Valve bezpardonowo walczy z szemranymi handlarzami skinów. Wczoraj zbanowano przynajmniej 40 kont, wycenianych łącznie na kwotę 2 milionów dolarów. Sprawa jest jednak dość skomplikowana.
Handel skinami w CS:GO to bardzo intratny, ale niestety dość niepewny biznes. Chociaż sprzedawanie wirtualnych kos, rękawiczek, różnorakich skórek na karabiny i czy naklejek potrafi przynieść imponujące zyski i pozwolić na swobodne utrzymanie się, to jednak istnieje spore ryzyko niespodziewanego „ucięcia” źródła zarobków.
Należy pamiętać, że handel odbywa się pod czujnym okiem Valve, które de facto może zamknąć nasze eldorado w każdej chwili. O tej bolesnej zasadzie dobitnie przekonało się w ostatnim czasie przynajmniej 40 handlarzy skinami.
Ich konta zostały zablokowane, a co za tym idzie, wielomilionowe inwestycje najprawdopodobniej przepadły. Jak się jednak okazuje, sprawa nie jest tak jednoznaczna, jak mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. Wątki dotyczące hazardu i prania pieniędzy nadają całości nieco niepokojącego tonu.
Zacznijmy jednak od delikatnego uspokojenia. Handel skinami czy naklejkami na Steamie nie jest nielegalny. A przynajmniej tego trzyma się Valve, które nie działa przeciwko przeciętnym graczom CS:GO, chcącym na przykład sprzedać swojego AK-47 Elite Build.
Platforma skupia swoją uwagę przede wszystkim na zawodowych handlarzach, niejednokrotnie powiązanych z zewnętrznymi podmiotami. Walkę z takim procederem potęguje wdrożony w życie 11 maja wpis do regulaminu Steama, mówiący, że hazard na tej platformie jest całkowicie zabroniony.
Oznacza to, że handlarze, przenoszący skiny na zewnętrzne witryny, funkcjonujące na zasadach loterii, mogą mieć niemałe problemy ze swoim biznesem.
Weryfikacja nowych przepisów w praktyce dotknęła wczoraj 40 wartościowych kont na Steamie. Platforma zablokowała je, uniemożliwiając tym samym zarówno grę jak i handlowanie. Może to oznaczać utratę przypisanych do nich skinów na zawsze. Z uwagi na fakt, iż zbanowane konta należały do handlarzy, ich wartość jest znaczna. Wyceniono je łącznie na około 2 miliony dolarów.
Sprawa ta zaczyna jednak wyglądać jeszcze ciekawiej, gdy zapoznamy się z informacjami, które podali przedstawiciele hazardowej witryny CSGOEmpire, potwierdzone przez portal Dexterto za pośrednictwem CSGOFloat. Według nich, zbanowani użytkownicy uczestniczyli w procederze prania kryptowalut. Co ciekawe, wszystkie wymienione konta należą do handlarzy, pracujących dla konkurencyjnej, bardzo popularnej strony, CSGORoll.
Chociaż obie firmy prowadziły między sobą publiczny konflikt od dobrych kilku miesięcy, co może sugerować, że zarzuty od CSGOEmpire są zagrywką PR-ową, to jednak całkiem możliwe, że bany nie zostały „wręczone” przypadkiem. Trzeba pamiętać bowiem, że CSGORoll miewało problemy prawne już wcześniej.
W Australii witryna ta utraciła pozwolenie na działalność ze względów hazardowych już 18 maja. Ponadto firma reklamuje się w Stanach Zjednoczonych jako platforma bez wypłat kryptowalut, co okazało się wierutnym kłamstwem.
Przedstawiciele oskarżanej strony nie przyznają się do winy i bronią swoich handlarzy w długim twitterowym wpisie:
(...) 16 osób, które utrzymują się finansowo z handlu skórkami na mojej i innych platformach, które są dobrze znane w społeczności jako godni zaufania handlarze, zostało zbanowanych na łączny koszt skórek w wysokości 2 milionów dolarów, ponieważ zostali fałszywie oskarżeni o pranie brudnych pieniędzy (...). – możemy przeczytać w oświadczeniu
Firma ponadto podpiera swoje zdanie faktem, że nie jest ona zarejestrowana jako kasyno, ponieważ nie wypłaca pieniędzy klientom. Sprawa wydaje się zatem dość mocno zagmatwana. Czas pokaże jak to zamieszanie się wyjaśni CSGORoll i kto tak naprawdę miał w tym wszystkim rację.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
Więcej:Gracze CS2 są zirytowani, że konkurencyjna produkcja zgapiła mapę z ich gry

Autor: Wiktor Szczęsny
Do zespołu GRYOnline.pl dołączył po nabraniu doświadczenia i obronie pracy licencjackiej na dziennikarskim kierunku studiów, zostając jednym z autorów wpisów w serwisie Cooldown.pl. Pierwsze teksty publikował na własnym fanpage'u jeszcze przed maturą. W wolnych chwilach chętnie ogrywa gry wyścigowe i bijatyki; bardzo często zagląda też do platformówek, zwłaszcza do Sonica. Miłośnik starych konsol, wśród których najbardziej ceni sobie Segę Mega Drive, przy której spędza wiele czasu. Nie jest mu obcy polski YouTube czy Twitch. Prócz gamingu, chętnie majsterkuje przy starych sprzętach audio Unitry. Interesuje się również francuską i japońską motoryzacją.