływać, wszystkie akcesoria typu "bąbelki" czy masaż wodny okupowane są non stop przez stare raszple, a do wielkiej rury trzeba stać min. w półgodzinnej kolejce.
Zdecydowanie lepiej uderzyć do zlokalizowanej kawałek dalej "Stasindy", która od tego roku oferuje kryty basen. Jest taniej, tłumów nie ma, bąbelków i innych bajerów jest od cholery, do tego dwie wanny z "dżakuzi" i trzy różne odmiany sauny. Fajno jest!
tomo3101 ----> Oprócz podłączenia kabla musisz pogmerać w menu konsoli. Wchodzisz do "component video out" i zmieniasz opcję z "RGB" na "Y Cb/Pb Cr/Pr". Voila!
"Dlaczego Assassin's Creed jest taki popularny, dlaczego tak ekscytujemy się tą marką?" - jedyną słuszną odpowiedzią na to pytanie Lordareona wydaje się być "nie wiem!".
Jeśli wygrałem, wybieram Fuel w wersji na Xboksa. :)
Lordareon ---> wychwyciłem tego mgr-a. Gratuluję, ale nie myśl, że będę od dziś ustępował Ci miejsca w autobusie. :)
Misza ---> Co ma znaczyć ten niechlujny zarost na twarzy? Fan George'a Michaela żeś jest czy cóś?
A tak w ogóle, to sporo sobie dzisiaj chłopcy pogadaliście. Nie można było w tle pokazać jakiś animacji z Larry'ego, co by widzowie się nie nudzili? ;)
Chciałbym podziękować moderatorowi, że nie wyciął ani postów Bibibi, ani jego samego. Dzięki temu miałem możność poobserwować tego osobnika, zdobyłem pewne doświadczenie i teraz mam już pewność, że moje dziecko nie ma ADHD.
No dobra, nie wytrzymam i zdemaskuję was. :) Ten lack of ACDC był sfingowany, gdyż:
1. Facet na drabince do naprawy awarii dostał młotek. Kto mi powie, w jaki sposób można naprawić brak prądu młotkiem?
2. Niby nie ma napięcia, a monitor rozjarzony jest napisem "Przegląd Tygodnia". Lordareon ma własny generator prądowy?
Brawo za pomysł, czekam na coś równie fajnego.
Max Payne 3 wygląda coś słabawo. Mam wrażenie jakby to były były to kadry z jedynki.
Co do słów Lordareona, dot. "ewolucji na desce kilkadziesiąt metrów nad ziemią...". Kilkadziesiąt metrów nad ziemią, to sobie spadasz już na otworzonym spadochronie, a nie robisz ewolucji. No chyba, że chcesz być o 19-tej w Wiadomościach ;).
A pomysł na gry i zabawy w wakcje? Kiedyś z kumplami bawiliśmy się w wakacje w skakanie z mostu na wielką hałdę piasku. Zabawa była zajebista, bo leciało się kilkanaście metrów w dół, jak ptak prawie! ;) bawiliśmy się tak bardzo długo i skończyliśmy zabawę dopiero wtedy, gdy kumplowi coś strzeliło w kolanie. Ale nic mu sie w sumie nie stało, po kilku miesiącach zaczął nawet chodzić! Polecam Wam tą zabawę, ale na własne ryzyko. :)
Właśnie wróciłem z kina i muszę przyznać całkowitą rację autorowi recenzji. Co więcej, uważam, że nawet na polu efektów specjalnych film niczym nie błyszczał, a sceny walk, oprócz pierwszej, są po prostu słabe. Rozedrgany obraz, chaos, nie wiadomo kto do czego strzela, za dużo fajerwerków - to ja już wolę parosekundowe sekwencje z T2 czy nawet sceny batalistyczne z T3.
Masakra. A scena finałowa wywołała u mnie łzy... śmiechu! Tak żałosny nie był nawet popełniajacy samobója Arni w T2. Generalnie - klęska. Dołączam sie do autora recenzji i uważam, że nie powinno się zaliczać "Ocalenia" do kanonu. Po takim seansie nawet T3 jawi się człekowi jako arcydzieło.
Ja już zrobiłem i wysłałem komiks chyba rok temu, ale odrzucliście go, bo był zbyt dobry. Nowego nie zrobię, dopóki tamtego, IMHO rewelacyjnego nie puścicie :)
Tym oto newsem serwis Gry-Online znacznie się przysłużył sprzedaży ostatniego numeru Clicka! na rynku. W końcu każdy będzie chciał mieć ostatni numer legendarnej gazety. Kiedyś to będzie biały kruk. Ja też jutro polecę do kiosku...
Bardzo dużo nominowanych, ale i tak owczy pęd zwycięży... na 99% wygra niestety GTAIV.
"O kontynuacji świetnej gry o zombie czyli Dead Rising [...]" - oj, to mocno, mocnoooo, moooocno subiektywna opinia. ;)
|kszaq| ---> nie ma strony iTunes w sensie strony www, jednakże istnieje coś takiego, jak serwis iTunes, do którego możesz się zalogować poprzez program iTunes. Nie logujesz się więc w programie, tylko w serwisie - za pośrednictwem programu. W tym znaczeniu (serwis) użyte zostało słowo "strona".
Yo5H, mac167, miki77PL i inni ---> To zrozumiałe, że bronicie swojej platformy do gier, nawet powinniście ;). Zauważcie jednak, że część, tytułów, które wspominacie, wymienione zostały w artykule, inne zaś... cóż, nie wszystko to, co wam, musi się podobać autorowi.
Poza tym wymienianie w kółko kilku tych samych gier rodzi podejrzenie, że nic lepszego już na iPoda nie znajdziesz...
A gadanie o 10 zaledwie dobrych grach na PSP jest dowodem na to, że autor tych słów widział PSP - na zdjęciu.
Kilgur ---> No jasne, co za niekompetentni debile robią w tych GOL-ach, śmiący nazywać Space Siege grą akcji z elementami RPG. Mnóstwo takich wciskających kit ludziom debili chodzi po świecie, i pracują na dodatek w tak prestiżowych serwisach, jak Gamespot, Gamespy czy IGN.
Kompromitujesz się człowieku takimi komentarzami.
angalo ----> Napisałeś "W filmie Yoda twierdzil, że podczas używania mocy do przenoszenia przedmiotów rozmiar nie ma znaczenia, mimo wszystko z tego co pamiętam X-Winga od tak sobie też nie wyciągnął..."
To Luke miał kłopoty z wyciągnięciem X-Winga (w Imperium kontratakuje), nie Yoda. Yoda tylko zamknął oczy, ziewnął (albo mi się zdawało ;)), podniósł łapkę i statek wyskoczył z bagna jak z procy :)
Sądzę, że drużyna mogłaby być, ale jak jej nie ma, to też nic złego się nie dzieje. Byle było masę broni, wyposażenia, specjali, power-upów, bonusów itd. to będzie grało się fajnie, nawet jedną postacią. Zrobić z chudzielca zabójczą puszkę pełną elektroniki - to ciekawe wyzwanie. Gdybyś miał kilku podopiecznych, musiałbyś rozdzielać zdobyte dobra na kilka postaci, a tak - dopakowanie pojedycnczego gościa będzie łatwiejsze, nawet jeśli plątał się będzie z robotem ;)
NFSV fan ---- > Zapowiedź MTS2 pisana była z niewielkim uwzględnieniem informacji na oficjalnej stronie, gdyż na oficjalnej stronie prawie nic nie ma.
Sorry, że nie napisałem o mechanizmie implementacji znanych lokalizacji poprzedzielanych autogenem terenu. Może niepotrzebnie pomyślałem, że skoro metodę tą stosuje się przy produkcji gier już od wielu lat, to szkoda na to miejsca? A może po prostu zapomniałem? Przepraszam za to w każdym razie.
Wskaż mi, gdzie na oficjalnej stronie gry jest napisane, że NTS2 jest robione przez ACES od zera?
Wskaż również, gdzie stwierdziłem, że " nie ma absolutnie żadnej choćby przybliżonej daty premiery"? Bo mi się wydaje, że napisałem jedynie, że "precyzyjna data premiery nie jest jeszcze znana". Uważasz informację o dacie "coming 2009" za informację precyzyjną? Gratuluję.
W zapowiedzi jest tyle konkretów, ile udało się na dzien dzisiejszy ustalić. I to nie tekst jest ogólnikowy, a twoje zarzuty. Pozdrawiam
DS jest dwa razy ujęty. Na 9 miejscu powinien być chyba GBA, no chyba że w ostatniej chwili rzutem na taśmę sprzedało się jeszcze 90 sztuk :)
"...wzrost sprzedaży w Japonii Xboxa 360..."
Brawo! Konsola Microsoftu najgorsze ma już chyba za sobą.
I tego się trzymajmy ;)
Xbox 360 jest w pierwszej 6-tce, na dodatek wyminał niektóre maszynki Nintendo. Widzę postęp i perspektywy dla dalszej ekspansji. Brawo Microsoft :)
jiker ---> W sumie masz rację. Ale tym gorzej dla Wii, że mimo krótszego stażu na rynku, nowatorskich rozwiązań sterowania i w ogóle nowym podejściem do gracza nie skusiło ani mnie, ani moich znajomych.
Kupiłem X360 i mimo, iż jest to najgorsza, najbardziej awaryjna, głośna i w ogóle do d..y konsola, jaką w życiu miałem, nie żałuję zakupu.
Teraz dobrze? :-)))
jiker ---> W sumie masz rację. Ale tym gorzej dla Wii, że mimo dłuższego stażu na rynku nie skusiło ani mnie, ani moich znajomych.
Kupiłem X360 i mimo, iż jest to najgorsza konsola, jaką w życiu miałem, nie żałuję zakupu.
albz74 ---> Gdyby było tak, jak piszesz, to obecna różnica w sprzedaży między Wii a X360 byłaby o wiele większa.
Trudno uznać polski rynek za miarodajny ale znam kilka osób, które posiadają X360 i ani jednego, który by posiadał Wii. Ja miałem byc pierwszy, ale się rozmyśliłem ;)
Co to jest 100 tysięcy. W skali regionalnej (np. w Polsce) to spora różnica, w skali światowej - prawie żadna. Święta mam nadzieję sprawę wyjaśnią ;)
willing.pl ---> Miałem i grałem w "Shadows of the Empire" na N64 i rzeczywiście bohaterem gry jest Dash Rendar (o czym wspomniałem w akapitach dot. tego tytułu). Ten chochlik, o którym wspominasz, zaplątał się w całkiem innym miejscu. Masz rację, dzięki. To się wytnie ;)
rafaleon 2.2----> ...X360 jest najlepiej sprzedającą się konsolą z dużą ilością dobrych gier ...
Najlepiej sprzedającą, ale nie w Japonii
...(X360) niestety ma ukrytą niespodziankę, tzw, 3 Rings of Dead.W skrócie jest to oznaka tego że konsola zaliczyła zgon :) i nadaje się tylko do naprawy (lub na śmietnik)....
Eeee, przesadzasz. Moja konsolka chodzi jak burza, a mam ją już 2 tygodnie. Tylko zwisów zanotowałem więcej, niż we wszystkich moich poprzednich konsolach razem wziętych. ;)
Ale sprzęt jest rewelacyjny, a łykanie achievementów uzależnia. Nie czekam w ogóle na PS3
No cóż, gra rzeczywiście na obrazkach nie odbiega zbyt od tego, co widzieliśmy w JA2. Może to i lepiej, nie wyobrażam sobie Jaggeda w trybie FPP ;)
Brakiem modelu ekonomicznego zbyt bym się nie przyjmował - nigdy nie był najważniejszy. Chciałbym, żeby wróciły dwie rzeczy
1. Owe oddziały milicji - może nie były zbyt użyteczne, ale czasem się przydawały
2. Możliwość zrobienia super przedmiotów np. giwer z kawałków znalezionego złomu - sznurka, kamienia, rurki itd. Ale to było fajne!
Jeśli w Polsce na prezydenta może startować dopiero ludek po 35 roku życia to znaczy, że 25 lat nie jest jakąś szaloną granicą. Przecież każdy 18 letni smark mógłby powiedzieć: dlaczego nie mogę wystartowac na prezydenta? Przecież jestem już dorosły!
Nie, nie jesteś! Jesteś zbyt młody, by zostać prezydentem i najprawdopodobniej zbyt niedojrzały, by grać w Manhunta 2. Dlatego jestem jak najbardziej za, jeśli chodzi o kategorię wiekową 25+. Tylko kto to wyegzekwuje? Polscy sprzedawcy? Policja? Rodzice?
Dla mnie genialnym, niedoścignionym wzorem demo-muzyka od zawsze jest David Whittaker. Co ten facet wyprawiał z SID-ami, to mózg staje...
zoom007 ---> Grałem w TR1. Przez całą recenzję porównuję obie te gry. Ta nieścisłość dot. ruchów Lary w jedynce wynikła z tego, że zarówno tam, jak i tu ich nie używałem (tak jak napisałem: uważam je za bezsensowne), wiec mogłem zapomniec, że rzeczywiscie wcześniej już były.
Do twoich innych zarzutów nie bedę się odnosił, bo nie są to żadne "żelazne" argumenty, a jedynie wyrażanie własnej opinii. Moje spostrzezenia są inne, twoje inne - jak jest naprawdę, ocenią gracze.
voltar78 ---> bieganie po ścianach jest konsekwencją użycia linki, więc nie ma sensu wymieniać tego jako kolejnej nowości, skoro już linka jest wymieniona. Co do umiejętności stania na słupach - OK.
Ja również proponuję koledze zapoznać się z zasadami pisowni polskiej. To w sumie niewielka książeczka, za to bardzo mądra. W środku można przeczytać, że przecinek przed "i" można stosować nie tylko w uzupełnieniach wtrąconych, ale też w kilku innych przypadkach.
BTW "gratuluję znawstwa"? A nie lepiej "gratuluję znajomości"? Nie to, żebym się czepiał, ale nie widzę powodów, które uprawniałyby do takiej niechlujności stylistycznej ;)
zbychomowca ---> Twoja ocena jakości arta jest równie subiektywna, co moja. Ja uważam, że jest świetny ;)
Gadanie o masie błędów stylistycznych i interpunkcyjnych bez konkretnych przykładów przypomina mi gadanie naszego premiera, czyli "coś jest nie tak i za wszystkim stoi układ, ale nie będę nikogo wymieniał".
Co do zarzutów:
- zgadzam się i przepraszam za literówkę w tytule. Nie sądzę, by pozwalała ona wysnuć wniosek co do mojej ignorancji w opisywanym temacie;
- A ja uważam, że X-Wing
- technika cieniowania może być najwyżej Gourauda, czyli na pewno nie Goraud'a (choć ja też pomyliłem literkę). Robisz za eksperta, ale nie bardzo ci wychodzi.
- ten zarzut trudno skomentować, bo jest tak głupi, że aż zęby bolą. Dlaczego w zaawansowanym silniku nie da się zaimplementować multiplayera?
- to proste. W trybie tpp oprócz kanciastych wrogów widziałeś również swój kanciasty tyłek
- gra ma z 10 lat i mogę dokładnie nie pamiętać, ale dlaczego w takim razie na okładce do niej jest napisane "requires Jedi Knight to play these official missions". Sprawdź, zastanów się a potem wróć i przeproś ;)
- W takim razie niech dla ciebie DF będzie przełomem, git. Dla mnie nie jest...
A na koniec jeszcze jedno: nastepnym razem przygotuję się równie dobrze co teraz, więc lepiej nie przymierzaj się do przeczytania moich kolejnych wypocin :)
Nie pamiętam dobrze, ale chyba przed pierwszą częścia Alone'a pojawił się survival horror w 3D - nazywał się bodaj Legacy. To jemu należałaby się palma pierwszeństwa horrorów 3D
Na temat kobiecości Judith krążą różne plotki, niektóre głoszą, że to fajna i niczego sobie z niej laska. Ale piłem także piwo z gośćmi którzy twierdzą, że znają Judith i zdecydowanie nie jest to kobieta, a niezbyt przystojny facet! :-)
SirGoldi ---> wojny mafijne były ekskluzywnym dodatkiem na PSP i jeśli dobrze przeczytałem powyższą recenzję, tutaj nie występują. Czyli jeszcze większa bulba.
Pit3r3k ---> Pan Samochodzik miał nie tylko silnik od ferrari, ale również skrzynię biegów i zawieszenie. W zasadzie to BYŁ ferrari z dorobionym nadwoziem i kilkoma "usprawnieniami" wuja Gromiłły ;)
Szczerze mówiąc wersja na PSP na tyle mnie zniechęciła do tej gry, że nawet jak kupię sobie Wii, to się chyba na Godfathera nie skuszę
Jak spadną ceny telewizorów HDTV, to i PS3 zyska na popularności. Ale pewnie nie wcześniej, jak za jakiś rok
albz74 ---> Każdej dorosłej kobiety mówisz? To na oko jakieś 2 miliardy. Może ty zapytaj?
Coście się tak przyczepili do tych 12 cm? Chodzi o istotę problemu, a nie 12 czy 22 cm. Nie sądzę, żeby obiektem marzeń każdego PRAWDZIWEGO mężczyzny był jakakolwiek konsola. Z obserwacji współczesnego świata, swego otoczenia i samego siebie wnioskuję, że PRAWDZIWY facet myśli tylko o jednym...
Nie mam na myśli konsoli ;)
Każdy mężczyzna powinien posiadać PS3? Buahahaha!
Każdy mężczyzna to powinienien posiadać minimum 12 cm w wzwodzie.
KaJas ---> Pochwalam twoją spostrzegawczość, ale ta zapowiedź nie jest kopą słowo w słowo zapowiedzi na PC. Owszem, wykorzystane są fragmenty z tamtej zapowiedzi (w końcu opisywana jest ta sama gra, nie?), ale sam tekst jest dłuższy, zaktualizowany o informacje, które ukazały w ciagu tych kilku miesięcy od publikacji tamtej zapowiedzi.
zalo ---> Mylisz się. Vanguard ma premierę teraz, natomiast premiera Airborne nie jest jeszcze ogłoszona
Grałem wczoraj w tą gierkę w "Karfurze" i wiem jedno - PS3 z plaszczakiem warte są każdej ceny! Po prostu gaficzny perfect!
Khe, khe... mówicie, że gry nie oddziałowują na was? Każdy tak myśli, ale jest to myślenie w stylu "mędrca i jego szkiełka i oka". To, czego nie widać, wcale nie oznacza, że nie istnieje. Mówię o wpływie gier na waszą psyche. Dlatego zgadzam się po raz drugi w życiu z Shuckiem. :)
BTW Pamiętam, jak zagrywałem się w GTA: SA. Fajnie było podejść do auta, otworzyć drzwi, dać w machę frajerowi i porozbijać się po mieście kradzionym wózkiem. Uwielbiałem to... do czasu, aż w realu zaj....li mi samochód. I wiecie co? Przestał mi się podobać ten element gry ;)
Trochę pograłem w GTA i... cóż, trzeba przyznać, że za wiele walorów edukacyjnych to ta seria z sobą nie niesie
Deadeye ---> Zaćma umysłu ;) Sorry, oczywiście masz rację. Zresztą jaki byłby obraz panoramiczny w proporcjach 6:9? :)
Czasem zdarza się, że człowiek co innego myśli, co innego pisze ;)
SirGoldi ---> Wolę duala. bo jest wg mnie po prostu w wielu aspektach lepszy od sterowania za pomocą PSP. Ma więcej przycisków, które są lepiej rozlokowane (kto grywa na PSP ten wie, co to znaczy ból i drętwota kciuka), dwa (wg mnie precyzyjniejsze) analogi zamiast jednego i fajne wibracje. I choć IMO nie umywa się do pada z Dreamcasta IMO, naprawdę przyjemnie się na nim gra.
GTA: VCS na PSP mam, ale nie dam :) Po prostu po napisaniu recenzji wersji na PS2 powróciłem do wersji PSP-owej.
pawcyk3 ---> Dla mnie GTA: SA zawsze będzie najlepsza z serii. To kwestia gustu, ale nie tylko. Jest po prostu najbardziej rozbudowana z całej serii, i o to chodzi. Wersja GTA: SA na PS2 też zawierała pewne błędy, ale jak na grę konsolową, wyglądała świetnie. Inaczej gra się na dużym telewizorze, a inaczej na monitorze, choćby 19-stce.
umek ---> Upss... masz rację. Miało być Vance'a zamiast Lance'a. Jutro poprawimy ;) Dzieki.
Święty ---> Ojej, czy tak trudno zrozumieć, że wielu graczom (w tym mnie) te sim-owe pierdółki w GTA: SA bardzo się podobały?
Robert542 ---> Zgadza się, tylko te 30 budynków wcale nie musi być różnorodnych. Wszystkie mogą być z jednego rodzaju.
[...] twórcy gry dodali również tryb Empire Building, czyli opcję, w której możemy walczyć z miejskimi gangami o 30 różnorodnych budynków.
Oj, chyba trochę mniej tych rodzajów. Jest 6 typów budynków, z których każdy może być w 3 wielkościach. Jak sie pomnoży to wychodzi 18 ;)
TeadyBear ---> Jeżeli Gavon Raeburn - producent wykonawczy Codemasters mówi:
"DIRT: Colin McRae Off-Road's multiplayer mode will allow you to pit yourself in real time against 100 opponents" to znaczy, że jednak da się grać w setkę ;)
Żeby nie było, że są tu tylko zwolennicy VC. Ja po tysiąckroć wolę San Andreas. To tytuł przewyższający inne części pod każdym względem. A klimat? To subiektywna sprawa - mi bardziej odpowiada ten z lat 90-tych.
A ja planuję kupienie sobie NDS-a.
PSP niby jest cool, ale gier jakby na niego coraz mniej a to, co jest, jakieś takie dziwne, nudne.
Moja propozycja dla wszystkich - najlepiej mieć dwie konsole. ;)
Koledzy krytykanci, tak na marginesie przypomnę wam stare, mądre powiedzenie: o zmarłych albo nie mówi się źle, albo nie mówi się wcale. Krytykę ś.p. Josepha z waszych ust możnaby odebrać jako: "facet zmarł, ale tworzył słabe kawałki, więc w sumie niewielka strata". ROJO ma rację - przesadzacie...
zalo napisał do U.V. Impalera: glupio ci bo nie masz next-gena??
Kolega zalo wszędzie się chwali swoim PS2. Jeśli posiada go rzeczywiście, to muszę go zmartwić: ty też zalo nie masz next-gena! ;)
Z Macem jest jak z Open Office - niby prawie to samo, niby nawet lepsze, a jednak nie to samo. Zgadzam się z Shuckiem - przyzwyczajenia trudno wyplenić.
Już w pierwszej misji możemy się przepłynąć i wygląda to identycznie jak w San Andreas - czyli bardzo dobrze.
Nieprawda, w San Andreas można było pływać do woli i na dodatek nurkować, w VCS można tylko pływać i to tylko chwilkę (pasek zmęczenia wyczerpuje się błyskawicznie).
Co do FFVII - do dziś nie mogę zrozumieć jej fenomenu. Naprawdę! Grałem na PS2 - grafika słaba (szczególnie postaci), muzyka beznadziejna (jakieś smętne, szybko zapętlające się kawałki, nie do wytrzymania), zmuszanie co rusz do walki - dla mnie ta gra była po prostu słaba. A ludzie mimo to uwielbiają ją do dzisiaj. A mówią ludzie, że ponoć cuda się nie zdarzają! ;)
Wersja na PS2 nie jest znowu taka cacy. Takie babole jak gubienie tekstur, przycinanie się animacji czy najnormalniejsze zawieszenie gry (przytrafiło mi sie parę razy) zdarza się i to nieraz. Oczywiście gra jest genialna i drobne błędy tego nie zmienią.
Jeśli chodzi o samoloty to tych jest z pewnością mniej niż w SA i są mnie oryginalne (tam można było latać nawet wielkimi samolotami pasażerskimi, że o Hydrze nie wspomnę)
Jeśli VCS na PS2 będzie wyglądało tak jak obecnie na PSP, to będzie grą zaledwie bardzo dobrą, ale nie dorównującą GTA:SA. Oczywiście, cała magia GTA i tutaj zostanie zachowana, jednak zbyt mało innowacji w stosunku do poprzedników, a w niektórych aspektach nawet recesja spowodują, że niektórym "nie zarażonym" bakcylem GTA może się dość szybko znudzić.
zalo ---> Nie rozumiem, dlaczego tak się zacietrzewiasz. Ty masz prawo do swojego zdania, a ja do swojego. Ja nie twierdzę, że Urban jest zły, ale cenię bardziej od niego gry, w których trzeba trenować tygodniami i NAPRAWDĘ BYĆ DOBRYM, żeby wygrać. A jaki Urban jest, każdy widzi - czysta naparzanka, w której nie musisz się zbyt wysilać, by ją ukończyć. Po co komu te efektowne, zróżnicowane kombinacje ciosów, skoro sprawę można załatwić o wiele prostszymi uderzeniami? A takie coś w Tekkenie nie przejdzie.
I żeby nie było, że nie grałem w Urbana! Grałem i skończyłem, a nawet recenzowałem ;)
Jak dla mnie Urban Reign to gra lekko ponad przeciętna, z pewnością dobra jako odmóżdżające mordobicie, a słabiutka jako tytuł traktujący o STYLACH WALKI. Pod tym drugim względem rzeczywiście odstaje od sztandarowych bijatyk na PS2.
żbike ---> Wedłu ciebie Europa to nie świat, to co jest światem? USA? Japonia? Irak? Antarktyda?
Gierka wygląda efektownie, ale szczerze mówiąc jest to tylko kolejna chodzona strzelanka, jakich wiele. Podobne patenty widziałem już w stareńkim Second Sight
knpysk ---> W sprawie telewizorów HDTV nadal się z tobą nie zgodzę. Weźmy na ten przykład moją osobę: kupiłem niedawno, bo 1,5 roku temu zwykły telewizor 100 Hz 29'', myślisz, że teraz go sprzedam i kupię HDTV tylko dlatego, że kupiłem X360? Przecież sama konsola to wydatek ponad 1000 zł, a telewizor - o wiele więcej. Nie każdego, kogo stać na kupno next-gena, stać też na kupna nowego tv.
Argument "kto nie ma w domu ani LCD, ani plazmy, może się nie skusić" jest nieco żartobliwy i ma na celu uświadomienie graczom, że akurat ta gra wybitnie traci na zwykłych telewizorach, więc jesli ktoś takowy używa, może sobie odpuścić ten tytuł.
Pozostałe uwagi są poniekąd słuszne, więc za nie dziękuję. Poprawimy się ;)
dr. Acula ---> Podłączyć konsolę do monitora komputerowego? Żaden PRAWDZIWY konsolowiec nigdy nie zbeszcześci swojego sprzętu. ;)
Jeśli nawet w zapce gry na X360 pojawia się informacja, co ta gra ma do zaoferowania lub nie na innej platformie, to chyba nie zbrodnia. Wielu posiadaczy Xboxa (tak, jak i PS3) chciałoby wiedziec, czym wersja VT3 na ich sprzęt się różni od wersji konkurencji.
knpysk ---> Skąd masz dane o ilości plazm i LCD-eków wśród posiadaczy X360? OBOP, Pentor, RMF FM czy sam liczyłeś?
Hmmm... Na stronach gamerankings i gamestats (które preferuję) Zeldy nie mają AŻ TAK WYSOKICH notowań (prócz rzecz jasna Ocarina of Time, ale to produkt genialny i w ogóle najlepsza wideo gra w historii ludzkości) ;)
Ale zgadzam się, że dla tej serii warto kupić wszystkie maszynki Nintendo.
Shuck---> Thx, na razie nie aktualizuję, bo uczę się PHP. Komentarze trza dołożyć :)
Kozi---> Zapraszam do strefy Premium
Zaawansowane 3D, wodotryski graficzne i unikalna mimika twarzy? Patrząc na screeny mogę stwierdzić jedno: nie sądzę.!
Ponadto taki chudy, sztywny, nieurodziwy szkielet nie jest w stanie wykrzesać ze mnie ani odrobinę pozytywnej energii, choćby mimikę prezentował na poziomie mistrzostwa Jasia Fasoli ;)
A mnie fascynuje wciąż wysoka popularność takich serii jak GTA czy Prince of Persia. To starocie, a i tak ludzie non stop szukają informacji o nich. Czyżby to profesjonalne, doskonałe GOL-owe poradniki decydowały o ich sławie? ;)
A ja cały czas pykam w "trójkę", gra dość stara, ale jara i chodzi szybko. Jak ją skończę, to się może przerzucę na TD Unlimited :0
Maguire, aktor wcielający się w filmowego Spider-Mana wygląda jak wymoczkowaty goguś, a jego laska to mało atrakcyjna blondie-ruda "piękność". Mam nadzieję, że autorzy nie wykorzystają tej pary do promocji gry ;)
Gry produkcji rosyjskiej nie bez powodu wydają się nam być specyficzną egzotyką. Niskie nakłady finansowe oraz przeważnie brak zainteresowania ze strony światowych koncernów odbijają się na ich jakości od strony technicznej, z drugiej strony pozostawiając niemało swobody dla inwencji twórczej.
A Akella i ich słynna seria Sea Dogs? A Nival z HoMM5? Mówienie o niskich budżetach produkcji rosyjskich i braku zainteresowania ze strony świata zachodniego to mocno naciągana, ekstremalnie śmiała hipoteza.
Moim zdaniem najpiękniejszymi dwuwymiarówkami w historii gier jest seria Metal Slug i screeny do omawianej wyżej gry tego zdania nie zmieniły :)
Zelda 64 wykorzystywała Rumble Packa i dawało to miażdżący efekt. Bez Rumble'a nie dawało się praktycznie skończyć gry z perfectem. Dlatego dla mnie Legend of Zelda: Ocarina of Time to hit wszechczasów!
Shuck ---> Po raz pierwszy, odkąd cię poznałem, zgadzam się z tobą w zupełności!!! To przerażające ;)
PC-ety raczej nie wyginą, bo cięzko o dobry pakiet Office na konsole, ale już wkrótce gry na PC będzie wydawał jedynie Play - u nich nawet nowości są po 9,99 zł.
Co do obrazu kinowego, to powiem szczerze: widziałem tylko zwiastun filmowy w telewizji. Ale na podstawie tego, co oglądały moje modre oczy uważam, że smok z Eragona jest gorzej wykonany, niż gad z "Ostatniego smoka" z Denisem Quaidem. A tamten film ma już 10 lat...
Twardy12 ---> Gra jest świetna i dostała 87%, ale to nie jest ocena za oryginalność, tylko za całokształt.
Kaczorowy ---> W zasadzie tylko własne imperium jest nowością, reszta to mało oryginalne zamienniki tego, co już było. Zamiast Phila i jego kawałków można było wcześniej posłuchać w knajpach innej muzyki, a na dodatek pobujać się w dyskotekach, że o plażowym turnieju tańca nie wspomnę. A co do gaszenia pożarów - to też wcześniej było, tylko akcja prowadzona była z wozów strażackich.
Nowe GTA na PSP w ogóle nie jest oryginalne (w dodatku jeszcze to samo miasto!). Jeślibym chciał wymienić wszystkie ograne wcześniej patenty, które zaserwowało nam Rockstar w GTA: VCS, nie starczyłoby tu miejsca. Moderator na pewno obciąłby mi tego posta o połowę. :)
Lukxxx ---> Starałem się zrozumieć, co chciałeś przekazać światu i mnie. Naprawdę. Nie dałem rady. Sorry, może następnym razem...
Shuck ---> W takim razie proponuję puścić dzieciom w Teleranku "Urodzonych Morderców" albo wznowić Manhunta ze znaczkiem 3+. Wiem, że to niedopuszczalne, ale (idąc tokiem Twego rozumowania) zróbmy to, aby przekonać się gdzie jest granica, której przekraczać nie wolno.
Nie! Jeśli pewne gry nie nadają się dla normalnego, zdrowego psychicznie człowieka to lepiej po prostu ich nie wydawać. Pewne obrazy nie nadają się ani dla dzieci, ani dla dorosłych. Tu raczej pasowałby inny podział: dla normalnych i nienormalnych
Osobiście twierdzę, że gry przekraczające pewne granice nigdy nie powinny się pojawiać. Lepiej nie wyzwalać w psychopatach negatywnych uczuć.
Dziwię Ci się Shuck: jesteś za wydawaniem psycholskich gier - wyobraź sobie, że taki psychol może mieszkać w Twojej klatce. Jak będziesz sobie jak zwykle wychodził rano do tego swojego promotora, być może zaczai się na Ciebie i wypali Ci dziurę w policzku odświeżaczem z "Biedronki",. A sposób destrukcji może podpatrzyć w rekomendowanej przez Ciebie grze ;)
Wszystkie te gadki o tym, jak to kiedyś gry były miodne, a teraz to nic tylko dno, ładna oprawa audio-wideo i zero miodu - to zwykłe ględzenie. Wiem, bo sam tak ględzę.
Gram teraz w HoMM5 i gra jest kubek w kubek podobna do trójki, z tym że ładniejsza. Dla mnie to odgrzewane kotlety i... zaczynam ględzić! Ale dla młodziana, który HoMM3 na oczy nie widział, a chwycił się od razu za piątkę, z pewnością będzie to BOMBA!
Nie oceniajmy nowych gier przez pryzmat przeszłości, bo nie ma tu żadnej kompatybilnosci. To tak jakby wspominać ukochego malucha twierdząc, że to była super maszyna, bo i tanie części, i na złomowisku można było coś dla niego znaleźć, i samemu się wszystko porobiło. A te nowe mercedesy to dziadostwo do potęgi n-tej, bo i drogie, i ładne, i się nie psują.
Text jest taki, jak powinien być. Napomykający o pozytywach w organizowanej przez konkurencję imprezie i nagłaśniający niedoróbki, babole i wpadki.
Nie widzę tu żadnego "braku szacunku" czy "wyśmiewania gry.wp.ql". Kto tak uważa, niech walnie się w głowę czymś twardym.
Jeśli uważacie, że GOL postępuje nie fair w stosunku do IG-a, oderwijcie się na chwilę od monitorów i przewertujcie najpoczytniejsze dzienniki, włączcie najpopularniejsze kanały TV lub radiowe a przekonacie się, co to znaczy ostra walka konkurencyjna.
Jak dla mnie, ten art jest zbyt delikatny. Rad bym go trochę podrasować, by każdy czytający mógł wysnuć tylko jeden słuszny wniosek: "IG - jesteście do luftu!" :)
A w żadnym wypadku nie mam auto aima ani nie lecę na czitach. Po prostu mam za sobą ze dwie setki wygrane na tej grze. To najlepszy FPS na N-64!!! :)
Jeśli jakiś pecetowiec chce się ze mną zmierzyć w Turoka (gram na konsoli za pomocą pada) to proszę bardzo, nauczę go paru sztuczek. Grę skończyłem i obcyk mam nieprzeciętny... ;)
O'Toya ---> twoje rozterki odpłyną w niebyt po lekturze komentarzy do tego textu. Poczytaj je sobie lub ewentualnie spytaj Smugglera, mnie się nie chce odpowiadać 2 razy na to same pytanie ;)
ja tylko sprostuje, ze "Smuggler" (a raczej "Old Smuggler") jest szkocka whisky ale na pewno nie wstretna. :)
Po prostu trzeba do niej dojrzec :)
Taaa, jak ktoś lubi smak spalonej gumy... ;)
A z uwag krytycznych to troszke dziwnie jakos wyszlo z CDA, bo najpierw przez dwa odcinki praktycznie nic o nim nie ma a potem w III czesci juz jest i to od dawna, do tego na szczycie.
Tak troszke jakby deus ex machina sie wzielo...
Jak to mało o CDA? Przecież w pierwszym odcinku poświęciłem tej gazecie :-) trzy akapity, drugi zupełnie jej nie dotyczył (było o konsolach i starszych pismach, a nie takich "młodziakach"), no a w trzecim, traktującym o bliższych nam czasach - nie da rady, trza było już coś o tej cegle skrobnąć :)
Jacy ci ludzie pazerni... ;)
Dziękuję wszystkim za ciepłe słowa. Muszę przyznać, że praca nad tym artykułem trwała dość długo, niemniej była dla mnie wielką frajdą. Po prostu pisałem na temat, którym żyję od lat ;)
CHESTER80 ----> Nie mam negatywnego stosunku do PSX Extreme. Doceniam fachowość tego pisma, o czym wspomniałem w tekście. Przepadałem zresztą za "Maniakiem", tworzonym przez tą samą grupę ludzi. Nie lubię jedynie zachwaszczania języka polskiego, dlatego nie akceptuję formuły PSX Extreme i rzadko po nie sięgam. Niemniej jest to tylko moje prywatne zdanie, co na każdym kroku staram się podkreślać.
Stranger ---> Co do PSM, to nic mi się nie pomyliło. Owszem, wcześniejsze numery były tańsze, ale później nastała hiperinflacja, hibernacja i demokracja, innymi słowy mówiąc - w 2001 roku pismo kosztowało 27,50 zł, a to już prawie 30 zł. :)
CD-32 - kawał solidnego sprzętu, który wbrew powszechnej, negatywnej o nim opinii darzę dużą estymą. Przez ponad 5 lat służyłod mi za odtwarzacz muzyczny i ani razu się nie zepsuł, mimo iż powinien był (znawcy tematu wiedzą, że mechanizm z płytą kręcił się jak wariat nawet wtedy, gdy płyta była nie czytana - ewenement na skalę światową!). A gry pokroju AB: Tower Assault czy Banshee do dziś mam w swojej złotej setce hitów wszechczasów.
Shuck ---> Czy możesz na przyszłość okraszać własne artykuły swoimi zdjęciami z łukiem? Są śmieszniejsze od tego zaprezentowanego powyżej ;)
Już na starcie wypadałoby wyraźnie zaznaczyć, iż do fabuły poprzednich odsłon serii najnowszy Turok nie będzie się w żaden sposób odnosił...
Cięzko by mu było się odnieść, bo poprzednie części (a przynajmniej dwie pierwsze) nie miały żadnej fabuły :)
Ot, chodziło się to tu, to tam i pykało do mięsożerców. Fajnie się grało... ;)
Ja mam jeszcze jedno pytanie - czy ktoś mógłby wyjaśnić genezę pseudonimu "Pegaz Dupa"?
Gladius, a kto to jest Pegaz Dupa? Bo geneza nicka Pegaz Ass była milion razy wyjaśniana na łamach growej prasy. "Ass" to po prostu początek wyrazu "assembler". Pseudonim Pegaz Assembler byłby wg autora za długi (choć niektórzy miewaja dłuższy ;)), zostało więc Pegaz Ass.
Ach, ta młodzież... :)
Stranger ---> Co do C&A - nie zapomniałem o tej kultowej gazetce, którą kupowałem namiętnie (z racji posiadania kilku modeli comozłomów). Po prostu nie chciałem wspominać o tytule, który posiadał jedynie kącik o grach w czasach, gdy na rynku były już pisma dedykowane wyłącznie grom. Co do PC Solution - poczekaj, to dopiero pierwsza (a zaręczam że nie ostatnia) część wspomnień ;)
Taka seria Medal of Honor wyeksploatowała praktycznie każdy temat wojenny. [...] Ominięto jednak historię walk na wschód od Wisły.
No, nie jest to całkiem prawda. W Medal of Honor: European Assault jest kampania w ZSRR, a akcja dzieje się na przedpolach Stalingradu.
Znam gościa, który zachłystywał się Apokalipsą i jak dla niego, ta część UFO jest najlepsza. Godzinami mi opowiadał o powiązaniach między korporacjami, kto, kogo co i komu, zachłastywał się świetną grafiką itd. Słuchałem go, bo uprzejmy jestem z natury... ;)
Ale pograć w to dziadostwo dłużej niż kilka godzin nie dałem rady.
Shuck---> Kto wie, może i masz rację z tą kasą w UFO. Mogę rzeczywiście dokładnie nie pamiętać, tym bardziej, że grałem w UFO na CD-32, a to oznaczało dłuuuugie oczekiwanie na ruch przeciwnika i w efekcie spore zniechęcenie do tej gry. Dopiero w Terror from the Deep zagrałem na PC i tą gierkę (chyba najlepszą z serii) rozpracowałem i lubię najbardziej.
Shuck ---> Z tego, co pamiętam, to bazooka i rakiety kosztowały kupę forsy, a na początku UFO nie jesteś zbyt bogaty. Więc nie p...<piiiiii> tu mi. :))))
Shuck trochę se pozapominał z tego UFO - nie mógł tam wystawić na początku dobrze uzbrojonego oddziału, bo dobre uzbrojenie trzeba było sobie dopiero odkryć w laboratoriach, a na to trzeba było kupę czasu. Ale to nie był znowu taki wielki problem, bo pierwszymi przeciwnikami na Ziemi byli tacy sami ciency kosmici jak i ziemska drużyna - wielkogłowe szaraki uzbrojone w zwykłe blastery.
Oczywiście dla kogoś, kto w strategiach nie siedzi i na nich się nie wyznaje, początek w UFO mógł być cokolwiek trudny. Ale zawsze można włączyć Tappera albo Jumping Jacka :)
"Warto w tym miejscu zauważyć, iż w międzyczasie FlatOut właściwie nie doczekał się solidnej konkurencji."
W międzyczasie może i nie pojawił się żaden poważny konkurent, ale niektórzy (np. ja) do dziś ciupią w najjlepszą pozycję z tego gatunku - gry serii Destruction Derby. ;)
Lubię przygodówki, ale utożsamienie się z tą anorektyczną blondynką w średnim wieku nie będzie łatwe. Autorzy powinni byli umieścić w grze dwie postacie do wyboru - męską i żeńską. Niechby nawet do wyboru był Poirot, wolałbym jego beznadziejne wąsiki niż to, co jest na obrazkach - żeński szpagat w niebieskich pantofelkach :)
Po takim newsie patrzę z coraz większym obrzydzeniem na moje od dawna nie włączane PS2. Nie ma wyjścia, trzeba przeprosić wielkie N za zdradę na rzecz Sony i lecieć do sklepu po Wii. :)Kiedy ta premiera?
takie gry teoretycznie już były (" np. "ufo", jagged alliance") ale możliwości techniczne umożliwiły pełną dewastację terenu przedstawionego w 3d co otwiera zupełnie nowe mozliwości taktyczne
W UFO też można było zdewastować otoczenie
O ile pod względem technicznym nowe gry non stop zaskakują nas nowymi rozwiązaniami, o tyle pod kątem nowych pomysłow, tematów - już nie. Zresztą trudno się temu dziwić, skoro branża gier wideo liczy sobie już ze 30 lat.
Według mnie problem wtórności gier tak naprawdę jest wyolbrzymiany, gdyż nowsze pokolenia graczy ani się obejrzą na produkcje pokroju nie tylko Donkey Konga czy Pac-Mana, ale nawet na nowsze pozycje (10 lat wstecz). Dla nich nie ma problemu wtorności, bowiem nie znają protoplastów dzisiejszych hitów.
Powód do narzekania mają tylko stare zgredy pokroju Shucka, pamiętający stare czasy Atari i ZX Spectrum. :)
Ja bym chcial spedzic mile wakacje w nadmorskim domku przy plazy w Los Santos. Mialbym tylko jeden warunek - zeby Carl Jonson w owym okresie bawil w innej okolicy. :)
Judith --> Strzeliłeś Judith babola – zdarza się. Strzelają też GOLe, strzela też (o zgrozo!) Fulko. Ale wszyscy się jakoś staramy dążąc ku doskonałości. ;) Miałem nadzieję, że artykuł Shucka wywoła dyskusję, dlaczego inni się nie starają. Niestety, ktoś (znalazł się taki) zainicjował pyskówkę, która przekształciła się w licytację pt. "kto ładniej się wyraża" :(.
Nie o tym miała być dyskusja i dlatego się na Ciebie wkurzyłem.
PAX, PAX między Polakami! :)
Judith - słowo "nadęty" trafnie zostało użyte w twojej ripoście, tylko adres jakby nie ten co trzeba.
Zgadzam się, że po "typu" prosi się dodanie dwukropka. Co nie zmienia faktu, że wstawienie wcześniej przecinka jest obleśne, beznadziejne i moim zdaniem najzwyczajniej błędne. Ale nie będę sprzeczał się z ekspertem.
Jeszcze jedno. "Młodzieżowy, wyluzowany styl pisania" jest pojęciem tak szerokim i głębokim, jak głębokie jest twoje poczucie własnej wartości. Można pisać w stylu wyluzowanym, ba, nawet młodzieżowym, i pisać równocześnie stylistycznie.
Twój wierny fan i naśladowca FdeL.
Judith ---> Mam pytanie do Ciebie jako wybitnego eksperta lingwistycznego. Czy autor komentarza numer 6 poprawnie postawił przecinek po wyrazie "redaktorów" w zdaniu: "[...] oczywiście nie mam na myśli redaktorów, typu UVI, Krooliq, Stranger."? Jako, że skończyłem inne studia niż Miodek nie mam pewności, ale wydaje mi się, że autor komentarza źle złożył proste zdanie.
Przepraszam za marną stylistykę
FdeL
Święty ---> Ścigacz Imperium to jest ściagacz należący do Imperium :).
Speeder Bike'i z Endoru są potocznie nazywane ścigaczami, więc użyłem tej nazwy.
Ktos zastanawial sie, jak można zoptymalizowac matematykę. Owszem, można i optymalizuje się ja, oto prosty przyklad:
2+2+2+2+2=10
5x2=10
Oba równania sa tożsame, choc inaczej zapisane. Gdyby teraz wziac ultradokladny stoper i zmierzyc czas wykonywania przez komputer obu operacji to okaże się, że druga zostanie zrealizowana szybciej. Ot, taki banalny przykladzik.
BTW dosc smiesznawo wyglada teza kolegi ktory uparcie twierdzi, że gry na konsoli nie chodza przy stalej ilosci FPS-ow i jednoczesnie przyznaje, ze zmian w plynnosci nie widac. To skad wie, że te wahania w ogóle występuja? Ech, akademickie gadanie dla gadania
Patry K ---> Nie ma alternatywnego zakończenia gry. Wszelkie plotki na ten temat są nieprawdziwe
Mephistopheles -----> Masz rację. Przypomniałem sobie, że w GTA: SA nie zabiłem Leone'a, tylko innego bossa mafii, właśnie na polecenie Don Salvatore :)
Akcja gry dzieje się w 1998 roku? A jakim cudem Salvatore Leone przeżył do tych czasów, skoro zabiłem go 5 lat wcześniej, w GTA: SA?! Chyba autorzy gry coś pochrzanili
Nic Telmah nie musisz wymyślać i skrobać. Pod podanymi w newsie adresami masz już gotowe szablony! :)
Żyłem do tej pory w przeświadczeniu, że pierwsze polskie wydanie pojawiło się z datą 1974. Można prosić o jakieś szczegóły?
Szczegolow nie bedzie, bo masz racje. Zaszla pomylka, za co przepraszam. Zmienimy ta date na 1974.
Od siebie zwyczajowo dodam, że tytułem tej gry jest Trudno być bogiem pisane cyrylicą,
a książka, której okładka robi za ikonę, nigdy się w Polsce oficjalnie nie ukazała.
W przeciwieństwie do dwóch polskch wydań...
A ja od siebie dodam, ze ukazaly sie nie dwa, lecz trzy polskie wydania: Iskry 1974, Czytelnik 1983 i S.R. 1996
Pozdrawiam
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2005-10-02 13:38:53]
LooZ ---> Ile kosztuje wyszkolenie jednego rangersa, a ile somalijskiego żołnierza? Jaki jest poziom wyszkolenia obu stron? Teoretycznie dzieli ich przepaść. Polecam jeden z archiwalnych numerów "Komandosa".
Na podstawie materiałów dostępnych w sieci i nie tylko wynika, że świat i amerykanie traktują operację w Mogadiszu jako klęskę. Również pogrom kosztujących państwo majątek rangersów
arty 64 ---> Masz rację co do tej stolicy, chyba zbyt się zafascynowalem klasykiem z Humpreyem Bogartem ;)
Mareth ---> Pamiętasz pierwszego księcia? Ale chyba z emulatorów? W innym wypadku bylbys chyba pierwszym osobnikiem, który ciupal w księcia w wieku 3 lat ;)
Wypowiedź została zmodyfikowana przez jej autora [2005-07-16 14:04:03]
RexxarPL --> czy zaliczyłeś już misję Saint Mark's Bistro (dla Mafii)? Jeśli nie, zrób to.
wiolkor ---> Na mapie gry masz zaznaczone sklepy z bronią (Ammu-Nation) - ikonka pistoletu
ziomalll---> jeśli masz kartę i nie możesz znaleźć znaku dolara w hotelu Woziego to znaczy, że nie zaliczyłeś jeszcze misji Saint Mark's Bistro (dla Mafii). Zrób to, a uaktywni się znak dolara
neo_zion ---> nie widzę nic nieprawdziwego w stwierdzeniu o zatrzymywaniu samochodów i waleniu gości w gębę, tak się przecież często dzieje. Niektórzy kierowcy po wyrzuceniu z auta dają po prostu nogę, inni się stawiają, ale do bójki dochodzi bardzo rzadko, bo po prostu odjeżdża się wozem i nikt jadącego auta nie goni. Jeśli wsiądziesz do środka i nie odjedziesz, to właściciel najczęściej wyrzuca cię z wozu i albo odjeżdża, albo staje do walki. Jako środek walki służą najczęściej bejzbol lub łopata, więc pokonanie gościa nawet gołymi pięściami to nie problem. Acha, kierowcy prawie nigdy nie są uzbrojeni w broń palną (chyba że chciałeś "pożyczyć" radiowóz :)))
Hotelu nie można kupić? Rzeczywiście, kupno pokoju w hotelu (jako Safe House) trudno nazwać inwestycją, ale już zaliczenie asset-misji Valet Parking czyni cię właścicielem parkingu przyhotelowego, należącego do hotelu "Vank Hoff" w San Fierro. Zapewne o to chodziło Kullowi.
Trudno napisać o wszystkich aspektach gry nawet w megarecenzji. Ta gra jest wielka i obszerna jak cholera. ;)
ziomalll ---> W trzeciej misji szkoły latania musisz tylko wystartować i przelecieć przez świetliste okręgi, nic więcej. Jeśli zrobisz to poprawnie za pierwszym razem, zaliczysz misję bez problemu. Pamiętaj, że do "score" wlicza się również czas przelotu i ewentualne uszkodzenia samolotu. Jeśli będziesz latał zbyt długo i zaliczał okoliczne pagórki, to nawet po przeleceniu przez okręgi misji nie zaliczysz.
Radzikikik ---> Dwie dziewczyny dostajesz "z przydziału", jedną (Denise) po zaliczeniu misji Burning Desire w Los Santos i drugą (Millie) po zaliczeniu Key to Her Heart w Las Venturas. Jest jeszcze Catalina, ale ta babka jest raczej nieinteraktywna :). Ponadto, gdy się bardziej postarasz, możesz zawrzeć bliskie znajomości jeszcze z kilkoma panienkami, w San Fierro i w miasteczkach na prowincji
ejay ---> dzięki :)
zcaalock ---> kheem... jakie misje z samolotami? Dostęp do pojazdów latających masz po zaliczeniu Pilot School, pracy na lotnisku jako pilot lub stewardesa nie stwierdziłem ;)
all ---> Macie pytania - walcie jak w dym, postaram się pomóc
zarith --> Zgadzam się, że te upgrade'y nie są realistyczne, ale powtarzam, jak zasymulować szaloną odwagę wynikającą z połaczenia adrenalina+stres+załamanie nerwowe itd. Autorzy spróbowali tak, może głupio, zobaczymy.
Nie symulować emocji? Można, ale nie powiesz mi, że adrenalina i emocje, jakie przeżywasz w trakcie rozgrywki w Battlefield są identyczne do przeżyć prawdziwego żołnierza na realnym polu walki. A w MOH:AA plaża Omaha wzbudza emocje tylko na początku, do momentu gdy okazuje się, że cała ta kanonada to pic na wodę i można przejść plażę jedną wytyczoną scieżką :)
zarith --> Wbrew pozorom te dwie sprawy, które zacytowałeś, nie stoją z sobą w sprzeczności. Jak zasymulować w grze ludzkie emocje? Czy żołnierz na polu walki w każdj sytuacji trzyma pewnie broń w łapie, na chłodno bierze wroga na cel i ma jasność postrzegania wszystkiego, co się dzieje wokół, bez względu na to, czy strzela do jednego, czy tysięcy szkopów? Niejednokrotnie ludzie dokonywali bohaterskich, prawie niemożliwych czynów pod wpływem jedynego narkotyku, jakim była ich własna adrenalina. Sądzisz, że gdy wybucha obok granat, człowiek się otrząsa z gruzu i biegnie pewnie dalej? Nikt z nas nie wie, co się dzieje z człowiekiem w takiej sytuacji, a Dye raczej wie. Może autorzy trochę uproszczą przez ten tryb grę, ale czy ucierpi na tym jej realizm? IMO niezbyt
Vermi ----> Witka stary! Myślałem że nie żyjesz :)
Klecha ---> Witka Stary! Miałem nadzieję że nie żyjesz :)
Neko ----> Tu mnie złapałeś. Rzeczywiście realistycznych symulatorów lotu na konsolach brakuje, ale takich bardziej zręcznościowych jest już bardzo dużo. Poza tym na PS2 jest cała rzesza REALISTYCZNYCH symulatorów.... mechów :)
Thomolus----> Na konsolach znajdziesz obecnie wszystkie gatunki gier, jakie ktoś wymyślił, więc nie ma obaw o wyginięcie pewnych gatunków PC-towskich (pewnie chodzi Ci o strategie i klasyczne przygodówki).
Na dzień dzisiejszy rzeczywiście konsolowe proporcje gatunkowe są całkiem inne niż dla PC-tów, ale tragedii nie ma. Jeśli chcę pograć w RTS-y, turówki lub gry ekonomiczne na konsoli, na starcie mam dostępnych mam co najmniej kilka/kilkanaście (jak nie więcej) dobrych tytułów.
Sądzę, że stereotyp o tym, że konsole to tylko zręcznościówki i nic więcej, jest już dziś mało aktualny i wkrótce całkiem się zdezaktualizuje