Filmomaniak.pl Newsroom Filmy Seriale Obsada Netflix HBO Amazon Disney+ TvFilmy
Wiadomość filmy i seriale 23 listopada 2022, 11:32

autor: Kamil "grim_reaper" Kleszyk

Quentin Tarantino kontynuuje krytykę „marvelizacji” Hollywood, a gwiazda Marvela odpowiada

Krytyki Quentina Tarantino pod adresem filmów superbohaterskich ciąg dalszy. Uznany reżyser tym razem odniósł się do aktorów, którzy wcielają się w rolę herosów. Na odpowiedź jednego z nich nie trzeba było długo czekać.

Źrodło fot. Flickr, Gage Skidmore, Kapitan Ameryka: Zimowy Żołnierz, Anthony Russo, Joe Russo, Marvel Studios, 2014
i

Ostatnimi czasy dosyć często w mediach przewija się nazwisko Quentina Tarantino. Wszystko związane jest z kampanią promocyjną najnowszej książki kultowego reżysera. Co prawda nie wiemy, czy wzbudzenie kontrowersji jest wpisane w jego umowę z wydawcami, ale jedno jest pewne – filmowiec nie zamierza gryźć się w język.

„Superbohaterowie są gwiazdami, nie aktorzy”

Aby jednak lepiej zrozumieć całą sytuację, należy się nieco cofnąć i przypomnieć słowa Jennifer Aniston, która zaskoczyła stwierdzeniem, że "nie ma już gwiazd filmowych". Jej zdanie podziela wspomniany Quentin Tarantino. W trakcie podcastu Toma Segury, reżyser stwierdził, że w Hollywood nie ma teraz prawdziwych gwiazd, czego powodem jest “marvelizacja” (via Variety).

Masz tych wszystkich aktorów, którzy stali się sławni grając te postacie. Ale oni nie są gwiazdami filmowymi. Kapitan Ameryka jest tutaj gwiazdą. Albo Thor jest gwiazdą. Nie jestem pierwszą osobą, która to mówi. Myślę, że zostało to powiedziane z milion razy... ale to jest tak, że wiesz, te franczyzowe postacie stają się gwiazdami – powiedział.

Twórca jednak dodał, iż nie czuje nienawiści do filmów Marvela, natomiast nie podoba mu się w nich to, że Hollywood jest teraz nastawione tylko na tego typu dzieła. W efekcie cierpią na tym skromniejsze produkcje.

Słuchaj, zbierałem komiksy Marvela jak szalony, kiedy byłem dzieckiem. Jest taki aspekt, że gdyby te filmy wychodziły, gdy miałem dwadzieścia lat, byłbym cholernie szczęśliwy i całkowicie bym je kochał. Mam na myśli to, że nie byłyby jedynymi filmami, które powstają. Byłyby tymi filmami wśród innych filmów. Ale wiesz, mam prawie 60 lat, więc tak. Nie jestem nimi tak podekscytowany – wyznał.

„Złota Era była biała jak diabli”, czyli odpowiedź Simu Liu

Co ciekawe, słowa Tarantino momentalnie odbiły się szerokim echem w branży filmowej. Na zarzuty twórcy postanowił odpowiedzieć Simu Liu – aktor odgrywający w MCU rolę Shang-Chi. W poście na Twitterze zauważył, że gdyby droga do kariery wiodła poprzez filmy Tarantino lub Scorsese (ten również krytykował kino superbohaterskie), nigdy nie miałby szans zagrać w filmie generującym zyski na poziomie 400 mln dolarów. Wyraził również dumę z tego, że przyszło mu pracować z ludźmi, którzy walczą o większą różnorodność na ekranie. Na koniec dodał, że on także kocha tzw. „Złotą Erę” Hollywood, ale ta jednak była zbyt jednolita rasowo.

Gdyby jedyną furtką do sławy były filmy Tarantino i Scorsese, nie miałbym możliwości zagrania głównej roli w filmie wartym 400 mln dolarów. Jestem pod wrażeniem ich filmowego geniuszu, są niedoścignieni. Ale nie mogą umniejszać mnie ani nikomu innemu. Żadne studio filmowe nie będzie idealne, ale jestem dumny, że pracuję z takim, które stara się pokazywać różnorodność na ekranie i tworzyć bohaterów, którzy wzmacniają i inspirują ludzi z różnych środowisk. Ja też uwielbiam Złotą Erę, ale ona była biała jak diabli – czytamy w wiadomości.

Quentin Tarantino kontynuuje krytykę „marvelizacji” Hollywood, a gwiazda Marvela odpowiada - ilustracja #1
Źródło: Twitter, Simu Liu

Disney+ kupisz tutaj

Zapraszamy Was na nasz kanał na YouTube – tvfilmy, który jest poświęcony zagadnieniom związanym z filmami i serialami. Znajdziecie tam liczne ciekawostki, fakty, historie z planu i opinie.

ZASTRZEŻENIE

Firma GRY-OnLine S.A. otrzymuje prowizję od wybranych sklepów i usług, których oferty prezentowane są powyżej.

Kamil Kleszyk

Kamil Kleszyk

Introwertyk z powołania. Od dziecka czuł bliższy związek z humanizmem niż naukami ścisłymi. Zamiast obliczać, ile Ala ma kotów, wolał zamykać się w swoim świecie i wymyślać nowe historie ulubionego anime – Dragon Ball. Po latach nauki przyszedł czas stagnacji, którą wolał nazywać „szukaniem życiowego celu”. Wypatrując przeznaczenia w trakcie 58. seansu ukochanej Szklanej pułapki, postanowił – niczym John McCLane – zawalczyć o lepszą przyszłość. Z pomocą przyszła redakcja Gry-Online.pl, która przyjęła go pod swoje skrzydła. Jako że autor jest świeżakiem w newsroomie, nie ma jeszcze docelowej tematyki na jakiej chce się skupić (mimo że podstępny Łosiu wabi go w mroki gamingu). Możecie się zatem spodziewać od „Ponurego Żniwiarza” newsa o symulatorze rolnictwa, jak i wpływie procesu Johnnego Deppa na przyszłość Piratów z Karaibów. Jeśli kiedykolwiek usłyszycie, że granie na konsoli i oglądanie filmów do niczego nie doprowadzi – przypomnijcie sobie Kamila.

więcej

TWOIM ZDANIEM

Czy zgadzasz się opinią Quentina Tarantino?

Tak
86%
Nie
13%
Nie mam zdania
1%
Zobacz inne ankiety