Od premiery World of Warcraft minęło już dwadzieścia lat. W tym czasie graczom nazbierało się sporo wspomnień z tamtego okresu. Zauważano w szczególności jedną różnicę w porównaniu z nowszymi odsłonami serii.
Anna Dymarczyk
Choć od dobrych pięciu lat z sukcesem funkcjonuje klasyczna wersja World of Warcraft pozwalająca na ponowne odwiedziny w niezmienionym jeszcze Azeroth, to jednak doświadczenie pierwszych kroków w tej grze MMORPG w 2004 roku jest bezcenne. Z perspektywy czasu gra wygląda zupełnie inaczej, a na tle konkurencji wciąż pozostaje z pewnością najbardziej znaną w swoim gatunku i gromadzącą największy wachlarz graczy.
Użytkownik Reddita deskbunny nie doświadczył na własnej skórze startu World of Warcraft. Stwierdził, że bardzo lubi nostalgiczne historie i chciałby poznać wspomnienia graczy, którzy w 2004 roku zaczynali swoją przygodę z tym MMO. Nie spodziewał się, że dostanie aż tyle odpowiedzi, fani dosłownie „zalali go” nostalgią.
Pojawiły się zarówno osobiste wspomnienia związane z konkretnymi wydarzeniami, jakich doświadczyli gracze, ale również ogólne refleksje. Wielu z weteranów zwróciło uwagę na jedną rzecz – tempo gry i to, jak bardzo zmieniło się w stosunku do nowszych odsłon serii.
Już w pierwszych komentarzach pojawiły się uwagi dotyczące tego, że w Vanilli wszystko przebiegało o wiele wolniej – levelowanie do 60. poziomu potrafiło zająć setki godzin, podobnie jak zarabianie na swojego pierwszego, jak i kolejnego wierzchowca. Zwracano uwagę na to, że do 40. levelu trzeba było wszędzie biegać, co znacznie wydłużało wszelkie podróże.
Przypominano też o tym, że dla części klas gra była o wiele bardziej wymagająca – przypomniano m.in. o karmieniu petów i poświęcanie jednej torby w całości na strzały, jak i tym, że warlock musiał się nieźle napocić, by móc przyzwać swoich kolegów na raid.
Pojawiały się również historie przypominające dawne czasy i znajomości, niektórzy opowiadali o tym, że mieszkali nawet z członkami swoich gildii i nawiązywali długoletnie przyjaźnie. Przypominano również o tym, że pod nieobecność innych komunikatorów wszystkie czaty w grze były bardzo żywe, szczególnie słynny czat w lokacji Barrens, o którym krążą legendy. Barrens było zoną, w której domyślnie na czas levelowania spotykały się aż trzy rasy Hordy. Przewijało się tam najwięcej dyskusji dotyczących gry, zaproszeń do gildii czy niezobowiązujących pogawędek o życiu i śmierci.
Wspominano również o czarze nowości – dziś gracze WoW-a mogą o wszystkim dowiedzieć się z internetowych przewodników czy filmików na YouTube. Gdy tej wiedzy jeszcze nie było, mogli sami odkrywać świat i na własnej skórze przekonywać się o jego niebezpieczeństwach.
Dziś tych doświadczeń nie da się już odtworzyć, nawet w oddanym przed pięciu laty graczom World of Warcraft Classic – pojawiły się pewne zmiany, a i osoby, które rozpoczynały tam swoją przygodę wiedziały już o wiele więcej zarówno o samej grze, jak i gamingu MMO w ogóle. Nic dziwnego, że 2004 rok i premiera World of Warcraft wspominana jest z taką nostalgią.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google