Były pracownik Blizzarda zdradził, iż początkowo w firmie nie dowierzano, że World of Warcraft będzie w stanie zarabiać milion dolarów miesięcznie. W rzeczywistości gra osiągnęła ten wynik błyskawicznie.
World of Warcraft – gra legenda, która zaproponowała formułę MMORPG-ów wykorzystywaną do dziś i którą wciąż, mimo krytyki, wiele osób postrzega jako synonim gatunku. Nie wszyscy jednak od początku wierzyli w oszałamiający sukces tego tytułu. Wśród ludzi, którzy tonowali nastroje przed premierą, byli... sami pracownicy studia Blizzard.
O atmosferze panującej wówczas w kalifornijskiej firmie opowiedział w wywiadzie dla magazynu Retro Gamer jej były pracownik, Bo Bell. Cytując jego słowa (via GamesRadar+):
W tamtym czasie EverQuest przynosił około 500 000 dolarów miesięcznie. Zastanawialiśmy się, czy WoW będzie w stanie bez problemu osiągnąć ten pułap, a może nawet dobić do 800 tysięcy. A co z milionem? Śmialiśmy się z tej ostatniej idei, ale wszyscy po cichu mieliśmy nadzieję, że może naprawdę jesteśmy w stanie tyle zarobić.
I jak się okazało, byli w stanie. Na początku 2005 roku, zaledwie kilka miesięcy po premierze w listopadzie rok wcześniej, WoW miał już milion subskrybentów, co oznaczało zarobek na poziomie 15 milionów dolarów. Pięć lat później graczy było już 10 milionów. Obecnie liczba ta spadła do „zaledwie” około 7 milionów, lecz wciąż oznacza to miesięczny przychód w postaci blisko 91 milionów dolarów.
Przypominamy, że nieco ponad tydzień temu obchodziliśmy okrągłą, dwudziestą rocznicę oficjalnego debiutu World of Warcraft na rynku. Z tej okazji zachęcamy Was do zapoznania się z naszym innym dzisiejszym tekstem na temat tej przebojowej produkcji, opowiadającym, jak na jej kształt wpłynęło kultowe Metal Gear Solid.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google

Autor: Miłosz Szubert
Filmoznawca z wykształcenia. W GRYOnline.pl pracuje od stycznia 2017 roku. Fan tenisa, koszykówki, komiksów, dobrych książek, historii oraz gier strategicznych Paradoxu. Od niedawna domorosły Mistrz Gry (podobno wychodzi mu to całkiem nieźle). Przez parę lat montował filmy na kanale Notatnik Kinomana na YouTube.