Według niektórych informacji już w czerwcu Parlament Europejski może uchwalić ustawę, regulującą standard złącz zasilania dla „małych i średnich” urządzeń.
Fot. powyżej: Pixabay / tomekwalecki
Tak jak tego się spodziewaliśmy, Parlament Europejski uzgodnił projekt przepisów wprowadzających USB-C, jako typ gniazda ładowarki dla wszystkich małych i średnich urządzeń przenośnych sprzedawanych na terenie UE. Prawo musi być jeszcze przegłosowane przez europosłów, ale można to uznać raczej za formalność. Główne założenia:
Szczególnie zastanawia mnie określenie „zharmonizowania” szybkiego ładowania. W informacji jest to opisane jako:
Zharmonizowano również prędkość ładowania urządzeń obsługujących szybkie ładowanie, co pozwoli użytkownikom ładować swoje urządzenia z taką samą szybkością za pomocą dowolnej kompatybilnej ładowarki.
Jeśli na rynku pojawią się laptopy o poborze energii ponad 200 W (najnowsze USB-C obsługuje do 240 W), to wszystkie dostępne ładowarki będą musiały być do takiej mocy dostosowane? Mam nadzieję, że brzmienie przepisów jednak będzie inne, ponieważ oznaczało by to zakup smartfona z zasilaczem większym od niego.
Nowe przepisy mają zacząć obowiązywać jesienią 2024 roku. Producenci laptopów będą mieli trochę więcej czasu na dostosowanie się – 40 miesięcy od daty wejścia prawa w życie.
Oto nadchodzi ten dzień, gdy jedno złącze zawładnie rynkiem komercyjnym Europy. Serwisy technologiczne już wcześniej informowały o idei, by (najprawdopodobniej) port USB-C uczynić obowiązującym standardem, nakazanym dla wszystkich, nawet pewnej zamorskiej firmy z logiem nadgryzionego jabłuszka.
Parlament Europejski rozpatruje tę sprawę i zapewne już w czerwcu poznamy werdykt. Nowe prawo, które zostanie wprowadzone, ma obejmować nie tylko smartfony, ale także większość elektronicznych urządzeń, prawdopodobnie wliczając w to nawet laptopy (sądzę jednak, że chodzi o mniejsze modele, dla większych raczej będą wyjątki).
Zasada jednego uniwersalnego złącza ma być wprowadzona dla ujednolicenia standardów ładowania i zasilania urządzeń, a co za tym idzie – ograniczenia ilości elektrośmieci. O ile jednak dla większości producentów dostosowanie standardów do wymogów rynku europejskiego zapewne nie będzie wielkim problemem, nie wiadomo jak zachowa się Apple.
Firma z Cupertino od lat stosuje własny standard Lightning i by sprzedawać nadal swój sprzęt w Europie, będzie zmuszona go porzucić. Niektórzy sądzą, że Apple może odejść od tego typu złącza całkowicie, bo produkowanie specjalnej wersji iPhone’ów i innych urządzeń specjalnie na rynek europejski stanie się nieopłacalne.
Inna wersja wydarzeń jest taka, że Apple będzie protestować i szukać w tym dodatkowo sojuszników. Teoretycznie mogłyby się przyłączyć firmy, które produkują urządzenia o zbyt dużym poborze mocy dla USB-C. Obecnie problem ten jednak rozwiązuje standard Power Delivery 3.1 obecny w USB-C 2.1 (do 240 W).
73

Autor: Arkadiusz Strzała
Swoją przygodę z pisaniem zaczynał od własnego bloga i jednego z wczesnych forum (stworzonego jeszcze w technologii WAP). Z wykształcenia jest elektrotechnikiem, posiada zamiłowanie do technologii, konstruowania różnych rzeczy i rzecz jasna – grania w gry komputerowe. Obecnie na GOL-u jest newsmanem i autorem publicystyki, a współpracę z serwisem rozpoczął w kwietniu 2020 roku. Specjalizuje się w tekstach o energetyce i kosmosie. Nie stroni jednak od tematów luźniejszych lub z innych dziedzin. Uwielbia oglądać filmy science fiction i motoryzacyjne vlogi na YouTube. Gry uruchamia głównie na komputerze PC, aczkolwiek posiada krótki staż konsolowy. Preferuje strategie czasu rzeczywistego, FPS-y i wszelkie symulatory.