Autor newsa to chyba jest nowy w branży. Praktycznie wszystkie części EU (podobnie jak i inne gry Paradoxu) rozwijają skrzydła dopiero na sprzęcie, który wychodzi jakiś czas po premierze gry, bo na tym który jest dostępny w dniu premiery to zawsze tak średnio z wydajnością, zwłaszcza że w tych grach FPSy mają znaczenie drugorzędne, najważniejsza jest szybkość przeliczania 'tury' (dni w EU - bo to nadal system turowy: pseudo czas rzeczywisty z aktywną pauzą) zwłaszcza w end game.
"Kickstart (czyli taki amigowy BIOS, ale znacznie bardziej rozbudowany niż pecetowy BIOS)"
To porównanie jest mocno uproszczone. Kickstart nie był tylko odpowiednikiem BIOS-u, lecz stanowił istotną część systemu operacyjnego AmigaOS. We wczesnych wersjach zawierał wręcz większość funkcjonalności całego systemu – obejmował m.in. jądro (Exec), podstawowe sterowniki sprzętu (trackdisk.device, input.device itd.), bibliotekę graficzną (graphics.library) oraz intuition.library odpowiedzialną za interfejs użytkownika.
Dzięki temu, po uruchomieniu systemu z ROM-u, do działania linii komend wystarczyła nawet minimalna dyskietka z odpowiednim bootblockiem, bez pełnego Workbencha. Aby z poziomu tej linii wykonać więcej operacji, potrzebne były oczywiście pliki z poleceniami (C:), bibliotekami (Libs:), czy sterownikami (Devs:), ale sam system podstawowy był już gotowy do pracy. GUI Workbencha było wywoływane komendą LoadWB, która miała bardzo mały rozmiar (~1.1 KB), ponieważ nie zawierała samego interfejsu – jedynie uruchamiała go, korzystając z bibliotek już obecnych w Kickstarcie: wtedy interfejs graficzny bazował głównie na intuition.library i graphics.library z ROM-u. Oczywiście pełna funkcjonalność Workbencha (ikony, narzędzia, katalogi systemowe) znajdowała się na dysku, bez nich użytkownik widziałby co najwyżej najprostszy ekran GUI.
"Nie bez znaczenia był też system operacyjny – AmigaOS oferował prawdziwy multitasking, co pozwalało grom na korzystanie z zasobów sprzętowych w sposób elastyczny i wydajny. Jednak wiele gier w ogóle nie wymagało systemu – uruchamiały się bezpośrednio z dyskietek, co skracało czas startu i upraszczało życie użytkownikowi."
To, że gry często nie korzystały z AmigaOS, wynikało z chęci maksymalizacji wydajności i pełnej kontroli nad sprzętem. Programowanie bezpośrednio w assemblerze pozwalało twórcom gier całkowicie ominąć system operacyjny i uzyskać dostęp do wszystkich układów Amigi np. włącznie z tworzeniem własnych systemów plików, których nie można było odczytać w Workbenchu/AmigaOS
Lepiej dołożyć te 30zl i kupić 5600GT. Ogólnie przy starszych gierkach daje radę (Arma 3 na średnich ustawieniach robi 60FPS, na wysokich 30-45).
Wybacz, zapominałem, że dzisiaj wymaganie minimum profesjonalizmu to już podpada pod mowę nienawiści.
Autor tego pseudo artykułu to chyba jest upośledzony. Montaż kart nie jest poziomy czy pionowy tylko prostopadły do płyty głównej, bo to wynika po prostu z tego jak są umiejscowione gniazda, a to z kolei wynika z faktu że gniazd jest kilka. Jak było jedno gniazdo to było na krawędzi płyty i można było wpiąć tylko jedną kartę (np w Amidze 500, gniazdo z lewej strony komputera). A to że od lat 90 jest moda na obudowy gdzie płyty główne są w pionie no to karty rozszerzeń są w poziomie. Tyle i tylko tyle.
Na GeForce 7600 to można było ogrywać bez problemów tytuły takie jak TES4: Oblivion czy Medieval 2 Total War na wysokich detalach w 1024x768 / 30 FPS, co wtedy było uważane za komfortową rozdzielczość i ilość klatek, Quake 3 czy Doom 3 to już były starocie które bez większych problemów chodziły na zabytkowych już wtedy kartach typu GeForce 2 w przypadku Quake czy GeForce 4 w przypadku Dooma.
Frontier Elite 2 została przeportowana z Amigi/Atari ST na PC. Gra pierwotnie powstała w asemblerze 68k a dopiero później została przepisana w asemblerze x86.
CS3 na Xboksie brzmi jak szaleństwo ale gra się całkiem przyjemnie. Sterowanie padem nie wypada źle, kwestia przyzwyczajenia i załapania pewnych mechanizmów (podobnie jak np. w Stellaris, chociaż moim zdaniem sterowanie padem w Stellaris jest lepiej wdrożone).
Szybkość rozgrywki zadowalająca, na series x idzie jak burza.
Można grać też na xbox one w ramach gamepass i gry w chmurze, działa to całkiem ok.
Do tej pory zauważyłem dwa poważne błędy:
1) Achievementy: część wymaga trybu ironman, część działa niezależnie od poziomu trudności, a cześć wbija się tylko na poziomie normal. Brak przejrzystości w opisach jakie są wymagania by weszły.
2) Czasami nie wyskakują ramki z tipami (te pokazujące konsekwencje wybranych decyzji). Na początku myślałem, że to kwestia poziomu trudności, ale nie, raz wyskakują raz nie.
Jeśli koledze nie pasuje użeranie się z prawem, to użeranie się z programowaniem też mu nie podejdzie. Z jednego prostego powodu, podobnie jak w prawie, w programowaniu trzeba się ciągle rozwijać. Kto się nie rozwija, ten po prostu nie zarabia (albo inaczej, coś tam zarobi, ale pewnych widełek nie przebije). Do tego programowanie jest mitologizowane jako wymagająca ale spokojna robota, podczas gdy tak naprawdę to robota jak każda inna, tzn. też trzeba się użerać z ludźmi.
Ciekawe co np. z wymywaniem pasty termoprzewodzacej. Samo mycie pustych obwodów drukowanych (przed montażem elementów) w normalnych zmywarkach domowych jest dosyć powszechne u mniejszych producentów elektroniki, widziałem takie rozwiązania w kilku firmach. Więksi producenci używają przemysłowych myjek ultradźwiękowych.
@piotreksik23
Wynajdujesz na nowo koło bo to o czym piszesz jest oczywiste praktycznie od czasów konsol piątej generacji i żaden fan legalnej konsoli z tym nie dyskutuje. Z tym, że trochę się zapędziłeś, bo z jednej strony piszesz o cenach w dniu premiery a z drugiej argumentujesz na rzecz PC przecenionymi grami z magazynów czy kolekcjami klasyki czyli kilkuletnimi tytułami. Faktem, jest że takich promocji nie ma na konsole ale obecnie tutaj ratuje rynek wtórny - gdzie kupując używaną grę na konsolę praktycznie nie masz żadnych ograniczeń a w przypadku PC klucz licencyjny najczęściej jest przypisany do użytkownika/konta i np z grania online nici. Dodatkowo wiele tytułów na konsole też można kupić w miarę rozsądnej cenie - przykłady z xbox live fallout3 59,99 zł, New Vegas 69,99 zł. To nie są duże pieniądze, chociaż faktem jest że F3 na PC kosztuje tylko 39,99. Ja osobiście nie wydałem na grę na xboxa więcej niż 80zł, wszystko kupuje albo używki albo z xbox live bezpośrednio od M$ albo przez resellera w formie zdrapki (to jest full legalna opcja, ostatnio nabyłem kilka klasycznych tytułów po 25 zł sztuka).
@Cziczaki
W dniu premiery GTA3 na PC (2002 rok) za 300 zł przeciętny student przeżywał cały miesiąc bez stresu gdzie dzisiaj to mogłaby być duża sztuka, patrząc na realną inflację i wzrost kosztów życia w stosunku do wzrostu realnych zarobków to można powiedzieć, że wydatek 99zł w 2002 roku to tak jakbyś dzisiaj kupił grę za 250-300 zł.