Kinowy Minecraft wywołuje na sali więcej entuzjazmu niż powinien. Wszystko przez pojawienie się pewnego rzadkiego dla gry stworzenia.
Mimo negatywnego pierwszego wrażenia oraz grafice, która nieco odbiegła od oryginału, kinowy Minecraft radzi sobie nie najgorzej. W ciągu jednego weekendu adaptacja kultowego sandboxa zgromadziła ponad 850 tysięcy widzów polskich kin, nie wspominając już o liczbach notowanych w największych rejonach świata – innymi słowy, nie taki creeper straszny jak go malują.
Największe emocje wywołuje jednak niepozorni zombie ujeżdżający kurczaka. Scena, którą mogliśmy podziwiać już w pierwszej zapowiedzi zdążyła urosnąć do miana virala – i to nie byle jakiego. Szum wiwatujących widzów usłyszymy nawet poza salą kinową, a w niektórych nie obyło się bez interwencji policji.
Jedną z najbardziej rozpoznawalnych scen filmowego Minecrafta jest potyczka na ringu między Garettem (granym przez Jasona Momoę) a mobem znanym z gier jako Chicken Jockey. Mowa tu o zombiaku w postaci maluszka ujeżdżającego kurczaka, który jest jednym z najrzadziej występujących stworzeń w grze. Szansa na spotkanie Jockeya wynosi zaledwie 5 procent i maleje, jeśli w okolicy nie ma żadnego kurczaka.
Biorąc pod uwagę niskie prawdopodobieństwo spotkania stworka w grze, nic dziwnego że reakcje widzów w kinie były nad wyraz entuzjastyczne. Internet zalewa fala filmików witających Chicken Jockeya gromkimi brawami i okrzykami – wszystko to na równi z kwestią Jacka Blacka.
Niestety dla pracowników kin, nie wszyscy ograniczają się do oklasków. Jak wyjaśnia youtuberka Zyphon, niektórzy fani rozrzucają w swojej ekscytacji popcorn oraz rozlewają napoje – w efekcie część kin zrezygnowała z celebracji Chicken Jockeya, prosząc widzów o wstrzymanie się od siania bałaganu w trakcie seansu. Nie wszyscy są jednak skłonni zastosować się do tych zaleceń, czego efektem było wyproszenie grupy nastoletnich widzów przez policję w jednym z kin.
Jakkolwiek zabawna nie byłaby konieczność wzywania funkcjonariuszy z powodu Minecrafta, przesadzone zachowanie widzów nie powinno mieć miejsca. Pracownicy kin wprost nazywają weekend premiery „koszmarem na jawie” – dlatego warto pamiętać, że nadmierne cieszenie się z viralowej sceny nie dla wszystkich skończy się po dwóch godzinach.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google

Autor: Aleksandra Sokół
Do GRYOnline.pl trafiła latem 2023 roku i opowiada o grach oraz wydarzeniach z ich świata. Absolwentka filologii angielskiej, która potrafiła poświęcić całą pracę naukową postaci komandora Sheparda z serii Mass Effect. Ma doświadczenie w pracy przy tłumaczeniach audiowizualnych, a obecnie godzi pracę anglistki z pasją, jaką jest pisanie. Prywatnie książkara, matka dwóch kotów, a także zagorzała fanka Dragon Age'a i Cyberpunka 2077, która pół życia spędziła po fandomowej stronie Internetu.