Firma Thunderful zapowiedziała drugą odsłonę cyklu Lost in Random o podtytule The Eternal Die. Produkcja będzie przepełnionym akcją rogue-lite’em.
Podczas pokazu Microsoftu zorganizowanego w ramach trwających właśnie targów gamescom 2024 zaprezentowano światu grę Lost in Random: The Eternal Die. Jest to druga odsłona cyklu, tym razem zaliczająca się do gatunku rogue-lite. Za jej produkcję i wydanie odpowiada firma Thunderful.
W Lost in Random: The Eternal Die wcielimy się w Aleksandrę, która wraz z towarzyszką Fortune wyrusza do utrzymanych w klimatach fantasy krain Randomu. Tam przedzierać będziemy się przez dziwaczne więzienie, wewnątrz którego pewien nikczemny jegomość knuje wobec królestwa podłe plany.
Pierwsza część była przygodową grą akcji z historią opowiadaną w klasyczny, liniowy sposób. Została ciepło przyjęta przez graczy i dzisiaj może się pochwalić 89% pozytywnych recenzji na Steamie. „Dwójka” wprowadza znaczące zmiany w formule stając się pełnoprawnym rogue-lite’em.
Jak na produkcję z tego gatunku przystało, każde podejście będzie unikalne, z rozmaitymi wyzwaniami oraz nagrodami. Podczas przepełnionej akcją i chaosem rozgrywki pokonamy zastępy wrogów dzięki rzutom kośćmi, błyskawicznie podejmowanym decyzjom oraz odrobinie szczęścia.
Twórcy zapewniają, że opracowany przez nich system artefaktów gwarantuje setki kombinacji „buildów” i strategii, które sprawią, że każda próba dostarczy świeżych wrażeń. Ponadto pomiędzy kolejnymi podejściami w lokacji pełniącej funkcję hubu zapoznamy się z grupą postaci pobocznych. Te zapewnią nam misje, dzięki którym wzmocnimy naszą postać.
Część odnośników na tej stronie to linki afiliacyjne. Klikając w nie zostaniesz przeniesiony do serwisu partnera, a my możemy otrzymać prowizję od dokonanych przez Ciebie zakupów. Nie ponosisz żadnych dodatkowych kosztów, a jednocześnie wspierasz pracę naszej redakcji. Dziękujemy!
2

Autor: Marcin Bukowski
Absolwent Elektroniki i Telekomunikacji na Politechnice Gdańskiej, który postanowił poświęcić swoje życie grom wideo. W czasach dzieciństwa gubił się w Górniczej Dolinie oraz „wbijał golda” w League of Legends. Dwadzieścia lat później gry nadal bawią go tak samo. Dziś za ulubione tytuły uważa Persony oraz produkcje typu soulslike od From Software. Stroni od konsol, a wyjątkowe miejsce w jego sercu zajmuje PC. Po godzinach hobbystycznie działa jako tłumacz, tworzy swoją pierwszą grę bądź spędza czas na oglądaniu filmów i seriali (głównie tych animowanych).