Premiera nowego Life is Strange tuż za pasem, a fani znajdują kolejne powody do niepokoju. Tym razem chodzi o podejście studia do uwielbianej postaci.
UWAGA: TEKST ZAWIERA SPOILERY DO GRY LIFE IS STRANGE: DOUBLE EXPOSURE
Już za kilka dni Life is Strange: Double Exposure stanie się dostępne dla wszystkich fanów. Do tej pory w nowy produkt od Deck Nine mogły zagrać osoby, które zakupiły edycję Ultimate – co swoją drogą spotkało się ze średnim przyjęciem. Dodajmy do tego mieszane reakcje na powrót Max (czyli protagonistki „jedynki”) oraz liczne współprace reklamowe; innymi słowy, gracze słusznie obawiają się klapy.
Negatywne emocje zaczynają narastać wraz z pierwszymi wieściami na temat głównej fabuły. Fani nie są zadowoleni ze sposobu, w jaki studio potraktowało postać Chloe.
Weterani franczyzy z pewnością pamiętają, że Chloe to bohaterka istotna dla pierwszego Life is Strange’a. Niebieskowłosa przyjaciółka Max stanowi katalizator wydarzeń powiązanych z cofaniem czasu, a to wszystko za sprawą uratowania jej życia – sama Chloe stała się zresztą na tyle lubiana, że doczekała się nawet własnego rozszerzenia. Deck Nine co jakiś czas wspominało ją i Max, zakładając wybranie Chloe ponad zniszczone przez sztorm miasto oraz wejście z nią w związek.
Już po pierwszych godzinach wczesnego dostępu było wiadomo, że Chloe nie powróci w Double Exposure, nawet jeśli twórcy obiecali wziąć pod uwagę oba zakończenia „jedynki”. Co gorsza dla fanów, okazało się, że między Price a Max doszło do rozstania poza okiem gracza – i to w sposób całkowicie zaburzający ich wcześniejszą przyjaźń.
Okoliczności zerwania wyjaśnia wpis w dzienniku Max, z którego wynika, że to Chloe zniszczyła więź, o którą walczyła jeszcze kilka lat wcześniej. Od tamtej pory na Twitterze/X rozpoczął się ruch #boycottDeckNine, otwarcie krytykujący twórców Double Exposure za takie potraktowanie ukochanej postaci.
Myślę, że D9 nie zasługuje na nasze pieniądze po tym, co zrobili tak dużej liczbie lojalnych fanów. Być może porażka tej gry będzie dla nich lekcją. A jeśli nie? To będzie po nas.
Life is Strange: Double Exposure nawet się nie pojawia w topce stu najlepiej sprzedających się gier. Mam nadzieję, że będzie kolosalną porażką.
- Nay
W tagu przewija się między innymi cytat jednego z twórców Life is Strange, który zapewniał, że przygoda Max i Chloe dopiero się rozpoczęła i będzie trwała już zawsze. To oczywiście nie sprawdziło się w najnowszej części, oferującej dwie nowe ścieżki romansowe – przy czym żadna z nich nie pozwala na wskrzeszenie dawnego uczucia.
Oliwy do ognia dodało jedno z drobnych rozszerzeń Double Exposure, wprowadzające do świata gry przebranie bazowane na Chloe. Dodatek określono jako „strój ulubienicy fanów”, dodający do garderoby Max białą koszulkę z czaszką oraz nadający jej włosom ikoniczny niebieski odcień. Reakcje graczy są dość oczywiste.
Double Exposure jest grą o ruszaniu naprzód, dlatego dodaliśmy do niej strój Chloe Price dla Max i nazwaliśmy go „paczką ulubienicy fanów”. Od kiedy jesteście tak okrutni, D9?
- Corentin
Nie wierzę, że mieli CZELNOŚĆ nazwać to „strojem ulubienicy fanów”, nienawidząc Chloe tak bardzo, że całkowicie unikali umieszczenia jej w grze.
- keno
Life is Strange: Double Exposure trafi na rynek już 29 października, a wraz z nim cała masa pomniejszych dodatków kosmetycznych. Jaką przyszłość zwiastujecie dziełu od Deck Nine?
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google

Autor: Aleksandra Sokół
Do GRYOnline.pl trafiła latem 2023 roku i opowiada o grach oraz wydarzeniach z ich świata. Absolwentka filologii angielskiej, która potrafiła poświęcić całą pracę naukową postaci komandora Sheparda z serii Mass Effect. Ma doświadczenie w pracy przy tłumaczeniach audiowizualnych, a obecnie godzi pracę anglistki z pasją, jaką jest pisanie. Prywatnie książkara, matka dwóch kotów, a także zagorzała fanka Dragon Age'a i Cyberpunka 2077, która pół życia spędziła po fandomowej stronie Internetu.