Redakcja ma prawo do nadawania swoim artykułom tytułów :). Tak jak Gina Carano do bredzenia, juniorze :).
Widzę, że mamy tu wysyp amerykanistów, którzy rozumieją proces wyborczy i wspierają walkę pani Giny o jego transparentność.
Ja się z nią nie zgadzam, ale uważam, że jej przekonania polityczne nie mogą być powodem do zwolnienia. Kropka.
Jestem zażenowany tym, że jest przeciwna noszeniu maseczek, no ale przecież bycie kretynką i ignorantką nie powinno być powodem do zawodowego prześladowania.
Having said that - po tych maseczkowych bzdurach nie obraziłbym się gdybym nie zobaczył jej w trzecim sezonie, albo jak by się jej postaci umarło już w drugim.
Rzekłem.
Bardzo fajny tekst. I niezwykle barwna postać. Zdecydowanie pozytywniej go postrzegam po przeczytaniu tego artykułu. To rzeczywiście błyskotliwy człowiek bawiący się słowem, i często rozbawiający samego siebie kosztem interlokutora. Chylę czoła.
Smutne te newsy.
Gra jest ok, ma potencjał, ale wymaga wciąż jeszcze sporo pracy. Obawiam się jednak, że ten tytuł pójdzie drogą jak najmocniejszego dojenia przed śmiercią niż rozwoju i prawdziwego wsparcia developera i wydawcy.
Smutne i tyle :/.
500 atomów, to 19,99 PLN. Krótko mówiąc - ludzie którzy wywalili 700-800 złotych i dostali ortalion, w ramach rekompensaty dostają wirtualne 20 złotych do wydania w cyber-sklepiku gry, która zbiera złe recenzje, jako niedopracowana... mistrzostwo świata :D
"unavailability of materials" - słodkie ;)... rozumiem, że globalnie zabrakło płótna ;).
Na podstawie gameplaya jesteś w stanie przewidzieć czy gra Ci się będzie podobała czy nie. Ocenić jej nie jesteś w stanie.
Nawet jak się na wyrost pośmiałeś, to i tak dobrze, bo śmiech to zdrowie ;).
A gra jest naprawdę ok. Ale może ja po prostu nie mam jakichś wydumanych oczekiwań i dlatego inaczej podchodzę od wielu graczy.
Z drugiej strony ... dzisiaj o dziedzictwie pierwszych dwóch Falloutów, i o tym, że Bethesda zabiła markę, to trochę jak ględzenie tzw. "prawdziwych" fanów Star Treka, że jedynym słusznym Trekiem był TOS z lat 60 :D.
No właśnie nie wiem co jest zabawnego w tym tytule. Ale może problem polega na tym, że znam angielski ;).
Podejrzewam, że "reclamation day" rozumiesz jako "dzień reklamacji" (rozumianej jako zwrot klientowski). Słowo "reclamation" oznacza odbudowę, regenerację. A pojęcie "reclamation day" to dzień otwarcia krypty w Fallout '76, dzień w którym mieszkańcy bunkra mają go opuścić i odbudować ("reclaim") Amerykę.
Więc wracam do mojego pytania - co w tym zabawnego?
Gra rzeczywiście wciąga. Póki co sporo ludzi się spotyka, jest z kim robić pojawiające się eventy (wczoraj polowaliśmy na roboty na farmie, którym się coś porąbało i zaczęły uznawać ludzi za cele ;) - po wyeliminowaniu ich 3 nadzorców - też robotów - z ludźmi, wlazłem do budynku na farmie, znalazłem terminal i przeprogramowałem droidy. I bum - event zrobiony :D ).
Do tego fajny crafting, codzienne wyzwania za które dostaje się walutę, która pozwala kupić nowe kosmetyczne itemy (ale ich użycie wymaga już znajomości konkretnej receptury, posiadania odpowiednich składników, etc. więc kupuje się np. painta zbroi, ale nie aplikuje się go automatycznie, a po prostu ma się możliwość używania go w craftingu). Wczoraj spędziłem sporo czasu budując moją skromną chałupkę. Na szczęście zainstalowałem wieżyczkę obronną, bo jak gotowałem na zewnątrz wodę, to mnie zaatakowały dwa postsowieckie droidy inwazyjne :P... ściągnąłem je w pole rażenia wieżyczki i szybko pozbyłem się problemu.
No dla mnie gra bardzo przyjemna, tak więc polecam.
Po pierwsze mam wrażenie, że 90% ludzi piszących o tej grze nie zagrało w nią wcale.
Po drugie chyba jestem już po prostu stary i dlatego grafika nie tylko mi nie przeszkadza, ale uważam, że widoki są po prostu ładne. Ok - bez wątpienia grafika nie jest kluczowym atutem tej gry, ale oddaje klimat i jak na grę sieciową jest naprawdę w porządku.
Mi się podoba... gra wciąga, ma klimat. Jest survivalem z masą fajnego i przyjemnego craftingu. Na pewno dalszy rozwój gry, dodawanie lokacji, itemów, etc. uczyni ją jeszcze lepszą.
Natomiast powiedziawszy wszystko powyżej, biorę pod uwagę fakt, że moje potrzeby jako gracza realizuje właśnie zbieractwo, crafting i eksploracja. Ja np bardzo wysoko cenię NMS, które dla mnie było ok już w dniu premiery (tyle, że ja nie byłem na pokładzie pociągu z hypem przed premierą), a dzisiaj jest grą bardzo rozbudowaną, która wymyka się definicjom. Jeśli Fallout '76 będzie aktualizowany a Bethesda będzie o grę dbała, to możemy mieć do czynienia z grą niezwykłą. Na razie jest "tylko" dobra. Solidne 7,5/10.
Dla mnie najlepsza FIFA w historii. Rewolucji nie ma, ale jest ewolucja. Po raz pierwszy FIFA wymaga ode mnie gry pilą, rozgrywania akcji, a walka o "bezpańską" piłkę jest świetnie odwzorowana Ja mam masę frajdy grając.
Nie będę ukrywał - jaram się na to jak świnia na deszcz ;).
Nigdy nie wsiadłem do hype'owego pociągu, więc też moje oczekiwania nie zostały zawiedzione po premierze. Ja chciałem grę z niemal nieskończonym wszechświatem, który eksploruję i to dostałem. Kolejne aktualizacje sprawiały, że gra była coraz bardziej interesująca, a ta aktualizacja powinna dać nam grę rewelacyjną.
Naprawdę nie mogę się doczekać :).
Podejrzewam, że to jedno i drugie :). Z jednej strony zostawiają sobie otwarte drzwi na sequele z Solo (pewnie nauczka po Rogue One, gdzie drzwi do sequeli zatrzasnęli z hukiem), z drugiej mocne Easter Eggi i dopieszczenie fanów EU.
Z resztą umówmy się - spinoffy w większości będą dla fanów szeroko pojętego EU, choć najpierw muszą mocniejsze fundamenty stworzyć, po dekapitacji dawnego canonu (co akurat mi przypadło do gustu, bo w świecie Star Wars przez lata zrobił się spory bajzel).
Mam nadzieję, że starczy miejsca w sercach i portfelach fanów na kolejne Star Warsowe filmy.
Czyli w pewnym sensie można powiedzieć, że głównym grzechem "Solo" jest brak tego, co w TLJ uważane było za jego główną wadę (powszechnie, bo akurat nie w recenzji autora, czy też nie w moim odczuciu).
W zasadzie zgadzam się prawie całkowicie z tą recenzją. Może z dwoma wyjątkami: mnie Glover nie kupił; i nie jest to pewnie jego wina, ale moja. Nie umiem wyjść poza pudełko Lando w wersji Williamsa. Urok oryginału jest nie do podrobienia, i... no nie został podrobiony ;).
Ponieważ jednak ja fanem Solo nigdy nie byłem, to ten film mi do gustu przypadł, bo pokazał wreszcie jakąś głębię tej postaci. Do tego cała masa easter eggów dodaje smaczku tej produkcji.
Co do WTF-owej obecności pod koniec filmu - spina się ona z Clone Wars i Rebels. Przynajmniej z tego, co czytałem. Bo niestety Rebels widziałem tylko pierwszy sezon, a z kolei Clone Wars nie widziałem końca.
W DC Universe Online dropowała kapsuła Booster Gold Infinite Time Capsule (czy jakoś tak), która zawierała... kolejne kapsuły... i tak w nieskończoność :D ;).
Można kupić na Steamie i wtedy jest na Steam. Na Originie nie ma, bo to Ubisoft, a nie EA. Jeśli kupisz wersję pudełkową, albo cyfrową, ale nie na Steamie, to będziesz musiał to odpalić przez Uplay - platformę Ubisoftu (dość sprawną i user friendly, więc jest ok).
Niby taki ołpen łorlt, a fabuła beznadziejnie krótka! Kupiłem grę wczoraj i żałuję! Ukończyłem ją w mniej niż pięć (!!!) minut!!! Co to za gra?! I to bez kliknięcia myszką! Złodziejstwo zwykłe!
A tak serio: chodzi mega płynnie na wysokich ustawieniach (oczko niżej od ultra). Na benchmarku wyciąga mi od 40 do 60 fpsów, średnio bodaj 48. W każdym razie wygląda doskonale.
Pograłem dosłownie kilka minut do tej pory, więc o game playu się nie wypowiem, ale technicznie wygląda obiecująco.
Dzisiaj planuję wypić z dwa piwka i postrzelać do rednecków ;). Także - broń palna i alkohol to chyba najlepszy sposób na tego typu grę ;). Jak trochę ogram, to wrócę z jakąś opinią.
Wziąwszy pod uwagę, że zastanawiałem się nad zakupem tego i Railway Empire właśnie - przyznam, że Twój komentarz raczej nie nastraja mnie pozytywnie do zakupu ;).
Pamiętam jak tłukłem jakieś sto lat temu w Pizza Tycoon, no i oczywiście Railroad Tycoon. Niestety od lat głównie wspomnienia są ze mną zamiast dobrego gameplayu nowych gier. Z resztą tak samo jest ze świętej pamięci Detroit, który nigdy nie doczekał się godnego następcy. Ale może tym grom dodaje dużo fakt, że jest sentyment...
W każdym razie mam silną potrzebę pobawienia się w coś... może postrzelam do rednecków w Far Cry 5... niby nie mój gatunek gier, ale na stare lata jak gry ekonomiczne mam w praktyce w pracy, to wieczorami bym chociaż postrzelał ;).
Dość istotny dodatek, bo towarzyszący update'owi zmieniającemu podstawowy sposób poruszania się pomiędzy planetami. To ponoć ma ułatwić wprowadzanie kolejnych usprawnień i urozmaiceń.
Tak czy inaczej - ja z planet killera nie zrezygnuję, więc dodatek jest dla mnie obowiązkowy! :D
Jak nic twórcy Gwiezdnych Wojen oglądają te komiksy i na złość autorowi zrobili jedną ze scen w Last Jedi ;).
Jako fan zarówno Star Wars, jak i Star Treka, oficjalnie stwierdzam: ZARĄBISTE!!!! :D
Muszę dymki zrobić po angielsku i wrzucić na grupach na fejsbuku :D :D :D
To nie jest dobra zmiana. Po pierwsze przekraczamy bariery psychologiczne, po drugie przy fluktuacji kursów, zafiksowane ceny nie wychodzą nam na korzyść. Tak naprawdę duże tytuły nie będą kupowane na steamie. Ale może to i dobrze. Przerzucę się przy ulubionych tytułach na kupowanie w sklepie Paradoxu czy Frontiera. Developer więcej zarobi, ja wciąż mam możliwość zweryfikowania ceny w zależności od kursu.
Soulcatcher - ja się z Tobą tak zgadzam, że aż nie wiem jak to wyrazić! :D
Mam bardzo podobne potrzeby w grach. Lubię eksplorować świat, rozwijać moją postać, ubóstwiam system rozwoju postaci i klasy w ESO, a do tego fakt, że jest to gra online pozwala mi mieć poczucie żyjącego, oddychającego świata.
Co nie zmienia faktu, że istotnie Morrowind wydaje mi się nieco za drogi.
Hmmm mój wywód z wczoraj się nie opublikował ;). To ja jeszcze raz i krótko.
Nie rozumiem krytykowania filmów DC. BvS to świetny film, który kładzie podwaliny pod całe uniwersum. Już po Wonder Woman widać jak fabuła powoli się zacznie zazębiać. BvS jest pełen easter eggów, w dodatku jest najwierniejszym komiksom filmem jaki kiedykolwiek zrobiono.
Filmy Marvela są zupełnie inne. Lżejsze i bardzo różne. Najlepszym przykładem na ich różnorodność jest Kapitan Ameryka. Niezły, nostalgiczny "First Avenger", intrygujący thriller polityczny w "Zimowym Żołnierzu" i wreszcie "Civil War", który jest absolutnie najgorszym filmem Marvela. Prawdę powiedziawszy jest definicją tego czego NIE należy robić w kinie i tego jak opluć doskonały komiks. Niespójny, nielogiczny, ze średnio pasującym humorem, fatalnym złoczyńcą, którego obecność w filmie jest w ogóle niepotrzebna z racji słabiutkiej konstrukcji fabuły.
Ja nie chcę żeby DC było bliżej Marvela. Chcę żeby szło własną drogą. Nawet mocno przeciętny Suicide Squad miał jednak wyróżniający DC sznyt, a postaci pokazane były w sposób doskonale oddający to, co znamy z komiksów.
Wreszcie BvS nie jest filmem dla każdego. Moim zdaniem już w wersji kinowej był świetny. Ale to wysokobudżetowy film, który nakręcony jest jak film niezależny, offowy. Pełen symboliki, zasianych wątków (niewątpliwie gotowych do rozwinięcia przez kolejne filmy), doskonale zagrany, bardzo klimatyczny, świetnie wyreżyserowany i z tak smacznymi komiksowymi odwołaniami, że Marvel mógłby się tego tylko uczyć. Ale to zasługa geniuszu Snydera.
Myślę, że w miarę rozwijania się filmowego uniwersum DC, pojawiania kolejnych filmów z czasem BvS będzie postrzegany jako wyjątkowe dzieło, którym niewątpliwie jest.
Mnie ten film urzekł i artystycznie i fabularnie.
Zarąbiste :D. Uwielbiam te komiksy :). Jednak geek force jest we mnie silna :P. A Chirrut był rewelacyjny - choć Bogiem a prawdą Rogue One ma całą plejadę intrygujących postaci.
Ojej to jest tak bardzo nieprawda, że nawet nie wiem od czego zacząć ;).
Może od tego, że Star Trek zaczął się od TOS. Kropka. I w sensie dosłownym i w przenośni. Gdyby nie swoista rewolucja, którą był serial z lat '60 nigdy, przenigdy nie byłoby TNG. Wprawdzie ze względu na "słabą" oglądalność serial zdjęto z anteny, ale tylko i wyłącznie ze względu na mocno niedoskonałe metody mierzenia oglądalności jako wartości absolutnej. To wyspecyfikowanie systemu ratingów sprawiło, że ST w ogóle wrócił na ekrany.
Natomiast jeśli chodzi o grę, to dzieje się w 23 wieku, a więc w przyszłości. Zaś otoczenie świata gry jest z rebootu filmu, więc też dość nowoczesne :).
Ja gram głównie w Star Trek Online, DC Universe Online i skaczę po różnych fantasy online'owkach - od Elder Scrolls Online, przez Neverwinter po WoW.
WoW definitywnie daje poczucie żyjącego, oddychającego świata. Choć dzisiaj nie przedstawia większego wyzwania, i jeśli grało się w tę grę u jej początków, to jednak tęskno za odrobinę większym skomplikowaniem (np. konieczność posiadania amunicji przez hunterów).
Tak czy inaczej - rynek kilkoma dobrymi produkcjami stoi :).
Mi się w NMS od początku grało dobrze, i gra dostarczała to, czego się spodziewałem. Uważam, ze teraz jest już świetna, a potencjał wciąż tkwi w niej ogromny.
Widzę, że masz DOKŁADNIE takie same odczucia jak ja :). Niestety nie mam wystarczająco czasu żeby się w to bawić tyle ile bym chciał, ale gra jest wprost zachwycająca!
Pobawiłem się na razie dosłownie chwilkę, ale jestem pod MEGA wrażeniem. Nie wiem nawet co powiedzieć. Poziom detali, grafika, możliwości customizacji parku, zarządzanie parkiem, goście w parku... to wszystko jest po prostu niesamowite. Rzeczywiście takiej gry jeszcze nie było. W dodatku to jeszcze nie jest finalna wersja! Fakt, premiera już za chwilę, ale mimo wszystko to nadal beta. Genialne. Po prostu GE-NI-AL-NE!!!
A mi się podoba :). Mam nadzieję, że będzie dalej rozwijana. Nie pamiętam kiedy ostatnio spędziłem 5 godzin (na 2 podejścia) przy grze. Przyjemna, casualowa, z poczuciem, że faktycznie coś odkrywam. Brakuje możliwości tworzenia własnych struktur, co już by dużo uatrakcyjniło. Ale tak czy siak - gra przyjemna :).
A Overwatch jest zaskakująco dobry :). Jestem beznadziejny w FPSy, w dodatku od czasów Wolfensteina łeb mnie bolał przy takich grach, a Overwatch i Destiny mnie wciągają :).
Kompletnie nie zgadzam się, że Driver blado wypadał bez maski. Facet jest niemiłosiernie brzydki, to prawda, postać Kylo Rena jest makabrycznie płaska, nudna i po prostu słabo napisana - prawda. Natomiast fakt, że Ren był w ogóle do zniesienia, pomimo sprawiania wrażenia Emo-Jedi (i pamiętajmy, że nie jest Sithem, a w dodatku jest wciąż uczniem) wynikał z bardzo dobrej gry Drivera. Co nie zmienia faktu, że jego powierzchowność kompletnie mi nie pasuje do sagi.
Mam wrażenie, że autor wpadł w pułapkę, w którą fanowi Star Wars wpaść łatwo, i która mnie też kusiła. A mianowicie - przyzwyczailiśmy się, że to historia kosmicznych wymiataczy. Ok - Luke był wieśniakiem kiedy go poznaliśmy, ale otaczali go ludzie, którzy już coś znaczyli. Księżniczka - Senator, która była wprawdzie młoda, ale doświadczona w polityce. Przemytnik uchodzący za jednego z najlepszych w galaktyce. No i oczywiście mistrz Jedi Obi-Wan Kenobi, oraz Yoda. Vader i Imperator byli Mistrzami Ciemnej Strony, Lordami Sith. Natomiast w Przebudzeniu Mocy poznajemy gościa, który w najlepszym razie jest "padawanem" Ciemnej Strony. Nie tylko nie ma za bardzo nic wspólnego z Sithami, ale ciężko go nazwać nawet Mrocznym Jedi. Labilny emocjonalnie, zmanipulowany przez Snoke'a, daleki od urzeczywistnienia swojego potencjału, który i tak nie ma możliwości dorównywania temu, jaki miał np Vader. Ja czekam na to, że w Epizodzie VIII ta postać dojrzeje, bo na razie istotnie miałem wrażenie, że mam do czynienia z rozchwianym, niepewnym swego chłopakiem, który przeżywa fazę buntu.
Dawno tu nie wpadałem to i nie było jak się ustosunkować do pewnych rzeczy ;).
Tak jak ktoś wspomniał - moja zniżka wynikała z faktu posiadania "podstawki" - wtedy w sklepie Frontiera była zniżka (czy dalej jest nie mam pojęcia, ale pewnie tak).
Gra jest ogromna, i wbrew pozorom nie wymaga spędzania kilku godzin dziennie przy niej. Osobiście grywam raz na jakiś czas - czasem przysiądę na godzinę-dwie, czasem na pół. Ale i tak mam przyjemność z obcowania z ogromem galaktyki. Różnych ludzi kręcą różne rzeczy :) - dla mnie świetna jest fizyka w tej grze, niezwykłe widoki (które z resztą będą jeszcze bardziej imponujące gdy zadebiutuje "Horizons", bo siłą rzeczy planety zaczną wyglądać jeszcze bardziej spektakularnie), spore możliwości. I tak - nie mam tutaj żadnej fabuły poza zmianami toczącymi się we wszechświecie, ale zupełnie mi to nie przeszkadza.
@Zgred ja też zaczynałem na ZX Spectrum! :) A myślałem, że tylko ja tutaj jestem takim weteranem ;).
O kurczę. No ja moje VPS do potęgi prowadzę głównie dzięki krótkim kontraktom dla emerytów ;). Np ściągnąłem Saganowskiego, który całkiem solidnie mi się sprawdza i w ataku i jako schodzący skrzydłowy. Nawet fakt, że jest cholernie powolny za bardzo nie przeszkadza.
Na razie moim największym osiągnięciem jest wyeliminowanie Lecha Poznań w pierwszej rundzie eliminacji Ligi Europy. Cały czas nie wiem jakim cudem wygrałem na wyjeździe 2:0, ale jakoś specjalnie mi to nie przeszkadza ;).
Co do interfejsu - tak, zupełnie inny. Zmienili go w '15 i trzeba się rzeczywiście przełamać i przyzwyczaić. Ale jak przez to przebrniesz to staje się on nawet relatywnie wygodny.
@Zwolay Wiesz co - wydaje mi się, że z czternastki warto przesiąść się na szesnastkę. Przejście będzie się wiązało rzeczywiście z widocznymi zmianami w grze. Także polecam :).
Co do uwag o kontuzjach... rzeczywiście drażnią mnie przytrafiające się przewlekłe kontuzje. Praktycznie cały czas mam kontuzjowanego jednego z moich dwóch głównych skrzydłowych. Najpierw jeden wypadł na 4 miesiące, teraz drugi... ale nie jest tak, że mam po dwie kontuzje na mecz. Dodam, że trenuję europejską "potęgę" jaką jest zespół fińskiej ekstraklasy VPS (prawie jak PSV ;) ) - co wynika z faktu, że grę zaczynam jako bezrobotny i idę tam, gdzie mnie wezmą ;).
Jak dla mnie doskonała zabawa - jak co roku. Odnoszę wrażenie, że zmiany są co najwyżej kosmetyczne, i jeśli ktoś nie zalicza się do tak zwanych "die hard fans" jak ja :), a ma FM15, to może się wstrzymać z zakupem "szesnastki" do spadku cen. Tak czy inaczej - ja kupiłem i mam masę radości - dla mnie jak zawsze rewelacja i prawie ideał :).
@pharaoph A dokładnie w jakim sensie ją "przeszłeś"? Bo FM w zasadzie nie ma końca :).
Ludziom szczerze odbija... czego Wy się spodziewaliście, bo ja nawet nie umiem ogarnąć zarzutów względem tej gry.
Gra jest rewelacyjna. Skyrim mnie znudził, a to wciąga tylko bardziej i bardziej.
Trochę nie kumam hejtu związanego z grafiką. Jest bardzo przyzwoita, na ustawieniach "ultra" gra mi śmiga. Wygląda to bardzo dobrze, a gra się w to jeszcze lepiej.

Po chwili grania moja postać wygląda jak robotnik z budowy - 10/10 :D.
Czy już gdzieś jest na półkach? Jakieś Mediamarkty i inne Empiki? Czy niestety muszę czekać do jutra? :D
Kurczę... a ja się nie umiem w to wkręcić. Kocham Star Wars, uwielbiam MMO, ale to mi nie leży. Flora i fauna planet zbyt podobna, mam wrażenie bycia w niewielkich instancjach, a nie na ogromnych planetach, flashpointy są świetne, ale przed KotFE ciężko było ludzi znaleźć na nie, bo wszyscy parli do przodu z misjami klasowymi żeby podnieść level.
Wrócę trochę pobawić się moim Sith Warriorem, ale mimo wszystko - nie czuję, żeby to była wielka, żyjąca, oddychająca galaktyka.
@contract_jack i właśnie dlatego PS4 już na starcie grubo wygrywała z X1. Po pierwsze olali nas przy premierze konsoli, po drugie sklep xboxa dalej jest beznadziejny dla Polaków. Generalnie żenada... i właśnie dlatego ja mam tylko PS4 z nextgenów.
Jak zobaczyłem obrazek z tym zielonym czymś, to myślałem, że tytuł dodatku to: Wiedźmin i zajebiście duża żaba.
Widzę, że niektórzy mają pewne wątpliwości co do "dodatku". Otóż Horizons będzie pełną wersją gry. To boli (finansowo) oczywiście posiadaczy Elite: Dangerous, ale jest całkiem przyjemne dla nowych graczy, bo nie wymaga zakupu podstawowej Elite i dodatku, a jedynie Horizons.
No i warto pamiętać, że posiadacze ED mają póki co z niżkę 10 funtów na zakup, plus dostają jeszcze Cobrę Mark IV.
Absolutnie nie mogę się tego dodatku doczekać.
Gra jest świetna, choć z pewnością nie jest to produkt dla każdego. Dla mnie, jako fana science fiction, jest to fantastyczna gratka. Uwielbiam podziwiać wszechświat, toczyć sobie spokojnie moje życie jako gwiezdnego kupca (i trochę przemytnika ;) ), latać po bezkresie naszej galaktyki.
Horizons wreszcie pozwoli nam lądować na planetach. Co więcej - to tylko początek nowego sezonu rozszerzeń. Nie sposób nie ostrzyć sobie zębów na to, co w przyszłości jeszcze ta monstrualna i niezwykle wciągająca symulacja przyniesie.
Warto pamiętać, że Horizons, choć jest "dodatkiem", jest również de facto pełną grą. Krótką mówiąc - jeśli ktoś rozważa rozpoczęcie grania w Elite: Dangerous w tej chwili - powinien zamówić Horizons. Wyjdzie mu to zdecydowanie taniej, a będzie miał pełną grę z najnowszymi dodatkami.
Ja jako posiadacz oryginalnej ED zamówiłem Horizons z 10 funtami zniżki, no i z nowym statkiem, który dostanę niejako w pakiecie.
Autentycznie nie mogę się tego doczekać.
Przypomina się pierwszy Theme Park :)... ostrzę sobie zęby na ten tytuł :).
No proszę... legendarny tytuł powraca. Ciekaw jestem co z tego będzie. Jako dzieciak zagrywałem się MoO2, teraz najszybciej serce bije przy GalCiv3 i oczywiście Distant Worlds. Ale powstawaniu nowego Master of Orion będę przyglądał się bacznie.

Pomyślałem, że podzielę się jeszcze możliwościami kreatora frakcji. Ponieważ lubię grać w znanych mi otoczeniach, dodałem sobie do gry między innymi frakcję Augmentów Khana, czy Imperium Sithów :).
Dla mnie to już jest świetna gra. Powolutku budowana, będąca "early accessem" praktycznie od fazy alfa, powoli stała się tworem kompletnym, absolutnie wciągającym. GORĄCO POLECAM tę grę wszystkim fanom scifi i 4x. Jak tylko pojawią się mody, to gra stanie się fenomenalna. Obok Distant Worlds jest to absolutny "must have" dla fanów gatunku. Przy czym dużo przystępniejszy niż DW:U, ładniejszy, no i te możliwości tworzenia statków... ahhh. :)
Olej życie - "trójka" jest rewelacyjna, customizowalna, prawdziwa poezja; budowali to z mozołem, powolutku, słuchając społeczności, i w efekcie to, co mamy już dzisiaj jest świetną, totalnie grywalną grą. Jak dojdą mody, to będzie to już totalny zabijacz życia osobistego :D.
Dla mnie rewelacja! Właśnie dzisiaj siadam porobić sobie trochę własnych logo i portretów dla frakcji :P.
Jutro odwiedzam Biedronkę :P.
Mam tylko jedno pytanie - czy w pudełku jest kod steam?
W ESO walka nie jest jak w innych MMO. Chyba Neverwinter jest najbardziej podobne. Trzeba ruszać sie, myślec, walka jest aktywna. Do tego rewelacyjny system klas, który pozwala stworzyć jedyna w swoim rodzaju postać. Poza wszystkim questy, które warto czytać, słuchać postaci itd, bo swietnie budują atmosferę gry i po prostu sie chce w nie grać.
Po przejściu gry na B2P jest sporo graczy i gra sie naprawdę swietnie.
Światowa jest (była) 31 marca; EA w Polsce wydaje w czwartki po prostu... i tak postęp, bo kiedyś były to piątki.
Wróciłem do Warcrafta po wieeeeeluuu latach i muszę przyznać, że ŻADNA gra MMO nie ma tego czegoś, co ma Warcraft. Rewelacyjna gra i mam masę zabawy pnąc się po kolejnych poziomach moim Pandarenem :). Dla mnie super!
Dla mnie idealna gra na PS4. Idealny gangsterski sandbox. O ile GTAIV mnie nieco zawiodło, o tyle "piątka" to absolutna, brutalna, prześmiewcza poezja. Nawet dla takiego casuala jak ja - rewelacja! :)
Uśmiałem się :). Świetny materiał :D.
Mnie najbardziej urzekło stwierdzenie, że gra poraża symboliką :P.
Problem polega na tym, że Wachowscy zrobili Matrixa w odpowiednim miejscu i czasie. Ten film powalił wielu ludzi na kolana efektami specjalnymi, nastrojem (flirtującym z resztą nieco z klimatami bdsm), i quasi filozofią bardzo mocno nawiązując do protestanckiej wizji świata. Kolejne części Matrixa, pomimo uwielbienia, którym go darzy wiele osób, były po prostu słabe, nudne i siliły się na filozofię w sposób co najmniej tandetny. Przerost formy nad treścią, z mocnym wskazaniem na to, że Wachowscy nie znają pojęcia montażu.
Czy zaskakuje mnie więc, że ich kolejny film jest słaby? Nie. Niestety nie spodziewam się po nich niczego więcej, bo w zasadzie wszystko czego tknęli się po pierwszym Matrixie nie jest warte większej uwagi. To rzeczy ładne, bełkotliwe i nudne.
A to jeszcze istnieje? ;) Ktoś w to gra? ;)
Gra miała masę przyjemnych smaczków, ale grind (tak, wiem, że to MMO i taka specyfika, ale tu już było tego po uszy...) mnie zmordował dość szybko.
Kurczę... mam grę od premiery, ale nigdy się w nią nie zagłębiłem. Po kupieniu jej nie miałem czasu grać, potem jakoś o niej... zapomniałem. Czasem zerkałem na chyba najciekawsze eventy ze wszystkich MMO (z okazji świąt, halloween, etc. - dość imponująco to wyglądało), i tyle.
Dzisiaj zobaczyłem info o dodatku i pomyślałem, że może wreszcie czas dać szansę GW2 :). Więc ją właśnie instaluję. Jakieś porady na jakim serwerze warto zacząć od zera? :D
Wygląda to świetnie, a historia FTL i Game Dev Tycoon dowodzą, że małe studio może stworzyć wielką, super grywalną grę.
Ja w to wchodzę :).
Ja od pierwszego miesiąca płace abonament (miałem chyba miesiąc przerwy). Jak nawet nie gram, to przynajmniej 600 cartel coins dostaje ;) (100 leci za token); niestety w ESO odnowiłem subskrypcje prepaidem i... żałuję. Gra jest piękna, ma wiele opcji, ale... czegoś jej brak... i nawet nie umiem tego nazwać.
Najtańszy abonament do tej gry to jest na oficjalnej stronie. W Polsce to raptem 30 złotych. :)
@Filip550
Dzięki wielkie :). Udało mi się aktywowac klucz: ZTR6Z-0R2NJ-YXWT4.
Grę zakupiłem w promocji Steamu i nie mogę się doczekać zanurzenia w jej klimat!
@Czarny Wilk - to bardzo fajny, celny tekst... głupio mi, że moje uwagi dotyczące kilku ledwie rzeczy zdominowały dyskusję :). I tak jak pisał yadin - widać, że to wynikało z pośpiechu... sam czasem pisuję, więc wiem. I ja nie jestem filologiem... ja tylko bywam gramatycznym nazistą ;).
Wesołych Świąt i życzę Ci dalej dobrych tekstów, a mniej takich odbiorców jak ja ;).
@yadin - tak, (nad)używam emotikonów, mam tego pełną świadomość... ale bez "smileyów" to już w ogóle bym na chama wychodził ;).
Chciałem nieśmiało zauważyć, że całkiem darmowe update'y dały nam już duchy, baseny, nowe ścieżki kariery, stroje, wystroje (w tym uroczy pakiet świąteczny), a nawet kostium Dartha Vadera.
W przeciwieństwie do "trójki" ta część wydaje się być bardziej dopracowywana i to już po premierze (choć oczywiście można zarzucić, że wynika to z faktu wypuszczenia niedopracowanej gry). Moim zdaniem fajny, ciekawy krok naprzód w serii.
Ale ja wiem, że z pośpiechu i niedbalstwa :), z resztą o tym wspomniałem. Ja akurat stronę GOL i jej twórców darzę bardzo dużą estymą, ale te dwie rzeczy prawie pozbawiły mnie wzroku przed Świętami ;)... i tak - jestem gramatycznym nazistą ;).
@Shway - komentarz na temat jakości artykułu (merytorycznej czy stylistycznej) jest na temat... yyy... artykułu? :) Aczkolwiek akurat tutaj się zgadzam, że mój komentarz mógł spokojnie być usunięty, bo był on raczej zgłoszeniem się "w kwestii formalnej" ;), a uznałem to za najszybszą formę kontaktu z twórcami strony.
W każdym razie nie chciałem wywołać dyskusji na temat pisania i jakości polszczyzny ;). To jest dobry artykuł, a jego warstwa merytoryczna jest szalenie ciekawa (zwłaszcza, że dotyczy klęski w tworzeniu gry, która rozbudzała moją pasję do seriali Babylon 5 i DS9). Także polecam artykuł, a nie mój upierdliwy komentarz :).
Błagam... zatrudnijcie jakiegoś korektora czy coś... "same studio" - ? To nie jest "te studio", tylko "to studio", więc "samo studio".
Potem jeszcze jest kwiatuszek "Coraz więcej osób zaczyna być świadoma" - nawet nie chce mi się tego poprawiać ;). Mój komentarz może być nawet usunięty bo nikomu do szczęścia potrzebny nie jest, ale błagam poprawcie błędy, bo w oczy palą. Ja wiem, że jak się pisze tekst, to masa byków wyskakuje, zwłaszcza jeśli pisze się w szale twórczym ;), ale mimo wszystko te dwa okazy to byki jakich by się gonitwa w Pampelunie nie powstydziła ;).
No ja ostatnio na nowo odkrywam przyjemność z gry. Na Tomb of Freedon Nadd zacząłem grać po raz pierwszy Operativem. Nigdy nie leżały mi klasy stealth, za to od jakiegoś czasu pokochałem być healerem i stwierdziłem, że spróbuję swoich sił jako healujący Agent... no cóż - mechanika gry tą klasą jest zupełnie inna niż Sorcererem, ale sprawia mi sporo frajdy. Nie jestem aż tak skuteczny w leczeniu (jeszcze... dopiero 13lvl), ale za to urzeka mnie zgrabny dps. Jestem w stanie i podleczyć siebie i kompana, i wykończyć moby w miarę szybko, zdejmując słabsze mobki jako dps, a tłukąc bossa jako healer.
Muszę przyznać, że to spora frajda. Chyba poszukam też jakiejś sensownej gildii tak, żeby i podszkolić się w PvP, i mieć z kim robić Flashpointy, bo moje ostatnie 3 PUGi okazały się lekką tragedią.
Anyway - to jest niezła gra, choć drażni mnie monotonia i relatywnie małe zróżnicowanie lokacji, plus poczucie bycia w skromnych instancjach bardziej niż na potężnych planetach, wielkiego wszechświata. Tutaj niestety nieboszczka Star Wars Galaxies dawała dużo lepsze poczucie przestrzeni i eksploracji przestrzeni. No ale SWG była sandboxem, a SWTOR to WoW z mieczami świetlnymi ;).
Oseth - jaki serwer i jaka gildia? :) Bo ja ostatnio noszę się z zamiarem stworzenia nowego Imperiala i pnięcia się w hierarchii ;). Na razie stworzyłem healera operativa, ale zachwytu z mechaniki gry tą klasą nie mam... chyba wrócę do bycia sorcererem ;).
Pograłem w to godzinkę na PS4 i jak na razie odnoszę wrażenie, że to bardzo przereklamowany tytuł. Najzwyczajniej w świecie mnie nudzi, tuning wizualny może zachwyciłby 10 lat temu, ale i tu nie mam pewności (niestety Forza pozostaje pod tym względem niedościgniona), nie widzę póki co niczego, co zatrzymałoby mnie na dłużej. No cóż... 240 złotych wydane, więc jeszcze dam grze szansę, a jeśli dalej będę miał takie odczucia, to będę liczył, że chociaż połowę kasy odzyskam na allegro.
Może to głupie, ale mi się Mafia II kojarzy ze Świętami ;)... jechanie przez miasto zimą, z hitami z lat '40 - poezja! :). To nie to samo co legendarna jedynka, ale Mafia była produktem absolutnym, na poziomie Ojca Chrzestnego (filmu rzecz jasna, a nie gry :) ). Klimat - pierwsza klasa.
Zacznę od tego, że niezmiennie urzeka mnie to, iż patche do TORa mają własne podstrony na gry-online. Czy EA za to płaci? Bo wierzyć mi się nie chce, że coś takiego dzieje się gratis... zwłaszcza, że ani Legacy of Romulus, ani Delta Rising - mega dodatki do Star Trek Online, nie doczekały się na tej stronie szczególnych wzmianek. I tak - piszę to za każdym razem kiedy taka podstronka dla TORa się pojawia ;).
A teraz do rzeczy...
@omatkoicorko ja od TORa wielokrotnie odchodziłem, i wielokrotnie wracałem (choć abonament trzymam cały czas, bo jest beznadziejnie tani) i nie mogę się zgodzić, że schodzi na psy - dla mnie gra się rozwija, choć oczekiwałbym szybszego rozwoju dodatków które coś by wnosiły, bo niestety Starfighter moim zdaniem okazał się, jeśli nie klapą, to przynajmniej kosmetycznym dodatkiem - walka w przestrzeni leżała i kwiczała, a teraz... może kwiczy ciszej. Strongholds mnie nie porywa - housing w innych grach jest po prostu ciekawszy i ładniejszy, ALE rzeczywiście korzystam z twierdzy mojego Sage'a, bo mam tam i bank i aukcje, a nawet kiosk do zmiany wyglądu postaci ;).
Wrcając jednak do meritum. Jestem absolutnym Fanboyem Revana i KotORa. Przeszedłem tę legendarną grę, przeczytałem bardzo dobrą powieść Drew Karpyshyna, byłem świadkiem powrotu i pozornego upadku Revana w TOR i nie mogę się z Tobą zgodzić, że nie ma logiki w wydarzeniach, które teraz następują. Trzeba pamiętać, że nieśmiertelny Imperator był abominacją, bluźnierstwem wobec Mocy - nie dlatego, że używał Ciemnej Strony, ale ze względu na wynaturzenia jakich wobec Mocy się dopuścił tylko po to by osiągnąć nieśmiertelność. Revan trafił na stulecia do więzienia dlatego, że nie był w stanie stawić Imperatorowi czoła. Po powrocie widać ewidentny kompleks wyższości Revana. W końcu doświadczył i Ciemności i Światła, i widzi w sobie trzecią drogę wobec Imperium i Republiki. Wydaje mi się, że jest to spójne. No i mam nadzieję, że w dodatku stawiamy czoła istotnie Revanowi, a nie oszustowi w zbroi legendarnego Dartha.
@Muad Dib - tak, dodatek jest płatny, ale płacisz za możliwość walki z Revanem, za nowe lokacje (Rishi i Yavin 4) - nie wiem czy dostęp do 5 nowych poziomów jest również częścią dodatku, czy patcha 3.0. Natomiast zmiany w talent trees, czyli przejście na system dyscyplin, bardziej uporządkowany sposób rozwoju postaci jest częścią właściwej gry i dostępne, a nawet konieczne, jest dla każdego gracza (widzę, że są ludzie, którzy na to okrutnie biadolą, ale w moim odczuciu to dobry ruch, z jednej strony nieco uproszczono rozwój postaci, z drugiej wprowadzono de facto 3 "podklasy" dla każdej z wyspecjalizowanych klas - wciąż mają podobne i wspólne umiejętności, ale jednocześnie ich subtelne różnce sprawiają, że różnie będzie się grało każdą klasą w zależności od decyzji i wyborów).
Natknąłem się na to dzisiaj przez przypadek. Gra jest teoretycznie w fazie beta, ale praktycznie jest bardzo grywalna. Jestem bardzo, ale to bardzo pozytywnie nią zaskoczony. Polecam! :)
Tak, to jest dobra gra :). gra się bardzo przyjemnie. Wprawdzie dzisiaj niewiele porobiłem, bo ledwie zdążyłem zzrobić pierwszą misję Franklinem, paru ludzi rozjechać, ukraść z trzy samochody i po silnych namowach mojej, obserwującej grę, żony - pójść na dziwki i zamówić taniec w klubie ;). Ale i tak było przyjemnie. Na PS3 to już było coś, ale na czwórkę gra jest mega miodna.
Jak tylko dowiedziałem się o powstającej wersji na PS4, przestałem grać na PS3 :D. Czekam z utęsknieniem na tę nową wersję GTA5, i z przyjemnością rozpocznę na nowo, rozwinę i wreszcie skończę GTA :).
Powiem tak... włączyłem dzisiaj WoW mniej więcej po 4 latach od ostatniego poważnego grania. W międzyczasie wprawdzie kupiłem MoP, ale zagrałem może z kwadrans. W każdym razie - dzisiaj dostałem od Blizzarda maila z możliwością zagrania przez 7 dni, w ramach namawiania ludzi do powrotu przed nowym dodatkiem, i z tej możliwości skorzystałem.
WoW zmienił się, więc stworzyłem nowiutką postać, tak żeby poczuć tę grę od początku. Odkąd EQ2 podupadł na populacji, a potem zmienił się z w P2W zamiast F2P, odkąd Cataclysm przegrzał mi w 2010 laptopa, błąkam się w poszukiwaniu fantasy MMO, w którym się zadomowię. Starałem się zadomowić w Rifcie, który ma masę fajnych rzeczy, rodem z EQ i EQ2, urzeka mnie grafiką i progresją postaci ESO, ale cholera... to wciąż nie to.
No i dzisiaj wpadłem do WoWa i... po raz pierwszy od 4 latach poczułem: cholera, ta gra nadal ma to "coś"! Ten świat żyje! Tam czuję, że moja postać robi swoje małe kroczki w wielkim świecie, i dokłada cegiełkę do jego rozwoju.
Pobawię się trochę przez te 7 dni i... kto wie, może kupię najnowszy dodatek, i abonament na kolejny miesiąc? Warcraft nadal "to" ma... jestem zaskoczony... ale bardzo mile zaskoczony :).
Jeżeli zaletą gry jest to, że jest uboższa, to ok, rozumiem jak w Twoim przekonaniu stary CM był grą doskonałą :). Co nie zmienia faktu, że zaniżanie grze oceny po to żeby zwrócić na siebie uwagę jest w najlepszym razie dziecinne :).
Tak, jak pisałem - mam i życie i dobrze mi się gra w FMa. W tej chwili kończę drugi sezon w FM15 i udało mi się to ogarnąć czasowo i intelektualnie. A też zaczynałem w czasach CMa :).
Nie rozumiem dawania grze "1.0" dlatego, że się jej nie ogarnia.
Po pierwsze masz opcję FM Classic, która pozwala grać w klasyczną, "uboższą" wersję gry. Po drugie - ja mam dość bujne życie zawodowe i towarzyskie, a jednak wrzucam sobie choćby na Airze FMa i mogę w niego grać zawsze i wszędzie - podchodząc nawet na 10 minut, klikając i grając kolejne mecze. Więc da się w nią grać :).
Fenomenalna gra. Długo się zastanawiałem nad zakupem, bo przyznam, że planowanie eksterminacji całej ludzkości niekoniecznie jest czymś co chciałbym mieć w CV ;), ale kiedy w końcu kupiłem tę grę - zostałem nią oczarowany.
Niezwykle rozbudowana, choć przejrzysta, gra strategiczno-logiczna. Dodatkowo scenariusze sprawiają, że chce się w nią grać i grać. Absolutnie godna polecenia - to gra niemal kompletna, absolutna.
Ta gra przypomina mi najlepsze czasy ekonomicznych gier z lat 90! Fantastyczne połączenie zarządzania, handlowania, okraszone humorem i bardzo dobrą grafiką. Jestem pod dużym wrażeniem i gorąco polecam wszystkim fanom gier ekonomicznych :).
Bardzo przyjemnie się gra, chociaż do nowego interfejsu muszę się nieco przyzwyczaić. Ale wygląd gry jest dość przejrzysty i sprawia ona dużą frajdę.
Jak wygląda sprawa z wizualnym tuningiem? Warto w tę gierkę zainwestować? Chętnie przyciąłbym w jakieś fajne wyścigi na PS4! :)
Oj doświadczyłem syndromu "jeszcze jednego meczu" w sobotę... jak usiadłem o 22, to wstałem o 2 :P... masakra... od tej pory jestem na odwyku ;).
Bardzo mi wszystko jedno :D. Ja i Siódemka doskonale się dogadujemy i nie planujemy rozstania :D.
Jestem zadowolony :). Masa dużo bardziej naturalnych zachowań, gra miodna, płynna, przyjemna dla oka, dłoni i kontrolera :). Wprawdzie z dwa razy bramkarz wpuścił dość szmatławie strzeloną blisko niego piłkę, ale składam to na karb faktu, że gram w trybie kariery i Legia wypożyczyła mnie do... St. Patrick's Athletic ;).
Nie ma skoku graficznego, to raczej spokojna kontynuacja FIFA14 na PS4, jest poprawa w modelu zachowania zawodników, są bardziej... ludzcy. Polski komentarz jest żenująco słaby. I choć pamiętam w jaki zachwyt nas to wprawiało, kiedy przez lata marzyliśmy o polskim komentarzu, to jednak na dzisiaj ta jakość produktu to po prostu za mało. Więc dalej gram po angielsku :).
Tak czy inaczej - polecam! Choć jeśli komuś szkoda pieniędzy na nową wersję, a ma poprzednią, to nie musi gnać na łeb, na szyję do sklepu :).
Ok... chyba pierwszy raz zaklnę w moim poście, ale... na chuj oceniać grę na 0, dlatego, że to są Simsy?! Nie podobają ci się Simsy to nie oceniaj gry... to mniej więcej tak jak bym ja chciał ocenić na ile dobrym serialem było to coś o Pokemonach - nie interesuje mnie to, to się nie wpieprzam!
Oceniajmy grę, a nie nasze emocje do gatunku! The Sims 4 wprowadza nową, lepszą jakość do rozgrywki. Ale gra jest uboga. Za 2-3 dodatki - będzie to najlepsza wersja Simsów w historii. Simy są bardziej "ludzkie" w swoich zachowaniach, jest wiele smaczków, brak obiektów, ciuchów i paru funkcjonalności, które niewątpliwie pojawią się wraz z dodatkami (pogoda, zwierzaki, studia, wakacje itd).
Ekrany wczytywania są krótkie, szybkie, a zwiększają optymalizację - dla mnie mega plus (choć mam bardzo mocny sprzęt i nie miałem szczęgólnych problemów z trójką). Brak basenów mi w ogóle nie przeszkadza (choć rozumiem, że to dość podstawowy element konstrukcyjny, więc dla wielu fanów może być problemem), podobnie jak usunięcie jednego z etapów "rozwoju" małego sima. Dla mnie jest ok.
Natomiast - ta gra wymaga głębi, która przyjdzie wraz z dodatkami. EA ma taki, a nie inny model biznesowy i jeśli chce się grać w The Sims - trzeba się z tym pogodzić.
No i kurde... kupię znowu :)... stary dziad, przycinający w GTA i różne MMO, a koniec końców siedzi i napiernicza w Simsy ;).
Lubię serię The Sims. Wiem, że wydają miliardy dodatków i niezmiennie z kolejnej wersji podstawowej usuwają łatwe do umieszczenia elementy, żeby wydawać je wraz z dodatkami, ale... lubię tę serię.
Mimo wszystko po lekturze informacji na temat tej gry mam obawy, że czeka nas spory niewypał. Wygląda, że "Trójka" pozostanie niedoścignionym wzorem. Życzę tej grze jak najlepiej i czekam z utęsknieniem na pierwsze wypowiedzi graczy za dwa tygodnie, żeby samemu wiedzieć czy kupować czy nie :).
Poza kolekcjonerkami raczej kupuję w dystrybucji cyfrowej, która po prostu jest wygodniejsza, szybsza i nie zajmuje miejsca na półce ;). Natomiast nie przepadam za ściąganiem gier na PS4, więc tutaj pozostanę tradycjonalistą i zawsze wybiorę wersję pudełkową.
@Tlaocetl Mega!!! Nie wiedziałem nawet, że taka stronka istnieje! :) Oczywiście zagłosowałem na Twoją postać :). Mocno trąci klimatem Gotham :D.
Wygląda, że dotrzymają terminu. Ale o tym, że nie będzie to w lipcu, to poinformowali już daaaawno :).
Chociaż jakoś nie umiem się w pełni w klimat TORa wkręcić, to jednak muszę przyznać, że na Strongholda czekam jak cholera! :) Nawet dzisiaj zakładam nowego Jedi żeby od zera zdobywał kolejne achievementy :).
Nie umiem porównać TORa i Rifta ;), choć wydaje mi się, że w Rifcie można w miarę normalnie grać (w TORze subskrypcja jest dość tania w Polsce, bo raptem 30 złotych miesięcznie, więc jak chcę w to grać, to płacę po prostu :) ). Natomiast... ponieważ gra jest F2P - to po prostu ściągnij ją, zagraj i zobacz czy Ci pasuje :).
@Sabgor
Myślę, że doskonale recenzujesz tę grę, również w odniesieniu do WoW. Zgadzam się w 100%.
Właśnie przeczytałem dyskusję czy WoW to EQ dla causali czy nie... oczywiście, że tak. Pytanie tylko co jest punktem odniesienia. Ja zaczynałem moją przygodę z MMO od świeżutkiej wtedy SWG. I sorry... ale w porównaniu z grami ery SWG i wcześniej EQ, WoW był totalnie casualowy. To, że potem branża szła w tym kierunku coraz dalej to inna sprawa. Ale nawet wczesny EQ2 był dużo bardziej złożony od WoW, i w moim odczuciu ciekawszy. Siłą WoW był żyjący świat, eventy, no i to że istotnie dużo ludzi się w to bawiło, bo ze względu na liczne uproszczenia ta gra świetnie weszła w rynek i rozpoczęła boom w świecie MMO. Ale tak... w porównaniu z grami sprzed WoW - ta ostatnia była i jest casualowa. I rzeczywiście WoW jest naszpikowany pomysłami, które już były - po prostu Blizzard zaimplementował je świetnie i zrobił rzeczywiście doskonały produkt. Produkt, który choć jest dobry, to mi osobiście już 3-4 lata temu się przejadł.
Ale jaki Warcraft ma dzisiaj klimat? Ja przestałem w WoW grać gdzieś w okolicach Cataclysm. Bardzo bym chciał, ale nie umiem tam wrócić... ta gra mnie nuży, męczy, nie ma tego "czegoś" co miała kiedyś. WildStar przynajmniej ma błyskotliwy humor, zabawną stylizację, groteskowa rysunkowość nie przeszkadza tak bardzo jak w WoW. Sorry, dla mnie taki WoW ma klimat ;).
Widzę, że milczy brać Star Trekowa :). A gra się rozwija, świetny gameplay, masa udogodnień, niedługo ruszy nowy, przebudowany crafting, wróbelki ćwierkają o kolejnym wielkim rozszerzeniu (drugim po Legacy of Romulus). Warto grać!!!
Bardzo dobra gra. Zdecydowanie jedno z najlepszych MMO ostatnich lat. Istotnie - świetny humor, masa ciekawych opcji. Mnie niestety jednak trochę zmordował ciągły grind. Grind kręcić mnie może w grach takich jak The Old Republic czy Star Trek Online, gdzie kocham klimat i mam chęć "walczyć" o różnorakie zdobycze.
Tak czy inaczej - Wildstar jest dobrą grą, wartą uwagi, i dla wielu twardych fanów MMO będzie naprawdę czymś szczególnym. Mojej wrażliwości artystycznej bliższy jest wprawdzie Elder Scrolls Online, czy nawet Everquest 2, ale na Warcrafta przehandlowałbym za Wildstara w każdej chwili! :)
Ej... serio... czy Wam EA płaci za publikowanie oddzielnych stron do patchy do tej gry?! Sorry - kocham Star Wars, a nawet i Star Wars: The Old Republic kocham (jak syna, którego nigdy nie chciałem), ale nie umiem pojąć po jaką cholerę oddzielne strony dla aktualizacji?! I czemu ta gra ma specjalne traktowanie?
Przeogromna gra o niemal nieskończonym potencjale! Dla każdego kto kocha gwiezdne sagi, wszelakie space opery, kto kocha strategie 4X, kto zagubił godziny życia pomiędzy MOO2 a GalCiv2 - absolutny "must have".
Ja na razie powolutku przegryzam się przez tutoriale, ale... warto. Mody do gry są wybitne! Czekam na dostosowanie Star Trekowych modów do najnowszej wersji, tak by zacząć w czasach prewarp w erze kapitana Archera.
Jeśli jakikolwiek czytelnik zrozumiał coś z mojego ostatniego zdania, i w dodatku poczuł lekką ekscytację, to już wie, że musi tę grę mieć!!! :)
@Nolifer no i dupa... nie dam Ci guestpassa, bo myślałem, że on jest do wysłania przy wersji deluxe gry, a okazuje się, że to był perk preorderowy, więc go nie mam :(.
@Nolifer
Daj znać czy ktoś Ci podesłał klucz, jeśli nie, to chyba mam jakiś do podzielenia się :). Ale zrobię to niestety dopiero w piątek, bo wcześniej służbowe obowiązki trzymają mnie z dala od domowego komputera :).
Grałem w betę i nie byłem w stanie się przez to przegryźć... po niecałej godzinie wyłączyłem, bo po prostu tego nie czułem.
Filmik IGNu na temat customizacji w grze sprawił, że jednak kupiłem finalny produkt i... jestem w szoku. Ta gra wydaje się być naprawdę świetna. Przypomina mi fun, jaki WoW dawał mi jeszcze 5 lat temu.
Przyznam, że dobre wrażenie na mnie zrobiło ESO, rozwój postaci, eksploracja świata, to wszystko jest świetne. Ale Wildstar ma w sobie to "coś" czego MMO potrzebuje. Chce mi się do tej gry wchodzić, chce mi się iść dalej. Do tego mega fajny housing, i klimat space-westernu, ze świadomością bycia pionierem na z dawna zapomnianej planecie (trochę mi to przypomina klimat odkrycia New Romulus w STO :D ) - rewelacja!
Jako fan Star Treka, kiedy idę po Nexus, odkrywając jego połacie, badając tę planetę, mam ochotę powiedzieć do siebie: "space... the final frontier" :D.
Jestem bardzo pozytywnie zaskoczony tą produkcją.
Zastanawiam się czy zbyt duży budżet poszedł na zrobienie gry i Zenimax nie miał już na płacenie recenzentom, że przeróżne bzdury wypisują :).
Jak dla mnie najlepsze MMO od dawna. W tej chwili tak naprawdę gram tylko w ESO, STO i czasem pogram w DCUO (ewentualnie z miłości do SW w TORa).
Nie chce mi się już po raz enty wypisywać o zaletach tej gry, ale całe to hejterstwo jest już po prostu nudne.
Nie wiem co to poziom angielskiego b2, ale ja rozumiem wszystko. Fakt, że ja mówię na poziomie bb, czyli bardzo biegle ;), ale nie zauważyłem tam jakiegoś szczególnie wysublimowanego słownictwa.
Tak przy okazji to wnerwia mnie zaniżanie oceny gry z racji abonamentu. Oceniamy grę, a nie nasz stosunek do płacenia. Ja np nie znoszę mikropłatności. Płacę abonament i mam grę, kropka. We wszystkich F2P, w które grywam, wolę zapłacić za miesiąc niż ciągle musieć dopłacać (w genialnym Star Trek Online mam abonament dożywotni, więc tak jakby i tak go mam, ale tam jest najmniej potrzebny... w TORze już płacę kiedy gram, bo nie wyobrażam sobie gry z ograniczeniami F2P).
Albo gramy w inną grę, albo nie macie pojęcia o czym piszecie. Nawet mi się nie chce ustosunkowywać do tego prymitywnego hejtu. Dla mnie najlepsza gra MMO od 10 lat; ma swoje wady, ma bugi, ale jest na rynku 3 tygodnie, więc ciężko żeby ich nie miała.
Tak, nie chce mi się więcej pisać, bo to w zasadzie bezcelowe. Rada dla tych, których interesuje ta gra - zagrajcie, nie czytajcie głupkowatych pseudo recenzji i lamentów. W tej chwili nie widzę nic lepszego na rynku.
Ja mam wielkie nadzieje związane z tą grą; Beyond Earth, obok nowej części Galactic Civilizations, ma szansę dać nam odświeżone wersje legendarnych gier. Nie da sie ukryć, że mój smak w przestrzeni gier komputerowych kształtował się w latach 90, więc na takie produkcje jak ta - czekam z utęsknieniem.
@Matyjasek słusznie prawisz, Bracie!!! :)
@Soulcatcher e tam w Polsce... barany są wszędzie, a w internecie ich barania natura odzywa się ze zdwojoną siłą ;).
@tomzkat
Nigdy nie byłem w rumuńskim wesołym miasteczku... nagle zapragnąłem się w jakimś znaleźć ;) ;) ;)
Ja wiem, że to co napiszę będzie niepopularne i się narażę, ale... nie każdego stać wydać 160 złotych za grę, i nie każdego stać płacić 50 złotych miesięcznie za abonament - prawda. Tylko, że nikt nie powiedział, że każdego ma być stać na wszystko. Nie każdego stać kupić sobie kino domowe i tv 3D, to nie ogląda tak filmów w domu, nie każdego stać kupić mercedesa, to nim nie jeździ, nie każdego stać polecieć na wakacje na Hawaje to nie lata. Takie jest życie, sorry. Mnie np. nie stać na Astona Martina, ale to nie znaczy, że będę na wszelakich forach pisał, że to beznadziejny samochód i jak można chcieć setek tysięcy za środek lokomocji (skoro przecież "malucha" można dziś kupić za dwie stówy, a też będzie jechał!). Nie każdego na wszystko stać - mi też się marzy wielka ziemska Federacja, jak w Star Treku, świat bez pieniędzy i raj na ziemi dla wszystkich. Ale dopóki tego nie mamy, to niestety nie wszyscy wszystko mogą mieć.
Wracam do grania.
Jest jeden megaserwer, więc będziesz grać z wszystkimi.
Mam dość już zarzyganego hejtu względem tej gry. Ja rozumiem, że gry MMO nie można ukraść, scrackować, że do tego (olaboga!) trzeba za nią płacić! Jak można oceniać MMO przez pryzmat single playerów?! Jak można dać ocenę 0,5 bo gra ma abonament?!
K...a jego mać! Ta gra to najlepsza rzecz jaka wydarzyła się na rynku od dekady! Nie pamiętam tak wciągającego MMO, z ciekawą fabułą, intrygującego głębią świata, fantastycznym lorem, przyjemnej dla oka grafiki. W to się chce grać, żeby rozwijać postać i poznawać świat, a nie bez sensu wali po ryjach kraby żeby wygrindować jakąś kolejną liniową cechę.
Polecam z czystym sumieniem grę - uważam ją za objawienie. Cieszę się, że po średniej becie jednak kupiłem docelowy produkt - wart każdej wydanej złotówki!
Popatrz jak różnie postrzegamy ten sam produkt. Dla mnie świetne przeniesienie klimatu TES do świata gier MMO. Doskonała gra, która angażuje gracza niemal całkowicie. Gram od prawie tygodnia i nie mogę się oderwać. Grafika jest piękna, piękny świat gry - nie widzę tego, że jest "przestarzała", szczerze powiedziawszy to najlepiej wyglądające MMO obecnie na rynku (przynajmniej dla mnie).
Oczywiście twardzi fani serii mogą się czuć zawiedzeni, ale głównie dlatego, że to nie jest typowy single player, do którego są przyzwyczajeni. Jeśli ktoś nigdy nie grał w MMO, to może się czuć zagubiony, czy nawet zawiedziony. Czytałem gdzieś czyjś żal, że to słaba gra, bo w Skyrimie może podziwiać świat, a tutaj zaraz 5 osób wyskakuje z krzaków i gdzieś biegnie. Taka już specyfika MMO - są w nim inni ludzie ;).
Jak ja uwielbiam takie bredzenie. Grałeś w tę grę?! Na gry F2P wydaje się więcej kasy niż na abonamentowe. A akurat ESO, pomimo jakiegoś durnowatego hejtu, który od czasu do czasu się pojawia, jest grą (jak dla mnie) wybitną! Jestem weteranem MMO, i takiej jakości MMORPG nie dostałem od wielu, wielu lat. Jestem absolutnie zachwycony, a jeszcze nie zasmakowałem nawet PvP. Z czystym sumieniem mogę tę grę polecać wszystkim, którzy kochają RPG, MMO i dobrą, rzetelnie zrobioną rozrywkę, osadzoną w bogatym, głębokim, interesującym świecie.
Expisz jak wszędzie za questy i tłuczenie mobów. Ale jednocześnie za eksplorację świata, czytanie znajdowanych ksiąg, które mogą podnieść umiejętności, za to że się walczy w takiej a nie innej zbroi, taką a nie inną bronią. Czyli w pewnym sensie wypadkowa tego, na czym opiera się zwykłe MMO i tego, co typowe dla Elder Scrolls.
Nie sądzę żeby była jakakolwiek sensowna biznesowa przyczyna by zainwestować w spolszczenie tak dużej merytorycznie gry, więc nie stawiałbym na to, szaki666.
A gra jest świetna - jestem absolutnie zachwycony póki co. Gra się płynnie, w sposób naturalny podejmuje kolejne questy, system progresji postaci jest wyjątkowy jak na MMO, niemal sandboxowy i przypomina mi rozwój postaci z nieboszczki Star Wars Galaxies (pre-CU, pre-NGE rzecz jasna), choć oczywiście okrojony w stosunku do tamtego tytułu, ale nadal bogaty.
Po dwóch godzinach gry ciężko mówić o tym czy zawartość jest bogata i wypowiadać się w pełni o głębi gry, ale pierwsze sześćdziesiąt minut spędziłem łażąc po Daggerfall i robiąc masę rzeczy niezwiązanych w ogóle z questami. Jestem pod ogromnym wrażeniem. Beta była w porządku, ale kiedy gra ruszyła, to wprawiła mnie w zasłużony zachwyt :).
Właśnie mi zaczął serwer zamulać ;) i nie za bardzo się dało grać, ale restart gry wystarczył. Nie wiem czy to nie po mojej stronie coś było nie tak. W każdym razie jest epicko! :D
No dobra... na laptopie mi chodzi ;), może nawet na najwyższych ustawieniach się uda ;). A jak mi na PieCu nie pójdzie, to... format i ESO będzie pierwszą grą, którą zainstaluję, żeby mieć pewność, że śmiga :D. Tak, jestem aż tak zdeterminowany, żeby w to grać ;).
@Battlegames
Tak - ESO jest grą płatną. Wystarczy zerknąć na FAQ na ich stronie ;).
No dobra, ale nie ma powodu, żeby gra wywalała błąd systemowy zamiast ruszyć; serwery nie działają - ok, ale sam program powinien się uruchomić i najzwyczajniej w świecie nie połączyć z serwerem, jak np przy przeglądach serwerów w innych MMO. Mam nadzieję, że to wina faktu, że gra jeszcze nie ruszyła, ale szczerze mówiąc nie wierzę w to...
Ciekawostką jest to, że zaktualizowałem grę, próbuję ją uruchomić i zanim cokolwiek się wydarzy to wywala mi błąd i w ogóle nie startuje. Ja rozumiem, że serwery jeszcze nie działają, ale sama gra powinna ruszyć :|...
Serwery mają ponoć ruszyć o 13 czasu środkowo-europejskiego w niedzielę. Ja cały czas czekam na info o moim kodzie do headstartu..
A ja się z Tobą nie zgadzam... zazwyczaj oryginalne wersje są po prostu lepsze od tłumaczeń i tyle. Języków warto się uczyć. A to czy dostaniemy coś po polsku czy nie mierzy biznes, nic innego. Jeśli ilość osób, które grałyby w polską wersję danej gry sankcjonowałaby polskojęzyczną wersję, to zostałaby ona zrobiona. To nie kwestia szacunku, tylko interesów i pieniędzy. A skoro o szacunku mowa, to rozumiem, że jeśli "jesteśmy traktowani gorzej od murzynów", to znaczy to ni mniej ni więcej tylko, że "murzyn" to najgorsza forma człowieczeństwa i najgorzej traktowana? No chyba, że pogubiłem się w meandrach Twojej retoryki.
I mój Jedi zaczął marsz ku upadkowi... wczoraj zamiast pomóc panu coś naprawić, dał mu w ryja i szybciej uzyskał interesujące go informacje ;).
Jak wydadzą dobry produkt, będą update'y, to w erze P2W (zwanego też F2P) gra się obroni - ja zapłacę abonament.
Na razie czekam na info o edycji Imperialnej w Polsce, bo wolę wersję pudełkową, ale jeśli się nie uda, to jeszcze zdążę z preorderem kolekcjonerki cyfrowej :).
@Delling
Nie do końca się zgadzam ze wszystkim co piszesz. Battlefrontowy gameplay nie ma racji bytu w grze MMO, z resztą, gdyby to tak wyglądało, to np ja bym w tę grę nie grał najpewniej. Natomiast jeśli szukasz szybkich, pełnych akcji bitew - polecam operacje PvP. Jest to jak do tej pory pierwsza gra, która zainteresowała mnie segmentem walki z innymi graczami. Sprawia mi to frajdę, jest właśnie szybkie i pełne akcji - dla mnie super.
Co do "upadku Anakina" - jest możliwy od odtworzenia. Pamiętaj, że poza zwykłymi misjami masz flashpointy, które możesz powtarzać. Ja gram obecnie Jedi Sagem (healer) na serwerze RP. Moja postać ma bodaj 3 lvl jasnej strony, ale często burzy się przeciwko decyzjom Rady Jedi (choćby wystarczy wspomnieć nieciekawe traktowanie Twileków na Tythonie). Więc powoli zacznie dryfować w stronę Ciemnej Strony (w tej chwili mam lvl 30, więc już raczej mocno ugruntowałem jego pozycję jako Jasnego Jedi). Żeby to zrobić po prostu wysoluję parę razy pierwszy flashpoint - to mi da za każdy run bodaj 200 czy 300 punktów Ciemnej Strony. Fakt - to jest grind, ale jeśli postanowiłem zmienić kształt mojej postaci w połowie drogi do maksymalnego poziomu - muszę się z tym liczyć.
Starfighter mnie zawiódł. Brakuje mi jakiegoś wpięcia go we właściwą grę. To trochę bezsensowny sposób expienia poza właściwą grą. Wolałbym żeby miał swój oddzielny XP, żeby np można było zdobywać stopnie wojskowe w "lotnictwie", jakiś gear (mundury, odznaczenia?). To by dawało mi motywację do gry. Same gameplay jest bowiem ubogi, powtarzalny i po prostu nudny.
zastanawiam się, czy EA płaci GOLowi za umieszczanie tych podstronek TORa, bo jest to jedyna gra, która dostaje podstronę dla... patcha... i to średniej jakości i rozmiaru...
Genialna gra. Jedna z absolutnie najlepszych gier strategicznych wszechczasów, która jest klasą sama dla siebie. Rzadko wychodzą nowe gry, nowe wcielenia starych klasyków, które same stają się legendami. Gra fenomenalna, a kolejne dodatki jedynie pogłębiają rozgrywkę. Absolutnie polecam!
Z dostępem będzie dobrze, bo po kilku dniach od uruchomienia Starfightera, gracze przestali w to grać i były problemy ze znalezieniem kogoś do gry - to jest po prostu nudne i bezużyteczne.
Chociaż ta gra to niekoniecznie całkowicie moja MMO'wa bajka, to jednak jej spróbowałem. Klimat intryguje, rzekłbym nawet, że urzeka na początku. Niestety kretyńskie bugi sprawiają, że w pewnym momencie nie wiem co się dzieje, nie mogę skończyć questa... dziwnie. Wydaje się, że w taki czas po premierze gra powinna już mieć wytłuczone poczatkowe błędy, tym niemniej tak nie jest. Szkoda, bo jest potencjał.
Zdecydowanie najlepsza FIFA w historii. Gdyby tak dobry gameplay miała FIFA15 na PS3, to ja bym był zadowolony. Ta gra jest krokiem naprzód, bez cienia wątpliwości. Nie mogę się doczekać kolejnego wcielenia produktu EA, kiedy już nowa generacja będzie bardziej okrzepła na rynku.
Na dzisiaj - sposób grania jest nieporównywalny z innymi tytułami i samą FIFA14 na inne maszyny. Zdecydowanie warta polecenia!
Hmmm... baaardzo dawno nie grałem... jakoś nie mogę się wgryźć w to znowu. Warto wracać?
Coś się we mnie burzy kiedy widzę po raz kolejny określanie patchu do TORa jako "dodatku" i opisywanie go oddzielną stroną. Nie umiem po prostu zrozumieć czemu genialny sezon Star Trek Online: Legacy of Romulus w takiej sytuacji żadnej strony nie ma, a przeciętny Starfighter i owszem.
Dodatek (patch?) taki sobie. Na pewno dodaje wreszcie jakąś wolność w sterowaniu myśliwcem, ale do głębi, uroku i magii Jump to Lightspeed się nie umywa. Z resztą tak jak TOR do SWG - to dwie totalnie różne bajki. Obydwie ciekawe, obydwie interesujące, ale całkiem inne. Na pewno warto w Starfightera zagrać, ale dopóki w jakikolwiek sposób nie zostanie on połączony ze zwykłym progresem postaci, to będzie po prostu dodatkowym sposobem (średnio angażującym) na robienie eXPa bez konieczności wysilania się w zwykłych questach.
Na razie ode mnie 6,5 ale czekam na to jak będzie w pełni wyglądał produkt, kiedy ruszy również dla graczy F2P. Z pewnością Starfighter ma potencjał, ale póki co - mocno niewykorzystany.
Jak byłem dzieciakiem, to dostałem to na Gwiazdkę. Z przerażeniem odkrywam, że ta gra zawsze kojarzy mi się z rodzinnymi świętami ;). Syndicate miał niesamowity klimat i był cholernie nastrojowy (ale może, też tak mi się wydaje, bo to zamierzchłe czasy? ;) )
Oczekiwania wobec tej gry są tak ogromne, że aż strach myśleć o tym jakim może być klejnotem, jeśli im faktycznie sprosta. Kickstarter na szczęście sfinansował projekt z nadwyżką i z utęsknieniem, ale i zaciekawieniem, czekam na postępy twórców. Gra zapowiada się piekielnie ciekawie.
A ja miałem wizję firmy wydającej komiksy, która na każdym kroku przegrywała filmową walkę z DC... a potem przejął ją Disney i dzisiaj Marvel (niestety) masakruje DC. Tak samo będzie ze Star Wars - nadejdą wielkie dni dla fanów Sagi. Ja osobiście bardzo czekam na serial Rebels. A ta gra? No cóż... nic szczególnego, fakt ;).

Wreszcie się przymusiłem, przeszedłem startową strefę i... muszę przyznać, że ta gra to nie tylko interaktywny system walki, ale i przepiękne krajobrazy. Questy mocno grindujące, ale przypomina mi gry sprzed kompletnego scasualowania MMO. Super - to prawdziwa frajda bawić się w to :). Niewykluczone, że wreszcie znajdę mój dom w świecie fantasy MMO (po tym jak poczułem się osierocony przez coraz gorszego EQ2).
Grafika piękna, klimaty czasem aż mangowo-groteskowe ;), ale świetne! Na dowód przesyłam screen mojej postaci... tak - jestem pandą, ujeżdżającą pegaza na tle różowego drzewa - pogódźcie się z tym! ;)
Jak ma się sprawa z rozszerzeniem? Czy jest to kontynuacja XCom, czy dodaje mi opcje do gry jeśli np zacznę grać od początku?
Wow... ależ kompletnie różną percepcję mamy... szczególnie tego czym jest fabuła i na czym powinna jej wysoka jakość polegać;
Niekoniecznie chce mi się wdawać w szczegóły, ale film jest ekstremalnie przeciętny. Ewidentnie twórcy postanowili odmłodzić grupę docelową, na co wskazuje niezliczona ilość mrugnięć, żartów, które w pewnym momencie drażnią, a film staje się sam w sobie parodią siebie.
Fabularnie film jest nieprzeciętnie płytki. W zasadzie trudno mówić tu o fabule. Jest zły facet, który chce niszczyć, bo... jest zły. Co można o nim powiedzieć? No, że jest zły, a to co chce robić jest złe... no bo jest zły. Do tego jest dobry facet, który jest dobry i będzie walczył ze złym, bo zły jest zły, a dobry jest dobry. To mniej więcej tyle jeśli chodzi o wymiary postaci i ich jakość. Jedyne co nadaje jakiejkolwiek głębi przedstawionym herosom, to właśnie ta, według autora recenzji, słabsza pierwsza część. Bo tam główni bohaterowie mieli motywy, skądś się wzięli, gdzieś zmierzali, byli żywymi istotami, a nie dwuwymiarowymi kukiełkami funkcjonującym na zasadzie "tak, bo tak".
Zdecydowanie jednak druga część Thora przegrywa ze swoją poprzedniczką w warstwie reżyserii. Kunszt Branagha doszedł do głosu nawet w tak przeciętnym obrazie jak historyjka skandynawskiego herosa opowiedzianego na amerykańską modłę. Mroczny Świat osiąga poziom przeciętności samej postaci. To nie jest zły film, zdecydowanie daleko mu do beznadziei Spider Manów, nie jest to jednak też dobry film, i szczerze powiedziawszy nie trzyma nawet standardu innych Marvelowskich produkcji spod znaku Disneya.
No ja właśnie kupiłem po raz pierwszy, i zapewne ostatni, na cdp... tanie mięso psi jedzą... ani kodu żadnego, ani żadnego info... nic. Ehhh... przywykłem do innych standardów zakupów online :(.
I właśnie dlatego nie gram w Diablo 3 bo się boję niespodziewanej agresji ze strony szajki purpurowych pedofili!
Nie tylko dwóch facetów, ale i dwie kobiety; czy rzeczywiście zrozumiał-eś/aś z tego tylko coś o rżnięciu i otworach? Swoją drogą polemika jest zbyteczna.. Może tylko taka rada - to, że czegoś nie rozumiemy - nie znaczy, że jest to "chore", "nienormalne", "głupie" czy Bóg wie jakie...
Z resztą skończmy te dyskusje, bo to strona o grach :). Ja po prostu nie umiem się zamknąć jak widzę spontaniczny wylew głupoty i ignorancji. Mnie kompletnie nie interesuje kto kogo kocha, dopóki jest porządnym człowiekiem. Ot i tyle - a to że facet kocha faceta, albo kobieta kobietę nijak nie wpływa na moje życie, czy życie mojej żony, naszego psa, albo kogokolwiek innego. Żyj i pozwól żyć.
Znowu dzisiaj przez chwilę dałem szansę tej grze i... kurczę - bardzo przyjemnie się w niej walczy - niezmiennie jeden z lepszych systemów - ciężko mi dalej wejść w fabułę, ale casuolowo gra się przyjemnie :).
Jeśli chodzi o fantasy MMO to jestem sierotą... zagrywam się w Star Trek Online, lubię The Old Republic, ale nie umiem sobie znaleźć miejsca w klasycznych realiach MMORPG... no i właśnie... warto do AIONa wrócić? Everquest 2 to już nie to co kiedyś... więc szukam sobie innego domu... jak to jest teraz z AIONem?
Jak ja lubię takie komentarze... homoseksualne relacje to opcja, a nie konieczność... co Cię na Boga litościwego interesuje kto z kim sypia?! Jaki wpływ na Twoje życie ma to, że Twój sąsiad kocha innego faceta, albo że facet gdzieś 3 tysiące kilometrów dalej w Europie wybiera opcję homoseksualnego romansu w grze?! Albo, że dziewczyna taką opcję wybiera?! No co?! Wiesz jaki wpływ na ludzi heteroseksualnych miało zalegalizowanie w niektórych stanach USA związków homoseksualnych? Absolutnie żadnego!
Czy to takie trudne pozwolić ludziom żyć jak chcą i nie wpieprzać się? A poza gatunkiem ludzkim homoseksualizm też istnieje, więc jak zobaczysz dwóch samców nosorożca posuwających się na safari, to wyjdź z samochodu i wytłumacz im, że to nienaturalne i padły ofiarą propagandy.
Crusader Kings było grą genialną i marzyłem o sequelu. Crusader Kings 2 jest... grą w zasadzie idealną, a z możliwością kontynuacji rozgrywki w EU4 jest po prostu niepodważalnym królem strategii.
Jestem absolutnie zachwycony! Ostatnio pogrywam sobie w czasach pogaństwa, i udało mi się doprowadzić do pozycji Emiratu kompletnie nic nie znaczącą historycznie prowincję na zachodzie Europy. Czysta przyjemność. Poezja :).
Dla mnie genialna - przypomina mi gry z pierwszej połowy lat 90, gdy nie grafika a jakość gry i pomysł na nią decydowały o wszystkim. Dla mnie super!
"ukłon"? heh... to nie jest żaden "ukłon", tylko czysty interes - ot i wszystko.
Bardzo się cieszę, że licencjonowana ekstraklasa wraca do Fify. Toczę bój ze sobą czy kupić to jeszcze na PS3 czy czekać do PS4 :).
Cudowna ta dyskusja o językach... wersje polskie zwykle są mocno średnie jakościowo. Warto uczyć się języków, bo jednak zazwyczaj orygonalna wersja językowa niesie ze sobą więcej wartości i przyjemności (nie tylko mowa tu o grach, ale i filmach, czy książkach). Ja z pewnością sięgnę po wersję angielską, jeśli sięgnę w ogóle ;).
Chciałem dołączyć się jeszcze do dyskusji powyżej - tak, za nie granie i przyznawanie się do nie grania na oryginałach powinno się dostawać bana. Tak jak za bycie złodziejem powinno się ponosić karę. Kropka.
Jeśli chodzi o piractwo jesteśmy jednym z najbardziej złodziejskich krajów świata.
Najgorsza rzecz, jaką mogą zrobić to zawiesić grę, jeśli jest np z innej geografii; czyli np. spotkałem się z tym, że komuś zabrano możliwość grania w coś bo był w Europie, a dostał gifta ze Stanów (czegoś co u nas nie było dostępne). Także bym się tym nie przejmował :).
Zawsze jest jakiś lokalny akcent muzyczny, ale jakkolwiek wariacja na temat tej kolędy jest urocza, to trochę mnie to na początku drazniło. Wolałbym jakiegoś chopinowskiego poloneza... no ale :)... nie ma co narzekac - wreszcie oficjalna polska cywilizacja... doczekalem sie po tylu latach. Z piatku na sobote rozegralem dobry kilka, jesli nie kilkanascie godzin, ale na niskim poziomie. Teraz ruszylem Polska na standardowym (Prince) - niestety przypadly mi malo atrakcyjne tereny, upstrzone barbarzyncami.. a jak kraj zaczal powoli sie rozwijac to wojne wywolala mi Kartagina... ale udalo sie pchajac kraj w strone merkantylizmu ustabilizowac sytuacje finansowa... teraz trzeba nadrabiac zaleglosci nomen omen - cywilizacyjne ;).
Z tego co widzę na ich stronie to jest klucz na Steama. Wersji pudełkowych nie prowadzą. Nigdy się na tym sklepie nie zawiodłem :).
@Sebolek - nie łam się ceną! Kup np na keye.pl - tam cena jest zdecydowanie lepsza :)
@kombajn
Oj tam... nie bądźmy zbytnimi purystami :). Ważne, że cywilizacyjna brać się rozrasta :). A ja nigdy nie zapomnę jak budowało się pałac w Jedynce :), jak dziwnym uczuciem było spotkanie Rosjan dowodzonych przez Stalina (ahhh ta muzyczka! :D )... ta gra to legenda, a z najnowszym dodatkiem (i polską cywilizacją!!!) zbliży się do absolutu!
W piątek żegnam się z rodziną i gram! :D
@WrednySierściuch
Oj tak! Pamiętam te czasy! Też miałem te gry! Pirates! i Railroad Tycoon należą do moich ulubionych gier wszechczasów, z resztą na czele z Civilization. Ale chyba największy sentyment mam do Civilization 2. Pamiętam tę obszerną instrukcję, nieziemsko rozbudowany jak na tamte czasy gameplay... ahhh cudnie. Teraz się tylko modlę żeby mi poszła V z dodatkiem na Macbooku Air, to będę mógł sobie trochę popykać na lotniskach w trakcie wyjazdów służbowych :D.
"Tym razem jednak nie odwiedzamy San Andreas – jak miało to miejsce w grze z takim podtytułem, ale Los Santos" ja się może nie znam tak jak autor opisu, ale w GTA:SA większość gry toczyła się w Los Santos, które było jednym z trzech miast stanu San Andreas...
Neverwinter będzie w wersji polskiej - i tak będę grał w wersję angielską, ale miłe to ze strony PWE :).
@lowell
No proszę Cię... nie porównujmy dodatków do WoW, czy nie wiem... LotRO, albo i nawet dodatku do AoC do Makebu! To tak jakby Coast of Tur-coś tam w AoC miało odrębną stronę - absurd.
Jakoś nie widzę dodatkowej strony Legacy of Romulus do Star Trek Online, które jest nieporównanie większym rozszerzeneim od Rise of the Hutt Cartel.
Dzisiaj wszedłem na mój serwer w TOR i był smutnie pusty... widzę, że nie tylko ja w ostatnich 2 miesiącach odszedłem od gry. Abonament (półroczny z resztą) kończy mi się pod koniec maja i... po raz pierwszy od premiery myślę, że go nie przedłużę.
Hell yeah! Legacy pack kupiony! :) To będzie dodatek dodatków! Granie w jego betę utwierdziło, mnie że ten nowy rozdział historii STO będzie jeszcze bardziej imponujący.
Ta gra jest teraz darmowa... nie rozumiem idei kupowania pudełka z grą, którą ściąga się za darmo...
@e-szuler czuję się dotknięty tym co napisałeś. Star Trek to fantastyczna tradycja świetnych, zróżnicowanych seriali, bogata historia wszechświata, masa książek (słabych, średnich i całkiem dobrych). Nazywać Star Trek gównem jest hmmm... ignorancją.
Ah - i do tego jeszcze jest Star Trek Online, który wyewoluował do świetnej gry, a niedługo wzbogaci się o grywalnych Romulan (palce lizać!).
Jest coś imponującego w tym, że patch do gry: 1. Jest płatny 2. Jest na stronie o grach jako "dodatek" opisany... urocze ;).
Gram w CIV od czasów zamierzchłych, bo od jedynki :). Dwójka była drugą legalnie kupioną przeze mnie grą ;), w czasach kiedy gry PC były piekielnie drogie w stosunku do zarobków... z resztą to było mniej więcej w momencie w którym wprowadzono w Polsce ochronę praw autorskich, bo wcześniej gdy pirackie nie do końca były nielegalne ;). Oj łza się w oku kręci, gdy wreszcie człowiek może doczekać się polskiej cywilizacji. To zmienianie nazw cywilizacji na siłę, ściąganie modów - koniec z tym - pełna, super hiper Polska! :) Nie mogę się doczekać.
Ktoś jeszcze w to gra? Po odejściu z portfolio SOE szlag trafił moje konto, nie wiem nawet za bardzo jak je odzyskać, ale ponieważ nic ciekawego na nim poza jakąś papugą nie miałem to mnie to nie interesuje szczególnie.
Anyway - gra ktoś w to?
W moim przekonaniu Cryptic ma najmniej inwazyjne systemy F2P. Star Trek Online może być absolutnie najdoskonalszym przykładem tego jak zrobić, utrzymywać i rozwijać grę F2P. Jeśli Neverwinter będzie podobnie robione (a raczej będzie), to przed nami bardzo smakowity kąsek :).
Gra wygląda bardzo przyzwoicie. Trzymam kciuki za to żebyśmy mieli godnego następce MoO.
Oj gramy, gramy! :)
Gra świetna, a im wyższy poziom tym ciekawiej. Z pojawieniem sie Romulan będzie jeszcze lepiej!
Jeśli ktoś chce sie sie przygotować od strony swiata gry na przybycie Romulan to polecam książki z serii "Rihannsu".
@Mastyl - zainspirował mnie Twój wpis żeby spróbować AoC na nowo i... warto było :). To się zrobiła naprawdę dobra gra!
Wydaje mi się, że zestaw MMO, o którym piszesz, czyli LoTRO, SW:TOR i AoC właśnie powinien zaspokoić wszystkie potrzeby szanującego się gracza - 3 bardzo różne gry online, wciągające, urzekające, każda w inny, własny sposób.
Jako wielbiciel MMO dorzuciłbym jeszcze może Star Trek Online i do wyboru The Secret World lub DC Universe Online (względnie Champions Online ;) ) i to pokrywa już wszystko :D.
Ale to wątek o Conanie - dobra gra, bardzo dobra. Chyba pomimo upływu tak wielu już lat, nadal jest to najpiękniejsza gra MMO fantasy. Uwielbiam nastrój stygijskich miast, urzeka Aquilonia, Cymeria ma swój wyjątkowy klimat. Nigdy nie dotarłem do "konanowej" wersji Chin, ale... wszystko przede mną :).
Generalnie - polecam!
Szczotek, niech Ci Moc za te mądre słowa błogosławi! :D Ja kupiłem TORa od razu i to wersję kolekcjonerską, ale dlatego, że jestem fanboyem Star Wars i Revana, więc ta gra była dla mnie absolutnie oczywistym wyborem. I nie żałuję! :)
Ale jaką wpadkę? To jest dobra gra, a social points zachęcają do robienia questów grupowo jak w mało której produkcji. F2P rzeczywiście każe płacić za zwiększenie komfortu gry, ale za to content jest za darmo (w innych grach model jest odwrotny). A już urzeka mnie kiedy czytam, że F2P zabije grę, że to gorsze niż płatności... czyli krótko mówiąc niższy abonament i możliwość zabawy za darmo to gorzej niż wyższy abonament i brak możliwości gry za darmo. Mam wrażenie że społeczność graczy będzie marudzić bez względu na to co się będzie działo. A im większy casual, tym większa maruda ;). Anyway - mi się gra podoba. Płaciłem, płacę i będę za nią płacił.
Myślę, że cena abonamentu jest świetna jak za taką grę. Ja planuję kupić półroczny gdy wygaśnie mi obecna subskrypcja. Niezła gra, warta uwagi. Dla fanów SW - pozycja must have.
Jak jeszcze raz ktoś napisze ile dodatki do Sims "warzą" to stracę wiarę w to, że Polacy potrafią własnego języka używać. Więc jeśli nie macie na myśli jakiegoś tajemniczego wywaru z The Sims, to piszcie ile "ważą".
Słuchajcie - dla graczy nowych w MMO i takich, którzy lubią singlowe RPGi TOR z pewnością się sprawdzi, ale... nie rezygnujcie całkiem z gry z innymi. Warto robić flashpointy, a Flashpoint (dla czterech graczy) o nazwie Maelstrom (po stronie Republiki, po stronie Imperium nie doszedłem jeszcze tak daleko) jest mega gratką dla każdego kto grał w oryginalny KotOR!
Od 15 listopada The Old Republic przechodzi na system Free2Play - krótko mówiąc można grać do 50 poziomu i rozegrać całą część fabularną za darmo.
Ciężko się nie zgodzić z przedmówcami. Ta gra to bardzo dobry remake oryginału. Pierwszy udany remake. Dla mnie świetna.
@PeeJay
W Steamie możesz zmienić język gry. Musisz wejść w bibliotekę gier, kliknąć prawym przyciskiem na XCOM, wybrać "properties" i tam jest zakładka "language", gdzie można zmienić na np angielski.
Mam nadzieję, że to Ci pomoże :).
Czytam tutaj o tym jak to gra ma daleko do oryginału, o tym, że są bugi, że wywala z gry, tu i ówdzie poczytam sobie o tym, że FPS beznadziejny... no cóż - ja technicznych problemów nie napotkałem, natomiast mam wrażenie, że niejedna osoba wielbi oryginał mniej więcej tak jak pokolenie moich rodziców wielbi PRL - kojarzy im się z młodością, więc jest wspomnieniem absolutnie fantastycznym. Dla mnie, a jak już wcześniej pisałem, jestem dinozaurem gier, który grał w oryginał (wychowały mnie de facto Civilization 1 i UFO: Enemy Unknown, wspierane przez Heroes'ów, jeśli chodzi o gry strategiczne) ta gra trzyma mocny standard oryginału. Fakt - przeszedłem dopiero kilka misji, ale na razie mi się podoba.
Zabawne (jeśli tak można powiedzieć) jest to, że zżywam się z moimi żołnierzami... no i to, że zwykle jeśli z jakiegoś powodu wystawiam w składzie żółtodzioba, to właśnie on jest najpewniej pierwszy do odstrzału. Właśnie przed chwilą poświęciłem trochę czasu by troszkę pocustomizować mojego włoskiego komandosa, i... zginął podczas swojej pierwszej misji. No cóż... c'est la vie. Gorzej, że nawet nie zauważyłem kiedy, ale to zrzucam na karb, dobrych skądinąd, drinków tego wieczora.
W każdym razie jak dla mnie - gra jest pierwszym w historii godnym następcą oryginalnych UFO/X-Comów.
@Sunbeach
Dzięki za radę! Próbowałem kupić w sklepie muve, ale niestety sklep był niezainteresowany współpracą ze mną ;). Strona się rozkrzaczała co chwilę i nie mogłem kupić.
No i może dobrze, bo kupiłem dzisiaj klucz Steamowy na stronie Inexusa razem z DLC za 20 złotych taniej jeszcze! :D
Jako weteran, by nie rzec dinozaur, gier komputerowych musiałem odpalić demo tej gry. I... to jest nowa, imponująca wersja gry, którą kochałem 20 lat temu, i która nigdy nie doczekała się godnego następcy (Terror from the Deep nie liczę).
Wygląda świetnie i jedyne nad czym się zastanawiam to czy zrobić preorder na Steamie czy kupić jutro w sklepie ;).
Hmmm co do słabej oceny SWOTORu i Strange world muszę się zgodzić, ale już co do oceny SW:TOR i The Secret World - nie ;).
TOR to bardzo przyzwoita produkcja. Tak - ma swoje braki, i wszyscy z utęsknieniem czekamy na poważne update'y zawartości, ale to dobry produkt. A The Secret World - no cóż, ta gra jest absolutnie powiewem świeżości, który nie zawiódł. Wartościowa produkcja, godna uwagi każdego konesera MMO.
Moim zdaniem opłaca się kupić grę nawet pomimo rychłego F2P. Jak jesteś (jak ja) weteranem KotOR1 to gra będzie miała dla Ciebie masę smaczkow. Np wczoraj eksplorowalem na zniszczonym Taris 300 letni wrak The Endar Spire :). Kto grał w KotOR wie czemu to ma swój klimat :).
Ktoś w to jeszcze gra? (pytanie nie jest złośliwe, a szczere... chciałbym przytulić się do jakiegoś fantasy MMO na trochę, ale ni cholery nie umiem sobie znaleźć miejsca nigdzie :) ).
Ja właśnie katuję FM12 ;). Chyba najlepszy ze wszystkich.
A w FifaM13 marzy mi się zrobienie kasy na zarządzaniu dobrymi klubami i tak po 5-10 sezonach założenie małego klubiku w Warszawie :D i zrobienie go mistrzem w kolejne 5-10 sezonów :D.
Nie wiem jak to się stało i dlaczego, ale w tym roku bardzo na tę grę czekam. Nie zacznę rozpisywać się nad relacjami między FIFAM a FM, ale jako starego fana FM właśnie to oczekiwanie mnie dziwi... oby to był dobry omen ;).
Nie czekałem na ten tytuł, nie spodziewałem się po nim nic, gdyby nie kolega, który mnie namówił - nawet bym nie kupił. I... bardzo bym żałował. Świetne MMO. Istotnie nowy standard. Super - gorąco polecam.
Dla wszystkich namietnie pytajacych "pojdzie mi?!" proponuje skorzystanie ze strony, ktora na to pytanie odpowie wyczerpujaco sama: http://www.systemrequirementslab.com
@Mastyl
Ja nie żałuję na pewno. Długo się zastanawiałem i wahałem, ale zakup w 100% udany. Ta gra to coś nowego, coś innego. Osobiście przepadam za grami MMO, więc wiele ich próbowałem. The Secret World to jedna z ciekawszych produkcji w historii, choć na pewno początkujący w grach online gracz może mieć nieco problemów z odnalezieniem się na początku.
Niesamowite jest jakie namiętności gry MMO potrafią wyzwolić ;). Nawet doszło do pojedynku na rozmiar wirtualnego penisa ;). To może i ja się włączę ;).
Gram w MMO mniej więcej od czasów premiery SWG, która była moją ukochaną grą MMO. Do dzisiaj żadna gra klimatem i możliwościami wedle mojej subiektywnej oceny jej nie dorównała. Grałem w większość rzeczy na rynku. Od EQ2 przez WoW, LotRO, AoC, WAR, mniej standardowe produkcje takie jak PotBS, FE, STO, aż po nowsze rzeczy takie jak wspominana tutaj często TERA (nie wymieniam masy innych mniej lub bardziej egzotycznych takich jak: DCUO, AION, CO, CoX, FML ;), RIFT, etc.). I muszę przyznać, że dla mnie TSW jest powiewem świeżości - czymś WRESZCIE nowym. Czy jest dopracowana? Wystarczająco dopracowana by dawać mi radość grania. Czy jest idealna? Nie. Ale jeśli ktoś mi pokaże grę MMO idealną, albo przynajmniej niezwykle rozbudowaną i "bezbugową" w dniu premiery - to z przyjemnością w nią zagram. Muszę przyznać, że i tak ostatnimi czasy premiery gier MMO są dosyć przyjemne, płynne i bezproblemowe w porównaniu do dawniejszych dziejów.
Myślę, że porównywanie recenzji i ocen (z resztą też samych gier) TERY i TSW jest nie na miejscu. To bardzo różne gry. TERA jest klasycznym fantasy MMO. Dobrze zrobionym, z ciekawym systemem walki, grafiką która może urzekać (ale nie musi - ja np nie jestem fanem tego stylu graficznego). Dla mnie TERA jest pusta... brak jej duszy. Jest post-WoWowską maszynką dla grinderów - to nie moja bajka. Nie umiem się zanurzyć w ten świat kompletnie (a dla kogoś kto ceni historię świata, RP jest to dosyć duża wada). Ale grę doceniam. Uważam, że jest to dobrze zrobione rzemiosło, które po prostu do mnie nie trafia.
The Secret World to zupełnie inna para kaloszy. To gra, która urzeka dobrze prowadzoną fabułą, wciągającym światem i absolutnie nowatorskimi rozwiązaniami. Questy "dochodzeniowe" są majstersztykiem. W połączeniu z wbudowaną w grę przeglądarką i stronami ze świata gier stworzonymi w prawdziwej sieci, robią fenomenalne wrażenie. Jest to gra zdecydowanie dla dojrzalszych graczy oraz dla ludzi, którzy znają nieźle angielski i potrafią się poruszać w MMO. No cóż - nikt nie mówił, że gra nie może być z założenia nieco niszowa. Brak customizacji UI uważam za wadę. Nawet jeśli sam rzadko z tego korzystam i uważam interface TSW za innowacyjny, estetyczny i intuicyjny, to uważam, że w tego typu grze warto dać graczom trochę więcej wolności w dostosowaniu UI do ich preferencji. Jakkolwiek TSW robi na mnie wielkie wrażenie, to jednak zastanawia mnie tzw. "replay value" tej gry. Ogromna dowolność w kreowaniu postaci i jej umiejętności daje nadzieję, że sposób grania sam w sobie może się tak różnić, że gra będzie sprawiać frajdę, ale fakt że zawsze trzeba podążać tymi samymi fabularnymi śladami jest pewnym zagrożeniem dla grywalności. Mam nadzieję, że twórcy będą potrafili dodawać regularnie zawartość tak, by gra rozrastała się i utrzymywała bazę fanów, bo The Secret World z pewnością na to zasługuje.
Reasumując - dla mnie TSW to świetna gra. Nie jest idealna, ale wziąwszy pod uwagę że wyprodukowało ją stosunkowo niewielkie studio, oraz że ma raptem miesiąc - to gra absolutnie się broni. Jest powiewem świeżości i nadzieją na odnalezienie portu dla zbłąkanych dusz, osieroconych wskutek CU i NGE w SWG... i to już wiele lat temu.
@Soulcatcher
Nie zrozumiałeś, bo to co napisałem było bez sensu ;). Miało być "mniej monotonna", zwłaszcza w warstwie wizualnej. Odnosiłem to do Fallen Earth.
Jak czytam niektóre komentarze to zastanawiam się jak (i po co) nie mając pojęcia o czymś można się na dany temat wypowiadać i to w dogmatycznym tonie.
To jest bardzo dobra gra z interesującą społecznością. Jest tu sporo ludzi z SWG, bo ta społeczność od długich lat błąka się po różnych MMO, a do tej pory jedynie "Fallen Earth" dawało jej jakąś przystań. Mnie jednak TSW urzeka bardziej, bo jest innowacyjna i monotonna. Pomimo moich pierwszych obaw po obcowaniu z betą - tej grze nie brak duszy (co było moim głównym bólem w ładnej, ale płaskiej i plastikowej Terze), wygląda dobrze, ma parę genialnych questów i sprawia, że po prostu chce się w nią grać.
Nie grałem w WoW na serio z pięćset lat... tak naprawdę moja ostatnia próba to była premiera Cataclysm po której... przegrzał mi się laptop, kupiłem nowy i nigdy nie wróciłem do WoW ;). A na serio grałem ostatnio w 2008 albo 2009. Ale odrobinę mnie ciągnie do tego świata... z jednej strony jest STO, które zaspokaja moje potrzeby bycia kapitanem floty gwiezdnej ;), z drugiej TSW, które urzeka gameplayem i dojrzałym, sandboxowym światem, gdzieś po drodze pałętają się różni superbohaterowie MMO i inne TORy, ale jeśli chodzi o fantasy MMO to jednak WoW zawsze miał najbardziej spójny świat (przynajmniej odkąd zdegenerowało w stronę stylu gampleaya z WoW właśnie EQ2).
Anyway.. może wrócę na parę dni i zobaczę co słychać :).
Do Buddy Key dostęp jest jak się zaloguje na koncie. Tam jest w opcjach.
Swoją drogą kupiłem Grand Master Pack, a pokazuje mi, że mam miesięczną subskrypcję, z kolei twierdzi, że moja subskrypcja nie daje mi prawa używania forów... dziwnie.
Build może być niemal dowolny - to fantastyczna dowolność, której nie widziałem tak naprawdę od czasów nieboszczki Star Wars: Galaxies. Jeśli kogoś przytłacza mnogość opcji - można skorzystać z gotowego decku i podążać sugerowaną ścieżką.
Im dłużej w to gram tym bardziej się przekonuję, że to fenomenalna gra. Jestem pod ogromnym wrażeniem.
Grałem w pierwszą otwartą betę. Gra prezentowała się ciekawie, intrygująco, ale czegoś jej brakowało... Dzisiaj zacząłem grę na serwerze RP w finalnej już grze i jestem pod dużym wrażeniem. Nie brak tej grze duszy - o nie! Klimat jest świetny, gra jest spójna i poważnie zaczynam myśleć o lifetimie :).
No i gram po stronie Templariuszy, żyjących w przeświadczeniu, że bronią świata przed samym sobą, słuchając pasującej do tego piosenki Piotra Bukartyka "Nie mówię kto" i nucę parafrazując "Nam chodzi tylko o to jedynie, by świat wyglądał tak jak powinien; przecież to my wiemy jedynie jak świat wygląda a jak powinien" ;))).
To bardzo specyficzna gra MMO, ale istotnie dobra :). Ma swój niezaprzeczalny klimat. Jest kanał czatu Polska (chyba tak się nazywa ;) ) tam spotkasz Polaków :).
Długo się nad tym zastanawiałem, ale w końcu kupiłem edycję Imperatora ;) (szarpnąłem się na dodatkowe dwa Euro... a co - raz się żyje! ;) ).
Jestem pełen wielkich nadziei, bo czekam na tego typu grę od bardzo dawna.
Moja pasja do takich gier zaczęła się wraz z MoO (pierwszą częścią!), która miała tak duże wymagania, że o ile dobrze pamiętam musiałem dokupić RAM do komputera, bo Master of Orion wymagal... 4MB RAMu, a ja miałem 2MB (tak - MB!!!).
Mnie najbardziej urzekała GalCiv2 (ze świetnym modem Star Trekowym) i do dzisiaj nie znalazłem nic lepszego. Mam jednak wieeelkie nadzieje, jeśli chodzi o Endless Space - oby nie okazały się płonne.
Mnie GW nie wciągnęło w ogóle, ale może GW2 będzie inne. Widzę ogromne oczekiwanie - być może i ja się zainteresuję (jako MMOholik raczej tak ;) ).
Nie wiem... czuję się growo bezdomny - nie umiem sobie ostatnio znaleźć miejsca w żadnej grze. The Old Republic jest świetne, ale potrzebuję przerwy, bo na dłuższą metę robi się monotonne. Fantasy MMo w zasadzie nie urzekają, odkąd WoW stał się płaską zręcznościówką, a darmowy EQ2 to nie to samo co jakieś 6-7 lat temu.
Secret World wydaje się mieć ciekawą strukturę questów, niebanalną tematykę, ale... jak będzie z RP, ile będzie lokacji, co będzie przyciągać casualowego gracza takiego jak ja?
Ciekaw jestem. Tytuł na pewno godny wydania na niego pieniędzy - choćby z ciekawości. Na razie czekam na kolejne beta-weekendy.
@Condie
Bardzo trudne pytanie bo te dwie gry są zupełnie różne.
Mnie TERA do siebie póki co nie przekonała. Ma ciekawy system walki i w zasadzie nic więcej w niej mnie nie porwało. Wydaje mi się nieco płytka, nie umiem wczuć się w postać.
The Old Republic z kolei opiera się na opowiadanej historii. Żadna gra do tej pory nie pozwoliła mi tak mocno wczuć się w odgrywaną postać.
Sądzę, że jeśli język angielski jest jednak barierą, to łatwiejsza będzie TERA, bo w TOR umknie Ci cały aspekt fabularny.
Ok... wgryzam się w to powoli. Jedno mogę powiedzieć - system walki jest bardzo ciekawy. Wymaga i uwagi i wprawnej ręki, ale jest przyjazne użytkownikowi. Fajne:) - to mi się podoba (i podoba mi się rasa popori jak cholera, ale to chyba nie za dobrze o mnie świadczy ;) ).
Dłubię w to dalej.. może coś mnie jeszcze wkręci.
Nie miałem problemów z lootem, o którym piszesz, natomiast to jakby nie zmienia całościowego oglądu sytuacji. A ten jest taki, że... za diabła nie umiem wyrobić sobie jednoznacznej opinii.
Urzeka minimalistyczny, nowoczesny interface, klimat jest bardzo ciekawy, ale... czegoś mi brak, gdzieś umyka mi dusza tej gry. Wiem, że to okrutnie niekonkretne co piszę, ale też ciężko przy becie pokazującej ledwie początek jednej z trzech frakcji, opisać cokolwiek.
Nie wiem - mam piekielnie mieszane uczucia..
Ale tu sie z Toba nie zgodze do konca, ze mozna stan Tery i AoC w dniu premiery porownac. Tera jest dojrzala gra w porownaniu z AoC, ktore mialo kupe problemow. Ale swoj urok mialo.
Ja Terze dam jeszcze szanse, bo jak pisalem czuje ze to cos nie tak z moja percepcja gry a nie sama gra. Po prostu nie umiem dac sie jej porwac. Ale dam jej szanse i wypowiem sie raz jeszcze.
@TobiAlex
Szczerze mówiąc ciężko mi jest z Tobą polemizować, bo używasz li tylko emocjonalnych quasi argumentów. Tera ma w sobie coś takiego co mnie momentalnie usypia - jest tak cholernie podobna do wszystkiego co już było i jest, że aż mi się nie chce próbować nawet dać jej szansę. Pewnie dam, bo uważam, że choćby z szacunku dla ciężkiej pracy developerów warto się wgryźć nim ostatecznie wyda się werdykt, ale idzie mi to jak po grudzie.
SW:TOR bronił nie będę. Stwierdzenie, że ubywa graczy jest niekoniecznie poparte twardymi faktami - ja jestem pod wrażeniem tak silnego zaludnienia serwerów przy ogromnej wręcz ich ilości no i już przecież prawie pół roku po premierze. Można używać tego do znudzenia powtarzanego stwierdzenia, że TOR to najlepszy single player online, ale mija się to z celem. Punkty społeczne, prowadzone fabułą misje grupowe absolutnie zachęcają do grania z innymi, i to właśnie w TOR częściej niż w innych grach ciągnęło mnie do gry z pozostałymi graczami. O imersji nie wspominam, bo jak do tej pory nie znalazłem MMO (no może poza początkami EQ2) coby było w stanie z TORem rywalizować.
Gdybym dostał coś ciut zbliżonego do Age of Conan to bym się nie zmartwił. To na dzień dzisiejszy bardzo ciekawa propozycja, w której walka wreszcie sprawiała przyjemność. Przejście na F2P znacząco zwiększyło populację graczy i myślę, że należy się tej grze więcej niż zwykle się jej oddaje.
Z poziomem walki i DCUO itd nie będę polemizował, bo... mi się nie chce ;).
Ale nie wątpię, że TERA ma coś ciekawego do zaoferowania. Po prostu chyba nie dla mnie. Jestem weteranem MMO i potrzebuję czegoś więcej (innego) niż wypadkowa AIONa (który w ogóle mnie nie kupił) i WoW. Ale jak powiedziałem - jeszcze do tego przysiądę. :)
Chyba zrobię tak jak DAARKO... nie wiem - mam wrażenie, że na rynku, na którym są dziesiątki gier fantasy MMO, gdzie wysoko poprzeczkę zawiesiło The Old Republic, gdzie trzeba mieć to "coś" żeby zaistnieć - zwykła mieszanina AIONa z WoWem okraszona systemem walki zbliżonym (choć słabszym) do DCUO - nie ma większej szansy zaistnienia.
Kupiłem grę okazyjnie, a po pół godzinie męczenia się w nią mam wrażenie, że i tak dużo za dużo zapłaciłem. Znudziła mnie okrutnie, nie ma niczego co by przykuło moją uwagę.. nie to nie dla mnie chyba.
Czekam na The Secret World - licząc na mega klimat i prawdziwego sandboxa.
Przyznam, że mam jakieś oczekiwania w stosunku do tej gry i czekam z utęsknieniem premiery. Może pokuszę się o napisanie słowa czy dwóch po weekendzie beta, bo widzę, że debata tutaj nieco zamarła :).
EA schodzi na psy. Wszystko zaczęło się od żenujących materiałów reklamowych gry, na których widnieje kapitan polskiej reprezentacji w koszulce z PRL-owskim orłem bez korony. Wydawało się, że to już jest osiągnięty maksymalny poziom żenady. Ale nie! EA zaskakuje dalej! Współgospodarz - Polska nie ma licencjonowanych strojów w grze. Tak więc próżno szukać koszulek z logo nike i orłem w koronie. Z drugiej strony może to i lepiej, bo co gdyby przyszło nam grać w 2012 roku reprezentacją PRL-u (do której EA zaciągnęło już Błaszczykowskiego)?
Stwierdzenie, ze FS3 była lepsza jest conajmniej odważne, bo imho była to najgorsza cześć serii i BARDZO słaba gra.
Demo FIFA Street jest świetne i zacieram ręce na finalny produkt. FS2 była moja ukochana gra na PS2 i czuje, ze doczekała sie godnej nastepczyni.
w becie krótko grałem Sith Inquisitorem i teraz wreszcie postanowiłem tę klasę przetestować. Po długich rozważaniach zdecydowałem się na Sorcerera i... jestem zachwycony! To najfantastyczniejsza postać jaką grałem. Na Dromund Kaas wysolowałem questa Heroic2+... i to będąc o lvl poniżej questa. Aż się boję, że mi mogą znerfować to cudo...
Kto to kupi to widocznie lubi Sims i ma ochotę na to wydawać pieniądze. Znam większe idiotyzmy :).
To była gra mojego dzieciństwa (obok Civilization)! Klimat, ekscytacja, satysfakcja z badań nad obcymi i możliwości używania ich technologii przeciwko nim!
Wygląda na to, że wreszcie możemy dostać produkt na miarę oryginalnej perły. Nie mogę się doczekać!
@multigry
Ale cena abonamentu nie jest wyższa niż w WoW. Nawet niższa jest, bo jest stała w złotówkach i nie zależy od kursu (chyba, że WoW teraz też jest w PLN - nie wiem, nie grałem od 2 lat)
@Asasyn363
Na którym levelu masz takie problemy? Ja do 20 levela dotarłem i nigdy nie miałem takich problemów - czasem jest ciężko, ale generalnie nie są nie do przejścia - inna rzecz, że ja nigdy nie śpieszę się z questami fabularnymi ni najpierw na danej planecie robię wszystkie inne i po drodze poszczególne fabularne, więc mam stosunkowo wysoki level (jak kończyłem Coruscant moim Smugglerem miałem 18 level, a spokojnie można by na 16 np skończyć).
Pamiętaj też, że możesz fabularne questy robić z innymi graczami - pod warunkiem, że mają inną klasę postaci niż Ty. Więc jak masz problem - weź kogoś do pomocy! :)
@Redakcja
Wiem, że wyjdę na dupka, ale muszę to napisać - proszę zmieńcie pierwszą opcję w ankiecie z "Uwielbiam TĄ serię" na "Uwielbiam TĘ serię". To może i powszechny błąd, ale aż oczy bolą kiedy widzę to na głównej stronie.
Już do 7 skoczyło :P. Bo to dobra gra jest :). Chyba moja ulubiona obok EQ2 i SW:TOR :).
@BigBeret
Normalnie tak słusznie prawisz, że aż bym Ci polał! :D
Gra ma miesiąc - spokojnie. To jest MMO, a te mają to do siebie, że są usprawniane, ulepszane. Uważam, że to i tak płynny, sprawny start i przyzwoita zawartość gry.
Swoją drogą przez questy klasowe i genialne dialogi grupowe, tzw. "replay value" jest ogromna.
Jak się nie widziało seriali to i tak lore można poznać poprzez misje w siedzibie Starfleet w San Francisco :).
Dilithium kupujesz za punkty Cryptica, a te punkty kupujesz za prawdziwe pieniądze. Ale dilithium zdobywasz też robiąc misje.
Natomiast - żadnego statku nie trzeba kupować za pieniądze, bo można kupić statki na każdym poziomie postaci za kredyty, czyli walutę wewnątrz gry.
@DonVinchenzo
Jest to ciekawy argument dotyczący sterowania, ale myślę, że wynika to jednak z koncepcji gry. To "ręczne" sterowanie statkiem w STO daje Ci poczucie, że faktycznie decydujesz o tym jak on leci, jak walczy. W praktyce kapitan wydawałby rozkazy, ale tutaj rozkazy to ruch myszy :). Tak samo jak np używanie różnych umiejętności takich jak np "evasive maneuvers" itd. Dla mnie na przykład walka jest bardziej interaktywna niż w EVE. Ale jak pisałem - porównywanie EVE i STO to jak porównywanie filmów Jacques'a Cousteau i SeaQuest - niby i to i to w wodzie, a jednak różne ;).
Oczywiście, że nie każdemu gra się spodoba. Zwłaszcza jeśli lubisz EVE. STO nie da Ci takiej wolności nigdy, ale za to jest dużo łatwiejsze do wskoczenia dla kogoś kto gry nie zna zupełnie. Gra ma fajną fabułę ciekawe misje (właśnie ze względów fabularnych) no i genialne często misje graczy.
Do tego jest system Duty Officers, który daje poczucie faktycznego zarządzania statkiem i jest doskonałą zabawą dla graczy takich jak ja - grających od święta, bo pozwala im levelować bez konieczności grania non stop w grę.
Anyway - moim zdaniem warto STO poświęcić czas przynajmniej do dojścia do Lt. Commandera, no albo Lt. 8-9. Wtedy można mniej więcej poznać rozgrywkę.
Natomiast to - zgadzam się - nie każda gra jest dla każdego :). Mnie na przykład wciągnął po uszy SW:TOR, a ukochana fantasty MMO to EQ2. I na bank nie każdy podzieli afekt do tych właśnie produkcji co nie znaczy że są fatalne, ani też moja do nich sympatia nie znaczy że są bezbłędne :).
Grałem w sporo MMO i prawdę powiedziawszy SW:TOR ma jednak trochę cech wyróżniających tę grę. Jasne, że da się grindować, a questy sprowadzają się w gruncie rzeczy do tłuczenia mobów, ale przy ładunku fabularnym tej gry powiedziałbym, że głównie się w to gra dla imersji i frajdy z obcowania ze światem, a nie dla grindowania.
Ale wrocmy do Tery ;). Jakkolwiek gra ma pare fajnych cech, to nie wroze jej sukcesu. Za duzo rzeczy jest na rynku zeby ot tak wejsc z gra abonamentowa. Kroluje Warcraft, byc poprawione F2P EQ2 cos wprowadzi ciekawego jesli chodzi o konkurencje (ale nie na miare WoW), TOR wydaje się być ciekawą rzeczą do obserwowania w najbliższej przyszłości, no i pewnie wiele osób pójdzie do GW2 (które jak na razie mnie w ogóle nie interesuje, ale pewnie się tej grze przyjrzę też). Takie moje zdanie :).
Prównywanie EVE i STO jest conajmniej ryzykowne. A gra darmowa, więc radzę spróbować samemu :). Tak jak pisałem wcześniej - ja polecam :).
Lepiej jest kartę kredytową zarejestrować, bo to nic nie kosztuje :).
@BigBeret
Cieszę się, że pierwszy odpisałeś Splash Logowi, bo w zasadzie nie muszę nic dodawać :). Praktycznie od 11 przed południem zaczyna się obłożenie serwerów na poziomie "medium"... i tak od serwera do serwera dochodzimy do heavy i full wieczorem. Jak na 3 tygodnie od premiery - jest nieźle :). Zobaczymy jak będzie za 2-3 tygodnie, ale raczej dobrze :).
Ja gram po stronie Republiki ostatnio i absolutnie nie mam problemów z robieniem questów grupowych, tak więc nie zgodzę się że całkiem spaprany balans stron.
Gram w STO od czasów bety. Gra się bardzo zmieniła i stała bardzo Star Trekowa :). Klimat jest naprawdę fajny, duża customizacja (jak to u Cryptica). Gracze mogą tworzyć własne misje, i niektóre epizody tworzone przez graczy są jakości fabularnej seriali! Poza oficerami mostka zarządza się załogą, co dodaje głębi i tworzy wrażenie faktycznego zarządzania statkiem.
MMO zupełnie inne niż wszystkie. Bardzo warte uwagi. Dla fana Star Treka to absolutny "must", dla fana sci-fi w zasadzie też. Dla tych, którzy po prostu szukają odmiany w MMO - rzecz warta uwagi - w końcu wypróbowanie już nic nie kosztuje.
Ja do STO zawsze wracam chętnie i z przyjemnością w tę grę się bawię.
@Splash Log
Age of Conan zeżarły bugi i fatalna optymalizacja. Pominąwszy też limit wiekowy, który akurat w Stanach może wpłynąć na sprzedaż, to ta, niezła przecież, gra poległa na rzeczach, na których klęski SW:TOR nie wróżę.
Jestem prawdę powiedziawszy mocno zdziwiony tym, że twierdzisz, że serwery są puste. Odnoszę wrażenie, że gramy w rożne gry. Kiedy nie zaloguję się to jest przynajmniej średnie zaludnienie serwerów, choć zwykle jest "heavy". Jesteś pewien, że nie patrzysz na serwery amerykańskie? Druga ewentualność to taka, że logujesz się na europejskie serwery w godzinach przedpołudniowych w ciągu tygodnia. Innego wytłumaczenia nie widzę.
Istotnie gra nie ma przełomowych innowacji, choć wbrew pozorom nie sądzę by to było coś czego potrzebuje rynek i gracze. Ja uważam, że rozwiązanie dialogów w misjach z wieloma graczami jest rewelacyjne i dodaje ogromny "re-play value". Wczoraj robiłem Esselesa po raz trzeci i była to zupełnie inna rozgrywka niż dwa pierwsze razy. I z przyjemnością zrobię go jeszcze raz czwarty i piąty :).
W każdym razie - ja TORowi klęski nie wróżę i mam nadzieję, że poradzi sobie świetnie! :)
Merge serwerow, tfu tfu, moglby ewentualnie skasowac postac. Tak mialem w SWG, no ale raczej TORowi nie grozi ten smutny los (mam nadzieje ;) ).
Podjąłem decyzję i robię postać na Basilisk Droid; tyle że po lekturze tego, że większość graczy jest tam po stronie Imperium - robię Smugglera :D.
Odnoszę wrażenie, że w nazwie produkcji musi być "Star" i się zakocham ;). Pokochałem ponad 20 lat temu Star Wars, potem moją dziecięcą wyobraźnię poruszył Star Trek.
Ten zwiastun wygląda obiecująco, a TOR to cholernie dobra gra. Mam czasem wrażenie, że wszyscy gracze poczuli, że to już gotowa, skończona gra i narzekają na za małą zawartość. No tak... jeśli nic by się w grze nie zmieniało to rzeczywiście po co płacić co miesiąc? Ale ten trailer jest wieeelce obiecujący :).
@Verget
"łapiesz" myszką i przesuwasz tam gdzie chcesz.. i tyle. Klasyczny drag and drop.
@Psychosocial
Miesięczny abonament to 60 złotych; ciekawe jest to, że mam go wyrażonego na stronie właśnie w złotówkach, więc różnice kursowe nie grają tu roli. Oczywiście możesz kupić dwumiesięcznego prepaida za około 100 złotych w internecie - wtedy koszt od razu spada troszkę.
@Talbis
No teoretycznie tak, praktycznie - niekoniecznie. Wystarczy wspomnieć nieboszczkę SWG - gra była świetna. Trudna, ale rewelacyjna. I gdyby nie próba pójścia w stronę WoW i kretyńskie NGE poprzedzone beznadziejnym CU, to ludzie graliby w nią do dzisiaj (ze mną włącznie). Tak więc developerzy potrafią spaprać najlepszy koncept :).
Myślę, że TOR potrzebuje dużo pracy i update'ów. Start mają dobry, ale pytanie jak szybko są w stanie wprowadzać nową i dobrą zawartość. Przy pełnym udźwiękowieniu gry mam swoje obawy czy developerzy zdołają w sposób efektywny kosztowo i czasowo dawać nam dobre update'y. Ale zobaczymy - chcieli jakość historii w MMO wnieść na nowy poziom to niech teraz kombinują ;).
Gra jest niezła - czekam z utęsknieniem na najbliższe 2-3 miesiące żeby zobaczyć jak sobie devsi radzą.
Ja wiem, że to gra itd, ale jak czytam zdanie "Obliczenia dynamicznego systemu, na którym bazuje gra, wykazały możliwość renderowania setek animacji śmierci." to trochę to brzmi przerażająco. Nie krytkuję ani artykułu, ani gry... po prostu jest to zatrważające stwierdzenie, w kontekście tego że zachwala "zalety" gry.
@tobik mały
Z prepaidem sytuacja wygląda tak: jeśli wklepiesz kod to masz dodatkowe 60 dni (w sumie 90) i tyle. Nie ma przymusu kupowania kolejnej karty prepaid - po prostu minie Ci czas gry i skończy się abonament.
Oczywiście jeśli Ci się będzie podobać możesz dalej grać po wklepaniu kolejnego prepaida, albo karty kredytowej.
Ja np wpisałem prepaid, bo raz że jestem fanboyem Star Wars ;), więc spokojnie 90 dni się pobawię, a dwa że zmieniam kraj, w którym mieszkam, więc nie chciałem użyć karty z kraju w którym mieszkam jeszcze 3 tygodnie, a kraju do którego jadę ;).
Za cholerę nie pamiętam jak było w becie, ale dla mnie opcje społeczne wyszukiwania grupy są absolutnie ok i nie mam problemów ze znalezieniem ludzi do robienia questów.
Czasem trochę w pierwsyzm flashpoincie drażni współczynnik n00bostwa ;), ale przecież każdy kiedyś zaczynał :), więc powtarzam sobie "patience, my young apprentice" i jakoś idzie ;).
Wnerwia mnie, że nie skacze komputer innymi skoczkami, ale poza tym udana produkcja :).
@alik
Nie wiem czy umiem Ci udzielić dobrze odpowiedzi "na pamięć", ale co wiem, albo wydaje mi się że wiem, to spróbuję napisać :).
1. Kliknij cel; następnie albo poniżej swojego paska umiejętności, albo po lewej stronie powinieneś mieć komendy dla Twojego towarzysza - po prostu kliknij przycisk ataku na wcześniej zaznaczony cel.
2. Wciśnij klawisz "c" - wejdziesz w character sheet swojego bohatera. Na dole jest opcja "companion" - kliknij to a przejdziesz do opcji ekwipowania towarzysza.
3. Musisz udać się do trenera craftingu i po osiągnięciu odpowiedniego poziomu (który pewnie już masz) możesz nauczyć się nowych receptur;
4. Tutaj musisz po prostu znać komendy - wpisujesz je jako slash a potem komenda czyli np: /dance /sit ; dodatkowo jeśli wciśniesz "x" to postać usiądzie, a chyba "z" to wyciąganie i chowanie broni :).
5. TOR ma niestety mało customizowalny interface, ale... wejdź w opcje, potem wybierz bodaj "UI" albo "UI options" i tam masz opcje żeby widać było więcej slot albo quickslot barów (nie pamiętam jak to się nazywa w TOR). Zaznacz sobie np poziomą i jedną prawą i pojawią Ci się nowe sloty (ale bez skrótów klawiszowych do nich... chyba).
Znaczenia czym grasz nie ma, bo to są po prostu rzeczy związane z mechaniką gry :).
I nie przepraszaj - kiedyś trzeba zacząć grać i ciężko wiedzieć wszystko od razu :). Ja zaczynałem od pierwszych buildów Everquesta 2 i Star Wars Galaxies i zwłaszcza to drugie to był hardkor w opanowaniu - ale bardzo przyjemny :).
Mam nadzieję, że byłem pomocny choć trochę :).
Dyskusji o braku rozwoju technologicznego swiata Star Wars jest co niemiara; mysle, ze kluczowym tutaj czynnikiem jest to ze warto pamietac, iz jest to swiat fikcyjny ;).
Ale...
Po pierwsze mozna sobie latwo wyobrazic, ze uniwersum SW osiagnelo swoj cywilizacyjny szczyt i technologia wiele sie nie zmieniala od pewnego momentu. Wiec ewoluowala forma, design, ale nie technologia, w kazdym razie nie w sposob znaczny.
Po drugie nie mozna wykluczyc ewentualnosci osiagniecia lokalnego maksimum rozwoju, nastepnie regresu, i ponownego rozwoju.
Koniec koncow jednak chodzi o to, zeby swiat SW nawet w TOR byl swiatem SW i dawal nam odpowiedni klimat. W moim przekonaniu tak sie dzieje.
@Zanthius
Gra zmieniła sie pomiędzy betą a premierą. Dla mnie jedna, ale ogromna zmiana na lepsze, to zwiększona optymalizacja. Na moim laptopie w becie zmniejszyłem opcje grafiki do średnich, a nawet najmniejszych żeby uzyskać płynność. W finalnym produkcie gra śmiga mi na maksymalnych detalach. Więc to spora różnica.
Koniec końców, jakkolwiek TOR wady ma, to jest to zdecydowanie dobrze zrobiona robota. Haterów jest masa, co chyba też o SWTOR dobrze świadczy ;). Moim zdaniem MMO warte uwagi, ale o jego faktycznej jakości zadecyduje długowieczność - jeśli będzie porządny endgame, dodawany content, etc. Już teraz Bioware wspomniało, że pracują cały czas np nad uatrakcyjnieniem aspektu misji w przestrzeni kosmicznej. Niestety nic więcej nie powiedzieli, ale mi oczywiście marzyłoby się coś zahaczającego o JTL do SWG :).