Piracki survival szybko zdobywa popularność na Steamie – Windrose zachwyca graczy, choć to dopiero debiut we wczesnym dostępie.
Pirackie klimaty zdecydowanie przypadły do gustu użytkownikom Steama – dziś w ramach wczesnego dostępu zadebiutował survival Windrose, a jego abordaż statku Gabe’a Newella, na razie przynosi znakomite rezultaty. Zainteresowanie dziełem studia Kraken Express rośnie z każdą godziną, podobnie jak liczba pozytywnych recenzji graczy.
Tytuł zdecydowanie przyciągnął uwagę, dzięki czemu zdołał wskoczyć na pierwsze miejsce wśród globalnych bestsellerów na Steamie. Według danych serwisu SteamDB Windrose w szczytowym momencie przyciągnęło przed ekrany ponad 69 tysięcy użytkowników jednocześnie, ale nie zapowiada się, by wskazówka licznika dotarła już do limitu.
W parze z dużą popularnością idą również opinie graczy – na Steamie produkcja otrzymała ponad 1000 recenzji, z czego prawie 90% jest pozytywnych (w momencie publikacji tej wiadomości). Nie brakuje głosów, że Windrose to lepsza wersja Skull and Bones od Ubisoftu oraz porównań do dzieł pokroju Valheim i Enshrouded. Na pochwały zasłużyły przede wszystkim kluczowe elementy większości survivali, czyli wymagająca walka, wiele opcji budowania oraz ciekawa eksploracja. Gracze ciepło wypowiadają się także o grafice, pirackiej atmosferze, własnych statkach i bardzo dobrej optymalizacji, zwłaszcza jak na wczesny dostęp.
Wiele osób zachęca do zakupu Windrose tych użytkowników, którym spodobała się wersja demonstracyjna. Ich zdaniem edycja z wczesnego dostępu oferuje jeszcze bardziej dopracowaną zabawę. Choć produkcja otrzymuje też negatywne opinie, na ten moment trudno wskazać powtarzające się zarzuty. To jednak pewnie ulegnie zmianie, kiedy euforia nieco opadnie.
Obecnie Windrose można kupić na platformach Steam oraz w Epic Games Store w promocyjnej cenie 89,99 zł.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
Steam

Autor: Krzysztof Kałuziński
W GRYOnline.pl związany z Newsroomem. Nie boi się podejmowania różnych tematów, choć preferuje wiadomości o niezależnych produkcjach w stylu Disco Elysium. W dzieciństwie pisał opowiadania fantasy, katował Pegasusa, a potem peceta. Pasję przekuł w zawód redaktora portalu dla graczy prowadzonego z przyjacielem, jak również copywritera oraz doradcy w sklepie z konsolami. Nie przepada za remake'ami i growymi tasiemcami. Od dziecka chciał napisać powieść, choć zdecydowanie lepiej tworzy mu się bohaterów niż fabułę. Pewnie dlatego tak pokochał RPGi (papierowe i wirtualne). Wychowały go lata 90., do których chętnie by się przeniósł. Uwielbia filmy Tarantino, za sprawą Mad Maksa i pierwszego Fallouta zatracił się w postapo, a Berserk przekonał go do dark fantasy. Dziś próbuje sił w e-commerce i marketingu, jednocześnie wspierając Newsroom w weekendy, dzięki czemu wciąż może kultywować dawne pasje.