Angielskie seriale albo się lubi, albo nie. Nie jest to typowa papka do jakiej przyzwyczaił Netflix, ale do "Panny Marple" czy "Poirota" też nie dojeżdża. Mimo wszystko dobrze spędzone 3h (chociaż skoro to angielski serial, to odcinki powinny być po 1,5h ;)). Mogą robić kolejną adaptację Agathy Christie :)
Przeszedłem. 54h żeby zdobyć platynę. Czy bawiłem się dobrze - tak. Czy jest lepsza od pierwszej części - chyba nie.
Wydaje mi się, że jest na mapie, szczególnie w pierwszej lokalizacji, jest sporo pustego miejsca i potencjału do wydłużenia rozgrywki. Ale nie na zasadzie grania na shamisenie czy rysowania.
Zabrakło minibosów (chyba w pierwszej części było ich więcej), ekwipunek według mnie nie miał za dużo do zaoferowania (nie wpływał zbytnio na rozgrywkę) i było kilka rzeczy które irytowały (ale na szczęście dało się je pominąć - jak np. rozpalanie ogniska).
Sama historia sztampowa, ale warto ją poznać.
Ogólnie udana kontynuacja, nie zepsuła niczego z pierwszej części, ale nie dodała też nic co wywołałby oh i ah :)
Ubi mogłoby wypuścić nowego Splinter Cell. Ale takie w stylu części 1-3, a nie badziewnych pozostałych. Nawet remake bym przyjął bez narzekania :)
Skończyłem. Ok 90h zajęło mi przejście podstawki i dodatku (razem ukończone 251 misji).
Jak oceniam? Powinienem dać poniżej 5 biorąc pod uwagę, że musiałem czekać na zagranie do patcha 2.0, bo wcześniej na ps4 gra była niegrywalna, a przed patche na PS5 też nie dało się grać na satysfakcjonującym poziomie. Ale nie ma się co obrażać, bo całość jest na prawdę dobra. Mimo, że początkowo trudno było mi się wczuć w rolę V, to z poziomu na poziom frajda wzrastała. Gra jest na poziomie Wiedźmina 3, a dodatek na poziomie dodatków do W3 (Redzi na prawdę potrafią z dodatki).
Chociaż liczyłem na bardziej rozbudowane hakowanie (miałem zamiar grać jako stealth/hack) to mimo wszystko nawalanie się gołe klaty było w miarę przyjemne (szkoda, że dodatek przechodziłem po podstawowej wersji, a nie w trakcie, bo drzewko RELIC dało niezłe nowe możliwości). Przez prawie całą grę nie wydawałem punktów na rozbudowę, bo nie wiedziałem na co, nic mi nie pasowało, ale i tak grało się dobrze. Tak samo wszczepy - większość czasu nie miałem całej postaci w chromie. Wątki gówne w podstawce i dodatku były na prawdę ciekawe, ale bardzo mi też przypadły do gustu kontrakty.
To co jest nadal słabe to jazda - prawie całą grę przesiedziałem na motocyklu, bo samochody są jakieś takie ... jak w MicroMachines, mają słabą przyczepność :) Ale to niewielki minus. Poza tym trochę technicznych baboli, ale nic co by przeszkadzało w ukończeniu gry.
Redzi nie zapowiadają już żadnej rozbudowy, więc z czystym sumieniem mogę skasować grę z dysku i czekać na kolejną część.
Jedynkę ograłem jeszcze w latach '90. Do części 2-5 nigdy nie podszedłem. Od Legend do najdowszego Shadow of the Tomb Raider ograłem wszystkie :) Więc może się skuszę (albo będzie w PS Extra :>).
Racja. Ale kto by się spodziewał, że to forum jeszcze będzie istnieć po ponad 20 latach :D
Ostatnio kolega dokładnie to samo mi powiedział. Przedstawił to jednak jako stosunek ceny do długości zabawy, zestawiając to z filmem czy wyjściem na miasto. Jeśli tak do tego podejdziemy to wszystko się zgadza.
Zdecydowanie brakuje tutaj GetRight, czyli manadżera ściągania z końcówki lat '90 i początku '00 :). Jego następcą był FlashGet :) Przy necie 64-128Kbps był nieoceniony, bo potrafił wznawiać ściąganie :)
Jezu... myślałem, że w taki sposób już nikt nie pisze. Flashbacki z 2005 roku, jak dzieci neo się rozmnożyły na GOLu jak karaluchy ;)
Skończyłem wczoraj Tajemnice polskich morderstw, czyli miniserial o najbardziej (w teorii) brutalnych polskich morderstwach. Opierają się tylko o sprawy które miały miejsce po roku 2000, więc myślę, że coś lepszego dało się znaleźć. Z 6 odcinków jakie zaprezentowano pamiętałem tylko sprawę z ostatniego odcinka.
Serial poprawny, tylko typowo sztywne polskie warunki mogą trochę popsuć odbiór. To co podoba się w amerykańskich produkcjach to styl wypowiedzi służb, szczery i mający miękkość. W tym serialu wszyscy wypowiadają się w taki sposób, jak rzecznik policji. Pewnie to nie wina tych ludzi - po prostu tam się tak mówi. No i jeszcze pani z prokuratury z Wrocławia która "szczela" i mówi "czydzieści sześ". Bożeeee.... Nie jestem purystą językowym, ale jak można nie słyszeć takich rzeczy.
Generalnie takie 6/10 ;) Do obejrzenia po odcinku przed snem :)
Kurde, dawno tu nie zaglądałem (i w ogóle na GOLa, dobrze, że jeszcze wiszę w wirtualnych biblioteczkach :)). Przez ten czas (pewnie ponad rok) przybyło dużo książek, kilkanaście też przeczytałem. Ale dopadła mnie niemoc czytelnicza, utknąłem na pierwszym tomie Silosu Hugh Howey'a. No idzie mi tak tragicznie, że nawet pogodziłem się z Cyberpunk 2077 żeby w końcu zagrać. Mam nadzieję, że niedługo minie i przyjemność z czytania wróci.
Ale żeby nie było, że wpadłem tu po nic, chciałem Wam polecić z całego serca twórczość Pana Mariusza Wollnego. Jego serie Kacper Ryx, Zjadacze ludzi oraz najnowsza Sprawy komisarza Mohra to jest moja topka jeśli chodzi o styl i historię.
Pozdrawiam i życzę wielu dobrych tytułów ;)
Cenega, jak Cenega. Ale dla mnie niezrozumiałe jest, jak CD Projekt na swoim GOGu nie sprzedaje lokalizacji które sami zrobili. W pudle mam org. Jagged Alliance 2 który ma lokalizację, a na GOG tylko eng.
Pełna zgoda, nie wiem po co biorą się za wskrzeszanie marki która ma ugruntowaną pozycję, a na pewno nie zyska dokładając do niej w zasadzie tylko wodotrysków (bo niczego innego raczej nie można się spodziewać po reżyserach Marvela). Można by przecież zrobić jakiś oryginalny serial (chociaż patrząc na to co się sprzedaje, to pewnie by nie przeżył, jak np. skasowany niedawno Mindhunter).
Kupiłem na premierę, skończyłem dopiero dzisiaj. 36h przez 2.5 roku żeby poznać fabularnie słabą konstrukcję. Gameplay to nadal TLoU, ale jakoś mało zarażonych. Jeden moment gdzie trzeba się chwilę napocić (Abby w szpitalu). I tak na prawdę lepiej dla gry byłoby gdyby opowieść się przeplatała, bo po wątku Ellie byłem już zmęczony, a tu jeszcze wątek Abby wpadł. I ten był o niebo lepszy niż wątek Ellie.
spoiler start
Koniec końców dobrze, że Abby przeżyła, bo jeśli zakończenie miałoby znaczyć jej śmierć, to zrobili z Ellie zwykłą zawistną szmatę. A tak jest po prostu mściwą suką.
spoiler stop
Umęczyłem się. Raczej nie ogram drugi raz.
Satyra podana przez karykaturalnych w tym momencie, Amerykanów jest tym samym, co chłop przebrany za babę w polskim kabarecie. Głupiego filmu w żaden sposób nie ubierzesz w satyrę, choćbyś najbardziej się starał.
Straszny gniot, który ani przez chwilę nie jest zabawny, w żaden sposób odkrywczy, a jedyne co w nim dobrego to obsada i, na szczęście, zakończenie.
Uff... no i wleciała Platynka za Days Gone.
Na początku podszedłem do gry z pewnym dystansem. Dużo się czytało o bugach. Ale w PS+ już wyszła wersja na tyle połatane, że pewne niedociągnięcia przestały mieć znaczenie.
Gra nie jest wybitna, ma swoje minusy z powtarzalnością na czele. Ale klimat nadrabia. Dopóki nie Deacon nie jest dokoksowany to obecność hordy potrafi dać efekt osaczenia. Fabuła też niby prosta, ale dzięki zastosowaniu metody pchania wielu wątków na raz człowiek chce sprawdzić co jest dalej. A ostatnie spotkanie z O'Brianem nieźle mną pozamiatało :)
Szkoda, że nie będzie drugiej części, bo wątek NERO był takim cliffhangerem.
Będę tęsknić :)
Wchodzisz na rynek z podobnym rozwiązaniem i cieszysz się, że konkurencji podwinęła się noga? Czy po prostu jest zawistnym człowiekiem?
Hołdujesz zasadzie "Nie znam się to się wypowiem". Zjadłeś co najmniej kilka wersji tak żeby pasowało do przyjętej teorii. Poza tym Windows 95 był milowym krokiem jeśli chodzi o OSy i nazywanie go shitem jest potwierdzeniem braku wiedzy.
Ja wiem? Jeśli bierzesz pod uwagę wszystkie sześć części to tak. Jeśli tylko pierwszą - dwie i pół godziny powinny wystarczyć.
Dokładnie jak mówi
Na PS4 feeling taki sobie. Interfejs toporny. Grając Amazonką w zasadzie nie wiem jakbym nie celował tak automatycznie w coś trafię. Co chwila zapełniony ekwipunek który strasznie ciężko poukładać. No i tak jak u
No nic - na razie poziom 7 i może jutro jeszcze usiądę.
Hej.
Pomożecie? Zgubiłem się w grze. Od dłuższego czasu nie grałem i nie wiem dokąd mam zmierzać. Mam już za sobą (kolejność dowolna):
- Ojciea Gascoigne'a
- Pastor Ameilę
- Wiedźmy z Hemwick
- Bestia Klaryka
- Bestia żądna krwi
Odkryte mam:
Nagrobek Yharnam:
- parter lazaretu
- centralne Yharnam
- wielki most
- grobowiec oedona
- rewir katedralny
- archikatedra
- stare yharnam
- kościół dobrego kielicha
Nagrobek Graniczny:
- Karner w Hemwick
- Przybytek wiedźmy
Nagrobek niewidzianych:
- podziemne więzienie
Gdzie teraz iść?
/* Chwalę się */
Od kliku lat wraz z partnerką prowadzimy dom tymczasowy dla kotów, a dodatkowo dokarmiamy kilka stad kotów wolno żyjących w Warszawie (ok. 70 kotów sztuk w trzech stadach wychodzi). Po 4 miesiącach (sic!) zarejestrowali naszą fundację :) Mam nadzieję, że dzięki temu będzie trochę łatwiej ze sterylizacją i karmą od gmin dla bezdomniaków :)
Jak się obrobię ze stroną internetową do tam link ;)
Od dawna staram się nie doprowadzać do sytuacji, że to ja czekam na paczkę. Przy paczkomatach, odbiorze w żabce czy paczce w ruchu już nawet nie pamiętam kiedy coś do mnie kurierem przyszło. Nie mam siły na użeranie się z kurierami.
I mam nadzieję, że ten rynek pracownika niedługo się skończy. Znaleźć kogoś na podstawowe stanowisko, kto miałby jakąkolwiek wiedzę graniczy z cudem. A wymagania płacowe wygórowane.
To zależy chyba od pakietu który daje Ci pracodawca. Ja mam podstawowy Medicover za ok. 5zł miesięcznie i tam właśnie mam dentystę o jakim piszesz. Jeśli jednak pracodawca wali pakietem dla bogaczy ;) to dentysta jest bardziej dofinansowany.
Przeglądałem jeszcze trochę routerów SOHO i może Archer VR600 V2 lub VR2100. Pod tym adresem masz emulator firmware'u https://www.tp-link.com/pl/support/download/archer-vr600/#Emulators - możesz sobie spojrzeć na konfigurację QoSa (kolejki per usługa).
Jeśli chodzi o młynek, to ja ostatnio nabyłem sobie HARIO Skerton PRO i mogę z czystym sumieniem polecić :) Z kawami jeszcze eksperymentuję - obeznie mam Brasilia Santos która jest całkiem smaczna. Robię we French Pressie sypiąc po 19g na 500ml wody (wiem, że to mało, ale taka mi smakuje ;)). Znalazłem też ciekawą stronę z ustawieniami mielenia do popularnych młynków https://honestcoffeeguide.com/guides/coffee-grind-size-chart/
Jeśli chcesz przyzwoity QoS to celowałbym w coś od DrayTek (możesz sobie u nich na stronie poczytać jak QoS się konfiguruje https://draytek.pl/przyklady/zarzadzanie-pasmem-qos/#przyklad oraz jak ustawić Neo https://draytek.pl/przyklady/wan-dostep-do-internetu-adsl-vdsl-neostrada-orange/#przyklad) . Nie kosztuje milion cebulionów, a jest dość stabilny. Reszta routerów z QoSem który da się jakoś znośnie skonfigurować jest już droższa. Chyba, że jakiś router który przyjmie alternatywny soft jak DD-WRT, OpenWRT albo TOMATO.
Czasem w pracy w Teeworlds albo w OpenArena się zagra. Od wielkiego dzwonu w Hedgewars, czyli darmowy klon Wormsów :) Warto byłoby zrobić drugą część artykułu ;)
Czasem potrzebuję zwirtualizować jakiś sprzęt sieciowy który ma swoje zapotrzebowanie na ram. SSD jak i sam system mam.
Hej,
potrzebuję części do 2K, bo stare podzespoły się posypały. Potrzebny mi RAM, procek, grafika i płyta główna. Posiadam roczny zasilacz be quiet! System Power 9 500W. Na szybko wybrałem coś takiego
Gigabyte Radeon RX 5500 XT OC 4GB GDDR6
AMD Ryzen 3 3100
Gigabyte B450M DS3H
Patriot 16GB (2x8GB) 3200MHz CL16 Viper 4
ale ostatniego kompa składałem z 8 lat temu i wypadłem trochę z rytmu wiedzy.
Komp do użytku domowego - granie raczej w starsze tytuły (moją główną platformą jest PS4).
Podrzucicie jakieś propozycje?
Jak taki z niego król boiska to czemu z Senegalem przegrali?
Hm... zastanówmy się. Bo piłka nożna to sport zespołowy i gra 11 na 11, a nie 1 na 11? Messi z reprezentacją też nic nie ugrał, bo możesz być najlepszy na świecie, ale 11 średnim piłkarzom i tak nie dasz indywidualnie rady. Ale wygodnie jest "januszować" w internetach.
Jedyne AC jakie w życiu przeszedłem to te na komórkę pisane w Javie. Ale ten zapowiada się ciekawie :)
Wiele dobrych opinii czytałem na temat tego serialu, wiele dobrego słyszałem od znajomych. I nie przebrnąłem przez pierwszy sezon. Po prostu nie dałem rady. Dokładnie nie pamiętam nawet czy skończyłem na trzecim czy czwartym odcinku. Generalnie w momencie
spoiler start
kiedy wszystko zaczyna się sypać. Bo mimo genialnego planu i teoretycznie świetnego doboru zespołu i tak wyszło, że cały plan był realizowany przez kretynów którzy nie potrafią działać zgodnie z instrukcją.
spoiler stop
Na szczęście gusta są różne, a seriali wiele (chociaż jak patrzę na Netflix to wtórność tutaj powinna być w haśle reklamowym).

Ja mam do ładowanie takie o to to, 20 zł kosztowało. Podpinane pod zwykłą ładowarkę USB.

Dziwny ten ping test skoro jest na stronie internetowej :) W takim przypadku nie używasz protokołu ICMP tylko zwykłej komunikacji TCP i trudno określić na jakiej podstawie ten wykres jest tworzony skoro z Twojego kompa żadna komunikacja w ICMP nie zachodzi. Przy wyborze PL-Warsaw wykres rysowany jest na podstawie komunikacji TCP z urządzeniem na adresie IP należącym do OVH (145.239.17.74).
Na wykresie który przedstawiła mi strona również miałem skok do 140ms. Natomiast badając sobie faktyczną komunikację po protokole ICMP za pomocą MTRa na 300 pakietów ICMP Request w stronę ww. adresu IP najgorszy czas to 20ms.
Podsumowując - ta strona nie jest wiarygodnym źródłem informacji.
Mam do oddania klucz na Steam. Ktoś chętny? Pierwszy mail w odpowiedzi na ten komentarz dostanie :)
Mam do oddania klucz na Steam. Ktoś chętny? Pierwszy mail w odpowiedzi na ten komentarz dostanie :)
Niekoniecznie na czarno. Pewnie jakaś kreatywna kadrowa podciągnie to pod umowę o dzieło.
Pytanie jest źle skonstruowane ;)
Na początku był serial z Żebrowskim - taki był początek z Wiedźminem :)
Potem gra która raczej luźno podeszła do tematu.
Następnie Wszystkie książki z które zostały wydane.
A potem Wiedźmin 2, 3, Sezon Burz, Szpony i kły, a teraz dorwałem cztery części komiksu z wydawnictwa Black Horse :)
Trochę od ostatniego postu przeczytałem (oczywiście jak na mnie). Przebrnąłem przez Jacka Reachera, w międzyczasie połknąłem pierwszy komiks o Wiedźminie ze stajni Black Horse, przeczytałem książkę pt. Mechaniczny anioł która okazała się książką dla młodzieży, a nie mocno Steampunkową opowieścią, ale mimo wszystko czytało się ją dobrze, a teraz przeczytałem dwie książki z cyklu "Sekta ViaTerra", czyli Sekta z Wyspy Mgieł i Sekta Powraca. Teraz biorę się za ostatnią część ww. cyklu.
No nie do końca. Ale studnia w opowiadaniu ma bardzo duże znaczenie ;) Szkoda jednak, że wygląda na unowocześnioną wersję, bo w oryginale jednak nie jeździli autami :D
Za mną wiedźmińskie Szpony i kły, opowieść o świecie carderów z Dark Market w Mroczny rynek. Hakerzy i nowa mafia, drugie spotkanie z Katarzyną Bondą w Sprawa Niny Frank oraz zetknięcie z powieścią LitRPG w Droga Szamana. Etap 1: Początek.
Teraz zaczynam spotkanie z Jackiem Reacherem w Jednym Strzałem (tak wiem, to 9 tom, ale jakoś tak po prostu go mam ;)).
Swoją biblioteczkę powiększyłem za to ostatnio o:
- Mroczne odmęty phishingu. Nie daj się złowić!
- Odliczając do dnia zero. Stuxnet, czyli prawdziwa historia cyfrowej broni
- Zbrodnie przyszłości

Cash. Autobiografia.
Drogę od dziecięcych marzeń do samego szczytu, a następnie na samo dno, opisuje we własnych wspomnieniach Johnny Cash. Muzyk który w latach '50 i '60 XX w. wyłamywał się wszelkim schematom dobrego prowadzenia się oraz bycia spokojnym obywatelem. Nikt przecież nie powie, że przyczynienie się do podpalenia lasu państwowego to chleb powszedni wszystkich gwiazd. Jednak autor przedstawia nam się zgoła inaczej niż to, jak kreują go media. Owszem, przyznaje się do zniszczeń, wypadków, uzależnienia od różnych substancji. Ale przede wszystkim pisze o sobie jako o człowieku bardzo wierzącym, kochającym swoją drugą żonę June Carter, której jak sam twierdzi, zawdzięcza wyjście na prostą. Wspomina w samych ciepłych słowach wszystkich swoich bliskich, przyjaciół i członków zespołu. Z zadowolenie pisze o swoich dzieciach i wnukach. Opisuje również miejsca w których znajduje spokój i ukojenie.
Cash w swojej autobiografii otwiera się przed czytelnikiem i pokazuje siebie poza sceną. Przedstawia człowieka który zawsze idzie swoją ścieżką.
Jako fan jestem w pełni usatysfakcjonowany :)
Ocena: 7/10
Z GOLem pewnie jestem od samego początku. W 2001 roku po prostu się pojawiła nowa strona o grach, a że wtedy nie było tego wiele to się czytało. Konto założyłem w 2002 roku i z tego co pamiętam chyba pierwszym komentarzem było ocenienie gry Sudden Strike (działała na zabójczym AMD K5 90Mhz) :) I tak tu zostałem do tej pory czasami coś komentując. Portal się zmieniał, forum się zmieniało - czasem zmiany były lepsze, czasem gorsze. Ale jak widać każde potrzebne bo GOL nadal istnieje :) Kolejnych 18 lat życzę (w internetach to pewnie ponad 100 ;)).
r_ADM - albo inne czekoladowe przysmaki.
Swoją drogą Hooters nie ma w Polszy (zresztą w większości Europy) - więc międzynarodowo tak aż nie jest.
Uff... jestem. Nie pamiętam kiedy ostatnio pisałem w tym wątku. Jeśli chodzi o zeszły rok to nie mogę pochwalić się jakimiś wybitnymi osiągnięciami czytelniczymi. Szkoda gadać.
Na koniec roku zdążyłem jeszcze przeczytać Rewolwerowcy Najsłynniejsze strzelaniny Dzikiego Zachodu autorstwa Jamesa Reasonera. Jest to zbiór historii dziejących się na przełomie XIX i XX wieku w Ameryce. Wszystkie historie o kowbojach i ich wyczynach (książka podzielona na rozdziały o największych postaciach, pojedynkach, napadach, zdradach etc.) są autentyczne i poparte na prawdę potężną bibliografią. Autor jednak przedstawia je w sposób fabularny, a nie dokumentalny. Na fali popularności Red Dead Redemption 2 na pewno warto sięgnąć po tą książkę :)
Ocena: 7/10
Właśnie teraz skończyłem Modyfikowany Węgiel Richarda Morgana. Chciałem już dawno zabrać się za tą książkę, ale nie miałem czasu. Byłem ciekaw różnicy w porównaniu z serialem który w zeszłym roku pojawił się na Netflixie. Na szczęście książka o niebo lepsza niż serial (który mimo wszystko mi się podobał). Bohater bez zmian - Takeshi Kovacs, Emisariusz Protektoratu, aktualnie skazany na "ubezpowłokowienie" - zostaje wynajęty do rozwiązania przypadku śmierci jednego z najwyżej usytuowanych ludzi na Ziemi. Wszystko wygląda na samobójstwo, ale nie wiadomo czy na pewno. W książce na szczęście nie ma tylu wątków które zostały przedstawione w serialu, główny przeciwnik na szczęście też nie jest serialowym odpowiednikiem, więc książka nie irytuje końcówką tak jak jej serialowy odpowiednik. Świat przedstawiony w książce jest technologicznie zaawansowany, ale na szczęście nie tak sztywno i skomplikowanie przedstawiony jak np. u Gibsona w Neuromancerze. Książkę czyta się przyjemnie i - przynajmniej u mnie - występował syndrom jeszcze jednego rozdziału. Mam pozostałe części trylogii więc na pewno po nie sięgnę.
Ocena: 8/10.
Teraz chyba autobiorgrafia Johnnego Casha :)
Skoro działa to nie masz co zmieniać. Co prawda B/G/N to na dzisiejsze czasy router do wywalenia, chyba, że nie używasz WIFI.
Co do konfiguracji. Szerokość kanału ustawiona na 40MHz sprawi, że zamiast trzech czystych kanałów będziesz miał jeden, ale może akurat mieszkasz w miejscu, gdzie zaszumienie sieci jest niewielkie. Doczytaj co oznacza "Zabezpieczenie b/g" w przypadku tego routera. Może jest to wyeliminowanie prób połączenia urządzeń ze starymi sieciówkami WIFI co ma dość duże znaczenie przy sieci 2,4 GHz (jak Ci się coś po b podłączy to klęka cała sieć bezprzewodowa - w sensie zwalnia).
Widzę, że ten router kosztował ponad 4 stówki. Straszy szajs jak za taki hajs, biorąc pod uwagę, że standardem powoli staje się sieć 802.11ac, 802.11ac Wave2 gdzieś tam będzie się pojawiać (na razie niewiele sprzętu wspierającego wszystkie ficzery), a 802.11ax za pasem.
Mogą być ze złota, ale jak nie masz kontrolera SAS to i tak potencjału dysku nie wykorzystasz, bo nadal SATA3 Cię blokuje. Lepiej kupić tańsze WD RED 10TB.
VirtualManiac
Tak. Dawałem mu mleko tylko, że z whiskas.
Raczej instykty łowieckie. Ale stwierdziłem, że kocie żarcie z supermaketu i do tego mleko mogą być niekaloryczne, więc zacząłem mu dawać chleb z kiełbasą a na popitkę wodę.
Twój kot nie wpadł pod samochód. Z tego co napisałeś wnioskuję, że popełnił samobójstwo przy takim karmieniu.
Czekam :) Druga gra w tym roku która zrobiła jakiekolwiek wrażenie i wzbudziła chęć posiadania.
Paleta barw monitora w żaden sposób nie miała wpływu na rynek dysków twardych. Ja np. pierwszą budę miałem z dyskiem 1.4 GB, a monitor był kolorowy :D
[4] nawet jeśli są to jak dobrze zarobisz to nie zauważysz różnicy. Nigdy nie testowałem profesjonalnymi miernikami obu zakończeń ale robiłem i jedne i drugie wtyki, a różnic nie widziałem. Sam też przedłużałem instalację w obecnym mieszkaniu tylko używałem jeszcze prostszych wtyków F, takich najtańszych nakręcanych. Ważne, żebyś dobrze obrał kabel (nie naruszył rdzenia) oraz nie poucinał oplotu i żeby owy oplot stykał się z wtykiem ale nie z rdzeniem.

Niewidzialny w sieci. Sztuka zacierania śladów to kolejna pozycja w której palce macza najpopularniejszy wśród mainstreamowych mediów haker na świecie. Tą pozycją Kevin Mitnick wraz z Robertem Vamosim próbują nam wyperswadować dlaczego powinniśmy być ostrożni korzystając z nowinek technologicznych oraz czym może grozić nadmierny "sieciowy ekshibicjonizm".
Książka nie jest pisana informatycznym żargonem. Znajdziemy co prawda kilka pojęć z zakresu tej dziedziny nauki, ale są one wytłumaczone i czytelnik nie gubi się w natłoku informacji. Każdy rozdział omawia inne zagrożenie wynikające z korzystania z najnowszych zdobyczy techniki. Od wysyłania maili do posiadania elektrycznego samochodu czy też elektronicznej niani dla dziecka.
Osobiście jestem związany z sieciami komputerowymi zawodowo i przedstawione informacje nie są dla mnie nowością, niemniej znalazłem kilka ciekawych rzeczy. Jednak po tę pozycję sięgnąłem z innego powodu. Lubię historie przedstawiane przez Kevina w jego książkach. A tych tu nie zabraknie. Co najlepsze, każdy z przedstawianych faktów ma swój przypis do źródła z którego pochodzi. Także można bez problemu znaleźć w Internecie skąd autorzy zaczerpnęli dany przykład.
Dla ludzi którzy nie siedzą na co dzień w temacie sieci i zagrożeń sieciowych ww. książka rzuci nowe światło na większość aspektów związanych z tym co może nas spotkać podczas korzystania z Internetu. Dla osób które tę wiedzę już posiadają, pozwoli na dobrą zabawę i poznanie kilkunastu fajnych historii.
Końcowa ocena to 6 :)
Teraz na tapetę biorę "Zgroza w Dunwich i inne przerażające opowieści" H.P. Lovecrafta
Ktoś powinien im podać 13 powodów dla którego nie powinno być drugiego sezonu. Dlaczego nie można zostawić tego jako "one shot" tylko na siłę robić kolejne sezony?
Niezbyt długie opowiadania ciągnące się od początku Świata do Ragnaroku. Nie jest to pozycja stricte analityczna, raczej luźne historie oparte na dostępnych źródłach. Czytając masz raczej wrażenie lekkiej naiwności, ale można się zapoznać "kto z kim i dlaczego" w starych wierzeniach. Nie ma też hardkorowych, krwawych starć. Wszak cała książka ma niecałe 300 stron.

Mity skandynawskie Roger Lancelyn Greena przeczytane. Jak ktoś lubi mitologię, niekoniecznie grecką czy rzymską, to polecam :) Czas na Kevina Mitnicka.
Po rozdzielczości patrząc to raczej nie ma sterów. Ale patrząc na [3] to wygląda na uszkodzenie sprzętu.
To proste. Wszędzie w sieci domowej korzystasz z IPv4, router daje Ci IPv4. A tylko z zewnątrz jesteś widoczny po IPv6 i UPC robi translację 6to4 żeby strony/usługi które nie korzystają jeszcze z IPv6 mogły być osiągalne (należy wiedzieć, że stały adres IP UPC daje tylko przy usługach firmowych). Najwyraźniej translacja jest słabo wyskalowana.
IPv6 czeka nas wszystkich czy tego chcemy czy nie. A jeśli nie wiesz jaki jesteś widoczny z zewnątrz, zawsze możesz sprawdzić choćby na https://www.whatismyip.com
Ostatnio miałem taką samą zagwozdkę :) Wybrałem Logitech Prodigy G231. Bo tak. Nie mam słuch takiego jak większość forumowiczów tutaj (powinni zaraz pojawić się eksperci), ma gdzieś wysokie tony, niskie tony, bo ich nie rozróżniam. Są wygodne i działają :) Tyle mi do szczęścia potrzeba.
Yyy.... a co tak dokładnie nie biega po https? Bo mi GOL na każdej przeglądarce w każdym trybie ładuje po httpsie strone.
Po-Cz 8:30 - 17
Pn 8:30 - 16:30
Raz na 3 tygodnie tygodniowy dyżur pod telefonem.
Czasem jak mi się nudzi - jakieś nadgodziny
Tak mówili do mnie za małolata (są ludzie, którzy do tej pory tak do mnie mówią). A jak rejestrowałem się na forum prawie 16 lat temu to nie miałem innego pomysłu.
Nowi Commandosi :) Niby jest Shadow Tactics Blades of the Shogun, ale to jednak nie to samo :)
Przecież jest pokazane, że toto umie zginać nogi, więc pewnie potrafi zniżyć się do poziomu gruntu/platformy roboczej, żeby zabrać kogoś na pokład.
Plik (File) -> Eksport urządzenia (Export Appliance) i postępujesz zgodnie z instrukcją (tworząc plik OVA). Na nowym kompie importujesz ten plik i wsio.
Zależy od kota. Jednym daje do pyska i łykają od razu, drugim w pysk i trzymam, aż połknie. Mam też kota któremu wolę robić zastrzyki. Do wyboru, do koloru :)
Każdy się Dody uczepił, a ona mówi wyraźniej niż 90% tam zatrudnionych. Chociaż można zrozumieć jej kwestie.
Czyli jednak dobrze domyślałem się, że czytanie ze zrozumieniem to nie jest twoja dobra strona. Już się tak chyba utarło, żeby człowiek zrozumiał o co drugiemu chodzi, trzeba pisać pogrubionym tekstem. Więc jeszcze raz
---
Biorąc pod uwagę, że COD WWII w zamyśle jest nastawiony na Multi, to odnoszenie się do głębokości i złożoności Singla mija się z celem. Miejsce tego tytułu raczej nie dziwi.
---
Teraz jasne, że moja wypowiedź odnosi się do nowej części gry i nigdzie nie zahacza o poprzednie odsłony? Czy jednak to zbyt złożona wypowiedź? Odnoszenie się do poprzednich części jest tu w żaden sposób nietrafione. Ameryki nie odkryłeś swoją wypowiedzią, bo na pęczki jest gier które są dobre na obu płaszczyznach. Ale nowy COD taki nie jest, bo żeby zarobić, nie musi mieć dobrego singla. Wyobraź sobie, że gry to biznes, a studia developerskie chcą zarobić tam gdzie wcześniej zainwestowali.
Biorąc pod uwagę, że COD WWII w zamyśle jest nastawiony na Multi, to odnoszenie się do głębokości i złożoności Singla mija się z celem. Miejsce tego tytułu raczej nie dziwi.

Co nas nie zabije - David Lagercrantz
W czwartej części Millenium czuć brak oryginalnego autora. David Lagercrantz nie wycisnął z historii maksimum jej potencjału. Mam wrażenie, że nawet połowy. Jakby czas go gonił albo miał ograniczoną ilość znaków do napisania.
Wprowadził nowe postaci które maksymalnie spłaszczył, tak samo zresztą postąpił z oryginalnymi bohaterami. Zmarnował szanse na głębsze wprowadzenie postaci związanej z Lisbeth (nie będę spoilował ;)) ograniczając się do jednego rozdziału tłumaczącego zawiłe relacje między nimi. Również spłycił historię Fransa Baldera do maksimum. Wiem co nim kierowało, ale czuję niedosyt związany z jego osobą. Przydałaby się wnikliwsza analiza jego badań SI nad którą pracował. Mikael też raczej się nie napracował w tej części książki. Artykuł po prosty napisał bez problemu, ciach i jest. Nie umywa się to do analiz chociażby z pierwszej części trylogii.
spoiler start
Ciało Andreia Zandera po prostu znalazło się na statku.
spoiler stop
Ale autor nie napisał jak, po prostu ot tak jest i kropka. Poza tym postać Zandera też nie została dobrze opisana. Przydałoby się więcej jak na tak dramatyczną jednostkę.
Jako część Millenium książka zasługuje na 3/10. Jeśli byłaby zwykłym kryminałem, można by się pokusić o 5/10. Ocenę wypośrodkuję. Moim zdaniem zmarnowany materiał. Mam nadzieję, że piąta część jest choć odrobinę lepsza.
Zdjęcia z WhatsApp zapisują się w telefonie (u mnie w P8 Light są w katalogu WhatsApp Images). Jeśli masz czas i chęci, zaloguj się przez przeglądarkę na kompie na web.whatsapp.com i zapisuj sobie pojedynczo (jest guzik pobrania) :)
Po pierwsze, jak już wspomniał, perspektyw na zakończenie studiów nie ma, więc nie sądzę, żeby chciało mu się później przez resztę życia dokształcać.
Po drugie, jak wszystko działa, to jest spoko. Jak się sypie, to dupa się poci.
Ale fakt, administracja daje sporo oddechu między zadaniami do wykonania. Ja administruję średniej wielkości siecią ISP jako jeden z kilku adminów. Czasami nie wiem w co ręce włożyć, a czasami człowiek przysypia :)
Jak to zrobić? Ustawić ROUTER 2 jako bridge? A R1 niech nadal ustala IP po DHCP dla drukarki?
Tak. Daj R2 statyczny adres z podsieci R1 i ustaw go jako bridge (o ile ma taką opcję), lub wyłącz mu serwer DHCP. I wsio.
Dokładnie. Choćbyś jak najlepszą listwę antyprzepięciową sobie podłączył (swoją drogą pochwal się jaką wybrałeś) to gniazdo dyskwalifikuje Twój sprytny plan.
Moim zdaniem, po uziemieniu gniazda (o ile w ogóle będziesz miał taką możliwość) minimalnym wyborem jest coś takiego http://eta.com.pl/produkty/pokaz/45/listwa-liza-10
Zgadzam się, dubbing to jakaś amatorszczyzna. Postaci mówiące dwoma różnymi głosami, szumy i zmienna głośność skutecznie zabijają chęć pozostania przy rodzimym języku.
Jestem trochę zawiedziony multi. Cały system nie wyszedł jeszcze chyba z bety. Do gry, jeśli akurat nie ma przerwy technicznej, mogę się dostać, dołączam do meczu przeważnie pod jego koniec (przy wyniku 64:72 np.), potem wracam do lobby i ... albo lobby się zawiesza albo nowy mecz się nie zaczyna. Tragiczna sprawa jeśli chodzi o płynność przechodzenia z gry do gry. Jakoś nie tak sobie wyobrażam dobrą grę online.
Jestem na bieżąco z jego rolami od Fanatyka. Oglądałem ten film będąc nastolatkiem i razem z American History X mocno zapadł mi w pamięci (cenię go bardziej niż wspomnianego wyżej Romper Stomper). Nie oglądałem jedynie La La Land i Drugiego oblicza.
Trzy, moim zdaniem, najlepsze jego role to te w Tylko Bóg wybacza, Odmiennych stanach moralności i Drive. Pamiętam, że na premierze tego pierwszego na sali kinowej było może ze 20 osób, a po 10 minutach zostało może z 5. Myśleli, że dostaną Drive 2 :) W ogóle Tylko Bóg wybacza jest jednym z moich ulubionych filmów. Refn należy do cenionych przeze mnie reżyserów właśnie za takie mocne kino. Bardzo dużo symboliki, podobnie jak we Wrogu Denis Villeneuve. W ogóle wydaje mi się, że gdyby nie Gosling, to właśnie Jake Gyllenhaal mógłby zagrać rolę u Refna :)
Wczoraj udało mi się obejrzeć BF2049.
spoiler start
Jest to powrót do ról milczących i spokojnych. W końcu Gosling jest androidem :) Przez cały film opanowany poza jednym wybuchem wściekłości po rozmowie z Dr Ana Stelline.
spoiler stop
Generalnie rola na +.
Warto dodać, że Gosling był też Młodym Herkulesem ;)
Jako pasażer, Jaguarem, ale nie powiem jakim. Wziął mnie typ na stopa i 220 km/h przewiózł.
Jako kierowca... chyba Yarisem. Zamknęliśmy licznik elektroniczy (więcej niż 200 nie pokazuje, GPS pokazał 203). Było z górki :)
Motocyklem, Kawasaki ZZ-R 1100, 210 km/h.
This Is Football
Status: W pewnym momencie realny kandydat do „wielkiej trójcy” symulatorów futbolu i jedyna gra piłkarska, w której można było wymuszać faule. Będziemy tęsknić.
W FIFA'99 też dało się wymuszać faule.
Tadam... oto i ja. Jestem po sieciach. Generalnie, strata czasu :) Jeszcze jakieś pytania? :)
Żeby nie było to napiszę coś więcej. Zaznaczę, że to moja subiektywna ocena 7 semestrów zaocznego studiowania informatyki ze specjalizacją systemy i sieci komputerowe.
Pierwsze 3 semestry to matematyka i fizyka. Nothing special. Do tego dochodzą jakieś ogólne informatyczne przedmioty. Później wybiera się specjalizację. Na sieciach miałem systemy (Windows, Linux, mocno podstawowe rzeczy) oraz sieci komputerowe (1, słownie jeden, semestr). Dalej programowanie dwa semestry (u mnie Java (w CLI semestr, potem semestr z GUI), bazy danych semestr, grafika (sic!) 2 semestry. Optyka i bezprzewodówka po semestrze. Projekt sieci (chyba najciekawsza rzecz, praca grupowa nad siecią kampusową) semestr. I jeszcze jakieś inne bzdury mniejsze (matlab) lub większe (filozofia!?!?!).
Na zaocznych jest czasu tyle co nic, więc wszystko jest liźnięte. Pewnie na studiach dziennych wszystko jest znowu rozwleczone bez potrzeby. Na uczelni z dobrym zapleczem pewnie sieci to frajda, bo jest sprzęt i znajdzie się jakiś wykładowca z głową (albo i nie).
Niżej dVk. napisał, że większości i tak musisz sam się nauczyć. I to jest akurat prawda. Zaczynając studia poszedłem na staż do małego ISP w moim mieście. Przesiedziałem u niego całe studia pogłębiając wiedzę o sieciach i tak na prawdę dopiero tak złapałem bakcyla. Polubiłem grzebanie w kabelkach, konfigurację punktów dostępowych czy routerów. Urzekł mnie Linux i zabawa z nim. Często łapałem się na tym, że wolę sobie postawić jakiś system i się nim pobawić niż grać w gry. Dzisiaj pracuję też u ISP, ale o większym kalibrze (co prawda nie w korpo u Orange albo innego GTSu) i administruję o wiele większą siecią niż tą, z jaką miałem do czynienia na początku. Zmienił się sprzęt i rodzaj obowiązków, ale nie zaprzestałem się rozwijać i poszerzać swojej wiedzy. Co prawda nie uważam, że od razu trzeba robić CCNA i CCNP jak kolega niżej, ale na pewno można rozważyć taką opcję (lub zatrudnić się w firmie w której takie szkolenia robią jako przygotowanie do pracy na stanowisku [CCNA do pracy na pierwszej linii wsparcia]). CCNA jest mocno przegadane, dużo teorii, a praktyka to podstawa. CCNP jest już bardziej ukierunkowane na konkretne zagadnienia. W późniejszym czasie, w zależności od tego co będziesz dokładnie z sieciami robił, dojdą też inne szkolenia. A trzeba zaznaczyć, że nie są tanie. CCNA waha się od 1500 zł za szkolenie hmm... wirtualne (nie dotykasz fizycznego sprzętu) i 2500 zł za stacjonarne. Ale takie np. BGP w oparciu o sieć operatorską to wydatek np. 10000 zł. Żeby się nie zamykać w jednym sprzęcie dobrze byłoby poznać podstawy Junipera czy Palo Alto. Juniper jest w miarę tani, Palo to jednak półka pokroju Cisco. Z ciekawostek, ostatnio dostałem info od Huaweia, że robią szkolenia za 6500... $. Zakres materiału to mniej więcej CCNA i CCNP.
Oczywiście nie odradzam studiów. Ale jeśli nie jest się wybitnym w jakiejś dziedzinie, to posiadanie dyplomu na pewno pomoże w znalezieniu pracy. Jednak nie możesz się nastawiać na to, że wszystkiego Cię tam nauczą. Co najwyżej poznasz co na prawdę lubisz w informatyce. a co Cię w niej nie pociąga. Ja np. nie umiem programować. Umiem czytać kod, ale sam napisać ni w ząb. I studia tego nie zmieniły :)
Super :) Będę śledził co dalej z tym tytułem. Dobrze, że wyjdzie nie tylko na PC, bo modernizowanie kompa pod ten tytuł raczej nie znalazłoby się w moim budżecie. A na PS4 chętnie zagram.
Strat w ogóle nie masz. Do hosta końcowego jest 0%, więc straty w środku nie mają wpływu na końcowy hop. Wysłałeś i odebrałeś 116 ICMP. I tyle. Sam protokół ICMP który działa w 3 warstwie ISO/OSI nie jest w żaden sposób wyznacznikiem tego, czy usługa w wyższych warstwach ISO/OSI działa poprawnie.
Pytanie co odpytywałeś MTRem? WHOIS mówi, że to jakiś serwer w OVH.
Może optymalizacja samego serwera kuleje? Albo dane latające w protokole TCP są nagle gubione i potrzebna jest retransmisja. Łączysz się po WIFI czy grasz na kabelku?
PanSmok ma rację, chociaż w przypadku patchcordów FO słowo "najtańsza" oznacza, w zależności od długości i zastosowanych końcówek, od 30 zł wzwyż :) Przy kupnie dobrze jest mieć stary patchcordy, chyba, że wiesz jaki dokładnie masz typ.
A, i nie polecam najtańszych. Wielokrotnie są z nimi problemy (fala się gubi albo są, dosłownie, ze szkła i zaraz pękają).
Przydałaby się fotka poglądowa to raz. A dwa, opis wprowadzenia do domu/mieszkania. Czy masz jakąś przełącznice w domu na ścianie i z niej dopiero idzie patchcord do modemu, czy włókno wchodzi z zewnątrz i jest bezpośrednio wpinane bez łączenia w mieszkaniu/domu.
Generalnie jeśli wyrwałeś patchcord/pigtail nogą z modemu, to zakładam, że włókno jest złamane i w zależności od metody wprowadzenia albo wymieniasz patchcord od przełącznicy albo technicy spawają włókno/wymieniają od przełącznicy na zewnątrz.
Neuromancer, bo tą powieść właśnie skończyłem, jest klasyką gatunku Sci-Fi. Tak powiadają. Jak na książkę z 1984 roku, świat przedstawiony przez autora wydaje się być trochę bliższy nam niż ludziom żyjącym w czasach kiedy książka została wydana. W końcu żyjemy w świecie, gdzie cyberprzestrzeń ma niebagatelny wpływ na naszą codzienność i niektóry ludzie nie potrafią egzystować bez codziennego wpisu na Twitterze czy Facebooku albo fotki na Instagramie.
Case, główny bohater, "kowboj cyberprzestrzeni", który popadł w niełaskę po oszukaniu swojego poprzedniego pracodawcy, dostaje szansę powrotu do starego trybu życia kiedy przyjmuje zadanie od człowieka zwanego Armitrage. Wraz z towarzyszącą mu Molly przekonują naszego protoplastę do popełnienia kolejnego przestępstwa. Okazuje się jednak, że przyjdzie mu się zmierzyć z czymś bardziej złożonym niż serwery bankowe i lewe przelewy.
Wracając do przedstawionego świata, jest on rządzony przez wielkie korporacje, narkotyki i augmentacji ciała. Wszystkie krajobrazy są sztucznie wytworzone, jedzenie potrafi przybrać postać puszki o wybranym smaku, a ludzie mieszkają w wynajętych kontenerach. Widzieliśmy to już w niejednym filmie Sci-Fi, a źródłem jest właśnie wykreowany przez Gibsona świat. Cyberprzestrzeń natomiast w dużej mierze przypomina miasta po których haker porusza się czymś w rodzaju statku. Zawsze zastanawiałem się skąd taki pomysł przedstawienia systemu w filmie "Hakerzy" z 1995 roku. Nie bez przyczyny komputer w filmie nazywał się Gibson.
Postaci też są napisane OK. Można polubić Molly, pomyśleć, że Case najlepiej jakby zginął, a Płaszczak ożył i zastąpił go jako główny bohater (na pewno jest bardziej pozytywną postacią).
To co jednak nuży, to język którym posługuje się autor (jednak czytając niektóre komentarzem, twierdzę, że nie występuje tu jakaś zawiła terminologia). Po prostu Neuromancera czyta się jakoś, przynajmniej dla mnie, jakoś cały czas pod górę. Często wracałem do już przeczytanego fragmentu, bo po chwili rozkojarzenia nie wiedziałem co przeczytałem.
Książkę oceniam pozytywnie, jako klasyka Sci-Fi który przetarł szlaki reżyserom filmowym do odzwierciedlenia futurystycznych światów. Ale na pewno znajdę jeszcze nie jedną, lepszą powieść, może nawet tego autora.
Ogólnie 6.0 :)
Mapa znana, wiadomo. Ale jest szybko, zdecydowanie na plus. Czuć klimat Q3 i tego właśnie oczekuję od nowej części. Żeby to była gra skillowa, szybka, nieprzepełniona zbędną treścią. Jedyne do czego można się doczepić, z mojej perspektywy, to znacznik po trafieniu w postać. Pokazuje z której strony się dostało, co jakby psuje możliwość zaskoczenia.
Mam nadzieję, że będzie też możliwość uproszczenia tekstur i władowania własnego *.pak który ujednolici wygląd postaci. Myślę, że prawdopodobnie większość grających w pewnym czasie stwierdzi, że naoglądało się już efektów i żeby skuteczniej grać, trzeba będzie jednak trochę zmodyfikować widok :)
www.Wzrok - Robert J. Sawyer
Wzrok kupiłem przez przypadek. Łaziłem po składnicy książek szukając nie wiadomo czego. Przeglądałem przypadkowe książki czytając ich opisy i tak znalazłem dwie części trylogii WWW. Kupiłem, bo lubię książki lekko nawiązujące do zawodu który wykonuję, a że w opisie znalazła się globalna sieć pomyślałem "biorę".
Nie wiedząc czego się spodziewać po książce której główną bohaterką jest niewidoma dziewczyna, zabrałem się do czytania. I muszę przyznać, że pozytywnie się zaskoczyłem. Mimo, że opis jak i okładka mogą wskazywać na lekturę raczej dla nastolatków, tematyka poruszona w tej pozycji jest raczej dojrzała. Ot mamy nastolatkę która zostaje zaproszona do eksperymentalnego przetestowania urządzenia pozwalającego niewidomym osobom, z określonymi predyspozycjami, przetestować nowe urządzenie, które pozwoli przywrócić im zmysł wzroku. W wyniku błędu oprogramowania początkowo dziewczyna może podglądać rzeczy będące w globalnej sieci Internet.
Autor w otoczce SF pozwala nam dostrzec czym dla ludzi jest zmysł wzroku, jak mogą go odbierać osoby niewidome i co mogą przeżyć, gdy w jakiś sposób dane im będzie jednak widzieć. Ciekawe są nawiązania naukowe oraz do faktycznie żyjących osób jak Helen Keller do której często odwołuje się bohaterka książki. Osoby dociekliwe mogą poszerzyć wiedzę z zakresu chociażby matematyki czy lingwistyki.
Książkę czyta się błyskawicznie, wciąga jak mało która pozycja którą do tej pory przeczytałem. Mam nadzieję, że kolejne tomy są równie dobre. Generalnie polecam.
Mocne 8 na GOL i LC.
Siema :) Jak ja tu dawno nie zaglądałem. Przykro pisać, ale zeszły rok nie był najlepszy pod względem przeczytanych pozycji. Ale skończyłem nareszcie Filary ziemi. Pół roku czytania po 15 minut w autobusie :)
I generalnie polecam, jeśli nie macie uczulenia na chrześcijańską otoczkę :) Bo autor (Ken Follett, którego kojarzyłem do tej pory tylko z sensacją) opowiada o perypetiach kilku przypadkowych osób których losy, w pewny momencie, są od siebie zależne. Prześledzimy losy przeora Philippa, który całe swoje życie poświęcił na czynienie świata lepszym, Toma, który miał marzenie wybudowania najwspanialszej katedry, Ellen i jej syna Jacka, którzy wiedli spokojny samotny żywot w lesie oraz Alieny i jej brata Ryszarda, którzy byli dziećmi szlachcica. Ich drogi są bardzo poplątane, a koniec książki daje dość dużą dozę satysfakcji.
Dodam, że jest tu postać Williama, który swoim zachowaniem dorównuje Joffrey'owi z Pieśni Lodu i Ognia :) O jak ja czekałem na jego koniec :D
Ogólnie nie uważam, że straciłem czas czytając tą pozycję. Na początku trzeba się przyzwyczaić do prowadzonej narracji, ale później, jak się człowiek wciągnie, to czeka z niecierpliwością na następne wydarzenia :)
W mojej ocenie 7,5 :)
http://allegro.pl/hp-dl360-g5-2x-xeon-e5405-8gb-2x72gb-rack-1u-fvat-i6645591482.html
Powinien mieć 2xGigabit LAN
Dziwnie to ponazywałeś, ale generalnie zgadzam się, że niecodziennym jest przeciąganie samych włókien bez tuby i oplotu. Jeden fałszywy ruch i włókno złamane. Z drugiej strony ciągnięcie kabla w włókna w oplocie w listwie przypodłogowej byłoby też nie lada wyczynem.
Druga sprawa to względny przymus korzystania z urządzeń od Orange. Znalezienie routera który pociągnie 600Mbit/s z NATem w przyzwoitej cenie nie jest łatwe.
Zgadzam się, demko zaostrzyło mój apetyt ;) Jest to, co lubiłem w Commandosach, dodatkowo fajnie, że można zaprogramować akcję więcej niż jednej postaci (zgranie, którego w Commandosach zawsze mi brakowało).
Świetnie, że wypuszczono demo, ponieważ martwiłem się, że gra nie pójdzie mi na PCie, i będę zmuszony zakupić ją na PS4, a grać padem w taką grę to trochę dziwne :) Ale rusza nawet na niezłych ustawieniach, więc zaraz zamawiam pełną wersję :)
Main obsługuje antenę wbudowaną, natomiast DIV to Diversity, czyli dodatkowa. Generalnie, jak już wspomniałem, nie jest to urządzenie wewnętrzne. Jeśli posiada opcję repetera, to może działać tak jak opisałeś.
Jest to ODU WiMAX dla częstotliwości 3.3 - 3.6 Ghz, w żaden sposób nie nadający się do wykorzystania do polepszenia sygnału LTE który działa na niższej częstotliwości w naszym kraju (no i w ogóle nie jest żadnym wzmacniaczem sygnału).
Data oryginalnej instalacji Windowsa u mnie na kompie to 2013 rok. Wszystko działa tak samo jak po instalacji. Wystarczy dbać o system :) Ale tak, dla przeciętnego użytkownika zaśmiecenie Windowsa to jakieś pół roku (wiem to po swoich współpracownikach, którzy co chwilę narzekają że "komputer wolno chodzi" :/ ).
Jeśli zaszyfruje dysk przenośny to czy będę mógł używać tego dysku na innym komputerze?
Tak. Jedynym warunkiem jest posiadanie na tym komputerze oprogramowania które dysk odszyfruje (jeśli używasz np. VeraCrypt, to musisz mieć na drugim kompie też VeraCrypt żeby mieć jak podmontować dysk).
Czy w celu jego używania muszę używać jakiegoś hasła?
Tak, takiego jakie ustawisz podczas szyfrowania. Jednak to i tak nie zwalnia Cię z tego, że musisz posiadać oprogramowanie.
czy można taki dysk sformatować?
Tak.
Wiem :) W robocie używam tylko Linuksa, w domu jeszcze Windowsa mam, ale w zasadzie z lenistwa niż potrzeby. Photoshop zawsze był drzazgą w palcu w dyskusjach o wyższości systemów, zaraz obok gier i 3dsmaxa. Jakby każdego było stać na te programy :)
Dziwi mnie, że jeszcze nikt nie wyskoczył z Photoshopem albo 3dsMax. Zaczyna wiać nudą, bo tylko gry i wirusy, wirusy i gry.
Dobry i tani. Jakie pytanie - taka odpowiedź. (świetnie, że się tak rozpisałeś o szczegółach).
Eee... no właśnie po to żeby po prostu korzystać z komputera? System out of box, instalujesz już z praktycznie wszystkimi potrzebnymi rzeczami do normalnego korzystania z komputera.
Ściągnęło Ci się przez noc bo?
a) masz łącze do rzyci?
b) masz tak jak ja, że po prostu wszystko wolno się ściąga?
Mam łącze 120 Mbit/s a demo czy to FIFY17 czy PESa ściąga się jak krew z nosa :/
I już pomijam MTU, bo w teście wychodzi mi 75 Mbit. Po prostu do dupy się ściąga :/
Zgadzam się. Przeczytałem Tożsamość i nie sięgnę po następne, chyba że będę już stary, bogaty i zostaną tylko te książki bo reszta spłonie. Tożsamość dłuży się niemiłosiernie i w sumie należy się cieszyć że film jest lżejszy (czego nie można powiedzieć o pierwowzorze z Chambarlainem, który był równie nudny co książka).
Herr Pietrus - użytkuję od jakiegoś roku Rowenta RO5761 Silence Force Extreme. Jeśli chodzi o siłę zaciągu na najmniejszych obrotach (czyli w trybie najcichszym), wychodzi średnio (nie zbiera tak jak bym sobie wyobrażał :)), ale normalnie możesz przy odkurzaniu gadać. Doskonała rzecz jeśli musisz odkurzać po 23 ;) Jeśli podkręcisz moc na maksa, będzie trochę głośniej, ale zbiera wtedy bardzo dobrze.
Minusem jest waga. Jest bardzo ciężki.
Myślę, że polecanie od ręki książek o CCNA i do Junipera jest trochę wyprzedzaniem rzeczywistości.
http://helion.pl/ksiazki/sieci-komputerowe-kompendium-wydanie-ii-karol-krysiak,adsi2v.htm
To powinno być Twoją podstawą. Dalej możesz sięgać po CCNA od Józefioka. Możesz się posiłkować wersjami eng kursów Cisco czy Junipera, żeby zapoznać się z językiem technicznym, którego nikt za Ciebie się nie nauczy.
Akcja Death Stranding nie dzieje się z tego co widać w "bardzo zamierzchłych czasach". Raczej alternatywna rzeczywistość lub bliska przyszłość. Świadczą o tym chociażby kajdanki na ręce i, chyba, ropa na rękach (trupy na brzegu mogą wskazywać na jakąś katastrofę ekologiczną).
Biorąc pod uwagę, że był czas gdzie kosztowało 20 zł (gdzieś ok. 2001 r., a pieniądz był wtedy wart więcej) to teraz to 15 zł nie powinno być dla nikogo kłopotem.
Brak Enemy Territory przeraził mnie tak bardzo, że odechciało mi się głosować.
W sieci umysłów - James Dashner
Przeczytałem już kilka książek których główna linia fabularna była związana z hakingiem i komputerami, więc kontynuując ten wątek natrafiłem na W sieci umysłów. I z przykrością muszę stwierdzić, że to najgorsza jaka do tej pory wpadła w moje ręce.
Ale to może subiektywna ocena, bo mam wrażenie, że odbiorcami książki mają być ludzie młodsi ode mnie, nastolatkowie. I wtedy pewnie byłoby lepiej. Jednak dla trzydziestolatka język którym operuje autor jest prosty, nieciekawy i czyta się go nieznośnie. Czytając chciałem, żeby powieść skończyłam się jak najszybciej.
Druga sprawa to nijacy bohaterowie. Michael, Sara i Bryson są nastolatkami. Jednak w moim odczuciu niezbyt lotnymi, a na pewno nie superinteligentnymi, jak przedstawia ich autor. Na pewno trzeba przyznać, że nie są również jakoś specjalnie odważni, bo ilość rozterek jest na prawdę wielka. Główny bohater ma więcej lęków niż zwykły polski nastolatek.
No i treść, tj. główny wątek. Podróż bohaterów w poszukiwaniu Kaina, złego całej tej historii. Nie porywa. Przez połowę książki trójka młodych osób odbywa pogadanki w sztucznym świecie, przez drugą połowę idzie prosto "zaprogramowanym" korytarzem. Nic porywającego.
W moim odczyciu książka ta nie może stawać w szranki z Demonem i Wolnością Daniela Suareza czy cyklem o Henriku Petterssonie autorstwa Andersa de la Motte.
Ocena na GOL i LC taka sama, czyli kiepska .
[2][4]
Najstarsze słowiańskie przysłowie :
Zjedz samego kotleta, ziemniaki możesz zostawić
Pewnie jak wszędzie, zależy od dzielnicy w której mieszkasz.
Mieszkałem w Łodzi przez półtora roku w dzielnicy Łódź Górna i miałem internet właśnie od Toya. Przez te półtora roku awarię miałem raz, ale szybko została usunięta. Generalnie osiągalność usługi na poziomie 99%. Jednak nie wiem jak jest w innych miejscach bo różnie ludzie mówią. Ja generalnie mogę polecić z czystym sumieniem, szczególnie, że w Łodzi to największy dostawca.
Pytanie na szybko, chociaż zakładam, że takie już padło.
Jak to jest ze sprzedającymi na allegro którzy udostępniają konta PS? Czy to legalne, bezpieczne? Ktoś z was korzysta z kupna w taki sposób?
Kiedyś miałem 5000 w Laysach :D
Ja byłem mały dzieciak, więc poręczność pieniądza miałem w dupie. Ważne, żeby można było Kukuruku kupić :)
Wczoraj przeszedłem główny wątek.
spoiler start
Udało mi się nie zabić Ciri, która odeszła rządzić Nilfgaardem razem z Emhyrem. Szkoda, bo myślałem, że zostanie wiedźminką ;) Ale nie czytałem wcześniej możliwości zakończeń.
spoiler stop
Gra jest świetna, główny wątek przez większość gry nie ciągnie się (dopiero pod koniec jest niemiłosiernie rozwleczony o jakieś pierdołowate zadania). Zadania poboczne, mimo, że są powtarzalne, sprawiają do pewnego momentu gry przyjemność (jak mi się znudziły, zacząłem zabawę z głównym wątkiem). Nie oceniam gry przez pryzmat graficzny, bo akurat dla mnie gra ładna być nie musi. Za to muzyka i całe udźwiękowienie jest rewelacyjne.
Świat również mnie urzekł. Każdy ważniejszy NPC oraz przeciwnicy mają indywidualne cechy przez które można ich zapamiętać (niektórzy wydawcy wątek z Baronem wydaliby pewnie jako dodatkowe DLC).
No i jeszcze Gwint, który mógłby zostać wydany jako jakaś mobilna gierka :)
Teraz wezmę się za dodatek, który pewnie skończę jak wyjdzie drugi :) Jak dla mnie gra roku i prawie maksymalna ocena :)
Gierkę ogrywałem na PS4, ale wątek dla konsol leży i kwiczy ;P
Tak, gwint jest świetny jak ma się już mocne karty :) Zaliczyłem wszystkie zadania związane z gwintem oprócz "O wysoką stawkę" które przegrałem :/ Ale nie chciało mi się już wracać do save'a. Ot tak musiało być. Na pewno nie zbiorę wszystkich kart, bo nie udało mi się zabrać karty Barona jak była taka możliwość.
Nie może zidentyfikować sieci ponieważ pewnie masz adresację publiczną konfigurowaną ręcznie. Trzeba skonfigurować sieciówkę w komputerze i sprawdzić czy działa prawidłowo.
Szybkie pytanie.
Załóżmy, że zostało mi ostatnie zadanie z głównego wątku. Czy jak zakończe grę pojawią się napisy i to koniec czy będę mógł dalej eksplorować grę (nie mam jeszcze wbitego levelu żeby zacząć dodatek)? Czy lepiej nie ruszać głównego wątku i robić poboczne?
Zapraszam do Społem na końcu Chmielnej ;) Doświadczysz wszystkiego co najgorsze w handlu.
Więc jeśli nie stać Cię na utrzymanie rodziny, to nie myślisz nawet o kupnie konsoli. Nie jest to przecież podstawowa rzecz potrzebna do życia.
Ja tam nie płaczę za zimą, bo zwyczajnie utrudnia życie. Śnieg niech sobie w górach leży :)
Parę lat temu, chyba z pięć, śnieg padał w moje urodziny, 3 maja :/
Kolor Magii - Terry Pratchett
Łowcy głów - Jo Nesbo
Rok 1984 - George Orwell
I jeszcze jedno... Świat według Clarksona 2 - Jeremy Clarkson
Morderca bez twarzy - Henning Mankell
Tylko martwi nie kłamią - Katarzyna Bonda
Tożsamość Bourne'a - Robert Ludlum
Marnie w tym roku. Wszystko przez tego Bourne'a i wolę dokończenia tej marnej książki. Oby nowy rok był lepszy :)
Kiedyś chciałem kierować bo wydawało mi się to fajne. Ale zweryfikowałem poglądy. Teraz jadąc w delegacje czuje się zmęczony, a jakbym miał zawodowo jeździć to chyba bym się popłakał.
A mieli Ci wcisnąć kit, że będzie w lato działać jak złoto? Lepiej być oszukanym niż uczciwie dostać negatywną odpowiedź?
Kiedyś oglądałem hak5, ale nie wiem jaki teraz poziom prezentują. Skupiali się głównie na Linuxach i sieciach bezprzewodowych. Ale czasami też dodawali inne ciekawostki.
Ekstra. Podniosłeś mnie na duchu. Jeśli faktycznie okaże się słabe, to w tym roku tak źle dobieram książki, że pewnie przy strzale w głowę bym spudłował.
Piszę raz jeszcze, bo dzięki tym "świetnym zmianom" na forum skasowałem swoje wypociny.
Wziąłem się za Achaję. Na razie po 120 stronach dupy nie urywa. Ale biorę pod uwagę, że to trylogia, więc może coś tam się ruszy :)
Dobrze tu gadają. Drugi kot załatwi sprawę. Ale pamiętaj też, dwa to ani za dużo, ani za mało.
Ja niestety mam pięć. To zdecydowanie za dużo. I nie mam choinki w tym roku.
W zasadzie to się poprawie, bo wpadła mi do głowy jeszcze jedna myśl której nie wziąłem pod uwagę, a na którą zwróciłeś uwagę.
Ogólnie oprócz słabego zdjęcia nie dałeś info odnośnie tego jak masz podłączany NET (strzelam, że to podłączenie kablowe a nie antena na dachu domu jednorodzinnego).
Różnica między kablami konc. 50 ohm a 75 ohm jest duża, więc rada moja jest jeszcze taka, że na każdym kablu masz wypisany na izolacji firmę i rodzaj kabla. Weź sobie jeszcze na nim sprawdź na kawałku który dochodzi do Twojego urządzenia ;)
Kabel koncentryczny 50 ohm to się tak dokładnie nazywa. Do kupienia w każdym markecie i sklepie z elektroniką. Do tego dwie eFki, które sam zakręcisz na kablu uprzednio obierając go odpowiednio.
W Auchanie 20m kabla kosztuje 19.90.
I tak, taki kabel to też medium do podawania internetu. W zależności od konwertera/modemu/routera można na nim wyciągnąć dobre prędkości (sam mam z UPC 120Mbit).
Mutant z Krainy OZ -> na forum zaraz ktoś napisze, że piszesz nie na temat lub że spamujesz.
8:20 - na kanale moja sesja i bot.
Oj dawno się nie odzywałem chociaż do wątku zaglądam regularnie. A to za sprawą książki, którą wziąłem do ręki w Lipcu. Na swoje nieszczęście zabrałem się za Tożsamość Bourne’a. Chryste, tak wlekącej się książki nie miałem jeszcze w życiu. Dosłownie usypiała minie po kilku stronach. Ale nie umiem rzucić rozpoczętej książki ot tak. Więc się męczyłem do wczoraj.
Książka to, wydaje mi się, w zamiarze autora thriller sensacyjny. Zaczyna się od rozbitka wyrzuconego z morza którego znajduje lekarz – alkoholik. Jak to zwykle bywa, zaopiekował się zgubą która, a jakże, niczego nie pamięta, ponieważ postrzał w głowę dał mu się we znaki. I fabuła, chociaż zaczynająca się dość prosto, jest ciekawa, to prowadzenie przez autora wątków jest wydłużone nie do zniesienia. Z 600 stron można było zrobić spokojnie 300. Wywalając nawet samą frazę Delta to Charlie, a Charlie to Kain spokojnie zmniejszyłoby książkę o jakieś 50 stron.
Porównując ją do filmów o nią opartych, jest ona tak nudna jak ekranizacja z Richardem Chamberlainem z 1988 roku. Trylogia z Matem Damonem to mistrzostwo świata.
Gdyby nie tak wlekąca się akcja, ta książka na pewno byłaby na liście moich ulubionych pozycji, bo jednak tego typu książki lubię. Ale niestety jest jedynie przeciętna. Nie wiem czy opłaca mi się sięgać po kontynuację.
Ocena to 5, tylko dlatego, że ostatnie 150 stron trzymało poziom taki, jakiego oczekiwałem.
Jakiś czas temu napisałem już w jednym wątku o drukarkach swoją opinie. Generalnie, jeśli zależy Ci tylko na druku, a dodatkowo nie przeszkadzają Ci gabaryty, oraz zamiast wifi zaakceptujesz podłączenie po ethernecie, to dobrym rozwiązaniem są urządzenia poleasingowe. Ja kupiłem jakieś 3 lata temu Lexmarka t430 z tonerem o zapełnieniu 70%. Do tej pory wydrukowałem ok. 3000 stron, tonera mam jeszcze jakieś 30%. Jak już napisałem, drukarka jest poleasingowa, a jej koszt wyniósł mnie 150 zł. Drukarka ma port ethernetowy, więc jest dostępna w całej sieci domowej.
W cenie do 400 zł z tego co się orientowałem, można znaleźć wielofunkcyjne kolorowe urządzenie laserowe. Ostatnio wpadło mi w oko HP, ale modelu nie pamiętam.
Co do plujek, wszystko zależy od tego jak utrzymujesz drukarkę. Jak mieszkałem z rodzicami, miałem wielofunkcyjną plujkę Brothera. Zamienniki śmiesznie tanie, 3 zł za sztukę. Ale o drukarkę dbałem. Raz na jakiś czas test kolorów i czyszczenie dysz. Po wyprowadzce drukarka przeszła w ręce ojca. Dalej da się na niej drukować, ale ojciec zapomina o regularnym druku. Jak potrzebuje coś druknąć, to czyszczenie dysz zajmuje sporo czasu. Swoją drogą, zdarzało mi się parę razy wymieniać części w drukarkach Brothera pracując jeszcze na serwisie komputerowym. Przeważnie to zaschnięte przewody z tuszem, zapaprana głowica i inne pierdoły z którymi są problemy przy atramentówkach.
SULIK wyczerpał temat. Generalnie w zależności od odległości od urządzenia Tepsy, kupić odpowiedniej długości kabel CAT.5e i się dopiąć do karty sieciowej na płycie głównej. Jeśli nie masz możliwości podpięcia się kablem, to musisz się do lagów przyzwyczaić. Sygnał radiowy jest podatny na zwiększenia opóźnień w zależności od odległości i tłumienia.
Skrytkę dostaniesz tylko i wyłącznie wtedy, gdy jest na poczcie wolna takowa. W Bełchatowie, małym mieście w środku Polski, koszt utrzymania to ok 200 zł. rocznie. Podejrzewam, że w większym mieście taka usługa jest droższa.
No podziemia pod LIMem są tak sobie opisane. A przystanek Centrum ma 8 albo 10 numerków :)
A ja dla odmiany napiszę komentarz do tekstu który przeczytałem właśnie.
Serial jest ok. Kopiując skandynawskie produkcje mamy pewność, że nie będzie tu jakiegoś przesadyzmu co do bohaterów (siódme zmysły, piąte klepki). I historia też przedstawia się ciekawie, nie jest opowiedziana chaotycznie, ma swój spokojny bieg.
Jedyne co mnie denerwuje, żeby nie zabluźnić na wku., to nagłośnienie dialogów. Czy do ciężkiej cholery w tym kraju każdy film, serial musi mieć tak spierdzielone nagłośnienie dialogów. Nie dość, że aktorzy mówią cicho, niewyraźnie to jeszcze otoczenie hałasuje. W serialach szwedzkich, duńskich, angielskich czy amerykańskich jakoś potrafią nagrać głosy bohaterów jednolicie, tak żeby można było ich zrozumieć. W Polsce jeszcze nikomu się nie udało.
Powinno być na liście zadań nowe zadanie w kolorze niebieskim (fioletowym?). No i ekran menu przede wszystkim pokazuje, że masz dodany dodatek.
Też właśnie wpadłem na Skellige jakieś 2 dni temu. Na 21 poziomie. Na razie mam 50h na liczniku.
Nie dalej jak wczoraj pomyślałem sobie, że mimo mojej znikomej aktywności przez 13 lat od pierwszego zalogowania, mam sentyment do tego forum ze względu właśnie na prawie nie zmienioną architekturę. A dziś to :) Cóż, znak czasu.
UP - Bynajmniej to nie przynajmniej.
Ale jest w tym pewna prawda, bo gierki ogrywam na konsoli i noszę się z zamiarem zamienienia skrzynki na jakiegoś lapka.
Na upartego nigdy. Tylko czasu mało. W tym tygodniu udało mi się odpalić Wiedźmina. Ostatni save miałem z lipca. Między lipcem a tym tygodniem zagrałem 4 godziny w MGS: GZ. Z tego wynika, że czasu mam niewiele, a czasami pograłbym sobie dłużej. Tylko doba jest za krótka.
Myślę, że zabawa kończy się wtedy, kiedy stać się na gry, a nie masz czasu w nie grać. Tak jak u mnie. Chodzę w sklepie obok Fallouta 4. Mógłbym go wziąć, zapłacić 250 zł i iść do domu. Tylko wiem, że odpalę go na kilka godzin i zaraz będę musiał zrobić coś ważniejszego.
Nie powinno być problemów z działaniem systemu. Sam start mojego Minta zabiera jakieś 400 mega RAMu. Przy normalnym używaniu nie przekracza 800. Schody będą się zaczynać przy używaniu flasha. Może, chociaż nie musi, ciąć. I jeszcze chrome, które ma ogromną chęć na RAM, szczególnie kiedy strona zawiera dużo grafiki.
Ja podobnie jak Kane albo siedziałem na Slackwarze albo, tu różnica, na Debianie. Więc mogę polecić albo Minta (aktualnie mam na laptopie w robocie zainstalowanego ze środowiskiem Xfce, ale jest ono brzydkie, więc zostaje Ci Mate) albo Ubuntu z Unity jako systemy na start.
Ale jest jeszcze właśnie CentOS i openSUSE które też ponoć są ok dla początkujących.
Jeśli chodzi o wsparcie, distra debianowe mają ogromną społeczność i zawsze możesz rozwiązać problem odpowiednim zapytaniem w google.
Nie mam, ale na pewno wpadnę tam gdzie poleca Snakepit :) Rzut beretem ode mnie, a w Warszawie jeszcze nie znalazłem dobrej pizzerii (chociaż La Bufala na Siennej jest ok).
Dla mnie nowy Bond jest... poprawny. Jest tym do czego przyzwyczaiła nas większość części. Nie wychyla się w żadną stronę. Jest trochę akcji, zwolnień (zwolnienia przyszły razem ze zmianą aktora na nowego), powraca Blofeld jako czarny charakter. Nie zmienia to faktu, że jeśli chodzi o filmy z DC to jest to druga najgorsza część zaraz po QoS. Ale w zasadzie można się było spodziewać, bo i piosenka kiepska, i aktorka grająca główną dziewczynę jakaś taka niemrawa. Nie zmienia to faktu, że jednak jest to część lepsza od kiepskich Bondów z Moorem i Brosnanem. Szkoda jednak, że przygoda Craiga z Bondem kończy się na, jednak, tylko poprawnym filmie.

A może masz po prostu pozostawiony w ustawieniach niepotrzebny serwer proxy który trzeba odkliknąć?
http://www.dell.com/support/article/uk/en/ukbsdt1/HOW10806/en
Może to Ci pomoże. Rozwiązanie do poprzedniej wersji. Angielski na poziomie szpadla wymagany.
[24] Zdążyłem skasować ;)
Ale oczywiście spieszę z odpowiedzią. Na allegro :) Gość miął sprzęt po jakiejś firmie. A w leasing da się teoretycznie wszystko wziąć :)
Często gęsto da się też wyhaczyć takie rzeczy na giełdach komputerowych.
spoiler start
Jest jeszcze kwestia zmartwychwstania Catelyn Stark, po tym jak Beric Dondarrion oddaje jej swoje życie. W serialu już powinna wieszać Brienne, a na razie nadal wesoło gdzieś pluska w wodzie z podciętym gardłem.
spoiler stop
Jest jeszcze parę głupich zmian, mniejszych i większych. Piąty sezon odebrał mi dużo chęci do kontynuowania go w 2016 r.
Prosta sprawa w takim razie:
Po zalogowaniu na router masz Bandwidth Control. W punkcie Control Settings zaznaczasz Enable BC, określasz typ linii (pewnie Other) i w Egress dajesz jaki masz Upload, a w Ingress jaki Download od swojego ISP (czyli np. Vectra daje Ci łącze 50/10 Mbit, to w Egress dajesz 10240, a w Ingress dajesz 51200).
Następnie w Rule List tworzysz listę zasad. Dajesz Add New..., i określasz zakres IP oraz minimalne i maksymalne wartości UP/DOWN dla danego zakresu.
Najlepiej, żeby Twój komp miał stały IP (albo wpisany ręcznie, albo przydzielony z DHCP na podstawie MAC adresu karty sieciowej). Wtedy będziesz mógł spokojnie wykroić swoją działkę i działkę reszty użytkowników.
Generalnie służy do tego Bandwidth Limiter, o ile Twój router posiada taką opcję.
Np. w firmwarze tomato BL ustawiasz po IP (pojedynczo lub w zakresie) lub bo MACach. Dajesz górne i dolne widełki i wsio.
Dla swojego IPka dajesz 4 Mbit, dla reszty zakresy 4 Mbit i po problemie.
Ale tak jak wspomniałem, robi się to na urządzeniu brzegowym. Nie napisałeś modelu routera, więc mogę przedstawić tylko teoretyczne zastosowanie.
Chyba coś mylisz...
Speedtest pokazuje w bitach na sekundę. Może program którym ściągasz/wrzucasz pokazuje w bajtach na sekundę. Wtedy się zgadza:
2 Mb/s = 256 KB/s
30 Mb/s = 3,75 MB/s
b = bit
B = bajt
Jako, że nikt na razie nie wypowiedział się sensownie w temacie, tylko Cię zniechęcają, dodam coś od siebie.
Sprzęt na którym postawiłeś to distro co prawda spełnia minimalne wymagania, ale nie oszukujmy się, do rekomendowanych mu daleko (chociażby z tego powodu, że podstawowym środowiskiem graficznym jest z tego co mi wiadomo KDE).
Jeśli chcesz na takim sprzęcie postawić jakieś w miarę chodzące distro, musiałbyś się przesiąść na coś z XFCE lub, w Twoim przypadku będzie to lepsze rozwiązanie, LXDE. Poza tym łatwiej będzie Ci ogarnąć distro budowane na Debianie.
Więc wybieraj albo Xubuntu (XFCE) albo Lubuntu (LXDE). Od biedy Minta z którymś z tych środowisk. To chyba najbardziej przyjazne początkującym dystrybucje.
Do Katarzyny Bondy byłem (jestem?) negatywnie nastawiony po tym, jak przeczytałem parę lat temu na pewnym portalu wywiad z nią. Wydała mi się przemądrzała. Ale przecież nie interesuje mnie osoba, lecz jej książki. Zacząłem, przypadkiem, od "Tylko martwi nie kłamią".
Autorka przedstawia historę morderstwa biznesmena, Johanna Schimtda, który w zagadkowych okolicznościach ginie w prywatnej kamienicy doktor seksuologii, pani Poniatowskiej-Douglas. Okazuje się, że nie jest to pierwsze morderstwo pod tym adresem. Paręnaście lat wcześniej, w noc sylwestrową, zginął tutaj inny człowiek, a jego sprawa nie została nigdy rozwiązana.
Sprawę prowadzi podinspektor Szerszeń, któremu od początku, z czystego przypadku, pomaga znany profiler Hubert Mayer. Dodatkowo swą pomoc oferuje prokurator Weronika Rudy, która widzi w tym morderstwie prywatną sprawę.
Niby nic szczególnego, ale książkę czyta się na wdechu. Bohaterowie są dobrze skonstruowani, historia przedstawiona nam przez Bondę jest bardzo dobrze poprowadzona i ciekawa. Nie zauważyłem jakichś nielogiczności w fabule. Generalnie przez pierwsze 500 stron się przelatuje i trafia na wątek miłosny, który, moim zdaniem, jest zupełnie niepotrzebny i tylko zahamował mnie. Jednak nie na tyle, żebym zmienił zdanie na temat całości.
Z czystym sumieniem mogę polecić lekturę kryminału Bondy i sam chętnie sięgnę po pierwszą część przygód Mayera (i pewnie resztę książek, jeśli będą trzymać podobny poziom i nie będą wtórne).
7,5 w skali GOL.
7 w skali LC.
No i wakacyjna przerwa mnie czeka. Muszę poświecić parę tygodni na CCNA 200-120, żeby się przygotować do certyfikacji :)
Yyy... najczęściej trafiam tam gdy chcę porównać przedmioty. Czyli jak będziesz w ekwipunku naciśnij R1 albo R2 i pokaże Ci się tabelka postaci. Na dole powinien być czas.
Rzuciłem na razie czytanie Blackout. A raczej rzuciłem je w zeszłą sobotę. Dla kurażu wziąłem do ręki pierwszą z brzegu nieprzeczytaną książkę. Pało na Mordercę bez twarzy Henninga Mennkella.
I wsiąknąłem na tyle, że książkę dziś rano odłożyłem przeczytaną na półkę, a przez cały tydzień tylko w poniedziałek odpaliłem Wiedźmina III :)
Bohaterem historii jest Kurt Wallander. Ja postać znam ze szwedzkiego serialu, więc wiedziałem z kim mam do czynienia. Morderca bez twarzy to pierwsza powieść z nim w roli głównej. Do rozwikłania ma sprawę podwójnego bestialskiego morderstwa w pewnej wsi. Jednak nic nie jest, jak zwykle, tak oczywiste jakby się na pierwszy rzut oka wydawało.
Powieść mnie wciągnęła. Nie jest to jakaś super sprawa, raczej w setce must read się nie znajduje, ale jest to książka ciekawie napisana, z wyraźnym głównym bohaterem, z dobrą, poprawnie opowiedzianą historią, którą się lekko i przyjemnie czyta. Nie ma tutaj wstawek które będą nudzić, nie ma niepotrzebnego rozpisywania się na niezwiązane z historią rzeczy, jest wątek poboczny który dobrze ze wszystkim się komponuje. I dlatego polecam ten kawałek kryminału wszystkim, którzy w tym momencie czytają jakieś badziewie które się dłuży i nie można przez nie przebrnąć.
Do Blackouta może wrócę, jak mi niechęć minie.
Ocena: mocne 7 w skali LC (7.5 GOL).
Ciśnie się na usta tylko jedno: Bitch please.
Jako, że pierwszy raz słyszę o osobie z artykułu, jestem rozbawiony i zaniepokojony jednocześnie. Odkrojenie sobie kawałka ciasta o nazwie gry komputerowe do szerzenia postaw feministycznych to nie lada dowcip. Tylko, że wzięcie sobie takiego kawałka ciasta nie sprawi, że kobiety zaczną być traktowane lepiej w świecie niewirtualnym. Bo niby co miałoby zmienić usunięcie questa z Baronem z W3? Czy uratowałoby to od przemocy kobiety w państwach islamskich? Nie. Ale przyczepienie się do tak trywialnego, z punktu widzenia codziennego życia, biznesu jak gry komputerowe jest łatwe. I oczywiście, z tego co zdążyłem przeglądnąć na stronie FF, jest to zrobione po łebkach, oparte prawdopodobnie na opiniach. Mam wrażenie, że czytane z broszury umieszczonej w pudełku. Bo jakoś nie chce mi się wierzyć, że Anita poświęca swój czas na granie w gry.
Łatwo jest atakować kogoś, kto tak jak ty, żyje w świecie niezagrożonym sankcjami wobec wypowiedzianych słów (oczywiście do czasu, kiedy nie zrobisz tego co Julian Assange albo Edward Snowden). Dlaczego feministki wszelkiej maści nie zajmą się tematem kobiet w krajach arabskich? A no dlatego, że szybko by je tam ustawiono. A tutaj, na zachodzie, gdzie mają prawa do wyrażania swoich opinii, jest im wygodniej.
Oczywiście nie neguje tematu przemocy wobec kobiet. Jest to problem o którym trzeba mówić. Jednak w W3 ten problem został przedstawiony słusznie. I jakby Anita zadała sobie trud zapoznania się osobiście z tym questem, tematu by prawdopodobnie nie było. A tak, wyszła na typową feministkę machającą cyckami na ulicach. Dziwie się tylko, że ktoś jej jeszcze w tym machaniu przyklaskuje.
A umieszczenie jej w setce najbardziej wpływowych osób na świecie według TIME pokazuje tylko, w jakim marnym okresie żyjemy.
A tak na marginesie, opcji spojler nie wyłączyli. Moglibyście jej używać.
W obecnym PC wymieniałem już dwie płyty, ani razu nie musząc reinstalować systemu (Win 7 Pro). Pierwsza na taką samą podstawkę Intela, druga to zmiana bebechów na AMD.
Chyba nie dam rady skończyć Blackout. Jezuuu.... jaka nudna jest ta książka. Została mi 1/3 ale chyba spasuje, bo odbiera mi to chęć czytania czegokolwiek.
Ja kupiłem przy premierze W3 i nie żałuję. Miałem do wyboru albo wkładać kasę w PC albo kupić konsolę i mieć spokój. Ceny gier akurat nie mają dla mnie znaczenia. W moim przypadku szalę przechylił czas poświęcany na gry. Mam prawie trzy dychy na karku, nie mam za bardzo czasu na granie więc wkładanie w uber sprzęt nie było sensu. Jestem już rozleniwiony, wolę włożyć płytę i grać. Nie przejmuję się takimi rzeczami, jak gorsza grafika niż na PC czy jakieś chwilowe spadki FPS których moje oko, po tylu latach przed monitorem, chyba nawet nie zauważa (wzrok wolę wyostrzać chociażby za kółkiem, żeby nikogo nie zabić).
Więc, jeśli jesteś leniwy, masz kasę na gry, nie przeszkadzają Ci ograniczenia konsoli, to bierz. Żałować nie będziesz.
[41] - Wiem ;) Ale wymieniam tylko te, do których nie wrócę (np. Deus Ex HR na X360 nie oddam za nic).
Może burger w Barn Burgerze. Dodatkowo możesz zrobić wrażenie i wpierdzielić Bypassa z najlepszym czasem :)
https://www.youtube.com/watch?v=W_stzAo7_fY - Furious Pete będzie Twoim mentorem :)
Oddam steamkeye do:
W40K - DOW:GOTY
W40K - DOW II
Company of Heroes™ Complete Edition
Kto pierwszy ten lepszy. Napiszcie ofc którą grę chcecie i podajcie adres @.
Jestem nowy jeśli chodzi o PS i jego usługi. Opłaca się wchodzić w PS Plus? Z tego co widzę to raczej tytuły niszowe są rozdawane.