John Wick wreszcie dostanie grę AAA, która przeniesie doświadczenie z kinowej serii na grunt gier komputerowych.
Keanu Reeves powraca w nowej grze, ale takiej, którą rozpoznają nie tylko fani RPG i CD Projektu.
„Co tu robi Johnny Silverhand?” – takie komentarze towarzyszyły kolejnemu kinowemu zwiastunowi, który pokazano w ostatnich minutach prezentacji State of Play. Nie, to nie spin-off Cyberpunka 2077, a po prostu o dawna wyczekiwana gra na podstawie hitowej serii filmów o Johnie Wicku.
Niestety, na razie deweloperzy ze studia Saber Interactive nie pokazali nic z rozgrywki. Niemniej fani filmów nie kryją swojego entuzjazmu, bo długo musieli czekać, by Keanu Reeves zawitał do świata gier jako Johny Wick (przynajmniej takiej, która nie byłaby strategicznym lub VR spin-offem). Materiał możecie obejrzeć poniżej.
Potwierdzono, że nad projektem czuwa sam Chad Stahelski, ojciec serii sprawujący pieczę nad całą marką, a gra ma najwyraźniej być częścią oficjalnego kanonu, skoro we wpisie zamieszczonym na oficjalnym blogu PlayStation stwierdzono, iż Johny Wick „toczy się w określonym okresie z serii filmów o Johnie Wicku i wzbogaca rozbudowaną i bogatą fabułę tej serii”.
Artykuł wspomina też o „unikalnym wykorzystaniu kamery” jako jednym z elementów zaczerpniętych z filmów, by stworzyć prawdziwie kinowe doświadczenie. Również system walki ma być „autentycznym” doświadczeniem prosto ze scen akcji ze srebrnego ekranu. Aha, ma to być „produkcja AAA”. Data premiery pozostaje nieznana.
1

Autor: Jakub Błażewicz
Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).