W związku z krachem na rynku kryptowalut Rosjanin stracił 600 milionów dolarów. Nie przejmuje się tym jednak na tyle, aby porzucić ten rodzaj inwestycji.
Źródło grafiki powyżej: mohamed_hassan / Pixabay.
Kryptowaluty mają ostatnio ciężki okres. Podobnie jak wielu ludzi, którzy w nie zainwestowali. Jedną z takich osób jest Sergei Sergienko – Rosjanin, który stracił 600 milionów dolarów. Swoją historią podzielił się z redaktorami strony 9now. To jednak nie zachwiało jego wiary w tę formę inwestycji.
Sergei Sergienko zainwestował w kryptowaluty w 2016 roku. Szybko dorobił się fortuny i to sprawiło, że mocno uwierzył w tę formę inwestycji, celując jeszcze wyżej. Miał swoje wzloty i upadki, ale nic nie przygotowało go na tak duże straty. Tym bardziej, że Luna i TerraUSD zdawały się jednymi z najbardziej stabilnych i bezpiecznych walut na rynku.

Kiedy wartość wspomnianych wyżej kryptowalut spadła, rynek doświadczył strat w wysokości 400 miliardów dolarów. W zaledwie jeden dzień.
W jednej chwili miałem dosłownie świat w garści, by nagle dostać od rynku w twarz – przyznaje Rosjanin.
Krachu doświadczyło ponad 10 milionów ludzi, w tym milion Australijczyków. Wartość rynku spadła o połowę, a sam Sergei pozostał z jedną trzecią tego, co wcześniej posiadał.
Strata dużej części oszczędności nie zachwiała jednak wiary Rosjanina. Wciąż tak widzi przyszłość pieniądza.
Bywa ciężko, ale z całego serca wierzę, że to dopiero początek tej podróży. (…) Wszystko, co upada, musi się kiedyś podnieść.
Nie wszyscy zgadzają się z jego opinią. David Gerard, słynący z braku zaufania do kryptowalut, twierdzi, że ten kryzys może oznaczać koniec wirtualnego pieniądza. Według niego najbardziej dotknie to ludzi, którzy zarazili się ogólnym pędem. Ne odczują tego ci, którzy inwestują od lat i mają zabezpieczenie w postaci wielkich fortun.
Trzeba wziąć pod uwagę wszystkie prawdziwe ofiary: ojców, matki i dziadków, którzy są przekonani, że ich emerytury powinny być w krypto. Zostaną z magicznymi fasolkami i będą próbować się ich pozbyć.
Mimo poprawy widocznej w ostatnich tygodniach trudno jednoznacznie stwierdzić, czy rynkowi uda się odbić. Dlatego David Gerard zaleca ostrożność. Sergei Sergienko twierdzi jednak, że gra warta jest świeczki. Gdyby było to takie proste, wszyscy by to robili.
Może Cię też zainteresować:
Więcej:YouTube Premium po raz kolejny drożeje w Polsce. Dotyczy to jednak tylko jednego grona użytkowników
60