Ryan Gosling o tym, co Hollywood powinno zrobić, żeby ściągnąć widzów do kin, zamiast obarczać ich winą o upadające kina.
Często pojawiają się głosy, że widzowie zrobili się wygodni i odkąd popularne stały się serwisy streamingowe, to oglądają filmy w domach, zamiast zobaczyć je w kinach, przez co kina cierpią i upadają. To widzowie bardzo często są obarczani winą, jednakże Ryan Gosling postanowił inaczej spojrzeć na ten problem i zwrócić uwagę na to, że wina może leżeć gdzieś indziej.
Do kin ostatnio trafił film Projekt Hail Mary z udziałem gwiazdora, który odniósł ogromny sukces, pokazujący, że widzowie chcą chodzić do kin i Gosling przyznał, że będą to robili, jeśli tylko filmy, które będą tam trafiały, będą tego „warte”. I Hollywood powinno popracować właśnie nad tym, aby dostarczać rozrywkę, która zachęci do wyjścia z domu, kupienia biletu i zobaczenia widowiska na wielkim ekranie.
Sześć lat temu dostałem scenariusz. To najbardziej ambitna rzecz, jaką kiedykolwiek zrobię – wydawało się to niemożliwe. Był zbyt dobry, żeby nie spróbować. Sześć lat później – udało się. Jesteśmy tutaj, wszyscy wróciliśmy do kin. To nie wasze [widzów] zadanie, żeby utrzymywać je otwarte – naszym zadaniem jest tworzyć rzeczy, dla których warto z domu wyjść.
Od czasu pandemii COVID-19 Hollywood i kina biją na alarm, próbując zachęcić widzów do powrotu do kin. Czy Ryan Gosling znalazł złoty środek na to, jak to osiągnąć? Z całą pewnością co nieco na ten temat wie, bo to już kolejne kinowe widowisko z pomocą którego ściągnął do kin rzesze widzów. Wcześniej była to Barbie, która odniosła fenomenalny sukces.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
Więcej:Szybcy i wściekli 11 mają już piątego scenarzystę. Vin Diesel czuje „szczególny ciężar finału”
1

Autor: Edyta Jastrzębska
Absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej oraz kulturoznawstwa. W GRYOnline.pl zaczynała jako jeden z newsmanów w dziale filmowym, obecnie dogląda newsroomu filmowego, gdzie zajmuje się również korektą. Świetnie odnajduje się w tematyce filmowo-serialowej zarówno tej osadzonej w rzeczywistości, jak i w fantastyce. Na bieżąco śledzi branżowe trendy, jednak w wolnym czasie najchętniej sięga po tytuły mniej znane. Z popularnymi zaś ma skomplikowaną relację, przez co do wielu przekonuje się dopiero, gdy szum wokół nich ucichnie. Wieczory uwielbia spędzać nie tylko przy filmach, serialach, książkach oraz grach wideo, ale też przy RPG-ach tekstowych, w których siedzi od kilkunastu lat.