Newsroom Wiadomości Najciekawsze Komiksy Tematy RSS
Wiadomość gry 27 lipca 2021, 19:44

autor: Qskan

Pracownicy Blizzarda oburzeni reakcją szefostwa na ostatni pozew [aktualizacja]

Byli i obecni pracownicy Activision Blizzard napisali list otwarty do kierownictwa studia. Ich zdaniem reakcja władz firmy na ostatnie zarzuty o molestowanie i mobbing jest „oburzająca”.

Aktualizacja:

Jak donosi dziennikarz serwisu Bloomberg, Jason Schreier, pracownicy Blizzarda zapowiadają na jutro organizację strajku. Celem tego ruchu jest zwrócenie uwagi na problem mniejszości (m.in. kobiet, osób czarnoskórych, a także osób transpłciowych i niebinarnych) w firmie Activision Blizzard. Strajk ma się odbyć przed siedzibą Blizzarda w mieście Irvine w Kalifornii.

Żądania strajkujących obejmują:

  1. Aby Activision wpisało obowiązkowe klauzule arbitrażowe „we wszystkich umowach pracowniczych, obecnych i przyszłych”.
  2. Nowe praktyki w zakresie rekrutacji, rozmów kwalifikacyjnych, zatrudniania i awansów, które ułatwią lepszą reprezentację „uzgodnioną przez pracowników w ramach ogólnofirmowej organizacji Diversity, Equity & Inclusion” [pol. Różnorodność, Równość i Inkluzja].
  3. Publikacja danych na temat relatywnych wynagrodzeń, wskaźników awansu i przedziałów płacowych dla pracowników „wszystkich płci i grup etnicznych w firmie”.
  4. Zezwolenie grupie zadaniowej ds. różnorodności na wynajęcie zewnętrznego zespołu do przeprowadzenia audytu przywództwa, hierarchii i działu HR w firmie. „Konieczne jest zidentyfikowanie, w jaki sposób obecne systemy zawiodły w zapobieganiu molestowaniu pracowników, oraz zaproponowanie nowych rozwiązań w celu rozwiązania tych problemów”.

Oryginalny tekst

Ciąg dalszy afery związanej z pozwem przeciwko Activision Blizzard. Ponad 800 pracowników i pracownic z całej firmy wystosowało list otwarty, w którym krytykują działania kierownictwa odnośnie zarzutów o molestowanie seksualne, mobbing oraz dyskryminację w niektórych biurach. Podpisane w liście osoby nazywają odpowiedź włodarzy „Zamieci” „obraźliwą i oburzającą”.

Jedną z motywacji do upublicznienia listu stał się email wysłany do pracowników przez Frances Townsend - wiceprzewodnicząca Activision. Townsend w swojej korespondencji podtrzymuje oficjalne stanowisko firmy, które zaprzecza, że sytuacje opisane w pozwach miały miejsce, lub twierdzi, że są to historie sprzed lat, w dodatku wyrwane z kontekstu. Mail opublikowany przez dziennikarza Jasona Schreiera miał rozwścieczyć wiele z zatrudnionych w firmie osób, czego efektem jest poniższy list, który przytaczamy w całości (via Kotaku):

Do Liderów Activision Blizzard,

My, niżej podpisani, zgadzamy się, że oświadczenia Activision Blizzard, Inc. i ich radcy prawnego dotyczące pozwu DFEH [Departament ds. Uczciwego Zatrudnienia i Mieszkalnictwa - dop. red], jak również późniejsze wewnętrzne oświadczenie Frances Townsend, są odrażające i obraźliwe dla wszystkiego, co uważamy, że nasza firma powinna reprezentować. Mówiąc jasno i jednoznacznie, nasze wartości jako pracowników nie są dokładnie odzwierciedlone w słowach i działaniach naszego kierownictwa.

Uważamy, że te stwierdzenia zaszkodziły naszemu nieustannemu dążeniu do równości wewnątrz i na zewnątrz naszej branży. Kategoryzowanie zgłoszonych roszczeń jako „zniekształconych, a w wielu przypadkach fałszywych” tworzy atmosferę firmy, która nie wierzy ofiarom. Podaje również w wątpliwość zdolność naszych organizacji do pociągania sprawców do odpowiedzialności za ich czyny i tworzenia bezpiecznego środowiska, w którym ofiary będą mogły zgłaszać się w przyszłości. Te wypowiedzi jasno pokazują, że nasi przywódcy nie stawiają naszych wartości na pierwszym miejscu. Konieczne są natychmiastowe korekty na najwyższym szczeblu naszej organizacji.

Kierownictwo naszej firmy twierdziło, że zostaną podjęte działania, aby nas chronić, ale w obliczu działań prawnych - i niepokojących oficjalnych odpowiedzi, które po nich nastąpiły - nie ufamy już, że nasi liderzy będą przedkładać bezpieczeństwo pracowników nad swoje własne interesy. Twierdzenie, że jest to „naprawdę bezpodstawny i nieodpowiedzialny pozew”, podczas gdy tak wielu obecnych i byłych pracowników mówi o swoich własnych doświadczeniach związanych z molestowaniem i nadużyciami, jest po prostu nie do przyjęcia.

Wzywamy do wydania oficjalnych oświadczeń, które uznają powagę tych zarzutów i wykażą współczucie dla ofiar molestowania i napaści. Wzywamy Frances Townsend, aby dotrzymała słowa i ustąpiła ze stanowiska sponsora wykonawczego ABK [Activison-Blizzard-King - dop. red.] Employee Women's Network w związku ze szkodliwym charakterem jej oświadczenia. Wzywamy zespół kierowniczy do współpracy z nami nad nowymi i znaczącymi działaniami, które zapewnią pracownikom - jak również naszej społeczności - bezpieczne miejsce, w którym będą mogli się wypowiadać i zgłaszać.

Jesteśmy ze wszystkimi naszymi przyjaciółmi, kolegami z zespołu i współpracownikami, a także członkami naszej oddanej społeczności, którzy doświadczyli złego traktowania lub molestowania jakiegokolwiek rodzaju. Nie damy się uciszyć, nie będziemy stać z boku i nie poddamy się, dopóki firma, którą kochamy, nie stanie się miejscem pracy, z którego wszyscy będziemy dumni. My będziemy tą zmianą.

Przypomnijmy, że cała sprawa zaczęła się 20 lipca, kiedy Kalifornijski Departament Uczciwego Zatrudnienia i Mieszkalnictwa złożył pozew przeciwko Activision Blizzard, twierdząc, że w firmie na przestrzeni lat dochodziło do przypadków molestowania, mobbingu oraz dyskryminacji ze względu na płeć oraz rasę. Odpowiedzią firmy było zaprzeczenie wszystkim zarzutom, co nie spotkało się z dobrym przyjęciem zarówno wśród graczy, którzy zorganizowali protest na serwerach World of Warcraft, jak i wśród deweloperów; atmosfera w firmie stała się na tyle zła, że prace nad wcześniej wspomnianym WoW-em zwolniły niemal do zera.

Dodatkowo niektóre sklepy z grami oraz różne firmy okołogamingowe zadecydowały o wstrzymaniu współpracy z Activision Blizzard poprzez m.in. zaprzestanie dystrybucji gier od „Zamieci”.