Jeśli zaczynać przygodę z robotyką, to tylko z klockami. Czas zbudować swojego pierwszego zdalnie sterowanego robota, który nie potrzebuje baterii.
Na pewno nie jestem jedynym człowiekiem, który wyobrażał sobie, że w przyszłości zostanie inżynierem tworzącym gigantyczne maszyny niczym z Gundama. Rzeczywistość okazała się jednak inna, ale marzenia można realizować w różny sposób, a przy okazji pokazać dzieciom frajdę z budowania. Wystarczą klocki i silnik elektryczny, żeby stworzyć zdalnie sterowanego robota, który na potężnych gąsienicach pokonuje kolejne przeszkody.
Zdalnie sterowany robot czeka na swojego właściciela
Kolejne lata pokazują, jak duże możliwości oferują klocki, a ogranicza nas jedynie wyobraźnia. Chyba nie ma lepszego przykładu niż ten robot. Niewiele ponad 400 elementów wystarczy, żeby stworzyć maszynę STEM, czyli zabawkę pozwalającą odkrywać tajemnice technologii, nauki i inżynierii. Wystarczy wziąć kontroler lub telefon w dłoń i ruszyć robotem ku przygodzie.

Największą zaletę stanowi według mnie zasilanie akumulatorem. Wymiana baterii w takich zabawkach jest zazwyczaj wyjątkowo irytująca, a poza tym zdalnie sterowane pojazdy wymagają najczęściej czterech lub nawet więcej paluszków. Tymczasem tego robota podłączamy do zasilania i ładujemy. Nie trzeba bawić się w rozkręcenie czegokolwiek, żeby dostać się do baterii.
Poznaj ze swoim dzieckiem świat robotyki, budując robota z klocków
Akumulator zasila robota, ale pilot potrzebuje już baterii, która według sprzedawcy znajduje się w zestawie, co pozwala po zbudowaniu od razu zabrać się za testowanie maszyny. Robot jeździ we wszystkich czterech kierunkach i jest w stanie robić obroty o pełne 360 stopni. Daje mu to dużą mobilność, która świetnie współdziała z napędem gąsienicowym.

Żeby odkryć świat robotyki, nie trzeba dużego budżetu, który odpowiada wymiarom robota (17 x 11,4 x 21,1 cm). Amazon zaczyna nowy rok z przystępnymi cenami i rzeczony model znajdziemy tam już za 199,99 zł.
Zbuduj swojego pierwszego robota bez wydawania fortuny
Część odnośników na tej stronie to linki afiliacyjne. Klikając w nie zostaniesz przeniesiony do serwisu partnera, a my możemy otrzymać prowizję od dokonanych przez Ciebie zakupów. Nie ponosisz żadnych dodatkowych kosztów, a jednocześnie wspierasz pracę naszej redakcji. Dziękujemy!

Autor: Zbigniew Woźnicki
Przygodę z publicystyką i pisaniem zaczął w serwisie Allegro, gdzie publikował newsy związane z grami, technologią oraz mediami społecznościowymi. Wkrótce zawitał na GRYOnline.pl i Filmomaniaka, pisząc o nowościach związanych z branżą filmową. Mimo związku z serialami, jego serce należy do gier wszelakiego typu. Żaden gatunek mu nie straszny, a przygoda z Tibią nauczyła go, że niebo i muzyka w grach są całkowicie zbędne. Przed laty dzielił się swoimi doświadczeniami, moderując forum mmorpg.org.pl. Uwielbia ponarzekać, ale oczywiście konstruktywnie i z umiarem. Na forum pisze pod ksywką Canaton.