Z jednym się z nim w pełni zgadzam:
Co więcej, ujawnienie Jokera jako zabójcy rodziców Bruce’a Wayne’a to splunięcie w twarz początków Batmana oraz unieważnienie bezkresnego pragnienia zemsty, które go napędza.
Sam ogrywałem CP2077 na premierę na PC, i uświadczyłem tylko 2 bugi, które zostały załatane w ciągu kilku dni.
Niezwykle się cieszę mordo, że gdy ty grałeś w CP2077 na premierę nie natrafiłeś na bugi, naprawdę zazdro.
Ale yutuberzy dla wyświetleń specjalnie wywoływali znane bugi, które wcześniej wyszukiwali na Necie, a barany nie grając w CP2077
Wow... Niby nie jestem jutuberem, ale u mnie też pojawiały się te bugi, czyli "wywoływałem" celowo bugi kiedy grałem w Cyberpunka? Dobrze wiedzieć.
Bo ludzie to w przeważającej mierze - stadne barany, niepotrafiące samodzielnie myśleć
A no tak... Bo jak Cyberpunk wywala do pulpitu, to znaczy że to pewnie taki "ficzer" i tak miało być. No widzisz jaki ze mnie baran?
Ale żeby nie było - Cyberpunk 2077 w dużej mierze jest już naprawiony
Na głupotę ludzką nic się nie poradzi, co widać choćby w komentarzach o Starfieldzie, gdzie gra nawet nie wyszła, a barany powtarzają, że będzie pełna błędów...
A tu akurat się z tobą zgodzę.
Chłopie... Uwielbiam zarówno Cyberpunk 2077 a Skyrim jest grą single player, w której spędziłem najwięcej czasu, ale porównywanie stanu technicznego tych gier z stanem technicznym BG3 to jak porównywać niebo a ziemię. Tak, ta gra ma bugi, ale po pierwsze jest dużo lepiej zoptymalizowana oraz te bugi nie są tak uciążliwe jak były w przypadku wcześniej wymienionych tytułów (bo tak, teraz zarówno Cyberpunk jak i Skyrim są grywalne i mają dużo mniej błędów).
Jasne, być może mieliście szczęście i wy nie uświadczyliście bugów psujących rozgrywkę albo macie na nie większą odporność, ale chyba nie będziecie twierdzić, że kompilacje bugów na YT to fikcja i komputerowo zrobione było"a ludzie opisujący je konfabulowali.
Z jednej strony niby wszystko fajnie - główny bohater wygląda jak assassin, ciekawy setting, przyzwoita grafika.
Z drugiej - dziwne piruety przy skakaniu, podrzucanie wroga włócznią, magiczne efekty przy łuku, mityczni bossowie. To nie pasuje do serii (przynajmniej moim zdaniem)
Poza tym, znając pazerność Ubi, można się spodziewać agresywnej monetyzacji.
No... Można by się sprzeczać... Tak, w Unity wrażenie robiła architektura, tłumy na ulicach i oświetlenie, ale za to tekstury były w wielu miejscach takie rozmazane. Origins wygląda tak samo dobrze, jak nie lepiej. Jak będzie z Mirage to się zobaczy.
Jeśli choć 1/4 modów z serii Beyond Skyrim ujrzy światło dzienne, to ja będę zadowolony, niemniej kibicuję wszystkim zespołom.
Taaaa...
wiadomo, że autor artykułu wie lepiej od tych zafajdanych fanboyów.
Co tam, że obok treści felietonu masz napisane, że opinia. Czy tu trzeba za każdym razem tłumaczyć, że opinia jest z natury subiektywna? Oczywiście, można się czepiać języka, bo faktycznie jest to trochę napisane, jakby autor stwierdzał fakt, ale wystarczy poczytać felietony na innych stronach. Taka forma jest standardem. Nie rozumiem tego zarzutu, to tak jakby się czepiać, że trawa jest zielona a woda mokra.
Grałem w każdą cześć pare razy i moge obiektywnie powiedzieć, że trójka jest najlepsza i najbardziej przystępna
Czyli zdanie autora jest subiektywne, ale twoje jest już obiektywne... Bo ty tak stwierdziłeś, tak?
ten artykuły wywołał wieśniaków z ich wiosek, którzy się z takim artykułem zgadzają i tylko wyglądają jak totalne pajace, piszące jakieś rzeczy w stylu "no ja zawsze wiedzialem, ze w3 to guwno" "zgadzam sie z artykułem, w koncu ktos mowi prawde"
A to już klasyk: Ktoś ma inne zdanie niż moje = pajac/wieśniak, bo moje zdanie jest najmojsze.
Zdanie autora tekstu to zdanie autora tekstu. Ma do swojej opinii pełne prawo. Można się z nim zgadzać lub nie, niemniej nie można odmówić tego, że zdanie zostało podparte argumentami. W końcu tym jest felieton - subiektywnym spojrzeniem autora na dane zagadnienie. Nic tylko współczuć tym, którzy tego nie ogarniają. Jedyne co mi nie odpowiada to tytuł, który ewidentnie jest nastawiony na triggerowanie fanów. Pozdrawiam.
Ostatnie Mission Impossible to rozrywkowy film akcji. Nie należy się w nim doszukiwać niczego innego jak lekkiej rozrywki, połączonej z (w najlepszym wypadku) w miarę porządnym scenariuszem.
Tutaj scenariusz trochę kulał (maski niczym deus ex machina), ale sekwencje akcji były widowiskowe i oto chodziło.
Film idealny do obejrzenia wieczorem z znajomymi. Prosta (co nie znaczy, że zła) i nieskrępowana rozrywka.
Średni średniak - tego się spodziewałem, niczego innego i w sumie to dla mnie ok. Wleci na listę awaryjną, do kupienia na jakiejś konkretniej przecenie lub w paczce.
Tak, wiem, że będzie zawsze.
Tak, wiem, że są oddzielne kategorie
Ale co to zmienia?
O ile wybór najlepszej gry, która wyszła w danym roku w obrębie danego gatunku ma sens, to jak porównamy grę o wyścigach samochodowych z action RPG oraz z np. visaul novel? Jakie kryteria przyjmiemy? Co o tym zadecyduje?
Nie boli mnie inne zdanie. Każdy może mieć swoją ulubioną grę wydaną w danym roku. No i o ile tutaj mamy Metacritic i najwyższe oceny to i tak wiemy, że będzie plebiscyt na grę roku, co w mojej opinii jest farsą.
Także ten... XD?
PS: Mamy rok 2023 a ludzie dalej dają je&&nie o to że mają inne zdanie i się dziwią że inni mają inne.
To co napisałeś ma również przełożenie na twój komentarze, bo ty masz problem z tym, że mam inne zdanie na temat wybierania gry roku.
Rok 2023 - Ludzie dalej zastanawiają się nad wyborem jednej gry roku, w momencie, gdy gry są zróżnicowane gatunkowo, gameplayowo oraz fabularnie.
Adam Driver byłby spoko sithem z wyglądu, ale powinni dorobić mu te żółte oczka spowodowane wpływem ciemnej strony mocy i idk., może jakiś zarost. To by na pewno pomogło. Tak poza tym to zrobili go zbyt emocjonalnego - w sensie tak, sithowie polegali na emocjach (głównie gniewie i nienawiści), ale Kylo zbyt popadał w taką dziecinną ekspresję gniewu i emocji. A co do miecza - tak, można było sobie obciąć palce, ale to jednak użytkownik mocy - szkolony w używaniu tej broni oraz wspomagany mocą, można powiedzieć, że był trenowany pod takim względem, żeby sobie właśnie nie uciąć swoich palców. A jelec pozwalał na skuteczniejszą obronę i ewentualny atak za jego pomocą. Co do walki z Rey i Finnem to pełna zgoda - straszny debilizm.
Ja tam na miejscu Amerykanów bym się raczej obraził. Co prawda nie nazwał ich wprost debilami, ale wskazał, że to przez nich fabuła jest po prostu słaba, bo bardziej spójnej i głębszej nie byliby w stanie pojąć Z resztą... Ten bufon jeszcze twierdzi, że to wina młodszych widzów, bo mają chyba ADHD i nie potrafią skupić się na linearnej narracji. Do kogo jest ten serial kierowany, bo ja już nie wiem? Co za kretyn, no ja nie mogę.
GIF niestety nietrafiony. Wyłapałem, że to był żart, ale taki średni był jak dla mnie, dlatego odpowiedziałem ci w taki a nie inny sposób.
Nigdy się nad tym nie zastanawiałem w sumie, nie jestem w stanie na to pytanie odpowiedzieć w 100%, ale chyba by mi to nie przeszkadzało. Swoją drogą polecam film "Gra pozorów" z 1992 r. skoro już wchodzimy na ten temat.
Co do drugiego aspektu to nie rozumiem, czemu by mi to miało w jakiś sposób przeszkadzać. Serio, nie widzę co miałoby być problemem. Preferencje innych członków rodziny to ich preferencje, nie moje. Przecież z ich potencjalnymi partnerami seksu bym nie uprawiał więc tym bardziej. Szczerze to nawet nie wiadomo, czy bym wiedział, że hipotetyczny partner mojej hipotetycznej córki ma kobiece narządy. Przecież mu ręki do spodni bym nie wsadzał XD
Kończąc... Nie rozumiem za bardzo używania tego argumentu. Przecież to właśnie chodzi o to, że jak ktoś chce, to ma wybór. Jak ktoś nie chce to przecież nie musi wybierać takich opcji tylko korzystać z standardowych. To takie proste. Dlatego pytanie o osobiste preferencje jest bez sensu
A dlaczego kobita z kuska ma miec pierwszenstwo w wyborze przed osobami ktore czuja sie smiglowcem albo krzeslem?
Dlaczego ma mieć pierwszeństwo? No nie wiem, może dlatego, że osoby osoby transpłciowe istnieją, w przeciwieństwie do tych jakże zabawnych osób, które mają rzekomo mienić się krzesłami.
W Cyberpanku jak pamiętam było nie więcej niż 5 dostępnych opcji (chyba nawet mniej, o ile jakiś nie dodali w aktualizacjach) jeśli chodzi o męskie genitalia, więc jeśli spędziłeś nad tym 20 min. to.... Zazdroszczę Ci ilości wolnego czasu po prostu.
Zgadzam się. DLSS jest dużo lepiej zaimplementowany w Cyberze. Działa stabilnej i jest mniej artefaktów graficznych.
Jak marzenie? Poprawa grafiki jest minimalna (wiem, że jest Ray Tracing, ale jak dla mnie choć te zmiany są widoczne, to nie jest to niesamowita zmiana) a gra po aktualizacji zyskała potężny stuttering na każdych ustawieniach graficznych (bez znaczenia czy wysokich czy niskich, z DLSS czy bez), którego przed next gen patchem nie było.
PS: Mam nadzieję, że ta aktualizacja nieco poprawi sytuację.
Ależ dziwna mentalność wśród komentujących. Wiadomo - Hopkins ma niesamowity talent, ale nie oznacza to, że jest alfą i omegą i w każdej dziedzinie ma rację. Poza tym to trochę hipokryzja z jego strony, bo sam grał w Transformers.
Pewnie mnie nazwiecie szurem, ale no nie wiem, czy rozwój AI jest taki dobry... Globalnie, na dzień dzisiejszy - na pewno. Czy tak będzie za 5, 10 lat? Oby. Ale myślę o czymś innym... Wiele osób mówi, że rozwój AI zastąpi człowieka w wielu branżach, ale stworzy wiele innych, przywołując tutaj przykład silnika parowego... Ale ja jakoś nie potrafię sobie tego wyobrazić, to raczej myślenie życzeniowe, gdyż mamy doczynienia z czymś dużo bardziej wielozadaniowym, modyfikowalnym i złożonym niż większość wynalazków, które do tej pory powstały, po prostu ciężko mi sobie wyobrazić taką pracę, w której faktycznie AI nie zastąpi człowieka.
Przez jakiś czas będzie to praca fizyczna, ale kto wie, czy potem nie pojawią się autonomiczne pojazdy i roboty, które znowu będą lepsze od człowieka.
Po prostu zmierzam do tego, że nie wygląda to zbyt optymistycznie... Kilka razy widziałem przypuszczenia, że w przyszłości pojawi się dochód gwarantowany, bo AI będzie aż tak rozwinięte i wyeliminuje człowieka z rynku pracy. To jednak stworzy społeczeństwo kastowe, gdzie nie będzie możliwości poprawy swojego losu. Bo chociaż praca bywa męcząca, to głównie za jej pośrednictwem jesteśmy w stanie kupować różne zbytki i podnosić swój standard życia. Gdy jej nie będzie, to nastąpi stagnacja... No ale to może tylko moje czarne myśli, nie wiem.
Nie wiem do czego się konkretnie odnosisz, ale on miał rację - fantastyka nie musi być realistyczna. Za to powinna być wiarygodna, ale nie jest to pojęcie tożsame z realizmem.
No... Nie wiem... Jak chodzi o Tarkina w Rogue One, to akurat kojarzę, że było dużo głosów krytyki, ale może mnie pamięć zawodzi.
Wygląda... Zaskakująco fajnie. Jedynie co mnie martwi, to żeby nie zrobili z przeciwników gąbek na pociski oraz nie wiadomo jaka tam będzie fabuła. Poza tym wygląda fajnie, zwłaszcza model walki i drzewko zdolności.
Jadę do roboty około 45 min. autobusem, tak dwa razy dziennie, także ja bym z chęcią zagrał.
Nie wiem czy zauważyłeś 8/10 gier AAA z ostatnich pokazów ma bohaterkę kobietę
Jedziesz i wymień proszę, które dokładnie.
W sumie to nie byłem pewien czy je zaliczać czy nie... Brałem pod uwagę tylko głównych bohaterów - protagonistów produkcji zaliczanych do kanonu Disneya. Padme i Leia to raczej główne postacie wspomagające.
Przeciez Star Warsy od Respawn to wlasnie sredniaki
Ło panie... Jak ja bym chciał, żeby wszystkie średniaki były pozbawione głębi jak SW od Respawn
A za co jakakolwiek orientacja miałaby być krytykowana, bo nie ogarniam. Wyjaśnisz może?
W penych przypadkach faktycznie można odnieść wrażenie, że niektóre postacie czy rozwiązanie fabularne są na siłę, żeby zadowolić pewne środowiska... Ale serio? W komentarzach jak na razie nic o gameplayu, grafice itd. a narzekanie, że w grze pokierujemy kobietą... No dramat po prostu... I jeszcze sugerowanie, że w sumie to w SW to standard, gdy zdecydowana większość głównych bohaterów to mężczyźni: Qui Gon, Obi wan, Anakin, Luke, Boba Fetta, Din Djarin, Cal Kestis, Cassian Andor, Ezra Bridger. Z kobiet to mamy tylko Ahsokę i Rey, która była beznadziejną postacią, więc tym lepiej, że główna bohaterka wydaje się być sympatyczna. Niemniej no... Faktycznie więcej kobiet niż mężczyzn. A nawet jakby tak było no to jak już wspomniałem - tragedia.
(chociaż w tym przypadku to pewnie taki nakaz przyszedł z góry od Kennedy z Lucasfilm).
Pewnie dlatego Cal Kestis była kobietą.
Lubię platformówki 2D, ale jak będzie to przekonamy się po premierze. Na razie podchodzę na chłodno, ale raczej pozytywnie.
Czy będą mikropłtaności? To na pewno. Pytanie jak inwazyjne one będą. Nie wiadomo też, w jaką stronę pójdzie gra jak chodzi o gameplay - czy będzie to bardziej Odyssey, Valhalla czy Origins. Jeśli tylko okaże się grywalna i nie będzie miała inwazyjnych mikrotransakcji, to z chęcią przytulę AC, które będę mógł ogrywać w drodze do pracy.
gry Bethesdy mają podobnie, a simpy się spuszczają jakie to wspaniałe gry.
Hehehe... Nie lubię gier Bethesdy, więc nazwę osoby, którym akurat taki model rozgrywki odpowiada od simpów. Bo wiecie - ja jestem samcem alfa i wiem jakie gry są ambitne i dobre i w ogóle.
Ale chyba o to chodziło, że by miała taką przerysowaną, średniowieczno - wiejską urodę.
Ludzie narzekają na grafikę a ja tam się cieszę, że nie jest jakaś niesamowita, bo dla mnie wygląda wystarczająco dobrze i może dzięki temu wymagania nie będą z kosmosu.
Gra na premierę będzie typową grą Bethesdy. To czy tytuł przyciągnie moje zainteresowanie będzie zależeć od rozwoju sceny moderskiej.
Szczerze? Nie dziwią mnie te wszystkie negatywne komentarze. Ciekawe, czy sami twórcy też mieli tego świadomość. Chyba nie, bo jedynie wystarczyło zachować tradycyjny wygląd księcia, a jestem pewien, że zwiastun zebrałby dużo lepsze opinie.
Osobiście jestem pozytywnie nastawiony. Oczywiście, wolałbym Prince of Persia utrzymanego w formule ostatnich części, ale hej - dobrych platformówek 2D nigdy dość, tym bardziej jeśli mają mieć rozbudowany system walki (a tak to wygląda, patrząc po zwiastunie, ale to za mało, żeby wnioskować).
Nie jestem też uprzedzony do stylu graifcznego ani wyglądu samego bohatera. Wiadomo - fabuła, model rozgrywki czy optymalizacja mogą okazać się skopane, ale to nie wynika z wyglądu głównego bohatera czy stylizowanej grafiki.
Także wiadomo - oczekiwania trzeba studzić, ale mam wrażenie, że wiele osób niepotrzebnie nastawia się zbyt negatywnie.
Czy gra ma momenty jak "kliknij na ten jednej konkretny piksel na ekranie, żeby przejść dalej" czy raczej jest względnie intuicyjna?

miał być powrót do korzeni AC a wychodzi na to, że szykuje się kolejne gówno ze świecącymi skórkami.
Tymczasem Ezio Auditore w Assassin's Creed Brotherhood, popylający w zbroi Raidena z Metal Solid.
https://assassinscreed.fandom.com/wiki/Raiden_Skin
Nie wiem... Mam wrażenie, że ludzie tu czepiają się na siłę i nie oceniają samą grę tylko wydawcę.
AC Valhalla miała premierę w 2020 roku. Czyli minęły 3 lata od premiery.
AC Odyssey to 2018. Generalnie rozumiem, jeśli ktoś gra w każdą odsłonę tej serii, to może czuć się zmęczony, tym bardziej jeśli jeszcze ogrywa DLC i czyści mapę z wszystkich aktywności.
Tylko... Tak robią raczej fani serii, którym taki format się podoba i oni i tak kupią nową odsłonę, więc dla nich to nie problem. Gry z serii AC, choć faktycznie są powiązane, to nie trzeba grać w każdą odsłonę, żeby zrozumieć fabułę. Nikt nie zmusza do ogrywania każdej jednej części. Ja o ile lubię ten format rozgrywki, to w Valhalli coś mi nie zagrało i się odbiłem, więc dla mnie to będzie pierwszy AC od 5 lat. Mogę być w błędzie, ale na tę serię najbardziej narzekają Ci, którzy i tak by w nią nie zagrali, bez względu na to co by Ubisoft nie zrobił.
Pamiętam jak w kinie na premierze Drużyny Pierścienia była scena walki Gandalfa z Balrogiem - finał wiadomy - jęk zawodu na sali i tylko ja z kumplem wymieniamy na głos uwagę
Musisz być bardzo lubiany, nie ma co.
No a jakie ma mieć podejście? To chyba właśnie dobrze, że jest świadom błędów, jakie zostały popełnione przy tworzeniu poprzedniej produkcji i że chce się poprawić przy kolejnej próbie a nie udaje, że Andromeda była 10/10
kolonistów którzy mieli zasiedlić nową galaktykę (robiąc dzieci jeśli ktoś ma jakieś wątpliwości) a połowa z nich to geje, lesbijki i inne transy xD
Ekhm... No tak, bo w odległej przyszłości, stojącą na zaawansowanym poziomie technicznym, technologia in vitro w międzyczasie przepadnie w mroku dziejów.
Dzięki za odpowiedź. Kojarzyłem tytuł, ale nie byłem świadom jak bardzo jest on obszerny. Jak pomyślę o grze z wieloma mechanikami to jeszcze myślę ze Warframe ma całkiem sporo. Można by się jednak zastanawiać czy porównywanie gry single player do gry z rozbudowanym modułem sieciowym ma sens, bo jednak znacznie różni je żywotność.
Już dorosłeś emocjonalnie
Zapytała osoba używająca bez zażenowania używa sformułowania "a biedaki dupa cicho".
Istnieją gry, które mają setki mechanik
Rzuć tytuły, z chęcią się z nimi zapoznam. Nie piszę tego złośliwie, po prostu naprawdę jestem ciekaw o jakie gry może chodzić.
że oprawa jest z Valhalli, nawet modele strażników są z Valhalli
Wow, serio? Na jakim screenschocie to widać?
Właśnie też mnie to zastanawia... Bo już kiedyś spotkałem się z taką informacją na innej stronie (że jego miecz był pomarańczowy), ale nie mam pojęcia, skąd pochodzi.
Akurat (na ten moment) jak dla mnie jest to, że nie adaptują Flashpoint 1:1 i wprowadzają zmiany, bo po pierwsze komiksy już mają swoją stronę wizualną w formie ilustracji, więc nie widzę potrzeby dokładnego przenoszenia ich na jakiekolwiek inne medium a po drugie to już mamy całkiem udaną adaptację w formie animacji, dlatego nie potrzeba robić kolejnej, dlatego wprowadzone zmiany, w tym zastąpienie Supermana nie jest wadą.
No ale to tylko moja opinia. Zobaczymy, jak to wyjdzie w praniu.
Szczerze? To dziwi mnie, że to nie było jakoś wcześniej zasygnalizowane. Po prostu wydaje się, że jest taki powszechny trop w utworach kultury - silna, niezależna bohaterka = lezbijka. I bynajmniej tego nie krytykuję... To jest po prostu coś, do czego jesteśmy przyzwyczajeni, tak jak np. do tego, że główni bohaterowie gier to bardzo często bruneci z kilkudniowym zarostem.
Nie to, żeby krytyka tutaj miała sens (chociaż zapewne jak zawsze chodzi o głośną mniejszość a media branżowe to rozdmuchują, bo takie nagłówki się klikają), ale kiedy wyrażanie opinii krytycznej wiąże się z byciem "płatkiem śniegu" a kiedy nie? Bo generalnie to mam wrażenie, że ludzie używają tego "argumentu", kiedy ktoś inny narzeka, a kiedy sami narzekają, to już jest to wyrażanie opinii.

Jeśli dla was ilość nagród jest jakimś wyznacznikiem, to dobrze dla was. Ja wolę grać w gry a nie w nagrody.
I ja nie będę negował, że Zelda może zebrać ich w tym roku najwięcej. Wiele osób uważa poprzedniczkę za jedną z najlepszych gier i choć osobiście się w niej wynudziłem, to nikomu nie obieram tego, że gra może się podobać i ktoś może odczuwać frajdę z grania.
Tylko, że takie przytyki jak "haha, bo użytkownicy platformy x są tacy głupio, bo na naszej platformie y są takie fajne gry i funkcjonalności" są dziecinne i dziwi mnie, że (jak sądzę) dorośli ludzie prezentują taką mentalność ->
Bo dla mnie to naprawdę Total War Wrahmmer 3 (który jest exem na PC) -> jakikolwiek inny ex. I ja mam swoje racje i wy macie swoje racje i nie mam zamiaru nikogo przekonywać, że ktoś tu jest lepszy albo gorszy.
Pozdrawiam cieplutko.
Brak tłumaczenia wiadomo - boli, ale nie przekreśla dal mnie tytułu. Wiele gier ograłem po angielsku. Niemniej najbardziej boli to, że wiele gier ma bardzo trudno dostępne pliki do tłumaczenia i trzeba się albo mocno namęczyć, żeby dostać się do odpowiednich plików albo staje się to niemożliwe bez developerskich narzędzi i wtedy nie ma szans na jakiekolwiek fanowskie spolszczenie.
Taki model walki by mi bardziej pasował do grania sithem lub jakimś mistrzem jedi. Właśnie model walki z Fallen Order pasował mi do postaci Cala, który był na poziomie padawana, który nie ukończył szkolenia, stąd ta zachowawczość.
Podoba mi się zjazd "kreatywnych śmieszków" w tej sekcji komentarzy, którzy w swoich komentarzach przepisywali jeden żart, który napisało już 10 innych użytkowników
To co piszesz może ma sens w przypadku gier z małą ilością NPC, ale specyfika gier Ubisoftu jest taka, że wyjdzie to na dobre.
Ba, przecież nawet w takim RDR 2 dialogi generowane przez AI mogłoby znacząco rozwinąć reakcje NPC
Nie rozumiem czego się tu czepiać.
Jak dla mnie "Krzyżacy" są najgorszą książką napisaną przez Sienkiewicza, głównie przez niesympatycznego głównego bohatera. Trylogia dużo bardziej mi się spodobała. Niemniej warto się zapoznać.
Takie czyli jakie? Bo na razie zobaczyliśmy 2 grafiki koncepcyjne, więc nie za bardzo da się jakoś wypowiedzieć na ten temat XD
Najlepszym tego przykładem jest opowiadanie "Zielone dzieci", w którym skopiowała historię z angielskiego folkloru (Zielone dzieci z Woolpit) 1 do 1, dorzucając motyw z polskiego folkloru (Plica polonica) i parę faktów historycznych.
No właśnie... Ale czy nie o to chodzi? W sensie znasz pierwowzór/źródło inspiracji, więc to czy to nie jest ta "kompetencja" o którą Tokarczuk chodziło? Bo ktoś kto nie zna historii "Zielonych dzieci z Woolpit" to nie rozpozna tej inspiracji, bo to odwołanie jest oczywiście jest celowym zamysłem.
Inną kwestią jest to, że nie do końca się z tym rozumowaniem zgadzam, bo to może działać w drugą stronę - najpierw zapoznajemy się z danym tekstem i zaciekawieni tym tekstem sami szukamy kontekstów, pogłębiając przy tym własną wiedzę, nabywając wspomnianych kompetencji.
Co znaczy "niewielu"? Jaki naród ma "wielu"? Mówimy o współcześnie żyjących czy o całość historii? Oprócz Olgi Tokarczuk jest Jacek Dukaj, Zdzisław Beksiński, Krzysztof Kieślowski, Andrzej Sapkowski, Wojciech Kilar, Jacek Kaczmarski, Przemysław Gintrowski, Krzysztof Penderecki, Roman Polański, Andrzej Wajda, Grzegorza Rosiński, Marcin Dorociński, Tomasz Kot, Jan Englert, Władysław Strzemiński, Jakub Różalski, Dawid Podsiadło, Stanisław Lem itd. jeszcze sporo nazwisk by się znalazło a ograniczyłem się tylko do osób kultury i to z ostatniego stulecia.
Wiesz co? Bardziej żenujący od turbo patriotów, odwołujących się do mesjańskiego resentymentu są właśnie tacy jak ty - ludzie piszący o "polaczkach". Niby się wstydzą bycia Polakami a jednak nadal używa języka polskiego. Krytyka jak najbardziej - ale konstruktywna a nie narzekanie dla narzekania.

Krzysztof Maj: Olga Tokarczyk nienawidzi gier komputerowych!
Ibru: Powstaje
Krzysztof Maj ->
Ból osób w komentarzach bo jakaś gra dostała nic nieznaczącą nagrodę jest niesamowity.
gra deklasuje bioshocka ale czemu ma oceny gorsze od megahitu bioshock sam sobie odpowiedz jakie obecnie panują podwójne standardy w branży
Wiadomość od twojego znajomego wygląda tak jakby był obrażony o to, że ktoś ma inne zdanie i dorabia sobie do tego teorie spiskowe.
Dokładnie... A ci wszyscy, którzy piszą, że u konkurencji zapoznają się z recenzją i tak koniec końców tu wrócą XD
Nie chcę już odnosić się do Atomic Hearts itd., jednakże w tym co napisałeś jest jedno ale...
GryOnline jest przedsiębiorstwem prywatnym, nie państwowym i może sobie na nim zamieszczać co chce, nie jest to w żadnym stopniu cenzura.
To... Chyba nie jest zasada... Grałem w japońskie gry: Seria Devil May Cry, Resident Evil (ale tylko remake''y), dwa ostatnie Monster Huntery, gry From Software i tam nie było czegoś takiego... W wspomnianych tytułach jednak fabuła i świat przedstawiony był jakby bardziej zachodni. Ale może właśnie te gry były kierowane na zachodnie rynki a drakengard był celowany na rynek japoński... Ale nawet w wspomnianych NieRach nie czułem, że ekspozycja była aż tak... Specyficzna.
Nie rozumiem fenomenu Yoko Taro... Tak, ukończyłem obie odsłony NieR i uważam je za bardzo dobre gry, ale tylko tyle. Jak dla mnie nic wybitnego. A seria Drakengard to słabizna. Mechanicznie to nic specjalnego, kreacji świata przedstawionego brakuje całościowej spójności, jakby każda część była z innej serii gier a fabuła, chociaż niby próbuje poruszać poważne tematy, to robi to bardzo nieelegancko i niezręcznie, przez co te gry są siłę "mhroczne" i edgy.
Trzeba uczciwie dodać, że sami gracze nie specjalnie się tym przejmują.
Więcej krytycznych głosów da się znaleźć na Twitterze, choć i na tej platformie zdają się być oni w mniejszości
Czyli nic nowego.
A.l.e.X: nie można generalizować i dodatkowo gardzić dla zasady drugim człowiekiem
Też A.l.e.X: dodatkowo już 4 obciągaczy - poklepywaczy się znalazło
No coż... Typowy A.l.e.X.
Kolejny news o Atomic Heart i kolejna odsłona żenującej wojny polsko - polskiej w komentarzach.
Przecieki z niepublicznych wersji gier zwykle nie wyglądają dobrze, poczekamy, gra będzie miała premierę i wtedy ocenimy.
ale jak widac po niektorych komentarzach w internecie odrobina strategi czy tez unikatowosci dla niektorych to za duzo
O nie, ktoś ma inne zdanie na temat systemu walki w uwaga - grze video, więc trzeba mu pocisnąć, że jest za głupi na gry, które wymagają użycia strategii i że nie potrafi docenić unikatowości, no nie?
No na dzień dzisiejszy nie wygląda to zachęcająco, ale nie jest to oficjalny gameplay, więc tutaj wiele rzeczy to mogą być placeholdery. Natomiast jak chodzi o sam styl graficzny nie jest źle, pewnie będzie zaimplementowane lepsze oświetlenie. Poza tym desing UI i ekwipunku wygląda jak rodem z gry moblinej, liczę że nie pójdą w tą stronę i to poprawią. Najbardziej niepokoją mnie koślawe uniki wykonywane przez postać i wybór zdolności aktywnych. W Inkwizycji był podobny układ, ale tam można było się przełączyć na drugie drzewko, więc trzeba liczyć, że jeśli pójdą w tę stronę to zachowają taką możliwość.
Natomiast argumenty, że jest "mega kolorowo"... Naprawdę to komuś przeszkadza? Co innego jeśli fabuła jest dziecinna, też tego nie lubię i wówczas zarzuty są jak najbardziej zasadne (tego na podstawie screenów nie ocenimy), ale czepianie się o kolory to przesada. Wiele gier ma żywe barwy i poważną fabułę - Wiedźmin 2 i 3, Bioshock Infinite, Red Dead Redemption 2 czy Divinity Original Sin 2 (choć tutaj jest trochę inaczej - fabuła w zamierzeniu łączyła w sobie momentami absurdalny humor i poważnymi problemami i nasycona kolorystyka kontrastowała i brutalnością i elementami gore)
PS: Być może to nadinterpretacja, ale elementy pancerza widoczne w ekwipunku oraz nazwa questa lub lokacji "Weisshaupt" może sugerować, że twórcy wrócą do korzeni i będziemy grać Szarym Strażnikiem.
Ponad połowa rzeczy z listy już została zaimplementowana w postaci modów... Robionych przez fanów... Więc oczywiście, nie ma co się nastawiać na to, że CDP zaimplementuje je do gry i oceniać grę taką jaka będzie, ale dowodzi to tylko tego, że nie byłby to dla nich problem.
Naprawdę te systemy były aż tak różne? Co prawda dawno nie grałem w

To musisz odwrócić swoje rozumowanie o 180 stopni ponieważ tacy jak ty zawsze się mylą i w niczym nie mają racji robiąc sami sobie krzywdę.
Solidna logika... Teraz wiem, że jak zacznie mnie boleć ząb, to zamiast iść do dentysty to umówię się na wizytę do okulisty albo jak będę prowadzić samochód i zobaczę czerwone światło, to odwrócę swoje myślenie o 180 stopni i wcisnę gaz do dechy, żeby nikomu nie szkodzić.
Na dzień dzisiejszy, na pewno gry nie kupię... Jak cena za ileś tam lat spadnie poniżej 60 zł to kupię, sprawdzę przez 2h i wtedy ostatecznie ocenię czy zwrócić czy grać dalej... Nie oczekuję od tej gry nie wiadomo czego, jak będzie to dobry zabijacz czasu do słuchania podcastów czy tam audiobooków to będę zadowolony.
Błagam... Niech to będzie kolejne Darksiders, najlepiej bardziej zbliżone do 2 niż do 3
W sumie... To od początku scenariusz TLoU bardziej pasował na serial niż grę, bo i tak gra swoim gameplayem próbowała być "filmowa".
Fabuła dwójki... Jednym się podoba, innym nie. Osobiście nie uważam jej za złej, ale mam wrażenie że za bardzo chciano szokować gracza, grać na jego emocjach. To nie moje klimaty, ale pewnie wielu się takie rozwiązania spodobają
Chcemy tylko zaadaptować gry, więc nie chcemy wychodzić poza nie – wyznał Druckmann.
A tego podejścia to już kompletnie nie rozumiem. Jasne, dobrze że trzymają się materiału źródłowego i pewnie znaczne zmiany w fabule spotkałyby się z niezadowoleniem fanów, ale myślę, że ci sami fani z chęcią przytuliliby "historię osadzoną w uniwersum", więc już sam pomysł bezpośredniego adaptowania gry wydaje mi się dziwny a takie ograniczanie się już w ogóle.
Spisalem sobie nicki tych co zadeklarowali niezagranie. Tak na wszelki wypadek będę wyjątkowo uważnie śledził temat po premierze gry. Zobaczymy ilu maky hipokrytów, a ile sciemniaczy. Ten temat idealnie to zweryfikuje
Niektórzy to muszą mieć ciekawe życia, nie ma co...
PS: Ktoś kupi, ktoś nie kupi, jego sprawa. Ale nienawiść, jaka wylewa się z obu stron jest czymś przerażającym i chociaż osobiście nie mam problemu z tą grą (z resztą już po wojnie kupiłem Pathfindera), tak strona, która ma tym forum nie dokonuje bojkotu gry tworzy komentarze jak ten, do którego jest to odpowiedź. No paranoja.

Specyficzna sprawa... Z jednej strony wiadomo, że artysta nie może sobie przywłaszczyć (w sensie, że to on wymyślił) czaszki z rogami czy antropomorficznej acz zdeformowanej sylwetki. Spokojnie można założyć, że podobne rysunki powstawały i powstawać będą niezależnie od siebie. Z drugiej jednak, wszystkie te rysunki mają pochodzić od jednego autora i post użytkownika Debs pokazuje, że ilustracje w serialu jak i tego autora mają niemal identyczny design, a to już coś znaczy, bo nawet jeśli dwóch artystów ma zamiar przedstawić ten sam np. przedmiot, to będą się miedzy sobą różnic. Np. ilustracje pióra, które tu zamieszczam. Niby pokazują to samo, ale bardzo się od siebie różną.
Nie jestem w stanie powiedzieć co siedzi w głowie recenzentów, ale wypowiem się z swojej perspektywy...
Fryzura to przytyk w stronę Assassin's Creed Valhalla i Odyssey. Generalnie to z jednej strony zgodzę się, że sprawa została chyba zbyt nagłośniona, ale z drugiej - Kassandra to protagonistka, Randvi to jedna z kluczowych postaci fabularnych i to pewnie stąd wynikło to cała sytuacja. Jakby to był jakiś poboczny NPC, to pewnie nawet nikt by nie zauważył.
Druga kwestia...
że grafika słaba, że mimika zerową, że AI słabe, że świat pusty, że te same fryzury jak w poprzedniej grze (XD), że to kotlet i nawet animacji się twórcom zmieniać nie chciało, że optymalizacja taka sobie, że słaba fabuła i postacie, że nie ma podstawowych funkcji w rozgrywce... I wychodzi taki Elden Ring, do którego pasuje dosłownie wszystko co powyższe
Po pierwsze... Nie wszystko, a przynajmniej tak sądzę, bo nie do końca wiem co rozumiesz przez "nie ma podstawowych funkcji", bo ja to rozumiem jako mechanika zaimplementowana przez twórców, która z różnych przyczyn nie działa a z tego co pamiętam, to wszystko pod tym względem działało.
Ale co chcę powiedzieć, to (przynajmniej w moim przypadku) bilans zalet i wad. Tak - Elden Ring ma słabą grafikę (ale świetny design), prostą fabułę itd., ale wszystko rekompensuje satysfakcjonująca mechanika. Wracając do przykładowego Assassin's Creed Valhalla - tam też można się doszukiwać wad, które wymieniłeś, ale ta gra nie daje nic w zamian.
Kompletnie nie rozumiem robienia adaptacji filmowych gier (w rozumieniu przenoszenia fabuły z gry na film). Historie osadzone w uniwersum (sequele, prequele, historie skupione na postaciach drugoplanowych itd.). Cyberpunk Edgerunners pokazało, że to jak najbardziej może być drogą do sukcesu.
Dobrze, że przeprosiła i to trzeba docenić, ale z drugiej strony bardzo łatwo jest niesłusznie kogoś oskarżyć (zwłaszcza w sieci) i po prostu powinna była się zastanowić, zanim zaczęła pisać swoje komentarze.
Też to przykuło moją uwagę, a najgorsze są liczby przy trafieniach. Na szczęści w poprzednich ac dało się wyłączyć i grać z minimalnym lub zerowym UI, więc liczę, że tu też byłaby taka opcja.
Wygląda jak gra, która nie jest assasynem ani produkcją Ubisoftu, a innego studia, który wzoruje się na grach francuskiego studia. Nie wiem w sumie co o tym myśleć. Gra wygląda bardziej jak gra z serii niż Valhalla, więc na plus. Jak tylko będzie jakaś zjadliwa fabuła i przyjemny otwarty ubi-świat, to się ogra na emulatorze.
Czytałeś to czy przewinąłeś do załączonego trailera? Nie wiem w sumie do czego się odnosisz, ale w tekście masz link do gameplayu jak coś.
A czy przypadkiem nie jest tak, że zdecydowana większość edytorów i narzędzi moderskich nie wymaga posiadania oryginalnej kopii gry?
O mój boże... Naprawdę? Chcesz powiedzieć, że ludziom mogą podobać się różne formy rozrywki i każdy może mieć odmienne zdanie. No co ty, nawet tak nie żartuj.
Może jeszcze powiesz, że w takim medium, jakim są gry video, każda opinia jest tak samo dobra, bo mówimy o subiektywnych wrażeniach i przeżyciach, jakie ktoś czerpie z danego tytułu?
Ale chyba jednak tak nie stwierdzisz, bo twój komentarz pokazuje, że uważasz twoje zadanie za lepsze, a twoją rację za "twojszą".
Porównując fabuły nowych odsłon i starej trylogii, to GoW (2018) i Ragnarok deklasują poprzednie odsłony, ale to niestety ta sama historia, którą widzieliśmy milion razy: Podstarzały twardziel, który w przeszłości był strasznym badassem porzucił dawne życie by założyć rodzinę. Po śmierci żony postanowił poświęcić się opiece nad dorastającym synem. Okoliczności jednak zmuszają go, by ponownie chwycił za broń. Jest to dobrze opowiedziane i w ciekawym settingu, ale to nic odkrywczego.
Ktoś może aktualnie gra w Conan Exiles i mógłby się podzielić wrażeniami, w jakim stanie jest gra? Czy da się grać samemu a jeśli tak, to czy warto? Jeśli nie, to czy baza graczy jest spora? Jak zmieniła się gra na przestrzeni lat. Jakoś przy premierze o niej czytałem, ale trochę lat już minęło i ciekawi mnie jak gra prezentuje się na dzień dzisiejszy.
Na 8 GB RAM, i5 - 4690k i RX 580 gram na wysokich w 1080 p i jest "płynnie" (czasem zdarzą się drobne przycięcia a ile fps wyciąga to nie wiem, jakoś nie zależało mi, żeby to sprawdzać)
Nie wymieniłeś, to fakt, ale napisałeś komentarz pod felietonem, którego autor twierdzi, że bardziej podobała stara formuła serii.
O pierwszej trylogii wyraziłeś się w następujący sposób: z originalnej trylogii która była brutlaną papką seria stała się dorosłą bogatą fabularnie seriią
Po czym wraziłeś się wartościująco o dwóch najnowszych odsłonach: stała się dorosłą bogatą fabularnie seriią
Na koniec wtrąciłeś zdanie: Tylko szkoda że niektórzy gracze nie zaliczyli tego samego rozwoju
Interpretacja: Osoby, które wolą pierwotną formę trylogii są niedojrzałe, bo bardziej podoba im się brutalna papka i nie potrafią docenić bogactwa fabularnego nowych odsłon.
Tak, nie wymieniłeś nikogo z imienia i nazwiska, ale twój komentarz był przytykiem w pierwszej kolejności do autora, bo zmieściłeś komentarz pod jego felietonem a w drugiej kolejności do osób podzielających jego zdanie. Czy takie były twoje intencje? Tego nie wiem, ale tak sformułowałeś swoją wypowiedź.
Tylko szkoda że niektórzy gracze nie zaliczyli tego samego rozwoju
Personalne wycieczki bo ktoś ma inne zdanie na temat gry zdecydowanie świadczą o rozwoju i dojrzałości osoby komentującej.
Rozumiem oczywiście, że to hiperbola, ja też zawsze miałem bekę z ludzi, którzy doszukują się nie wiadomo jakiej fabuły i ukrytych znaczeń, ale równie zabawni są ludzie, którzy twierdzą, że gry Fromsoftware tejże fabuły nie mają. O ile mogę się zgodzić, że pierwsze Dark Souls nie do końca podołały z fabułą, tak i w pierwszym Demon Souls, w Dark Souls 2 i 3, w Elden Ring oraz w Sekiro (tu chyba najbardziej) większość fabuły da się wyłapać bez lizania ścian ani nawet czytania wszystkich opisów. Ja nie wiem - czy gracze nie potrafią nic wyczytać z kontekstu i narracji środowiskowej, że albo niczego nie widzą albo potrzebują objaśnienia youtuberów.
Jak dobrze, że da się porównać te dwa tytuły i jednoznacznie wskazać tę grę, która zasługuje na dumnie brzmiący tytuł "gry roku" (cokolwiek by ten tytuł nie znaczył)
1 była dla mnie strasznie nudna.
2 była strasznie głupia i miała żenujące żarty.
3 w sumie też była głupia, ale za to przyjemnie się ją oglądało.
4 była strasznie przeciętnym filmem
5 nie dało się oglądać
Bumblebee był bardzo przyjemnym popcorniakiem, w sam raz, żeby obejrzeć w kinie dla czystej i bezmózgiej rozrywki.
W przypadku tej części poczekam na recenzje, opinie znajomych i wtedy zobaczę. Mimo wszytko mam jakiś tam sentyment do serii, głównie przez gry (War oraz Fall of Cybertron) i serial Transformers Prime.
Aha... Czyli teraz zadanie pytania jest zrównywane z "nie znam się, ale się wypowiem".
Natomiast nie neguję tego, co napisałeś i zgadzam się, że jest to inna kultura z problemami, ale wypowiedź
Pragnę zauważyć, że w Europie i USA ludzie też się rozwodzą i umierają na zawał w drodze do pracy, więc po prostu nie rozumiem co to ma wspólnego z tematem.
No właśnie... Nie do końca rozumiem całości dyskusji, która tu się odbyła, bo po obejrzeniu zwiastunu i fragmentów gameplayu, uważam, że zaszły minimalne zmiany w oprawie wizualnej. Czy miała być jakaś znacząca poprawa grafiki? Chyba nie. Czy to znaczy, że aktualizacja jest "be" i w ogóle? Nie, nigdzie tak nie stwierdziłem. Zauważyłem tylko, że moderom udaje się wprowadzić bardziej zauważalne zmiany\ulepszenia w grafikę (w moim odczuciu na plus). To ty napisałeś swój komentarz, który brzmi jakbyś mi zarzucał jakieś wygórowane oczekiwania względem patcha, ale przecież nie o oczekiwaniach była mowa. A co do tego, że jest za darmo - to ty o tym wspomniałeś a jako, że w moim pierwotnym komentarzu odniosłem się do różnic między modami a aktualizacją, to zabrzmiało tak, jakby mody miał być płatne i właśnie to, że aktualizacja jest darmowa miała być jej przewagą nad modami.
Więc cała dyskusja wydaje mi się jakaś taka dziwna. Ja nawet w pierwszym komentarzu napisałem, że podczas faktycznego gameplayu różnice mogłyby być większe.
No... Wiem, że nie ma za dużo faktycznego gameplayu na tym zwiastunie, jednak mam wrażenie, że jakoś z modami (a nawet z samym Reshade'em) gra może wyglądać dużo lepiej:
https://www.youtube.com/watch?v=8ILcfqL-kGQ
https://www.youtube.com/watch?v=i2Qahz6oHus
Ehhh... Chyba wypadłem trochę z obiegu, bo gdy przeglądam ten wątek i widzę określenia takie jak: queer, płatki śniegu, dweeby, weeby Low T itd. to okazuje się, że praktycznie większość z tych słów jest dla mnie kompletnie obca i ich znaczenia domyślam się z kontekstu. Teraz czuję się strasznie staro XD
PS: Nie widzę tu "wciskania pedalstwa". Gest jest bardzo miły a jednocześnie na tyle subtelny, że wielu graczy i tak go nie zauważy.
Mam... Trochę mieszane odczucia...
Z jednej strony, uniwersum Dragon Age jest bardzo bogate i ma spory potencjał na opowiadanie ciekawych historii - tak może być w tym przypadku.
Z drugiej jednak, zwiastun sugeruje, że fabuła skupi się na wątku uciskania elfów przez ludzi - i to trochę zniechęca, bo tego po prostu w serii gier jest stosunkowo sporo, więc wolałbym zobaczyć inne wątki itd. Oczywiście nie znaczy to, że innych wątków nie będzie, ale przynajmniej na ten moment sugeruje konkretne proporcje poszczególnych historii. Zobaczymy jak faktycznie będzie.
Oprócz tego styl animacji nie zachwyca. Jest taki... Nijaki trochę, ale może w faktycznych epizodach bezie się nieco lepiej prezentował. Ciekawi mnie też, w jaką grupę wiekową będą celować twórcy.
A to swoją drogą. Typowy Bioware. Te romanse są takie trochę "plastikowe"... Są w sumie bardzo proste i nieco bajkowe, o ile można tak to określić. Wiedźmin faktycznie ma je zrealizowane lepiej, przynajmniej jeśli chodzi o Yennefer, Triss i Keirę, chociaż te pozostałe (poboczne) to jednak nadal trochę "seks za questa". Z drugiej strony gra CD Projekt Red ma bardziej narzuconą sylwetkę bohatera, więc jednak relacja z Triss i Yennefer (jakkolwiek by się one nie skończyły) jest trochę jakby narzucony.
Mimo tego, iż gra ma wiele wad, które sam dostrzegam, to jednak co jakiś czas wracam do tego tytułu i jak na razie przy każdym podejściu bawiłem się tak samo dobrze.
żadnych konkretnych romansów tylko jeden homo druga lesba etc.
Krytykować można, wiele aspektów gry jest odbieranych subiektywnie, ale bądźmy przy tym uczciwi. Co prawda nie wiem, co masz na myśli pod "etc." ale w Inkwizycji jako dostępne opcje romansowe mamy:
hetero\mężczyzna -> Cassandra Pentaghast, Josephine montilyet
hetero\kobieta -> Blackwall, Iron Bull
homo\mężczyzna -> Dorian, Iron Bull
homo\kobieta -> Sera, Josephine Montilyet
Tylko elfia kobieta -> Solas
Tylko elfia lub ludzka kobieta -> Cullen
Właściwie to chyba o to chodzi, no nie? Filmy tego typu mają mieć widowiskowe efekty specjalne, prostą fabułę przerywaną prostymi żartami i dużo scen akcji. Słowem - prosta rozrywka.
Nie rozumiem, czemu natomiast ludzie oczekują tutaj czegoś innego. Wiadomo, fajnie jakby film zaskoczył jakimś unikalnym rozwiązaniem czy coś, ale nie jest to czymś, czego oczekujesz od tego typu produkcji.
Nie każdy musi lubić blockbustery, filmy Marvela, DC etc. ale ciężko je porównywać z filmami, których siłą jest właśnie np. fabuła i oceniać w dokładnie taki sam sposób, bo stawiają one akcenty na inne aspekty.
Tak... W krypcie. Tu jest na zewnątrz. Może pod spodem ma swój jumpsuit i założył bluzę jak wychodził na zewnątrz. Widać na pierwszym zamieszczonym zdjęciu, że coś niebieskiego mu wystaje spod rękawa.
Nie rozumiem tego hejtu na Dragon Age Inkwizycja...
Nie da się ukryć, że gra miała bardzo dużo questów pobocznych, które nie miały głębi. Podczas rozgrywki faktycznie mi to przeszkadzało, ale nie na tyle, żebym nie czerpał satysfakcji z rozgrywki. Teraz ogrywam Cyberpunk 2077 i chociaż gra bardzo mi się podoba, tak nie oszukujmy się - cierpi na podobny problem co DA;I. Skanery NCPD czy zdecydowana część zleceń pod względem skomplikowania i fabularnym jest właśnie na poziomie krytykowanych questów z gry Bioware. Oczywiście, w CP2077 zdarzały się ciekawe aktywności poboczne, ale to samo było w Dragon Age i powiedziałbym też, że proporcje są podobne.
Oczywiście, ciężko porównywać obie gry, gdyż są zupełnie różne, ale akurat ten aspekt jest zbieżny i mam wrażenie, że pod tym względem CP2077 ma taryfę ulgową (a przynajmniej w porównaniu do DA:I)
Edit: Po dłuższym zastanowieniu, dostrzegam więcej podobieństw między tymi tytułami: zbieranie lootu, który wypada masowo, prosty rozwój postaci (tj. odblokowywane zdolności mają albo znikomy wpływ na rozgrywkę albo to pasywki), zubożały system dialogów (słynne kołowe menu Bioware vs. jedna opcja dialogowa, która pcha rozmowę do przodu) i pewnie jeszcze kilka podobieństw by się znalazło.
Poczekamy, zobaczymy...
Jak będzie dużo dialogów i jak będą dobre to tym lepiej, a jak będą nieciekawe, ale mechaniki na których oparty będzie gameplay, nawet jeśli powtarzalne, będą wystarczająco ciekawe, to będzie to świetna gra do słuchania podcastów lub audiobooków, tak jak Fallout 4/76, AC Odyssey/Valhalla czy Dragon Age Inquisition.
Ja tam uważam, że każdemu może podobać się dowolny film/gra/książka etc., pod warunkiem, że nie przyjmuje wszystkiego bezkrytycznie i stara się dostrzec wady jak i zalety.
I tak na przykład, uwielbiam grę Dragon Age II, ale wiem, że gra ma pełno problemów, jak recykling lokacji, uproszczone systemy RPG, nieprzemyślany design i wiele więcej.
Postac Galadriel skonstruowali tak a nie inaczej, odbieram to jako konkretna koncepcje tworcow ktora pasuje do calosci.
Tak - to była konkretna decyzja twórców, ale nie znaczy, że była dobra oraz, że pasuje do całości. Zwrócimy uwagę, że Galadriela ma być jedną z głównych bohaterek ciągnących cały serial, ale problem jej postaci jest taki, że my kompletnie nie chcemy oglądać scen z jej udziałem, bo jest po prostu irytująca i jej nie kibicujemy. Nie uważam natomiast, że żeby widz kibicował głównej postaci, to musi być ona dobra (moralnie), perfekcyjna itd. - dobrym przykładem jest Gra o tron gdzie wiele osób było po stronie niejednoznacznych, ale w przypadku Galadrieli jest trochę jak z Joffrey - też ciężko mu kibicować, bo mimo iż oczywiście jest psychopatą, mordercą i okrutnikiem co różni ją od bohaterki serialu Amazon, to jednak on i Galadriela są podobnie butni.

Nie pomógł w tym również mit Wiedźmina 3 - gry zachwalanej na wyrost, bo wiele rzeczy robi naprawdę przeciętnie, żeby nie powiedzieć - nie najlepiej. W rzeczywistości CP 2077 nie odbiega od niego pod względem schematyczności questów, prowadzenia gracza za rękę, prostackiej konstrukcji dialogów, iluzorycznych wyborów i ich abstrakcyjnych skutków. Stwierdzam, że w pewnych aspektach wypada nawet lepiej od W3. Ale genezie mitu Wiedźmina 3 nie ma się co dziwić, bo gry AAA przez lata upraszczane coraz bardziej, by trafiły do jak największej liczby niedzielnych graczy, często młodych graczy, którzy nie znają bardziej złożonych produkcji np. z końca lat 90., którzy dzisiaj do zdecydowanie ambitniejszej strefy indie nigdy nie zaglądają, taka gra CDP-u wydaje się czymś nadzwyczajnym. No ale mainstream takie nam wyrobił standardy w tej branży.
Mimo, iż bym chciał, to jednak nie mogę się zgodzić. Fabuła, może w swoich założeniach faktycznie miała być dojrzalsza od poprzednich części, to jednak jest w tej grze zbyt dużo przaśno - radnosnych dialogów, które nie pasują do klimatu kompletnie. Nie chodzi mi o to, że gra ma być jakoś zawsze turbo poważna, ale po prostu ma się wrażenie w pewnych momentach, że dialog nie prowadzą wikingowie a nastolatkowie.
Dodatkowo twórcy robią wszystko, żeby gracz czuł, że gra "tym dobrym", dlatego ma się wrażenie, jakby władcy państw na terenie Anglii byli jakimiś tyranami, a wikingowie wybawcami uciskanych poddanych. Nie chodzi mi bynajmniej, żeby główny bohater była jakimś gwałcicielem czy handlarzem niewolników, ale żeby pokazać to bardziej szaro, jak w serialu Wikingowie.
każdy kto miał ograć to ograł
Gdyby takie myślenie faktycznie przekładało się na rzeczywistość, to ani GTA V ani Wiedźmin 3 czy nawet Cyberpunk 2077 nie miałby takich ilości sprzedanych kopii tyle lat po premierach.
No a co w tym dziwnego? Każdy ma własny gust, więc to że wielu graczom się spodobały, to nie znaczy, że mi też się będą podobać, choć i tak uważam te gry za całkiem przyzwoite.
Ale zgadzam się - po tym, jak GOW (2018) wygrał plebiscyt o GOTY z RDR 2 (który dla mnie jest tytułem wybitnym) to moje oczekiwania znacznie podskoczyły, a gra w ostatecznym rozrachunku okazała się być po przyzwoita. Historia - nieco odtwórcza, ale świetnie wyreżyserowana, więc nie było czuć oparcia historii na motywie drogi i relacji ojciec - syn była dużo lepsza niż gameplay. I to chyba dla mnie największy minus - gameplay w grach Sony kompletnie mi nie siada, czy to Horizon, GOW (2018) czy Days Gone (Spider Man był nieco lepszy, ale walka była ok, ale za to movement postaci był świetny.).
Mimo, iż jak na ten moment żaden z exów Sony, które ukazały się na PC nie przypadł mi do gustu, to jest to świetna wiadomość dla graczy jako całości.
A ktoś tak twierdzi?
I pytam poważnie, bo w znakomitej większości komentarzy na mediach społecznościowych ludzie pisali, że jest to właśnie japońska produkcja albo, że jest to efekt współpracy między firmami z różnych krajów, więc w tym przypadku nawet chyba nie można mówić o "głośnej mniejszości", bo jedynie spotkałem się z tym, że ktoś właśnie odnosił się do tego, że ktoś nazywa to "polskim serialem" niż faktycznie tak to nazywał.
A ja z kolei mam zupełnie przeciwne przemyślenia. Dla mnie postacie są dużo ciekawsze niż te w Grze o Tron, gdzie o ile na początku były w miarę ciekawe, to wraz z rozwojem serialu zaczynały coraz bardziej wpisywać się w archetypy - Daemon wciąga nosem takiego Jona Snow. Poza tym w Grze o Tron, co by nie mówić, mieliśmy jednak bardziej negatywnych i pozytywnych bohaterów. Na ten moment w House of The Dragon wszyscy są bardziej "szarzy". Co do króla, to przypominam, że Robert, Joffrey czy nawet Tommen również byli nieudolnymi władcami a tutaj jednak Viserys jest Targaryenem, czyli jego zdrowie psychiczne nie jest tutaj tak oczywistą kwestią. A co do intrygi - to jak ktoś przeczytał książkę, to wie do czego to zmierza i że te najciekawsze wątki przed nami.
I mimo, iż na ten moment serial bardziej przypadł mi do gustu, to jednak nie odbyło się bez wad - samotna szarża Daemona na ludzi Karmiciela Krabów była nazbyt przerysowana.
Gdzie byli ci "Asasyńscy"krzykacze przy grach z Batmanem?
No nie wiem... Może te osoby po prostu nie grały w gry serii Arkham? To, że ktoś gra w gry nie znaczy, że grał w każdą serią. Co więcej nie dostrzegam żadnych korelacji między graniem w AC i Arkham. Albo może po prostu gry o Batmanie, w przeciwieństwie do AC nie pokazały w obrębie swojej serii alternatywnych rozwiązań gameplayowych.
czarnoskórzy chcą swojej reprezentacji w filmach/grach/serialach
Zawsze mnie to ciekawiło... Czy faktycznie czarnoskórzy chcą swojej reprezentacji czy to może białym wydaje się, że tego potrzebują?
Choć sprawa jest bardziej złożona. Nawet jeśli zostały przeprowadzone badania opinii publicznej wśród czarnoskórych obywateli USA, Anglii i np. Francji odnośnie ich reprezentacji w kulturze, to zapewne te pytania byłby za mało szczegółowe. Musiałoby, oprócz pytania ogólnego zostać zawarte pytanie odnośnie zmian koloru skóry postaci w adaptacjach i reinterpretacjach danych tworów kultury oraz kilku dodatkowych kwestii.
Dialogi u Tolkiena i Jacksona też były tak pisane. Były pompatyczne, ekspozycyjne (czyli bardziej miały na celu wyjaśnianie przebiegu fabuły, a nie podkreślanie charakteru danej postaci). I w serialu jest podobnie.
No właśnie... Podobnie... Po obejrzeniu dwóch pierwszych odcinków się nad tym zastanawiałem i mam wrażenie, że dialogi nieudolnie naśladują styl Tolkiena. W pełni zgadzam się, że w książkach dialogi były ekspozycyjne, pompatyczne itd. ale styl Tolkiena to styl osoby zajmującej się literaturą a w serialu miałem wrażenie, jakby ktoś bez większego doświadczenia próbował przekopiować ten sposób tworzenia dialogów.
Niby wszystko fajnie, ale...
Miasto to będzie podzielone na cztery główne dzielnice (każda z własnym bossem)
Mam nadzieję, że to nie oznacza lubianej przez graczy mechaniki odbijania dzielnic.
Gra wygląd troszeczkę biednie, ale ni jestem jakoś wrażliwy na tym punkcie a w dodatku słyszałem o niej wcześniej, więc oczywiście jej nie skreślam i z werdyktem poczekam na pierwsze recenzje i opinie graczy.
Oglądać gry na YT w 4k to jak lizać loda przez szybę.
Zależy... Zgodzę się z tym, w przypadku gier nastawionych na gameplay albo gdzie mamy możliwość podejmowania decyzji zmieniających przebieg fabuły... Ale w przypadku niektórych gier nie traci się aż tyle oglądając gameplaye (chociaż do takich gier bym nie zaliczył Gow Ragnarok, bo pewnie to będzie taki lepszy Gow (2018) i tam gameplay był całkiem przyjemny, chociaż gorszy niż w starszych częściach).
Walka wygląda dziwnie (dziwne odskoki Nightwinga), ale bynajmniej nie przesądzam, bo feeling w momencie gdy samemu się steruje będzie satysfakcjonujący, zobaczymy po premierze.
A co do wyglądu Harley Quinn - moim zdaniem wygląda lepiej, przynajmniej w porównaniu do Arkham Knight, nie jest aż tak bardzo przerysowana.
Przeglądając różne fora i komentarze pod filmami na yt to nie jestem taki pewien, czy faktycznie nie miały problemu, ale mniejsza o to, bo skąd mam wiedzieć, czemu nie mieli problemu? Poza tym nie postawiłbym tutaj znaku równości, bo wersja Ultimate wyszła na wszystkie platformy i taka wersja kosztowała więcej niż standardowa. Natomiast tutaj wersja na PS i Xboxa (w oparciu o ceny z XBOX Store i z Playstation Store) są takie same a jednak konsole Sony dostają więcej contentu.
Więcej zawartości? Masz na myśli jeden poboczny quest który nie będzie miał znaczenia przy ilości ogólnej ilości questów w grze ?
Po pierwsze, mój pierwszy komentarz w tym wątku:
Czy jest bardzo inwazyjna/znacząca/zniechęcająca do zakupu? Nie.
Po drugie - tak, dostaną więcej zawartości w formie jednego questa. Nie ważne jak bardzo byś nie zaklinał rzeczywistości, to o to w tym chodzi. Wersje na pozostałe platformy będzie miało x dostępnych questów, wersje na konsole sony x+1, z czego wynika, ze będą miały więcej zawartości.
Czy praktyka jest nie fair? Tak. Czy jest bardzo inwazyjna/znacząca/zniechęcająca do zakupu? Nie.
Nie zmienia to faktu, że nie mogę zrozumieć korporycerstwa na tym forum broniącego decyzji Sony.
PS: Edycje na poszczególne wersje Xboxa i Playstation kosztują tyle samo, a jednak użytkownicy konsol Sony będą mieć więcej zawartości. Uczciwą praktyką byłoby przygotowanie innej zawartości dodatkowej dla użytkowników poszczególnych platform.
Nie wiem co o tym myśleć... Z jednej strony dobrze, że słuchają fanów oryginału i feedbacku społeczności, ale z drugiej strony czy ortodoksyjni fani będą zadowoleni? Na pewno część fandomu nie będzie przekonana do tego tytułu. Poza tym pojawia się pytanie jak duża będzie baza graczy, która zdecyduje się kupić tą grę. Nie wiadomo, czy takie staro szkolne podejście przyciągnie nowych graczy, więc pojawia się większe ryzyko, że gra może na siebie nie zarobić, nawet jak będzie świetna itd.
Bardzo ładny cinematic... I to właściwie wszystko, co można na ten temat powiedzieć. O samej grze będzie można się co nieco wypowiedzieć przy jakiś gameplayach, jednakże wszystko oczywiście okaże się po premierze.
Zabawne jest to że po pierwszym trailerze ludzie od razu zjechali to co widzieli od góry do dołu. Fanboje oczywiście dostali incydentu kałowego i zaczęli bronić czegoś co jeszcze nie wyszło, tak z automatu. Czemu? Dobre pytanie.
Można zadać to samo pytanie w drugą stronę:
Niektórzy dostali incydentu kałowego i zaczęli jechać po czymś, co jeszcze nie wyszło, tak z automatu. Czemu? Dobre pytanie.
Fakt - gra faktycznie może być crapem, tytuł i tak nie jest w kręgu moich zainteresowań, ale po pierwsze nie to jest bezpośrednim obiektem mojej wypowiedzi a po drugie to zachowanie z którego się naśmiewasz było na takim samym poziomie jak przedpremierowy hejt.
Widocznie w tym przypadku krytycy mieli rację, ale hej - było 50% na to, że będzie to słaby tytuł, więc to całkiem sporo i gdyby akurat gra okazała się sukcesem, to ktoś mógłby napisać o przedpremierowych "narzekaczach" oraz "malkontentach" i w dalszym ciągu byłoby to tak samo bezsensowne zachowanie.
A sam Batman z Patisonem to też niezły pastiż
Mógłbyś jakoś uargumentować? Piszę to bez złośliwości, bo po prostu ciekawi mnie dlaczego tak uważasz.

Może indywidualiści docenili Cp 2077, ale tylko prawdziwa elita intelektualna, dosłownie ‰ społeczeństwa o wysublimowanym guście i wrażliwości była w stanie świetnie bawić się w Limbo of the Lost.
Jasne... RPG - Role-playing Game, co nie? To skoro wcielamy się w "rolę", to gry z serii Football Manager też są grami RPG, bo wcielamy się w rolę menadżera klubu piłkarskiego, tak? Lawn Mowing Simulator jak rozumiem również, bo wcielamy się w rolę osoby koszącej trawniki. Na dobrą sprawę każda gra jest w takim razie przedstawicielem gatunku RPG, no ale wtedy Cyberpunk 2077 tym bardziej nie jest w ścisłej czołówce.
cp wciąż jedna z lepszych w 3d
Gra kompletnie nie zbalansowana i w dużej mierze liniowa, gdzie wybory mają marginalne znaczenie w top RPG? Mogę się zgodzić, że jest to bardzo dobra gra akcji z pewnymi domieszkami RPG, ale pod względem mechanik RPG to jest tylko minimalnie lepsza niż Skyrim (który z kolei jest miernym RPG, ale całkiem porządną grą eksploracyjną)
Wymagania do promocji i stałej darowizny-Wymagania do szybciej rozpatrywania stanowiska pracy-Brak chęci nauki języka
Normalnie opis Polaka na emigracji za granicą.
Tylko... Po co? Jaki jest argument za. Jedyny jaki mi się nasuwa to reprezentowanie mniejszości.
Ale mnie ten argument nie jest przekonujący. Prosty przykład:
Pochodzę z niewielkiej małopolskiej. Mieszka w niej około 2000 mieszkańców. Jako społeczność czujemy się bardzo zżyci. Pragnę zauważyć, że nikt z mojej miejscowości nie zagrał w filmach o Jamesie Bondzie. Chyba pora to zmienić, co nie? Uwielbiam te filmy, więc ja z chęcią bym zagrał, najlepiej główną rolę. A to, że nie koniecznie się nadaję? To drugorzędna kwestia, bo ważne żeby moja miejscowość miała w końcu reprezentanta.
I to tylko przykład - za miejscowość możesz wstawić dowolną grupę, jaką uznasz za stosowne.
Natomiast, żeby nie było - nie miałbym nic przeciwko, gdyby transpłciowa aktorka została dziewczyną Bonda - pod warunkiem, że będzie wystarczająco utalentowana - to jedyne kryterium, jakie powinno się brać pod uwagę w przypadku wyboru aktora/ki (Czasem jeszcze dochodzi kwestia zgodności wizerunku, gdy chodzi o film historyczny lub adaptację).
Twórca, który upublicznia swoją pracę musi liczyć się z krytyką a odbiorcy nie powinni przyjmować wszystkiego bezkrytycznie. Konstruktywna krytyka jest drogą do tego, aby dany twór był jak najlepszy.
Jeśli ktoś nie jest w stanie sobie poradzić z potencjalną porażką i krytyką z strony opinii publicznej, to niech po prostu nie publikuje swojej pracy publicznie.
PS: Argumenty typu "sam zrób coś lepiej" jest bardzo dziecinny. Jak pójdziesz do fryzjera żeby tylko skrócić końcówki a fryzjer wytnie ci łyse kółko na środku głowy, to stwierdzisz, że w sumie to ok, bo się starał i sam byś lepiej nie zrobił?
Pierwsza odsłona była całkiem przyjemna. Była mało poważny, ale równocześnie nie próbowała udawać, że miała być czymś więcej. Czekam bardziej niż na nowe produkcje Marvela, chociaż bez szału.
Jeśli chodzi o sam design, to gra wygląda intrygująco, natomiast jaki będzie gameplay zapewne okaże się w niedalekiej przyszłości. O fabułę się nie martwię, bo patrząc po ostatnich rozszerzeniach do Warframe, to można się spodziewać, że będzie na przyzwoitym poziomie.
To kolega może się pochwali swoim dorobkiem naukowym oraz w jakiej dziedzinie nauki w tym roku dostanie nagrodę Nobla?
No chyba, że kolega sam zalicza się to tych 98% społeczeństwa. W takim razie nic, tylko pozazdrościć samooceny.
Niepotrzebnie się produkujesz. Po prostu niektórzy ludzie mają takie problemy z samym sobą, że muszą się dowartościować tym, że niby obcują z "kulturą wyższą" i jacy to oni inteligentni i wspaniali nie są.
Na koniec polecam zapoznanie się z tym filmem. O ile nie zgadzam się z wszystkimi treściami prezentowanymi przez autora filmu, tak generalnie bardzo mądrze mówi o absurdzie podziału na "kulturę wyższą i niższą".
https://www.youtube.com/watch?v=GzB2LG3aghE&t=1902s
Poza tym wiesz że zapodajesz linki które przeczą twoim dywagacjom
Mhm... Przyznaję, że trochę skrótowo oraz nieco chaotycznie napisałem swój komentarz, za co przepraszam, bo używając zwrotów:
To nie jest zero - jedynkowa sprawa. Warto jednak przytoczyć kilka źródeł:
oraz
gdy rozmawiamy o USA - dostęp do broni ma istotny wpływ na ilość aktów terroru.
miałem właśnie na myśli to o czym piszesz - że dostęp do broni nie jest taką prostą sprawą i nie jest to zjawisko zawsze negatywne (co właśnie potwierdzają wspomniane kraje i to o czym dalej piszesz), ale w przypadku USA, którego nasza rozmowa dotyczy, jest to problem.
Dlatego nie wydawało mi się, że przeczą, bo byłem świadom ich treści, ale patrząc z perspektywy czasu faktycznie nie do końca wyraziłem swoją opinię w jasny sposób.
A co do hoplofobii - może faktycznie napisanie, że "nie istnieje" w przypadku słowa to nadużycie z mojej strony, ale jest ono po prostu tendencyjne.
USA to dość specyficzny kraj jeśli chodzi o kwestie związane z bronią. Osobiście uważam iż ich system dostępu do broni, w niektórych stanach, jest chory i powinien zostać zaostrzony, natomiast czy w jakikolwiek sposób wpłynęło by to na poprawę bezpieczeństwa? Nie wiem ale wątpię.
Oczywiście... Generalnie zgadzam się z tym co napisałeś i też nie wiem, czy faktycznie by to pomogło, bo jest to sfera spekulacji i przypuszczeń.
To nie jest zero - jedynkowa sprawa. Warto jednak przytoczyć kilka źródeł:
https://en.wikipedia.org/wiki/List_of_school_shootings_in_the_United_States_(2000%E2%80%93present)
https://en.wikipedia.org/wiki/Estimated_number_of_civilian_guns_per_capita_by_country
https://worldpopulationreview.com/country-rankings/school-shootings-by-country
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/24054955/
Dane przedstawione w artykułach wskazują, że w 2013 roku za nieco ponad połowę strzelanin w szkołach odpowiadały osoby młodsze niż 21 lat. Dodatkowo badanie zamieszczone w recenzowanym The American Journal of Medicine jasno wskazuje, iż występuje bezpośrednia korelacja między ilością posiadanie broni a ilością występowania przemocy z nią związanych.
Przy czym nie uważam, że posiadanie broni przez obywateli jest jednoznacznie negatywne w każdym jednym przypadku, ale gdy rozmawiamy o USA - dostęp do broni ma istotny wpływ na ilość aktów terroru.
jak według ciebie przesunięcie w wieku legalnego zakupu broni z 18 na 19 zmniejszy ilość występowania masakr/masowych morderstw/aktów terroryzmu krajowego i dlaczego?
Jakiekolwiek utrudnienie dostępu do zakupu broni zmniejszy ilość występowania masakr/masowych morderstw/aktów terroryzmu krajowego, gdyż część potencjalnych sprawców nie będzie na tyle zdeterminowana, aby zakupić broń na czarnym rynku. Nawet zwykłe przesunięcie wieku może potencjalnie zredukować ilość takich przestępców, gdyż potencjalny sprawca może poczekać do osiągnięcia przez siebie odpowiedniego wieku do zakupu broni a przez ten czas może zostać wykryte to, że planuje zamach (chociażby rodzice/rówieśnicy/nauczyciele mogą zauważyć niepokojące objawy) albo też może skończyć szkołę średnią i najzwyczajniej w świecie może porzucić swoje zamiary.
hoplofobem
Nie ma czegoś takiego jak "hoplofobia", nie jest to termin medyczny a jedynie polityczny neologizm o pejoratywnym wydźwięku, który miał określać irracjonalny strach przed bronią palną, co w sumie nie ma sensu, bo jak wskazują badania, może być to strach jak najbardziej uzasadniony.
No... Generalnie osoby, które chcą żeby adaptacja była możliwie jak najwierniejsza oryginałowi można określić mianem "obrońców lore". I tak - oczywiście część osób to wyrażająca się negatywnie na temat obsady to faktyczni rasiści, ale są oni w znacznej, znacznej mniejszości. Po co ta radykalizacja? Wrzucasz wszystkich do jednego worka i nazywasz osoby, które chciałby zachowania spójności z książkami, bo po prostu chciałby zobaczyć swój ulubiony świat fantasy możliwie jak najbardziej spójnie z swoimi wyobrażeniami, jakie mieli w trakcie czytania książek od "homofobicznych rasistów". To może też w ten sam sposób nazwiemy osoby, którym nie podobały się zmiany w fabule Gry o tron względem książek (brak Victariona, uproszczenie wątku Dorne itp.).
Choć zarówno Horizon jak i God Of War były dla mnie nieco rozczarowujące, tak z chęcią sprawdzę Spider - mana.
Patrząc na poprzednie gry dewelopera, to jeżeli jakoś konkretnie tego nie spartolą to ogram w okolicach premiery, bo ich poprzednie tytuły były bardzo przyjemne. Jedyne co boli to brak polskich napisów, bo zapewne ich nie dostaniemy, ale idzie przeżyć.
zgadzam się, dzisiaj każdy musi wyrazić swoją opinię jakby była najważniejsza w całym świecie. A to psioczenie, że gra się nie podoba bo zakończenie nie takie, a to że film przedstawia takie a nie inne postacie, tak jakby ktoś te osoby zmuszał do oglądania. Faktem jest, że jeżeli coś mi się nie podoba to nie tracę czasu aby konsumować takie dzieła. Ot cala magia.bać
No generalnie to fora dyskusyjne służą między innymi do wyrażania opinii na dany temat, zwłaszcza w wątkach poświęconych danemu tworowi. Ba - nawet ty wyraziłeś swoją opinię na temat ludzi wyrażających swoją opinię, a jako, że jest ona nieprzychylna, to mają oni cię odebrać jako toksycznego hejtera? Co do drugiej części twojej wypowiedzi - bardzo rzadko zdarza się tak, że danemu odbiorcy nie podoba się każdy aspekt danej produkcji. To, że komuś nie podobał się zakończenie, nie znaczy, że pozostałe aspekty produkcji nie przyniosły mu "funu" (inna kwestia, że zakończenie, które siłą rzeczy jest przyswajane pod koniec obcowania z daną produkcją może popsuć całość wrażeń, nawet jeśli wcześniej były one pozytywne).
To jakiś blog z przemyśleniami autora?
https://encyklopedia.pwn.pl/haslo/felieton;3900278.html
Głupawa strzelanka FPS z pseudo ambitną fabułą
Co według ciebie wyznacza granicę, kiedy fabuła jest ambitna a kiedy pseudo?
+1
Eastern Exorcist to bardzo przyjemna gra, co prawda nic rewolucyjnego, ale naprawdę przyjemnie się grało.
Hugh Skinner – książę Radowid (w oryginale syn i dziedzic króla Vizimira II – a w serialu, z jakiegoś powodu, jego młodszy brat – który po śmierci zyska przydomek Sprawiedliwy)
WTF
Kolejna niedziela i znowu znaczna część komentujących nigdy nie słyszała o czymś takim jak felieton.
https://encyklopedia.pwn.pl/haslo/felieton;3900278.html
Kolejny miesiąc i kolejne tytuły dodane do listy życzeń na Steamie. Dzięki za ciekawy artykuł.
Wygląda ciekawie. Od jakiegoś czasu śledzę ten tytuł i mam nadzieję, że nie okaże się crapem.
Mhm... Z jednej strony styl rysunków średnio przypada mi do gustu, ale z drugiej to cała koncepcja przemawia do mnie na tyle, że z chęcią zobaczył bym serial lub film animowany na jej podstawie lub zagrałbym w samodzielne DLC do W3 lub nawet w całą grę osadzoną w takim settingu.

Mhm... Z jednej strony, medalion z grafiki chyba faktycznie najbardziej przypomina kota, więc w sumie Ciri jako główna bohaterka jest w jakimś stopniu prawdopodobna.
Nie pasuje mi jednak redesign - ten medalion przypomina kota, ale wybitnie nie medalion należący do Ciri. Gdyby faktycznie mieli celować w nią jako główną bohaterkę, to czy nie powinni pokazać medalionu w takiej formie, jak z W3, żeby zachować spójność?
Akurat z Shadow of War było na odwrót - najpierw były mikro, ale potem je w którymś patchu wyłączyli.
Rockstar zrobiłby z tego miks taniej komedii sensacyjnej z porno na wzór GTA V, albo tego całego Bully. Na pewno z jakimś psycholem w tle i z trybem multiplayer. Już dość takich gier przeznaczonych dla zbuntowanych nastolatków marzących o gangsterce
*Sad Red Dead Redemption noises
Stary system to mashowanie jednego przycisku xD z tym że zero satysfakcji z ubijania, gratuluje jeśli stare mashowanie cie bawi zaprawde stare asasyny muszą być wtedy dla ciebie pasjonującymi grami, kilkadziesiąt godzin mashowania jednego przycisku x3 coś wspaniałego
I nie - nie uważam, że nowszy czy starszy system walki jest lepszy. Nie rozumiem jednak dosrywania się o to, że ktoś ma inne odczucia względem tak subiektywie odbieranego elementu rozgrywki jak walk oraz zakłamywania rzeczywistości, bo jednak stary model walki to parowanie i atak na zmianę.
To co jest teraz w filmach to badziew dla 12latkow i nie ma absolutnie nic wspolnego z najlepszymi historiami o Spidermanie.
Czyli... Z historiami dla 15latków... I nie uważam tego za wadę... Po prostu komiksy, że tak to ujmę, głównego nurtu nie były nigdy nie wiadomo jak skomplikowane fabularnie ani mega dojrzałe itd.
Poczułem się wywołany do tablicy, także pozwól, że zdradzę Ci sekret i powiem, że istnieje coś takiego jak subiektywna opinia. Powiem więcej - każdy z wymienionych aspektów można krytykować w każdej grze, w której takie elementy występują.
A co do tego, że gra podobała się dużej liczbie graczy i że się dobrze sprzedała ma w magiczny sposób sprawić, że osoby, które od tej gry się odbiły nagle ją pokochają?
W mojej skromnej opinii to najgorsza odsłona Assassin's Creed w serii... Praktycznie żaden element tej odsłony nie przypadł mi do gustu:
- Drewniany model walki: Grając ma się poczucie, że ataki nie mają żadnej wagi. Uderzając przeciwników ma się wrażenie, jakby Eivor bił się z masłem. Ilość finisherów też nie powala a pojawiają się one z bardzo dużą częstotliwością.
- Infantylna fabuła: Generalnie to zgadzam się z opiniami, które były przed premierą, że raczej nikt nie chciałby grać gwałcicielem itd., ale z drugiej strony zabijanie kapłanów w czasie najazdów na klasztory powoduje desynchronizację itp. no i ogólnie mam wrażenie, że wikingowie zostali przedstawieni jako takie w sumie spoko chłopaki, co chcieli wyzwolić Brytyjczyków spod władzy ich okrutnych królów. Najlepiej do tego typu kwestii podeszły wczesne sezony Wikingów i Upadek królestwa.
- Brak angażujących aktywności pobocznych: Dla niektórych to zaleta, ale przyznam, że wolałbym questy z prawdziwego zdarzenie niż te oznaczane na niebiesko world eventy.
- Bronie, zbroje i e - sklep: W podstawowej grze jest bardzo mała różnorodność odnajdywanych pancerzy. Ratuje to nieco DLC z druidami, ale cześć z pancerzy zawartych w DLC jest żywcem wycięta z poprzednich odsłon. W e - sklepie natomiast jest już znacznie więcej pancerzy niż we właściwej grze (na szczęście te w sklepie wyglądają "jak z odpustu" dlatego nawet nie kusi kupić). Kolejną wadą pośrednio z tym związaną jest peleryna, która w magiczny sposób sprawia, że łuk, kołczan oraz twoja broń staje się czasowo niewidzialna.
- Długość: Gra (a raczej główny wątek fabularny) jest po prostu za długi.
Tym przypadku ciężko odmówić ci racji (choć nadal nie podoba mi się prowokacyjna forma)... Bo to prawie że taka sama sytuacja jak z Giną Carano... A tam faktycznie dużo były pisania o wolności słowa itd.
Prawie... Bo jednak biologia to sprawa od nas nie zależna tak jak poglądy polityczne i to jednak bardziej uniwersalna kwestia.

tak samo jak dziesiątki wam podobnych zamieszczają rasistowskie posty
Mhm... Ok... Mi podobnych... To wskaż mi, które moje komentarze takie były. I w tym momencie już bez złośliwości - pytam na poważnie, bo być może po prostu nie jestem tego świadom.
pod takimi newsami ale wtedy wam to nie przeszkadza
Czy nie przeszkadza? No nie wiem, mi przeszkadzają obie skrajności i szufladkowanie ludzi, co kiedyś podsumowałem w zamieszczonym komentarzu. Przy czym od czasu premiery 2. sezonu Wiedźmina od Netflixa to za dużo takich komentarzy nie widywałem.
Pisząc "ludzie" mocno uogólniam, a reszta to hiperbola. Generalnie sens mojego komentarza jest raczej zrozumiały.
No... Nie wiem... Ja twój komentarz zrozumiałem jako odniesienie do osób komentujących w tym wątku (np.
O to, to... Dobrze napisane - bez wyjeżdżania, że jak ktoś ma inne zdanie niż ja, to od razu jest be. Takie komentarze to ja szanuję.
Ehhhh.. Jak zawsze użytkownicy
Mhm... Jeśli chodzi o adaptacje Netflixa, to z jednej strony dostaliśmy świetne Arcane, ale z drugiej nadal w pamięci mam Wiedźmina...
Jaki będzie serial to nie wiem i na ten moment z wiadomych przyczyn nie jesteśmy w stanie tego stwierdzić, jednakże sam zwiastun cierpi na odejście od stylistyki wprowadzonej przez Jacksona. Mimo, iż serial należy ocenić jako osobny twór, tak przypuszczam, że przez fakt, iż wielu fanów oraz zwykłych odbiorców, którzy nie są hardcorowymi fanami (w tym na przykład ja) ma w głowie filmy Jacksona, tak odbiór serialu może przez to ucierpieć.
Ważne, że dobre gry mają nam dobrze się bawić i mieć dobre wspomnienie. Tylko to się liczy.
Otóż to... I tyle w temacie... A jako, że poczucie "funu" płynącego z rozgrywki jest mocno subiektywne, to recenzje nigdy nie powiedzą nam w 100% prawdy a w dobie możliwości zwrócenia gry (co prawda 2h to troszeczkę mało, ale daje to wgląd, jak gra się prezentuje) oraz używanych kopii na konsolach uważam, że recenzje nieco tracą na znaczeniu, bo każdy gracz może do pewnego stopnia "przetestować" dany tytuł.
God of War? Gameplay rewelacja jak dla mnie, W3 dobry gameplay
Oczywiście, to twoje odczucia i tak samo jak ja do swoich, masz do nich pełne prawo. Nie zmienia to jednak faktu, że to kolejny dowód, że recenzje nigdy nie powiedzą nam, czy gra "jest dla nas" czy nie.
Mają dostarczać dobry poziom wszystkiego
Wiedźmin 3 - kapitalna fabuła, mocno średni gameplay
Fallout New Vegas - kapitalna fabuła, średni gameplay
DOOM (2016) - kapitalny gameplay, fabuła jakby jej nie było
God Of War - bardzo dobra fabuła, gameplay tylko ok
Gra ma sprawiać frajdę w momencie zagrania i w sumie tylko to się liczy. Patrząc jednak na chłodno, to nie ma żadnej gry, która by dostarczała wszystko na tak samo dobrym poziomie, więc tak naprawdę wszystko zależy od subiektywnych odczuć i pewnej wrażliwości na poziom poszczególnych elementów.
Mnie gameplay nie obchodzi, jest mi obojętny, to i tak w kółko to samo, liczy się wyłącznie fabuła, a tu cienko, dobranoc.
W porządku. Jest to jak najbardziej zrozumiałe podejście. Z kolei jeśli chodzi o mnie, to dla mnie jednak średnia/słaba fabuła nie przekreśla tytułu, jeśli gra broni się gameplay'em, ale żeby to ocenić, to jednak najpierw muszę zagrać. Na ten moment powstrzymam się od oceny.
Ogólnie to... The Seven Deadly Sins było jednym z pierwszych anime, które obejrzałem. Na początku mi się podobało, ale z perspektywy czasu było w nim stanowczo za dużo elementów ecchi a główny bohater jest potężnym zbereźnikiem. Z czasem co prawda jest tego nieco mniej, ale kolejne sezony miały okropną jakość animacji. Co więcej, przez całość trwania serii czuć taki jakby brak spójności świata przedstawionego oraz jego nieprzyjemną dziwność.
Czy błąd w komiksie był zamierzony? Nie wiem, na ten temat się nie wypowiem.
Czy błąd jako zabieg stylistyczny/artystyczny był trafiony? No moim zdaniem nie, ale to chyba już bardzo subiektywne.
Ale czy ktoś mógłby mi sprecyzować o jaką część\region\obszar Polski konkretnie chodzi? Jestem mieszkańcem województwa małopolskiego a pierwsze słyszę, żeby ktoś używał "choć" zamiast "chodź".
Nie wiem czy w starszych grach LEGO też było to dostępne, bo swoją przygodę z nimi zakończyłem na LEGO Hobbit, ale "Mumble Mode" mnie kupił.
Widzę tutaj klasyczną strukturę komentarzy na Golu, czyli na górze prześmiewcze i oceniające produkt, który jeszcze nie powstał, wymieszane z niezbyt kulturalnymi i zalatującymi ksenofobią, na dole kółko wzajemnej adoracji osób mocno na lewo a wszystko poprzedzielane kilkoma sensownymi komentarzami.
questy jak z jakiegoś mmo, świat bardziej pusty niż ten z cyberpunka na konsoli
Zgadzam się, chociaż świat nie tyle był pusty co po prostu statyczny przez ograniczenia silnika Frostbite, no ale faktycznie był to problem, bez względu na przyczynę.
średni system walki i rozwoju, główna linia fabularna taka sobie, czy to że połowa głównych postaci jest nieciekawa gdzie blackwall to jedna z najnudniejszych postaci z gier bioware
A tu się kompletnie nie zgodzę. Model walki był dla mnie bardzo przyjemny. Co prawda mało taktyczny, ale sprawiał "fun". System rozwoju strasznie spłycony i pozwalający na wiele op buildów, ale miał dużo skillów do wyboru. Linia fabularna mi się z kolei podobała, to samo postaci - były dużo ciekawsze niż w Origins i w II, ale wiadomo - to bardzo subiektywne.
Tylko, że sama aplikacja to 10% - 20% odbioru Prime Video. Na ten moment po prostu są osoby, dla których treści na tej platformie są lepsze. Faktycznie, Netflix ma dużo więcej, ale nie zawsze ilość idzie w parze z jakością i po prostu wiele seriali czy filmów Netflixa może komuś nie odpowiadać i stąd stwierdzi, że inna platforma jest lepsza, więc tu nie ma się z czego śmiać.
Podoba Ci się serial "Wiedźmin" o Netflixa - Antypolak
Nie podoba Ci się serial "Wiedźmin" od Netflixa - Wolaczek cebulaczek
zacznijmy od tego, że ty masz ze wszystkim problem
Przyganiał kocioł garnkowi. Twoje komentarze pod newsami to zazwyczaj jakieś mierne próby słownego zaczepienia innych użytkowników czy ich obrażania a próbujesz pisać do innych o tym, czy mają problem czy nie.
1. Pathfinder: Wrath of the Righteous - na początku skreśliłem tę grę przez brak polskiej wersji językowej, ale ostatecznie dałem szansę i choć brak tłumaczenia na nasz rodzimy język nieco uwiera, tak gra sama w sobie jest świetna i mimo błędów i niedociągnięć uważam ją za grę roku 2021 r.
2. Deathloop - co tu dużo pisać - kolejna perełka od Arkane
3. NieR Replicant - gra specyficzna, zapewne nie każdemu podejdzie, ale zdobyła moje serce przez bogate lore świata przedstawionego.
No ale co z tego? To, ze jest to zabieg artystyczny/fabularny, to nie znaczy, że nagle komuś będzie się to lepiej/przyjemniej/wygodniej/bardziej komfortowo oglądało. Tyle.

Ktoś tu jest mocno przewrażliwiony...
Z komentarza
Natomiast o co tobie chodziło z tą petycją i Netflixem? Tego to ja nie wiem, przypuszczam, że po prostu jesteś fanem serialu i wystąpił tutaj syndrom oblężonej twierdzy.
Assasyn byłby naprawdę w porządku, gdyby zmienić proporcje opowieści i znacznie ograniczyć wątek współczesny, bo samo wykonanie Hiszpanii było naprawdę widowiskowe i trochę żałuję, że nie pokazali jej więcej (o zrobieniu gry już nie wspominając).
Bruh... Tak można napisać dosłownie o wszystkim...
PS: No chyba jednak ktoś tam "cares" skoro jednak zostawiłeś pod tym artykułem komentarz.
Skoro już kilku użytkowników podzieliło się swoim zestawieniem, to co mi tam:
1. Red Dead Redemption 2
2. Divinity Original Sin 2\ Pillars of Eternity 2
3. Wiedźmin 3
4. Assassin's Creed Origins
5. Dark Souls 2\ Dark souls 3
6. Total War: Warhammer 2
7. Legend of Zelda: Breath of the Wild
8. Sekiro: Shadow Die Twice
9. Dishnored 1\ Dishonored 2
10. Wolfenstein: New Order\ Wolfenstein: New Colossus
11. Dragon's Dogma: Dark Arisen
12. The Elder Scrolls V: Skyrim
13. GTA V
14. Just Cause 3
15. Kingdom Come: Deliverance
Najważniejszym kryterium wyboru było to, ile "funu" dostarczył mi dany tytuł.
Czy tylko ja nie widzę sensu tego serialu? Przyznam, że nie oglądałem, wiec nie będę oceniał jakości wykonania itd., ale sam koncept adaptowania animacji w "taki sposób".
Ogólnie to nie widzę problemu w tworzeniu animacji na podstawie filmów aktorskich, filmów aktorskich na podstawie animacji, gier itd. pod warunkiem, że nie powielają historii zawartej w pierwowzorze (przedstawiają tę samą historię, ale z innej perspektywy, prequele, sequele itp. są jak najbardziej ok). Wówczas mogą jak najbardziej przypominać pod wieloma względami oryginalny utwór (styl, wygląd postaci, setting)
Inną formą adaptacji, która wydaje mi się atrakcyjna, to taka, która odtwarza pierwotną historię z ewentualnymi drobnymi zmianami, ale dokonując tym samym całkowitej konwersji do innych realiów (np. wiedźmin jako samurai, choć to akurat komiks i to trochę inna sytuacja)
Osobą kwestię stanowią adaptacje książek. Moim zdaniem powinny być one jak najbardziej wierne pierwowzorowi, gdyż nie posiadają one formy graficzno - wizualnej, nie licząc oczywiście fan - art'ów.
Nie dostrzegam natomiast sensu adaptacji, jakiej dokonano w tym przypadku. Fabułę zaadaptowano z pierwowzoru i nie rozumiem po co, tym bardziej, ze patrząc po ocenach, anime jest lepsze. więc biorąc pod uwagę, że mamy pierwowzór i adaptację, które oba są serialem i prezentują tę samą historię, to dlaczego miałbym marnować czas na oglądanie drugi raz tego samego w gorszej jakości wykonania w formie serialu?
Wydaje mi się, że to właśnie będzie rozwiniecie piątego odcinka. Oczywiście, pewności nie mam, ale MCU ma już jedne zombie i wprowadzanie kolejnych mogłoby być mylące dla widzów itd. a w dodatku komiksy Kirkmana wydają mi się nieco... Zbyt brutalne, jeśli chodzi o Disney'a. Zapewne wiele scen musiałoby zostać ocenzurowanych.
Jaśnie oświecony, Fotoraptor zesłał nam swoje słowa mądrości. Raduj się grzeszny tłumie "owiec" oraz "frajerów", gdyż przybył jedyny prawdziwy gracz o wysokiej kulturze wypowiedzi, aby oddzielić ziarno od plew, silnych od słabych, myślących graczy od podludzi. Padnijmy wspólnie na kolana przed jedynym, mającym prawo do decydowania o zasadności wydawania pieniędzy do niego nienależących. Cześć i chwała głosicielowi prawdy.

No ale to przede wszystkim trzeba słuchać na dobrym sprzęcie a nie dousznych słuchawkach za 3 zł.
Asasyny czy inne Far Kraje, ktore #nikogo
Popie, który akurat by zapewne chcialo więcej osób
Tymczasem:
https://www.gry-online.pl/newsroom/ac-valhalla-zarabia-krocie-wkrotce-trzecie-dlc/z020b48