Główny projektant ARC Raiders otwarcie przyznaje, że balans drzewka rozwoju kuleje, a niektóre perki są tak słabe, że omijają je nawet sami twórcy.
Virgil Watkins ze studia Embark nie zaklina rzeczywistości. W szczerym wywiadzie dla serwisu Games Radar główny projektant ARC Raiders potwierdził to, co gracze wypominają tej generalnie wysoko ocenianej grze od dłuższego czasu: wiele umiejętności ma „niezauważalny wpływ” na rozgrywkę. Sprawa jest na tyle oczywista, że nawet deweloperzy nie korzystają z części zaprojektowanych przez siebie systemów.
Są pewne umiejętności, których sam nie wybieram. Nie będę udawał, że nie ma tam takich, które wymagają pracy” – wyznał Watkins, zapewniając jednocześnie, że poprawki (buffy) są „w 100% na radarze” studia.
Największym problemem okazały się drzewka związane z walką wręcz oraz mobilnością. Watkins tłumaczy, że perki do walki w zwarciu (np. niszczenie maszyn jednym uderzeniem) powstały na wczesnym etapie produkcji. W finalnej wersji gry, gdzie wrogowie często latają lub są zabójczy na krótki dystans, inwestowanie w nie to strata punktów. Podobnie jest z pasywnymi bonusami do ruchu, które dają minimalne korzyści.
Twórcy stoją jednak przed trudnym wyzwaniem. Ze względu na system Ekspedycji, który po „miękkim resecie” nagradza gracza dodatkowymi punktami umiejętności, perki nie mogą być zbyt potężne. Embark za wszelką cenę chce uniknąć sytuacji, w której weteran masakruje nowych graczy tylko dzięki statystykom. Dlatego w ARC Raiders nie znajdziemy prostych bonusów do zdrowia czy obrażeń broni, a planowane zmiany mają skupić się na poprawie „jakości życia” (np. cichsze poruszanie), a nie na tworzeniu niepokonanych super-żołnierzy.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic

Autor: Piotr Doroń
Z wykształcenia dziennikarz i politolog. W GRYOnline.pl od 2004 roku. Zaczynał od zapowiedzi i recenzji, by po roku dołączyć do Newsroomu i już tam pozostać. Obecnie szef tego działu, gdzie zarządza zespołem złożonym zarówno ze specjalistów w swoim fachu, jak i ambitnych żółtodziobów, chętnych do nauki oraz pracy na najwyższych obrotach. Były redaktor niezapomnianego emu@dreams, gdzie zagnała go fascynacja emulacją i konsolami, a także recenzent magazynu GB More. Miłośnik informacji, gier (długo by wymieniać ulubione gatunki), Internetu, dobrej książki sci-fi i fantasy, nie pogardzi również dopieszczonym serialem lub filmem. Mąż, ojciec trójki dzieci, esteta, zwolennik umiaru w życiu prywatnym.