O Agacie Passent wyrobiłem sobie zdanie po tym wydaniu xsięgarni:
https://xiegarnia.pl/wideo/xiegarnia-odcinek-295-robert-m-wegner/
Straszny bełkot z pozycji mądrego inteligenta patrzącego na plebs.
W Gdańsku polecam Muzeum II Wojny Światowej (mimo politycznych rozgrywek nadal warto zwiedzić) oraz wystawę stałą w Europejskim Centrum Solidarności.
Do tego jak będziecie spacerować po starym i głównym mieście to warto wejść na Górę Gradową (to ta z krzyżem i flagą, niedaleko dworca PKP) gdzie jest bardzo fajny punkt widokowy oraz ścieżka turystyczna o historii gdańskich fortyfikacji.
elathir ==> UG nawet badania zrobił że im bardziej Gdańsk jest atakowany tym bardziej w mieszkańcach budzi się lokalny patriotyzm.
Jedzenie: (bez problemu poniżej 20zł za osobę na obiad)
- Pyra Bar
- Zielony smok
- Oliwa do Ognia
- Mandu
Dobre piwo:
- Cathead
- Pułapka
- Labeerynt
- Degustatornia
- Browar Piwna
To tak na szybko. Wszystko to w bocznych uliczkach obok Długiej i Długiego Targu.
Takeshi_Kovacs --> kontynuacja "Trzech ciał" już jest na rynku i to skończona seria.
Niejeden z nas się na tych książkach wychował. Wywiad z naczelną legendarnego Phantom Pressu:)
http://www.dwutygodnik.com/artykul/7415-najmlodsza-naczelna-na-swiecie.html

Aż się zaloguje pierwszy raz od ponad roku...
Pozdrawiam czytaczy etykietek od piwa i idiotów:)
OldDorosaj==> "Kończe pisać ostatnie opowiadanie. Ponieważ jestem chory idzie gorzej niż powinno i już jestem spóźniony. Obecnie można powiedzieć "ASAP"." - Michał Cholewa. 19 stycznia 2017:)
Mutant z Krainy OZ ==> 40zł za komiks to bardzo rozsądna cena, zwłaszcza ze będą to w większości dość grube albumy. Kilka historii którę sie pojawią w tej kolekcji to dla miłośnika komiksów pozycje obowiązkowe, zwłaszcza za tą cenę. Marvelowską kolekcje kupuje od początku, DC też będę brał (tu na szczęście będzie kilka dubli które będę mógł odpuścić.)
Ogólnie teraz złoty okres dla miłośników komiksów i bardzo czarny dla ich portfeli:)
Cykl Simmonsa wydawany jest teraz w serii Artefakty i w tej formie Endymion trafi do sprzedaży w 2016 roku.
ramiressavan ==> W Trójmieście RPGowy zapał trochę zamarł. Stałe grupy siedzą w domach i nie wychodzą do ludzi. Nowym ludziom ciężko zawsze się było przebić do skostniałego środowiska. A kiedyś to nawet WODowskie LARPy sie robiło:)
kylo19 ==> Kilku moich znajomych swego czasu mocno się jarało magiem. Mnie jakoś nie wciągnął i nie zachwycił, ma fajne pomysły jednak osobiście jakoś go nie czułem. Czytając podręczniki do Wampira czy Wilka od razu wiedziałem z którym plemieniem/klanem się identyfikuje a który uważam za kompletnych kretynów, wiedziałem kim chciałbym grać i jakie historie opowiedzieć. W magu tego u mnie zabrakło. Przeczytałem podręcznik , przekartkowałem kilka dodatków i ok... kilka fajnych pomysłów ale w całość w mojej głowie to mi sie nie składa.
Jeśli chodzi o stare wersje i nowe to ja jestem z tej frakcji, która twardo twierdzi ze nowy WoD to staremu nie jest godzien nawet butów czyścić.
kylo19==> Jeśli chodzi o mechanikę to pewnie dało by radę ten system w gruncie rzeczy nie zmienił się aż tak bardzo.
Mazowieckie i Małopolskie moim zdaniem dość mocno podatne jest na nowinki i ludzie tam więcej grają w nowsze i eksperymentalne systemy. Postapo to Śląsk i zachód. Wielkopolska Savage i John Wick. A nasza Północ to właśnie stary WoD i Warhammer:) Oczywiście to może być kompletna bzdura opierająca się na rozmowach z wąską grupą znajomych:)
Wilkołak w starej wersji to dla mnie jeden z najlepszych RPG w które kiedykolwiek grałem i prowadziłem. Nowy niestety zawiódł moje oczekiwania i się kurzy na półce. Natomiast ostatnią kampanie starego wilka rozgrywaliśmy jakoś na wiosnę tego roku i w sumie niedługo pewnie znów do tego systemu wrócimy, bo nie wyobrażam sobie żeby mieć za długą przerwę.
Podejrzewam że niepochlebne recenzje wilka, biorą się z tego że wielu ludzi miało inne oczekiwania odnośnie tego systemu. W Polsce jako pierwsza ukazała się chyba Maskarada, która była świetną gra prezentującą nowe kontrowersyjne jak na tamte czasy tematy w RPG. Potem wyszła u nas Apokalipsa i wielu potraktowało ją jako grę o wygrzewie gdzie rzucało się wiadrem kości i tłukło potwory. Słabe materiały jakie się ukazywały w MiM i tłumaczonych dodatkach tylko umocniły ten stereotyp. Moim zdaniem to było bardzo krzywdzące dla tego systemu. Zostawiano tylko ekologię i walkę z potworami - olewając mitologie i duchowość. Poza tym po wampirze ludzie oczekiwali kolejnego systemu o knuciu i cierpieniu a dostali coś zupełnie innego, w wielu aspektach o wiele ciekawszego.
P.S. Z jakiego regionu Polski jesteś? Na podstawie rozmów z RPGowcami mam pewną teorię o popularności systemów względem lokalizacji geograficznej (choć może wszystko rozbija się jednak o wiek i stare dziady grają po prostu w to co już znają).
Niestety nie. Jako fan superhero topie pieniądze w tej gałęzi kolorowych obrazków co jest wystarczająco wymagające dla mojego portfela.
Matmax_57==> Tak... na pewno w marcu:)
Do mnie dotarł świąteczny pakiet egmontu. Ostatnio na komiksy wydaje więcej niż kiedykolwiek w życiu. Złote czasy dla komiksiarzy nastały i bardzo mroczne dni dla ich portfeli.
Harry M ==> To wydanie zawiera całość napisaną przez Alana Moora i narysowaną przez Dava Gibbonsa. Czyli wg wielu krytyków i czytelnikow najlepszy komiks jaki kiedykolwiek został napisany i narysowany.
"Straznicy: Początek" nie są źli ale to zwyczajny skok na kasę i poziomu poziomu starych strażników nie osiągają. Ogólnie można sobie darować.
Za to zdecydowanie powinieneś sprawdzić to:
http://www.nieprzeczytane.pl/V-JAK-VENDETTA,product671286.html
Slasher11 ==> Mowie dokładnie o tym. Ja tez ekspertem nie jestem jednak ze złożonego roweru jestem zadowolony (robię nim ok 40 km dziennie plus w weekendy dalej) , z serwisowania również, przyjeżdżam do nich od lat, najpierw gruchotem z makro a teraz tym co od nich kupiłem. Nie naciągają mnie na częściach i nie marudzą jak pytam o coś oczywistego. Wybierz się do nich powiedz do czego potrzebujesz rower i zobacz co Ci zaproponują i za jaką cenę.
Slasher11 ===> w Gdańsku na ul. Do Studzienki jest serwis rowerowy Lewicki. Chłopaki składają tam rowery. Za cene jaką podałeś mam całkiem niezły sprzęt właśnie do takiej jazdy jak napisałeś.
kylo19==> 3-4 graczy plus MG o dla mnie optimum. Przy takiej grupie gracze już zaczynają kombinować miedzy sobą (np. ustalając plan czy rozwiązując jakąś zagadkę).
Przy większych grupach jest czasem problem z tym że MG nie ogarnia wszystkich i nie daje rady poświecić każdemu graczowi tyle czasu ile potrzebuje.
kylo19==> Jak patrzyłem po sklepach wczoraj to o polsku pozostaje rynek wtórny lub mniej oficjalne źródła.
Podręcznik główny do Warhammera to solidna podstawa do grania. Jest w nim wszystko by bez problemu grać. Jak się wciągniesz to pewnie będziesz chciał zdobyć dodatki rozszerzające opis świata itd. Oczywiście wszystko możesz sam powymyślać i nikt ci nie zabroni grać wg własnych realiów.
P.S. Na upartego do mechaniki D&D możesz zaadoptować dowolny świat fantasy oparty na książkach czy filmach, po prostu będzie cie to kosztowało o wiele więcej wysiłku niż skorzystanie z gotowca.
kylo19==> Główne podręczniki do D&D to sama mechanika. Łatwo się zniechęcić bo to kilkaset stron opisów czarów, broni, magicznych przedmiotów itd. Do tego sporo tabelek. W tych podręcznikach nie znajdziesz opisów świata itd całego fluffu który dla mnie jest inspirujący i zachęca do grania. Tak jak napisał Shadow trzeba by do tego dokupić kolejny podręcznik z opisem settingu lub coś samemu wymyślić.
Oczywiście to moja subiektywna ocena, dla niektórych czytanie mechaniki jest ciekawe i inspirujące.
"Nie spotkałem się z sytuacją by Mistrzem Gry była osoba, która wcześniej nigdy nie grała w RPG."
W Polsce większość tak startowała, bo nie jest to jakieś szalenie popularne hobby a na w końcówce lat 80 i na początku 90 to raczej powszechne było ze zbierały sie grupy bez kompletnie żadnego doświadczenia:) Doświadczeni MG skądś się musieli wziąć a w momencie jak RPG pojawiało się w Polsce graczy i MG liczyło się raczej w dziesiątkach a nie setkach czy tysiącach. Zaczynaliśmy jako całkowicie zieloni gracze i MG, posiadając kserówki podręczników nie do końca kumając co w nic jest napisane, bo angielski dopiero zaczynaliśmy poznawać. Zdobycie kostek graniczyło z cudem, a o konwentach przeważnie dowiadywało się miesiąc po terminie:)
Tak więc brak doświadczenia to żadna wymówka. RPG dają fajny pretekst do zabawy w gronie znajomych i do spotkanie towarzyskiego. Jedyną radą jaką mogę dać to to żebyś grał z ludźmi których lubisz i z którymi i tak byś się spotykał dzięki temu RPG stanie się dobrym sposobem na spędzanie wspólne czasu. W gronie przyjaciół nikt nie będzie strzelał focha na to że gra wyszła gorzej, bo przecież nadal jest to fajne spędzenie czasu wśród znajomych.
Poczytaj trochę tekstów o prowadzeniu na necie - jest tego od cholery i jakoś to pójdzie:)
Co do proponowanych zakupów to moim zdaniem nie jest to najtrafniejszy wybór.
Spróbuj poczytać o Neuroshimie (nie jest to co prawda fantasy al może chwyci).
http://www.rebel.pl/product.php/1,19/6573/Neuroshima-1.5-oprawa-twarda.html
Tanio. Od cholery materiałów zarówno oficjalnych jak i fanowskich w sieci. No i do grania wystarczy Ci podręcznik główny który podlinkowałem i komplet kości. Jak się spodoba to będziesz się wciągał dalej jak nie to nie stracisz za wiele kasy:)
Niestety przejrzałem sklepy i rzeczywiście jest spory problem z podstawkami do ciekawych RPG. Warhammera polecam jak dorwiesz podręcznik podstawowy to w sumie masz materiału na długie granie. Niestety tak jak pisałeś w sklepach już go nie ma trzeba szukać na allegro z drugiej ręki lub na lewo z gryzonia.
Żeby grać w D&D potrzebujesz trochę więcej materiałów - Księgę Gracza, Bestiariusz i jakiś setting (po polsku szału nie ma klasyczne Forgotten Realms,Dragnlance i Midnight - chyba nic więcej się nie ukazało.)
Możesz jeszcze poszukać podręcznika podstawowego do Savage World - to podręcznik zawierający samą mechanikę. Do tego będziesz musiał poszukać jakiegoś podręcznika opisującego setting. Zaletą tego rozwiązania jest że jak raz się nauczysz mechaniki SW to potem możesz bez większych problemów zmieniać settingi w jakich będziecie grali a do SW jest tego od cholery we wszystkich możliwych realiach.
Jeśli wstrzymasz się jeszcze trochę (mam nadzieje zę max dwa miesiące) to Copernicus Corporation wyda Dark Heresy po polsku - świetny system w realiach Warhammera 40k. Podrecznik będzie dość drogi ale zapewniam ze jest wart swojej ceny.
Większość podręczników zawiera rozdziały dla początkujących i tłumaczy "z czym to się je i jak". Zabawa w RPG naprawdę nie jest skomplikowana i jeśli tylko jesteście ludźmi z wyobraźnią to dacie rade.
Poszukaj jeszcze polskiego systemu "Klanarchia" - świat to takie post apo fantasy (niektórym się podoba innym nie). Natomiast wielką zaletą dla początkujących graczy jest tam rozdział o prowadzeniu gry itd. Nawet jak później sam system nie przypadnie Ci do gustu to informacje na temat samego grania i prowadzenia powinny sie przydać.
kylo19 ==> Po pierwsze zdecydujcie jaki klimat was będzie bawił: czy to ma być horror? SF? fantasy? Coś współczesnego? postapo?
A po drugie napisz czy angielski jest barierą językową i mam pisać tylko o polskich i polskojęzycznych wydaniach?
Shadowmage ---> Collins może i pisze nieźle ale jestem chłopcem i dla mnie harlequiny to pisze Sanderson czy Gemmel. Na zasadzie tyłka nie urywa ale jest sprawie napisane i na mnie działa. To tak samo jak łatwiej mi się identyfikować z postaciami z serialu Vikings a nie z serialu Glee:) Jedno i drugie czysta rozrywka, ale jakoś rąbanie toporami i palenie wiosek ciekawsze niż śpiewanie w liceum.
Tygrysek==> Przeczytaj jeszcze "W rodzinie ojca mego" równie ciekawe spojrzenie na zjawisko jakim jest Radio M.
kapciu==> Norton się wyłamuje ze schematu???
"Igrzyska śmierci" to książka dla nastolatek tak więc nie dziwie się ze nie podchodzi facetom po dwudziestce. Szczerze mówiąc martwiłbym się gdyby taki facet identyfikował się z główną bohaterką i jarał strasznie jej przygodami. Nie jesteśmy targetem.
Podobnie zresztą z Harrym Potterem - pewnie by mi się podobał gdybym go czytał mając lat mniej niż mam, ale w momencie jak się ukazał miałem za sobą Tolkiena, Le Guin czy Zelaznego tak więc nie wytrzymał konkurencji i poległ w przedbiegach jako infantylna książka dla nastolatków.
Zapoznaj się z oferta Egmontu. Oni wydają świetną serie DC Deluxe która prezentuje naprawdę dobre jednostrzały ze świata DC ponadto ruszają z Marvels NOW, które będzie wychodzić co miesiąc w dość przystępnej cenie. Do tego poszukaj co ciekawszych albumów z Wielkiej Kolekcji Marvela wydawanej przez Hachette - tam też znajdziesz trochę perełek superbohaterskich za normalna cenę. Po wakacjach będzie jeszcze wychodził Daredevil w najlepszej swej wersji.
Ogólnie ostatnio jest prawdziwy superbohaterski boom komiksowy jest w czym wybierać a i ceny może się znormalizują.
Marcin017==> Endymion i Triumf Endymiona to bezpośrednia kontynuacja Hyperiona i Upadku Hyperiona.
Po obejrzeniu tych filmów naprawdę ktoś serio bierze pod uwagę możliwość przeczytania książek?????
sapc_io ==> Ta jak napisał Shadow Duron to świetne książki historyczne dodatkowo teraz w bardzo ładnym wydaniu, ale jak się spodziewasz Pieśni Lodu i Ognia będziesz bardzo rozczarowany.
Ostatnio przeczytane: 1945 - Grzebałkowskiej - czytało się dobrze ale raczej nic odkrywczego jak się choć odrobinę w temacie siedzi.
Yey... przyjechały komiksy:) Sprawiedliwość, Daredevil, Avengers i Superman:) Moja odrodzona obsesja postępuje:)
Jako że spędzam ostatnio za dużo czasu w pociągach, to czytanie idzie mi całkiem zgrabnie:)
Nowy tom opowiadań Gaimana jakoś bez szału. Może mi się gust zmienił ale za ostatnią naprawdę dobrą książkę Gaimana uważam "Amerkańskich Bogów". Ciekawe jak mu idzie prequel do Sandmana bo jak to zepsuje to chyba długo będę się zastanawiał czy jeszcze kiedykolwiek zaufam mu na tyle by coś kupić.
"Obietnica krwi" Maccllean - fajne czytadło w podróży. Poziom Sandersona czyli fajnie się czyta - tylko tyle lub aż tyle:)
Nowy Wegner - najlepsza jego książka do tej pory. Widać już że to cykl a nie tylko zbieranina tekstów w tym samym uniwersum. I nie wierze że nie czytał Eriksona:)
Ponadto mocno nadrabiam komiksy:) Co jest dość mocno wyczerpujące dla kieszeni. Ale jak patrze na dzisiejszą ofertę komiksową to mam wrażenie że spełniają sie moje dziecięce sny:)
To ze Zelazny jest zapomniany (choć wznowienia Amberu jakoś wychodzą) i pomijany uważam za skandal. To jeden z najlepszych pisarzy swojego okresu. Kto nie zna niech sie nie przyznaje tylko kupuje na allegro za grosze jego książki (Amber i Pana światła koniecznie).
Miałem dziś kupić tylko rzeczy na obiad... kto by przypuszczał ze w supermarketowym koszu znajdę "Sierpniowe salwy" Tuchman i "Lata wojen" Englunda (i jeszcze kilka reportaży z wydawnictwa WaB). Oczywiście w cenie mocno poniżej okładkowej.
Shadow==> Reportaże na kundlu to świetna lektura dojazdowo-poczekalniowa:)
W oczekiwaniu na paczke z "Long Halloween" i "Dark Victory" przekopuje stare zeszytówki Batmana. Nie pamiętałem już że Alan Grant i Norm Breyfloge pisali tak świetne historie. Lata 90 to jednak były piękne czasy nikt nie dziwił się ze dziesięciolatek czyta komiksy przepełnione okultyzmem czy anarchistycznymi ideami.
W tym tygodniu na kindlu: Antologia reportaży 100/XX jak na razie bardzo dobre teksty. A na papierze "Before Watchmen" nareszcie uzupełniłem zaległe zakupy komiksowe. Do końca miesiąca będę chyba żarł fasole z puszki:)
Marcin017 ==> To znaczy że nie masz problemów z czytaniem książek używanych i w starszych wydaniach.
Sam mam tą wersje co w linku, treścią się nie różni różni się tym że jest podzielona na dwa tomy, ma mniejszy format i miękką okładkę, no i tym że jest przez to wygodniejsza do czytania i noszenia w plecaku.
I tak jak pisał Shadow jak chcesz kupić to o myśl o "Upadku Hyperiona" bo inaczej cholera Cie trafi czytając otwarte zakończenie.
Marcin017 ==> Kiedyś pierwsze polskie wydanie Hyperiona chodziło za grubo ponad 100 na allegro, 80zł to cena do przyjęcia dla niecierpliwych lub kolekcjonerów:) Jak możesz poczekać cierpliwie jeszcze trochę to Mag zapowiedział wznowienie Hyperiona po wakacjach. Jak nie możesz czekać to bież za 80zł lub szukaj po empikach lub innych księgarniach bo jeszcze czasem na półkach zalegają.
P.S. Jak ci zależy i nie masz perspektywy że coś będzie wznowione to 80zł to wcale nie są duże pieniądze za książkę:)
A jak nie jesteś razielopodobny to tu masz za niecałe 20zł:
http://allegro.pl/dan-simmons-hyperion-2-tomy-tanio-i5081633313.html
a tu jeszcze komplecik w niezłej cenie:
http://allegro.pl/simmons-dan-x-5-hyperion-zaglada-endymion-triumf-i5061890595.html
Megera_==> Wspomniany już James Ellroy to absolutna czołówka, podobnie jak niewspomniany jeszcze Dennis Lehane.
Pierwsza książka przeczytana w tym roku to "Marsjanin" Andiego Weira. Naprawdę kawał świetnej rozrywkowej SF. Polecam serdecznie wszystkim którzy nadal w niebo patrzą z nadzieją a nie ze strachem.
Co do Piekary zgadzam się z Shadowem, fajny gość ale od ale zjada swój własny ogon. Osobiście cykl inkwizytorski czytam na bieżąco. Kiedyś chciałem sobie odświeżyć i przeczytałem chyba trzy tomy opowiadań pod rząd co skończyło się literacką zgagą, ale raz do roku bez zgrzytu sięgam po kolejną część.
Kossakowska kiedyś mi się bardzo podobała, jednak gust mi się z czasem zmienił i dziś "Siewca wiatru" jest dla mnie mocno przeciętnym czytadłem.
Plany na najbliższy czas: skończyć wreszcie "Powrót króla" Williama Dalrymple (jaka to jest świetna książka to się nadziwić nie mogę) i w między czasie na raty przeczytać Ligottiego. Planuje się z tym wyrobić w tydzień bo wtedy wychodzi ostatnia cześć Southen Reach Vandenmera.
Xinjin ===> "Obywateli w mundurach" można traktować jako kontynuacje "D-Day". Jeśli chodzi o "Kompanie Braci" to w książce jest oczywiście więcej szczegółów i warto ja przeczytać ale jak widziałeś serial to nie będzie robiła aż tak wielkiego wrażenia.
BTW "Piekło Pacyfiku" robiło chyba jako materiał bazowy do serialu "Pacyfik".
A jeszcze jakbyś chciał poczytać o współczesnej wojnie to w kioskach i empikach do magazynu "Logo" dodają "Helikopter w ogniu" Bowdena za całe 15zł:) Warto.
Xinjin --> "D-Day" jest naprawdę dobry, do kompletu przeczytaj "Obywateli w mundurach" i będziesz miał całkiem niezły wgląd na zachodni front ze strony USA. Stephen Ambrose to facet który napisał "Kompanie Braci" więc to samo w sobie jest argumentem za zakupem.
"Pacyfiku" nie czytałem autorem jest syn wyżej wspomnianego ale nie mam pojecie czy odziedziczył talent po ojcu.
Jeśli chodzi o II wojnę na Pacyfiku to polecam: Eugene B. Sledge j jego Piekło Pacyfiku (lub Ze starą wiarą na Peleliu i Okinawie - zależy od wydania).
W marcu 2015 r. Mag wyda "Trylogie ciągu" (czyli również "Neuromancera") w jednym tomie. Cena pewnie też będzie atrakcyjniejsza i ceny na aukcjach też pospadają. Więc jeśli ktoś nie ma aż takiego ciśnienia żeby przeczytać powieść Gibsona "już, teraz, natychmiast" to doradzam się wstrzymać te kilka miesięcy. Poza tym w co oznacza ze to wydanie które jest w ogłoszeniu jest "limitowane?"
Ja mam czarno-białego Sznikla, kupionego kupę lat temu, sporo czasu leżakował poza półką żeby go rodzice nie znaleźli:) Przez to że miał klejony grzbiet do dziś domyślnie otwiera się na scenie z Volgą:)
Jednak dałem szanse nowemu Kołodziejczakowi, szału nie ma ale czyta się świetnie. Nie jest to Dominium Solarne ale nie ma co za bardzo narzekać. Tomek pozostaje w gronie moich ulubionych polskich pisarzy.
Co do ilości książek ok 100- 120, zależy od książek i roku. W tym roku dużo czasu spędzam w pociągach co daje mi dodatkowy czas na czytanie. Z drugiej strony ciepła zima i jesień pozbawiły mnie czytania w komunikacji bo nadal dojeżdżam rowerem do pracy.
Sklep Gildii ma cenę o 25% niższą w ciągu pierwszych 2 tygodni o premiery komiksu. Dodatkowo Bonito ma ceny ok 20% niższe od okładkowych.
Komiksy to niestety nie jest tania sprawa.
Batmana to każdy lubi (ale przyznaje się że Long Halloween i Dark Victory przeczytałem na komputerze bo ponad stówka za komiks to dla mnie narazie za duża bariera). Vertigo to w ogóle inna historia - Sandman, Preacher, Fables to mistrzostwo - ale przeczytane:)
"Sage" pewnie kupię... Nie ma się co oszukiwać. Raz czy drugi wyjdę wkurwiony z pracy i kupie sobie komiks na pocieszenie:)
"Trupy" w Polsce są wydawane na bieżąco (ok 3-4 miesięcy obsuwy) to chyba jedyny taki przypadek na komiksowym rynku.
Shadow==> Rozumiem problem z komiksami. Droższe niż książki a w jeden wieczór się je czyta. "Sagi" nie czytałem jeszcze jest na liście bo Vaughan zrobił świetnego "Y" i wierze ze pisze dobre komiksy. Swój komiksowy głód karmię ostatnio Wielką Kolekcją Marvela - nie da sie ukryć że na trykociarzach się wychowałem i dla mnie to jak mitologia dla starożytnych greków czy rzymian:)
Wielkie komiksowe serie które kupowałem pokończyły się lub rzadko wychodzą: Sandman, Kaznodzieja, Hellboy czy Baśnie. Tylko "Żywe trupy" nadal się ciągnął. Z nowych rzeczy poza wspomnianą "Sagą" nie ma nic ciekawego, (mam zaległe preqele do "Watchmanów" ale zawsze kupuje coś innego).
Kołodziejczaka lubię dawna i zawsze marudziłem że przestał pisać na rzecz bycia wydawcą, więc trochę głupio że jak wrócił do pisania to ja nie będę czytał:)
P.S. Czekam na recenzje "Przeglądu końca świata" bo się waham z zakupem.
Shadow==> Martina (w antologii będzie Zelazny), Meville i Uczty na pewno kupie. Kołodziejczak mógłby pisać Dominium Solarne, bo powieściowo ostatnio nie dał rady (choć pewnie dam mu znów kredyt zaufania). U mnie dochodzi jeszcze Rajameni i Mitchell. Do tego ze dwie trzy książki historyczne ("Powrót Króla" - Dalrymple) i jakieś kryminały (musze kpić Warrena Ellisa "Gun Machine"). Do tego pewnie komiksy.... Nałóg nie puszcza.
W tym miesiącu półka (podłoga) wzbogaciła się o: 2 i 3 tom "trylogii Karlli" Le Carra, całość "Skoków" Donaldsona, Kulla i Solomona Kana Howarda i "Echopraksie" Wattsa (a i jeszcze "Serca dłonie głosy" McDonalda z antykwariatu.). Do końca miesiąca kupie Harrisonna z UW i wspomniany wcześniej "Powrót Króla" Dalrymple. Tak wiec październik zakończę liczbą 11 nowych książek (i 5 komiksów). Pod warunkiem że nie wejde do antykwariatu...
EnX -==> Spróbuj poszukać "Retrospektywy" Martina to zobaczysz jaki on ma rozstrzał gatunkowy, a jego SF to przeważnie bardzo dobre teksty.
"Marsjanin" wpisany na listę. Dobrze że dopiero w listopadzie.
Heh. Wexlera kupiłem w sumie przez przypadek. Przeglądałem nowości i wyglądał ciekawie. Ciesze się ze się nie pomyliłem. Jest w kolejce po Wattsie.
Super pomysł z tym głosowaniem. Rozbiłbym na trzy kategorie przód tył i grzbiet.
BTW. Echopraksia dostępna dla zwykłych śmiertelników w gdańskim empiku:)
Raziel -->King zachwala swoją książkę? Niemożliwe.
Garret Rendellson ==> Z tych co wymieniłeś wszystkie to przeciętniaki.
|LoW|Snajper==> W takim razie "Druga wojna światowa" Beevora powinna Cię zadowolić.
|LoW|Snajper==>
Antony Beevor:
Stalingrad
Berlin Upadek 1945
Druga wojna światowa - ostatnio w Muzie była w promocji za 29.00 zł, a to taka cegła ponad 1000 stron.
Stephen E. Ambrose:
D-Day: 6 czerwca 1944: Przełomowa bitwa II wojny światowej
Obywatele w mundurach: 7 czerwca 1944 - 7 maja 1945: Od plaż Normandii do Berlina
Sklep Gildii ma cenę o 25% niższą w ciągu pierwszych 2 tygodni o premiery komiksu. Dodatkowo Bonito ma ceny ok 20% niższe od okładkowych.
Komiksy to niestety nie jest tania sprawa i przygotuj się ze 30zł to nie jest zła cena:)
Antony Beevor:
Stalingrad
Berlin Upadek 1945
Druga wojna światowa - ostatnio w Muzie była w promocji za 29.00 zł, a to taka cegła ponad 1000 stron.
Władysław Bartoszewski:
Dni Walczącej Stolicy - chyba najlepsza książka o Powstaniu na początek.
Stephen E. Ambrose:
D-Day: 6 czerwca 1944: Przełomowa bitwa II wojny światowej
Obywatele w mundurach: 7 czerwca 1944 - 7 maja 1945: Od plaż Normandii do Berlina
Joe Abercrombie i jego "Pierwsze prawo" oraz kolejne powieści albo Matthew Stover i cykl o Cainie.
Dokąłdnie to samo robię z McAuleyem. Czekam na drugi tom, bo ponoć to tak naprawdę jedna dłuższa historia.
Piotrek ==> "Trylogia Prawdopodobieństwa" Nancy Kress daje rade (całość do kupienia i do tego w niskiej cenie). Ostatnio tez dobre recenzje zbiera"Cicha Wojna" Paula McAuley (pierwszy tom dostępny drugi ma być w lipcu), jeszcze nie czytałem, ale czeka na półce. Z nowości jest jeszcze Michael Cobley i cykl "Ziarna ziemi" (dwa tomy wydane trzeci zapowiedziany na sierpień), szału nie ma ale czyta się dobrze.
"Wspólnota" Hamiltona to fajne czytadło tylko tyle i aż tyle:)
BoyLer==> Stoverem również warto się zainteresować, zwłaszcza w kontekście tego co piszesz o postaciach jakie lubisz.
Jak się ma 12 lat jest samemu w domu i czyta "To".
Pamiętaj ze Joey z "Friends" trzymał "Lśnienie" w zamrażalniku tak go ta książka przerażała.
Sporo osób też odradza. W tym i ja:) "Pod kopułą" to koszmarek. Lepiej kupić nowego Hilla.
Kompleks Rise i ogólnie Góry Sowie. Można tam siedzieć kilkanaście dni i się nie nudzić.
MRU też warte do zobaczenia choć w porównaniu do Rise nudą wieje:)
Na zachętę:
Rise:
https://picasaweb.google.com/115422596538351962199/Walim?noredirect=1
https://picasaweb.google.com/115422596538351962199/WOdarz?noredirect=1
https://picasaweb.google.com/115422596538351962199/Osowka?noredirect=1
MRU:
https://picasaweb.google.com/115422596538351962199/MRU?noredirect=1
Niedaleko Rise jest zamek Książ:
https://picasaweb.google.com/115422596538351962199/WyprawaDoStaregoZamkuKsiaz?noredirect=1
https://picasaweb.google.com/115422596538351962199/Ksiaz2010?noredirect=1
"Pan Mercedes" całkiem fajny, na pewno lepszy od słabego "Doktora Sna", może to dlatego że nie ma w nim nic fantastycznego, ale nadal czekam na powrót Kinga do horroru.
"NOS4A2" Hilla za to zapowiada się na pełnowymiarowy horror. Młody czerpie pełnymi garściami z wczesnej twórczości ojca, więc nie wiem czy to sentyment czy po prostu to kawał dobrej powieści grozy (opinia po 200 stronach).
Megera_ ==> Z "Enderem" to zależy ile masz lat i co już w życiu czytałaś. Kiedyś bardzo mi się podobała, dziś uważam że jest dosyć naiwna. Książka na jeden/dwa wieczory więc w sumie nawet jak Ci się nie spodoba to nie ma jakiejś wielkiej straty czasu.
Skończyłem "Łabędzi Śpiew" przyjemne postapo ale spodziewałem się czegoś więcej. Teraz czytam "Młot" Parker, jak na razie podoba mi się bardziej niż "Składany nóż" mam nadzieje że utrzyma poziom do końca.
QQQ==> Ale wiesz że Rakietowe Szlaki mają wznowienie i rozwiniecie i ze starych dwóch (czterech) cienkich tomów zamieniły się w się w siedem cegieł?
QQQ==> Siedmiotomowy zbiór opowiadań "Rakietowe Szlaki". Ponad sto tekstów najlepszych pisarzy SF. Znajdziesz tam to czego szukasz i jeszcze więcej:) Co prawda to żadna nowość ale lepszego nic w tej tematyce nie znajdziesz.
"Prom kosmiczny 03" bardzo przeciętny, spodziewałem się czegoś o wiele lepszego.
Teraz czytam "Łabędzi śpiew"i jak na razie podoba mi się bardzo. Może z rozpędu na sięgnę po "Silos".
Shadow==> Simmons nie odbiega nigdy od dość wysokiego poziomu. Ja liczę bardzo na "Trupią otuchę" bo cierpie z powodu braku dobrych horrorów.
Odświeżyłem sobie cykl Hyperiona i jeszcze bardziej podtrzymuje zdanie ze jest są to dobre i tylko dobre powieści SF obecnie zdecydowanie poza moim top 10 a i Simmons napisał lepsze rzeczy. Lania wody więcej niż pamiętałem zwłaszcza w endymionach.
Teraz się biorę za "Prom Kosmiczny 03" Beara.
Odświeżyłem sobie cykl Hyperiona i jeszcze bardziej podtrzymuje zdanie ze jest są to dobre i tylko dobre powieści SF obecnie zdecydowanie poza moim top 10 a i Simmons napisał lepsze rzeczy.
Teraz się biorę za "Prom Kosmiczny 03" Beara.
Raziel==>
To teraz jeszcze moje opinie.
Szmidt==> Można sobie odpuścić, jego twórczość można sprawdzić na stronie: http://www.bazaebokow.robertjszmidt.pl i samemu się przekonać o jakości.
Dębski===> Świetny tłumacz i gawędziarz z pisaniem szału nie ma. Jeśli już coś miałbyś czytać to cykl o Owenie Yaitsie.
Kołodziejczak==> "Dominium Solarne" to najlepsze współczesne polskie SF, reszta już gorsza.
Piekara==> Raz na jakiś czas można. Czyta się łatwo i przyjemnie, niestety im częściej się czyta tym bardziej widać że autor powtarza się nie tylko w pomysłach ale również przy opisach.
Ziemkiewicz==> Jak dla mnie czołówka polskiej literatury fantastycznej (w sumie publicystycznej kiedyś też, mimo swoich obsesji ale to nie o tym temat). Wiele z wizji Ziemkiewicza opisanych w opowiadaniach z lat 90 dziś możemy oglądać w wiadomościach.
Komuda==> Niezły w krótkiej formie. Powieści moim zdaniem nie porywają.
Ziemiański==> Jak komuda. Zamiast czytać Achaje lepiej poszukać opowiadań bo te są naprawdę dobre (polecam zbiór "Zapach Szkła").
Pilipuk==> Od "Wędrowycza" lepsze są opowiadania gdzie go nie ma. Powieści nie czytałem.
Maraton z Prachettem zakończyłem na razie po siedmiu tomach. Na razie mam przesyt i z odświeżaniem reszty poczekam.
Przez niedawną dyskusje w "Martinie" kusi mnie by przypomnieć sobie Hyperiona (pierwszy tom pewnie przeczytam, czy dalej nie wiem).
Wczoraj z racji podróży pociągiem przeczytałem "Pantery nad Wisłą" - wspomnienia niemieckiego czołgisty z walk o Pomorze Gdańskie. Ogólnie szału nie ma i w sumie nie polecam.
Co do Kossakowskiej - im wcześniejsze książki tym lepiej, poza tym im młodszy jesteś czytając to też lepiej. Lepiej się zabrać za Brzezińską.
qGard ==> James Ellroy - Kwartet LA a potem Trylogie Underworld.
Z powodu tego że ostatnio sporo się poruszam komunikacją po kraju prowadzę akcje: "Jeden Prachett dziennie" i na razie po tygodniu jestem przy siódmym:)
sapc_io==> Piekara to takie harlequiny dla chłopców:) Czyta się dobrze i w sumie przyjemnie ale w głowie nie wiele zostaje. Idealne do autobusu czy kibla.
Dick to dla mnie jeden z najważniejszych pisarzy SF i ogólnie uważam że żadna z jego książek nie jest stratą czasu. Nie są to jakieś strasznie grube tomiszcza nad którymi się spędza tygodnie, i poświęcenie dwóch czy trzech dni na jedną jego powieść na pewno nikomu nie zaszkodzi:)
Mutant==> "Mówca...", "Ender na wygnaniu" został napisany niedawno jakoś, do tego żeby wszystko trzymało się kupy Card musiał zmienić ostatni rozdział w oryginalnym Enderze.
Mutant==> Drugi tom Endera jest bardzo dobry dopiero potem jest mocny zjazd formy.
artaban===> Jesteśmy umówieni.
W sumie nie kojarzę teraz czy są takie książki, zawsze próbuje jednak przeczytać zanim coś skreślę całkowicie. Dlatego dałem szanse i Brownowi i Ćwiekowi. Nie czytałem Greya, ale tu się zasłaniam ze chyba jednak nie moja tematyka.
Shadow==> O Rushdie nie słyszałem ale historia fajna.
artaban==> Nie recenzuje "Hyperiona", tylko twierdze ze spirala uwielbienia dla tej książki jest zbyt mocno nakręcona. I to nie fani mi zepsuli przyjemność z czytania "Hyperiona", tylko upływ czasu i inne powieści. Po latach "Hyperion" nie wzbudza już takiego zachwytu jak kiedyś - przynajmniej u mnie. Poza tym od początku piszę że to bardzo dobra książka a i tak się tłumacze czemu tylko "bardzo dobra" a nie "objawienie":)
Co do Diuny ja dotarłem do części o wielkim robaku (Bóg Imperator). Dalej mimo szczerych chęci nie dałem rady. Może kiedyś spróbuje ponownie, może za młody i za głupi byłem:)
P.S. Zauważyliście że w tym wątku nikt nie wkleja zdjęć swoich książek???:)
Yans ==> Na tylnej okładce piszą takie rzeczy bo muszą i nikt tego serio nie bierze.
planet killer ==> Obu bardzo lubię. Jeśli chodzi o fantasy to ciężko znaleźć coś co ich przebija. Czasem obaj przynudzają co nie zmienia faktu że czytam ich z przyjemnością. Erikson to na razie pisarz jednej sagi więc ciężko powiedzieć jakby się sprawdził w innych tematach. Natomiast Martin poza przemaglowana w prawo i lewo "Pieśnią Ognia i Lodu" stworzył wiele fajnych opowiadań. Z powieściami szło mu trochę gorzej np: "Rockowy Armagedon" to porażka na całej linii a "Fevre Dream" to najwyżej przeciętniak.
planet killer ==> Tak na szybko to zdecydowanie Reynolds i "Przestrzeń objawienia" oraz Watts i "Ślepowidzenie". Polecam też "Rzekę Bogów" McDonalda i "nakręcaną dziewczynę" Bacigalupiego.
Jeśli interesują Cię oryginalne niezwykłe światy to może spróbuj zapoznać się z China Mevillem (Dworzec Perdido) czy Jeffem VandenMereem (cykl Ambergis).
Granica między literaturą piękną a tzw popularną jest dla mnie często niezrozumiała. Nie wiem czy np Lucius Shepard to jeszcze popularna fantastyka czy już piękny realizm magiczny. Mam wrażenie, że często mainstrem próbuje ukraść dobrych pisarzy fantastycznych. Jak któryś się za bardzo wybije to dolepia się mu nową łatkę, by oddzielić go od fantastyki. Taki los spotyka np. Jacka Dukaja. Od pewnego czasu w mediach nie występuje już jako "fantasta" ale jako "prozaik":)
P.S. I jeszcze Stephensona polecam... właściwe wszystko co napisał.
planet killer ==> Dla mnie z "Hyperionem" jest trochę jak z "Ojcem Chrzestnym" Puzo. Ludzie wypisują ze to jakie niesamowite dzieło i w ogóle ósmy cud świata itd. A tak nie jest:) To po prostu dobra powieść, może nawet bardzo dobra, ale bez problemu jestem w stanie znaleźć w tym samym gatunku powieści lepsze (ciekawsze, lepiej napisane).
Druga sprawa to to że świat nie stoi w miejscu. "Hyperion" ma już ponad 20 lat. Od tego czasu SF się trochę zmieniła. Wydaje mi się co prawda że "Hyperion" dość dobrze zniósł próbę czasu i nie zestarzał się wcale. Choć dziś jak miałbym polecać komuś SF to lista książek przed "Hyperionem" na pewno jest dłuższa niż 10 lat temu.
Ale na wyrost w porwaniu do czego?"Mistrza i Małgorzaty" i innej literatury pięknej czy innych książek fantastycznych typu Martin,Eriksson...
Staram się nie segregować książek na literaturę piękną i brzydką:) Tylko na to czego czytanie sprawia mi radość i na to co mnie nudzi i odrzuca. W tej kategorii powieści Simmonsa zjadają na śniadanie pewnie ponad 90% wszystkiego co zostało kiedykolwiek napisane.
W necie można znaleźć takie opinie o "Hyperionie" :
"Pierwsza część z najlepszej, najpiękniejszej i wymykającej się wszelkim porównaniom serii. "
""Prawdziwe arcydzieło. Tyle pomysłów w jednej książce, tyle opowieści."
"Coś wspaniałego. Wszyscy szukamy książki, która całkowicie nami zawładnie. Hyperion to właśnie taka lektura, która porwie nas całkowicie do swojego świata sci-fi i uwolni dopiero po przeczytaniu ostatniej 4 części"
"Hyperion i wszystkie następne części to dla mnie najlepsza książka z gatunku sf,świat wykreowany tam nie ma sobie równych w żadnej innej powieści z tego gatunku"
wygrzebane na szybko.
To właśnie nazywam "spuszczaniem się nad książką". "Hyperion" jest bardzo dobry, ale nie jest arcydziełem, nie zawładną mną i tym bardziej nie jest najlepsza książką SF. "Hyperion" to powieść bardzo dobra i tyle (aż tyle).
planet killer ==> Fajny, nawet bardzo, ale spuszczanie się nad nim jakie można znaleźć w internecie trochę na wyrost.
HUtH ==> To dobrze napisana, ciekawa historia. Nie mniej, nie więcej. Została mi w głowie na lata, i dla mnie to wystarczy:)
Dla fanów Kinga blubr (?) Mr. Mercedes:
spoiler start
Mroźnym świtem w zubożałym mieście na Środkowym Zachodzie setki zdesperowanych bezrobotnych czeka w kolejce na targi pracy. Bez ostrzeżenia w tłum wbija się samotny kierowca w skradzionym Mercedesie, przejeżdżając niewinnych, następnie wycofuje się i wjeżdża ponownie. Osiem osób zostaje zabitych, piętnaście kolejnych jest rannych. Zabójca ucieka.
Kilka miesięcy później w innej części miasta emerytowanego gliniarza Billa Hodgesa wciąż dręczy ta nierozwiązana zbrodnia. Gdy otrzymuje szalony list od kogoś, kto nazywa siebie "premią" i grozi jeszcze bardziej diabolicznym atakiem, Hodges wyrywa się ze swojej przygnębiającej wegetacji na emeryturze, zdeterminowany, aby zapobiec kolejnej tragedii.
Brady Hartfield mieszka w rodzinnym domu ze swoją matką alkoholiczką. Pokochał dotyk śmierci pod kołami Mercedesa i chce poczuć go ponownie. Tylko Bill Hodges wraz z dwójką nieprawdopodobnych sprzymierzeńców może zatrzymać mordercę, zanim ten uderzy ponownie. I nie mają czasu do stracenia, ponieważ kolejna misja Brady’ego, jeśli się powiedzie, zabije lub okaleczy tysiące osób.
spoiler stop
Się pochwale że wygrałem nowe wydanie"Amerykańskich Bogów" - stare wreszcie będzie mogło odpocząć bo zaczynane strasznie:)
Azerath ==> "Koralina" i "Gwiezdny Pył" to przyjemne bajki. Nie ma się co dużo zastanawiać, bo obie są do przeczytania w godzinę (Koralina) lub dwie (Gwiezdny pył) - nawet jak się nie spodobają to za dużo czasu nie zmarnujesz. Czytałeś coś innego Gaimana? Jeśli nie to bardziej polecam "Amerykańskich Bogów lub "Nigdziebądz". Jeśli zaś nie odstraszają Cię komiksy to ABSOLUTNIE MUSISZ PRZECZYTAĆ Sandmana!!!
Shadow==> Czytałeś (czytasz) "Mroczną genezę"? AM pisał kiedyś ze to w klimatach trochę hellboyowych i sie zastanawiam czy warto.
sapc_io==> "Tajemnice LA" lepiej się odbiera znając "Wielkie nic", bo niby to osobna opowieść. a jednak w tło w "LA Quartet" budowane jest od "Dali" (powtarzają się bohaterowie, postacie drugoplanowe w kolejnych tomach stają się pierwszoplanowymi itd.)
sapc_io ==> "Pod kopułą" moim zdaniem słabe jest.
Za to Ellroy urywa tyłek. Jak dla mnie czteroksiąg o LA to najlepsze ksiazki noir jakie czytałem, a Trylogia "Undreworld" jsest chyba jeszcze lepsza:)
Poza "Sierżantem" czytałem jeszcze Koniasza cześć... i jak dla mnie to też raczej "Ekhem" a nie "Dobry literacko? Urodzony gawędziarz? Bije Sapka na głowę?". Taki czeski Piekara.
Raziel==> Jak nastanie czas na MW, to się przypomnij bo do tego czasu może wyjść jeszcze kupa rzeczy, gust się może pozmieniać itd.
$ebs Master ==> Czytali i chwalili. "Dziewczyna" to chyba najbardziej utytułowana książka SF od bardzo wielu lat. Jak spodoba Ci sie tematyka to spróbuj poszukać "Rzeki Bogów" McDonalda.
Azerath ==> King nie jest jakimś super wybitnym pisarzem, ale za to na pewno jest świetnym rzemieślnikiem. Nawet jak leje wodę (co zdarza mu się często) to czyta się to dobrze i za bardzo nie przynudza. Przeczytałem większość tego co napisał i daleki jestem od piania z zachwytu nad całością twórczości, ale muszę mu oddać że zdarzały mu się bardzo dobre powieści i opowiadania, zwłaszcza w okresie gdy nie chciał być nikim więcej niż tylko dobrym autorem horrorów. Większość jego klasycznych powieści przeczytałem jak miałem 14-18 lat i wtedy robiły na mnie na pewno większe wrażenie niż teraz. "Miasteczko salem", "Lśnienie" czy "Smętarz dla zwierzaków" (dla mnie to zawsze będzie "smętarz") to są naprawdę dobre książki w swojej kategorii - dobre horrory.
Jeśli zaś chodzi o "To". To najpierw obejrzałem film, który mnie przeraził (nie miałem wtedy pewnie nawet 10 lat). Powieść przeczytałem kilka lat później, bo nie była dostępna w naszych księgarniach (stare wydanie 3 tomowe wyprzedane, nowego brak). Jak dla mnie to pierwsza trójka w powieściach Kinga, ale może to być bardzo subiektywne odczucie. Teraz jest dla mnie jasne, ze bohaterowie zostali dobrani wg. pewnego klucza (grubas, chłopczyca, żartowniś itd), dzięki temu łatwo znaleźć ich odpowiedniki we własnym otoczeniu. I tak właśnie było - dla mnie ta gromadka dzieciaków z "To" była bardzo znajoma, ich polskie wersje bawiły się ze mną na podwórku. Polska wczesnych lat 90 to nie USA z lat 50 ale dzieciaki miały podobne rozrywki dlatego łatwo było utożsamić się z postaciami. Dodamy do tego wątek supernaturalny i jak dla mnie wyszła jedna z najlepszych powieści Kinga. Powieść o dzieciństwie, potworach i lojalności wobec przyjaciół.
P.S. "To" jak większość powieści Kinga ma skopane zakończenie.
P.P.S. Ja nigdy za to nie rozumiałem fenomenu "Mrocznej wieży". Czyta się to fajnie do pewnego momentu, potem jest mocny dół na chyba dwa tomy, które są totalnie o niczym, a potem całkiem fajna końcówka która ma zatrzeć złe wrażenia z dwóch poprzednich tomów. I niby wszystko ok fajne czytadło ale doszukiwanie się tam jakichś wielkich głębokich treści to jak dla mnie spora przesada. Tyle samo głębokiego przesłania niesie ze sobą dowolny animowany film Dysneya.
Zawsze lubiłem "To" (sentyment przez film obejrzany w dzieciństwie) oraz "Bastion". Z tego co podałeś "Podpalaczka" jest jeszcze całkiem fajna reszta to moim zdaniem przeciętniaki.
Ja nadal czytam Malazańską obecnie jestem na siódmym tomie. Jest szansa że zrobie sobię przerwę na przeczytanie nowego Mitchella.
xMATEN ===> Poszukaj jakichś książek Stephena E. Ambrose'a albo Antonego Beevor'a. Jakość gwarantowana.
Zakup Kindla nie ma wpływu na ilość kupowanych papierowych książek. Dla mnie plik tekstowy nadal nie jest pełnoprawną książką. Czytnik sie przydaje w podróży ale tylko jako zamiennik papierowej wersji. Poza tym na kindlu czytam to czego nie mogę dostać na papierze albo na co żal mi kasy.
Shadow==> "Ostatnie życzenie" lepiej znać, bo to najlepsze wiedzmińskie teksty.
Jestem fanem zarówno Malazańskiej jak i Czarnej. Jestem w trakcie odświeżania "Malazańskiej" i bez problemu łykam tom za tomem (obecne 6). Jeśli "Bramy domu umarłych" Ci tak strasznie nie podeszły to nie ma co dalej ciągnąć inaczej już nie będzie:)
Swoją drogą "Czarna Kompania" w późniejszych tomach wlecze się dość mocno.
Nigdy nie przepadałem za Karolem Mayem, zawsze wolałem Verne.
Z Thorgali dla mnie czołówka to: Łucznicy, Alinoe, Władca Gór i Wilczyca. Alinoe przeczytałem na koloniach i pptem dwa dni spać nie mogłem bo mnie koszmary budziły.
"Sezon Burz" skończony, jak dla mnie naprawdę fajna rozrywkowa lektura. Sapkowski jest dobrym pisarzem i czyta się go z prawdziwą przyjemnością. Można marudzić że nic nowego ale mnie jakoś nie przeszkadza. Fabularnie nie porywa, ale jakoś zupełnie nie przeszkadzało. Teksty o wiedźminie są dla mnie jak granie sesji w WFRP za każdym razem jak do tego wracam czuje się jakbym znów trafił do domu.
Ocen punktowych jakoś nie lubię ale zgodzę się z Shadowem ze 5 to trochę mało - nie zostaje skali dla książek słabszych. Jak nowy Sapkowski ma miec 5 to co zostaje dla Pilipiuka czy Ćwieka.
Tak jakby którekolwiek wydanie wiedźmina miało ładne okładki.
"Sezon Burz" skończony, jak dla mnie naprawdę fajna rozrywkowa lektura. Sapkowski jest dobrym pisarzem i czyta się go z prawdziwą przyjemnością. Można marudzić że nic nowego ale mnie jakoś nie przeszkadza. Fabularnie nie porywa, ale jakoś zupełnie nie przeszkadzało. Teksty o wiedźminie są dla mnie jak granie sesji w WFRP za każdym razem jak do tego wracam czuje się jakbym znów trafił do domu.
Podejrzewam że o historii Rzymu są lepsze książki niż ta która potrzebuje licencji gry by się sprzedać.
A jak zna i jakoś nie przepada?
"W niektórych kręgach" - To Dick złożył w CIA donos na Lema (że to grupa radzieckich pisarzy).
xanat0s ==> Ja bym zaczął od czegoś krótszego, by zobaczyć czy podpasuje, wspomniany wyżej zbiór "W kraju niewiernych" wydaje sie dobrym pomysłem. Jeśli chcesz koniecznie zacząć od powieści to chyba "Inne pieśni" powinny się nadać.
Xinjin ==> Jeśli interesuje Cie tematyka to przeczytać warto. Jednak jeśli chcesz się tylko zapoznać z tematem to można znaleźć przystępniejsze lektury o Gułagach.
Mutant z Krainy OZ ==> Piąty tom Malazańskiej jest mocno oderwany od reszty, dopiero w kolejnych tomach wątki zaczynają się splatać. Jestem w podobnej sytuacji do Ciebie, kiedyś na bieżąco czytałem Eriksona, odpadłem przy szóstym tomie. Teraz się jednak zawziąłem i czytam od początku. Jak się nie robi długich przerw to wszystko jest w miarę klarowne i jasne. Na razie przekroczyłem połowę i lektura sprawia mi niesamowitą radochę. Podtrzymuje zdanie ze ciężko w fantasy znaleźć lepszy cykl.
P.S. Zelazny bardzo fajny, polecam każdemu za 9zł nie ma się co wahać.
Shadow==> Twoja recka przynosi dobre wiadomości.
Zelazny tez nie zawodzi i polecam serdecznie.
Powtórzę tu co napisałem w wątku o Martinowskim, bo wiadomość zacna:
W nowym wydaniu kwartalnika Fantastyka - Wydanie Specjalne niepublikowana w Polsce powieść Rogera Zelaznego "Ciemna noc październikowa".
Może nie ma ładnej okładki i ma fakturę papieru toaletowego, ale kurwa mać... ROGER ZELAZNY!!!
Sieciowe recenzje optymistyczne. Mam w planach szybko przeczytać więc dam znać.
W nowym wydaniu kwartalnika Fantastyka - Wydanie Specjalne niepublikowana w Polsce powieść Rogera Zelaznego "Ciemna noc październikowa".
Jaram się jak flota Stanisa nowym Zelaznym.
chyrlok==> Jednak jestem pełny nadziei, do tego strasznie mnie bawią pojawiające się w "poważnych mediach" od trzech dni artykuły na temat wiedźmina, Sapkowskiego oraz literatury fantastycznej.
Czyli jest nadzieja. Nigdy nie udało mi się dotrzeć do trzeciego tomu. Ale zawsze sobie obiecywałem że w końcu przeczytam husycką w całości.
Nikt nie wie czy zaczynać i od "Sezonu burz" i czy to będzie dobre bo powieści jeszcze nie ma. Zacznij jak człowiek od początku czyli od opowiadań. Krótsze to to sie nie zmęczysz.
xMATEN==> Moim zdaniem "Mówca umarłych" to najlepsza część sagi endera, chyba nawet najlepsze co napisał Card.
NewGravedigger ==> Odpowiedź na twoje pytanie na pewno znajdzie się w zapowiedzi wydawcy: Wielki powrót Andrzeja Sapkowskiego!!! Z powodu braku kasy na rachunki autor powraca do świata wiedźmina w najgorszej swojej powieści. Myślałeś że "Żmija" jest słaba? Zapłać 45zł, by przekonać w jakim błędzie tkwiłeś!!!. Tak będzie brzmiał oficjalny blubr:)
Oczywiście musiał by to reżyserować Wajda a jedną z głównych ról grać Olbrychski:)
Mnie się najbardziej podobały opowiadania zebrane w części "północ". Pewnie z powodu wahammerowego klimatu. Jednak za najlepszy tekst uważam zdecydowanie "Gdybym miała brata".
Po nowym Wiedźminie nie spodziewam się niczego dobrego. Mam nadzieje ze się mylę i powieść będzie przynajmniej przyzwoita.
P.S. Jeśli projekt graficzny okładki nie ulegnie zmianie to pewnie wielu ludzi nie kupi bo nie pasuje do starych wydań:):):)
Mutant z Krainy OZ ===> Wywalić z "Queen" Freddiego Mercurego i też w sumie mamy tylko przeciętną kapele:)
"Skazani na Shawshank" "Zielona Mila" "Misery" "Lśnienie":) Wszystkie moim zdaniem lepsze od "Mgły".
chyrlok ===> "Ubik" i "Człowiek z wysokiego zamku" jak się spodoba to jeszcze z dziesięć innych i z trzydzieści opowiadań:)
Niestety jedne z najlepszych książek Kinga czyli "To" i "Bastion" nie pasują grzbietami do reszty i to jest pewnie wystarczający powód by ich nie czytać:):):)
szarzasty ===> Leo Kessler podobnie jak Sven Hassel to takie harleqiny dla chłopców.
Maziomir ==> Trzeba je przerobić na mobi, co jest banalnie łatwe. Oczywiście czasem coś się pierdzieli i rozwala układ tekstu ale w jakiś 80% nie ma z tym problemu.
Właśnie zobaczyłem w zapowiedziach że "Ocean na końcu drogi" Gaimana ma tylko 216 stron, szkoda. Na razie więc z listy zakupów, kupie przy okazji jakiejś promocji.
Shadow==> 80% fantastyki którą ostatnio czytam wydaje MAG, i chyba wierze ze AM ma jednak misje:) Co do innych gatunków to łatwiej znaleźć coś wartościowego.
Ja tam lubię opowiadania, w krótkiej formie nie ma miejsca na rozwlekanie się i dupienie o niczym. Dick czy Chang w krótkiej formie zachwycają.
P.S. Jestem debilem i nie wiem czemu jak przeczytałem "Malowany człowiek" to napisałem o Kosińskim i "Malowanym Ptaku". "Człowieka" nie czytałem a zdanie o słabości "Ptaka" podtrzymuje:)
Shadow==> Wiem że nie muszę tłumaczyć, dobrze tylko że czasem ten syf finansuje dobre książki:)
Shadow==> "Sprzedaje się świetnie" to nie jest definicja dobrej powieści. Paranormale, Trudi Canavany, wampiry i książki co na okładkach mają z zakapturzone postacie na białym tle też sprzedają się świetnie. "Grey" to straszny śmieć z dobrą promocją:)
Nie rozumiem fenomenu Kosińskiego, "Malowany ptak" jest słaby strasznie, próba szokowania brutalnością i naturalizmem to za mało by stworzyć dobrą powieść.
"Co sądzicie zatem o Szkieletowej Załodze oraz Wszystko Jest Względne?"
Są gorsze od "Nocnej Zmiany".
Shadow==> Boje się że ten "Sandman" nowy to odcinanie kuponów będzie, ale i tak pewnie kupie.
Sklepy z książkami t ostatnio jeszcze biedronka:):):)
Ze stacjonarnych księgarni to polecam Matrasa i Muzę, z wysyłkowych zaopatruje się w Bonito.
BTW
Skończyłem "Dresdena" (zauważyłem ze to już kolejny tom który czytałem tylko "w biegu") i zacząłem "Zielonego kocura diabła" Sheparda.
Shadow==> Miałem nadzieje że to powrót Gaimana jakiego lubiłem czyli z czasów "Amerykańskich Bogów" czy "Sandmana".
"Silmarillion" - jak jest za niecałą dyche to trochę wstyd nie mieć w swojej kolekcji zwłaszcza jak sie czyta fantastykę.
Na półce pewnie coś ponad setka. W folderze z plikami na czytnik ze dwa razy więcej:)
djforever ==> Więc pewnie znów zasiądę do czytania z nadzieją i oczekiwaniami:)
Heh, ja o Kingu mam dziwne zdanie. Niby tyłka nie urywa, niby na jego książki nigdy nie czekam, no i od daaaawna nie napisał dobrego horroru (czego zawsze od niego oczekuje), a jakoś na półce mam coś ponad 40 książek jego autorstwa.
HUtH ==> Tu akurat kindle przydaje, bo w czytniku używanie słownika jest bardzo wygodne.
A ja jestem za to zwolennikiem Czarnej Kompanii i polecam zwłaszcza że łatwo dostać teraz nowe wydanie w omnibusach.
U mnie ostatnie zakupy to: Shepard x2 (poza "Modlitewnikiem" kupiłem jeszcze "Zielonego kocura diabła"), Howard x2 (uzupełniłem teksty o Conanie - bardziej kolekcjonersko niż dla wartości literackich, choć czyta się lepiej niż myślałem) oraz Bucher x1 (kolejny to tom Dresdena). Dodatkowo kupiłem jeszcze "Osame" z UW.
W czytaniu na razie mam "Ameksykę" - reportaże o granicy między USA a Meksykiem (niezłe choć trochę drażni lewicowa propaganda autora), "Rycerza Lata" Buchera (rzeczywiście z tomu na tom jest ciekawiej), oraz opowiadania Howarda (dawkuje tego "Conana" do snu). Jak mi się zwolni jakiś slot na książkę to pewnie wezmę się za Sheparda.
Didier z Rivii==> Nie przesadzaj z tymi "legendami". Zestaw mocny, choć najlepsze moim zdaniem książki "dodatkowe".
Lux Gentium ==> "Opowieści..." to raczej utwierdzają jak mało jest dobrej polskiej fantasy, bo poza nimi jakaś pustka ostatnio.
mckk ==> Tyłka nie urywa ale czyta sie przyjemnie. W tej tematyce nie ma nic lepszego chyba że pod uwage weźmiemy komiks Walking Dead , bo ten tyłek urywa:)
Saul Hudson ==> Średniak. W ogóle jak tak teraz patrze na listę książek Kinga to wszystkie powieści które mogę z czystym sumieniem polecić powstały dawno temu - ostatnia to "Czarnoksiężnik i kryształ". Wszystko co późniejsze miało jakiś defekt.

Znów jakieś dąsy na rozmiar i kolor czcionki? Ja raczej się boje że po ostatnich powieściach Kinga, ta również okaże się co najwyżej średniakiem jak nie gniotem.
Jak dla mnie doskonale się wkomponuje z moim wydaniem "Lśnienia" (Jasności).
Saul Hudson ==> Nie ty jeden.
Przekartkowałem dziś "Dziecię Boże" McCarthy'ego.
Saul Hudson ==> " Mafia ukazana bez żadnych ubarwień". Akurat "Ojciec Chrzestny" to mafia ukazana w romantyczny sposób i dość wyidealizowana.
"Ojciec chrzestny" to był nawet do gazety dorzucany. A wydań to miał już całkiem sporo. Książki Puzo to fajne czytadła choć uważam, że trochę przereklamowane. W sumie poza "Ojcem chrzestnym" ciężko mi coś z czystym sercem polecić.
$ebs Master ===> Ja bym polecał na początku "Cryptonomicon", jak dla mnie to esencja Stephensona.
Khameir ==> Jeśli potrzebny Ci e-book to warto. Reklamy przebolejesz a urządzenie świetnie się sprawdza jako substytut papierowej książki. Jak dużo czytasz to powinieneś być zadowolony.
Ziecik ==> "Pananatema" ma być wznowiona przez MAGa w miękkiej okładce i mniejszym formacie. "Diamentowy wiek" jest ciągle w zapowiedziach UW i prędzej czy później wyjdzie. Ostatnio Andrzej Miszkurka z MAGa podał 13 tytułów które chce wydać w Uczcie, wśród nich jest "Diamentowy wiek". Niestety moc przerobowa wydawnictwa pozwoli im wydać w następnym roku 4-6 pozycji w UW. Czy Stephenson się załapie?
$ebs Master ==> Cykl Barkokowy to naprawdę sporo stron świetnej literatury.
"Uczta Wyobraźni" to seria książek wydawanych przez MAGa. Książki w większości nie są powiązane ze sobą (niektóre z nich to części większej całości jak np: Opowieści Środy które mają dwie części czy "Wieki Światła" i "Dom Burz" których akcja dzieje się w tym samym uniwersum).
Wspólnym mianownikiem jest to ze są to książki dobre literacko, w większości świetnie napisane. To literatura dla tych co niejedną książkę już przeczytali i szukają czegoś nowego: świeżych pomysłów, zabawy formą, łamania konwencji.
Ogólnie w serii są bardzo różne powieści. Od świetnych cyberpunkowych thrillerów (Rzeka bogów), poprzez obyczajowe opowieści w klimatach Dickensa ( Wieki światła) do baśni (Nieśmiertelny). Nie wszystkie książki są strawne dla każdego, sam kilkukrotnie miałem problemy z przebrnięciem przez niektóre pozycje, ale nie da się odmówić ze to wyjątkowe i wartościowe książki. Poczytaj o poszczególnych tytułach i wybierz coś w temacie który cie zainteresuje.
Shadow ==> Mnie to się kojarzyło z "Różą dla Eklezjastesa" - głównie przez przedstawienie obcej cywilizacji.
(opowiadanie czytałem kilka lat temu i mam nadzieje ze nie pomyliłem go z jakimś innym tekstem)
Shadow==> No Le Guin zdecydowanie więcej. Ogólnie jakoś główny motyw i tematyka pasuje mi do tych twórców na których się wychowywałem.
P.S. Raziel nie przepada za polityką w książkach... znaczy w książce, w "Martwej strefie" bo jak na razie to jedyna książka z wątkiem politycznym jaką czytał.
Nie będę oryginalny i z Zajdla to Limes inferior polecę.
Skończyłem "Ambasadorię" dawno nie czytałem tak dobrego SF. Mimo że jest to powieść bez wątpienia nowoczesna to czuć unoszące się nad nią duchy klasyków pokroju Zelaznego czy Le Guin.
Shadow==> "Cykl Barokowy" i w ogóle wszystko co napisał Stephenson to klasa sama w sobie, to jedne z moich ulubionych pisarzy.
Shadow==>Doskonale rozumiem co się dzieje na twoich półkach. Ja mam książki w dwóch mieszkaniach (u rodziców wszystko co kiedykolwiek kupiłem + kolekcja SF i komiksów od czasów TM-SEMIC i tam gdzie obecnie mieszkam czyli ok 100 książek wożonych od przeprowadzki do przeprowadzki. Przez zmianę mieszkań część książek leży od pewnego czasu w kartonach, może nie wyglądają efektownie ale przynajmniej się o nie nie potykam:)
Co jakiś czas wymieniam książki posiadane pod ręką zwożąc do rodziców to co przeczytałem lub kupiłem niedawno ale na razie czeka w bardzo długiej kolejce.
P.S. A Ucztę Wyobraźni to też mam ładnie ułożoną:)
P.P.S. Wszystkich purystów co sie przejmują wyglądem książek i serii do szału doprowadził by "Cykl Barokowy" który mimo jednego wydawcy ma niesamowicie różnorodnie porozmieszczane napisy na grzbietach:)
Georgie nadal nie ma dość kasy:)
http://www.wydawnictwoliterackie.pl/ksiazka/2567/Uczta-lodu-i-ognia---Chelsea--Monroe-Cassel
Jakoś nie wierze, że kolejny tom zobaczymy szybko. I gratuluje specjalistom od blubrów umiejętności liczenia do dziewięciu:)
Shadow==> JA jestem "Ambasadorią" zachwycony. Do Mevilla podchodzę ostrożnie po "Żelaznej Radzie" która jest dla mnie totalnie niestrawna z powodu nadmiaru i poziomu politycznej agitacji. "Miasto i Miasto" sprawiło że znów uwierzyłem w talent Brytyjczyka, a potem "Kraken" mnie rozczarował. Wychodzi na to że co druga książka Mevilla jest dobra:)
EnX==> PDFu trzeba przerobić na MOBI. Konwersja na kompie to kilka sekund. Problemem może być jak w książkach są jakieś rysunki bo z tymi nie zawsze sobie konwersja radzi. No i oczywiście by to miało sens PDF nie może być skanem bo wtedy trzeba się konwersją bardziej pobawić (OCR itd).
Ishimura12 ==> Paperwhite jest fajny jednak musisz się zastanowić czy jest Ci to potrzebne. Zwykłe książki też nie mają podświetlenia a jakoś się da je czytać:)
Do tego Classic nie ma dotykowego ekranu - dla niektórych to minus dla innych nie.
Co do miejsca kupna. kupowałem na amazonie i jak dla mnie pełen wypas, profesjonalizm itd. Ludzie kupują na allegro i też nie narzekają. Jak dla mnie to wygląda tak ze wszystko jest ok póki Kindle działa. Jak jest awaria to Amazon wymienia na swój koszt urządzenie w ciągu 2-3 dni. Załatwianie reklamacji przez pośrednika z allegro nie zawsze jest takie proste i szybkie zwłaszcza jeśli mamy tańszego kindla z reklamami, którego w naszym kraju amazon nie sprzedaje.
EnX ==> Kupując z amazona będziesz miał wersje bez reklam (droższa) bo innej wersji nie sprzedają do Polski.
Najtańszy model to chyba classic - mam takiego już półtora roku i sprawdza się świetnie.
69$ plus opłaty czyli pewnie wyjdzie nie mniej niż 100$ całość (sprawdź na amazonie ile sobie liczą za przesyłkę i cło).
Z dodatków, kabel dostaniesz z kindlem. Trzeba dokupić jeszcze okładkę, bo inaczej trochę strach wrzucić czytnik do kieszeni czy plecaka. Te amazonowe są fajne ale drogie, na allegro znajdziesz okładki gorszej jakosci za 20zł. Mam taką od początku użytkowania czytnika i nie narzekam.
claudespeed18 ==> Obejrzyj to będziesz wiedział:
http://en.wikipedia.org/wiki/Batman:_The_Dark_Knight_Returns_(film)
Swoją drogą animowana wersja jest świetna ciekawe czy prawdopodobna wersja aktorska ją przebije.
Garak==> Każda opowieść o Garrecie jest spójną osobną historią. Oczywiście są jakieś naleciałości z poprzednich tomów ale raczej da się przeczytać środkowy tom bez większych zgrzytów. Doradzam poszukanie innych tomów bo cykl jest naprawdę niezły.
koobon ==> Wizualnie Sucker Punchowi nic nie mogę zarzucić, scenariuszowo już gorzej. Natomiast wszystkie filmy do których Snyder miał gotowe scenariusze wychodziły mu świetnie (Man of Steel nie widziałem jeszcze), co więcej adaptacje komiksów (300 i Watchmen) to dzieła sztuki. Jeśli to będzie rzeczywiście Dark Knight Return, to możemy mieć powtórkę z Watchmen czyli jednej z najlepszych adaptacji komiksowych jakie kiedykolwiek powstały.
Edit
koobon ===> Watchmen jak i 300 jest prawie kadr po kadrze przeniesionym na ekran komiksem nie wyobrażam sobie jak można to zrobić lepiej.
Czyżby ekranizacja kultowego Dark Knight Returns?
Snyder zrobi to jak Watchman i będzie dzieło sztuki:):):)
Shadow==> Ja na wyjazdy kindla mam, a na co dzień papierową raczej w plecaku. Zresztą z wyjazdów przeważnie i tak coś papierowego przywożę zawsze.
Szczerze mówiąc ja nie kumam jak można z domu wyjść bez książki w plecaku czy torbie. Zdarza mi się to naprawdę sporadycznie a i tak przeważnie kończy się kupnem jakiegoś czasopisma w kiosku.
sapc_io ==>Z klasyki to oczywiście Dashiell Hammett. Ze współczesnych to bez wątpienia James Ellroy - najlepszy moim zdaniem pisarz czarnych jak smoła kryminałów (i nie tylko kryminałów). Jednak nie każdemu pasuje jego styl tak więc musiałbyś sam się przekonać.
Shadow==> bo to jakaś naturalna droga od fantastyki do historii, zarówno wśród fanów jak i twórców.
Dzięki za info o Shepardzie, kupiłem sobie za grosze na allegro.
U Sapkowskiego jest tego znacznie więcej niż u Durona czy Sienkiewicza poza tym jest bardziej dosłowne.
Wiem że "Żmija" miała być opowiadaniem i dlatego czuje się oszukany. Kupiłem powieść, przekartkowałem w jedno popołudnie i byłem strasznie zawiedziony.
Odświeżałem "Wiedzmina" jakoś w zeszłym roku. Opowiadania nadal są świetne, dwa pierwsze tomy sagi również. Potem jest już równia pochyła (która jednak miejscami ma dobre momenty). Ogólnie czyta się jak to Sapkowskiego bardzo dobrze, ale emocje już mniejsze a i wady widać wyraźniej. Niemniej nadal to czołówka fantasy.
A swoją drogą mam pytanie o Luciusa Sheparda nie wiesz na ile teksty z "Zielonego kocura" pokrywają się z "krokodylową skałą"?
I znów wyszło ze mówąć "Sapkowski" mam na myśli "Wiedzmia", bo cała reszta średnio mi podeszła.
"Wiedzmin" był czystą fantasy (ok ok miał dupne wstawki pod koniec) i do tego literacko był naprawdę dobry.
"Trylogia Husycka" już mnie trochę rozczarowała ale nadal nie odbiorę jej ani fantastyczności ani literackiego kunsztu. Fakt faktem że osadzone to było mocno w historycznej rzeczywistości ale wątków czysto fantastycznych (czary, potwory) było tam wiecej niż w pierwszym tomie sagi Martina:p
"Żmiję" wyparłem z pamięci, i uważam że supernowa jest mi winna kasę.
O Brzezińskiej nie wiedziałem, ostatni news o niej jaki znałem to ta książka o kobietach z rodu Jagiellonów.
No mnie trochę żal że rozwój tych pisarzy często kończy się odejściem od fantastyki. Ja rozumiem, że nie można wciąż tworzyć tego samego ale brakuje mi dobrego polskiego pisarza który jednocześnie tworzy coś co nie jest pograniczem ale czystą fantastyką. Sapkowski nadal pozostaje w tym względzie niepokonanym wzorem.
Małeckiego czytałem tylko "Błędy" i jakoś mi nie podeszły. Miałem wrażenie że to taki słabszy Orbitowski.
Rzeczywiście Kosik nie wydał nic dawno jednak Mars i Vertical cały czas pamiętam dosyć wyraźnie i jakoś nie przypuszczałem ze tyle lat minęło (Kameleona wspominam gorzej już).
Brzezińskiej nie wpisałem, bo tak jak piszesz coraz rzadziej publikuje a jedyna jej zapowiedz to książka historyczna (którą zapewne kupie, bo i temat ciekawy i autorka wyborna).
Kańtoch strasznie mi się nie podobała w swoich wcześniejszych tekstach. Przyznaje ze ani "Przedksiezycowych" ani "Czarnego" nie czytałem, bo jakoś nie mam zaufania ze poprawiło jej się aż tak bardzo. "Najaktywniejsza" - chodziło mi o to o czym wspominasz - po ogłoszeniu gdzie będzie Polcon było wiadome kto wygra:):):)
Co do Ćwieka: nic mi w głowie nie utknęło co bym zapamiętał na dłużej natomiast pamiętam ze "Kłamca" był słaby.
Co do polskiej fantastyki nadal mam parę nazwisk które sledze choć muszę przyznać że trochę mnie ostatnio zawodzą:
Huberath - niestety dwie ostatnie powieści nieco mnie rozczarowały czekam na powrót do krótkiej formy.
Wegner - lubię ale to nie jest jakaś wybitna literatura.
Orbitowski - chyba staje się dla mnie za bardzo przekombinowany. Zawiodłem się na "Widmach" choć to nadal pozostaje dobra literatura.
Dukaj - nie czytałem nominowanego tekstu oraz "SF". Mam jeszcze nie dokończonego "Króla Bólu" no ale zawsze z ciekawością oczekuje nowości.
Kosik - mam spore zaległości ale to co czytałem podobało mi się.
Twardoch - za bardzo odpłynął od fantastyki, a w niefantastycznych powieściach mam większe braki wiec Szczepan jest daleko na liście "do przeczytania"
Kołodziejczak - z nim mam problem, bo jestem gotów dać mu wielki kredyt zaufania. "Kolory Sztandarów" to najlepsza polska powieść SF. Czekałem na ten jego powrót ale jakoś mu do konca nie wyszło. Czekam nadal i napewno kupie jak cos wyda.
Nie znam zupełnie Szostaka i Cetnarowskiego - a dużo o nich dobrego słyszałem/czytałem. O ile Szostak to chyba nie moja bajka to Cetnarowskim muszę się w końcu zainteresować.
No i rzeczywiście jak pomyślałem to paru ciekawych pisarzy się znalazło choć dawno nie było z polskiej fantastyki czegoś co mi łeb urwało. Trochę mnie ta polska fantastyka zbrzydła przez ten BOOM wywołany przez "Scienece Fiction" i Fabrykę Słów. Bo jak po huku opadł kurz to okazało się ze nadal czytam tych samych pisarzy co dawniej a z debiutantów to ze trzech się ostało wartych zapamiętania.
Shadow==> Zajdel od paru lat mocno słabuje (jak zresztą cała polska fantastyka). Twórczość Ćwieka jakoś mnie odstrasza po "Kłamcy" i "Liżąc ostrze", ale trzeba mu oddać że się na autopromocji zna. A wygrają znów luzie najaktywniejsi w fandomie czyli właśnie Ćwiek i Kańtoch (chyba że ludzie zagłosują na Dukaja, bo choć nie czytali to wypada).
raziel88ck ==> Mag bez wątpienia jest liderem jeśli chodzi o dobre powieści fantastyczne tak więc foch na to wydawnictwo może spowodować radykalny spadek jakości czytanych rzeczy:)
Mroczna Wieże może rzucić w kąt w okolicach piątego tomu.
Shadow==> Ja mam odwrotnie. Czytałem powieść więc do serialu mi się nie śpieszy:)
A potrafisz ogarnąć ze niektórzy traktują piwo jako coś normalnego? Piją piwo do obiadu? Piją piwo do oglądanego filmu czy jak grają na kompie lub czytają książkę? A nawet wypijają sobie browarka jak wracają z roboty do domu bo doskonale gasi pragnienie? Piją nawet piwo na spotkaniach towarzyskich, bo wolą je od wina, kawy czy herbaty.
BTW... mnie post nr 5 ubawił:) A słabe i nie śmieszne to jest dla mnie wpisywanie oczywistych definicji z wikipedii.
PS. Jacy "my lubimy"? jaki "nikt z nas?" Z nas Dibblerów? Nas piszących na forum? Którą grupę tak ładnie łączysz i uogólniasz?
Nie ma jak czerpać wiedzę o piwie z google. Zdecydowanie powinno się w internecie wprowadzić coś w rodzaju czcionki "ironic", ułatwiało by to dyskusje (choć utrudniało odróżnianie debili od ludzi kumatych).
Wszystkie ksiażki Fabryki sa sztucznie pompowane Pan Lodowego Ogrodu w dowolnym wydaniu nie jest tu wyjatkiem.
Pociągem/szynobusem z Helu do Gdyni i tam w pociąg do Olsztyna. Rozkłady sobie posprawdzaj.
"Miasteczko Salem" w wersji rozszerzonej:
- 40 stron usuniętych scen z maszynopisu z roku 1975
- wstęp i posłowie napisane przez Kinga,
- 2 opowiadania powiązane z powieścią: „Dola Jerusalem” i „Ktoś na drodze” (opowiadania ze zbioru „Nocna zmiana”),
- 8 oryginalnych fotografii uznanego fotografika, Jerry`ego Uelsmanna.
Ogólnie ładne wydanie choć jeśli masz inn ą wersje to razej zbędny zakup.
"Nocna Zmiana" to klasyk i zjada "Marsz" na śniadanie.
"Serio? Po przeczytaniu ~2700 stron nie dotrwałeś tych ~1300? :F Żałuj!"
Po "Wilkach jest jeszcze "Pieśń..." która jest chyba najgorszą częścią całego cyklu. Ja ogólnie po przeczytaniu całości czułem ulge że mam już to za sobą:)
Ręce precz wiadomo od czego...
Kończe "Ostateczny argument królów" i jak dla mnie to jednen z lepszych cykli fantasy jakie czytałem od baaardzo dawna (od czasu Martina i Eriksona chyba).
Moim zdaniem "Nocna Zmiana" to najlesze krótkie formy w konwencji horroru jakie wsyzły spod pióra Kinga. Szkieletowa Załoga ma co prawda świetną "Mgłe" ale i tak przegrywa ze Zmianą.
(Większości to sie też w całości Mroczna wieża podoba, więc to nie jest jakiś wyznacznik:))
Hel nie jest dużym miasteczkiem, a jego główną atrakcją jest plaza. Jak pogoda dopisze to na Hel warto sie przepłynąć, na miejscu można zobaczyć fokarium i muzeum helskich fortyfikacji - potem zostaje już tylko spacer po plaży.
W Gdańsku jest Stare Miasto.
Kebab w Jarusalem to rzeczywiście czołówka fast foodów:)
Tłumaczenie Pauliny Braiter jest bardzo dobre, podobnie jak tłumaczenie Polkowskiego (Hobbit z objaśnieniami).
Tłumaczeie Skibniewskiej było pierwsze i wielu znas sie wychowało na nim i uznaje je za kanon (mimo paru baboli jak np: przetłumaczenie Shadowfax'a ma Gryfa).
Jeśli chodzi o wydania to ja bardziej zwracam uwagę jak sie tzryma w ręku a nie prezentuje na półce i pod tym wzgledem duze wydania amberu przegrywają z konkurencją. I wiedzieć czemu tłumaczenie Frąców... Amber nie ma praw do tłumaczenia Skibniewskiej.
EnX==> Jeśli koniecznie chcesz czytać chronologicznie to zacznij od Silmarilionu i doczytaj do rozdziałów o drugiej erze (w między czasie możesz sobie przeczytać Dzieci Hurina bo ksiązka jest tak naprawde rozwinieciem jednego z rodziałów Silmarilonu i kawałka pierwszego tomu niedokończonych opowieści). Potem przeskocz na Niedokończone opowieści i przeczytaj tylko ta częśc która opowiada o pierwszej erze. Potem znów powrót do Silmarilionu i przeczytanie dwóch rozdziałów o drugiej erze i znów niedokończone i tym razem fragmenty o erze drugiej. Potem niedokończone opowieści - dwa pierwsze rozdziały (z pominieciem rozdziałów o wyprawie do Ereboru , poszukiwanie pierścieni ii Bitwy u brodów na Isenie.). Następnie Hobbit po któym dwakolejne rozdziały niedokończinych (wyprawa do ereboru i poszukwanie pierścienia). Potem Władca (w okolicach Dwóch Wież przeczytaj rozdział o Bitwie u brodów na Isenie. Czwartą część Niedokońzonych przeczytaj jakoś przed tzrecią erą....
A jeśli nie chce Ci sie bawić, to przeczytaj Hobbita i Władce, jeśli potem dalej będziesz zafascynowany Tolkienem sięgnij po Silmarillion, a jeśli potem nadal Ci nie przejdzie pzreczytaj Dzieci Hurina i Niedokończone opowieści.
Polecam wycieczkę na Góre Gradową. Samo centum miasta (ta góra z krzyżem co widać ją z dworca), świetne miejsce na spacer, jeden z najlepszych punktów widokowych w mieście i jak ktoś sie interesuje historią to wystawa na temat gdańskich fortyfikacji. Obok jest również centrum Hevelianum (takie demo warszawskiego centrum kopernik).
Polecam też odwiedzic Centralne Muzeum Morskie w Gdańsku, położone nad Motławą. Fajne nowoczesne ekspozycje.
Jeszcze nie byłem ale zapowiadza sie ciekawie: Garnizon Kultury (Gdańsk Wrzeszcz), wystawa Human Body.
Jeśli chodzi o knajpki i kawiarnie to na ul Piwnej (równoległa do ul. Długiej) znajdziecie napewno to co was zainteresuje (osobiście polecam mini browar - robią piwo na własne potrzeby).
Deton==> Ja nie potrafie czytac pożyczonych ksiażek. Jak coś mi sie podoba to staram sie jaknajszybciej kupić (czasem kosztem innych rzeczy).
W zwiazku z "filmowymi" okładkami GoTa, ciekawe jak wybrną przy "Tańcu..." bo tam z tego co pamiętam Martin (lub jego agent) wymusił by okladka we wszystkich wydaniach i krajach była taka sama. Podejrzewam ze pewnie sie to z biegiem czasu zmieni. Swoją drogą nie kumam jak można czekać rok na kupienie kontynuacji cyklu tylko ze względu na okładke:)
Kajdorf ==> Tekst o "Imperium" to czysta reklama, wydawca miał na myśli zapewne że zanim Cook napisał "Czarną Kompanie" napisał inny cykl.
Co do kronikarzy to z tego co pamiętam byli nimi: Konował, Murgen, Pani i Śpioszka, do tego w "Srebrnym Grocie" (który jest oderwany od głównego wątku) narratorem jest Pudełko.
Shadowmage ==> Okładki zawsze Amber miał koszmarne. Sam mam chyba pierwsze pelne wydanie calej serii i też odrzuca na kilometr. Z opopowiadaniami pewnie jest problem z prawami autorskimi (pewnie cena za opowiadania jest porównywalna z ceną powieści) i tłumaczeniem, to które krąży po naszym kraju od lat to fanowskie zrobiopne przez fanów - zresztą znanych mi fanów:)
Kajdorf==> "Imperium Grozy" nie jest prequlem "Czarnej Kompanii" tylko zupełnie odrębnym cyklem. A nowe wydanie "Czarnej Kompanii" nie jest posegregowane na kronikarzy.
"Amber" Zelaznego wydano w dwóch tomach i to wydanie polecam bardzo. Można je jeszcze dostać bez problemów. Ostatnio widziałem na półce w jeddnym z Gdańskich matrasów.
InGen==>Ponoć nie, reklamy wyświetlają sie jako wygaszacz i na małym pasku w menu. Nie wyświetlają sie podczas gdy masz właczoną ksiażkę. Inna sprawa ze nie zamówisz takiego kundla do Polski z amazona i musisz kupować przez pośredników.
pisuar==> Słowniki są takie jak zainstalujesz. Ja mam angielsko-polski i wyświetla mi tłumaczenie słowa.
InGen==> po edicie nie ważne:)
meryphillia==> Czasem mam wrażenie że tylko my zawsze jak ktoś wspomina na tym forum o normalnym RPG ożywamy nagle:)
Nie ma już komu koniom warkoczy pleść:)
Końcówka skrótu (RP) sygnalizuje że jednak chodzi o RPG:)
Nie tylko grałem (i prowadziłem) ale robie to nadal:) Wspomnienia jak najlepsze.
Alastair Reynolds i jego cykl "Przestrzeń Objawienia" w tym momencie chyba nie ma nic ciekawszego i lepszego na rynku.
W Gdańsku zapraszam do Ośrodka Kultury Morskiej naprawde fajen miejsce do zwiedzania i położone w centrum miasta (na deszcz sie nada). Jeśli chodzi o spacery to polecam wycieczkę na Góre Gradową (tą z wielkim krzyżem). Nie dość że fajne forty do odwiedzenia to jeszcze jedna z najładniejszych panoram Starego i Głównego Miasta.
Jeśli chodzi o jakieś lokale: to do zjedzenia zdecydoanie Bistro Kos na Piwnej. Za w miare normalną kase dostaniecie tam naprawdę dobre jedzenie którego jest naprawde dużo:) A jeśli na kawę to na piwnej, znajdziecie ze cztery dobre kawiarnie.
Ogólnie Stare i Główne miasto Gdańska to wycieczka na cały dzień jeśli chce sie pozwiedzać co ciekawsze miejsca - a do tego w sumie łażenia nie za wiele bo wszystko jest w miare blisko.
Szenk==> no pewnie nie ma wielkich jakościowych różnic w tym przedziale cenowym. Najważniejsze jest aby był e-ink i ekran nie świecił. Dzięki temu przypomina to czytanie normalnej ksiażki.
Szenk==> Konwersja pliku z epub na mobi trwa jakieś 10sek.
Przyznaje że na Kindlu staram, sie czytać rzeczy na które szkoda mi kasy, by kupić wersje papierową lub to co już mam na papierze ale nie chce z sobą tachac na wycieczkę.. Pozatym przydaje się jeszcze podczas wyjazdów. Naprawdę o wiele lepiej jest zabrać czytnik niż trzy ksiażki w plecak.
Nie wyobrażam sobie zrezygnowania z kupowania papierowych wersji.
marcus alex fenix ==> Ekhem... no w sklepach są i są nawet droższe niż papierowe często.
spoiler start
Chomik
spoiler stop
6" ekran jak dla mnie wystarcza jeśli chodzi o czytanie beletrystyki. Kindle wchodzi mi do kieszeni kurtki i codziennie czytam go w dojazdach do pracy. 10'' ponoć sie przydaje do czytania dokumentacji technicznej i gazet.
Co do braku slotu na kartę - też na poczatku myślałem ze to wada ale przy użytkowaniu stwierdziłem że nie ma potrzeby rozbudowywac pamięci. Sppkojnie można na Kindla załadować ok 1500 ksiażek więc nie ma sie czym martwić.
Co do sprowadzania ze stanów też miałem opory. Jednak przyznaje ze współpraca z Amazon to zupełnie inny świuat niż zamawianie czegos od naszych dystrybutorów - dostałem maila z przeprosinami że paczka będzie za cztery a nie za trzy dni. Pozatym gwarancja, która obejmuje naprawdę szerokie gamy uszkodzeń i jest praktycznie bez problemowa - załatwienie formalnosci gwarancyjnych i otrzymanie nowego sprzętu to max 5 dni.
Szenk--> jestem świeżym posiadaczem Kindla (troche ponad miesiac czasu) i szczerze polecam tą zabawkę. Przeczytałem na niej już chyba 3 powieści i prznaje że moze to być substytut ksiażki.
Jakikolwiek czytnik będziesz brał niech będzie on w technologi e-ink, dzieki temu ekran naprawdę przyponina ksiażkę i nie meczy oczu przy czytaniu.
Jeśli chodzi o Kindla to polecam go z kilku powodów:
- cena - 149$
- współpraca z Amazon - rewelacja - czytnik przyszedł po 4 dniach od zamówienia, roczna gwarancja (w razie problemów czy uszkodzenia czytnik wymienianiy na nowy na koszt Amazonu)
- dostęp do ksiażek bez problemowy
- no i wspomniany e-ink - jak czytnik do mnie dotarł to chciałem zdjac z niego kartkę z instrukcja... okazało się ze to nie kartka tylko już wyświetlony obraz.
- bateria - swobodnie wystarcza na 3 tygodnie czytania.
W razie pytań pisz chętnie odpowiem.
Botel na barce - barka przycumowana do Wisły przy Moście Poniatowskiego, 15 min na piechotę od centralnego. Nie ma Wi-Fi i nie ma duych łóżek. Za to 99zł za pokój dwuosobowy na dobę.