Valve kontynuuje hollywoodzką tradycję przy pomocy Steam Controllera. Gdy gracz upuści gamepad, ten wyda charakterystyczny krzyk.
W przypadku gamingu easter eggi zazwyczaj kojarzymy z grami. Valve poszło jednak o krok dalej, umieszczając w oprogramowaniu Steam Controllera nietypową ciekawostkę. Nie dowiedzą się o niej osoby, które bardzo dbają o swój sprzęt, ponieważ odkrycie easter egga wymaga upuszczenia urządzenia, co aktywuje silniki haptyczne.
Pierwsi gracze, którym udało się uniknąć scalperów, mają w swoich rękach Steam Controller i mogą testować możliwości urządzenia. Odkrycie jednej z ciekawostek wymagało przypadkowego upuszczenia urządzenia, ponieważ to wtedy Steam Controller wydaje tak zwany „krzyk Wilhelma”, czyli charakterystyczny odgłos, który na przestrzeni lat prawdopodobnie pojawił się w setkach różnych filmów.
„Krzyk Wilhelma” to nazwa, jaką nadał okrzykowi Ben Burtt, gdy pracował nad Gwiezdnymi wojnami: Nową nadzieją. Kojarzył go z filmem Szarża nad rzeką Feather z 1953 roku, w którym szeregowiec Wilhelm został trafiony strzałą w nogę. Dźwięk pochodzi oryginalnie z produkcji Odległe bębny z 1951 roku, gdzie podczas przeprawy przez rzekę żołnierz zostaje ugryziony przez aligatora.
Co ciekawe, Steam Controller nie wymaga do tego głośnika, ponieważ silniki haptyczne są odpowiedzialne za krzyk, co w pewnym sensie zamienia kontroler w głośnik. Sprzęt nie wymaga Steama w trybie Big Picture, wbrew pierwszym opiniom. Wystarczy, że gamepad jest włączony, a jego upuszczenie (najlepiej na poduszki) wyzwoli krzyk.
W mediach społecznościowych pojawiły się pierwsze relacje na ten temat, w których gracze dzielą się nagraniami oraz spostrzeżeniami dotyczącymi „krzyku Wilhelma” i to dzięki nim wiemy, że Steam Controllera nie trzeba do niczego podłączać. To interesująca ciekawostka, która pomaga wyróżnić gamepad Valve na tle konkurencji i pasuje do momentu upuszczenia kontrolera.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
Więcej:Producent sprzętu sieciowego dolicza 5,8% „opłaty za pamięć”. O wyższej cenie informuje przy kasie

Autor: Zbigniew Woźnicki
Przygodę z publicystyką i pisaniem zaczął w serwisie Allegro, gdzie publikował newsy związane z grami, technologią oraz mediami społecznościowymi. Wkrótce zawitał na GRYOnline.pl i Filmomaniaka, pisząc o nowościach związanych z branżą filmową. Mimo związku z serialami, jego serce należy do gier wszelakiego typu. Żaden gatunek mu nie straszny, a przygoda z Tibią nauczyła go, że niebo i muzyka w grach są całkowicie zbędne. Przed laty dzielił się swoimi doświadczeniami, moderując forum mmorpg.org.pl. Uwielbia ponarzekać, ale oczywiście konstruktywnie i z umiarem. Na forum pisze pod ksywką Canaton.