Daweon

Daweon ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

04.12.2025 18:58
odpowiedz
Daweon
46

Ale, że studio robi dokładnie to, czego oczekują od niego fani?! To tak można? Ta zapowiedź zrobiła mi dzień. Szkoda, że tyle trzeba będzie czekać, ale może to i lepiej. RAMy już do tego czasu powinny stanieć i sprzęt, żeby to uciągnąć nie będzie tak drogi.

16.08.2025 23:00
odpowiedz
Daweon
46

Thi4f padło ofiarą zjawiska, które pogrzebało już wiele tytułów. Chęci wykorzystania popularności marki z jednoczesną próbą stworzenia tytułu przystępnego i zachęcającego casualowego gracza. To się nie mogło udać, bo w praktyce nie przyciągnęło ani fanów ani licznej nowej publiki. Kontekstowe mechaniki, animacje na dosłownie każdą czynność i liniowe poziomy to coś, co nigdy nie było pożądane przez fanów skradanek. Artystycznie gra również zawiodła. Nieśmiałą chęcią nawiązywania do poprzedników ani nie usatysfakcjonowała wyjadaczy serii ani nie mogła nabyć czegoś pociągającego w swej oryginalnej tożsamości. Wielka szkoda, bo to niepowtarzalne uniwersum miało ogromny potencjał.

14.06.2025 21:41
odpowiedz
Daweon
46

Wyjątkowo się zgadzam tutaj z Sawyerem. To nie brak jakości stał za komercyjną porażką POE2, ale słaby marketing i brak przystępności. Jakość zadań i itemizacja w tej grze to najwyższa półka, ale co z tego, skoro przeciętny gracz tego nawet nie doświadczy. Nie dość, że odrzuci go sterowanie więcej niż jedną postacią (niestety nie jest popularna konwencja), to całkiem zniechęci widok izometryczny na płaskie (choć piękne) plansze. Historia nie raz pokazała, że casualowy gracz przetrawi nawet kiepskie historie i słabe mechaniki jeśli tylko narracja będzie przystępna.

05.01.2025 22:35
3
Daweon
46

Akurat system z Dragon Age Origins był jednym z lepszych. Każdy z towarzyszy ma własny charakter i własny kompas moralny. Każdy wybór miał więc różnorodny skutek i był on sensowny, bo wywierał wpływ na osoby, które były świadkiem Twoich czynów, a nie abstrakcyjnie na cały świat. Prezenty były głupie, to racja, ale nie trzeba było z nich korzystać.

post wyedytowany przez Daweon 2025-01-05 22:36:28
15.11.2024 21:04
Daweon
46

Persecuted

Wygląda na to, że nie zgadzamy się ze sobą przez semantykę. Jeśli nadal wydawane są gry w danym gatunku, co roku do conajmniej jednego z przedstawiciela gatunku (mam tu na myśli AOE2) powstaje dziesiątki map fanowskich map, a dzienna liczba graczy najpopularniejszego przedstawiciela (Starcrafta 2) to średnio ponad 100 000, to moim zdaniem nie można mówić o "martwym gatunku". Ty możesz sobie to nazywać jak chcesz, nie ma to większego znaczenia.

Jeśli COHa nie zaliczasz do RTSów, to masz bardzo specyficzną definicję tego gatunku, którą praktycznie nikt nie podziela, bo wszędzie COH jest opisywany jako właśnie RTS. Dla mnie to gatunek z widokiem izometrycznym, w którym gracz ma bezpośrednią kontrolę nad wieloma jednostkami, których skuteczne operowanie umożliwia osiągnięcie z góry założonego celu. Elementy RPG, cel inny niż zniszczenia przeciwnika, czasowe uniemożliwienie korzystnia z budynków czy okresowe wedarzenia wpływające na rozrywkę nie umniejszają tego, że gra jest RTSem, a to właśnie takie rzeczy ubogacały kampanię Warcrafta 3 i Starcrafta 2. Gry o złożoności Warcrafta 2 rzeczywiście mogą wydawać się wtórne, tyle że nikt od 20 lat takich gier nie robi, bo gatunek się rozwija wprowadzając nowe konwencje. Podobnie strzelanki dawniej były dużo prostsze i nikt nie robi obecnie gier o złożoności Dooma 2. Nie znaczy to jednak, że współczesne FPSy przez wprowadzenie elementów innych gatunków (kierowanie pojazdami, elementy RPG itp.) przestają być FPSami.

I żeby była jasność. Tak rozumianych RTSów jak Ty rozumiesz rzeczywiście nie mają przyszłości, ale takich RTSów nikt nie chce. Każdy kto oczekuje Starcrafta 3 lub Warcrafta 4 chce, by gatunek szedł do przodu i się rozwijał w sposób, W który Ty traktujesz jako zerwanie z gatunkiem, bo ma w sobie coś więcej niż gry z lat 90-tych.

To jest dopiero absurdalna bzdura. To w takim razie dlaczego gry 4X, a nawet niektóre city buildery, zawierające w sobie mechanikę RTS, a oprócz tego jeszcze całą dodatkową warstwę rozgrywki, komplikującą całość, mają się dobrze?

Większość gier 4x to gry turowe, więc naturalnie multitasking nie jest tak potrzebny, bo gracz spokojnie może skupiać się po kolei na pojedynczych elementach. Jeśli chodzi o nieturowe gry Paradoxu to domyślnie gra się w nie z aktywną pauzą, więc nie ma to większego znaczenia. W RTSach musisz ciągle myśleć o wszystkim naraz, bo każde zaniechanie może być opłakane w skutkach.

A czego konkretnie? Co miałby mieć StarCraft 3, żeby cię zadowolić?

Oj, jest masę takich rzeczy. Oprócz oczywiście dobrej fabuły można wprowadzić nowy surowiec, może zasób z których korzystają jednostki, podziemia jak w Armies of Exigo, okręty jak w Warcrafcie 2, dynamicznie zmieniająca się mapa, neutralne jednostki/budynki, rozwój jednostek, wprowadzenie wykluczających się ulepszeń. Takich potencjalnych urozmaicających elementów jest na pęczki, ale mi wystarczyłoby tylko kilka. W gry Blizzarda gram przede wszystkim dla kampanii, więc najbardziej oczekuję dobrze zaprojektowanych misji.

14.11.2024 17:56
1
Daweon
46

Persecuted

Bzdura. Martwy gatunek jest wtedy gdy nie powstają gry w takiej konwencji. Tymczasem RTSy są cały czas wydawane (wystarczy wspomnieć choćby ostatniego Homeworlda czy dzieła Relic Entertainment). Age of Empires 2 Definitive edition ma popularność, której nie powstydziłby się niejeden duży wydawca.

RTSy są jeśli nie najtrudniejszym, to jednym z najtrudniejszych do opanowania gatunkiem i gadanie, że robi się ciągle to samo jest absurdalne. Zdecydowana większość wydawanych gier, w tym również tych najpopularniejszych jest bardziej wtórna niż RTSy. To co odstrasza ludzi od strategii w czasie rzeczywistym jest konieczność kontrolowania wielu jednostek jednocześnie, co wymusza niespotykany w innych grach multitasking.

Tak, Starcraft 2 wprowadzał różnorodność w swoich misjach, bo to była dobra gra, której twórcy chcieli rozwijać przyjętą konwencję. To, że ktoś wprowadza w ramach gatunku jakąś innowację nie oznacza od razu, że ten gatunek jest martwy. Dawn of War 2 był finansowym niewypałem właśnie dlatego, że odszedł od tego, czego oczekiwali fani pierwszej części.

Prawda jest taka, że od Starcrafta 2 (który generalnie się spłacił) nie powstał żaden RTS z segmentu AAA, więc gadanie, że coś taka inwestycja z góry skazane jest na klęskę, jest wróżeniem z fusów.

Poza tym, o tym jak reaguje rynek decydują konsumenci, więc jako konsument mam prawo wyrazić opinię co do moich oczekiwań. Oczekuję od Blizzarda czegoś nowego, bo płacanie za coś, co jest ulepszane na siłę (bo i tak już było dobre) mnie nie interesuje. Mam gdzieś co mówią w tej sprawie panowie od tabelek z excela.

Dodam, że o klasycznych RPGach też mówiono, że to martwy gatunek i nie ma sensu niczego takiego tworzyć. Potem przyszedł Baldur's Gate 3 i się okazało, że ci większość specjalistów od badania rynku jednak się myliła.

13.11.2024 22:06
odpowiedz
Daweon
46

Niby fajna wiadomość, bo chętnie przeszedłbym warcrafta 2 jeszcze raz, ale z drugiej strony chyba wolałbym, żeby zostawili już Warcarfta w spokoju. Przykro się patrzy jak Blizzard przypomina o swoim RTSowym dziedzictwie tylko wtedy, gdy mają kolejną okazję, by doić graczy tą wspaniałą serią, wkładając minimum wysiłku.

post wyedytowany przez Daweon 2024-11-13 22:07:17
05.11.2024 23:18
Daweon
46

Po pierwsze, nigdzie we wspomnianym wpisie od twórców nie widzę, żeby mówili coś o porażce, błędzie czy rozczarowaniu, a jedynie że mają świadomość, że kierunek może się wielu nie podobać i że będą poprawiać swoje dzieło. Mówienie o tym, że twórcy są niezadowoleni to jakaś dziwna interpretacja Twoja lub twórcy artykułu na waszym portalu.

Ceny akcji ja znam, ale wyraźnie wymienialiście oceny na Steamie jako drugą przesłankę porażki Frostpunku 2, a nie jedynie jako powód spadku tych cen. Tymczasem podobna przesłanka nagle może posłużyć jako stwierdzenie, że debiut był udany. Po prostu dorabiacie interpretacje danej statystyki (w tym przypadku ocena użytkowników na Steam) do z góry ustalonej opinii. Naprawdę nie wiem jakie znaczenie ma to, że pierwsza część miałą wyższą ocenę, ale jak już się tym kierujemy to Dragon Age Origins ma obecnie 87%, więc 74% najnowszej odłosny, to nadal miernie.

05.11.2024 15:51
odpowiedz
2 odpowiedzi
Daweon
46

Jak to jest, że na tym samym portalu mówiono o porażce Frostpunka 2 podkreślając, że pozytywne oceny na Steamie to tylko 77%, a kiedy Dragon Age: The Vailguard ma 74% na Steamie i niższą ocenę na Metacritic, to pojawia się narracja "całkiem niezłego debiutu"?

Mam bardzo silne wrażenie, że media są bardzo pobłażliwe wobec tego tytułu. Zarówno recenzje jak i artykuły dotyczące sytuacji rynkowej malują obraz dużo bardziej pozytywny niż naprawdę jest. Jeśli koszt produkcji to 250 mln dolarów (to co prawda tylko niepewny przecieki, ale czas produkcji i wielkość studia też wskazują na ten rząd wielkości), to potrzeba minimum 5 mln sprzedanych egzemplarzy, żeby całość wyszła na 0. Przy takich statystykach jakie widzimy na Steamie nie ma szans na choćby ćwierć tego. Ta gra to pierwsze wbicie łopaty, która wykopie grób dla Bioware'u.

post wyedytowany przez Daweon 2024-11-05 15:52:27
31.10.2024 13:25
Daweon
46

Tak, gra dla wszystkich tak jak Concord albo SW:Outlaws, czyli najbardziej generyczna i nieinnowayjna jak się da, by wpasować się w gusta jak największej ilości osób. Problem w tym, że zdecydowana większość tej publiki gra w mające ponad 5 lat gry usługi, a nawet jak mają zagrać w coś nowego, to mają bardzo szeroki wachlarz gier do wyboru, bo coraz więcej wydawców chce się dopasować do tego mitycznego "szerszego grona odbiorców".

Tymczasem są twórcy którzy od początku robili gry dla niszy i doskonalając swój warsztat powiększali, poprzez jakość kolejnych produkcji, przekonują coraz większą grupę odbiorców. Wystarczy popatrzeć na Paradox czy Lariana.

Na każdego jednego taktycznego RPGa wychodzi obecnie jakieś 30 action RPGów. Zamiast kontynuować charakterystykę serii (która od początku w zamyśle nowoczesnym spojrzeniem na klasyczną formę RPGów takich jak Baldur's Gate) robią grę, która pod względem gamepleyowym nie wyróżnia się niczym ciekawym. Pod względem artystycznym z resztą też. Z dostępnych materiałów widać, że jedyne co ta gra ma ciekawego, to świat wyrkreowany 15 lat temu, choć i nawet to jest sukcesywnie zaorywane.

29.10.2024 18:02
3
Daweon
46

Żadna próba utworzenia podobnej platformy się nie powiedzie, bo trudno o jakąkolwiek funkcjonalność, która wyraźnie przewyższy Steama, a więc trudno o jakąkolwiek motywację, by gracze włożyli wysiłek zainteresowania się inną platformą. Nawet gdybym zrobił podobną platformę, z dokładnie tymi samymi funkcjonalnościami i zabierał deweloperom mniej pieniędzy, to niewiele by sią taką usługą zainteresowało, bo ludzie mają już ulubionego Steama, na którym mają setki gier i nie po prostu nie chcą zmiany.

Steam jest pośrednikiem pomiędzy producentem, a konsumentem. Problem polega na tym, że ten pośrednik wyrobił sobie już taką markę, że jest najpopularniejszym wyborem nie dlatego, że daję najlepszą ofertę, ale dlatego, że uzależnił emocjonalnie i funkcjonalnie od siebie społeczność. Nie ma znaczenia, że gdzieś indziej może być trochę taniej albo, że nie DRMów. To jest jak z Applem - jest wybierany głównie przez przywiązanie się do firmy.

13.10.2024 14:03
1
Daweon
46

Oj nie. Ta gra ma ogrom błędów w samym projekcie gry. Od projektu zadań, przez dialogi do systemu walki i balansu przedmiotów. W sumie tylko do projektu lokacji i muzyki można nie mieć zarzutów. Nie zakazuję się przy niej dobrze bawić, ale obiektywnie w Gothicu 3 bardzo dużo rzeczy nie gra.

09.08.2024 12:19
6
odpowiedz
Daweon
46

Tłumacząc z korporacyjnego na polski:

"Chcemy zrobić grę dla casualowych graczy, a oni nie lubią jak jest wolno i trzeba myśleć, więc uproszczenie mechaniki będzie doskonałym wyjściem. Fani serii przeboleją. Z resztą i tak mamy ich w dupie."

16.05.2024 08:59
Daweon
46

Czyli rozumiem, że według Ciebie Skryim i Baldur's Gate to ten sam gatunek i nie ma problemu gdyby twórcy robili sequel jednego w stylu drugiego. Podobnie grami z tego samego gatunku pewnie nazwiesz Five Nights at Freddy's i Dead Space - w końcu i jedno i drugie to horror. To, że możesz wyciągnąć jakiś wspólny element z danych gier i nawet przyporządkować pod pewnym względem do wspólnej kategorii nie czyni ich grami tego samego rodzaju.

Pomiędzy systemem walki w Greedfall, a tym co zaprezentowano tutaj istnieje ogromna różnica. W pierwszym przypadku za bezpośrednie wykonywanie poleceń i egzekucję planu gracza na walkę odpowiada sam gracz wykorzystując do tego przede wszystkim swoją zręczność. W drużynowych RPGach gracz jedynie planuje i zarządza; wybiera czynności bohaterów w najprostszy możliwy sposób, a samo ich wykonanie jest w gestii jedynie postaci, którymi kierujesz. Mechanicznie zmienia to istotę walki, bo w jednym przypadku moduł zręcznościowy jest najważniejszy, a w drugim w ogóle go nie ma. Nie przez przypadek o RPG akcji mówi się jako o czymś innym niż klasyczne RPG.

15.05.2024 20:25
Daweon
46

Herr Pietrus
Ależ oczywiście, że obecnie można kupować gry w różnych platformach. Problem w tym, że od czasu Steama zawsze to muszą być jakieś platformy. Steam był pierwszym kamykiem, który sprawił, że większość gier trzeba było przypisać do konta i uruchomić je można było wyłącznie przez zewnętrzny program konkretnego dystrybutora. Ludzie do tego przywykli, inne firmy stwierdziły, że też chcą mieć takiego samego i zaczęło się to, czego efekty widzimy do dziś. Dziesiątki launcherów, kupowanie tymczasowych monopoli, usuwanie gier z bibliotek i wiele innych nieprzyjmnych procedur, a to wszystko przy systematycznie rosnącej kontroli tego jak gdzie i kiedy konsumenci mogą grać.

15.05.2024 20:11
odpowiedz
Daweon
46

Robienie sequela, który jest przedstawicielem innego gatunku niż poprzednia część z serii, to paskudny proceder, który powinno się tępić. Mimo wszystko ostatnio jest straszna posucha w kwestii drużynowych RPGów z aktywną pauzą, więc pewnie siłą pewnie i tak to kupię.

13.05.2024 22:10
2
odpowiedz
3 odpowiedzi
Daweon
46

Konkurencja została bardzo ograniczona w momencie kiedy pudełkowe wersje gier zaczęły wymagać aktywacji na Steamie. Wprowadziło to de facto monopol na dystrybucję. Reszta negatywnych zjawisk jest tego jedynie logiczną konsekwencją.

13.05.2024 15:07
Daweon
46

Całkowicie się zgadzam. Problem z RTSami w gamedevie to trochę zamknięte koło. Od czasu SC2 nie powstał żaden wybitny przedstawiciel gatunku, stąd trudno się spodziewać przykładu dużego sukcesu finansowego. Skoro nie ma przykładu takiego sukcesu to inwestorzy niechętnie na to patrzą i w ten sposób nie ma perspektyw na wysokobudżetową grę z tego segmentu. Dosyć znamienne jest, że przez ostatnie 15 lat jedynym klasycznym RTS-em, który osiągnął co najmniej 90/100 na metacriticu jest właśnie Starcraft 2.

08.05.2024 16:07
Daweon
46

Fitnesiak&Gamer

Ja wcale nie mówię, że nie ma ekonomicznych argumentów za wprowadzeniem euro. Są rozsądne argumenty po obu stronach. Jednak mówienie, że sprzeciw wobec euro równoznaczny jest z wierzeniem w "foliarskie narracje", to bardzo nieuczciwe i obraźliwe mijanie się z prawdą.

ECB działa przewidywalnie w tym jak bardzo stopy procentowe oderwane są od polskich realiów. Na przełomie lat 2022-2023 NBP był słusznie krytykowany za zbyt niskie stopy procentowe wobec poziomu inflacji. Stopa referencyjna NBP wówczas to 6,75% a depozytowa 6,5%. W tym samym czasie stopa na euro ciągle się zmieniała mają średnio poziom około 2% i osiągając maksimum kolejno 4,75% i 4% (dla banku centralnego i depozytowe) w wrześniu 2023, czyli w momencie kiedy szczyt inflacji w Polsce już dawno minął. Krótko mówiąc, już nawet to beznadziejne, upolitycznione NBP podejmowało lepsze decyzje wobec Polskiej koniunktury niż EBC.

Nie przeczę, że wprowadzenie euro zmniejszyło by koszty handlu zagranicznego. Tak jak mówię, są plusy i minusy, a to co przeważa jest kwestią mocno sporną.

08.05.2024 12:27
Daweon
46

Fitnesiak&Gamer

Dowiedz się najpierw czym są stopy procentowe i w jakim stopniu powinny być zależne od koniunktury. Następnie zastanów się kto wyznacza stopy procentowe euro i czy będzie bardziej je dopasowywał do Polski czy do koniunktury najsilniejszych gospodarek europejskich. To nie "foliarskie narracje", ale wiedza ekonomiczna.

24.04.2024 10:26
1
odpowiedz
Daweon
46

Do czego to doszło, że robi się news, że gra dystrybuowana na polskim rynku ma mieć polskie napisy. To powinno być traktowane jako oczywisty obowiązek wydawcy, a nie jako łaska w stronę klienta.

18.04.2024 14:21
Daweon
46

Nie rozumiem czego oczekujesz od Cenegi. Że będą za darmo rozdawać spolszczenie, które same zrobili szkodząc tym samym sobie?

Nie rozumiem też skąd radość, że wydań lokalnych dystrybutorów jest coraz mniej. Dzięki temu liczba wychodzących gier z pełną polską lokalizacją w ciągu roku da się policzyć na palcach jednej ręki, a i liczba ważnych premier, które nie mają spolszczeń zauważalnie rośnie.

18.04.2024 13:04
Daweon
46

Najpierw odpowiedz sobie na pytanie kto płaci za stworzenie lokalizacji? Jeśli byliby to wydawcy to nie potrzebowali by zgody dystrybutora. Jeśli spolszczenie tworzy dystrybutor (jak Cenega) to absolutnie nie ma się co dziwić, że udostępnia je tylko na wersje dystrybułowane przez siebie. Tym sposobem tworzą sobie przewagę nad dystrybucją cyfrową, która ich działalności nie obejmuje. Więc tak, to wina Bethesdy, że nie chce im się robić spolszczenia i bazują na pracy lokalnych firm.

18.03.2024 16:04
odpowiedz
Daweon
46

Nie wiem po co dywagować nad intencjami decyzji, które nic nie kosztują i są czystym zyskiem. Jasne, miło zaskoczyć się działaniami, które świadczą o tym, że włodarze korporacji są świadomi jego portfolio, ale dopóki dział analizy rynku nie wskaże, że opłaca się kontynuować jakąś starą, klasyczną serię, to czegoś takiego nie zrobią. Znalezienie sposobów na sprzedanie kolejny raz tego samego nic nie zmienia.

post wyedytowany przez Daweon 2024-03-18 16:05:23
24.02.2024 14:43
Daweon
46

Bardzo chętnie bym to zobaczył, choć obawiam się, że da to średni efekt, ponieważ gra nie była pod to projektowana choćby pod względem lokacji. Podobna zmiana, choć na odwrót miała miejsce w PoE2 i tam dodanie walki turowej raczej się dobrze nie przyjęło.

24.02.2024 14:38
odpowiedz
Daweon
46

Świetna wiadomość! Nigdy w Age of Mythology nie grałem, choć nieraz zastanawiałem się czy nie spróbować. Jeśli wyjdzie odświeżona wersja i tego nie schrzanią, to tracę wszelkie argumenty, by nie dać jej szansy. Cieszy mnie, że wielcy wydawcy myślą również o remasterach gier, które naprawdę tego potrzebują.

post wyedytowany przez Daweon 2024-02-24 14:38:57
18.02.2024 23:25
Daweon
46
7.5
PC

Grze z pewnością nie można odmówić klimatu, który sprawia, że niemal czuć w powietrzu zapach kwiatu wiśni. Niestety dosyć szybko przyjdzie nam przypomnieć sobie, że jesteśmy tylko „gaijinem” i nie możemy oczekiwać równego traktowania. Bonifikaty wobec komputerowych przeciwników wyrównujący nieudolność AI są standardem w strategiach, jednak odczuwalność ich w Shogunie 2 ten standard znacząco przekracza. W efekcie rozgrywka sprowadza się do ciągłego bronienia miast armiami 3 razy mniejszymi od przeciwnika i jednoczesną wojną z połową Japonii. Zmysł strategiczny na niewiele się zda wobec bardzo p

18.02.2024 22:53
Daweon
46
8.5
PC

Naprawdę trudno znaleźć lepszą wersję bombermana. Sterowność, zróżnicowanie map oraz losowość większości bonusów sprawiają, że trudno przy tej grze się po prostu nie bawić. AI mogłoby być nieco bardziej rozwinięte, ale nie zmienia to faktu, że Mega Blast jest bardzo udaną grą.

10.02.2024 14:34
Daweon
46
6.0
PC

Empire Total War ma ciekawe rozwiązania, ale trudno się nimi cieszyć kiedy inne elementy bardzo frustrują. Sztuką jest wynieść korzyść z taktyki innej niż spamowanie liniową piechotą i unikanie manewru podczas walki z wrogiem. Artyleria, „królowa wojny”, jest ślepa, chyba że akurat strzela w kawalerię. W kwestii dyplomacji AI woli zaszkodzić sobie odrzucając oferty jednoznacznie korzystne, bo najwyraźniej jej głównym celem jest złośliwość w kierunku gracza. Do tego ekonomia, która może się zawalić, gdyż akurat jeden mały statek wroga zaatakował zablokował port. Mogło być dobrze, jest średnio.

10.02.2024 13:51
1
Daweon
46
6.0
PC

O ile zarzuty dotyczące dysonansu ludonarracyjnego były nieco na wyrost w przypadku pierwszego Bioshocka, tu wali on gracza prosto w nos. Będziemy bowiem krwawo wyżynać setki ludzi, prowadzeni gniewem za to jaka krzywda się stała bliskiej protagoniście osobie, bo została uwięziona w wieży. Nasz bohater będzie się przy tym zajadać hot dogami z kosza oraz tortami z kieszeni przeciwników, gdyż tutaj realizm w projektu poziomów nie istnieje. Gra mechanicznie uproszczona względem poprzedników tak bardzo jak się da, by nie móc o niej powiedzieć, że jest tępą liniową strzelanką.

10.02.2024 13:26
Daweon
46
3.0
PC

Trudno znaleźć skradankę wykonaną tak źle jak Augstus. Ilość mechanik jest naprawdę skromna i poza eliminowaniem kolejnych wrogów, niewiele tu do roboty. Interakcja z otoczeniem ograniczona do minimum, podobnie jak różnorodność przeciwników oraz liczba odzywek i głosów nadanych przeciwnikom. Poziomy są przeważnie liniowe, a ich projekt jest bardzo prosty. Na plus można zaliczyć to, że cele w misjach są całkiem urozmaicone. Poza tym ciężko znaleźć choć jeden element wykonany przynajmniej dobrze.

10.02.2024 13:25
1
Daweon
46
9.0
PC

Gdy Picasso wyszedł z jaskini Altamirze powiedział, że od momentu utworzenia malowideł naskalnych nie wymyśliliśmy niczego nowego. Podobne słowa może w kontekście elementów gier może powiedzieć gracz, który da szansę Falloutowi 2. Po 25 latach wciąż zawstydza współczesne produkcje, konstrukcją zadań oraz tym jak różnie świat reaguje na prowadzoną postać w zależności od wyborów gracza. Uboga warstwa wizualna rekompensowana jest praktycznie całą resztą.

08.02.2024 11:29
Daweon
46

boy3

Ale Ty wiesz, że graczom nie zależy na tym, żeby gra się sprzedała, tylko na tym, by podobała się akurat im? Ja rozumiem dlaczego Obsidian idzie w nową, bardziej przystępną formułę (choć ogólnie uważam ich diagnozę za błędną), ale nie zmienia to faktu, że preferuję gry złożone z walką nastawioną bardziej na planowanie niż na zręczności i przez to, to co prezentują w Avowed średnio mi się podoba.

20.01.2024 21:53
1
odpowiedz
Daweon
46

Obsidian wyszedł z założenia, poprzednie ich gry nie były zyskowne z powodu gatunku. Tymczasem sami zawęzili target swych produkcji do "geekowej" niszy odrzucając grafikę trójwymiarową, inwestując w narrację polegającą na ścianach tekstu, a także mało przystępny system walki (choćby 4 główne statystyki obronne, których nazwy: odbicie, hart, refleks i wola mówią bardzo niewiele). Pillars of Eternity 2 jest świetną grą, ale zainwestowano masę środków w więcej tego samego: więcej dwuwymiarowych plansz, więcej ścian tekstu i ten sam złożony system. Baldur's Gate 3 pokazał, że forma może bardzo wiele. Teraz idą w perspektywę pierwszoosobową, ale graficznie wygląda to słabo, jakby zatrzymali się w poprzednim dziesięcioleciu i to bardziej jego początku. Z drugiej strony zręcznościowa walka odrzuci część fanów klasycznych RPGów, którzy to wobec wizualiów są mniej wybredni. Ciekawy jestem jak się to sprzeda, i może się mylę, ale nie wróżę Avowed sukcesu. Gdyby to jeszcze jakoś przyciągało klimatem, ale może to subiektywna sprawa, jednak ja go nie czuję.

28.11.2023 22:03
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Daweon
46

Ta gra ma dużo mankamentów i w gruncie rzeczy nie jest ani dobrym RPGiem ani dobrym (pomimo paru fajnych, oryginalnych rozwiązań) RTSem. Jednak potrafi przy tym być naprawdę udaną grą. Całość stanowi tak unikatowe i spójne doświadczenie, a klimat jest tak charakterystyczny, że ciężko nie doceniać i nie wspominać z sentymentem tego tytułu. Niestety nie znalazłem żadnej innej gry, włączając w to następne częsci, które zdołały by skutecznie powtórzyć model rozgrywki jaki stał za pierwszym Spellforce. Sequele poszły raczej w znane i powtarzane na rynku rozwiązania zamiast pielęgnować te oryginalne.

05.11.2023 21:22
1
Daweon
46

grabeck666
To jest bardzo słaby argument. Ci sami analitycy nie przewidzieli sukcesu wielu gier i gatunków, które bardzo dobrze się sprzedały. Blizzard rzucił się na MOBĘ jak już było za późno, bo ktoś inny pokazał, że jednak można na tym gatunku odnieść sukces. Baldur's Gate 3 też miał być klapą, bo klasyczne RPGi miały być tak samo przestarzałym gatunkiem jak RTS-y, a sprzedał się bardzo dobrze. Takich przykładów jest masa, bo jedyne na co patrzą firmy to bezpieczny zysk, więc nawet bardzo dobre i potencjalnie zyskowne pomysły są przez wielkie korporacje odrzucane, bo nie zostały sprawdzone na rzeczywistym rynku.

05.09.2023 19:18
Daweon
46

Mam tak samo. To wygląda trochę tak jakby jedna seria miała robić za maszynkę do robienia pieniędzy, a druga była spełnieniem prawdziwego celu, czyli tworzenia wielkiej sztuki.

04.07.2023 20:35
odpowiedz
Daweon
46

Problem jaki ma czwarta część jest typowym problemem dla kontynuacji różnych serii z tej epoki. Bardzo dynamiczny rozwój technologii sprawił, że koszt tworzenia treści poszybował do góry, przy czym dobra implementacja tej technologii była wówczas dużo trudniejsza. Pełny trójwymiar estetycznie nie powalał w kwestii estetyki, a sprawił, że nie dało się zmieści w budżecie, oferując tyle zamków i jednostek, co poprzednia część. Ja wiem, że ta gra ma wiele wad, ale wtedy właśnie brak treści najbardziej wpływało na moje negatywne wrażenie. Choć ostatecznie uważam, że ta gra jest dobra i nie zasłużyła na taką niesławę.

06.06.2023 23:16
1
Daweon
46

Zdzichsiu
Absolutnie nie zabraniam zachwycania się nad Diablo 4 i w żaden sposób nie zaprzeczam jego jakości mimo, że w niego nie grałem i mnie nie interesuje. Pytanie jednak brzmi, dlaczego Blizzard powinien brać pod uwagę oburzenie graczy w sprawie niespełniania obietnic, cenzury wpierającej Chiny, molestowanie pracowników i wielu innych, skoro jedynym kryterium tego czy kupią ich produkt czy nie jest to, czy gra jest dobra?

06.06.2023 20:37
4
odpowiedz
4 odpowiedzi
Daweon
46

Blizzard pięknie pokazuje, że można robić największe świństwa zarówno w kwestii zarządzaniem wewnętrznym jak i polityką wobec graczy, by potem się okazało, że to i tak nie ma znaczenia. Wystarczy wydać udaną grę i wszystko wraca do normy, Blizzard nagle jest dobrą firmą, której można płacić jak nigdy więcej. Oportunizm graczy aż bije po oczach.

06.06.2023 20:26
3
odpowiedz
1 odpowiedź
Daweon
46

UT3 na multi z darmowym patchem "Titan pack" był obłędny. Przestałem grać tylko ze względu na to, że serwery opustoszały. Epic mógł dać jej nowe życie, a wyszło jak zawsze...

02.06.2023 14:49
Daweon
46

Nie ma się co dziwić, że firmy plują graczom w twarz, skoro oni sami się oblizują. Wymóg stałego łącza internetowego ma tylko jeden cel - kontrola tego jak konsumenci korzystają z zakupionej usług. Nie daje absolutnie żadnych benefitów graczowi, a co do zasady wręcz uprzykrza mu życie. Dlatego jakkolwiek internet by nie był powszechny, należy podkreślać wymóg stałego łącza w grach single-player jako wadę i z tym walczyć.

post wyedytowany przez Daweon 2023-06-02 14:52:47
29.05.2023 13:02
1
Daweon
46

Przecież większość gier to oni wydali i to oni odpowiadają za polską wersję.
W jaki sposób chcesz przyciągnąć klienta skoro za ułamek ceny można kupić na alledrogo te same gry w polskiej wersji.
Wszystko można zrobi tylko trzeba się dogadać. Wiadomo kto odpowiada za polską wersję do danej gry.

Nie wiem czy większość. Nie mam takich danych (jeśli Ty masz, to zachęcam do podzielenia się). Niemniej prawa samego dystrybutora są odpowiedzialne za dużą część gier, które nie mają dubbingu, mimo że kiedyś go zrobiono. Jeszcze są kwestie wydawcy gry oraz praw studiów, które wykonały dubbing. Nie wiemy czy można się dogadać i za ile, a jeśli te kwoty są znaczące, to odbiłoby się na cenach, które przestaną być konkurencyjne. Nie można natomiast zarzucić GOGowi, że jest z tyłu za innymi platformami, bowiem nie zdarza się, żeby Steam albo Epic miał dubbing w jakimś języku, a GOG nie.

28.05.2023 11:38
1
Daweon
46

Brak polskich wersji gier chociaż język polski w wielu grach był.

Wiesz kto odpowiadał dawniej za lokalizację? Dystrybutor, i to dystrybutor miał do niej prawa. GOG kupując licencję na sprzedawanie gier, kupuje je od producentów, więc nie mają prawnej możliwości korzystania z wielu spolszczeń.

Brak DRM? Dobre sobie. Jak wiedźminka 3 nie aktywujesz na gog to nie masz uaktualnień do gry.

Jak sobie wyobrażasz aktualizowanie gry bez rejestracji?

Więc i tak potrzebujesz goga który jest takim samym drm jak Steam.

Na Gogu nie musisz się logować za każdym razem gdy uruchamiasz grę. Ba, logowanie potrzebne jest tylko do ściągnięcia gry, ale jeśli masz wcześniej pobraną instalkę (czego nie da się zrobić na Steamie), to nawet nie musisz rejestrować gry, którą sobie z niej zainstalowałeś. Osobiście często miałem problem przy Steamie, że nie można grać w dwie gry jednocześnie na jednym koncie. Na ten problem GOGu w ogóle nie istnieje.

26.05.2023 14:55
odpowiedz
7 odpowiedzi
Daweon
46

Walka ze Steamem jest z góry przegrana, to jak walka z googlem jeśli chodzi o wyszukiwarkę. W pewnym momencie Steam tak zdominował rynek (między innymi dzięki wymuszaniu rejestrowania pudełkowych wersji gier), że stał się wręcz synonimem grania na PC. Przez lata budował swoje funkcjonalności i po prostu nie było alternatywy, a kiedy już alternatywa zaistniała, przyzwyczaili się do Steama tak, że nie chcą z niego rezyngować. Co może teraz zrobić platforma, która chce wejść na rynek? Ani niższe ceny ani brak DRMów ani nawet exclusicy jak widać po epicu i gogu nie wystarczają. Ludzie nie chcą innych platform, bo nie są Steamem.

Obawiam się tylko, że to wszystko skończy się tak jak z walka AMD z Nvidią. Wszyscy wiedzą, że konkurencja jest potrzebna, ale i tak kupują Geforce'y, bo dla pojedynczego konsumenta bardziej liczy się pragamtyzm. Na końcu okaże się, że jedna z firm jest poza konkurencją i dyktuje warunki, na które wszyscy musimy się zgodzić.

post wyedytowany przez Daweon 2023-05-26 14:56:13
17.05.2023 13:08
odpowiedz
1 odpowiedź
Daweon
46

Problem jaki ma ta lista, to nieokreślone kryteria według których była tworzona i przez to wydaje się zupełnie niespójna. Z jednej strony część gier została umieszczona ze względu na zasługi dla branży, a z drugiej ze względu na to, jak współcześnie są postrzegane i grywalne, przez co kolejność tych gier miejscami wydaje się absurdalna. W efekcie pierwsze miejsce ma pozycja, która ani nie stworzyła nowego gatunku ani nie oferuje dzisiaj niczego specjalnego.

Zupełnie nie dziwię się, że tak wyszło, bo to w końcu lista na bazie ankiet, gdzie każdy pod hasłem "najlepszy" ma co innego na myśli, ale to właśnie sprawia, że to zestawienie wyszło po prostu... średnio. Dużo bardziej wolałbym listę jednej osoby (jakiegoś wyjadacza gier lat 90-tych), gdzie to wszystko byłoby dużo bardziej logiczne.

post wyedytowany przez Daweon 2023-05-17 13:10:41
17.05.2023 13:02
Daweon
46

Warlords 2 lekko moim zdaniem ustępuje trójce, ale ogólnie seria Warlords jest jedną z najbardziej niedocenionych.

11.05.2023 10:45
odpowiedz
Daweon
46

Bardzo czekam na tę grę, bo po pierwsze, dwójka jest rewelacyjna, a po drugie, immersive simów jest ostatnio jak na lekarstwo. Niestety wszystkie zawirowania wokół produkcji sprawiają, że bardzo się boję o jakość tego remake'u i nie nastawiam się na nic wielkiego. Oby mnie zaskoczyli.

11.05.2023 10:36
Daweon
46

Gholume
Jakie ma to znaczenie czy Valve ma wpływ na zaprzestanie wspierania danych gier czy nie? Nie zmienia to faktu, że jest to pewien mankament, który narodził się wraz z opanowaniem rynku przez cyfrową dystrybucję. Prawdą jest, że powszechność launcherów sprawiły, że fakt posiadania przez nas gry musi być ciągle weryfikowany internetowo, z czego potem wynikają takie sytuacje, że ktoś nie może zagrać w legalnie kupiony produkt.

01.03.2023 11:02
Daweon
46

Przyczyn jest kilka:

1. Możliwość pokaźnego dochodu przez graczy płacych za udogodnienia (bonusy, skórki itp.). Oznacza to regularny zysk zdobyty praktycznie minimalnym wysiłkiem.

2. Dużo pewniejsza sprzedaż dodatków. Z wielu powodów nacisk na gracza na kupienie dodatkowej zawartości jest większy w przypadku gier typowo sieciowych.

3. Wiele osób (zwłaszcza młodsze pokolenia) skupionych jest na socjalnym wymiarze gier i nie są zainteresowani grami dla jednego gracza. Mówią o tym ludolodzy, ale to zjawisko można łatwo zaobserwować na codzień. Ja sam gdy jako nauczyciel przy rozmowach z uczniami zauważyłem, że w przytłaczającej większości grają jedynie w gry o charakterze sieciowym.

17.02.2023 10:12
Daweon
46

Galkan

Epic wymuszał przy danych grach korzystanie z ich platformy dokładnie tak samo jak Valve wymuszał to 15 lat temu, kiedy jedyną wartościową rzeczą w pudełku stały się kody do Steama. Być może nie przekupywali wtedy tak wydawców gier, ale nie ma to znaczenia w kontekście samego użytkowania. Z resztą nie chodzi mi nawet o porównanie polityki tych platform, ale o to, że nastawienie emocjonalne wśród użytkowników GOLa jest ewidentne. Co się dzieje gdy jest artykuł o tym, że wykryto błąd w działaniu Epica? Wieszanie psów i narzekanie, że przecież tyle mają pieniędzy, a i tak robią g*wno. Co się dzieje jak np. po aktualizacji Steam nie działa poprawnie na Windows 11? Większość mówi - wina Windowsa, nie Steama. Gdyby to był błąd w Epic Games to oczywiście byłaby wina Epica, ale no przecież nie można pluć na Steama, bo Steam jest święty. To jest wręcz śmieszne.

Ja rozumiem, że bezpośrednią winą tego, że w tej sytuacji komuś zabrano gry nie jest to, że Valve zrobił coś złego. Ale tu nie chodzi o to, żeby teraz zwalać winę na Valve, że nieuczciwi zabierają ludziom gry. Bo czyjakolwiek to nie byłaby wina, to nie stałoby się to gdyby nie fakt, że po kupnie jedyny dostęp do gry jest przez platformę i ona ma absolutną kontrolę nad tym czy możesz w coś grać czy nie. Oczywiście ani Epic ani Origin czy inne tego typu twory specjalnie się w tym nie różnią, bo równie dobrze one by mogły zabierać swoje gry. Jednak Steam jest wyróżnionym powodem tej afery nie dlatego, że akurat teraz to stało się na nim, ale dlatego, że te kilkanaście lat temu doprowadził do możliwości, że takie coś się może dziać, a ludzie mahnęli ręką na to, że od decyzji jednej firmy zależy czy odbiorą komuś całą kolekcję gier.

Swoją drogą, Valve wcale nie musiał blokować tych kluczy. Mógł wyjść z założenia, że skoro jedynym podmiotem, który może je generować jest Daedlic, to oni sami powinni ponosić odpowiedzialność gdzie i jak je dystrybuują. Chyba, że te firmy mają jakąś umowę, która nakłada na Valve taki obowiązek, to wtedy masz rację. No i nawet w zupełnie prawidłowej dystrybucji cyfrowej zdarza się, że komuś coś jest zabierane, czasem przez oszczęność dotyczącą serwerów (gry Ubisoft), a czasem z powodów politycznych (blokowanie Steama w Rosji).

Nie miałem na myśli monopolizacji przez konkretną firmę, ale przez dystrybucję cyfrową. Tak, wiem, że ten termin odnosi się przedsiębiorstw, ale to był skrót myślowy. Niemniej gdziekolwiek i jakiejkolwiek gry bym nie kupił, muszę ją internetowo aktywować. Czy to się działo zgodnie z wolą wydawców? Oczywiście, że tak i oni również nie są pod tym względem święci. To zrozumiałe, że każda firma, która uczestniczy w sprzedaży gier chce mieć jak największą kontrolę nad tym jak konsumenci korzystają z produktu i do graczy oraz ich portfeli zależy jak bardzo te zapędy zostaną powstrzymane.

16.02.2023 16:55
1
Daweon
46

Galkan

Sformułowanie o zelotach pojawiło się w kontekście zjawiska na GOLu gdzie najmniejsza nawet krytyka Steama zawsze wiąże się z jakąś reakcją jej obrońców i to często przesadzony sposób, czyli zupełnie inaczej niż z Epiciem którego kopie się przy każdej nadarzającej się okazji. Hipokryzja czasem jest wręcz rażąca. Tutaj też mamy do czynienia z krytyką i odpowiedź na nią zupełnie omijającą najważniejszy aspekt wypowiedzi.

Oczywiście sporo w tej wypowiedzi było erystyki, niepotrzebnych emocji, a czasem nawet niezrozumiałych analogii i uproszczeń. Niemniej zostało wyraźnie powiedziane, że sytuacja, w której komuś zabiera się możliwość grania w kupioną grę, jest efektem internetowej dystrybucji. Z tym chyba nikt nie polemizuje. Zostało również powiedziane, że jest to efekt kupowania Steamowych wersji gry. Tutaj również ciężko zaprzeczać, gdyż monopolizacja rynku przez bezpośrednią lub pośrednią (tj. kupujesz pudełko, ale nadal aktywujesz przez klucz) dystrybucję cyfrową zrodziła się w efekcie braku sprzeciwu graczy wobec konieczności aktywacji gier na tej platformie.

I jak wspomniałem wcześniej, rozumiem, że dla kogoś wygoda z korzystania ze Steama może być ważniejsza niż całkowita kontrola nad tym co się kupiło. Nie można jednak zaprzeczyć, że jeśli ktoś ceni sobie bardziej wyżej wspomnianą kontrolę, to zupełnie zasadnym jest stwierdzenie, że 20 lat temu było mu znacznie lepiej. Tak samo uzasadnione jest wskazanie na Steama oraz ludzi, którzy zaakceptowali politykę konieczności grania przez tą platformę jako przyczynę tego stanu rzeczy. Większość poszczególnych odpowiedzi na sformułowania Didymosa są trafne, ale tak naprawdę nijak się nie mają do głównej konkluzji, która moim zdaniem ujawnia się w tej wypowiedzi, a którą zawarłem w drugim akapicie.

post wyedytowany przez Daweon 2023-02-16 16:57:22
15.02.2023 23:35
1
Daweon
46

Jak to zwykle na GOLu bywa, wystarczy, że ktoś powie słowo krytyki wobec steama i od razu odezwie się jakiś zelota zachowujący się jakby mu obrazić matkę. Nie będę bronił Didymosa we wszystkich aspektach, ale z jednym się trzeba zgodzić. Gracze bardzo skorzy są z rezygnowania z niezależności w imię chęci zagrania w najnowsze tytuły i przez to rynek staje się coraz bardziej antykonsumencki. Nie byłoby cyrków z Ubisoftem wycofującym własne gry, ani z grami wymagającymi ciągłego dostępu do internetu, gdyby wydawcy nie wiedzieli, że granicę można przesuwać, a gracz i tak grę kupi. Pierwszą granicą był właśnie Steam, który wymuszał aktywację każdego egzemplarza na koncie swojej platformy przy każdej instalacji. Oczywiście, kupno gry pudełkowej też jedynie świadczyło o wypożyczaniu licencji, ale w praktyce nikt fizycznie nie mógł uniemożliwić instalacji ani grania. Pudełka przestały mieć sens właśnie przez Steama, który zmonopolizował rynek gier na PC, a płytki z grami stały się kolorowym kawałkiem plastiku będąc przy okazji symbolem coraz większej kontroli wydawców nad tym w co i jak możemy grać. Wiem, że korzystanie ze Steama posiada dużo zalet i nie przeczę, a nawet poniekąd rozumiem zdanie tych, którzy uważają, że te korzyści są tego warte. Żal mi jedynie, że przy tym wszystkim straciłem wybór i już kupno każdej gry wiąże się z przymusem internetowej aktywacji.

GOG jest jedynym promykiem nadziei, który pozwala mi raz ściągnięty obraz instalować gdzie chcę i kiedy chcę bez żadnej aktywacji ani niczyjego pozwolenia. Pozostaje mieć nadzieję, że ta sytuacja potrwa możliwe najdłużej, bo patrząc w jakim kierunku idzie rynek i jakie są preferencje graczy, kiedyś również to się skończy.

04.02.2023 18:13
odpowiedz
Daweon
46

Bardzo lubiłem taktyczny aspekt walki w tej serii, szkoda że z tego zrezygnowali, choć niczego innego bym się nie spodziewał, gdyż większość niechętnie patrzy na kierowaniu więcej niż jedną postacią i widać było marginalizację tego aspektu z odsłony na odsłonę. Przykro patrzeć jak poszczególne marki gier tracą swoje charakterystyczne elementy, by stać się podobne do tego, co jest głównym nurcie.

06.01.2023 20:01
odpowiedz
Daweon
46

Całkiem przydatna lista. Sporo interesujących tytułów, choć najbardziej cieszę się, że dowiedziałem się o Dark Envoy, gdyż wobec deficytu taktycznych RPGów w czasie rzeczywistym, taki tytuł przyjmę z otwartymi ramionami.

26.12.2022 11:11
odpowiedz
Daweon
46

Lista ta mówi pewne uniwersalne, a zarazem smutne prawdy o człowieku. Ludzie nie lubią myśleć, ani uczyć się nowych gier. Wszystko bowiem, co w niej widzimy to albo zręcznościówka albo odgrzewany kotlet. Gry dla większości nie robią za sztukę, ale za bardzo prostą rozrywkę.

21.11.2022 01:38
Daweon
46

Bardzo słuszna uwaga. Od pewnego momentu śmierci bohaterów nie bolały, bo były po prostu przewidywalne. Serial za pomocą narracji wyraźnie daje do zrozumienia, która postać przestaje być ważna, i której rola do odegrania ewidentnie się skończyła. Najbardziej było to widoczne w ostatniej bitwie o Winterfell, gdzie głównym kluczem tego kto zginie było to, z kim twórcy nie mają już co zrobić, a nie zdolności w walce, wola przetrwania itp. Zaprawione w boju postaci trzecioplanowe umierały masowo, podczas gdy żadnej z istotnych dla fabuły bohaterów, nic się nie stało.

16.09.2022 15:43
odpowiedz
Daweon
46

Były inne, to na pewno i są aspekty, w których przemysł growy sprzed 20 lat lepiej sobie dawał radę. Obecnie gier z pewnych gatunków w ogóle się nie robi (albo są to jakieś niszowe, niskobudżetowe gry indie, które nie mają startu do klasyków). Część gatunków zaś zaliczyła rozwój w stronę, który mi się nie podoba (np. RPGi, które forsując balans bardzo ograniczają możliwość bawienia się mechaniką i zniechęcają do eksploracji). Mówienie, że stare gry są lepsze są nadużyciem, ale nie zgodziłbym się również z tym, że są gorsze.

27.08.2022 14:11
Daweon
46

A wyrażają se nikt ci tego nie zabrania, jak durna nie byłaby to opinia. Masz też prawo do wyborów konsumenckich, z tym jednak zastrzeżeniem że kradzież oprogramowania nie jest wyborem konsumenckim.

Moim wyborem konsumenckim jest kupowanie oprogramowania od wydawców, którzy nie utrudniają korzystania z ich gier pakując tam DRMy. O piraceniu nic nie mówiłem.

Logiki klasycznej nie używa się do oceny semantyki.

Logika klasyczna opisuje prawdziwość relacji między zdaniami na podstawie przyjętych definicji. Otóż implikacja "X jest piratem, więc X jest złodziejem" nie zachodzi, jeśli złodziej definiowany jest w sposób, w jaki definiuje się go przytłaczającej większości słowników języka polskiego.

Jednak nielegalność piractwa, choć faktycznie może podlegać pod art. 115 KK który opisałeś wyżej, podlega bezpośrednio pod art. 278 KK:
każdy kto zabiera w celu przywłaszczenia cudzą rzecz ruchomą, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. Tej samej karze podlega, kto bez zgody osoby uprawnionej uzyskuje cudzy program komputerowy w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. W wypadku mniejszej wagi sprawca podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

Ty mnie nie musisz przekonywać, że to jest nielegalne, bo doskonale o tym wiem i przytoczenie ustawy nic tu nie zmienia. Nie wszystko co jest nielegalne jest kradzieżą. Jak mówiłem, kradzież formalnie przez prawo nie jest definiowane (co najwyżej kradzież zuchwała, ale ona tu tym bardziej nie zachodzi). W większości przypadków interpretowana jest jako przywłaszczenie sobie rzeczy ruchomej (a więc nie oprogramowania). Kradzież własności intelektualnej również nie jest w prawie definiowana, ale powszechnie rozumiana jest jako czyn opisany w art. 115 ustawy o prawie autorskim. Gwarantuję Ci (z resztą sam możesz sprawdzić), że nie ma tam nic o piractwie komputerowym.

BTW. pirat nie osiąga korzyści majątkowej jeśli i tak by oprogramowania nie kupił. Oczywiście nigdy nie możesz mieć pewności kiedy tak jest naprawdę (dlatego prawo karze wszystkich), ale mówienie, że wszyscy piraci to złodzieje, jest jednoznaczne ze stwierdzeniem, że wszyscy piraci kupili by grę, którą pobrali. To jest oczywiście bzdurą.

Zapewniam cię że nie tylko ja nazywam złodziei złodziejami :).

No dobrze, w takim razie jest cała grupa, która nie potrafi zastosować się do zasad języka, w którym mówi.

27.08.2022 05:03
Daweon
46

1. Nikt nikomu nie odbiera prawa umieszczania DRMów na własnych grach. Chcą robić, to niech robią. Ja jako konsument mam równie dobrze prawo do wyrażania swoich opinii, a także do wyborów konsumenckich podyktowanych polityką wydawcy.

2. W języku polskim złodziej jest osobą przywłaszczającą sobie cudze mienie. Jakichkolwiek byś fikołków i porównań nie robił, mówienie, że piractwo jest złodziejstwem nie broni się w ramach zasad logiki klasycznej.

Gwoli ścisłości, prawo nie definiuje kradzieży, a nawet jeśli, to powszechnie używany termin "kradzież własności intelektualnej" odnosi się do przywłaszczenia sobie autorstwa lub stosowanie takiej własności dla korzyści majątkowej (która w zależności od dziedziny prawa ma różne znaczenie, ale to z KK tutaj nie zachodzi).

Tak więc piractwo jest złodziejstwem tylko w Twoim prywatnym słowniku, który sam stosujesz.

3. Zabieranie żarcia organizatorom ZAWSZE wiąże się ze stratą materialną organizatorów. Piracenie wiąże się ze stratą materialną wydawców TYLKO WTEDY kiedy pirat kupiłby grę, gdyby nie mógł spiracić. To jest zdecydowana mniejszość. Nie mówiąc jeszcze o tym, że te gry są piracone pomimo DRMów tak czy siak (tworzenie cracków to zwykle większa sztuka niż tworzenie własnego jedzenia). Krótko mówiąc, dla prawie zerowych zysków, wydawca uprzykrza mi życie.

26.08.2022 18:29
Daweon
46

Zdajesz sobie sprawę, że kluczową różnicą pomiędzy tymi sytuacjami jest to, że w przypadku piractwa stosuje się odpowiedzialność zbiorową dla zysku wydawcy i szkody uczciwych obywateli, a w przypadku koncertu robi się to z korzyścią dla niemal wszystkich? Mam w głębokim poważaniu czyja to jest wina jeśli ja, jako uczciwa osoba na tych bramkach korzystam i zabieraniu rac korzystam. Na DRMach nie korzystam w ogóle.

Nikt nie mówi, że wydawca nie ma prawa do stosowania DRMów. Jego produkt, jego wybór. Po prostu mi jako konsumentowi może się to nie podobać, a gadanie że to konieczność jest po prostu bujdą. Wydawca ma wybór i wybiera robienie na złość zarówno piratom jak i uczciwym konsumentom.

Czy Ty próbowałeś chociaż zrozumieć skąd biorę takie porównanie? Piraci chcą skorzystać z czegoś za darmo, NIE ZABIERAJĄC TEGO NIKOMU (stąd porównywanie do złodziei jest nietrafione). Wydawca traci na piractwie tylko w przypadku kiedy pirat kupiłby tą grę gdyby nie mógł spiracić. Dokładnie tak samo organizator koncertu traciłby na braku zakazu wnoszenia jedzenia tylko wtedy kiedy każda osoba, która przynosi własne jedzenie, kupiła by jakieś na miejscu. Dla organizatora koncertu przynoszenie własnego jedzenia też nie jest dawaniem niczego od siebie, a jedynie spełnianiem potrzeb innym sposobem niż kupowaniem czegoś u tego właśnie organizatora. Dokładnie tak samo jak piraci.

25.08.2022 20:06
1
Daweon
46

Słabe te Twoje porównania. Autoalarm włącza się tylko w momencie kiedy ktoś chce dokonać przestępstwa (ewentualnie przez przypadek), nie zaś wtedy gdy chcesz normalnie skorzystać z usługi. Włamywanie się do samochodu usługą nie jest. Kolejki przed koncertami to też słaby przykład. Sprawdzanie, co uczestnicy mają przy sobie ma chronić publiczność przed zagrożeniem życia.

DRM w żadnym wypadku nie służą uczniwym użytkownikom, a jedynie im przeszkadzają. Służą tylko wydawcom.

Jeśli miałbym użyć metafory do koncertu, to najprędzej porównałbym to przeszukiwania wszelkich plecaków, żeby nie pozwolić wpuścić ludzi z jedzeniem oraz piciem, by musieli kupować u organizatora, który oferuje zakup prowiantu w środku.

15.08.2022 10:45
Daweon
46

marcing805 ma rację. Kiedyś w Korei robiono badanie polegające na badaniu mózgu osób grających w Starcrafta. Podzielono ich na dwie grupy: profesjonalistów, którzy tę grę znają doskonale, oraz amatorów, którzy dopiero się jej uczyli. W zależności od tego, do której grupy należał gracz, inna część mózgu była najbardziej aktywna. W przypadku nowych graczy mózg wykazywał aktywność charakterystyczną do uczenia się, nabywania umiejętności i zwiększania liczby połączeń nerwowych. W przypadku profesjonalistów aktywna część mózgu odpowiadała za odtwarzanie wyuczonych algorytmów.

Każdy, kto spędzi w pojedynczej grze setki godzin, gra w dużej mierze na bazie odruchów. Można sobie zadać pytanie, co zapamiętuj i ile wyciągam z każdą następną rozgrywką? Oczywiste jest, że jeśli gry się dopiero uczę, to wyciągam dużo więcej, nabywam informacji o samej grze, jej systemie, a także sam opracowuję metody ich wykorzystywania. To nie znaczy, że mając 10 000 godzin, w żaden sposób nie doskonalisz swoich umiejętności. Problem jest w tym, że na im wyższym poziomie grania się jest tym bardziej decydują drobne niuanse i detale charakterystyczne właściwie tylko dla danego tytułu, co sprawia, że nie tylko rozwijamy się w bardzo wąskim zakresie, ale również sprawia, że oprócz tych detali, które poprawiamy, powtarzamy ciągle te same schematy, przez co każda następna rozgrywka jest w 95% czymś, o czym zapomina się po dwóch dniach.

Dlatego grajcie w nowe gry! Nie ważne jakich gatunków, na jakiej platformie, po prostu doświadczajcie nowych rzeczy i uczcie się nowych systemów. W ten sposób mniej marnujecie czas, a bardziej rozwijacie się nie tylko w aspekcie zdolności, ale również jako odbiorcy kultury i sztuki.

post wyedytowany przez Daweon 2022-08-15 10:47:44
14.07.2022 19:44
Daweon
46

Weź pod uwagę budżet obu gier. Ta statystyka jest mocno na niekorzyść redów.

14.07.2022 00:20
odpowiedz
1 odpowiedź
Daweon
46

To jest setting z ogromnym potencjałem i niestety bardzo zaniedbany przez popkulturę. Oryginalna estetyka, zmilitaryzowane społeczeństwo prowadzące ciągłe wojny i dziwaczne bóstwa wymagające krwawych ofiar i wyuzdanych rytuałów. Ciężko o bardziej mroczne i brutalne realia historyczne.

Myślałem, że nigdy nie doczekam się gry o przynajmniej średnim budżecie w tych realiach, a tu jest szansa, że zobaczę prekolumbijskie miasto zrealizowane z rozmachem jak to w zwyczaju mają twórcy assassynów. Jeśli ta pogłoska się sprawdzi to będę wniebowzięty. Szkoda tylko, że robi to Ubisoft, będę miał opory moralne by kupić.

13.07.2022 23:40
2
Daweon
46
Image

Tenochtitlan był miastem położonym na środku jeziora, które znajdowało się na płaskowyżu. Tereny bardziej trawiaste niż drzewiaste i bardziej zurbanizowane niż się wydaje. Sama stolica Azteków miała kilkaset tysięcy mieszkańców, a wokół jeziora było bodaj 7 innych ośrodków miejskich. Dolina Meksyku to obszar, który naprawdę nadaje się by umieścić ją w grze.

post wyedytowany przez Daweon 2022-07-13 23:43:21
13.07.2022 23:10
Daweon
46

Znubionek

Nie ma szans, żeby to działało. Instalacja gry, to dużo więcej niż wypakowywanie plików do jednego foldera z grą, to również umieszczanie odpowiednich bibliotek w folderach systemowych. Każda gra mająca mniej niż 15 lat (gry na dosa pod tym względem działały inaczej) tego wymaga i nie uruchomisz jej po prostu kopiując folder. Potrzebny jest do tego odpowiedni plik, który sam rozmieści wszystkie potrzebne biblioteki i to właśnie jest tzw. instalka. Steam pozwala na zrobienie backupu, który jest czymś podobnym, ale kompresuje to do formatu, który i tak odczytywane jest tylko przez Steama, Steam z tego backupu pozwala tylko na instalację online i co najważniejsze, pierwsze uruchomienie zawsze będzie wymagało aktywacji przez internet, nawet przy rzekomych grach DRM-free.

12.07.2022 21:47
1
Daweon
46

siera97 Nie byłoby to konieczne w przypadku fizycznych egzemplarzy, jednak dystrybutorzy wymusili aktywację internetową nawet gier pudełkowych.

12.07.2022 21:42
Daweon
46

Znubionek Czy ja powiedziałem cokolwiek o DRMach? Nie przeczę, że na innych platformach są gry bez DRMów, jednak wciąż każda instalacja wymaga ściągnięcia zawartości przez platformę i aktywację internetową. GOG natomiast pozwala na pobranie pojedynczego pliku, który zawiera spakowaną całą grę i który może być uruchamiany bez żadnej aktywacji. Zupełnie tak, jakbyś miał grę na płycie. To robi różnicę, bo nawet gdyby wydawca chciał zupełnie wycofać swój tytuł, to kiedy mam taki plik, może mi naskoczyć. Na innych platformach jak widać po treści artykułu jest z tym problem.

12.07.2022 18:40
1
odpowiedz
8 odpowiedzi
Daweon
46

Na GOGu też formalnie nie kupuje się gier na własność, ale mimo tego i tak jest w tej sytuacji światełkiem w tunelu - pozwala na ściągnięcie instalki i korzystanie z niej bez konieczności połączenia z internetem. To coś o czym w przypadku Epica i Steama można sobie pomarzyć.

Niestety taka polityka, jak widać po wynikach finansowych się nie sprawdza, bo wydawcom nie za bardzo podoba się tak daleko posunięta wolność graczy, a sami gracze często przyzwyczajają się do swoich platform, lubią trzymać wszystko w jednym miejscu i z niechęcią patrzą na inne launchery, bo nie są Steamem.

Prawda jest taka, że większość graczy ma wywalone na swoje prawa i na tej sprawie się nie skończy. Dawniej kontrowersją był wymóg stałej łączności z internetem w grach single player, a teraz to norma. Kwestią czasu jest aż powstaną tytuły dostępne tylko w ramach płatnej subskrypcji.

post wyedytowany przez Daweon 2022-07-12 18:43:20
11.07.2022 11:58
Daweon
46

Jasne, że mogą sobie sprzedawać grę gdzie chcą, ale nie powinni pozbawiać ważnych funkcji gier już zakupionych. Ludzie, którzy kupili DLC, zostali tych dodatków po prostu pozbawieni mimo, że zapłacili.

post wyedytowany przez Daweon 2022-07-11 11:58:39
08.07.2022 22:13
odpowiedz
2 odpowiedzi
Daweon
46

Samo usunięcie gier ze sprzedaży na Steamie to posunięcie logiczne ze strony biznesowej. Zamiast oddawać część zysku Valve wolą sami dystrybuować swoje gry. Żeby zagrać w gry Ubi i tak trzeba było mieć do niego konto, więc dla konsumenta żadna strata.

Pozbawienie modułu sieciowego jeszcze da się jakoś wytłumaczyć, choć już dużo ciężej. Po prostu utrzymywanie wsparcia dla tych gier wiąże się z pewnym kosztem z ich strony. Natomiast pozbawienie możliwości korzystania z DLC to już eufemistycznie mówiąc świństwo i powinno się wiązać z bojkotem graczy. Niestety ludzie są wygodni i nie mogą sobie pozwolić na ominięcie kolejnej części Assassina czy nowego Far Cry'a. Rynek gier moralnie upada na naszych oczach.

25.06.2022 16:29
4
Daweon
46

Bo jest przedstawicielem tego właśnie gatunku?

11.05.2022 13:25
odpowiedz
6 odpowiedzi
Daweon
46

Przeraża mnie liczba wyznawców Steama. Nawet gdy zasądzono wyrok ewidentnie wskazujący na szkodliwe elementy tej platformy, zaraz odzywa się rzesza obrońców przypisujący jej jakieś mityczne zasługi, sugerując, że przed Steamem granie było jakąś katorgą. Jedno trzyma Gabe'owi przyznać, wie jak stworzyć sobie klakierów swojej marki.

25.04.2022 19:05
Daweon
46

Warto wspomnieć jeszcze o Divinity Dragon Commander i Divinity 2, które są jeszcze inne niż wspomniane przez Ciebie tytuły od Lariana. Akurat to studio jest całkiem kreatywne i tylko trzy ostatnie tytuły są zbliżone do siebie w kwestii mechaniki.

25.04.2022 19:01
Daweon
46

Nie przesadzajmy, turowa walka też ma swoje wady, które jednym bardziej przeszkadzają, drugim mniej. Co do zasady, poza zupełnym zerwaniem z immersją (bo jednak dużo umowności jest w tym, że wszyscy czekają po kolei aż każda z postaci wykonuje swój ruch), uniemożliwia on reagowanie na bieżąco na ruchy przeciwnika. Przechodzenie z czasu rzeczywistego w trybie eksploracji do turowego trybu walki też ma swoje bolączki, które w porównaniu do gier z aktywną pauzą psują zabawę postaciom opierającym się na skradaniu. A wyznaczanie toru pocisku w DOSach woła o pomstę do nieba. Nie zliczę ile razy kląłem, bo okazało się, że jakieś zaklęcie jednak zderzy się z przeszkodą zamiast trafić w przeciwnika.

post wyedytowany przez Daweon 2022-04-25 19:02:29
10.12.2021 12:08
odpowiedz
Daweon
46

Zapowiedź jakiejkolwiek gry z tego uniwersum to dla mnie świetna wiadomość, a tym bardziej jak to jest strategia. Jeśli tylko dobrze uchwycą klimat książki i nie skopią mechaniki to jestem kupiony.

04.12.2021 23:46
odpowiedz
1 odpowiedź
Daweon
46

Za każdym razem kiedy schodzę na komentarze pod newsem o Elexie (obojętnie czy 1 czy 2) tego żałuję. Wciąż to samo biadolenie o drewniane animacje, "toporny" (nienawidzę tego określenia, bo nic konkretnego nie znaczy) system walki i jeszcze okazjonalnie słabą grafikę. Zastanawia mnie ile czasu minie zanim ci krytycy zrozumieją, że w dzieła Piranhii nie gra się dla wrażeń estetycznych ani dla satysfakcjonującej walki (chociaż system walki z pierwszych Gothiców bardzo mi się podobał), tylko dla doświadczenia charakterystycznego typu gier, których nie serwuje nikt inny. Gier, w których:

- gracz zmuszony jest wybierać pomiędzy stronnictwami i mieć poczucie przynależności do nich; gier
- nie ma wiecznie spawnujących sie przeciwników i zabicie każdego z nich nagradzane jest drogocennym doświadczeniem (którego pula w grze jest ograniczona)
- pieniądze mają realną wartość i cieszy każda napotkana pierdoła, którą można sprzedać
- autorzy nie idą na łatwiznę z balansem i nie dają kretyńskich ograniczeń do broni w postaci wymaganego poziomu postaci
- nie ma level scallingu potworów ani oznaczeń, do którego obszaru można na danym poziomie wchodzić przez co poczucie progresu jest gigantyczne
- nie ma level scallingu broni, przez co dogłębna eksploracja jest po prostu ekscytująca, bo zawsze z tyłu głowy jest nadzieja na coś ekstra

Tego nie daje mi żaden z współczesnych wysokobudżetowych RPGów i dopóki mam pewność, że Piranha umieści te elementy, dopóty zawsze będę z ciekawością spoglądać na każdy ich nowy tytuł. To nigdy nie było duże studio i nigdy nie osiągnęło wielkiego sukcesu, więc to, że idą na pewne kompromisy jest czymś zupełnie dla mnie zrozumiałym.

30.11.2021 01:12
Daweon
46

xAnbu

2011 to była orientacyjna data, wiadomo że ten proces trochę trwał. Natomiast jeszcze wtedy dało się w sklepie kupić wysokobudżetową grę, której nie trzeba było aktywować na żadnej platformie. Z resztą to i tak nie ma żadnego znaczenia, bo najważniejsza jest jedna rzecz - wymóg Steama nie ma nic do oszczędzania na produkcji kopii fizycznych.

Nie wiemy co producenci wtedy myśleli - to są domniemania. Pirackie kopie gier ze Steama istniały już w momencie kiedy kolejni producenci decydowali się na dystrybucję na tej platformie. Ciężko mi o dokładne statystyki, ale znalazłem takie, które sugerują, że nie masz racji - wśród najbardziej piraconych gier są COD:MW2 i COD:BO, a więc dwie części serii, które jako pierwsze wymagały właśnie Steama.

Fakt o pazerności przytaczam, bo mam wrażenie, że z Twoich słów biła narracja, że monopolistyczne zjawiska, które działy się przez Steama pojawiły się przez oszczędność twórców, co sugeruje, że w przypadku Epica miałoby być inaczej. Otóż nie - to są bliźniacze sytuacje. W obu tych przapadkach była obopólna zgoda dystrybutorów oraz producentów.

Powiedzmy sobie szczerze, że nie wiadomo dlaczego część gier dystrybuowanych jest wyłącznie na Steamie i jaka w tym wszystkim jest rola Valve. Faktem jest, że zdarza się iż gry wycofywane są z innych platform (np. Arma 3 z Goga - teraz jest tylko na Steamie), ale nie mam potwierdzonej informacji dlaczego. Czy obecnie Steam płaci innym firmom za wyłączność? Nie wiem, ale nawet jakby tak nie było, to dlatego że nie musi. Nie musi, bo forsował aktywację internetową wersji pudełkowych w czasach kiedy dystrybucja cyfrowa raczkowała i wykorzystywał tą monopolistyczną praktykę by zdobyć sobie pozycję na rynku. Teraz pojawia się konkurent, któremu bardzo trudno zdobyć podobną pozycję, więc próbuje sobie pomóc w ten sam sposób w jaki robił to Steam. Jednak wtem pojawia się bulwers i okazuje się, że to Epic jest ten zły, a Steam ten dobry.

Dodam jeszcze, że rzeczywistość potwierdza, że ekskluzywność jest najlepszym sposobem by rozpropagować swoją platformę. Wśród wszystkich platform najszlachetniejszy jest oczywiście GOG, który daje największą swobodę konsumentom, ale nie widać żeby dzięki tej polityce radził sobie tak dobrze jak Epic czy tym bardziej Steam.

29.11.2021 21:17
Daweon
46

xAnbu

Po pierwsze i najważniejsze, jasne że Steam nie zabiegał, żeby wycofać sprzedaż pudełkową, bo ona wcale nie została wycofana. Może będziesz w szoku, ale owy koszty są ponoszone i tak. Sprzedaż pudełkowa funkcjonowała i funkcjonuje nadal, z tą różnicą, że właśnie dzięki Newellowi teraz na tych pudełkach widnieje napis, że grę trzeba aktywować przez Steam.

Walka z piractwem? Nie przypominam sobie, że była mowa o tym, by jakąś gry nie dało się spiracić, bo jest na Steamie. Takie gry piraci się jak każde inne, dopiero drmy (niezależne od Steama) mają tu jakieś znaczenie. Jeśli chodzi o wszystkie dobrodziejstwa Steama, to jednak są one w interesie konsumenta, a nie producenta, więc logiczne byłoby zostawić swobodę wyboru właśnie konsumentom.

Po drugie, przypominam, że Epic nie miał żadnych haków na producentów gier, żeby zgodzili się na wyłączność. Producenci zgodzili się na te monopolistyczne metody dobrowolnie, prawdopodobnie dla pieniędzy, dokładnie tak samo jak dla pieniędzy zgodzili się kiedyś na monopolistyczne metody Steama.

Dlatego szczytem hipokryzji jest płacz Geba'a o to, że gracze nie mogą mieć wyboru platformy na której grają, bo właśnie jego platforma odbierała tą możliwość lata temu.

29.11.2021 11:05
Daweon
46

kęsik

Monopolistyczne praktyki to stosował Steam zanim w ogóle Epic się pojawił. Epic zrobił dokładnie to samo co Steam rozpoczął 10 lat temu, więc ten cały hejt na Epic jest absurdalny.

18.09.2021 15:03
2
Daweon
46

"Zręcznościowa turówka akcji" XDDD Jak turówka, to nie zręcznościowa - to sobie przeczy.

04.09.2021 21:35
2
Daweon
46

Bardzo dobra lista. Cieszę się, że nadal ktoś pamięta o Warlords III. Jest to moim zdaniem tytuł rewelacyjny i jednocześnie, nawet jak na swoje lata, bardzo zapomniany. Dodałbym jeszcze Seven Kingdoms, Etherlords II, Myth II, Warhammer: Shadow of the Horned Rat, Warlords Battlecry II i Spellforce 1.

Swoją drogą, lata 90-te to była epoka olbrzymiej kreatywności w dziedzinie gier i nawet wewnątrz jednego gatunku, powstawała masa zróżnicowanych tytułów. Mam wrażenie, że obecnie celuje się bardziej w sprawdzone rozwiązania i nawet jeśli wychodzi jakaś strategia, to musi przy okazji wpasować się w schematy określone kiedyś przez klasycznych przedstawicieli gatunku.

01.09.2021 18:26
1
Daweon
46

Jestem w szoku, że są tu głosy krytykujące nie tyle proponowane tytuły, co samą ideę lektur szkolnych. Podstawowa edukacja powinna zawierać nie tylko wiedzę czysto naukową i praktyczną, ale również zaznajomić dziecko z podstawowymi czynnikami tworzącymi kulturę. Cokolwiek by nie mówić o niektórych tytułach w kanonie lektur obowiązkowych, sama idea lektur szkolnych i zmotywowania ucznia do przeczytania jakiegoś dramatu, powieści czy wiersza jest jak najbardziej w porządku. Znajomość tych form sztuki jest czymś, co powinno wymagać się od wykształconego człowieka. Nie rozumiem dlaczego wiedza o kulturze i formach sztuki (a więc czynniki mające ogromny wpływ na współczesne społeczeństwo i rzeczywistość) ma być gorsza od każdej innej wiedzy podawanej w szkole.

Jest to również szansa by uczeń spróbował czegoś nowego pomimo uprzedzeń i przekonał się do sztuki, o której nawet nie myślał by z przyjemnością jej doświadczać. Osobiście w życiu bym nie przeczytał Dżumy Camus, Jądra Ciemności Conrada, czy Mistrza i Małgorzaty Bułhakowa, gdyby szkoła kiedyś do tego nie motywowała. A teraz jestem wdzięczny, że trochę to na mnie wymuszono, bo to fantastyczne książki są.

xAnbu Jeśli Ci się wydaje, że bez lektur szkolnych nagle dzieci zaczęły by tłumnie nawiedzać księgarnie, to niestety nie masz dobrego spojrzenia na rzeczywistość. Książki są przez młodzież zwykle postrzegane jako nudne, bo czyta się je długo, treść nie oddziałuje bezpośrednio na zmysły (a więc są stosunkowo mało przystępne) i nie przyciągają tak uwagi jak inne współczesne rozrywki. Jeśli przeciętnego dziecka ten raz czy dwa nie zmusisz do przeczytania jakiejś książki, to ono samo po żadną nie sięgnie.

03.08.2021 12:35
1
odpowiedz
2 odpowiedzi
Daweon
46

Przypomnę tylko, że kopie GTA V rozdawane kiedyś na Epicu formalnie też są uznawane za sprzedane (tylko, że z obniżką 100%), więc na te liczby trzeba patrzeć przez palce (choć pewnie i tak przekroczyłyby 120 mln).

Smuci trochę fakt, że sprzedaż Red Dead Redemption 2 w analogicznym okresie od premiery jest niższa od GTA V, gdzie RDR 2 jest zwyczajnie dużo lepszą grą, posiadającą jednak słabszą markę i mniej widoczną kampanię marketignową.

14.07.2021 12:23
odpowiedz
Daweon
46

Jak dla mnie to Songs of Conquest zapowiada się świetnie. Gra wygląda klimatycznie, muzyka jest naprawdę dobra i widać, że twórcy chcą wzbogacić mechanikę, by dodać jej dodatkowej głębi. Moja największa obawa, to że w związku z małym budżetem, zwyczajnie będzie mało treści - liczba rodzajów miast, jednostek itp.

Patrząc na reakcje fanów gatunku przy zapowiedziach tego typu gier, mam wrażenie, że to czego oczekują od nowych gier, to że to będzie remake Heroesa. A już zarzut, że nie ma klimatu HoMM jest w ogóle absurdalny. To takie dziwne, że twórcy chcą nadać grze własną tożsamość?

27.05.2021 00:50
Daweon
46

CVBPS Przecież to co piszesz to absurd. A co z ludźmi, którzy mają konto na Epicu, ale nie mają na Steamie? Przecież informowanie ich o promocjach na Steamie będzie wówczas równie "bezczelne" jak pisanie tutaj o promocjach na Epicu, więc idąc Twoim tokiem myślenia w ogóle nie powinno być takich artykułów.

01.12.2020 00:27
Daweon
46

Resident6

Błędnym jest przekonanie, że wszystko co robią przedsiębiorcy jest słuszne z punktu widzenia interesu firmy. Inaczej słaby gry by nie powstawały, a studia nie upadały. Stąd też argument, że każda polityka jaką prowadzi jakaś firma jest słuszna, bo ją prowadzi, uważam za niedorzeczny.

Uważam, że nie powstała rzetelna analiza, gdyż Denuvo ma czarny PR i gdyby takowa była, to na pewno została by opublikowana, by wybielić wydawców za stosowanie Denuvo, usprawiedliwiając gorszą optymalizację swoich produktów. Po drugie, nawet nie wiem jak w praktyce taka analiza miałaby wyglądać, gdyż ostatecznym argumentem byłoby sprawdzenie jak dany tytuł sprzedaje się w tych samych warunkach z Denuvo i bez, a to jest zwyczajnie niemożliwe.

Gdyby zakładano, że piraci tych gier i tak nie kupią, nawet jak nie mogą spiracić, to wydawcy nie wydawali by tylu środków na zabezpieczenia. To, że wszyscy to rzeczywiście przesadziłem, ale najwyraźniej spora ich ilość skoro setki tysięcy dolarów idą na Denuvo.

Gdyby dystrybutorów interesowali zwykli klienci to nie utrudniali by im życia DRMami. Cały ten wywód o dzieciakach do domniemania bez pokrycia. Ja wiem, że to co mówiłem o upokorzeniu też się takie wydaje, więc rzeczywiście możesz mi nie wierzyć, ale spróbuj sobie pogadać z piratami i sam zobaczysz jaka jest ich mentalność.

Co do prawa to po pierwsze, korzyść majątkowa w zależności od dziedziny prawa ma różne znaczenie. W tym przypadku ta korzyść nie zachodzi. Po drugie, jeśli coś mielibyśmy nazywać kradzieżą, to tylko przywłaszczenie rzeczy ruchomej; tutaj o rzeczy ruchomej nie ma mowy. Po trzecie, tak naprawdę nie ma prawnej definicji kradzieży, gdyż słowo "kradzież" dodana do artykułu 278 kodeksu karnego to dodatek do kodeksu, by ułatwić szukanie, ale w dzienniku ustaw nie ma o tym ani słowa, więc nie jest to określenie nadane przez ustawodawcę.

30.11.2020 14:57
Daweon
46

Resident6

Wydawcy już nieraz korzystali z absurdalnych zabezpieczeń, które w efekcie tylko zaniżały sprzedaż, więc co do tego, że skoro je stosują, to na pewno się opłaca, to nie byłbym pewien.

Poza tym tak naprawdę żaden wydawca nigdy nie silił się na porządną analizę tego, ile Denvuo rzeczywiście daje. Zakłada się, że wszyscy Ci, którzy piracą, gdyby im to uniemożliwić, kupili by grę, a to jest absurdem. Zdecydowana większość piratów prędzej nie kupi gry i o niej zapomni, niż się ugnie i wyda na nią pieniądze. Zwłaszcza kiedy spowodowane to jest polityką wydawcy, który korzysta z inwazyjnych DRMów, kupno takiej gry dla pirata jest wręcz upokarzające.

Co do nazewnictwa. Nie wszystko co jest zakazane od razu trzeba nazywać kradzieżą. W artykule 278 mowa jest o uzyskiwaniu programu w celu osiągnięcia korzyści majątkowej (co z resztą jest podkreślone w paragrafie pierwszym tegoż artykułu), z czym sam fakt ściągania i używania programów bez zgody autora się nie wiąże. Oczywiście jest to nielegalne, ale podpada pod to inny artykuł i zwyczajnie, nawet w świetle prawa, nie jest to kradzieżą.

29.08.2020 10:42
Daweon
46

vanBolko Divinity to raczej segment średniobudżetowy. Divinity Original Sin był sponsorowany przez Kickstartera i ostatecznie budżet osiągnął 4 miliony euro. Dla Bioware takie pieniądze to są grosze.

27.08.2020 23:13
1
odpowiedz
3 odpowiedzi
Daweon
46

Dragon Age to jedyna współczesna seria wysokobudżetowych, drużynowych RPGów, więc bardzo chciałbym by im się udało. Po prostu nikt inny takich gier nie robi. Niestety Bioware nie umie w otwarte światy o czym chyba nie wiedzą, bo cały czas próbują. Może za czwartym razem im się uda, chociaż wątpię. A szkoda, bo to naprawdę dobre uniwersum.

22.05.2020 01:36
odpowiedz
Daweon
46

Jak ktoś nie grał nigdy w Civkę to naprawdę warto spróbować. Dopóki mechaniki są zupełnie obce, to gra się średnio, ale jak się już je mniej więcej pozna, to wciąga jak bagno.

11.03.2020 17:45
3
Daweon
46

To co proponujesz jest wręcz prymitywizacją grania. Ukierunkowanie na grę, serię gier czy nawet gatunek bardzo ogranicza horyzonty myślowe. To jest zamykanie się na jeden rodzaj doświadczenia i robienie różnych wariacji tego samego. Towarzyszy temu również niechęć do innowacji, bo graczowi zwyczajnie nie chce się uczyć.

Zmiana gatunku właśnie tego wymaga - nauki nowych zasad, mechaniki, przyswojenie sobie innego sposobu myślenia. Jest wiele naprawdę wybitnych gier z różnych gatunków i ograniczanie sobie tego jest po prostu głupie. Bez względu na to w czym się wyspecjalizujesz nie będziesz mógł jednocześnie cieszyć się klimatem Górniczej Doliny w Gothicu, nieśmiertelną kampanią Warcrafta III czy wyborną fabułą leciwego Thiefa albo bajeczną oprawą Ori and the Blind Forest.

Gdyby ktoś mi powiedział, że nawet nie spróbuje zagrać w któreś z powyższych, bo on lubi tylko jeden gatunek to radziłbym mu puknąć się w głowę.

26.01.2020 15:06
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Daweon
46

Ranking dokładnie taki jakiego można by się spodziewać po ludziach szukających w filmach niezbyt angażującej rozrywki. Części tych tytułów nie można odmówić technicznej perfekcji i artyzmu (np. Ojciec Chrzestny, Obcy - to naprawdę dobre filmy), ale nie posiadają choćby połowy bagażu intelektualnego filmów Kubricka czy nawet Nolana. No ale ich ranking, ich wybór. Ciężko było spodziewać się czegoś innego zważając na to, że niektórzy redaktorzy często wspominają o tych filmach w swoich materiałach.

04.02.2019 19:02
2
Daweon
46

Co jest złego w pobieraniu łatek ze strony od producenta? Przynajmniej mogłem wybrać w jaką wersję chcę grać. Teraz jak załatam grę (a Steam zmusza mnie do tego) to nie da się już jej "odłatać", bo instalując ją ponownie, automatycznie jest patchowana do najnowszej wersji.

W ogóle mówienie, że pecetowe granie przed Steamem było jakąś wielką traumą uważam za mit fanatyków Steama. Jako gracz, więcej czasu przeżyłem bez Steama niż z nim, a kiedy w końcu zostałem zmuszony z niego korzystać (2011 rok i premiera Skyrima), zawsze było to dla mnie bardziej uciążliwością niż wygodą. Teraz z przykrością patrzę jak horda zelotów Valve broni tej klatki, w którą zostali kiedyś zamknięci i jedyne co mogę zrobić to załamać ręce.

No i nie mam pojęcia co niby zrobił Steam, że Yakuza albo Darks Souls wylądowały na PC. Wiem natomiast, że Steam walnie przyczynił się do rozwoju gówno-dodatków obecnie zwanych DLC.

31.01.2019 23:43
1
Daweon
46

@Darth KingMan32

Valve się dostaje za to, ponieważ było pierwsze. Ale zadajmy sobie pytanie: gdyby Steam nie powstał, czy coś by się zmieniło? Moim zdaniem doszlibyśmy do tego samego punktu, bo inna firma rozwinęłaby cyfrową dystrybucję.

Niekoniecznie. Steam zmusił wydawców, aby gry na pudełka również były uruchamiane na platformie. Tak nie musiało być, gdyż akurat w sprzedaży fizycznych kopii Steam w ogóle nie uczestniczy. W gruncie rzeczy nie udziela w takim przypadku żadnej usługi i skandaliczne jest to, że owe 30% brał również ze sprzedaży pudełkowej. Gdyby pierwsze rozpowszechniły się sklepy wydawców (typu origin czy uplay), nie musiałoby to być konieczne, bo z takiego zmuszania nic by nie zarabiali. Jednak Steam chciał mieć kasę z całości sprzedaży i skończyło się na tym, że w pudełkach są tylko kody.

Poza tym, czy śmierć pudełek naprawdę jest taka straszna? Zajmują tylko miejsce i nie zawierają nic ciekawego - ot, tylko płyta i ulotka.

Tak, jest straszna. Do dziś trzymam płyty gier z pudełek (pudełka z resztą też, nawet te z kluczami - lubię je kolekcjonować) i cieszę się jak dziecko gdy mogę sobie taką grę zainstalować bez żadnego logowania się, potwierdzania e-maili, grzebania w opcjach zmiany ścieżki dostępu, czekania aż się ściągnie (tym bardziej, że transfer mam ograniczony), a potem czekania łaskawie 10 minut aż się skonfiguruje.

I zanim napiszesz "ale przynajmniej gra należała do nas", to przeczytaj któreś EULA.

Formalnie mogła nie należeć do nas, ale w praktyce mogłem z tą płytką zrobić co chcę. Instalować gdzie chcę, ile chcę i uruchamiać na dowolnej liczbie komputerów. Mogłem grać ze znajomymi mimo że wszyscy instalowaliśmy grę z jednej płytki. Dzisiaj z jedno konta z innymi nie zagrasz.

22.01.2019 13:43
odpowiedz
Daweon
46

Nie pamiętam roku który zapowiadał by się tak dobrze pod względem strategii. Najbardziej czekam na Imperator Rome (ile ja czekałem, żeby się Paradox wreszcie porządnie wziął za starożytność), remake Warcrafta, Desperados III (Shadow Tactics wyszło im świetnie), nowe Anno i Settlersów. Każda z tych gier jest zupełnie inna, a mimo tego wszystkie wydają się prezentować bardzo wysoką jakość. Teraz tylko modlę się, żeby te tytuły dobrze się sprzedały, bo boję się że takiego roku jak ten już nie będzie.

05.11.2018 11:59
odpowiedz
1 odpowiedź
Daweon
46

Mi tam pasuje. Fajnie, że pamiętają o marce Warcraft jako o RTSie i coś w związku z tym robią. Przy dobrym odbiorze remake'u może skuszą się by zrobić czwórkę. A co do Diablo: Immortal, to wiadomo, że robienie gry mobilnej jest na tyle tanie, że nie ma to żadnego wpływu na resztę produkcji, a tak to mają szansę na zwiększenie popularności marki na rynkach azjatyckich, gdzie gry mobilne są bardzo popularne. Jeśli mieli w planie wydać coś z tego uniwersum na PC to i tak to zrobią.

14.09.2018 00:08
2
Daweon
46

Zgadza się. Świetnych gier z tego okresu jest mnóstwo. Nie wspomniałeś choćby o: Age of Empires II, Starcraft, Civilization III, Baldur's Gate 1 i 2, Gothic, Hitman 2, Heroes III, The Elder Scrolls III: Morrowind, Commandos, Planescape Torment i można tak jeszcze długo wymieniać. Być może teraz też powstaje wiele równie dobrych gier, ale w zalewie komercyjnej papki ciężko wyłowić coś o jakości dorównującej powyższym tytułom. No i gry były bardziej innowacyjne. Teraz jak ktoś w grach AAA wprowadzi jakąś nową mechanikę to jest wielkie halo, a dawniej to była norma.

13.09.2018 23:52
odpowiedz
1 odpowiedź
Daweon
46

Generalnie gier jest coraz więcej i nic nie stoi na przeszkodzie, żeby grać w starocie, więc ciężko mówić, że dawniej było lepiej. Chociaż mimo wszystko tęsknię za starymi czasami z jednego względu. Są gry skupiające się na multiplayer, które dawniej cieszyły się popularnością, a teraz ich serwery świecą pustkami. Ile ja bym dał, żeby wrócić się do czasów kiedy grałem w tryb Warfare w Unreal Tournament 3 na serwerze z wszystkimi 64 graczami. Bawiłem się jak mało kiedy, ale niestety te dni już nigdy nie wrócą...

02.09.2018 14:59
Daweon
46

Bez przesady. Sam znam kilka przypadków gdzie ktoś nie dawniej niż rok temu pierwszy raz odpalił Starcrafta albo Warcrafta III i się tymi tytułami po prostu zachwycił.

post wyedytowany przez Daweon 2018-09-02 15:00:26
02.09.2018 14:52
odpowiedz
Daweon
46

Lista ludzi, którzy ewidentnie nie są na bieżąco ze strategiami. W Settlersów czy Civilization grałem od małego, ale mimo sentymentu nie mogę zaprzeczyć, że następne odsłony serii są zdecydowanie lepsze (Civ IV i Settlers III FTW). To samo tyczy się Total Wara. Zrozumiałbym jakby to był Medieval II, ale żeby pierwszy Shogun? Brak gier Paradoxu jest już w ogóle nieporozumieniem. Poza tym dziwne, że nie ma Total Annihilation, Disciplesa II ani żadnej gry ekonomicznej (np. genialny Zeus - Pan Olimpu).

Mimo wszystko lista trochę lepsza od tej z RPGami i znacznie lepsza od tej z FPSami. No i pierwsze miejsce naprawdę cieszy. Warcraft III nie ma może najbardziej złożonej i wymyślnej mechaniki. Jednak biorąc pod uwagę to jak została zaprojektowana kampania oraz to co prezentuje od strony artystycznej, jest prawdziwym arcydziełem.

Największe zastrzeżenie mam do tego, że tytułów jest tylko 20. Ten gatunek zasługuje na więcej miejsc.

post wyedytowany przez Daweon 2018-09-02 14:56:27
26.08.2018 14:58
odpowiedz
1 odpowiedź
Daweon
46

W sumie całkiem nieźle się zapowiada. Gdybym miał czas i pieniądze to bym ograł to wszystko, ale jakbym miał wybrać, to wyjątkowo interesujące wydają się Cyberpunk, Anno i Metro. Szkoda jedynie, że nie ma na horyzoncie żadnej rasowej skradanki, bo tego ewidentnie brakuje w branży :(

22.08.2018 14:35
1
odpowiedz
Daweon
46

Skoro Anno 1800 jest najlepsze na PC to dlaczego nie przebiło Total Wara jako najlepsza gra strategiczna? City Builder to już nie strategia?

12.08.2018 23:42
odpowiedz
Daweon
46

Z wymienionych gier najlepiej wspominam Total Annihilation. Bardzo dobrze zbalansowana gra, czego nie można powiedzieć o "duchowym następcy" - Supreme Commander. Dziwi mnie pierwsze miejsce w ankiecie. Knights and Merchants bardzo irytował mnie koniecznością wyżywienia armii. Poza tym gra była nieco uboga w treść (nie było ras ani nacji, dosyć mało rodzajów jednostek).

Z niewymienionych bardzo podobał mi się Persian Wars. Gra strasznie zabugowana (pewnie stąd na ogół niskie oceny), ale koncepcyjnie bardzo oryginalna, z ciekawą, nieliniową fabułą.

post wyedytowany przez Daweon 2018-08-12 23:43:33
23.07.2018 18:08
odpowiedz
Daweon
46

Dragon Age II jest częścią zdecydowanie najsłabszą. Największymi wadami jest pojawianie się przeciwników znikąd, ich ilość i jakość (mimo, że trzeba się mierzyć nieraz z dziesiątkami wrogów naraz, ich zabicie nie jest szczególnie trudne) i wciąż powtarzające się lokacje, które to są małe i wąskie.

Mimo wszystko fabularnie gra daje radę, towarzysze są świetni, a rozwój postaci zaliczył moim zdaniem progres. Niemniej tytuł ten nadal kuleje w większości aspektów, ale jeśli ktoś lubi drużynowe RPGi, prawdopodobnie i tak się będzie przy tej grze bawił.

23.07.2018 18:00
odpowiedz
Daweon
46

Gra jest po prostu świetna. Dobrze zbalansowana, klimatyczna i nie frustruje. Poprawiono zdecydowaną większość bolączek pierwszego Rome. Na dodatek starcza na naprawdę dużo godzin, bo poszczególne frakcje bardzo się od siebie różnią. Niestety dostęp do nich jest ograniczone przez masę dlc i to jest dla Rome II duży minus. Na szczęście dodatki dosyć często są na steamie na przecenie, więc cierpliwi będą mogli je nabyć za 20-25% wartości.

To niesamowite, że pomimo tego, że 5 lat temu, ta gra była niesamowicie niedopracowana, obecnie jest jedną z najlepszych strategii w jakie grałem. Creative Assembly nie porzuciło swojego dzieła i naprawdę nad tym tytułem popracowało. Na dodatek jeszcze nie skończyli, niedawno wypuścili kolejnego dlc i patcha wzbogacającego rozgrywkę. Tak intensywne i długie gry, to rzadkość godna pochwały.

23.07.2018 17:58
Daweon
46

Mógłbyś podać konkretny? Bo w stosunku do Rome I, ciężko znaleźć, oprócz muzyki i drzewka genealogicznego, lepszego do Rome II.

post wyedytowany przez Daweon 2018-07-23 18:00:02

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl